kk_1976 29.12.06, 18:01 Dziewczyny, czy wszystkie metody wspomaganego rozrodu sa zakazane przez Kosciol? jak z tym wszystkim zyc... kk Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
56at Re: nauka Kościoła 29.12.06, 18:19 nNie korzystać i życie staje się prostrze Odpowiedz Link Zgłoś
kk_1976 Re: nauka Kościoła 29.12.06, 19:09 naprawde zadna z Was nie ma takich dylematow??? bo ja mam... Odpowiedz Link Zgłoś
mysza1006 Re: nauka Kościoła 29.12.06, 19:43 Ja miałam do czasu, aż poszłam do spowiedzi przed świętami i wszystko powiedziłam księdzu. I wiesz co powiedział, że w dzisiejszych czasach to on to rozumie, bo młode małżeństwa chcą mieć dzieci a nie mogą. W sumie to nie powiedział "nie" i nie powiedział "tak". Powiedziałam, że będe się nadal leczyć i................... na końcu dał rozgrzeszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: nauka Kościoła 29.12.06, 19:52 Wiesz,bo nie ma żadnych przeciwskazań,aby się leczyć. Kościółjest zasadniczo przeciwny tylko zapłodnieniu "in vitro" Jagoda(teolog) Odpowiedz Link Zgłoś
mysza1006 Re: nauka Kościoła 29.12.06, 19:54 Czytałam kidys jakis dokument koscioła i tam było nie tylko o in vitro, ale i tez o iui i wogóle wspomaganym rozrodzie. Ale może się coś zmieniło- pewnie wiesz lepiej, bo jak piszesz jeteś teologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
56at do pani teolog! 29.12.06, 20:03 Bardo prosze posiąśc wiedze co znaczy rozród wspomagany! I nie opowiadac bzdur na forum, że tylko invitro, a invitro do jasnej anielki co innego jak nie wspomagany rozród? Generalnie kosciól jest wszytkiemu przeciwny poza wpłatami na radio maryja. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza1006 Re: do pani teolog! 29.12.06, 20:04 Link: www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/zbior/t_2_19.html i cytat: "Sztuczna inseminacja zastępująca akt małżeński jest zabroniona z powodu dobrowolnego rozdzielenia dokonanego między dwoma znaczeniami aktu małżeńskiego. Masturbacja dzięki której osiąga się spermę, jest innym znakiem takiego rozdziału. Również wtedy, gdy jest podjęty w celu przekazywania życia, akt ten jest pozbawiony swojego znaczenia jednoczącego: "brakuje mu... stosunku płciowego wymaganego przez porządek moralny, stosunku, który urzeczywistnia się 'w kontekście prawdziwej miłości, integralnego sensu wzajemnego oddania i rodzicielstwa ludzkiego'"(54). A więc.................... Odpowiedz Link Zgłoś
56at Re: do pani teolog! 29.12.06, 20:05 Dokładnie mysza masz racje. a pani teolog gada bzdury ze tylko inv! Odpowiedz Link Zgłoś
kk_1976 Re: do pani teolog! 29.12.06, 20:57 smutne to wszystko... czyli dopuszczalna jest tylko diagnostyka i leczenie farmakologiczne? a jesli to za malo... kk Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: do pani teolog! 16.01.07, 17:05 Witam ponownie szanowne Panie! Dla zainteresowanych polecam: www.mateusz.pl/mz/ak-smpn/index.htm Jest tam rozdział dotyczący bioetyki w dziedzinie metod "in vivo" i "in vitro", z którego wynika,że Kościół w niektórych przypadkach dopuszcza zapłodnienie homoidalne "in vivo", dlatego wcześniej napisałam,że tylko "in vitro"jest całkowicie niedopuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
klusqa Do Kabji 17.01.07, 20:31 Z portalu www.kosciol.pl www.kosciol.pl/article.php?story=2004050500500514 A w szczególności takie kwiatki jak: "Można założyć sytuację, że w wyniku rozwoju technologii sztucznych zapłodnień, techniki te nie będą za sobą pociągały śmierci dzieci poczętych. Ponadto do przeprowadzenia sztucznego zapłodnienia "in vitro" nie będą używane gamety anonimowych dawców (tak zwane zapłodnienie heterologiczne), ale jedynie gamety małżonków (zapłodnienie homologiczne). Czy wobec powyższego technika ta nadal będzie uważana za niemoralną? Kongregacja Nauki Wiary stwierdza w tej kwestii: "Pragnienie posiadania dziecka lub przynajmniej możliwość prokreacji - jest z punktu widzenia moralnego koniecznym warunkiem odpowiedzialnego rodzicielstwa. Jednakże dobra intencja nie wystarcza, aby pozytywnie ocenić pod względem moralnym zapłodnienie w probówce między gametami małżonków" (Donum vitae, nr II/B/5). Należy w tym miejscu rozważyć zagadnienie ludzkiego sposobu prokreacji. Ludzka prokreacja jest aktem osobowym, to znaczy aktem, który angażuje całkowicie dwoje małżonków. W instytucję małżeństwa wpisany jest zjednoczenie, które małżonkowie wyrażają poprzez fizyczne ofiarowanie siebie nawzajem poprzez akt prokreacyjny. Oczywiście, z natury rzeczy wynika fakt, że nie zawsze ten akt prokreacyjny jest pełny (cykl płodności kobiety). Niemniej jednak w akt małżeński, w cielesne i osobowe zarazem zjednoczenie, wpisana jest w sposób potencjalny płodność takiego aktu. Jedynie wzajemne obdarowanie się sobą małżonków w akcie prokreacyjnym czyni z nich rodziców. Sztuczna prokreacja "w probówce" eliminuje z procesu przekazu życia wymiar zjednoczenia osobowego (to znaczy cielesno-duchowego). Dziecko w takiej perspektywie jawi się jako owoc biotechnologii - gamety ludzkie, dostarczone przez potencjalnych rodziców, stanowią w tym procesie surowiec, którego produktem finalnym jest dziecko. Ludzki sposób prokreacji może być jedynie zrozumiany w kontekście prawdy o miłości małżeńskiej jako wzajemnego daru dwóch kochających się osób. Strukturą płodnej miłości małżeńskiej jest całkowite zjednoczenie duszy i ciała. "Człowiek jako duch ucieleśniony, czyli dusza, która wyraża się poprzez ciało, i ciało formowane przez nieśmiertelnego ducha, powołany jest do miłości w tej właśnie zjednoczonej całości. Miłość obejmuje również ciało ludzkie, a ciało uczesticzy w miłości duchowej. [...] W następstwie tego płciowość, poprzez którą mężczyzna i kobieta oddają się sobie wzajemnie we właściwych i wyłącznych aktach małżeńskich, nie jest bynajmniej zjawiskiem czysto biologicznym, lecz dotyczy samej wewnętrznej istoty osoby ludzkiej jako takiej" I jeszcze: "Ta surowa ocena moralna technik sztucznego zapłodnienia "in vitro" typu heterologicznego znalazła również swój oddźwięk w deklaracji Prawa nienarodzonego a sztuczne zapłodnienie Centro di Bioetica e Diritti Umani Università degli Studi di Lecce. Autorzy tego dokumentu stwierdzają: "Jeżeli nie chce się zakłócać ładu i moralności rodziny kontekstem sztucznego zapładniania, nie powinno się tworzyć możliwości uciekania się do technik zapładniania zastępczych względem procesów naturalnych, to znaczy heterologicznych technik inseminacji i zapładniania pozacielesnego.[...] Chodzi o to, by ze względu na ochronę porządku naturalnego i etycznego rodziny oraz dobro wychowania dzieci koniecznym jest, by zarodek zaistniał skutkiem spotkania gamet żyjących rodziców, pozostających w związku małżeńskim. W przypadku natomiast heterologicznej inseminacji z całą nieomal pewnością ład naturalny i etyczny rodzin jak i wzrastanie dzieci zostaną poważnie zakłócone" Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: Do Kluskji 18.01.07, 09:06 Po pierwsze,proszę zauważyć,że wypowiedzi przytoczone tutaj dotyczą "in vitro",o którym napisałam wcześniej,że jest niedpuszczalne z punktu widzenia nauki Kościoła. Po drugie, chciałam tylko pokazać,że "in vivo" w przypadku,kiedy chodzi o zapłodnienie homoidalne,może być dopuszczalne. Po tzrecie,wcale nie chcę się wymądrzać,ponieważ sama stoję przed dylematem i dlatego szukając odpowiedzi dla siebie,chciałam podzielić się tym,co znalazłam,aby rozwiać dylematy przynajmniej niektórych osób piszących na tym forum. Ale mam jeszcze jeden pomysł-ponieważ poszukuję dobrego bioetyka,który zajmuje się takimi zagadnieniami a swoje dojścia i możliwości jakieś mam,mogę poprosić go,aby czasem zerknął na forum i swoim autorytetem rozwiał Wasze wątpliwości albo odpowiedział na pytania. Nie chcę niczego obiecywać,ale jeśli ktokolwiek z Was chciałby z tego skorzystać,będzie przynajmniej miał taką okazję. Zatem niebawem podam Wam namiary na tę osobę,a co z tym zrobicie-Wasza sprawa. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
lyrica Re: nauka Kościoła 16.01.07, 17:55 A mnie bardzo zaskoczył ksiądz proboszcz podczas "kolędy" w tym roku. Pytał oczywiście o dzieci i kiedy powiedziałam, że nie możemy mieć to kilkakrotnie powtarzał, że trzeba się leczyć, że są sposoby, bo bez dzieci smutno! Nie powiedział wprost, ale chyba rozumie się samo przez się Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria33 Re: nauka Kościoła 16.01.07, 18:34 Ja tez uwazam ze to Bog daje dzieciatko - poczete w ten czy inny sposob - tak samo jak Bog natchnal tego madrego naukowca ktory wymyslił zaplodnienie in- vitro. I dawanie zycia nie moze byc złe wiec mimo ze jestem katoliczka mam swoje sumienie i rozum i wedlug mnie wszystkie zabiegi pomagajace ludziom miec dzieci sa DOBREM... nie mam dylematow pozdrawiam cieplutko PS aha sluchalam kiedys Drzyzgi o IVF i to co Ci ludzie tam wygadywali (nie majac zielonego pojecia o szczegolach ) mnie przerazilo, gl problem stanowilo dla nich "niszczenie i wyrzucanie zarodkow" .. bylam w szoku... kto i gdzie wyrzuca zarodki??? i ze niszcza sie jak sie nie przyjmuja w macicy ..i nie chcieli sluchac ze przeciez wg statystyk podobno ponad polowa naturalnych ciaz jest samoczynnie roniona przez organizm kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
veevaa Re: nauka Kościoła 16.01.07, 19:47 Owszem, sa zabronione, ale wydaje mi sie, ze pogla na ten temat bardzo sie zmienia. Zapytam sie kolegi, jesli dalej jestes zainteresowana, to napisz na priwa (kolega sie zna na takich zagwozdkach) Odpowiedz Link Zgłoś
kk_1976 PROSZE... 16.01.07, 22:31 tak, jestem zainteresowana, bardzo mi to wszystko chodzi po glowie i spac nie daje... kk Odpowiedz Link Zgłoś
mimi282 Re: nauka Kościoła 02.01.07, 07:39 Nie mam zamiaru słuchać tego co w kwestii niepłodnosci mówi kosciół. Wierzę w Boga, modlę się i wiem, ze zrobię wszystko co w mojej mocy żeby zajść w ciążę. jak już mówiłam wierzę w Boga, nie w jakiegos faceta w sukience, który grzeszy bardziej ode mnie i nie ma pojęcia o czym mówi, do tego nawet nie stara się zrozumieć, czesto sam ma dzieci i nie robi sobie nic z tego, ze czegos zabrania mu religia. Odpowiedz Link Zgłoś
frygamfs Re: nauka Kościoła 29.12.06, 21:00 ja nie jestem katoliczką tylko protestantką. mój kościół naucza, że Bóg dał człowiekowi rozum i później go z niego rozliczy jak z talentów. ludzie co płodzą się jak króliki też odpowiedzą, bo są prezerwatywy i tabletki antykoncepcyjne i trzeba z nich korzystać. a tak na serio ... Bóg daje mądrość lekarzom, żeby nam pomagali i trzeba z tego korzystać. zapłodnienie, ciąża, poród to Boży cud i dar a jak ktoś nam przy tym pomoże to tak naprawdę Boża pomoc i grzech po prostu siedzieć i nic nie robić. tak naprawdę to Bóg daje nam wszystkie lekarstwa, sprawne ręce lekarzom i to że potrafią zrobić różne zabiegi. tak samo dotyczy to chirurgów, którzy przyszywają ręce jak i ginekologów, gdy przepisują lekarstwa i wysyłają na zabiegi czy badania. ja nie mam takich dylematów jak katolicy. jeszcze nie tak dawno kościół katolicki twierdził, że słońce krąży wokół ziemi, choć wszyscy wokół wiedzieli, że tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
magdaszek Re: nauka Kościoła 29.12.06, 21:13 ja tez sie nad tym zastanawiałam. Pytałam trzech ksiezy. Pierwszy z nich radził sie spowiadać z inseminacji (bo masturbacja to grzech i juz), drugi przy spowiedzi był kompletnie zaskoczony i nie wiedział co powiedzieć, a trzeci powiedział, ze jest dopuszczalna przez kosciół wyjatkowo, skoro moze pomóc w tworzeniu zycia (ten wiedział co to jest inseminacja i nie musiałam mu tego tłumaczyc). Jedna nauka i rózne interpretacje. Ksieża sami nie wiedza, jak pewne rzeczy traktowac. Jest im trudno rozstrzygnać takie kwestie sporne, poradzic cos zrozpaczonej kobiecie, która chce miec dziecko i nie moze w naturalny sposób. A czy dla nas to co przechodzimy nie jest pewnego rodzaju upokorzeniem i sporym krzyżem, który dźwigamy? Chciałabym począć dziecko normalnie, w zaciszu sypialni, tak jak wiekszośc par, za darmo, bez swiadków... No cóz nie mozna mieć wszystkiego... ale skoro lekarze moga pomóc, to dlaczego nie moge miec szansy, zeby z niej skorzystac? To takie moje przemyślenia na koniec roku Pozdrawiam Was wszystkie i zycze dużo siły i wiary,ze w koncu sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
frygamfs Re: nauka Kościoła 29.12.06, 21:15 dziewczyny ja wiem że nie jestem katoliczką u mnie nie ma spowiedzi u jakiegoś księdza, ale z czego wy się tam spowiadacie? bo ja myślałam, że tylko z grzechów, a starania o dziecko, chyba nie są grzechem???? Odpowiedz Link Zgłoś
magdaszek Re: nauka Kościoła 29.12.06, 21:20 spowiedź to wyznanie grzechów, to tez rozmowa jesli ma sie jakies watpliwosci. ja sie z tego spowiadałam, bo pewien ksiadz mi tak poradził. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.br Re: nauka Kościoła 29.12.06, 21:15 Z tego co wiem do zapłodnienia in vitro pobiera się kilka komórek jajowych i nasienie - po połączeniu - czyli po powstaniu nowego życia - dla mnie już dziecka, są one zamrażane i póżniej przechowywane - co się później z nimi dzieje???? No i tu właśnie wchodzimy w sferę najbardziej kontroweersyjną - ingerencję człowieka, zimnej techniki w sferę tak delikatną i intymną jaką jest poczęcie nowego życia. Mam poważne wątpliwości tak jak i inni i dodam że nie mu tu znaczenia czy jest ktoś wierzący czy nie chodzi tylko i wyłącznie o szacunek do życia. Czy wiecie co się później z tym nowym "zamrożonym" życiem dzieje. Kto decyzuje o jego zniszczeniu??? Odpowiedz Link Zgłoś
zetka31 Re: nauka Kościoła 29.12.06, 23:31 Pewnie należę do mniejszości, ale mam prawo mieć własne zdanie - i mam. Mnie Kościół w niczym nie pomógł i nie zamierza, więc ja nie zamierzam się pytać księdza o zdanie. Postępuję zgodnie z własnym sumieniem i starań o dziecko nie uważam za grzech. Dla mnie ważniejsze jest to, na jakich ludzi wychowam dzieci (chociażby te z probówki).Ze swoich uczynków odpowiem kiedyś przed Panem Bogiem, a nie przed panem w czarnej sukience. Nie przypominam sobie, że Biblia jasno określa dopuszczalne sposoby starania się o dziecko. To co w Biblii - oczywiście święte, ale resztę wymyślili ludzie. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam - ale ja podchodze do tego właśnie tak Odpowiedz Link Zgłoś
tekla12 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 09:37 katarzyna.br napisała: > Z tego co wiem do zapłodnienia in vitro pobiera się kilka komórek jajowych i > nasienie - po połączeniu - czyli po powstaniu nowego życia - dla mnie już > dziecka, są one zamrażane i póżniej przechowywane - co się później z nimi > dzieje???? No i tu właśnie wchodzimy w sferę najbardziej kontroweersyjną - > ingerencję człowieka, zimnej techniki w sferę tak delikatną i intymną jaką jest > > poczęcie nowego życia. > Mam poważne wątpliwości tak jak i inni i dodam że nie mu tu znaczenia czy jest > ktoś wierzący czy nie chodzi tylko i wyłącznie o szacunek do życia. > Czy wiecie co się później z tym nowym "zamrożonym" życiem dzieje. Kto decyzuje > o jego zniszczeniu??? Zamrożone zarodki należą do tych, którzy byli dawcami gamet, czyli potencjalnych rodziców. To oni decydują o tym, co się z zarodkami stanie. Przy sprawnie przeprowadzonej stymulacji i braku niespodzianek otrzymuje się 4-6 zarodków, czyli tyle ile statystycznie potrzeba do uzyskania ciąży. Jeśli przyszli rodzice żywią szacunek dla życia mogą się decydować na in vitro na cyklu naturalnym, wtedy otrzymuje się zwykle 1-2 komórki. Tak gamety jak i zarodki można oddać do adopcji Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 11:01 katarzynko.br. zarodki są własnością danej pary a nie kliniki więc nikt ich nie zniszczy. jak ja rozmawiałam ze swoim ginkiem o ewentualnych zamrożonych zarodkach to on mi powiedział że ta będzie nasza własność i albo je można trzymać zamrożone dopuki nie zdecyduje się na drugie dziecko albo można je oddać innej parze do adopcij, a o zniszczeniu ich mi nic nie mówił. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 11:04 o kurcze! teraz się zorientowałam że powtórzyłam to samo co tekla)) sory Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna.br Re: nauka Kościoła 30.12.06, 16:59 Jeśli jest tak jak piszecie - to w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: nauka Kościoła 30.12.06, 21:16 > Czy wiecie co się później z tym nowym "zamrożonym" życiem dzieje. Kto decyzuje > o jego zniszczeniu??? ja z takich zamrozonych zarodkow staram sie o rodzenstwo dla mojego promyczka ( zwanego takze ananasem), w grudniu mialam transfer dwoch zarodkow ale zaden niestety z nich nie zostal z nami. To chyba Bog zdecydowal o ich zniszczeniu? Na temat zimnosci techniki sie zgodze: to straszne co trzeba przejsc aby miec dziecko: ale zapewniam : WARTO!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
masumi2006 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 21:36 Słodkie to słowo:"ananas".Z kilku kwiatów-jeden owocKochane no Odpowiedz Link Zgłoś
kk_1976 Re: nauka Kościoła 29.12.06, 23:47 a moze ktoras z was zna, np z nauk przedmalzenskich, dobrego ksiedza, zeby o tym porozmawiac??? Odpowiedz Link Zgłoś
pandziksa Re: nauka Kościoła 30.12.06, 00:07 kk diagnostyka też nie bo masturbacja jest beeee. Tak przy okazji kiedyś kościół był przeciwko znieczuleniu do porodu bo w Bibli napisano "będziesz rodziś w bólu". teraz jakoś nie jest przeciw. Za 20 lat Kościół zmieni zdanie w sprawie in vitro a ja mam sobie wtedy w brodę pluć?? Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: nauka Kościoła 16.01.07, 17:08 Postaram się znaleźć odpowiednią osobę i wtedy podamm jakieś namiary. Odpowiedz Link Zgłoś
malpka_z Re: nauka Kościoła 30.12.06, 01:04 Hej! Jestem wierzaca, chcialabym powiedziec, ze gleboko, ale chyba nie, aczkolwiek Bog jest dla mnie wazny, podobnie jak to, co mowi Kosciol. Jestem w ciazy, juz koncowka. Za mna 1,5 roku leczenia, uratowala mnie laparoskopia po ktorej dano mi pol roku na zajscie w ciaze, po tym czasie moje szanse mogly byc juz minimalne. W pierwszym cyklu po laparoskopii mialam wielkie nadzieje i skonczylo sie wielkim rozczarowaniem. Wtedy zrozumialam, ze zostalo mi jeszcze moze 5 szans i nie mam juz duzo czasu. In vitro nie bralismy pod uwage. Siadlam do komputera i przeczytalam wszystko co mozna znalezc o stanowisku Kosciola wobec inseminacji. Czytalam i ryczalam, bo nie moglam zrozumiec dlaczego wypowiedzi duchownych sa tak stanowcze i bezwzgledne. Nie zgadzalam sie z nimi, moze co do in vitro tak (te zamrozone, niszczone zarodki), ale wytlumaczenie grzesznosci inseminacji nie przemawialo do mnie. Absurdem wydaje mi sie stwierdzenie, ze grzeszy sie masturbacja, polecam zapoznanie sie ze slownikowa definicja masturbacji, ktora mowi o celu tego dzialania - przyjemnosci, dla mojego meza nie byla to zadna przyjemnosc, ale przykra koniecznosc. Poddalam sie 2 zabiegom, za drugim razem w czasie calej procedury modlilam sie do Maryi, zeby pomogla, jesli moze. Pomogla. Jestem w ciazy. Wierze, ze to co sie stalo jest darem od Boga. Nikt i nic mi tej wiary nie odbierze, ja nie powiedzialam Panu Bogu, ze musi nam dac dziecko ta metoda, skoro normalnie nie mozemy, nie zadalam, ale prosilam Go. Dlugo nie moglam pojsc z tym do spowiedzi, poszlam przed swietami, ksiadz powiedzial, ze powinnam byla przyjsc od razu, a samemu nie czytac takich rzeczy, ze on patrzy na to inaczej. Moj maz tez dostal rozgrzeszenie (u innego), mimo iz zaznaczyl ksiedzu ze niczego nie zaluje. Jesli stanowisko Kosciola jest dla Was wazne polecam rozmowe z jakims dobrym ksiedzem, ktoremu mozecie zaufac (pytajcie znajomych). Nie chodzi o to, zeby liczyc na to, ze powie, ze to nie jest grzech, bo nie moze. Taka jest oficjalna nauka Kosciola. Ale poszukajcie ksiedza ktory da Wam wsparcie, zrozumie (nasi ksieza sa blizej ludzi i ich problemow niz ci w Watykanie ktorzy tylko ustalaja takie "madre" przepisy). Ja zaluje ze tyle miesiecy pozwolilam sobie na zycie w przekonaniu, ze zgrzeszylam okrutnie a Kosciol mnie w jakims sensie odrzucil. Poza tym nauka Kosciola sie zmienia, i tak jak napisala jedna z Was, za kilka, kilkanscie lat moze sie zmienic podejscie do tej kwestii. Ja bym miala ogromny zal. Odpowiedz Link Zgłoś
28elka Re: nauka Kościoła 01.01.07, 11:26 Czesc.Ja tez uważam,że kk za bardzo nam nie pomaga w naszych staraniach-jedyna pomocą jest mówienie,że trzeba się modlić.To wiemy i bez tego, ale przeciez nie mozemy usiąść z założonymi rekoma i tylko sie modlić... zgadzam sie z tym,że i tak to Bóg decyduje czy dojdzie do zapłodnienia i maleństwo odpowiednio sie zagniezdzi i potem urosnie...i nie wazne czy jest to zapłodnienie naturalne czy sztuczne....po normalnym stosunku,jak i po różnych medycznych czynnościach pozostaje tylko czekanie, liczenie na troszke szczęścia ...i modlitwa! Bo żaden lekarz nie powie nam czy cos z tego wyjdzie, a skuteczność i tak jest mała.... przed świetami byłam u spowiedzi u ksiedza, który na stwierdzenie,że juz dwa lata staramy sie o dziecko i nic....powiedział,że trzeba sie modlić i.....KOCHAC W DNI PŁODNE!!!Pózniej okazało sie, ze to był ksiądz ok. 60-tki wiec pewnie dlatego nie znal tematu ale pewnie mało jest takich księży, którzy czytaliby, wiedzieli jakie sa zasady, jak to sie odbywa i ile nieprzyjemnych chwil trzeba przeżyc aby dojść do upragnionego celu...jesli w ogóle sie uda! Przeciez kazda z nas chcialby aby ciaza byla juz po pierwszym m-cu naturalnych staran...wszystko to jest bardzo skomplikowane i dlatego dobrze,że mozna sobie pogadac i poczytac na takim forum-mozna to okreslic jako pewnego rodzaju spowiedzpozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
masumi2006 Re: nauka Kościoła 01.01.07, 13:06 Rozwaliłaś mnie Ela stwierdzeniem tego spowiednika A może jak sie bliżej przyjrzeć,Ty nie wiesz kiedy masz dni płodne?Sorry,ale ten tekst księdza był po prostu żałosny.Dlatego ja nawet już znimi nie dyskutuję.Kiedyś,kiedy sama miałam problem z zajściem w ciążę,poszłam do młodego księdza(przypadek,że do młodego)i na mją informację o kłopotachz poczęciem dziecka usłyszałam:"Proszę udać się do przykościelnej poradni rodzinnej".Po co?Po instrukcje dotyczące stosowania naturalnych metod planowania rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
jagusia81 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 10:55 ja nie mam dylematów ma je natomiast mój mąz któremu jest ciązko i sie wkurza ża kościłu tak stara sie ingerować w nasze życie jednak mimio wszystko jak bendzie trzeba to zdecydujemy sie na in-vitro szczęsiu trzeba pomóc Odpowiedz Link Zgłoś
mila_do_nieba Nie mieści mi sie w głowie :(((( 30.12.06, 12:21 Nie rozumiem dlaczego ludzie tak silnie wiążą kk z religią, wiarą i Bogiem w ogóle??? KK to poprostu instytucja jak każda inna, składająca się tylko z ludzi i w dodataku samych facetów (w sensie decyzyjnym). Tak na zdrowy rozum; jak można marnowac sobie nasze, wlasne krótkie życie, podporządkowując je, pod względem wyborów ludziom, którzy kompletnie nie mają pojęcia w czym rzecz??? Jak można być tak naiwnym i ślepym? Z całym szacunkiem dla osob "głęboko wierzących"; co ma wiara do kościoła i jego poglądów? Popatrzcie jak kk katolicki ustosunkowuje sie do obchodzenia urodzin ks. Jankowskiego, do akcji Owsiaka, do śmierci dzieci jeszcze nieochrzczonych!!!! Przecież to jedna wielka porażka, jak normalny, zdrowo myślacy i dojrzały człowiek może opierać swoje tak wazne wybory życiowe na propozycjach kk??? Odpowiedz Link Zgłoś
naka1 Re: Nie mieści mi sie w głowie :(((( 30.12.06, 13:45 dokłądnie tak. tym bardziej, ze ja jako córka organisty i wieloletnia sąsiadka księży znam kosciól od podszewki i ma on tyle ze swoją wiara wspólnego ile trąbka z uchem słonia. co chwile coś się zmienia... popatrzcie nawet na stanowisko kościoła wobec rozwodów. do niedawna to był grzech, że ho hoho niejedni z zycia zrezygnowali jakby to ich wina była tylko, ze się nie udało albo mąż alkoholik... a treaz? coraz więcej ludzi się rozwodzi i kościoły pustkami swiecą to juz specjalne oazy są, modlitwy, msze a i nawet co rusz podnosi się głos coby rozowdy "uznać". tyle na temat Odpowiedz Link Zgłoś
joisana Re: Nie mieści mi sie w głowie :(((( 30.12.06, 14:22 Tak ksiadz kóry mnie przygotowywał do 1 komuni świętej, po kilku latach dużo mówił o grzechu, o tym, ze ta czy inna parafianka naraża sie na ekskomunioke poddając in vitro i lecząc z niepłodnosci,cóż sam nie musiał poddawać sie in vitro, machnął dwójke dzieci babce, zdefraudował pieniędze na budowe kościoła i lekko nadszarpnął tym autorytet tej instytucji . I nie był specjalnym wyjątkiem wśó księży, dlatego to co mówią faceci w czerni jest dla mnei mało istotne i ma się nijak do mojej wiary, wiara w Boga, bycie chrześcijaninem to nie to samo co słuchanie kliki pseudo sług bożych. Odpowiedz Link Zgłoś
masumi2006 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 19:26 A ja nie spowiadałam się i nie mam zamiaru spowiadać się z tego,że moje dziecko poczęło się dzięki IUI.Uważam,że inseminacja jest metodą sztucznego zapłodnienia,chociaż część z Was uważa inaczej(jak dla mnie jest to śmieszne i conajmniej dziwne,ale proszę załącznik,jak ktoś nie wierzy:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=45263110&a=45263110)nie mniej jednak nie traktuję inseminacji jako grzechu.Wychodzę z założenia,że gdyby Bóg nie chciał, nie dałby mi tego dziecka.Gdybym miała podjąć decyzję o in vitro byłoby trudniej.Nie wiem czy zniosłabym myśl,że moje zarodki są przechowywane w zamrażalniku,chociaż wiem,że nie ma innej możliwości(przecież nie podadzą mi wszystkich na raz),ale na szczęście nie muszę się nad tym zastanawiać.Myślę,że każdy z nas odpowie kiedyś przed Bogiem za swoje postępowanie i to w jaki sposób począł swoje dziecko nie jest jedynym tematem do dyskusji na Sądzie OstatecznymNiech drżą ci,którzy gwałcą,mordują,znęcają się i katuję dzieci,pedofile etc.Więc kobiety kochane noski do góry i powodzenia P.S Nie myślcie o tym zbyt wiele,bo to kolejny krzyżyk,który będziecie nosić,a wątpliwości i tak będą niezależnie od decyzji jaką podejmiecie.Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
magdaszek Re: nauka Kościoła 30.12.06, 20:03 Moze wydaje sie niektórym dziwne,ze sie z tego spowiadałam, ale chciałam dociec prawdy, upewnić sie jak to z tym jest, dla swojego spokojnego sumienia, czy cos w tym złego? Nie twierdze przecież ,ze inseminacja to cos zlego, ale już tak miałam w głowie namieszane, ze musiałam to wyznac. I nie załuje. A korona mi z głowy nie spadła. Każdy postepuje wg własnego sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
masumi2006 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 20:13 Magda ja nie pisałam to Ciebie,tylko ogólnie.Nie dąsaj się Odpowiedz Link Zgłoś
masumi2006 Re: nauka Kościoła 30.12.06, 20:14 znaczy tego do Ciebie,nie to do Ciebie.Zamotanie ze mnie wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
piegoosek Re: nauka Kościoła 31.12.06, 19:35 a my mamy maluchy z ICSI, spowiadalam sie z tego i dostalam rozgrzeszenie... rozmawialam z zaprzyjaznionym ksiedzem i tez do konca nie wiedzial, jak sie ustosunkowac... moje zdanie wlsanie jest takie, ze nasz, polski Kosciol jeszcze nie jest gotowy na te zmiany, metody itp. ksieza sami musza sie sporo nauczyc, naczytac, nasluchac, aby sie ustosunkowac... nawet nie potrafia o tym dyskutowac za bardzo, oprocz powiedzenia nam, ze jest inny sposob osiagniecia szczescia i wlasnego dziecka - adopcja dla mnie nie jest, ani nigdy nie bylo to rozwiazaniem... te wszystkie zakazy i nakazy, to prawa koscielne nie boskie! Kosciol probuje bronic sie glownie przed manipulacjami z zarokami, z niszczeniem ich, z doborem plci dzieki ivf, itp. i wcale sie nie dziwie, ze taka jest postawa Kosciola... jest to obawa o nasza przyszlosc! bo to tak jakby zabawa w Boga... ale gdzie nasze uczucia w tym wszystkim? nam Kosciol nie jest w stanie pomoc... musimy sobie radzic sami! ja uwazam sie rozgrzeszona! poza tym wykorzystam wszystkie swoje zarodki, bo uwazam je za swoje dzieci! nawet jakbym miala miec 8ro dzieci zycze wszystkim szczescia w Nowym Roku i udanych wyborow! Odpowiedz Link Zgłoś
magasi9 Re: nauka Kościoła 16.01.07, 21:02 teoretycznie np. 8 dzieci mozna miec, oczywiscie jak kolejne ciaze nie beda zagrozeniem dla kobiety czy dziecka Ale co "zrobic" jak jest tych zarodeczkow wiecej np 20 czasami czytam ze zostaje az tyle i co dalej w takiej sytuacji to raczej nie wiem mam mieszane uczucia narazie i troche sie boje takiej sytuacji, zwlaszcza ze mieszkam w kraju gdzie nie ma z tym zadnego problemu Odpowiedz Link Zgłoś
zoja79 Re: nauka Kościoła 18.01.07, 00:40 Do magasi9 Niekoniecznie trzeba zapładniać 20 komórek. Jeśli jakimś cudem uzyska się dwadzieścia dojrzałych komórek jajowych, można poprosić o zapłodnienie tylko tylu, ile potencjalnych dzieci jest się w stanie urodzić i wychować. Odpowiedz Link Zgłoś
magasi9 Re: nauka Kościoła 18.01.07, 08:19 dla mnie kosciol katolicki jest tylko za naturalnym planowaniem rodziny i za modlitwa ze sie uda naturalnie wiec albo sie modle i wierze ze uda sie naturalnie, albo nie Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Do Piegoosek 17.01.07, 11:15 Myślimy bardzo podobnie. Walczyliśmy ze sobą długo m.in. z powodów wyżej opisanych przez dziewczyny. aj sobie to tłumaczyłam po swojemu. Dziecko ma być poczete w milości. a czy inv nie jest szczytem miłości. jakie muszą być związki żeby na to się zdecydować i jaka zaangażowana ekipa. czy nasze dziecko poczęte jest w miejszej miłości niż z gwałtu czy po pijaku czy wśród problemów małżeńskiech? A Kk podkreśla, że wszystkie dzieci trzeba kochać. Byłam w ciąży po raz 1 naturalnie, ale niestety krótko - usilowałam siez tym pogodzić. Teraz ciąża przebiega nardzo dobrze (oby do końca) i dziękuję Bogu, że nam na to pozwolił, że nas wspiera - no bo jak to inaczej nazwać. I tak jak na ciebie czeka na nas 8 mrozaczków po które pojedziemy jak tylko będzie można. jeśli będziemy mieć 8-ro dzieci to widocznie tak ma być. Biorę wszystko z dobrodziejstwem inwentarza. A co do niszczenia zarodków to lekarz na odchodne powiedział nam - proszę pamiętać o zarodkach. mamy opłacone 2 lata i na pewno ich nie pozwolimy zniszczyć. więc to też nieprawda, że lekarze "wylewają do zlewu". MAm koleżankę w pracy, której ksiądz odradził metody wspomaganego rozrodu. teraz ma 50 lat - nie udalo im się naturalnie, nie adoptowali i myślę, że żaluje teraz. Odpowiedz Link Zgłoś