Dodaj do ulubionych

boję się

08.12.06, 20:43
jestem tu pierwszy raz. nie czytalam waszych wiadomosci.boje sie. moze sie
boje, moze nie powinnam tu byc, bo tak naprawde powinnam byc na badaniach.
jestesmy malzenstwem prawie siedem lat i nic. unikam lekarzy, unikam badan.
boje sie. mam 33 lata. boje sie cos uslyszec boje sie wszystkiego. boje sie
wiedziec ze nie moge miec dzieci. jak zacząć? jak mam wyjść ze strachu?
Obserwuj wątek
    • karmelek37 Re: boję się 08.12.06, 20:55
      Kochanie, nie bój się, w większości przypadków problem da się łatwo naprawić, w
      innych jest troszkę trudniej, ale i tak w końcu się udaje, nie trać czasu, im
      więcej go będziesz miała tym lepiej, idź koniecznie do lekarza, zrób badania,
      uda się zobaczysz. Bezpłodność czyli całkowita niemożliwość wydania na świat
      potomstwa zdarza się baaaardzo rzadko, a niepłodność się leczy, czasem sama
      mija różnie bywa. Idź do lekarza, proszę, zobaczysz, będzie dobrze. Ja poszłam
      pierwszy raz do lekarza jak miałam 34 lata, a teraz (36) mam już półrocznego
      synusia. A wcześniej przez kilka lat nic. Idź koniecznie i nie bój się.
    • green_land Re: boję się 08.12.06, 21:23
      Kazdy sie boi, naprawde.Ja mam panicznego stracha przed wizyta u lekarza, przed
      kazdy odbiorem wynikow.Ale najlepsza rada, jaka kiedys wyczytalam, to jak sie
      czegos boisz, zrob to, a strach bezpowrotnie zniknie. To było dla mnie motorem
      do dzialania.
      Poydrawiam Cie serdecznie i trzymam kciuki!
    • tymonka30 Re: boję się 09.12.06, 09:14
      Nie bój się tylko działaj, 33 lata to już najwyższy czas, jeśli naprawdę
      pragniesz maluszka to odpowiednie leczenie potrafi wiele zdziałać. Naprawdę
      zrób ten pierwszy krok, umów się, wcale nie musisz być bezpłodna. Po prostu
      zadzwoń, m. za fraki niech Cię wsadzi do auta i zaprowadzi pod drzwi i nie
      będzie już odwrotu! smile
    • szyma13 Re: boję się 09.12.06, 10:20
      Strach zawsze ma wielkie oczy.
      Ale gdy tylko zaczniesz działać , strach z pewnością zmaleja a zaczniech
      nabierać sił w dążeniu do celu czyli młej fasolki.
      Tak było ze mna.
      Idz do lekarza on na pewno coś doradzi, a gdy tylko będziesz miała jakieś
      pytania to pisz. Są tu dziewczyny króre zawsze ci pomogą i rozwieją twoje
      wątpliwości, niestety nie zawsze lekarz potrafi nam po ludzku wszystko
      wytłumaczyć, a tu dostaniesz ful opcję,

      Ważne aby iść do lekarza, pamiętaj że zegar bezlitośnie bije, a strach to tylko
      niewiedza. Gdy tylko będziesz wiedziała co Ci dolega, łatwiej będzie z tym
      walczyć.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki !!
    • piegoosek Re: boję się 09.12.06, 10:36
      powiedz sobie, ze koniec strachu i zacznij dzialac! bo bojac sie i siedzac w
      miejscu nic nie zdzialasz!! do roboty!!
    • julia56 Re: boję się 09.12.06, 10:56
      My się tu wszystkie trochę boimy, ale z tym się daje żyć. Poza tym strach nas
      motywuje do działania.
    • anemon1 Re: boję się 09.12.06, 11:10
      strach i niepewnosc jest wrogiem o wielu twarzach z ktorym trudno walczyc,
      jesli podniesiesz sluchawke telefonu i umowisz sie na wizyte i zaczniesz
      pierwsze badania, ustalisz przyczyne niepowodzen to po prostu zidentyfikujesz z
      czym masz walczyc i jak zamiast miotac sie w pustce, a moze okaze sie ze w
      ogole nie trzeba walczyc,ze wszystko ok i na przeszkodzie stoi cos
      banalnego....nie czekaj dluzej...
    • jagusia81 Re: boję się 10.12.06, 10:27
      Ja też sie bardzo bałam przez 3 lata czytałam to forum udając ze nie mam
      problemu w końcu poszłam do lekarza i zaczęłam walkę najtrudniejszy jest
      pierwszy krok potem to juz jakoś leci a to forum bardzo pomaga zawsze można sie
      o coś zapytać i wesprzeć jak ma sie doła pozdrawiam
      • remka1 Re: boję się 10.12.06, 11:26
        Strach ma wielkie oczy...chyba nie ma tu takiej osoby, która by się nie
        bała...My też się baliśmy, czasami jeszcze boimy...ale wychodzę z założenia, że
        lepiej wiedzieć o co tak naprawdę chodzi. Wtedy jest sens działania, jest jakaś
        wiedza i można z tym coś robić. W przeciwnym razie pozostaje tylko strach i
        gdybanie, a to w sumie nic nie daje. Jest się zawieszonym w próżni, w
        rozdarciu, ciągle jest się niepewnym co z nami będzie. Trzeba szukać przyczyn
        tych niepowodzeń choćby się człowiek nie wiem jak bardzo bał - ale czego?
        wyroku, że nic nie można z tym zrobić (ja tego boję się najbardziej)? Walczcie
        o swoje szczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka