Dodaj do ulubionych

przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X

04.10.07, 20:40
no i kolejny watek - tym razem 10-ty smile))

zapraszam smile))
Obserwuj wątek
    • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:43
      obecna i niecierpliwie czekająca na anusie!ciotka e.
      • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:45
        mika805 napisała:

        > obecna i niecierpliwie czekająca na anusie!ciotka e.

        smile))
        ja tez czekam - slyszysz Ania
        i mamusia i ciocie sie niecierpliwia, a Ty co, maly uparciuchu smile))
        kiedy w koncu wyjdziesz?

        mam nadzieje, ze zanim watek dojdzie do 500 postu, Ania juz bedzie na swiecie
        smile))))))))))))))))
        • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:49
          uahhhhhhhhhahhhhha, dobre!ty się nie wygłupiaj bo na tym wątku to juz o kupkach
          i pieluchach macie ze słoneczkiem gadać!!!!!!!!!!!!!
          • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:58
            mika805 napisała:

            > uahhhhhhhhhahhhhha, dobre!ty się nie wygłupiaj bo na tym wątku to juz o kupkach
            > i pieluchach macie ze słoneczkiem gadać!!!!!!!!!!!!!

            mam nadzieje smile)))
            mam nadzieje,ze Ania to slyszy i bedzie grzeczna i poslucha sie mamy i cioteczek
            smile)
            bo chyba nie chce byc najdluzej przenowszonym dzieckiem smile)
            a juz jest taka duza, ze jak siedze, to nie moge normalnie usiasc, tylko
            bardziej w pozycji pollezacej, bo mi strasznie napiera pupa na zebra smile
            jak tak dalej pojdzie, to dojdzie mi do szyi smile)
            no, ale cos tak mi sie wydaje, ze jutro lekarz powie, ze rozwarcie coraz
            wieksze, taka mam nadzieje - ciesze sie,ze jutro ta wizyta, bo chociaz bede
            wiedziala na czym stoje
            jak wroce, to dam znac smile

            oki - to sie zbieram, bo mezus wola na filmik - wlaczyl jakas komedie, to pojde,
            obejrze, zrelaksuje sie smile

            caluje mocno
            do jutra smile))
            • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 21:19
              dobrej nocki papapapa
              • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 09:52
                dziewczynki - dzis na 15.20 ide do swojego lekarza
                trzymajcie kciuki - mam nadzieje, ze po badaniu okaze sie, ze szyjka sie
                skrocila i jest duuuuze rozwarcie
                dam znac jak wroce
                to do "zobaczenia" wkrotce smile)
                • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 10:00
                  powodzonka!i odezwij się albo napisz smsa ze szpitala hihihihi!
                  • asiat99 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 16:19
                    Słonaczko gratuluję z całego serducha córuni i troszke zazdroszczę
                    ze masz najgorsze za sobą. Czekam teraz na twoje relacje jak bylo i
                    jak sobe radzisz.
                    Batutko a twoja mała to się nieźle zaparła,uparciuch. Trzymam
                    kciuki za ciebie.
                    Ja byłam dzis na ktg bo sie dziwnie czuje i pisza mi sie skurcze.
                    Czekam na meza i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze jeszcze nie
                    urodze.
                    • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 18:40
                      asiat99 napisała:

                      > Słonaczko gratuluję z całego serducha córuni i troszke zazdroszczę
                      > ze masz najgorsze za sobą. Czekam teraz na twoje relacje jak bylo i
                      > jak sobe radzisz.
                      > Batutko a twoja mała to się nieźle zaparła,uparciuch. Trzymam
                      > kciuki za ciebie.
                      > Ja byłam dzis na ktg bo sie dziwnie czuje i pisza mi sie skurcze.
                      > Czekam na meza i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze jeszcze nie
                      > urodze.

                      trzymaj sie kochana jak najdluzej - w razie czego daj znac smile
                      powodzenia smile
                • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 15:54
                  Ciekawe jak tam wizyta. Ja żyję końcem tygodnia i nie mogę sie
                  doczekać jak już popędzę do przedszkola po synka i do domu. Jestem
                  zdecydowanie za skróceniem tygodnia pracy, np. do 4 dni roboczych.
                  No dobra, mrzonki. Odzywajcie się, czekam na wieści od batutki. A
                  wiadomo jak sobie radzi słoneczko, czy Michasia ładnie ssie itp.?
                  • batutka po wizycie 05.10.07, 18:36
                    hej dziewczynkismile
                    ja juz po wizycie - lekarz zbadal mnie i powiedzial, ze w sumie w kazdej chwili
                    moge rodzic, bo jest gotowosc na porod smile
                    powiedzial, ze jesli nie urodze do dnia terminu porodu (czyli do 10
                    pazdziernika) to mam isc tego 10-ego (w srode) do szpitala na ktg - jesli beda
                    skurcze, to mnie zatrzymaja, a jesli nie, to mam isc znow na ktg za dwa dni (w
                    piatek) i jesli w piatek mnie nie zatrzymaja w szpitalu, to mam isc w tym samym
                    dniu do swojego ginka i on mi wtedy da skierowanie do szpitala
                    ale powiedzial, ze raczej w kazdej chwili moge urodzic - wiec mam nadzieje, ze w
                    koncu urodze do srody smile

                    potem zrobil mi usg - wszystko jest w porzadku, a Ania juz wazy 3241 g smile wiec
                    niezly z niej grubasek smile

                    a najbardziej zaskoczylo mnie to, ze po raz pierwszy od poczatku ciazy nie
                    przytylam, a wrecz przeciwnie - schudlam 20 g smile
                    lekarz powiedzial, ze to dobrze, bo swiadczy, ze nie robia sie obrzeki, ze woda
                    nie zatrzymuje sie w organizmie
                    na tym etapie ciazy dziecko przybiera na wadze, ale ubywa troche wod plodowych,
                    wiec bilans wychodzi na zero
                    wiec ciesze sie, ze nie przytylam, bo juz sie balam, ze kolejne 3 kg na plusie smile

                    no wiec dziewczynki - mam nadzieje, ze nie wytrzymam do srody i urodze wczesniej smile
                    • mika805 Re: po wizycie 06.10.07, 09:12
                      jak do środy nie urodzisz to bedą wywoływać, tak?ale nerwówka, teraz to w kazdej
                      chwili moze być poród.ale ten czas leci!niedawno było usg połówkowe, teraz
                      poród, a za chwilę roczek wasze dziewczynki skończą! ah rozmarzyłam się
                      .....może kiedyś i ja się doczekam.....bużka
                  • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 18:38
                    a dzis dostalam sms od sloneczka - juz czuje sie lepiej, nawet chodzi smile
                    z dnia na dzien jest w coraz lepszej formie smile

                    a Michasia to taki glodomorek,ze pieknie ssie cyca i malo tego - jeszcze ja
                    sloneczko dokarmia butla smile))
                    • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 09:07
                      batutko jak się dziś czujesz?słoneczko pisała, że w poniedziałek chyba wychodzi
                      i czuje się juz dobrze.pozdrawia wszystkie dziewczyny!
                      • julia56 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 11:02
                        A my ją, baaardzo serdecznie. smile
                        • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 11:18
                          hej smile
                          u mnie na razie bez zmian - chociaz wczoraj troche ciegnelo w podbrzuszu i
                          mialam nadzieje, ze ropoczna sie skurcze, nawet wstalam w nocy (bo nie moglam
                          spac, troche sie denerwowalam), ale w koncu znudzilam sie tym czekaniem i usnelam
                          rano sie obudzilam i wszystko w porzadku - wiec mozna powiedziec, ze przespalam
                          porod smile))
                          ale coraz wiecej wychodzi ze mnie tego czopu blokujacego ujscie szyjki macicy -
                          wiec mam nadzieje,ze to cos znaczy smile

                          dzis musze jeszcze kupic rozek do szpitala dla Ani i dla mnie stanik do
                          karmienia - zostalo mi jeszcze upranie poscieli do jej lozeczka smile
                          zajme sie dzis tym, to mi szybciej czas zleci smile

                          mikus - pytalas sie, czy jesli do srody nie urodze, to beda mi wywolywac porod -
                          prawie...tzn do piatku - bo w srode mam ktg, potem (jesli mnie nie zatrzymaja)
                          to znow ktg w piatek i dopiero wtedy zostaje w szpitalu i beda pewnie wywolywac
                          - no, ale mam nadzieje, ze jednak wczesniej urodze smile

                          caluski smile
                          oki - to do poklikania wieczorkiem
                          • szarlota1 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 17:36
                            Batutko, trzymam kciuki teraz za Ciebie i Twojego szkrabka. Niech
                            juz wychodzi na ten piekny swiat smile)))
                            • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 20:48
                              szarlota1 napisała:

                              > Batutko, trzymam kciuki teraz za Ciebie i Twojego szkrabka. Niech
                              > juz wychodzi na ten piekny swiat smile)))

                              dzieki szarlotka - jak w koncu wyjdzie ten moj szkrab, to mu nagadam, ze tak
                              mumusie denerwowala tym swoim ociaganiem sie z wyjsciem smile
                              • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 07.10.07, 20:44
                                hej kobitki - co tu dzis taka cisza?
                                ja sie dalej bujam, hmmmmm............
                                ale mysle,ze to juz niedlugo, w koncu sloniem nie jestem i nie bede w ciazy
                                chodzic przez dwa lata smile
                                a ja sie dzis wkurzylam, bo pralka mi sie zapsula - jutro trzeba bedzie wezwac
                                jakiegos specjaliste do tej pralki, bo jak sie Ania urodzi, to bedzie co prac smile
                                nie miala sie kiedy zepsuc, malpa smile
                                • aaaaaaa37 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 07.10.07, 21:12
                                  widzisz batutko- zlosliwosc rzeczy marwtych. Musicie szybciutko pralke naprawic
                                  bo rzeczywiscie niedlugo Wam sie napewno przydasmile)

                                  Pozdrawiam Cie i oby coreczka jak najszybciej na siwat przyszla.
                                  Masz umowiona polozna na czerniakowskiej?
                                  • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 09:50
                                    aaaaaaa37 napisała:

                                    > widzisz batutko- zlosliwosc rzeczy marwtych. Musicie szybciutko pralke naprawic
                                    > bo rzeczywiscie niedlugo Wam sie napewno przydasmile)
                                    >
                                    > Pozdrawiam Cie i oby coreczka jak najszybciej na siwat przyszla.
                                    > Masz umowiona polozna na czerniakowskiej?

                                    nie mam umowionej poloznej i nie bede sie z zadna umawiac, pojade jak juz zaczne
                                    rodzic - i wtedy musza mnie przyjac smile
                                    i tak juz bede placic kupe kasy za porod rodzinny i znieczulenie zzo - razem
                                    1000 zl, wiec mysle, ze doplacac za polozna nie ma sensu - i tak ktos musi byc
                                    przy porodzie smile
                                    • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 09:58
                                      a ja dzis dziewczyny rano wstalam i milam taka okragla mokra plame na spodniach
                                      od pizamy - ale nnie wiem czy to sluz jakis z czopem czy powoli sacza sie wody
                                      plodowe
                                      maz chcial kupic w aptece test na saczace sie wody (zeby sprawdzec czy to one),
                                      ale w zadnej aptece nie ma - mozna sprowadzic na zamowienie - wiec olalismy to
                                      potem jak poszlam do wc na siku, to na papierze pojawilo sie znow duzo sluzu z
                                      zylkami krwi i malenkimi skrzepami
                                      i teraz za kazdym razem jak robie siku, to na papierze pojawia sie jasna krew -
                                      nie jest jej duzo, ale jest
                                      zadzwonilismy do szpitala i pogadalismy z jakas polozna (ktora akurat odebrala)
                                      i powiedziala, ze tego testu na saczace sie wody nie ma sensu kupowac - trzeba
                                      czekac na skurcze albo jak ewidentnie poleja sie wody
                                      a ta krew, to oznaka rozwierajacej sie szyjki macicy - tak powiedziala polozna
                                      wiec mam czekac na skurcze i dopiero wtedy jechac
                                      wiec czekam smile)
                                      maz nie poszedl dzis do pracy - wzial na wszelki wypadek jeden dzien urlopu, bo
                                      sie balam sama w domu zostac - no i tka sobie siedzimy i czekamy na skurcze
                                      pojawia sie albo nie - zobaczymy
                                      na razie cisza, ale krew nadal jest po podcieraniu - wiec mysle, ze to juz niebawem
                                      w razie czego dam znac smile
                                      • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 10:40
                                        dodam, ze boli mnie podbrzusze, a od czasu do czasu mocniej,ale nie wiem czy to
                                        skurcze
                                        poczekam jeszcze
                                        • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 11:02
                                          widzę że jeszcze nie urodziłaś? ale juz chyba coraz bliżej....ja bym chyba
                                          spanikowała i pojechała po tej plamie na piżamach!trzymaj się dzielnie i pisz
                                          jak zacznie się coś dziać.
                                          dzisiaj słoneczko miała wyjść ze szpitala ciekawe czy wyjdzie?
                                          całuski dla ciebie batutko i już nie mogę się doczekać na powitanie ani!
                                          • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 11:15
                                            mika805 napisała:

                                            > widzę że jeszcze nie urodziłaś? ale juz chyba coraz bliżej....ja bym chyba
                                            > spanikowała i pojechała po tej plamie na piżamach!trzymaj się dzielnie i pisz
                                            > jak zacznie się coś dziać.
                                            > dzisiaj słoneczko miała wyjść ze szpitala ciekawe czy wyjdzie?
                                            > całuski dla ciebie batutko i już nie mogę się doczekać na powitanie ani!

                                            dzieki mikus smile
                                            a u mnie zaczly sie chyba skurcze - boli jak na @, czyli lekko cmi, ale od czasu
                                            do czasu pobolewa mocniej w dole brzucha i tak mi sie wydaje, ze moze byc to skurcz
                                            jest leciutki, delikatny, ale czuc go
                                            wiec wzielam zegarek do reki i zaczynam liczyc czas miedzy tymi skurczami - jak
                                            beda regulrne, to jedzmiemy do szpitala, a jak nie, to poczekamy na regularne
                                            skurcze
                                            jakbysmy mieli jechac, to jeszcze napisze - jak nie bede pisala, to znaczy,ze
                                            nic sie nie dzieje i siedzimy w domu smile
                                            a ja sie glodna zrobilam i chyba sobie cos zjem smile
                                            • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 11:20
                                              teraz bylam zrobic siku i coraz wiecej tej krwi - jak przy @
                                              • szarlota1 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:08
                                                Batutko,
                                                wez kapiel, zjedz cos, spakuj sie i lepiej ruszaj do szpitala, bo to
                                                juz nie zarty. Chyba to znak ze sie zaczeło? Czasem mozna nie czuc
                                                skurczy a jest rozwarcie, wiec lepiej nie czekac. Powodzenia.

                                                • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:46
                                                  szarlota1 napisała:

                                                  > Batutko,
                                                  > wez kapiel, zjedz cos, spakuj sie i lepiej ruszaj do szpitala, bo to
                                                  > juz nie zarty. Chyba to znak ze sie zaczeło? Czasem mozna nie czuc
                                                  > skurczy a jest rozwarcie, wiec lepiej nie czekac. Powodzenia.
                                                  >

                                                  szarlotko - wlasnie wykapalam sie, bo krew caly czas jest (raz mniej, raz
                                                  wiecej, ale jest) i doszly skurcze w dole brzucha
                                                  nie sa one jeszcze regularne, ale generalnie co 10, 12 )czasem co 8) minut mam
                                                  dosyc bolesny, krotki (z pol minuty) skurcz w dole brzucha
                                                  zaraz sie ubiore i pojedziemy do szpitala - lepiej dmuchac na zimne
                                                  pewnie podlacza mnie do ktg, ale skoro jest krew, to szyjka musi sie rozwierac
                                                  mam nadzieje, ze dzis urodze, chociaz z drugiej strony zaczynam sie bac smile
                                                  te skurcze nie sa moze magabolesne, ale jednak porzadnie je czuc, wiec nawet nie
                                                  chce sobie wyobrazac, jakie beda te skurcze wlasciwe smile

                                                  oki, to zyczcie mi powodzenia
                                                  odezwe sie jak urodze - no, jak nie urodze, to tez sie odezwe smile
                                                  • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:56
                                                    No to nieźle, trzymaj sie dzielnie. Już pewnie tego postu nie
                                                    przeczytasz, aż "po", ale modlitewka do św. Antoniego w twojej
                                                    intencji poszła. Mam nadzieję, że święty nie będzie zbyt zajęty,
                                                    żeby się wami zająć, bo bywa strasznie obłożony robotą. Czekamy na
                                                    wieści.
                                                  • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:59
                                                    figoglinka napisała:

                                                    > No to nieźle, trzymaj sie dzielnie. Już pewnie tego postu nie
                                                    > przeczytasz, aż "po", ale modlitewka do św. Antoniego w twojej
                                                    > intencji poszła. Mam nadzieję, że święty nie będzie zbyt zajęty,
                                                    > żeby się wami zająć, bo bywa strasznie obłożony robotą. Czekamy na
                                                    > wieści.

                                                    jeszcze przeczytalam smile)
                                                    wlasnie sie zbieramy do szpitala smile
                                                    dzieki serdeczne za modlitwe - sw Antoni musi wysluchac mimo nawalu pracy smile))

                                                    caluje Was i do zobaczenia smile
                                                  • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 21:32
                                                    batutko trzymam kciuki!jestem z tobą myślami!wracaj szybko z anią do domku i
                                                    odezwij się do nas!buzka
                                                  • mika805 ania jest już na świecie 09.10.07, 08:01
                                                    urodziła się wczoraj o 21.53, siłami natury, jest śliczna i ma 56 cm i wazy
                                                    3400, dostała 10 punktów w skali apgar.rodzice są szczęśliwi bardzo, bardzo!
                                                  • mika805 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 08:02
                                                    gratulacje dla batutki i jej męzusia!
                                                  • kalineczka01 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 08:48
                                                    Batutko, gratulacje dla Wassmile
                                                  • hania2005 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 09:27
                                                    Batutko gratuluję!
                                                    Ech, aż się popłakałam.
                                                    Wracajcie szybko do domku. Duzo zdrówka zycze.
                                                  • figoglinka Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 10:26
                                                    Wspaniałe wieści, a Ania to duża dziewczynka. Gratulacje i życzę
                                                    zdrowia.
                                                  • szarlota1 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 11:34
                                                    Batutko,
                                                    gratuluje wspanialej coreczki i oczywiscie czekamy na zdjecia, jak
                                                    juz dojdziesz do siebie. Podziwiam cie za porod silami natury.
                                                    Jestes dzielna.
                                                  • aaaaaaa37 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 11:37
                                                    Batutko gratuluje!!!ale sie cieszesmilesuper

                                                    sloneczko rowniez gorace usciski dla Ciebie i coreczki

                                                    oj ale musicie byc dumne i szczesliwe
                                                  • majorka79 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 12:33
                                                    batutko, sloneczko gratulacje!!!
                                                    relacje batutki z kolejnych faz porodu czytalam jak niezly
                                                    reportazsmile
                                                    a sloneczko w koncu miala cc czy nie?
                                                  • figoglinka Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 13:09
                                                    Tak, słoneczko miała cc. Ale najlepsze, że zgłosiła sie do szpitala
                                                    wieczorem, a nad ranem zaczęło się samo, więc prędziutko cc i po
                                                    sprawie. W sam czas, tak jak chciała natura. Piszą o tym dziewczyny
                                                    na poprzednim wątku (cz. IX).
                                                  • gosia1705 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 14:56
                                                    Batutko Gratuluję
                                                  • moly78 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 18:59
                                                    Batutko!
                                                    Jak cudownie że masz juz swoja Anię zdrową i śliczniutką. Gratuluje
                                                    serdecznie. Zapewne wysztkie forumowe ciocie bedą czekać na
                                                    dodatkowe informacje o WassmileJeszcze raz- cieszę sie z Waszego
                                                    szcześcia.pozdrowionka
                                                  • mika805 michasia 09.10.07, 20:29
                                                    słoneczko juz jest w domu z michasią od wczoraj ale nie pisze bo ma urwanie
                                                    głowy i młodzi rodzice przyzwyczajają się do córeczki i odwrotnie.pozdrawia was
                                                    wszystkie i na pewno się niedługo odezwie!
                                                  • mika805 ania jest już na świecie 09.10.07, 21:01
                                                    batutka czuje sie świetnie.ania prawie nie płacze, tylko je i spi.pozdrawia
                                                    wszystkie forumowe ciocie
    • olasas Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 10:14
      Słoneczko i Batutko serdecznie Wam gratuluję zdrowych i ślicznych
      córeczek.Życzę Wam szybkiego powrotu do sił i wielu radosnych chwil
      z córeczkami. Mam nadzieję, że znajdziecie trochę czasu aby dalej
      pisać na forum bo jestem Waszą "fanką" i często podczytuję co u Was
      słychać. Skorzystałam z wielu Waszych rad. Ja też zostanę mamą
      córeczki w grudniu. Moja historia jest baardzo podobna do Waszych i
      mam nadzieję, że tak samo szczęśliwie się zakończy. Ściskam Was
      mocno Ola
      • majorka79 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 10:53
        batutko, sloneczko, cudownie, że jesteście już z Waszymi
        kruszynkami. kibicujemy wam mocno! i czekamy na zdjęcia!

        olasas, witaj! ja też na przełomie roku zostanę mamą córeczkismile
        ściskam Cięmocno
        • kalineczka01 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 13:52
          Olasas, Majorka - no to niezły wysyp dziewczyneksmile Ja również mam termin porodu
          na grudzień i będę miała córeczkęsmile))
          Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z tego wątku.
          • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 11.10.07, 11:46
            batutko, słoneczko czekam na wieści o dzidziach!
            • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 11.10.07, 15:49
              No właśnie, czekamy na wieści. Wątek powinien pójść w górę. Ja z
              kolei miałam wczoraj niezwykły dzień, bo najpierw czekanie 2h w
              kolejce do okulisty z synkiem (badania przesiewowe), a potem wizyta
              u lekarki, bo dostał fatalnych krost na buzi i rączce. Podobno pająk
              albo jakieś inne robactwo. Chyba się wezmę za porzadne sprzątanie. I
              właśnie była u mnie koleżanka z 3-mies synkiem, jaki fajny maluszek.
              Co u was, piszcie smsy czy tam co.
    • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 12.10.07, 16:39
      O la la. Cichutko na naszym wątku, a weekend za pasem. Zajrzę tu
      pewnie w poniedziałek i proszę o wieści o dziewczynach i
      dziewczynkach smile Mam nadzieję, że wszyscy są zdrowi i w formie.
      Ucałowania,
      • mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 12.10.07, 20:13
        no mamusie już w domkach, a tu nie zajrzą?oj nie ładnie nie ładnie!
        całuski dla was i dzidziusiów!
        • batutka :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:22
          hej dziewczynki - na poczatku ogromnie Wam dziekuje za gratulacje smile
          ja dopiero dzie wyszlam ze szpitala,bylismy w domku o godz. 18.00 smile

          teraz Ania najedzona spi wiec mam czas zeby poforumowac smile
          zaraz Wam opisze swoj porod, ale najpierw pokaze Wam swoja corenke smile

          oto jej zdjecia:
          img68.imageshack.us/img68/7884/dscf0053db6.jpg
          img68.imageshack.us/img68/8169/dscf0067kk2.jpg
          img404.imageshack.us/img404/1/dscf0068ui9.jpg
          img509.imageshack.us/img509/3389/dscf0139ps0.jpg
          img509.imageshack.us/img509/9386/dscf0172wj5.jpg
          img131.imageshack.us/img131/9981/dscf0196wh7.jpg
          img214.imageshack.us/img214/887/02rk2.jpg
          Jak sie Wam podoba nasza ksiezniczka (to jest oczywiscie pytanie retoryczne smile)?
          • aaaaaaa37 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:24
            Batutko!!! Ania sliczna!!smile) cudowny dzieciaczek. ale musicie byc szcesliwi,
            jej. Powiedz jak sie czujecie? Jak porod? Kto z lekarzy odbieral?

            Pozdrawima Cie cieplo i caluje
            • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 00:17
              aaaaaaa37 napisała:

              > Batutko!!! Ania sliczna!!smile) cudowny dzieciaczek. ale musicie byc szcesliwi,
              > jej. Powiedz jak sie czujecie? Jak porod? Kto z lekarzy odbieral?
              >
              > Pozdrawima Cie cieplo i caluje

              kochanie, bardzo Ci dziekuje - jestesmy strasznie szczesliwi, nawet nie potrafie
              tego wyrazic smile
          • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:35
            te pierwsze zdjecia sa z sali porodowej z dumnym tatusiem smile
            • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 00:08
              oki to napisze o porodzie:

              jak juz pisalam 8 pazdziernika rano obudzilam sie z lekkimi skurczami i na
              papierze byla krew
              skurcze trwaly caly dzien, byly prawie bezbolesne, nieregularne,ale w koncu po
              poludniu postanowilismy pojechac do szpitala
              podlaczyli mnie do ktg, ale skurcze zarejestrowane byly slabe
              poszlam z tym na 2 pietro do lekarza aby zinterpretowal wynik
              lekarz stwierdzil, ze skurcze slabe i w sumie moge isc do domu i sie
              obserwowac,ale mnie coraz bardziej pobolewalo w dole brzucha wiec posadzil mnie
              na fotel i jak zbadal, to powiedzial,ze sa 2 palce rozwarcia
              stwierdzil,ze ok,mozemy isc do sali porodowej -powedzial, ze porod moze sie
              zaczac, ale to jeszcze bedzie dlugo trwalo, bodopiero te 2 cm rozwarcia
              poszlismy z mezem do sali porodow rodzinnych i przyszla do nas polozna, kazala
              sie rozebrac, rozgoscic, wlaczyc tv smile jabym miala ochote na telewizjesmile
              obok nas, w drugiej sali rodzila inna dziewczyna wiec polozna nas zostawila na
              chwilke i powiedziala,ze bedzie przychodzic do nas co chwila i sprawdzac jak sie
              skurcze maja
              zostalismy sami, a mnie te surcze coraz bardziej bolaly i byly coraz czestsze
              po kilku minutach bol sie zrobil nie do zniesienia - przyszla polozna, polozyla
              mnie na lozku porodowyym i podpiela do ktg - a ktg zaczelo rejestrowac skurcze,
              ktore staly sie bardzo silne
              ja wylam z bolu i poprosilam o znieczulenie zewnatrzoponowe - lekarz przyszedl i
              powiedzial, ze to moze byc jeszcze za wczesnie, bo zzo robi sie od 3 palcow
              rozwarcia,a ja przeciez z pol godziny wczesniej mialam 2 cm
              zbadal mnie i sie okazalo, ze juz sa 6 cm rozwarcia!! skurcze posuwaly sie wiec
              w takim tempie,ze szyjka sie momentalnie rozwierala
              przyszla dr anestzjolog zrobic mi to znieczulenie, ale nie mogla sie wbic w
              kregoslup bo ja nie wspolpracowalam - tak mnie bolalo,ze nie moglam przestac sie
              ruszac (a to bylo konieczne, aby mi sie wbila) - a ja mialam ochote wgryzac sie
              w sciane
              w koncu sie udalo i zrobila mi to zzo - no i w tym momencie poczulam sie jak
              nowonarodzona - czulam skurcze, ale nie czulam bolu
              za jakies pol godziny poczulam bole parte, Ania juz napierala glowka
              bylo to nierzyjemne uczucie, ale dalo sie przezyc dzieki temu znieczuleniu
              pojawily sie moze 2, 3 takie skurcze i polozna w koncu powiedziala,zeym zaczela
              przec - (zaczelam przec z 5, 6 parc) i Ania pojawila sie na swiecie smile
              mezus przecial pepowine i dali mi corce na piersi - co za cudowne uczucie
              smile)))))))))))))))))
              wszystkie polozne byly zachwycone Ania - nosily po kolei na rekach i mowily,ze
              sa jej ciociami smile
              potem ja wytarli, lekarz zbadal i juz byla znow z nami
              ja polezalam na sali porodowej jeszcze 2,5 godziny, bo mialam po znieczuleniu
              zdretwiale nogi
              potem mnie i Anie przewiezli na sale poporodowa smile
              polezalam od poniedzialku do piatku - bym wyszla wczoraj, ale Anie dopadla
              zoltaczka (ale mala, bo obylo sie bez naswietlen)
              corcia jest zdrowa - badana byly i serce i inne narzady, badanie przesiewowe
              sluchu itp. i wszystko pieknie

              rodzilam w szpitalu im. Orlowskiego na Czerniakowskiej - i powiem Wam, ze byla
              to najlepsza decyzja jaka moglismy podjac
              lekarze, polozne,pielegniarki - cos cudownego
              czulam sie tam jak w hotelu - wszyscy troskliwie sie mna zajmowali, Ania tez,
              wszyscy przemili, usmiechnieci, pomocni - az sie chcialo tam rodzic smile
              a lekarz, ktory uczestniczyl w moim porodzie to lekarz zajmujacy sie calym
              oddzialem polozniczym, dr Jastrzab - czlowiek, koremu usmiech nie schodzi z
              twarzy, ciagle zartuje, wszedzie go pelno - super gosc
              potem codziennie robil obchody w salach
              z calego serca polecam ten szpital kazdej rodzacej - a dodam,ze nie mialam tam
              lekarza i pojechalam do tego szpitala po raz pierwszy na porod - niejako z ulicy

              tak wiec, mimo bolu, porod i pobyt w szpitalu wspominam cudownie smile

              teraz uczymy sie siebie z coreczka - Ania jest slodka jak cukiereczek
              pieknie je, ma apetyt i moglabym na nia ciagle patrzec smile
              • kaka154 Gratuluję dziewczyny dziewczynek 13.10.07, 06:19
                Dziewczyny batutka i słoneczko gratuluje z całego serca, w końcu
                macie swoje szczęścia na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Ja nawet nie mam czasu zajżeć na forum sad

                Co słychac Szarlota? obydwie dziewczyny w domu? jak maja na imię, bo
                nie zakodowałam. karmisz nadal piersią czy butlą, jak sie sprawuja w
                nocy? chodzisz na spacerki? ile ci zjadają? zakupiłas juz zimowe
                kombinezony?

                Słoneczko jak sie czujesz? jestes w domku z Michalinką, jak sobie
                radzicie?

                U mnie dziewczyny jest OK.
                Rozalia waży 4250 a Leon 4100 i maja już 14 tygodni, wiek korygowany
                miesiąc. Jedza butla 6 razy dziennie na razie jeszcze mleko dla
                wcześniaczków. Jestesmy po kolejnych kontrolach po szpitalnych dla
                wczesniaków i wszystko jest OK. jedynie to leonek ma anemie i niski
                hematokryt ale wierze że z dnia na dzień będzie lepiej.
                Codziennie chodzimy na spacerki w wygodnym wózku, w końcu mam
                spidera trzykołowego szarlota a ty? I lubia jezdzic autem, do łodzi
                do lekarza mamy ponad 100km.
                Rozalinka jest spokojna dziewczynka, ma czasem problemy z
                zasypianiem, a Leonek jest zdecydowanie wiekszym marudą i wszystko
                moze byc dla niego powodem do płaczu. Ale juz powoli sie wszystko
                poukłdało, a moje bliźniaki w tempie błyskawicznym wyrastaja z
                kolejnych ubranek, co sprawia mi dzika satysfację (po tych
                wszystkich przejściach i rozmiarach 44). Cały świat stanął na głowie
                i wszystko kręci sie wokól dzieci - cudownie bo tyle na to
                czekaliśmysmile))))))

                Ściskam was mocnooooo!!!!!!!!

                a wszystkim starajacym się i mamusia oczekujacym zyczę wszystkiego
                dobrego i trzymam za was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • szarlota1 Re: Gratuluję dziewczyny dziewczynek 13.10.07, 11:44
                  Batutko,
                  gratuluję cudownej córeczki. Oby się zdrowo chowała.

                  Kakuś,

                  moje panny są już w domu. Weronika wazy 5200 a Dominika 4200. Są
                  zdrowe. Niedlugo będziemy ich szczepić. Karmie butla, maja straszny
                  apetyt ok 7-8 x dziennie, nawet zdarza sie ze wypija ok 200 ml. Raz
                  dziennie dodaje im kilka kropli swojego mleczka. Niestety troche na
                  poczatku zaniedbalam laktacje (po cesarce) a potem bralam antybiotyk
                  i nie chcialam ich karmic, wiec teraz nie mam zbyt duzo pokarmu. W
                  nocy bywa roznie, raz spia ciagiem 6-7 godz, a raz budza sie co 2-3
                  godz na przemian. Na spacerki wychodzimy codziennie, choc robi sie
                  coraz zimniej i bedziemy ubierac w cieplejsze kombinezoniki (na
                  razie takie polarkowe).

                  Pozdrawiam Was wszystkie a starającym się życzę również takich
                  pięknych chwil smile))
                  • kaka154 szarlota 13.10.07, 17:22
                    to duze te Twoje pannice smile)))
                    moje babelki zjadają ok 90-120 ml 6 x dziennie o stałych porach,
                    dodatkowo piją herbatki rumiankową i koperkową.
                    Szarlota radzisz sobie sama czy masz pomoc?
                    ja mam pomoc, sama byłam przez pierwsze dwa tygodnie, teraz mam
                    wygodniej.
                    u nas na razie tylko te pierwsze szczepienia co w szpitalu,
                    kolejnych na razie nie mozna aż hematokryt i hemoglobina nie
                    wzrosną.
                    Za to bylismy na usg bioderek i jest OK.

                    Ściskam CIę mocno i was wszystkie
              • aaaaaaa37 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 09:51
                h Batutko poplakalam sie czytajac ten Twoj opis z porodu.

                Mam nadzieje ze mnie tez kiedys takie szczescie spotka
                • julia56 Kaka 13.10.07, 12:50
                  ale się cieszę, że się odezwałaś. smile))))))))))))
                  Ja jestem w ciąży. Kończę 8tc. smile
                  Całuję Cię mocno, odzywaj się czasemm jeśli tylko będziesz mogła.
                  • julia56 Batutka 13.10.07, 12:51
                    serdeczne gratulacje. Całuski dla Ani. smile
                  • kaka154 Julia 13.10.07, 17:18
                    JULIA KOCHANA JAK SIĘ CIESZĘ!!!!!!!!!!!!!!
                    TO MIÓD NA MOJE SERCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    OBY WIECEJ TAKICH WIEŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    napisz mi pokrótce jak się udało??? Życze CI cudownych 9 miesięcy i
                    spokojnej ciązy bez żadnych
                    problemów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • ataner30 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 11:33
                Batutko ja tez sie poplakalam czytajac o twoim porodzie smile
                Gratulacje wielkie, twoja corcia jest przesliczna.
          • mika805 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 18:43
            super córa!gratulacje raz jeszcze!zdrówka dla ciebie i ani!oraz dumnego taty!
            • kalineczka01 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 22:17
              Batutko, śliczna jest ta Wasza córeczka. Jeszcze raz gratuluję. Dużo zdrówka dla
              Ani i jej mamusi. Teraz czekamy na Słoneczko i zdjęcia Michasi.
              Julia - gratuluję i życzę bezproblemowej ciążysmile
              • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 22:36
                wielkie dzieki kochane za mile slowa smile
                Ania jest strasznie slodka, duzo je i spi i czesto soe usmiecha smile
                jest jak cukiereczek, slodka i kochana smile
                nie wchodzilam dzis na forum, bo moi rodzice przyjechali zobaczyc wnusie i
                jeszcze tesciowie byli i mialam niezle zamieszanie
                juto juz zapowiedzila sie ciocia, a ja tak marze o spokoju i pospaniu
                no, ale w sumie rozumiem, ze najblizsza rodzina chce zobaczyc nasza perelke smile
                ale juz od poniedzialku mam spokoj z wizytami i wreszcie odpoczne smile
              • batutka wiadomosc od sloneczka 13.10.07, 22:38
                sloneczko do mnie napisala, ze ma problem z komputrem i na razie nie moze do nas
                zajrzec, ale pisze ze teskni smile
                • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:12
                  witam was dziewczynkibig_grin
                  Boże jak ja się za wami wszystkimi stęskniłam to szok! big_grin
                  po pierwsze chciałam wam wszystkim podziękować za gratulacjebig_grin
                  jesteście kochanebig_grin i super że nasz wąteczek przetrwał bo bałam się
                  że jak wróce ze szpitala to was już nie zanajde.

                  batutko bardzo serdecznie gratuluje ci córunibig_grin obejrzałam zdjęcia
                  anulkibig_grin jest przeurocza!!! big_grin i podobna do twojego mężabig_grin
                  i przeczytałam wasze wszystkie posty i powiem wam że podziwiam cię
                  batutko że dałaś rade urodzic anulke naturalnie-jesteś naprawde
                  dzielna kobietkąbig_grin tam gdzie ja leżałam a w sumie tam gdzie były
                  dzieciaczki i chodziłam michasie karmić to blisko była właśnie
                  porodówka i praktycznie co chwila było słychać porody to te wszyskie
                  dziewczyny tak przerazliwie krzyczały że mi się aż włosy jeżyły na
                  głowie i ciary po plecach przechodziły bryyyyyyyyyyyyy
                  ja bym chyba nie dała rady urodzić naturalnie.
                  • aaaaaaa37 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:36
                    Sloneczko supwer ze sie odezwalassmile) jak sie czujecie??/ Mala grzeczna?
                    bARDZO CHCIALABYM JA ZOBACZYC, POPROSZE O ZDJECIA, MOZE BYC NA PRIV

                    Cieple pozdrowionka
                    • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:38
                      aaaaaaa37 napisała:

                      > Sloneczko supwer ze sie odezwalassmile) jak sie czujecie??/ Mala
                      grzeczna?
                      > bARDZO CHCIALABYM JA ZOBACZYC, POPROSZE O ZDJECIA, MOZE BYC NA PRIV
                      >
                      > Cieple pozdrowionka


                      kochanie wszystko jest ok. zdjęcia wam niedłgo wyśle teraz uszę
                      zmykac bo michasia płaczebig_grin
                      buziaczki skarbie:-d
                  • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:37
                    no dobra. teraz ja pokrótce opisze mój poródsmile)) chociaż ja tak
                    naprawde to mam niewiele do opisania bo u mie to wszystko poszło
                    błyskawiczniebig_grin gorzej było po porodzie. no ale od początku:
                    we wtorek rano pojechałam do szpitala bo miałam to skierowanie.
                    spokojnie mnie przyjeli, przydzielili mi pokój, pobrali krew,
                    przebadali ginekologicznie i miałam już rozwarcie na 1 palec, potem
                    podłączyli mnie pod ktg.
                    na początku mnie wkurzali wszyscy w tym szpitalu bo o co bym się nie
                    zapytała to nikt nic nie wiedział. np. jak sie zapytałam czy mogę
                    zjeść objad (bo byłam nadczo) to nikt mi nie umiała odpowiedziec czy
                    już mogęuncertain byłam wtedy zła na cały świat!
                    więc poszłam szukać mojego lekarza prowadzącego bo wiedziałam że ma
                    dyrzur. lekarza znalazłam szybko i powiedział mi że spokojnie moge
                    jeszcze dzisiaj (we wtorek) wszystko jeść a w środe rano zrobi mi cc
                    i na cc miałam iść jako druga ok.godz.09.30.
                    więc już sie wyluzowała że wszystko jest już załatwionesmile zjadłam
                    objadek, jeszcze poszłam kupić sobie troche słodkości i się nażarłam
                    na całegobig_grin poszłam sobie na korytarz na telewizje bo byłam sama na
                    mojej sali więc smutno tak samej siedziećbig_grin i tam poznałam sie z
                    bardzo fajnymi dziewczynami (one wszystkie w ciąży i czekały na
                    poród) big_grin i praktycznie cały dzień i wieczór przesiedziałyśmy razem
                    i tylko były śmichy chichy i zachowywałyśmy się jak w kawiarnibig_grin
                    wszystkie położne sie z nas śmiały bo my tylko ciekałyśmy i się
                    śmiałyśmysmile)) a cała reszta dziewczyn (te już po porodach) chodziły
                    powyginane.
                    ale powiem wam że jak tak z nimi siedziałam to już mnie brzuch
                    bolała tak jak na @ ale tak to mnie juz w domu wcześniej bolał więc
                    nawet bym nie przypuszczała że to się już poród zaczyna.
                    na tej telewizji siedziałyśmy aż do godz.23 aż nas położne rozgoniły
                    do łóżekbig_grin jedna z tych dziewczyn miała pokój koło mojego i jak ja
                    się szykowałam spać to zobaczyłam że ją wywożą na poród o godz.24 i
                    sobie wtedy pomyślałam ,,ale jaja! jeszcze przed godziną się
                    śmiałyśmy a teraz ona już jedzie na poród:-0 "
                    no i tak leżałam sobie w łóżku, włączyłam sobie tv i wogóle mi sie
                    spać nie chciało chyba już wtedy zaczełam przeżywać tą moją cc.
                    i tak leżąc w tym łóżku zastanawiałam się czy iść się wykompać czy
                    może rano? bo nie chciało mi się już wychodzić z łóżkabig_grin ale
                    stwiedziłam że lepiej jak pójdę się wykompać bo to nigdy nic nie
                    wiadomobig_grin no i jak bym sprawe wyczuła nosemwink
                    poszłam się wykompać o godz.01 w nocy i nie mogłam spać tak mnie ten
                    brzuch bolał jak na @ (to już były skórcze ale ja sobie z tego
                    sprawy nie zdawałam) jeszcze ok.godz.02 w nocy przyszła do mnie
                    położna i taką słuchawką słuchała mi co tam w brzuszku się dzieje.
                    no i pózniej udało mi się chwile zdrzemnąć i co chwila mi się siku
                    chciało ale nie chciało mi się z wyrka wstawać bo to łóżko takie
                    wysokibig_grin i tak wstrzymywałam to siku i ciągle sobie
                    mówiłam ,,dobra, jeszcze troche wytrzymam i pójde za chwile sie
                    ysikać" i zasypiałamsmile
                    w końcu o godz.03.30 obudziłam się i poczułam że jestem cała mokra i
                    sobie wtedy pomyślałam ,,no pięknie! tak wstrzymywałam to siku że
                    się w końcu w łóżko zsikałamuncertain " więc wstałam do toalety a tu ze
                    nie się zaczeła krew lać jak z kranu! wystraszyłam sie strasznie:-0
                    podłożyłam sobie podpaske (chociaż to niewiele dało bo krew się ze
                    mnie lała jak z odkręconego kranu) i poszłam szukać położnej.
                    wszycy spali, ale znalazłam jedną-obudziłam ją i ona jak zobaczyła
                    jak się ze mnie leje to odrazu na łóżko i pędem na sale porodową.
                    zdążyła tylko międzyczasie szybko zadzwonić po lekarza (który też
                    spał) i nawet koszule to praktycznie w locie zdejmowałam.
                    no i ak wyszło że wszytkich pobudziłambig_grin
                    wogóle wszystko potoczyło sie błyskawicznie. wszyscy lekarze,
                    anstezjoodzy, położne zebrały się przy mnie o godz.04 a o godz.
                    04.10 michalinka była juz na świecie. tylko zszywali mnie jeszcze ze
                    30 minut.

                    c.d opowieści pózniej bo już mi sie michasia obudziła i płacze.
                    zmykam do mojego skarbabig_grin pa. wejde pójzniejsmile))
                    • szklanapulapka2 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 19:46
                      Najpierw serdeczne gratulacjesmile)). Drugie - to pytanko króciutkie :
                      czy nie chciałąbyś przezyć tego wszystkiego kiedyś jeszcze raz?smile)).
                      No i po trzecie to całkowicie sie z Tobą zgadzam. Rodziłam też na
                      perinatologii, to chyba jedyny oddział, gdzie do dzieciaczków chodzi
                      sie na drugi koniec korytarza. Twoje wspomnienia przywołały mi moje
                      własne. Też miałam cc i też karmiąc synka słyszałam dochodzące z
                      porodówki obok wrzaski dziewczyn. Za to nigdy w życiu nie zapomnę
                      twego pokoiku dla niemowląt, zapachu mydła dzieciecego i oliwki,
                      Pierwszych nieporadnych karmień, wspólnych rozmów z dziewczynami, a
                      w końcu widoku mojego chłopczyka ubranego w domowe ciuszki i
                      zawinniętego w kocyk - gotowego do wyjscia. Nie zapomnę, jak mój mąż
                      dumny jak paw wynosił Adasia z centrum i był tak zaafarowany, że
                      zapomniał zdjać tego zielonego "wizytowego" fartuszka i słodkich
                      czółeneksmile. Przeleciał tak przez cały oddział i potem parter
                      wzbudzając ogólną sympatię i uśmiechy "widzów". Słoneczko, a kto był
                      Twoim lekarzem prowadzącym? natknęłaś sie moze na dr Niwalda? (to
                      mój osobisty "cudotwórca", dzięki któremu mam adasia). Ja bardzo
                      miło wspominam cc, jkak również rekonwalescencję, która nawet nie
                      wiem, jak szybko nastapiła. Wyobraź sobie, ze ja miałam cięcie w
                      piatek o 16, a w sobotę o 18 (na karmionko) nie chieli mnie wpuścić
                      na oddział noworodków, mówiąc, ze kobiet w ciąży nie wpuszczają
                      tylko matki. Położne były w szoku, ze ja po c jestem i tak szybko
                      doszłam do siebie. W sumie tylko raz w jedną stronę mąż mnie zawiózł
                      na wózku (w sobotę o 10). wróciłam o własnych siąłch i odtąd
                      chodzilam. Ogólnie zabieg wspominam bardzo dobrzesmile
                      • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 15.10.07, 14:47
                        dziękuję szklanapulapko ze grtulacjebig_grin
                        kochanie co do mojego lekarza prowadzącego to ja miałam doktora
                        kaczmarka. a z niwaldem nie miałam styczności teraz ale leżałam na
                        niwalda sali jak w tamtym roku miałam laparoskopie tylko że wtedy
                        leżałam na oddziale ,,rozrodczości".
                        kochaie co do mojego pierwszego karmienia to ja poszłam dopiero na
                        drugi dzień. ja samą cc wspominam bardzo dobrze bo wszystko poszło
                        błyskawicznie i nic mnie nie bolało i nawet to znieczulenie w
                        kręgosłup którego się bałam jak ognia też to była pestka poczułam
                        tylko małe ukłuciebig_grin ale po cc ja czułam sie fatalnieuncertain naprawde
                        nie wiedziałam jak mam zejść z łóżka a to przejście przez te
                        korytarze do dziecka to poprostu myślałam że ten korytarz nie ma
                        końca. naprawde było mi trudno i jak doszłam do karmienia to
                        myślałam że tam skonam gdzieś po drodzie i zachodziłam cała mokra.
                        to była naprawde dla mnie męka i gdyby nie to że tam czekała na mnie
                        michaśka to bym chyba wogóle z tego wyrka nie zeszła.
                        ale teraz z perspektywy czasu to wiem że dobrze że te dzieciaczki
                        były troszke dalej od mam bo przynamiej szybciej się zmobilizowałam
                        żeby sie podnieść i iść do niuni, no i to wspólne karmienie z innymi
                        dziewczynami też to jest dobra sprawa bo przynajmniej tak jak dla
                        mnie kompletnego laika to była niezła szkoła i karmienia,
                        przewijania i ubierania maluszkasmile zawsze coś te położne
                        podpowiedziały i wszystkie były bardzo miłesmile

                        dziś już ciekam po domu jak strzaławink ale te pierwsze dni były
                        okropne po cc. do tego wszystkiego dostałam jeszcze w 3 dobie nawału
                        pokarmu i walczyłam z cyckami. miałam takie twarde piersi jak
                        kamienie i jakieś guzy mi sie twarde porobiły i wtedy naprawde cuda
                        te położne zemną wyprawiały żeby mi ściągnąć to mleko.
                        ale już jest wszystko dobrzebig_grin moje cycuchy się już dawno
                        unormowałybig_grin
                        szklanapulapko co do wyjścia ze szpitala to mój mąż też jak niusł
                        michaline to wyszedł ze szpitala w tych kapciachsmile)))) i wyszedł w
                        nich na parkink i dopiero w samochodzie się zorientował że ma je
                        jeszcze na nogachbig_grin
                    • majorka79 dziewczyny 14.10.07, 20:39
                      bautuko, szarlota, kaka, sloneczko, gratuluje Wam cudownych
                      finalówsmile
                      batutko, Ania jest ogromnym słodziakiem!!!
                      słoneczko, czekam na finał opowieści, jak się czulaś po operacji??
                      • sloneczko271 Re: dziewczyny 15.10.07, 14:55
                        majorka79 napisała:

                        > bautuko, szarlota, kaka, sloneczko, gratuluje Wam cudownych
                        > finalówsmile
                        > batutko, Ania jest ogromnym słodziakiem!!!
                        > słoneczko, czekam na finał opowieści, jak się czulaś po operacji??


                        kochanie po cc czułam się fatalnie-niestetyuncertain i prawde mówiąc
                        troche przyćmiło mi to radość z michaśki. już się bałam żeby jakiejś
                        depresij poporodowej nie dostać bo naprawde było mi ciężko.
                        ale całe szczęście mój misiek tak się mną opiekował że nie pozwowił
                        na żadne depresje.
                        i w domku też gdyby nie mój misiek to bym przepadła z kretesem.
                        żeby było śmieszniej to wcześniej moij rodzice, moja siostra i moij
                        teście proponowali nam pomoc w domu jak wrócimy ze szpitala i pomoc
                        przy michasi a my wszystkim dziękowaliśmy za pomoc i wszystim
                        mówiliśy że my sobie sami damy rade i będziemy sami wszytko robic
                        przy michalinie a jak się już znalazłyśmy w domu to yłam tak tym
                        wszystkim zmęczona że jak tylko michaśka zasneła to ja dosłownie nie
                        wiedziałam za co mam się brać: czy iść się wykompać, czy przespać
                        czy pranie zrobić czy coś zjeść????????????????????????????
                        tak nam dawała popalić!
                        ale teraz już się wszystko unormowałobig_grin
                        ale powiem wam szczerze dziewczyny że gdyby nie mój misiej to ja bym
                        chyba przez te pierwsze dni zwariowała-serio!
                        teraz tylko czekam aż michalina skończy 2 tygodnie i zaczniemy ją
                        pomalutku hartować przy oknie żeby już niedługo wyjść z nią na
                        dwórekbig_grin
                      • sloneczko271 Re: dziewczyny 15.10.07, 14:57
                        a właśnie co do hartowania dziecka i pierwszeo wyjścia z nim na dwór
                        to pomóżcie mi dziewczyny jak to zrobić i kiedy najlepiej zacząć???
                        czy jak ona będzie mieć 2 tygodnie to można już zacząć hartować
                        dziecko? i jak tak to jak długo stac z nią przy tym oknie?
                        i ile dni tak hartować zanim się wyjdzie na dwórek i pierwszy
                        spacerek ile powinien trwać?????
    • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 15.10.07, 09:59
      batutko - Ania prześliczna. I tak pięknie wygląda po porodzie
      naturalnym, gratulacje. I dobrze, że ma apetyt. Z mojego
      doświadczenia wiem jak strasznie jest jak dziecko nie chce jeść (i
      na początku i potem). U mnie położne stwierdziły, że dziecko "nie
      umie ssać". Więcej nie piszę, bo to ma być radosny wątek. No i
      jesteś bardzo dzielna. Ja to chciałam rodzić "na sportowo" bez
      znieczulenia, a co, ale i tak skończyło się na cc.

      Słoneczko - dobrze, że jesteście już w domu. Czekam też na zdjęcia.
      dobrze, że cc bez komplikacji.

      Julia - chyba mamy +/- podobny termin, mój wyliczony na 16 maja.
      Jestem w 10 tyg.c. i nadal mam schizę przed tym usg 13-tyg., a to
      dopiero 8 listopada. Do tego czuję się znacznie gorzej niż w
      pierwszej ciąży - jestem wzdęta, odbija mi się na potęgę i okropnie
      często boli mnie głowa. Mam nadzieję, że te leki nie zaszkodzą
      dziecku. Trzeba mieć nadzieję. A jak ty się czujesz?

      Pozdrowienia dla wszystkich. Pa
      • batutka figoglinko 15.10.07, 11:42
        nie martw sie, na pewno na usg wszystko bedzie pieknie
        ja tez w ciazy mialam ciagle schizy, zawsze przed kazda wizyta smile
        juz taki nasz los - matek smile))))
        • batutka :-) 15.10.07, 12:02
          u mnie dziewczyny bz zmian, Ania pieknie je i rosnie
          ma juz tydzien, a mnie sie wydaje, ze jest coraz bardziej pulchna,szczegolnie
          poliki smile
          najchetniej nie odchodzilaby od mojego cyca
          razem z mezem spimy z nia w naszej sypialni - najpierw spala z nami w malym
          kojcu, ale jak w nocy sie budzilam do karmienia i przekladalam ja na nasze lozko
          do cyca, to juz mi bylo tak wygodnie, ze nie chcialo mi sie ja przekladac i
          teraz spi z nami, a wlasciwe miedzy nami, posrodku lozka smile
          wyglada to komicznie - ogromne lozko a ona taka malutka na nim smile
          moglibysmy na nia patrzec caly czas - jest strasznie slodka, robi smieszne
          minki, marszczy nosek i usteczka i robi smieszny dziubek smile
          no i tez czesto sie usmiecha, a w policzku zaczyna jej sie robic maly dolek - po
          tatusiu smile
          no wiec tatus ogromnie dumny, ze corcia do niego podobna smile
          • szklanapulapka2 Re: :-) 15.10.07, 13:33
            Batutko, ogromnie gratuluję. Boze, a ja pamietam dokłądnie, ajk
            czekałam na twoją betę i trzymałam kciuki, żęby Ci sie udało. A
            tutaj Ania ma już tydzień........ I imię... chyba najśliczniejsze,
            jakie mogliście daćsmile. Pokażesz jakieś zdjęcie?
            • figoglinka Re: :-) 15.10.07, 14:23
              Agnieszka - linki do zdjęć Ani są w którymś z postów powyżej,
              poszukaj.

              Batutko, dziękuję za dobre słowa otuchy. W sobotę byłam u znajomych
              (na razie nikomu jeszcze nie mówiłam o tym, że spodziewamy się
              dziecka), a koleżanka walnęła historyjkę o tym, jak u dziecka jej
              koleżanki na ostatnim usg wykryto wodogłowie, powiększenie mózgu
              itp. Aż mi się płakać chciało. Ludzie czasami nie mają wyobraźni i
              napawają sie takimi strasznymi historiami. Ale dobrze, że mam sporo
              zajęć w domu, nie mam czasu na bardzo głębokie histerie, tylko takie
              umiarkowane smile) A spanie z dzieckiem w łóżku jest super. Mój synek
              spał z nami jak był maleńki kilka razy, ale jak dostał swoje łóżko,
              to za żadne skarby nie chce do nas przychodzić. Chyba mu za gorąco i
              za ciasno. Zdecydowanie woli jak ja do niego przyjdę i przytulę sie
              do niego. Za to rano w weekendy przychodzimy do naszego dużego łóżka
              i tak się tam rodzinnie kokosimy, aż uda się mu zbudzić na dobre
              tatę, ale ten lubi rano pospać... Pa
              • sloneczko271 Re: :-) 15.10.07, 15:09
                figoglinko ludzie faktycznie nieraz to nie mają wogóle wyobrazniuncertain
                nie słuchaj wogóle skarbie takich głopich opowieści.
                napewno na usg wyjdzie że wszystko z twoją dzidzią jest okbig_grin nic
                się kochanie nie martwsmile)) chociaż wiem że łatwo jest tak
                powiedzieć-ja tez zawsze trzęsłam portkami przed każdą wizytą u
                ginka.
                a co do leków w ciąży to ja miałam takiego pecha że od początku
                ciąży byłam chora (przeziębiona i to ostro) i też się strasznie
                bałam czy michasia bedzie zdrowa i czy nie zaszkodzą jej te wszyskie
                lki chociaż brałam tylko homeopatyczne ale bałam się ich strasznie
                bo praktycznie choróbsko mnie nie opuszczało wogóleuncertain
                ale całe szczęscie michalinka jest zdrowabig_grin i z twoją dzidzią tez
                napewno tak będziebig_grin

                wiecie co? właśnie moja znajoma wyliczyła mi do kiedy mam urlop
                macierzyński i wyszło że do 5 lutego. cholera jakoś tak mi za
                krótkosad przecież to zleci tal szybko że nawet się nie oejrze. coś
                czuje że weznę jeszcze troche urlopu wychowawczego bo nie wyobrażam
                sobie zostawic taką małą michasie w dokuuncertain
                batutko już ci kochanie zazdroszcze że ty z anią jesteś w domku aż
                nie skończy 3 latka super! maszbig_grin
            • batutka Re: :-) 17.10.07, 16:34
              szklanapulapka2 napisała:

              > Batutko, ogromnie gratuluję. Boze, a ja pamietam dokłądnie, ajk
              > czekałam na twoją betę i trzymałam kciuki, żęby Ci sie udało. A
              > tutaj Ania ma już tydzień........ I imię... chyba najśliczniejsze,
              > jakie mogliście daćsmile. Pokażesz jakieś zdjęcie?

              ja tez pamietam jak trzymalas kciuki - no i sie udalo, teraz ja trzymam kciuki
              za Twoje powodznie smile
              wielkie dzieki za mile slowa smile
          • sloneczko271 Re: :-) 15.10.07, 15:02
            moja michaśka to tez wykapany tatuśbig_grin
            a co do spania z nią w jednym łóżku to w jedną noc jak ciągle
            chciała jeść to tez już położyliśmy razem z nami ale po jakimś
            czasie ją odłożyłam do łóżeczka bo oboje z mężem leżeliśmy jak
            sparaliżowni i baliśmy sie ruszyć żeby jej nie zgnieśćsmile))
    • natalia2005r gratulacje 15.10.07, 14:25
      Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam
      serdecznie pogratulować
      Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia
      Batutka Ania śliczny cukiereczek
      Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczynysmile
      • sloneczko271 Re: gratulacje 15.10.07, 15:12
        natalia2005r napisała:

        > Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale
        chciałam wam
        > serdecznie pogratulować
        > Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia
        > Batutka Ania śliczny cukiereczek
        > Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczynysmile


        dziękujemy skarbiebig_grin
        • majorka79 sloneczko 15.10.07, 17:25
          dzieki za relacje!
          wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze tez czeka mnie cesarka, wiec
          twoje opowiesci są dla mnie bardzo cenne!!!!
          • batutka Zdjecia Michasi 16.10.07, 00:59
            Dziewczynki,

            Sloneczko przeslala mi zdjecia Michasi.

            Miala problem z umieszczeniem ich na forum, wiec ja to teraz robie.

            Obejrzyjcie sobie sliczna dziewczynke:

            img91.imageshack.us/img91/5323/p1000758mzp3.jpg
            img401.imageshack.us/img401/4853/p1000766mxc1.jpg
            img91.imageshack.us/img91/8785/p1000773mfp6.jpg
            img98.imageshack.us/img98/172/p1000775mne8.jpg
            img91.imageshack.us/img91/6651/p1000789mdx4.jpg



            • batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 01:01
              Sloneczko - sliczna masz corenke.

              Jest strasznie slodka i bardzo podobna do Twojego meza smile

              A ta opaska na glowie po prostu swietna - niezla z Twojej Michasi damulka smile
              smile smile

              • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 15:56
                batutka napisała:

                > Sloneczko - sliczna masz corenke.
                >
                > Jest strasznie slodka i bardzo podobna do Twojego meza smile
                >
                > A ta opaska na glowie po prostu swietna - niezla z Twojej Michasi
                damulka smile
                > smile smile

                dziękuję skarbiebig_grin no powiem ci faktycznie to jest wykapany mój
                mężulekbig_grin a opaske oczywiście tatuś jej kupiłbig_grin a zakochany jest w
                niej na zabójbig_grin oj ci tatuśkowiesmile))))
                a jak śmiesznie z nią rozmawia to byście padłybig_grin np.umawiaja się na
                jakieś tańce i piątki sobie przybijają i czesze ją to jej śpiew o
                fryzurach no jednym słowem komedjabig_grin
                ale to jest cudowne że on tak sie troskliwie nami zajmujesmile))
                prawde mówiąc bałam sie że będzie gorzej a tu tata stanoł na
                wysokości zadaniabig_grin i kocham go za to jeszcze bardziej niz
                kiedykolwiekbig_grin
                • batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 17:08
                  sloneczko271 napisała:

                  > dziękuję skarbiebig_grin no powiem ci faktycznie to jest wykapany mój
                  > mężulekbig_grin a opaske oczywiście tatuś jej kupiłbig_grin a zakochany jest w
                  > niej na zabójbig_grin oj ci tatuśkowiesmile))))
                  > a jak śmiesznie z nią rozmawia to byście padłybig_grin np.umawiaja się na
                  > jakieś tańce i piątki sobie przybijają i czesze ją to jej śpiew o
                  > fryzurach no jednym słowem komedjabig_grin
                  > ale to jest cudowne że on tak sie troskliwie nami zajmujesmile))
                  > prawde mówiąc bałam sie że będzie gorzej a tu tata stanoł na
                  > wysokości zadaniabig_grin i kocham go za to jeszcze bardziej niz
                  > kiedykolwiekbig_grin
                  >
                  ha ha, super sa ci nasi mezowie,moj taki samsmile
                  dzis spiewaj jej rozne piosenki poczawszy od "Ostatnie niedzieli", a skonczywszy
                  na "Jest jedna jedyna" smile))
                  przebiera Anie, kapie ze mna - slowem przykladny tatus smile)))
                  • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 13:11
                    hi,hi,hibig_grin
                    batutkobig_grin naprawde super! są ci nasi mężulkowiesmile))
                    mój codziennie kąpie michaśke. ja ja trzymam a on ją kąpiebig_grin
                    przewija ją też czasami i czasmi ubiera ale głównie to ja ją
                    przewijam i ubieram bo ona strasznie nielubi się przbirać i drze się
                    wtedy w niebogłosybig_grin i tatuś się wtedy strasznie stresuje i boij
                    sie że jej krzywde zrobi i poprostu robi to zawolno ale i tak jak ją
                    przebiea to ich chwale że im tak super! poszłobig_grin hi,hi,hismile))))
                    wogóle jak jej pępuszek przemywam to on jak na o patrzy to aż syczy
                    jak by to jego bolało big_grin a przcież robie to michaśce delikatniebig_grin
                    przedwczoraj jak ją w nocy karmiłam w łóżku i tatuś nas wtedy mizia
                    po nóżkach albo po pleckach i michaśka sie nagle zesrała w trakcie
                    karmienia i to tak śmierdząco że aż się normalnie cofało jak sie ją
                    trzymało na ręcach i ja na to ,,no to kto jest chętny na przebranie
                    córuni? " a mój misiek nagle zaczoł chrapać że niby śpismile))))))))))
                    no mówie ci komedja! big_grin tak bardzo kocham te moje dwa misiakibig_grin

                    dziś się muszę wam dziewczyny pochwalić że w końcu odpadł michaśce
                    kikut pępowinowybig_grin więc mi dorośleje kobietawink hi,hi,hibig_grin a już
                    się martwiłam że nigdy nie odpadnie ten cholerny kikut.
                    no i dziś michaśka kończy 2 tygodniebig_grin
                    dzis też zrobiłam jej pierwsze hartowanie w oknie przez 10 minutbig_grin
                    bardzo chciałam ją zacząć hartować bo już się niemoge doczekać
                    pierwszego spacerku z nią i tatusiembig_grin a dziś jest taka piękna
                    pogoda że nie mogłam się oprzeć, nie wiem czy nie za wcześnie to
                    hartowanko zrobiłam ale ubrałam ją jak na dwór i tak stałyśmy w tym
                    okniebig_grin

                    i wiecie co? wczoraj weszłam na wage razem z nią, a pózniej sama i
                    odjełam różnice i wyszło na to że michaśka warzy już 3500g a w
                    chwili porodu warzyła 2850g więc niezły grubasek mi się już robi-
                    conie? big_grin zresztą widać po niej że się robi grubasekbig_grin dostała już
                    takie fajne pucołki (policzki) i nóżki już takie fajne kaszaneczki
                    sie robią i drugą brode już mabig_grin
                    mój grubasek kochanysmile))))
                    • batutka Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 16:30
                      super, ze juz odpadl Michasi ten kikucik, zawsze to latwiej w "obsludze: smile
                      mozna kapac bezstresowo, pieluche nie trzeba podwijac - fajnie smile
                      u Ani kikut jeszcze jest - no, ale u nas minal dopiero tydzien
                      chociaz kikucik juz suchutki

                      ja sie jeszcze boje werandowowac, moze tez sprobuje za tydzien i fajnie by bylo
                      wyjsc z nia wreszcie na dwor smile

                      a Michasie fajnie rosnie i tyje, przybiera fantastycznie, no to tylko sie
                      cieszyc smile
            • figoglinka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 09:53
              Michasia też piękna, takie ma przytomne spojrzenie. A urlop
              macierzyński jest zdecydowanie za krótki, chyba że masz jakąś
              zaufaną osobę do dziecka. Ja poszłam do pracy jak synek miał 4,5
              miesiąca i szczerze - chciało mi się płakać. Jeszcze nieraz mi się
              chce. A wtedy został z babcią i wiedziałam, że jest mu dobrze. Ale
              tak strasznie szkoda wspólnego czasu.
              • hania2005 Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 13:47
                Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny.
                Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo,
                bardzo serdecznie.
                Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje
                maleństwa. Czas szybko leci.
                Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku.
                Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczejsmile Może tym razem
                chłopcy zeslą mi małą Hanięsmile
                Buziaki dla was i waszych dziewczynek.
                p.s. pamiętam o was cały czas.
                • sloneczko271 Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 16:07
                  hania2005 napisała:

                  > Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny.
                  > Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo,
                  > bardzo serdecznie.
                  > Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje
                  > maleństwa. Czas szybko leci.
                  > Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku.
                  > Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczejsmile Może tym razem
                  > chłopcy zeslą mi małą Hanięsmile
                  > Buziaki dla was i waszych dziewczynek.
                  > p.s. pamiętam o was cały czas.


                  haniu kochanie ty mojebig_grin my tez o tobie pamiętamy cały czasbig_grin
                  i tak bardzo się cieszę że już u ciebie staranka są w tokubig_grin super!
                  więc już niedługo będziemy się cieszyć z twojej wysokiej bety i
                  będziesz nam opowiadać o swoim maleństwie lub maleństwach które
                  widzialaś na usgbig_grin i napewno hania już niedługo zagości w twoim
                  brzuszkubig_grin wierze w to głęboko i trzymam mocno! mocno! za ciebie
                  kochanie kciukibig_grin jestes dzielną kobietą i wiem że ci się udabig_grin

                  no i oczywiście dziękujemy za gratulacjesmile))
                • batutka Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 17:07
                  hania2005 napisała:

                  > Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny.
                  > Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo,
                  > bardzo serdecznie.
                  > Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje
                  > maleństwa. Czas szybko leci.
                  > Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku.
                  > Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczejsmile Może tym razem
                  > chłopcy zeslą mi małą Hanięsmile
                  > Buziaki dla was i waszych dziewczynek.
                  > p.s. pamiętam o was cały czas.

                  Haniu, dziekujemy bardzo smile
                  A Tobie zycze slicznej i zdrowiutkiej Hanulki za 9 miesiecy smile
              • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 16:04
                figoglinka napisała:

                > Michasia też piękna, takie ma przytomne spojrzenie. A urlop
                > macierzyński jest zdecydowanie za krótki, chyba że masz jakąś
                > zaufaną osobę do dziecka. Ja poszłam do pracy jak synek miał 4,5
                > miesiąca i szczerze - chciało mi się płakać. Jeszcze nieraz mi się
                > chce. A wtedy został z babcią i wiedziałam, że jest mu dobrze. Ale
                > tak strasznie szkoda wspólnego czasu.

                figoglinkosmile
                tak prawde mówiąc to mi się już teraz płakać chce jak sobie pomyśle
                o powrocie do pracysad(( nie wiem jak ja o przezyje?! uncertain
                ja najchętniej to bym z michasią posiedziała w domku tak do 3 lat ja
                batutka z anulką. jeszcze nie wiem jak ja to zrobie ale będę
                kombinować żeby siedzieć z nią w domku jak najdłużej.
                i teraz jak ją np.karmie w nocy i tak patrze na te jej słodkie minki
                to boje sie że jak tak szybko wróce do pracy to przegapie te
                wszystkie piękne chwile na które tak strasznie długo czekałamsad
                nie wiem jak to wszystko bedzieuncertain i na dodate jeszcze nie wiem z
                kim ja ją zostawie? narazie pracuje nam moją mamą żeby mi z nią
                została tylko że moja mama też jeszcze pracuje i wtedy by musiała
                ona zrezygnować ze swojej pracy więc teznie chce jej tak
                stawiać ,,pod murem" że musi zrezygnowac ze swojej pracy.
                najchętniej to bym została z michaśka w domku i koniec!
                w końcu prace sie zawse znajdzie a dziecka chwile miną
                niepowtarzalnie. cholera! dlaczego to nasze państwo wogóle nie dba o
                mamy z dziećmi? gdyby płacili za wychowawczy wszystkim to bez
                wachania bym z dzieckiem w domku została a tu dupa blada.
                nasz kraj jest do bani!!!
            • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 15:51
              dziękuję ci batutko że mi pomogłaś umieścić zdjęcia michaśkismile)) bo
              ja ślimok nie wiedziałam jak to zrobic a bardzo chciałam się
              pochwalić moim skarbembig_grin
              • batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 17:05
                sloneczko271 napisała:

                > dziękuję ci batutko że mi pomogłaś umieścić zdjęcia michaśkismile)) bo
                > ja ślimok nie wiedziałam jak to zrobic a bardzo chciałam się
                > pochwalić moim skarbembig_grin

                nie ma sprawy skarbie, polecam sie na przyszlosc smile
                • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 13:13
                  batutka napisała:
                  > nie ma sprawy skarbie, polecam sie na przyszlosc smile

                  dzięki kochaniebig_grin pewnie jeszcze wykorzystam cię nieraz, nie dwa bo
                  ja kompletny laik jestem jeśli chodzi o kompabig_grin nieraz tam mi się
                  uda coś zrobić ale ogólnie to ,,czarna masa" jest ze mniesmile))
                  hi,hi,hibig_grin a najśmieszniejsze jest o że mąż informatykbig_grin
                  • batutka Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 16:31
                    sloneczko271 napisała:

                    dzięki kochaniebig_grin pewnie jeszcze wykorzystam cię nieraz, nie dwa bo
                    > ja kompletny laik jestem jeśli chodzi o kompabig_grin nieraz tam mi się
                    > uda coś zrobić ale ogólnie to ,,czarna masa" jest ze mniesmile))
                    > hi,hi,hibig_grin a najśmieszniejsze jest o że mąż informatykbig_grin
                    >
                    nie martw sie, ja taka sama - te zdjecia to nie ja umescilam tylko moj maz (na
                    marginesie tez informatyksmile))
                    • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 10:55
                      witam was dziewczynkibig_grin ja dziś miałam nocke prawie nieprzespanąuncertain
                      michaśka tak naprawde to zasneła dopiero o godz.05 i spała do 09.30
                      juz z tego zmęczenia to byłam zła na niąuncertain i jednoczśnie zła na
                      siebie że jestem zła na niąsad
                      cholera! chyba nie dostaje jakiejść depresij-co?
                      nieraz o tak siebie obserwuje i straszie się boje żeby nie popaść
                      właśnie w ta depresje poporodową. bo nieraz jak ona tak płacze i a
                      już sma nie wiem co ona chce to sama najchętniej bym sie rozryczała
                      sad
                      najlepiej jest jak jest z nami mój duży misiek, bo on jest taki
                      cierpliwy i jakoś wtedy pewniej się czujesmile no ale cóż, ktoś
                      zarabiać pieniądze musismile
                      jednym słowem mam różne dni, raz lepsze raz gorsze.
                      no dobra uż się wam wyżeliłam a teraz poczytam co nowgo u was
                      dziewczynybig_grin
                      no i w międzyczasie zjem śniadanko bo jeszcze nie jadlamsmile

                      wiecie co? wczoraj mój misiej pojechał kupić wózek ten z ,,coneco" i
                      cholera dzisiaj musiał rano go oddaćuncertain bo sie okazał wadliwysad
                      okazało się że z jednej strony się rączka nie składałauncertain
                      ale pozatym to wózek jest fajny. ciekawa jestem czy mu pieniądze
                      oddadzą i pojedzie do innego sklepu po ten wózek czy będziemy
                      musiali czekać aż sprowadzą taki sam drugi.
                      • batutka Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 12:10
                        sloneczko271 napisała:

                        > witam was dziewczynkibig_grin ja dziś miałam nocke prawie nieprzespanąuncertain
                        > michaśka tak naprawde to zasneła dopiero o godz.05 i spała do 09.30
                        > juz z tego zmęczenia to byłam zła na niąuncertain i jednoczśnie zła na
                        > siebie że jestem zła na niąsad
                        > cholera! chyba nie dostaje jakiejść depresij-co?
                        > nieraz o tak siebie obserwuje i straszie się boje żeby nie popaść
                        > właśnie w ta depresje poporodową. bo nieraz jak ona tak płacze i a
                        > już sma nie wiem co ona chce to sama najchętniej bym sie rozryczała
                        > sad
                        > najlepiej jest jak jest z nami mój duży misiek, bo on jest taki
                        > cierpliwy i jakoś wtedy pewniej się czujesmile no ale cóż, ktoś
                        > zarabiać pieniądze musismile
                        > jednym słowem mam różne dni, raz lepsze raz gorsze.
                        > no dobra uż się wam wyżeliłam a teraz poczytam co nowgo u was
                        > dziewczynybig_grin
                        > no i w międzyczasie zjem śniadanko bo jeszcze nie jadlamsmile
                        >
                        > wiecie co? wczoraj mój misiej pojechał kupić wózek ten z ,,coneco" i
                        > cholera dzisiaj musiał rano go oddaćuncertain bo sie okazał wadliwysad
                        > okazało się że z jednej strony się rączka nie składałauncertain
                        > ale pozatym to wózek jest fajny. ciekawa jestem czy mu pieniądze
                        > oddadzą i pojedzie do innego sklepu po ten wózek czy będziemy
                        > musiali czekać aż sprowadzą taki sam drugi.
                        >

                        sloneczko, ja tez mam takie momenty, dni, ze sie boje, ze nie mam juz sily, ze
                        po prostu chcialabym odpoczac, a tu mala placze
                        najbardziej sie boje tych dni, kiedy moze nadejsc kolka - wiem, ze nie musi, ale
                        jak bedzie miala to nie chce nawet o tym myslec
                        podobno to nieutulony placz przez kilka godzin sad
                        mam nadzieje,ze nasze krolewny to ominie...
                        • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 12:54
                          batutko. ja tez się boję tej kolki jak ogniauncertain
                          i jeszcze boję się pleśniawek bo to podobno też jest dziadostwo bo
                          dziecko to boli i nie chce przez to jeść i tez płacze.
                          doradzcie dziewczyny jak to jest z tymi pleśniawkami? do jakiego
                          momentu mogą one wyjść dziecku? czy też tak mnw. do 3 miesiąca życia
                          tak jak kolki? i od czego wychodzą te pleśniawki? co robić żeby się
                          ich ustrzec?
          • sloneczko271 Re: sloneczko 16.10.07, 15:49
            majorka79 napisała:

            > dzieki za relacje!
            > wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze tez czeka mnie cesarka, wiec
            > twoje opowiesci są dla mnie bardzo cenne!!!!

            kochanie sama cesarka to jest naprawde nawet przyjemna;-D naprawde
            nic a nic nie boli. nawet to wkłucie w kręgosłup którego się bałam
            jak ognia to poczułam tylko małe ukłucie i nic więcej. to zwykłe
            pobieranie krwi bardziej boli. tylko po cesarce się troszke dochadzi
            do siebie ale najważniejsze jest żeby sie podnieść z łózka jak
            najwcześniej i jak już wstaniesz to żeby nie chodzić zjętym tylko
            żey się starać prostować. ale nie bój się skarbie cc to naprade jest
            nic strasznegosmile i naprawde nic tu nie koloryzuje tylko mówie ci
            szczerze tak jak jestsmile
            • mika805 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 15:54
              ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam zazdroszczę po
              cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i dziewczynek
              • sloneczko271 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 16:10
                mika805 napisała:

                > ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam
                zazdroszczę po
                > cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i
                dziewczynek

                mikuśbig_grin dziękujemy bardzo za komplementysmile))
                i ty ochanie się już w króce doczekasz swojego skarbeńka małegobig_grin
                trzymam mocno kochanie kciuki za ciebie i za wszystkie dziewczyny
                starające się i te które noszą już swoje fasolki pod serduszkiembig_grin
                • sloneczko271 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 16:13
                  moja michaśka, niezapeszając dzisiaj jest taka grzeczna że aż jej
                  nie oznajewink hi,hi,hibig_grin chociaz podobno mówią ,,nie chwal dnia
                  przed zachodem słońca" big_grin jeszcze całe popołudnie, wieczór i noc
                  przed namibig_grin hi,hi,hibig_grin
                  ja narazie mi ładnie śpi że nawet zdążyłam objad zrobić, pranie i
                  troche chałupke ogarnąćbig_grin
                  no i jeszcze miałam gościasmile)) odwiedziła mnie moje przyjaciółka i
                  sobie poplotkowałyśmy troszkebig_grin
                  jutro może przyjdzie do nas pani dokór bo podobno przychodzi w środy
                  po godz.12 tylko nie wiadomo w którą środe?
                • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:19
                  dziewczyny doradzcie mi co jest z tym ,,pieluszkowaniem" ???
                  podobo jest dobrze dzieci pieluszkować to znaczy na pampersa
                  zakładać jeszcze pieluszke tetrową-podobno to dobrze robi na bioerka?
                  napiszcie mi coś więcej jeśli wiecie coś na ten temat. i jeśli robic
                  to pieluszkowanie to jak tą pieluche tetrową ałożyć żeby to dobrze
                  zrobić??? i czy jest to faktycznie potrzebne to pieluszkowanie?

                  batutko a ty ,,pieluszkujesz" anulke??? to znaczy wkładasz jej
                  oprócz pampersa jeszcze pieluszke tetrową?
                  a była już u was położna albo lekarka?
                  u nas ta położna była w tamten czwartek ale przyszła jakaś gugla bo
                  nic nowego mi nie powiedziała czego bym nie wiedziała i wogóle
                  chciałam żeby mi pokazała jak się dziecku przemywa ten pępuzek to
                  tylko miśce zobaczyła ten kikut i powiedziała że on w końcu odpadnie
                  i żebyśmy go przemywali tak jak to robimy do tej poryuncertain
                  i tyle się dowiedziałamuncertain
                  batutko a aniu już odpadł ten kikut? bo ja się zaczynam troche
                  martwić bo michasia jutro skończy 2 tygodnie a ada ma kikuta. jak
                  myślicie dziewczyny kiedy on w końcu odpadnie?
                  • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:32
                    no dobra dziewczynkibig_grin ja już ędę spadałasmile)) idę powiesić pranko
                    bo już słysze że się wyprało i pewnie zaraz się miśka obudzi bo już
                    śpi 3 godzinybig_grin więc już jest pewnie głodna jak wilksmile)))) i zaraz
                    się dopadnie do mojego cyckabig_grin

                    aaa jeszcze się wam pochwale że dzisiaj moja przyjaciółka kupiła mi
                    ramke na zdjęcia bo ją o to poprosiłam i mamy z michalinką prezęt
                    imieninowy dla tausiabig_grin
                    bo w szpitalu przyszła taka pani fotograf i miała taką oferte
                    katalogu zdjęć dziecka, i podkładki pod myszke ze zdjęciem dziecka i
                    np.kubeczki ze zdjęciem dziecka (że jak się naleje gorącą wode to
                    się na kubku pokazuje zdjęcie dziecka) big_grin
                    i ja w tajemnicy przed moim miśkiem zamówiłam tą podkładke pod
                    myszke ze zdjęciem michaśki i jeszcze 4 zdjęcia michaśkibig_grin i na
                    jednym zdjęciu i na tej podkładce jest napisane ,dla kochanego
                    tatusia- michalinka" big_grin i jest zdjęcie jednodniowej michasibig_grin
                    a że mój mąż ma za tydzień imieninki to dostanie właśnie na
                    imieninki tą podkładke pod myszke do kompa i to zdjęcie w ramcebig_grin
                    ciekawe jaką zrobi mine jak zobaczy to cudobig_grin bo wygląda to
                    ślicznie pewnie się będzie zastanawiał jak sięnam udało to
                    wykombinowaćsmile)))) hi,hi,hibig_grin bo ta fotografka przyszła jak była w
                    szpitalu to akurat mojego miśka wtedy jeszcze nie było i poprosiłam
                    ją że chciałabym to załatwić dyskretnie, tak żeby mój mąż o tym nie
                    wiedział i się nam udałobig_grin

                    no dobra , teraz to juz naprawde spadambig_grin idę szybko to pranie
                    powiesićsmile))

                    batutko jak tam dzisiaj anulka się w nocy sprawowała?
                    bo miśka się budziła co 2 godziny i ciągle wisiała mi na cyckubig_grin
                    jednym słowem się nie wyspałam. i wczoraj wieczorem marudziła cały
                    czas ale całe szczęście chociaż dziś jest grzecznasmile
                    i wczoraj po raz pierwszy nie płakała przy kąpieli-nie wiem co jej
                    się stało ale ie płakałabig_grin bo zawsze jak ją kąpiemy to się pruje
                    jak szalona. wogóle to moje dziecko niecierpi się przebierać, kąpać,
                    kremować i wszystich tych pielęgnacyjnych rzeczy.
                    ale za to uwielbia wisieć na cyckubig_grin hi,hi,hismile)))) cycolek mój
                    kochanybig_grin
                    • batutka Re: pieluszkowanie 16.10.07, 17:04
                      sloneczko271 napisała:

                      > batutko jak tam dzisiaj anulka się w nocy sprawowała?
                      > bo miśka się budziła co 2 godziny i ciągle wisiała mi na cyckubig_grin
                      > jednym słowem się nie wyspałam. i wczoraj wieczorem marudziła cały
                      > czas ale całe szczęście chociaż dziś jest grzecznasmile
                      > i wczoraj po raz pierwszy nie płakała przy kąpieli-nie wiem co jej
                      > się stało ale ie płakałabig_grin bo zawsze jak ją kąpiemy to się pruje
                      > jak szalona. wogóle to moje dziecko niecierpi się przebierać, kąpać,
                      > kremować i wszystich tych pielęgnacyjnych rzeczy.
                      > ale za to uwielbia wisieć na cyckubig_grin hi,hi,hismile)))) cycolek mój
                      > kochanybig_grin


                      sloneczko - moja Ania dzis w nocy grzeczniutka byla, przebudzila sie moze ze dwa
                      razy smile
                      ale pewnie dlatego, ze wczoraj caly dzien figlowala, prawie nie spala - nawet
                      obiadu nie moglam zjesc i smiesznie bylo bo ja karmilam Anie, a moj maz karmil
                      mnie smile)))
                      Ania tez kocha moj cyc - najchetniej caly czas by go trzymala w buzi i czasem
                      sie boje, ze jak tak ciagle je, to w koncu na nastepny raz nie starczy bo
                      wszystko wypije i zastanawiam sie czy jakiegos mleka sztucznego nie kupic w
                      razie czego

                      a jesli chodzi o kapiele, to moja Ania tez tego nie cirpi i wrzeszczy przy tym
                      jak syrena, zobaczymy jak bedzie dalej- na razie miala 3 kapiele, moze polubi smile
                      na poczatku tez nie nawidzila zmiany pieluchy, a teraz juz nie placze przy
                      zmianie smile
                      • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 17.10.07, 13:19
                        batutkobig_grin to mnie kochanie pocieszyłaś bo już myślałam że my może
                        coś zle robimy przy tych kąpieach że ona się tak pruje w niebogłosy
                        ale jak twoja anulka tez się tak pruje o może im to przejdzie i to
                        jest teraz normalne że one tak ryczą. jak będą starsze to zawsze
                        można jeszcze jakąś zabaweczką je przy tej kąpieli zabawić i może
                        będzie lepiejbig_grin
                        ale się rochę boję tego że jej to wejdzie w nawyk że się tak boi tej
                        kąpieli i że zapamięta że to jest coś ,,strasznego" i tak już zawsze
                        będzie krzyczeć przy kąpieliuncertain
                        a powiedz mi w jakim płynie ją kopiecie? bo my w ,,oilatum".
                        jak ją w szpitalu kąpali w ,,jonsonie" to miała takie krostki dziwne
                        więc stwierdziłam że zmienie w domu płyn i doradziły mi kobietki w
                        aptece ten właśnie ,,oilatum".
                  • batutka Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:53
                    sloneczko - sszczerze mowiac nic nie wiem o pieluszkowaniu, pierwszy raz slysze
                    - ale w ten piatek idziemy z Ania do szpitala na kontrole (w zwiazkuu z
                    zoltacza) i sie zapytam pediatry
                    • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 17.10.07, 13:23
                      batutka napisała:

                      > sloneczko - sszczerze mowiac nic nie wiem o pieluszkowaniu,
                      pierwszy raz slysze
                      > - ale w ten piatek idziemy z Ania do szpitala na kontrole (w
                      zwiazkuu z
                      > zoltacza) i sie zapytam pediatry


                      no zapytaj się kochanie o to bo to podobno jest warzne dla bioderek
                      dziecka ale ja też niewiele wiem o tym i nawet bym nie wiedziała jak
                      jej wożyć ta pieluszkeuncertain
                      a ta położna która nas była nic mi na ten temat nie powiedziała a
                      ja się zapomniałam zapytaćuncertain
                      dziś miała przyjść do nas pani doktor ale nie przyszła.
                      coprawda nie powiedziała że przyjdziena 100% tylko że doktórka
                      przychodzi do dziecka zanm skończy miesiąc i przychodzi zawsze w
                      środy po godz.12 więc jeszcze może przyjdziesmile zobaczymy.
                      a w przyszłym tygodniu znowu ma przyjść położna ale już w który
                      dzień to nie powiedziała tylko że będzie po godz.16. pewnie nie
                      powiedział kiedy będzie żeby zrobić taki niespodziewany ,,nalot" czy
                      wszystko jest oksmile
              • batutka Re: sloneczko batutka 16.10.07, 17:05
                mika805 napisała:

                > ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam zazdroszczę po
                > cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i dziewczynek

                dziekujemy mikus - Ty tez doczekasz sie swojego cudu smile
      • batutka Re: gratulacje 16.10.07, 17:18
        natalia2005r napisała:

        > Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam
        > serdecznie pogratulować
        > Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia
        > Batutka Ania śliczny cukiereczek
        > Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczynysmile

        wielkie dzieki natalia smile)
        Tobie tez zyczymy szczescia smile
        • batutka Moj nocny horror 17.10.07, 03:15
          hej dziewczyny
          na poczatek zerknijcie o ktorej pisze ten post smile
          no wlasnie, godzina pozna a ja nie spie otoz mialam dzis zmartwienie z moja
          mala, a raczej z moim brakiem pokarmu
          otoz jak wyszlam ze szpitala, to mialam pokarm w piersiach, moze nie bylo
          nawalu, ale zawsze cos bylo i mala sie najadala
          wczoraj i dzis Ania ciagle chciala jesc, malo spala, za to cyca chciala ssac
          na okraglo
          nie moglam z tego powodu nic zrobic, bo ciagle mi wisiala na piersi
          i dzis od 17-tej do prawie polnocy ciagle ssala tego cyca, niby usypiala przy
          tym, ale zaraz sie budzila i plakala
          ja sie zdenerwowalam, nie wiedzialam co jest grane, w koncu zaczelam
          podejrzewac,ze tego pokarmu jest malo - wyslalam meza po laktator do apteki,
          poodciagalismy, ale wyszlo ze mnie tego mleka tyle, co kot naplakal
          ja sie rozplakalam, bo nie moglam patrzec jak mala placze z glodu
          zadzwonilismy dzo szpitala (tam gdzie rodzilam) i powiedziano nam, zebysmy
          pojechali do apteki po bebilon i herbatke koperkowa i napoili tym dziecko
          pocieszono mnie, ze mleko powinno sie pojawic
          Marcin pojechal po bebilon i jak sie Ania przyssala do butli, to az milo bylo
          spojrzec, az sie zachlystywala mlekiem
          strasznie mi bylo z tym ciezko, ze ja sama nie moge jej tego mleka zapewnic,
          plakac mi sie chcialo, ale z drugiej strony cieszylam sie, ze mala zjadla ze
          smakiem i juz nie jest glodna
          po jedzeniu od razu padla i teraz smacznie spi, az milo spojrzec

          zastanawia mnie ten brak pokarmu - co jest z nim, dlaczego go tak malo
          niby rano bylo go sporo,bo az sie polalo i piersi byly twarde jak kamienie,
          ale jak Ania wypila mleczko mamusi i tak pila przez caly dzien, to zabraklo

          mowie Wam dziewczyny, przezylam dzis horror - moze to nic strasznego, ale jako
          mama poczatkujaca mialam spory stres

          ciekawa jestem czy te mleko mi sie rzeczywiscie pojawi, bo jak nie, to nie
          zamierzam sie meczyc i meczyc dziecko i przejde na mleko sztuczne, bo co ja
          innego wymysle
          bardzo chcialabym miec ten pokarm, ale jak go nine bedzie to nic nie poradze

          pocieszcie kobitki sad
          • batutka Re: Moj nocny horror 17.10.07, 03:16
            zapomnialam dodac, ze poprobuje karmic jednak piersia, popracuje laktatorem -
            moze sie rozruszaja, a w jak beda niedobory mleka, to po prostu bede dokarmiac
            sztucznym
            powiedzcie mi dziewczyny czy jak sie dokarmia sztucznym mlekiem to trzeba
            dopajac woda,jakimis herbatkami?
            bo wiem, ze jak sie karmi prawdziwym mlekiem, to nie trzeba dopajac, ale co ze
            sztucznym dokarmianiem (picie na zmiane z piersi i z butli)?
            • batutka zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 17.10.07, 03:38
              oto moja krolewna z wczorajszego dnia:

              img144.imageshack.us/img144/5845/dscf0266mme5.jpg
              img144.imageshack.us/img144/23/dscf0278mhf9.jpg
              img144.imageshack.us/img144/6027/dscf0284mmz6.jpg
              img148.imageshack.us/img148/9775/dscf0287mxb1.jpg
              img502.imageshack.us/img502/7320/dscf0295mqw3.jpg
              • sloneczko271 Re: zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 18.10.07, 11:49
                kochanie anulka jest ślicznabig_grin
                i naprawde z dnia na dzień bardziej podobna do twojego mężabig_grin
                i widze że wczoraj ubrałyśmy nasze panny w tego samego
                bodziaka ,,kocham tate" tylko że michaśka była w niego ubrana rano
                a już za 2 godziny tak się usrała po same pachy że bodziak poszedł
                po 2 godzinach do praniabig_grin
                ale jaką anulka ma fajna cere (taką ciemną).moja michaśka to raczej
                jest bladziochbig_grin i jak fajnie się uśmiechabig_grin
                michaśka to takie uśmiechy wali tylko po jedzeniusmile)))) jak
                brzuszek jest pełnybig_grin
                • batutka Re: zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 18.10.07, 12:06
                  dzieki sloneczkosmile
                  Twoja Michasia tez sliczna smile
                  a jesli chodzi o cere, to Ania raczej jasna, tylko ta ciemniejsza skora to
                  jeszcze efekt zoltaczki smile
                  bedzie to schodzilo do 3 tygodni smile
            • figoglinka Re: Moj nocny horror 17.10.07, 09:29
              Batutko - jeżeli chcesz utrzymac karmienie piersią (a na pewno ci
              sie uda), to nam pani doktor zalecała kupienie mleka HA
              (hypoallergiczne), bo jest mniej słodkie niż zwykły bebilon. Jak
              dziecko przyzwyczai się do smaku bebilonu, to może mu nie smakować
              już nasz pokarm. U mnie tak było, to ponoc prawda z tymi smakami,
              więc polecam szczerze podawac bebilon HA czy nestle HA, czy in. HA.
              I można dopajać wodą, ale nie z glukozą i nie za dużo, żeby nie
              zastąpić karmienia. Można też rozwadniać mleko, ale to praktykuje
              się z ciepłych krajach, gdzie zapotrzebowanie na wodę jest znacznie
              większe niż u nas.

              słoneczko - to pieluszkowanie to jakaś era kamienia łupanego. Ja się
              z tym pierwszy raz zetknęłam u mojego brata, bo tam wszyscy mieli
              fobię bioderek (występowały rodzinnie, acz nie masowo). Dziecku i
              tak jest za ciepło i niewygodnie z pampersie, nie dorzucaj mu
              jeszcze pieluchy. To makabra. Poza tym jeśli dziecko jest zdrowe, to
              po grzyba go tym mordować. Żeby poprzeć moje skromne zdanie,
              wyjawię, że mąż jest pediatrą (z doświadczeniem w neonatologii) i
              sporo wiedzy czerpię z jego porad i opinii. Jeśli Michasi nic nie
              jest, to zapomnij, że istnieje taka praktyka. Sama nie wiem, czego
              jeszcze ludzie nie wymyślą. I tak ciężko być dzieckiem.

              Całusy
              • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:59
                figoglinko dziękuję ci kochanie za radesmile)) jak dobrze że twój mąż
                jest pedjatrą ale ty masz dobrze odrazu fachową opiekę bedziecie
                mieli w domkubig_grin
                no właśnie mi tez się wydaje że to pieluchowanie to się robi jak
                dziecku coś dolega z tymi bioderkami a jak jest wszystko ok to po
                jakiego grzyba męczyc dzieciaka? coprawda wczoraj była u nas pani
                pediatra i powiedziała że można dziecko tak pieluchować do czasu jak
                się jej nie zrobi usg bioderek. mój mąż ma iść po skierowanie na to
                usg i pójdziemy dla świętego spokoju zrobić to usg.
                i wiece co. wczoraj tez się zapytałam tej lekarki co z tym
                hartowaniem dziecka a ona powiedziała że jak jest taka ładna pogoda
                jaka była wczoraj to można odrazu z dzieckiem wyjść na dwór na
                jakieś 15 minut bez hartowania. więc jak tylko będzie kolejny taki
                ładniejszy dzień bez wietrzny i bez deszczu to pójdziemy odrazu z
                michaśką na dwór. nawet miałam juz dzisiaj z nią wyjść i specjalnie
                wczoraj męża wysłałam po wózek i jak o przywiózł ten wóżek to
                cholera jednak mimo tego że on ciężki nie jest ale jak dla mnie po
                tej cesarce to jest jeszcze za ciężki i nie wiem gzie go teraz
                trzymać bo najbardziej by mi pasowało w piwnicy no ale tam cholera
                nie wiem czy to jest dobry pomysł bo przecież moga tam być różne
                myszy albo jakieś pchły no nie wiem samauncertain a w mieszkaniu nie mam
                dzie go tzymaćsad na klatce też niebardzo bo klatka mała i sasiedzi
                by nawet nie mieli jak przejść po schodać a i nie wiadomo czy by mi
                go nie ukradl bo nie mamy domofonówuncertain
                cholera! zawsze coś jest nietakuncertain
              • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 12:02
                figoglinko a jak ty się kochanie czujesz? przeszło ci już to
                plamienie? mam nadzieję że taksmile
                • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 12:04
                  batutko rozśmieszyłaś mnie że te zdjęcia zamieszczał twój mążbig_grin
                  ja myślałam że to ty jestes taka zdolna a tu się okazuje że i w tej
                  kwestij jesteśmy po tych samych pieniądzachwink hi,hi,hibig_grin
                  i obaj nasi mężowie informatycysmile)))))))))))))) no komedja! big_grin
            • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:40
              batutka napisała:

              > zapomnialam dodac, ze poprobuje karmic jednak piersia, popracuje
              laktatorem -
              > moze sie rozruszaja, a w jak beda niedobory mleka, to po prostu
              bede dokarmiac
              > sztucznym
              > powiedzcie mi dziewczyny czy jak sie dokarmia sztucznym mlekiem to
              trzeba
              > dopajac woda,jakimis herbatkami?
              > bo wiem, ze jak sie karmi prawdziwym mlekiem, to nie trzeba
              dopajac, ale co ze
              > sztucznym dokarmianiem (picie na zmiane z piersi i z butli)?

              batuto. mi w szpitalu tłumaczyi tak: że jak się dziecku da butle ze
              sztucznym mlekiem i wypije i już wiesz że jest najedzone, że ma
              sucho a mimo to płacze to wtedy można dopoić wodą, herbatką lub
              glukozą. ale jak będziesz dawała i sztuczne mleczko i cycka to nie
              yrzeba dopajać.
              podobno można dopoić dziecko jak jest bardzo gorąco.
              chociaz ci powiem że ja tez tak dokładnie tego nie wiem, ale tak mi
              tłumaczyli w szpitalu.
              napewno ci się jeszcze to kochanie unormuje bo akurat ty z anulka
              jesteście teraz w tym momencie jak ja wyszłam z michaśką ze
              szpoitala i tez to wszystko było rozchwiane w cay świat i raz jej
              dawałam cycka, raz mleko sztuczne a raz dziennie glukoze.
              ale staraj sie jej jednak dawać głównie cycka to może wrócisz do
              karmienia jej tylko cyckiem.
              chociaz powiem ci że ja też mimo tego że mam mleko w piersiach to
              dzisiaj miałam ochote dac jej w końcu sztuczne mleko żeby mi w końcu
              zasnea ale jakos to przetrzymałam i dotrwałam do rana.
          • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:28
            batutko kochanie wiem co czujesz. ja dokładnie taką noc jak opisałaś
            miała pierwszą i druga noc w domu czyli to była michaliny 5, 6 i 7
            doba. i tez nam sie budziła co godzine z wielkim krzykiem i ja
            płakałam razem z nią a mój misiek latał do kuchni i już sami nie
            wiedzieliśmy co jej dawać czy cycka czy sztuczne mleko ,,beiko" czy
            glukoze i dawaliśmy jej raz jedno raz drugie i już sami nie
            wiedzieliśmy co jej podac w następnej kolejności.
            ale mimo tego że dawałam jej raz jedno raz drugie to następnego dnia
            w nocy jak się znowu odudziła a ja się zapytałam męża co robimy ? co
            jej daemy? to on na to spróbuj cyca i dałam jej cyca i zasneła na 3
            godziny wtedy wiedziałam że zasneła bo się w końcu najadła.
            więc nie rezygnuj kochanie z podawania cycka bo może to akurat był
            taki przełom u anulki. podobno jak sie przystawia dziecko do piersi
            i nawet jak mało possie to wtedy to mleko się produkuje coraz
            bardziej. nie wiem czy dobrze mówie ale tak mi się wydaje że tak
            jest.
            wszystko kochanie będzie dobrze. chociaż powiem ci że ja dzisiaj tez
            miałam koszmarna noc i tez mi dziś łezka poleciała z bezradności i
            ze zmęczenia:'-) ale mam nadzieję batutko że nie ześwirujemy z tymi
            naszymi pannicamismile
    • natalia2005r słoneczko, batutko! 17.10.07, 10:21
      Boże dziewczyny jak czytam wasze posty to rycze jak głupia jaki fajne wasze
      dziewczyny jak się uśmiechają boże to chyba najwspanielsze zobaczyć jak się
      śmiejąsmile)))))))))
      • kalineczka01 Re: słoneczko, batutko! 17.10.07, 12:43
        Jejku, jakie cudne są Wasze córeczki. Są po prostu prześliczne. No i
        najważniejsze - są zdrowe. Jeszcze raz Wam gratulujęsmile
        • batutka dzieki dziewczyny 17.10.07, 16:35
          wielkie dzieki za mile slowa, ciesze sie ogromnie, ze podobaja sie Wam nasze corcie
          ja tez w mojej Ani jestem strasznie zakochana smile
          • batutka dziewczyny 17.10.07, 16:44
            jeste bliska rezygnacji z karmienia piersia - bo juz nie mam sily
            mala od pczatku pila moje mleko,ale przedwczoraj i wczoraj nie odchodzilaby od cyca
            wczoraj, jak juz wczesniej pisala, nie spala prawie od 17 do 1 w nocy, bo pila i
            pila to mleko, a tam prawie nic nie lecialo wiec byla glodna, zla, zniecierpliwiona
            a przeciez dziecko powinno sie najesc w 15 minut, a potem spac 2, 3 godziny - a
            u mnie malo je i malo spi
            ja tez zestresowana jestem tym
            jak tak dalej pojdzie, to nie bede siebie i jej meczyc,bo nie mam sumienia
            patrzec jak moje dziecko jest glodne
            ja tez sie wychowala na sztucznym i jestem okazem zdrowia - wiec poprobuje
            oczywoscie, a jak dalej tak bedzie poradze sie pediatry i daje sztuczne
            juz i tak wczoraj i dzis podkarmilam ja bebilonem, no i dziecko zuelnie inne -
            spalo slodko, ze az milo bylo spojrzec

            bede miala pewnie cholerne wyrzuty sumienia, ale bede miala jeszcze wieksze
            wyrzuty jak moje dziecko bedzie plakalo z glodu sad
        • sloneczko271 Re: słoneczko, batutko! 18.10.07, 12:56
          kalineczka01 napisała:

          > Jejku, jakie cudne są Wasze córeczki. Są po prostu prześliczne. No
          i
          > najważniejsze - są zdrowe. Jeszcze raz Wam gratulujęsmile

          dziękujemy kalinaczko z całego seduszkabig_grin jesteście kochane
          dziewczynybig_grin już w grudniu my bedziemy podziwiać twoją córuniebig_grin
          a jak się czujesz skarbie?
      • sloneczko271 Re: słoneczko, batutko! 18.10.07, 12:09
        natalia2005r napisała:

        > Boże dziewczyny jak czytam wasze posty to rycze jak głupia jaki
        fajne wasze
        > dziewczyny jak się uśmiechają boże to chyba najwspanielsze
        zobaczyć jak się
        > śmiejąsmile)))))))))

        nataluś kochanie i ty juz wkrótce zobaczysz taka uśmiechniętą mordke
        swojego bejbiątka-zobaczysz kochanie że tak będziebig_grin
        a tak swoją droga to jak się tak uśmiechaja to faktycznie fajnie ale
        jak ryczą w niebogłosy i nie wiesz co im jest to człowiekowi się
        płakać chce razem z dzieckiemsmile))
        ja się wam przyznam że już płakałam razem z michaśka nieraz,
        niedwasmile ale mam nadzieję że w miare jak nasze panny będą rosły to
        i my bedziemy pewniejsze mamusie i będziemy wiedialy co im jest i
        czego w danej chwili potrzebująsmile
      • sloneczko271 Re: figoglinko:-) 18.10.07, 12:24
        figoglinko a możesz się zapytac swojego męża do jakiego czasu mogą
        się pojawić u dziecka pleśniawki? no bo kolki to podobno do 3
        miesiąca-tak? i jak już sie do 3 miesiąca życia nie pojawią to już
        sie nie pojawią. a jak jest z pleśniawkami? bo boję się tych
        cholernych pleśniawek jak ognia! uncertain i od czego wogóle się robia
        dziecku pleśniawki?
        ja z uporem maniaka jak tylko upadnie smoczek michasce to odrazu go
        sterylizuje i sutki tez przed każdym karmieniem przecieram tymi
        mokryi chusteczkami, bo może te pleśniawki robią się od braku
        higieny-co? dobrze mysle czy głupoty gadam?
        i wczoraj ta doktórka jeszcze sprawdzia czy michaśka nie ma
        pleśniawek i powiedziała że nie ma ale że powinnam jej po każdym
        jedzeniu przecierać język. to znaczy brać na szpatułke drewnianą
        gazik zwilżony przegotowaną woda i jej wyszorowac język. ale prade
        mówiąc nie wyobrażam sobiej jej tego robić bo michaśce się bardzo
        ulewa po jedzeniu i nawet jak ją rusze po jedzeniu to ona juz
        momentalnie wszystko wyżyga to jak ja mam jej włożyćtaki patyk do
        buzi? przeciez wtedy to ona mi natychmiast się pożygauncertain
        figoglinko jeszcze chciałam bym żebyś się zapytała swjego męża o to
        ulewanie się dziecku. bo michaśce się naprawde bardzo, bardzo,
        bardzo ulewasad czy to jest jakaś choroba czy może jej to pózniej
        przejdzie?
        doktórka kazała jej podwyższyć materazcyk żeby główke miała troszke
        wyżej więc wczoraj podłożyliśmy pod materac książke i teraz leży tak
        minimalnie pochyło ale co jeszcze można zrobić????? pomocy
        figoglinko! smile ty jesteś doświadczoną mamusiąsmile

        acha, przepisała jej jeszcze jakieś witaminki i jeszcze wit.K i te
        witaminki wczoraj jej juz dałyśmy a witaminy ,,k" nie było w żadnej
        aptece. dopiero ma być za kilka dni.
    • aaaaaaa37 dziewczyny! 17.10.07, 17:04
      sliczne sa te Wasze corcie!!!Pieknesmile
      Jeszce raz Wam gratuluje Sloneczko i BAtutko!!smile

      Batutko odnosnie Twojego pokarmu: na jego zwiekszenie pije sie bawarke czyli
      herbate z mlekiem, moze sproboj, nie jest to chyba smaczne, ale wazne zeby bylo
      skuteczne.


      Sloneczko odnosnie pieluchowania: to jest oczywiscie metoda lecznicza stosowana
      u dzieci z dysfunkcja stawowo biodrowych i jak najbardziej zapobiegawczo stosuje
      sie szerokie pieluchowanie.
      Ktoras z dziewczyn napisala ze jest to metoda przedpotopowasmile-otorz nie. Obecnie
      stosuje sie u dzieci roznego rodzaju sprzety, cos w rodzaju rehabilitacyjnych, (
      sa to takie szelki z szeroka taka jakby pielucha) w celu leczenie ewentualnej
      dysplazji stawow biodrowych. A szerokie pieluchowanie to nic innego jak
      profilaktyka dysplazji stawow biodrowych.

      Ja jesli bede miala kiedykolwiek dziecko to napewno bede je szeroko pieluchowala.

      Pozdrawiam Was cieplo i serdecznie
      • szklanapulapka2 batutko! 17.10.07, 17:42
        Nie rezygnuj z karmienia Anusi, błagamsmile Ja zrezygnowałam właśnie po
        kilku dniach i do dzis mam ogromne wyrzuty sumienia. Co z tego, zę
        Mały spał ładnie i był spokojniejszy? Do dzis jest chorowitkiem,
        łapie każda infekcję, jest kompletnie nieodporny. Natomiast moja
        bratowa karmi swojego synka nadal - Kubuś ma rok i dwa miesiace.
        Dziecko jeszcze nigdy nie było chore, wygląda jak pączek w maśle
        (zresztą spójrz sama: www.kubadere.synek.pl ). A tez pokarmu nie
        miała i na początku był horror. Ale sie nie poddała i szczerze ją za
        to poziewiam. Dopiero teraz widzę różnicę między jej synkiem, a moim
        chuderlakiemsad.
        Na pokarm kup sobie w aptece herbatkę hippa (tak sie nazywa -
        herbatka hippa na pokarm) i pij po 2 szklanki dziennie. Mleczko
        wróci, spokojnie. Tylko nie możesz sie stresować. w ogóle to cąłkiem
        normalne, ze Ania nie odchodzi od cyca. jak będziesz miała pokarm,
        to też nie licz na to, zę od razu sie naje i będzie sopała 2-3
        godzinki. Ona uczy sie ciebie, tak jak Ty uczysz sie jej. Dopiero po
        kilku tygodniach możesz liczyc na dłuzsze przerwy w karmieniusmile. Nie
        działaj pod wpływem chwili, jak najczęściej przystawiaj anie do
        piersi, bo to pobudza laktację no i pij dużo (np. chrzestna mojego
        Adasia, kóra urodziła 2 tygodnie temu też nie miała pokarmu i z
        soków piła i pije jabłkowy i porzeczkowy - na pewno nie szkodzą
        dziecku), i kup sobie tę herbatkę (chyba ok. 7 zł. kosztuje).
        Wytrzymasz, Kochanie, nie martw sie. Próbuj sie rozluźnić w trakcie
        karmienia, bo sres też robi swoje. Będzie dobrze. masz prześliczną
        dziewczynkę, warto dla niej poświecic wszystko, nawet te pierwsze
        tygodnie spędzane wyłacznie na piersismile)).
        • batutka Re: batutko! 17.10.07, 18:08
          szklanapulapko - ja wiem,ze mleko matki jest najlepsze, ale powiem Ci, ze to
          nieprawda, ze jak dziecko je sztuczne, to jest wiekszym chorowitkiem - ja sama
          bylam karmiona sztucznym i jestm okazem zdrowia
          moja kolezankama 3 dzieci i z dwoma chlopakami miala problemy z karmieniem i od
          poczatku karmila sztucznie, a z corka nie bylo klopotu i jadla do 2 lat mleko
          matki i wlasnie chlopcy w ogole nie choruja (mimo, ze chodza do przedszkola, a
          tam, wiadomo infekcje),a Zosia (corka) ciagle cos lapie, ciagle chora, zakatarzona

          poczytalam sobie na forach rozne opinie na ten temat i takie przyklady sie
          powtarzaja - jest mnostwo dzieci karmionych butla i swietnie sie rozwijajacych i
          mnostwo dzieci karmionych prawdziwym mlekiem i chorowitych i oczywscie odwrotnie

          w sumie prawie cale nasze pokolenie bylo karmione sztucznym pokarmem i sa osoby
          zdrowe i sa tez takie, ktore lapia infekcje, bez wzgledu na to czym byly w
          dziecinstwie karmione
          to sprawa genow

          oczywiscie masz racje kochanie, ze nie ma nic lepszego od mleka matki, ale ja
          naprawde nie mam juz sily patrzec jak ona sie meczy ssac tego cyca
          dzis rano tez tylko polizala sutki, pobawila sie nimi, ale wkurzala sie
          niesamowicie jak zachecalam do pociagniecia
          plakala biedna wiec po tych meczarniach dokarmilam ja bebilonem i dziecko jest
          szczesliwe, najedzone i spi tak smacznie

          siosra rodzona mojej mamy karmila swoja corke do 2 miesiaca swoim mlekiem,
          dzieciak wisial jej na cycku calymi dniami, ona nic nie mogla zrobic, jadla w
          biegi i znow karmila calymi dniami, a mala nie przybierala na wadze, dzieciak
          byl slaby, placzliwy
          okazalo sie,ze tego pokarmu jest tyle co kot naplakal - wiec moja babcia
          powiedziala jej, zeby sie przestawic na sztuczne, no i tak zrobila
          dzieciak odzyl w ciagu tygodnia, nie przelewal sie juz przez rece,byl pulchny,
          radosny, usmiechniety
          a teraz jest okazem zdrowia - jak wszyscy w naszej rodzinie (notabene karmieni
          butlasmile)

          ze mna byl ta samo jak bylam mala

          wydaje mi sie, ze wazniejsze od terroru laktacyjnego jest pogodne, zdrowe
          dziecko, pieknie przybierajace na wadze i przede wszystkim kochane

          a jesli ja sie bede meczyc i mala, to nikt nie bedzie szczesliwy - mala nie
          bedzie przybierac na wadze, bedzie plakac, a mnie serce bedzie pekac
          i coz to bedzie za radosc z karmienia piersia?

          oczywiscie nie rezygnuje jeszcze,poprobuje, ale jak nic nie bedzie z tego
          wychodzilo i mala nie bedzie przybierac na wadze, to nie widze innej mozliwosci
          jak sie przerzucic na butle

          bede Wam zdawala relacje z moich codziennych prob smile
        • batutka szkalnapulapko 17.10.07, 18:14
          kochanie a napisz mi jakie mleczko (sztuczne) podawalas synkowi?
          i nie miej skarbie wyrzutow sumienia - to, ze jest chorowitkiem nie zalezy od
          tego, ze nie byl karmiony Twoim mlekiem, po prostu tak ma - nie jest odporny
          nabierze odpornosci z wiekiem
          przypuszczam,ze jakbys kamila go cycem byloby tak samo

          i nie daj sobie wmowic, ze to Twoja wina - odpornosc na ifekcje to naprawde nie
          wynika z tego ze dziecko jadlo sztuczne mleko

          gdyby tak bylo jak bym chorowala, a ne pamietam nawet kiedy mialam grype czy
          chociazy przeziebienie
          moj maz tak samo - jego mama go karmila,a maly chudl, cos strasznego
          po 3 miesiacach poszla do pediatry, a tak sie okazalo,ze moj maly Marcnek jes
          wyglodzony, ma juz glodowke niemowleca
          i od razy lekarz zalecil sztuczny pokarm - no i dzieciak raz dwa wydobrzal
          i teraz moj mezus jest zdrowym chlopem jak sie patrzy smile
          • batutka maly sukces 17.10.07, 20:57
            udalo mi sie 2 godziny temu odciagnac prawie 80 ml mleka z piersi smile))
            rano nic nie bylo wiec nakarmilam sztucznym i po calym dniu niekrmienia piersi
            zrobily sie strasznie twarde jak kamienie
            odciagnelam i nakarmilam Anie swoim mlekiem, tylko, ze z butelki
            wypila pieknie i spi smile

            ale i tak boje sie, ze jak znow bedzie chciala, to nie bedzie mleka - no,
            zobaczymy....
            • szklanapulapka2 Re: maly sukces 18.10.07, 09:27
              smile))))))))))))))))))))))))))))), Eeeee, no super wynik - 80ml.smile)).
              W życiu nie udało mi sie tyle odciagnąć, po całym dniu niekarmienia
              miałam w porywach 30ml., a i to nie zawsze. Jeśli tyle odciagnęłaś,
              to super, będziesz miałą to mleczko, spokojnie.
              A ja Adasia karmiłam Bebikiem. Mały bardzo ulewał i nakazano nam
              zmianę mleka. Kupowałąm wszelkie AH mleka (hypoalergiczne), ale nie
              tolerował żadnego. Bebiko co prawda ulewał, ale zjadał bardzo
              dużo:smile.
            • figoglinka duży sukces 18.10.07, 09:30
              batutko - to duży sukces. Takie malutkie dziecko nie wypija na razie
              więcej na raz. A wiadomo, że ściąganie/przystawianie do piersi
              pobudza laktację, więc powinna się rozruszać. Chociaż ja doskonale
              rozumiem twoje dylematy, mojego synka też niemal zagłodziłam i kiedy
              teraz o tym myślę, to mi się słabo robi. Moja mama straciła cały
              pokarm (dostała krwotoku wewnętrznego po porodzie w szpitalu, z
              trudem ją wyratowano, ale z pokarmu nici) i byłam hodowana na
              sztucznym. Nie mam tego nigdzie zakonotowanego, żeby mi się jakś
              krzywda działa z tego powodu smile Jedyne, czego bym się obawiała, to
              to, że Ania sie odzwyczai od ssania piersi (ponoć idzie to ciężej) i
              bedziesz już musiała ściągać, a z tym można zdrowie stracić. Pisz co
              słychać, ucałowania.
            • sloneczko271 Re: maly sukces 18.10.07, 13:37
              batutka napisała:

              > udalo mi sie 2 godziny temu odciagnac prawie 80 ml mleka z
              piersi smile))
              > rano nic nie bylo wiec nakarmilam sztucznym i po calym dniu
              niekrmienia piersi
              > zrobily sie strasznie twarde jak kamienie
              > odciagnelam i nakarmilam Anie swoim mlekiem, tylko, ze z butelki
              > wypila pieknie i spi smile
              >
              > ale i tak boje sie, ze jak znow bedzie chciala, to nie bedzie
              mleka - no,
              > zobaczymy....


              kochanie. wiesz co, a może ania się denerwowała bo twoje piersi były
              zapełne mleczka i wtedy podobno dzieci nie mają jak chwycić sutka i
              też się właśnie tak denerwują.
          • sloneczko271 Re: sztuczne mleczko. 18.10.07, 13:33
            batutko, moja najlepsza przyjaciółka też od samego początku karmiła
            swojego syneczka sztucznym mleczkiem i mały ma teraz 2 latka i 10
            miesięcu i dopiero teraz był pierwszy raz w życiu chory i to tylko
            przeziębiony lekko. a grubasek jrst z niego niezły. więc też mi się
            wydaje że to różnie bywa i ie można się zadręczaĆ ze się ma mało
            mleczka w piersiach. i nie ma co dziecka męczyć i siebie.
            ale spróbuj jeszcze batutko pić 2 razy dziennie po szklance tej
            cherbatki na laktacje z firmy hipp. i pij dużo ody mineralnej
            niegazowanej i nadal bierz witaminy dla kobiet w ciąży. ja
            biore ,,elevit''. ale sztuczne mleczko też u nas w domku stoij tak
            wazie czego. my kupiliśmy ,,bebiko'' bo bebiko dokarmiana była w
            szpitalu.
            • szklanapulapka2 Re: sztuczne mleczko. 18.10.07, 14:04
              Słoneczko, Kochanie, ja nie pisąłam, zeby kogokolwiek pogrążyć,
              wzbudzić wyrzuty sumienia. Po prostu mnie do tej pory wszyscy tak
              pwotarzają, zę dziecko na sztucznym mleku, więc normalne, zę
              chorowite, bo niezahartowane. Wiadomo nie od dzis, że mleko matki to
              najlepszy prebiotyk, najlepszy lek na wszystko dla maleńkiego
              dziecka. Ja osobiście bardzo żałuję, zę tak wcześnie zrezygnowałam.
              Nie miałam pokarmu, to fakt. Ale i bylam zniecierpliwiona tym
              ciagłym trzymaniem Adasia przy piersi, byłam zła, głodna (bo mały po
              wszystkim miał kolki) i zmęczona. Byłam w domu sama. Mąż co prawda
              był 2 pierwsze tygodnie, ale... to było tak, jakbym miałą dwoje
              dzieci w domu, nie mogłam sie doczekać, jak pójdzie do roboty. Mama
              przychodzila niby codziennie ale ok. 12, kiedy już jako tako udawało
              mi sie ogarnąć chałupkę i cały rozgardiasz, siadała w fotelu i
              mówiła" i po co ja ci jestem potrzebna, ty sobie doskonale radzisz".
              No i tak sobie "radziłam doskonale", ze w końcu dałąm za wygraną,
              dziecko przestawiłam na bebiko i rzeczywiście po tym mleku było
              bardzo dobrze. Adaś spał 3 godziny budził sie tylko na jedzenie, był
              spokojny, uśmeichnięty i najedzony. No ale teraz za to łapie każdą
              infekcję (nawet teraz jest chory), wystarczy, ze stanie obok
              człowieka z katarem i już go łapie, jest kompletnie nieodporny, a
              ja... mam wyrzuty sumienia i wiem, zę na 200% jeśli będę miała
              drugie dziecko, to będę je karmić. Będę pic tę herbatkę, njwyżej
              pare razy odwiedze poradnię laktacyjną, ale karmic będę. Choćby po
              to, żeby mieć później czyste sumieniesmile.
              • sloneczko271 Re: sztuczne mleczko. 18.10.07, 14:33
                szklanapułapko ale ja nie napisałam przecież że ty kochanie w kimś
                wyrzuty sumienia wzbudzasz. no co ty? może zle napisałam. ale
                napewno nic takiego nie miałam na myśli.
                wszystie staramy się sobie pomóc nawzajem i w razie czego pocieszyć
                że jeśli faktycznie tego mleczka nie ma to nie można się załamywaćsmile
                zawsze jest jakieś wyjściesmile
                wszystkie dziewczyny GŁOWA DO GÓRY! big_grin wiadomo że raz jest lepiej
                raz gorzej i różne mamy nastroje ale dobrze że mamy tutaj siebie i
                że zawsze możemy się soie wyżalić i doradzic w razie czegosmile
                ja jeszcze w nocy byłam załamana i płakałam razem z michaśką bo już
                siły nie miałam a teraz michasia ślicznie śpibig_grin ja jestem tytaj w
                wamibig_grin objadek mam juz zrobiony, pranko powieszone i druga partja
                się pierze i jestem szczęśliwa ale wiem że pewnie kryzys może
                przyjść w każdej chwili ale mam nadzieję że przetrzymamy dziewczyny
                wszystkosmile))
                i wszystkim nam dziewczyny sie wszystko uda!!! big_grin bo jesteśmy
                przecież dzielne kobietkibig_grin
                tym dziewczynom które się staraja o bejbi napewno się uda szybko
                zaciążyć a te które już noszą swoje skarby pod sercem, ładnie dzieci
                donoszą, szybko urodzą i dołączą do nas mamusiekbig_grin i wtedy zmienimy
                nazwe naszego wąteczku na ,,mamuśki grudnióweczkibig_grin"
                a my batutko szybko przywykiemy do nowych obowiązków i szybko sie u
                nas wszysko ustabilizuje-zobaczysz że tak będziebig_grin
                ale mnie optymistyczny nastrój naszedłsmile)))) hi,hi,hibig_grin pewnie
                dlatego że michaśka nie płaczebig_grin hi,hi,hibig_grin
      • sloneczko271 Re: dziewczyny! 18.10.07, 13:01
        aaaaaaaaa37 dziękuję ci kochanie za miłe słowabig_grin jesteś kochanasmile))

        batutko mi się przypomniało że ja wiesz co pije na pokarm taka
        herbatke na laktacje z firmy hipp ona jest w granulkach i ja ją pije
        na zimno i nawet mi smakuje mimo tego że ogólenie nie cierpie ziół.
        ta herbatka tez ma w swoim składzie koperek więc dziecko pijąc
        mleczko mamy odrazu troche koperku się napije na ewentuale kolki.
        wyśli swojego marcina do sklepu po ta herbatke dla ciebie może ci
        pomoże.
        • szklanapulapka2 Re: dziewczyny! 18.10.07, 13:10
          dokładnie o tej herbatce pisałam batutce kilka postów wyżej. jak
          widać - to dobry strzał, skoro i Tobie pomaga (choć szczerze mówiąc
          nie wyobrażam sobie jak to moze "smakować", bleeesmile) ).
          • figoglinka ulewanie, kolka 18.10.07, 13:47
            O pleśniawki męża zapytam, sama miałam schizę, ale nikt mi nie
            radził aż takich środków, ale ponieważ o tym nie słyszałam, to się
            zapytam. Ja mam normalnie taki silny odruch wymiotny, że przy
            patyczku w ustach od razu chcę zwracać, co dopiero dziecinka.
            Co do ulewania, to trzeba dobrze odbijać, nam radzono - tak jak
            tobie - podnieść wezgłówek, ale podnieśliśmy dla wygody dziecka całe
            łóżeczko (daliśmy po dwie encyklopedie pod przednie nóżki łóżeczka)
            i wtedy wiedziałam, że dziecko ma równo (w łóżku). Jeśli ulewanie
            nadal się będzie utrzymywało znaczne warto pójść na usg - ale umówić
            się do specjalisty (ja byłam u dr. Kuszyka w szpitalu na
            Działdowskiej w stolicy). Usg brzuszka wykonuje się jak dziecko jest
            najedzone, wtedy widać czy jest refluks (czy pokarm wyraźnie cofa
            się do przełyku). U nas refluks był, ale nie na tyle znaczny, żeby
            przechodzić np. na specjalne mleko (AR - antyrefluksowe). Ale pewnie
            mogą dac jakieś inne leczenie czy zalecenia. U synka przy okazji
            zrobili usg bioderek. Może też mozecie to załatwić za jednym razem?
            Co do kolki, to pojawia się chyba od ok. 3 tyg. i moze ciągnąć się
            przeciętnie do ok. 3 mies. Mój synek wrzeszczał po karmieniach, ale
            nie z bólu brzucha, ale chyba z głodu, czego oczywiście się zbyt
            szybko nie domyśliłam. Mieć pediatrę w domu też nie jest tak
            wygodnie, bo nie ma się dystansu do wielu spraw, a on też trochę
            tracił głowę.

            A co do wózka w piwnicy - jak boisz sie chaziajstwa w wózku, to może
            przykrywaj go czymś z wierzchu, np. starą kapą na łóżko, tak żeby
            się nie kurzył i żeby cos nie wlazło. Z czasem przestaniesz się tak
            przejmować higieną, bo dziecko i tak będzie brało do buzi wszystko
            co wpadnie mu w rączki smile) Ale fakt, że szczurki w wózku, to nie
            rewelacja.

            Moje samopoczucie (z wyj. plamienia, które zniknęło szczęśliwie)
            jest fatalne, dreszcze mam jak na gorączkę praktycznie od początku
            ciąży, mdli mnie srogo, ale nie na tyle, żeby wymiotować. Wzdęta
            jestem okropnie. Zupełnie inaczej niż w pierwszej czy drugiej ciąży.
            Mam nadzieję, że to przejdzie, chociaż to już koniec 10 tyg. i nadal
            słabiutko.
            • sloneczko271 Re: ulewanie, kolka 18.10.07, 14:49
              dziękuję figoglinko za tak szybka odpowiedzbig_grin jesteś kochanabig_grin
              czekałam co mi napiszesz jak na zbawieniesmile))
              jeszcze tylko o tych pleśniawkach mi napisz jak sie męża wypytasz o
              nie:-
              ja to chyba jakaś przewrażliwiona matka jestem bo ciągle się o coś
              boję. jak narazie boję się jak ognia tych pleśniawek, kolek, to
              ulewanie się tez mi się niepodobauncertain no i taraz jeszcze ten wózeksmile
              ale faktycznie nie mam wyjścia i bedę musiała go w piwnicy zostawiać
              i będę go przykrywać taką folią malarską-jak myślicie dziewczyny,
              taka folija chyba może być, co?

              a co do kolek to kurcze ja myślałam że one jak się pojawiają to
              odrazu a tu jeszcze się mogą pojawićuncertain o kurcze! :-0 a michalinka
              właśnie się zbliża do 3 tygodnia (to znaczy dopiero za 6 dni) no
              ale już się boje.

              figoglinkosmile dobrze kochanie że już te paskudne plamienia ci mineły
              bo jednak każde plamienie w ciąży to jest strach czy wszystko jest
              ok. a na te dreszcze to ty kochanie może weś sobie jakieś tabletki
              homeopatyczne? ja praktycznie od początku ciąży non-stop byłam
              przeziębiona i nawet pare razy na początku to tak ostro i brałam
              właśnie te tabletki i granulki do ssania homeopatyczne. i w sumie
              też się strasznie bałam żeby michasia była zdrowa przez te moje
              choróbska ale jak widac te moje choróbska i tabletki jej nie
              zaszkodziłysmile i twój dzidziuś figoglinko napewno bedzie zdrowiutki
              jak rybka nic się nie martwbig_grin
              podono lepiej jest wziąść tabletke niż chodzić z takim stanem
              grypowym czy nie daj Boże z gorączką.
            • sloneczko271 Re: ulewanie, kolka 18.10.07, 14:53
              figoglinkosmile współczuje ci z tymi mdłościami bo mnie one męczyły
              strasznie! do 3,5 miesiącauncertain tylko że ja to tak bardzo żygałam że
              szok! normalnie noc i dzień i miske do żygania miałam przy łóżku
              postaioną bo juz nie miałam siły wstawac i biec do łazienki.
              więc naprawde wiem co to znaczy ale teraz się to śmiesznie wspomina
              bo praktycznie się już o tym zapomniałosmile
          • sloneczko271 Re: dziewczyny! 18.10.07, 14:35
            szklanapulapka2 napisała:

            > dokładnie o tej herbatce pisałam batutce kilka postów wyżej. jak
            > widać - to dobry strzał, skoro i Tobie pomaga (choć szczerze
            mówiąc
            > nie wyobrażam sobie jak to moze "smakować", bleeesmile) ).


            szklanapułapkobig_grin ja też pierwszą szklanke jak wypiłam to aż mną
            wstrząsłobig_grin bo niecierpie pić jakiekolwiek ziołauncertain
            ale do tej herbatki już sie przyzwyczaiłambig_grin i teraz naprawde mi
            smakujesmile)))) tylko że ja ją pije na zimnosmile bo pewnie gorąca by
            śmierdziałabig_grin
            • sloneczko271 Re: dziewczyny! 18.10.07, 14:56
              no dobra dziewczynki moje kochanebig_grin ja już będę spadać bo już mi
              się pranko wyprałosmile)) i idę zobaczyć jak tam mój objadek puki
              michaśka śpibig_grin
              życze wam wszystkim miłego dnia i przesyłam wam 1000 buziaczkówbig_grin

              i jeszcze mi teraz podpowiedzcie jak tu teraz założyć nowy sówaczek
              michalince??? big_grin
              • batutka Ania obywatelka Polski :-) 18.10.07, 15:59
                hej dziewczyny
                dzis mielismy termin zarejestrowania Ani w urzedzie miasta
                i juz jest pelnoprawna obywatelka Polski smile
                • sloneczko271 Re: Ania obywatelka Polski :-) 19.10.07, 15:36
                  batutka napisała:

                  > hej dziewczyny
                  > dzis mielismy termin zarejestrowania Ani w urzedzie miasta
                  > i juz jest pelnoprawna obywatelka Polski smile

                  hi,hi,hibig_grin my michaśke zgłosiliśmy odrazu po wyjściu ze szpitalabig_grin
                  więc moja panna jest łodziankąbig_grin hi,hi,hismile))
            • batutka ziola hipp 18.10.07, 16:06
              ja tez pije te ziolka od poczatku
              ale slyszalam, ze jeszcze lepsze, mocniejsze sa ziola herbapolu fitomix
              i podobno rewelacyjnie dziala na laktacje piwo bezalkoholowe karmi - w szpitalu
              na Zelaznej kolezance radzili pic i podobno po nim miala duzo mleka
              mi maz wczoraj kupil to piwo - wypilam, choc niechetnie bo zadnego piwa nie
              cierpie, nawet karmi
              dzis z mlekiem jakby lepiej, Anie sie najadla i spi
              moj Marcin pojechal mi jeszcze do sklepu po laktator aventu, bo mialam taki
              beznadzijeny z apteki za 30 zl - kupil mi wtedy mezunio w te noc, co sie tak
              meczylismy z brakiem pokarmu, innych nie bylo wie c wzial pierwszy jaki byl,,
              ale do kitu
              jak przyjedzie poprobuje z aventem
              ale najwazniejsze, ze cos sie ruszylo i mysle, ze jak postymuluje te piersi to
              mleka bedzie duzo

              ja strasznie boje sie, zeby tych kolek nie bylo i to kolejny powod, zeby przejsc
              na sztuczne,ale jak bede miala swoje i duzo to nie bede oczywiscie karmic
              sztucznym, zobaczymy, moze po moim nie bedzie tych kolek
              • batutka pytanie 18.10.07, 16:09
                dziewczyny, a powiedzcie mi jak to jest w koncu z tym jedzeniem w czasie
                karmienia, bo ja sie boje cikolwiek zjesc zeby Ani nie zaszkodzic i jem
                lekkostrawnie, ale zupelnie nie wiem jakie moge jesc warzywa i owoce - sa one w
                diecie matki bardzo wazne, ale jakie mozna jesc, a jakie nie, to juz zupelnie
                nie wiem uncertain
                • figoglinka pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 10:38
                  sloneczko - pleśniawki to grzybek i najczęściej bierze się z
                  oblizywania przez mamy smoczków. Podobno sporo ludzi ma te grzybki,
                  ale dorośli je zwalczają, a u dzieci się fatalnie rozwija. A mąż
                  mnie wyśmiał jak go zapytałam o to mycie jezyka patyczkiem. Nigdy o
                  tym nie slyszal.

                  batutko - nie znam się na diecie karmiących, ale czytalam, ze warzyw
                  wzdymających trzeba raczej unikac. A generalnie mozna jesc wszystko
                  i obserwowac dziecko, jak reaguje - czy nie przestalo mu smakowac
                  mleko albo czy go nie boli brzuszek albo czy nie ma wysypki. Jak
                  jest OK, to nie ma co sie mordowac i trzeba jesc normalnie. A jak
                  jest jakas wysypka lub boli brzuszek, to sygnal, zeby moze z tej
                  rzeczy zrezygnowac. Nie warto eliminowac wszystkiego
                  profilaktycznie, bo moze nie trzeba.

                  U mnie (jak i u was) nareszcie piatek, to dobrze. Wczoraj zalozylam
                  sobie buty na obcasach i jak odbieralam synka z przedszkola to tak
                  wyrżnęłam, że miałam trudności, zeby sie podnieść. Ale numer. Mały
                  się troche przestraszył, po czym stwierdził, że chyba było ślisko smile
                  Ucałowania
                  • batutka duzy sukces:-) 19.10.07, 12:58
                    wiecie co dziewczyny?
                    mleka mam coraz wiecej - maz kupil mi nowy laktator Avent - super jest, w czasie
                    odciagania masuje brodawki i pokarmu dzieki temu wiecej leci
                    dzis rano mala tak jadla, ze jej sie te mleko wylewalo ustami
                    a w poludnie odciagnelam i wyszlo 100 ml smile)))))))))
                    i mysle, ze bedzie szlo coraz wiecej smile)
                    • sloneczko271 Re: duzy sukces:-) 19.10.07, 15:51
                      batutka napisała:

                      > wiecie co dziewczyny?
                      > mleka mam coraz wiecej - maz kupil mi nowy laktator Avent - super
                      jest, w czasi
                      > e
                      > odciagania masuje brodawki i pokarmu dzieki temu wiecej leci
                      > dzis rano mala tak jadla, ze jej sie te mleko wylewalo ustami
                      > a w poludnie odciagnelam i wyszlo 100 ml smile)))))))))
                      > i mysle, ze bedzie szlo coraz wiecej smile)


                      no,no,nobig_grin prosze! to ty kochanie niezła mleczarniana mamuśka
                      jesteśbig_grin super! big_grin
                  • asiat99 jeszcze nie urodziłam :) 19.10.07, 13:02
                    Pisze szybko ze szpitala. Odszedl mi czop sluzowy ale malemu
                    odechcialo sie wychodzic. Czekam na akcje zeby zrobic cc. W ogole to
                    sie nastresowalam bo musialm zmienic szpital. Podwazyli moje
                    wskazanie do cc sad i musialam spierdzileac smile
                    Jak maly sam sie nie zdecyduje to wyciagna go w ostatnich dniach
                    pazdziernika. Pozdrawiam was wszystkie. Trzymajcie kciuki za nas .
                    Papappaappapaappaapap
                    • batutka Re: jeszcze nie urodziłam :) 19.10.07, 13:05
                      asiat99 napisała:

                      > Pisze szybko ze szpitala. Odszedl mi czop sluzowy ale malemu
                      > odechcialo sie wychodzic. Czekam na akcje zeby zrobic cc. W ogole to
                      > sie nastresowalam bo musialm zmienic szpital. Podwazyli moje
                      > wskazanie do cc sad i musialam spierdzileac smile
                      > Jak maly sam sie nie zdecyduje to wyciagna go w ostatnich dniach
                      > pazdziernika. Pozdrawiam was wszystkie. Trzymajcie kciuki za nas .
                      > Papappaappapaappaapap

                      trzymaj sie kotku i powodzenia - niech Ci sie urodzi zdrowe dzieciatko, no i
                      Tobie tez zycze powodzenia w czasie i po porodzie
                      daj znac jak urodzisz smile
                    • sloneczko271 Re: jeszcze nie urodziłam :) 19.10.07, 15:54
                      asiat99 napisała:

                      > Pisze szybko ze szpitala. Odszedl mi czop sluzowy ale malemu
                      > odechcialo sie wychodzic. Czekam na akcje zeby zrobic cc. W ogole
                      to
                      > sie nastresowalam bo musialm zmienic szpital. Podwazyli moje
                      > wskazanie do cc sad i musialam spierdzileac smile
                      > Jak maly sam sie nie zdecyduje to wyciagna go w ostatnich dniach
                      > pazdziernika. Pozdrawiam was wszystkie. Trzymajcie kciuki za nas .
                      > Papappaappapaappaapap


                      trzymaj się dzielnie asiatbig_grin
                      trzymamy za ciebie kciukasybig_grin bądz dzielna i szybko wracaj po cc do
                      pełni siłsmile
                      powodzeniabig_grin pamiętaj że po cc jest najważniejsze żeby jak
                      najszybciej zwlec się z wyrka i chodzić w miare możliwości
                      wyprostowaną choć nastaw się że to łatwe nie bedzie ale napewno dasz
                      radebig_grin buziaczki kochaniebig_grin
                  • batutka dzisiejsza wizyta w szpitalu 19.10.07, 13:03
                    mielismy dzis umowiona wizyte w szpitalu na 8.40
                    taka kontrolna wizyta
                    i wszystko jest super - Ania zdrowiutka i przytyla z 3200 na 3650 smile))))))))))))))
                    czyli dzieciaka nie glodzilam smile))
                    lekarka oderwala kikut, a wlasciwie sam odpadla w czasie badania smile)
                    poradzila w sprawach pielgnacji i jak nosic dziecko - super pozycje poznalismy
                    do noszenia Ani
                    a najbardziej corci spodobala sie pozycja taka,ze lezy na mojej rece na boku,
                    odwrocona do mie plecami, glowka lezy na zgieciu lokcia - swietna pozycja na
                    brzuszek,odbijanie i Ania oglada swiat przy okazji smile
                    Ania byla grzeczna na badaniu i w ogole sie spisala na medal smile))
                    • figoglinka Re: dzisiejsza wizyta w szpitalu 19.10.07, 13:13
                      no to po prostu wspaniale. A z odciaganiem tez nie przesadz, podobno
                      dziecko ssaniem reguluje te sprawy. Ja tez mialam najpierw inny
                      laktator (chicco), który był kiepski i rozpadl sie po kilku dniach,
                      a ten aventa sobie chwalę. Pozdrowienia i oby tak dalej smile) Pa
                    • sloneczko271 Re: dzisiejsza wizyta w szpitalu 19.10.07, 15:56
                      ale macie super! z tym szpitalembig_grin cholera! nam jak była lekarka u
                      michaśki to żadnych pozycij nie pokazałauncertain buuuuuuuuuuuu
                  • batutka Re: pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 13:07
                    figoglinka napisała:

                    U mnie (jak i u was) nareszcie piatek, to dobrze. Wczoraj zalozylam
                    > sobie buty na obcasach i jak odbieralam synka z przedszkola to tak
                    > wyrżnęłam, że miałam trudności, zeby sie podnieść. Ale numer. Mały
                    > się troche przestraszył, po czym stwierdził, że chyba było ślisko smile
                    > Ucałowania

                    figoglinko - szybciutko obcasy do szafy i biegaj na plaskich butach smile
                    ja na szczescie nie lubie i nie umie chodzic na obcasach smile
                    • sloneczko271 Re: pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 15:58
                      no właśnie figoglinkobig_grin obcasy do szafy! big_grin dobrze że sobie i
                      dzidzi nic nie zrobiłaś tą wywrotką ale z drgiej strony to musiało
                      wylądać komiczniewink ale uważaj bardziej na siebie! smile
                  • sloneczko271 Re: pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 15:50
                    figoglinkobig_grin dziękuję kochanie za odpowiedzsmile)) to mnie
                    pocieszyłaś z tymi pleśniawkami bo ja smoczki nie zamierzam
                    oblizywać dziecku i smaczki sterylizujemysmile więc mam nadzieję że
                    się od tych cholernych pleśniawek ustrzeżemybig_grin
                    a co do tego czyszczenia języka patyczkiem to tezmnie pocieszyłaś bo
                    nie wyobrażam sobie jak bym miała jej to zrobić i nawet nie
                    próbowałam tego robić, przecież ona by mi się zaraz pożygała!
                    zresztą wcale się jej nie dziwie bo jak by mi ktoś patyczek włożył
                    do buzi to tez bym miała odruch wymiotnybig_grin
                    ale dobrze kochanie że masz męża pedjatresmile)))) i że my mamy tutaj
                    ciebiebig_grin
                • sloneczko271 Re: pytanie 19.10.07, 15:46
                  batutka napisała:

                  > dziewczyny, a powiedzcie mi jak to jest w koncu z tym jedzeniem w
                  czasie
                  > karmienia, bo ja sie boje cikolwiek zjesc zeby Ani nie zaszkodzic
                  i jem
                  > lekkostrawnie, ale zupelnie nie wiem jakie moge jesc warzywa i
                  owoce - sa one w
                  > diecie matki bardzo wazne, ale jakie mozna jesc, a jakie nie, to
                  juz zupelnie
                  > nie wiem uncertain

                  no ja właśnie też się boję cokolwiek jeśćuncertain
                  ale jadłam już jabłka prażone w mikrofali i banana i nic michaśce
                  nie było.
                  jadłam też już serek biały i jogurt naturalny i też jest wszystko ok.
                  dziś po raz pirwszy zjadłam jajko na twardo- i teraz będę ją
                  obserwowała czy nic jej nie wyskakuje na ciele.
                  no a pozatym to na objady jem marchewke,kartofle i mięsko wszystko
                  gotowane ale żadnych przypraw nie dodaje bo się boję. jedne co to
                  koperek wrzucam do tych gotowanych warzyw i mięska.
                  acha jadłam też już kasze i ryż, no i wędliny takie szynki gotowane.
                  chleb i razowy i biały. to narazie wszystko z mojego menismile
                  jak dziś jej nic nie będzie po jajku to jutro bym chciała spróbować
                  zjeść rybe taką na parze.
              • sloneczko271 Re: ziola hipp 19.10.07, 15:41
                batutkosmile no ja właśnie tez sie cholernie boję tych kolek a podobno
                po mleku z cycucha żadko dzieci mają kolki i też między innymi
                dlatego michaśce wpycham tego cyckasmile
                ale powiem ci że ona jak zje mleczko z cycucha to niby mi śpi 3
                godziny ale tez nieraz się zastanawiam czy ona się najada bo
                pociągnie troche cycka i pózniej się piekli i płacze i jak jej
                podaje cycka to ona się wykręca że nie chceuncertain i też nieraz już
                miałam ochote jej podać sztuiczne mleko no ale jak narazie ją jakoś
                przetrzymuje cały czas na tym cycku. ja mam niby dużo mleka w
                piersiach ale się znowu zastanawiam czy ono jest na tyle wartościowe
                że ona się najada? czy może śpi bo się poprostu męczy? no jż sama
                nie wiem?
                • sloneczko271 Re: ziola hipp 19.10.07, 16:01
                  no dobra. jajuż objadek zjadłam, kolejne pranie wyprałam, smoczki
                  wysterylizowałam a teraz się położe na godzinke bo jeszcze
                  ok.godzinki michaśka będzie spać więc musze się zdrzemnąćsmile
                  buziaczki skarby mojesmile))pa,pa,pabig_grin
                  dziś w końcu michaśka bedzie miała wózeczeksmile)) jak jutro będzie
                  słoneczko to idziemy z tatusiem na pierwszy spacerekbig_grin
                  no i dziś tez przyszedł fotelik do samochodu który zamówiliśmy z
                  netusmile ja go jeszcze nie widziałam ale mój misiek mówi że jest
                  łądnybig_grin
                • batutka Re: ziola hipp 19.10.07, 16:35
                  sloneczko271 napisała:

                  > batutkosmile no ja właśnie tez sie cholernie boję tych kolek a podobno
                  > po mleku z cycucha żadko dzieci mają kolki i też między innymi
                  > dlatego michaśce wpycham tego cyckasmile

                  sloneczko, nie wiadomo w sumie jak to z tymi kolkami,bo ja z kolei slyszalam,ze
                  czesciej kolki maja dzieci karmione persia,bo przyczyna tych kolek jest m.in
                  nieprawidlowa dieta matki
                  ale w sumie lekarze nie sa zgodni co do przyczyny tego cholerstwa
                  miejmy nadzieje, ze nasze panny to ominie smile
                  • szklanapulapka2 Re: ziola hipp 19.10.07, 17:45
                    Dziewczynki, w razie kolek to ja polecam esputicon. Można powdawać
                    od 3 tygodnia życia. Ja namęczyłam sie starsznie z kolakami u
                    adasia. Dzień w dzień płakał po kilka godzin. Wypróbowywałam różne
                    specyfiki, zmieniałam mleko - nic nie działało. I pani w aptece mi
                    poradziła ten esputicon. Dawałam 1 kropelkę na dobę. Rewelacyjnie
                    działało. Pamiętam, ze po pierwszym podaniu dziecko spało mi chyba z
                    5 godzin - aż porę karminia przespał, tak był zmęczony tymi bólami.
                    Tylko trzeba dokłądnie sprawdzic od kiedy sie podaje.
                    • sloneczko271 Re: ziola hipp 20.10.07, 17:37
                      szklanapulapka2 napisała:

                      > Dziewczynki, w razie kolek to ja polecam esputicon. Można powdawać
                      > od 3 tygodnia życia. Ja namęczyłam sie starsznie z kolakami u
                      > adasia. Dzień w dzień płakał po kilka godzin. Wypróbowywałam różne
                      > specyfiki, zmieniałam mleko - nic nie działało. I pani w aptece mi
                      > poradziła ten esputicon. Dawałam 1 kropelkę na dobę. Rewelacyjnie
                      > działało. Pamiętam, ze po pierwszym podaniu dziecko spało mi chyba
                      z
                      > 5 godzin - aż porę karminia przespał, tak był zmęczony tymi
                      bólami.
                      > Tylko trzeba dokłądnie sprawdzic od kiedy sie podaje.


                      dzięki szklanapułapko za radesmile chociaż mam nadzieję że nas jednak
                      ominą te kolkismile ale tak na wszelki wypadek to sobie zapisałam
                      ten ,,esputicon". dobrze że mamy tu mamuśki z takim doświadczeniemsmile
                      jesteście kochane dziewczynybig_grin
                  • sloneczko271 Re: ziola hipp 20.10.07, 17:34
                    batutko ty mnie nie strasz:-0 czolera a ja myślałam że te kolki sa
                    od sztucznego mleka i żejak dzicko pije z butelki to sie może
                    powietrza nałykaćuncertain Boże mam nadzieję ż enasze maleństwa ominą te
                    wszystkie plagi typu kolka,pleśniawi ciemieniucha nne dziadostwauncertain
                    ja wczoraj już nie wytrzymałam i dałam michaśce sztuczne mleczko bo
                    już nie wiedziałam co mam z nią zrobić bo była wyspana, i jadła
                    mojego cycka do pewnego czasu a pózniej dostawała furii i darła się
                    wniebogłosy i wyglądało to tak jak by się nie najadała a mleko mi z
                    miersi sam leciało więc mleko napewno miałam i znowu popłakałam się
                    razem z nią i w końcu dałam jej sztuczne mleczko ale zjadła malutko
                    bo tylko 10 no może 20 ml i zasneła. ale też nie na długo bo tylko
                    na 1,5 godziny.

                    wogóle zauważyłam u niej powtarzającą się codzienne wariacje od
                    godz. ok.17 i tak buszuje do 22 i sama nie wie co jej się chceuncertain
                    jest najedzona, przebrana, a jak ją kłade do łóżeczka lb próbuje ją
                    uśpić na ręcach bo myśle sobie że może jest zmęczona i nie może
                    usnąć to onatez wyjeuncertain
                    jak yślicie dzieczynki co to może być??? figoglinko a może zapytaj
                    się swojego męża co to oznacza jak dziecko codzinnie o tej saej
                    godzinie tak sie dziwnie zachowuje i płacze i samo nie wie co je sie
                    chce mimo tego że wszystkie porzeby ma zaspokojone???
                    wiem figoglinko że twój mąż w końcu nas opierniczy za to że go
                    ciągle zasypujemy pytaiami ale przeproś go w naszym imieniu i
                    powiedz że to przez to że jesteśmy świerzo upieczonymi mamuskami i
                    macierzyństwo to dla nas jak narazie ,,czarna magja" big_grin
                    ja sobie zapisuje na kartce o której godzinie michaśka zasneła i
                    ile spała i codziennie od godz.17 do 22 jest z nią problem i nie da
                    się uśpićuncertain a jak już sięuda to śpi krótko tak z godzinke, półtorej
                    godzinkiuncertain
                    • szklanapulapka2 Re: ziola hipp 20.10.07, 18:58
                      > jak yślicie dzieczynki co to może być??? figoglinko a może zapytaj
                      > się swojego męża co to oznacza jak dziecko codzinnie o tej saej
                      > godzinie tak sie dziwnie zachowuje i płacze i samo nie wie co je
                      sie
                      > chce mimo tego że wszystkie porzeby ma zaspokojone???


                      Wiem, Kocghana, ze pytałaś kogoś innego i przepraszam, zę sie
                      wtracam, ale takie powtarzające sie codziennie o tej samej porze
                      płacze, niepokój trwające nawet kilka godzin, to typowe objawy kolki:
                      (. Oby to nie bylo to, ale to są typowe objawy. Próbuj kłaść
                      Ksieżniczkę na brzuszku, żeby sie odgazowała. Każde dziecko inaczej
                      sie uspakaja. mojemu adasiowi np. pomagało leżenie na pleckach na...
                      ławie (zresztaw wszystko jedno na czym, byle twarde podłoze było).
                      No i na kolki moze pomóc okład z ciepłej pieluszki, albo "suszenie"
                      brzuszka suszarką do włosów - ogrzewanie takim ciepłym powietrzem
                      (oczywiscie bez przesady. Cóż... to po prostu trzeba przeżyćsmile). To
                      minie, Kochana, powodzeniasmile
                      • sloneczko271 Re: szklanapułapko 20.10.07, 19:50
                        szklanapułapko dziękuję kochanie za szybką odpowiedz. wcale się nie
                        wtrącasz skarbie. ja się tak akurat zapytałam figoglinki bo jej mąż
                        jest pedjatrą to sobie pomyślałam że może coś więcej będzie wiedział
                        na ten teat ale jak się o coś ptam to tez tak oglenie szklana
                        pułapko więc jak coś wiesz to chętnie wysłucham twoich rad i zresztą
                        rad wszystkich dziewczyn.
                        kurcze jeśli to jest kolka to mnie załamałaśuncertain a tak się chciałam
                        tego dziadostwa ustrzecsad w takim razie będę musiała miśka wysłaś
                        do apteki po ten preparat który poleciłaś.
                        ale powiem ci że nie przypuszczałam że tak może wyglądać kolka, że
                        akurat o tej samej godzinie się to jej wycie załanczauncertain
                      • sloneczko271 Re: szklanapułapko 20.10.07, 19:52
                        szklanapułapko a jak długo mogą trwać te kolki? do jakiego wielu
                        dziecka? czy dobrze słyszałam żę do 3 miesięcy?
                        • batutka sloneczko 20.10.07, 20:08
                          kolki najczesciej trwaja do 3 miesiaca i pojawiaja sie w wieczornych porach
                          mniej wiecej od 18 do 22.00
                          dotknij brzuszek czy jest twardy, mozna pomasowac tez zgodnie ze wskazowkami zegara
                          mi pediatra na kolki polecila na wszelki wypadek czopki do pupy wiburkol

                          a u nas tez wczoraj Ania byla jakas niespokojna, niby spala, ale przez sen
                          troche stekala i troche pojekiwala, tak jakby chciala baka puscic albo zrobic
                          kupke, ale nic nie wychodzilo
                          doswiadczone mamusie - normalne to u noworodkow?
                          a dzis pojawila sie kupka zbita - bo do tej pory byly rzadkie, a tu wyszedl dzis
                          taki zbity balasek - moze to jej przeszkadzalo?
                          jaka w koncu konsystencje powinny miec kupki noworodka?

                          ja dzis dwa razy karmilam mala z cyca, ale teraz chcialam odciagnac i nie ma nic
                          w cycolach wiec jak sie teraz obudzi to dam jej bebilon
                          nie bede meczyc dzieciaczka

                          a spi juz ponad 3 godziny smile

                          a i jeszcze jedno pytanie - u mojej Ani pojawily sie na karku, przy szyjce, na
                          brodzie i nad gona warga takie male czerwone krostki, nawet nie krostki a kropki
                          co to moze byc? czy to sa potowki?

                          sloneczko, Twoja Michasia tez to ma?
                          • szklanapulapka2 Re: sloneczko 21.10.07, 12:59
                            Problemy z kupką mogą być spowodowane zmianą wodysmile. Adaś też tak
                            mial przez kilka dni po wyjściu ze szpitrala. dzwoniłąm wtedy na
                            oddział noworodkowy, tam gdzie leżał i tak mi właśnie pwoiedziano,
                            ze to efekt zmiany wodysmile. Przeszło, jak sie przyzwyczaił do
                            nowejsmile.A stolce powinny być luźne u takich maleństwsmile.
                          • sloneczko271 Re: batutko 21.10.07, 16:59
                            kochanie, to jeśli te kolki pojawiają się w tych godzinach to chyba
                            michaśka właśnie je ma bo dokładnie w tych godzinach nie możemy z
                            nią dać radysad coprawda ona nie płace cały ten czas ale tak marudzi
                            że nie wiadomo o co jej chodzi i wczoraj jej daliśmy te kropelki na
                            kolki które poleciła szklanapułapka ale i tak wariowała do godz.22
                            aż w końcu zasneła.
                            co do tych kropek to michaśka tez nieraz takie ma i mi się wydaje że
                            to po mleku jakje i jej sie uleje i pózniej w tym śpi przez jakiś
                            czas, ja jej to posmarowałam bepantenem tą maścią co na cycuchy i
                            jej znikło.
                            dziś byłyśmy na pierwszym 15 minutowym spacerku który mnie
                            zestresował bardzo. bo mała się pruła w niebogłosy i jeszcze to
                            ubieranie jej i siebieuncertain no ale pierwszy spacerek mamy juz za soba.
                            ale sama bym rady nie dała z tym wózkiem i z nią za nic w świecie.
                            całe szczęście nie darła się na tym spacerze tak cały czas tylko na
                            początku a pózniej usneła i jak wróciliśmy do domku to tez spała
                            cały czas jeszcze 2 godziny.
                          • sloneczko271 Re: sloneczko 21.10.07, 17:02
                            a powiedzcie mi doświadczone mamusie co oznacza jak dziecko zrobi
                            zieloną kupe? bo michaśce się raz taka kupa zdarzyła ale ylko raz
                            naszczęście.
                            i czy jak ją karmie piersią to czy oge brać witaminy ,,magnez b6" bo
                            dziś w nocy znowu zaczeły mnie skórcze w łydki łapać tak jak w
                            ciążyuncertain i jedną tabletke sobie wziełam magnezu zresztą on tez
                            dobrze przecież robi na stres i ogólne osłabinie a ostatnio
                            zestresowana jestem bardzo i od 2 dni mnie głowa boli chyba ze
                            zmęczeniauncertain
                            prawde mówiąc to nie wiedziałam że to macierzyństwo początkowe
                            będzie takie strasznie trudne ale damy rade mam nadzieję że z dnia
                            na dzień będzie łatwiej i lepiej.
                        • szklanapulapka2 Re: szklanapułapko 20.10.07, 21:00
                          U Adasia trwało to właśnie ok. 3 miesiecy. Ale moze zanim zaczniesz
                          dawać ten esputicon czy czopki, to próbuj naturalnych metod. Na leki
                          zawsze jest czassmile.
                          • batutka przelom w kapieli 21.10.07, 00:09
                            a u nas nastapil przelom w kapieli
                            mala od urodzenia strasznie plakala przy kapieli - jakby ja ze skory obdzierali smile
                            wydaje mi sie,ze spowodowane bylo to tym, ze miala jesczze ten kikut na pepku i
                            jak ja kapalismy to prawie w powietrzu nad woda, zeby nie zamoczyc trgo pepuszka
                            i pewnie z tego powodu bylo jej zimno
                            a jak jej odpadl ten kikut i wlozylismy ja dzis do wody gleboko, tak, ze poczula
                            to cieplo wody, to w ogole nie plakala - mine miala nieco zdziwiona, bardzo
                            zafasynowala ja ta kapiel smile
                            dopiero zaczela plakac jak ja wyjelismy z wanienki smile
                            • batutka spanie na brzuchu 21.10.07, 00:12
                              a ja dzis polozylam Anie na brzuchu do spanka i strasznie jej sie to spodobalo,
                              zaraz usnela smile
                              a najwazniejsze jest to, ze mogla bezproblemowo puszczac wtedy baczki smile
                              sloneczko - jak Michasia ma problemy z brzuszkiem sprobuj ja tak polozyc, u nas
                              dziala super smile
                              • sloneczko271 Re: spanie na brzuchu 21.10.07, 17:07
                                batutka napisała:

                                > a ja dzis polozylam Anie na brzuchu do spanka i strasznie jej sie
                                to spodobalo,
                                > zaraz usnela smile
                                > a najwazniejsze jest to, ze mogla bezproblemowo puszczac wtedy
                                baczki smile
                                > sloneczko - jak Michasia ma problemy z brzuszkiem sprobuj ja tak
                                polozyc, u nas
                                > dziala super smile


                                właśnie wczoraj ją kochanie tak położyłam ale niestety nie dało to
                                efektusad dalej był płaczuncertain
                            • sloneczko271 Re: przelom w kapieli 21.10.07, 17:06
                              batutka napisała:

                              > a u nas nastapil przelom w kapieli
                              > mala od urodzenia strasznie plakala przy kapieli - jakby ja ze
                              skory obdzierali
                              > smile
                              > wydaje mi sie,ze spowodowane bylo to tym, ze miala jesczze ten
                              kikut na pepku i
                              > jak ja kapalismy to prawie w powietrzu nad woda, zeby nie zamoczyc
                              trgo pepuszk
                              > a
                              > i pewnie z tego powodu bylo jej zimno
                              > a jak jej odpadl ten kikut i wlozylismy ja dzis do wody gleboko,
                              tak, ze poczul
                              > a
                              > to cieplo wody, to w ogole nie plakala - mine miala nieco
                              zdziwiona, bardzo
                              > zafasynowala ja ta kapiel smile
                              > dopiero zaczela plakac jak ja wyjelismy z wanienki smile


                              u nas michaśka też już 3 kąpiel pod rząd nie płacze tylko właśnie
                              dopiero po kąpieli jak się ją wycierasmile więc może faktycznie
                              batutko coś w tym jestbig_grin
                          • sloneczko271 Re: szklanapułapko 21.10.07, 17:04
                            szklanapulapka2 napisała:

                            > U Adasia trwało to właśnie ok. 3 miesiecy. Ale moze zanim
                            zaczniesz
                            > dawać ten esputicon czy czopki, to próbuj naturalnych metod. Na
                            leki
                            > zawsze jest czassmile.

                            wczoraj już nie wytrzymałam bo łepetyna mi pękała a ona się darła w
                            niebogłosy a już próbowaliśmy ją masować i cudowaliśmy z nią i nic
                            nie pomagało więc dałam jej 2 kropelki tego lekarstwa.
                            • batutka pierwsze wyjscie 21.10.07, 17:33
                              a my dzis z Ania bylismy w sklepie, w Geancie,a potem na wyborach smile
                              ale dzieciak nawet nie zauwazyl, ze byl na dworku, bo caly czas spala big_grin

                              a powiem Wam, ze ja coraz czesciej karmie ja tym sztucznym pokarmem, bo jak
                              sobie odciagne rano to mam pokarm w butelce i jej daje, a potem nic juz nie mam
                              wiec dokarmiam ja bebilonem 1HA
                              dopiero na noc mam mleko i wtedy w nocy karmie ja swoim

                              i wiecie co zauwazylam? Ze dzieciak zupelnie inaczej sie zachowuje po sztucznym:
                              po moim marudzi, chce jesc non stop, na cycku by wisiala, budzi mnie co godzine
                              w nocy i generalnie jest marudna
                              a po bebilonie Aniutek spi 3 godziny, nie boli ja brzuszek, usmiecha sie - cudo smile

                              znalazlam ostatnio gazetowe forum "Karmienie butelka" i tam pisza dziewczyny,
                              ktore karmia sztucznym mlekiem i nie moga sie nachwalic, dzieci nie maj kolek,
                              nie choruja (wbrew pozorom), dzieci pieknie przybieraja na wadze - i ja tez
                              odciagac bede, ale generalnie juz jestem nastawiona na przejscie na butle smile

                              moja maz ja dzis karmil, ja mialam czas dla siebie, moge wyjsc na dwor w razie czego
                              sama bylam karmiona sztucznym i dobrze sie mam,wiec moja niunia tez bedzie
                              zdrowa smile
                              • sloneczko271 Re: pierwsze wyjscie 22.10.07, 16:05
                                batutkosmile
                                powiem ci że ja tez jużnie wiem czy coś z tym moim mlekiem w
                                cycorach jest nietak czy co? bo michaśka ostatnio jest strasznauncertain
                                ciągle płacze i ogólnie jest marudna. dzisiaj np. cały czas
                                dopołudnia przpłakałasad a ja jestem coraz bardziej załamanauncertain
                                cholera! nie wiem co się z nią dziejesad
                                i do tego ma te cholerne kolki, to znaczy to chyba są kolki bo w
                                sumie to nie płacze czały czas ale jes taka marudna i płacze co
                                jakiś czasuncertain już sama nie wiem czy ja może jem coś nietak czy co?
                                niby w nocy naje się i śpi 3 godziny (więc się chyba najada) dziś
                                nawet spała 3,5godziny ale jak ma sie tak drzec w dzień to ja nie
                                wiem jak to dalej z nią będzie.

                                co do spacerku to my wczoraj tez bylśmy na pierwszym spacerku i na
                                wyborach ale nie wspominam tego spacerku miło bo michasia na
                                początku płakałasad do tego najpierw ja sie w domku ubrałam a
                                pózniej zaczełam ubierać miśke i strasznie się przy tym spociłam
                                bojak już ją ubrazlam to ona sie zrzygała i musiałam ją przebierać a
                                gorąco mi było tak że pot po plecach mi leciał.
                                nie ak te pierwszy spacrek sobie wyobrażałam.
                                do tego dzis mi dała rano tak popalić że głowa mi pęka. zreszta
                                głowa mnie boli już od 3 dni i nie wiem przez co? i tak się
                                zastanawiam czy to czasmi nie przez to znieczulenie w kręgosłup?
                                może jescze to dziadostwo ze mnie wychodzi-jak myślicie dziewczyny?
                                całe szczęście jes to ból do wytrzymania ale tak mi cały czas ćmi.

                                aaa no i nie wspomnie juz o tych wszystkich odwiedzinach które mnie
                                wykańczają! kurcze jak miśka śpi to ja bym sie chciała troszke
                                przespać a tu dupa blada bo ciągle ktos przychodzi nas odwiedzaćuncertain
                                cholera! kiedy się skończą te pielgrzymki do nas! ogólnie jestem
                                zmęczona,zła i rozdrażnionauncertain teraz mśka zasneła więc się też
                                troszke położe. to buziaczki dziewczynysmile)) życzę wam miłego dnia
                                big_grin
                            • batutka Re: szklanapułapko 21.10.07, 17:34
                              sloneczko271 napisała:

                              > wczoraj już nie wytrzymałam bo łepetyna mi pękała a ona się darła w
                              > niebogłosy a już próbowaliśmy ją masować i cudowaliśmy z nią i nic
                              > nie pomagało więc dałam jej 2 kropelki tego lekarstwa.
                              >
                              sloneczko, i jak? przeszlo po kropelkach?
                              • szklanapulapka2 Re: szklanapułapko 21.10.07, 21:26
                                no własnie, i jak? Mam nadzieje, zę pomogło choć trochęsmile. Ja
                                pierwszy raz dawałam 1 kroplę na butlę mleka raz na dobę, ale myślę,
                                zę nie "przedobrzyłaś". Napisz, jakie efekty.
                                • insomnia0 Re: szklanapułapko 21.10.07, 21:59
                                  Na wstepie serdecznie gratuluje mamomsmile ..Mam jednak takie male przemyslenie..
                                  nie chcialabym urazić..ale jednak jest to forum o niepodności.. sama jestem w
                                  ciazy..ale myslę ze niektorym dziewczynom starającym się moze byc ciezko czytac
                                  wasz wątek.. moze jednak szczegoły dotyczace ciazy czy wychowania bobaskow warto
                                  pisac na forum przeznaczonym dla mam i tam cieszyc sie naszym szczesciem.. a Tu
                                  dawac nadzieje..ze sa rezultaty naszych wspolnych wzmagan..bez wiekszych
                                  szczegołów? Jesli oczywiscie wszyscy uwazają inaczej... to uwazajcie moj post
                                  jako niebyły..Dzieki i pozrawiamsmile
                                  • batutka Re: szklanapułapko 21.10.07, 23:51
                                    insomnia0 napisała:

                                    > Na wstepie serdecznie gratuluje mamomsmile ..Mam jednak takie male przemyslenie..
                                    > nie chcialabym urazić..ale jednak jest to forum o niepodności.. sama jestem w
                                    > ciazy..ale myslę ze niektorym dziewczynom starającym się moze byc ciezko czytac
                                    > wasz wątek.. moze jednak szczegoły dotyczace ciazy czy wychowania bobaskow wart
                                    > o
                                    > pisac na forum przeznaczonym dla mam i tam cieszyc sie naszym szczesciem.. a T
                                    > u
                                    > dawac nadzieje..ze sa rezultaty naszych wspolnych wzmagan..bez wiekszych
                                    > szczegołów? Jesli oczywiscie wszyscy uwazają inaczej... to uwazajcie moj post
                                    > jako niebyły..Dzieki i pozrawiamsmile

                                    insomnia - dzieki za gratulacjena poczatek chcialabym zyczey zeby i Tobie sie
                                    udalo (jesli sie starasz)smile

                                    a teraz kilka wyjasnien - nie wiem czy jestes na tym forum od niedawna, a jesli
                                    tak, to chcialabym Ci powiedziec, ze wlasnie my na w tym watku zmagalysmy sie z
                                    nasza nieplodnoscia od dawna
                                    zaczynalysmy czytac to forum nie bedac jeszcze w ciazy, nie majac dzieci i
                                    leczac sie latami bezskutecznie
                                    potem zalozylysmy watek grudniowych invitro: bo wlasnie w grudniu i styczniu
                                    2006/2007 podchodzilysmy do zabiego, transferow
                                    razem sie wspieralysmy,czekalysmy na wyniki,pocieszalysmy
                                    potem sie okazalo, ze sie nam udalo i zaszlysmy w ciaze smile
                                    i mimo,ze tak sie stalo, to jednak czulysmy, ze pochodzimy stad,z tego forum, ze
                                    w sumie w dalszym ciagu problem niepoldosci nas dotyczy, bo przeciez w ciaze
                                    udalo nam se zajsc tylko i wylacznie dzieki transferom
                                    nie chcialysmy owiec puszczac tego forum, tym bardziej,ze nikomu nie
                                    przeszkadzala nasza obecnosc - powiem wiecej,wielu dziewczynom dalysmy nadzieje,
                                    ze nawet beznadziejne przypadki (jak nasze) koncza sie szczesliwie
                                    razem z dziewczynami na tym forum tworzymy jakby jedna rodzine,dziewczymy
                                    wchodza na nasz watek, ciesza sie razem z nami, mowia,ze pomagamy im i dajemy
                                    nadzieje smile

                                    mam wiec nadzieje, ze to sie nie zmieni

                                    jadnak, jesli faktycznie komus sprawiamy przykrosc swoja obecnoscia, mozemy juz
                                    wiecej nie pisac

                                    ja jednak uwazam, ze takie watki jak nasz na takim forum sa jak najbardziej
                                    optymistyczne
                                    nie mozna przeciez sie zalamywac i czytac tylko watki,ze sie nie udalo - bo to
                                    na pewno ne pomoze w staraniach, a takie watki jak nasz daja nadzieje
                                    pamietam, jak sama zmagalam sie ze swoja nieplodnoscia 6 lat - nie lubilam
                                    czytac dolujacych watkow, uwielbialam za to czytac jak komus sie udalo, mimo
                                    problemow

                                    dziewczyny, jesli jednak Wam sprawiamy przykrosc - napiszcie smialo - na pewno
                                    jestesmy w stanie to zrozumiec i wowczas zalozymy jakies inne forum i sie tam
                                    przeniesiemy

                                    pozdrawiam
                                    • mika805 Re: batutko 22.10.07, 09:24
                                      czy ja mam ci w tyłek dać?pewnie idzcie sobie na inne forum i nas zostawcie!ja 9
                                      miesiecy czekałam na te wasze kupki i pieluchy a wy teraz chcecie odejść?oj nie
                                      ładnie! a jak się komus nie podoba to przzecież nie musi czytać akurat tego
                                      wątku!prawda?całuski
                                      • insomnia0 Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 13:22
                                        Ja nikogo nie atakuje... Dajcie mi wytłumaczyć. Jestem raczej mniej aktywna ale
                                        czytam to forum od kilku lat. Czytałam kiedys i takie wątkli w których
                                        dziewczyny leczące się cieszyły z dawanych sygnałów ze komuś sie udało i to było
                                        super..ale pamietam także ze pisały iż ciezko im czytać kiedy przyszłe mamusie
                                        -badz juz mamusie rozpisywały się ze szczegółami o kolejnych tygodniach ciązy
                                        czy o rozwoju ich dzieci. Mi rownież sie udało moje pierwsze in vitro ..obecnie
                                        jestem w 8 tyg ciazy..i mnie osobiście miło czyta się wasz wątek. Jestem osoba
                                        bardzo empatyczna -moze za bardzo i pomyslalm..ze innym dziewczynom..moze byc
                                        zwyczajnie przykro dlatego zasygnalizowałam. Nie mam zamiaru kogokolwiek
                                        pozbawiać głosu.. to była jedynie moja mała sugestia..ale skoro wszystko jest
                                        ok.. to okismile))
                                        Piszcie i dzielcie sie swoimi doswiadczeniami do wolismile
                                        Mam nadzieje ze zrozumiałyscie moje intencje..i zapewniam ze nie były złosliwe,
                                        a jedynie spowodowane troską o inne dziewczyny..
                                        Pozdrawiam serdeczniesmile
                                        • szklanapulapka2 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 14:28
                                          Dziewczyny nie rozpisuja się o swoich pierwszych krokach w
                                          macierzyństwie na ogólnym forum, tylko tu, w tym jednym wątku. Ten
                                          wątek założyły, jak jeszcze nie były w ciaży, jak miały zabieg, a
                                          potem czekały na betę. Urodziły i cieszą sie nadal na tym swoim
                                          wątku własnym macierzyństwem. I mają do tego prawo, bo same zanim
                                          mogły sie pochwalić dziewczynkami, czekały na nie bardzo długo.
                                          Dlaczego empatia dziaął tylko w jedna stronę? Czy uważasz, zę im nie
                                          ma prawa byc przykro? I to właśnie dlatego, zę póki się starały, to
                                          były ok., a jak urodziły, to już mają sobie darować pisanie? Sama
                                          jestem mamą 3,5 letniego adasia. Na tym forum jestem od 5 lat -
                                          codziennie, dzień w dzień. Pamiętam, jak bardzo koleżanki kibicowały
                                          mi, kiedy czekaąłm na wynik testu i jak brutalnie potraktowały mnie
                                          teraz. Efekt taki, ze załozyłam swoje forum, gdzie czuje sie dobrze,
                                          bezpiecznie i nieatakowana. Oby batutka i słoneczko nigdy nie
                                          musiały doswiadczyć tego co ja.
                                          Piszcie dziewczyny, bo macie powód do dumy i pisania. Ostatecznie
                                          każdy wie, co jest na tym jednym wątku i moze nie wchodzić, jeśli
                                          nie chce słuchać/czytać o tym, co zwiazane z dziećmi.
                                          • insomnia0 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 15:27
                                            Widze ze nie zostałam zrozumiana.. cóż trudno..
                                            Pozdrawiam.
                                            • sloneczko271 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 16:36
                                              insomnia0 napisała:

                                              > Widze ze nie zostałam zrozumiana.. cóż trudno..
                                              > Pozdrawiam.


                                              insomnia ty się nie obrażaj na nas. my ci poprostu odpowiadamy jak
                                              jest naprawdesmile
                                              a ciebie też do naszego wąteczku serdecznie zapraszamy jeśli tlko
                                              masz na to ochotesmile
                                          • sloneczko271 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 16:34
                                            dzięki szklanapułapko za zrozumieniesmile
                                            y tu naprawde zapraszamy wszystkie dziewczynysmile i te starające się
                                            dopiero i te już w ciązy i juz doświadczone mamusie bo każda z nas
                                            może drugiej w czymś pomóc i doradzić.
                                            dla mnie np. teraz są bardzo pomocne rady szklanejpułapki i
                                            figoglinki bo one juz maja starsze dzieciaczki i zawsze jak się chce
                                            czegoś dowiedzieć to daja nam mądre rady a my z kolij możemy dac
                                            jakieś rady osobom które się teraz satarają albo czekają na bete
                                            albo juz czekają na poród. ja o naturalnym porodzie nic nie wiem ale
                                            za to batutko może coś na ten temat powiedzieć a ja znowu o cc mogę
                                            coś doradzić i tak się ten nasz wąteczek jakoś kręcibig_grin
                                            ja was wszystkie uwarza za moje przyjaciółki i jz naprawde nie
                                            wyobrażam sobie jak bym mogła tu z wami nie pisać. w końcu to juz
                                            jest rok jak razem tutaj jesteśmy i sie wspieramy i wymieniamy
                                            różnymi doświadczeniamismile i nie mam zamieru się z ta ruszaćbig_grin
                                            nawet eraz jak jestem zmęczona i mała właśnie zasneła to ja zamiast
                                            się tez przespać to musiałam wejść do was i poczytać co u was
                                            sychaćbig_grin juz jestem od was uzależnionabig_grin
                                          • batutka dzieki dziewczynki 23.10.07, 08:43
                                            dzieki za poparcie i ciesze sie ogromnie, ze chcecia nas na tym forum smile
                                            w koncu jestesmy forumowa rodzina, no nie? big_grinDDDD
                                            • sloneczko271 Re: dzieki dziewczynki 24.10.07, 10:59
                                              batutka napisała:

                                              > dzieki za poparcie i ciesze sie ogromnie, ze chcecia nas na tym
                                              forum smile
                                              > w koncu jestesmy forumowa rodzina, no nie? big_grinDDDD


                                              no jasne że takbig_grin
                                      • sloneczko271 Re: batutko 22.10.07, 16:26
                                        ja to juz nie mam siły nikomu wyjaśniać że my tez walczyłyśmy z
                                        niepłodnością wic nie będę nikogo przekonywać.
                                        ja tu zostaje bo to jest nasze forum od począku i zapraszam
                                        wszystkie dziewczyny które chcą rozmawiac z nami a jeśli się to
                                        komus nie podoba to trudno-przeciez nie trzeba nas czytać, przeciez
                                        można omijać wątek ,,grudniówek".
                              • sloneczko271 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:08
                                batutka napisała:
                                > sloneczko, i jak? przeszlo po kropelkach?

                                no właśnie nie bardzouncertain to znaczy zasneła za jakiś czas ale czy to
                                kropelki pomogły czy bujanie przez mojego miśka to nie wiem? uncertain
                                • szklanapulapka2 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:33
                                  No to jak te kropelki nie pomogły, to ja już nic lepszego nie znam,
                                  kurczesad(. Ja wypróbowałąm na Adasiu cąłe mnóstwo tych specyfików i
                                  dopiero jak te krople dałam to było ok.
                                  No ale każde dziecko jest inne. wiem,z ę bardzo dobrze robią czopki
                                  Viburcol. Drogie pieroństwo, bo 20 zł. za 10 czopków. Dawałam
                                  adasiowi i pomagało rewelacyjnie, tylko bałam sie uzależnienia od
                                  czopków. Mogło sie zdarzyć potem, ze nie zrobiłby kupki nawet bez
                                  czopka. Ale może chopciaż 1 na noc.... no nie wiem, twoja decyzja.
                                  Ja dałam tych czopkó dużo, ale krople działąły szybciej wg. mnie.
                                  Z innychmetod, to tak jak pisałam wcześniej ogrzewanie brzuszka
                                  suszarką do włosów, ciepłą pieluszką. Przyznam też, że jak Adaś miał
                                  kolki to wkładałam mu w dupcię końcówkę termometru (tę cieńsząsmile ) i
                                  dziecko się pięknie odgazowywało. Było też jakiś czas lepiej. Cóż...
                                  trzeba próbować wszystkiego, cop Ci intuicja dyktuje, bo Twoja
                                  matczyna intuicja podpowie Ci najlepiej.
                                  A tak z innej beczki, to... ja w grudniu podchodzę do mrozaczków
                                  i... jeśli by się udało, to też będę grudnióweczką, tylko rok po
                                  wassmile).
                                  • sloneczko271 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:40
                                    no zobaczymy jak to dzisiaj będzie z niunią wieczorem-mam nadzieję
                                    że lepiejsmile jakoś musimy wytrzymać te jej kolki.
                                    a co do twoich mrożaczków kochanie to super!!! bedziemy ci bardzo
                                    kibicować i mocno! mocno! trzymac kciuki za ciebiebig_grin napewno ci sie
                                    kochanie udabig_grin wierze w to głębokosmile))
                                    • sloneczko271 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:40
                                      no nic. to ja się idę troszke zdrzemnąc dopuki jeszcze moja królewna
                                      śpismile)) buziaczki dziewczynybig_grin
                                      • aaaaaaa37 sloneczko 22.10.07, 18:01
                                        Sproboj poawac Ani wode koperkowa Gripe Water- to jest zwykla woda koperkowa ale
                                        w dosyc duzym stezeniu i dzieci bardzo dobrze na nia reaguja, mozna podawac juz
                                        noworodkom
                                        • batutka hejka 23.10.07, 08:41
                                          nie pisalam wczoraj, bo przyjechala do mnie mama i nie mialam czasu skrobnac
                                          maz wczoraj po dwoch tygodniach urlopu wrocil do pracy, wiec mama zaoferowala
                                          swoja pomoc
                                          ok - moze byc, nawet sie ucieszylam
                                          przyjechala wczoraj rano, a ja juz po paru minutach mialam jej dosc
                                          ciagle nosila Anie na rekach, nawet jak spala ciagle stala nad lozeczkiem i
                                          trajkotala do niej, wiec Ani sie lekko przebudzila - ale
                                          dalej by spala gdyby jej nie przeszkadzac, ale mamusia wniebowzieta, ze wnuczka
                                          sie obudzila od razu bach na rece i tiu tiu tiu do dzidzi, non stop
                                          nie dala mi ani przebrac, ani nakarmic (kiedy dopajalam butla), no masakra
                                          i co mnie i mojego meza najbardziej wkurza - chodzi z nia po mieszkaniu i
                                          ciagle, co kilka sekund caluje po policzkach, po nosku - kurde, myslalam, ze
                                          wyjde z siebie, czy nie rozumie, ze moze przenosic zarazki, bakterie...uncertain
                                          pojechala rano, pojechala na wieczor, ale dzis ma nocowac, normalnie nie wiem
                                          jak to zniose,
                                          musze o tym calowaniu jej powiedziec, ale jak zeby sie nie obrazila...
                                          i tak do piatku - moj maz zly, bo wrocil z pracy, chcial z niunia pobyc, a tu
                                          mama nosi, ciagle nosi, ciagle grucha, no zaraz wyjde z siebie jak pomysle, ze
                                          dzis bedzie to samo sad((

                                          jestem zmeczona tym wszystkim

                                          no, to sie pozalilam smile
                                          • szklanapulapka2 Re: hejka 23.10.07, 09:32
                                            no zaraz wyjde z siebie jak pomysle, ze
                                            > dzis bedzie to samo sad((

                                            Nie tylko dziś, ale przez najbliższy rok, hihihi. Nie przejmuj się,
                                            to fascynacja wnuczkąsmile. I masz pewność bankową, ze jeśli zwrócisz
                                            jej uwagę to sie obrazi. Ja wiem, czy warto??? Przecież to babcia
                                            Anulki. Czekałą na nią tak samo jak Wy, widzi ją dopiero po raz
                                            pierwszy... Nie przejmuj sie, powoli ochłonie i będzie dobrzesmile.
                                            Moja mama też przychodziła, jak mąż poszedł do pracy po 2 tygodniach
                                            urlopu. Pomoc męża i mamusi (moze bardziej męża,) skończyła się ....
                                            zapaleniem nerwu twarzowego u mnie (na tle nerwowym). Minęło już
                                            prawie 3,5 roku, a ja nadal mam skrzywioną gębę (duuuuużo mniej niz
                                            na początku, ale widać) i nigdy już nie doprowadzę tego do dawnego
                                            stanu. Dlatego moja rada- nie denerwuj się. Jak mama chce bawić
                                            Anusię, to idź spać, odpocznij, wyjdź do sklepu. Wierz mi, ze to sie
                                            kiedyś kończy, i to szybciej niż byś chciaął. Mój synek dla babci
                                            był cąłym światem, a dziś audiencje u babci musimy poprzedzać
                                            telefonicznie, a i tak w 9 na 10 przypadków wymyśli coś, dla czego
                                            nie warto przyjeżdżać. Np. dzis miałam do niej jechać z synkiem i
                                            co? Zadzwoniłąm jeszcze rano i okazało sie, że nie, ze lepiej jutro,
                                            bo zimno, wietrznie, deszczowo....I tak jest niestety coraz częściej:
                                            (. Niestety, bo Adaś przyzwyczaił sie i bardzo pokochał babcię i
                                            dziadka, a teraz coraz częściej nie mają dla niego czasu.
                                            Za to jest rugi wnuś u mojego brata w Warszawie. Przyjeźdżają 3-4
                                            razy w roku i tu jest ok. Wnus wyczekiwany, ukochany i
                                            najwspanialszy na swiecie... Tak że daj babci spokójsmile. nacieszy
                                            się, nacieszy i jej przejdzie. A moze powstawałąby do Ani w nocy...
                                            To też może być ekscytujace przeżycie, nie spać cąłą noc, tylko
                                            nosić małą na rączkach):. Supersmile).
                                            • batutka szklanapulapko 23.10.07, 10:23
                                              smile))
                                              mam nadzieje,ze u mnie bedzie to samo, ze pierwsza fascynacja szybko minie smile
                                              jesli nie to wyskocze przez okno - a to 2 pietro smile))

                                              ale o tym calowaniu, to musze powiedziec uncertain
                                              • szklanapulapka2 Re: szklanapulapko 23.10.07, 12:38
                                                Oj, ja też czasem miałam ochotę wyskoczyc. Ale ja na parterze
                                                rezydujęsmile))
                                                • sloneczko271 Re: szklanapulapko 24.10.07, 11:47
                                                  szklanapulapka2 napisała:

                                                  > Oj, ja też czasem miałam ochotę wyskoczyc. Ale ja na parterze
                                                  > rezydujęsmile))


                                                  hi,hi,hismile))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  ale się uśmiałam dziewczynybig_grin
                                              • sloneczko271 Re: szklanapulapko 24.10.07, 11:46
                                                batutka napisała:

                                                > smile))
                                                > mam nadzieje,ze u mnie bedzie to samo, ze pierwsza fascynacja
                                                szybko minie smile
                                                > jesli nie to wyskocze przez okno - a to 2 pietro smile))
                                                >
                                                > ale o tym calowaniu, to musze powiedziec uncertain


                                                hi,hi,hismile))))))))))))) nie skacz kochaniebig_grin
                                                ale sie uśmiałamsmile))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                chocia już sobie wyobrażam jakie to musi być wkurzająceuncertain ja bym
                                                chyba wyszła siebiebig_grin na serio. jak juz tak bardzo chciała ją
                                                pocałować to mogła w główke np. chociaż w główke to też chyba nie
                                                jest dobry pomysłuncertain moim całe szczęście jeszcz enie przyszło do
                                                głowy żeby ją całować ale jak by tylko ktos spróbował to ja bym się
                                                odezwała jednak batutko bo lepiej niech sie obrazi rodzinka jak byś
                                                miała pózniej z aniuklą po lekarzach biegaćuncertain lepiej dmuchać na
                                                zimne.

                                                my w piątek idziemy na to usg bioderek z michasią. mój misiek nas
                                                zapisał na piątek na godz.16 oczywiście musimy za to zapłacić 50zł.
                                                bo idziemy bez skierowania bo sie oczywiście okazało że na
                                                skierowanie to pierwszy wolny termin to byśmy mieli na koniec
                                                listopadauncertain a ja my nie chcemy tak długo czekać.
                                                no i tak sobie myśle że musze się już zapisac na wizyte kontrolną do
                                                mojego gika bo do niego się dosyc długo czeka a ja bym chciała żeby
                                                to była jakaś rozsądna godzina popołudniowa a nie w nocy bo będziemy
                                                musiali jechać z michasią bo przecież jej nie zostawie w domku, bo
                                                nie mam z kim ja zostawić no i jak ją karmie pirsią to wolę ja mieć
                                                ze soba tymbardziej że różnie to może być w tej łodzi. jak zadzwonie
                                                się umówić to poprosze ta kobietke w recepcij żeby mnie umówiła na
                                                taki dzień żebym była pierwsza w kolejce.
                                            • sloneczko271 Re: szklanapulapko:-D 24.10.07, 11:36
                                              ale się kochanie uśmiałam z tego jak opisałaś że nabawiłaś
                                              się ,,zapalenia nerwu twarzy" big_grin tylko mnie zle nie zrozum, nie
                                              śmiałam się z tego że miałaś to zapalenie nerwu tylko tak to
                                              śmiasznie opisałaś cytuję że ,,masz nadal przez to gębe
                                              skrzywioną" smile)))))))))))))))) no to ładnie potrafią nas wykończyć
                                              te nasze mamuśki i teściowebig_grin
                                              ja imo tego że jak wróce do pracy o nie wyobrażam sobie żeby kto
                                              inny został z michaśką niż moja mama ale tez wczoraj jej z oka nie
                                              spószczałam jak michasie nosiła na rękach-niezle mamy już w tych
                                              naszych głowach namieszane-co? wink
                                              walczymy jak lwice o te nasze niunie malukiesmile))
                                              ale dobra jest ta rada żeby mamusia was odciążyła w nocy i ponosiła
                                              anulke na ręcach tak całą noc to jak nie prześpi mamusia tak ze 2
                                              nocki to pewnie szybciej się od was wyniesie niż sobie to wyobrażasz
                                              batutkobig_grin
                                              a to jest batutko twoja mam czy twojego miśka?
                                            • sloneczko271 Re: hejka 24.10.07, 11:37
                                              doświadczone mamuśki, a kiedy wam zeszła z brzucha ta kreska co
                                              idzie przez cały brzuch??? bo ona tak nieciekawie wyglądauncertain i już
                                              sie nie ogę doczekać aż zejdzie.
                                          • sloneczko271 Re: hejka 24.10.07, 11:26
                                            batutkosmile doskoale cię rozumiem ale wies co? musisz być stanowcza i
                                            odrazu jej najlepiej powiedz co ci się nie podoba. oczywiście nie z
                                            jakimiś nerwami tylko spokojnie, chociaż wiem że to nie jest łatwe.
                                            np. jak moja mam chciała koniecznie do miśki przyjechać a ja
                                            słyszałam przez telefon że ona pokasłuje to jej odrazu
                                            powiedziałam ,,słuchaj mamusia, nie gniewaj się na mnie ale teraz
                                            dopuki nie wyzdrowiejesz to nie przyjeżdzaj bo michasia jeszcze
                                            napewno nie ma taiej odporności i jeszcze nawet nie była szczepiona
                                            i się boimy żeby jej nie zarazić" i ona bez problemu i bez żadnych
                                            fochów to zrozumiała i cały tydzień nie przyjechała ale dzwoniła i
                                            normalnie rozmawiałyśmy ze sobą i byli dopiero wczoraj na 2 godziy:-
                                            ) a dzień wcześniej jej napisałam sms-a z pytaniem ,,jak się
                                            czuje?" a mama mi odpisała że już dobrze i że już jest zdrowasmile a
                                            ja jej na to odpisałam ,,że się cieszymy że już się lepiej czuje ale
                                            jeśli jeszcze choć troszke pokasłuje to żeby kupiła sobie taką
                                            maseczke na buzie jak maja w szpitalu do opercij bo się boimy o
                                            małą" i bałam się batutko że się obrazi na tą maseczke że jej każemy
                                            zakładać na twarz a moja mam mi odpisała ,,że dobrze i że to rozumie
                                            doskonale" no i przyjechała z ta maseczką i przywiozła ich 4 sztuki
                                            i nam je zostawiła w razie czego jak by się nam trafił jakiś gość z
                                            kaszlem. normalnie byłam w szoku że tak do tego dobrze podeszła.
                                            i w sumie to wczoraj moja mama tez michaśke troche ponosiła i powiem
                                            wam że to było dla mnie bardzo dziwne uczucie patrzeć jak ją inna
                                            osoba nosi oprócz mnie czy mojego miśka. ciągle ją kontrolowałam czy
                                            aby ją dobrze trzyma i czy jej krzywdy nie zrobi. chociaż wiem że
                                            moja mama by jej za nic w świecie krzywdy nie zrobiła to jakiś mi
                                            się taki załączył istynkt i nie spuszczałam z michaśki oka.
                                            no i moja mam była pierwszą osobą jak trzymała michaśke oprócz nas.
                                            całe szczęście jej nie całowała bo tego to bym juz nie zniosła i bym
                                            jej uwage zwróciła. cholerka ludzie sobie nie zdają sprawy że to
                                            jest takie bezbronne i delikatne dzieciątko i co niektórzy zachowują
                                            sie jak by to była lalka do zabawy a nie mały człowieczek.
                                            naprawde współczuje ci batutkouncertain ale musisz kochanie jakoś mamie o
                                            tym powiedzieć bo inaczej to cię wykończą takimi wizytami.
                                            a jak sobie kochanie teraz radzisz z karmieniem ani?
                                            bo ja michaśke cały czas karmie piersią ale zdażają się też dni
                                            kiedy dostanie butelke (szczególnie to się zdażą wieczorami jak już
                                            nie dajemy sobie z nią rady i chcemy żeby nam szybko zasneła).
                                            no nie wiem czy robimy dobrze ale nieraz poprostu juz nie mogę
                                            patrzeć jak ona płacze i już sami wtedy nie wiemy czy ze zęczenia
                                            czy to ta kolka czy poprostu już jest głodna tylko ze zmęczenia nie
                                            chce jej sie cycka ciągnąć? i wtedy nieraz jej podajemy butle na noc.

                                            i jeszcze się was doświadczone mamuśi chciałam doradzić, bo ostatnio
                                            moja miśka bardzo długo śpi. najpierw budziła się co 3 godzniny na
                                            jedzonko a teraz juz od jakiś 2 dni jak zaśnie w nocy to potrafi
                                            spać nawet 5-6 godzin. i ja wtedy nie wiem czy ją obdzic na jedzenie
                                            czy jej pozwolic się wyspać??? ona ma dopiero 3 tygodnie.
                                            wogóle zauważyłam że się zrobiła ostatnio bardziej towarzyska i że
                                            już jej nie wystarcza tylko spanie i jedzenie i się już dopmaga
                                            noszenia na ręcach i mówienia do niej i zabawysmile ale ja sie
                                            zastanawiam czy to nie zawcześnie? wogóle ak mi się szybko zmienia
                                            codzinnie że nie nadążam za nią normalniewink bo jakjuz w miare mamy
                                            poukładany plan dnia to ona się tak zmienia że cały pla dnia szlak
                                            trafiasmile

                                            no i jeszcze musze wam powiedzieć że wczoraj miała moja psychika
                                            jakiś chyba przełomowy moment bo nie wiem dlaczego ale miałam dla
                                            michaśki tyle cierpliwości i tak naprawde dopiro wczoraj poczułąm że
                                            jestem tak mamusią ,,pełną gęba" wiem że to może głpio zabrzmieć bo
                                            przecież jestem już mamą 3 tygodnie ale jakoś od wczoraj czuje tak
                                            naprawde że kocham to moje małe michalinisko najbradziej na świecie!
                                            i nawet jak płacze to ją mocno! mocno! kocham:-d
                                            a wcześniej jak zaczynała płakać to ja już byłam cała w stresie i
                                            załamana że znowu się zaczyna.....
                                        • sloneczko271 Re: sloneczko 24.10.07, 11:02
                                          aaaaaaa37 napisała:

                                          > Sproboj poawac Ani wode koperkowa Gripe Water- to jest zwykla woda
                                          koperkowa al
                                          > e
                                          > w dosyc duzym stezeniu i dzieci bardzo dobrze na nia reaguja,
                                          mozna podawac juz
                                          > noworodkom

                                          dzięku aaaa37 za radebig_grin
                                          mówie ci co my juz z tą naszą michaśką wyprawiamy jak ma te cholerną
                                          kolke to szok! big_grin ale chociaż nie moge wtedy patrzeć jak ona się
                                          męczy to jakos juz troche łatwiej psychicznie my przz to
                                          przechodzimysmile wspieramy się z miśkiem i czekamy aż minie jej to
                                          dziadostwo no i oczywiście staramy się jej jak najlepiej pomóc.
    • kaka154 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 23.10.07, 09:29
      czesc dziewczynki znajome i nieznajome smile

      Widze że wątek rozwija sie rozwija... jak go zakładałam nie
      przewidziałam takiej jego zywotności smile))))))

      Kochane ja przerabiałam juz wiekszość zagadnień o których piszecie!

      słoneczko zielone kupki są wtedy gdy kupka zalega dłużej niż ileś
      tam godzi i rozwijają się niegroźne bakterie i tak zabarwiają kupkę,
      i z zółtejj robi sie zielona.. moja rozalka tak ma od początku, a
      leonek od dwóch tygodni.
      Na kupki twarde proponuje lakcid, super rozluźnia i herbatka
      rumiankowa hipp.

      na kolki krople espumisan, niemieckie sab simplex, woda koperkowa,
      oczywiście masaże brzuszka i herbatka koperkowa na trawienie. Nie
      wiem czy mój leon ma kolke, bo ryczy zazwyczaj w okolicach 20-22 ale
      nie zawsze, więc cos pomaga, obecnie daje mu krople sab simplex
      (kupiłam w sklepie internetowym za 15 złoty sprowadzane z czech) i
      wczoraj nie ryczał, a dwa dni z rzedu wrzeszczał namiętnie.

      My plesniawek nie mamy, ale profilaktycznie raz dziennie, albo na
      kilka dni, wyjałowionym gazikiem z kroplą aftinu im przecieram gębki
      i bardzo to lubią bo ten aftin jest dobry w smaku. Smoczki i butle
      sa steryliwane kilka razy dziennie, nie oblizuje oczywiściewink
      Polecam sterylizator aventu, chociaż jak karmicie piersia to wam
      niepotrzebny.

      apropo laktatorów, najlepszy aventu elektryczny... miałam ręczny ale
      nie dawalam rady sciagac mleczka dla bliźniaczków, a elektrycznym
      super. no i avent ma fajne bajery bo mozna sciagac wprost do butli
      lub pojemnika do przechowywania pokarmu via. No ale to juz za mną,
      teraz mleczko sztuczne i butla jedynie.

      dobra to tyle sie nawymądrzałam może cos się wam przyda!

      ściskam was mocno, a nawet bardzo mocno!!!!!!

      a swoja droga wazymy juz 4545 i 4425 i jutro mamy kolejna kontrole w
      lodzi
      • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 23.10.07, 10:22
        Ja też po dłuższej przerwie.

        Kaka - jestem zdziwiona tą praktyką z aftinem - pamiętam jak mój
        synek dorwał paskudnego afta (miał wtedy 1,5 r.) i doktorka nie
        pozwoliła go stosować, tylko przepisała żel znieczulający (taki jak
        na ząbkowanie). I tak nie udało się go zastosować, bo człowiek w tym
        wieku doskonale wie czego chce i czego nie chce. Osobiście sama
        stosuję namiętnie aftin jak tylko się coś przyplącze, ale nie
        wiedziałam, że jednak u dzieci też można.

        Batutko - co do pobytu babci, to szklana ma pewnie trochę racji. Nie
        żeby relacje z babcią miały sie skończyć, ale z tym, że jej trochę
        przejdzie i że wyraża swoją radość jak potrafi. Wyznam, że
        gościliśmy dziadków (moich teściów) aż 2 lata w naszym domu, właśnie
        dla opieki nad wnuczkiem i dopiero niedawno zaczęliśmy żyć własnym
        zyciem. Czasem się zastanawiam jak to się udało przeżyć, niezła
        szkoła pokory i charakterów. Trzeba sie bardziej wyluzować, a jak ci
        nie pasuje, żeby nie całować, to powiedz. Masz pełne prawo.

        U mnie jeszcze dwa tygodnie do usg (tego 13-tyg). Mdli mnie jakby
        nieco mniej niż poprzednio, ale i tak chyba lepiej się troche
        pogłodzić niż zastanawiać się po jedzeniu, czy oddać danie do
        kibelka, czy może wytrzymam. Ale i tak chyba jem za dużo. Nie mam
        czasu nawet się porządnie ważyć, mam nadzieję, że ruch przy moim
        synku wynagrodzi mi obżarstwo. Pozdrowienia dla wszystkich. I moja
        rada z perspektywy mamy z odchowanym dzieckiem, trzeba więcej
        wyluzować i nie przejmować się drobiazgami. Sama się okropnie
        przejmowałam i wiem, że wynikało to też z tego, że się wielu rzeczy
        nie wie i jest taki brak pewności w czynnościach i decyzjach. Ale z
        czasem jest super. Mam nadzieję, że przy drugim pójdzie jak z płatka
        (odpukać, żeby nie zapeszyć). Tymczasem
        • batutka figoglinko 23.10.07, 10:44
          podziwiam Cie i Twojego meza, ze daliscie rade mieszkac tyle czsu z rodzicami,
          brawo smile
          ja najlepiej czuje sie z wlasnym mezem, oczywiscie mozna sie poodwiedzac, ale
          najlepiej we dwojke (no, teraz we trojke smile)
          a mdlosci juz na pewno niedlugo przestana Ci dokuczac - ja w sumie nie wiem jak
          to jest, bo nie mialam mdlosci w ciazy, no, ale na pewno to nic przyjemnego -
          ale niedlugo skonczysz 1 trymestr i bedzie ok smile
          • sloneczko271 Re: figoglinko 24.10.07, 12:17
            figoglinko mnie te cholerne mdłości męczyły do 3 i pół miesiąca. a
            pózniej już wymiotowałam tylko raz w tygodniu a pózniej juz coraz
            mniejsmile)) więc jesteś kochanie na dobrej drodzesmile)) juz niedługo
            ci przejdzie. ja pamiętam jak tak strasznie przechodziłam przez te
            mdlości a teraz wspminam to z uśmiechem na twarzy i może to zabrzmi
            śmiesznie ale brakuje mi tych czasów jak byłam w ciąży i tych
            wszystkich chwil w domku przeleżanych w ciepłym łóżeczku i pogaduch
            z dziewczynai o objawkachsmile))
            więc pewie jużniedługo będę z uśmiechem na twarzy wspominać pierwsze
            dni z michaśką i nawet te cholerne kolki bedę wspominać z uśmiechem
            i pamiętać będziemy tylko te dobre chwilesmile))
          • sloneczko271 Re: figoglinko 24.10.07, 12:18
            no dobra. ja już spadam bo już mi się michaśka obudziła i płacze.
            buziakibig_grin pa,pa,pasmile))
        • kaka154 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 23.10.07, 14:52
          figoglinko ja miałam straszne mdlość, bez wymiotów, z awersja
          maksymalną nzapach do ok 20/24 tc. Da się przezyć!!!!
          A z tym aftinem to robie tak jak mi pediatra neonatolog polecił i
          jeszcze ani jednej ODPUKAĆ plesniawki nie ujrzałam. Ja tego
          preparatu w ogóle nie znam, bo nie miałam z takimi rzeczami na
          szczeście przyjemności.
          buziaczki
      • batutka kakus 23.10.07, 10:40
        witaj kochana smile
        ale Ci sie pieknie dzieci rozwijaja, pieknie przybieraja na wadze smile
        a powiedz mi kochana jakie mleko jedza? Bo ja dopajam bebilonem ha1
        i napisz mi jak bedziesz miala chwilke czym dopajasz malenstwa, ile tego
        dopajania na dobe

        caluski
        • kaka154 Re: kakus 23.10.07, 14:49
          Batutko moje jedzą wyłacznie mleko bebilon nenatal, specjalne dla
          wczesniaków, ale mamy zamiar przejsc na bebilon pepti-zobaczymy co
          lekarz powie. Dopajam je herbatkami hipp, bo przy butli trzeba,
          zreszta moim zdaniem jak jest goraco, a było jak wrócilismy do domu,
          to tez należy herbatka, lub wodą dopajać. A przy butli lepiej
          dopajac zeby nie bylo problemu z kupkami. A po moim leosiu to ja
          wiem że dzieci takie maleńkie mogą mieć też zwykłe pragnienie.

          ps. co do tesciówej-babci to nie wspominajcie, szału dostaje jak
          przyjeżdża, nawet rak nie umyje, ach szkoda gadać, i ciągle osi i im
          łapki sciska bo mają czkawke-niby z zimna, a oni sa czkawkowi od
          małego i nie tyle z zimna ile po jedzeniu i feralnym odbiciu, a tu
          raczki na uwięzi; a wyobrazacie sobie po tym noszeniu co ja mam z
          dwójką która chce na ręce! i mimo tego ze mam nianie (obecnie chora
          na mojego pecha) padam na pysk, ale zawsze sobie powtarzam PODWÓJNE
          SZCZĘŚCIE i usmiech mi z umęczonej buxki nie schodzi smile))))))
          • szarlota1 Wczasy :-))) 23.10.07, 18:56
            Witajcie kochane. A my wrocilismy z super wczasów (wink. Tak bylismy
            w szpitalu. Jedna coreczka dostala wysokiej goraczki a druga miala
            stan podgoraczkowy i obie zielone kupki. Pojechalismy wiec do
            szpitala na Litewska, gdzie pobrali badania krwi, moczu i kalu (za
            ktore musielismy zaplacic) i odeslali nas do domu, zeby czekac do
            wieczora na wyniki. WYniki nie byly najgorsze ale goraczka nie
            ustepowala wiec pojechalismy jeszcze raz. Czekalismy ponownie w
            dlugiej kolejce. Opryskliwa baba na izbie przyjec odsylala
            wszystkich z kwitkiem. Nam powiedziano ze z biegunka nie przyjmuja
            maluchow, bo nie maja takiego oddzialu. Odeslano nas dalej.
            Pojechalismy na ul Kopernika, gdzie okazalo sie ze przyjmuja dzieci
            dopeiro od 3 m zycia. Pojechalismy wiec na Prage na Nieklanska. Znow
            czekalismy w koejce. Okazalo sie ze nie ma miejsc i to nie nasz
            rejon i powiedzieli ze Litewska ma obowiazek nas przyjac. Wrocilismy
            wiec na Litewska, gdzie nas nie przyjeli. P. Doktor laskawie
            obdzwonila szpitale (jakby nie mogla tego zrobic za pierwszym razem)
            i znalazlo sie miejsce , gdzie ? W Dziekanowie Lesnym. O paranojo! W
            calej W-wie nie bylo miejsca dla moich niemowlakow. To skandal! Coz,
            dzieki Bogu znajomy taksowkaz pokazal nam droge jak tam dojechac o
            drugiej w nocy (jezdzilismy po szpitalach 8 godzin, zmarzlismy i
            bylismy wyczerpani). Tam nas przyjeto na obserwacje. Bardzo mila
            obsluga. WYklocilam sie ze zostaje na oddziale z mezem. Spalismy na
            lozeczkach dziecinnych, za pobyt rodzicow z dzieckiem musielismy
            placic jak za hotel. Znalezli u 1 bakterie coli i podejrzewali
            nietolerancje laktozy. Mialy kolki i zaparcia po Bebilonie Pepti 1.
            Pomyslalam ze zmienie wode bo moze to wina wody i z Zywca
            przeszlismy na Gerbera i to byla nasza kleska. Kupki zrobily sie
            zielone, biegunka, bolesci i nie wykluczone ze stad ta bakteria. W
            szpitalu bylismy wiec wszyscy 4. Paranoja, 10 dni. Do jedzenia
            dziewczyny dostaly Bebilon Pepti w gotowych butelkach, po ktorych
            dostaly biegunki i wymiotow. Lekarze twierdzili ze to papu jest na
            100% dobre dla nich, a wymioty to moze przy okazji infekcji. Szok.
            Na pierwszym oddziale lekarz probowal nam podac Nutramigen(
            przygotowywalam sama), po czym nastapila poprawa, jednak nastepnego
            dnia trafilismy na oodzial patologii gdize juz nie mozna bylo
            podawac nutramigenu (bo tam juz nie mieli) tylko te gotowe butle,
            gdzie znow byly wymioty. Sluchajcie, ja sama po cichu robilam
            dzieciom mleczko w proszku, bo dzieci by chyba zeszly. ORdynator
            powiedzial ze nie ma innego mleczka i nie mozna robic samemu bo
            grozi wybuchowi epidemii i zakazenia calego oddzialu. Codziennie
            zapisywali ze dziewczynik maja rozluznione stolce a one robily
            ugotowana wode ze sluzem, to byla mega biegunka. Cieszyli sie, ze
            stan kupki sie poprawia (oczywiscie po robionym przeze mnie po cichu
            mleczku). Paranoja. Dzis wyszlismy do domu, za pare dni na kontrol.
            PRzynajmniej tyle dobrze ze zrobilitam wszystkie bezplatne badania,
            RTG, USG, krew, mocz, itp. Tak to jest sie leczyc w naszym pieknym
            kraju.

            Pozdrawiam was i zycze duzo zdrowka
            • kaka154 Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 07:39
              kochana współczuje!!!!!!!!!1 ale horror!!!!!!!!!!
              to juz nie karmisz piersią????
              ja wlasnie zmieniam mleko z bebilonu nenatal na pepti
              zaraz wyjezdzamy do łodzi na kontrole
              hurrrrra hematokryt wzrósł i hemoglobina tez
              ps. my tez mamy zielone kupy, ale rozalka robi co 2 dni a leos co 5
              wiec bakterie sie namnazaja i dlatego zielone
              sciskam cie mocno i zycze ZDROWIA DLA DZIEWCZYNEK
              • figoglinka Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 10:55
                Boże, to rzeczywiście wyglądało makabrycznie, serdecznie współczuję.

                Kaka - zerknęłam na mój aftin na półce - jest jak byk napisane, żeby
                nie dawać dzieciom poniżej 11 r.ż. No, ale jak im służy, to OK. Mnie
                by chyba wypaliło śluzówki po takim pędzlowaniu. I drugie pytanie -
                czemu chcesz przechodzić na pepti? Dzieci mają nietolerancję laktozy?
                Pozdrowienia,
              • szarlota1 Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 19:21
                Kaka, w szpitalu nam mowili, ze moga sie zdarzac zielone kupki i to
                nic groznego, ale moim dziewczynkom wyraznie one zaszkodzily, bo
                strasznie plakaly. Jak moje nie zrobia kupki w ciagu dnia, to juz
                sie martwie, bo widze ze sie mecza (jedna to stęka jak stara babka),
                ale widze, ze tak jak u was jest kilka dni bez kupki to norma. Hm,
                moze ja za bardzo panikuje. Od wczoraj wprowadzilismy Nutramigen,
                troche dziewczyny plakaly wieczorem, pewnie mialy kolke. Dzis
                zrobily ladna kupke. Chyba im to mleko za bardzo nie smakuje, bo
                wolno jedza, ale wolimy dmuchac na zimne. Nietolerancji laktozy
                raczej nie potwierdzono, wiec tak zapobiegawczo dajemy to mleczko.
                Moje panny waza juz 5,400 i 4,300. Juz nie mam sily ich nosic na
                rekach, ale z dnia na dzien robia sie coraz fajniejsze. Coraz wiecej
                rozumieja i zaczynaja gaworzyc. Jedna mowi cos w rodzaju "NIE" a
                druga wczoraj powiedziala "AMA" czyli pewnie "mama".

                Robilismy dziewczynkom USG i prawdopodobnie obie maja niby owulacje,
                tzn powiekszony 1 jajnik z wzrastajacym pecherzykiem Graffa. Podobno
                tak sie zdarza po matczynych hormonach, ale ja juz nie daje im
                swojego mleczka od dluzszego czasu, wiec sie zastanawiam czy to nie
                pozostalosc po IFV i czy wszystko bedzie w porzadku.

                Pozdrowionka dla Leonka i Rozalki.

                Pozdrowionka rowniez dla Sloneczkowego i Batutkowego dzidziusia. Czy
                maluszki daja wam w nocy pospac???
                • sloneczko271 Re: Wczasy :-))) 25.10.07, 14:54
                  szarlotuśsmile))
                  no to ładnie ci dziewczynki przybierają na wadzebig_grin poprostu
                  śliczniesmile)) i wcale ci sie nie dziwie że już ich nie masz siły
                  nosić bo moja michaśka tez jz ma dupsko ciężkie i jak ja wczoraj tak
                  bujałam to myślałam że mi ręce odpadnąsmile no ale co się nie zrobi
                  dla maleństwa żeby je tylko uspokoićsmile))
                  ale się uśmiałam z tych pierwszych słów twoich dziewczynsmile))))
                  super! big_grin
                  my wczoraj jak tak nosiliśmy michaśke to tez z miśkiem zaczeliśmy
                  już do miśki mówić powiedz: ,,ma-ma" a mój misiek jej
                  powtarzał : ,,powiedz ta-ta" big_grin no komedjasmile)))) od 3 tygodiowego
                  dzidziusia wymagć juz mówieniawink hi,hi,hismile))))))))))))))))))))
                  • sloneczko271 Re: Wczasy :-))) 25.10.07, 15:00
                    szarlotuśsmile co do nocy to moja micaśka już od 3 nocy dosyć długo
                    śpi ylko że ja przez ostatnie 2 noce bałam sie że jest głodna i ją
                    budziłam na jedzenie a dzisiaj w nocy stwierdziłam że jej dam pospać
                    i zobacze ile będzie spała i jak się pózniej będzie w dzień
                    zachowwała i wyobrazcie sobie że jak zasneła o godz.22 to spała aż 5
                    i pół godziny (coprawda pewnie zasnea ze zmęczenia po tych kolkach),
                    pózniej ja przebrałam i nakarmiłam i znowu spała 3 i pół godziny, no
                    i rano znowu powtórka z przebierania i karmienia i spała 2 godziny a
                    dzisiaj w dzień budziła mi się co godzine. dopiero teraz juz śpi od
                    2 i pół godziny i już mrałczy więc się pewnie zaraz obudzi.
                    więc nie wiem czy ona juz pomalutku odróżnia noc od dnia czy to
                    poprostu tak jej wyszło po tych kolkach? nie wiem ale w nocy się w
                    miare wyspałamsmile coprawda i tak wstawałam co jakiś czas jak tylko
                    mrałkneła i sprawdzałam czy się obudziła ale nie wyciągałam jej z
                    łóżeczka tylko spokojnie czekałam aż wstaniesmile))
                    a jak jest u ciebie batutko? jak anulka w nocy sie zachowuje? mam
                    nadzieję że nie ma kolki?
                    jak ją karmisz/ przeszłaś już zupełnie na butle?
                  • sloneczko271 Re: kakuś:-))) 25.10.07, 15:02
                    kakuś wczoraj jak wracała z gamety to odwiedziła mnie ania z
                    kaliszasmile i się pytała o ciebie i kazała cię serdecznie pozdrowić:-
                    ) i dzieciaczki równieżbig_grin
                    ania teraz we wtorek idzie do szpitala do ,,matki polki" i ma w
                    środe planowana cesarkesmile)) więc już w środe będzie miała swoją
                    martynke w ranionachbig_grin super! conie? big_grin
            • sloneczko271 Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 14:40
              szarlotuś kochanie to co przeczytałam co przeżyliście to jest takiś
              istny koszmar!!! :-0
              bardzo ci współczuje ale dobrze że twój mąż był z tobą bo sama to
              byś tam chyba zwariowałauncertain
              dobrze że już jesteście w domu i że dziewczynki są już zdrowesmile
              wiecie co? jak się czyta o tych naszych szpitalach to normalnie aż
              się słabo robiuncertain ale strajkowac to wszyscy potrafią.
      • sloneczko271 Re: kakuś:-D 24.10.07, 12:09
        kakuś kochanie ty się wcale nie wymądrzaszbig_grin twoje rady sa dla nas
        bezcenne i jeśli tylko ci cos jeszcze się przypomni o czym
        powinnyśmy wiedzieć to pisz nam konieczniebig_grin wszystkie rady są mile
        widzianebig_grin
        ja sobie wszystko sisałam na kartce i te krople na kolke z niemiec
        napewno zamówi.
        co do pleśniawek to całe szczęście też ich michaśka nie ma (odpukać
        puk,puk) i tez sterylizuje buteleke i spoczki i łyżeczke do
        podawania witamin w sterylizatorze i jak ją zaczynam karmić cycuchem
        to za każdym razem przecieram cycuchy chusteczką ta mkrą. i mam
        nadzieję że nas to dziadostwo ominiesmile

        kakus co do naszego wątku który założyłaś to powiem ci że ja sama
        nie miałam zielonego pojęcia że on się tak długo utrzyma i że się
        tak w niego wciągne i właśnie wczoraj sobie zdałam sparawe że
        właśnie rok temu wczoraj miałam 4 iui a dzisiaj rok temu miałam
        ostanią 5 iui i jak sie nie udało to odrazu podjeliśmy decyzje o
        icsi i już od listopada brałam tablety anty i właśnie wtedy zaczełam
        szukać wątku do którego mogłabym się podłączyć i znaleść dziewczyny
        które w tym samym czasie przchodzą przez to samo co ja. i nawet nie
        przypuszczałam że tak za rok bedę mieć dzidzie w łóżeczkubig_grin a tak
        swoją droga to tak strasznie szybko leci ten czas że szok! big_grin

        sper! kochanie że leonek i rozalka tak ładnie ci sie rozwijająbig_grin i
        juz niezłe małe grubaski z nich sąbig_grin super!
        a powiedz mi czy juz byłaś w gamecie na kontroli po porodzie? i
        jeśli tak to zapisywałaś się też na usg? bo ja nie wiem jak się
        zapisac?

        a kochanie powiedz mi jeszcze czy wracasz do pracy po urlopie
        macierzyńskim czy zostajesz na wychowawczym z dziećmi?
        a wy dziewczyny jak wy robicie po macierzyńskim? bo batutka to wiem
        że zostaje na wychowawczyn przez 3 lata i pózniej wraca do pracy do
        przdszkola razem z anulką i tak jej tego zazdroszcze że szok! smile
        masz batutko udealna sytuacje. ja się cały cza smiotam bo nie wiem
        co zrobić? uncertain najchętniej też bym wzieła sobie wychowawczy urlop
        tylko że wtedy to napewno juznie będę miała do czego wracać, wtedy
        to uz tylko pozostanie otworzenie mi samej gabinetu kosmetycznego bo
        na moje miejsce to już dawo bedzie jakaś dziewczyna. no powiem wam
        dziewczyny że kompletnie nie wiem co zrobić? uncertain
        i z jednej strony praca jest dla mnie warzna a z drugiej strony to
        jak widze już teraz jak michaśka się zmienia z dnia na dzień i
        przecież tak długo na niż czekałam to nie chce stracić tych
        wszystkich pięknych chwil z małą.
        a powiedzcie mi dziewczyny czy jak bym np. wzieła urlop wychowawczy
        np. na 3 miesiące to pózniej musze kiedyś wykożystać reszte urlopu
        czy nie?
        • aaaaaaa37 sloneczko 24.10.07, 12:31
          Urlop wychowawczy mozesz wziac na dowolny okres. Moze to byc dowolna ilosc dni,
          nie musisz pozniej wykorzystywac do konca.
          • sloneczko271 Re: sloneczko 24.10.07, 14:47
            aaaaaaa37 napisała:

            > Urlop wychowawczy mozesz wziac na dowolny okres. Moze to byc
            dowolna ilosc dni,
            > nie musisz pozniej wykorzystywac do konca.

            acha, to dobrze wiedziećsmile dzięki kochanie za podpowiedzsmile
            ja się ciągle zastanawiam jak to wszystko pózniej zrobić? jak
            pogodzić prace i dziecko? cholerka ale to wszystko jest trudneuncertain
            z jednaj strony nie chce małej tak szybko zostawiać samej a z
            drugiej strony praca też jest dla mnie warznauncertain oczywiście dziecko
            jest warzniejsze ale wiecie jak to jest. pózniej zostac bez pracy to
            też by nie było różowo, a samą miłością człowiek nie wyżyje
            niestetysad
            a jeszcze mi podpowiedz skarbie jak to się robi żeby dostac ten
            urlop wychowawczy? trzeba złożyc jakieś podanie w pracy-tak? i ile
            wcześniej trzeba złożyć takie podanie? i jak ona ma wyglądać? jeśli
            wiesz coś na ten temat aaaaaa37 to bardzo cię proszę o podpowiedzsmile
        • lilyan słoneczko :) 24.10.07, 14:05
          chyba już czas zmienić sygnaturkę smile
          kiss
          • sloneczko271 Re: słoneczko :) 24.10.07, 14:50
            lilyan napisała:

            > chyba już czas zmienić sygnaturkę smile
            > kiss

            no właśnie bardzo bym chciała kochanie ale nie wiem jak to zrobićuncertain
            pomóż mibig_grin predtem zrobił mi ja mój mąż a teraz on mi mówi żebym
            znalazła tą strone gdzie ją robiliśmy to mi zrobi ale myślisz że ja
            wiem gdzie to było? dupa-blada! nie wiemsmile))
            a tu michalinka kończy dzis 3 tygodniebig_grin
            • sloneczko271 Re: woda koperkowa:-) 24.10.07, 14:51
              dziewczyny a gdzie sie kupuje tą wode koperkową?
              i tą wode jak ja będę piła karmiąc piersią to malutkiej też powinno
              pomóc-tak?
            • lilyan Re: słoneczko :) 24.10.07, 15:15
              sygnaturkę robiłaś wczesniej tu: lilypie.com/index.html

              jak chcesz mogę Ci pomóc, jeśli masz gg to będzie łatwiej się
              porozumieć i na bieżąco coś ustalić. wyślij mi numer gg na priva.

              chyba że dumny tata będzie pierwszy i sygnaturke zrobi migiem smile
              • majorka79 czesc mamuśki 24.10.07, 15:33
                szarlota, ta twoja historia zwla z nóg. to się nazywa polska służba
                zdrowia!!!!! to są jakieś żarty, na prawdę. bardzo wam współczuję,
                tym bardziej, ze do Dziekanowa z Konstancina (bo stamtąd chyba
                jesteś?) to kawał drogi!

                przesyłam gorące uściski dla was wszystkich i waszych wspaniałych
                kruszynek!
              • mika805 Re: słoneczko :) 25.10.07, 08:10
                woda koperkowa to grippe water w aptece bez problemu kupisz.mojemu bratankowi na
                kolkę świetnie działała.podajesz bezpośrednio dziecku.podobno cudo dzidzia
                spokojna a mama szczęśliwa.pozdrowinka dla was dziewczynki i dla laleczek
                kochanych!może jakieś zdjecia podrzucicie?pa
                • sloneczko271 Re: mikuś:-))) 25.10.07, 16:35
                  dzięki mikuś za podpowiedzsmile))
                  już zleciłam mojemu mężowi kupienie dziś tej wody koperkowejsmile))
                  jak się miska bedzie wieczorem bardzo darła to dostanie jej troszke
                  big_grin a nie wiesz czy ta wode można podać jak się karmi piersią? i czy
                  się ją podgrewa przed podaniem?
                  no może zadaje teraz głupie pytania ale tak mi jakoś przyszło to do
                  głowysmile zresztąmoże na tej wodzie będzie to poisane-co? smile
                • sloneczko271 Re: mikuś:-) 25.10.07, 16:52
                  mikuś wiesz co kochanie, tak prawde mówiąc to ja ostatnio nawet
                  michaście nie robiłam zdjęć bo jak ona śpi to nie chce jej wybudzać
                  żeby mieć chwile wolną dla siebie a jak nie śpi to ryczy i walczymy
                  z nią. i tak prawde mówiąc to normalnie zapomniałam o zdjęciach i
                  dziękuję że mi o tym przypomniałaś bo czas leci, michaśka z dnia na
                  dzień się zmienia a ja o zdjęciach zapomniałamuncertain oj wstyd, wstyduncertain
                  postaram się to nadrobićsmile))
              • sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 15:06
                lilyan napisała:

                > sygnaturkę robiłaś wczesniej tu: lilypie.com/index.html
                >
                > jak chcesz mogę Ci pomóc, jeśli masz gg to będzie łatwiej się
                > porozumieć i na bieżąco coś ustalić. wyślij mi numer gg na priva.
                >
                > chyba że dumny tata będzie pierwszy i sygnaturke zrobi migiem smile


                oj dziękuję ci kochaniebig_grin za pomocsmile))
                najpierw spróbuję ją zrobić sama a jak nie dam rady to się zgłosze
                do ciebie o pomocbig_grin ale mój numer gg na priwa ci i tak wyśle tylko
                że pózniej bo teraz kompletnie sie z niczym nie moge wyrobićuncertain
                właśnie na chwile do was wpadłam a już słysze jak mała kwiczy więc
                nawet się pogadać nie dauncertain ale dziękuje kochanie za pomoc-jesteś
                kochana i napewno skorzystam z pomocysmile))
                buziaczki dla cieiekiss a napisz mi jeszcze jak się czujesz?
                • sloneczko271 Re: batutko:-) 25.10.07, 16:45
                  kochanie jak tam dzisiaj babcia sie sprawuje??? mam nadzieję że cię
                  dziś już nie doprowadzała do szału?
                  a owiedziałaś jej o tym całowaniu anuli? oj te babcie, te babciewink
                  jak cię nadal wkurza to wygoń z chałupy i już! big_grin hihi,hi
                  oczywiście żartujesmile wiem że to nie jest takie proste. ale
                  najlepiej jest kochanie odrazu jej powiedzieć że cię to denerwuje,
                  bo jak będziesz milczeć to ta twoja złość będzie narastac i w końcu
                  wybuchniesz a ona nie będzie wiedziec o co c kochanie chodzi że
                  przeciez według niej to do tej pory wszystko było dobrze. lepiej jej
                  powiedz że tobie o neodpowiada.
                  kochanie my zawsze robimy tak: jak coś nam nie odpowiad jak moja
                  mama zrobi czy mówi to ja jej próbuje to delikatnie powiedzieć a
                  jknie rozumie delikatnie to wale jej to prosto z mostuwink a jak coś
                  mi nieodpowiada jak moi teście zmalują to wtedy z nimi rozmawia mój
                  misiek-jemu to zawsze łatwiej ze swoimi rodzicami pogadać niż mi.
                  no dobra skarbie, już się nie wymądrzamsmile wiem że to wszystko nie
                  jest takie prosteuncertain
              • sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:17
                próba sówaczkasmile
                • sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:18
                  próba kolejna sówaczkasmile

                  m1.lilypie.com/8KF4p2.png
                • sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:20
                  krcze niby wszystko zrobiłam ale teraz nie umiem tego sówaczka
                  przenieść tak że by mi wyskakiwał jak coś piszeuncertain
                  • sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:21
                    no raz mi sie udałobig_grin ale nie wiem jak ja to zrobiłamsmile)))))))))
                    kurcze ale ślimok jest ze mnie to niezle! big_grin hi,hi,hismile))))
                    • sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:24
                      wybaczcie ślimokowi że zaśmiecam nasz kochany wąteczek ale sama go
                      próbuje zrobićsmile))))
                      • sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:25

                        • sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:41
                          i jeszcze jedna próbabig_grin teraz powinno sie udać bo właśnie przyszedł
                          mój duży misś i mi pomógł troszke;-D
                          • sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:41
                            • sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:44
                              i jeszcze jedna
                              • sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 17:45
                                jeszcze raz dzięki lilyanbig_grin
                                • lilyan Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:22
                                  Polecam się Słoneczko na przyszlość smile Teraz wszyscy będziemy
                                  wiedzieć jak rośnie Michalinka, ale mam nadzieję, że czasem pokażesz
                                  też jakieś zdjęcie kiss
                                  • sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:38
                                    oczywiście lilyan że już niedługo wam prześle kolejne zdjęcia
                                    michaśkismile)) tylko najpierw musze jej je zacząć robićbig_grin
                                    obiecuje się poprawićsmile))
                                    • sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:41
                                      wiecie co? coś mi podejrzanie spokojnie śpi miśka mojasmile bo o tej
                                      godzinie to juz dawno z nią wojowaliśmy, czyżby jej przeszły te
                                      kolki? albo będzie mi w nocy wojować-oj nie! tylko nie to. mam
                                      nadzieję że jej poprostu przeszły te kolkibig_grin
                                      • sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:42
                                        a co tu dzisiaj taka cisza? big_grin
                                      • sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:43
                                        a tak wogóle to coś nam się wątek tnie-zauważyłyście? pewnie gazeta
                                        ma jakiś problemuncertain
                                  • batutka hejka :-) 25.10.07, 18:49
                                    witajcie kochane
                                    nie pisalam wczoraj bo mama byla, a dzis znalazlam dopiero teraz czas
                                    mamie powiedzialam wczoraj, ze lakerka zasugerowala zeby nie calowac dzieci., bo
                                    zarazki, bakterie itp. smile
                                    a wiec zwalilam wszystko na lekarke, ale skutek jest taki,ze mama sie nie
                                    gniewa, a Ani nie caluje smile
                                    jakos przetrzymalam te jej wizyte - wczoraj wrocila do siebie, dzis nie byla, a
                                    jutro znow przyjedzie, ale tylko na jeden dzien
                                    tak w ogole jest kochan i cieszy sie z Ani, tylko to calowanie - no, ale z tym
                                    juz sobie poradzilam wink

                                    a ja juz od poniedzialku wychodze z Ania na poltoragodzinne spacerki - przesypia
                                    wtedy ten czas, a jak wracamy do domku to jest glodna jak wilk i znow spi smile
                                    wiec swieze powietrze dziala na nia fantastycznie smile

                                    troche tylko ostatnio steka nam - przypuszczam,ze ma lekkie zaparcia - niby
                                    kupki rzadkie i czeste, ale to stekanie jest takie jakby wlasnie nie mogla sie
                                    zalatwic
                                    kolek dzieki Bogu na razie nie ma i mam nadzieje, ze miec nie bedzie

                                    caly czas dokarmiam ja bebilonem - tzn cala noc ssie moja piers, a w ciagu dnia
                                    ze dwa razy sobie odciagam pokarm, a poza tym je bebilon i dopajam ja herbatka
                                    koperkowa hipp, ale kupie jej te wode kolperkowa

                                    poza tym jest kochana i uwielbiam ja ogromnie smile

                                    a jutro zamowilismy wizyte u pediatry - niech obejrzy Anie, ja z kolei popytam
                                    sie o wszystko co mnie niepokoi czy czegos nie wiem - zapytam sie o to
                                    dokarmianie itp, itd

                                    ojoj, juz musze konczyc, bo mi panienka sie budzi i juz steka smile
                                    • batutka Re: hejka :-) 25.10.07, 18:50
                                      sloneczko - ale masz piekny suwaczek smile
                                      ja tez musze sobie zrobic smile
                                      • batutka woda koperkowa - wazne 25.10.07, 20:08
                                        dziewczyny, maz wlasnie kupil mi, a wlasciwie Ani te wode koperkowa Grippe
                                        water, ale w ulotce napisane jest, ze podaje sie ja dzeiciom po 1 misiacu zycia,
                                        nie wczasniej
                                      • sloneczko271 Re: hejka :-) 28.10.07, 17:14
                                        batutka napisała:

                                        > sloneczko - ale masz piekny suwaczek smile
                                        > ja tez musze sobie zrobic smile


                                        dziękuję kochaniesmile
                                        a ja tobie zazdroszcze że tak ładnie radzicie sobie z anią bo mi się
                                        wydje ze nam coś nie idzie z michasiąuncertain ciągle robimy coś nie taksad
                                        i najgorsze jest to że my chcemy dobrze a wychodzi nie zlesad np.
                                        nie pisałam ostatnio bo mieliśmy w piątek kolejny kłopot z miśką. a
                                        mianowicie miała rozwolnienie i to takie spore-normalnie sikała
                                        pupa. więc pojechaliśmy z nią do lekarza i lekarka nas tak
                                        przestraszyła że szok:-0 bo przepisała jej jakieś tam tablety i
                                        powiedziała że jeśli jej się to nie poprawi do piątku wieczorem to
                                        mamy na nic nie patrzeć tylko jechac z nią do szpitala bo takie
                                        maluszki strasznie szybko się odwadniają. więc ja cała w strachu
                                        odrazu do domu z nią i podaliśmy jej te leki i ją obserwowaliśmy
                                        (jej kupy) i kazała nam ją nawadniać glukozą. i w pierwszy dzień nie
                                        udało nam się jej wcisnąć ta klukoze ale kupy po lekach sie
                                        poprawiały ale w sumie to były takie pół na półuncertain jedna była w
                                        miare normalna a druga już bardzo żadka i nie wiedzieliśmy co jest
                                        graneuncertain
                                        i wiecie co? dzisiaj mnie natchneło żeby dokładnie poczytać tą
                                        etykiete na wodzie mineralnej ,,gerbera" i co się okazało: że ta
                                        woda po otwarcieu może stać jedynie 48 godzin a my już ją mieliśmy
                                        otwartą od tygodnia:-0 i kto wie dziewczyny czy ona po tej wodzie
                                        nie dostała tego rozwolnieniauncertain i jesteśmy zli sami na siebie bo
                                        chcieliśmy dobrze a wyszło zleuncertain bo gdyby piła tą samą wodę co my
                                        czyli ,,żywca" to by było wszystko ok bo my tyle pijemy tej wody że
                                        codziennie są ze 2 butelki świerze otwierane i ona się nie ma kiedy
                                        zestarzeć a jej chcieliśmy kupić lepszą i ona miała ,gerbera wode
                                        mineralną i jej tej wody nie wypijaliśmysad i tu był nasz błąd bo
                                        wyszłona to że ona piła starą wodesad
                                        cholera! człowiek się całe życie uczy i głupim umrze! uncertain
                                        do tego wszystkiego jeszcze te leki które miała brać tez jej
                                        rozuszczaliśmy w tej starej wodzieuncertain buuu i pewnie dlatego raz się
                                        jej te kupy poprawiały a raz pogarszały. i jeszcze wczoraj się
                                        cieszyliśmy że udało nam się w nią wcisnąć 50ml. glukozy (bo ta
                                        lekarka kazała nam ją dopoić żeby sie nie odwodniła) i znowu wypiła
                                        ta wode i dzis znowu miała sraczkeuncertain i tak sobie myśle że to
                                        napewno przez tą wodesad
                                        dodatkowo nie wiem czy też to nie było przez taki jeden lek na kolke
                                        bo od tego dnia kiedy zaczeła dostawać ten lek to ona właśnie
                                        zaczeła dłużej spać. a ta lekarka się nas zapytała czy nie
                                        zaóważyliśmy że dziecko dłużej śpi? i my właśniej jej powiedzieliśmy
                                        że tak. że właśnie od 3 dni śpi bardzo długo i właśnie się
                                        zastanawialiśmy czy ją budzić na jedzenie czy nie? a ta lekarka nam
                                        powiedziała że jak taki maluszek długo śpoi i jest ogólnie bardziej
                                        śpiący to jest pierwsza oznaka że się zaczyna odwodnieniesad
                                        czujecie to dziewczyny?! a ja się głupia cieszyłam że nam miśka
                                        dłużej śpiuncertain oj Boże ,Boże ciągle metodą prób i błędów do
                                        wszystkiego dochodzimyuncertain
                                        ale płakać mi się chce że dochodzimy do tego wszystkiego a
                                        michalinka cierpi bo ją brzuszek boli:'-((((((((((((((((((((((((
                                      • sloneczko271 Re: hejka :-) 28.10.07, 17:15
                                        teraz będziemy robić tak, że jak leki i witaminy będziemy jej
                                        podawać to wymieszamy je z moim mlekiem z cycka odciągniętym. a jak
                                        ją będziemy jej podawać glukoze to ze świerzo otworzonej wody
                                        mineralnej a nie ze jakiejś staraj.
      • figoglinka nareszcie wieści od was 26.10.07, 10:14
        słoneczko - podejrzewam skąd brały się problemy z założeniem
        suwaczka (- to przez ten błąd ort - przez U zwykłe, pls smile, ale
        dobrze, że się udało smile

        Miło tak poczytać wieści o waszych dzieciach. Ja wczoraj przypadkiem
        weszłam na jakiegoś posta od młodej mamy z dzieciątkiem z zespołem
        downa i się poryczałam. Boże, jeszcze 2 tygodnie do mojego usg i oby
        wyszło dobrze.

        Fajnie, że dziewczynki rosną i ładnie jedzą. To super. Wczoraj
        myślałam, że moje mdłości mijają, a tu niespodzianka. Zjadłam
        wczoraj duży obiad i z trudem wytrzymałam do końca dnia, takie
        miałam wzdęcie i było mi źle. A przy tym trzeba się krzątać w kuchni
        i gotować dla synka (mąż jest wyrozumiały i często samowystarczający
        pod tym względem). Ale dzisiaj w nocy jak wróciłam do łóżka po małej
        pobudce mojego synka, mąż sie obudził i pyta zaspany czy wszystko
        dobrze. Ja na to, że całą noc rzygałam, a on nawet się nie obudził.
        Od razu wzieło go do pionu. A to oczywiście były żarty. A niech
        czasem też ma jakieś emocje, a co smile)
        • majorka79 pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 26.10.07, 11:18
          ...i zebrałyśmy się na naszym wątku, żeby założyć miejsce dla
          szczęśliwych mamuś po in vitro. Lilyan uruchomiła forum roboczo
          nazwane "po drugiej stronie"
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49471
          gdzie zapraszamy wszystkie dziewczyny w ciąży po leczeniu IVF.
          Zapraszamy Was serdecznie do odwiedzin, gdyż macie ogromne
          doświadczenie i wiedzę, która może pomóc świeżo zaciążonym in-
          vitrówkom.
          Ja oczywiście nadal będę Was tutaj podglądaćsmile Pozdrawiam Was i
          Wasze kruszynki cieplutko!
          • szarlota1 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 26.10.07, 19:59
            Czesc Dziewczynki,

            Batutko, Sloneczko zazdroszcze Wam strasznie tego, ze macie tak duzo
            czasu zeby wchodzic na forum. Ja caly dzien walczylam z niunkami,
            rano bylismy na wizycie w Dziekanowie Lesnym, potem obiad, spacer,
            papu, bujanie, kapiel, papu i znow bujanie. Dopiero powoli
            zasypiaja, a ja mam miliony spraw roznych do zalatwienia i nie mam
            kiedy. W domu balagan, jutro goscie. Jak dzieci spia, to musi byc
            cisza w domu, zero radia, TV, komputera, bo wszystko slysza i nie
            chca spac. Wiec jak ida spac ok 19:00 to i my musimy z nimi i nic
            przez caly dzien nie moge zrobic. Kurde, zarastam w brudzie i mam
            zaleglosci papierkowe. Nie ma mi kto pomoc. Kiedy ja wyjde na
            prosta? Ciagle musze wybierac miedzy zrobieniem czegos kosztem
            placzu dzieci lub noszeniem ich na raczkach, co oczywiscie bardzo
            lubią. Przynajmniej moge sie wyzalic na forum, bo wiem ze wy mnie
            rozumiecie smile. Koncze, bo moja niunia lezy sobie w lozeczku i
            fajnie gawozy " uuu", wiec ide posluchac smile))).

            Pa
            • kaka154 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 10:38
              czesc dziewczyny

              szarlota ja też zadroszcze dziewczynom czasu, ale cóż my mamy
              blixniaków mamy dwa razy mniej czasu!

              Wróziliśmy z poradni, wszystko super! Mleko powolutku zmieniamy na
              NAN HA1 w końcu, ale po jednej miarce. No i na nieszczeście okazalo
              sie że Rozalka ma czerwone gardło, i dostalismy syrop. Mnie zaczęlo
              od razu gardlo tez boleć (ale prędzej od główki) antybiotyk wzięłam!
              a wszystko tak się złożyło ze od tygodnia niania jest chora więc
              dręczą nie myśli że nas zaraziła. Ale miejmy nadzieje że się
              wybronią. Rozalka je mniej niż zwykle, ale chyba nie ma to zwiażku z
              tym gardlwm tylko z fanaberiami. leonek wcina za to za dwóch-chyba
              chce dogonic siostrę. Ja mam problem z leonkiem z odbijaniem- jak mu
              sie nie odbije dobrze to go strasznie męczy, troche to podobne do
              kolek, ale teraz już przynajmniej mniej więcej wiem o co chodzi,
              choć pewnosci nie mam.
              A przez to ze niania chora, na nic nie mam czasu juz w ogóle. Mialam
              jechać do feyzjera do wrocławia, a tu d... i będę straszyc jeszcze
              przez tydzień odrostami. Na szczęście moja mama mi pomaga i jak
              najlepsza niania stawia sie o 8 do pracy.
              dzieci budza sie juz tylko raz na jedzienie w nocy więc w sumie
              jakos tam spie. chyba że któreś daje koncert wieczorny lub nocny.

              Zakupiłam moim szkrabom cudowne przytulanki szmacianki, takie
              malutkir kocyki z główką kotka rózowy, i misia beżowy i teraz uczę
              ich zasypiania z nimi, żeby mieli cos swojego w łóżeczku.
              podobne ma drewex, ale zdecydowanie mniejsze.

              a macie jakieś wieści o SUN i Juli????

              Sloneczko pozrów i ucałuj Anie!!!!!!!!!! Jak ja sie ciesze że u niej
              wszystko OK. Po moich przejściach każda ciąża wydaje mi sie
              zagrozona w jakis sposób, a przecież tak nie jest!


              Szarlota podziwiam cie jeśli jesteś sama i sobie radzisz. Ja bym
              chyba wlasnie psychicznie nie wytrzymała. Zostaje z nimi sama od
              czasu do czasu, ale jak byc tylko z nimi jest super, ale jak mam
              jeszcze naszykować kapiel, butle to już jest gorzej...

              Pozdrawiam serdecznie
              • szarlota1 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 16:34
                Kaka,
                z tym odbijaniem tez mamy problem. Czasem im sie odbije, a czasem
                dopiero wtedy jak wstaja ze spania po 3 godzinach. Jak sie jednej
                nie odbije, to zaraz dostaje czkawki i tak w kolko mozna ją poić.
                Dzis od 5 rano jedna nie mogla zrobic kupki przez 3 godziny, dobrze
                ze maz wstal, bo ja bylam nieprzytomna. Od rana nic nie moge zrobic.
                Przyszla siostra, wiec zrobie sobie pol godzinna drzemke. O jak
                dobrze smile)).

                caluski dla Leonka i Rozalki
                • batutka odbijanie 27.10.07, 19:55
                  no wlasnie dziewczyny - Ani tez sie nie zawsze odbija, chodze z nia po jedzeniu,
                  ale raz sie odbije, raz nie - ale podobno nie musi sie odbic, no sama nie wiem
                  a jesli chodzi o czkawke, to Ania tez czesto ma po jedzeniu - to znaczy, ze
                  nalykala sie powietrza, czy jej sie nie odbilo?
                • sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 28.10.07, 17:33
                  dziewczyny. właśnie michaśce się też nie odbijasad i właśnie jak zje
                  to odrazu ma czkawke i jak jej wtedy chce znowu podać cycka żeby
                  popiła to ona już nie chce i jej wciskam na siłe cycucha. i się
                  właśnie zastanawiałam dlaczego ma tą czkawke a tu czytając was to
                  wychodzi na to że to przez to że się nie odbija dziecku-tak?
              • sloneczko271 Re: kakuś i szarlotuś:-D 28.10.07, 17:30
                ja was podziwiam dziewczyny-wy powinnyście dostyać medalbig_grin bo ja
                ledwo sobie radze z jednym bobasem a jak bym miała dwójke takich
                szkrabów to sobie tego nie wyobrażam poprostu. wtedy bym chyba już
                wogóle nie spała.
                i nie wyobrażam sobie mieć bliznaiaki i nie mieć w domu pomocy przy
                nich-to jest poprostu nierealne!!! naprawde was podziwiamsmile
                i przyznam się wam że nieraz jak już naprawde jestem zmęczona,
                niewyspana i mam dosyć wszystkiego i najchętniej bym padła na pysk i
                nie wstała przez tydzieńwink to wtedy myśle o was ,,jak wy musicie
                mieć ciężko" i wtedy sobie mówie: cholera wy dajecie rade z dwójką
                to ja musze dać rade z jedną michaśkąbig_grin
                i tak jakos leci do przodusmile
            • batutka szarlotka 27.10.07, 19:52
              kochanie - doskonale wiem, co przezywasz - mam to samo, chociaz na pewno duzo mi
              latwiej, bo mam jedno dziecko
              tez mam w domu balagan, bo nie mam czasu sprzatnac - tyle obowiazkow z malutka
              Ania, ze jak zaczynam sie za cos brac, to ona domaga sie mojej obecnosci,
              bujania, karmienia, rozmowy itp
              a kiedy zasypia wtedy sprzatam - a w sumie powinnam to olac i zadabac o siebie -
              poczytac, poodpoczywac, zrelaksowac sie, pospac
              tak jest jak maz w pracy- jak wraca, jest duzo latwiej, bo on sie wtdy zajmuje
              Ania, a ja moge odpoczac, albo pomaga mi sprzatac- naprawde jest kochany i duzo
              mi pomaga, niemniej i tak duzo zaleglosci w domu
              ale powiem Wam, ze to zycie, ktore teraz mamy, nie zamienielibysmy na nic
              innego, pomimo zmeczenia, pomimo niedospania - nasze zycie teraz to cud, to cos,
              czego nie da sie opowiedziec - i nawet najwieksze zmecznie odchodzi jak sie Ania
              usmiecha smile
              • sloneczko271 Re: szarlotka 28.10.07, 17:35
                batutka napisała:

                > kochanie - doskonale wiem, co przezywasz - mam to samo, chociaz na
                pewno duzo m
                > i
                > latwiej, bo mam jedno dziecko
                > tez mam w domu balagan, bo nie mam czasu sprzatnac - tyle
                obowiazkow z malutka
                > Ania, ze jak zaczynam sie za cos brac, to ona domaga sie mojej
                obecnosci,
                > bujania, karmienia, rozmowy itp
                > a kiedy zasypia wtedy sprzatam - a w sumie powinnam to olac i
                zadabac o siebie
                > -
                > poczytac, poodpoczywac, zrelaksowac sie, pospac
                > tak jest jak maz w pracy- jak wraca, jest duzo latwiej, bo on sie
                wtdy zajmuje
                > Ania, a ja moge odpoczac, albo pomaga mi sprzatac- naprawde jest
                kochany i duzo
                > mi pomaga, niemniej i tak duzo zaleglosci w domu
                > ale powiem Wam, ze to zycie, ktore teraz mamy, nie zamienielibysmy
                na nic
                > innego, pomimo zmeczenia, pomimo niedospania - nasze zycie teraz
                to cud, to cos
                > ,
                > czego nie da sie opowiedziec - i nawet najwieksze zmecznie
                odchodzi jak sie Ani
                > a
                > usmiecha smile


                oj tak jak bym o sobie czytłasmile
                zawsze wszyscy mówili że dziecko przestawia życie do góry nogami i
                to jest święta prawdasmile))
                • szarlota1 Re: szarlotka 28.10.07, 18:09
                  Dzisiaj przyszla do mnie rodzinka, wiec ja sobie pospalam 2
                  godzinki. Coz za ulga. Ciekawe jak moje szkraby zniosa zmiane czasu.
                  Dzis wczesniej zrobilo sie ciemno a one juz markotnieja jak co
                  wieczor. Oby przespaly cala noc.

                  Moja mala coraz ladniej gada " a guuuuu". Sama słodyczsmile))))

                  A z ta czkawką to sama nie wiem do konca, moze byc przyczyna
                  zmarzniecia, zrobienia kupki, albo braku odbicia.
                  • sloneczko271 Re: szarlotka 28.10.07, 20:34
                    szarlotuśsmile u michaśki czkawka jest zawsze po jedzeniu. nieraz to
                    jest takie wkurzające że szok, bo np. ona jest najedzona i zasypia
                    mi na ręcach i już ją odstawie do łóżeczka i ja sie ciesze że będę
                    miała chwile snu a tu zaraz przychodzi czkawka i od nowa się zaczyna
                    karmienie ale już takie na siłe bo małej sie wtedy ulewa bo ma już
                    dosyć a ja jej wciskam cycka na siłe żeby jej ta czkawka przeszłasmile
                    no komedja z tą czkawkąwink
                  • sloneczko271 Re: szarlotka 28.10.07, 20:37
                    szarlotuś z tym gaworzeniem to ci zazdroszczebig_grin ja już sie tego nie
                    mogę doczekaćbig_grin to musi byc cudnesmile))))
                    michaśka jak narazie to się tylko uśmiecha tak śmiesznie pod nosem
                    jak jest najedzonabig_grin ale to też jest cudnebig_grin wtedy wszystkie
                    smutki i zmęczenie odchodzi w zapomnieniesmile))

                    dzisiaj np.tak śmiesznie mi spała na piersiachbig_grin to było słodniebig_grin
                    • szarlota1 Re: szarlotka 29.10.07, 10:11
                      Sloneczko, moje tez sie usmiechaja jak sa najedzona. Widocznie
                      wszystkie dzieci w tym wieku tak maja. Ale uwaga, moja jedna smieje
                      sie w glos, to chyba jakis ewenement, zdarza jej sie to czesto jak
                      juz zasypia albo jak spi, nagle slysze glosny smiech, jakby jej sie
                      cos przysnilo, albo jakby sie swiadomie z czegos smiala. Niezle, co?
                      • batutka Re: szarlotka 29.10.07, 10:15
                        szarlota1 napisała:

                        > Sloneczko, moje tez sie usmiechaja jak sa najedzona. Widocznie
                        > wszystkie dzieci w tym wieku tak maja. Ale uwaga, moja jedna smieje
                        > sie w glos, to chyba jakis ewenement, zdarza jej sie to czesto jak
                        > juz zasypia albo jak spi, nagle slysze glosny smiech, jakby jej sie
                        > cos przysnilo, albo jakby sie swiadomie z czegos smiala. Niezle, co?


                        ale super smile
                        moze bedzie miala wesoly charakterek smile

                        a powiedz mi szarlotko kiedy dzieci zaczynaja juz miec swiadomosc - tzn chodzi i
                        o to, kiedy sie zaczynaja swiadomie usmiechac, kiedy poznaja rodzicow, kiedy
                        patrza swiadomie?
                        Twoje corcie juz tak maja?
                        • szarlota1 Re: szarlotka 30.10.07, 18:07
                          wydaje mi sie ze swiadomy smiech jest po 2 miesiacach
                      • sloneczko271 Re: szarlotka 29.10.07, 11:55
                        szarlotuś no to niezła gigantka jest z tej twojej curybig_grin będzie z
                        niej niezły śmieszeksmile)))) hi,hi,hibig_grin
                        moja znowu przez sen to stęka, jęczy jak stara babkasmile
                        • batutka Re: szarlotka 29.10.07, 14:59
                          sloneczko271 napisała:

                          > szarlotuś no to niezła gigantka jest z tej twojej curybig_grin będzie z
                          > niej niezły śmieszeksmile)))) hi,hi,hibig_grin
                          > moja znowu przez sen to stęka, jęczy jak stara babkasmile

                          sloneczko - moja tez steka smile)))
                          • sloneczko271 Re: batutko:-D 29.10.07, 16:15
                            batutkobig_grin to mnie skarbie pocieszyłaś że anulka też stęka przez
                            sensmile)) bo już się znowu bałam co się z nią dzieje że ona jest taka
                            stękalińskasmile))))
                            a tu widze że obie te nasze panny to takie stękalskiewink hi,hi,hibig_grin
            • sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 28.10.07, 17:26
              szarlotuśsmile)) kochanie u nas a raczej u mnie też tak kolorowo nie
              jest-niestetyuncertain co do brudu to też powoli zaczynam zarastać nimwink
              niby mój misiek sprząta (czasami) ale i tak syf się robi coraz
              większy. i tez musze wybierać nieraz czy iść spać? czy się wykąpać i
              tak dalej.
              ooo właśnie niunia płacze więc kończesmile
              buziaczki kochane laseczki mojesmile)) wejde do was pózniej jak mi się
              udabig_grin
          • batutka Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 19:47
            wielkie dzieki za zaproszenie - na pewno skorzystamy smile
            fajny pomysl z tym forum
            • batutka Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 19:59
              a ja dzis bylam z mezem i przyszlymi chrzstnymi Ani (bratem mojego meza i jego
              zona) w Lazienkach - pochodzilismy ze 2 godziny, byla piekna pogoda, Ania caly
              spacer spala smile

              a wczoraj zamowilismy wizyte u lekarza pediatry, zeby obejrzala Anie, poradzila
              w kilku kwestiach, bo mielismy wiele pytan smile
              zwazyla Anie i juz maly grubasek wazy 3800 smile

              dziecko w jej wielu powinno tyc 600g na miesiac, wiec dobry przyrost wagi ma,
              nawet troche wiecej przybiera niz powinna, no, ale coz - maly glodomorek z niej smile
              • sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 29.10.07, 12:08
                batutkobig_grin to niezle przybierają na wadze te nasze pannybig_grin
                my jak byliśmy z michalinką w piątek u lekarza i ją nam zwarzyła to
                wyobraz sobie że już warzyła 3860g to niezle już co? tymbardziej że
                jej waga urodzeniowa to 2850g nadrabia niezlebig_grin i wszystko ze mnie
                wyciąga bo mi waga spada bardzo.
                aż się boję co będzie ze mną dalej jak tak strasznie szybko bedzie
                mi waga spadać:-0 bo jak poszłam do szpitala to już warzyłam 92kg a
                w dniu dzisiejszym warze 74kg. mimo tego że jej dużo, oczywiście ie
                jem słdyczy i wszystko takie gotowane ale jem dużo a waga leci w dół
                na łep na szyje.
                a pamiętasz batutko jak się martwiłyśmy jak zrzucimy nasze nadmierne
                kgbig_grin ??? a tu się okazuje że nawet się nie obejrzymy jak wrócimy do
                dawnej wagi albo i jeszcze będziemy chudsze.
                warzyłaś się jużbatutko? smile
          • sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 28.10.07, 17:23
            majorka, ja jak będę mieć już więcej czasu to napewno zajrze na ten
            nowy wąteczek ale narazie to ja ledwo znajduje czas żeby wejść
            tutaj. i chociaż bardzo was wszystkie kocham i codziennie o was
            myśle co tam nowego się wydarzyło, to nieraz poprostu nie mam kiedy
            tutaj zajrzećuncertain
        • sloneczko271 Re: nareszcie wieści od was 28.10.07, 17:19
          figoflinkosmile ale nastraszyłaś męża z tym żyganiemwink hi,hi,hismile))))

          a co do usg to nawet nie dopuszczaj takich myśli do siebie. wszystko
          będzie dobrze i żadnego zespołu dawna twoje dziecko mieć nie
          będzie!!! słyszysz mnie kochanie!!! no, a teraz głowa do góry i
          uśmiech tu prosze na twarzybig_grin
          • batutka hejka dziewczynki :-) 28.10.07, 19:31
            co dzis porabiacie?
            ja bylam dzis z mezunkiem w galerii mokotow na zakupach, poszlismy na specerek
            tam, bo mamy blisko, a potem Marcin chodzil z Ania po sklepach, a ja sama -
            chcialam miec troche czasu tylko dla siebie (egoistka ze mniesmile) i pobuszowac w
            sklepach, poprzymierzac ciuchy itp.
            zalamalam sie troche, bo tyle fajnych ubran, ale ja tak przytylam w ciazy, ze
            nic na mnie nie pasowalo sad
            kupilam sobie sweterek, ale to na czas kiedy schudne, a schudne na pewno smile
            jak tylko pojde na kontrole do mojego ginka i pozwoli mi cwiczyc, to od razu
            biore sie za siebie - rano bede chodzic na steperze, a wieczorkiem biegac (tak
            jak przed ciaza) - chce wrocic do swojej wagi sprzed ciazy, czyli 51 kg - taka
            sie najbardziej lubie smile
            no, ale nie bedzie tak latwo, bo mam do zrzucenia 15 kg !!!!!! smile
            • szarlota1 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 10:13
              Batutko, to faktycznie masz co zrzucac. Ja nie mam nic z kilogramow
              do zrzucenia, najwyzej troche tluszczu z brzucha. Teraz waze chyba
              ze 2 kg mniej niz przed ciaza, no ale u mnie byly 2, wiec mnie
              objadly rowno z wszystkiego smile))))
              • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 10:16
                szarlota1 napisała:

                > Batutko, to faktycznie masz co zrzucac. Ja nie mam nic z kilogramow
                > do zrzucenia, najwyzej troche tluszczu z brzucha. Teraz waze chyba
                > ze 2 kg mniej niz przed ciaza, no ale u mnie byly 2, wiec mnie
                > objadly rowno z wszystkiego smile))))
                >
                > zazdroszcze smile
                ale sama jestem sobie winna - objadalam sie w ciazy strasznie wiec efekty sa smile
              • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 12:27
                szarlota1 napisała:

                > Batutko, to faktycznie masz co zrzucac. Ja nie mam nic z
                kilogramow
                > do zrzucenia, najwyzej troche tluszczu z brzucha. Teraz waze chyba
                > ze 2 kg mniej niz przed ciaza, no ale u mnie byly 2, wiec mnie
                > objadly rowno z wszystkiego smile))

                hi,hi,hibig_grin fajnie to zabrzmiałosmile))))
                ja w sumie mam jeszcze do zrzucenia 9kg. żeby dojść do wagi z przed
                ciąży ale tak naprawde to chciałabym zrzucić jeszcze 14kg. bo tak
                naprawde to właśnie z wagą 60kg. czuje się najlepiejbig_grin i w sumie to
                tyle warzyłam przed ciążą i przed całą prosedurą do icsi. a w
                trakcie procedury do icsi a jeszcze nie będąc w ciąży przytyłam 5kg.
                więc niby moja waga z przed ciąży to 6kg. ale tak naprawde to chce
                wrócić do 60kg.
                i podejrzewam że jak dalej mi tak michaśka bedzie wysysać ze mnie
                ten tłuszczyk to zlece z wagi szybciej niż myśle i z toba batutko
                będzie to samobig_grin
                i zazdroszcze ci tego biegania po sklepachsmile)) z tym naszym
                miączkiem chyba by sie nie dało tak pociekać po sklepach-niestyty:-
                /no ale mam nadzieję że im będzie starsza tym będzie lepiejwink
            • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 12:12
              dasz rade batutko z tym odchudzaniemsmile)) zobazysz że nawet się nie
              obejrzysz a wrócisz do dawnej wagibig_grin
              ja pewnie jeszcze długo nie będę mogła ćwiczyć po tej cc ale
              podejrzewam że zanim będę mogła ćwiczyć to waga mi sama zejdzie
              przez tego mojego małego głodomora który wysysa ze mnie wszystkie
              sokiwink
              • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 12:32
                wiecie co? big_grin wczoraj jak michaśka zasneła to ostanowiłam że się
                troche wezne za sieie i zrobie sobie henne na brwismile)) i niewarzne
                że syf w chałupie i powinnam się wziąść za coś innego ale co tam! wink
                stwierdziłąm że ja też musze jakoś wyglądaćbig_grin no i oczywiście sobie
                naożyłam henne a tu michaśka zaczeła koncertsmile)) i najpierw mój
                misiek się nią zajoł ale pózniej tak sie rozwyła że na takie wycie
                może pomóc tylko cycuch no i tak siedziałam z nią chyba ze 2 godziny
                bo mała się tak rozbudziła że nawet nie myślała zasnąć i myślałam że
                mi wypali w końcu te brwismile)))) hi,hi,hibig_grin a michaśka się tak
                śmiesznie na mnie patrzyła i miny śmieszne robiła i marszczyła tak
                śmiesznie te brwismile)))) pewnie się zastanawiała co ta matka sobie
                zrobiła? co to za djabeł z czarnymi brwiamismile)))))))))))))))))))))))
                • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 13:29
                  no dobra dziewczynysmile)) ja już spadam bo na 14 jedziemy z miśką na
                  kontrole do lekarza. a zanim ją ubiore to akurat będzie 14smile))
                  buziaczki kochanebig_grin życze wam miłego dniasmile))))
                  • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 15:02
                    sloneczko271 napisała:

                    > no dobra dziewczynysmile)) ja już spadam bo na 14 jedziemy z miśką na
                    > kontrole do lekarza. a zanim ją ubiore to akurat będzie 14smile))
                    > buziaczki kochanebig_grin życze wam miłego dniasmile))))

                    sloneczko, daj znac po wizycie smile
                    • sloneczko271 Re: już po wizycie:-))) 29.10.07, 19:06
                      hej! big_grin my jż po wizycie u lekarza i wszysko jest już dobrzebig_grin
                      coprawda ma michaśka nadal brać leki ale dzięki Bogu ona te leki
                      chce łykać więc nie jest zle. tylko jedne witaminy tak nie bardzo
                      jej chyba smakują bo jak jej dajemy to takie śmieszne minki stroi i
                      sie wykrzywiasmile))
                      no i wiecie że ten mój grubasek znowu przytyłbig_grin od piątku znowu
                      przytyła kolejne 200g big_grin
                    • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 19:08
                      pozatym jak wracaliśmy z wizyty u lekarza to wstąpiliśmy do sklepu
                      mojej teściowej i wybrałam sobie śliczne butki na zime więc zaraz mi
                      się chumorek poprawiłsmile)))) bo niedosyć że michaśka jest już zdrowa
                      to jeszcze nowe butki mi się trafiłybig_grin hi,hi,hismile))
                      • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 20:38
                        sloneczko271 napisała:

                        > pozatym jak wracaliśmy z wizyty u lekarza to wstąpiliśmy do sklepu
                        > mojej teściowej i wybrałam sobie śliczne butki na zime więc zaraz mi
                        > się chumorek poprawiłsmile)))) bo niedosyć że michaśka jest już zdrowa
                        > to jeszcze nowe butki mi się trafiłybig_grin hi,hi,hismile))

                        sloneczko - to super, ze Michasia zdrowa, a ile juz wazy?

                        a buciki jakie wybralas?
                        jaki fason?
                        a to sklep tesciowej? to pewnie buciki masz za darmoche? smile
                        • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:30
                          witam was dziewczynkibig_grin przepraszam że się tak długo nie odzywałam
                          ale naprawde nie miałam ostatnio wogóle czasu, a jak tylko miałam
                          chwilke to zawsze coś do zrobienia jest w tej chałupieuncertain
                          ale dzisiaj już sobie powiedziałam że nie odpuszcze i choć na
                          chwilke musze do was zajrzeć i przeczytać co nowego się dziejesmile))
                          chociaż powiem wam że myślałam że będę miała większe zaległości w
                          czytaniu a tu widze że nie jest ze mną tak zlewink

                          aaa jeszcze wam powiem że od wczoraj michaśka nam znowu daje popalić-
                          tym razem ma zatwardzenie. normalnie zgłupieć idzie bo w tamtym
                          tygodniu walczyliśmy z jej rozwolnieniem a teraz znowu się nie może
                          biedaczka wysr.. i widać że cierpi bardzouncertain podejrzewam że te
                          tabletki które dostawałą na zatrzymanie tej jej rozwolnienia to może
                          już ich dostała za dużo i znowu się to wszystko odwróciło w drugą
                          stroneuncertain a lekarka kazała nam jej je podawać jeszcze przez tydzień
                          do następnego piątku ale odstawiliśmy jej te leki na własną rękę już
                          wczoraj bo ona wogóle kupy nie robiła a przedtem robiła ok. 10 kup
                          dziennie. no i ja sobie zjadłam jabłko surowe i troche takich
                          herbatek rozkurczowych popiłam i już dzisiaj jest z nią troche
                          lepiej chociaż jeszcze nie jest tak jak było ale najważniejsze że
                          jest poprawasmile
                          • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:53
                            sloneczko271 napisała:

                            > aaa jeszcze wam powiem że od wczoraj michaśka nam znowu daje popalić-
                            > tym razem ma zatwardzenie. normalnie zgłupieć idzie bo w tamtym
                            > tygodniu walczyliśmy z jej rozwolnieniem a teraz znowu się nie może
                            > biedaczka wysr.. i widać że cierpi bardzouncertain podejrzewam że te
                            > tabletki które dostawałą na zatrzymanie tej jej rozwolnienia to może
                            > już ich dostała za dużo i znowu się to wszystko odwróciło w drugą
                            > stroneuncertain a lekarka kazała nam jej je podawać jeszcze przez tydzień
                            > do następnego piątku ale odstawiliśmy jej te leki na własną rękę już
                            > wczoraj bo ona wogóle kupy nie robiła a przedtem robiła ok. 10 kup
                            > dziennie. no i ja sobie zjadłam jabłko surowe i troche takich
                            > herbatek rozkurczowych popiłam i już dzisiaj jest z nią troche
                            > lepiej chociaż jeszcze nie jest tak jak było ale najważniejsze że
                            > jest poprawasmile

                            sloneczko - bedzie coraz lepiej, uklady pokarmowy naszych malenstw se rozwija i
                            niedlugo nie beda cierpialy na wzdecia czy inne cholerstwa
                            moja Ania odpukac na razie nie ma kolek, kupki piekne, chociaz zdarza sie
                            czasem, ze wieczorkiem steka jakby nie mogla sie zalatwic, ale nie widac zeby
                            specjalnie cierpiala smile
                            ma ogromny apetyt - karmie ja tym bebilonem, bo w piersiach tyle mleka co kot
                            naplakal (chociaz ze dwa razy dziennie pije i moje mleko)- ale Anulka
                            szczesliwa, zdrowa wiec nie jest zle, a i ja mam wiecej chwil dla siebie bo moge
                            wyjsc z domu, przespac sie, bo w razie czego Marcin karmi Anie
                            • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 10:01
                              batutko kochaniesmile
                              widzisz jednak ania na butli się bardzo dobrze rozwija i żadne
                              chorubska jej się nie trzymają i jest oksmile
                              coprawda dzięki Bogu michaśka też w sumie jest zdrowa tylko ciągle z
                              tymi jej kupkami walczymy albo są za żadkie albo się biedna nie może
                              załatwić. no ale mam nadzieję że będzie tak jak piszesz że już w
                              krutce naszym niuniom sie wszystko unormujebig_grin
                              a powiedz mi skarbie czy jak przewijasz anie przed karmieniem to czy
                              ona zawsze ma kupke w pieluszce? i ile tych kupek robi mnw. na dobe?
                        • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:45
                          batutka napisała:
                          > a buciki jakie wybralas?
                          > jaki fason?
                          > a to sklep tesciowej? to pewnie buciki masz za darmoche? smile

                          buciki wybrałam sobie śliczne takie kozaczki na malutkim obcasie
                          (praktycznie płaskie) big_grin no są śliczne. co do sklepu to tak-jest to
                          sklep mojej teściowej i butki mam faktycznie gratisowobig_grin coprawda
                          nie nadłużywam tego i biore od niej buty tak raz na sezon.
                          przeważnie jedne na lato i jedne na zime. no może nieraz się zdaży
                          że wezne sobie częściej ale staram się tego nie nadłużywać bo w
                          sklepie mojej teściówki są raczej bradzo drogie butym więc sama
                          rozumiesz, np. te butki które teraz sobie wybrałam to nawet nie
                          wiedziałam ile kosztowały bo tego buta którego dostałam do mierzenia
                          to akurat nie miał ceny i jak w domu zaczełam je sobie przymierzać i
                          odklejać te wszystkie naklejki to mnie zamórowało jak zobaczyłam ich
                          cene:-0 bo kosztowały 400zł. :-0 jak bym wiedziała jakie one są
                          drogie to może bym inne wybrała no ale przecież kazała mi teściówka
                          sobie wybraćbig_grin to sobie wybrałąmsmile)))) hi,hi,hibig_grin
                          zresztą ja jak zawsze idę do niej po buty to zawsze mam przy sobie
                          pieniądze i zawsze się pytam ,,ile płace?" ale ona zawsze mi mówi że
                          nic i niech mi się dobrze w nich chodzibig_grin

                          co do michaśki to teraz to już nie wiem ile dokładnie warzy ale
                          sporawosmile)) bo dupsko ma już takie ciężkie że ręce odpadająbig_grin
                          • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:58
                            sloneczko271 napisała:

                            > buciki wybrałam sobie śliczne takie kozaczki na malutkim obcasie
                            > (praktycznie płaskie) big_grin no są śliczne. co do sklepu to tak-jest to
                            > sklep mojej teściowej i butki mam faktycznie gratisowobig_grin coprawda
                            > nie nadłużywam tego i biore od niej buty tak raz na sezon.
                            > przeważnie jedne na lato i jedne na zime. no może nieraz się zdaży
                            > że wezne sobie częściej ale staram się tego nie nadłużywać bo w
                            > sklepie mojej teściówki są raczej bradzo drogie butym więc sama
                            > rozumiesz, np. te butki które teraz sobie wybrałam to nawet nie
                            > wiedziałam ile kosztowały bo tego buta którego dostałam do mierzenia
                            > to akurat nie miał ceny i jak w domu zaczełam je sobie przymierzać i
                            > odklejać te wszystkie naklejki to mnie zamórowało jak zobaczyłam ich
                            > cene:-0 bo kosztowały 400zł. :-0 jak bym wiedziała jakie one są
                            > drogie to może bym inne wybrała no ale przecież kazała mi teściówka
                            > sobie wybraćbig_grin to sobie wybrałąmsmile)))) hi,hi,hibig_grin
                            > zresztą ja jak zawsze idę do niej po buty to zawsze mam przy sobie
                            > pieniądze i zawsze się pytam ,,ile płace?" ale ona zawsze mi mówi że
                            > nic i niech mi się dobrze w nich chodzibig_grin

                            noooo, to masz super tesciowa i super z tym sklepem smile
                            buty sa strasznie drogie wiec jak znalazl smile

                • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 15:05
                  sloneczko271 napisała:

                  > wiecie co? big_grin wczoraj jak michaśka zasneła to ostanowiłam że się
                  > troche wezne za sieie i zrobie sobie henne na brwismile)) i niewarzne
                  > że syf w chałupie i powinnam się wziąść za coś innego ale co tam! wink
                  > stwierdziłąm że ja też musze jakoś wyglądaćbig_grin no i oczywiście sobie
                  > naożyłam henne a tu michaśka zaczeła koncertsmile)) i najpierw mój
                  > misiek się nią zajoł ale pózniej tak sie rozwyła że na takie wycie
                  > może pomóc tylko cycuch no i tak siedziałam z nią chyba ze 2 godziny
                  > bo mała się tak rozbudziła że nawet nie myślała zasnąć i myślałam że
                  > mi wypali w końcu te brwismile)))) hi,hi,hibig_grin a michaśka się tak
                  > śmiesznie na mnie patrzyła i miny śmieszne robiła i marszczyła tak
                  > śmiesznie te brwismile)))) pewnie się zastanawiała co ta matka sobie
                  > zrobiła? co to za djabeł z czarnymi brwiamismile)))))))))))))))))))))))


                  dooobre smile))) nie poznawala Cie i patrzyla z rozbawieniem smile))
                  ale bardzo dobrze, ze zrobilas cos dla siebie zamiast sprzatac mieszkanie
                  mieszkanie nie zajac nie ucieknie smile
                  ja teraz tez zamiast sprzatac i prasowac, zajelam sie internetowaniem i pisze z
                  Wami oraz ogladam torebki na allegro smile
                  • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 19:13
                    batutka napisała:
                    > dooobre smile))) nie poznawala Cie i patrzyla z rozbawieniem smile))
                    > ale bardzo dobrze, ze zrobilas cos dla siebie zamiast sprzatac
                    mieszkanie
                    > mieszkanie nie zajac nie ucieknie smile
                    > ja teraz tez zamiast sprzatac i prasowac, zajelam sie
                    internetowaniem i pisze z
                    > Wami oraz ogladam torebki na allegro smile

                    no i bardzo dobrze kochaniebig_grin w końcu musimy też o sobie troszke
                    pomyślećsmile)) zreszta powiem ci battko że ja zauważyłam sama po
                    sobie że jak się troszke o sobie też pomyśli chociażby o jakiś
                    drobnych przyjemnościach jak kąpiel w pachnącej wodzie, czy
                    chociażby ulubiony srial w tv to nie wiem jak ty skarbie ale ja mam
                    zaraz lepszy chumor i jak ja sie lepiej czuje to i zauważyłam ze
                    michaśka też jest wtedy radośniejsza i nie płaczebig_grin więc coś w tym
                    jest że dzieci wyczuwają nastruj mamybig_grin więc musimy batutko
                    bardziej dbać o siebie żeby nasze kruszynki były szczęśliwesmile))
                  • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 19:17
                    no i jak kochanie? znalazłaś jakąś fajną torebeczke? big_grin
                    ja dzisiaj też przez chwileczke pobuszowałam w neciebig_grin tylko że ja
                    szukałam takiego bujaczka dla miśkismile)) ale cholernie drogie jest
                    to dziadostwo. oczywiście tańsze też były ale ten co mi się podoba
                    to kurcze ok 300zł. kosztujeuncertain to troche zadrogo. ale może znajde
                    jeszcze jakiś tańszysmile jeszcze poszukambig_grin
                    no i zamówiłam sobie kilka kosmetykówsmile
                    • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 09:27
                      sloneczko271 napisała:

                      > no i jak kochanie? znalazłaś jakąś fajną torebeczke? big_grin
                      > ja dzisiaj też przez chwileczke pobuszowałam w neciebig_grin tylko że ja
                      > szukałam takiego bujaczka dla miśkismile)) ale cholernie drogie jest
                      > to dziadostwo. oczywiście tańsze też były ale ten co mi się podoba
                      > to kurcze ok 300zł. kosztujeuncertain to troche zadrogo. ale może znajde
                      > jeszcze jakiś tańszysmile jeszcze poszukambig_grin
                      > no i zamówiłam sobie kilka kosmetykówsmile

                      sloneczko, a jaki chcesz bujaczek dla Michasi kupic?
                      Ja zastanawiam sie nad chusta, bo Ania uwielbia byc na rekach noszona, a ja juz
                      czasem nie mam sily ja nosic, bo coraz ciezsza, wiec moze chusta rozwiazalaby
                      problem
                      ale czy ona bedzie chciala byc noszona w takiej chuscie smile

                      a torebke sobie kupilam taka:
                      allegro.pl/item256712900_inspiracje_z_wybiegu_celebrities_4_kolory_tu_braz.html
                      nie jestem w 100% do niej przekonana, zobaczymy jak bedzie wygladala w
                      rzeczywistosci, no, ale jest duza, a wiec na moje rzeczy i Ani starczy miejsca smile
                      • monika_rostkowska Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 16:11
                        batutka napisała:

                        torebke sobie kupilam taka:
                        > <a
                        href="allegro.pl/item256712900_inspiracje_z_wybiegu_celebrities_4_kolory_tu_braz.html"
                        target="_blank">allegro.pl/item256712900_inspiracje_z_wybiegu_celebrities_4_kolory_tu_braz.html</a>
                        > nie jestem w 100% do niej przekonana, zobaczymy jak bedzie wygladala w
                        > rzeczywistosci, no, ale jest duza, a wiec na moje rzeczy i Ani starczy miejsca
                        > smile

                        a, zapomnialam dodac, ze jeszcze mam taka w planie kupic:
                        allegro.pl/item260244211_atmosphere_mega_torba_w_pieknych_kolorach_z_uk_.html
                        jestem niestety torbocholiczka smile)
                        • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 16:13
                          monika_rostkowska napisała:

                          > a, zapomnialam dodac, ze jeszcze mam taka w planie kupic:
                          > <a
                          href="allegro.pl/item260244211_atmosphere_mega_torba_w_pieknych_kolorach_z_uk_.html"
                          target="_blank">allegro.pl/item260244211_atmosphere_mega_torba_w_pieknych_kolorach_z_uk_.html</a>
                          > jestem niestety torbocholiczka smile)

                          to ja powyzej oczywiscie - batutka - tylko jak zwykle sie pomylilam i napisalam
                          z drugiego adresu smile
                        • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 10:04
                          batutko i ta druga torba też ślicznabig_grin ja też uwielbiam kupować
                          torebkibig_grin i widze że lubimy podobne torby-duże! big_grin
                          tylko że kurcze ja nie mam odwagi kupić torby przez net ale mopż
                          kiedyś się odważebig_grin
                          kurcze musze narazie spadać bo michaśka płaczesmile))
                      • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:53
                        kochanie torebeczke kupiłąś ślicznąbig_grin już przyszła do ciebie? jak
                        wygląda w żeczywistości? na moje oko jest ślicznabig_grin

                        kochanie a co do bujaczka to ja chciałam michaśce kupić taki
                        bujaczek co dziecko buja i są jakieś tam melodyjki i inne bajery ale
                        zastanawiam się czy go kupić bo one są dosyć drogie ok.300zł
                        kosztuje taki bujaczek a niewiem czy on się jej sprawdziuncertain
                        a co do chusty to powiem ci kochanie że też się nad tym
                        zastanawiałam bo michaśke ciągle się domaga na rączki i łóżeczko
                        jużja w ,,dupsko parzy" wink ale też nie wiem czy ona znowu wysiedzi
                        w takiej chuścieuncertain
                        w sumie to dostałam od moich teściów takie nosidełko w którym
                        dziecko można nosić przodem na piersiach albo na plecach ale miśka
                        jest jeszcze zamała żeby tak ją w pionie nosić. no nie wiem może
                        kupie tą chuste?
                        a ty batutko już ją kupiłaś?
                        • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 18:05
                          sloneczko271 napisała:

                          > kochanie torebeczke kupiłąś ślicznąbig_grin już przyszła do ciebie? jak
                          > wygląda w żeczywistości? na moje oko jest ślicznabig_grin
                          >
                          > kochanie a co do bujaczka to ja chciałam michaśce kupić taki
                          > bujaczek co dziecko buja i są jakieś tam melodyjki i inne bajery ale
                          > zastanawiam się czy go kupić bo one są dosyć drogie ok.300zł
                          > kosztuje taki bujaczek a niewiem czy on się jej sprawdziuncertain
                          > a co do chusty to powiem ci kochanie że też się nad tym
                          > zastanawiałam bo michaśke ciągle się domaga na rączki i łóżeczko
                          > jużja w ,,dupsko parzy" wink ale też nie wiem czy ona znowu wysiedzi
                          > w takiej chuścieuncertain
                          > w sumie to dostałam od moich teściów takie nosidełko w którym
                          > dziecko można nosić przodem na piersiach albo na plecach ale miśka
                          > jest jeszcze zamała żeby tak ją w pionie nosić. no nie wiem może
                          > kupie tą chuste?
                          > a ty batutko już ją kupiłaś?

                          sloneczko - jeszcze nie dostalam tej torebki, pewnie jutro przyjdzie, jak
                          dostane to napisze jak wyglada
                          ja lubie duze torebki wiec ta mysle, ze bedzie mi pasowala smile

                          a co do noszenia na rekach, to powiem Ci kochanie, ze moja Anula tez steka i
                          kweka w lozeczku, a jak sie ja wezmie na rece to dziecko przeszczesliwe - a
                          rodzicom rece odpadaja smile
                          ale strasznie wazne jest na tym etapie zycia dziecka, zeby go nosic na rekach,
                          zeby przytulac, mowic di niego, bo czuje sie bezpieczne i kochane
                          moja tesciowa ostatnio mi powiedziala, ze moze nie powinnismy jej tak nosic zeby
                          sie nie przyzwyczaila do noszenia na rekach,ale ja wole zeby dziecko czulo sie
                          bezpiecznie i bylo szczesliwe (nawet kosztem moich i meza rak) niz zeby plakalo
                          w lozeczku i bylo przestraszne

                          ja nie kupilam jeszcze tej chusty, ale na powaznie o tym mysle, bo Ania tez
                          coraz ciezsza sie robi - pewnie juz wazy z 4 kg, albo i wiecej smile)
                          • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 12:00
                            batutkosmile jak znajdziesz na allegro jakąś fajną huste to mi napisz
                            smile ja jak będę miała chwilke czasu to też poszukam takiej chusty na
                            allegrobig_grin teraz właśnie spojrzałam na to nosidełko co dostałam od
                            teściów i wyczytałam że jest ono dla dzicka do roku czasu a te
                            chusty do jakiego wieku są? ciekawe? chociaż do roku to chyba
                            wystarczająco bo znowu dłużej to sie nie wyrobi z dzieckiem w takiej
                            chyście bo przcież roczne dziecko to jest już kawał klockawink
                            hi,hi,hibig_grin
                          • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 12:02
                            acha, a co do bujaczka to z jednej strony jest to fajna sprawa bo
                            dziecko jest prez jakiś czas zajęte a rodzice mogą odpocząć ale
                            znowu z drugiej strony to właśnie się zastanawiam czy jest to dobry
                            pomysł bo dziecko jak płacze to w sumie się domaga przytulenia i
                            noszenia na rączkach a w takim bujaczku to i owszem sie troche
                            pobuja ale tego ciepełka rodziców juz nie ma.
                • figoglinka po listopadowych świętach 05.11.07, 10:23
                  Witam. U nas była poważna przerwa w życiorysie, bo od zeszłej soboty
                  synek strasznie chorował, gorączka + błyskawicznie rozwijające się
                  zapalenie krtani. Więc zaordynowaliśmy antybiotyk, a tu znowu
                  gorączka we wtorek. Więc zmiana leku i dawki, a ten nowy syrop taki
                  niesmaczny, ze dziecko nie mogło go przyjąć i wymiotowało. Czemu nie
                  można popracować trochę nad smakiem tych specyfików. Sama
                  spróbowałam - nie do przełknięcia. A tu trzeba dziecko namówić, nie
                  zrazić i żeby jeszcze chciało łykać przez dobre 5 dni. Koszmar.
                  Jakoś przez to przebrnęliśmy, po antybiotykach oczywiście rozwalony
                  brzuch, megabiegunka, ale dobre efekty dają bakterie (u nas pod
                  nazwą Lacteol), ale pamietam, ze jak synek był malusi to też mu
                  podawaliśmy te bakterie i pomagało - może to pomoże Michasi? Zawsze
                  to mniej chemiczna metoda. Jeszcze został mu dość ciężki kaszel, ale
                  mam nadzieję, że przejdzie.

                  Dzisiaj już z powrotem w pracy, oczywiście po tylu dniach siedzenia
                  w domu poranny kryzys związany z pójściem do przedszkola. Pozdrawiam
                  was wszystkie.

                  A co do noszenia na rękach, to ja nosiłam mnóstwo - i nadal często
                  noszę. To prawo malucha. Jak będzie starszy, sam nie będzie chciał.
                  Ale tak jak obawia się sloneczko - mojemu dziecko było niewygodnie i
                  za gorąco w chuście - polecam miękkie nosiłki, które można założyć
                  sobie z przodu i krzątać się po domu. To fajny wynalazek, chociaż
                  dziecko tez musi się do niego przyzwyczaić. A z chustą, najłatwiej
                  byłoby od kogoś pożyczyć i wypróbować, nawet ew. w skepie. Wiązanie
                  takiej prostej chusty nie jest wcale takie banalne, a jak masz
                  niecierpliwe dziecko, to jest to kiepski pomysł. Ja nie mam
                  najlepszych doświadczeń, no ale każde dziecko jest inne.
                  • sloneczko271 Re: po listopadowych świętach 05.11.07, 12:12
                    figoglinko kochanie to ci współczuje z tą chorobą synkauncertain
                    kurcze a te lekarstwa to faktycznie powinny byc smaczniejsze no bo
                    jak takiego maluszka przekonać do połknięcia takiego świństwa? sad
                    mam nadzieję kochanie że to wstrętne chorubsko mu szybko przejdzie.
                    ucałuj go mocno od cioci oli (słoneczka) smile
                    a jak ty się skarbie czujesz? będziesz pracować do końca ciąży?
                    a co do tego nosidełka o którym piszesz to ja właśnie takie
                    nosidełko mam ale też się dużo złego o tym naczytałamuncertain że to
                    podobno jest niezbyt dobrze dla bioderek dziecka i wogóle że tak w
                    pionie to takie maleństwo czymać nie można i takie tam inneuncertain

                    a powiedzcie mi od kiedy właśnie można dziecko trzymać w pionie?
                    i kiedy dziecko zaczyna pomalutku siadać?
                    a na tym usg bioderek to już byłaś batutko z anią?
              • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 15:08
                sloneczko271 napisała:

                > dasz rade batutko z tym odchudzaniemsmile)) zobazysz że nawet się nie
                > obejrzysz a wrócisz do dawnej wagibig_grin
                > ja pewnie jeszcze długo nie będę mogła ćwiczyć po tej cc ale
                > podejrzewam że zanim będę mogła ćwiczyć to waga mi sama zejdzie
                > przez tego mojego małego głodomora który wysysa ze mnie wszystkie
                > sokiwink

                chorobcia, mam nadzieje, ze spadne z wagi, bo jak na razie stoi w miejscu od 2
                tygodni - nie schudlam nawet grama uncertain
                ale poczekam, zobacze - moze te spacerki cos dadza, no i potem cwiczenia
                fajnie masz sloneczko, ze tak Ci waga leci w dol smile
                moja Ania malo je mojego mleka wiec moze dlatego waga malo spada - no, ale
                strasznie malo mam swojego mleka
                jak w dzien ze dwa razy sciagne po 50, 60 ml to sukces
                ale najwazniejsze, ze zdrowa i ladnie przybiera na wadze smile
                • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 20:46
                  o jacie, ale jestem dzis zmeczona - Ania malo dzis spala, a jesli juz, to przez
                  chwilke, potem sie przebudzala i stekala w lozeczku, bo chciala na raczki smile
                  mowie Wam, ona jest strasznie towarzyska i nie lubi lezec w lozku sama, wtedy
                  marudzi, a jak sie ja wezmie na rece, to dziecko przeszczesliwe - tylko mamusia
                  z tatusiem juz padaja na pysk smile)))))

                  ale kochamy tego naszego brzdaca nad zycie smile
                  • hania2005 Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 10:59
                    Cześć dziewczyny,
                    nie myslcie sobie, ze o was zapomniałam, co to to nie!! Zagladam tu
                    do was, podczytuję, ale nie wszystko bo tak duzo "gadacie", że nie
                    daje rady nadążyćsmilesmile
                    Wczoraj przegladałam nasze stare watki grudniowe, czytałam o
                    waszych objawach po transferze i o wynikach bety, a tu proszę,
                    dziewczynki juz na swiecie. Próbowałam znaleźć moje wpisy z okresu
                    po transferze, ale nie znalazłam. No bo w piątek miałam transfer i
                    teraz czekam.
                    Boli mnie brzuch od wieczora piątkowego, w niedziele nawet wzięłam
                    nospę, ale teraz staram sie nie brać. Chciałam porównać jak to było
                    wtedy, bo nie bardzo już pamiętam czy bolał mnie brzuch czy nie,
                    chyba bolał,no ale i tak za każdym razem może byc inaczej, wiec
                    właściwie nie ma sensu porównywać.
                    Podano mi 2 zarodki, jeden idealny a drugi na piatkę z minusem.
                    Historia sie powtórzyła, z 6 pęcherzyków pobrano 5 komórek,
                    zaplodnilo sie 4 i zostały 2 zarodki. Pozostałe 2 nie nadawały sie
                    nawet do mrożenia. Byłam pewna, że tym razem 2 nie dostane, ale po
                    konsultacjach zdecydowano podać 2, bo zwiekszy to szanse na ciążę a
                    mrozić jednego to bez sensu.
                    Oj sie rozpisałam.
                    Trzymajcie za mnie kciuki. Boje sie strasznie, bo znowu nie mam
                    mrozakówsad(
                    • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 11:03
                      haniu - to juz??? mialas juz transfer? strasznie szybko ten czas leci - super,
                      ze masz juz to za soba, teraz tylko slodkie czekanie smile
                      oczywiscie trzymamy kciuki zeby sie udalo, musi sie udac, tak mysl i tylko na
                      sukces sie nastaw - wiesz jak dziala pozytywne myslenie smile
                      zycze Ci malutkiej Hani smile
                      • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 31.10.07, 12:51
                        hej hej - a co tu taka cisza???
                        nie lenic mi sie, tylko pisac smile))
                        • asiat99 Jestem :) 01.11.07, 17:04
                          Jesteśmy już w domku smile Cali i zdrowi. Mały ważył 3300 i 54 cm
                          długi. Nie mogę sie nim nacieszyc. Kazdego wieczoru ogrania mnie
                          normalnie smutek że kolejny dzień za nami. Pozdrawiam i dziękuję za
                          kciukasy. Buziaki.
                          • szarlota1 Re: Jestem :) 02.11.07, 09:50
                            Asiu, gratulacje. Jak ma na imie synek?
                          • batutka Re: Jestem :) 02.11.07, 10:20
                            asiat99 napisała:

                            > Jesteśmy już w domku smile Cali i zdrowi. Mały ważył 3300 i 54 cm
                            > długi. Nie mogę sie nim nacieszyc. Kazdego wieczoru ogrania mnie
                            > normalnie smutek że kolejny dzień za nami. Pozdrawiam i dziękuję za
                            > kciukasy. Buziaki.

                            asiat - gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
                            i niech Cie nie ogarnia smutek, ze dzien za Wami,tylko pomysl sobie ile dni
                            przed Wami smile)))))
                            jak bedziesz miala zdjecia, to pochwal sie synkiem smile
                            zdrowka dla Was zycze smile
                            • mika805 Re: cześć dziewczynki 02.11.07, 17:38
                              ja wczoraj miałam iui u nowego doktorka,mam masę leków ale jakoś daję radę, za 2
                              tyg chwila prawdy, trzymajcie kciuki!całuski dla was i waszych córeniek
                              ślicznych(apropo może jakieś"świeże zdjęcia")
                              • batutka Re: cześć dziewczynki 02.11.07, 20:42
                                mika805 napisała:

                                > ja wczoraj miałam iui u nowego doktorka,mam masę leków ale jakoś daję radę, za
                                > 2
                                > tyg chwila prawdy, trzymajcie kciuki!całuski dla was i waszych córeniek
                                > ślicznych(apropo może jakieś"świeże zdjęcia")

                                mikus - oczywiscie trzymamy kciuki, trzymaj sie smile)

                                ja, jak bede miala troszke wiecej czasu, pokaze nowe zdjecia - juz sie troche
                                nazbieralo smile
                                • szarlota1 Do Kaki 03.11.07, 20:27
                                  Kakus, czy twoje skarby juz gawożą? Dziś moja druga córcia zaczęła
                                  gugać, choć trochę inaczej niż pierwsza. Przez przypadek udalo jej
                                  sie powiedziec cos w rodzaju "daj" dwukrotnie. Ale jajka smile))
                                  • figoglinka źle mi się wkleiło, sorki 05.11.07, 10:25
                                    Wyszło gdzieś tam wysoko, pewnie się zgubi, przeklejam jeszcze raz

                                    Witam. U nas była poważna przerwa w życiorysie, bo od zeszłej soboty
                                    synek strasznie chorował, gorączka + błyskawicznie rozwijające się
                                    zapalenie krtani. Więc zaordynowaliśmy antybiotyk, a tu znowu
                                    gorączka we wtorek. Więc zmiana leku i dawki, a ten nowy syrop taki
                                    niesmaczny, ze dziecko nie mogło go przyjąć i wymiotowało. Czemu nie
                                    można popracować trochę nad smakiem tych specyfików. Sama
                                    spróbowałam - nie do przełknięcia. A tu trzeba dziecko namówić, nie
                                    zrazić i żeby jeszcze chciało łykać przez dobre 5 dni. Koszmar.
                                    Jakoś przez to przebrnęliśmy, po antybiotykach oczywiście rozwalony
                                    brzuch, megabiegunka, ale dobre efekty dają bakterie (u nas pod
                                    nazwą Lacteol), ale pamietam, ze jak synek był malusi to też mu
                                    podawaliśmy te bakterie i pomagało - może to pomoże Michasi? Zawsze
                                    to mniej chemiczna metoda. Jeszcze został mu dość ciężki kaszel, ale
                                    mam nadzieję, że przejdzie.

                                    Dzisiaj już z powrotem w pracy, oczywiście po tylu dniach siedzenia
                                    w domu poranny kryzys związany z pójściem do przedszkola. Pozdrawiam
                                    was wszystkie.

                                    A co do noszenia na rękach, to ja nosiłam mnóstwo - i nadal często
                                    noszę. To prawo malucha. Jak będzie starszy, sam nie będzie chciał.
                                    Ale tak jak obawia się sloneczko - mojemu dziecko było niewygodnie i
                                    za gorąco w chuście - polecam miękkie nosiłki, które można założyć
                                    sobie z przodu i krzątać się po domu. To fajny wynalazek, chociaż
                                    dziecko tez musi się do niego przyzwyczaić. A z chustą, najłatwiej
                                    byłoby od kogoś pożyczyć i wypróbować, nawet ew. w skepie. Wiązanie
                                    takiej prostej chusty nie jest wcale takie banalne, a jak masz
                                    niecierpliwe dziecko, to jest to kiepski pomysł. Ja nie mam
                                    najlepszych doświadczeń, no ale każde dziecko jest inne.
                                  • kaka154 Re: Do Kaki 05.11.07, 17:14
                                    hej szarlota
                                    to super ze gaworzą!
                                    U mnie leos gaworzy kilka tygodni, a rozalka zaczyna. I to głównie
                                    aguu, agii itp. Natomiast Rozalka się fantastycznie i często
                                    usmiecha i zaczyna smiac, a leonek dopiero zaczynasmile

                                    obecnie walcze z mlekiem przechodzimy na nan ha1 po bebilonie
                                    nenatalu i jakos mam wrażenie że im nie sluzy, dodatkowo rozalka nie
                                    ma apetytu i leon ja dogonil z wagą, i od dwóch dni leonek też
                                    kiepsko je. I nie wiem czy to wina mleka, dodatkowo mam wrażenie że
                                    leonka pobolewa brzuch. No i z kupami nic sie nie poprawilo a mialo
                                    po nowym mleku.
                                    a ile Twoje małe ważą, moje ponad 5kg!
                                    ściskam
                                    • figoglinka no i się spełniło 06.11.07, 09:16
                                      Coś cichutko u was, dziewczyny, mam nadzieję, że to tylko zmęczenie
                                      i brak snu, ale że z dziećmi wszystko OK. U mnie jak w temacie -
                                      pamietacie jak żartowałam w nocy z męża, że całą noc rzygałam. No i
                                      proszę - może nie całą noc, ale cały dobry wieczór. O dziwo rano
                                      czułam się duuużo lepiej niż zwykle. Ciekawe, może po prostu za dużo
                                      jem? U nas nic nowego, czekam na niusy od was, pa.
                                      • sloneczko271 Re: no i się spełniło 06.11.07, 13:14
                                        figoglinka napisała:

                                        > Coś cichutko u was, dziewczyny, mam nadzieję, że to tylko
                                        zmęczenie
                                        > i brak snu, ale że z dziećmi wszystko OK. U mnie jak w temacie -
                                        > pamietacie jak żartowałam w nocy z męża, że całą noc rzygałam. No
                                        i
                                        > proszę - może nie całą noc, ale cały dobry wieczór. O dziwo rano
                                        > czułam się duuużo lepiej niż zwykle. Ciekawe, może po prostu za
                                        dużo
                                        > jem? U nas nic nowego, czekam na niusy od was, pa.

                                        figoglinko, ja znam ten ból z rzyganiem bo też rzygałam jak kot do
                                        prawie 4 miesiąca ciąży. i to rzygałam dzień i noc i nie miałam siły
                                        wstać w wyrka. i dopiero mi pomogły czopki o nazwie ,,torecan".
                                        mówie ci one są świetne. w opakowaniu jest 6 czopków i niby sie
                                        wsadza w tyłek jeden dziennie najlepiej rano kiedy się wymiotuje
                                        najbardziej ale ja brałam 2 dziennie. jeden rano jeden wieczorem bo
                                        ja wymiotowałam cały czas i brałam je przez 3 dni i pomogło mi na 2
                                        tygodnie miałam z głowy wymiotowanie. a pomogło mi odrazu po
                                        pierwszym czopku. no i przez te 2 tygodnie bez wymiotów to odżyłam:-
                                        ) w końcu sie najadłam i pożądnie napiłam i bez problemu
                                        funkcjonowałambig_grin a po tych 2 tygodniach niestety znowu wróciły
                                        wymioty ale już nie tak częste więc jakoś dalam rade.
                                        więc polecam ci kochanie te czopki-one są rewelacyjnebig_grin
                                    • szarlota1 Re: Do Kaki 06.11.07, 10:07
                                      Kaka, moje male wazyly 2 tyg. temu ponad 4,5 i 5,5 kg. Teraz pewnie
                                      troche wiecej. A z tym mlekiem to faktycznie koszmar. U nas na razie
                                      jest bardzo dobrze po Nutramigenie, choc jak dodam im czasem
                                      lyzeczke kleiku ryzowego (zaleconego przez lekarza) to juz maja
                                      zaparcia. Twoim dzieciom juz niedlugo bedziesz mogla urozmaicac
                                      diete, moze jak przejda na papki, zupki to bedzie lepiej?

                                      Calusy
                                      • sloneczko271 Re: Do Kaki 06.11.07, 13:19
                                        szarlota1 napisała:

                                        > Kaka, moje male wazyly 2 tyg. temu ponad 4,5 i 5,5 kg. Teraz
                                        pewnie
                                        > troche wiecej. A z tym mlekiem to faktycznie koszmar. U nas na
                                        razie
                                        > jest bardzo dobrze po Nutramigenie, choc jak dodam im czasem
                                        > lyzeczke kleiku ryzowego (zaleconego przez lekarza) to juz maja
                                        > zaparcia. Twoim dzieciom juz niedlugo bedziesz mogla urozmaicac
                                        > diete, moze jak przejda na papki, zupki to bedzie lepiej?
                                        >
                                        > Calusy
                                        >
                                        powiem wam dziewczyny że mnie pocieszacie ztym jedzeniem. tylko
                                        sobie nie myślcie że ja się ciesze że wasze dizeci tez maja problemy
                                        z jedzeniem, mleczkiem, zaparciami itp. co to to nie.
                                        tylko pociesza mnie to że nie tylko ja mam takie problemy z miską bo
                                        nieraz jak czytam jak wasze dzieciaczki są radosne i uśmiechnięte po
                                        jedzeniu to ja się zastanawiam czy oby ja sie wogóle umiem zająć
                                        dobrze miśką bo ciągle biedaczka ma jakieś prblemy z jedzonkiemuncertain
                                        jak nie rozwolnienie to znowu zaparcia i te ulewanie i te wszystkie
                                        problemy z jedzonkiemuncertain
                                        a jak czytam wasze posty to mnie to pociesza bo wychodzi na to że to
                                        jest normalnie i że duzo dzici ma takie problemy dopuki nie zaczną
                                        jeść normalne, stałe posiłki.
                                    • sloneczko271 Re: Do Kaki 06.11.07, 13:08
                                      kakuś to super że już rozalka i leonek tak fajnie gawożą i się
                                      śmiejąbig_grin a co do mleczka to doskonale wiem co przeżywasz-ja też
                                      walcze z mlkiem tylko że tym z cycka i nie wim co to dalej będzie z
                                      tym moim karmieniem piersiąuncertain
                                      niby powinno to być takie proste to karmieni piersią bo niby mleczko
                                      dostosowane do maluszka i już gotowe do spożycia bez podgrzewania i
                                      cudowania z butelkami ale tak naprawde to, to wcale nie wygląda tak
                                      różowouncertain bo ciągle się człowiek zastanawia czy aby dobrze zjadł,
                                      czy się nie zjadło czegoś co michaśce zaszkodzi itp. i nawet sobie
                                      nie zdwałam z tego sprawy jak bardzo to wszytko co ja jem przchodzi
                                      do miśki mleczka-to jest szok! :-0
                                      nawet kupy michaśki tak samo śmierdzą jak moje, tak jak byśmy
                                      dokładnie to samo jadły, to jest niesamowite. np. jak miśka miała
                                      zatwardzenie to ja zjadłam pół surowego jabłka, jogurt i miśce
                                      odrazu kuka ruszyła i ja tez częściej w kibelku siedziałam. no szok!
                                  • sloneczko271 Re: Do Kaki 06.11.07, 12:59
                                    szarlota1 napisała:

                                    > Kakus, czy twoje skarby juz gawożą? Dziś moja druga córcia zaczęła
                                    > gugać, choć trochę inaczej niż pierwsza. Przez przypadek udalo jej
                                    > sie powiedziec cos w rodzaju "daj" dwukrotnie. Ale jajka smile))


                                    ale super!!! smile)))) ja już się niemogę doczekać tego gawożenia i
                                    tego śmiechu na głosbig_grin to musi być fantastyczne!
                                    no ale ja musze jeszcze troche na o poczekaćsmile ale z drugiej strony
                                    to czas tak szybko leci że pewnie ani sie nie obejrzymy jak nasze
                                    dzieci będą tak gawożyćsmile))
                              • sloneczko271 Re: cześć dziewczynki 06.11.07, 12:56
                                mika805 napisała:

                                > ja wczoraj miałam iui u nowego doktorka,mam masę leków ale jakoś
                                daję radę, za
                                > 2
                                > tyg chwila prawdy, trzymajcie kciuki!całuski dla was i waszych
                                córeniek
                                > ślicznych(apropo może jakieś"świeże zdjęcia")


                                mikuś kochanie trzymamy mocno kciukasy za ciebiebig_grin musi się udać!!!
                                a za 2 tygodnie będziemy się cieszyć nawą cieżaróweczkąbig_grin
                                a co do zdjęć to kurcze ja jakoś nie ogę się zebrać do nich bo
                                ciągle coś nam michasia nowego serwuje, jakieś nowe atrakcjewink
                          • sloneczko271 Re: Jestem :) 06.11.07, 12:53
                            asiat99 napisała:

                            > Jesteśmy już w domku smile Cali i zdrowi. Mały ważył 3300 i 54 cm
                            > długi. Nie mogę sie nim nacieszyc. Kazdego wieczoru ogrania mnie
                            > normalnie smutek że kolejny dzień za nami. Pozdrawiam i dziękuję
                            za
                            > kciukasy. Buziaki.

                            gratuluje ci asiatbig_grin
                            superowo że już jesteście z malutkim w domkubig_grin
                            a jak w nocy-daje ci pospać? karmisz go cycuchem czy butlą? napisz
                            coś więcejbig_grin
                    • sloneczko271 Re: haniu:-) 06.11.07, 12:50
                      haniu kochanie tak się cieszę że już jesteś po transferzesmile)) super!
                      big_grin i trzyamy mocno kciuki żeby się udałobig_grin napewno się uda! big_grin
                      mnie brzuch bolał po transferze i to bardzo i nospe brałamsmile o ile
                      dobrze pamiętam to 2 nospy dziennie.
                      co do mrożaczków to ja też ich nie miałam i tez z 6 pobranych jajek
                      zapłodniły się 2 i z tych dwóch podanych została michaśka jedna w
                      brzuszkubig_grin więc głowa do góry! zobacz ja też płakałam że nie mam
                      mrożaczków a teraz już michaśka daje mi w kośćwink hi,hi,hi big_grin
                      napewno wszystko będzie okbig_grin
                      a kiedy kochanie robisz bete?
                    • sloneczko271 Re: haniu:-) 06.11.07, 12:51
                      haniu tylko tym razem poproś o założenie szewku na szyjke macicy
                      żebyś spokojnie donosiła dzidzialkismile
                      • hania2005 Re: dziewczynki udało się!!!! 06.11.07, 13:22
                        Boże, ale sie splakałam. Pojechałam dziś na bete i przed chwila
                        dzwonil dr. Jak ja go Kocham, ma cudowne ręcesmile Nie wiem jaki
                        wynik, ale dr powiedział, że wskazuje na pojedyńczą i ciesze sie z
                        tego bardzo!
                        Boże pomyslałam sobie, że to już ostatni raz, ostatnia próba i
                        szansa i Bóg o mnie nie zapomniał.
                        pozdrawiam Was Kochane
                        Hania
                        • sloneczko271 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 06.11.07, 13:29
                          Boże jak się cieszę!!! smile))))))))))))))
                          haniu to cudowne wieścibig_grin bardzo! bardzo! mocno ci gratulujęsmile))))
                          no to już czuję przez skurę że mała hania już się zadomowiłą w
                          brzuszkubig_grin to jest twoja nagroda za wszystkie cierpienia. teraz
                          wszystko będzie dobrze!!! smile)))))))))))))))))))))))))
                          jeszcze raz gratulacje! big_grin
                          • sloneczko271 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 06.11.07, 13:30
                            no to haniu rodzisz gdzieś ok. sierpniabig_grin ale fajnie! big_grin
                            • hania2005 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 07.11.07, 09:31
                              Słoneczko termin wypada na 19 lipcasmile Jesli donoszę do końca to
                              będziemy miec same lipcowe dziecismile No jedne miały byc w grudniu.
                              Wiecie co, wczoraj zdałam sobie sprawę, że jestem po raz czwarty w
                              ciąży, a mam tylko jednego synka,,,,,,,,i grono aniołków!
                              Dzieki dziewczyny za kciuki i za wsparcie.
                              Boże, jak ja sie ciesze, a jak boję!!
                              • sloneczko271 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 08.11.07, 11:05
                                haniusmile wiem że sie boisz. ja też bym pewnie umierała ze strachu
                                ale napewno wszystko bedzie dobrzebig_grin ja wierze w to głęboko że tym
                                razem wszystko będzie oksmile)) ale uwarzaj na siebie kochanie i
                                dmuchaj na zimne. porób wszystkie badanie, dużo leż i wypoczywaj i
                                jeśli teraz pracujesz to może idz już na zwolnienie lekarskie? nno
                                już sama nie wiem co jeszcze można zrobić. aaa może załóż tym razem
                                ten szewek na szyjke macicy? w każdym bądz razie trzeba zrobic
                                wszystko żeby było dobrze i napewno będzie okbig_grin
                                cały czas będziemy trzymać kciuki za ciebie i ci kochanie
                                dopingowaćsmile
                  • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 12:44
                    witam was dziewczynysmile
                    ja dzisiaj miałam poprostu okropną nocsad
                    i nie wiemy już sami z miśkiem co mamy zrobić z tą naszą
                    michalinką? uncertain
                    a problem mamy z karmieniem. opisze wam pokrótce w czym jest problem:
                    a mianowicie jak przychodzi pora karmienia michaśki to ona
                    oczywiście chętnie do cyca się garnie i ciągnie go przez jakieś 5
                    minut a następnie ryczy i pręży się i wręcz odpycha się od piersisad
                    i ja najpierw myślałam że poprostu już wypiła mleczko z piersi i
                    przystawiałam ją do drugiej i przy drugiej było to samo:'-(
                    i nie wim co jest grane bo ona nie chce więcej ciągnąć, a jak
                    dawaliśmy jej po piersi mleczko z butelki to ona językiem wypycha
                    smoczek tak jak by była jużnajedzonasad z z moich cycek mleko aż
                    tryska więc jest go naprawde dużosad((
                    ja już tego nie rozumiemsad
                    dziś mi przyszło do głowy że może tego mleka jest tak dużo i jak ona
                    się zassie to to mleczko jej tak mocno leci że ona nie nadąża łykać
                    i się denerwuje. no już sama nie wiemuncertain
                    dziś rano zanim jej daam cyca to odciągnełam sobie troche tego mleka
                    i kurcze mała spokojnie sobie zjadła i zadowolona z uśmiechem na
                    twarzy zasneła. więc już sie ucieszyłam że to może w tym był problem
                    że mleczko leciało jej za mocno. ale następne karmienie znowu było
                    takie przykre z jej płaczem i prężeniem sięsad
                    powiem wam że jestem załamanasad chce ją karmić piersią ale ja już
                    nie wytrzymuje psychicznie tego wszystkiego. chce dla niej jak
                    najlepiej i gdyby problem tkwił tylko w tym żeby przed karmieniem
                    troche odciągnąć pokarmu to było by super ale boję się że problem
                    jest większy i że może coś ją boli i dlatego ona sie tak pręży? uncertain
                    i do tego jeszcze sie jej tak bardzo mocno ulewa że jak po jedeniu
                    się jej nie dopilnuje z pieluchą przy buzi to tak jak się jej tak
                    luchnie mocno z buzi to odrazu trzeba ją przebrać bo całe ubranko ma
                    mokresad
                    pomocy dziewczyny! może wy macie jakiś pomysł co jej może być?
                    dziś ma mój misiek pojechać do tej naszej doktórki i z nią
                    porozmawiać i co mamy z nią zrobić. i powiem wam że z jednej strony
                    to chce żeby ona coś wymyśliła np. zmiane mleczka na jakieś sztuczne
                    po którym się jej nie będzie ulewać żeby ona już tak nie płakała a z
                    drugiej strony to chce ją karmić piersią i boję się żeby doktórka
                    nie powiedziała że musimy przejść na sztuczne mleczko.
                    wiem,wiem teraz sama sobie przecze i pewnie sobie pomyślicie
                    dziewczyny że sama nie wiem czego chce ale tak właśnie myśle, bo
                    chce jaknajlepiej a w sumie to nie wiem co będzie dla miśki mojej
                    małej najlepsze? uncertain POMOCY!
                    • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 13:34
                      no to ja już spadam. idę właczyc pranie i troche kuchnie ogarnąć
                      dopuki miśka śpi a pózniej zobaczymy co powie lekarka czy bedziemy
                      musieli z miśka jechać do niej czy nie. zobaczymy co wymyśli z tym
                      karmieniem? prawde mowiąc to boję się tego co powie i że jak bedę
                      jednak ją musiała odstawić od piersi to że się jej tam rozrycze w
                      gabinecie. Boże nigdy nie myślałam że bede do karmienia piersią
                      podchodziła tak emocjonalnieuncertain co te hormony robią nam z muzgu to
                      szok!
                      zawsze słyszałam że kobietami żądzą hormony ale podchodziłam do tego
                      powiedzenia tak z rezerwą ale teraz podpisuje sie pod tym
                      powiedzeniem obydwiema ręcami i nogami!!!!!
                      • figoglinka Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 13:54
                        Gratulacje dla hani - oczywiście!

                        Co do torecanu, to znam specyfik, ale myślę, że jeszcze nie jestem w
                        takim stanie, zeby po niego sięgnąć. Poza tym sporo się już
                        nałykałam chemii (ibuprofen na zmianę z paracetamolem w końskich
                        dawkach), bo jestem migrenowcem i muszę sobie z tym jakoś radzić.

                        Co do kłopotów z karmieniem Michasi, to przykra sprawa i napisz, co
                        powie lekarka. U mnie było podobnie, tyle, że cyrki były przy ssaniu
                        z piersi, z czasem mleka było coraz mniej, a każde karmienie
                        kończyło się w krzyku i we łzach (ssaka i karmiącej). Przejście na
                        butelkę pomogło, bo chyba synek był leniwy albo to ssanie było dla
                        niego za trudne, czy ja wiem. Nigdy jakimś cudownym jadkiem nie był
                        i tak zostało do dzis. Ja też wiązałam ogromne nadzieje z dodaniem
                        pokarmów stałych (półpłynnych), ale to przy dziecku z brakiem
                        apetytu jest jeszcze większą gehenną. Napisz co słychać, trzymajcie
                        się.
                        • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 19:02
                          figoglinko. co do tych czopków to ja byłam już w takim stanie że z
                          łóżka przez to rzyganie nie mogłam wstać ale jak ty skarie
                          wymiotujesz sporadycznie to faktycznie nie ma się co faszerować
                          kolejnymi tabletamismile ale dla mnie to one były jak zbawieniebig_grin

                          kochanie co do karmienia to ja właśnie michaśke cekiem karmie i są
                          takie cyrkiuncertain
                          u lekarza z nią w końcu nie byliśmy bo mój misiek do niej pojechał i
                          opowiedział wszystko tak jak jest i ona powiedziała żebyśmy jej dali
                          jeszcze jeden dzień a jak dziś będzie to samo z jedzeniem to mamy
                          natychmiast jutro do niej przyjechać ale z małą. a ja nie bardzo
                          chciałam żebyśmy z nią tam znowu do tej przychodni jechali bo
                          wiadomo jak to w przychodniach pełno zarazkówuncertain no ale bez wizyty w
                          przychodni sie nie obejdzie bo ona musi michaśke dokładnie obejrzeć
                          i zwarzyć czy nadal przybiera na wadze więc nawet wizyta domowa
                          lekarza nie bardzo pomoże bo znowu jej by nie zwarzyła.
                          a lekarka dlatego jej dała jeszcze jeden dzień bo dziś rano i
                          popołudniu jadła ładnie ale wiecie co robiłam: najpierw prtzed
                          karmieniem jej ściągałam troszke pokarmu żeby tak bardzo nie sikał
                          strumieniami mi z tych piersi i jadła dalej, więc może o to chodziło
                          że jej za bardzo to mleko leciało i ona nie nadążała łykać?
                          no już sama nie wiem, zobacze jak teraz wieczorem i w nocy będzie
                          jadła jak będzie tak samo jak wczoraj z wielkim płaczem to jutro
                          rano jedziemy do lekarza bo ja już tego nie wytrzymuje, to jest
                          strasznie przykre dla mnie jak widze jak moje maleństwo się męczy i
                          tak krzyczy przy tym jedzeniusad i wtedy ona płacze i ja razem z nią.
                          jeszcze podpowiedziała mi dzisiaj moja znajoma żebym sprawdziła w
                          buzi miśki czy nie ma pleśniawek bo wtedy dzieci podobno też nie
                          chcą jeśćuncertain kurcze o pleśniawkach to nie pomyślałam bo do buzi jej
                          nie zaglądałam ale jeśli to pleśniawki to ja się chyba zastrzele!
                          jeszcze tego by nam brakowałouncertain cholera ciągle coś!
                          no i jak sie obudzi miśka to jej sprawdze w tej buzce czy coś tam
                          nie ma, tylko czy ja bedę umiała rozpoznać pleśniawki??? a gdzie ich
                          szukać??? na języku czy na dziąsłach??? uncertain
                          ale jeśli się okaże że to pleśniawki to ciekawe z kąd się to
                          dziadostwo bierze? bo smoczki i butelki (jeśli dostawała piciu)
                          sterylizujemy i ja bardzo tego pilnowałamuncertain nawet cycki przed
                          każdym karmieniem przecieram żeby były czyste. no nic, narazie nie
                          dramatyzuje-najpierw zobacze czy je wogóle ma i może się okaże że
                          będzie jeść ładnie. zobaczymy. jutrop wam napisze jak się sprawy
                          mają.

                          batutko tak ci zazdroszcze że anulka ci się tak ładnie chowa i że
                          nie masz z nią żadnych takich przybojów. wtedy można się bardziej
                          cieszyć macierzyństwem.
                          a ja jak narazie mam same stresy i chudne w oczach chyba bardziej
                          przez to że się stresuje niż przez to że karmie miśke piersią. tylko
                          żebym jakiś wrzodów żołądka nie dostała przez te stresywink

                          acha, dziś byliśmy na usg bioderek i ten porąbany lekarz tak
                          strasznie majtał michaśką że myślałam że go tam zaraz pogryze!!! był
                          bardzo niedelikatny-jełop jeden!!! i kazał nam ją pieluszkować i
                          przyjść na kontrol jak skończy 3 miesiące, i powiedział że jest
                          prawie dobrzeuncertain i tyle sie dowiedziałam.
                          no i będę ją pieluszkować ale na kopntrole to już napewno do tego
                          jełopa nie pójdziemy. pojedziemy do kogoś innego tylko muszę się
                          dowiedzieć o jakiegoś dobrego lekarza od tych bioderek.
                          a może ty kakuś znasz jakiegoś dobrego lekarza od bioderek w łodzi?
                          może takiego który też pracuje w matce polce? bo tam przynajmniej
                          mają dobry sprzęt to bym była spokojniejsza.
                          • batutka sloneczko 07.11.07, 12:45
                            faktycznie, nieciekawie masz z tym karmieniem - moze faktycznie za duzo mleka i
                            mala nie nadaza ssac
                            u mnie bylo podobnie - Ania sie wykrzywiala i plakala, ale z zupelnie innego
                            powodu, a mianowicie braku mleka smile
                            daj znac co powie lekarz
                            • szarlota1 Re: sloneczko 07.11.07, 17:20
                              Sloneczko,

                              ja tez mialam podobny problem, jak tylko pojawil mi sie pokarm
                              probowalam dzieci przystawiac do piersi. Nie za bardzo chcialy ssac,
                              bo mialy porownanie do butli z ktorej szybko lecialo i nie musialy
                              sie meczyc. Mialam jednak potem wrazenie, ze stasznie sie preza
                              podczas karmienia piersia, potem nawet dodawalam odciagniety pokarm
                              do butli i mialy straszne kolki. Ja oczywiscie jadlam wszystko, bo
                              bylam tak wyposzczona po ciazy ze nie moglam sobie niczego odmowic.
                              Moja znajoma mowila, ze mogla jesc tylko 5 produktow, po ktorych
                              dzieci mialy i tak kolki do 5 miesiaca. Moze sprobuj karmienia
                              mieszanego, troche cyca troche sztucznego mleczka. Powinno pomoc.
                              • sloneczko271 Re: sloneczko 09.11.07, 13:34
                                kochane kobietkibig_grin
                                a więc u nas sprawa z jedzonkiem wygląda teraz tak:
                                po wizycie u lekarza zaczełyśmy mieszać jedzonko sztuczne z moim
                                mleczkiem tylko że moje mleczko ja musze ściągać i zagęszczać w
                                butelce takim jakimś specjalnym zagęszczaczem i dopiero jej podaje
                                to moje mleczko i jest duża poprawa bo już jej się nie ulewabig_grin a
                                jeśli nie nadąże odciągać mleczka z cycuch a już jest kolejne
                                karmienie to podaje jej sztuczne ,,bebiko 1" bo tym mleczkiem ją
                                dokarmiali w szpitalu.
                                powiem wam że mojego mleka to ja ściągam bardzo dużo (przynajmniej
                                tak mi sie wydaje) bo jednorazowo najmniej ściągne 60ml. a
                                najczęściej ściągne 110ml. a wczoraj po nocy ściągłam 160ml.
                                wyobrażacie to sobie?! :-0 normalnie jak zaczynam ściągać to mleko
                                płynie mi strumieniami i dlatego też się dziwiłam dlaczego ona nie
                                chce jeść mimo tego że mleko jej samo płyneło do buzi. i się okazało
                                że owszem mleczka mam dużo ale jest poprostu zażadkie i ona się nim
                                nie najadała i do tego jeszcze jej się od początku strasznie ulewało
                                i co zjadła to jej się ulało i na nowo była głodna i wkurzona i tak
                                w kółko.
                                a od przedwczoraj mieszam jej, to znaczy jedno karmienie dostaje
                                sztuczne a kolejne z cycucha ale zagęszczone i z butelki.
                                a powiedzcie mi dziewczyny czy jak np. odciągne mniej tego mleczka
                                mojego to mogę go poprostu dolać do tej sztucznej mieszanki
                                bezpośrednio czy lepiej nie mieszać tak?
                                bo np. jak raz się ściągłam tylko 60ml to wiedziałam że dla niej to
                                będzie zamało więc najpierw w butelce dałam jej to moje mleczko a
                                dopiero jak zjadła moje to dałam jej jeszcze dojeść sztucznego.
                                a czy można robić tak że poprostu zmieszać jedno mleko z drugim i
                                podać w jednej butli???
                      • batutka Re: hejka dziewczynki :-) 07.11.07, 12:48
                        sloneczko271 napisała:

                        > no to ja już spadam. idę właczyc pranie i troche kuchnie ogarnąć
                        > dopuki miśka śpi a pózniej zobaczymy co powie lekarka czy bedziemy
                        > musieli z miśka jechać do niej czy nie. zobaczymy co wymyśli z tym
                        > karmieniem? prawde mowiąc to boję się tego co powie i że jak bedę
                        > jednak ją musiała odstawić od piersi to że się jej tam rozrycze w
                        > gabinecie. Boże nigdy nie myślałam że bede do karmienia piersią
                        > podchodziła tak emocjonalnieuncertain co te hormony robią nam z muzgu to
                        > szok!
                        > zawsze słyszałam że kobietami żądzą hormony ale podchodziłam do tego
                        > powiedzenia tak z rezerwą ale teraz podpisuje sie pod tym
                        > powiedzeniem obydwiema ręcami i nogami!!!!!

                        sloneczko - wiem co przezywasz, bo ja mialam takie same odczucia - tylko, ze ja
                        nie mialam wyboru i musialam dokarmiac, bo mala po prostu glodowala, ale plakac
                        mi sie chcialo jak maz przygotowywal butelke, a ona czekala i plakala i szukala
                        mi cyca
                        poczatkowo bylo mi z tym ciezko,ze coraz mniej karmie piersia, ale juz jest ok -
                        mala jest szczesliwa i pieknie je, przybiera ladnie na wadze i az pieje jak ma
                        dostac jedzenie smile
                        • sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 09.11.07, 13:53
                          batutka napisała:
                          > sloneczko - wiem co przezywasz, bo ja mialam takie same odczucia -
                          tylko, ze ja
                          > nie mialam wyboru i musialam dokarmiac, bo mala po prostu
                          glodowala, ale plakac
                          > mi sie chcialo jak maz przygotowywal butelke, a ona czekala i
                          plakala i szukala
                          > mi cyca
                          > poczatkowo bylo mi z tym ciezko,ze coraz mniej karmie piersia, ale
                          juz jest ok
                          > -
                          > mala jest szczesliwa i pieknie je, przybiera ladnie na wadze i az
                          pieje jak ma
                          > dostac jedzenie smile

                          batutko kochaniesmile
                          zobacz jak to różnie jest twoja ania głodowała bo miałaś za mało
                          mleczka w cycuchać a moja michaśka jak się okazało też głodowała
                          mimo tego że ja mam bardzo dużo mleczka w cycuchach tylko z tym że
                          moje mleczko jest zażadkieuncertain i dupa-bladasad
                          ale teraz już też inaczej do tego podchodze bo wiem że moje mleczko
                          też dostaje tylko tyle że z butelkismile ale wiem przynajmniej ile
                          zjadła i jestem spokojniejsza że jak np. dłużej śpi to nic jej nie
                          będzie bo dużo zjadła i napewno głodna nioe jestbig_grin
                          no i fajne jest też to że wciągam pomalutku mojego miśka w to
                          karmienie michalinkibig_grin więc już nie będę tak uwiązanabig_grin
                          ale pierwszy dzień jak wprowadziyśmy butle to powiem wam że było
                          trudno bo ona mimo tego że w butelce miała moje mleczko to nie
                          chciała jeść nawet jak ja ją karmiłam i szukała cycka i też mi sie
                          łezka w oku zakręciła:'-( już miałam stracha co będzie dalej jak
                          teraz ja z cycków mam mleczko ściągnięte i jest w butele zagęszczone
                          a ona butelki nie chciała wziąść. ale jakoś się udało, musiałam ją
                          troszke oszukaćwink całe przygotowanie do jedzonka zrobiłam jej tak
                          jak do piersismile czyli najpiew ją przebrałam, pózniej jej zawsze
                          przecierałam buzke ta chusteczką mokrą (bo zawsze miała urzyganą)
                          więc już pewnie kojażyła zapach że zaraz będzie jedzonko, pózniej
                          jej oliwkowałam buzke, podstawiałam pod szyjke pieluszke na wypadek
                          ulania i siadałyśmy zawsze na łóżku z taką poduchąbig_grin no i jakoś się
                          udało małą oszukaćbig_grin bo wszystko zrobiłam to samo, tylko ż miast
                          cycka dostała butlesmile
                          ale jak na następne karmienie chciałam żeby mój misiek ją nakarmił
                          to ona wyobrazcie sobie cwaniarka mała nie chciała od niego butli
                          jeść już tak mnie kojażyła z jedzeniem.
                          ale wczoraj go wciągłam w jedno karmieniebig_grin coprawda tak troche
                          opornie to szło ale jakoś się udało i zjadła nawet sporobig_grin dziś
                          znowu wciągne mojego miśka w karmienie jej big_grin a może nawet 2
                          karmieniabig_grin niech się malutka przyzwyczaja że tata też jej może dać
                          jeśćsmile
                          no i jednym słowem jestem o nią spokojniejsza bo wiem ile zjada,
                          wiem ż się najada i może ją mój misiek też nakarmić no i jeszcze
                          moje mleczko je więc jakieś tak te wszystkie przeciwciała odemnie
                          ma. coprawda zdaje sobie sprawe że w ten sposób to pewnie ego mleka
                          w moich cycuchach będzie coraz mniej no ale trudnouncertain nic na to nie
                          porazeuncertain
                          dobrze że się udało mi ją chociaz ten miesiąc karmić samym cyckiem a
                          teraz przynakmniej choć troszke dostaje mojego.
                          ale wiecie co dziewczyny. jak ją lekarka zwarzyła to mimo tego że to
                          moje mleczko takie wodnite i jej się ciągle ulewało to ona cały czas
                          na wadze przybierała ładnie, tylko tyle że sie męczyła strasznie i
                          jadła bardzo cząsto i oboie byłysmy tym zmęczoneuncertain
                          teraz to przynajmniej jak sie naje i uda mi sie ją uśpić to śpi
                          ładnie ze 3-4 godzinysmile
                          tylko wczoraj mnie znowu stresowało to że nie mogła się wykupkaćuncertain
                          bo na piersi to przed każdym karmieniem jak ją przebierałam to była
                          kupa a teraz przez cały dzień kuopy nie ma tylko wieczoram
                          przewąznie zrobi ze 2. czy u was dziewczyn tez tak jest?
                          • batutka sloneczko 09.11.07, 20:45
                            fajnie, ze z tym jedzeniem masz teraz latwiej i powiem Ci,ze wlaczenie meza do
                            karmienia dziecka jest super - masz wiecej czasu dla siebie, nie jestes
                            uwiazana, mozesz wyjsc z domku, a i maz sie integruje z dzieckiem smile
                            u nas jaet tak, ze ja w ciagu dnia karmie Anie (bo Marcin w pracy), a jak on
                            wraca z pracy, to wtedy ja karmi smile
                            a ja sie wtedy relaksuje przy kamputerze, ksiazce, wezme kapiel itp itd smile
                            • sloneczko271 Re: batutko:-) 10.11.07, 17:14
                              kochanie masz racjebig_grin to włączenie taty do karmienia jest superrr!!!
                              smile)))))))))))))))))))))))))
                              my właśnie robimy podobniebig_grin jak mój misiek wraca z pracy to karmi
                              michaśkesmile))
                              i wiesz co- naprawde bardzo sobie chwale to przejście na butlebig_grin
                              teraz michalinka jest zupełnie innasmile)) jest wesoła i uśmiechnięta
                              i dłużej śpi i wogóle jest super! big_grin tylko mnie troche męczy to
                              odciągnie z cycuchów no ale będę odciągać jak najdłużej dopuki
                              będzie pokarm żeby miała jak najdłużej odemnie mleczkosmile
                              teraz przez te ostatnie 3 dni odkąd zaczeliśmy karmić ją butlą to
                              zapisywałam sobie na kartce o której godzinie i le i czego zjadła i
                              wychodzi na to że:
                              na 7 karmień to
                              -jedno jest mieszane pół na pół moje mleczko i sztuczne.
                              -dwa karmienia mleczko z samego cycucha zagęszczne.
                              -trzy karienia mleczko sztuczne.
                              i przeważnie je po 120ml.
                    • hania2005 Re: słoneczko 07.11.07, 09:37
                      nie przeczytałam całego wpisu, ale zrozumiałam że chodzi o
                      ulewanie, więc powiem Ci że ja mojego Bartka karmiłam piersią 14
                      miesięcy, a tak mu się ulewało, że szok! Kilka razy dostał
                      diphergan i nic poza tym. Jemu sie tak ulewalo, ze byl non stop
                      przebierany, nawet podczas zdjęć w dniu chrzcin zapaskudził mi
                      sukienke i bylo zapieranie i suszenie u fotografa.smile
                      Mam wiele znajomych dzieci, którym sie ulewa i ja zawsze słyszę, że
                      to taka natura dziecka. Osobiscie nigdy nie podawałam mleka
                      sztucznego.
                      Ciekawe co powie ta wasza p. doktor. My nie robiliśmy z tym nic
                      konkretnego. Po prostu niektóre dzieci maja mniej dojrzały układ
                      pokarmowy i stąd to ulewanie. Pilnowalismy tylko, żeby sie nie
                      zachłysnął, więc musiało sie odbić po jedzeniu i pod materacyk
                      włozyliśmy poduszke tak aby miał główke wyżej pod katem 30 stopni.
                      buziaki
                      • batutka haniu 07.11.07, 12:43
                        witaj kochana!!!!!
                        co za wiadomosc na poczatek dnia smile)))))))))))))))
                        gratuluje Ci z calego serca, wiedzialam, ze Ci sie uda - jednak nasz doktorek ma
                        szczesliwa reke smile))
                        daj znac jak bedziesz po wizycie u niego smile))
                        cos mi sie wydaje, ze czeka na Ciebie mala Hania smile
                        • batutka asiat 07.11.07, 12:50
                          kochanie - daj znac co u Was slychac smile
                          • aaaaaaa37 witajcie:) 07.11.07, 13:41
                            Pamietacie mnie jeszcze?
                            u mnie wszytsko po staremu, koncze brac antyki.
                            Ogolnie mam strasznie kiepski nastroj, znowu przytylam. Dziewczyny ubrania z
                            tamtej jesieni nie wchodza juz na mnie!!! Nie zauwazylam abym wiecej jadla,
                            normalnie zalamana jestem totalnie. Juz 13 kg na plusiesad Czuje sie jak slonicasad

                            pozdrawiam Was cieplo
                            • batutka Re: witajcie:) 07.11.07, 15:17
                              aaaaaaa37 napisała:

                              > Pamietacie mnie jeszcze?
                              > u mnie wszytsko po staremu, koncze brac antyki.
                              > Ogolnie mam strasznie kiepski nastroj, znowu przytylam. Dziewczyny ubrania z
                              > tamtej jesieni nie wchodza juz na mnie!!! Nie zauwazylam abym wiecej jadla,
                              > normalnie zalamana jestem totalnie. Juz 13 kg na plusiesad Czuje sie jak slonic
                              > asad
                              >
                              > pozdrawiam Was cieplo


                              oczywiscie, ze pamietamy smile)
                              kochanie, nie przejmuj sie kilogramami - jesli Cie to pocieszy, to ja przytylam
                              w ciazy 30 kg smile))) i teraz mam do zrzucenia gdzies z 15 smile)
                              od jutra zaczynam cwiczyc na steperze - mam nadzieje,ze niedlugo wroce do swojej
                              starej, ukochanej wagi smile
                              a kiedy masz transfer?
                              • aaaaaaa37 Re: witajcie:) 07.11.07, 16:06
                                babtutko tylko ze Ty przytylas bedac w ciazy- a ja bez ciazy...

                                Odnosnie transferu jeszcze nic nie wiem, jeszce stymulacja przede mna. ale
                                wszytsko okaze sie w przyszlym tygodniu
                                • sloneczko271 Re: witajcie:) 09.11.07, 16:09
                                  aaaaaaa37 napisała:
                                  > Odnosnie transferu jeszcze nic nie wiem, jeszce stymulacja przede
                                  mna. ale
                                  > wszytsko okaze sie w przyszlym tygodniu

                                  aaa37 trzymam kochanie mocno! mocno! mocno! kciuki za ciebiebig_grin
                                  bedzie dobrze kochaniesmile
                              • sloneczko271 Re: witajcie:) 09.11.07, 16:08
                                ja narazie mam gimnastyke przy michaścewink hi,hi,hibig_grin bo ta moja
                                mała cwaniarka tylko na rączki i na rączki i żeby ją jescze
                                najlepiej ciągle bujaćsmile)) więc już na ćwiczenia bym nie miała
                                siłyuncertain
                                kurcze! dzieci sie tak szybko przyzwycajają do dobrego że szok! ona
                                odrazu załapała że to bujanie to takie fajne jak ją bujaliśmy jak na
                                początku miała te kolki a teraz to już bez bujania to nie zaśnie, a
                                nam ręce i kręgosłupy odpadają i nie wiem jak to będzie dalej bo ona
                                przeciez nie jest coraz lżejszawink
                            • sloneczko271 Re: witajcie:) 09.11.07, 16:04
                              aaaaaaa37 napisała:

                              > Pamietacie mnie jeszcze?
                              > u mnie wszytsko po staremu, koncze brac antyki.
                              > Ogolnie mam strasznie kiepski nastroj, znowu przytylam. Dziewczyny
                              ubrania z
                              > tamtej jesieni nie wchodza juz na mnie!!! Nie zauwazylam abym
                              wiecej jadla,
                              > normalnie zalamana jestem totalnie. Juz 13 kg na plusiesad Czuje
                              sie jak slonic
                              > asad
                              >
                              > pozdrawiam Was cieplo


                              aaaaaaaaaaaa37 kochanie nic się nie przejmuj i tak zaraz przytyjesz,
                              bo zajdziesz w ciążesmile)) a to tycie to pewnie przez hormonyuncertain
                              powiem ci skarbie że ja jak się przygotowywałam do icsi to też
                              przytyłam 5kg. ale miej to kochanie w nosie! najważniejsze żeby się
                              icsi udałobig_grin a potem będziesz sie odchudzać.
                              zresztą ja jak karmiłam michaśke tylko piersią i ona praktycznie non
                              stop mi wisiała na cycku to mimo tego że w ciąży przytyłam w sumie
                              prawie 30kg. to waga mi spadała w tempie expresowym! no teraz jak
                              już ma mieszane pokarmy to niestety mi się już waga zatrzymała i
                              jeszcze mam sporo do zrzucenia ale jakoś się tym wogóle nie
                              przejmujebig_grin mam to w nosiebig_grin cała zima przedemną żeby to zrzucićbig_grin
                          • sloneczko271 Re: asiat 09.11.07, 15:59
                            batutka napisała:

                            > kochanie - daj znac co u Was slychac smile


                            no właśnie asiatku-co tam słychać u ciebie skarbie? smile
                        • szarlota1 Re: haniu 07.11.07, 17:23
                          Haniu,
                          gratuluje Ci tak wielkiego szczescia. Oby rosło zdrowiutko w
                          brzuszku smile
                          • figoglinka już po 08.11.07, 13:31
                            Hej tam. A ja po moim usg, którego się tak strasznie bałam. NT 1,5
                            mm, 13 tydzien, więc jest OK, dziecko spore. Więcej sie dowiem na
                            porządnym usg, na które idę we wtorek do innego doktora (tutaj jest
                            wszystko mocno zakręcone), bo mój gin będzie na urlopie. Dziecko
                            zdrowe, a mama dostała specyfik na swędzącego grzybka. Chyba mi się
                            to zdarza pierwszy raz, no ale kiedyś trzeba smile) Boże, jaka ulga z
                            tym NT. Kości nosowej w ogóle nie udało sie zobaczyć, bo dziecko nie
                            chciało pokazać twarzy. No, ale reszta we wtorek, a doktor wg
                            pomiarów ciała i NT stawia diagnozę, że jest prawidłowo. Oddałam
                            krew na tokso i test na trisomie. Powinno być dobrze. No i już mniej
                            mi niedobrze. Od początku ciąży przytyłam niecało kilo, a myślałam,
                            że dużo więcej. Nie ma jak ruch w domu i podnoszenie ciężarów smile)

                            Ucałowania i piszcie jak wam idzie z tym karmieniem, coraz bardziej
                            utwierdzam się w przekonaniu, że to trudna sztuka (mi się udało
                            zaledwie 2 miesiące z podgłodzeniem dziecka...).
                            • batutka figoglinko 08.11.07, 19:40
                              gratulacje z powodu szczeslwiego usg smile
                              wiedzilam, ze bedzie dobrze smile
                              nie martw sie grzybkiem, to czesta dolegliwosc ciezarnych
                              • sloneczko271 Re: figoglinko 09.11.07, 16:21
                                batutka napisała:

                                > gratulacje z powodu szczeslwiego usg smile
                                > wiedzilam, ze bedzie dobrze smile
                                > nie martw sie grzybkiem, to czesta dolegliwosc ciezarnych

                                no właśnie figoglinkosmile ja na początku ciąży tez walczyłam z małym
                                grzybkiemuncertain całe szczęście mi szybko mineło ale batutka ma racje bo
                                takie grzybki to normalka w ciąży, jednak organizm kobiety jest
                                osłabiony w ciąży i mnij odporny. ale nie martw się, szybko go
                                wyleczysz i będzie dobrzesmile
                            • batutka od dzis biore sie za siebie :-) 08.11.07, 19:44
                              tzn. zaczynam cwiczyc i biegac - tak jak przed ciaza, musze w koncu wrocic do
                              sowjej ukochanej wagi 50 kg
                              i juz dzis rano biegalam (maz czekal z Ania przed wyjsciem do pracy, a ja
                              naginalam pol godziny po parku o 7 rano smile), a teraz beda cwiczyc w domku na
                              steperku 20 minut smile)
                              dzis minal miesiac od narodzin Ani, ja czuje sie swietnie, wiec czas schudnac
                              ale powiem Wam, ze jak zaczelam biegac to czulam ten swoj ciezar - przed ciaza
                              leciutko mi sie biegalo, bo sama niewiele wazylam, a teraz ciezar czuc, oj czuc smile
                              zobaczymy jak szybko bede spadac z wagi - nie bedzie latwo bo mam do zrzucenia
                              ponad 15 kg :-0
                              • batutka Ania 08.11.07, 19:51
                                a moja Ania jest strasznie grzeczna - prawie cale dnie spi i je smile
                                wieczorkiem jest aktywniejsza, nudzi jej sie w lozku i marudzi, bo chce na rece
                                - i jak tylko bierzemy ja na rece jest przeszczesliwa
                                na szczescie kolek nie ma, lednie przesypia noce (budzi sie ze dwa razy, gdzies
                                kolo 4 rano, potem o 7)
                                ladnie rosnie i generalnie nie ma z nia problemow
                                karmie ja glownie bebilonem (w cyckach nie ma prawie mleka - jak dziennie
                                odciagne 50 ml to super), ale dziecko szczesliwe, ladnie przybiera na wadze, ma
                                apetyt wiec nie jest zle
                                juz nie moge sie doczekac jak bedzie z nia taki swiadomy kontakt - teraz czesto
                                sie usmiecha i wodzi z ciekawoscia oczkami, a jak ja karmie to patrzy mi sie
                                prosto w oczy - ale to raczej kontakt nieswiadomy, ona pewnie jeszcze nie wie
                                kim jestesmy - ale slyszlam, ze juz miedzy 2 a 3 miesiacem zycia dziecko smieje
                                sie do rodzicow swiadomie i generalnie kontakt jest zupelnie inny smile
                                no, juz niedlugo smile
                                mam sporo nowych zdjec - jak zmniejsze ich format (a raczej zrobi to mazsmile), to
                                wrzuce na nasz watek

                                caluski dla Was
                                • szarlota1 Re: Ania 08.11.07, 20:52
                                  Batutko,
                                  to fantastycznie ze masz zdrowego dzidziusia i ze daje Ci spac w
                                  nocy. Moje panny w sumie tez potrafia przespac 8 godz. w nocy. Dzis
                                  bylismy u neurologa i bedziemy troche rehabilitowac dziewczyny, bo
                                  sa za bardzo napiete i maja jeszcze schowana szyjke, no i za bardzo
                                  sie wyginaja do tylu. Coz, lepiej wczesniej to skorygowac. Za kilka
                                  dni szczepimy, ciekawe czy beda bardzo płakać ;000.
                                  • mika805 Re: całuski dla miesięcznych dziewczynek 09.11.07, 14:23
                                    03.11-michalinka, 08.11-ania- WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI MIESIąCA NA TYM
                                    śWIECIE!i wytrwałości dla mamusiek!nie pomyliłam dat?chyba?w każdym razie dużo
                                    zdrówka dla dziewczynek i aby do roczku!już niedługo....szybko minie!
                                    • sloneczko271 Re: całuski dla miesięcznych dziewczynek 09.11.07, 16:45
                                      mika805 napisała:

                                      > 03.11-michalinka, 08.11-ania- WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI
                                      MIESIąCA NA TYM
                                      > śWIECIE!i wytrwałości dla mamusiek!nie pomyliłam dat?chyba?w
                                      każdym razie dużo
                                      > zdrówka dla dziewczynek i aby do roczku!już niedługo....szybko
                                      minie!

                                      oj mikuśbig_grin dziękujemy kochaniebig_grin jak miłosmile))
                                      i oczywiście że się nie pomyliłaś michaśka urodziła się tak jak
                                      napisałaś 3 pazdziernikabig_grin jeszcze raz dziękujemy i żeczywiście-
                                      byle do roczkubig_grin hi,hi,hismile))))

                                      a co u ciebie kochanie słychać? dlaczego nic się nie odzywasz? sad
                                    • batutka Re: całuski dla miesięcznych dziewczynek 09.11.07, 20:48
                                      mika805 napisała:

                                      > 03.11-michalinka, 08.11-ania- WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI MIESIąCA NA TYM
                                      > śWIECIE!i wytrwałości dla mamusiek!nie pomyliłam dat?chyba?w każdym razie dużo
                                      > zdrówka dla dziewczynek i aby do roczku!już niedługo....szybko minie!

                                      wielkie dzieki mikus 0 nie pomylilas dat, masz dobra pamiec smile)
                                  • hania2005 Re: hej:) 09.11.07, 14:49
                                    cześć dziewczyny,
                                    wiecie co ja to nigdy nie zaznam chyba spokoju. Wtorkowa betak była
                                    ok. 35, dr uważa że OK, ale zaczęłam plamić i pojechałam dzis znowu
                                    na bete. Jak wróciłam to zobaczyłam troche krwi i ryczałam
                                    strasznie, ale dr zadzwonił że beta 220 - dziś 14dpt. No i znowu
                                    łzy - ale radości.
                                    Kupie PERSEN bo nerwy mnie zjedzą, wszystko takie niepewne. Mysle,
                                    ze moze znowu mam krwiaka jakiegoś jak wtedy i stąd te plamienia i
                                    krew. Teraz niby nic sie nie dzieje, tylko brzuch boli.

                                    pozdrawiam
                                    • sloneczko271 Re: hej:) 09.11.07, 16:47
                                      hania2005 napisała:

                                      > cześć dziewczyny,
                                      > wiecie co ja to nigdy nie zaznam chyba spokoju. Wtorkowa betak
                                      była
                                      > ok. 35, dr uważa że OK, ale zaczęłam plamić i pojechałam dzis
                                      znowu
                                      > na bete. Jak wróciłam to zobaczyłam troche krwi i ryczałam
                                      > strasznie, ale dr zadzwonił że beta 220 - dziś 14dpt. No i znowu
                                      > łzy - ale radości.
                                      > Kupie PERSEN bo nerwy mnie zjedzą, wszystko takie niepewne. Mysle,
                                      > ze moze znowu mam krwiaka jakiegoś jak wtedy i stąd te plamienia i
                                      > krew. Teraz niby nic sie nie dzieje, tylko brzuch boli.
                                      >
                                      > pozdrawiam


                                      o kurcze! :-0 haniu to wcale ci się nie dziwie że się stresujesz i
                                      że płakałaśuncertain ale skoro beta rośnie to jest oksmile
                                      pewnie znowu masz tam jakiegoś krwiaczka po icsi. więc leż kochanie
                                      i błagam cię tylko się nie stresujsmile wszystko będzie dobrzebig_grin
                                      najważniejsze że beta urosła więc ciąża jest i dzidziuś rośniesmile
                                    • batutka Re: hej:) 09.11.07, 20:47
                                      hania2005 napisała:

                                      > cześć dziewczyny,
                                      > wiecie co ja to nigdy nie zaznam chyba spokoju. Wtorkowa betak była
                                      > ok. 35, dr uważa że OK, ale zaczęłam plamić i pojechałam dzis znowu
                                      > na bete. Jak wróciłam to zobaczyłam troche krwi i ryczałam
                                      > strasznie, ale dr zadzwonił że beta 220 - dziś 14dpt. No i znowu
                                      > łzy - ale radości.
                                      > Kupie PERSEN bo nerwy mnie zjedzą, wszystko takie niepewne. Mysle,
                                      > ze moze znowu mam krwiaka jakiegoś jak wtedy i stąd te plamienia i
                                      > krew. Teraz niby nic sie nie dzieje, tylko brzuch boli.
                                      >
                                      > pozdrawiam

                                      kurcze haniu, jak to dobrze, ze beta rosnie - a na to plamienie uwazaj, moze
                                      faktycznie krwiaczek
                                      musisz na siebie baaaardzo uwazac, odpoczywaj jak najwiecej - bedzie dobrze - w
                                      koncu wszystkie tu nie na darmo trzymamy kciuki smile)))
                                  • sloneczko271 Re: Ania 09.11.07, 16:41
                                    szarlota1 napisała:

                                    > Batutko,
                                    > to fantastycznie ze masz zdrowego dzidziusia i ze daje Ci spac w
                                    > nocy. Moje panny w sumie tez potrafia przespac 8 godz. w nocy.
                                    Dzis
                                    > bylismy u neurologa i bedziemy troche rehabilitowac dziewczyny, bo
                                    > sa za bardzo napiete i maja jeszcze schowana szyjke, no i za
                                    bardzo
                                    > sie wyginaja do tylu. Coz, lepiej wczesniej to skorygowac. Za
                                    kilka
                                    > dni szczepimy, ciekawe czy beda bardzo płakać ;000.

                                    o kurcze! :-0 już im i tobie współczuje tego szczepieniauncertain
                                    my z michaśką na pierwsze szczepienie jedziemy 14 grudnia ale ja się
                                    bardzo boję tego szczepienia pierwszego, żeby mi miśka jakiejś
                                    gorączki nie dostała (bo sśłyszałam że tak po szczepionce może
                                    być) uncertain no żeby mocno noie płakała bo ja wtedy będę chyba płakać
                                    razem z nią;-/
                                • sloneczko271 Re: Ania 09.11.07, 16:31
                                  to super! batutkobig_grin
                                  nam michaśka budzi sie tak ze 3 razy w nocysmile tylko że ona pózniej
                                  nie chce tak odrazu zasnąć bo się rozbudzi i parzy tymi swoimi
                                  ślicznymi-bystrymi oczkami po całym pokoju a że w pokoju kolorowo i
                                  te rybki na scianie i mam akie 3 obrazy i ona jak się zapatrzy na e
                                  obrazy to tak by sie mogła patrzeć ze 30 minut i oka z nich nie
                                  spuszczabig_grin no wygląda to komicznie i śmiejemy się z miśkem że
                                  wyrośniej jej jakis artysta-plastyk bo wsztystko co kolorowe to ona
                                  uwielbiabig_grin no a te obrazy to już szczególniesmile))
                                  • batutka Re: Ania 09.11.07, 20:51
                                    sloneczko271 napisała:

                                    > to super! batutkobig_grin
                                    > nam michaśka budzi sie tak ze 3 razy w nocysmile tylko że ona pózniej
                                    > nie chce tak odrazu zasnąć bo się rozbudzi i parzy tymi swoimi
                                    > ślicznymi-bystrymi oczkami po całym pokoju a że w pokoju kolorowo i
                                    > te rybki na scianie i mam akie 3 obrazy i ona jak się zapatrzy na e
                                    > obrazy to tak by sie mogła patrzeć ze 30 minut i oka z nich nie
                                    > spuszczabig_grin no wygląda to komicznie i śmiejemy się z miśkem że
                                    > wyrośniej jej jakis artysta-plastyk bo wsztystko co kolorowe to ona
                                    > uwielbiabig_grin no a te obrazy to już szczególniesmile))
                                    >

                                    sloneczko - nasza Ania tez sie rozglada przytomnie po mieszkanku, wodzi wzrokiem
                                    za ludzmi i tez jest strasznie silna - glowke podnosi do gory jak lezy na
                                    brzuszku czy na ramieniu - no po prostu nasze panny sa bardzo rozwiniete smile
                                    • sloneczko271 Re: Ania 10.11.07, 17:19
                                      batutka napisała:
                                      > sloneczko - nasza Ania tez sie rozglada przytomnie po mieszkanku,
                                      wodzi wzrokie
                                      > m
                                      > za ludzmi i tez jest strasznie silna - glowke podnosi do gory jak
                                      lezy na
                                      > brzuszku czy na ramieniu - no po prostu nasze panny sa bardzo
                                      rozwiniete smile

                                      wiesz co kochaniebig_grin my to na naszą michaśke mówimy z mężem ,,ty
                                      nasz obnibusie kochany" smile)))))))))))))))))))))))) bo taki to jest
                                      bystrzach mały że szok! big_grin
                                      a może to po tym icsi te dzieci są takie inteligentne i jakoś
                                      szybciej się rozwijają??? no bo jednak np. u mnie z 6 jajek tylko
                                      ona jedna, najsilniejsza michalinka się uchowałasmile może coś w tym
                                      jest.
                                • sloneczko271 Re: michaśka:-D 09.11.07, 16:37
                                  wiecie co dziewczynybig_grin musze się wam pochwalić jaka ta moja miśka
                                  to silna dziewczynabig_grin jak się ją położy na brzuszku to już tak
                                  głowe podnosi wysoko że jesteśmy z miśkiem w szoku:-0 nawet pare
                                  razy to sie tak na rączkach podparła (tak podciągła) normalnie
                                  byliśmy w szoku!!!
                                  a oczy to ma takie bystre że szok! big_grin
                                  no i najważniejszebig_grin wczoraj mnie zaskoczyła na maxa! bo jak ją
                                  nakarmiłam i pózniej się tak troszke bawiłyśmy bo nie chciała zasnąć
                                  i ją tak trzymałam przed sobą na kolanach to ona nagle zaczeła sie
                                  śmiać w głos i nie uwierzycie ale usłyszałam pierwsze ,,agu,agu"
                                  to oczywiście było takie nieświadome i tylko przez chwile ale
                                  zaskoczyło mnie to straszniebig_grin no i tyle radości mi to przyniosło
                                  że sobie nie wyobrażaciebig_grin
                                  i oczywiście zaraz zaczełam szukać w książkach od kiedy dzieci tak
                                  zaczynają gawożyć i to napewno jest za wcześnie więc się pewnie
                                  poprostu michaśce tak wyrwałowink ale to było cudne!!! i już sie nie
                                  moge doczekać żeby słyszeć takie ,,agu,agu" codzienniebig_grin
                                  • batutka Re: michaśka:-D 09.11.07, 20:54
                                    sloneczko271 napisała:

                                    > wiecie co dziewczynybig_grin musze się wam pochwalić jaka ta moja miśka
                                    > to silna dziewczynabig_grin jak się ją położy na brzuszku to już tak
                                    > głowe podnosi wysoko że jesteśmy z miśkiem w szoku:-0 nawet pare
                                    > razy to sie tak na rączkach podparła (tak podciągła) normalnie
                                    > byliśmy w szoku!!!
                                    > a oczy to ma takie bystre że szok! big_grin
                                    > no i najważniejszebig_grin wczoraj mnie zaskoczyła na maxa! bo jak ją
                                    > nakarmiłam i pózniej się tak troszke bawiłyśmy bo nie chciała zasnąć
                                    > i ją tak trzymałam przed sobą na kolanach to ona nagle zaczeła sie
                                    > śmiać w głos i nie uwierzycie ale usłyszałam pierwsze ,,agu,agu"
                                    > to oczywiście było takie nieświadome i tylko przez chwile ale
                                    > zaskoczyło mnie to straszniebig_grin no i tyle radości mi to przyniosło
                                    > że sobie nie wyobrażaciebig_grin
                                    > i oczywiście zaraz zaczełam szukać w książkach od kiedy dzieci tak
                                    > zaczynają gawożyć i to napewno jest za wcześnie więc się pewnie
                                    > poprostu michaśce tak wyrwałowink ale to było cudne!!! i już sie nie
                                    > moge doczekać żeby słyszeć takie ,,agu,agu" codzienniebig_grin

                                    gratulacje, moze juz niedlugo zacznie gaworzyc smile
                                    mojej Ani tez czasem zdarza sie wymowic jakas gloske, ale rzadko i ja tez nie
                                    moge sie doczekac jak zacznie juz gaworzyc i usmiechac sie swiadomie smile
                                    • sloneczko271 Re: michaśka:-D 10.11.07, 17:24
                                      mam nadzieję batutko że to gaworzenie będzie już niedługobig_grin
                                      och bystre są te nasze księżniczki małesmile)) i śmiać mi się chce bo
                                      już zaczynamy jedna przez druga się chwalić tymi naszymi dziećmibig_grin
                                      hi,hi,hi a moja to to zrobiła... a moja to tamto zrobiła.... big_grin
                                      ale na to tak długo czakałambig_grin
                                      i wiecie co dziewczyny jak tak michaśce się wyrwało to ,,agu,agu" to
                                      ja do niej powiedziłam ,,moje kochane, chce porozmawiać z mamąbig_grin co
                                      chcesz mamie powedzieć? " a mój misiek się śmiał że powiedziała że w
                                      końcu się najadłabig_grin hi,hi,hismile)))))))))))))))))))))))))
                              • sloneczko271 Re: od dzis biore sie za siebie :-) 09.11.07, 16:27
                                batutka napisała:

                                > tzn. zaczynam cwiczyc i biegac - tak jak przed ciaza, musze w
                                koncu wrocic do
                                > sowjej ukochanej wagi 50 kg
                                > i juz dzis rano biegalam (maz czekal z Ania przed wyjsciem do
                                pracy, a ja
                                > naginalam pol godziny po parku o 7 rano smile), a teraz beda cwiczyc
                                w domku na
                                > steperku 20 minut smile)
                                > dzis minal miesiac od narodzin Ani, ja czuje sie swietnie, wiec
                                czas schudnac
                                > ale powiem Wam, ze jak zaczelam biegac to czulam ten swoj ciezar -
                                przed ciaza
                                > leciutko mi sie biegalo, bo sama niewiele wazylam, a teraz ciezar
                                czuc, oj czuc
                                > smile
                                > zobaczymy jak szybko bede spadac z wagi - nie bedzie latwo bo mam
                                do zrzucenia
                                > ponad 15 kg :-0


                                jacie kręce batutko! podziwiam cie kochaniebig_grin ja to jestem taka
                                zmęczona po nocy z miśką że jak bym miała jeszcze biegać rano to
                                chyba bym już padła z wycieńczeniawink
                                niby mnie to karmienie michaśki w nocy nie męczy bo butle się roi
                                raz-dwa i po krzyku ale jak miśka zje to puzniej trudo jest jej
                                zasnąć i tak nieraz z nią walczymy żeby ją uspićuncertain i zamiast spać
                                to ją bujamy bo ona inaczej nie zaśnieuncertain
                                a ty batutko jak często aniuke w nocy karmisz i ile ci już zjada? bo
                                michaśka je co 3 godziny po 100ml. a nieraz po 120ml. mleczka.
                                i napisz mijak często robi kupki i jakie te kupki ma po sztucznym
                                mleczku? i czy ją dopajasz? jak tak to czym i ile razy dziennie i
                                ile ci tego picia wypija? ale cię zasypałam pytaniami-co? wink
                                • batutka Re: od dzis biore sie za siebie :-) 09.11.07, 20:41
                                  sloneczko271 napisała:

                                  > jacie kręce batutko! podziwiam cie kochaniebig_grin ja to jestem taka
                                  > zmęczona po nocy z miśką że jak bym miała jeszcze biegać rano to
                                  > chyba bym już padła z wycieńczeniawink
                                  > niby mnie to karmienie michaśki w nocy nie męczy bo butle się roi
                                  > raz-dwa i po krzyku ale jak miśka zje to puzniej trudo jest jej
                                  > zasnąć i tak nieraz z nią walczymy żeby ją uspićuncertain i zamiast spać
                                  > to ją bujamy bo ona inaczej nie zaśnieuncertain
                                  > a ty batutko jak często aniuke w nocy karmisz i ile ci już zjada? bo
                                  > michaśka je co 3 godziny po 100ml. a nieraz po 120ml. mleczka.
                                  > i napisz mijak często robi kupki i jakie te kupki ma po sztucznym
                                  > mleczku? i czy ją dopajasz? jak tak to czym i ile razy dziennie i
                                  > ile ci tego picia wypija? ale cię zasypałam pytaniami-co? wink

                                  sloneczko - mnie sie tez nie chce cwiczyc, ale jakos mam motywacje - musze sie w
                                  koncu zmiescic w swoje ciuchy smile
                                  a co do jedzonka Ani - to ona tez zjada 100ml najczesciej co 3 godziny (czasem
                                  co dwie), a przeoajam ja miedzy posilkami herbatka koperkowa albo rumiankowa -
                                  ale nie zawsze po kazdym posilku, najczesciej ze 2, trzy razy dziennie (po 30,
                                  40 ml)
                                  a kupki robi ze 2, 3 razy dziennie, strasznie wielkie smile
                                  czasem wychodzi jej az z pieluchy i upaprze sobie cale plecy i ubranie smile
                                  dosyc rzadkie sa te kupki
                                  • sloneczko271 Re: od dzis biore sie za siebie :-) 10.11.07, 17:34
                                    kochaniebig_grin
                                    to michaśka je podobniesmile)) a teraz dostała taki apetyt że je
                                    120ml. co 3 godziny. a wczoraj mojemu miśkowi przez przypadek
                                    zrobiło mu się więcej mleczka, bo najpierw zjadła 80ml. mojego
                                    mleczka i jeszcze szukała jedzonka więc jej dorobił mój misiek
                                    sztucznego 60ml. i ona wszystko wyżłopała i nie chciała oddać butli:-
                                    D i się bałam że ją będzie brzuszek bolała ale niesmile zjadła
                                    zasneła a następne karmienie zjadła poprostu mniej bo 60ml. i jej
                                    wystarczyłosmile))
                                    co do kup to też teraz tak robi 2 nieraz 3 dziennie i też są takie
                                    bardziej żadkie chociaż porównując do tych kup jak była na samej
                                    piersi to są gęstrze. a jakie śmierdzące te kupska wali to szok! wink
                                    a dzisiaj to myślałam że padnesmile)) mój misiek przyszedł z pracy i
                                    akurat trafił na karmienie. więc dałam mu miśke i ją nakarmił i jak
                                    ją pózniej trzymał żeby się jej odbiło to ona nagle zrobiła taka
                                    kupe wielką że właśnie wyszło jej wszystko przez pampersa i niedosyć
                                    że ona cała była upaprana pod same pachybig_grin całe ręce i nogi miała w
                                    guwienku to jeszcze poleciało na bluzke mojego miśkabig_grin
                                    no ubaw mieliśmy niezły bo wyglądało to komiczniesmile)))))))))))))
                                    i jak ją próbowałam przebrać, to ona tak się kręciła że już do
                                    reszty się upaprała w tym guwienkubig_grin i w końcu stwierdziliśmy że
                                    trzeba ją wykompać bo inaczej się nie dabig_grin i takim to sposobem
                                    dzisiaj michaśka miała kąpiel o goz.13 big_grin hi,hi,hibig_grin
                                    a tego bodziaka zasranego to nawet nie chce mi się prać bo jest
                                    usrany calutki! i już był na nią przymaławy więc go nawet nie piore-
                                    wywale go do koszasmile
                            • sloneczko271 Re: już po 09.11.07, 16:19
                              figoglinka napisała:

                              > Hej tam. A ja po moim usg, którego się tak strasznie bałam. NT 1,5
                              > mm, 13 tydzien, więc jest OK, dziecko spore. Więcej sie dowiem na
                              > porządnym usg, na które idę we wtorek do innego doktora (tutaj
                              jest
                              > wszystko mocno zakręcone), bo mój gin będzie na urlopie. Dziecko
                              > zdrowe, a mama dostała specyfik na swędzącego grzybka. Chyba mi
                              się
                              > to zdarza pierwszy raz, no ale kiedyś trzeba smile) Boże, jaka ulga z
                              > tym NT. Kości nosowej w ogóle nie udało sie zobaczyć, bo dziecko
                              nie
                              > chciało pokazać twarzy. No, ale reszta we wtorek, a doktor wg
                              > pomiarów ciała i NT stawia diagnozę, że jest prawidłowo. Oddałam
                              > krew na tokso i test na trisomie. Powinno być dobrze. No i już
                              mniej
                              > mi niedobrze. Od początku ciąży przytyłam niecało kilo, a
                              myślałam,
                              > że dużo więcej. Nie ma jak ruch w domu i podnoszenie ciężarów smile)
                              >
                              > Ucałowania i piszcie jak wam idzie z tym karmieniem, coraz
                              bardziej
                              > utwierdzam się w przekonaniu, że to trudna sztuka (mi się udało
                              > zaledwie 2 miesiące z podgłodzeniem dziecka...).


                              figoglinkobig_grin super! że wszystko z dzidzią jest okbig_grin cieszę się
                              skarbie bardzobig_grin
                              a co do karmiania to ja też nie myślałam że to taka trudna sztukauncertain
                              myślałam że jak sie da cycka i mleko leci to powinno byc wszystko
                              dobrze a tu się jednak okazuje że to nie jest takie proste jak by
                              sie wydawałouncertain
                              a co do twojego karmienia synka to i tak go dłużej karmiłaś odemnie
                              więc się nic nie martsmile 2 miesiące to już dużo. mi sie udało tylko
                              miesiąc i tyez już pewnie michaśka była podgłodzonauncertain no ale dobrze
                              że w pore zareagowaliśmy, a na wadze przybywała więc jeszcze nie
                              jest zle.
                              jednak wszyscy mówią że na piersi to dziecko jest zdrowasze,
                              odporniejsze itp. ale na butli jest najedzone, szczęśliwe i przecież
                              zdrowe też jest. więc to karmienie butlą jest duzo prostrze i mnie j
                              stresujące.
                        • sloneczko271 Re: haniu 09.11.07, 15:58
                          batutka napisała:

                          > witaj kochana!!!!!
                          > co za wiadomosc na poczatek dnia smile)))))))))))))))
                          > gratuluje Ci z calego serca, wiedzialam, ze Ci sie uda - jednak
                          nasz doktorek m
                          > a
                          > szczesliwa reke smile))
                          > daj znac jak bedziesz po wizycie u niego smile))
                          > cos mi sie wydaje, ze czeka na Ciebie mala Hania smile

                          na 100% to będzie mała haniabig_grin
                          a jak się haniu czujesz? masz już jakieś dolegliwości ciążowe? big_grin
                          Boże, wiecie co dziewczyny jak teraz tak myśle o hani i o ciąży to
                          jednak to jest piękny stanbig_grin i mimo tego że sie tyje, wymiotuje,
                          bolą plecy itp. to ja ten czas mój w ciąży wspominam wspanialebig_grin
                          wszyscy mi dogadzali, ustępowalibig_grin do tego siedziałam sobie w domku
                          i odpoczywałamsmile)))) no i najpierw piękna wiosna a pózniej lato big_grin
                          a do pracy chodzić nie trzeba byłobig_grin no żyć nie umieraćbig_grin
                          i mimo tyh wszystkich trudnych początków z michaśką to powiem wam że
                          mam nadzieję że będę jeszcze kiedyś miała drugie dzieckosmile))
                          hi,hi,hibig_grin ale się rozmażyłam co? jeszcze michaśka malutka w
                          łóżeczku leży i trzeba ją wychować a mi się już drugie dziecko
                          marzybig_grin
                      • sloneczko271 Re: haniu:-) 09.11.07, 15:52
                        haniu kochaniesmile no właśnie michaśce też się tak strasznie mocno
                        ulewało i na początku tez nic z tym nie robiliśmy bo ładnie zjadała
                        z piersi i mimo tego że się jej ulało to widać było że jest
                        najedzona bo zasypiała z uśmiechem na buzi ale jednak im starsza to
                        może ona bardziej potrzebowała konkretnego pokarmu a to moje wodnite
                        mleko to przeleciało przez nią i pewnie nawedt nie poczuła że coś
                        zjadła i do tego to straszne ulewanie i ona co zjadła to to za
                        moment jej się wylało z buziuncertain i to do tego stopnia było to
                        ulewanie że zawsze tak jak ty bartka, przebieraliśmy ją co troche bo
                        wystarczył moment niedopilnowania i tak jej zawsze lujło z buzi że
                        zalewała sobie całe ubrankouncertain no już nie wspomne o pieluchach
                        tetrowych króre jej podstawialiśmy pod buzie. praktycznie co 2 dzień
                        musieliśmy włączać pralke bo była już pełna pralka ubranek
                        zażyganych miśki i tych pieluchuncertain
                        no i żeby tego było mało to te pieluchy strasznie śmierdziały tymi
                        wymiocinami czyli oznaczało to tylko edno że ona wymiotuje już
                        podtrawionym tym mleczkiem. bo ja rozumiem jeśli sie dziecku uleje
                        bo troszke za dużo zjadło i żołądek już nie przyjoł ale u michaśki
                        to te ulewania były straszne i podejrzewamy że ona już nie chciała
                        też jeść bo przez te wymioty już miała gardło podrażnione i ją to
                        poprostu bolałosad
                        w każdym bądz razie ja bym haniu nie miała już sumienia dłużej jej
                        męczyć i zresztą siebie przy okazij też. bo te nasze karmienia
                        wyglądały już tragicznie! ona płakała i wykręcała sie od piersi i ja
                        płakałam razem z nią bo nie wiedziałam jak mam jej pomóc.
                        teraz już jest lepiej bo wiem ile zje, wiem że jest najedzona i wiem
                        że dostaje oprócz sztucznego to tez moje mleczko więc wszystko
                        zaczyna sie układaćsmile
                        coprawda teraz jak byśmy miały gdzieś jechać to to będzie cała
                        wyprawa bo jeszcze trzeba będzie brać butelki, mleko i wode
                        przegotowaną w termosiesmile a wcześniej wystarczył tylko mój cycuch
                        no ale trudo-najważniejsze że michaśka jest zadowolonabig_grin to ja
                        wtedy też jestem szczęśliwasmile
                        i powiem wam dziewczyny że to karmienie piersią to jest strasznie
                        trudna sprawa-w życiu bym nie przypuszczała że tyle mnie to będzie
                        kosztowalo stresu.
                        • majorka79 Re: haniu:-) 09.11.07, 16:34
                          Haniu, trzymaj się dzielnie! Beta 220 to bardzo ładny wynik. Leż
                          jak najwięcej i się oszczędzaj na maksa, a będzie dobrze!
                          • sloneczko271 Re: haniu:-) 09.11.07, 17:09
                            wiacie co dziewczyny. ja sie już zaczełam zastanawiać jak i kiedy
                            wrócić do pracy. i tak naprawde to z chęcią bym wogóle nie wracała
                            do pracy ale kurcze to nie jest takie prosteuncertain
                            i myślałam że jeśli wróce do pracy to moja mam sie michaśką zajmnie
                            a tu sie ojkazało że nic z tego i jak rozmawiałam z moją mamą to ona
                            niestety ze łzami w oczach ale musiała mi odmówić bo ją często
                            bardzo boli głowa i to do takiego stopnia że prawie do
                            nieprzytomnościsad ja pamiętam że moja mam często miała te problemy
                            z bólami takimi migrenowymi głowy a teraz moja mam mi powiedziała że
                            nieststy ale ma te bóle coraz częściej i by sie bała zastać z miśką:-
                            (

                            no i mnie to załamało bo ja z nikim obcym miśki nie zostawiesad
                            ale wczoraj się pocieszyłam bo znalazłam w razie czego gdybym miała
                            wrócić do pracy dla miśki super! nianiebig_grin a mianowicie zadzwoniłam
                            do mamy mojej najlepszej przyjaciółki i sie jej zapytałam czy by nie
                            chciała się pózniej zając miśką a ona była w 7 niebie że jej to
                            zaproponowalamsmile a tak naprawde to oprócz mojej mamy to właśnie
                            tylko ta mama mojej przyjaciółki wchodziła w gre. bo niedosyć że ona
                            samą mnie traktuje jak ,,przyszywaną" córke i znamy sie już od lat.
                            to ona pracowała kiedys w żłobku więc o dzieciach wie dużo. no i jak
                            poszłóa na emeryture to właśnie ta moja przyjaciółka (jej córka)
                            urodziła synka którym sie ona zajeła jak moja przyjaciółka wróciła
                            do pracy a teraz ten mały idzie do przedszkola więc ona będzie
                            wolnabig_grin no i jest na bierząco z dziećmi, z tymi pamperami,
                            butelkami i z ta całą resztąbig_grin no i widziałam jak ona wychowuje
                            tego małego szkraba to naprawde super się nim zajmowałasmile
                            więc już się chociaz troszke uspokoiłam że gdybym wracała do pracy
                            to już w razie czego nikogo obcego do miśki szukać nie musze.
                            zreszta ja bym ją z nikim obcym nie zostawiła bo w pracy bym sie nie
                            skupiła wogóle.
                            a tak naprawde to nie wiem co za głąby ustaliły że urlop
                            macierzyński trwa tylko 4,5 miesiąca?! taki urlop powinien trwać
                            conajmniej rok! ja nawet gdybym miała wrócic do pracy to napewno nie
                            prędzej niż michaśka skończy pół roczku a może i nawet 7 miesięcy.
                            nie wiem ile mi się uda to przeciągnąć-zobaczymy? uncertain
                            niby jak rozmawia o tym z moją siostrą to ona mi mówi ,,narazie się
                            tym nie stresuj bo jeszcze masz dużo czasu" ale tak naprawde to
                            wcale nie mam czasu, bo czas tak zapiernicza że szok! już przecież
                            minoł miesiąc a ja nawet nie wiem kiedyuncertain to przeciez te 4 i pó
                            miesiąca to minom tak szybko że się nawet nie obejrzeuncertain

                            zresztą powiem wam że mam jeszcze jeden dylematuncertain bo moja koleżanka
                            która jest fryzjerką zaproponowała mi współprace i za zawsze o tym
                            mażyłam żeby mieć swój gabinet kosmetyczny i właśnie z nią ale ona
                            chce już zacząć w kwietniuuncertain no i wiadomo że jak się rozkręca
                            interes to yrzeba troche dłużej siedzieć w pracy a jak ja mam dłużej
                            siedzieć jak miśka w domku siedzi. przeciez jak bym wyszła rano do
                            pracy to nie moge wrócić wieczorem bo by dziecko wogóle mamy nie
                            widziałosad a noie poto sie tyle staraliśmy o diecko żebym ja jej
                            traz nie widywała albo żebym była tlko weekendową mamą a żeby
                            wychowywała ją nianiauncertain bo przeciez nawet najlepsza niania to mamy
                            nie zastapi. zresztą ja bym bez miśki nie wytrzymała!
                            no i chyba będę musiała odmówić tej mojej koleżance.
                            jak myśle o pracy to najbardziej zazdroszcze batutesmile bo taki układ
                            jak ma ona to chyba nikt nie ma lepiejsmile teraz z anulką w domku
                            powiedzi a jak wróci do pracy to tez razem z anią-oj jak ja ci
                            batutko skarbie zazdroszcze to ty sobie tego nawet nie wyobrażasz!!!
                            • sloneczko271 Re: haniu:-) 09.11.07, 17:10
                              no dobra. ja narazie spadamsmile ide mleczko odciągnąć z cycuchów bo o
                              18 sie miśka pewnie obudzi a ja mampełne cycuchy więc musze zdążyć
                              ściągnąćsmile wiecie że najlepiej mi i się ściąg normalnie ręcamismile
                              jakoś tak majwygodniejsmile
                            • batutka Re: haniu:-) 09.11.07, 21:03
                              sloneczko, no fakt,ze ciezko jest wrocic do pracy po macierzynskim - bol przy
                              rozstaniu z dzieckiem na pewno bedzie duzy - ale przeciez jak bedzie pod dobra
                              opieka, to nie bedzie tal zle, Ty bedziesz spokojniesza, Michasia tez
                              a jak wrocisz z pracy i w weekendy bedziecie tylko dla siebie - dobrze bedzie smile
                              ale faktycznie,ze dlugosc urlopu macierzynskiego jest swietna, nie ma co -
                              dziecko malutkie, a matka musi wracac do pracy - a juz byla nadzieja na dluzszy
                              urlop, ale nasi kochani politycy mieli wazniejsze sprawy na glowie uncertain
                              sloneczko, a dostalas juz pierwsza pensje na macierzynskim?
                              bo ja zlozylam w pracy podanie o uropl jakies poltora tygodnia temu i
                              zastanawiam sie kiedy zus zacznie mi wyplacac kaske smile
                              • batutka suwczek 09.11.07, 22:14
                                a ja juz mam suwaczek smile))))
                                • batutka nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 12:21
                                  z mamusia naspacerku
                                  w droge
                                  I love dad
                                  nie ma jak umamy
                                  lubie jakmnie kapie tatus
                                  nie ma jak utaty
                                  no kiedy misie w koncu odbije
                                  • mika805 Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 14:45
                                    batutko anusia słodka że można ją schrupać!ale brzuchalek to ma niezły!a ciebie
                                    to sobie zupełnie inaczej wyobrazałam ale ładnie wyglądasz z córunią!szczęściara
                                    z ciebie!super za wszystkie cierpienia masz teraz wynagrodzone!!!!!
                                    • batutka Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 15:15
                                      dzieku mikussmile
                                    • batutka a oto ja :-) 10.11.07, 15:19
                                      to moje zdjecia sprzed roku, z wakacji smile

                                      img229.imageshack.us/img229/730/p8093807mps4.jpg
                                      img134.imageshack.us/img134/3201/p8103862mst2.jpg
                                      img229.imageshack.us/img229/8559/p8113923moi0.jpg
                                      img405.imageshack.us/img405/9871/p8113926msu2.jpg
                                      img229.imageshack.us/img229/801/zdjcie020mnk0.jpg
                                      • batutka Re: a oto ja :-) 10.11.07, 15:21
                                        te moje zdjecia trzeba chyba raz plusem powiekszyc, bo jakas twarz niewyrazna,
                                        znieksztalcona bez powiekszenia smile
                                  • sloneczko271 Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 17:47
                                    kochaniebig_grin anulka prześliczna!!! smile))))))))))))))))
                                    ale podobna jest do marcina strasznie! big_grin
                                    i widze że cieka w tych samy bodzikausmile)))) ja michaśce też robiłam
                                    zdjęcia w tym bodziakubig_grin
                                    pózniej jak będę mieć chwilke to ci wyśle kochanie a jak będziesz
                                    mogła to poproś marcina żeby też je tak wkleił żeby dziewczyny
                                    zobaczyły-dobrze? smile))
                                    wiesz co zoaczyłam jak kąpiecie anulke że stawiacie wanienle na
                                    krzesełkachsmile i my jak teraz będziemy miśke kąpać to tez tak
                                    zrobimy bo do tej pory wanienke kładliśmy na desce do prasowania i
                                    było dobrze a wczoraj jak ją kąpaliśmy to sie przestraszyliśmy jak
                                    djabli bo nagle deska przewie się złożyła:-0 i dzięki Bogu że
                                    michaśke trzymałam bo nie wiem co by było:-0 poprostu ten ciężar
                                    wody już chyba wyrobił zęby w tej desce i już się kąpiele na desce
                                    do prasowania skończyły. i się właśnie zastanawialiśmy jak ją teraz
                                    kąpać i dobrze że wysłałaś te zdjęciabig_grin to z was ściągniemybig_grin
                                    • batutka Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 21:07
                                      sloneczko271 napisała:

                                      > kochaniebig_grin anulka prześliczna!!! smile))))))))))))))))
                                      > ale podobna jest do marcina strasznie! big_grin
                                      > i widze że cieka w tych samy bodzikausmile)))) ja michaśce też robiłam
                                      > zdjęcia w tym bodziakubig_grin
                                      > pózniej jak będę mieć chwilke to ci wyśle kochanie a jak będziesz
                                      > mogła to poproś marcina żeby też je tak wkleił żeby dziewczyny
                                      > zobaczyły-dobrze? smile))
                                      > wiesz co zoaczyłam jak kąpiecie anulke że stawiacie wanienle na
                                      > krzesełkachsmile i my jak teraz będziemy miśke kąpać to tez tak
                                      > zrobimy bo do tej pory wanienke kładliśmy na desce do prasowania i
                                      > było dobrze a wczoraj jak ją kąpaliśmy to sie przestraszyliśmy jak
                                      > djabli bo nagle deska przewie się złożyła:-0 i dzięki Bogu że
                                      > michaśke trzymałam bo nie wiem co by było:-0 poprostu ten ciężar
                                      > wody już chyba wyrobił zęby w tej desce i już się kąpiele na desce
                                      > do prasowania skończyły. i się właśnie zastanawialiśmy jak ją teraz
                                      > kąpać i dobrze że wysłałaś te zdjęciabig_grin to z was ściągniemybig_grin

                                      dzieki sloneczko za komplementy smile i faktycznie klonik Marcina smile strasznie
                                      jest z tego dumny tatus smile
                                      sloneczko ze zdjeciami nie ma oczywiscie problemu, jak bedziesz miala to mi
                                      przeslij, a Marcin je juz obrobi, albo ja, bo juz sie nauczylam smile
                                      a z tym kapaniem, to faktycznie - zsuamy dwa krzesla z balkonu i jest super -
                                      ale jestes spostrzegawcza: bo te krzeselka strasznie malo widac na zdjeciach smile
                                      sprobujcie z tymi krzeslami, bo to straszna wygoda smile
                                  • szarlota1 Re: nowe zdjecia Ani :-) 11.11.07, 17:18
                                    Batutko, co za słodycz z Twojej córeczki. Na pierwszych zdjeciach
                                    jest bardzo podobna do mojej Weroniki smile
                                • sloneczko271 Re: suwczek 10.11.07, 17:39
                                  batutka napisała:

                                  > a ja juz mam suwaczek smile))))

                                  ale ślicznybig_grin
                              • sloneczko271 Re: haniu:-) 10.11.07, 17:37
                                batutka napisała:

                                > sloneczko, no fakt,ze ciezko jest wrocic do pracy po
                                macierzynskim - bol przy
                                > rozstaniu z dzieckiem na pewno bedzie duzy - ale przeciez jak
                                bedzie pod dobra
                                > opieka, to nie bedzie tal zle, Ty bedziesz spokojniesza, Michasia
                                tez
                                > a jak wrocisz z pracy i w weekendy bedziecie tylko dla siebie -
                                dobrze bedzie :
                                > -)
                                > ale faktycznie,ze dlugosc urlopu macierzynskiego jest swietna, nie
                                ma co -
                                > dziecko malutkie, a matka musi wracac do pracy - a juz byla
                                nadzieja na dluzszy
                                > urlop, ale nasi kochani politycy mieli wazniejsze sprawy na
                                glowie uncertain
                                > sloneczko, a dostalas juz pierwsza pensje na macierzynskim?
                                > bo ja zlozylam w pracy podanie o uropl jakies poltora tygodnia
                                temu i
                                > zastanawiam sie kiedy zus zacznie mi wyplacac kaske smile


                                ja już pierwszą dostałam właśnie teraz we wtorek. mi przynosił
                                listonosz pieniądze i na tym odcinku z zusu jest napisane że
                                poprostu w dniu porodu zakończył mi się zasiłek rechebilitacyjny i
                                automatycznie mi naliczają macierzyński. ale kasa jest ta sama co
                                byłasmile
                              • sloneczko271 Re: haniu:-) 10.11.07, 17:38
                                batutka napisała:

                                > sloneczko, no fakt,ze ciezko jest wrocic do pracy po
                                macierzynskim - bol przy
                                > rozstaniu z dzieckiem na pewno bedzie duzy - ale przeciez jak
                                bedzie pod dobra
                                > opieka, to nie bedzie tal zle, Ty bedziesz spokojniesza, Michasia
                                tez
                                > a jak wrocisz z pracy i w weekendy bedziecie tylko dla siebie -
                                dobrze bedzie :
                                > -)
                                > ale faktycznie,ze dlugosc urlopu macierzynskiego jest swietna, nie
                                ma co -
                                > dziecko malutkie, a matka musi wracac do pracy - a juz byla
                                nadzieja na dluzszy
                                > urlop, ale nasi kochani politycy mieli wazniejsze sprawy na
                                glowie uncertain
                                > sloneczko, a dostalas juz pierwsza pensje na macierzynskim?
                                > bo ja zlozylam w pracy podanie o uropl jakies poltora tygodnia
                                temu i
                                > zastanawiam sie kiedy zus zacznie mi wyplacac kaske smile


                                kochanie napewno dostaniesz pieniążki tak samo jak dostawałaś wtedy
                                jak byłaś na zwolnieniu lekarskim.
                                • sloneczko271 Re: haniu:-) 10.11.07, 17:54
                                  wiecie cobig_grin dziś wieczoram jak michaśka była najedzona i nie
                                  chciała za żadne skarby zasnąć i tak mrałczała w łóżeczku to w końcu
                                  stwierdziłam że może ona się tam czuje samotnie, sama w tym łóżeczku
                                  bo jak ją miziałam po buzi i jej mówiłam ,,nie bój się mamusia z
                                  tatusiem tutaj są z tobą" big_grin to ona sie uspokajała a jak tylko
                                  odchodziłam od łóżeczka to ona w płacz. więc ją w końcu wyciągłam i
                                  położyłam z nami w łóżku i tak fajnie odrazu zsneła i wtuliła się we
                                  mnie z uśmiechem na twarzybig_grin to było cudne! big_grin i tak sobie razem
                                  spaliśmy do następneg karmienia do godz.01 w nocy i pózniej
                                  najchętniej bym ją zostawiła z nami w łóżku bo to było urocze i tak
                                  fajnie nam razem było a miśka taka słodkabig_grin ale rozsądek mi mówił
                                  że lepiej ją odłoże do swojego łóżeczka bo jak się tak przyzwyczai
                                  to pózniej jej z łóżka nie wygonimy. ale stwierdziłam że będę tak
                                  robić że do jak nie bedzie chciała zasnąć to do tego pierwszego
                                  karmienia bedę ją brać do nas do łóżkabig_grin bo troche więcej
                                  przytulania i czułości jeszcze nikomu nie zaszkodziłobig_grin
                                  • kalineczka01 Re: haniu:-) 10.11.07, 19:23
                                    Haniu gratulacje!!! Tym razem wszystko będzie dobrze. Super,że udało się za
                                    pierwszym podejściem. Trzymam za Was kciuki.
                                    Słoneczko, Batutko - a Wam to zazdroszczę, że tak sobie świetnie radzicie. Macie
                                    za sobą problemy z karmieniem, kolki itp, ale teraz już wyszłyście na prostą i
                                    Wasze księżniczki pięknie rosną i są szczęśliwe. Ciekawe jak ja sobie poradzę z
                                    moją niunią. Żebym tylko nie wpadała w panikę. Ale tak sobie myślę, że wszystkie
                                    matki sobie radzą więc może ze mną nie będzie tak źle.
                                    Fajnie się czyta Wasze posty, bo można się co nieco podszkolićsmile Np nie miałam
                                    pojęcia, że istnieje zagęszczacz do pokarmu, który stosuje Słoneczko. Jak to się
                                    fachowo nazywa i gdzie to się kupuje? Czy to można stosować tylko na zlecenie
                                    lekarza?
                                    A tak w ogóle to się zastanawiam co można jeść karmiąc dziecko, żeby uniknąć
                                    kolek. Bo z tego co czytałam na różnych forach to niewiele można. Ech, to
                                    wszystko nie jest takie proste.
                                    Pozdrawiam Was serdecznie. Odezwę się po następnej wizycie u lekarza, bo może
                                    będę znała szczegóły dotyczące sposobu rozwiązania.
                                    • batutka kalineczko 10.11.07, 21:30
                                      na pewno sobie poradzisz z dzidzia - ja tez mialam takie obawy, a okazalo sie,
                                      ze czlowiek strasznie szybko nabiera wprawy, jakos instynktownie wszystko wie smile
                                    • sloneczko271 Re: kalineczko:-) 11.11.07, 18:27
                                      kochaniebig_grin powiem co że z tym karmieniem to faktycznie było ciężko-
                                      przynajmniej dla mnie. jednak karmienie dziecka butelką jest dużo
                                      łatwiejsze bo wiesz ile dziecko zje, wiesz że jest najedzone na ok.3
                                      do 4 godzin i jak płacze to napewno nie chce mu się jeść tylko płacz
                                      już oznacza coś innego. a jak karmiłam cyckiem to każdy płacz to ci
                                      się zaraz kojaży że trzeba dać cycka a tu nie zawsze o cycka chodzi.
                                      wogóle dla mnie to, to karmienie jest trudne.
                                      teraz karmie michaśke raz moim mleczkiem zagęszczonym, raz
                                      sztucznym. ale coś mi się wydaje że szybko strace ten mój pokarm z
                                      cycuchów bo już widze że jak ściągam to jest go coraz mniejzuncertain bo
                                      to ściąganie to jednak zajmuje dużo czasu a nie zawsze ten czas jest-
                                      zreszta praktycznie czasu wolnego nie ma prawie wogóle, no bo tak:
                                      miśka je co 3 godziny, po jedzeniu trzeba ja uśpić co zajmuje
                                      średnio godzine więc zostaje mi jakaś godzina między karmieniami a
                                      samo odciąganie to też ok.30 minut do godziny więc musiałabym nic
                                      innego nie robic tylko karmić miśke, przebierac , usypiać i ściągać
                                      pokarm z cycuchów. a wiadomo że jest jeszcze mase innych rzeczy do
                                      zrobienia w domu.
                                      no ale stwierdziłam że dopuki uda mi sie ściągnąć z cycuchów mleczko
                                      to będę ściągać chociaż bym ściągała choć troszeczke.
                                      i zastanawiam się czy w poniedziałek nie zaryzykować i nie kupić
                                      laktatora elektrycznego bo może on troszke szybciej mi ściągnie ten
                                      pokarm? no już sama nie wiem.
                                      skarbie ten zagęszczacz nazywa się ,,NUTRITON" kosztuje 25zł. kupuje
                                      sie go w aptece bez recepty. można też nim zagęszczać mleczko
                                      sztuczne. to jest dla dzici którym sie ulewa.
                                      nam lekarka kazała też troszke tego proszku zagęszczacza wsypywać do
                                      mleczka sztucznego ale my go wsypujemy teylko jak jej dajemy moje
                                      mleczko z cycuchów bo po sztucznem mleczku jej się nie ulewa, no
                                      chyba że za dużo zje z łakomstwa ale to już jest normalne że się
                                      wtedy dziecku ulejesmile nioe dodajemy tego do sztucznego mleczka bo
                                      boimy sie żeby znowu zatwardzenia nie miała.
                                      kalineczko a co do djaty dla kobiet karmiących to powiem ci że ja
                                      jak jeszcze byłam w ciąży to się dużo naczytałam na temat djat i
                                      powiem ci że każdy mówi i pisze co innego. jedni mówią że trzeba
                                      bardzo! bardzo! uwarzać i że nie można jeść produktów mlecznych a
                                      drudzy np. piszą że trzeba pić bardzo dużo mleka i wogóle jeść
                                      wszystko i dużo bo podobno mama karmiąca potrzebuje duzo więcej
                                      kalorii niż jak była w ciąży.
                                      i ja np. byłam bardzo ostrożna z jedzeniem bo się bałam że coś miśce
                                      będzieuncertain jadłam a w zasadzie dalej jem wszystko gotowane i żadnych
                                      ostrych jedzonek, żadnych przypraw i wogóle wszystko takie
                                      lekkostrawne. ale może przez to że tak właśnie jadłam to to moje
                                      mleko jest takie wodnite-no już sama nie wiem? może faktycznie
                                      trzeba jeść wszystko i bardziej kaloryczne.

                                      kalineczko a tak wogóle to widze że już niedługo bedziesz mieć
                                      swojego dzidziusia przy sobiebig_grin super! big_grin i masz takie same obawy
                                      jak ja przed porodem. ja tez sie bałam jak sobie poradze z miśką ale
                                      jakoś pomalutku dajemy radesmile
                                      chociaż lepiej się nastaw kochanie że może nie być łatwo. jeśli ktoś
                                      ci będzie chciał pomóc na początku jak wrócisz ze szpitala to nie
                                      domawiaj pomocy. bo ja byłam taka mądra że wszystkim odmawiałam a
                                      potem nie wiedziałam sama za co się wziąść i pomoc by sie przydała.
                                      chociaż taka malutka np. zrobienie objadu to już bardzo pomaga,
                                      szczególnie jak karmisz piersią.
                                      jednym słowem nastaw się kochanie ż eten pierwszy miesiąc jest
                                      trudny. mysle że trzeba też o tym mowić bo wszyscy tylko mówią jak
                                      to jest fajnie mieć dzidzie i faktycznie to jest fantastycznie i
                                      kocha sie to maleństwo najmocniej na świeciebig_grin ale trudno na
                                      początku jest. i staraj sie jak najwięcej spać bo jak człowiek jest
                                      niewyspany to już wogóle można świra dostać.
                                      napisz skarbie jak będziesz po wizyciesmile a bedziesz miała cesarke
                                      czy rodzisz naturalnie?
                                  • batutka Re: haniu:-) 10.11.07, 21:16
                                    sloneczko271 napisała:

                                    > wiecie cobig_grin dziś wieczoram jak michaśka była najedzona i nie
                                    > chciała za żadne skarby zasnąć i tak mrałczała w łóżeczku to w końcu
                                    > stwierdziłam że może ona się tam czuje samotnie, sama w tym łóżeczku
                                    > bo jak ją miziałam po buzi i jej mówiłam ,,nie bój się mamusia z
                                    > tatusiem tutaj są z tobą" big_grin to ona sie uspokajała a jak tylko
                                    > odchodziłam od łóżeczka to ona w płacz. więc ją w końcu wyciągłam i
                                    > położyłam z nami w łóżku i tak fajnie odrazu zsneła i wtuliła się we
                                    > mnie z uśmiechem na twarzybig_grin to było cudne! big_grin i tak sobie razem
                                    > spaliśmy do następneg karmienia do godz.01 w nocy i pózniej
                                    > najchętniej bym ją zostawiła z nami w łóżku bo to było urocze i tak
                                    > fajnie nam razem było a miśka taka słodkabig_grin ale rozsądek mi mówił
                                    > że lepiej ją odłoże do swojego łóżeczka bo jak się tak przyzwyczai
                                    > to pózniej jej z łóżka nie wygonimy. ale stwierdziłam że będę tak
                                    > robić że do jak nie bedzie chciała zasnąć to do tego pierwszego
                                    > karmienia bedę ją brać do nas do łóżkabig_grin bo troche więcej
                                    > przytulania i czułości jeszcze nikomu nie zaszkodziłobig_grin

                                    sloneczko - ja z moja ninia mam to samo, lubi z nami spac i jest wtedy
                                    spokojniejsza - i spi a nami, a wlasciwie miedzy nami, w naszym lozku od samego
                                    poczatku
                                    i ja tez uwazam, ze przytulania nigdy nie jest za wiele - dziecko o wiele lepiej
                                    sie rozwija i ma poczucie bezpieczenstwa smile
                                    • sloneczko271 Re: batutko:-) 11.11.07, 18:32
                                      batutko ale anulka wogóle nie śpi w swoim łóżeczku? smile))
                                      a powiedz mi jeszcze kochanie czy tobie marcin kupił wtedy ten
                                      laktator elektryczny czy ręczny?
                                      jeśli elektryczny to napisz mi jak on działa? czy szybko odciąga
                                      pokarm? mnw ile czasu to zajmuje? czy bolą po nim cycuchy?
                                      bo nie wiem czy w poniedziałek nie wysłać mojego miśka żeby mi kupił
                                      elektryczny laktator bo tym ręcznym to ja odciągam ze 30 minut a
                                      nieraz aż godzine.
                                      • batutka Re: batutko:-) 13.11.07, 00:17
                                        sloneczko271 napisała:

                                        > batutko ale anulka wogóle nie śpi w swoim łóżeczku? smile))
                                        > a powiedz mi jeszcze kochanie czy tobie marcin kupił wtedy ten
                                        > laktator elektryczny czy ręczny?
                                        > jeśli elektryczny to napisz mi jak on działa? czy szybko odciąga
                                        > pokarm? mnw ile czasu to zajmuje? czy bolą po nim cycuchy?
                                        > bo nie wiem czy w poniedziałek nie wysłać mojego miśka żeby mi kupił
                                        > elektryczny laktator bo tym ręcznym to ja odciągam ze 30 minut a
                                        > nieraz aż godzine.

                                        sloneczko - Ania spi w nocy z nami, a w dzien w swoim lozeczku smile
                                        a co do laktatora, to ja mam aventu reczny i jest super, odciaga sie bardzo
                                        szybko i jest leciutki w uzyciu smile
                                        jak Twoj mezes kupi Ci ten elektryczny, to daj znac jak dziala smile
                                        • sloneczko271 Re: batutko:-) 13.11.07, 19:52
                                          kochaniesmile co do laktatora to w poniedziałek mój misiek kupił mi
                                          ten elaktryczny żeby szybciej odciągać to moje mleczko. i powiem wam
                                          że on faktycznie działa dużo lepiej niż ten ręczny ale ma jedną wade-
                                          sreasznie chałasujeuncertain i jak go włanaczam w pokoju miśki żeby ją mie
                                          na oku to ona sie budzi przez to warczenie a jak znowu poszłam do
                                          drugiego pokoju to jej nie słysze czy czasai nie płacze i raz jak
                                          ściągałam to właśnie jak go wyłączyłam żeby zmienić cycucha to
                                          słysze a tu miśka drze się w niebogłosy a ja jej naprawe nie
                                          słyszałamsad więc kółko sie zamyka i tym elektrycznym to dopiero
                                          mogę ściągać jak już jest mój mąż w domku żeby przy niej czuwał a ja
                                          dopiero w drugim pokoju odciągam.
                                          ale tak naprawde to nie wiem jak długo będę miała ten pokarm bo
                                          jednek jeśli miśka mi nie ssie cycucha i jednak odciąga sie żadziej
                                          bo poprostu nie ma na to czasu to widze jak z dnia na dzień odciągam
                                          go mniej. no ale trudno dopuki choć trosze odiągne to będzie
                                          dostawała miśka tyle ile odciągne.
                                          a jeszcze wracając do jedzonka, pomiętam jak batutko napisałaś że
                                          ania je 100ml. mleczka a ja ci napisałam że miśka je dużo, dużo
                                          więcej to powiem ci skarbie że miśka teraz tez je przeważnie 100ml.
                                          nieraz zje 120 ale też nieraz tylko 60.
                                          a to że pierwszego dnia tak sie żuciła na o jedzenie to pewnie przez
                                          to że poprostu ją troszke podgłodziłam na tych moich cyckach i ona
                                          poprostu nie mogła się najeść.

                                          a nie wiecie dziewczyny czy mogę do jednej butelki zmieszać mleczko
                                          moje i sztuczne??? bardzo proszę o odpowiedz bo nieraz jak mi się
                                          mało śiągnie to mnie kusi żeby jej to troszke mojego mleczka dolać
                                          do sztucznego.
                                • batutka Re: haniu:-) 10.11.07, 21:09
                                  sloneczko271 napisała:

                                  > kochanie napewno dostaniesz pieniążki tak samo jak dostawałaś wtedy
                                  > jak byłaś na zwolnieniu lekarskim.

                                  zastanawiam sie kiedy mi wyplaca - zobaczymy smile
                                  • sloneczko271 Re: haniu:-) 11.11.07, 18:33
                                    nie martw sie kochaniesmile napewno szybko ci prześla pieniążkismile
                                    • batutka chwile grozy 13.11.07, 10:26
                                      dzieczyny, ale sie zdenerwowalam - wczoraj przy kapaniu Ani wyczulam pod jej
                                      lewa pacha twardy guzek, nawet sporawy
                                      wpadlam w panike, nie wiedzialam co to jest, zaczelam wyobrazac sobie rozne
                                      rzeczy - dobrze, ze maz opanowany, to troche mnie uspokoil
                                      zamowilismy od razu wizyte u lekarza i dzis z ciezkim sercem pojechalismy do
                                      przychodni
                                      i co za ulga....okazalo sie, ze to powiekszony wezel chlonny jako reakcja po
                                      szczepionce przeciw gruzlicy, tak sie podobno czesto zdarza
                                      wezel powinien sie niedlugo zmniejszyc
                                      ufffffffffffffffffff smile
                                      • szarlota1 Re: chwile grozy 13.11.07, 13:00
                                        He, Batutko, ja tez przezylam cos podobnego jak 2 tyg po porodzie
                                        wyczulam u malej w kąpieli 2 guzki na piersiach i sie okazalo ze
                                        noworodki czasem tak maja powiekszone piersi, to efekt utrzymujacych
                                        sie hormonow (estrogenow) z mleka matki. Juz przeszlo, na szczescie.
                                        • figoglinka dalsze wieści 13.11.07, 13:42
                                          Długo mi zeszło, żeby was poczytać, bo najpierw weekend (byliśmy u
                                          koleżanki na urodzinach jej córeczki - skończyła roczek) i dopiero
                                          dzisiaj udało się znaleźć chwilkę, żeby sie połączyć. Obejrzałam też
                                          zdjęcia, super wasze dziewczynki, a batutka - nie myślałam, że
                                          jesteś taka drobna. No, ale jak ktoś normalnie waży 50 kg, to chyba
                                          tak ma (ja jestem z tych większych egzemplarzy). No wiec u mnie po
                                          kolejnym porządnym usg, nos jest, NT w normie, bebechy też OK.
                                          Widziałam fajowe maleńkie stópki. Płci nie udało się określić, ale
                                          doktorka powiedziała, że moooooże chłopak, co chyba nic nie znaczy.
                                          Pożywiom uwidim. Ale jestem już dużo spokojniejsza i optymistycznie
                                          patrzę w przyszłość.

                                          Fajnie, że z tym jedzeniem sprawa już opanowana. Sama wiem jaka to
                                          męka jak to nie idzie i wszyscy się męczą w imię godne lepszej
                                          sprawy. A co do tego spania w jednym łóżku - to myśmy parę razy
                                          spali z naszym synkiem jak był malutki, ale z czasem przestał
                                          chcieć. Chyba mu z nami za ciasno i za gorąco. Za to woła mnie do
                                          siebie, więc w nocy zwlekam się i jak się do niego przytulę, to
                                          natychmiast zasypia. Ja zwykle też. Więc nad ranem budzimy się
                                          razem, ale u niego w łóżku. Ale nie udaje mi się tego za bardzo
                                          wykorzenić. Z wiekiem pewnie przejdzie. W końcu raczej nie ma
                                          dorosłych, którzy śpią z rodzicami smile))

                                          Franio robi postępy nocnikowe - od wczoraj nie nosi pampersów (ma 2
                                          latka i 3 miesiące). To duża sprawa. Obyło się w przedszkolu bez
                                          jednej wpadki i panie były zadziwione. W domu wpadka sie
                                          przytrafiła, bo chyba mama nie jest taka czujna jak panie
                                          przedszkolanki... No, ale to ogromny sukces, tak czy siak.
                                          • sloneczko271 Re: dalsze wieści 13.11.07, 20:09
                                            figoglinkobig_grin fajnie się czyta twoje postysmile)) jesteś taka
                                            opanowaną mamusiąbig_grin i rozśmieszyło mnie jak opisałaś usgbig_grin że z
                                            bebechami dzidzi wszystko jest oksmile)))))))))))))))))) hi,hi,hibig_grin
                                            cieszy mnie to bardzobig_grin
                                            a co do twojego syneczka to ma superowe imie-franekbig_grin extra! big_grin
                                            a co do nocnika to faktycznie to jest duża sprawabig_grin zdawaj nam
                                            relacje jak postępysmile)) i wiesz co? jak moja przyjaciółka chciała
                                            synka zapisać do przedszkola to jej powiedzieli że najpierw musi
                                            mały sam sikać na kibelku. ciekawa jestem czy tak jest wszędzie w
                                            polskich przedszkolach? czy akurat moja przyjaciółka trafiła na
                                            takie przedszkole?
                                            batutko a jak jest w tym przedszkolu w którym ty pracowałaś?
                                          • batutka Re: dalsze wieści 14.11.07, 18:07
                                            figoglinka napisała:

                                            super wasze dziewczynki, a batutka - nie myślałam, że
                                            > jesteś taka drobna. No, ale jak ktoś normalnie waży 50 kg, to chyba
                                            > tak ma (ja jestem z tych większych egzemplarzy). No wiec u mnie po
                                            > kolejnym porządnym usg, nos jest, NT w normie, bebechy też OK.
                                            > Widziałam fajowe maleńkie stópki. Płci nie udało się określić, ale
                                            > doktorka powiedziała, że moooooże chłopak, co chyba nic nie znaczy.
                                            > Pożywiom uwidim. Ale jestem już dużo spokojniejsza i optymistycznie
                                            > patrzę w przyszłość.
                                            >
                                            > Franio robi postępy nocnikowe - od wczoraj nie nosi pampersów (ma 2
                                            > latka i 3 miesiące). To duża sprawa. Obyło się w przedszkolu bez
                                            > jednej wpadki i panie były zadziwione. W domu wpadka sie
                                            > przytrafiła, bo chyba mama nie jest taka czujna jak panie
                                            > przedszkolanki... No, ale to ogromny sukces, tak czy siak.

                                            figoglinko - teraz juz nie jestem taka drobna, wazw 15 kg wiecej po ciazy smile)))
                                            ale juz od czwartku zrzucilam 3 kg wiec mysle, ze szybko wroce do wagi
                                            super, ze wyniki usg dobre - wiedzialam, ze wszystko bedzie ok smile
                                            a synek dzielny, fajnie, ze konczy przygode z pieluchami - to juz duzy chlopak smile
                                        • sloneczko271 Re: chwile grozy 13.11.07, 20:00
                                          szarlota1 napisała:

                                          > He, Batutko, ja tez przezylam cos podobnego jak 2 tyg po porodzie
                                          > wyczulam u malej w kąpieli 2 guzki na piersiach i sie okazalo ze
                                          > noworodki czasem tak maja powiekszone piersi, to efekt
                                          utrzymujacych
                                          > sie hormonow (estrogenow) z mleka matki. Juz przeszlo, na
                                          szczescie.


                                          to michaśka też miała takie guzki za piersiach ale akurat wtedy była
                                          u mnie położna w domku i mi odrazu powiedziała że to nie jest nic
                                          groznego wię nawet sie nie zdążyłam dobrze zdenerwowaćwink
                                        • batutka Re: chwile grozy 14.11.07, 16:37
                                          szarlota1 napisała:

                                          > He, Batutko, ja tez przezylam cos podobnego jak 2 tyg po porodzie
                                          > wyczulam u malej w kąpieli 2 guzki na piersiach i sie okazalo ze
                                          > noworodki czasem tak maja powiekszone piersi, to efekt utrzymujacych
                                          > sie hormonow (estrogenow) z mleka matki. Juz przeszlo, na szczescie.

                                          teraz juz wiem,ze bycie matka to nie tylko ciagle szczescie, ale i nieustajacy
                                          strach o swoje dziecko smile
                                      • sloneczko271 Re: chwile grozy 13.11.07, 19:57
                                        batutka napisała:

                                        > dzieczyny, ale sie zdenerwowalam - wczoraj przy kapaniu Ani
                                        wyczulam pod jej
                                        > lewa pacha twardy guzek, nawet sporawy
                                        > wpadlam w panike, nie wiedzialam co to jest, zaczelam wyobrazac
                                        sobie rozne
                                        > rzeczy - dobrze, ze maz opanowany, to troche mnie uspokoil
                                        > zamowilismy od razu wizyte u lekarza i dzis z ciezkim sercem
                                        pojechalismy do
                                        > przychodni
                                        > i co za ulga....okazalo sie, ze to powiekszony wezel chlonny jako
                                        reakcja po
                                        > szczepionce przeciw gruzlicy, tak sie podobno czesto zdarza
                                        > wezel powinien sie niedlugo zmniejszyc
                                        > ufffffffffffffffffff smile


                                        o kurcze! :-0 to ci się kochanie nie dziwie że się przestraszyłaś.
                                        ja to bym już chyba oszalała ze strachu:-0
                                        ale co za ulga że to nic złego-całe szczęściebig_grin
                                        • sloneczko271 Re: :-D 13.11.07, 20:16
                                          co u was dziewczyny słychać? smile
                                          ja ostatnio wogóle nie mam casuuncertain i powiem wam że na początku jak
                                          wróciliśmy z miśką ze szpitala to wydawało mi się że nie mam na nic
                                          czasu ale tak naprawde byłam w błędzie. wtedy to chociaż mogłam na
                                          chwile się zdrzemnąć w ciągu dnia i mogłam choc na chile na necie
                                          posiedzieć i w mieszkaniu co nieco zrobić. a teraz ostatnio miśka
                                          wogóle nie chce spać w dzień a jak zaśnie to śpi jak żyrafa po 15
                                          minutsmile i ciągle chce na rączki a ja z niż na rączkach to nic nie
                                          mogę w domu zrobić. no i oczywiście zasypia tylko na rączkach lub
                                          wtulona ze mną w łóżku a jak chce ją do jej łóżeczka odstawić to
                                          ona odrazu ma oczy jak 5zł big_grin no i już jest po spaniubig_grin oczywiście
                                          jest słodka jak tak ze mną śpi, we mnie wtulona ale ja wtedy zestem
                                          uziemiona i nic nie mogę w domku zrobić. wyobrazcie sobie że dziś
                                          śniadanie to zjadłam dopiero o godz.16 a na odciąganie pokarmu to
                                          już wogóle nie mam czasu.
                                          • mika805 Re: u mnie znów klapa 14.11.07, 08:49
                                            jedna wyrażna krecha, nawet cienia drugiej nie ma.....chyba czas się
                                            poddać.całuski dla was i waszych córeczek
                                            • batutka Re: u mnie znów klapa 14.11.07, 17:57
                                              mika805 napisała:

                                              > jedna wyrażna krecha, nawet cienia drugiej nie ma.....chyba czas się
                                              > poddać.całuski dla was i waszych córeczek

                                              mikus - strasznie mi przykro sad
                                              wiem, ze latwo mi mowic, ale nie dawaj sie, nie rezygnuj ze staran - w koncu
                                              musi sie udac
                                              calujemy Ciebie rowniez
                                              • mika805 Re: batutko 14.11.07, 18:17
                                                ja rozumiem przecież to samo przechodziłyśmy.dzięki za wsparcie!
                                              • mona255 Cześć Mika 04.01.08, 12:48
                                                Witaj kochana. Byłam ciekawa jak Twoje starania ale mały tak daje w
                                                kość że nie miałam czasu tu zajrzeć. Przykro mi że się nie udało ale
                                                nie trać nadzieji bo to podstawa smile)).Czytałam że będziesz próbowała
                                                po nowym roku, może akurat będzie ok wink. Ja ciągle sama bo mąż
                                                ciągle w Niemczech nawet na święta wpadł tylko na 3 dni. Jest ciężko
                                                bo mały ciągle płacze z powodu brzuszka i jest ciągle na rękach.
                                                Szkoda mi tylko mojej córci bo nie mam już tak dużo czsu dla niej
                                                ale na szczęście ma koleżankę na drugim pietrze i często się razem u
                                                nas bawią. Mały rośnie i już jest trochę lepiej bo przez pierwszy
                                                miesiąc to nawet nie miałam czasu zjeść. Trzymam za Ciebie Kochana
                                                kciuki. Nie poddawaj się!!!!!!!!!!!!!! Wiesz co u Tymonki?
                                            • sloneczko271 Re: u mnie znów klapa 15.11.07, 19:34
                                              mika805 napisała:

                                              > jedna wyrażna krecha, nawet cienia drugiej nie ma.....chyba czas
                                              się
                                              > poddać.całuski dla was i waszych córeczek


                                              mikuś kochanie, ja cię błagam nie poddawaj sie! a która to była
                                              kochanie twoja iui? a myślałś może o icsi?
                                              • mika805 Re: słoneczko 15.11.07, 19:48
                                                ja miałam 4 iui i 2 icsi u jednego lekarza, a teraz 1 iui u drugiego....więc
                                                nawet nie mam siły próbować dalej....może po nowym roku...buziaczki
                                                • sloneczko271 Re: słoneczko 15.11.07, 19:50
                                                  mika805 napisała:

                                                  > ja miałam 4 iui i 2 icsi u jednego lekarza, a teraz 1 iui u
                                                  drugiego....więc
                                                  > nawet nie mam siły próbować dalej....może po nowym roku...buziaczki

                                                  o cholera!!! :'-(
                                                  a przypomni mi kochanie u kogo się leczysz? i w jakiej klinice?
                                                  • mika805 Re: słoneczko 15.11.07, 20:36
                                                    ja leczyłam się w lublinie w klinice abovo a teraz u lekarza z kliniki
                                                    rozrodczości też lublin.może czas uderzyć do białegostoku lub warszawy?
                                                  • sloneczko271 Re: mikuś. 22.11.07, 20:15
                                                    mikuś kochanie. wiesz co? ja też pisze z taka dziewczyną z lublina
                                                    która też sie leczy właśnie w lublinie ale nie wiem dokładnie w
                                                    jakiej klinice i też niestety jej się nie udawało tam zajść w ciążę
                                                    ani przez iui ani przez icsi i teraz ruszyła na warszawe na ,,novum"
                                                    no i teraz zaraz będzie podchodziła do kolejnego icsi-zobaczymy jak
                                                    w novum się spiszą ale mam nadzieję że jej pomogą i że jej się tym
                                                    razem uda bo dziewczyna naprwde też dużo przeszła.
                                                    i tak sobie mikus myśle może ty kochanie też daj sobie spokój z tym
                                                    lublinem? wiem że warszawa daleko no ale warto przejechać ten szmat
                                                    drogi żeby osiągnąć swój cel. spróbuj kochanie.

                                                    aaa jeszcze jedno. wczoraj byłam w ,,gamecie" na kontrolnej wizycie
                                                    po porodzie i tam na korytarzu postawili teraz taki wielki telewizor
                                                    i jest na nim wyświetlone że wprowadzili jakiś tam program. to
                                                    znaczy ,,gameta" razem z televizją tvn-style, i żeby zainteresowane
                                                    pary leczące się na niepłodność, zgłaszały się do swojego lekarza
                                                    prowadzącego i wtedy i inseminacje i invitro jest za darmo! więc
                                                    może mikuś zgłoś się do ,,gamety" do łodzi i zapisz się na wizyte do
                                                    profesora radwana albo do jego syna doktora michała radwana i zgłoś
                                                    się do tego programu. zawsze to duże pieniądze zostają u was w
                                                    kieszeni. coprawda nie wiem czy jakieś warunki trzeba spełniać
                                                    (pewnie tak) ale spróbować warto. gdyby było coś takiego jak ja sie
                                                    leczyłam to odrazu bym sie zgłosiła.
                                          • figoglinka Re: :-D 14.11.07, 10:18
                                            Dzięki za miłe słowa. Nocnikowanie idzie nam coraz lepiej. Wczoraj
                                            Frania odbierał mąż i panie dały mu go w pampersie, zupełnie
                                            niepotrzebnie, bo ponoć rodzice się obawiają, że dziecko im posika
                                            fotelik, czy in. To bez sensu, bo to tylko miesza mu w głowie.
                                            Chociaz nadal zakładam mu pieluchę na noc, bo pije mleko i gdzieś te
                                            płyny muszą się podziać. Co do ubikacji w przedszkolu, to są i
                                            nocniki i malutkie kibelki i niziutko zamontowane umywalki, tak żeby
                                            dzieciom było wygodnie korzystać i nie było nerwów, że dziecko
                                            wpadnie do środka do kibelka. A wymogów co do noszenia czy
                                            nienoszenia pieluch nie ma, nawet jak dzieci idą do szkoły (mogą iść
                                            do takiej przed-szkoły jak mają 3 latka skończone), to mogą mieć
                                            swoje pieluchy ze sobą. Ale raczej większość dzieci wygrzebuje się z
                                            pampersów do 3 r.ż.

                                            A z tym noszeniem na rączkach, to ja też mnóstwo nosiłam (i nadal
                                            noszę - ulubione słówko mojego synka to "nosić"). Tyle, żeby zrobic
                                            coś w domu, to albo np. kładłam do wózka w domu i ciągałam za sobą,
                                            np. do kuchni, żeby widział co robię lub poruszałam się po domu z
                                            maluchem w nosiłkach (takich mięciutkich, z przodu na brzuchu). I to
                                            było wygodne, bo mialam wolne ręce, a i dziecko czuło się
                                            integrowane w czynności domowe. Co do wózka, to miałam jeden
                                            dodatkowy w domu (pożyczony od cioci), który oddał nieocenione
                                            usługi. Poza tym mogłam dziecko w nim położyć i pobujać, żeby
                                            zasnęło, a niekoniecznie mordować się z noszeniem i kołysaniem. Ale
                                            sami znajdziecie własne sposoby.

                                            A śniadanie o 16h... Sporty chyba nie będą potrzebne, bo waga sama
                                            zleci w dół, coś mi się wydaje smile)
                                            Tymczasem, pa
                                            • asiat99 co u nas 14.11.07, 15:52
                                              Niby tragedii nie ma, ale ja cały dzien rycze. Mały mial zoltaczke
                                              i wrocilismy na piec dni do szpitala na naswietlanie. Dzis
                                              pojechalismy na kontrol i okazalo sie ze poziom bilirubiny znowu
                                              wzrosl. Jest cos takiego jak zoltaczka piersiowa i to moje mleko
                                              powoduje znasilenie tej zoltaczki. Wyje odkad wrocilismy z zalu nad
                                              laktatorem bo mleko mam,maly ssie z przyjemnoscia i usmiecha sie do
                                              cycusia a mi sprawia karmienie tez szalona przyjemnosc a dostalam
                                              zakaz karmienia piersia. Poki co 24 godzinny. Jutro mamy kontrolne
                                              badanie i zobaczymy,maly jest po pierwszej flaszce mieszanki i spi.
                                              • batutka Re: co u nas 14.11.07, 18:01
                                                asiat99 napisała:

                                                > Niby tragedii nie ma, ale ja cały dzien rycze. Mały mial zoltaczke
                                                > i wrocilismy na piec dni do szpitala na naswietlanie. Dzis
                                                > pojechalismy na kontrol i okazalo sie ze poziom bilirubiny znowu
                                                > wzrosl. Jest cos takiego jak zoltaczka piersiowa i to moje mleko
                                                > powoduje znasilenie tej zoltaczki. Wyje odkad wrocilismy z zalu nad
                                                > laktatorem bo mleko mam,maly ssie z przyjemnoscia i usmiecha sie do
                                                > cycusia a mi sprawia karmienie tez szalona przyjemnosc a dostalam
                                                > zakaz karmienia piersia. Poki co 24 godzinny. Jutro mamy kontrolne
                                                > badanie i zobaczymy,maly jest po pierwszej flaszce mieszanki i spi.

                                                oj, rozumiem Cie asiat, moja Ania tez miala zoltaczke w szpitalu, ale mala, bo
                                                obylo sie bez naswietlan, ale ja i tak bylam zla,ze musimy zostac w szpitalu
                                                torche dluzej - a wy musieliscie wracac do szpitala , to faktycznie nieprzyjemne
                                                no, ale na szczescie nic zlego sie nie dzieje - poczekajcie torche i przejdzie
                                                a piers poczeka smile))
                                              • sloneczko271 Re: co u nas 15.11.07, 19:42
                                                asiat99 napisała:

                                                > Niby tragedii nie ma, ale ja cały dzien rycze. Mały mial zoltaczke
                                                > i wrocilismy na piec dni do szpitala na naswietlanie. Dzis
                                                > pojechalismy na kontrol i okazalo sie ze poziom bilirubiny znowu
                                                > wzrosl. Jest cos takiego jak zoltaczka piersiowa i to moje mleko
                                                > powoduje znasilenie tej zoltaczki. Wyje odkad wrocilismy z zalu
                                                nad
                                                > laktatorem bo mleko mam,maly ssie z przyjemnoscia i usmiecha sie
                                                do
                                                > cycusia a mi sprawia karmienie tez szalona przyjemnosc a dostalam
                                                > zakaz karmienia piersia. Poki co 24 godzinny. Jutro mamy kontrolne
                                                > badanie i zobaczymy,maly jest po pierwszej flaszce mieszanki i
                                                spi.


                                                asiat kochanie, dobrze wiem co czujeszuncertain ja tez ryczałam jak miałam
                                                małą odstawić od piersi mimo tego że mleko mi aż sikało strumieniami
                                                z cycuchówsad no ale co zrobić, jak rzeba to trzebauncertain
                                                ale może po tym naświetlaniu bedziesz mogła go dalej karmić piersią-
                                                co?
                                                napisz jak się sparwy potoczyły i pozdrawiam was serdecznie.
                                            • sloneczko271 Re: :-D 15.11.07, 19:39
                                              no właśnie figoglinobig_grin mi to chyba sparty nie będą potrzebne bo
                                              michaśka to taka mała terrorystka inie daje zjeśc mamiewink a jak już
                                              coś jem to tak szybko, szybko w biegusmile i ooo waga leci mi sama
                                              nałep na szyje a na sporty to ja juz bym kompletnie czasu nie miała
                                              ani siły.
                                          • batutka Re: :-D 14.11.07, 16:40
                                            sloneczko271 napisała:

                                            > co u was dziewczyny słychać? smile
                                            > ja ostatnio wogóle nie mam casuuncertain i powiem wam że na początku jak
                                            > wróciliśmy z miśką ze szpitala to wydawało mi się że nie mam na nic
                                            > czasu ale tak naprawde byłam w błędzie. wtedy to chociaż mogłam na
                                            > chwile się zdrzemnąć w ciągu dnia i mogłam choc na chile na necie
                                            > posiedzieć i w mieszkaniu co nieco zrobić. a teraz ostatnio miśka
                                            > wogóle nie chce spać w dzień a jak zaśnie to śpi jak żyrafa po 15
                                            > minutsmile i ciągle chce na rączki a ja z niż na rączkach to nic nie
                                            > mogę w domu zrobić. no i oczywiście zasypia tylko na rączkach lub
                                            > wtulona ze mną w łóżku a jak chce ją do jej łóżeczka odstawić to
                                            > ona odrazu ma oczy jak 5zł big_grin no i już jest po spaniubig_grin oczywiście
                                            > jest słodka jak tak ze mną śpi, we mnie wtulona ale ja wtedy zestem
                                            > uziemiona i nic nie mogę w domku zrobić. wyobrazcie sobie że dziś
                                            > śniadanie to zjadłam dopiero o godz.16 a na odciąganie pokarmu to
                                            > już wogóle nie mam czasu.

                                            sloneczko, a u mnie z kolei odwrotnie - Ania przesypia cale dnie praktycznie,a w
                                            nocy szaleje
                                            jest najedzona, ma sucha pieluche, nic jej nie boli, a placze w nocy - a tylko
                                            jak sie ja wezmie na rece, szczesliwa smile
                                            tylko rodzice mniej szczesliwi, bo sie wyspac nie moga smile
                                            dzis w nocy pobila rekord - usnela okolo 6 rano DOPIERO !!!
                                            • sloneczko271 Re: :-D 15.11.07, 19:49
                                              batutka napisała:
                                              > sloneczko, a u mnie z kolei odwrotnie - Ania przesypia cale dnie
                                              praktycznie,a
                                              > w
                                              > nocy szaleje
                                              > jest najedzona, ma sucha pieluche, nic jej nie boli, a placze w
                                              nocy - a tylko
                                              > jak sie ja wezmie na rece, szczesliwa smile
                                              > tylko rodzice mniej szczesliwi, bo sie wyspac nie moga smile
                                              > dzis w nocy pobila rekord - usnela okolo 6 rano DOPIERO !!!

                                              o kurcze! :-0 to wam współczuje. to ja już wole żeby miśka w dzień
                                              tak szalaławink bo jak bym miała jeszcze w nocy nie spać to już
                                              wogóle tylko sie pochlastaćwink może się ani odwróciły dzień z nocą,
                                              bo podobno dzieci muszą się nauczyc odróżniac noc od dnia. no juz
                                              sma nie wiem. a moż etroche ją ,,pomęcz" w dzień, ponoś, pobaw się
                                              znia to jak będzie zmęczona to w nocy może będzie spała i sie nauczy
                                              że w nocy to się śpismile)) oj to nocny marek malutkiwink hi,hi,hibig_grin
                                              • sloneczko271 Re: :-D 22.11.07, 20:28
                                                tak wogóle dziewczyny to bardzo! bardzo was przepraszam że się tak
                                                długo nie odzywałamsmile ale pech chciał że z chwilą jak pochwaliłam
                                                michalinke że ona w nocy ładnie śpi a w dzień buszuje to właśnie od
                                                tego czasu jej się pozmieniałouncertain i od kilku dni tak nam dawała
                                                popalić w nocy że całe noce wyła jak syrena i my z mężem chodziliśmy
                                                już jak cienie więc w dzień jak miałam chwile wolną to poprostu
                                                odsypiałam.
                                                ale najśmieszniejsze jest to że to sie zaczeło dokładnie od dnia jak
                                                pochwaliłam prze batutką michalinke że ona nam ładnie w nocy śpismile))
                                                hi,hi,hibig_grin
                                                no i powiem wam tak: próbowaliśmy już wszystkiego. michaśka była
                                                wykąpana, w świerzutkie ubranka ubrana, najedzona, napita, kupe
                                                zrobiła i wydawało by się że wszystkie jej potrzeby są zaspoojone a
                                                ona mimo tego że była bujana to ciągle wyłauncertain
                                                w pierwszą taką noc to nawet o godz. 04 rano to już mieliśmy na
                                                pogotowie dzwonić no bo ile dziecko może płakać ale po tylu
                                                godzinach bujaia jej w końcu mój misiek położył mi ją do łóżka i
                                                młoda zasneła i wiecie co-chyba właśnie o to jej chodziło bo teraz
                                                jak je o godz.22 to właśnie po tym karmieniu nie chce spać u siebie
                                                w łóżeczku więc już żeby jej i siebie nie męczyć to odrazu ją
                                                kładziemy w naszym łóżku i młoda wtulona w nas (a raczej w moje
                                                cycki) zasypia i tak z nią śpimy do następnego karmienia.
                                        • batutka Re: chwile grozy 14.11.07, 16:37
                                          sloneczko271 napisała:

                                          > o kurcze! :-0 to ci się kochanie nie dziwie że się przestraszyłaś.
                                          > ja to bym już chyba oszalała ze strachu:-0
                                          > ale co za ulga że to nic złego-całe szczęściebig_grin

                                          cale szczescie smile
                                          • hania2005 Re: poroniłam:(((((((( 15.11.07, 08:26
                                            Beta we wtorek 500, krwawie nieduzo ale dr kazał odstawić leki.
                                            Poddaje się, ile można jeszcze wytrzymać?
                                            Nie wiem czy kiedyś jeszcze spróbujemy. Mój mąż nie chce abym znowu
                                            przechodziła cały protokół i w ogole ma juz dość tych porażek, nie
                                            chce juz widzieć moich łez. Boi sie o mnie i rozumiem to, choć wiem
                                            że za jakiś czas pewnie bede chciala spróbować, bo my kobiety silne
                                            jestesmy. We wtorek jade na kontrolę czy wszystko się oczyścilo,
                                            czy jest dobrze, ale wiecie co ja mam nadzieje zobaczyć
                                            pecherzyk.......chyba juz psycholog mi potrzbny.
                                            Myslałam, że teraz to już bedzie dobrze, bo co najgorsze za mną,
                                            ale niestety nie.
                                            Wczoraj tak sobie myślałam o tym wszystkim i bardzo płakałam, bo
                                            może ja jestem powaznie chora i dlatego te ciąże tracę, może mam
                                            jakiego raka,może Bóg wie co robi, kurcze...........
                                            Dziś już nie płaczę, biore się ostro do pracy a czas pokaze co
                                            dalej.
                                            pozdrawiam Was dziewczyny i żegnam sie z forum, juz czas na mnie
                                            aby odejśc i odpocząć.
                                            pozdrawiam
                                            • figoglinka Re: poroniłam:(((((((( 15.11.07, 11:49
                                              Haniu, strasznie mi przykro. Chyba to wyraża wszystko. I jednak mam
                                              nadzieję, że wbrew nadziei, szczęście się do was uśmiechnie. Trzymaj
                                              się.
                                            • sloneczko271 Re: poroniłam:(((((((( 15.11.07, 19:54
                                              haniu kochanie:'-( tak mi przykro:'-((((((((((((
                                              nawt sobie nie wyobrażasz jak bardzosad((((((((((((((((((((
                                              cholera jakie to wszystko jest niesprawiedliwesad
                                              ale trzymaj się kochanie i mam nadzieję że wrócisz szybko do nas.
                                              ja bedę czekać na cieie.
                                            • batutka Re: poroniłam:(((((((( 17.11.07, 22:01
                                              haniu - co ja moge napisac? strasznie mi przykro, to wszystko strasznie
                                              niesprawiedliwe
                                              ale moze nie rezugnuj ze staran - odpocznijcie sobie, poczekajcie z rok, nawet
                                              dwa i sprobujcie znowu jesli bedziecie miec sily
                                              sciskam Cie mocno
                                              • batutka Re: poroniłam:(((((((( 17.11.07, 22:05
                                                dziewczyny, a ja niestety musialam zrezygnowac ze sportow - rzucilam sie po tej
                                                ciazy na gleboka wode i od razu taki wysilek (rano biegi, wieczorem steper) i
                                                nadwyrezylam sobie kolano, do tego stopnia, ze kuleje - strasznie mnie boli i
                                                jesli nie przejdzie do nastepnego tygodnia, to musze isc do chirurga uncertain
                                                ale musze przyznac, ze wysilek pomogl w zgubieniu paru kilogramow, bo po
                                                tygodniu tych sportow zrzucilam 4 kg smile
                                                no, ale trudno - musze przerwac cwiczenia i teraz sie pokurowac
                                                • batutka Re: poroniłam:(((((((( 17.11.07, 22:07
                                                  a my bylismy z Anula wczoraj u lekarza na usg bioderek i wszytsko jest ok smile))
                                                  straszie sie ciesze - a Ania byla bardzo grzeczna u lekarza i w ogole ne plakala smile
                                                  • batutka dziewczyny 17.11.07, 22:09
                                                    a ja dzis sie z Wami pozegnam na kilka dni - nie bedzie mnie do srody bo jade do
                                                    swoich rodzicow - juz sie strasznie stesknili za Ania wiec czas ich odwiedzic smile
                                                    to do zobaczenia, caluski, papa
                                                  • sloneczko271 Re: poroniłam:(((((((( 22.11.07, 21:23
                                                    batutka napisała:

                                                    > a my bylismy z Anula wczoraj u lekarza na usg bioderek i wszytsko
                                                    jest ok smile))
                                                    > straszie sie ciesze - a Ania byla bardzo grzeczna u lekarza i w
                                                    ogole ne plakal
                                                    > a smile

                                                    no to super! smile)) my jak byliśmy na usg bioderek to michaśka
                                                    płakała ale pewnie przez to że trafiliśmy na takiego debila lakarza
                                                    że był mało delikatnyuncertain powiedział na że mamy miśke pieluchować i
                                                    przyjść na kolejne usg jak miśka skończy 3 miesiące no i pójdziemy
                                                    na kolejne usg ale już napewno nie do tego gnoja.
                                                • sloneczko271 Re: poroniłam:(((((((( 22.11.07, 21:20
                                                  batutka napisała:

                                                  > dziewczyny, a ja niestety musialam zrezygnowac ze sportow -
                                                  rzucilam sie po tej
                                                  > ciazy na gleboka wode i od razu taki wysilek (rano biegi,
                                                  wieczorem steper) i
                                                  > nadwyrezylam sobie kolano, do tego stopnia, ze kuleje - strasznie
                                                  mnie boli i
                                                  > jesli nie przejdzie do nastepnego tygodnia, to musze isc do
                                                  chirurga uncertain
                                                  > ale musze przyznac, ze wysilek pomogl w zgubieniu paru kilogramow,
                                                  bo po
                                                  > tygodniu tych sportow zrzucilam 4 kg smile
                                                  > no, ale trudno - musze przerwac cwiczenia i teraz sie pokurowac

                                                  batutko kochaniesmile ja to cię naprawde bardzo podziwiam że ty
                                                  zaczełaś biegać. ja to jestem tak zmęczona że sobie nie wyobrażam
                                                  jeszcze biegać. chya bym już z wyczerpania padła na pyskwink
                                                  chociaż chce teraz jak będę mieć czas i siły zacząć ćwiczyc brzuszki
                                                  żeby ten nadmiar tłuszczyku na brzuszku mi zszedł ale też ak się
                                                  zbieram do tego że szokuncertain
                                                  a co do kolana to ci współczuje kochaniauncertain mam nadzieję że czujesz
                                                  się już lepiej. powiem ci że ja sie ostatnio tez nabawiłam się
                                                  kontuzij kolan po tej pirwszej szalonej nocy michaśki kiedy wyła nam
                                                  cały czas, bo mój misiek bujał michalinke na ręcach a ja tak nie
                                                  miałam siły jej bujać na ręcach więc jak się zmienialiśmy z tym
                                                  bujaniem to ja ją bujałam na kolanach a na drugi dzień wyobraz sobie
                                                  że się podnieść z łóżka nie mogłam tak mnie kolana bolały a znowu
                                                  mój misiek miał cały kręgosłup obolały i też się nie mugł ruszać i
                                                  razem wyglądaliśmy jak paralitykiwink
                                            • szarlota1 Re: poroniłam:(((((((( 19.11.07, 12:28
                                              Haniu,

                                              przytulam Cie mocno. Wysylam Ci maila na priva.
                                              • figoglinka po weekendzie 19.11.07, 15:42
                                                batutka - co za historia z tym kolanem. Nieźle musiałaś przesadzić,
                                                skoro dodatkowe 24 kg cię nie zmogły tylko ten stepper. Ja zresztą
                                                sama mam problemy z kolanami i uważam, że to diabelski wynalazek
                                                (stepper oczywiście).

                                                U nas postępy w odpieluchowaniu. Generalnie sprawa opanowana,
                                                pieluchę zakładamy tylko na noc, bo synek pije jeszcze mleko. Poza
                                                tym przez cały tydzień zaledwie 2 wpadki, więc jestem z niego bardzo
                                                dumna. No i kupiliśmy mu cieplejszą kołdrę i jakby lepiej śpi. Chyba
                                                marzł, biedaczek.

                                                Ucałowania dla wszystkich.
                                                • sloneczko271 Re: po weekendzie 22.11.07, 21:30
                                                  figoglinkobig_grin no to masz dzielnego syneczkabig_grin tak szybko oduczył
                                                  sie pieluszek-super! big_grin
                                                  a co do tego marznięcia to faktycznie biedaczek. ja sama wiem po
                                                  sobie że jak jest mi zimno w nocy to za nic nie zasnesad no ale
                                                  najważniejsze że ma już cieplutką kołderke i już jest mu cieplutkobig_grin
                                              • figoglinka nasz wątek spada 21.11.07, 10:53
                                                ... mam nadzieję, że niebawem wrócicie na listę i napiszecie co tam
                                                u was. U nas po staremu, ten tydzień jakiś bardziej obfitujący w
                                                awarie hydrauliczne, ale podobno tak jest na początku. W domu jakoś
                                                idzie, chyba mój synek ma lekką awersję do jednej z pań i nie chce
                                                się zgłaszać na nocnik, co ma oczywiste konsewkencje. No, ale co
                                                tam. Pomału, pomału i sukces przyjdzie, jestem pewna.

                                                W sobotę wybieramy się na koncert dla dzieci (muzyka powazna). Chyba
                                                już wam o tym pisałam. Jestem bardzo ciekawa jak oni to zrobią, żeby
                                                dzieci się nie nudziły. Tymczasem, pa
                                                • batutka Re: nasz wątek spada 21.11.07, 18:55
                                                  witajcie smile
                                                  ja juz wrocilam od rodzicow, wiec zadbam zeby nasz watek nie spadal smile
                                                  strasznie jestem zmeczona, bo Ania ciagle myli dzien z noca i przesypia w dzien
                                                  a w nocy szaleje, a ja nie moge z tego powodu spac
                                                  dzis pobila rekord - obudzila sie o 1 nad ranem i nie spala cala noc i pol dnia
                                                  - do 14-tej, a ja ledwo na oczy patrzylam
                                                  potem przepalam sie z nia do 16.30 - teraz maz wrocil z pracy i postaram sie
                                                  jeszcze pospac, bo inaczej nie dam rady w nocy jesli Ania znow nie bedzie spala
                                                  no, ale mam nadzieje, ze dzis bedzie inaczej - bo skoro malo spala w dzien to
                                                  moze zdecyduje sie na spanie w nocy smile
                                                  • batutka Re: nasz wątek spada 21.11.07, 18:56
                                                    a jutro z Aniutkiem idziemy na szczepienie - mam nadzieje, ze nie bedzie cierpiala
                                                    dam znac po wizycie smile
                                                  • batutka Re: nasz wątek spada 22.11.07, 20:21
                                                    a my juz po szczepieniu - Ania byla dzielna, tylko troszke plakala smile
                                                    przy okazji pani doktor ja zwazyla i juz wazy 4700 smile)))
                                                    niezly klocek, no nie? smile
                                                    potem bylam z nia na spacerku, ale zaraz wrocilam, bo boli mnie to kolano, o
                                                    ktorym Wam pisalam, ze sie nadwyrezylo od cwiczen
                                                    jutro ide do chirurga - niech go obejrzy, bo boli i boli
                                                  • sloneczko271 Re: nasz wątek spada 22.11.07, 21:46
                                                    batutka napisała:

                                                    > a jutro z Aniutkiem idziemy na szczepienie - mam nadzieje, ze nie
                                                    bedzie cierpi
                                                    > ala
                                                    > dam znac po wizycie smile


                                                    kochanie a jaką szczepionke wybraliście? tą skojarzoną czy tą
                                                    normlną?
                                                    bo my wybraliśmy tą skojarzoną i nam powiedziała doktórka że żeby
                                                    zrobic tą szczeponke to dziecko musi mieć skończone 2 miesiące.
                                                    my idziemy na szczepienie odrazu na poczku grudnia i bedziemy ją też
                                                    odrzau zaczepiać na pneumokoki. właśnie dobrze że mi przypomniałaś
                                                    batutko o tych szczepionkach bo w przyszłym tygodniu mój misiek musi
                                                    iść po recepte na te szczepionki i je zamówić w aptece.
                                                  • batutka Re: nasz wątek spada 23.11.07, 13:09
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    > kochanie a jaką szczepionke wybraliście? tą skojarzoną czy tą
                                                    > normlną?
                                                    > bo my wybraliśmy tą skojarzoną i nam powiedziała doktórka że żeby
                                                    > zrobic tą szczeponke to dziecko musi mieć skończone 2 miesiące.
                                                    > my idziemy na szczepienie odrazu na poczku grudnia i bedziemy ją też
                                                    > odrzau zaczepiać na pneumokoki. właśnie dobrze że mi przypomniałaś
                                                    > batutko o tych szczepionkach bo w przyszłym tygodniu mój misiek musi
                                                    > iść po recepte na te szczepionki i je zamówić w aptece.

                                                    sloneczko, nasza Ania miala wczoraj tylko jedna szczepioneke (przeciw
                                                    zoltaczce), reszta po nowym roku (bo ma jeszcze ten wezel chlonny powiekszony po
                                                    tej sczzepionce przeciw gruzlicy i pani doktor kazala poczekac az sie zmniejszy
                                                    i wtedy olejne szczepionki) - nie wiem jakie wybierzemy, ale moze faktycznie
                                                    skojarzone?
                                                    sloneczko, a ile kosztuje szczepionka przeciw pneumokokom - samemu sie ja kupuje?
                                                  • sloneczko271 Re: nasz wątek spada 23.11.07, 22:54
                                                    kochanie ta szczepionka przesiwko pneumokokom kosztuje ponad 100zł.
                                                    ile dokładnie to nie pamiętam ale 100 z groszami i trzeba ją 3 razy
                                                    powtarzać. jedną teraz, jedną chyba za miesiąc i trzecią jak dziecko
                                                    ma chyba roczek czy dwa latka. nie wiem dokładnie jak to jest
                                                    dokładnie ale jak się dowiem to ci wszystko napiszesmile
                                                    wiem że daje się ją w tym samym dniu co tamte szczepionki i najpierw
                                                    kazała ta doktórka przyjść nam po recepte na te pneumokoki i te
                                                    szczepionki skojarzone i mamy je sobie sami w aptece wykupić i
                                                    przechowywać je w lodówce i jak przyjdziemy z nią na szczepienie to
                                                    je mamy zabrać z sobą.
                                                  • sloneczko271 Re: nasz wątek spada 22.11.07, 21:40
                                                    batutka napisała:

                                                    > witajcie smile
                                                    > ja juz wrocilam od rodzicow, wiec zadbam zeby nasz watek nie
                                                    spadal smile
                                                    > strasznie jestem zmeczona, bo Ania ciagle myli dzien z noca i
                                                    przesypia w dzien
                                                    > a w nocy szaleje, a ja nie moge z tego powodu spac
                                                    > dzis pobila rekord - obudzila sie o 1 nad ranem i nie spala cala
                                                    noc i pol dnia
                                                    > - do 14-tej, a ja ledwo na oczy patrzylam
                                                    > potem przepalam sie z nia do 16.30 - teraz maz wrocil z pracy i
                                                    postaram sie
                                                    > jeszcze pospac, bo inaczej nie dam rady w nocy jesli Ania znow nie
                                                    bedzie spala
                                                    > no, ale mam nadzieje, ze dzis bedzie inaczej - bo skoro malo spala
                                                    w dzien to
                                                    > moze zdecyduje sie na spanie w nocy smile


                                                    oj ja ja cię kochanie dobrze rozumiemsmile i możemy sobie ręce podac
                                                    bo miśka robi nam takie same numerybig_grin chyba się umówiły te nasze
                                                    pannicewink
                                                    i dlatego ja ostatnio wogóle nie wchodziłam na forum bo poprostu nie
                                                    miałam siły na nic, a w dodatku w dzień niedosyć że ciągle jest coś
                                                    w domu do zrobienia to jeszcze ciągle mamy jakiś gości i chodze
                                                    ciągle niewyspana i zmęczona.
                                                • sloneczko271 Re: nasz wątek spada 22.11.07, 21:36
                                                  figoglinka napisała:

                                                  > ... mam nadzieję, że niebawem wrócicie na listę i napiszecie co
                                                  tam
                                                  > u was. U nas po staremu, ten tydzień jakiś bardziej obfitujący w
                                                  > awarie hydrauliczne, ale podobno tak jest na początku. W domu
                                                  jakoś
                                                  > idzie, chyba mój synek ma lekką awersję do jednej z pań i nie chce
                                                  > się zgłaszać na nocnik, co ma oczywiste konsewkencje. No, ale co
                                                  > tam. Pomału, pomału i sukces przyjdzie, jestem pewna.
                                                  >
                                                  > W sobotę wybieramy się na koncert dla dzieci (muzyka powazna).
                                                  Chyba
                                                  > już wam o tym pisałam. Jestem bardzo ciekawa jak oni to zrobią,
                                                  żeby
                                                  > dzieci się nie nudziły. Tymczasem, pa

                                                  figoglinkobig_grin napisz koniecznie jak było na tym koncerciebig_grin jestem
                                                  ciekawa.
                                                  a co do naszego wątku to ja będę się starała żeby codziennie do was
                                                  wejść ale ostatno to naprade nie miałam siły na nic przez to nocne
                                                  buszownie michaśki. teraz jak tylko zaczyna szaleć to odrazu ją
                                                  biore do nas do łóżka i przeważnie odrazu młoda zasypiasmile a tak
                                                  swoją drogą to niezłe cwaniaki są takie maluszkismile)) jak to taki
                                                  brzdąc już wie jak wymusić to co chcewink
                                                  • batutka kolejne zdjecia Ani 23.11.07, 12:59
                                                    wystarczy kliknac na link:
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,68109427,72391269.html
                                                  • batutka i jeszcze kilka zdjec 23.11.07, 13:26
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,968294,2,6.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,968293,2,5.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,968292,2,4.html
                                                  • sloneczko271 Re: i jeszcze kilka zdjec 25.11.07, 20:39
                                                    batutkobig_grin anulka jest cudnasmile)) i jakie ma czadowe skarpetkibig_grin
                                                    no i ten irokezik tez super! big_grin
                                                  • sloneczko271 Re: kolejne zdjecia Ani 23.11.07, 22:56
                                                    batutka napisała:

                                                    > wystarczy kliknac na link:
                                                    > fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,68109427,72391269.htmla


                                                    batutkobig_grin ania jest prześlicznabig_grin a jakiego fajnego irokeza jej
                                                    wyczesałaśsmile)))) super! dzidziabig_grin i wykapany marcinbig_grin
                                                    podobno dziewczynki mają duże powodzenie jak sa do taty podobnebig_grin
                                                  • batutka figoglinko 23.11.07, 13:02
                                                    jak bylo na koncercie?

                                                    a mnie jeszcze zastanowilo to, jak napisalas o niecheci swojego synka do jednej
                                                    z pan w przedszkolu
                                                    kochanie, zbadaj dokladnie o co chodzi - bo taka awersja nie bierze sie z
                                                    niczego - moze krzyczy na dzieci albo po prostu nie jest mila?
                                                    pogadaj z nia
                                                  • figoglinka koncert jutro 23.11.07, 14:08
                                                    Dobrze, że już jesteście z powrotem. Smutno było bez was.
                                                    Koncert dopiero jutro, wiec napiszę w poniedziałek.

                                                    babutko - co do tej pani w przedszkolu, to ja tez ją mniej lubię.
                                                    Niby jest miła, i myślę że ogólnie OK, ale po prostu nie taka ciepła
                                                    jak ta druga dziewczyna, nieczęsto bierze dzieci na ręce i przytula,
                                                    a to przecież maluchy. Myślę mimo wszystko, że to dobra placówka, i
                                                    że dobrze dbają o dzieci. Franio podobno świetnie je (w domu
                                                    nieszczególnie) i jako jedno z nielicznych dzieci próbuje wszystkich
                                                    nowych potraw (jak usłyszałam, że ostatnio na główne danie mieli
                                                    pszenicę z mięsem w sosie miętowym, to myślałam, że spadnę z
                                                    krzesła). Brrr, pszenica ok, ale ten sos miętowy. Makabra. Mnie w
                                                    polskim przedszkolu (z tym, że byłam starsza) raczyli śledziami,
                                                    których nie spróbowałam ponownie aż dopiero na studiach...

                                                    Synek cały czas kaszle, ale jakoś się trzyma. Teraz kolej na
                                                    rodziców, bo mąż przywlókł jakąs infekcję oczną, a teraz ja mam
                                                    zainfekowane oko, do tego świństwo jest podobno zaraźliwe. Doktorka
                                                    mi coś dała, ale z powodu ciąży to raczej placebo (do tego niemiłe,
                                                    bo to maść do oczu, syf straszny), więc "powinno przejść po 10
                                                    dniach". O zwolnieniu z pracy oczywiście mowy nie ma, chociaż to
                                                    zaraźliwe. Co kraj to obyczaj. Oby synek się uchował, bo to
                                                    strasznie świństwo. Jakieś zapalenie twardówki, zdaje się, ale nie
                                                    jestem pewna, bo lekarka lokalna, więc diagnoza po francusku.

                                                    Śliczne zdjęcia, z przyjemnością na nie patrzę. W duchu zazdroszczę
                                                    pannic, bo przeczuwam drugiego chłopczyka.

                                                    Ucałowania,

                                                    m.
                                                  • sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 20:50
                                                    jestembig_grin melduje się znowusmile))
                                                    kurcze tak jest ciężko usiąść do tego kompa że szok. michalinka mi
                                                    zabiera cały czassmile))
                                                    ale wiecie co ostatnio jak spróbowałam ją nosić w tym nosidełku to
                                                    ona sie straznie wkurzała i nie podobało jej się więc ją wyciągłam
                                                    ale nie dałam za wygraną i wczoraj spróbowałam ponownie ją w tym
                                                    ponosić i wiecie co? udało się! big_grin i jej się chyba spodoałobig_grin
                                                    poprostu chyba za pierwszym razem ją za mocno ścisłam a ona nie lubi
                                                    mieć ciasno. i w czoraj jak ją w tym nosiłam to ona aż zasneła a ja
                                                    w końcu miałam wolne ręce i mogłam coś zrobić w domkubig_grin no ale jż
                                                    na net mi czasu zabrakłouncertain ale dzisiaj stwierdziłam że nie
                                                    odpuszcze i musze do was zajrzećbig_grin
                                                    a tak wogóle t musze się wam pochwalić że michaśka juz gaworzybig_grin
                                                    nie wiem jak to jest ożliwe ale naprawde ona już gaworzy i uśmiecha
                                                    się już fajniebig_grin no mówie wam komedja-jak się coś do niej mówi to
                                                    ona tak jak by rozmawiała i odpowiada po swojemu i odpowiada
                                                    uśmiechem na uśmiechbig_grin to jest takie słodkie że szok! big_grin
                                                    kocham tego mojego małego małpiszonka nad życie!!! big_grin
                                                  • sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 20:50
                                                    batutko jak kochanie twoje kolanko?
                                                  • batutka Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 23:57
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    > batutko jak kochanie twoje kolanko?

                                                    sloneczko, bede miala usg - troche bylo spuchniete,ale od wczoraj jest lepiej,
                                                    duzo mniej boli, nawet jak schodze po schodach (bo wczesniej nie moglam) - moze
                                                    przejdzie zupelnie smile
                                                    ale juz z cwieczeniami na razie dam sobie spokoj smile
                                                    na razie tylko delikatnie brzuszki cwicze smile
                                                  • sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 27.11.07, 17:02
                                                    kurcze:-0 to faktycznie poważnie musiałaś sobie kochanie nadwyrężyć
                                                    to kolanouncertain
                                                    daj sobie narazie spokój z tymi ćwiczeniami-zdążysz kochanie
                                                    schudnąć do lata. tylko spokojnie.
                                                    jednak zobacz, całą ciążę się odie obrzerałyśmy i tego ciałka troche
                                                    przybyło więc teraz żeby to zrzucić to myślę że troche czasu
                                                    potrzebujemy tymbardziej że całą ciążę się człowiek nie nadwyrężał.
                                                    coprawda obie dużo ciekałyśmy-spacerowałyśmy ale spacery a taki
                                                    odrazu wysiłek to nie to samo.
                                                    ja narazie tylko staram się ograniczać jedzenie. nie, nie zle
                                                    napisałam jeść to jem tylko wszystko stram się bardzo mało
                                                    kaloryczne jeść np. jak jogurt to naturalny, jak chlebek to razowy,
                                                    wędline tylko chudą, nic smażonego nie jem. i narazie staram się
                                                    zrzucic nadmiar kg przez djete a z ćwiczeniami narazie sobie daje
                                                    spokój bo po cesarce o jeszze musze uwarzać na różne ćwiczenia a i
                                                    tak samo bawienie, noszenie michalinki to już działa jak niezła
                                                    siłowniawink hi,hi,hi.
                                                    chociaz chętnie brzuszki to też bym sobie porobiłasmile
                                                    i kusi mnie żeby zacżąć już sobie nakładać głam (to jest takie błoko
                                                    wyszczuplające) mam cały zestaw do głamu w domku ale jakoś nie mam
                                                    kiedy tego zacząć robić, bo to jak już się zacznie to żeby był efekt
                                                    to trzeba robić codzinie a moja miśka to ma różne nastroje i nieraz
                                                    ledwo się zdążę wykompać a co to mówić o głamieuncertain
                                                  • sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 20:54
                                                    figoglinko jak się skarbie czujesz?
                                                  • sloneczko271 Re: ząbkowanie:-D 25.11.07, 21:09
                                                    dziewczyny wiecie co? big_grin ja nie wiem czy to jest wogóle możliwe ale
                                                    nie wiem czy michalinka niedługo nie zacznie ząbkować. bo normalnie
                                                    od jakiegoś już czasu strasznie się ślini i ciągle piąstke do buzi
                                                    wkłada mimo tego że jest najedzona. jak myślicie, czy jest to wogóle
                                                    możliwe-ząbkowanie tak wcześnie? przecież ona jeszcze 2 misięcy nie
                                                    ma.
                                                  • batutka Re: ząbkowanie:-D 25.11.07, 23:55
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    > dziewczyny wiecie co? big_grin ja nie wiem czy to jest wogóle możliwe ale
                                                    > nie wiem czy michalinka niedługo nie zacznie ząbkować. bo normalnie
                                                    > od jakiegoś już czasu strasznie się ślini i ciągle piąstke do buzi
                                                    > wkłada mimo tego że jest najedzona. jak myślicie, czy jest to wogóle
                                                    > możliwe-ząbkowanie tak wcześnie? przecież ona jeszcze 2 misięcy nie
                                                    > ma.

                                                    sloneczko, Ania ma dokladnie,ale to dokladnie to samo - identycznie sie
                                                    zachowuje smile
                                                    male chyba na zeby za wczesnie - no sama nie wiem smile
                                                  • sloneczko271 Re: ząbkowanie:-D 27.11.07, 17:09
                                                    batutkobig_grin dzis mi moja znajoma powiedziała że to nie jest
                                                    ząbkowanie że tak się wszystkie dzieci 2 miesięczne zachowująsmile)) i
                                                    że to jest coś takiego że dziecko odkryło że ma rączki i się nimi
                                                    bawi i je poznaje i dlatego je do buzi wkładasmile i że ona też u
                                                    swojego synka jak miał 2 miesiące to myślała że zaczyna ząbkować bo
                                                    miał takie same objawy a pierwszy ząbek wyszedł mu bardzo pózno bo
                                                    dopiero jak miał 11 miesięcysmile
                                                    no ale mnie to ślinienie jeszcze interesuje no bo z tym wkładaniem
                                                    rączek do buzi to oksmile ale te nasze cury jeszcze się do tego
                                                    śliniąbig_grin no zobaczymysmile
                                                    powiem ci batutko że z jednaj strony to chciała bym żeby już miśka
                                                    miała ząbek bo to tak fajnie dziecko z ząbkiem wyglądabig_grin ale z
                                                    drugiej strony to wiem że to jest bardzo bolesne dla dziecka i że
                                                    podobno dziecko jest płaczliwe i marudne i to pewnie bedzie męka dla
                                                    dzicka i dla całego otoczenia.
                                                  • batutka gaworzene:-) 26.11.07, 00:11
                                                    sloneczko - moja Ania tez juz gaworzy smile)))
                                                    i tak fajnie mowi: agu, albo cwiczy japonski (smiejemy sie z Marcinem, bo zdarza
                                                    jej sie zlozyc taki wyraz, ze wyglada jak japonskismile)))
                                                  • batutka :-) 26.11.07, 00:14
                                                    a my dzis bylismy w Wilanowie na spacerku - bylo fajnie, Ania jak zwykle na
                                                    spacerze spala, a my z Marcinem mielismy czas na pogadanie, poprzytulanie sie
                                                    (hihi), bo w domu tyle obowiazkow,ze czasem czasu albo sil brakuje smile
                                                  • figoglinka i po sobocie 26.11.07, 15:37
                                                    I po koncercie. Tj. w sumie to było przedstawienie, w małej sali,
                                                    dzieci (ok. 20 szt.) i rodzice siedzieli po środku na poduszkach, a
                                                    akcja toczyła się brzegami. Jedna pani śpiewała (to się chyba
                                                    dzieciom najbardziej podobało), z instrumentów była harfa i
                                                    skrzypce, do tego dwóch gości z marionetkami. Ale powiem wam, że to
                                                    raczej trochę porażka i niedostosowane do tak małych dzieci. Ciemno
                                                    wokoło, światła punktowe, różne nagłe dźwięki, marionetki zamiast
                                                    być smieszne, były raczej straszne, bo co chwila wspinały się po
                                                    linie po czym spadały w dół, wywołując u niektórych dzieci
                                                    przerażenie. Mój synek po 10 minutach stwierdził, że mu się nie
                                                    podoba, ale jakoś namówiłam go, żeby nie robił boruty i siedział
                                                    cicho, a jak nie chce patrzeć, to niech nie patrzy. Sama nie lubię
                                                    teatru, a to było o wiele za teatralne i za ponure jak dla takich
                                                    maluchów. No i chyba filharmonię mamy z głowy na jakieś pół roku...

                                                    Moj oko dużo lepiej, więc wygląda na to że to jedna bakterie, bo
                                                    łyknęły ten antybiotyk i poszły spać. Szczęśliwie synek się nie
                                                    zaraził i mam nadzieję, że już sie nie zarazi.

                                                    Poza tym zwykła luksemburska pogoda - zimno i leje, ani cienia
                                                    porządnej zimy. Liście w ogródku gniją, a nam się nawet nie chce
                                                    nosa wyściubiać z domu.

                                                    Ucałowania i podziwiam was, ze znajdujecie czas na zajrzenie do
                                                    kompa. Mi się nawet nie chciało do telefonu podchodzić smile))
                                                  • batutka uwaga na szczepionki 27.11.07, 02:47
                                                    dziewczyny - wiecie co przeczytalam na temat szczepionek przeciw pneumokokom i
                                                    meningokokom na forum Mamy Pazdziernikowe?
                                                    Otoz jedna mama naisala, ze dziecko jej kolezanki zachorowalo na raka i kiedy
                                                    mama tego dziecka opuszczala szpital, lekarka wziela ja na strone i
                                                    powiedziala,ze jesli kiedys znow bedzie miala dziecko, niech nie szczepi tych
                                                    szczepionek - lekarka byla dlugo w stanach, gdzie lekarze zaczeli wiazac te
                                                    szczepionki z coraz wieksza iloscia dzieci z chloniakami na oddziale uncertain

                                                    inna dziewczyna napisala:
                                                    "ktoś robi kasę na tych szczepionkach, a jest to tym łatwiejsze, że
                                                    coraz więcej jest (i mówi się o tym) zachorowań na sepsę. W reklamie
                                                    szczepionki przeciw pneumokokom jest mowa, że mogą wywoływać one
                                                    sepsę. Dlatego rodzice by uchronić swoje dzieci przed tą chorobą
                                                    szczepią je a koncerny farm. zarabiają w ten sposób.
                                                    Sami rozważaliśmy te szczepionkę, ale koleżanka powiedziała mi, że
                                                    ta szczepionka nie uodparnia przeciw wszystkim szczepom."

                                                    inne mamy tez zaczely pisac, ze slyszaly o tym i ze coraz wiecej sie mowi na ten
                                                    temat

                                                    kurcze - nie wiem czy to prawda, ale bardzo mnie to zaniepokoilo i juz Ani
                                                    raczej nie zaszczepie na pneumo i meningo uncertain
                                                  • sloneczko271 Re: uwaga na szczepionki 27.11.07, 17:52
                                                    no to mnie przestraszyłaś batutko:-0 kurcze to ja teraz nie wiem co
                                                    zrobić? a jutro ma mój misiek iść po recepte na tą szczepionke.
                                                  • sloneczko271 Re: uwaga na szczepionki 27.11.07, 19:15
                                                    kurcze! uncertain no naprawde nie wiem co mysleć o tych szczepionkachuncertain
                                                    jeśli o jest prawda to faktycznie nie ciekawie i lepiej nie
                                                    ryzykować. a z drugiej strony to może to tak samo jest jak z tymi
                                                    szczepiokami przeciwko grypie? że jest tyle samo przeciwników co
                                                    zwolenników i niektórzy mówią że po tej szcepione przeciw grypie to
                                                    dopiero zachorowali na grype a niektórzy sobie właśnie chwalą że
                                                    dzięki tej szczepionce udało im się ustrzec przed grypą.

                                                    no ale tu teraz nie o grype chodzi tylko o coś znacznie
                                                    poważniejszegouncertain cholerka tak naprawde to nie mam teraz zielonego
                                                    pojęcia co zrobić? sad
                                                    ale jak jutro mójmisiek pójdzie do lekarki po recepte na szczepionke
                                                    skojarzoną to zapyta się o te pneumokoki i zobaczymy co ta lekarka
                                                    powie? i jeszcze zanim miśke byśmy szczepili to jeszcze troche
                                                    poszkam i poczytam o tej szzepionce.
                                                    a tak swoja droga to nas ak byliśmy diecmi nikt nie szczepił na
                                                    pneumokoki, zresztą co ja mówie-wtedy nikt pewnie o czymś takim nie
                                                    słyszał.
                                                    dziewczyny jeśli znajdziecie coś o tych szczepionkach to podeślijcie
                                                    linka-ok?
                                                  • batutka fogoglinko 27.11.07, 02:51
                                                    fajny opis koncertu smile)
                                                    u mnie w przedszkolu sa koncerty co miesiac i rzeczywscie artysci musza sie
                                                    niezle nagimnastykowac, zeby dogodzic maluchom smile
                                                    na jednym koncercie jeden moj wychowanek wstal w polowie piosenki i na caly glos
                                                    zapytal sie pani spiewajacej:
                                                    "prosze pani kiedy wreszcie pani skonczy spiewac,obiad czeka" smile)))
                                                  • figoglinka szczepionki i koncerty 27.11.07, 09:42
                                                    batutka - to niezly egzemplarz (ten z obiadem). Chciałabym, żeby mój
                                                    synek chociaz raz cos spałaszował jak inne dzieci, ale apetytu
                                                    poprostu nie ma. Ostatnio stanął na wadze (w ubraniach) i wyszło mu
                                                    11,350 kg. Dodam, ze ma 2,4 r. Chyba przestał się juz mieścić w
                                                    centylach, a już na pewno w polskich centylach dla warszawskich
                                                    dzieci, bo te od razu były dla niego nierealne. Niby staram się tym
                                                    nie martwić, ale ostatnio wszedł w fazę jedzenia słodyczy w domu, w
                                                    przedszkolu co najwyżej sa musy owocowe, jogurty i ciasta, czasem
                                                    wypieki z francuskiego ciasta na drugie śniadanie, więc liczy na
                                                    wypas w domu. A ja z kolei wiem, że to obcina my apetyt na normalne
                                                    jedzenie, więc koło się zamyka. A z drugiej strony jak tu
                                                    wszystkiego odmówić dziecku, które tak lubi np. lody. To, że nie dam
                                                    mu loda wcale nie przełoży się na to, że zje naleśnika. Więc trudno.
                                                    Mam nadzieję, że jakoś to będzie. Tatuś też był najmniejszy w klasie.

                                                    sloneczko - co do tych szczepionek, to pewne, że to zarobek dla
                                                    firm, bo to szczepionka prywatna, nierefundowana. Podobno zanim
                                                    dziecko nie pójdzie do przedszkola, to zdaje się, że można sobie te
                                                    szcz. darować. ale ja nie wiem. Myśmy chyba nie szczepili.
                                                    Szczepiliśmy za to specjalnie w Polsce na BCG, bo w zachodniej
                                                    Europie nie znają tej choroby i nie można kupić szczepionki. Nieźle,
                                                    co. Poza nikt by nie zaszczepił.

                                                    Moja poranna kawka z koleżankami czeka, lecę. Trzymajcie się, pa
                                                  • sloneczko271 Re: szczepionki i koncerty 27.11.07, 19:25
                                                    no to niezły niejadek jest z twojego synka figoglinkobig_grin
                                                    ale może mu to pózniej się odmienismile))
                                                    o moim mężu jak opowiada jego babcia jak był mały to nic podobno nie
                                                    chciał jeść tylko w kółko jadł chlebek z cukrembig_grin i też się
                                                    zaartwiali że nie chce zjeść ani mięsa ani nic mlecznego tylko
                                                    ciągle i w kółko to samo ,,chlebek z cukrem" big_grin i podobno był też
                                                    chydy jak patyk a teraz kawał chłopa z niego jestbig_grin chociaż
                                                    niejadek w dalszym ciągu taki sam chociaż juz chlebka z cukrem nie
                                                    jewink hi,hi,hismile))))
                                                  • sloneczko271 Re: fogoglinko 27.11.07, 19:17
                                                    batutka napisała:

                                                    > fajny opis koncertu smile)
                                                    > u mnie w przedszkolu sa koncerty co miesiac i rzeczywscie artysci
                                                    musza sie
                                                    > niezle nagimnastykowac, zeby dogodzic maluchom smile
                                                    > na jednym koncercie jeden moj wychowanek wstal w polowie piosenki
                                                    i na caly glo
                                                    > s
                                                    > zapytal sie pani spiewajacej:
                                                    > "prosze pani kiedy wreszcie pani skonczy spiewac,obiad czeka" :-
                                                    ))))


                                                    hi,hi,hi:'-)))))))))))))))))))))) no to niezły ubaw musieliście mieć-
                                                    co? big_grin takie maluchy są cudne! big_grin i szczere do bulubig_grin ale to jest
                                                    właśnie w dzieciach piękne! big_grin
                                                  • sloneczko271 Re: i po sobocie 27.11.07, 17:50
                                                    figoglinkosmile to faktycznie to przedstawienie musiało być straszne
                                                    dla tak małych dzieci. no ale chwali się że chociaż coś kombinują
                                                    nowego dla dzieci i że się coś dzieje bo u nas to niestety nie
                                                    słyszałam o żadnych takich nowościach dla dzieciakówuncertain i w sumie
                                                    jak się coś samemu nie wymyśli to dupa-bladauncertain

                                                    kochanie dobrze że z twoim oczkiem jest już dobrze i że syneczek się
                                                    nie zaraził-to jest najważniejszesmile

                                                    a co do znalezienia czasu na net to jak byśmy mogły nie znaleśćsmile
                                                    ja teraz jak michaśka się już przyzwyczaiła do tego nosidełka to mam
                                                    o wiele prostrze życiebig_grin miśka sobie grzecznie siedzi i ogląda
                                                    świat albo sobie zasypia a ja mam wolne ręce i sobie spokojnie mogę
                                                    nawet przy kompie posiedzieć i coś napisaćbig_grin tylko się jeszcze
                                                    denerwuje jak ją w to wsazam bo te wszystkie zapięcia troche ciężko
                                                    się zapinają i ona się denerwuje ale jak już w tym siedzi to jest o:-
                                                    D

                                                    a jak się figoglinko czujesz? kiedy będziesz wiedzieć co tam u
                                                    ciebie w brzuszku siedzi? może to będzie curunia? big_grin
                                                  • sloneczko271 Re: :-) 27.11.07, 17:40
                                                    batutka napisała:

                                                    > a my dzis bylismy w Wilanowie na spacerku - bylo fajnie, Ania jak
                                                    zwykle na
                                                    > spacerze spala, a my z Marcinem mielismy czas na pogadanie,
                                                    poprzytulanie sie
                                                    > (hihi), bo w domu tyle obowiazkow,ze czasem czasu albo sil
                                                    brakuje smile

                                                    ale fajnie macie z tymi spacerkamismile))
                                                    a co do przytulania się to nie wiem czy wam pisałam jak byłam na
                                                    wizycie kontrolnej w gamecie?
                                                    no i mój ginek ten który mnie prowadził zapytał się nas czy
                                                    zastanawialiśmy się nad antykoncepcją?
                                                    co mnie troche rozbawiłosmile bo przecież człowiek się tyle starał o
                                                    dziecko że teraz raptem miała bym zajść naturalnie w ciążę-no nie
                                                    wydaje mi sięsmile i napisał mi recepte na jakieś tablety anty a ja
                                                    przecież nigdy tabletek anty nie brałam (oczywiście oprócz tych
                                                    które brałam prze icsi). no i namawiał mnie też na jakiś zastrzyk
                                                    ktry działa jak tabletki tylko że się go robi raz i on działa na 3
                                                    miesiące.
                                                    i wiecie co jak on tak mówił o tej antykoncepcij to ja nic się nie
                                                    odzywałam ale patrzyłam na niego jak na wariata no bo ja po 5
                                                    niedudanych iui po icsi i praktycznie z jednym jajnikiem i
                                                    cząstkowym drugim, no i jeszcz etn wrogi śluz a on mi tu o
                                                    antykoncepcij mówibig_grin
                                                    coprawda rozumiem że ciąża nieraz wiele zmienia i że nieraz po icsi
                                                    drugie dziecko zdarza się że jest metodą naturaną, tymbardziej że
                                                    się nie kochaliśmy już cały rok więc może te przeciwciała które
                                                    zabijają plmniki to może we mnie troche zgineły no ale i tak po co
                                                    mi antykoncepcja jak teraz najlepszą antykoncepcją dla mnie to jest
                                                    michalinabig_grin bo jak tu się sexić jak miśka pół nocy ryczy i jest
                                                    marudna a drugie pół nocy śpi z nami w łóżkubig_grin no i jak tu sie
                                                    sexić?
                                                    wczoraj się nawet z moim miśkiem śmialiśmy że chyba będziemy dzidaka
                                                    wysyłać z miśką na spacerek a my wtedy będziemy się bzykaćwink
                                                    hi,hi,hibig_grin
                                                    batutko a ty już byłaś na kontrolnej wizycie u ginka po porodzie?
                                                  • batutka Re: :-) 28.11.07, 17:16
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    teraz najlepszą antykoncepcją dla mnie to jest
                                                    > michalinabig_grin bo jak tu się sexić jak miśka pół nocy ryczy i jest
                                                    > marudna a drugie pół nocy śpi z nami w łóżkubig_grin no i jak tu sie
                                                    > sexić?
                                                    > wczoraj się nawet z moim miśkiem śmialiśmy że chyba będziemy dzidaka
                                                    > wysyłać z miśką na spacerek a my wtedy będziemy się bzykaćwink
                                                    > hi,hi,hibig_grin
                                                    > batutko a ty już byłaś na kontrolnej wizycie u ginka po porodzie?
                                                    >

                                                    sloneczko - ja jeszcze nie bylam u ginka, jakos tak nie moge sie wybrac, ale w
                                                    koncu musze sie umowic i w koncu zrobie to dzis, zaraz zadzwonie smile
                                                    w koncu musze isc i niech mi da zezwolenie na seks bo przeciez ile mozna zyc w
                                                    abstynencji seksualnej: u nas to juz 10 miesiecy smile
                                                  • sloneczko271 Re: :-) 29.11.07, 17:47
                                                    to u nas to już 11 miesiąc bez sexikusad chyba uschne niedługouncertain wink
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 17:12
                                                    batutka napisała:

                                                    > sloneczko - moja Ania tez juz gaworzy smile)))
                                                    > i tak fajnie mowi: agu, albo cwiczy japonski (smiejemy sie z
                                                    Marcinem, bo zdarz
                                                    > a
                                                    > jej sie zlozyc taki wyraz, ze wyglada jak japonskismile)))


                                                    hi,hi,hismile)))) to inteeligentne te dziewczyny batutko mamybig_grin
                                                    hi,hi,hibig_grin
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 19:27
                                                    ciekawa jestem jak tam nasze pozostałe ciężaróweczki?
                                                    a co u ciebie mikuś? jak się czujesz? mam nadzieję że ruszysz ze
                                                    starankami szybko jeszcze raz. ja cały czas trzymam mocno kciuki za
                                                    ciebie i wierze że kiedyś się uda.
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 19:29
                                                    niedługo musimy założyć nowy wąteczek dziewczynybig_grin to już 11 chyba-
                                                    tak? big_grin
                                                  • sloneczko271 Re: kakuś, batutko:-D 27.11.07, 19:30
                                                    dziewczyny co u was? jak wasze pociechy? big_grin
                                                    napiszcie co już potrafiąbig_grin tak fajnie się czyta takie wpisy i
                                                    wtedy można czekać i wypatrywać kiedy to nasze pociechy będa to
                                                    robić co waszebig_grin
                                                  • mika805 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 21:07
                                                    hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o tych waszych
                                                    skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie przespanych
                                                    nocy....całuski dla was i diewczynek
                                                  • figoglinka wieści 28.11.07, 10:31
                                                    Witam. Słoneczko - co do antykoncepcji, to ponoć często "worek się
                                                    rozwiązuje" i po ciąży jest inaczej. U mnie tak było. Synek z 2 iui,
                                                    a aniołek i obecna ciąża naturalsik. Ale jak nie macie nic przeciwko
                                                    drugiemu dziecku, to po co. Zresztą taki luz pomaga. Fajnie, że
                                                    Michasia przyzwyczaiła się do nosiłek.

                                                    Moje oko już wyleczone. Synek robi postępy we francuskim, wczoraj
                                                    wyjechał do pani całym zdaniem. Pełne zaskoczenie. Co poza tym -
                                                    właśnie zarezerwowaliśmy sobie wyjazd w góry do Włoch (narciarsko,
                                                    chociaż ja z synkiem na basen i na spacery, może trochę sanki).
                                                    Cieszę się na ten wyjazd. Pewnie już ostatni przed rozwiązaniem, bo
                                                    już i tak będę po półmetku.

                                                    Pozdrowienia dla wszystkich.
                                                  • batutka Re: wieści 28.11.07, 17:09
                                                    figoglinko - no wlasnie slyszalam, ze to mozliwe i czesto sie zdarza, ze po iui
                                                    czu invitro sa ciaza naturalne, wiec trzeba uwazac smile
                                                    ja to juz bym nie chciala dziecka, ale moj mezus chce bardzo - i nie wiem jak to
                                                    rozwiazemy - akurat w tym przypadku nie mozna pojsc na kompromis smile

                                                    fajnie, ze Wasz synek ma kontakt z jezykiem (nie tylko polskim) - w przyszlosci
                                                    bedzie jak znalazl smile
                                                  • figoglinka Re: wieści 29.11.07, 13:31
                                                    Ania taka fajna i tak ma pozostac? Ludzie inteligentni powinni sie
                                                    rozmnazac, bo inaczej bedzie kiepsko. Robta dzieci. Maz ma racje. A
                                                    najfajniejsze sa takie niespodzianki smile)

                                                    U mnie dzisiaj trudnosci z dostepem do sieci, ale jakos sie udalo.
                                                    Nic nowego i porazajacego sie nie dzieje, wiec raczej z uwaga sledze
                                                    wasze postepy. Trzymajcie sie cieplo.
                                                  • sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:41
                                                    figoglinka napisała:

                                                    > Ania taka fajna i tak ma pozostac? Ludzie inteligentni powinni sie
                                                    > rozmnazac, bo inaczej bedzie kiepsko. Robta dzieci. Maz ma racje.
                                                    A
                                                    > najfajniejsze sa takie niespodzianki smile)

                                                    hi,hi,hismile))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    ładnie powiedzianebig_grin
                                                  • sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:38
                                                    batutka napisała:

                                                    > figoglinko - no wlasnie slyszalam, ze to mozliwe i czesto sie
                                                    zdarza, ze po iui
                                                    > czu invitro sa ciaza naturalne, wiec trzeba uwazac smile
                                                    > ja to juz bym nie chciala dziecka, ale moj mezus chce bardzo - i
                                                    nie wiem jak t
                                                    > o
                                                    > rozwiazemy - akurat w tym przypadku nie mozna pojsc na kompromis

                                                    batutkobig_grin to widze że u was jest odrotnie niż u naswink)) hi,hi,hi:-
                                                    D bo jak ja już teraz wspominam mojemu miśkowi o drugim dziecku to
                                                    on narazie nawet nie chce o tym słyszećsmile)) ale jak mu mówie że
                                                    przecież jeszcze nie teraz tylko za kilka lat to on tak jakoś
                                                    dziwnie na mnie patrzy i jak narazie mówi że ,,zobaczymy" big_grin
                                                    tak jest zmęczony tymi nocnymi wyciami michaśki że narazie nie chce
                                                    o drugim dziecku nawet słyszećsad
                                                    ale ja mam nadzieję że jak miśka troszke podrośnie to wtedy
                                                    zaczaruje tak tatusia że mój misiek sam zapragnie drugiego dziecka
                                                    bo przecież na siłe go nie zgwałcesmile)))) hi,hi,hibig_grin
                                                    zresztą już teraz jak się tak miśka uśmiecha i gaworzy to on
                                                    miękkniesmile
                                                  • sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:40
                                                    batutko a wy ile macie jeszcze śnieżynek?
                                                    bo my jak pewnie pamiętasz nie mamy wcalesad więc jak bym chciała
                                                    drugie dziecko to już będzie mi trudniej niż tobiesad fajnie mieć
                                                    śnieżynki.
                                                  • batutka Re: wieści 29.11.07, 21:28
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    > batutko a wy ile macie jeszcze śnieżynek?
                                                    > bo my jak pewnie pamiętasz nie mamy wcalesad więc jak bym chciała
                                                    > drugie dziecko to już będzie mi trudniej niż tobiesad fajnie mieć
                                                    > śnieżynki.

                                                    ja mam jeszcze cztery smile
                                                  • sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:31
                                                    figoglinko. ja bardzo chce mieć drugie dziecko ale jeszcze nie
                                                    terazbig_grin z drugimi starankami to tak bym chciała poczekać jakieś 3
                                                    latka big_grin a lekarz dlatego mi mówił o antykoncepcij bo podobno po
                                                    cesarce nie powinno się zajść w ciążę przynajmniej przez 2 lata,
                                                    chodzi tu o tą blizne na macicy. bo ta blizna na macicy musi się
                                                    porządnie zabliznić żeby się nie rozeszła jak macica się będzie
                                                    rozściągać podczas kolejnej ciąży.
                                                    a tego wyjacdu na narty to wam zazdroszczebig_grin my zawsze co roku
                                                    wyjeżdzaliśmy na narty-uwielbiam takie wypady w góry na nartysmile))
                                                    coprawda w tamtym roku też musieliśmy odpuścić wyjazd na narty bo
                                                    najpierw nie było śniegu a pózniej jak nasza paczka wyjeżdzała to my
                                                    akurat byliśmy już w trakcie icsi (wtdy się już kułam w brzuszek) i
                                                    po pierwsze baliśmy się żebym się nie rozchorowała przed samym
                                                    transferem bo i tak już byłam przeziębiona w trakcie przygotowań do
                                                    icsi, a po drugie to troche sienko wtedy staliśmy z kasą bo jednak
                                                    cała kasa poszła na icsi a jechać i tam biedować to nie lubieuncertain jak
                                                    już jechać to bawić się na całego i na nic sobie nie żałowaćsmile))
                                                    dlatego odpuściliśmy w tamtym roku ten wyjazd a w wtym roku to
                                                    wiadomo że też nie pojedziemy bo misia jeszcze jest za malutkabig_grin
                                                    ale za rok to już napewno się wybierzemy razem z miśkąbig_grin tylko
                                                    miśka będzie jeszcze na sankachbig_grin

                                                    i gratuluje ci kochanie że twój syneczek zaczyna mówić po francuzki
                                                    big_grin pewnie twój mąż jest francuzem-tak? smile))
                                                  • batutka Re: gaworzene:-) 28.11.07, 17:10
                                                    mika805 napisała:

                                                    > hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o tych waszych
                                                    > skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie przespanych
                                                    > nocy....całuski dla was i diewczynek

                                                    fajnie, ze juz w styczniu bedziecie sie dalej starac smile
                                                    i musi sie tym razem udac - wszystkie bedziemy trzymac kciuki smile
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:00
                                                    mika805 napisała:

                                                    > hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o
                                                    tych waszych
                                                    > skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie
                                                    przespanych
                                                    > nocy....całuski dla was i diewczynek

                                                    oj jak super! że się kochanie odezwałaśbig_grin stęskniłam się za tobąsmile
                                                    odzywaj się częściejsmile)) pisz tu nam szybko co u ciebie skarbie
                                                    słychać? smile mówisz że staranka odkładasz na styczeń ale bedziesz
                                                    próbować naturalnie czy podchodzisz do icsi? napisz coś więcej. a
                                                    jak tam sprawy z twoim mężem? mam nadzieję że się poprawiły?
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:04
                                                    mika805 napisała:

                                                    > hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o
                                                    tych waszych
                                                    > skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie
                                                    przespanych
                                                    > nocy....całuski dla was i diewczynek

                                                    mikuś dziękujemy za całuskibig_grin a co do nieprzespanych nocy to
                                                    zobaczysz że ani się nie obejrzysz a ty nam będziesz pisać o
                                                    nieprzespanych nocachbig_grin
                                                  • batutka Re: gaworzene:-) 28.11.07, 17:12
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    > hi,hi,hismile)))) to inteeligentne te dziewczyny batutko mamybig_grin
                                                    > hi,hi,hibig_grin

                                                    oj tak, tak - i czasem sie smieje, ze jestem jak typowa mamuska: uwazam, ze mam
                                                    strasznie madre i piekne dziecko smile
                                                  • batutka sloneczko 28.11.07, 17:19
                                                    kochanie i jak tam szczepionki? kupil jus Twoj maz te przeciw pneumokokom?
                                                    radzil sie lekarki? jesli tak to co mowila?
                                                  • szarlota1 Re: sloneczko 28.11.07, 20:39
                                                    Witajcie dziewczyny,
                                                    nie mam czasu tu do Was zaglądać, tyle roboty w domu. Ostatnio moje
                                                    małe zaczely wiecej spac w dzien, to przynajmniej wyskrobię chwilę
                                                    dla siebie.

                                                    Batutko - Ania jest fajniusia na tych zdjęciach. Ja wciąż nie mam
                                                    czasu zrobić moim aktualnych zdjęć.

                                                    Moje panny (hm,hm) ważą już prawie 6 i 7 kg. Ta większa jest zdaje
                                                    się smile za gruba, ale co mam zrobić jak ona ma apetyt? O dłuższym
                                                    noszeniu na rękach nie ma mowy, ręce odpadają. A one oczywiście
                                                    naciskają. U mnie też zaczął się niedawno etap ślinienia i wkładania
                                                    rączek do buzi. Mnie się osobiście wydaje, że to jednak jest
                                                    ząbkowanie, tylko wstępna faza. Przecież ząb nie wyrasta w minutę,
                                                    tylko to wszystko się przez jakiś czas rozwija. Mała ma jaśniutkie
                                                    dziąsła na dolnej szczęce, tak jakby pod skórką były już zalązki
                                                    ząbków.

                                                    Jeśli chodzi o szczepienia, to na razie mamy tylko II żółaczkę. Nie
                                                    chcieli więcej szczepić, bo dziewczyny były po szpitalu i muszą
                                                    zrobić kontrolne badania. Pneumo i menigo można szczepić jak dziecko
                                                    pójdzie do przedszkola. Ryzyko wzrasta, jak dziecko przebywa w dużym
                                                    skupisku osób. Też myślę, że z tymi szczepieniami to przesada, ale
                                                    jak sie widzi w TV, że gdy wybucha ognisko chorobowe, to szczepią
                                                    całą szkołe to sama nie wiem co o tym myslec. Mam jeszcze pare lat
                                                    na podjecie decyzji.

                                                    Fajnie, ze wasze brzdace juz gawożą. Moje to już się ze mną
                                                    przedrzeżniają cwaniary. Najwięcej gadają o 5-6 rano, jak się ją
                                                    przewija.

                                                    U jednej mamy niewielka dysplazję stawu biodrowego i musimy kupic
                                                    specjalna pieluchę do noszenia. Leczenie potrwa pewnie ze 3 miesiące.

                                                    Skończyłyśmy już 3 miesiące i jesteśmy całkiem inne dziewczyny.
                                                    Patrzymy świadomie na to, co przed nami, co się porusza, słuchamy
                                                    piosenek, oglądamy bajeczki. Jest fajnie.

                                                    Poza tym sama rozkosz big_grinDDD
                                                    pozdro.
                                                  • sloneczko271 Re: szarlotuś:-) 29.11.07, 18:54
                                                    szarlotuśsmile)) fajnie się czyta o twoich dziewczynkachbig_grin
                                                    i ciesze się że już zupełnie inaczej do nich podchodzisz bo pamiętam
                                                    że u ciebie początki z dziewczynkami nie były najciekawsze, zresztą
                                                    tak jak u mnie z michalinka pierwszy miesiąc był trudny dla mnie.
                                                    kochanie co do gaworzenia to moja miśka też jest najbardziej
                                                    rozgadana nad ranembig_grin hi,hi,hibig_grin
                                                  • sloneczko271 Re: sloneczko 29.11.07, 18:47
                                                    batutka napisała:

                                                    > kochanie i jak tam szczepionki? kupil jus Twoj maz te przeciw
                                                    pneumokokom?
                                                    > radzil sie lekarki? jesli tak to co mowila?

                                                    właśnie kochanie dzisiaj miał iść ale coś tam w pracy się wydarzyło-
                                                    mieli jakąś awarie i nie miał kiedy podjechać do lekarza.
                                                    ma jechać jutro rano i się wszystkiego dowiedzieć.
                                                    jak tylko coś bedę wiedzieć to dam wam znać.
                                                    a ty kochanie znalazłaś coś więcej w necie na ten temat? bo ja
                                                    szczerze mówiąc nawet nie miałam kiedy poszukaćuncertain
                                                  • batutka Re: sloneczko 29.11.07, 21:32
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    właśnie kochanie dzisiaj miał iść ale coś tam w pracy się wydarzyło-
                                                    > mieli jakąś awarie i nie miał kiedy podjechać do lekarza.
                                                    > ma jechać jutro rano i się wszystkiego dowiedzieć.
                                                    > jak tylko coś bedę wiedzieć to dam wam znać.
                                                    > a ty kochanie znalazłaś coś więcej w necie na ten temat? bo ja
                                                    > szczerze mówiąc nawet nie miałam kiedy poszukaćuncertain
                                                    >

                                                    ja tez nie szukalam, ale my jednak nie bedziemy szczepic - skoro sa jakies
                                                    niescislosci zwiazane z tymi szczepionkami, to nie bedziemy ryzykowac
                                                    to nowe szczpionki, moze nie do konca wiadomo o ich dzialaniach ubocznych, a juz
                                                    sa ludzie, ktorzy maja co do nich watpliwosci - wiec poki co damy sobie spokoj
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:45
                                                    batutka napisała:
                                                    > oj tak, tak - i czasem sie smieje, ze jestem jak typowa mamuska:
                                                    uwazam, ze mam
                                                    > strasznie madre i piekne dziecko smile

                                                    batutko to tak samo jak jabig_grin hi,hi,hismile)) zresztą w końcu jesteśmy
                                                    takie typowe mamuśki które się tylko przechwalają ,,że moje gdziecko
                                                    to już to a moje to już tamto..." big_grin ale to jest chyba normalnebig_grin
                                                    każda matka uwarza że jej dziecko jest naj, naj, naj! naj ładniejsze
                                                    i najmądrzejszebig_grin
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:55
                                                    szarlotuś a z tym brzuszkiem twojej cureczki jest już wszystko
                                                    wpożądku? chodzi mi o tą cure która miała ten zabieg po porodzie.
                                                  • batutka Re: gaworzene:-) 29.11.07, 21:33
                                                    sloneczko271 napisała:

                                                    > szarlotuś a z tym brzuszkiem twojej cureczki jest już wszystko
                                                    > wpożądku? chodzi mi o tą cure która miała ten zabieg po porodzie.

                                                    no wlasnie szarlotko: jak Dominiczka?
                                                  • sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:57
                                                    oj chyba już musimy dziewczyny założyc nowy wąteczek bo ten coś juz
                                                    nam zaczyna szwankowaćuncertain
                                                    która z was jest chętna do założenia nowego wąteczku już numer XI big_grin
                                                  • julia56 Będziemy mieli chłopca. :)))) 29.11.07, 19:19
                                                    Całusy, kochane. smile*
                                                  • batutka Re: Będziemy mieli chłopca. :)))) 29.11.07, 21:35
                                                    julia56 napisała:

                                                    > Całusy, kochane. smile*

                                                    wowsmile))
                                                    gratulacje!!!!!
                                                    fajnie,ze pojawil sie kolejny chlopiec w naszym watku - bo sporo dziewczyn, to
                                                    dobrze, ze beda i chlopcy smile
                                                  • batutka szarlotko 29.11.07, 21:37
                                                    super wiesci od Ciebie smile
                                                    to widze, ze Twoje coreczki to juz duze pannice - i juz tyle waza smile
                                                    moja Ania juz wazy 5 kg, wiec tez niezla grubaska smile
                                                    ucalowania dla Was smile
                                                  • batutka XI WATEK 29.11.07, 21:47
                                                    zapraszam:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=72695984
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka