batutka 04.10.07, 20:40 no i kolejny watek - tym razem 10-ty )) zapraszam )) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:43 obecna i niecierpliwie czekająca na anusie!ciotka e. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:45 mika805 napisała: > obecna i niecierpliwie czekająca na anusie!ciotka e. )) ja tez czekam - slyszysz Ania i mamusia i ciocie sie niecierpliwia, a Ty co, maly uparciuchu )) kiedy w koncu wyjdziesz? mam nadzieje, ze zanim watek dojdzie do 500 postu, Ania juz bedzie na swiecie )))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:49 uahhhhhhhhhahhhhha, dobre!ty się nie wygłupiaj bo na tym wątku to juz o kupkach i pieluchach macie ze słoneczkiem gadać!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:58 mika805 napisała: > uahhhhhhhhhahhhhha, dobre!ty się nie wygłupiaj bo na tym wątku to juz o kupkach > i pieluchach macie ze słoneczkiem gadać!!!!!!!!!!!!! mam nadzieje ))) mam nadzieje,ze Ania to slyszy i bedzie grzeczna i poslucha sie mamy i cioteczek ) bo chyba nie chce byc najdluzej przenowszonym dzieckiem ) a juz jest taka duza, ze jak siedze, to nie moge normalnie usiasc, tylko bardziej w pozycji pollezacej, bo mi strasznie napiera pupa na zebra jak tak dalej pojdzie, to dojdzie mi do szyi ) no, ale cos tak mi sie wydaje, ze jutro lekarz powie, ze rozwarcie coraz wieksze, taka mam nadzieje - ciesze sie,ze jutro ta wizyta, bo chociaz bede wiedziala na czym stoje jak wroce, to dam znac oki - to sie zbieram, bo mezus wola na filmik - wlaczyl jakas komedie, to pojde, obejrze, zrelaksuje sie caluje mocno do jutra )) Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 21:19 dobrej nocki papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 09:52 dziewczynki - dzis na 15.20 ide do swojego lekarza trzymajcie kciuki - mam nadzieje, ze po badaniu okaze sie, ze szyjka sie skrocila i jest duuuuze rozwarcie dam znac jak wroce to do "zobaczenia" wkrotce ) Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 10:00 powodzonka!i odezwij się albo napisz smsa ze szpitala hihihihi! Odpowiedz Link Zgłoś
asiat99 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 16:19 Słonaczko gratuluję z całego serducha córuni i troszke zazdroszczę ze masz najgorsze za sobą. Czekam teraz na twoje relacje jak bylo i jak sobe radzisz. Batutko a twoja mała to się nieźle zaparła,uparciuch. Trzymam kciuki za ciebie. Ja byłam dzis na ktg bo sie dziwnie czuje i pisza mi sie skurcze. Czekam na meza i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze jeszcze nie urodze. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 18:40 asiat99 napisała: > Słonaczko gratuluję z całego serducha córuni i troszke zazdroszczę > ze masz najgorsze za sobą. Czekam teraz na twoje relacje jak bylo i > jak sobe radzisz. > Batutko a twoja mała to się nieźle zaparła,uparciuch. Trzymam > kciuki za ciebie. > Ja byłam dzis na ktg bo sie dziwnie czuje i pisza mi sie skurcze. > Czekam na meza i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze jeszcze nie > urodze. trzymaj sie kochana jak najdluzej - w razie czego daj znac powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 15:54 Ciekawe jak tam wizyta. Ja żyję końcem tygodnia i nie mogę sie doczekać jak już popędzę do przedszkola po synka i do domu. Jestem zdecydowanie za skróceniem tygodnia pracy, np. do 4 dni roboczych. No dobra, mrzonki. Odzywajcie się, czekam na wieści od batutki. A wiadomo jak sobie radzi słoneczko, czy Michasia ładnie ssie itp.? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka po wizycie 05.10.07, 18:36 hej dziewczynki ja juz po wizycie - lekarz zbadal mnie i powiedzial, ze w sumie w kazdej chwili moge rodzic, bo jest gotowosc na porod powiedzial, ze jesli nie urodze do dnia terminu porodu (czyli do 10 pazdziernika) to mam isc tego 10-ego (w srode) do szpitala na ktg - jesli beda skurcze, to mnie zatrzymaja, a jesli nie, to mam isc znow na ktg za dwa dni (w piatek) i jesli w piatek mnie nie zatrzymaja w szpitalu, to mam isc w tym samym dniu do swojego ginka i on mi wtedy da skierowanie do szpitala ale powiedzial, ze raczej w kazdej chwili moge urodzic - wiec mam nadzieje, ze w koncu urodze do srody potem zrobil mi usg - wszystko jest w porzadku, a Ania juz wazy 3241 g wiec niezly z niej grubasek a najbardziej zaskoczylo mnie to, ze po raz pierwszy od poczatku ciazy nie przytylam, a wrecz przeciwnie - schudlam 20 g lekarz powiedzial, ze to dobrze, bo swiadczy, ze nie robia sie obrzeki, ze woda nie zatrzymuje sie w organizmie na tym etapie ciazy dziecko przybiera na wadze, ale ubywa troche wod plodowych, wiec bilans wychodzi na zero wiec ciesze sie, ze nie przytylam, bo juz sie balam, ze kolejne 3 kg na plusie no wiec dziewczynki - mam nadzieje, ze nie wytrzymam do srody i urodze wczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: po wizycie 06.10.07, 09:12 jak do środy nie urodzisz to bedą wywoływać, tak?ale nerwówka, teraz to w kazdej chwili moze być poród.ale ten czas leci!niedawno było usg połówkowe, teraz poród, a za chwilę roczek wasze dziewczynki skończą! ah rozmarzyłam się .....może kiedyś i ja się doczekam.....bużka Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 18:38 a dzis dostalam sms od sloneczka - juz czuje sie lepiej, nawet chodzi z dnia na dzien jest w coraz lepszej formie a Michasia to taki glodomorek,ze pieknie ssie cyca i malo tego - jeszcze ja sloneczko dokarmia butla )) Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 09:07 batutko jak się dziś czujesz?słoneczko pisała, że w poniedziałek chyba wychodzi i czuje się juz dobrze.pozdrawia wszystkie dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
julia56 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 11:02 A my ją, baaardzo serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 11:18 hej u mnie na razie bez zmian - chociaz wczoraj troche ciegnelo w podbrzuszu i mialam nadzieje, ze ropoczna sie skurcze, nawet wstalam w nocy (bo nie moglam spac, troche sie denerwowalam), ale w koncu znudzilam sie tym czekaniem i usnelam rano sie obudzilam i wszystko w porzadku - wiec mozna powiedziec, ze przespalam porod )) ale coraz wiecej wychodzi ze mnie tego czopu blokujacego ujscie szyjki macicy - wiec mam nadzieje,ze to cos znaczy dzis musze jeszcze kupic rozek do szpitala dla Ani i dla mnie stanik do karmienia - zostalo mi jeszcze upranie poscieli do jej lozeczka zajme sie dzis tym, to mi szybciej czas zleci mikus - pytalas sie, czy jesli do srody nie urodze, to beda mi wywolywac porod - prawie...tzn do piatku - bo w srode mam ktg, potem (jesli mnie nie zatrzymaja) to znow ktg w piatek i dopiero wtedy zostaje w szpitalu i beda pewnie wywolywac - no, ale mam nadzieje, ze jednak wczesniej urodze caluski oki - to do poklikania wieczorkiem Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 17:36 Batutko, trzymam kciuki teraz za Ciebie i Twojego szkrabka. Niech juz wychodzi na ten piekny swiat ))) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 20:48 szarlota1 napisała: > Batutko, trzymam kciuki teraz za Ciebie i Twojego szkrabka. Niech > juz wychodzi na ten piekny swiat ))) dzieki szarlotka - jak w koncu wyjdzie ten moj szkrab, to mu nagadam, ze tak mumusie denerwowala tym swoim ociaganiem sie z wyjsciem Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 07.10.07, 20:44 hej kobitki - co tu dzis taka cisza? ja sie dalej bujam, hmmmmm............ ale mysle,ze to juz niedlugo, w koncu sloniem nie jestem i nie bede w ciazy chodzic przez dwa lata a ja sie dzis wkurzylam, bo pralka mi sie zapsula - jutro trzeba bedzie wezwac jakiegos specjaliste do tej pralki, bo jak sie Ania urodzi, to bedzie co prac nie miala sie kiedy zepsuc, malpa Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 07.10.07, 21:12 widzisz batutko- zlosliwosc rzeczy marwtych. Musicie szybciutko pralke naprawic bo rzeczywiscie niedlugo Wam sie napewno przyda) Pozdrawiam Cie i oby coreczka jak najszybciej na siwat przyszla. Masz umowiona polozna na czerniakowskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 09:50 aaaaaaa37 napisała: > widzisz batutko- zlosliwosc rzeczy marwtych. Musicie szybciutko pralke naprawic > bo rzeczywiscie niedlugo Wam sie napewno przyda) > > Pozdrawiam Cie i oby coreczka jak najszybciej na siwat przyszla. > Masz umowiona polozna na czerniakowskiej? nie mam umowionej poloznej i nie bede sie z zadna umawiac, pojade jak juz zaczne rodzic - i wtedy musza mnie przyjac i tak juz bede placic kupe kasy za porod rodzinny i znieczulenie zzo - razem 1000 zl, wiec mysle, ze doplacac za polozna nie ma sensu - i tak ktos musi byc przy porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 09:58 a ja dzis dziewczyny rano wstalam i milam taka okragla mokra plame na spodniach od pizamy - ale nnie wiem czy to sluz jakis z czopem czy powoli sacza sie wody plodowe maz chcial kupic w aptece test na saczace sie wody (zeby sprawdzec czy to one), ale w zadnej aptece nie ma - mozna sprowadzic na zamowienie - wiec olalismy to potem jak poszlam do wc na siku, to na papierze pojawilo sie znow duzo sluzu z zylkami krwi i malenkimi skrzepami i teraz za kazdym razem jak robie siku, to na papierze pojawia sie jasna krew - nie jest jej duzo, ale jest zadzwonilismy do szpitala i pogadalismy z jakas polozna (ktora akurat odebrala) i powiedziala, ze tego testu na saczace sie wody nie ma sensu kupowac - trzeba czekac na skurcze albo jak ewidentnie poleja sie wody a ta krew, to oznaka rozwierajacej sie szyjki macicy - tak powiedziala polozna wiec mam czekac na skurcze i dopiero wtedy jechac wiec czekam ) maz nie poszedl dzis do pracy - wzial na wszelki wypadek jeden dzien urlopu, bo sie balam sama w domu zostac - no i tka sobie siedzimy i czekamy na skurcze pojawia sie albo nie - zobaczymy na razie cisza, ale krew nadal jest po podcieraniu - wiec mysle, ze to juz niebawem w razie czego dam znac Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 10:40 dodam, ze boli mnie podbrzusze, a od czasu do czasu mocniej,ale nie wiem czy to skurcze poczekam jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 11:02 widzę że jeszcze nie urodziłaś? ale juz chyba coraz bliżej....ja bym chyba spanikowała i pojechała po tej plamie na piżamach!trzymaj się dzielnie i pisz jak zacznie się coś dziać. dzisiaj słoneczko miała wyjść ze szpitala ciekawe czy wyjdzie? całuski dla ciebie batutko i już nie mogę się doczekać na powitanie ani! Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 11:15 mika805 napisała: > widzę że jeszcze nie urodziłaś? ale juz chyba coraz bliżej....ja bym chyba > spanikowała i pojechała po tej plamie na piżamach!trzymaj się dzielnie i pisz > jak zacznie się coś dziać. > dzisiaj słoneczko miała wyjść ze szpitala ciekawe czy wyjdzie? > całuski dla ciebie batutko i już nie mogę się doczekać na powitanie ani! dzieki mikus a u mnie zaczly sie chyba skurcze - boli jak na @, czyli lekko cmi, ale od czasu do czasu pobolewa mocniej w dole brzucha i tak mi sie wydaje, ze moze byc to skurcz jest leciutki, delikatny, ale czuc go wiec wzielam zegarek do reki i zaczynam liczyc czas miedzy tymi skurczami - jak beda regulrne, to jedzmiemy do szpitala, a jak nie, to poczekamy na regularne skurcze jakbysmy mieli jechac, to jeszcze napisze - jak nie bede pisala, to znaczy,ze nic sie nie dzieje i siedzimy w domu a ja sie glodna zrobilam i chyba sobie cos zjem Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 11:20 teraz bylam zrobic siku i coraz wiecej tej krwi - jak przy @ Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:08 Batutko, wez kapiel, zjedz cos, spakuj sie i lepiej ruszaj do szpitala, bo to juz nie zarty. Chyba to znak ze sie zaczeło? Czasem mozna nie czuc skurczy a jest rozwarcie, wiec lepiej nie czekac. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:46 szarlota1 napisała: > Batutko, > wez kapiel, zjedz cos, spakuj sie i lepiej ruszaj do szpitala, bo to > juz nie zarty. Chyba to znak ze sie zaczeło? Czasem mozna nie czuc > skurczy a jest rozwarcie, wiec lepiej nie czekac. Powodzenia. > szarlotko - wlasnie wykapalam sie, bo krew caly czas jest (raz mniej, raz wiecej, ale jest) i doszly skurcze w dole brzucha nie sa one jeszcze regularne, ale generalnie co 10, 12 )czasem co 8) minut mam dosyc bolesny, krotki (z pol minuty) skurcz w dole brzucha zaraz sie ubiore i pojedziemy do szpitala - lepiej dmuchac na zimne pewnie podlacza mnie do ktg, ale skoro jest krew, to szyjka musi sie rozwierac mam nadzieje, ze dzis urodze, chociaz z drugiej strony zaczynam sie bac te skurcze nie sa moze magabolesne, ale jednak porzadnie je czuc, wiec nawet nie chce sobie wyobrazac, jakie beda te skurcze wlasciwe oki, to zyczcie mi powodzenia odezwe sie jak urodze - no, jak nie urodze, to tez sie odezwe Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:56 No to nieźle, trzymaj sie dzielnie. Już pewnie tego postu nie przeczytasz, aż "po", ale modlitewka do św. Antoniego w twojej intencji poszła. Mam nadzieję, że święty nie będzie zbyt zajęty, żeby się wami zająć, bo bywa strasznie obłożony robotą. Czekamy na wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 13:59 figoglinka napisała: > No to nieźle, trzymaj sie dzielnie. Już pewnie tego postu nie > przeczytasz, aż "po", ale modlitewka do św. Antoniego w twojej > intencji poszła. Mam nadzieję, że święty nie będzie zbyt zajęty, > żeby się wami zająć, bo bywa strasznie obłożony robotą. Czekamy na > wieści. jeszcze przeczytalam ) wlasnie sie zbieramy do szpitala dzieki serdeczne za modlitwe - sw Antoni musi wysluchac mimo nawalu pracy )) caluje Was i do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 21:32 batutko trzymam kciuki!jestem z tobą myślami!wracaj szybko z anią do domku i odezwij się do nas!buzka Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 ania jest już na świecie 09.10.07, 08:01 urodziła się wczoraj o 21.53, siłami natury, jest śliczna i ma 56 cm i wazy 3400, dostała 10 punktów w skali apgar.rodzice są szczęśliwi bardzo, bardzo! Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 08:02 gratulacje dla batutki i jej męzusia! Odpowiedz Link Zgłoś
kalineczka01 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 08:48 Batutko, gratulacje dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 09:27 Batutko gratuluję! Ech, aż się popłakałam. Wracajcie szybko do domku. Duzo zdrówka zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 10:26 Wspaniałe wieści, a Ania to duża dziewczynka. Gratulacje i życzę zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 11:34 Batutko, gratuluje wspanialej coreczki i oczywiscie czekamy na zdjecia, jak juz dojdziesz do siebie. Podziwiam cie za porod silami natury. Jestes dzielna. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 11:37 Batutko gratuluje!!!ale sie cieszesuper sloneczko rowniez gorace usciski dla Ciebie i coreczki oj ale musicie byc dumne i szczesliwe Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 12:33 batutko, sloneczko gratulacje!!! relacje batutki z kolejnych faz porodu czytalam jak niezly reportaz a sloneczko w koncu miala cc czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 13:09 Tak, słoneczko miała cc. Ale najlepsze, że zgłosiła sie do szpitala wieczorem, a nad ranem zaczęło się samo, więc prędziutko cc i po sprawie. W sam czas, tak jak chciała natura. Piszą o tym dziewczyny na poprzednim wątku (cz. IX). Odpowiedz Link Zgłoś
moly78 Re: ania jest już na świecie 09.10.07, 18:59 Batutko! Jak cudownie że masz juz swoja Anię zdrową i śliczniutką. Gratuluje serdecznie. Zapewne wysztkie forumowe ciocie bedą czekać na dodatkowe informacje o WasJeszcze raz- cieszę sie z Waszego szcześcia.pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 michasia 09.10.07, 20:29 słoneczko juz jest w domu z michasią od wczoraj ale nie pisze bo ma urwanie głowy i młodzi rodzice przyzwyczajają się do córeczki i odwrotnie.pozdrawia was wszystkie i na pewno się niedługo odezwie! Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 ania jest już na świecie 09.10.07, 21:01 batutka czuje sie świetnie.ania prawie nie płacze, tylko je i spi.pozdrawia wszystkie forumowe ciocie Odpowiedz Link Zgłoś
olasas Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 10:14 Słoneczko i Batutko serdecznie Wam gratuluję zdrowych i ślicznych córeczek.Życzę Wam szybkiego powrotu do sił i wielu radosnych chwil z córeczkami. Mam nadzieję, że znajdziecie trochę czasu aby dalej pisać na forum bo jestem Waszą "fanką" i często podczytuję co u Was słychać. Skorzystałam z wielu Waszych rad. Ja też zostanę mamą córeczki w grudniu. Moja historia jest baardzo podobna do Waszych i mam nadzieję, że tak samo szczęśliwie się zakończy. Ściskam Was mocno Ola Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 10:53 batutko, sloneczko, cudownie, że jesteście już z Waszymi kruszynkami. kibicujemy wam mocno! i czekamy na zdjęcia! olasas, witaj! ja też na przełomie roku zostanę mamą córeczki ściskam Cięmocno Odpowiedz Link Zgłoś
kalineczka01 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 13:52 Olasas, Majorka - no to niezły wysyp dziewczynek Ja również mam termin porodu na grudzień i będę miała córeczkę)) Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z tego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 11.10.07, 11:46 batutko, słoneczko czekam na wieści o dzidziach! Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 11.10.07, 15:49 No właśnie, czekamy na wieści. Wątek powinien pójść w górę. Ja z kolei miałam wczoraj niezwykły dzień, bo najpierw czekanie 2h w kolejce do okulisty z synkiem (badania przesiewowe), a potem wizyta u lekarki, bo dostał fatalnych krost na buzi i rączce. Podobno pająk albo jakieś inne robactwo. Chyba się wezmę za porzadne sprzątanie. I właśnie była u mnie koleżanka z 3-mies synkiem, jaki fajny maluszek. Co u was, piszcie smsy czy tam co. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 12.10.07, 16:39 O la la. Cichutko na naszym wątku, a weekend za pasem. Zajrzę tu pewnie w poniedziałek i proszę o wieści o dziewczynach i dziewczynkach Mam nadzieję, że wszyscy są zdrowi i w formie. Ucałowania, Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 12.10.07, 20:13 no mamusie już w domkach, a tu nie zajrzą?oj nie ładnie nie ładnie! całuski dla was i dzidziusiów! Odpowiedz Link Zgłoś
batutka :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:22 hej dziewczynki - na poczatku ogromnie Wam dziekuje za gratulacje ja dopiero dzie wyszlam ze szpitala,bylismy w domku o godz. 18.00 teraz Ania najedzona spi wiec mam czas zeby poforumowac zaraz Wam opisze swoj porod, ale najpierw pokaze Wam swoja corenke oto jej zdjecia: img68.imageshack.us/img68/7884/dscf0053db6.jpg img68.imageshack.us/img68/8169/dscf0067kk2.jpg img404.imageshack.us/img404/1/dscf0068ui9.jpg img509.imageshack.us/img509/3389/dscf0139ps0.jpg img509.imageshack.us/img509/9386/dscf0172wj5.jpg img131.imageshack.us/img131/9981/dscf0196wh7.jpg img214.imageshack.us/img214/887/02rk2.jpg Jak sie Wam podoba nasza ksiezniczka (to jest oczywiscie pytanie retoryczne )? Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:24 Batutko!!! Ania sliczna!!) cudowny dzieciaczek. ale musicie byc szcesliwi, jej. Powiedz jak sie czujecie? Jak porod? Kto z lekarzy odbieral? Pozdrawima Cie cieplo i caluje Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 00:17 aaaaaaa37 napisała: > Batutko!!! Ania sliczna!!) cudowny dzieciaczek. ale musicie byc szcesliwi, > jej. Powiedz jak sie czujecie? Jak porod? Kto z lekarzy odbieral? > > Pozdrawima Cie cieplo i caluje kochanie, bardzo Ci dziekuje - jestesmy strasznie szczesliwi, nawet nie potrafie tego wyrazic Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:35 te pierwsze zdjecia sa z sali porodowej z dumnym tatusiem Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 00:08 oki to napisze o porodzie: jak juz pisalam 8 pazdziernika rano obudzilam sie z lekkimi skurczami i na papierze byla krew skurcze trwaly caly dzien, byly prawie bezbolesne, nieregularne,ale w koncu po poludniu postanowilismy pojechac do szpitala podlaczyli mnie do ktg, ale skurcze zarejestrowane byly slabe poszlam z tym na 2 pietro do lekarza aby zinterpretowal wynik lekarz stwierdzil, ze skurcze slabe i w sumie moge isc do domu i sie obserwowac,ale mnie coraz bardziej pobolewalo w dole brzucha wiec posadzil mnie na fotel i jak zbadal, to powiedzial,ze sa 2 palce rozwarcia stwierdzil,ze ok,mozemy isc do sali porodowej -powedzial, ze porod moze sie zaczac, ale to jeszcze bedzie dlugo trwalo, bodopiero te 2 cm rozwarcia poszlismy z mezem do sali porodow rodzinnych i przyszla do nas polozna, kazala sie rozebrac, rozgoscic, wlaczyc tv jabym miala ochote na telewizje obok nas, w drugiej sali rodzila inna dziewczyna wiec polozna nas zostawila na chwilke i powiedziala,ze bedzie przychodzic do nas co chwila i sprawdzac jak sie skurcze maja zostalismy sami, a mnie te surcze coraz bardziej bolaly i byly coraz czestsze po kilku minutach bol sie zrobil nie do zniesienia - przyszla polozna, polozyla mnie na lozku porodowyym i podpiela do ktg - a ktg zaczelo rejestrowac skurcze, ktore staly sie bardzo silne ja wylam z bolu i poprosilam o znieczulenie zewnatrzoponowe - lekarz przyszedl i powiedzial, ze to moze byc jeszcze za wczesnie, bo zzo robi sie od 3 palcow rozwarcia,a ja przeciez z pol godziny wczesniej mialam 2 cm zbadal mnie i sie okazalo, ze juz sa 6 cm rozwarcia!! skurcze posuwaly sie wiec w takim tempie,ze szyjka sie momentalnie rozwierala przyszla dr anestzjolog zrobic mi to znieczulenie, ale nie mogla sie wbic w kregoslup bo ja nie wspolpracowalam - tak mnie bolalo,ze nie moglam przestac sie ruszac (a to bylo konieczne, aby mi sie wbila) - a ja mialam ochote wgryzac sie w sciane w koncu sie udalo i zrobila mi to zzo - no i w tym momencie poczulam sie jak nowonarodzona - czulam skurcze, ale nie czulam bolu za jakies pol godziny poczulam bole parte, Ania juz napierala glowka bylo to nierzyjemne uczucie, ale dalo sie przezyc dzieki temu znieczuleniu pojawily sie moze 2, 3 takie skurcze i polozna w koncu powiedziala,zeym zaczela przec - (zaczelam przec z 5, 6 parc) i Ania pojawila sie na swiecie mezus przecial pepowine i dali mi corce na piersi - co za cudowne uczucie ))))))))))))))))) wszystkie polozne byly zachwycone Ania - nosily po kolei na rekach i mowily,ze sa jej ciociami potem ja wytarli, lekarz zbadal i juz byla znow z nami ja polezalam na sali porodowej jeszcze 2,5 godziny, bo mialam po znieczuleniu zdretwiale nogi potem mnie i Anie przewiezli na sale poporodowa polezalam od poniedzialku do piatku - bym wyszla wczoraj, ale Anie dopadla zoltaczka (ale mala, bo obylo sie bez naswietlen) corcia jest zdrowa - badana byly i serce i inne narzady, badanie przesiewowe sluchu itp. i wszystko pieknie rodzilam w szpitalu im. Orlowskiego na Czerniakowskiej - i powiem Wam, ze byla to najlepsza decyzja jaka moglismy podjac lekarze, polozne,pielegniarki - cos cudownego czulam sie tam jak w hotelu - wszyscy troskliwie sie mna zajmowali, Ania tez, wszyscy przemili, usmiechnieci, pomocni - az sie chcialo tam rodzic a lekarz, ktory uczestniczyl w moim porodzie to lekarz zajmujacy sie calym oddzialem polozniczym, dr Jastrzab - czlowiek, koremu usmiech nie schodzi z twarzy, ciagle zartuje, wszedzie go pelno - super gosc potem codziennie robil obchody w salach z calego serca polecam ten szpital kazdej rodzacej - a dodam,ze nie mialam tam lekarza i pojechalam do tego szpitala po raz pierwszy na porod - niejako z ulicy tak wiec, mimo bolu, porod i pobyt w szpitalu wspominam cudownie teraz uczymy sie siebie z coreczka - Ania jest slodka jak cukiereczek pieknie je, ma apetyt i moglabym na nia ciagle patrzec Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Gratuluję dziewczyny dziewczynek 13.10.07, 06:19 Dziewczyny batutka i słoneczko gratuluje z całego serca, w końcu macie swoje szczęścia na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja nawet nie mam czasu zajżeć na forum Co słychac Szarlota? obydwie dziewczyny w domu? jak maja na imię, bo nie zakodowałam. karmisz nadal piersią czy butlą, jak sie sprawuja w nocy? chodzisz na spacerki? ile ci zjadają? zakupiłas juz zimowe kombinezony? Słoneczko jak sie czujesz? jestes w domku z Michalinką, jak sobie radzicie? U mnie dziewczyny jest OK. Rozalia waży 4250 a Leon 4100 i maja już 14 tygodni, wiek korygowany miesiąc. Jedza butla 6 razy dziennie na razie jeszcze mleko dla wcześniaczków. Jestesmy po kolejnych kontrolach po szpitalnych dla wczesniaków i wszystko jest OK. jedynie to leonek ma anemie i niski hematokryt ale wierze że z dnia na dzień będzie lepiej. Codziennie chodzimy na spacerki w wygodnym wózku, w końcu mam spidera trzykołowego szarlota a ty? I lubia jezdzic autem, do łodzi do lekarza mamy ponad 100km. Rozalinka jest spokojna dziewczynka, ma czasem problemy z zasypianiem, a Leonek jest zdecydowanie wiekszym marudą i wszystko moze byc dla niego powodem do płaczu. Ale juz powoli sie wszystko poukłdało, a moje bliźniaki w tempie błyskawicznym wyrastaja z kolejnych ubranek, co sprawia mi dzika satysfację (po tych wszystkich przejściach i rozmiarach 44). Cały świat stanął na głowie i wszystko kręci sie wokól dzieci - cudownie bo tyle na to czekaliśmy)))))) Ściskam was mocnooooo!!!!!!!! a wszystkim starajacym się i mamusia oczekujacym zyczę wszystkiego dobrego i trzymam za was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: Gratuluję dziewczyny dziewczynek 13.10.07, 11:44 Batutko, gratuluję cudownej córeczki. Oby się zdrowo chowała. Kakuś, moje panny są już w domu. Weronika wazy 5200 a Dominika 4200. Są zdrowe. Niedlugo będziemy ich szczepić. Karmie butla, maja straszny apetyt ok 7-8 x dziennie, nawet zdarza sie ze wypija ok 200 ml. Raz dziennie dodaje im kilka kropli swojego mleczka. Niestety troche na poczatku zaniedbalam laktacje (po cesarce) a potem bralam antybiotyk i nie chcialam ich karmic, wiec teraz nie mam zbyt duzo pokarmu. W nocy bywa roznie, raz spia ciagiem 6-7 godz, a raz budza sie co 2-3 godz na przemian. Na spacerki wychodzimy codziennie, choc robi sie coraz zimniej i bedziemy ubierac w cieplejsze kombinezoniki (na razie takie polarkowe). Pozdrawiam Was wszystkie a starającym się życzę również takich pięknych chwil )) Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 szarlota 13.10.07, 17:22 to duze te Twoje pannice ))) moje babelki zjadają ok 90-120 ml 6 x dziennie o stałych porach, dodatkowo piją herbatki rumiankową i koperkową. Szarlota radzisz sobie sama czy masz pomoc? ja mam pomoc, sama byłam przez pierwsze dwa tygodnie, teraz mam wygodniej. u nas na razie tylko te pierwsze szczepienia co w szpitalu, kolejnych na razie nie mozna aż hematokryt i hemoglobina nie wzrosną. Za to bylismy na usg bioderek i jest OK. Ściskam CIę mocno i was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 09:51 h Batutko poplakalam sie czytajac ten Twoj opis z porodu. Mam nadzieje ze mnie tez kiedys takie szczescie spotka Odpowiedz Link Zgłoś
julia56 Kaka 13.10.07, 12:50 ale się cieszę, że się odezwałaś. )))))))))))) Ja jestem w ciąży. Kończę 8tc. Całuję Cię mocno, odzywaj się czasemm jeśli tylko będziesz mogła. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Julia 13.10.07, 17:18 JULIA KOCHANA JAK SIĘ CIESZĘ!!!!!!!!!!!!!! TO MIÓD NA MOJE SERCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! OBY WIECEJ TAKICH WIEŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!! napisz mi pokrótce jak się udało??? Życze CI cudownych 9 miesięcy i spokojnej ciązy bez żadnych problemów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ataner30 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 11:33 Batutko ja tez sie poplakalam czytajac o twoim porodzie Gratulacje wielkie, twoja corcia jest przesliczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 18:43 super córa!gratulacje raz jeszcze!zdrówka dla ciebie i ani!oraz dumnego taty! Odpowiedz Link Zgłoś
kalineczka01 Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 22:17 Batutko, śliczna jest ta Wasza córeczka. Jeszcze raz gratuluję. Dużo zdrówka dla Ani i jej mamusi. Teraz czekamy na Słoneczko i zdjęcia Michasi. Julia - gratuluję i życzę bezproblemowej ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 22:36 wielkie dzieki kochane za mile slowa Ania jest strasznie slodka, duzo je i spi i czesto soe usmiecha jest jak cukiereczek, slodka i kochana nie wchodzilam dzis na forum, bo moi rodzice przyjechali zobaczyc wnusie i jeszcze tesciowie byli i mialam niezle zamieszanie juto juz zapowiedzila sie ciocia, a ja tak marze o spokoju i pospaniu no, ale w sumie rozumiem, ze najblizsza rodzina chce zobaczyc nasza perelke ale juz od poniedzialku mam spokoj z wizytami i wreszcie odpoczne Odpowiedz Link Zgłoś
batutka wiadomosc od sloneczka 13.10.07, 22:38 sloneczko do mnie napisala, ze ma problem z komputrem i na razie nie moze do nas zajrzec, ale pisze ze teskni Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:12 witam was dziewczynki Boże jak ja się za wami wszystkimi stęskniłam to szok! po pierwsze chciałam wam wszystkim podziękować za gratulacje jesteście kochane i super że nasz wąteczek przetrwał bo bałam się że jak wróce ze szpitala to was już nie zanajde. batutko bardzo serdecznie gratuluje ci córuni obejrzałam zdjęcia anulki jest przeurocza!!! i podobna do twojego męża i przeczytałam wasze wszystkie posty i powiem wam że podziwiam cię batutko że dałaś rade urodzic anulke naturalnie-jesteś naprawde dzielna kobietką tam gdzie ja leżałam a w sumie tam gdzie były dzieciaczki i chodziłam michasie karmić to blisko była właśnie porodówka i praktycznie co chwila było słychać porody to te wszyskie dziewczyny tak przerazliwie krzyczały że mi się aż włosy jeżyły na głowie i ciary po plecach przechodziły bryyyyyyyyyyyyy ja bym chyba nie dała rady urodzić naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:36 Sloneczko supwer ze sie odezwalas) jak sie czujecie??/ Mala grzeczna? bARDZO CHCIALABYM JA ZOBACZYC, POPROSZE O ZDJECIA, MOZE BYC NA PRIV Cieple pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:38 aaaaaaa37 napisała: > Sloneczko supwer ze sie odezwalas) jak sie czujecie??/ Mala grzeczna? > bARDZO CHCIALABYM JA ZOBACZYC, POPROSZE O ZDJECIA, MOZE BYC NA PRIV > > Cieple pozdrowionka kochanie wszystko jest ok. zdjęcia wam niedłgo wyśle teraz uszę zmykac bo michasia płacze buziaczki skarbie:-d Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:37 no dobra. teraz ja pokrótce opisze mój poród)) chociaż ja tak naprawde to mam niewiele do opisania bo u mie to wszystko poszło błyskawicznie gorzej było po porodzie. no ale od początku: we wtorek rano pojechałam do szpitala bo miałam to skierowanie. spokojnie mnie przyjeli, przydzielili mi pokój, pobrali krew, przebadali ginekologicznie i miałam już rozwarcie na 1 palec, potem podłączyli mnie pod ktg. na początku mnie wkurzali wszyscy w tym szpitalu bo o co bym się nie zapytała to nikt nic nie wiedział. np. jak sie zapytałam czy mogę zjeść objad (bo byłam nadczo) to nikt mi nie umiała odpowiedziec czy już mogę byłam wtedy zła na cały świat! więc poszłam szukać mojego lekarza prowadzącego bo wiedziałam że ma dyrzur. lekarza znalazłam szybko i powiedział mi że spokojnie moge jeszcze dzisiaj (we wtorek) wszystko jeść a w środe rano zrobi mi cc i na cc miałam iść jako druga ok.godz.09.30. więc już sie wyluzowała że wszystko jest już załatwione zjadłam objadek, jeszcze poszłam kupić sobie troche słodkości i się nażarłam na całego poszłam sobie na korytarz na telewizje bo byłam sama na mojej sali więc smutno tak samej siedzieć i tam poznałam sie z bardzo fajnymi dziewczynami (one wszystkie w ciąży i czekały na poród) i praktycznie cały dzień i wieczór przesiedziałyśmy razem i tylko były śmichy chichy i zachowywałyśmy się jak w kawiarni wszystkie położne sie z nas śmiały bo my tylko ciekałyśmy i się śmiałyśmy)) a cała reszta dziewczyn (te już po porodach) chodziły powyginane. ale powiem wam że jak tak z nimi siedziałam to już mnie brzuch bolała tak jak na @ ale tak to mnie juz w domu wcześniej bolał więc nawet bym nie przypuszczała że to się już poród zaczyna. na tej telewizji siedziałyśmy aż do godz.23 aż nas położne rozgoniły do łóżek jedna z tych dziewczyn miała pokój koło mojego i jak ja się szykowałam spać to zobaczyłam że ją wywożą na poród o godz.24 i sobie wtedy pomyślałam ,,ale jaja! jeszcze przed godziną się śmiałyśmy a teraz ona już jedzie na poród:-0 " no i tak leżałam sobie w łóżku, włączyłam sobie tv i wogóle mi sie spać nie chciało chyba już wtedy zaczełam przeżywać tą moją cc. i tak leżąc w tym łóżku zastanawiałam się czy iść się wykompać czy może rano? bo nie chciało mi się już wychodzić z łóżka ale stwiedziłam że lepiej jak pójdę się wykompać bo to nigdy nic nie wiadomo no i jak bym sprawe wyczuła nosem poszłam się wykompać o godz.01 w nocy i nie mogłam spać tak mnie ten brzuch bolał jak na @ (to już były skórcze ale ja sobie z tego sprawy nie zdawałam) jeszcze ok.godz.02 w nocy przyszła do mnie położna i taką słuchawką słuchała mi co tam w brzuszku się dzieje. no i pózniej udało mi się chwile zdrzemnąć i co chwila mi się siku chciało ale nie chciało mi się z wyrka wstawać bo to łóżko takie wysoki i tak wstrzymywałam to siku i ciągle sobie mówiłam ,,dobra, jeszcze troche wytrzymam i pójde za chwile sie ysikać" i zasypiałam w końcu o godz.03.30 obudziłam się i poczułam że jestem cała mokra i sobie wtedy pomyślałam ,,no pięknie! tak wstrzymywałam to siku że się w końcu w łóżko zsikałam " więc wstałam do toalety a tu ze nie się zaczeła krew lać jak z kranu! wystraszyłam sie strasznie:-0 podłożyłam sobie podpaske (chociaż to niewiele dało bo krew się ze mnie lała jak z odkręconego kranu) i poszłam szukać położnej. wszycy spali, ale znalazłam jedną-obudziłam ją i ona jak zobaczyła jak się ze mnie leje to odrazu na łóżko i pędem na sale porodową. zdążyła tylko międzyczasie szybko zadzwonić po lekarza (który też spał) i nawet koszule to praktycznie w locie zdejmowałam. no i ak wyszło że wszytkich pobudziłam wogóle wszystko potoczyło sie błyskawicznie. wszyscy lekarze, anstezjoodzy, położne zebrały się przy mnie o godz.04 a o godz. 04.10 michalinka była juz na świecie. tylko zszywali mnie jeszcze ze 30 minut. c.d opowieści pózniej bo już mi sie michasia obudziła i płacze. zmykam do mojego skarba pa. wejde pójzniej)) Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 19:46 Najpierw serdeczne gratulacje)). Drugie - to pytanko króciutkie : czy nie chciałąbyś przezyć tego wszystkiego kiedyś jeszcze raz?)). No i po trzecie to całkowicie sie z Tobą zgadzam. Rodziłam też na perinatologii, to chyba jedyny oddział, gdzie do dzieciaczków chodzi sie na drugi koniec korytarza. Twoje wspomnienia przywołały mi moje własne. Też miałam cc i też karmiąc synka słyszałam dochodzące z porodówki obok wrzaski dziewczyn. Za to nigdy w życiu nie zapomnę twego pokoiku dla niemowląt, zapachu mydła dzieciecego i oliwki, Pierwszych nieporadnych karmień, wspólnych rozmów z dziewczynami, a w końcu widoku mojego chłopczyka ubranego w domowe ciuszki i zawinniętego w kocyk - gotowego do wyjscia. Nie zapomnę, jak mój mąż dumny jak paw wynosił Adasia z centrum i był tak zaafarowany, że zapomniał zdjać tego zielonego "wizytowego" fartuszka i słodkich czółenek. Przeleciał tak przez cały oddział i potem parter wzbudzając ogólną sympatię i uśmiechy "widzów". Słoneczko, a kto był Twoim lekarzem prowadzącym? natknęłaś sie moze na dr Niwalda? (to mój osobisty "cudotwórca", dzięki któremu mam adasia). Ja bardzo miło wspominam cc, jkak również rekonwalescencję, która nawet nie wiem, jak szybko nastapiła. Wyobraź sobie, ze ja miałam cięcie w piatek o 16, a w sobotę o 18 (na karmionko) nie chieli mnie wpuścić na oddział noworodków, mówiąc, ze kobiet w ciąży nie wpuszczają tylko matki. Położne były w szoku, ze ja po c jestem i tak szybko doszłam do siebie. W sumie tylko raz w jedną stronę mąż mnie zawiózł na wózku (w sobotę o 10). wróciłam o własnych siąłch i odtąd chodzilam. Ogólnie zabieg wspominam bardzo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 15.10.07, 14:47 dziękuję szklanapulapko ze grtulacje kochanie co do mojego lekarza prowadzącego to ja miałam doktora kaczmarka. a z niwaldem nie miałam styczności teraz ale leżałam na niwalda sali jak w tamtym roku miałam laparoskopie tylko że wtedy leżałam na oddziale ,,rozrodczości". kochaie co do mojego pierwszego karmienia to ja poszłam dopiero na drugi dzień. ja samą cc wspominam bardzo dobrze bo wszystko poszło błyskawicznie i nic mnie nie bolało i nawet to znieczulenie w kręgosłup którego się bałam jak ognia też to była pestka poczułam tylko małe ukłucie ale po cc ja czułam sie fatalnie naprawde nie wiedziałam jak mam zejść z łóżka a to przejście przez te korytarze do dziecka to poprostu myślałam że ten korytarz nie ma końca. naprawde było mi trudno i jak doszłam do karmienia to myślałam że tam skonam gdzieś po drodzie i zachodziłam cała mokra. to była naprawde dla mnie męka i gdyby nie to że tam czekała na mnie michaśka to bym chyba wogóle z tego wyrka nie zeszła. ale teraz z perspektywy czasu to wiem że dobrze że te dzieciaczki były troszke dalej od mam bo przynamiej szybciej się zmobilizowałam żeby sie podnieść i iść do niuni, no i to wspólne karmienie z innymi dziewczynami też to jest dobra sprawa bo przynajmniej tak jak dla mnie kompletnego laika to była niezła szkoła i karmienia, przewijania i ubierania maluszka zawsze coś te położne podpowiedziały i wszystkie były bardzo miłe dziś już ciekam po domu jak strzała ale te pierwsze dni były okropne po cc. do tego wszystkiego dostałam jeszcze w 3 dobie nawału pokarmu i walczyłam z cyckami. miałam takie twarde piersi jak kamienie i jakieś guzy mi sie twarde porobiły i wtedy naprawde cuda te położne zemną wyprawiały żeby mi ściągnąć to mleko. ale już jest wszystko dobrze moje cycuchy się już dawno unormowały szklanapulapko co do wyjścia ze szpitala to mój mąż też jak niusł michaline to wyszedł ze szpitala w tych kapciach)))) i wyszedł w nich na parkink i dopiero w samochodzie się zorientował że ma je jeszcze na nogach Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 dziewczyny 14.10.07, 20:39 bautuko, szarlota, kaka, sloneczko, gratuluje Wam cudownych finalów batutko, Ania jest ogromnym słodziakiem!!! słoneczko, czekam na finał opowieści, jak się czulaś po operacji?? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dziewczyny 15.10.07, 14:55 majorka79 napisała: > bautuko, szarlota, kaka, sloneczko, gratuluje Wam cudownych > finalów > batutko, Ania jest ogromnym słodziakiem!!! > słoneczko, czekam na finał opowieści, jak się czulaś po operacji?? kochanie po cc czułam się fatalnie-niestety i prawde mówiąc troche przyćmiło mi to radość z michaśki. już się bałam żeby jakiejś depresij poporodowej nie dostać bo naprawde było mi ciężko. ale całe szczęście mój misiek tak się mną opiekował że nie pozwowił na żadne depresje. i w domku też gdyby nie mój misiek to bym przepadła z kretesem. żeby było śmieszniej to wcześniej moij rodzice, moja siostra i moij teście proponowali nam pomoc w domu jak wrócimy ze szpitala i pomoc przy michasi a my wszystkim dziękowaliśmy za pomoc i wszystim mówiliśy że my sobie sami damy rade i będziemy sami wszytko robic przy michalinie a jak się już znalazłyśmy w domu to yłam tak tym wszystkim zmęczona że jak tylko michaśka zasneła to ja dosłownie nie wiedziałam za co mam się brać: czy iść się wykompać, czy przespać czy pranie zrobić czy coś zjeść???????????????????????????? tak nam dawała popalić! ale teraz już się wszystko unormowało ale powiem wam szczerze dziewczyny że gdyby nie mój misiej to ja bym chyba przez te pierwsze dni zwariowała-serio! teraz tylko czekam aż michalina skończy 2 tygodnie i zaczniemy ją pomalutku hartować przy oknie żeby już niedługo wyjść z nią na dwórek Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dziewczyny 15.10.07, 14:57 a właśnie co do hartowania dziecka i pierwszeo wyjścia z nim na dwór to pomóżcie mi dziewczyny jak to zrobić i kiedy najlepiej zacząć??? czy jak ona będzie mieć 2 tygodnie to można już zacząć hartować dziecko? i jak tak to jak długo stac z nią przy tym oknie? i ile dni tak hartować zanim się wyjdzie na dwórek i pierwszy spacerek ile powinien trwać????? Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 15.10.07, 09:59 batutko - Ania prześliczna. I tak pięknie wygląda po porodzie naturalnym, gratulacje. I dobrze, że ma apetyt. Z mojego doświadczenia wiem jak strasznie jest jak dziecko nie chce jeść (i na początku i potem). U mnie położne stwierdziły, że dziecko "nie umie ssać". Więcej nie piszę, bo to ma być radosny wątek. No i jesteś bardzo dzielna. Ja to chciałam rodzić "na sportowo" bez znieczulenia, a co, ale i tak skończyło się na cc. Słoneczko - dobrze, że jesteście już w domu. Czekam też na zdjęcia. dobrze, że cc bez komplikacji. Julia - chyba mamy +/- podobny termin, mój wyliczony na 16 maja. Jestem w 10 tyg.c. i nadal mam schizę przed tym usg 13-tyg., a to dopiero 8 listopada. Do tego czuję się znacznie gorzej niż w pierwszej ciąży - jestem wzdęta, odbija mi się na potęgę i okropnie często boli mnie głowa. Mam nadzieję, że te leki nie zaszkodzą dziecku. Trzeba mieć nadzieję. A jak ty się czujesz? Pozdrowienia dla wszystkich. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
batutka figoglinko 15.10.07, 11:42 nie martw sie, na pewno na usg wszystko bedzie pieknie ja tez w ciazy mialam ciagle schizy, zawsze przed kazda wizyta juz taki nasz los - matek )))) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka :-) 15.10.07, 12:02 u mnie dziewczyny bz zmian, Ania pieknie je i rosnie ma juz tydzien, a mnie sie wydaje, ze jest coraz bardziej pulchna,szczegolnie poliki najchetniej nie odchodzilaby od mojego cyca razem z mezem spimy z nia w naszej sypialni - najpierw spala z nami w malym kojcu, ale jak w nocy sie budzilam do karmienia i przekladalam ja na nasze lozko do cyca, to juz mi bylo tak wygodnie, ze nie chcialo mi sie ja przekladac i teraz spi z nami, a wlasciwe miedzy nami, posrodku lozka wyglada to komicznie - ogromne lozko a ona taka malutka na nim moglibysmy na nia patrzec caly czas - jest strasznie slodka, robi smieszne minki, marszczy nosek i usteczka i robi smieszny dziubek no i tez czesto sie usmiecha, a w policzku zaczyna jej sie robic maly dolek - po tatusiu no wiec tatus ogromnie dumny, ze corcia do niego podobna Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: :-) 15.10.07, 13:33 Batutko, ogromnie gratuluję. Boze, a ja pamietam dokłądnie, ajk czekałam na twoją betę i trzymałam kciuki, żęby Ci sie udało. A tutaj Ania ma już tydzień........ I imię... chyba najśliczniejsze, jakie mogliście dać. Pokażesz jakieś zdjęcie? Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: :-) 15.10.07, 14:23 Agnieszka - linki do zdjęć Ani są w którymś z postów powyżej, poszukaj. Batutko, dziękuję za dobre słowa otuchy. W sobotę byłam u znajomych (na razie nikomu jeszcze nie mówiłam o tym, że spodziewamy się dziecka), a koleżanka walnęła historyjkę o tym, jak u dziecka jej koleżanki na ostatnim usg wykryto wodogłowie, powiększenie mózgu itp. Aż mi się płakać chciało. Ludzie czasami nie mają wyobraźni i napawają sie takimi strasznymi historiami. Ale dobrze, że mam sporo zajęć w domu, nie mam czasu na bardzo głębokie histerie, tylko takie umiarkowane ) A spanie z dzieckiem w łóżku jest super. Mój synek spał z nami jak był maleńki kilka razy, ale jak dostał swoje łóżko, to za żadne skarby nie chce do nas przychodzić. Chyba mu za gorąco i za ciasno. Zdecydowanie woli jak ja do niego przyjdę i przytulę sie do niego. Za to rano w weekendy przychodzimy do naszego dużego łóżka i tak się tam rodzinnie kokosimy, aż uda się mu zbudzić na dobre tatę, ale ten lubi rano pospać... Pa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-) 15.10.07, 15:09 figoglinko ludzie faktycznie nieraz to nie mają wogóle wyobrazni nie słuchaj wogóle skarbie takich głopich opowieści. napewno na usg wyjdzie że wszystko z twoją dzidzią jest ok nic się kochanie nie martw)) chociaż wiem że łatwo jest tak powiedzieć-ja tez zawsze trzęsłam portkami przed każdą wizytą u ginka. a co do leków w ciąży to ja miałam takiego pecha że od początku ciąży byłam chora (przeziębiona i to ostro) i też się strasznie bałam czy michasia bedzie zdrowa i czy nie zaszkodzą jej te wszyskie lki chociaż brałam tylko homeopatyczne ale bałam się ich strasznie bo praktycznie choróbsko mnie nie opuszczało wogóle ale całe szczęscie michalinka jest zdrowa i z twoją dzidzią tez napewno tak będzie wiecie co? właśnie moja znajoma wyliczyła mi do kiedy mam urlop macierzyński i wyszło że do 5 lutego. cholera jakoś tak mi za krótko przecież to zleci tal szybko że nawet się nie oejrze. coś czuje że weznę jeszcze troche urlopu wychowawczego bo nie wyobrażam sobie zostawic taką małą michasie w doku batutko już ci kochanie zazdroszcze że ty z anią jesteś w domku aż nie skończy 3 latka super! masz Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-) 17.10.07, 16:34 szklanapulapka2 napisała: > Batutko, ogromnie gratuluję. Boze, a ja pamietam dokłądnie, ajk > czekałam na twoją betę i trzymałam kciuki, żęby Ci sie udało. A > tutaj Ania ma już tydzień........ I imię... chyba najśliczniejsze, > jakie mogliście dać. Pokażesz jakieś zdjęcie? ja tez pamietam jak trzymalas kciuki - no i sie udalo, teraz ja trzymam kciuki za Twoje powodznie wielkie dzieki za mile slowa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-) 15.10.07, 15:02 moja michaśka to tez wykapany tatuś a co do spania z nią w jednym łóżku to w jedną noc jak ciągle chciała jeść to tez już położyliśmy razem z nami ale po jakimś czasie ją odłożyłam do łóżeczka bo oboje z mężem leżeliśmy jak sparaliżowni i baliśmy sie ruszyć żeby jej nie zgnieść)) Odpowiedz Link Zgłoś
natalia2005r gratulacje 15.10.07, 14:25 Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam serdecznie pogratulować Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia Batutka Ania śliczny cukiereczek Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gratulacje 15.10.07, 15:12 natalia2005r napisała: > Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam > serdecznie pogratulować > Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia > Batutka Ania śliczny cukiereczek > Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczyny dziękujemy skarbie Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 sloneczko 15.10.07, 17:25 dzieki za relacje! wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze tez czeka mnie cesarka, wiec twoje opowiesci są dla mnie bardzo cenne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Zdjecia Michasi 16.10.07, 00:59 Dziewczynki, Sloneczko przeslala mi zdjecia Michasi. Miala problem z umieszczeniem ich na forum, wiec ja to teraz robie. Obejrzyjcie sobie sliczna dziewczynke: img91.imageshack.us/img91/5323/p1000758mzp3.jpg img401.imageshack.us/img401/4853/p1000766mxc1.jpg img91.imageshack.us/img91/8785/p1000773mfp6.jpg img98.imageshack.us/img98/172/p1000775mne8.jpg img91.imageshack.us/img91/6651/p1000789mdx4.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 01:01 Sloneczko - sliczna masz corenke. Jest strasznie slodka i bardzo podobna do Twojego meza A ta opaska na glowie po prostu swietna - niezla z Twojej Michasi damulka Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 15:56 batutka napisała: > Sloneczko - sliczna masz corenke. > > Jest strasznie slodka i bardzo podobna do Twojego meza > > A ta opaska na glowie po prostu swietna - niezla z Twojej Michasi damulka > dziękuję skarbie no powiem ci faktycznie to jest wykapany mój mężulek a opaske oczywiście tatuś jej kupił a zakochany jest w niej na zabój oj ci tatuśkowie)))) a jak śmiesznie z nią rozmawia to byście padły np.umawiaja się na jakieś tańce i piątki sobie przybijają i czesze ją to jej śpiew o fryzurach no jednym słowem komedja ale to jest cudowne że on tak sie troskliwie nami zajmuje)) prawde mówiąc bałam sie że będzie gorzej a tu tata stanoł na wysokości zadania i kocham go za to jeszcze bardziej niz kiedykolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 17:08 sloneczko271 napisała: > dziękuję skarbie no powiem ci faktycznie to jest wykapany mój > mężulek a opaske oczywiście tatuś jej kupił a zakochany jest w > niej na zabój oj ci tatuśkowie)))) > a jak śmiesznie z nią rozmawia to byście padły np.umawiaja się na > jakieś tańce i piątki sobie przybijają i czesze ją to jej śpiew o > fryzurach no jednym słowem komedja > ale to jest cudowne że on tak sie troskliwie nami zajmuje)) > prawde mówiąc bałam sie że będzie gorzej a tu tata stanoł na > wysokości zadania i kocham go za to jeszcze bardziej niz > kiedykolwiek > ha ha, super sa ci nasi mezowie,moj taki sam dzis spiewaj jej rozne piosenki poczawszy od "Ostatnie niedzieli", a skonczywszy na "Jest jedna jedyna" )) przebiera Anie, kapie ze mna - slowem przykladny tatus ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 13:11 hi,hi,hi batutko naprawde super! są ci nasi mężulkowie)) mój codziennie kąpie michaśke. ja ja trzymam a on ją kąpie przewija ją też czasami i czasmi ubiera ale głównie to ja ją przewijam i ubieram bo ona strasznie nielubi się przbirać i drze się wtedy w niebogłosy i tatuś się wtedy strasznie stresuje i boij sie że jej krzywde zrobi i poprostu robi to zawolno ale i tak jak ją przebiea to ich chwale że im tak super! poszło hi,hi,hi)))) wogóle jak jej pępuszek przemywam to on jak na o patrzy to aż syczy jak by to jego bolało a przcież robie to michaśce delikatnie przedwczoraj jak ją w nocy karmiłam w łóżku i tatuś nas wtedy mizia po nóżkach albo po pleckach i michaśka sie nagle zesrała w trakcie karmienia i to tak śmierdząco że aż się normalnie cofało jak sie ją trzymało na ręcach i ja na to ,,no to kto jest chętny na przebranie córuni? " a mój misiek nagle zaczoł chrapać że niby śpi)))))))))) no mówie ci komedja! tak bardzo kocham te moje dwa misiaki dziś się muszę wam dziewczyny pochwalić że w końcu odpadł michaśce kikut pępowinowy więc mi dorośleje kobieta hi,hi,hi a już się martwiłam że nigdy nie odpadnie ten cholerny kikut. no i dziś michaśka kończy 2 tygodnie dzis też zrobiłam jej pierwsze hartowanie w oknie przez 10 minut bardzo chciałam ją zacząć hartować bo już się niemoge doczekać pierwszego spacerku z nią i tatusiem a dziś jest taka piękna pogoda że nie mogłam się oprzeć, nie wiem czy nie za wcześnie to hartowanko zrobiłam ale ubrałam ją jak na dwór i tak stałyśmy w tym oknie i wiecie co? wczoraj weszłam na wage razem z nią, a pózniej sama i odjełam różnice i wyszło na to że michaśka warzy już 3500g a w chwili porodu warzyła 2850g więc niezły grubasek mi się już robi- conie? zresztą widać po niej że się robi grubasek dostała już takie fajne pucołki (policzki) i nóżki już takie fajne kaszaneczki sie robią i drugą brode już ma mój grubasek kochany)))) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 16:30 super, ze juz odpadl Michasi ten kikucik, zawsze to latwiej w "obsludze: mozna kapac bezstresowo, pieluche nie trzeba podwijac - fajnie u Ani kikut jeszcze jest - no, ale u nas minal dopiero tydzien chociaz kikucik juz suchutki ja sie jeszcze boje werandowowac, moze tez sprobuje za tydzien i fajnie by bylo wyjsc z nia wreszcie na dwor a Michasie fajnie rosnie i tyje, przybiera fantastycznie, no to tylko sie cieszyc Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 09:53 Michasia też piękna, takie ma przytomne spojrzenie. A urlop macierzyński jest zdecydowanie za krótki, chyba że masz jakąś zaufaną osobę do dziecka. Ja poszłam do pracy jak synek miał 4,5 miesiąca i szczerze - chciało mi się płakać. Jeszcze nieraz mi się chce. A wtedy został z babcią i wiedziałam, że jest mu dobrze. Ale tak strasznie szkoda wspólnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 13:47 Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny. Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo, bardzo serdecznie. Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje maleństwa. Czas szybko leci. Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku. Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczej Może tym razem chłopcy zeslą mi małą Hanię Buziaki dla was i waszych dziewczynek. p.s. pamiętam o was cały czas. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 16:07 hania2005 napisała: > Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny. > Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo, > bardzo serdecznie. > Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje > maleństwa. Czas szybko leci. > Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku. > Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczej Może tym razem > chłopcy zeslą mi małą Hanię > Buziaki dla was i waszych dziewczynek. > p.s. pamiętam o was cały czas. haniu kochanie ty moje my tez o tobie pamiętamy cały czas i tak bardzo się cieszę że już u ciebie staranka są w toku super! więc już niedługo będziemy się cieszyć z twojej wysokiej bety i będziesz nam opowiadać o swoim maleństwie lub maleństwach które widzialaś na usg i napewno hania już niedługo zagości w twoim brzuszku wierze w to głęboko i trzymam mocno! mocno! za ciebie kochanie kciuki jestes dzielną kobietą i wiem że ci się uda no i oczywiście dziękujemy za gratulacje)) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 17:07 hania2005 napisała: > Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny. > Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo, > bardzo serdecznie. > Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje > maleństwa. Czas szybko leci. > Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku. > Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczej Może tym razem > chłopcy zeslą mi małą Hanię > Buziaki dla was i waszych dziewczynek. > p.s. pamiętam o was cały czas. Haniu, dziekujemy bardzo A Tobie zycze slicznej i zdrowiutkiej Hanulki za 9 miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 16:04 figoglinka napisała: > Michasia też piękna, takie ma przytomne spojrzenie. A urlop > macierzyński jest zdecydowanie za krótki, chyba że masz jakąś > zaufaną osobę do dziecka. Ja poszłam do pracy jak synek miał 4,5 > miesiąca i szczerze - chciało mi się płakać. Jeszcze nieraz mi się > chce. A wtedy został z babcią i wiedziałam, że jest mu dobrze. Ale > tak strasznie szkoda wspólnego czasu. figoglinko tak prawde mówiąc to mi się już teraz płakać chce jak sobie pomyśle o powrocie do pracy(( nie wiem jak ja o przezyje?! ja najchętniej to bym z michasią posiedziała w domku tak do 3 lat ja batutka z anulką. jeszcze nie wiem jak ja to zrobie ale będę kombinować żeby siedzieć z nią w domku jak najdłużej. i teraz jak ją np.karmie w nocy i tak patrze na te jej słodkie minki to boje sie że jak tak szybko wróce do pracy to przegapie te wszystkie piękne chwile na które tak strasznie długo czekałam nie wiem jak to wszystko bedzie i na dodate jeszcze nie wiem z kim ja ją zostawie? narazie pracuje nam moją mamą żeby mi z nią została tylko że moja mama też jeszcze pracuje i wtedy by musiała ona zrezygnować ze swojej pracy więc teznie chce jej tak stawiać ,,pod murem" że musi zrezygnowac ze swojej pracy. najchętniej to bym została z michaśka w domku i koniec! w końcu prace sie zawse znajdzie a dziecka chwile miną niepowtarzalnie. cholera! dlaczego to nasze państwo wogóle nie dba o mamy z dziećmi? gdyby płacili za wychowawczy wszystkim to bez wachania bym z dzieckiem w domku została a tu dupa blada. nasz kraj jest do bani!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 15:51 dziękuję ci batutko że mi pomogłaś umieścić zdjęcia michaśki)) bo ja ślimok nie wiedziałam jak to zrobic a bardzo chciałam się pochwalić moim skarbem Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 17:05 sloneczko271 napisała: > dziękuję ci batutko że mi pomogłaś umieścić zdjęcia michaśki)) bo > ja ślimok nie wiedziałam jak to zrobic a bardzo chciałam się > pochwalić moim skarbem nie ma sprawy skarbie, polecam sie na przyszlosc Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 13:13 batutka napisała: > nie ma sprawy skarbie, polecam sie na przyszlosc dzięki kochanie pewnie jeszcze wykorzystam cię nieraz, nie dwa bo ja kompletny laik jestem jeśli chodzi o kompa nieraz tam mi się uda coś zrobić ale ogólnie to ,,czarna masa" jest ze mnie)) hi,hi,hi a najśmieszniejsze jest o że mąż informatyk Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 16:31 sloneczko271 napisała: dzięki kochanie pewnie jeszcze wykorzystam cię nieraz, nie dwa bo > ja kompletny laik jestem jeśli chodzi o kompa nieraz tam mi się > uda coś zrobić ale ogólnie to ,,czarna masa" jest ze mnie)) > hi,hi,hi a najśmieszniejsze jest o że mąż informatyk > nie martw sie, ja taka sama - te zdjecia to nie ja umescilam tylko moj maz (na marginesie tez informatyk)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 10:55 witam was dziewczynki ja dziś miałam nocke prawie nieprzespaną michaśka tak naprawde to zasneła dopiero o godz.05 i spała do 09.30 juz z tego zmęczenia to byłam zła na nią i jednoczśnie zła na siebie że jestem zła na nią cholera! chyba nie dostaje jakiejść depresij-co? nieraz o tak siebie obserwuje i straszie się boje żeby nie popaść właśnie w ta depresje poporodową. bo nieraz jak ona tak płacze i a już sma nie wiem co ona chce to sama najchętniej bym sie rozryczała najlepiej jest jak jest z nami mój duży misiek, bo on jest taki cierpliwy i jakoś wtedy pewniej się czuje no ale cóż, ktoś zarabiać pieniądze musi jednym słowem mam różne dni, raz lepsze raz gorsze. no dobra uż się wam wyżeliłam a teraz poczytam co nowgo u was dziewczyny no i w międzyczasie zjem śniadanko bo jeszcze nie jadlam wiecie co? wczoraj mój misiej pojechał kupić wózek ten z ,,coneco" i cholera dzisiaj musiał rano go oddać bo sie okazał wadliwy okazało się że z jednej strony się rączka nie składała ale pozatym to wózek jest fajny. ciekawa jestem czy mu pieniądze oddadzą i pojedzie do innego sklepu po ten wózek czy będziemy musiali czekać aż sprowadzą taki sam drugi. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 12:10 sloneczko271 napisała: > witam was dziewczynki ja dziś miałam nocke prawie nieprzespaną > michaśka tak naprawde to zasneła dopiero o godz.05 i spała do 09.30 > juz z tego zmęczenia to byłam zła na nią i jednoczśnie zła na > siebie że jestem zła na nią > cholera! chyba nie dostaje jakiejść depresij-co? > nieraz o tak siebie obserwuje i straszie się boje żeby nie popaść > właśnie w ta depresje poporodową. bo nieraz jak ona tak płacze i a > już sma nie wiem co ona chce to sama najchętniej bym sie rozryczała > > najlepiej jest jak jest z nami mój duży misiek, bo on jest taki > cierpliwy i jakoś wtedy pewniej się czuje no ale cóż, ktoś > zarabiać pieniądze musi > jednym słowem mam różne dni, raz lepsze raz gorsze. > no dobra uż się wam wyżeliłam a teraz poczytam co nowgo u was > dziewczyny > no i w międzyczasie zjem śniadanko bo jeszcze nie jadlam > > wiecie co? wczoraj mój misiej pojechał kupić wózek ten z ,,coneco" i > cholera dzisiaj musiał rano go oddać bo sie okazał wadliwy > okazało się że z jednej strony się rączka nie składała > ale pozatym to wózek jest fajny. ciekawa jestem czy mu pieniądze > oddadzą i pojedzie do innego sklepu po ten wózek czy będziemy > musiali czekać aż sprowadzą taki sam drugi. > sloneczko, ja tez mam takie momenty, dni, ze sie boje, ze nie mam juz sily, ze po prostu chcialabym odpoczac, a tu mala placze najbardziej sie boje tych dni, kiedy moze nadejsc kolka - wiem, ze nie musi, ale jak bedzie miala to nie chce nawet o tym myslec podobno to nieutulony placz przez kilka godzin mam nadzieje,ze nasze krolewny to ominie... Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 12:54 batutko. ja tez się boję tej kolki jak ognia i jeszcze boję się pleśniawek bo to podobno też jest dziadostwo bo dziecko to boli i nie chce przez to jeść i tez płacze. doradzcie dziewczyny jak to jest z tymi pleśniawkami? do jakiego momentu mogą one wyjść dziecku? czy też tak mnw. do 3 miesiąca życia tak jak kolki? i od czego wychodzą te pleśniawki? co robić żeby się ich ustrzec? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko 16.10.07, 15:49 majorka79 napisała: > dzieki za relacje! > wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze tez czeka mnie cesarka, wiec > twoje opowiesci są dla mnie bardzo cenne!!!! kochanie sama cesarka to jest naprawde nawet przyjemna;-D naprawde nic a nic nie boli. nawet to wkłucie w kręgosłup którego się bałam jak ognia to poczułam tylko małe ukłucie i nic więcej. to zwykłe pobieranie krwi bardziej boli. tylko po cesarce się troszke dochadzi do siebie ale najważniejsze jest żeby sie podnieść z łózka jak najwcześniej i jak już wstaniesz to żeby nie chodzić zjętym tylko żey się starać prostować. ale nie bój się skarbie cc to naprade jest nic strasznego i naprawde nic tu nie koloryzuje tylko mówie ci szczerze tak jak jest Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 15:54 ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam zazdroszczę po cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i dziewczynek Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 16:10 mika805 napisała: > ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam zazdroszczę po > cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i dziewczynek mikuś dziękujemy bardzo za komplementy)) i ty ochanie się już w króce doczekasz swojego skarbeńka małego trzymam mocno kochanie kciuki za ciebie i za wszystkie dziewczyny starające się i te które noszą już swoje fasolki pod serduszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 16:13 moja michaśka, niezapeszając dzisiaj jest taka grzeczna że aż jej nie oznaje hi,hi,hi chociaz podobno mówią ,,nie chwal dnia przed zachodem słońca" jeszcze całe popołudnie, wieczór i noc przed nami hi,hi,hi ja narazie mi ładnie śpi że nawet zdążyłam objad zrobić, pranie i troche chałupke ogarnąć no i jeszcze miałam gościa)) odwiedziła mnie moje przyjaciółka i sobie poplotkowałyśmy troszke jutro może przyjdzie do nas pani dokór bo podobno przychodzi w środy po godz.12 tylko nie wiadomo w którą środe? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:19 dziewczyny doradzcie mi co jest z tym ,,pieluszkowaniem" ??? podobo jest dobrze dzieci pieluszkować to znaczy na pampersa zakładać jeszcze pieluszke tetrową-podobno to dobrze robi na bioerka? napiszcie mi coś więcej jeśli wiecie coś na ten temat. i jeśli robic to pieluszkowanie to jak tą pieluche tetrową ałożyć żeby to dobrze zrobić??? i czy jest to faktycznie potrzebne to pieluszkowanie? batutko a ty ,,pieluszkujesz" anulke??? to znaczy wkładasz jej oprócz pampersa jeszcze pieluszke tetrową? a była już u was położna albo lekarka? u nas ta położna była w tamten czwartek ale przyszła jakaś gugla bo nic nowego mi nie powiedziała czego bym nie wiedziała i wogóle chciałam żeby mi pokazała jak się dziecku przemywa ten pępuzek to tylko miśce zobaczyła ten kikut i powiedziała że on w końcu odpadnie i żebyśmy go przemywali tak jak to robimy do tej pory i tyle się dowiedziałam batutko a aniu już odpadł ten kikut? bo ja się zaczynam troche martwić bo michasia jutro skończy 2 tygodnie a ada ma kikuta. jak myślicie dziewczyny kiedy on w końcu odpadnie? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:32 no dobra dziewczynki ja już ędę spadała)) idę powiesić pranko bo już słysze że się wyprało i pewnie zaraz się miśka obudzi bo już śpi 3 godziny więc już jest pewnie głodna jak wilk)))) i zaraz się dopadnie do mojego cycka aaa jeszcze się wam pochwale że dzisiaj moja przyjaciółka kupiła mi ramke na zdjęcia bo ją o to poprosiłam i mamy z michalinką prezęt imieninowy dla tausia bo w szpitalu przyszła taka pani fotograf i miała taką oferte katalogu zdjęć dziecka, i podkładki pod myszke ze zdjęciem dziecka i np.kubeczki ze zdjęciem dziecka (że jak się naleje gorącą wode to się na kubku pokazuje zdjęcie dziecka) i ja w tajemnicy przed moim miśkiem zamówiłam tą podkładke pod myszke ze zdjęciem michaśki i jeszcze 4 zdjęcia michaśki i na jednym zdjęciu i na tej podkładce jest napisane ,dla kochanego tatusia- michalinka" i jest zdjęcie jednodniowej michasi a że mój mąż ma za tydzień imieninki to dostanie właśnie na imieninki tą podkładke pod myszke do kompa i to zdjęcie w ramce ciekawe jaką zrobi mine jak zobaczy to cudo bo wygląda to ślicznie pewnie się będzie zastanawiał jak sięnam udało to wykombinować)))) hi,hi,hi bo ta fotografka przyszła jak była w szpitalu to akurat mojego miśka wtedy jeszcze nie było i poprosiłam ją że chciałabym to załatwić dyskretnie, tak żeby mój mąż o tym nie wiedział i się nam udało no dobra , teraz to juz naprawde spadam idę szybko to pranie powiesić)) batutko jak tam dzisiaj anulka się w nocy sprawowała? bo miśka się budziła co 2 godziny i ciągle wisiała mi na cycku jednym słowem się nie wyspałam. i wczoraj wieczorem marudziła cały czas ale całe szczęście chociaż dziś jest grzeczna i wczoraj po raz pierwszy nie płakała przy kąpieli-nie wiem co jej się stało ale ie płakała bo zawsze jak ją kąpiemy to się pruje jak szalona. wogóle to moje dziecko niecierpi się przebierać, kąpać, kremować i wszystich tych pielęgnacyjnych rzeczy. ale za to uwielbia wisieć na cycku hi,hi,hi)))) cycolek mój kochany Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: pieluszkowanie 16.10.07, 17:04 sloneczko271 napisała: > batutko jak tam dzisiaj anulka się w nocy sprawowała? > bo miśka się budziła co 2 godziny i ciągle wisiała mi na cycku > jednym słowem się nie wyspałam. i wczoraj wieczorem marudziła cały > czas ale całe szczęście chociaż dziś jest grzeczna > i wczoraj po raz pierwszy nie płakała przy kąpieli-nie wiem co jej > się stało ale ie płakała bo zawsze jak ją kąpiemy to się pruje > jak szalona. wogóle to moje dziecko niecierpi się przebierać, kąpać, > kremować i wszystich tych pielęgnacyjnych rzeczy. > ale za to uwielbia wisieć na cycku hi,hi,hi)))) cycolek mój > kochany sloneczko - moja Ania dzis w nocy grzeczniutka byla, przebudzila sie moze ze dwa razy ale pewnie dlatego, ze wczoraj caly dzien figlowala, prawie nie spala - nawet obiadu nie moglam zjesc i smiesznie bylo bo ja karmilam Anie, a moj maz karmil mnie ))) Ania tez kocha moj cyc - najchetniej caly czas by go trzymala w buzi i czasem sie boje, ze jak tak ciagle je, to w koncu na nastepny raz nie starczy bo wszystko wypije i zastanawiam sie czy jakiegos mleka sztucznego nie kupic w razie czego a jesli chodzi o kapiele, to moja Ania tez tego nie cirpi i wrzeszczy przy tym jak syrena, zobaczymy jak bedzie dalej- na razie miala 3 kapiele, moze polubi na poczatku tez nie nawidzila zmiany pieluchy, a teraz juz nie placze przy zmianie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pieluszkowanie 17.10.07, 13:19 batutko to mnie kochanie pocieszyłaś bo już myślałam że my może coś zle robimy przy tych kąpieach że ona się tak pruje w niebogłosy ale jak twoja anulka tez się tak pruje o może im to przejdzie i to jest teraz normalne że one tak ryczą. jak będą starsze to zawsze można jeszcze jakąś zabaweczką je przy tej kąpieli zabawić i może będzie lepiej ale się rochę boję tego że jej to wejdzie w nawyk że się tak boi tej kąpieli i że zapamięta że to jest coś ,,strasznego" i tak już zawsze będzie krzyczeć przy kąpieli a powiedz mi w jakim płynie ją kopiecie? bo my w ,,oilatum". jak ją w szpitalu kąpali w ,,jonsonie" to miała takie krostki dziwne więc stwierdziłam że zmienie w domu płyn i doradziły mi kobietki w aptece ten właśnie ,,oilatum". Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:53 sloneczko - sszczerze mowiac nic nie wiem o pieluszkowaniu, pierwszy raz slysze - ale w ten piatek idziemy z Ania do szpitala na kontrole (w zwiazkuu z zoltacza) i sie zapytam pediatry Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pieluszkowanie 17.10.07, 13:23 batutka napisała: > sloneczko - sszczerze mowiac nic nie wiem o pieluszkowaniu, pierwszy raz slysze > - ale w ten piatek idziemy z Ania do szpitala na kontrole (w zwiazkuu z > zoltacza) i sie zapytam pediatry no zapytaj się kochanie o to bo to podobno jest warzne dla bioderek dziecka ale ja też niewiele wiem o tym i nawet bym nie wiedziała jak jej wożyć ta pieluszke a ta położna która nas była nic mi na ten temat nie powiedziała a ja się zapomniałam zapytać dziś miała przyjść do nas pani doktor ale nie przyszła. coprawda nie powiedziała że przyjdziena 100% tylko że doktórka przychodzi do dziecka zanm skończy miesiąc i przychodzi zawsze w środy po godz.12 więc jeszcze może przyjdzie zobaczymy. a w przyszłym tygodniu znowu ma przyjść położna ale już w który dzień to nie powiedziała tylko że będzie po godz.16. pewnie nie powiedział kiedy będzie żeby zrobić taki niespodziewany ,,nalot" czy wszystko jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: sloneczko batutka 16.10.07, 17:05 mika805 napisała: > ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam zazdroszczę po > cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i dziewczynek dziekujemy mikus - Ty tez doczekasz sie swojego cudu Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: gratulacje 16.10.07, 17:18 natalia2005r napisała: > Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam > serdecznie pogratulować > Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia > Batutka Ania śliczny cukiereczek > Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczyny wielkie dzieki natalia ) Tobie tez zyczymy szczescia Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Moj nocny horror 17.10.07, 03:15 hej dziewczyny na poczatek zerknijcie o ktorej pisze ten post no wlasnie, godzina pozna a ja nie spie otoz mialam dzis zmartwienie z moja mala, a raczej z moim brakiem pokarmu otoz jak wyszlam ze szpitala, to mialam pokarm w piersiach, moze nie bylo nawalu, ale zawsze cos bylo i mala sie najadala wczoraj i dzis Ania ciagle chciala jesc, malo spala, za to cyca chciala ssac na okraglo nie moglam z tego powodu nic zrobic, bo ciagle mi wisiala na piersi i dzis od 17-tej do prawie polnocy ciagle ssala tego cyca, niby usypiala przy tym, ale zaraz sie budzila i plakala ja sie zdenerwowalam, nie wiedzialam co jest grane, w koncu zaczelam podejrzewac,ze tego pokarmu jest malo - wyslalam meza po laktator do apteki, poodciagalismy, ale wyszlo ze mnie tego mleka tyle, co kot naplakal ja sie rozplakalam, bo nie moglam patrzec jak mala placze z glodu zadzwonilismy dzo szpitala (tam gdzie rodzilam) i powiedziano nam, zebysmy pojechali do apteki po bebilon i herbatke koperkowa i napoili tym dziecko pocieszono mnie, ze mleko powinno sie pojawic Marcin pojechal po bebilon i jak sie Ania przyssala do butli, to az milo bylo spojrzec, az sie zachlystywala mlekiem strasznie mi bylo z tym ciezko, ze ja sama nie moge jej tego mleka zapewnic, plakac mi sie chcialo, ale z drugiej strony cieszylam sie, ze mala zjadla ze smakiem i juz nie jest glodna po jedzeniu od razu padla i teraz smacznie spi, az milo spojrzec zastanawia mnie ten brak pokarmu - co jest z nim, dlaczego go tak malo niby rano bylo go sporo,bo az sie polalo i piersi byly twarde jak kamienie, ale jak Ania wypila mleczko mamusi i tak pila przez caly dzien, to zabraklo mowie Wam dziewczyny, przezylam dzis horror - moze to nic strasznego, ale jako mama poczatkujaca mialam spory stres ciekawa jestem czy te mleko mi sie rzeczywiscie pojawi, bo jak nie, to nie zamierzam sie meczyc i meczyc dziecko i przejde na mleko sztuczne, bo co ja innego wymysle bardzo chcialabym miec ten pokarm, ale jak go nine bedzie to nic nie poradze pocieszcie kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Moj nocny horror 17.10.07, 03:16 zapomnialam dodac, ze poprobuje karmic jednak piersia, popracuje laktatorem - moze sie rozruszaja, a w jak beda niedobory mleka, to po prostu bede dokarmiac sztucznym powiedzcie mi dziewczyny czy jak sie dokarmia sztucznym mlekiem to trzeba dopajac woda,jakimis herbatkami? bo wiem, ze jak sie karmi prawdziwym mlekiem, to nie trzeba dopajac, ale co ze sztucznym dokarmianiem (picie na zmiane z piersi i z butli)? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 17.10.07, 03:38 oto moja krolewna z wczorajszego dnia: img144.imageshack.us/img144/5845/dscf0266mme5.jpg img144.imageshack.us/img144/23/dscf0278mhf9.jpg img144.imageshack.us/img144/6027/dscf0284mmz6.jpg img148.imageshack.us/img148/9775/dscf0287mxb1.jpg img502.imageshack.us/img502/7320/dscf0295mqw3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 18.10.07, 11:49 kochanie anulka jest śliczna i naprawde z dnia na dzień bardziej podobna do twojego męża i widze że wczoraj ubrałyśmy nasze panny w tego samego bodziaka ,,kocham tate" tylko że michaśka była w niego ubrana rano a już za 2 godziny tak się usrała po same pachy że bodziak poszedł po 2 godzinach do prania ale jaką anulka ma fajna cere (taką ciemną).moja michaśka to raczej jest bladzioch i jak fajnie się uśmiecha michaśka to takie uśmiechy wali tylko po jedzeniu)))) jak brzuszek jest pełny Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 18.10.07, 12:06 dzieki sloneczko Twoja Michasia tez sliczna a jesli chodzi o cere, to Ania raczej jasna, tylko ta ciemniejsza skora to jeszcze efekt zoltaczki bedzie to schodzilo do 3 tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: Moj nocny horror 17.10.07, 09:29 Batutko - jeżeli chcesz utrzymac karmienie piersią (a na pewno ci sie uda), to nam pani doktor zalecała kupienie mleka HA (hypoallergiczne), bo jest mniej słodkie niż zwykły bebilon. Jak dziecko przyzwyczai się do smaku bebilonu, to może mu nie smakować już nasz pokarm. U mnie tak było, to ponoc prawda z tymi smakami, więc polecam szczerze podawac bebilon HA czy nestle HA, czy in. HA. I można dopajać wodą, ale nie z glukozą i nie za dużo, żeby nie zastąpić karmienia. Można też rozwadniać mleko, ale to praktykuje się z ciepłych krajach, gdzie zapotrzebowanie na wodę jest znacznie większe niż u nas. słoneczko - to pieluszkowanie to jakaś era kamienia łupanego. Ja się z tym pierwszy raz zetknęłam u mojego brata, bo tam wszyscy mieli fobię bioderek (występowały rodzinnie, acz nie masowo). Dziecku i tak jest za ciepło i niewygodnie z pampersie, nie dorzucaj mu jeszcze pieluchy. To makabra. Poza tym jeśli dziecko jest zdrowe, to po grzyba go tym mordować. Żeby poprzeć moje skromne zdanie, wyjawię, że mąż jest pediatrą (z doświadczeniem w neonatologii) i sporo wiedzy czerpię z jego porad i opinii. Jeśli Michasi nic nie jest, to zapomnij, że istnieje taka praktyka. Sama nie wiem, czego jeszcze ludzie nie wymyślą. I tak ciężko być dzieckiem. Całusy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:59 figoglinko dziękuję ci kochanie za rade)) jak dobrze że twój mąż jest pedjatrą ale ty masz dobrze odrazu fachową opiekę bedziecie mieli w domku no właśnie mi tez się wydaje że to pieluchowanie to się robi jak dziecku coś dolega z tymi bioderkami a jak jest wszystko ok to po jakiego grzyba męczyc dzieciaka? coprawda wczoraj była u nas pani pediatra i powiedziała że można dziecko tak pieluchować do czasu jak się jej nie zrobi usg bioderek. mój mąż ma iść po skierowanie na to usg i pójdziemy dla świętego spokoju zrobić to usg. i wiece co. wczoraj tez się zapytałam tej lekarki co z tym hartowaniem dziecka a ona powiedziała że jak jest taka ładna pogoda jaka była wczoraj to można odrazu z dzieckiem wyjść na dwór na jakieś 15 minut bez hartowania. więc jak tylko będzie kolejny taki ładniejszy dzień bez wietrzny i bez deszczu to pójdziemy odrazu z michaśką na dwór. nawet miałam juz dzisiaj z nią wyjść i specjalnie wczoraj męża wysłałam po wózek i jak o przywiózł ten wóżek to cholera jednak mimo tego że on ciężki nie jest ale jak dla mnie po tej cesarce to jest jeszcze za ciężki i nie wiem gzie go teraz trzymać bo najbardziej by mi pasowało w piwnicy no ale tam cholera nie wiem czy to jest dobry pomysł bo przecież moga tam być różne myszy albo jakieś pchły no nie wiem sama a w mieszkaniu nie mam dzie go tzymać na klatce też niebardzo bo klatka mała i sasiedzi by nawet nie mieli jak przejść po schodać a i nie wiadomo czy by mi go nie ukradl bo nie mamy domofonów cholera! zawsze coś jest nietak Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 12:02 figoglinko a jak ty się kochanie czujesz? przeszło ci już to plamienie? mam nadzieję że tak Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 12:04 batutko rozśmieszyłaś mnie że te zdjęcia zamieszczał twój mąż ja myślałam że to ty jestes taka zdolna a tu się okazuje że i w tej kwestij jesteśmy po tych samych pieniądzach hi,hi,hi i obaj nasi mężowie informatycy)))))))))))))) no komedja! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:40 batutka napisała: > zapomnialam dodac, ze poprobuje karmic jednak piersia, popracuje laktatorem - > moze sie rozruszaja, a w jak beda niedobory mleka, to po prostu bede dokarmiac > sztucznym > powiedzcie mi dziewczyny czy jak sie dokarmia sztucznym mlekiem to trzeba > dopajac woda,jakimis herbatkami? > bo wiem, ze jak sie karmi prawdziwym mlekiem, to nie trzeba dopajac, ale co ze > sztucznym dokarmianiem (picie na zmiane z piersi i z butli)? batuto. mi w szpitalu tłumaczyi tak: że jak się dziecku da butle ze sztucznym mlekiem i wypije i już wiesz że jest najedzone, że ma sucho a mimo to płacze to wtedy można dopoić wodą, herbatką lub glukozą. ale jak będziesz dawała i sztuczne mleczko i cycka to nie yrzeba dopajać. podobno można dopoić dziecko jak jest bardzo gorąco. chociaz ci powiem że ja tez tak dokładnie tego nie wiem, ale tak mi tłumaczyli w szpitalu. napewno ci się jeszcze to kochanie unormuje bo akurat ty z anulka jesteście teraz w tym momencie jak ja wyszłam z michaśką ze szpoitala i tez to wszystko było rozchwiane w cay świat i raz jej dawałam cycka, raz mleko sztuczne a raz dziennie glukoze. ale staraj sie jej jednak dawać głównie cycka to może wrócisz do karmienia jej tylko cyckiem. chociaz powiem ci że ja też mimo tego że mam mleko w piersiach to dzisiaj miałam ochote dac jej w końcu sztuczne mleko żeby mi w końcu zasnea ale jakos to przetrzymałam i dotrwałam do rana. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:28 batutko kochanie wiem co czujesz. ja dokładnie taką noc jak opisałaś miała pierwszą i druga noc w domu czyli to była michaliny 5, 6 i 7 doba. i tez nam sie budziła co godzine z wielkim krzykiem i ja płakałam razem z nią a mój misiek latał do kuchni i już sami nie wiedzieliśmy co jej dawać czy cycka czy sztuczne mleko ,,beiko" czy glukoze i dawaliśmy jej raz jedno raz drugie i już sami nie wiedzieliśmy co jej podac w następnej kolejności. ale mimo tego że dawałam jej raz jedno raz drugie to następnego dnia w nocy jak się znowu odudziła a ja się zapytałam męża co robimy ? co jej daemy? to on na to spróbuj cyca i dałam jej cyca i zasneła na 3 godziny wtedy wiedziałam że zasneła bo się w końcu najadła. więc nie rezygnuj kochanie z podawania cycka bo może to akurat był taki przełom u anulki. podobno jak sie przystawia dziecko do piersi i nawet jak mało possie to wtedy to mleko się produkuje coraz bardziej. nie wiem czy dobrze mówie ale tak mi się wydaje że tak jest. wszystko kochanie będzie dobrze. chociaż powiem ci że ja dzisiaj tez miałam koszmarna noc i tez mi dziś łezka poleciała z bezradności i ze zmęczenia:'-) ale mam nadzieję batutko że nie ześwirujemy z tymi naszymi pannicami Odpowiedz Link Zgłoś
natalia2005r słoneczko, batutko! 17.10.07, 10:21 Boże dziewczyny jak czytam wasze posty to rycze jak głupia jaki fajne wasze dziewczyny jak się uśmiechają boże to chyba najwspanielsze zobaczyć jak się śmieją))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kalineczka01 Re: słoneczko, batutko! 17.10.07, 12:43 Jejku, jakie cudne są Wasze córeczki. Są po prostu prześliczne. No i najważniejsze - są zdrowe. Jeszcze raz Wam gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
batutka dzieki dziewczyny 17.10.07, 16:35 wielkie dzieki za mile slowa, ciesze sie ogromnie, ze podobaja sie Wam nasze corcie ja tez w mojej Ani jestem strasznie zakochana Odpowiedz Link Zgłoś
batutka dziewczyny 17.10.07, 16:44 jeste bliska rezygnacji z karmienia piersia - bo juz nie mam sily mala od pczatku pila moje mleko,ale przedwczoraj i wczoraj nie odchodzilaby od cyca wczoraj, jak juz wczesniej pisala, nie spala prawie od 17 do 1 w nocy, bo pila i pila to mleko, a tam prawie nic nie lecialo wiec byla glodna, zla, zniecierpliwiona a przeciez dziecko powinno sie najesc w 15 minut, a potem spac 2, 3 godziny - a u mnie malo je i malo spi ja tez zestresowana jestem tym jak tak dalej pojdzie, to nie bede siebie i jej meczyc,bo nie mam sumienia patrzec jak moje dziecko jest glodne ja tez sie wychowala na sztucznym i jestem okazem zdrowia - wiec poprobuje oczywoscie, a jak dalej tak bedzie poradze sie pediatry i daje sztuczne juz i tak wczoraj i dzis podkarmilam ja bebilonem, no i dziecko zuelnie inne - spalo slodko, ze az milo bylo spojrzec bede miala pewnie cholerne wyrzuty sumienia, ale bede miala jeszcze wieksze wyrzuty jak moje dziecko bedzie plakalo z glodu Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko, batutko! 18.10.07, 12:56 kalineczka01 napisała: > Jejku, jakie cudne są Wasze córeczki. Są po prostu prześliczne. No i > najważniejsze - są zdrowe. Jeszcze raz Wam gratuluję dziękujemy kalinaczko z całego seduszka jesteście kochane dziewczyny już w grudniu my bedziemy podziwiać twoją córunie a jak się czujesz skarbie? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko, batutko! 18.10.07, 12:09 natalia2005r napisała: > Boże dziewczyny jak czytam wasze posty to rycze jak głupia jaki fajne wasze > dziewczyny jak się uśmiechają boże to chyba najwspanielsze zobaczyć jak się > śmieją))))))))) nataluś kochanie i ty juz wkrótce zobaczysz taka uśmiechniętą mordke swojego bejbiątka-zobaczysz kochanie że tak będzie a tak swoją droga to jak się tak uśmiechaja to faktycznie fajnie ale jak ryczą w niebogłosy i nie wiesz co im jest to człowiekowi się płakać chce razem z dzieckiem)) ja się wam przyznam że już płakałam razem z michaśka nieraz, niedwa ale mam nadzieję że w miare jak nasze panny będą rosły to i my bedziemy pewniejsze mamusie i będziemy wiedialy co im jest i czego w danej chwili potrzebują Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: figoglinko:-) 18.10.07, 12:24 figoglinko a możesz się zapytac swojego męża do jakiego czasu mogą się pojawić u dziecka pleśniawki? no bo kolki to podobno do 3 miesiąca-tak? i jak już sie do 3 miesiąca życia nie pojawią to już sie nie pojawią. a jak jest z pleśniawkami? bo boję się tych cholernych pleśniawek jak ognia! i od czego wogóle się robia dziecku pleśniawki? ja z uporem maniaka jak tylko upadnie smoczek michasce to odrazu go sterylizuje i sutki tez przed każdym karmieniem przecieram tymi mokryi chusteczkami, bo może te pleśniawki robią się od braku higieny-co? dobrze mysle czy głupoty gadam? i wczoraj ta doktórka jeszcze sprawdzia czy michaśka nie ma pleśniawek i powiedziała że nie ma ale że powinnam jej po każdym jedzeniu przecierać język. to znaczy brać na szpatułke drewnianą gazik zwilżony przegotowaną woda i jej wyszorowac język. ale prade mówiąc nie wyobrażam sobiej jej tego robić bo michaśce się bardzo ulewa po jedzeniu i nawet jak ją rusze po jedzeniu to ona juz momentalnie wszystko wyżyga to jak ja mam jej włożyćtaki patyk do buzi? przeciez wtedy to ona mi natychmiast się pożyga figoglinko jeszcze chciałam bym żebyś się zapytała swjego męża o to ulewanie się dziecku. bo michaśce się naprawde bardzo, bardzo, bardzo ulewa czy to jest jakaś choroba czy może jej to pózniej przejdzie? doktórka kazała jej podwyższyć materazcyk żeby główke miała troszke wyżej więc wczoraj podłożyliśmy pod materac książke i teraz leży tak minimalnie pochyło ale co jeszcze można zrobić????? pomocy figoglinko! ty jesteś doświadczoną mamusią acha, przepisała jej jeszcze jakieś witaminki i jeszcze wit.K i te witaminki wczoraj jej juz dałyśmy a witaminy ,,k" nie było w żadnej aptece. dopiero ma być za kilka dni. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 dziewczyny! 17.10.07, 17:04 sliczne sa te Wasze corcie!!!Piekne Jeszce raz Wam gratuluje Sloneczko i BAtutko!! Batutko odnosnie Twojego pokarmu: na jego zwiekszenie pije sie bawarke czyli herbate z mlekiem, moze sproboj, nie jest to chyba smaczne, ale wazne zeby bylo skuteczne. Sloneczko odnosnie pieluchowania: to jest oczywiscie metoda lecznicza stosowana u dzieci z dysfunkcja stawowo biodrowych i jak najbardziej zapobiegawczo stosuje sie szerokie pieluchowanie. Ktoras z dziewczyn napisala ze jest to metoda przedpotopowa-otorz nie. Obecnie stosuje sie u dzieci roznego rodzaju sprzety, cos w rodzaju rehabilitacyjnych, ( sa to takie szelki z szeroka taka jakby pielucha) w celu leczenie ewentualnej dysplazji stawow biodrowych. A szerokie pieluchowanie to nic innego jak profilaktyka dysplazji stawow biodrowych. Ja jesli bede miala kiedykolwiek dziecko to napewno bede je szeroko pieluchowala. Pozdrawiam Was cieplo i serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 batutko! 17.10.07, 17:42 Nie rezygnuj z karmienia Anusi, błagam Ja zrezygnowałam właśnie po kilku dniach i do dzis mam ogromne wyrzuty sumienia. Co z tego, zę Mały spał ładnie i był spokojniejszy? Do dzis jest chorowitkiem, łapie każda infekcję, jest kompletnie nieodporny. Natomiast moja bratowa karmi swojego synka nadal - Kubuś ma rok i dwa miesiace. Dziecko jeszcze nigdy nie było chore, wygląda jak pączek w maśle (zresztą spójrz sama: www.kubadere.synek.pl ). A tez pokarmu nie miała i na początku był horror. Ale sie nie poddała i szczerze ją za to poziewiam. Dopiero teraz widzę różnicę między jej synkiem, a moim chuderlakiem. Na pokarm kup sobie w aptece herbatkę hippa (tak sie nazywa - herbatka hippa na pokarm) i pij po 2 szklanki dziennie. Mleczko wróci, spokojnie. Tylko nie możesz sie stresować. w ogóle to cąłkiem normalne, ze Ania nie odchodzi od cyca. jak będziesz miała pokarm, to też nie licz na to, zę od razu sie naje i będzie sopała 2-3 godzinki. Ona uczy sie ciebie, tak jak Ty uczysz sie jej. Dopiero po kilku tygodniach możesz liczyc na dłuzsze przerwy w karmieniu. Nie działaj pod wpływem chwili, jak najczęściej przystawiaj anie do piersi, bo to pobudza laktację no i pij dużo (np. chrzestna mojego Adasia, kóra urodziła 2 tygodnie temu też nie miała pokarmu i z soków piła i pije jabłkowy i porzeczkowy - na pewno nie szkodzą dziecku), i kup sobie tę herbatkę (chyba ok. 7 zł. kosztuje). Wytrzymasz, Kochanie, nie martw sie. Próbuj sie rozluźnić w trakcie karmienia, bo sres też robi swoje. Będzie dobrze. masz prześliczną dziewczynkę, warto dla niej poświecic wszystko, nawet te pierwsze tygodnie spędzane wyłacznie na piersi)). Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: batutko! 17.10.07, 18:08 szklanapulapko - ja wiem,ze mleko matki jest najlepsze, ale powiem Ci, ze to nieprawda, ze jak dziecko je sztuczne, to jest wiekszym chorowitkiem - ja sama bylam karmiona sztucznym i jestm okazem zdrowia moja kolezankama 3 dzieci i z dwoma chlopakami miala problemy z karmieniem i od poczatku karmila sztucznie, a z corka nie bylo klopotu i jadla do 2 lat mleko matki i wlasnie chlopcy w ogole nie choruja (mimo, ze chodza do przedszkola, a tam, wiadomo infekcje),a Zosia (corka) ciagle cos lapie, ciagle chora, zakatarzona poczytalam sobie na forach rozne opinie na ten temat i takie przyklady sie powtarzaja - jest mnostwo dzieci karmionych butla i swietnie sie rozwijajacych i mnostwo dzieci karmionych prawdziwym mlekiem i chorowitych i oczywscie odwrotnie w sumie prawie cale nasze pokolenie bylo karmione sztucznym pokarmem i sa osoby zdrowe i sa tez takie, ktore lapia infekcje, bez wzgledu na to czym byly w dziecinstwie karmione to sprawa genow oczywiscie masz racje kochanie, ze nie ma nic lepszego od mleka matki, ale ja naprawde nie mam juz sily patrzec jak ona sie meczy ssac tego cyca dzis rano tez tylko polizala sutki, pobawila sie nimi, ale wkurzala sie niesamowicie jak zachecalam do pociagniecia plakala biedna wiec po tych meczarniach dokarmilam ja bebilonem i dziecko jest szczesliwe, najedzone i spi tak smacznie siosra rodzona mojej mamy karmila swoja corke do 2 miesiaca swoim mlekiem, dzieciak wisial jej na cycku calymi dniami, ona nic nie mogla zrobic, jadla w biegi i znow karmila calymi dniami, a mala nie przybierala na wadze, dzieciak byl slaby, placzliwy okazalo sie,ze tego pokarmu jest tyle co kot naplakal - wiec moja babcia powiedziala jej, zeby sie przestawic na sztuczne, no i tak zrobila dzieciak odzyl w ciagu tygodnia, nie przelewal sie juz przez rece,byl pulchny, radosny, usmiechniety a teraz jest okazem zdrowia - jak wszyscy w naszej rodzinie (notabene karmieni butla) ze mna byl ta samo jak bylam mala wydaje mi sie, ze wazniejsze od terroru laktacyjnego jest pogodne, zdrowe dziecko, pieknie przybierajace na wadze i przede wszystkim kochane a jesli ja sie bede meczyc i mala, to nikt nie bedzie szczesliwy - mala nie bedzie przybierac na wadze, bedzie plakac, a mnie serce bedzie pekac i coz to bedzie za radosc z karmienia piersia? oczywiscie nie rezygnuje jeszcze,poprobuje, ale jak nic nie bedzie z tego wychodzilo i mala nie bedzie przybierac na wadze, to nie widze innej mozliwosci jak sie przerzucic na butle bede Wam zdawala relacje z moich codziennych prob Odpowiedz Link Zgłoś
batutka szkalnapulapko 17.10.07, 18:14 kochanie a napisz mi jakie mleczko (sztuczne) podawalas synkowi? i nie miej skarbie wyrzutow sumienia - to, ze jest chorowitkiem nie zalezy od tego, ze nie byl karmiony Twoim mlekiem, po prostu tak ma - nie jest odporny nabierze odpornosci z wiekiem przypuszczam,ze jakbys kamila go cycem byloby tak samo i nie daj sobie wmowic, ze to Twoja wina - odpornosc na ifekcje to naprawde nie wynika z tego ze dziecko jadlo sztuczne mleko gdyby tak bylo jak bym chorowala, a ne pamietam nawet kiedy mialam grype czy chociazy przeziebienie moj maz tak samo - jego mama go karmila,a maly chudl, cos strasznego po 3 miesiacach poszla do pediatry, a tak sie okazalo,ze moj maly Marcnek jes wyglodzony, ma juz glodowke niemowleca i od razy lekarz zalecil sztuczny pokarm - no i dzieciak raz dwa wydobrzal i teraz moj mezus jest zdrowym chlopem jak sie patrzy Odpowiedz Link Zgłoś
batutka maly sukces 17.10.07, 20:57 udalo mi sie 2 godziny temu odciagnac prawie 80 ml mleka z piersi )) rano nic nie bylo wiec nakarmilam sztucznym i po calym dniu niekrmienia piersi zrobily sie strasznie twarde jak kamienie odciagnelam i nakarmilam Anie swoim mlekiem, tylko, ze z butelki wypila pieknie i spi ale i tak boje sie, ze jak znow bedzie chciala, to nie bedzie mleka - no, zobaczymy.... Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: maly sukces 18.10.07, 09:27 ))))))))))))))))))))))))))))), Eeeee, no super wynik - 80ml.)). W życiu nie udało mi sie tyle odciagnąć, po całym dniu niekarmienia miałam w porywach 30ml., a i to nie zawsze. Jeśli tyle odciagnęłaś, to super, będziesz miałą to mleczko, spokojnie. A ja Adasia karmiłam Bebikiem. Mały bardzo ulewał i nakazano nam zmianę mleka. Kupowałąm wszelkie AH mleka (hypoalergiczne), ale nie tolerował żadnego. Bebiko co prawda ulewał, ale zjadał bardzo dużo:. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka duży sukces 18.10.07, 09:30 batutko - to duży sukces. Takie malutkie dziecko nie wypija na razie więcej na raz. A wiadomo, że ściąganie/przystawianie do piersi pobudza laktację, więc powinna się rozruszać. Chociaż ja doskonale rozumiem twoje dylematy, mojego synka też niemal zagłodziłam i kiedy teraz o tym myślę, to mi się słabo robi. Moja mama straciła cały pokarm (dostała krwotoku wewnętrznego po porodzie w szpitalu, z trudem ją wyratowano, ale z pokarmu nici) i byłam hodowana na sztucznym. Nie mam tego nigdzie zakonotowanego, żeby mi się jakś krzywda działa z tego powodu Jedyne, czego bym się obawiała, to to, że Ania sie odzwyczai od ssania piersi (ponoć idzie to ciężej) i bedziesz już musiała ściągać, a z tym można zdrowie stracić. Pisz co słychać, ucałowania. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: maly sukces 18.10.07, 13:37 batutka napisała: > udalo mi sie 2 godziny temu odciagnac prawie 80 ml mleka z piersi )) > rano nic nie bylo wiec nakarmilam sztucznym i po calym dniu niekrmienia piersi > zrobily sie strasznie twarde jak kamienie > odciagnelam i nakarmilam Anie swoim mlekiem, tylko, ze z butelki > wypila pieknie i spi > > ale i tak boje sie, ze jak znow bedzie chciala, to nie bedzie mleka - no, > zobaczymy.... kochanie. wiesz co, a może ania się denerwowała bo twoje piersi były zapełne mleczka i wtedy podobno dzieci nie mają jak chwycić sutka i też się właśnie tak denerwują. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sztuczne mleczko. 18.10.07, 13:33 batutko, moja najlepsza przyjaciółka też od samego początku karmiła swojego syneczka sztucznym mleczkiem i mały ma teraz 2 latka i 10 miesięcu i dopiero teraz był pierwszy raz w życiu chory i to tylko przeziębiony lekko. a grubasek jrst z niego niezły. więc też mi się wydaje że to różnie bywa i ie można się zadręczaĆ ze się ma mało mleczka w piersiach. i nie ma co dziecka męczyć i siebie. ale spróbuj jeszcze batutko pić 2 razy dziennie po szklance tej cherbatki na laktacje z firmy hipp. i pij dużo ody mineralnej niegazowanej i nadal bierz witaminy dla kobiet w ciąży. ja biore ,,elevit''. ale sztuczne mleczko też u nas w domku stoij tak wazie czego. my kupiliśmy ,,bebiko'' bo bebiko dokarmiana była w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: sztuczne mleczko. 18.10.07, 14:04 Słoneczko, Kochanie, ja nie pisąłam, zeby kogokolwiek pogrążyć, wzbudzić wyrzuty sumienia. Po prostu mnie do tej pory wszyscy tak pwotarzają, zę dziecko na sztucznym mleku, więc normalne, zę chorowite, bo niezahartowane. Wiadomo nie od dzis, że mleko matki to najlepszy prebiotyk, najlepszy lek na wszystko dla maleńkiego dziecka. Ja osobiście bardzo żałuję, zę tak wcześnie zrezygnowałam. Nie miałam pokarmu, to fakt. Ale i bylam zniecierpliwiona tym ciagłym trzymaniem Adasia przy piersi, byłam zła, głodna (bo mały po wszystkim miał kolki) i zmęczona. Byłam w domu sama. Mąż co prawda był 2 pierwsze tygodnie, ale... to było tak, jakbym miałą dwoje dzieci w domu, nie mogłam sie doczekać, jak pójdzie do roboty. Mama przychodzila niby codziennie ale ok. 12, kiedy już jako tako udawało mi sie ogarnąć chałupkę i cały rozgardiasz, siadała w fotelu i mówiła" i po co ja ci jestem potrzebna, ty sobie doskonale radzisz". No i tak sobie "radziłam doskonale", ze w końcu dałąm za wygraną, dziecko przestawiłam na bebiko i rzeczywiście po tym mleku było bardzo dobrze. Adaś spał 3 godziny budził sie tylko na jedzenie, był spokojny, uśmeichnięty i najedzony. No ale teraz za to łapie każdą infekcję (nawet teraz jest chory), wystarczy, ze stanie obok człowieka z katarem i już go łapie, jest kompletnie nieodporny, a ja... mam wyrzuty sumienia i wiem, zę na 200% jeśli będę miała drugie dziecko, to będę je karmić. Będę pic tę herbatkę, njwyżej pare razy odwiedze poradnię laktacyjną, ale karmic będę. Choćby po to, żeby mieć później czyste sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sztuczne mleczko. 18.10.07, 14:33 szklanapułapko ale ja nie napisałam przecież że ty kochanie w kimś wyrzuty sumienia wzbudzasz. no co ty? może zle napisałam. ale napewno nic takiego nie miałam na myśli. wszystie staramy się sobie pomóc nawzajem i w razie czego pocieszyć że jeśli faktycznie tego mleczka nie ma to nie można się załamywać zawsze jest jakieś wyjście wszystkie dziewczyny GŁOWA DO GÓRY! wiadomo że raz jest lepiej raz gorzej i różne mamy nastroje ale dobrze że mamy tutaj siebie i że zawsze możemy się soie wyżalić i doradzic w razie czego ja jeszcze w nocy byłam załamana i płakałam razem z michaśką bo już siły nie miałam a teraz michasia ślicznie śpi ja jestem tytaj w wami objadek mam juz zrobiony, pranko powieszone i druga partja się pierze i jestem szczęśliwa ale wiem że pewnie kryzys może przyjść w każdej chwili ale mam nadzieję że przetrzymamy dziewczyny wszystko)) i wszystkim nam dziewczyny sie wszystko uda!!! bo jesteśmy przecież dzielne kobietki tym dziewczynom które się staraja o bejbi napewno się uda szybko zaciążyć a te które już noszą swoje skarby pod sercem, ładnie dzieci donoszą, szybko urodzą i dołączą do nas mamusiek i wtedy zmienimy nazwe naszego wąteczku na ,,mamuśki grudnióweczki" a my batutko szybko przywykiemy do nowych obowiązków i szybko sie u nas wszysko ustabilizuje-zobaczysz że tak będzie ale mnie optymistyczny nastrój naszedł)))) hi,hi,hi pewnie dlatego że michaśka nie płacze hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dziewczyny! 18.10.07, 13:01 aaaaaaaaa37 dziękuję ci kochanie za miłe słowa jesteś kochana)) batutko mi się przypomniało że ja wiesz co pije na pokarm taka herbatke na laktacje z firmy hipp ona jest w granulkach i ja ją pije na zimno i nawet mi smakuje mimo tego że ogólenie nie cierpie ziół. ta herbatka tez ma w swoim składzie koperek więc dziecko pijąc mleczko mamy odrazu troche koperku się napije na ewentuale kolki. wyśli swojego marcina do sklepu po ta herbatke dla ciebie może ci pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: dziewczyny! 18.10.07, 13:10 dokładnie o tej herbatce pisałam batutce kilka postów wyżej. jak widać - to dobry strzał, skoro i Tobie pomaga (choć szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie jak to moze "smakować", bleee) ). Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka ulewanie, kolka 18.10.07, 13:47 O pleśniawki męża zapytam, sama miałam schizę, ale nikt mi nie radził aż takich środków, ale ponieważ o tym nie słyszałam, to się zapytam. Ja mam normalnie taki silny odruch wymiotny, że przy patyczku w ustach od razu chcę zwracać, co dopiero dziecinka. Co do ulewania, to trzeba dobrze odbijać, nam radzono - tak jak tobie - podnieść wezgłówek, ale podnieśliśmy dla wygody dziecka całe łóżeczko (daliśmy po dwie encyklopedie pod przednie nóżki łóżeczka) i wtedy wiedziałam, że dziecko ma równo (w łóżku). Jeśli ulewanie nadal się będzie utrzymywało znaczne warto pójść na usg - ale umówić się do specjalisty (ja byłam u dr. Kuszyka w szpitalu na Działdowskiej w stolicy). Usg brzuszka wykonuje się jak dziecko jest najedzone, wtedy widać czy jest refluks (czy pokarm wyraźnie cofa się do przełyku). U nas refluks był, ale nie na tyle znaczny, żeby przechodzić np. na specjalne mleko (AR - antyrefluksowe). Ale pewnie mogą dac jakieś inne leczenie czy zalecenia. U synka przy okazji zrobili usg bioderek. Może też mozecie to załatwić za jednym razem? Co do kolki, to pojawia się chyba od ok. 3 tyg. i moze ciągnąć się przeciętnie do ok. 3 mies. Mój synek wrzeszczał po karmieniach, ale nie z bólu brzucha, ale chyba z głodu, czego oczywiście się zbyt szybko nie domyśliłam. Mieć pediatrę w domu też nie jest tak wygodnie, bo nie ma się dystansu do wielu spraw, a on też trochę tracił głowę. A co do wózka w piwnicy - jak boisz sie chaziajstwa w wózku, to może przykrywaj go czymś z wierzchu, np. starą kapą na łóżko, tak żeby się nie kurzył i żeby cos nie wlazło. Z czasem przestaniesz się tak przejmować higieną, bo dziecko i tak będzie brało do buzi wszystko co wpadnie mu w rączki ) Ale fakt, że szczurki w wózku, to nie rewelacja. Moje samopoczucie (z wyj. plamienia, które zniknęło szczęśliwie) jest fatalne, dreszcze mam jak na gorączkę praktycznie od początku ciąży, mdli mnie srogo, ale nie na tyle, żeby wymiotować. Wzdęta jestem okropnie. Zupełnie inaczej niż w pierwszej czy drugiej ciąży. Mam nadzieję, że to przejdzie, chociaż to już koniec 10 tyg. i nadal słabiutko. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ulewanie, kolka 18.10.07, 14:49 dziękuję figoglinko za tak szybka odpowiedz jesteś kochana czekałam co mi napiszesz jak na zbawienie)) jeszcze tylko o tych pleśniawkach mi napisz jak sie męża wypytasz o nie:- ja to chyba jakaś przewrażliwiona matka jestem bo ciągle się o coś boję. jak narazie boję się jak ognia tych pleśniawek, kolek, to ulewanie się tez mi się niepodoba no i taraz jeszcze ten wózek ale faktycznie nie mam wyjścia i bedę musiała go w piwnicy zostawiać i będę go przykrywać taką folią malarską-jak myślicie dziewczyny, taka folija chyba może być, co? a co do kolek to kurcze ja myślałam że one jak się pojawiają to odrazu a tu jeszcze się mogą pojawić o kurcze! :-0 a michalinka właśnie się zbliża do 3 tygodnia (to znaczy dopiero za 6 dni) no ale już się boje. figoglinko dobrze kochanie że już te paskudne plamienia ci mineły bo jednak każde plamienie w ciąży to jest strach czy wszystko jest ok. a na te dreszcze to ty kochanie może weś sobie jakieś tabletki homeopatyczne? ja praktycznie od początku ciąży non-stop byłam przeziębiona i nawet pare razy na początku to tak ostro i brałam właśnie te tabletki i granulki do ssania homeopatyczne. i w sumie też się strasznie bałam żeby michasia była zdrowa przez te moje choróbska ale jak widac te moje choróbska i tabletki jej nie zaszkodziły i twój dzidziuś figoglinko napewno bedzie zdrowiutki jak rybka nic się nie martw podono lepiej jest wziąść tabletke niż chodzić z takim stanem grypowym czy nie daj Boże z gorączką. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ulewanie, kolka 18.10.07, 14:53 figoglinko współczuje ci z tymi mdłościami bo mnie one męczyły strasznie! do 3,5 miesiąca tylko że ja to tak bardzo żygałam że szok! normalnie noc i dzień i miske do żygania miałam przy łóżku postaioną bo juz nie miałam siły wstawac i biec do łazienki. więc naprawde wiem co to znaczy ale teraz się to śmiesznie wspomina bo praktycznie się już o tym zapomniało Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dziewczyny! 18.10.07, 14:35 szklanapulapka2 napisała: > dokładnie o tej herbatce pisałam batutce kilka postów wyżej. jak > widać - to dobry strzał, skoro i Tobie pomaga (choć szczerze mówiąc > nie wyobrażam sobie jak to moze "smakować", bleee) ). szklanapułapko ja też pierwszą szklanke jak wypiłam to aż mną wstrząsło bo niecierpie pić jakiekolwiek zioła ale do tej herbatki już sie przyzwyczaiłam i teraz naprawde mi smakuje)))) tylko że ja ją pije na zimno bo pewnie gorąca by śmierdziała Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dziewczyny! 18.10.07, 14:56 no dobra dziewczynki moje kochane ja już będę spadać bo już mi się pranko wyprało)) i idę zobaczyć jak tam mój objadek puki michaśka śpi życze wam wszystkim miłego dnia i przesyłam wam 1000 buziaczków i jeszcze mi teraz podpowiedzcie jak tu teraz założyć nowy sówaczek michalince??? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Ania obywatelka Polski :-) 18.10.07, 15:59 hej dziewczyny dzis mielismy termin zarejestrowania Ani w urzedzie miasta i juz jest pelnoprawna obywatelka Polski Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Ania obywatelka Polski :-) 19.10.07, 15:36 batutka napisała: > hej dziewczyny > dzis mielismy termin zarejestrowania Ani w urzedzie miasta > i juz jest pelnoprawna obywatelka Polski hi,hi,hi my michaśke zgłosiliśmy odrazu po wyjściu ze szpitala więc moja panna jest łodzianką hi,hi,hi)) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka ziola hipp 18.10.07, 16:06 ja tez pije te ziolka od poczatku ale slyszalam, ze jeszcze lepsze, mocniejsze sa ziola herbapolu fitomix i podobno rewelacyjnie dziala na laktacje piwo bezalkoholowe karmi - w szpitalu na Zelaznej kolezance radzili pic i podobno po nim miala duzo mleka mi maz wczoraj kupil to piwo - wypilam, choc niechetnie bo zadnego piwa nie cierpie, nawet karmi dzis z mlekiem jakby lepiej, Anie sie najadla i spi moj Marcin pojechal mi jeszcze do sklepu po laktator aventu, bo mialam taki beznadzijeny z apteki za 30 zl - kupil mi wtedy mezunio w te noc, co sie tak meczylismy z brakiem pokarmu, innych nie bylo wie c wzial pierwszy jaki byl,, ale do kitu jak przyjedzie poprobuje z aventem ale najwazniejsze, ze cos sie ruszylo i mysle, ze jak postymuluje te piersi to mleka bedzie duzo ja strasznie boje sie, zeby tych kolek nie bylo i to kolejny powod, zeby przejsc na sztuczne,ale jak bede miala swoje i duzo to nie bede oczywiscie karmic sztucznym, zobaczymy, moze po moim nie bedzie tych kolek Odpowiedz Link Zgłoś
batutka pytanie 18.10.07, 16:09 dziewczyny, a powiedzcie mi jak to jest w koncu z tym jedzeniem w czasie karmienia, bo ja sie boje cikolwiek zjesc zeby Ani nie zaszkodzic i jem lekkostrawnie, ale zupelnie nie wiem jakie moge jesc warzywa i owoce - sa one w diecie matki bardzo wazne, ale jakie mozna jesc, a jakie nie, to juz zupelnie nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 10:38 sloneczko - pleśniawki to grzybek i najczęściej bierze się z oblizywania przez mamy smoczków. Podobno sporo ludzi ma te grzybki, ale dorośli je zwalczają, a u dzieci się fatalnie rozwija. A mąż mnie wyśmiał jak go zapytałam o to mycie jezyka patyczkiem. Nigdy o tym nie slyszal. batutko - nie znam się na diecie karmiących, ale czytalam, ze warzyw wzdymających trzeba raczej unikac. A generalnie mozna jesc wszystko i obserwowac dziecko, jak reaguje - czy nie przestalo mu smakowac mleko albo czy go nie boli brzuszek albo czy nie ma wysypki. Jak jest OK, to nie ma co sie mordowac i trzeba jesc normalnie. A jak jest jakas wysypka lub boli brzuszek, to sygnal, zeby moze z tej rzeczy zrezygnowac. Nie warto eliminowac wszystkiego profilaktycznie, bo moze nie trzeba. U mnie (jak i u was) nareszcie piatek, to dobrze. Wczoraj zalozylam sobie buty na obcasach i jak odbieralam synka z przedszkola to tak wyrżnęłam, że miałam trudności, zeby sie podnieść. Ale numer. Mały się troche przestraszył, po czym stwierdził, że chyba było ślisko Ucałowania Odpowiedz Link Zgłoś
batutka duzy sukces:-) 19.10.07, 12:58 wiecie co dziewczyny? mleka mam coraz wiecej - maz kupil mi nowy laktator Avent - super jest, w czasie odciagania masuje brodawki i pokarmu dzieki temu wiecej leci dzis rano mala tak jadla, ze jej sie te mleko wylewalo ustami a w poludnie odciagnelam i wyszlo 100 ml ))))))))) i mysle, ze bedzie szlo coraz wiecej ) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: duzy sukces:-) 19.10.07, 15:51 batutka napisała: > wiecie co dziewczyny? > mleka mam coraz wiecej - maz kupil mi nowy laktator Avent - super jest, w czasi > e > odciagania masuje brodawki i pokarmu dzieki temu wiecej leci > dzis rano mala tak jadla, ze jej sie te mleko wylewalo ustami > a w poludnie odciagnelam i wyszlo 100 ml ))))))))) > i mysle, ze bedzie szlo coraz wiecej ) no,no,no prosze! to ty kochanie niezła mleczarniana mamuśka jesteś super! Odpowiedz Link Zgłoś
asiat99 jeszcze nie urodziłam :) 19.10.07, 13:02 Pisze szybko ze szpitala. Odszedl mi czop sluzowy ale malemu odechcialo sie wychodzic. Czekam na akcje zeby zrobic cc. W ogole to sie nastresowalam bo musialm zmienic szpital. Podwazyli moje wskazanie do cc i musialam spierdzileac Jak maly sam sie nie zdecyduje to wyciagna go w ostatnich dniach pazdziernika. Pozdrawiam was wszystkie. Trzymajcie kciuki za nas . Papappaappapaappaapap Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: jeszcze nie urodziłam :) 19.10.07, 13:05 asiat99 napisała: > Pisze szybko ze szpitala. Odszedl mi czop sluzowy ale malemu > odechcialo sie wychodzic. Czekam na akcje zeby zrobic cc. W ogole to > sie nastresowalam bo musialm zmienic szpital. Podwazyli moje > wskazanie do cc i musialam spierdzileac > Jak maly sam sie nie zdecyduje to wyciagna go w ostatnich dniach > pazdziernika. Pozdrawiam was wszystkie. Trzymajcie kciuki za nas . > Papappaappapaappaapap trzymaj sie kotku i powodzenia - niech Ci sie urodzi zdrowe dzieciatko, no i Tobie tez zycze powodzenia w czasie i po porodzie daj znac jak urodzisz Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: jeszcze nie urodziłam :) 19.10.07, 15:54 asiat99 napisała: > Pisze szybko ze szpitala. Odszedl mi czop sluzowy ale malemu > odechcialo sie wychodzic. Czekam na akcje zeby zrobic cc. W ogole to > sie nastresowalam bo musialm zmienic szpital. Podwazyli moje > wskazanie do cc i musialam spierdzileac > Jak maly sam sie nie zdecyduje to wyciagna go w ostatnich dniach > pazdziernika. Pozdrawiam was wszystkie. Trzymajcie kciuki za nas . > Papappaappapaappaapap trzymaj się dzielnie asiat trzymamy za ciebie kciukasy bądz dzielna i szybko wracaj po cc do pełni sił powodzenia pamiętaj że po cc jest najważniejsze żeby jak najszybciej zwlec się z wyrka i chodzić w miare możliwości wyprostowaną choć nastaw się że to łatwe nie bedzie ale napewno dasz rade buziaczki kochanie Odpowiedz Link Zgłoś
batutka dzisiejsza wizyta w szpitalu 19.10.07, 13:03 mielismy dzis umowiona wizyte w szpitalu na 8.40 taka kontrolna wizyta i wszystko jest super - Ania zdrowiutka i przytyla z 3200 na 3650 )))))))))))))) czyli dzieciaka nie glodzilam )) lekarka oderwala kikut, a wlasciwie sam odpadla w czasie badania ) poradzila w sprawach pielgnacji i jak nosic dziecko - super pozycje poznalismy do noszenia Ani a najbardziej corci spodobala sie pozycja taka,ze lezy na mojej rece na boku, odwrocona do mie plecami, glowka lezy na zgieciu lokcia - swietna pozycja na brzuszek,odbijanie i Ania oglada swiat przy okazji Ania byla grzeczna na badaniu i w ogole sie spisala na medal )) Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: dzisiejsza wizyta w szpitalu 19.10.07, 13:13 no to po prostu wspaniale. A z odciaganiem tez nie przesadz, podobno dziecko ssaniem reguluje te sprawy. Ja tez mialam najpierw inny laktator (chicco), który był kiepski i rozpadl sie po kilku dniach, a ten aventa sobie chwalę. Pozdrowienia i oby tak dalej ) Pa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dzisiejsza wizyta w szpitalu 19.10.07, 15:56 ale macie super! z tym szpitalem cholera! nam jak była lekarka u michaśki to żadnych pozycij nie pokazała buuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 13:07 figoglinka napisała: U mnie (jak i u was) nareszcie piatek, to dobrze. Wczoraj zalozylam > sobie buty na obcasach i jak odbieralam synka z przedszkola to tak > wyrżnęłam, że miałam trudności, zeby sie podnieść. Ale numer. Mały > się troche przestraszył, po czym stwierdził, że chyba było ślisko > Ucałowania figoglinko - szybciutko obcasy do szafy i biegaj na plaskich butach ja na szczescie nie lubie i nie umie chodzic na obcasach Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 15:58 no właśnie figoglinko obcasy do szafy! dobrze że sobie i dzidzi nic nie zrobiłaś tą wywrotką ale z drgiej strony to musiało wylądać komicznie ale uważaj bardziej na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pleśniawki, jedzenie 19.10.07, 15:50 figoglinko dziękuję kochanie za odpowiedz)) to mnie pocieszyłaś z tymi pleśniawkami bo ja smoczki nie zamierzam oblizywać dziecku i smaczki sterylizujemy więc mam nadzieję że się od tych cholernych pleśniawek ustrzeżemy a co do tego czyszczenia języka patyczkiem to tezmnie pocieszyłaś bo nie wyobrażam sobie jak bym miała jej to zrobić i nawet nie próbowałam tego robić, przecież ona by mi się zaraz pożygała! zresztą wcale się jej nie dziwie bo jak by mi ktoś patyczek włożył do buzi to tez bym miała odruch wymiotny ale dobrze kochanie że masz męża pedjatre)))) i że my mamy tutaj ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pytanie 19.10.07, 15:46 batutka napisała: > dziewczyny, a powiedzcie mi jak to jest w koncu z tym jedzeniem w czasie > karmienia, bo ja sie boje cikolwiek zjesc zeby Ani nie zaszkodzic i jem > lekkostrawnie, ale zupelnie nie wiem jakie moge jesc warzywa i owoce - sa one w > diecie matki bardzo wazne, ale jakie mozna jesc, a jakie nie, to juz zupelnie > nie wiem no ja właśnie też się boję cokolwiek jeść ale jadłam już jabłka prażone w mikrofali i banana i nic michaśce nie było. jadłam też już serek biały i jogurt naturalny i też jest wszystko ok. dziś po raz pirwszy zjadłam jajko na twardo- i teraz będę ją obserwowała czy nic jej nie wyskakuje na ciele. no a pozatym to na objady jem marchewke,kartofle i mięsko wszystko gotowane ale żadnych przypraw nie dodaje bo się boję. jedne co to koperek wrzucam do tych gotowanych warzyw i mięska. acha jadłam też już kasze i ryż, no i wędliny takie szynki gotowane. chleb i razowy i biały. to narazie wszystko z mojego meni jak dziś jej nic nie będzie po jajku to jutro bym chciała spróbować zjeść rybe taką na parze. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ziola hipp 19.10.07, 15:41 batutko no ja właśnie tez sie cholernie boję tych kolek a podobno po mleku z cycucha żadko dzieci mają kolki i też między innymi dlatego michaśce wpycham tego cycka ale powiem ci że ona jak zje mleczko z cycucha to niby mi śpi 3 godziny ale tez nieraz się zastanawiam czy ona się najada bo pociągnie troche cycka i pózniej się piekli i płacze i jak jej podaje cycka to ona się wykręca że nie chce i też nieraz już miałam ochote jej podać sztuiczne mleko no ale jak narazie ją jakoś przetrzymuje cały czas na tym cycku. ja mam niby dużo mleka w piersiach ale się znowu zastanawiam czy ono jest na tyle wartościowe że ona się najada? czy może śpi bo się poprostu męczy? no jż sama nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ziola hipp 19.10.07, 16:01 no dobra. jajuż objadek zjadłam, kolejne pranie wyprałam, smoczki wysterylizowałam a teraz się położe na godzinke bo jeszcze ok.godzinki michaśka będzie spać więc musze się zdrzemnąć buziaczki skarby moje))pa,pa,pa dziś w końcu michaśka bedzie miała wózeczek)) jak jutro będzie słoneczko to idziemy z tatusiem na pierwszy spacerek no i dziś tez przyszedł fotelik do samochodu który zamówiliśmy z netu ja go jeszcze nie widziałam ale mój misiek mówi że jest łądny Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: ziola hipp 19.10.07, 16:35 sloneczko271 napisała: > batutko no ja właśnie tez sie cholernie boję tych kolek a podobno > po mleku z cycucha żadko dzieci mają kolki i też między innymi > dlatego michaśce wpycham tego cycka sloneczko, nie wiadomo w sumie jak to z tymi kolkami,bo ja z kolei slyszalam,ze czesciej kolki maja dzieci karmione persia,bo przyczyna tych kolek jest m.in nieprawidlowa dieta matki ale w sumie lekarze nie sa zgodni co do przyczyny tego cholerstwa miejmy nadzieje, ze nasze panny to ominie Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: ziola hipp 19.10.07, 17:45 Dziewczynki, w razie kolek to ja polecam esputicon. Można powdawać od 3 tygodnia życia. Ja namęczyłam sie starsznie z kolakami u adasia. Dzień w dzień płakał po kilka godzin. Wypróbowywałam różne specyfiki, zmieniałam mleko - nic nie działało. I pani w aptece mi poradziła ten esputicon. Dawałam 1 kropelkę na dobę. Rewelacyjnie działało. Pamiętam, ze po pierwszym podaniu dziecko spało mi chyba z 5 godzin - aż porę karminia przespał, tak był zmęczony tymi bólami. Tylko trzeba dokłądnie sprawdzic od kiedy sie podaje. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ziola hipp 20.10.07, 17:37 szklanapulapka2 napisała: > Dziewczynki, w razie kolek to ja polecam esputicon. Można powdawać > od 3 tygodnia życia. Ja namęczyłam sie starsznie z kolakami u > adasia. Dzień w dzień płakał po kilka godzin. Wypróbowywałam różne > specyfiki, zmieniałam mleko - nic nie działało. I pani w aptece mi > poradziła ten esputicon. Dawałam 1 kropelkę na dobę. Rewelacyjnie > działało. Pamiętam, ze po pierwszym podaniu dziecko spało mi chyba z > 5 godzin - aż porę karminia przespał, tak był zmęczony tymi bólami. > Tylko trzeba dokłądnie sprawdzic od kiedy sie podaje. dzięki szklanapułapko za rade chociaż mam nadzieję że nas jednak ominą te kolki ale tak na wszelki wypadek to sobie zapisałam ten ,,esputicon". dobrze że mamy tu mamuśki z takim doświadczeniem jesteście kochane dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ziola hipp 20.10.07, 17:34 batutko ty mnie nie strasz:-0 czolera a ja myślałam że te kolki sa od sztucznego mleka i żejak dzicko pije z butelki to sie może powietrza nałykać Boże mam nadzieję ż enasze maleństwa ominą te wszystkie plagi typu kolka,pleśniawi ciemieniucha nne dziadostwa ja wczoraj już nie wytrzymałam i dałam michaśce sztuczne mleczko bo już nie wiedziałam co mam z nią zrobić bo była wyspana, i jadła mojego cycka do pewnego czasu a pózniej dostawała furii i darła się wniebogłosy i wyglądało to tak jak by się nie najadała a mleko mi z miersi sam leciało więc mleko napewno miałam i znowu popłakałam się razem z nią i w końcu dałam jej sztuczne mleczko ale zjadła malutko bo tylko 10 no może 20 ml i zasneła. ale też nie na długo bo tylko na 1,5 godziny. wogóle zauważyłam u niej powtarzającą się codzienne wariacje od godz. ok.17 i tak buszuje do 22 i sama nie wie co jej się chce jest najedzona, przebrana, a jak ją kłade do łóżeczka lb próbuje ją uśpić na ręcach bo myśle sobie że może jest zmęczona i nie może usnąć to onatez wyje jak yślicie dzieczynki co to może być??? figoglinko a może zapytaj się swojego męża co to oznacza jak dziecko codzinnie o tej saej godzinie tak sie dziwnie zachowuje i płacze i samo nie wie co je sie chce mimo tego że wszystkie porzeby ma zaspokojone??? wiem figoglinko że twój mąż w końcu nas opierniczy za to że go ciągle zasypujemy pytaiami ale przeproś go w naszym imieniu i powiedz że to przez to że jesteśmy świerzo upieczonymi mamuskami i macierzyństwo to dla nas jak narazie ,,czarna magja" ja sobie zapisuje na kartce o której godzinie michaśka zasneła i ile spała i codziennie od godz.17 do 22 jest z nią problem i nie da się uśpić a jak już sięuda to śpi krótko tak z godzinke, półtorej godzinki Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: ziola hipp 20.10.07, 18:58 > jak yślicie dzieczynki co to może być??? figoglinko a może zapytaj > się swojego męża co to oznacza jak dziecko codzinnie o tej saej > godzinie tak sie dziwnie zachowuje i płacze i samo nie wie co je sie > chce mimo tego że wszystkie porzeby ma zaspokojone??? Wiem, Kocghana, ze pytałaś kogoś innego i przepraszam, zę sie wtracam, ale takie powtarzające sie codziennie o tej samej porze płacze, niepokój trwające nawet kilka godzin, to typowe objawy kolki: (. Oby to nie bylo to, ale to są typowe objawy. Próbuj kłaść Ksieżniczkę na brzuszku, żeby sie odgazowała. Każde dziecko inaczej sie uspakaja. mojemu adasiowi np. pomagało leżenie na pleckach na... ławie (zresztaw wszystko jedno na czym, byle twarde podłoze było). No i na kolki moze pomóc okład z ciepłej pieluszki, albo "suszenie" brzuszka suszarką do włosów - ogrzewanie takim ciepłym powietrzem (oczywiscie bez przesady. Cóż... to po prostu trzeba przeżyć). To minie, Kochana, powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapułapko 20.10.07, 19:50 szklanapułapko dziękuję kochanie za szybką odpowiedz. wcale się nie wtrącasz skarbie. ja się tak akurat zapytałam figoglinki bo jej mąż jest pedjatrą to sobie pomyślałam że może coś więcej będzie wiedział na ten teat ale jak się o coś ptam to tez tak oglenie szklana pułapko więc jak coś wiesz to chętnie wysłucham twoich rad i zresztą rad wszystkich dziewczyn. kurcze jeśli to jest kolka to mnie załamałaś a tak się chciałam tego dziadostwa ustrzec w takim razie będę musiała miśka wysłaś do apteki po ten preparat który poleciłaś. ale powiem ci że nie przypuszczałam że tak może wyglądać kolka, że akurat o tej samej godzinie się to jej wycie załancza Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapułapko 20.10.07, 19:52 szklanapułapko a jak długo mogą trwać te kolki? do jakiego wielu dziecka? czy dobrze słyszałam żę do 3 miesięcy? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka sloneczko 20.10.07, 20:08 kolki najczesciej trwaja do 3 miesiaca i pojawiaja sie w wieczornych porach mniej wiecej od 18 do 22.00 dotknij brzuszek czy jest twardy, mozna pomasowac tez zgodnie ze wskazowkami zegara mi pediatra na kolki polecila na wszelki wypadek czopki do pupy wiburkol a u nas tez wczoraj Ania byla jakas niespokojna, niby spala, ale przez sen troche stekala i troche pojekiwala, tak jakby chciala baka puscic albo zrobic kupke, ale nic nie wychodzilo doswiadczone mamusie - normalne to u noworodkow? a dzis pojawila sie kupka zbita - bo do tej pory byly rzadkie, a tu wyszedl dzis taki zbity balasek - moze to jej przeszkadzalo? jaka w koncu konsystencje powinny miec kupki noworodka? ja dzis dwa razy karmilam mala z cyca, ale teraz chcialam odciagnac i nie ma nic w cycolach wiec jak sie teraz obudzi to dam jej bebilon nie bede meczyc dzieciaczka a spi juz ponad 3 godziny a i jeszcze jedno pytanie - u mojej Ani pojawily sie na karku, przy szyjce, na brodzie i nad gona warga takie male czerwone krostki, nawet nie krostki a kropki co to moze byc? czy to sa potowki? sloneczko, Twoja Michasia tez to ma? Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: sloneczko 21.10.07, 12:59 Problemy z kupką mogą być spowodowane zmianą wody. Adaś też tak mial przez kilka dni po wyjściu ze szpitrala. dzwoniłąm wtedy na oddział noworodkowy, tam gdzie leżał i tak mi właśnie pwoiedziano, ze to efekt zmiany wody. Przeszło, jak sie przyzwyczaił do nowej.A stolce powinny być luźne u takich maleństw. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko 21.10.07, 16:59 kochanie, to jeśli te kolki pojawiają się w tych godzinach to chyba michaśka właśnie je ma bo dokładnie w tych godzinach nie możemy z nią dać rady coprawda ona nie płace cały ten czas ale tak marudzi że nie wiadomo o co jej chodzi i wczoraj jej daliśmy te kropelki na kolki które poleciła szklanapułapka ale i tak wariowała do godz.22 aż w końcu zasneła. co do tych kropek to michaśka tez nieraz takie ma i mi się wydaje że to po mleku jakje i jej sie uleje i pózniej w tym śpi przez jakiś czas, ja jej to posmarowałam bepantenem tą maścią co na cycuchy i jej znikło. dziś byłyśmy na pierwszym 15 minutowym spacerku który mnie zestresował bardzo. bo mała się pruła w niebogłosy i jeszcze to ubieranie jej i siebie no ale pierwszy spacerek mamy juz za soba. ale sama bym rady nie dała z tym wózkiem i z nią za nic w świecie. całe szczęście nie darła się na tym spacerze tak cały czas tylko na początku a pózniej usneła i jak wróciliśmy do domku to tez spała cały czas jeszcze 2 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko 21.10.07, 17:02 a powiedzcie mi doświadczone mamusie co oznacza jak dziecko zrobi zieloną kupe? bo michaśce się raz taka kupa zdarzyła ale ylko raz naszczęście. i czy jak ją karmie piersią to czy oge brać witaminy ,,magnez b6" bo dziś w nocy znowu zaczeły mnie skórcze w łydki łapać tak jak w ciąży i jedną tabletke sobie wziełam magnezu zresztą on tez dobrze przecież robi na stres i ogólne osłabinie a ostatnio zestresowana jestem bardzo i od 2 dni mnie głowa boli chyba ze zmęczenia prawde mówiąc to nie wiedziałam że to macierzyństwo początkowe będzie takie strasznie trudne ale damy rade mam nadzieję że z dnia na dzień będzie łatwiej i lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: szklanapułapko 20.10.07, 21:00 U Adasia trwało to właśnie ok. 3 miesiecy. Ale moze zanim zaczniesz dawać ten esputicon czy czopki, to próbuj naturalnych metod. Na leki zawsze jest czas. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka przelom w kapieli 21.10.07, 00:09 a u nas nastapil przelom w kapieli mala od urodzenia strasznie plakala przy kapieli - jakby ja ze skory obdzierali wydaje mi sie,ze spowodowane bylo to tym, ze miala jesczze ten kikut na pepku i jak ja kapalismy to prawie w powietrzu nad woda, zeby nie zamoczyc trgo pepuszka i pewnie z tego powodu bylo jej zimno a jak jej odpadl ten kikut i wlozylismy ja dzis do wody gleboko, tak, ze poczula to cieplo wody, to w ogole nie plakala - mine miala nieco zdziwiona, bardzo zafasynowala ja ta kapiel dopiero zaczela plakac jak ja wyjelismy z wanienki Odpowiedz Link Zgłoś
batutka spanie na brzuchu 21.10.07, 00:12 a ja dzis polozylam Anie na brzuchu do spanka i strasznie jej sie to spodobalo, zaraz usnela a najwazniejsze jest to, ze mogla bezproblemowo puszczac wtedy baczki sloneczko - jak Michasia ma problemy z brzuszkiem sprobuj ja tak polozyc, u nas dziala super Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: spanie na brzuchu 21.10.07, 17:07 batutka napisała: > a ja dzis polozylam Anie na brzuchu do spanka i strasznie jej sie to spodobalo, > zaraz usnela > a najwazniejsze jest to, ze mogla bezproblemowo puszczac wtedy baczki > sloneczko - jak Michasia ma problemy z brzuszkiem sprobuj ja tak polozyc, u nas > dziala super właśnie wczoraj ją kochanie tak położyłam ale niestety nie dało to efektu dalej był płacz Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: przelom w kapieli 21.10.07, 17:06 batutka napisała: > a u nas nastapil przelom w kapieli > mala od urodzenia strasznie plakala przy kapieli - jakby ja ze skory obdzierali > > wydaje mi sie,ze spowodowane bylo to tym, ze miala jesczze ten kikut na pepku i > jak ja kapalismy to prawie w powietrzu nad woda, zeby nie zamoczyc trgo pepuszk > a > i pewnie z tego powodu bylo jej zimno > a jak jej odpadl ten kikut i wlozylismy ja dzis do wody gleboko, tak, ze poczul > a > to cieplo wody, to w ogole nie plakala - mine miala nieco zdziwiona, bardzo > zafasynowala ja ta kapiel > dopiero zaczela plakac jak ja wyjelismy z wanienki u nas michaśka też już 3 kąpiel pod rząd nie płacze tylko właśnie dopiero po kąpieli jak się ją wyciera więc może faktycznie batutko coś w tym jest Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapułapko 21.10.07, 17:04 szklanapulapka2 napisała: > U Adasia trwało to właśnie ok. 3 miesiecy. Ale moze zanim zaczniesz > dawać ten esputicon czy czopki, to próbuj naturalnych metod. Na leki > zawsze jest czas. wczoraj już nie wytrzymałam bo łepetyna mi pękała a ona się darła w niebogłosy a już próbowaliśmy ją masować i cudowaliśmy z nią i nic nie pomagało więc dałam jej 2 kropelki tego lekarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka pierwsze wyjscie 21.10.07, 17:33 a my dzis z Ania bylismy w sklepie, w Geancie,a potem na wyborach ale dzieciak nawet nie zauwazyl, ze byl na dworku, bo caly czas spala a powiem Wam, ze ja coraz czesciej karmie ja tym sztucznym pokarmem, bo jak sobie odciagne rano to mam pokarm w butelce i jej daje, a potem nic juz nie mam wiec dokarmiam ja bebilonem 1HA dopiero na noc mam mleko i wtedy w nocy karmie ja swoim i wiecie co zauwazylam? Ze dzieciak zupelnie inaczej sie zachowuje po sztucznym: po moim marudzi, chce jesc non stop, na cycku by wisiala, budzi mnie co godzine w nocy i generalnie jest marudna a po bebilonie Aniutek spi 3 godziny, nie boli ja brzuszek, usmiecha sie - cudo znalazlam ostatnio gazetowe forum "Karmienie butelka" i tam pisza dziewczyny, ktore karmia sztucznym mlekiem i nie moga sie nachwalic, dzieci nie maj kolek, nie choruja (wbrew pozorom), dzieci pieknie przybieraja na wadze - i ja tez odciagac bede, ale generalnie juz jestem nastawiona na przejscie na butle moja maz ja dzis karmil, ja mialam czas dla siebie, moge wyjsc na dwor w razie czego sama bylam karmiona sztucznym i dobrze sie mam,wiec moja niunia tez bedzie zdrowa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pierwsze wyjscie 22.10.07, 16:05 batutko powiem ci że ja tez jużnie wiem czy coś z tym moim mlekiem w cycorach jest nietak czy co? bo michaśka ostatnio jest straszna ciągle płacze i ogólnie jest marudna. dzisiaj np. cały czas dopołudnia przpłakała a ja jestem coraz bardziej załamana cholera! nie wiem co się z nią dzieje i do tego ma te cholerne kolki, to znaczy to chyba są kolki bo w sumie to nie płacze czały czas ale jes taka marudna i płacze co jakiś czas już sama nie wiem czy ja może jem coś nietak czy co? niby w nocy naje się i śpi 3 godziny (więc się chyba najada) dziś nawet spała 3,5godziny ale jak ma sie tak drzec w dzień to ja nie wiem jak to dalej z nią będzie. co do spacerku to my wczoraj tez bylśmy na pierwszym spacerku i na wyborach ale nie wspominam tego spacerku miło bo michasia na początku płakała do tego najpierw ja sie w domku ubrałam a pózniej zaczełam ubierać miśke i strasznie się przy tym spociłam bojak już ją ubrazlam to ona sie zrzygała i musiałam ją przebierać a gorąco mi było tak że pot po plecach mi leciał. nie ak te pierwszy spacrek sobie wyobrażałam. do tego dzis mi dała rano tak popalić że głowa mi pęka. zreszta głowa mnie boli już od 3 dni i nie wiem przez co? i tak się zastanawiam czy to czasmi nie przez to znieczulenie w kręgosłup? może jescze to dziadostwo ze mnie wychodzi-jak myślicie dziewczyny? całe szczęście jes to ból do wytrzymania ale tak mi cały czas ćmi. aaa no i nie wspomnie juz o tych wszystkich odwiedzinach które mnie wykańczają! kurcze jak miśka śpi to ja bym sie chciała troszke przespać a tu dupa blada bo ciągle ktos przychodzi nas odwiedzać cholera! kiedy się skończą te pielgrzymki do nas! ogólnie jestem zmęczona,zła i rozdrażniona teraz mśka zasneła więc się też troszke położe. to buziaczki dziewczyny)) życzę wam miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: szklanapułapko 21.10.07, 17:34 sloneczko271 napisała: > wczoraj już nie wytrzymałam bo łepetyna mi pękała a ona się darła w > niebogłosy a już próbowaliśmy ją masować i cudowaliśmy z nią i nic > nie pomagało więc dałam jej 2 kropelki tego lekarstwa. > sloneczko, i jak? przeszlo po kropelkach? Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: szklanapułapko 21.10.07, 21:26 no własnie, i jak? Mam nadzieje, zę pomogło choć trochę. Ja pierwszy raz dawałam 1 kroplę na butlę mleka raz na dobę, ale myślę, zę nie "przedobrzyłaś". Napisz, jakie efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: szklanapułapko 21.10.07, 21:59 Na wstepie serdecznie gratuluje mamom ..Mam jednak takie male przemyslenie.. nie chcialabym urazić..ale jednak jest to forum o niepodności.. sama jestem w ciazy..ale myslę ze niektorym dziewczynom starającym się moze byc ciezko czytac wasz wątek.. moze jednak szczegoły dotyczace ciazy czy wychowania bobaskow warto pisac na forum przeznaczonym dla mam i tam cieszyc sie naszym szczesciem.. a Tu dawac nadzieje..ze sa rezultaty naszych wspolnych wzmagan..bez wiekszych szczegołów? Jesli oczywiscie wszyscy uwazają inaczej... to uwazajcie moj post jako niebyły..Dzieki i pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: szklanapułapko 21.10.07, 23:51 insomnia0 napisała: > Na wstepie serdecznie gratuluje mamom ..Mam jednak takie male przemyslenie.. > nie chcialabym urazić..ale jednak jest to forum o niepodności.. sama jestem w > ciazy..ale myslę ze niektorym dziewczynom starającym się moze byc ciezko czytac > wasz wątek.. moze jednak szczegoły dotyczace ciazy czy wychowania bobaskow wart > o > pisac na forum przeznaczonym dla mam i tam cieszyc sie naszym szczesciem.. a T > u > dawac nadzieje..ze sa rezultaty naszych wspolnych wzmagan..bez wiekszych > szczegołów? Jesli oczywiscie wszyscy uwazają inaczej... to uwazajcie moj post > jako niebyły..Dzieki i pozrawiam insomnia - dzieki za gratulacjena poczatek chcialabym zyczey zeby i Tobie sie udalo (jesli sie starasz) a teraz kilka wyjasnien - nie wiem czy jestes na tym forum od niedawna, a jesli tak, to chcialabym Ci powiedziec, ze wlasnie my na w tym watku zmagalysmy sie z nasza nieplodnoscia od dawna zaczynalysmy czytac to forum nie bedac jeszcze w ciazy, nie majac dzieci i leczac sie latami bezskutecznie potem zalozylysmy watek grudniowych invitro: bo wlasnie w grudniu i styczniu 2006/2007 podchodzilysmy do zabiego, transferow razem sie wspieralysmy,czekalysmy na wyniki,pocieszalysmy potem sie okazalo, ze sie nam udalo i zaszlysmy w ciaze i mimo,ze tak sie stalo, to jednak czulysmy, ze pochodzimy stad,z tego forum, ze w sumie w dalszym ciagu problem niepoldosci nas dotyczy, bo przeciez w ciaze udalo nam se zajsc tylko i wylacznie dzieki transferom nie chcialysmy owiec puszczac tego forum, tym bardziej,ze nikomu nie przeszkadzala nasza obecnosc - powiem wiecej,wielu dziewczynom dalysmy nadzieje, ze nawet beznadziejne przypadki (jak nasze) koncza sie szczesliwie razem z dziewczynami na tym forum tworzymy jakby jedna rodzine,dziewczymy wchodza na nasz watek, ciesza sie razem z nami, mowia,ze pomagamy im i dajemy nadzieje mam wiec nadzieje, ze to sie nie zmieni jadnak, jesli faktycznie komus sprawiamy przykrosc swoja obecnoscia, mozemy juz wiecej nie pisac ja jednak uwazam, ze takie watki jak nasz na takim forum sa jak najbardziej optymistyczne nie mozna przeciez sie zalamywac i czytac tylko watki,ze sie nie udalo - bo to na pewno ne pomoze w staraniach, a takie watki jak nasz daja nadzieje pamietam, jak sama zmagalam sie ze swoja nieplodnoscia 6 lat - nie lubilam czytac dolujacych watkow, uwielbialam za to czytac jak komus sie udalo, mimo problemow dziewczyny, jesli jednak Wam sprawiamy przykrosc - napiszcie smialo - na pewno jestesmy w stanie to zrozumiec i wowczas zalozymy jakies inne forum i sie tam przeniesiemy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: batutko 22.10.07, 09:24 czy ja mam ci w tyłek dać?pewnie idzcie sobie na inne forum i nas zostawcie!ja 9 miesiecy czekałam na te wasze kupki i pieluchy a wy teraz chcecie odejść?oj nie ładnie! a jak się komus nie podoba to przzecież nie musi czytać akurat tego wątku!prawda?całuski Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 13:22 Ja nikogo nie atakuje... Dajcie mi wytłumaczyć. Jestem raczej mniej aktywna ale czytam to forum od kilku lat. Czytałam kiedys i takie wątkli w których dziewczyny leczące się cieszyły z dawanych sygnałów ze komuś sie udało i to było super..ale pamietam także ze pisały iż ciezko im czytać kiedy przyszłe mamusie -badz juz mamusie rozpisywały się ze szczegółami o kolejnych tygodniach ciązy czy o rozwoju ich dzieci. Mi rownież sie udało moje pierwsze in vitro ..obecnie jestem w 8 tyg ciazy..i mnie osobiście miło czyta się wasz wątek. Jestem osoba bardzo empatyczna -moze za bardzo i pomyslalm..ze innym dziewczynom..moze byc zwyczajnie przykro dlatego zasygnalizowałam. Nie mam zamiaru kogokolwiek pozbawiać głosu.. to była jedynie moja mała sugestia..ale skoro wszystko jest ok.. to oki)) Piszcie i dzielcie sie swoimi doswiadczeniami do woli Mam nadzieje ze zrozumiałyscie moje intencje..i zapewniam ze nie były złosliwe, a jedynie spowodowane troską o inne dziewczyny.. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 14:28 Dziewczyny nie rozpisuja się o swoich pierwszych krokach w macierzyństwie na ogólnym forum, tylko tu, w tym jednym wątku. Ten wątek założyły, jak jeszcze nie były w ciaży, jak miały zabieg, a potem czekały na betę. Urodziły i cieszą sie nadal na tym swoim wątku własnym macierzyństwem. I mają do tego prawo, bo same zanim mogły sie pochwalić dziewczynkami, czekały na nie bardzo długo. Dlaczego empatia dziaął tylko w jedna stronę? Czy uważasz, zę im nie ma prawa byc przykro? I to właśnie dlatego, zę póki się starały, to były ok., a jak urodziły, to już mają sobie darować pisanie? Sama jestem mamą 3,5 letniego adasia. Na tym forum jestem od 5 lat - codziennie, dzień w dzień. Pamiętam, jak bardzo koleżanki kibicowały mi, kiedy czekaąłm na wynik testu i jak brutalnie potraktowały mnie teraz. Efekt taki, ze załozyłam swoje forum, gdzie czuje sie dobrze, bezpiecznie i nieatakowana. Oby batutka i słoneczko nigdy nie musiały doswiadczyć tego co ja. Piszcie dziewczyny, bo macie powód do dumy i pisania. Ostatecznie każdy wie, co jest na tym jednym wątku i moze nie wchodzić, jeśli nie chce słuchać/czytać o tym, co zwiazane z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 15:27 Widze ze nie zostałam zrozumiana.. cóż trudno.. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 16:36 insomnia0 napisała: > Widze ze nie zostałam zrozumiana.. cóż trudno.. > Pozdrawiam. insomnia ty się nie obrażaj na nas. my ci poprostu odpowiadamy jak jest naprawde a ciebie też do naszego wąteczku serdecznie zapraszamy jeśli tlko masz na to ochote Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Sorrrki dziewczyny.. 22.10.07, 16:34 dzięki szklanapułapko za zrozumienie y tu naprawde zapraszamy wszystkie dziewczyny i te starające się dopiero i te już w ciązy i juz doświadczone mamusie bo każda z nas może drugiej w czymś pomóc i doradzić. dla mnie np. teraz są bardzo pomocne rady szklanejpułapki i figoglinki bo one juz maja starsze dzieciaczki i zawsze jak się chce czegoś dowiedzieć to daja nam mądre rady a my z kolij możemy dac jakieś rady osobom które się teraz satarają albo czekają na bete albo juz czekają na poród. ja o naturalnym porodzie nic nie wiem ale za to batutko może coś na ten temat powiedzieć a ja znowu o cc mogę coś doradzić i tak się ten nasz wąteczek jakoś kręci ja was wszystkie uwarza za moje przyjaciółki i jz naprawde nie wyobrażam sobie jak bym mogła tu z wami nie pisać. w końcu to juz jest rok jak razem tutaj jesteśmy i sie wspieramy i wymieniamy różnymi doświadczeniami i nie mam zamieru się z ta ruszać nawet eraz jak jestem zmęczona i mała właśnie zasneła to ja zamiast się tez przespać to musiałam wejść do was i poczytać co u was sychać juz jestem od was uzależniona Odpowiedz Link Zgłoś
batutka dzieki dziewczynki 23.10.07, 08:43 dzieki za poparcie i ciesze sie ogromnie, ze chcecia nas na tym forum w koncu jestesmy forumowa rodzina, no nie? DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dzieki dziewczynki 24.10.07, 10:59 batutka napisała: > dzieki za poparcie i ciesze sie ogromnie, ze chcecia nas na tym forum > w koncu jestesmy forumowa rodzina, no nie? DDDD no jasne że tak Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko 22.10.07, 16:26 ja to juz nie mam siły nikomu wyjaśniać że my tez walczyłyśmy z niepłodnością wic nie będę nikogo przekonywać. ja tu zostaje bo to jest nasze forum od począku i zapraszam wszystkie dziewczyny które chcą rozmawiac z nami a jeśli się to komus nie podoba to trudno-przeciez nie trzeba nas czytać, przeciez można omijać wątek ,,grudniówek". Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:08 batutka napisała: > sloneczko, i jak? przeszlo po kropelkach? no właśnie nie bardzo to znaczy zasneła za jakiś czas ale czy to kropelki pomogły czy bujanie przez mojego miśka to nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:33 No to jak te kropelki nie pomogły, to ja już nic lepszego nie znam, kurcze(. Ja wypróbowałąm na Adasiu cąłe mnóstwo tych specyfików i dopiero jak te krople dałam to było ok. No ale każde dziecko jest inne. wiem,z ę bardzo dobrze robią czopki Viburcol. Drogie pieroństwo, bo 20 zł. za 10 czopków. Dawałam adasiowi i pomagało rewelacyjnie, tylko bałam sie uzależnienia od czopków. Mogło sie zdarzyć potem, ze nie zrobiłby kupki nawet bez czopka. Ale może chopciaż 1 na noc.... no nie wiem, twoja decyzja. Ja dałam tych czopkó dużo, ale krople działąły szybciej wg. mnie. Z innychmetod, to tak jak pisałam wcześniej ogrzewanie brzuszka suszarką do włosów, ciepłą pieluszką. Przyznam też, że jak Adaś miał kolki to wkładałam mu w dupcię końcówkę termometru (tę cieńszą ) i dziecko się pięknie odgazowywało. Było też jakiś czas lepiej. Cóż... trzeba próbować wszystkiego, cop Ci intuicja dyktuje, bo Twoja matczyna intuicja podpowie Ci najlepiej. A tak z innej beczki, to... ja w grudniu podchodzę do mrozaczków i... jeśli by się udało, to też będę grudnióweczką, tylko rok po was). Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:40 no zobaczymy jak to dzisiaj będzie z niunią wieczorem-mam nadzieję że lepiej jakoś musimy wytrzymać te jej kolki. a co do twoich mrożaczków kochanie to super!!! bedziemy ci bardzo kibicować i mocno! mocno! trzymac kciuki za ciebie napewno ci sie kochanie uda wierze w to głęboko)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapułapko 22.10.07, 16:40 no nic. to ja się idę troszke zdrzemnąc dopuki jeszcze moja królewna śpi)) buziaczki dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 sloneczko 22.10.07, 18:01 Sproboj poawac Ani wode koperkowa Gripe Water- to jest zwykla woda koperkowa ale w dosyc duzym stezeniu i dzieci bardzo dobrze na nia reaguja, mozna podawac juz noworodkom Odpowiedz Link Zgłoś
batutka hejka 23.10.07, 08:41 nie pisalam wczoraj, bo przyjechala do mnie mama i nie mialam czasu skrobnac maz wczoraj po dwoch tygodniach urlopu wrocil do pracy, wiec mama zaoferowala swoja pomoc ok - moze byc, nawet sie ucieszylam przyjechala wczoraj rano, a ja juz po paru minutach mialam jej dosc ciagle nosila Anie na rekach, nawet jak spala ciagle stala nad lozeczkiem i trajkotala do niej, wiec Ani sie lekko przebudzila - ale dalej by spala gdyby jej nie przeszkadzac, ale mamusia wniebowzieta, ze wnuczka sie obudzila od razu bach na rece i tiu tiu tiu do dzidzi, non stop nie dala mi ani przebrac, ani nakarmic (kiedy dopajalam butla), no masakra i co mnie i mojego meza najbardziej wkurza - chodzi z nia po mieszkaniu i ciagle, co kilka sekund caluje po policzkach, po nosku - kurde, myslalam, ze wyjde z siebie, czy nie rozumie, ze moze przenosic zarazki, bakterie... pojechala rano, pojechala na wieczor, ale dzis ma nocowac, normalnie nie wiem jak to zniose, musze o tym calowaniu jej powiedziec, ale jak zeby sie nie obrazila... i tak do piatku - moj maz zly, bo wrocil z pracy, chcial z niunia pobyc, a tu mama nosi, ciagle nosi, ciagle grucha, no zaraz wyjde z siebie jak pomysle, ze dzis bedzie to samo (( jestem zmeczona tym wszystkim no, to sie pozalilam Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: hejka 23.10.07, 09:32 no zaraz wyjde z siebie jak pomysle, ze > dzis bedzie to samo (( Nie tylko dziś, ale przez najbliższy rok, hihihi. Nie przejmuj się, to fascynacja wnuczką. I masz pewność bankową, ze jeśli zwrócisz jej uwagę to sie obrazi. Ja wiem, czy warto??? Przecież to babcia Anulki. Czekałą na nią tak samo jak Wy, widzi ją dopiero po raz pierwszy... Nie przejmuj sie, powoli ochłonie i będzie dobrze. Moja mama też przychodziła, jak mąż poszedł do pracy po 2 tygodniach urlopu. Pomoc męża i mamusi (moze bardziej męża,) skończyła się .... zapaleniem nerwu twarzowego u mnie (na tle nerwowym). Minęło już prawie 3,5 roku, a ja nadal mam skrzywioną gębę (duuuuużo mniej niz na początku, ale widać) i nigdy już nie doprowadzę tego do dawnego stanu. Dlatego moja rada- nie denerwuj się. Jak mama chce bawić Anusię, to idź spać, odpocznij, wyjdź do sklepu. Wierz mi, ze to sie kiedyś kończy, i to szybciej niż byś chciaął. Mój synek dla babci był cąłym światem, a dziś audiencje u babci musimy poprzedzać telefonicznie, a i tak w 9 na 10 przypadków wymyśli coś, dla czego nie warto przyjeżdżać. Np. dzis miałam do niej jechać z synkiem i co? Zadzwoniłąm jeszcze rano i okazało sie, że nie, ze lepiej jutro, bo zimno, wietrznie, deszczowo....I tak jest niestety coraz częściej: (. Niestety, bo Adaś przyzwyczaił sie i bardzo pokochał babcię i dziadka, a teraz coraz częściej nie mają dla niego czasu. Za to jest rugi wnuś u mojego brata w Warszawie. Przyjeźdżają 3-4 razy w roku i tu jest ok. Wnus wyczekiwany, ukochany i najwspanialszy na swiecie... Tak że daj babci spokój. nacieszy się, nacieszy i jej przejdzie. A moze powstawałąby do Ani w nocy... To też może być ekscytujace przeżycie, nie spać cąłą noc, tylko nosić małą na rączkach):. Super). Odpowiedz Link Zgłoś
batutka szklanapulapko 23.10.07, 10:23 )) mam nadzieje,ze u mnie bedzie to samo, ze pierwsza fascynacja szybko minie jesli nie to wyskocze przez okno - a to 2 pietro )) ale o tym calowaniu, to musze powiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: szklanapulapko 23.10.07, 12:38 Oj, ja też czasem miałam ochotę wyskoczyc. Ale ja na parterze rezyduję)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapulapko 24.10.07, 11:47 szklanapulapka2 napisała: > Oj, ja też czasem miałam ochotę wyskoczyc. Ale ja na parterze > rezyduję)) hi,hi,hi)))))))))))))))))))))))))))))) ale się uśmiałam dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapulapko 24.10.07, 11:46 batutka napisała: > )) > mam nadzieje,ze u mnie bedzie to samo, ze pierwsza fascynacja szybko minie > jesli nie to wyskocze przez okno - a to 2 pietro )) > > ale o tym calowaniu, to musze powiedziec hi,hi,hi))))))))))))) nie skacz kochanie ale sie uśmiałam)))))))))))))))))))))))))))))))))))) chocia już sobie wyobrażam jakie to musi być wkurzające ja bym chyba wyszła siebie na serio. jak juz tak bardzo chciała ją pocałować to mogła w główke np. chociaż w główke to też chyba nie jest dobry pomysł moim całe szczęście jeszcz enie przyszło do głowy żeby ją całować ale jak by tylko ktos spróbował to ja bym się odezwała jednak batutko bo lepiej niech sie obrazi rodzinka jak byś miała pózniej z aniuklą po lekarzach biegać lepiej dmuchać na zimne. my w piątek idziemy na to usg bioderek z michasią. mój misiek nas zapisał na piątek na godz.16 oczywiście musimy za to zapłacić 50zł. bo idziemy bez skierowania bo sie oczywiście okazało że na skierowanie to pierwszy wolny termin to byśmy mieli na koniec listopada a ja my nie chcemy tak długo czekać. no i tak sobie myśle że musze się już zapisac na wizyte kontrolną do mojego gika bo do niego się dosyc długo czeka a ja bym chciała żeby to była jakaś rozsądna godzina popołudniowa a nie w nocy bo będziemy musiali jechać z michasią bo przecież jej nie zostawie w domku, bo nie mam z kim ja zostawić no i jak ją karmie pirsią to wolę ja mieć ze soba tymbardziej że różnie to może być w tej łodzi. jak zadzwonie się umówić to poprosze ta kobietke w recepcij żeby mnie umówiła na taki dzień żebym była pierwsza w kolejce. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szklanapulapko:-D 24.10.07, 11:36 ale się kochanie uśmiałam z tego jak opisałaś że nabawiłaś się ,,zapalenia nerwu twarzy" tylko mnie zle nie zrozum, nie śmiałam się z tego że miałaś to zapalenie nerwu tylko tak to śmiasznie opisałaś cytuję że ,,masz nadal przez to gębe skrzywioną" )))))))))))))))) no to ładnie potrafią nas wykończyć te nasze mamuśki i teściowe ja imo tego że jak wróce do pracy o nie wyobrażam sobie żeby kto inny został z michaśką niż moja mama ale tez wczoraj jej z oka nie spószczałam jak michasie nosiła na rękach-niezle mamy już w tych naszych głowach namieszane-co? walczymy jak lwice o te nasze niunie malukie)) ale dobra jest ta rada żeby mamusia was odciążyła w nocy i ponosiła anulke na ręcach tak całą noc to jak nie prześpi mamusia tak ze 2 nocki to pewnie szybciej się od was wyniesie niż sobie to wyobrażasz batutko a to jest batutko twoja mam czy twojego miśka? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka 24.10.07, 11:37 doświadczone mamuśki, a kiedy wam zeszła z brzucha ta kreska co idzie przez cały brzuch??? bo ona tak nieciekawie wygląda i już sie nie ogę doczekać aż zejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka 24.10.07, 11:26 batutko doskoale cię rozumiem ale wies co? musisz być stanowcza i odrazu jej najlepiej powiedz co ci się nie podoba. oczywiście nie z jakimiś nerwami tylko spokojnie, chociaż wiem że to nie jest łatwe. np. jak moja mam chciała koniecznie do miśki przyjechać a ja słyszałam przez telefon że ona pokasłuje to jej odrazu powiedziałam ,,słuchaj mamusia, nie gniewaj się na mnie ale teraz dopuki nie wyzdrowiejesz to nie przyjeżdzaj bo michasia jeszcze napewno nie ma taiej odporności i jeszcze nawet nie była szczepiona i się boimy żeby jej nie zarazić" i ona bez problemu i bez żadnych fochów to zrozumiała i cały tydzień nie przyjechała ale dzwoniła i normalnie rozmawiałyśmy ze sobą i byli dopiero wczoraj na 2 godziy:- ) a dzień wcześniej jej napisałam sms-a z pytaniem ,,jak się czuje?" a mama mi odpisała że już dobrze i że już jest zdrowa a ja jej na to odpisałam ,,że się cieszymy że już się lepiej czuje ale jeśli jeszcze choć troszke pokasłuje to żeby kupiła sobie taką maseczke na buzie jak maja w szpitalu do opercij bo się boimy o małą" i bałam się batutko że się obrazi na tą maseczke że jej każemy zakładać na twarz a moja mam mi odpisała ,,że dobrze i że to rozumie doskonale" no i przyjechała z ta maseczką i przywiozła ich 4 sztuki i nam je zostawiła w razie czego jak by się nam trafił jakiś gość z kaszlem. normalnie byłam w szoku że tak do tego dobrze podeszła. i w sumie to wczoraj moja mama tez michaśke troche ponosiła i powiem wam że to było dla mnie bardzo dziwne uczucie patrzeć jak ją inna osoba nosi oprócz mnie czy mojego miśka. ciągle ją kontrolowałam czy aby ją dobrze trzyma i czy jej krzywdy nie zrobi. chociaż wiem że moja mama by jej za nic w świecie krzywdy nie zrobiła to jakiś mi się taki załączył istynkt i nie spuszczałam z michaśki oka. no i moja mam była pierwszą osobą jak trzymała michaśke oprócz nas. całe szczęście jej nie całowała bo tego to bym juz nie zniosła i bym jej uwage zwróciła. cholerka ludzie sobie nie zdają sprawy że to jest takie bezbronne i delikatne dzieciątko i co niektórzy zachowują sie jak by to była lalka do zabawy a nie mały człowieczek. naprawde współczuje ci batutko ale musisz kochanie jakoś mamie o tym powiedzieć bo inaczej to cię wykończą takimi wizytami. a jak sobie kochanie teraz radzisz z karmieniem ani? bo ja michaśke cały czas karmie piersią ale zdażają się też dni kiedy dostanie butelke (szczególnie to się zdażą wieczorami jak już nie dajemy sobie z nią rady i chcemy żeby nam szybko zasneła). no nie wiem czy robimy dobrze ale nieraz poprostu juz nie mogę patrzeć jak ona płacze i już sami wtedy nie wiemy czy ze zęczenia czy to ta kolka czy poprostu już jest głodna tylko ze zmęczenia nie chce jej sie cycka ciągnąć? i wtedy nieraz jej podajemy butle na noc. i jeszcze się was doświadczone mamuśi chciałam doradzić, bo ostatnio moja miśka bardzo długo śpi. najpierw budziła się co 3 godzniny na jedzonko a teraz juz od jakiś 2 dni jak zaśnie w nocy to potrafi spać nawet 5-6 godzin. i ja wtedy nie wiem czy ją obdzic na jedzenie czy jej pozwolic się wyspać??? ona ma dopiero 3 tygodnie. wogóle zauważyłam że się zrobiła ostatnio bardziej towarzyska i że już jej nie wystarcza tylko spanie i jedzenie i się już dopmaga noszenia na ręcach i mówienia do niej i zabawy ale ja sie zastanawiam czy to nie zawcześnie? wogóle ak mi się szybko zmienia codzinnie że nie nadążam za nią normalnie bo jakjuz w miare mamy poukładany plan dnia to ona się tak zmienia że cały pla dnia szlak trafia no i jeszcze musze wam powiedzieć że wczoraj miała moja psychika jakiś chyba przełomowy moment bo nie wiem dlaczego ale miałam dla michaśki tyle cierpliwości i tak naprawde dopiro wczoraj poczułąm że jestem tak mamusią ,,pełną gęba" wiem że to może głpio zabrzmieć bo przecież jestem już mamą 3 tygodnie ale jakoś od wczoraj czuje tak naprawde że kocham to moje małe michalinisko najbradziej na świecie! i nawet jak płacze to ją mocno! mocno! kocham:-d a wcześniej jak zaczynała płakać to ja już byłam cała w stresie i załamana że znowu się zaczyna..... Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko 24.10.07, 11:02 aaaaaaa37 napisała: > Sproboj poawac Ani wode koperkowa Gripe Water- to jest zwykla woda koperkowa al > e > w dosyc duzym stezeniu i dzieci bardzo dobrze na nia reaguja, mozna podawac juz > noworodkom dzięku aaaa37 za rade mówie ci co my juz z tą naszą michaśką wyprawiamy jak ma te cholerną kolke to szok! ale chociaż nie moge wtedy patrzeć jak ona się męczy to jakos juz troche łatwiej psychicznie my przz to przechodzimy wspieramy się z miśkiem i czekamy aż minie jej to dziadostwo no i oczywiście staramy się jej jak najlepiej pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 23.10.07, 09:29 czesc dziewczynki znajome i nieznajome Widze że wątek rozwija sie rozwija... jak go zakładałam nie przewidziałam takiej jego zywotności )))))) Kochane ja przerabiałam juz wiekszość zagadnień o których piszecie! słoneczko zielone kupki są wtedy gdy kupka zalega dłużej niż ileś tam godzi i rozwijają się niegroźne bakterie i tak zabarwiają kupkę, i z zółtejj robi sie zielona.. moja rozalka tak ma od początku, a leonek od dwóch tygodni. Na kupki twarde proponuje lakcid, super rozluźnia i herbatka rumiankowa hipp. na kolki krople espumisan, niemieckie sab simplex, woda koperkowa, oczywiście masaże brzuszka i herbatka koperkowa na trawienie. Nie wiem czy mój leon ma kolke, bo ryczy zazwyczaj w okolicach 20-22 ale nie zawsze, więc cos pomaga, obecnie daje mu krople sab simplex (kupiłam w sklepie internetowym za 15 złoty sprowadzane z czech) i wczoraj nie ryczał, a dwa dni z rzedu wrzeszczał namiętnie. My plesniawek nie mamy, ale profilaktycznie raz dziennie, albo na kilka dni, wyjałowionym gazikiem z kroplą aftinu im przecieram gębki i bardzo to lubią bo ten aftin jest dobry w smaku. Smoczki i butle sa steryliwane kilka razy dziennie, nie oblizuje oczywiście Polecam sterylizator aventu, chociaż jak karmicie piersia to wam niepotrzebny. apropo laktatorów, najlepszy aventu elektryczny... miałam ręczny ale nie dawalam rady sciagac mleczka dla bliźniaczków, a elektrycznym super. no i avent ma fajne bajery bo mozna sciagac wprost do butli lub pojemnika do przechowywania pokarmu via. No ale to juz za mną, teraz mleczko sztuczne i butla jedynie. dobra to tyle sie nawymądrzałam może cos się wam przyda! ściskam was mocno, a nawet bardzo mocno!!!!!! a swoja droga wazymy juz 4545 i 4425 i jutro mamy kolejna kontrole w lodzi Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 23.10.07, 10:22 Ja też po dłuższej przerwie. Kaka - jestem zdziwiona tą praktyką z aftinem - pamiętam jak mój synek dorwał paskudnego afta (miał wtedy 1,5 r.) i doktorka nie pozwoliła go stosować, tylko przepisała żel znieczulający (taki jak na ząbkowanie). I tak nie udało się go zastosować, bo człowiek w tym wieku doskonale wie czego chce i czego nie chce. Osobiście sama stosuję namiętnie aftin jak tylko się coś przyplącze, ale nie wiedziałam, że jednak u dzieci też można. Batutko - co do pobytu babci, to szklana ma pewnie trochę racji. Nie żeby relacje z babcią miały sie skończyć, ale z tym, że jej trochę przejdzie i że wyraża swoją radość jak potrafi. Wyznam, że gościliśmy dziadków (moich teściów) aż 2 lata w naszym domu, właśnie dla opieki nad wnuczkiem i dopiero niedawno zaczęliśmy żyć własnym zyciem. Czasem się zastanawiam jak to się udało przeżyć, niezła szkoła pokory i charakterów. Trzeba sie bardziej wyluzować, a jak ci nie pasuje, żeby nie całować, to powiedz. Masz pełne prawo. U mnie jeszcze dwa tygodnie do usg (tego 13-tyg). Mdli mnie jakby nieco mniej niż poprzednio, ale i tak chyba lepiej się troche pogłodzić niż zastanawiać się po jedzeniu, czy oddać danie do kibelka, czy może wytrzymam. Ale i tak chyba jem za dużo. Nie mam czasu nawet się porządnie ważyć, mam nadzieję, że ruch przy moim synku wynagrodzi mi obżarstwo. Pozdrowienia dla wszystkich. I moja rada z perspektywy mamy z odchowanym dzieckiem, trzeba więcej wyluzować i nie przejmować się drobiazgami. Sama się okropnie przejmowałam i wiem, że wynikało to też z tego, że się wielu rzeczy nie wie i jest taki brak pewności w czynnościach i decyzjach. Ale z czasem jest super. Mam nadzieję, że przy drugim pójdzie jak z płatka (odpukać, żeby nie zapeszyć). Tymczasem Odpowiedz Link Zgłoś
batutka figoglinko 23.10.07, 10:44 podziwiam Cie i Twojego meza, ze daliscie rade mieszkac tyle czsu z rodzicami, brawo ja najlepiej czuje sie z wlasnym mezem, oczywiscie mozna sie poodwiedzac, ale najlepiej we dwojke (no, teraz we trojke ) a mdlosci juz na pewno niedlugo przestana Ci dokuczac - ja w sumie nie wiem jak to jest, bo nie mialam mdlosci w ciazy, no, ale na pewno to nic przyjemnego - ale niedlugo skonczysz 1 trymestr i bedzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: figoglinko 24.10.07, 12:17 figoglinko mnie te cholerne mdłości męczyły do 3 i pół miesiąca. a pózniej już wymiotowałam tylko raz w tygodniu a pózniej juz coraz mniej)) więc jesteś kochanie na dobrej drodze)) juz niedługo ci przejdzie. ja pamiętam jak tak strasznie przechodziłam przez te mdlości a teraz wspminam to z uśmiechem na twarzy i może to zabrzmi śmiesznie ale brakuje mi tych czasów jak byłam w ciąży i tych wszystkich chwil w domku przeleżanych w ciepłym łóżeczku i pogaduch z dziewczynai o objawkach)) więc pewie jużniedługo będę z uśmiechem na twarzy wspominać pierwsze dni z michaśką i nawet te cholerne kolki bedę wspominać z uśmiechem i pamiętać będziemy tylko te dobre chwile)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: figoglinko 24.10.07, 12:18 no dobra. ja już spadam bo już mi się michaśka obudziła i płacze. buziaki pa,pa,pa)) Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 23.10.07, 14:52 figoglinko ja miałam straszne mdlość, bez wymiotów, z awersja maksymalną nzapach do ok 20/24 tc. Da się przezyć!!!! A z tym aftinem to robie tak jak mi pediatra neonatolog polecił i jeszcze ani jednej ODPUKAĆ plesniawki nie ujrzałam. Ja tego preparatu w ogóle nie znam, bo nie miałam z takimi rzeczami na szczeście przyjemności. buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
batutka kakus 23.10.07, 10:40 witaj kochana ale Ci sie pieknie dzieci rozwijaja, pieknie przybieraja na wadze a powiedz mi kochana jakie mleko jedza? Bo ja dopajam bebilonem ha1 i napisz mi jak bedziesz miala chwilke czym dopajasz malenstwa, ile tego dopajania na dobe caluski Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: kakus 23.10.07, 14:49 Batutko moje jedzą wyłacznie mleko bebilon nenatal, specjalne dla wczesniaków, ale mamy zamiar przejsc na bebilon pepti-zobaczymy co lekarz powie. Dopajam je herbatkami hipp, bo przy butli trzeba, zreszta moim zdaniem jak jest goraco, a było jak wrócilismy do domu, to tez należy herbatka, lub wodą dopajać. A przy butli lepiej dopajac zeby nie bylo problemu z kupkami. A po moim leosiu to ja wiem że dzieci takie maleńkie mogą mieć też zwykłe pragnienie. ps. co do tesciówej-babci to nie wspominajcie, szału dostaje jak przyjeżdża, nawet rak nie umyje, ach szkoda gadać, i ciągle osi i im łapki sciska bo mają czkawke-niby z zimna, a oni sa czkawkowi od małego i nie tyle z zimna ile po jedzeniu i feralnym odbiciu, a tu raczki na uwięzi; a wyobrazacie sobie po tym noszeniu co ja mam z dwójką która chce na ręce! i mimo tego ze mam nianie (obecnie chora na mojego pecha) padam na pysk, ale zawsze sobie powtarzam PODWÓJNE SZCZĘŚCIE i usmiech mi z umęczonej buxki nie schodzi )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Wczasy :-))) 23.10.07, 18:56 Witajcie kochane. A my wrocilismy z super wczasów (. Tak bylismy w szpitalu. Jedna coreczka dostala wysokiej goraczki a druga miala stan podgoraczkowy i obie zielone kupki. Pojechalismy wiec do szpitala na Litewska, gdzie pobrali badania krwi, moczu i kalu (za ktore musielismy zaplacic) i odeslali nas do domu, zeby czekac do wieczora na wyniki. WYniki nie byly najgorsze ale goraczka nie ustepowala wiec pojechalismy jeszcze raz. Czekalismy ponownie w dlugiej kolejce. Opryskliwa baba na izbie przyjec odsylala wszystkich z kwitkiem. Nam powiedziano ze z biegunka nie przyjmuja maluchow, bo nie maja takiego oddzialu. Odeslano nas dalej. Pojechalismy na ul Kopernika, gdzie okazalo sie ze przyjmuja dzieci dopeiro od 3 m zycia. Pojechalismy wiec na Prage na Nieklanska. Znow czekalismy w koejce. Okazalo sie ze nie ma miejsc i to nie nasz rejon i powiedzieli ze Litewska ma obowiazek nas przyjac. Wrocilismy wiec na Litewska, gdzie nas nie przyjeli. P. Doktor laskawie obdzwonila szpitale (jakby nie mogla tego zrobic za pierwszym razem) i znalazlo sie miejsce , gdzie ? W Dziekanowie Lesnym. O paranojo! W calej W-wie nie bylo miejsca dla moich niemowlakow. To skandal! Coz, dzieki Bogu znajomy taksowkaz pokazal nam droge jak tam dojechac o drugiej w nocy (jezdzilismy po szpitalach 8 godzin, zmarzlismy i bylismy wyczerpani). Tam nas przyjeto na obserwacje. Bardzo mila obsluga. WYklocilam sie ze zostaje na oddziale z mezem. Spalismy na lozeczkach dziecinnych, za pobyt rodzicow z dzieckiem musielismy placic jak za hotel. Znalezli u 1 bakterie coli i podejrzewali nietolerancje laktozy. Mialy kolki i zaparcia po Bebilonie Pepti 1. Pomyslalam ze zmienie wode bo moze to wina wody i z Zywca przeszlismy na Gerbera i to byla nasza kleska. Kupki zrobily sie zielone, biegunka, bolesci i nie wykluczone ze stad ta bakteria. W szpitalu bylismy wiec wszyscy 4. Paranoja, 10 dni. Do jedzenia dziewczyny dostaly Bebilon Pepti w gotowych butelkach, po ktorych dostaly biegunki i wymiotow. Lekarze twierdzili ze to papu jest na 100% dobre dla nich, a wymioty to moze przy okazji infekcji. Szok. Na pierwszym oddziale lekarz probowal nam podac Nutramigen( przygotowywalam sama), po czym nastapila poprawa, jednak nastepnego dnia trafilismy na oodzial patologii gdize juz nie mozna bylo podawac nutramigenu (bo tam juz nie mieli) tylko te gotowe butle, gdzie znow byly wymioty. Sluchajcie, ja sama po cichu robilam dzieciom mleczko w proszku, bo dzieci by chyba zeszly. ORdynator powiedzial ze nie ma innego mleczka i nie mozna robic samemu bo grozi wybuchowi epidemii i zakazenia calego oddzialu. Codziennie zapisywali ze dziewczynik maja rozluznione stolce a one robily ugotowana wode ze sluzem, to byla mega biegunka. Cieszyli sie, ze stan kupki sie poprawia (oczywiscie po robionym przeze mnie po cichu mleczku). Paranoja. Dzis wyszlismy do domu, za pare dni na kontrol. PRzynajmniej tyle dobrze ze zrobilitam wszystkie bezplatne badania, RTG, USG, krew, mocz, itp. Tak to jest sie leczyc w naszym pieknym kraju. Pozdrawiam was i zycze duzo zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 07:39 kochana współczuje!!!!!!!!!1 ale horror!!!!!!!!!! to juz nie karmisz piersią???? ja wlasnie zmieniam mleko z bebilonu nenatal na pepti zaraz wyjezdzamy do łodzi na kontrole hurrrrra hematokryt wzrósł i hemoglobina tez ps. my tez mamy zielone kupy, ale rozalka robi co 2 dni a leos co 5 wiec bakterie sie namnazaja i dlatego zielone sciskam cie mocno i zycze ZDROWIA DLA DZIEWCZYNEK Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 10:55 Boże, to rzeczywiście wyglądało makabrycznie, serdecznie współczuję. Kaka - zerknęłam na mój aftin na półce - jest jak byk napisane, żeby nie dawać dzieciom poniżej 11 r.ż. No, ale jak im służy, to OK. Mnie by chyba wypaliło śluzówki po takim pędzlowaniu. I drugie pytanie - czemu chcesz przechodzić na pepti? Dzieci mają nietolerancję laktozy? Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 19:21 Kaka, w szpitalu nam mowili, ze moga sie zdarzac zielone kupki i to nic groznego, ale moim dziewczynkom wyraznie one zaszkodzily, bo strasznie plakaly. Jak moje nie zrobia kupki w ciagu dnia, to juz sie martwie, bo widze ze sie mecza (jedna to stęka jak stara babka), ale widze, ze tak jak u was jest kilka dni bez kupki to norma. Hm, moze ja za bardzo panikuje. Od wczoraj wprowadzilismy Nutramigen, troche dziewczyny plakaly wieczorem, pewnie mialy kolke. Dzis zrobily ladna kupke. Chyba im to mleko za bardzo nie smakuje, bo wolno jedza, ale wolimy dmuchac na zimne. Nietolerancji laktozy raczej nie potwierdzono, wiec tak zapobiegawczo dajemy to mleczko. Moje panny waza juz 5,400 i 4,300. Juz nie mam sily ich nosic na rekach, ale z dnia na dzien robia sie coraz fajniejsze. Coraz wiecej rozumieja i zaczynaja gaworzyc. Jedna mowi cos w rodzaju "NIE" a druga wczoraj powiedziala "AMA" czyli pewnie "mama". Robilismy dziewczynkom USG i prawdopodobnie obie maja niby owulacje, tzn powiekszony 1 jajnik z wzrastajacym pecherzykiem Graffa. Podobno tak sie zdarza po matczynych hormonach, ale ja juz nie daje im swojego mleczka od dluzszego czasu, wiec sie zastanawiam czy to nie pozostalosc po IFV i czy wszystko bedzie w porzadku. Pozdrowionka dla Leonka i Rozalki. Pozdrowionka rowniez dla Sloneczkowego i Batutkowego dzidziusia. Czy maluszki daja wam w nocy pospac??? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Wczasy :-))) 25.10.07, 14:54 szarlotuś)) no to ładnie ci dziewczynki przybierają na wadze poprostu ślicznie)) i wcale ci sie nie dziwie że już ich nie masz siły nosić bo moja michaśka tez jz ma dupsko ciężkie i jak ja wczoraj tak bujałam to myślałam że mi ręce odpadną no ale co się nie zrobi dla maleństwa żeby je tylko uspokoić)) ale się uśmiałam z tych pierwszych słów twoich dziewczyn)))) super! my wczoraj jak tak nosiliśmy michaśke to tez z miśkiem zaczeliśmy już do miśki mówić powiedz: ,,ma-ma" a mój misiek jej powtarzał : ,,powiedz ta-ta" no komedja)))) od 3 tygodiowego dzidziusia wymagć juz mówienia hi,hi,hi)))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Wczasy :-))) 25.10.07, 15:00 szarlotuś co do nocy to moja micaśka już od 3 nocy dosyć długo śpi ylko że ja przez ostatnie 2 noce bałam sie że jest głodna i ją budziłam na jedzenie a dzisiaj w nocy stwierdziłam że jej dam pospać i zobacze ile będzie spała i jak się pózniej będzie w dzień zachowwała i wyobrazcie sobie że jak zasneła o godz.22 to spała aż 5 i pół godziny (coprawda pewnie zasnea ze zmęczenia po tych kolkach), pózniej ja przebrałam i nakarmiłam i znowu spała 3 i pół godziny, no i rano znowu powtórka z przebierania i karmienia i spała 2 godziny a dzisiaj w dzień budziła mi się co godzine. dopiero teraz juz śpi od 2 i pół godziny i już mrałczy więc się pewnie zaraz obudzi. więc nie wiem czy ona juz pomalutku odróżnia noc od dnia czy to poprostu tak jej wyszło po tych kolkach? nie wiem ale w nocy się w miare wyspałam coprawda i tak wstawałam co jakiś czas jak tylko mrałkneła i sprawdzałam czy się obudziła ale nie wyciągałam jej z łóżeczka tylko spokojnie czekałam aż wstanie)) a jak jest u ciebie batutko? jak anulka w nocy sie zachowuje? mam nadzieję że nie ma kolki? jak ją karmisz/ przeszłaś już zupełnie na butle? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: kakuś:-))) 25.10.07, 15:02 kakuś wczoraj jak wracała z gamety to odwiedziła mnie ania z kalisza i się pytała o ciebie i kazała cię serdecznie pozdrowić:- ) i dzieciaczki również ania teraz we wtorek idzie do szpitala do ,,matki polki" i ma w środe planowana cesarke)) więc już w środe będzie miała swoją martynke w ranionach super! conie? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Wczasy :-))) 24.10.07, 14:40 szarlotuś kochanie to co przeczytałam co przeżyliście to jest takiś istny koszmar!!! :-0 bardzo ci współczuje ale dobrze że twój mąż był z tobą bo sama to byś tam chyba zwariowała dobrze że już jesteście w domu i że dziewczynki są już zdrowe wiecie co? jak się czyta o tych naszych szpitalach to normalnie aż się słabo robi ale strajkowac to wszyscy potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: kakuś:-D 24.10.07, 12:09 kakuś kochanie ty się wcale nie wymądrzasz twoje rady sa dla nas bezcenne i jeśli tylko ci cos jeszcze się przypomni o czym powinnyśmy wiedzieć to pisz nam koniecznie wszystkie rady są mile widziane ja sobie wszystko sisałam na kartce i te krople na kolke z niemiec napewno zamówi. co do pleśniawek to całe szczęście też ich michaśka nie ma (odpukać puk,puk) i tez sterylizuje buteleke i spoczki i łyżeczke do podawania witamin w sterylizatorze i jak ją zaczynam karmić cycuchem to za każdym razem przecieram cycuchy chusteczką ta mkrą. i mam nadzieję że nas to dziadostwo ominie kakus co do naszego wątku który założyłaś to powiem ci że ja sama nie miałam zielonego pojęcia że on się tak długo utrzyma i że się tak w niego wciągne i właśnie wczoraj sobie zdałam sparawe że właśnie rok temu wczoraj miałam 4 iui a dzisiaj rok temu miałam ostanią 5 iui i jak sie nie udało to odrazu podjeliśmy decyzje o icsi i już od listopada brałam tablety anty i właśnie wtedy zaczełam szukać wątku do którego mogłabym się podłączyć i znaleść dziewczyny które w tym samym czasie przchodzą przez to samo co ja. i nawet nie przypuszczałam że tak za rok bedę mieć dzidzie w łóżeczku a tak swoją droga to tak strasznie szybko leci ten czas że szok! sper! kochanie że leonek i rozalka tak ładnie ci sie rozwijają i juz niezłe małe grubaski z nich są super! a powiedz mi czy juz byłaś w gamecie na kontroli po porodzie? i jeśli tak to zapisywałaś się też na usg? bo ja nie wiem jak się zapisac? a kochanie powiedz mi jeszcze czy wracasz do pracy po urlopie macierzyńskim czy zostajesz na wychowawczym z dziećmi? a wy dziewczyny jak wy robicie po macierzyńskim? bo batutka to wiem że zostaje na wychowawczyn przez 3 lata i pózniej wraca do pracy do przdszkola razem z anulką i tak jej tego zazdroszcze że szok! masz batutko udealna sytuacje. ja się cały cza smiotam bo nie wiem co zrobić? najchętniej też bym wzieła sobie wychowawczy urlop tylko że wtedy to napewno juznie będę miała do czego wracać, wtedy to uz tylko pozostanie otworzenie mi samej gabinetu kosmetycznego bo na moje miejsce to już dawo bedzie jakaś dziewczyna. no powiem wam dziewczyny że kompletnie nie wiem co zrobić? i z jednej strony praca jest dla mnie warzna a z drugiej strony to jak widze już teraz jak michaśka się zmienia z dnia na dzień i przecież tak długo na niż czekałam to nie chce stracić tych wszystkich pięknych chwil z małą. a powiedzcie mi dziewczyny czy jak bym np. wzieła urlop wychowawczy np. na 3 miesiące to pózniej musze kiedyś wykożystać reszte urlopu czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 sloneczko 24.10.07, 12:31 Urlop wychowawczy mozesz wziac na dowolny okres. Moze to byc dowolna ilosc dni, nie musisz pozniej wykorzystywac do konca. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko 24.10.07, 14:47 aaaaaaa37 napisała: > Urlop wychowawczy mozesz wziac na dowolny okres. Moze to byc dowolna ilosc dni, > nie musisz pozniej wykorzystywac do konca. acha, to dobrze wiedzieć dzięki kochanie za podpowiedz ja się ciągle zastanawiam jak to wszystko pózniej zrobić? jak pogodzić prace i dziecko? cholerka ale to wszystko jest trudne z jednaj strony nie chce małej tak szybko zostawiać samej a z drugiej strony praca też jest dla mnie warzna oczywiście dziecko jest warzniejsze ale wiecie jak to jest. pózniej zostac bez pracy to też by nie było różowo, a samą miłością człowiek nie wyżyje niestety a jeszcze mi podpowiedz skarbie jak to się robi żeby dostac ten urlop wychowawczy? trzeba złożyc jakieś podanie w pracy-tak? i ile wcześniej trzeba złożyć takie podanie? i jak ona ma wyglądać? jeśli wiesz coś na ten temat aaaaaa37 to bardzo cię proszę o podpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko :) 24.10.07, 14:50 lilyan napisała: > chyba już czas zmienić sygnaturkę > no właśnie bardzo bym chciała kochanie ale nie wiem jak to zrobić pomóż mi predtem zrobił mi ja mój mąż a teraz on mi mówi żebym znalazła tą strone gdzie ją robiliśmy to mi zrobi ale myślisz że ja wiem gdzie to było? dupa-blada! nie wiem)) a tu michalinka kończy dzis 3 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: woda koperkowa:-) 24.10.07, 14:51 dziewczyny a gdzie sie kupuje tą wode koperkową? i tą wode jak ja będę piła karmiąc piersią to malutkiej też powinno pomóc-tak? Odpowiedz Link Zgłoś
lilyan Re: słoneczko :) 24.10.07, 15:15 sygnaturkę robiłaś wczesniej tu: lilypie.com/index.html jak chcesz mogę Ci pomóc, jeśli masz gg to będzie łatwiej się porozumieć i na bieżąco coś ustalić. wyślij mi numer gg na priva. chyba że dumny tata będzie pierwszy i sygnaturke zrobi migiem Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 czesc mamuśki 24.10.07, 15:33 szarlota, ta twoja historia zwla z nóg. to się nazywa polska służba zdrowia!!!!! to są jakieś żarty, na prawdę. bardzo wam współczuję, tym bardziej, ze do Dziekanowa z Konstancina (bo stamtąd chyba jesteś?) to kawał drogi! przesyłam gorące uściski dla was wszystkich i waszych wspaniałych kruszynek! Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: słoneczko :) 25.10.07, 08:10 woda koperkowa to grippe water w aptece bez problemu kupisz.mojemu bratankowi na kolkę świetnie działała.podajesz bezpośrednio dziecku.podobno cudo dzidzia spokojna a mama szczęśliwa.pozdrowinka dla was dziewczynki i dla laleczek kochanych!może jakieś zdjecia podrzucicie?pa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: mikuś:-))) 25.10.07, 16:35 dzięki mikuś za podpowiedz)) już zleciłam mojemu mężowi kupienie dziś tej wody koperkowej)) jak się miska bedzie wieczorem bardzo darła to dostanie jej troszke a nie wiesz czy ta wode można podać jak się karmi piersią? i czy się ją podgrewa przed podaniem? no może zadaje teraz głupie pytania ale tak mi jakoś przyszło to do głowy zresztąmoże na tej wodzie będzie to poisane-co? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: mikuś:-) 25.10.07, 16:52 mikuś wiesz co kochanie, tak prawde mówiąc to ja ostatnio nawet michaście nie robiłam zdjęć bo jak ona śpi to nie chce jej wybudzać żeby mieć chwile wolną dla siebie a jak nie śpi to ryczy i walczymy z nią. i tak prawde mówiąc to normalnie zapomniałam o zdjęciach i dziękuję że mi o tym przypomniałaś bo czas leci, michaśka z dnia na dzień się zmienia a ja o zdjęciach zapomniałam oj wstyd, wstyd postaram się to nadrobić)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 15:06 lilyan napisała: > sygnaturkę robiłaś wczesniej tu: lilypie.com/index.html > > jak chcesz mogę Ci pomóc, jeśli masz gg to będzie łatwiej się > porozumieć i na bieżąco coś ustalić. wyślij mi numer gg na priva. > > chyba że dumny tata będzie pierwszy i sygnaturke zrobi migiem oj dziękuję ci kochanie za pomoc)) najpierw spróbuję ją zrobić sama a jak nie dam rady to się zgłosze do ciebie o pomoc ale mój numer gg na priwa ci i tak wyśle tylko że pózniej bo teraz kompletnie sie z niczym nie moge wyrobić właśnie na chwile do was wpadłam a już słysze jak mała kwiczy więc nawet się pogadać nie da ale dziękuje kochanie za pomoc-jesteś kochana i napewno skorzystam z pomocy)) buziaczki dla cieie a napisz mi jeszcze jak się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko:-) 25.10.07, 16:45 kochanie jak tam dzisiaj babcia sie sprawuje??? mam nadzieję że cię dziś już nie doprowadzała do szału? a owiedziałaś jej o tym całowaniu anuli? oj te babcie, te babcie jak cię nadal wkurza to wygoń z chałupy i już! hihi,hi oczywiście żartuje wiem że to nie jest takie proste. ale najlepiej jest kochanie odrazu jej powiedzieć że cię to denerwuje, bo jak będziesz milczeć to ta twoja złość będzie narastac i w końcu wybuchniesz a ona nie będzie wiedziec o co c kochanie chodzi że przeciez według niej to do tej pory wszystko było dobrze. lepiej jej powiedz że tobie o neodpowiada. kochanie my zawsze robimy tak: jak coś nam nie odpowiad jak moja mama zrobi czy mówi to ja jej próbuje to delikatnie powiedzieć a jknie rozumie delikatnie to wale jej to prosto z mostu a jak coś mi nieodpowiada jak moi teście zmalują to wtedy z nimi rozmawia mój misiek-jemu to zawsze łatwiej ze swoimi rodzicami pogadać niż mi. no dobra skarbie, już się nie wymądrzam wiem że to wszystko nie jest takie proste Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:18 próba kolejna sówaczka m1.lilypie.com/8KF4p2.png Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:20 krcze niby wszystko zrobiłam ale teraz nie umiem tego sówaczka przenieść tak że by mi wyskakiwał jak coś pisze Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko :) 25.10.07, 17:21 no raz mi sie udało ale nie wiem jak ja to zrobiłam))))))))) kurcze ale ślimok jest ze mnie to niezle! hi,hi,hi)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:24 wybaczcie ślimokowi że zaśmiecam nasz kochany wąteczek ale sama go próbuje zrobić)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:kolejna próba sówaczka:-D 25.10.07, 17:41 i jeszcze jedna próba teraz powinno sie udać bo właśnie przyszedł mój duży misś i mi pomógł troszke;-D Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 17:45 jeszcze raz dzięki lilyan Odpowiedz Link Zgłoś
lilyan Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:22 Polecam się Słoneczko na przyszlość Teraz wszyscy będziemy wiedzieć jak rośnie Michalinka, ale mam nadzieję, że czasem pokażesz też jakieś zdjęcie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:38 oczywiście lilyan że już niedługo wam prześle kolejne zdjęcia michaśki)) tylko najpierw musze jej je zacząć robić obiecuje się poprawić)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:41 wiecie co? coś mi podejrzanie spokojnie śpi miśka moja bo o tej godzinie to juz dawno z nią wojowaliśmy, czyżby jej przeszły te kolki? albo będzie mi w nocy wojować-oj nie! tylko nie to. mam nadzieję że jej poprostu przeszły te kolki Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:42 a co tu dzisiaj taka cisza? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re:no w końcu mi się udało:-D 25.10.07, 18:43 a tak wogóle to coś nam się wątek tnie-zauważyłyście? pewnie gazeta ma jakiś problem Odpowiedz Link Zgłoś
batutka hejka :-) 25.10.07, 18:49 witajcie kochane nie pisalam wczoraj bo mama byla, a dzis znalazlam dopiero teraz czas mamie powiedzialam wczoraj, ze lakerka zasugerowala zeby nie calowac dzieci., bo zarazki, bakterie itp. a wiec zwalilam wszystko na lekarke, ale skutek jest taki,ze mama sie nie gniewa, a Ani nie caluje jakos przetrzymalam te jej wizyte - wczoraj wrocila do siebie, dzis nie byla, a jutro znow przyjedzie, ale tylko na jeden dzien tak w ogole jest kochan i cieszy sie z Ani, tylko to calowanie - no, ale z tym juz sobie poradzilam a ja juz od poniedzialku wychodze z Ania na poltoragodzinne spacerki - przesypia wtedy ten czas, a jak wracamy do domku to jest glodna jak wilk i znow spi wiec swieze powietrze dziala na nia fantastycznie troche tylko ostatnio steka nam - przypuszczam,ze ma lekkie zaparcia - niby kupki rzadkie i czeste, ale to stekanie jest takie jakby wlasnie nie mogla sie zalatwic kolek dzieki Bogu na razie nie ma i mam nadzieje, ze miec nie bedzie caly czas dokarmiam ja bebilonem - tzn cala noc ssie moja piers, a w ciagu dnia ze dwa razy sobie odciagam pokarm, a poza tym je bebilon i dopajam ja herbatka koperkowa hipp, ale kupie jej te wode kolperkowa poza tym jest kochana i uwielbiam ja ogromnie a jutro zamowilismy wizyte u pediatry - niech obejrzy Anie, ja z kolei popytam sie o wszystko co mnie niepokoi czy czegos nie wiem - zapytam sie o to dokarmianie itp, itd ojoj, juz musze konczyc, bo mi panienka sie budzi i juz steka Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka :-) 25.10.07, 18:50 sloneczko - ale masz piekny suwaczek ja tez musze sobie zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
batutka woda koperkowa - wazne 25.10.07, 20:08 dziewczyny, maz wlasnie kupil mi, a wlasciwie Ani te wode koperkowa Grippe water, ale w ulotce napisane jest, ze podaje sie ja dzeiciom po 1 misiacu zycia, nie wczasniej Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka :-) 28.10.07, 17:14 batutka napisała: > sloneczko - ale masz piekny suwaczek > ja tez musze sobie zrobic dziękuję kochanie a ja tobie zazdroszcze że tak ładnie radzicie sobie z anią bo mi się wydje ze nam coś nie idzie z michasią ciągle robimy coś nie tak i najgorsze jest to że my chcemy dobrze a wychodzi nie zle np. nie pisałam ostatnio bo mieliśmy w piątek kolejny kłopot z miśką. a mianowicie miała rozwolnienie i to takie spore-normalnie sikała pupa. więc pojechaliśmy z nią do lekarza i lekarka nas tak przestraszyła że szok:-0 bo przepisała jej jakieś tam tablety i powiedziała że jeśli jej się to nie poprawi do piątku wieczorem to mamy na nic nie patrzeć tylko jechac z nią do szpitala bo takie maluszki strasznie szybko się odwadniają. więc ja cała w strachu odrazu do domu z nią i podaliśmy jej te leki i ją obserwowaliśmy (jej kupy) i kazała nam ją nawadniać glukozą. i w pierwszy dzień nie udało nam się jej wcisnąć ta klukoze ale kupy po lekach sie poprawiały ale w sumie to były takie pół na pół jedna była w miare normalna a druga już bardzo żadka i nie wiedzieliśmy co jest grane i wiecie co? dzisiaj mnie natchneło żeby dokładnie poczytać tą etykiete na wodzie mineralnej ,,gerbera" i co się okazało: że ta woda po otwarcieu może stać jedynie 48 godzin a my już ją mieliśmy otwartą od tygodnia:-0 i kto wie dziewczyny czy ona po tej wodzie nie dostała tego rozwolnienia i jesteśmy zli sami na siebie bo chcieliśmy dobrze a wyszło zle bo gdyby piła tą samą wodę co my czyli ,,żywca" to by było wszystko ok bo my tyle pijemy tej wody że codziennie są ze 2 butelki świerze otwierane i ona się nie ma kiedy zestarzeć a jej chcieliśmy kupić lepszą i ona miała ,gerbera wode mineralną i jej tej wody nie wypijaliśmy i tu był nasz błąd bo wyszłona to że ona piła starą wode cholera! człowiek się całe życie uczy i głupim umrze! do tego wszystkiego jeszcze te leki które miała brać tez jej rozuszczaliśmy w tej starej wodzie buuu i pewnie dlatego raz się jej te kupy poprawiały a raz pogarszały. i jeszcze wczoraj się cieszyliśmy że udało nam się w nią wcisnąć 50ml. glukozy (bo ta lekarka kazała nam ją dopoić żeby sie nie odwodniła) i znowu wypiła ta wode i dzis znowu miała sraczke i tak sobie myśle że to napewno przez tą wode dodatkowo nie wiem czy też to nie było przez taki jeden lek na kolke bo od tego dnia kiedy zaczeła dostawać ten lek to ona właśnie zaczeła dłużej spać. a ta lekarka się nas zapytała czy nie zaóważyliśmy że dziecko dłużej śpi? i my właśniej jej powiedzieliśmy że tak. że właśnie od 3 dni śpi bardzo długo i właśnie się zastanawialiśmy czy ją budzić na jedzenie czy nie? a ta lekarka nam powiedziała że jak taki maluszek długo śpoi i jest ogólnie bardziej śpiący to jest pierwsza oznaka że się zaczyna odwodnienie czujecie to dziewczyny?! a ja się głupia cieszyłam że nam miśka dłużej śpi oj Boże ,Boże ciągle metodą prób i błędów do wszystkiego dochodzimy ale płakać mi się chce że dochodzimy do tego wszystkiego a michalinka cierpi bo ją brzuszek boli:'-(((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka :-) 28.10.07, 17:15 teraz będziemy robić tak, że jak leki i witaminy będziemy jej podawać to wymieszamy je z moim mlekiem z cycka odciągniętym. a jak ją będziemy jej podawać glukoze to ze świerzo otworzonej wody mineralnej a nie ze jakiejś staraj. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka nareszcie wieści od was 26.10.07, 10:14 słoneczko - podejrzewam skąd brały się problemy z założeniem suwaczka (- to przez ten błąd ort - przez U zwykłe, pls , ale dobrze, że się udało Miło tak poczytać wieści o waszych dzieciach. Ja wczoraj przypadkiem weszłam na jakiegoś posta od młodej mamy z dzieciątkiem z zespołem downa i się poryczałam. Boże, jeszcze 2 tygodnie do mojego usg i oby wyszło dobrze. Fajnie, że dziewczynki rosną i ładnie jedzą. To super. Wczoraj myślałam, że moje mdłości mijają, a tu niespodzianka. Zjadłam wczoraj duży obiad i z trudem wytrzymałam do końca dnia, takie miałam wzdęcie i było mi źle. A przy tym trzeba się krzątać w kuchni i gotować dla synka (mąż jest wyrozumiały i często samowystarczający pod tym względem). Ale dzisiaj w nocy jak wróciłam do łóżka po małej pobudce mojego synka, mąż sie obudził i pyta zaspany czy wszystko dobrze. Ja na to, że całą noc rzygałam, a on nawet się nie obudził. Od razu wzieło go do pionu. A to oczywiście były żarty. A niech czasem też ma jakieś emocje, a co ) Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 26.10.07, 11:18 ...i zebrałyśmy się na naszym wątku, żeby założyć miejsce dla szczęśliwych mamuś po in vitro. Lilyan uruchomiła forum roboczo nazwane "po drugiej stronie" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49471 gdzie zapraszamy wszystkie dziewczyny w ciąży po leczeniu IVF. Zapraszamy Was serdecznie do odwiedzin, gdyż macie ogromne doświadczenie i wiedzę, która może pomóc świeżo zaciążonym in- vitrówkom. Ja oczywiście nadal będę Was tutaj podglądać Pozdrawiam Was i Wasze kruszynki cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 26.10.07, 19:59 Czesc Dziewczynki, Batutko, Sloneczko zazdroszcze Wam strasznie tego, ze macie tak duzo czasu zeby wchodzic na forum. Ja caly dzien walczylam z niunkami, rano bylismy na wizycie w Dziekanowie Lesnym, potem obiad, spacer, papu, bujanie, kapiel, papu i znow bujanie. Dopiero powoli zasypiaja, a ja mam miliony spraw roznych do zalatwienia i nie mam kiedy. W domu balagan, jutro goscie. Jak dzieci spia, to musi byc cisza w domu, zero radia, TV, komputera, bo wszystko slysza i nie chca spac. Wiec jak ida spac ok 19:00 to i my musimy z nimi i nic przez caly dzien nie moge zrobic. Kurde, zarastam w brudzie i mam zaleglosci papierkowe. Nie ma mi kto pomoc. Kiedy ja wyjde na prosta? Ciagle musze wybierac miedzy zrobieniem czegos kosztem placzu dzieci lub noszeniem ich na raczkach, co oczywiscie bardzo lubią. Przynajmniej moge sie wyzalic na forum, bo wiem ze wy mnie rozumiecie . Koncze, bo moja niunia lezy sobie w lozeczku i fajnie gawozy " uuu", wiec ide posluchac ))). Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 10:38 czesc dziewczyny szarlota ja też zadroszcze dziewczynom czasu, ale cóż my mamy blixniaków mamy dwa razy mniej czasu! Wróziliśmy z poradni, wszystko super! Mleko powolutku zmieniamy na NAN HA1 w końcu, ale po jednej miarce. No i na nieszczeście okazalo sie że Rozalka ma czerwone gardło, i dostalismy syrop. Mnie zaczęlo od razu gardlo tez boleć (ale prędzej od główki) antybiotyk wzięłam! a wszystko tak się złożyło ze od tygodnia niania jest chora więc dręczą nie myśli że nas zaraziła. Ale miejmy nadzieje że się wybronią. Rozalka je mniej niż zwykle, ale chyba nie ma to zwiażku z tym gardlwm tylko z fanaberiami. leonek wcina za to za dwóch-chyba chce dogonic siostrę. Ja mam problem z leonkiem z odbijaniem- jak mu sie nie odbije dobrze to go strasznie męczy, troche to podobne do kolek, ale teraz już przynajmniej mniej więcej wiem o co chodzi, choć pewnosci nie mam. A przez to ze niania chora, na nic nie mam czasu juz w ogóle. Mialam jechać do feyzjera do wrocławia, a tu d... i będę straszyc jeszcze przez tydzień odrostami. Na szczęście moja mama mi pomaga i jak najlepsza niania stawia sie o 8 do pracy. dzieci budza sie juz tylko raz na jedzienie w nocy więc w sumie jakos tam spie. chyba że któreś daje koncert wieczorny lub nocny. Zakupiłam moim szkrabom cudowne przytulanki szmacianki, takie malutkir kocyki z główką kotka rózowy, i misia beżowy i teraz uczę ich zasypiania z nimi, żeby mieli cos swojego w łóżeczku. podobne ma drewex, ale zdecydowanie mniejsze. a macie jakieś wieści o SUN i Juli???? Sloneczko pozrów i ucałuj Anie!!!!!!!!!! Jak ja sie ciesze że u niej wszystko OK. Po moich przejściach każda ciąża wydaje mi sie zagrozona w jakis sposób, a przecież tak nie jest! Szarlota podziwiam cie jeśli jesteś sama i sobie radzisz. Ja bym chyba wlasnie psychicznie nie wytrzymała. Zostaje z nimi sama od czasu do czasu, ale jak byc tylko z nimi jest super, ale jak mam jeszcze naszykować kapiel, butle to już jest gorzej... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 16:34 Kaka, z tym odbijaniem tez mamy problem. Czasem im sie odbije, a czasem dopiero wtedy jak wstaja ze spania po 3 godzinach. Jak sie jednej nie odbije, to zaraz dostaje czkawki i tak w kolko mozna ją poić. Dzis od 5 rano jedna nie mogla zrobic kupki przez 3 godziny, dobrze ze maz wstal, bo ja bylam nieprzytomna. Od rana nic nie moge zrobic. Przyszla siostra, wiec zrobie sobie pol godzinna drzemke. O jak dobrze )). caluski dla Leonka i Rozalki Odpowiedz Link Zgłoś
batutka odbijanie 27.10.07, 19:55 no wlasnie dziewczyny - Ani tez sie nie zawsze odbija, chodze z nia po jedzeniu, ale raz sie odbije, raz nie - ale podobno nie musi sie odbic, no sama nie wiem a jesli chodzi o czkawke, to Ania tez czesto ma po jedzeniu - to znaczy, ze nalykala sie powietrza, czy jej sie nie odbilo? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 28.10.07, 17:33 dziewczyny. właśnie michaśce się też nie odbija i właśnie jak zje to odrazu ma czkawke i jak jej wtedy chce znowu podać cycka żeby popiła to ona już nie chce i jej wciskam na siłe cycucha. i się właśnie zastanawiałam dlaczego ma tą czkawke a tu czytając was to wychodzi na to że to przez to że się nie odbija dziecku-tak? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: kakuś i szarlotuś:-D 28.10.07, 17:30 ja was podziwiam dziewczyny-wy powinnyście dostyać medal bo ja ledwo sobie radze z jednym bobasem a jak bym miała dwójke takich szkrabów to sobie tego nie wyobrażam poprostu. wtedy bym chyba już wogóle nie spała. i nie wyobrażam sobie mieć bliznaiaki i nie mieć w domu pomocy przy nich-to jest poprostu nierealne!!! naprawde was podziwiam i przyznam się wam że nieraz jak już naprawde jestem zmęczona, niewyspana i mam dosyć wszystkiego i najchętniej bym padła na pysk i nie wstała przez tydzień to wtedy myśle o was ,,jak wy musicie mieć ciężko" i wtedy sobie mówie: cholera wy dajecie rade z dwójką to ja musze dać rade z jedną michaśką i tak jakos leci do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
batutka szarlotka 27.10.07, 19:52 kochanie - doskonale wiem, co przezywasz - mam to samo, chociaz na pewno duzo mi latwiej, bo mam jedno dziecko tez mam w domu balagan, bo nie mam czasu sprzatnac - tyle obowiazkow z malutka Ania, ze jak zaczynam sie za cos brac, to ona domaga sie mojej obecnosci, bujania, karmienia, rozmowy itp a kiedy zasypia wtedy sprzatam - a w sumie powinnam to olac i zadabac o siebie - poczytac, poodpoczywac, zrelaksowac sie, pospac tak jest jak maz w pracy- jak wraca, jest duzo latwiej, bo on sie wtdy zajmuje Ania, a ja moge odpoczac, albo pomaga mi sprzatac- naprawde jest kochany i duzo mi pomaga, niemniej i tak duzo zaleglosci w domu ale powiem Wam, ze to zycie, ktore teraz mamy, nie zamienielibysmy na nic innego, pomimo zmeczenia, pomimo niedospania - nasze zycie teraz to cud, to cos, czego nie da sie opowiedziec - i nawet najwieksze zmecznie odchodzi jak sie Ania usmiecha Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szarlotka 28.10.07, 17:35 batutka napisała: > kochanie - doskonale wiem, co przezywasz - mam to samo, chociaz na pewno duzo m > i > latwiej, bo mam jedno dziecko > tez mam w domu balagan, bo nie mam czasu sprzatnac - tyle obowiazkow z malutka > Ania, ze jak zaczynam sie za cos brac, to ona domaga sie mojej obecnosci, > bujania, karmienia, rozmowy itp > a kiedy zasypia wtedy sprzatam - a w sumie powinnam to olac i zadabac o siebie > - > poczytac, poodpoczywac, zrelaksowac sie, pospac > tak jest jak maz w pracy- jak wraca, jest duzo latwiej, bo on sie wtdy zajmuje > Ania, a ja moge odpoczac, albo pomaga mi sprzatac- naprawde jest kochany i duzo > mi pomaga, niemniej i tak duzo zaleglosci w domu > ale powiem Wam, ze to zycie, ktore teraz mamy, nie zamienielibysmy na nic > innego, pomimo zmeczenia, pomimo niedospania - nasze zycie teraz to cud, to cos > , > czego nie da sie opowiedziec - i nawet najwieksze zmecznie odchodzi jak sie Ani > a > usmiecha oj tak jak bym o sobie czytła zawsze wszyscy mówili że dziecko przestawia życie do góry nogami i to jest święta prawda)) Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: szarlotka 28.10.07, 18:09 Dzisiaj przyszla do mnie rodzinka, wiec ja sobie pospalam 2 godzinki. Coz za ulga. Ciekawe jak moje szkraby zniosa zmiane czasu. Dzis wczesniej zrobilo sie ciemno a one juz markotnieja jak co wieczor. Oby przespaly cala noc. Moja mala coraz ladniej gada " a guuuuu". Sama słodycz)))) A z ta czkawką to sama nie wiem do konca, moze byc przyczyna zmarzniecia, zrobienia kupki, albo braku odbicia. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szarlotka 28.10.07, 20:34 szarlotuś u michaśki czkawka jest zawsze po jedzeniu. nieraz to jest takie wkurzające że szok, bo np. ona jest najedzona i zasypia mi na ręcach i już ją odstawie do łóżeczka i ja sie ciesze że będę miała chwile snu a tu zaraz przychodzi czkawka i od nowa się zaczyna karmienie ale już takie na siłe bo małej sie wtedy ulewa bo ma już dosyć a ja jej wciskam cycka na siłe żeby jej ta czkawka przeszła no komedja z tą czkawką Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szarlotka 28.10.07, 20:37 szarlotuś z tym gaworzeniem to ci zazdroszcze ja już sie tego nie mogę doczekać to musi byc cudne)))) michaśka jak narazie to się tylko uśmiecha tak śmiesznie pod nosem jak jest najedzona ale to też jest cudne wtedy wszystkie smutki i zmęczenie odchodzi w zapomnienie)) dzisiaj np.tak śmiesznie mi spała na piersiach to było słodnie Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: szarlotka 29.10.07, 10:11 Sloneczko, moje tez sie usmiechaja jak sa najedzona. Widocznie wszystkie dzieci w tym wieku tak maja. Ale uwaga, moja jedna smieje sie w glos, to chyba jakis ewenement, zdarza jej sie to czesto jak juz zasypia albo jak spi, nagle slysze glosny smiech, jakby jej sie cos przysnilo, albo jakby sie swiadomie z czegos smiala. Niezle, co? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: szarlotka 29.10.07, 10:15 szarlota1 napisała: > Sloneczko, moje tez sie usmiechaja jak sa najedzona. Widocznie > wszystkie dzieci w tym wieku tak maja. Ale uwaga, moja jedna smieje > sie w glos, to chyba jakis ewenement, zdarza jej sie to czesto jak > juz zasypia albo jak spi, nagle slysze glosny smiech, jakby jej sie > cos przysnilo, albo jakby sie swiadomie z czegos smiala. Niezle, co? ale super moze bedzie miala wesoly charakterek a powiedz mi szarlotko kiedy dzieci zaczynaja juz miec swiadomosc - tzn chodzi i o to, kiedy sie zaczynaja swiadomie usmiechac, kiedy poznaja rodzicow, kiedy patrza swiadomie? Twoje corcie juz tak maja? Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: szarlotka 30.10.07, 18:07 wydaje mi sie ze swiadomy smiech jest po 2 miesiacach Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szarlotka 29.10.07, 11:55 szarlotuś no to niezła gigantka jest z tej twojej cury będzie z niej niezły śmieszek)))) hi,hi,hi moja znowu przez sen to stęka, jęczy jak stara babka Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: szarlotka 29.10.07, 14:59 sloneczko271 napisała: > szarlotuś no to niezła gigantka jest z tej twojej cury będzie z > niej niezły śmieszek)))) hi,hi,hi > moja znowu przez sen to stęka, jęczy jak stara babka sloneczko - moja tez steka ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko:-D 29.10.07, 16:15 batutko to mnie skarbie pocieszyłaś że anulka też stęka przez sen)) bo już się znowu bałam co się z nią dzieje że ona jest taka stękalińska)))) a tu widze że obie te nasze panny to takie stękalskie hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 28.10.07, 17:26 szarlotuś)) kochanie u nas a raczej u mnie też tak kolorowo nie jest-niestety co do brudu to też powoli zaczynam zarastać nim niby mój misiek sprząta (czasami) ale i tak syf się robi coraz większy. i tez musze wybierać nieraz czy iść spać? czy się wykąpać i tak dalej. ooo właśnie niunia płacze więc kończe buziaczki kochane laseczki moje)) wejde do was pózniej jak mi się uda Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 19:47 wielkie dzieki za zaproszenie - na pewno skorzystamy fajny pomysl z tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 27.10.07, 19:59 a ja dzis bylam z mezem i przyszlymi chrzstnymi Ani (bratem mojego meza i jego zona) w Lazienkach - pochodzilismy ze 2 godziny, byla piekna pogoda, Ania caly spacer spala a wczoraj zamowilismy wizyte u lekarza pediatry, zeby obejrzala Anie, poradzila w kilku kwestiach, bo mielismy wiele pytan zwazyla Anie i juz maly grubasek wazy 3800 dziecko w jej wielu powinno tyc 600g na miesiac, wiec dobry przyrost wagi ma, nawet troche wiecej przybiera niz powinna, no, ale coz - maly glodomorek z niej Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 29.10.07, 12:08 batutko to niezle przybierają na wadze te nasze panny my jak byliśmy z michalinką w piątek u lekarza i ją nam zwarzyła to wyobraz sobie że już warzyła 3860g to niezle już co? tymbardziej że jej waga urodzeniowa to 2850g nadrabia niezle i wszystko ze mnie wyciąga bo mi waga spada bardzo. aż się boję co będzie ze mną dalej jak tak strasznie szybko bedzie mi waga spadać:-0 bo jak poszłam do szpitala to już warzyłam 92kg a w dniu dzisiejszym warze 74kg. mimo tego że jej dużo, oczywiście ie jem słdyczy i wszystko takie gotowane ale jem dużo a waga leci w dół na łep na szyje. a pamiętasz batutko jak się martwiłyśmy jak zrzucimy nasze nadmierne kg ??? a tu się okazuje że nawet się nie obejrzymy jak wrócimy do dawnej wagi albo i jeszcze będziemy chudsze. warzyłaś się jużbatutko? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: pozazdrościłyśmy Wam wątku...:) 28.10.07, 17:23 majorka, ja jak będę mieć już więcej czasu to napewno zajrze na ten nowy wąteczek ale narazie to ja ledwo znajduje czas żeby wejść tutaj. i chociaż bardzo was wszystkie kocham i codziennie o was myśle co tam nowego się wydarzyło, to nieraz poprostu nie mam kiedy tutaj zajrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nareszcie wieści od was 28.10.07, 17:19 figoflinko ale nastraszyłaś męża z tym żyganiem hi,hi,hi)))) a co do usg to nawet nie dopuszczaj takich myśli do siebie. wszystko będzie dobrze i żadnego zespołu dawna twoje dziecko mieć nie będzie!!! słyszysz mnie kochanie!!! no, a teraz głowa do góry i uśmiech tu prosze na twarzy Odpowiedz Link Zgłoś
batutka hejka dziewczynki :-) 28.10.07, 19:31 co dzis porabiacie? ja bylam dzis z mezunkiem w galerii mokotow na zakupach, poszlismy na specerek tam, bo mamy blisko, a potem Marcin chodzil z Ania po sklepach, a ja sama - chcialam miec troche czasu tylko dla siebie (egoistka ze mnie) i pobuszowac w sklepach, poprzymierzac ciuchy itp. zalamalam sie troche, bo tyle fajnych ubran, ale ja tak przytylam w ciazy, ze nic na mnie nie pasowalo kupilam sobie sweterek, ale to na czas kiedy schudne, a schudne na pewno jak tylko pojde na kontrole do mojego ginka i pozwoli mi cwiczyc, to od razu biore sie za siebie - rano bede chodzic na steperze, a wieczorkiem biegac (tak jak przed ciaza) - chce wrocic do swojej wagi sprzed ciazy, czyli 51 kg - taka sie najbardziej lubie no, ale nie bedzie tak latwo, bo mam do zrzucenia 15 kg !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 10:13 Batutko, to faktycznie masz co zrzucac. Ja nie mam nic z kilogramow do zrzucenia, najwyzej troche tluszczu z brzucha. Teraz waze chyba ze 2 kg mniej niz przed ciaza, no ale u mnie byly 2, wiec mnie objadly rowno z wszystkiego )))) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 10:16 szarlota1 napisała: > Batutko, to faktycznie masz co zrzucac. Ja nie mam nic z kilogramow > do zrzucenia, najwyzej troche tluszczu z brzucha. Teraz waze chyba > ze 2 kg mniej niz przed ciaza, no ale u mnie byly 2, wiec mnie > objadly rowno z wszystkiego )))) > > zazdroszcze ale sama jestem sobie winna - objadalam sie w ciazy strasznie wiec efekty sa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 12:27 szarlota1 napisała: > Batutko, to faktycznie masz co zrzucac. Ja nie mam nic z kilogramow > do zrzucenia, najwyzej troche tluszczu z brzucha. Teraz waze chyba > ze 2 kg mniej niz przed ciaza, no ale u mnie byly 2, wiec mnie > objadly rowno z wszystkiego )) hi,hi,hi fajnie to zabrzmiało)))) ja w sumie mam jeszcze do zrzucenia 9kg. żeby dojść do wagi z przed ciąży ale tak naprawde to chciałabym zrzucić jeszcze 14kg. bo tak naprawde to właśnie z wagą 60kg. czuje się najlepiej i w sumie to tyle warzyłam przed ciążą i przed całą prosedurą do icsi. a w trakcie procedury do icsi a jeszcze nie będąc w ciąży przytyłam 5kg. więc niby moja waga z przed ciąży to 6kg. ale tak naprawde to chce wrócić do 60kg. i podejrzewam że jak dalej mi tak michaśka bedzie wysysać ze mnie ten tłuszczyk to zlece z wagi szybciej niż myśle i z toba batutko będzie to samo i zazdroszcze ci tego biegania po sklepach)) z tym naszym miączkiem chyba by sie nie dało tak pociekać po sklepach-niestyty:- /no ale mam nadzieję że im będzie starsza tym będzie lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 12:12 dasz rade batutko z tym odchudzaniem)) zobazysz że nawet się nie obejrzysz a wrócisz do dawnej wagi ja pewnie jeszcze długo nie będę mogła ćwiczyć po tej cc ale podejrzewam że zanim będę mogła ćwiczyć to waga mi sama zejdzie przez tego mojego małego głodomora który wysysa ze mnie wszystkie soki Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 12:32 wiecie co? wczoraj jak michaśka zasneła to ostanowiłam że się troche wezne za sieie i zrobie sobie henne na brwi)) i niewarzne że syf w chałupie i powinnam się wziąść za coś innego ale co tam! stwierdziłąm że ja też musze jakoś wyglądać no i oczywiście sobie naożyłam henne a tu michaśka zaczeła koncert)) i najpierw mój misiek się nią zajoł ale pózniej tak sie rozwyła że na takie wycie może pomóc tylko cycuch no i tak siedziałam z nią chyba ze 2 godziny bo mała się tak rozbudziła że nawet nie myślała zasnąć i myślałam że mi wypali w końcu te brwi)))) hi,hi,hi a michaśka się tak śmiesznie na mnie patrzyła i miny śmieszne robiła i marszczyła tak śmiesznie te brwi)))) pewnie się zastanawiała co ta matka sobie zrobiła? co to za djabeł z czarnymi brwiami))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 13:29 no dobra dziewczyny)) ja już spadam bo na 14 jedziemy z miśką na kontrole do lekarza. a zanim ją ubiore to akurat będzie 14)) buziaczki kochane życze wam miłego dnia)))) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 15:02 sloneczko271 napisała: > no dobra dziewczyny)) ja już spadam bo na 14 jedziemy z miśką na > kontrole do lekarza. a zanim ją ubiore to akurat będzie 14)) > buziaczki kochane życze wam miłego dnia)))) sloneczko, daj znac po wizycie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: już po wizycie:-))) 29.10.07, 19:06 hej! my jż po wizycie u lekarza i wszysko jest już dobrze coprawda ma michaśka nadal brać leki ale dzięki Bogu ona te leki chce łykać więc nie jest zle. tylko jedne witaminy tak nie bardzo jej chyba smakują bo jak jej dajemy to takie śmieszne minki stroi i sie wykrzywia)) no i wiecie że ten mój grubasek znowu przytył od piątku znowu przytyła kolejne 200g Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 19:08 pozatym jak wracaliśmy z wizyty u lekarza to wstąpiliśmy do sklepu mojej teściowej i wybrałam sobie śliczne butki na zime więc zaraz mi się chumorek poprawił)))) bo niedosyć że michaśka jest już zdrowa to jeszcze nowe butki mi się trafiły hi,hi,hi)) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 20:38 sloneczko271 napisała: > pozatym jak wracaliśmy z wizyty u lekarza to wstąpiliśmy do sklepu > mojej teściowej i wybrałam sobie śliczne butki na zime więc zaraz mi > się chumorek poprawił)))) bo niedosyć że michaśka jest już zdrowa > to jeszcze nowe butki mi się trafiły hi,hi,hi)) sloneczko - to super, ze Michasia zdrowa, a ile juz wazy? a buciki jakie wybralas? jaki fason? a to sklep tesciowej? to pewnie buciki masz za darmoche? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:30 witam was dziewczynki przepraszam że się tak długo nie odzywałam ale naprawde nie miałam ostatnio wogóle czasu, a jak tylko miałam chwilke to zawsze coś do zrobienia jest w tej chałupie ale dzisiaj już sobie powiedziałam że nie odpuszcze i choć na chwilke musze do was zajrzeć i przeczytać co nowego się dzieje)) chociaż powiem wam że myślałam że będę miała większe zaległości w czytaniu a tu widze że nie jest ze mną tak zle aaa jeszcze wam powiem że od wczoraj michaśka nam znowu daje popalić- tym razem ma zatwardzenie. normalnie zgłupieć idzie bo w tamtym tygodniu walczyliśmy z jej rozwolnieniem a teraz znowu się nie może biedaczka wysr.. i widać że cierpi bardzo podejrzewam że te tabletki które dostawałą na zatrzymanie tej jej rozwolnienia to może już ich dostała za dużo i znowu się to wszystko odwróciło w drugą strone a lekarka kazała nam jej je podawać jeszcze przez tydzień do następnego piątku ale odstawiliśmy jej te leki na własną rękę już wczoraj bo ona wogóle kupy nie robiła a przedtem robiła ok. 10 kup dziennie. no i ja sobie zjadłam jabłko surowe i troche takich herbatek rozkurczowych popiłam i już dzisiaj jest z nią troche lepiej chociaż jeszcze nie jest tak jak było ale najważniejsze że jest poprawa Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:53 sloneczko271 napisała: > aaa jeszcze wam powiem że od wczoraj michaśka nam znowu daje popalić- > tym razem ma zatwardzenie. normalnie zgłupieć idzie bo w tamtym > tygodniu walczyliśmy z jej rozwolnieniem a teraz znowu się nie może > biedaczka wysr.. i widać że cierpi bardzo podejrzewam że te > tabletki które dostawałą na zatrzymanie tej jej rozwolnienia to może > już ich dostała za dużo i znowu się to wszystko odwróciło w drugą > strone a lekarka kazała nam jej je podawać jeszcze przez tydzień > do następnego piątku ale odstawiliśmy jej te leki na własną rękę już > wczoraj bo ona wogóle kupy nie robiła a przedtem robiła ok. 10 kup > dziennie. no i ja sobie zjadłam jabłko surowe i troche takich > herbatek rozkurczowych popiłam i już dzisiaj jest z nią troche > lepiej chociaż jeszcze nie jest tak jak było ale najważniejsze że > jest poprawa sloneczko - bedzie coraz lepiej, uklady pokarmowy naszych malenstw se rozwija i niedlugo nie beda cierpialy na wzdecia czy inne cholerstwa moja Ania odpukac na razie nie ma kolek, kupki piekne, chociaz zdarza sie czasem, ze wieczorkiem steka jakby nie mogla sie zalatwic, ale nie widac zeby specjalnie cierpiala ma ogromny apetyt - karmie ja tym bebilonem, bo w piersiach tyle mleka co kot naplakal (chociaz ze dwa razy dziennie pije i moje mleko)- ale Anulka szczesliwa, zdrowa wiec nie jest zle, a i ja mam wiecej chwil dla siebie bo moge wyjsc z domu, przespac sie, bo w razie czego Marcin karmi Anie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 10:01 batutko kochanie widzisz jednak ania na butli się bardzo dobrze rozwija i żadne chorubska jej się nie trzymają i jest ok coprawda dzięki Bogu michaśka też w sumie jest zdrowa tylko ciągle z tymi jej kupkami walczymy albo są za żadkie albo się biedna nie może załatwić. no ale mam nadzieję że będzie tak jak piszesz że już w krutce naszym niuniom sie wszystko unormuje a powiedz mi skarbie czy jak przewijasz anie przed karmieniem to czy ona zawsze ma kupke w pieluszce? i ile tych kupek robi mnw. na dobe? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:45 batutka napisała: > a buciki jakie wybralas? > jaki fason? > a to sklep tesciowej? to pewnie buciki masz za darmoche? buciki wybrałam sobie śliczne takie kozaczki na malutkim obcasie (praktycznie płaskie) no są śliczne. co do sklepu to tak-jest to sklep mojej teściowej i butki mam faktycznie gratisowo coprawda nie nadłużywam tego i biore od niej buty tak raz na sezon. przeważnie jedne na lato i jedne na zime. no może nieraz się zdaży że wezne sobie częściej ale staram się tego nie nadłużywać bo w sklepie mojej teściówki są raczej bradzo drogie butym więc sama rozumiesz, np. te butki które teraz sobie wybrałam to nawet nie wiedziałam ile kosztowały bo tego buta którego dostałam do mierzenia to akurat nie miał ceny i jak w domu zaczełam je sobie przymierzać i odklejać te wszystkie naklejki to mnie zamórowało jak zobaczyłam ich cene:-0 bo kosztowały 400zł. :-0 jak bym wiedziała jakie one są drogie to może bym inne wybrała no ale przecież kazała mi teściówka sobie wybrać to sobie wybrałąm)))) hi,hi,hi zresztą ja jak zawsze idę do niej po buty to zawsze mam przy sobie pieniądze i zawsze się pytam ,,ile płace?" ale ona zawsze mi mówi że nic i niech mi się dobrze w nich chodzi co do michaśki to teraz to już nie wiem ile dokładnie warzy ale sporawo)) bo dupsko ma już takie ciężkie że ręce odpadają Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:58 sloneczko271 napisała: > buciki wybrałam sobie śliczne takie kozaczki na malutkim obcasie > (praktycznie płaskie) no są śliczne. co do sklepu to tak-jest to > sklep mojej teściowej i butki mam faktycznie gratisowo coprawda > nie nadłużywam tego i biore od niej buty tak raz na sezon. > przeważnie jedne na lato i jedne na zime. no może nieraz się zdaży > że wezne sobie częściej ale staram się tego nie nadłużywać bo w > sklepie mojej teściówki są raczej bradzo drogie butym więc sama > rozumiesz, np. te butki które teraz sobie wybrałam to nawet nie > wiedziałam ile kosztowały bo tego buta którego dostałam do mierzenia > to akurat nie miał ceny i jak w domu zaczełam je sobie przymierzać i > odklejać te wszystkie naklejki to mnie zamórowało jak zobaczyłam ich > cene:-0 bo kosztowały 400zł. :-0 jak bym wiedziała jakie one są > drogie to może bym inne wybrała no ale przecież kazała mi teściówka > sobie wybrać to sobie wybrałąm)))) hi,hi,hi > zresztą ja jak zawsze idę do niej po buty to zawsze mam przy sobie > pieniądze i zawsze się pytam ,,ile płace?" ale ona zawsze mi mówi że > nic i niech mi się dobrze w nich chodzi noooo, to masz super tesciowa i super z tym sklepem buty sa strasznie drogie wiec jak znalazl Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 15:05 sloneczko271 napisała: > wiecie co? wczoraj jak michaśka zasneła to ostanowiłam że się > troche wezne za sieie i zrobie sobie henne na brwi)) i niewarzne > że syf w chałupie i powinnam się wziąść za coś innego ale co tam! > stwierdziłąm że ja też musze jakoś wyglądać no i oczywiście sobie > naożyłam henne a tu michaśka zaczeła koncert)) i najpierw mój > misiek się nią zajoł ale pózniej tak sie rozwyła że na takie wycie > może pomóc tylko cycuch no i tak siedziałam z nią chyba ze 2 godziny > bo mała się tak rozbudziła że nawet nie myślała zasnąć i myślałam że > mi wypali w końcu te brwi)))) hi,hi,hi a michaśka się tak > śmiesznie na mnie patrzyła i miny śmieszne robiła i marszczyła tak > śmiesznie te brwi)))) pewnie się zastanawiała co ta matka sobie > zrobiła? co to za djabeł z czarnymi brwiami))))))))))))))))))))))) dooobre ))) nie poznawala Cie i patrzyla z rozbawieniem )) ale bardzo dobrze, ze zrobilas cos dla siebie zamiast sprzatac mieszkanie mieszkanie nie zajac nie ucieknie ja teraz tez zamiast sprzatac i prasowac, zajelam sie internetowaniem i pisze z Wami oraz ogladam torebki na allegro Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 19:13 batutka napisała: > dooobre ))) nie poznawala Cie i patrzyla z rozbawieniem )) > ale bardzo dobrze, ze zrobilas cos dla siebie zamiast sprzatac mieszkanie > mieszkanie nie zajac nie ucieknie > ja teraz tez zamiast sprzatac i prasowac, zajelam sie internetowaniem i pisze z > Wami oraz ogladam torebki na allegro no i bardzo dobrze kochanie w końcu musimy też o sobie troszke pomyśleć)) zreszta powiem ci battko że ja zauważyłam sama po sobie że jak się troszke o sobie też pomyśli chociażby o jakiś drobnych przyjemnościach jak kąpiel w pachnącej wodzie, czy chociażby ulubiony srial w tv to nie wiem jak ty skarbie ale ja mam zaraz lepszy chumor i jak ja sie lepiej czuje to i zauważyłam ze michaśka też jest wtedy radośniejsza i nie płacze więc coś w tym jest że dzieci wyczuwają nastruj mamy więc musimy batutko bardziej dbać o siebie żeby nasze kruszynki były szczęśliwe)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 19:17 no i jak kochanie? znalazłaś jakąś fajną torebeczke? ja dzisiaj też przez chwileczke pobuszowałam w necie tylko że ja szukałam takiego bujaczka dla miśki)) ale cholernie drogie jest to dziadostwo. oczywiście tańsze też były ale ten co mi się podoba to kurcze ok 300zł. kosztuje to troche zadrogo. ale może znajde jeszcze jakiś tańszy jeszcze poszukam no i zamówiłam sobie kilka kosmetyków Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 09:27 sloneczko271 napisała: > no i jak kochanie? znalazłaś jakąś fajną torebeczke? > ja dzisiaj też przez chwileczke pobuszowałam w necie tylko że ja > szukałam takiego bujaczka dla miśki)) ale cholernie drogie jest > to dziadostwo. oczywiście tańsze też były ale ten co mi się podoba > to kurcze ok 300zł. kosztuje to troche zadrogo. ale może znajde > jeszcze jakiś tańszy jeszcze poszukam > no i zamówiłam sobie kilka kosmetyków sloneczko, a jaki chcesz bujaczek dla Michasi kupic? Ja zastanawiam sie nad chusta, bo Ania uwielbia byc na rekach noszona, a ja juz czasem nie mam sily ja nosic, bo coraz ciezsza, wiec moze chusta rozwiazalaby problem ale czy ona bedzie chciala byc noszona w takiej chuscie a torebke sobie kupilam taka: allegro.pl/item256712900_inspiracje_z_wybiegu_celebrities_4_kolory_tu_braz.html nie jestem w 100% do niej przekonana, zobaczymy jak bedzie wygladala w rzeczywistosci, no, ale jest duza, a wiec na moje rzeczy i Ani starczy miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
monika_rostkowska Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 16:11 batutka napisała: torebke sobie kupilam taka: > <a href="allegro.pl/item256712900_inspiracje_z_wybiegu_celebrities_4_kolory_tu_braz.html" target="_blank">allegro.pl/item256712900_inspiracje_z_wybiegu_celebrities_4_kolory_tu_braz.html</a> > nie jestem w 100% do niej przekonana, zobaczymy jak bedzie wygladala w > rzeczywistosci, no, ale jest duza, a wiec na moje rzeczy i Ani starczy miejsca > a, zapomnialam dodac, ze jeszcze mam taka w planie kupic: allegro.pl/item260244211_atmosphere_mega_torba_w_pieknych_kolorach_z_uk_.html jestem niestety torbocholiczka ) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 16:13 monika_rostkowska napisała: > a, zapomnialam dodac, ze jeszcze mam taka w planie kupic: > <a href="allegro.pl/item260244211_atmosphere_mega_torba_w_pieknych_kolorach_z_uk_.html" target="_blank">allegro.pl/item260244211_atmosphere_mega_torba_w_pieknych_kolorach_z_uk_.html</a> > jestem niestety torbocholiczka ) to ja powyzej oczywiscie - batutka - tylko jak zwykle sie pomylilam i napisalam z drugiego adresu Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 10:04 batutko i ta druga torba też śliczna ja też uwielbiam kupować torebki i widze że lubimy podobne torby-duże! tylko że kurcze ja nie mam odwagi kupić torby przez net ale mopż kiedyś się odważe kurcze musze narazie spadać bo michaśka płacze)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 17:53 kochanie torebeczke kupiłąś śliczną już przyszła do ciebie? jak wygląda w żeczywistości? na moje oko jest śliczna kochanie a co do bujaczka to ja chciałam michaśce kupić taki bujaczek co dziecko buja i są jakieś tam melodyjki i inne bajery ale zastanawiam się czy go kupić bo one są dosyć drogie ok.300zł kosztuje taki bujaczek a niewiem czy on się jej sprawdzi a co do chusty to powiem ci kochanie że też się nad tym zastanawiałam bo michaśke ciągle się domaga na rączki i łóżeczko jużja w ,,dupsko parzy" ale też nie wiem czy ona znowu wysiedzi w takiej chuście w sumie to dostałam od moich teściów takie nosidełko w którym dziecko można nosić przodem na piersiach albo na plecach ale miśka jest jeszcze zamała żeby tak ją w pionie nosić. no nie wiem może kupie tą chuste? a ty batutko już ją kupiłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 04.11.07, 18:05 sloneczko271 napisała: > kochanie torebeczke kupiłąś śliczną już przyszła do ciebie? jak > wygląda w żeczywistości? na moje oko jest śliczna > > kochanie a co do bujaczka to ja chciałam michaśce kupić taki > bujaczek co dziecko buja i są jakieś tam melodyjki i inne bajery ale > zastanawiam się czy go kupić bo one są dosyć drogie ok.300zł > kosztuje taki bujaczek a niewiem czy on się jej sprawdzi > a co do chusty to powiem ci kochanie że też się nad tym > zastanawiałam bo michaśke ciągle się domaga na rączki i łóżeczko > jużja w ,,dupsko parzy" ale też nie wiem czy ona znowu wysiedzi > w takiej chuście > w sumie to dostałam od moich teściów takie nosidełko w którym > dziecko można nosić przodem na piersiach albo na plecach ale miśka > jest jeszcze zamała żeby tak ją w pionie nosić. no nie wiem może > kupie tą chuste? > a ty batutko już ją kupiłaś? sloneczko - jeszcze nie dostalam tej torebki, pewnie jutro przyjdzie, jak dostane to napisze jak wyglada ja lubie duze torebki wiec ta mysle, ze bedzie mi pasowala a co do noszenia na rekach, to powiem Ci kochanie, ze moja Anula tez steka i kweka w lozeczku, a jak sie ja wezmie na rece to dziecko przeszczesliwe - a rodzicom rece odpadaja ale strasznie wazne jest na tym etapie zycia dziecka, zeby go nosic na rekach, zeby przytulac, mowic di niego, bo czuje sie bezpieczne i kochane moja tesciowa ostatnio mi powiedziala, ze moze nie powinnismy jej tak nosic zeby sie nie przyzwyczaila do noszenia na rekach,ale ja wole zeby dziecko czulo sie bezpiecznie i bylo szczesliwe (nawet kosztem moich i meza rak) niz zeby plakalo w lozeczku i bylo przestraszne ja nie kupilam jeszcze tej chusty, ale na powaznie o tym mysle, bo Ania tez coraz ciezsza sie robi - pewnie juz wazy z 4 kg, albo i wiecej ) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 12:00 batutko jak znajdziesz na allegro jakąś fajną huste to mi napisz ja jak będę miała chwilke czasu to też poszukam takiej chusty na allegro teraz właśnie spojrzałam na to nosidełko co dostałam od teściów i wyczytałam że jest ono dla dzicka do roku czasu a te chusty do jakiego wieku są? ciekawe? chociaż do roku to chyba wystarczająco bo znowu dłużej to sie nie wyrobi z dzieckiem w takiej chyście bo przcież roczne dziecko to jest już kawał klocka hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 05.11.07, 12:02 acha, a co do bujaczka to z jednej strony jest to fajna sprawa bo dziecko jest prez jakiś czas zajęte a rodzice mogą odpocząć ale znowu z drugiej strony to właśnie się zastanawiam czy jest to dobry pomysł bo dziecko jak płacze to w sumie się domaga przytulenia i noszenia na rączkach a w takim bujaczku to i owszem sie troche pobuja ale tego ciepełka rodziców juz nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka po listopadowych świętach 05.11.07, 10:23 Witam. U nas była poważna przerwa w życiorysie, bo od zeszłej soboty synek strasznie chorował, gorączka + błyskawicznie rozwijające się zapalenie krtani. Więc zaordynowaliśmy antybiotyk, a tu znowu gorączka we wtorek. Więc zmiana leku i dawki, a ten nowy syrop taki niesmaczny, ze dziecko nie mogło go przyjąć i wymiotowało. Czemu nie można popracować trochę nad smakiem tych specyfików. Sama spróbowałam - nie do przełknięcia. A tu trzeba dziecko namówić, nie zrazić i żeby jeszcze chciało łykać przez dobre 5 dni. Koszmar. Jakoś przez to przebrnęliśmy, po antybiotykach oczywiście rozwalony brzuch, megabiegunka, ale dobre efekty dają bakterie (u nas pod nazwą Lacteol), ale pamietam, ze jak synek był malusi to też mu podawaliśmy te bakterie i pomagało - może to pomoże Michasi? Zawsze to mniej chemiczna metoda. Jeszcze został mu dość ciężki kaszel, ale mam nadzieję, że przejdzie. Dzisiaj już z powrotem w pracy, oczywiście po tylu dniach siedzenia w domu poranny kryzys związany z pójściem do przedszkola. Pozdrawiam was wszystkie. A co do noszenia na rękach, to ja nosiłam mnóstwo - i nadal często noszę. To prawo malucha. Jak będzie starszy, sam nie będzie chciał. Ale tak jak obawia się sloneczko - mojemu dziecko było niewygodnie i za gorąco w chuście - polecam miękkie nosiłki, które można założyć sobie z przodu i krzątać się po domu. To fajny wynalazek, chociaż dziecko tez musi się do niego przyzwyczaić. A z chustą, najłatwiej byłoby od kogoś pożyczyć i wypróbować, nawet ew. w skepie. Wiązanie takiej prostej chusty nie jest wcale takie banalne, a jak masz niecierpliwe dziecko, to jest to kiepski pomysł. Ja nie mam najlepszych doświadczeń, no ale każde dziecko jest inne. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: po listopadowych świętach 05.11.07, 12:12 figoglinko kochanie to ci współczuje z tą chorobą synka kurcze a te lekarstwa to faktycznie powinny byc smaczniejsze no bo jak takiego maluszka przekonać do połknięcia takiego świństwa? mam nadzieję kochanie że to wstrętne chorubsko mu szybko przejdzie. ucałuj go mocno od cioci oli (słoneczka) a jak ty się skarbie czujesz? będziesz pracować do końca ciąży? a co do tego nosidełka o którym piszesz to ja właśnie takie nosidełko mam ale też się dużo złego o tym naczytałam że to podobno jest niezbyt dobrze dla bioderek dziecka i wogóle że tak w pionie to takie maleństwo czymać nie można i takie tam inne a powiedzcie mi od kiedy właśnie można dziecko trzymać w pionie? i kiedy dziecko zaczyna pomalutku siadać? a na tym usg bioderek to już byłaś batutko z anią? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 15:08 sloneczko271 napisała: > dasz rade batutko z tym odchudzaniem)) zobazysz że nawet się nie > obejrzysz a wrócisz do dawnej wagi > ja pewnie jeszcze długo nie będę mogła ćwiczyć po tej cc ale > podejrzewam że zanim będę mogła ćwiczyć to waga mi sama zejdzie > przez tego mojego małego głodomora który wysysa ze mnie wszystkie > soki chorobcia, mam nadzieje, ze spadne z wagi, bo jak na razie stoi w miejscu od 2 tygodni - nie schudlam nawet grama ale poczekam, zobacze - moze te spacerki cos dadza, no i potem cwiczenia fajnie masz sloneczko, ze tak Ci waga leci w dol moja Ania malo je mojego mleka wiec moze dlatego waga malo spada - no, ale strasznie malo mam swojego mleka jak w dzien ze dwa razy sciagne po 50, 60 ml to sukces ale najwazniejsze, ze zdrowa i ladnie przybiera na wadze Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 29.10.07, 20:46 o jacie, ale jestem dzis zmeczona - Ania malo dzis spala, a jesli juz, to przez chwilke, potem sie przebudzala i stekala w lozeczku, bo chciala na raczki mowie Wam, ona jest strasznie towarzyska i nie lubi lezec w lozku sama, wtedy marudzi, a jak sie ja wezmie na rece, to dziecko przeszczesliwe - tylko mamusia z tatusiem juz padaja na pysk ))))) ale kochamy tego naszego brzdaca nad zycie Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 10:59 Cześć dziewczyny, nie myslcie sobie, ze o was zapomniałam, co to to nie!! Zagladam tu do was, podczytuję, ale nie wszystko bo tak duzo "gadacie", że nie daje rady nadążyć Wczoraj przegladałam nasze stare watki grudniowe, czytałam o waszych objawach po transferze i o wynikach bety, a tu proszę, dziewczynki juz na swiecie. Próbowałam znaleźć moje wpisy z okresu po transferze, ale nie znalazłam. No bo w piątek miałam transfer i teraz czekam. Boli mnie brzuch od wieczora piątkowego, w niedziele nawet wzięłam nospę, ale teraz staram sie nie brać. Chciałam porównać jak to było wtedy, bo nie bardzo już pamiętam czy bolał mnie brzuch czy nie, chyba bolał,no ale i tak za każdym razem może byc inaczej, wiec właściwie nie ma sensu porównywać. Podano mi 2 zarodki, jeden idealny a drugi na piatkę z minusem. Historia sie powtórzyła, z 6 pęcherzyków pobrano 5 komórek, zaplodnilo sie 4 i zostały 2 zarodki. Pozostałe 2 nie nadawały sie nawet do mrożenia. Byłam pewna, że tym razem 2 nie dostane, ale po konsultacjach zdecydowano podać 2, bo zwiekszy to szanse na ciążę a mrozić jednego to bez sensu. Oj sie rozpisałam. Trzymajcie za mnie kciuki. Boje sie strasznie, bo znowu nie mam mrozaków( Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 30.10.07, 11:03 haniu - to juz??? mialas juz transfer? strasznie szybko ten czas leci - super, ze masz juz to za soba, teraz tylko slodkie czekanie oczywiscie trzymamy kciuki zeby sie udalo, musi sie udac, tak mysl i tylko na sukces sie nastaw - wiesz jak dziala pozytywne myslenie zycze Ci malutkiej Hani Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 31.10.07, 12:51 hej hej - a co tu taka cisza??? nie lenic mi sie, tylko pisac )) Odpowiedz Link Zgłoś
asiat99 Jestem :) 01.11.07, 17:04 Jesteśmy już w domku Cali i zdrowi. Mały ważył 3300 i 54 cm długi. Nie mogę sie nim nacieszyc. Kazdego wieczoru ogrania mnie normalnie smutek że kolejny dzień za nami. Pozdrawiam i dziękuję za kciukasy. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Jestem :) 02.11.07, 10:20 asiat99 napisała: > Jesteśmy już w domku Cali i zdrowi. Mały ważył 3300 i 54 cm > długi. Nie mogę sie nim nacieszyc. Kazdego wieczoru ogrania mnie > normalnie smutek że kolejny dzień za nami. Pozdrawiam i dziękuję za > kciukasy. Buziaki. asiat - gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 i niech Cie nie ogarnia smutek, ze dzien za Wami,tylko pomysl sobie ile dni przed Wami ))))) jak bedziesz miala zdjecia, to pochwal sie synkiem zdrowka dla Was zycze Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: cześć dziewczynki 02.11.07, 17:38 ja wczoraj miałam iui u nowego doktorka,mam masę leków ale jakoś daję radę, za 2 tyg chwila prawdy, trzymajcie kciuki!całuski dla was i waszych córeniek ślicznych(apropo może jakieś"świeże zdjęcia") Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: cześć dziewczynki 02.11.07, 20:42 mika805 napisała: > ja wczoraj miałam iui u nowego doktorka,mam masę leków ale jakoś daję radę, za > 2 > tyg chwila prawdy, trzymajcie kciuki!całuski dla was i waszych córeniek > ślicznych(apropo może jakieś"świeże zdjęcia") mikus - oczywiscie trzymamy kciuki, trzymaj sie ) ja, jak bede miala troszke wiecej czasu, pokaze nowe zdjecia - juz sie troche nazbieralo Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Do Kaki 03.11.07, 20:27 Kakus, czy twoje skarby juz gawożą? Dziś moja druga córcia zaczęła gugać, choć trochę inaczej niż pierwsza. Przez przypadek udalo jej sie powiedziec cos w rodzaju "daj" dwukrotnie. Ale jajka )) Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka źle mi się wkleiło, sorki 05.11.07, 10:25 Wyszło gdzieś tam wysoko, pewnie się zgubi, przeklejam jeszcze raz Witam. U nas była poważna przerwa w życiorysie, bo od zeszłej soboty synek strasznie chorował, gorączka + błyskawicznie rozwijające się zapalenie krtani. Więc zaordynowaliśmy antybiotyk, a tu znowu gorączka we wtorek. Więc zmiana leku i dawki, a ten nowy syrop taki niesmaczny, ze dziecko nie mogło go przyjąć i wymiotowało. Czemu nie można popracować trochę nad smakiem tych specyfików. Sama spróbowałam - nie do przełknięcia. A tu trzeba dziecko namówić, nie zrazić i żeby jeszcze chciało łykać przez dobre 5 dni. Koszmar. Jakoś przez to przebrnęliśmy, po antybiotykach oczywiście rozwalony brzuch, megabiegunka, ale dobre efekty dają bakterie (u nas pod nazwą Lacteol), ale pamietam, ze jak synek był malusi to też mu podawaliśmy te bakterie i pomagało - może to pomoże Michasi? Zawsze to mniej chemiczna metoda. Jeszcze został mu dość ciężki kaszel, ale mam nadzieję, że przejdzie. Dzisiaj już z powrotem w pracy, oczywiście po tylu dniach siedzenia w domu poranny kryzys związany z pójściem do przedszkola. Pozdrawiam was wszystkie. A co do noszenia na rękach, to ja nosiłam mnóstwo - i nadal często noszę. To prawo malucha. Jak będzie starszy, sam nie będzie chciał. Ale tak jak obawia się sloneczko - mojemu dziecko było niewygodnie i za gorąco w chuście - polecam miękkie nosiłki, które można założyć sobie z przodu i krzątać się po domu. To fajny wynalazek, chociaż dziecko tez musi się do niego przyzwyczaić. A z chustą, najłatwiej byłoby od kogoś pożyczyć i wypróbować, nawet ew. w skepie. Wiązanie takiej prostej chusty nie jest wcale takie banalne, a jak masz niecierpliwe dziecko, to jest to kiepski pomysł. Ja nie mam najlepszych doświadczeń, no ale każde dziecko jest inne. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka154 Re: Do Kaki 05.11.07, 17:14 hej szarlota to super ze gaworzą! U mnie leos gaworzy kilka tygodni, a rozalka zaczyna. I to głównie aguu, agii itp. Natomiast Rozalka się fantastycznie i często usmiecha i zaczyna smiac, a leonek dopiero zaczyna obecnie walcze z mlekiem przechodzimy na nan ha1 po bebilonie nenatalu i jakos mam wrażenie że im nie sluzy, dodatkowo rozalka nie ma apetytu i leon ja dogonil z wagą, i od dwóch dni leonek też kiepsko je. I nie wiem czy to wina mleka, dodatkowo mam wrażenie że leonka pobolewa brzuch. No i z kupami nic sie nie poprawilo a mialo po nowym mleku. a ile Twoje małe ważą, moje ponad 5kg! ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka no i się spełniło 06.11.07, 09:16 Coś cichutko u was, dziewczyny, mam nadzieję, że to tylko zmęczenie i brak snu, ale że z dziećmi wszystko OK. U mnie jak w temacie - pamietacie jak żartowałam w nocy z męża, że całą noc rzygałam. No i proszę - może nie całą noc, ale cały dobry wieczór. O dziwo rano czułam się duuużo lepiej niż zwykle. Ciekawe, może po prostu za dużo jem? U nas nic nowego, czekam na niusy od was, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: no i się spełniło 06.11.07, 13:14 figoglinka napisała: > Coś cichutko u was, dziewczyny, mam nadzieję, że to tylko zmęczenie > i brak snu, ale że z dziećmi wszystko OK. U mnie jak w temacie - > pamietacie jak żartowałam w nocy z męża, że całą noc rzygałam. No i > proszę - może nie całą noc, ale cały dobry wieczór. O dziwo rano > czułam się duuużo lepiej niż zwykle. Ciekawe, może po prostu za dużo > jem? U nas nic nowego, czekam na niusy od was, pa. figoglinko, ja znam ten ból z rzyganiem bo też rzygałam jak kot do prawie 4 miesiąca ciąży. i to rzygałam dzień i noc i nie miałam siły wstać w wyrka. i dopiero mi pomogły czopki o nazwie ,,torecan". mówie ci one są świetne. w opakowaniu jest 6 czopków i niby sie wsadza w tyłek jeden dziennie najlepiej rano kiedy się wymiotuje najbardziej ale ja brałam 2 dziennie. jeden rano jeden wieczorem bo ja wymiotowałam cały czas i brałam je przez 3 dni i pomogło mi na 2 tygodnie miałam z głowy wymiotowanie. a pomogło mi odrazu po pierwszym czopku. no i przez te 2 tygodnie bez wymiotów to odżyłam:- ) w końcu sie najadłam i pożądnie napiłam i bez problemu funkcjonowałam a po tych 2 tygodniach niestety znowu wróciły wymioty ale już nie tak częste więc jakoś dalam rade. więc polecam ci kochanie te czopki-one są rewelacyjne Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: Do Kaki 06.11.07, 10:07 Kaka, moje male wazyly 2 tyg. temu ponad 4,5 i 5,5 kg. Teraz pewnie troche wiecej. A z tym mlekiem to faktycznie koszmar. U nas na razie jest bardzo dobrze po Nutramigenie, choc jak dodam im czasem lyzeczke kleiku ryzowego (zaleconego przez lekarza) to juz maja zaparcia. Twoim dzieciom juz niedlugo bedziesz mogla urozmaicac diete, moze jak przejda na papki, zupki to bedzie lepiej? Calusy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Do Kaki 06.11.07, 13:19 szarlota1 napisała: > Kaka, moje male wazyly 2 tyg. temu ponad 4,5 i 5,5 kg. Teraz pewnie > troche wiecej. A z tym mlekiem to faktycznie koszmar. U nas na razie > jest bardzo dobrze po Nutramigenie, choc jak dodam im czasem > lyzeczke kleiku ryzowego (zaleconego przez lekarza) to juz maja > zaparcia. Twoim dzieciom juz niedlugo bedziesz mogla urozmaicac > diete, moze jak przejda na papki, zupki to bedzie lepiej? > > Calusy > powiem wam dziewczyny że mnie pocieszacie ztym jedzeniem. tylko sobie nie myślcie że ja się ciesze że wasze dizeci tez maja problemy z jedzeniem, mleczkiem, zaparciami itp. co to to nie. tylko pociesza mnie to że nie tylko ja mam takie problemy z miską bo nieraz jak czytam jak wasze dzieciaczki są radosne i uśmiechnięte po jedzeniu to ja się zastanawiam czy oby ja sie wogóle umiem zająć dobrze miśką bo ciągle biedaczka ma jakieś prblemy z jedzonkiem jak nie rozwolnienie to znowu zaparcia i te ulewanie i te wszystkie problemy z jedzonkiem a jak czytam wasze posty to mnie to pociesza bo wychodzi na to że to jest normalnie i że duzo dzici ma takie problemy dopuki nie zaczną jeść normalne, stałe posiłki. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Do Kaki 06.11.07, 13:08 kakuś to super że już rozalka i leonek tak fajnie gawożą i się śmieją a co do mleczka to doskonale wiem co przeżywasz-ja też walcze z mlkiem tylko że tym z cycka i nie wim co to dalej będzie z tym moim karmieniem piersią niby powinno to być takie proste to karmieni piersią bo niby mleczko dostosowane do maluszka i już gotowe do spożycia bez podgrzewania i cudowania z butelkami ale tak naprawde to, to wcale nie wygląda tak różowo bo ciągle się człowiek zastanawia czy aby dobrze zjadł, czy się nie zjadło czegoś co michaśce zaszkodzi itp. i nawet sobie nie zdwałam z tego sprawy jak bardzo to wszytko co ja jem przchodzi do miśki mleczka-to jest szok! :-0 nawet kupy michaśki tak samo śmierdzą jak moje, tak jak byśmy dokładnie to samo jadły, to jest niesamowite. np. jak miśka miała zatwardzenie to ja zjadłam pół surowego jabłka, jogurt i miśce odrazu kuka ruszyła i ja tez częściej w kibelku siedziałam. no szok! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Do Kaki 06.11.07, 12:59 szarlota1 napisała: > Kakus, czy twoje skarby juz gawożą? Dziś moja druga córcia zaczęła > gugać, choć trochę inaczej niż pierwsza. Przez przypadek udalo jej > sie powiedziec cos w rodzaju "daj" dwukrotnie. Ale jajka )) ale super!!! )))) ja już się niemogę doczekać tego gawożenia i tego śmiechu na głos to musi być fantastyczne! no ale ja musze jeszcze troche na o poczekać ale z drugiej strony to czas tak szybko leci że pewnie ani sie nie obejrzymy jak nasze dzieci będą tak gawożyć)) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: cześć dziewczynki 06.11.07, 12:56 mika805 napisała: > ja wczoraj miałam iui u nowego doktorka,mam masę leków ale jakoś daję radę, za > 2 > tyg chwila prawdy, trzymajcie kciuki!całuski dla was i waszych córeniek > ślicznych(apropo może jakieś"świeże zdjęcia") mikuś kochanie trzymamy mocno kciukasy za ciebie musi się udać!!! a za 2 tygodnie będziemy się cieszyć nawą cieżaróweczką a co do zdjęć to kurcze ja jakoś nie ogę się zebrać do nich bo ciągle coś nam michasia nowego serwuje, jakieś nowe atrakcje Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Jestem :) 06.11.07, 12:53 asiat99 napisała: > Jesteśmy już w domku Cali i zdrowi. Mały ważył 3300 i 54 cm > długi. Nie mogę sie nim nacieszyc. Kazdego wieczoru ogrania mnie > normalnie smutek że kolejny dzień za nami. Pozdrawiam i dziękuję za > kciukasy. Buziaki. gratuluje ci asiat superowo że już jesteście z malutkim w domku a jak w nocy-daje ci pospać? karmisz go cycuchem czy butlą? napisz coś więcej Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 06.11.07, 12:50 haniu kochanie tak się cieszę że już jesteś po transferze)) super! i trzyamy mocno kciuki żeby się udało napewno się uda! mnie brzuch bolał po transferze i to bardzo i nospe brałam o ile dobrze pamiętam to 2 nospy dziennie. co do mrożaczków to ja też ich nie miałam i tez z 6 pobranych jajek zapłodniły się 2 i z tych dwóch podanych została michaśka jedna w brzuszku więc głowa do góry! zobacz ja też płakałam że nie mam mrożaczków a teraz już michaśka daje mi w kość hi,hi,hi napewno wszystko będzie ok a kiedy kochanie robisz bete? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 06.11.07, 12:51 haniu tylko tym razem poproś o założenie szewku na szyjke macicy żebyś spokojnie donosiła dzidzialki Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: dziewczynki udało się!!!! 06.11.07, 13:22 Boże, ale sie splakałam. Pojechałam dziś na bete i przed chwila dzwonil dr. Jak ja go Kocham, ma cudowne ręce Nie wiem jaki wynik, ale dr powiedział, że wskazuje na pojedyńczą i ciesze sie z tego bardzo! Boże pomyslałam sobie, że to już ostatni raz, ostatnia próba i szansa i Bóg o mnie nie zapomniał. pozdrawiam Was Kochane Hania Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 06.11.07, 13:29 Boże jak się cieszę!!! )))))))))))))) haniu to cudowne wieści bardzo! bardzo! mocno ci gratuluję)))) no to już czuję przez skurę że mała hania już się zadomowiłą w brzuszku to jest twoja nagroda za wszystkie cierpienia. teraz wszystko będzie dobrze!!! ))))))))))))))))))))))))) jeszcze raz gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 06.11.07, 13:30 no to haniu rodzisz gdzieś ok. sierpnia ale fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 07.11.07, 09:31 Słoneczko termin wypada na 19 lipca Jesli donoszę do końca to będziemy miec same lipcowe dzieci No jedne miały byc w grudniu. Wiecie co, wczoraj zdałam sobie sprawę, że jestem po raz czwarty w ciąży, a mam tylko jednego synka,,,,,,,,i grono aniołków! Dzieki dziewczyny za kciuki i za wsparcie. Boże, jak ja sie ciesze, a jak boję!! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gratuluję ci haniu!!! :-D 08.11.07, 11:05 haniu wiem że sie boisz. ja też bym pewnie umierała ze strachu ale napewno wszystko bedzie dobrze ja wierze w to głęboko że tym razem wszystko będzie ok)) ale uwarzaj na siebie kochanie i dmuchaj na zimne. porób wszystkie badanie, dużo leż i wypoczywaj i jeśli teraz pracujesz to może idz już na zwolnienie lekarskie? nno już sama nie wiem co jeszcze można zrobić. aaa może załóż tym razem ten szewek na szyjke macicy? w każdym bądz razie trzeba zrobic wszystko żeby było dobrze i napewno będzie ok cały czas będziemy trzymać kciuki za ciebie i ci kochanie dopingować Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 12:44 witam was dziewczyny ja dzisiaj miałam poprostu okropną noc i nie wiemy już sami z miśkiem co mamy zrobić z tą naszą michalinką? a problem mamy z karmieniem. opisze wam pokrótce w czym jest problem: a mianowicie jak przychodzi pora karmienia michaśki to ona oczywiście chętnie do cyca się garnie i ciągnie go przez jakieś 5 minut a następnie ryczy i pręży się i wręcz odpycha się od piersi i ja najpierw myślałam że poprostu już wypiła mleczko z piersi i przystawiałam ją do drugiej i przy drugiej było to samo:'-( i nie wim co jest grane bo ona nie chce więcej ciągnąć, a jak dawaliśmy jej po piersi mleczko z butelki to ona językiem wypycha smoczek tak jak by była jużnajedzona z z moich cycek mleko aż tryska więc jest go naprawde dużo(( ja już tego nie rozumiem dziś mi przyszło do głowy że może tego mleka jest tak dużo i jak ona się zassie to to mleczko jej tak mocno leci że ona nie nadąża łykać i się denerwuje. no już sama nie wiem dziś rano zanim jej daam cyca to odciągnełam sobie troche tego mleka i kurcze mała spokojnie sobie zjadła i zadowolona z uśmiechem na twarzy zasneła. więc już sie ucieszyłam że to może w tym był problem że mleczko leciało jej za mocno. ale następne karmienie znowu było takie przykre z jej płaczem i prężeniem się powiem wam że jestem załamana chce ją karmić piersią ale ja już nie wytrzymuje psychicznie tego wszystkiego. chce dla niej jak najlepiej i gdyby problem tkwił tylko w tym żeby przed karmieniem troche odciągnąć pokarmu to było by super ale boję się że problem jest większy i że może coś ją boli i dlatego ona sie tak pręży? i do tego jeszcze sie jej tak bardzo mocno ulewa że jak po jedeniu się jej nie dopilnuje z pieluchą przy buzi to tak jak się jej tak luchnie mocno z buzi to odrazu trzeba ją przebrać bo całe ubranko ma mokre pomocy dziewczyny! może wy macie jakiś pomysł co jej może być? dziś ma mój misiek pojechać do tej naszej doktórki i z nią porozmawiać i co mamy z nią zrobić. i powiem wam że z jednej strony to chce żeby ona coś wymyśliła np. zmiane mleczka na jakieś sztuczne po którym się jej nie będzie ulewać żeby ona już tak nie płakała a z drugiej strony to chce ją karmić piersią i boję się żeby doktórka nie powiedziała że musimy przejść na sztuczne mleczko. wiem,wiem teraz sama sobie przecze i pewnie sobie pomyślicie dziewczyny że sama nie wiem czego chce ale tak właśnie myśle, bo chce jaknajlepiej a w sumie to nie wiem co będzie dla miśki mojej małej najlepsze? POMOCY! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 13:34 no to ja już spadam. idę właczyc pranie i troche kuchnie ogarnąć dopuki miśka śpi a pózniej zobaczymy co powie lekarka czy bedziemy musieli z miśka jechać do niej czy nie. zobaczymy co wymyśli z tym karmieniem? prawde mowiąc to boję się tego co powie i że jak bedę jednak ją musiała odstawić od piersi to że się jej tam rozrycze w gabinecie. Boże nigdy nie myślałam że bede do karmienia piersią podchodziła tak emocjonalnie co te hormony robią nam z muzgu to szok! zawsze słyszałam że kobietami żądzą hormony ale podchodziłam do tego powiedzenia tak z rezerwą ale teraz podpisuje sie pod tym powiedzeniem obydwiema ręcami i nogami!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 13:54 Gratulacje dla hani - oczywiście! Co do torecanu, to znam specyfik, ale myślę, że jeszcze nie jestem w takim stanie, zeby po niego sięgnąć. Poza tym sporo się już nałykałam chemii (ibuprofen na zmianę z paracetamolem w końskich dawkach), bo jestem migrenowcem i muszę sobie z tym jakoś radzić. Co do kłopotów z karmieniem Michasi, to przykra sprawa i napisz, co powie lekarka. U mnie było podobnie, tyle, że cyrki były przy ssaniu z piersi, z czasem mleka było coraz mniej, a każde karmienie kończyło się w krzyku i we łzach (ssaka i karmiącej). Przejście na butelkę pomogło, bo chyba synek był leniwy albo to ssanie było dla niego za trudne, czy ja wiem. Nigdy jakimś cudownym jadkiem nie był i tak zostało do dzis. Ja też wiązałam ogromne nadzieje z dodaniem pokarmów stałych (półpłynnych), ale to przy dziecku z brakiem apetytu jest jeszcze większą gehenną. Napisz co słychać, trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 06.11.07, 19:02 figoglinko. co do tych czopków to ja byłam już w takim stanie że z łóżka przez to rzyganie nie mogłam wstać ale jak ty skarie wymiotujesz sporadycznie to faktycznie nie ma się co faszerować kolejnymi tabletami ale dla mnie to one były jak zbawienie kochanie co do karmienia to ja właśnie michaśke cekiem karmie i są takie cyrki u lekarza z nią w końcu nie byliśmy bo mój misiek do niej pojechał i opowiedział wszystko tak jak jest i ona powiedziała żebyśmy jej dali jeszcze jeden dzień a jak dziś będzie to samo z jedzeniem to mamy natychmiast jutro do niej przyjechać ale z małą. a ja nie bardzo chciałam żebyśmy z nią tam znowu do tej przychodni jechali bo wiadomo jak to w przychodniach pełno zarazków no ale bez wizyty w przychodni sie nie obejdzie bo ona musi michaśke dokładnie obejrzeć i zwarzyć czy nadal przybiera na wadze więc nawet wizyta domowa lekarza nie bardzo pomoże bo znowu jej by nie zwarzyła. a lekarka dlatego jej dała jeszcze jeden dzień bo dziś rano i popołudniu jadła ładnie ale wiecie co robiłam: najpierw prtzed karmieniem jej ściągałam troszke pokarmu żeby tak bardzo nie sikał strumieniami mi z tych piersi i jadła dalej, więc może o to chodziło że jej za bardzo to mleko leciało i ona nie nadążała łykać? no już sama nie wiem, zobacze jak teraz wieczorem i w nocy będzie jadła jak będzie tak samo jak wczoraj z wielkim płaczem to jutro rano jedziemy do lekarza bo ja już tego nie wytrzymuje, to jest strasznie przykre dla mnie jak widze jak moje maleństwo się męczy i tak krzyczy przy tym jedzeniu i wtedy ona płacze i ja razem z nią. jeszcze podpowiedziała mi dzisiaj moja znajoma żebym sprawdziła w buzi miśki czy nie ma pleśniawek bo wtedy dzieci podobno też nie chcą jeść kurcze o pleśniawkach to nie pomyślałam bo do buzi jej nie zaglądałam ale jeśli to pleśniawki to ja się chyba zastrzele! jeszcze tego by nam brakowało cholera ciągle coś! no i jak sie obudzi miśka to jej sprawdze w tej buzce czy coś tam nie ma, tylko czy ja bedę umiała rozpoznać pleśniawki??? a gdzie ich szukać??? na języku czy na dziąsłach??? ale jeśli się okaże że to pleśniawki to ciekawe z kąd się to dziadostwo bierze? bo smoczki i butelki (jeśli dostawała piciu) sterylizujemy i ja bardzo tego pilnowałam nawet cycki przed każdym karmieniem przecieram żeby były czyste. no nic, narazie nie dramatyzuje-najpierw zobacze czy je wogóle ma i może się okaże że będzie jeść ładnie. zobaczymy. jutrop wam napisze jak się sprawy mają. batutko tak ci zazdroszcze że anulka ci się tak ładnie chowa i że nie masz z nią żadnych takich przybojów. wtedy można się bardziej cieszyć macierzyństwem. a ja jak narazie mam same stresy i chudne w oczach chyba bardziej przez to że się stresuje niż przez to że karmie miśke piersią. tylko żebym jakiś wrzodów żołądka nie dostała przez te stresy acha, dziś byliśmy na usg bioderek i ten porąbany lekarz tak strasznie majtał michaśką że myślałam że go tam zaraz pogryze!!! był bardzo niedelikatny-jełop jeden!!! i kazał nam ją pieluszkować i przyjść na kontrol jak skończy 3 miesiące, i powiedział że jest prawie dobrze i tyle sie dowiedziałam. no i będę ją pieluszkować ale na kopntrole to już napewno do tego jełopa nie pójdziemy. pojedziemy do kogoś innego tylko muszę się dowiedzieć o jakiegoś dobrego lekarza od tych bioderek. a może ty kakuś znasz jakiegoś dobrego lekarza od bioderek w łodzi? może takiego który też pracuje w matce polce? bo tam przynajmniej mają dobry sprzęt to bym była spokojniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka sloneczko 07.11.07, 12:45 faktycznie, nieciekawie masz z tym karmieniem - moze faktycznie za duzo mleka i mala nie nadaza ssac u mnie bylo podobnie - Ania sie wykrzywiala i plakala, ale z zupelnie innego powodu, a mianowicie braku mleka daj znac co powie lekarz Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: sloneczko 07.11.07, 17:20 Sloneczko, ja tez mialam podobny problem, jak tylko pojawil mi sie pokarm probowalam dzieci przystawiac do piersi. Nie za bardzo chcialy ssac, bo mialy porownanie do butli z ktorej szybko lecialo i nie musialy sie meczyc. Mialam jednak potem wrazenie, ze stasznie sie preza podczas karmienia piersia, potem nawet dodawalam odciagniety pokarm do butli i mialy straszne kolki. Ja oczywiscie jadlam wszystko, bo bylam tak wyposzczona po ciazy ze nie moglam sobie niczego odmowic. Moja znajoma mowila, ze mogla jesc tylko 5 produktow, po ktorych dzieci mialy i tak kolki do 5 miesiaca. Moze sprobuj karmienia mieszanego, troche cyca troche sztucznego mleczka. Powinno pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko 09.11.07, 13:34 kochane kobietki a więc u nas sprawa z jedzonkiem wygląda teraz tak: po wizycie u lekarza zaczełyśmy mieszać jedzonko sztuczne z moim mleczkiem tylko że moje mleczko ja musze ściągać i zagęszczać w butelce takim jakimś specjalnym zagęszczaczem i dopiero jej podaje to moje mleczko i jest duża poprawa bo już jej się nie ulewa a jeśli nie nadąże odciągać mleczka z cycuch a już jest kolejne karmienie to podaje jej sztuczne ,,bebiko 1" bo tym mleczkiem ją dokarmiali w szpitalu. powiem wam że mojego mleka to ja ściągam bardzo dużo (przynajmniej tak mi sie wydaje) bo jednorazowo najmniej ściągne 60ml. a najczęściej ściągne 110ml. a wczoraj po nocy ściągłam 160ml. wyobrażacie to sobie?! :-0 normalnie jak zaczynam ściągać to mleko płynie mi strumieniami i dlatego też się dziwiłam dlaczego ona nie chce jeść mimo tego że mleko jej samo płyneło do buzi. i się okazało że owszem mleczka mam dużo ale jest poprostu zażadkie i ona się nim nie najadała i do tego jeszcze jej się od początku strasznie ulewało i co zjadła to jej się ulało i na nowo była głodna i wkurzona i tak w kółko. a od przedwczoraj mieszam jej, to znaczy jedno karmienie dostaje sztuczne a kolejne z cycucha ale zagęszczone i z butelki. a powiedzcie mi dziewczyny czy jak np. odciągne mniej tego mleczka mojego to mogę go poprostu dolać do tej sztucznej mieszanki bezpośrednio czy lepiej nie mieszać tak? bo np. jak raz się ściągłam tylko 60ml to wiedziałam że dla niej to będzie zamało więc najpierw w butelce dałam jej to moje mleczko a dopiero jak zjadła moje to dałam jej jeszcze dojeść sztucznego. a czy można robić tak że poprostu zmieszać jedno mleko z drugim i podać w jednej butli??? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hejka dziewczynki :-) 07.11.07, 12:48 sloneczko271 napisała: > no to ja już spadam. idę właczyc pranie i troche kuchnie ogarnąć > dopuki miśka śpi a pózniej zobaczymy co powie lekarka czy bedziemy > musieli z miśka jechać do niej czy nie. zobaczymy co wymyśli z tym > karmieniem? prawde mowiąc to boję się tego co powie i że jak bedę > jednak ją musiała odstawić od piersi to że się jej tam rozrycze w > gabinecie. Boże nigdy nie myślałam że bede do karmienia piersią > podchodziła tak emocjonalnie co te hormony robią nam z muzgu to > szok! > zawsze słyszałam że kobietami żądzą hormony ale podchodziłam do tego > powiedzenia tak z rezerwą ale teraz podpisuje sie pod tym > powiedzeniem obydwiema ręcami i nogami!!!!! sloneczko - wiem co przezywasz, bo ja mialam takie same odczucia - tylko, ze ja nie mialam wyboru i musialam dokarmiac, bo mala po prostu glodowala, ale plakac mi sie chcialo jak maz przygotowywal butelke, a ona czekala i plakala i szukala mi cyca poczatkowo bylo mi z tym ciezko,ze coraz mniej karmie piersia, ale juz jest ok - mala jest szczesliwa i pieknie je, przybiera ladnie na wadze i az pieje jak ma dostac jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hejka dziewczynki :-) 09.11.07, 13:53 batutka napisała: > sloneczko - wiem co przezywasz, bo ja mialam takie same odczucia - tylko, ze ja > nie mialam wyboru i musialam dokarmiac, bo mala po prostu glodowala, ale plakac > mi sie chcialo jak maz przygotowywal butelke, a ona czekala i plakala i szukala > mi cyca > poczatkowo bylo mi z tym ciezko,ze coraz mniej karmie piersia, ale juz jest ok > - > mala jest szczesliwa i pieknie je, przybiera ladnie na wadze i az pieje jak ma > dostac jedzenie batutko kochanie zobacz jak to różnie jest twoja ania głodowała bo miałaś za mało mleczka w cycuchać a moja michaśka jak się okazało też głodowała mimo tego że ja mam bardzo dużo mleczka w cycuchach tylko z tym że moje mleczko jest zażadkie i dupa-blada ale teraz już też inaczej do tego podchodze bo wiem że moje mleczko też dostaje tylko tyle że z butelki ale wiem przynajmniej ile zjadła i jestem spokojniejsza że jak np. dłużej śpi to nic jej nie będzie bo dużo zjadła i napewno głodna nioe jest no i fajne jest też to że wciągam pomalutku mojego miśka w to karmienie michalinki więc już nie będę tak uwiązana ale pierwszy dzień jak wprowadziyśmy butle to powiem wam że było trudno bo ona mimo tego że w butelce miała moje mleczko to nie chciała jeść nawet jak ja ją karmiłam i szukała cycka i też mi sie łezka w oku zakręciła:'-( już miałam stracha co będzie dalej jak teraz ja z cycków mam mleczko ściągnięte i jest w butele zagęszczone a ona butelki nie chciała wziąść. ale jakoś się udało, musiałam ją troszke oszukać całe przygotowanie do jedzonka zrobiłam jej tak jak do piersi czyli najpiew ją przebrałam, pózniej jej zawsze przecierałam buzke ta chusteczką mokrą (bo zawsze miała urzyganą) więc już pewnie kojażyła zapach że zaraz będzie jedzonko, pózniej jej oliwkowałam buzke, podstawiałam pod szyjke pieluszke na wypadek ulania i siadałyśmy zawsze na łóżku z taką poduchą no i jakoś się udało małą oszukać bo wszystko zrobiłam to samo, tylko ż miast cycka dostała butle ale jak na następne karmienie chciałam żeby mój misiek ją nakarmił to ona wyobrazcie sobie cwaniarka mała nie chciała od niego butli jeść już tak mnie kojażyła z jedzeniem. ale wczoraj go wciągłam w jedno karmienie coprawda tak troche opornie to szło ale jakoś się udało i zjadła nawet sporo dziś znowu wciągne mojego miśka w karmienie jej a może nawet 2 karmienia niech się malutka przyzwyczaja że tata też jej może dać jeść no i jednym słowem jestem o nią spokojniejsza bo wiem ile zjada, wiem ż się najada i może ją mój misiek też nakarmić no i jeszcze moje mleczko je więc jakieś tak te wszystkie przeciwciała odemnie ma. coprawda zdaje sobie sprawe że w ten sposób to pewnie ego mleka w moich cycuchach będzie coraz mniej no ale trudno nic na to nie poraze dobrze że się udało mi ją chociaz ten miesiąc karmić samym cyckiem a teraz przynakmniej choć troszke dostaje mojego. ale wiecie co dziewczyny. jak ją lekarka zwarzyła to mimo tego że to moje mleczko takie wodnite i jej się ciągle ulewało to ona cały czas na wadze przybierała ładnie, tylko tyle że sie męczyła strasznie i jadła bardzo cząsto i oboie byłysmy tym zmęczone teraz to przynajmniej jak sie naje i uda mi sie ją uśpić to śpi ładnie ze 3-4 godziny tylko wczoraj mnie znowu stresowało to że nie mogła się wykupkać bo na piersi to przed każdym karmieniem jak ją przebierałam to była kupa a teraz przez cały dzień kuopy nie ma tylko wieczoram przewąznie zrobi ze 2. czy u was dziewczyn tez tak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka sloneczko 09.11.07, 20:45 fajnie, ze z tym jedzeniem masz teraz latwiej i powiem Ci,ze wlaczenie meza do karmienia dziecka jest super - masz wiecej czasu dla siebie, nie jestes uwiazana, mozesz wyjsc z domku, a i maz sie integruje z dzieckiem u nas jaet tak, ze ja w ciagu dnia karmie Anie (bo Marcin w pracy), a jak on wraca z pracy, to wtedy ja karmi a ja sie wtedy relaksuje przy kamputerze, ksiazce, wezme kapiel itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko:-) 10.11.07, 17:14 kochanie masz racje to włączenie taty do karmienia jest superrr!!! ))))))))))))))))))))))))) my właśnie robimy podobnie jak mój misiek wraca z pracy to karmi michaśke)) i wiesz co- naprawde bardzo sobie chwale to przejście na butle teraz michalinka jest zupełnie inna)) jest wesoła i uśmiechnięta i dłużej śpi i wogóle jest super! tylko mnie troche męczy to odciągnie z cycuchów no ale będę odciągać jak najdłużej dopuki będzie pokarm żeby miała jak najdłużej odemnie mleczko teraz przez te ostatnie 3 dni odkąd zaczeliśmy karmić ją butlą to zapisywałam sobie na kartce o której godzinie i le i czego zjadła i wychodzi na to że: na 7 karmień to -jedno jest mieszane pół na pół moje mleczko i sztuczne. -dwa karmienia mleczko z samego cycucha zagęszczne. -trzy karienia mleczko sztuczne. i przeważnie je po 120ml. Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: słoneczko 07.11.07, 09:37 nie przeczytałam całego wpisu, ale zrozumiałam że chodzi o ulewanie, więc powiem Ci że ja mojego Bartka karmiłam piersią 14 miesięcy, a tak mu się ulewało, że szok! Kilka razy dostał diphergan i nic poza tym. Jemu sie tak ulewalo, ze byl non stop przebierany, nawet podczas zdjęć w dniu chrzcin zapaskudził mi sukienke i bylo zapieranie i suszenie u fotografa. Mam wiele znajomych dzieci, którym sie ulewa i ja zawsze słyszę, że to taka natura dziecka. Osobiscie nigdy nie podawałam mleka sztucznego. Ciekawe co powie ta wasza p. doktor. My nie robiliśmy z tym nic konkretnego. Po prostu niektóre dzieci maja mniej dojrzały układ pokarmowy i stąd to ulewanie. Pilnowalismy tylko, żeby sie nie zachłysnął, więc musiało sie odbić po jedzeniu i pod materacyk włozyliśmy poduszke tak aby miał główke wyżej pod katem 30 stopni. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
batutka haniu 07.11.07, 12:43 witaj kochana!!!!! co za wiadomosc na poczatek dnia ))))))))))))))) gratuluje Ci z calego serca, wiedzialam, ze Ci sie uda - jednak nasz doktorek ma szczesliwa reke )) daj znac jak bedziesz po wizycie u niego )) cos mi sie wydaje, ze czeka na Ciebie mala Hania Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 witajcie:) 07.11.07, 13:41 Pamietacie mnie jeszcze? u mnie wszytsko po staremu, koncze brac antyki. Ogolnie mam strasznie kiepski nastroj, znowu przytylam. Dziewczyny ubrania z tamtej jesieni nie wchodza juz na mnie!!! Nie zauwazylam abym wiecej jadla, normalnie zalamana jestem totalnie. Juz 13 kg na plusie Czuje sie jak slonica pozdrawiam Was cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: witajcie:) 07.11.07, 15:17 aaaaaaa37 napisała: > Pamietacie mnie jeszcze? > u mnie wszytsko po staremu, koncze brac antyki. > Ogolnie mam strasznie kiepski nastroj, znowu przytylam. Dziewczyny ubrania z > tamtej jesieni nie wchodza juz na mnie!!! Nie zauwazylam abym wiecej jadla, > normalnie zalamana jestem totalnie. Juz 13 kg na plusie Czuje sie jak slonic > a > > pozdrawiam Was cieplo oczywiscie, ze pamietamy ) kochanie, nie przejmuj sie kilogramami - jesli Cie to pocieszy, to ja przytylam w ciazy 30 kg ))) i teraz mam do zrzucenia gdzies z 15 ) od jutra zaczynam cwiczyc na steperze - mam nadzieje,ze niedlugo wroce do swojej starej, ukochanej wagi a kiedy masz transfer? Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: witajcie:) 07.11.07, 16:06 babtutko tylko ze Ty przytylas bedac w ciazy- a ja bez ciazy... Odnosnie transferu jeszcze nic nie wiem, jeszce stymulacja przede mna. ale wszytsko okaze sie w przyszlym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie:) 09.11.07, 16:09 aaaaaaa37 napisała: > Odnosnie transferu jeszcze nic nie wiem, jeszce stymulacja przede mna. ale > wszytsko okaze sie w przyszlym tygodniu aaa37 trzymam kochanie mocno! mocno! mocno! kciuki za ciebie bedzie dobrze kochanie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie:) 09.11.07, 16:08 ja narazie mam gimnastyke przy michaśce hi,hi,hi bo ta moja mała cwaniarka tylko na rączki i na rączki i żeby ją jescze najlepiej ciągle bujać)) więc już na ćwiczenia bym nie miała siły kurcze! dzieci sie tak szybko przyzwycajają do dobrego że szok! ona odrazu załapała że to bujanie to takie fajne jak ją bujaliśmy jak na początku miała te kolki a teraz to już bez bujania to nie zaśnie, a nam ręce i kręgosłupy odpadają i nie wiem jak to będzie dalej bo ona przeciez nie jest coraz lżejsza Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie:) 09.11.07, 16:04 aaaaaaa37 napisała: > Pamietacie mnie jeszcze? > u mnie wszytsko po staremu, koncze brac antyki. > Ogolnie mam strasznie kiepski nastroj, znowu przytylam. Dziewczyny ubrania z > tamtej jesieni nie wchodza juz na mnie!!! Nie zauwazylam abym wiecej jadla, > normalnie zalamana jestem totalnie. Juz 13 kg na plusie Czuje sie jak slonic > a > > pozdrawiam Was cieplo aaaaaaaaaaaa37 kochanie nic się nie przejmuj i tak zaraz przytyjesz, bo zajdziesz w ciąże)) a to tycie to pewnie przez hormony powiem ci skarbie że ja jak się przygotowywałam do icsi to też przytyłam 5kg. ale miej to kochanie w nosie! najważniejsze żeby się icsi udało a potem będziesz sie odchudzać. zresztą ja jak karmiłam michaśke tylko piersią i ona praktycznie non stop mi wisiała na cycku to mimo tego że w ciąży przytyłam w sumie prawie 30kg. to waga mi spadała w tempie expresowym! no teraz jak już ma mieszane pokarmy to niestety mi się już waga zatrzymała i jeszcze mam sporo do zrzucenia ale jakoś się tym wogóle nie przejmuje mam to w nosie cała zima przedemną żeby to zrzucić Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: asiat 09.11.07, 15:59 batutka napisała: > kochanie - daj znac co u Was slychac no właśnie asiatku-co tam słychać u ciebie skarbie? Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: haniu 07.11.07, 17:23 Haniu, gratuluje Ci tak wielkiego szczescia. Oby rosło zdrowiutko w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka już po 08.11.07, 13:31 Hej tam. A ja po moim usg, którego się tak strasznie bałam. NT 1,5 mm, 13 tydzien, więc jest OK, dziecko spore. Więcej sie dowiem na porządnym usg, na które idę we wtorek do innego doktora (tutaj jest wszystko mocno zakręcone), bo mój gin będzie na urlopie. Dziecko zdrowe, a mama dostała specyfik na swędzącego grzybka. Chyba mi się to zdarza pierwszy raz, no ale kiedyś trzeba ) Boże, jaka ulga z tym NT. Kości nosowej w ogóle nie udało sie zobaczyć, bo dziecko nie chciało pokazać twarzy. No, ale reszta we wtorek, a doktor wg pomiarów ciała i NT stawia diagnozę, że jest prawidłowo. Oddałam krew na tokso i test na trisomie. Powinno być dobrze. No i już mniej mi niedobrze. Od początku ciąży przytyłam niecało kilo, a myślałam, że dużo więcej. Nie ma jak ruch w domu i podnoszenie ciężarów ) Ucałowania i piszcie jak wam idzie z tym karmieniem, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to trudna sztuka (mi się udało zaledwie 2 miesiące z podgłodzeniem dziecka...). Odpowiedz Link Zgłoś
batutka figoglinko 08.11.07, 19:40 gratulacje z powodu szczeslwiego usg wiedzilam, ze bedzie dobrze nie martw sie grzybkiem, to czesta dolegliwosc ciezarnych Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: figoglinko 09.11.07, 16:21 batutka napisała: > gratulacje z powodu szczeslwiego usg > wiedzilam, ze bedzie dobrze > nie martw sie grzybkiem, to czesta dolegliwosc ciezarnych no właśnie figoglinko ja na początku ciąży tez walczyłam z małym grzybkiem całe szczęście mi szybko mineło ale batutka ma racje bo takie grzybki to normalka w ciąży, jednak organizm kobiety jest osłabiony w ciąży i mnij odporny. ale nie martw się, szybko go wyleczysz i będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
batutka od dzis biore sie za siebie :-) 08.11.07, 19:44 tzn. zaczynam cwiczyc i biegac - tak jak przed ciaza, musze w koncu wrocic do sowjej ukochanej wagi 50 kg i juz dzis rano biegalam (maz czekal z Ania przed wyjsciem do pracy, a ja naginalam pol godziny po parku o 7 rano ), a teraz beda cwiczyc w domku na steperku 20 minut ) dzis minal miesiac od narodzin Ani, ja czuje sie swietnie, wiec czas schudnac ale powiem Wam, ze jak zaczelam biegac to czulam ten swoj ciezar - przed ciaza leciutko mi sie biegalo, bo sama niewiele wazylam, a teraz ciezar czuc, oj czuc zobaczymy jak szybko bede spadac z wagi - nie bedzie latwo bo mam do zrzucenia ponad 15 kg :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Ania 08.11.07, 19:51 a moja Ania jest strasznie grzeczna - prawie cale dnie spi i je wieczorkiem jest aktywniejsza, nudzi jej sie w lozku i marudzi, bo chce na rece - i jak tylko bierzemy ja na rece jest przeszczesliwa na szczescie kolek nie ma, lednie przesypia noce (budzi sie ze dwa razy, gdzies kolo 4 rano, potem o 7) ladnie rosnie i generalnie nie ma z nia problemow karmie ja glownie bebilonem (w cyckach nie ma prawie mleka - jak dziennie odciagne 50 ml to super), ale dziecko szczesliwe, ladnie przybiera na wadze, ma apetyt wiec nie jest zle juz nie moge sie doczekac jak bedzie z nia taki swiadomy kontakt - teraz czesto sie usmiecha i wodzi z ciekawoscia oczkami, a jak ja karmie to patrzy mi sie prosto w oczy - ale to raczej kontakt nieswiadomy, ona pewnie jeszcze nie wie kim jestesmy - ale slyszlam, ze juz miedzy 2 a 3 miesiacem zycia dziecko smieje sie do rodzicow swiadomie i generalnie kontakt jest zupelnie inny no, juz niedlugo mam sporo nowych zdjec - jak zmniejsze ich format (a raczej zrobi to maz), to wrzuce na nasz watek caluski dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: Ania 08.11.07, 20:52 Batutko, to fantastycznie ze masz zdrowego dzidziusia i ze daje Ci spac w nocy. Moje panny w sumie tez potrafia przespac 8 godz. w nocy. Dzis bylismy u neurologa i bedziemy troche rehabilitowac dziewczyny, bo sa za bardzo napiete i maja jeszcze schowana szyjke, no i za bardzo sie wyginaja do tylu. Coz, lepiej wczesniej to skorygowac. Za kilka dni szczepimy, ciekawe czy beda bardzo płakać ;000. Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: całuski dla miesięcznych dziewczynek 09.11.07, 14:23 03.11-michalinka, 08.11-ania- WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI MIESIąCA NA TYM śWIECIE!i wytrwałości dla mamusiek!nie pomyliłam dat?chyba?w każdym razie dużo zdrówka dla dziewczynek i aby do roczku!już niedługo....szybko minie! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: całuski dla miesięcznych dziewczynek 09.11.07, 16:45 mika805 napisała: > 03.11-michalinka, 08.11-ania- WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI MIESIąCA NA TYM > śWIECIE!i wytrwałości dla mamusiek!nie pomyliłam dat?chyba?w każdym razie dużo > zdrówka dla dziewczynek i aby do roczku!już niedługo....szybko minie! oj mikuś dziękujemy kochanie jak miło)) i oczywiście że się nie pomyliłaś michaśka urodziła się tak jak napisałaś 3 pazdziernika jeszcze raz dziękujemy i żeczywiście- byle do roczku hi,hi,hi)))) a co u ciebie kochanie słychać? dlaczego nic się nie odzywasz? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: całuski dla miesięcznych dziewczynek 09.11.07, 20:48 mika805 napisała: > 03.11-michalinka, 08.11-ania- WSZYSTKIEGO DOBREGO Z OKAZJI MIESIąCA NA TYM > śWIECIE!i wytrwałości dla mamusiek!nie pomyliłam dat?chyba?w każdym razie dużo > zdrówka dla dziewczynek i aby do roczku!już niedługo....szybko minie! wielkie dzieki mikus 0 nie pomylilas dat, masz dobra pamiec ) Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: hej:) 09.11.07, 14:49 cześć dziewczyny, wiecie co ja to nigdy nie zaznam chyba spokoju. Wtorkowa betak była ok. 35, dr uważa że OK, ale zaczęłam plamić i pojechałam dzis znowu na bete. Jak wróciłam to zobaczyłam troche krwi i ryczałam strasznie, ale dr zadzwonił że beta 220 - dziś 14dpt. No i znowu łzy - ale radości. Kupie PERSEN bo nerwy mnie zjedzą, wszystko takie niepewne. Mysle, ze moze znowu mam krwiaka jakiegoś jak wtedy i stąd te plamienia i krew. Teraz niby nic sie nie dzieje, tylko brzuch boli. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: hej:) 09.11.07, 16:47 hania2005 napisała: > cześć dziewczyny, > wiecie co ja to nigdy nie zaznam chyba spokoju. Wtorkowa betak była > ok. 35, dr uważa że OK, ale zaczęłam plamić i pojechałam dzis znowu > na bete. Jak wróciłam to zobaczyłam troche krwi i ryczałam > strasznie, ale dr zadzwonił że beta 220 - dziś 14dpt. No i znowu > łzy - ale radości. > Kupie PERSEN bo nerwy mnie zjedzą, wszystko takie niepewne. Mysle, > ze moze znowu mam krwiaka jakiegoś jak wtedy i stąd te plamienia i > krew. Teraz niby nic sie nie dzieje, tylko brzuch boli. > > pozdrawiam o kurcze! :-0 haniu to wcale ci się nie dziwie że się stresujesz i że płakałaś ale skoro beta rośnie to jest ok pewnie znowu masz tam jakiegoś krwiaczka po icsi. więc leż kochanie i błagam cię tylko się nie stresuj wszystko będzie dobrze najważniejsze że beta urosła więc ciąża jest i dzidziuś rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: hej:) 09.11.07, 20:47 hania2005 napisała: > cześć dziewczyny, > wiecie co ja to nigdy nie zaznam chyba spokoju. Wtorkowa betak była > ok. 35, dr uważa że OK, ale zaczęłam plamić i pojechałam dzis znowu > na bete. Jak wróciłam to zobaczyłam troche krwi i ryczałam > strasznie, ale dr zadzwonił że beta 220 - dziś 14dpt. No i znowu > łzy - ale radości. > Kupie PERSEN bo nerwy mnie zjedzą, wszystko takie niepewne. Mysle, > ze moze znowu mam krwiaka jakiegoś jak wtedy i stąd te plamienia i > krew. Teraz niby nic sie nie dzieje, tylko brzuch boli. > > pozdrawiam kurcze haniu, jak to dobrze, ze beta rosnie - a na to plamienie uwazaj, moze faktycznie krwiaczek musisz na siebie baaaardzo uwazac, odpoczywaj jak najwiecej - bedzie dobrze - w koncu wszystkie tu nie na darmo trzymamy kciuki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Ania 09.11.07, 16:41 szarlota1 napisała: > Batutko, > to fantastycznie ze masz zdrowego dzidziusia i ze daje Ci spac w > nocy. Moje panny w sumie tez potrafia przespac 8 godz. w nocy. Dzis > bylismy u neurologa i bedziemy troche rehabilitowac dziewczyny, bo > sa za bardzo napiete i maja jeszcze schowana szyjke, no i za bardzo > sie wyginaja do tylu. Coz, lepiej wczesniej to skorygowac. Za kilka > dni szczepimy, ciekawe czy beda bardzo płakać ;000. o kurcze! :-0 już im i tobie współczuje tego szczepienia my z michaśką na pierwsze szczepienie jedziemy 14 grudnia ale ja się bardzo boję tego szczepienia pierwszego, żeby mi miśka jakiejś gorączki nie dostała (bo sśłyszałam że tak po szczepionce może być) no żeby mocno noie płakała bo ja wtedy będę chyba płakać razem z nią;-/ Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Ania 09.11.07, 16:31 to super! batutko nam michaśka budzi sie tak ze 3 razy w nocy tylko że ona pózniej nie chce tak odrazu zasnąć bo się rozbudzi i parzy tymi swoimi ślicznymi-bystrymi oczkami po całym pokoju a że w pokoju kolorowo i te rybki na scianie i mam akie 3 obrazy i ona jak się zapatrzy na e obrazy to tak by sie mogła patrzeć ze 30 minut i oka z nich nie spuszcza no wygląda to komicznie i śmiejemy się z miśkem że wyrośniej jej jakis artysta-plastyk bo wsztystko co kolorowe to ona uwielbia no a te obrazy to już szczególnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Ania 09.11.07, 20:51 sloneczko271 napisała: > to super! batutko > nam michaśka budzi sie tak ze 3 razy w nocy tylko że ona pózniej > nie chce tak odrazu zasnąć bo się rozbudzi i parzy tymi swoimi > ślicznymi-bystrymi oczkami po całym pokoju a że w pokoju kolorowo i > te rybki na scianie i mam akie 3 obrazy i ona jak się zapatrzy na e > obrazy to tak by sie mogła patrzeć ze 30 minut i oka z nich nie > spuszcza no wygląda to komicznie i śmiejemy się z miśkem że > wyrośniej jej jakis artysta-plastyk bo wsztystko co kolorowe to ona > uwielbia no a te obrazy to już szczególnie)) > sloneczko - nasza Ania tez sie rozglada przytomnie po mieszkanku, wodzi wzrokiem za ludzmi i tez jest strasznie silna - glowke podnosi do gory jak lezy na brzuszku czy na ramieniu - no po prostu nasze panny sa bardzo rozwiniete Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: Ania 10.11.07, 17:19 batutka napisała: > sloneczko - nasza Ania tez sie rozglada przytomnie po mieszkanku, wodzi wzrokie > m > za ludzmi i tez jest strasznie silna - glowke podnosi do gory jak lezy na > brzuszku czy na ramieniu - no po prostu nasze panny sa bardzo rozwiniete wiesz co kochanie my to na naszą michaśke mówimy z mężem ,,ty nasz obnibusie kochany" )))))))))))))))))))))))) bo taki to jest bystrzach mały że szok! a może to po tym icsi te dzieci są takie inteligentne i jakoś szybciej się rozwijają??? no bo jednak np. u mnie z 6 jajek tylko ona jedna, najsilniejsza michalinka się uchowała może coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: michaśka:-D 09.11.07, 16:37 wiecie co dziewczyny musze się wam pochwalić jaka ta moja miśka to silna dziewczyna jak się ją położy na brzuszku to już tak głowe podnosi wysoko że jesteśmy z miśkiem w szoku:-0 nawet pare razy to sie tak na rączkach podparła (tak podciągła) normalnie byliśmy w szoku!!! a oczy to ma takie bystre że szok! no i najważniejsze wczoraj mnie zaskoczyła na maxa! bo jak ją nakarmiłam i pózniej się tak troszke bawiłyśmy bo nie chciała zasnąć i ją tak trzymałam przed sobą na kolanach to ona nagle zaczeła sie śmiać w głos i nie uwierzycie ale usłyszałam pierwsze ,,agu,agu" to oczywiście było takie nieświadome i tylko przez chwile ale zaskoczyło mnie to strasznie no i tyle radości mi to przyniosło że sobie nie wyobrażacie i oczywiście zaraz zaczełam szukać w książkach od kiedy dzieci tak zaczynają gawożyć i to napewno jest za wcześnie więc się pewnie poprostu michaśce tak wyrwało ale to było cudne!!! i już sie nie moge doczekać żeby słyszeć takie ,,agu,agu" codziennie Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: michaśka:-D 09.11.07, 20:54 sloneczko271 napisała: > wiecie co dziewczyny musze się wam pochwalić jaka ta moja miśka > to silna dziewczyna jak się ją położy na brzuszku to już tak > głowe podnosi wysoko że jesteśmy z miśkiem w szoku:-0 nawet pare > razy to sie tak na rączkach podparła (tak podciągła) normalnie > byliśmy w szoku!!! > a oczy to ma takie bystre że szok! > no i najważniejsze wczoraj mnie zaskoczyła na maxa! bo jak ją > nakarmiłam i pózniej się tak troszke bawiłyśmy bo nie chciała zasnąć > i ją tak trzymałam przed sobą na kolanach to ona nagle zaczeła sie > śmiać w głos i nie uwierzycie ale usłyszałam pierwsze ,,agu,agu" > to oczywiście było takie nieświadome i tylko przez chwile ale > zaskoczyło mnie to strasznie no i tyle radości mi to przyniosło > że sobie nie wyobrażacie > i oczywiście zaraz zaczełam szukać w książkach od kiedy dzieci tak > zaczynają gawożyć i to napewno jest za wcześnie więc się pewnie > poprostu michaśce tak wyrwało ale to było cudne!!! i już sie nie > moge doczekać żeby słyszeć takie ,,agu,agu" codziennie gratulacje, moze juz niedlugo zacznie gaworzyc mojej Ani tez czasem zdarza sie wymowic jakas gloske, ale rzadko i ja tez nie moge sie doczekac jak zacznie juz gaworzyc i usmiechac sie swiadomie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: michaśka:-D 10.11.07, 17:24 mam nadzieję batutko że to gaworzenie będzie już niedługo och bystre są te nasze księżniczki małe)) i śmiać mi się chce bo już zaczynamy jedna przez druga się chwalić tymi naszymi dziećmi hi,hi,hi a moja to to zrobiła... a moja to tamto zrobiła.... ale na to tak długo czakałam i wiecie co dziewczyny jak tak michaśce się wyrwało to ,,agu,agu" to ja do niej powiedziłam ,,moje kochane, chce porozmawiać z mamą co chcesz mamie powedzieć? " a mój misiek się śmiał że powiedziała że w końcu się najadła hi,hi,hi))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: od dzis biore sie za siebie :-) 09.11.07, 16:27 batutka napisała: > tzn. zaczynam cwiczyc i biegac - tak jak przed ciaza, musze w koncu wrocic do > sowjej ukochanej wagi 50 kg > i juz dzis rano biegalam (maz czekal z Ania przed wyjsciem do pracy, a ja > naginalam pol godziny po parku o 7 rano ), a teraz beda cwiczyc w domku na > steperku 20 minut ) > dzis minal miesiac od narodzin Ani, ja czuje sie swietnie, wiec czas schudnac > ale powiem Wam, ze jak zaczelam biegac to czulam ten swoj ciezar - przed ciaza > leciutko mi sie biegalo, bo sama niewiele wazylam, a teraz ciezar czuc, oj czuc > > zobaczymy jak szybko bede spadac z wagi - nie bedzie latwo bo mam do zrzucenia > ponad 15 kg :-0 jacie kręce batutko! podziwiam cie kochanie ja to jestem taka zmęczona po nocy z miśką że jak bym miała jeszcze biegać rano to chyba bym już padła z wycieńczenia niby mnie to karmienie michaśki w nocy nie męczy bo butle się roi raz-dwa i po krzyku ale jak miśka zje to puzniej trudo jest jej zasnąć i tak nieraz z nią walczymy żeby ją uspić i zamiast spać to ją bujamy bo ona inaczej nie zaśnie a ty batutko jak często aniuke w nocy karmisz i ile ci już zjada? bo michaśka je co 3 godziny po 100ml. a nieraz po 120ml. mleczka. i napisz mijak często robi kupki i jakie te kupki ma po sztucznym mleczku? i czy ją dopajasz? jak tak to czym i ile razy dziennie i ile ci tego picia wypija? ale cię zasypałam pytaniami-co? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: od dzis biore sie za siebie :-) 09.11.07, 20:41 sloneczko271 napisała: > jacie kręce batutko! podziwiam cie kochanie ja to jestem taka > zmęczona po nocy z miśką że jak bym miała jeszcze biegać rano to > chyba bym już padła z wycieńczenia > niby mnie to karmienie michaśki w nocy nie męczy bo butle się roi > raz-dwa i po krzyku ale jak miśka zje to puzniej trudo jest jej > zasnąć i tak nieraz z nią walczymy żeby ją uspić i zamiast spać > to ją bujamy bo ona inaczej nie zaśnie > a ty batutko jak często aniuke w nocy karmisz i ile ci już zjada? bo > michaśka je co 3 godziny po 100ml. a nieraz po 120ml. mleczka. > i napisz mijak często robi kupki i jakie te kupki ma po sztucznym > mleczku? i czy ją dopajasz? jak tak to czym i ile razy dziennie i > ile ci tego picia wypija? ale cię zasypałam pytaniami-co? sloneczko - mnie sie tez nie chce cwiczyc, ale jakos mam motywacje - musze sie w koncu zmiescic w swoje ciuchy a co do jedzonka Ani - to ona tez zjada 100ml najczesciej co 3 godziny (czasem co dwie), a przeoajam ja miedzy posilkami herbatka koperkowa albo rumiankowa - ale nie zawsze po kazdym posilku, najczesciej ze 2, trzy razy dziennie (po 30, 40 ml) a kupki robi ze 2, 3 razy dziennie, strasznie wielkie czasem wychodzi jej az z pieluchy i upaprze sobie cale plecy i ubranie dosyc rzadkie sa te kupki Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: od dzis biore sie za siebie :-) 10.11.07, 17:34 kochanie to michaśka je podobnie)) a teraz dostała taki apetyt że je 120ml. co 3 godziny. a wczoraj mojemu miśkowi przez przypadek zrobiło mu się więcej mleczka, bo najpierw zjadła 80ml. mojego mleczka i jeszcze szukała jedzonka więc jej dorobił mój misiek sztucznego 60ml. i ona wszystko wyżłopała i nie chciała oddać butli:- D i się bałam że ją będzie brzuszek bolała ale nie zjadła zasneła a następne karmienie zjadła poprostu mniej bo 60ml. i jej wystarczyło)) co do kup to też teraz tak robi 2 nieraz 3 dziennie i też są takie bardziej żadkie chociaż porównując do tych kup jak była na samej piersi to są gęstrze. a jakie śmierdzące te kupska wali to szok! a dzisiaj to myślałam że padne)) mój misiek przyszedł z pracy i akurat trafił na karmienie. więc dałam mu miśke i ją nakarmił i jak ją pózniej trzymał żeby się jej odbiło to ona nagle zrobiła taka kupe wielką że właśnie wyszło jej wszystko przez pampersa i niedosyć że ona cała była upaprana pod same pachy całe ręce i nogi miała w guwienku to jeszcze poleciało na bluzke mojego miśka no ubaw mieliśmy niezły bo wyglądało to komicznie))))))))))))) i jak ją próbowałam przebrać, to ona tak się kręciła że już do reszty się upaprała w tym guwienku i w końcu stwierdziliśmy że trzeba ją wykompać bo inaczej się nie da i takim to sposobem dzisiaj michaśka miała kąpiel o goz.13 hi,hi,hi a tego bodziaka zasranego to nawet nie chce mi się prać bo jest usrany calutki! i już był na nią przymaławy więc go nawet nie piore- wywale go do kosza Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: już po 09.11.07, 16:19 figoglinka napisała: > Hej tam. A ja po moim usg, którego się tak strasznie bałam. NT 1,5 > mm, 13 tydzien, więc jest OK, dziecko spore. Więcej sie dowiem na > porządnym usg, na które idę we wtorek do innego doktora (tutaj jest > wszystko mocno zakręcone), bo mój gin będzie na urlopie. Dziecko > zdrowe, a mama dostała specyfik na swędzącego grzybka. Chyba mi się > to zdarza pierwszy raz, no ale kiedyś trzeba ) Boże, jaka ulga z > tym NT. Kości nosowej w ogóle nie udało sie zobaczyć, bo dziecko nie > chciało pokazać twarzy. No, ale reszta we wtorek, a doktor wg > pomiarów ciała i NT stawia diagnozę, że jest prawidłowo. Oddałam > krew na tokso i test na trisomie. Powinno być dobrze. No i już mniej > mi niedobrze. Od początku ciąży przytyłam niecało kilo, a myślałam, > że dużo więcej. Nie ma jak ruch w domu i podnoszenie ciężarów ) > > Ucałowania i piszcie jak wam idzie z tym karmieniem, coraz bardziej > utwierdzam się w przekonaniu, że to trudna sztuka (mi się udało > zaledwie 2 miesiące z podgłodzeniem dziecka...). figoglinko super! że wszystko z dzidzią jest ok cieszę się skarbie bardzo a co do karmiania to ja też nie myślałam że to taka trudna sztuka myślałam że jak sie da cycka i mleko leci to powinno byc wszystko dobrze a tu się jednak okazuje że to nie jest takie proste jak by sie wydawało a co do twojego karmienia synka to i tak go dłużej karmiłaś odemnie więc się nic nie mart 2 miesiące to już dużo. mi sie udało tylko miesiąc i tyez już pewnie michaśka była podgłodzona no ale dobrze że w pore zareagowaliśmy, a na wadze przybywała więc jeszcze nie jest zle. jednak wszyscy mówią że na piersi to dziecko jest zdrowasze, odporniejsze itp. ale na butli jest najedzone, szczęśliwe i przecież zdrowe też jest. więc to karmienie butlą jest duzo prostrze i mnie j stresujące. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu 09.11.07, 15:58 batutka napisała: > witaj kochana!!!!! > co za wiadomosc na poczatek dnia ))))))))))))))) > gratuluje Ci z calego serca, wiedzialam, ze Ci sie uda - jednak nasz doktorek m > a > szczesliwa reke )) > daj znac jak bedziesz po wizycie u niego )) > cos mi sie wydaje, ze czeka na Ciebie mala Hania na 100% to będzie mała hania a jak się haniu czujesz? masz już jakieś dolegliwości ciążowe? Boże, wiecie co dziewczyny jak teraz tak myśle o hani i o ciąży to jednak to jest piękny stan i mimo tego że sie tyje, wymiotuje, bolą plecy itp. to ja ten czas mój w ciąży wspominam wspaniale wszyscy mi dogadzali, ustępowali do tego siedziałam sobie w domku i odpoczywałam)))) no i najpierw piękna wiosna a pózniej lato a do pracy chodzić nie trzeba było no żyć nie umierać i mimo tyh wszystkich trudnych początków z michaśką to powiem wam że mam nadzieję że będę jeszcze kiedyś miała drugie dziecko)) hi,hi,hi ale się rozmażyłam co? jeszcze michaśka malutka w łóżeczku leży i trzeba ją wychować a mi się już drugie dziecko marzy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 09.11.07, 15:52 haniu kochanie no właśnie michaśce też się tak strasznie mocno ulewało i na początku tez nic z tym nie robiliśmy bo ładnie zjadała z piersi i mimo tego że się jej ulało to widać było że jest najedzona bo zasypiała z uśmiechem na buzi ale jednak im starsza to może ona bardziej potrzebowała konkretnego pokarmu a to moje wodnite mleko to przeleciało przez nią i pewnie nawedt nie poczuła że coś zjadła i do tego to straszne ulewanie i ona co zjadła to to za moment jej się wylało z buzi i to do tego stopnia było to ulewanie że zawsze tak jak ty bartka, przebieraliśmy ją co troche bo wystarczył moment niedopilnowania i tak jej zawsze lujło z buzi że zalewała sobie całe ubranko no już nie wspomne o pieluchach tetrowych króre jej podstawialiśmy pod buzie. praktycznie co 2 dzień musieliśmy włączać pralke bo była już pełna pralka ubranek zażyganych miśki i tych pieluch no i żeby tego było mało to te pieluchy strasznie śmierdziały tymi wymiocinami czyli oznaczało to tylko edno że ona wymiotuje już podtrawionym tym mleczkiem. bo ja rozumiem jeśli sie dziecku uleje bo troszke za dużo zjadło i żołądek już nie przyjoł ale u michaśki to te ulewania były straszne i podejrzewamy że ona już nie chciała też jeść bo przez te wymioty już miała gardło podrażnione i ją to poprostu bolało w każdym bądz razie ja bym haniu nie miała już sumienia dłużej jej męczyć i zresztą siebie przy okazij też. bo te nasze karmienia wyglądały już tragicznie! ona płakała i wykręcała sie od piersi i ja płakałam razem z nią bo nie wiedziałam jak mam jej pomóc. teraz już jest lepiej bo wiem ile zje, wiem że jest najedzona i wiem że dostaje oprócz sztucznego to tez moje mleczko więc wszystko zaczyna sie układać coprawda teraz jak byśmy miały gdzieś jechać to to będzie cała wyprawa bo jeszcze trzeba będzie brać butelki, mleko i wode przegotowaną w termosie a wcześniej wystarczył tylko mój cycuch no ale trudo-najważniejsze że michaśka jest zadowolona to ja wtedy też jestem szczęśliwa i powiem wam dziewczyny że to karmienie piersią to jest strasznie trudna sprawa-w życiu bym nie przypuszczała że tyle mnie to będzie kosztowalo stresu. Odpowiedz Link Zgłoś
majorka79 Re: haniu:-) 09.11.07, 16:34 Haniu, trzymaj się dzielnie! Beta 220 to bardzo ładny wynik. Leż jak najwięcej i się oszczędzaj na maksa, a będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 09.11.07, 17:09 wiacie co dziewczyny. ja sie już zaczełam zastanawiać jak i kiedy wrócić do pracy. i tak naprawde to z chęcią bym wogóle nie wracała do pracy ale kurcze to nie jest takie proste i myślałam że jeśli wróce do pracy to moja mam sie michaśką zajmnie a tu sie ojkazało że nic z tego i jak rozmawiałam z moją mamą to ona niestety ze łzami w oczach ale musiała mi odmówić bo ją często bardzo boli głowa i to do takiego stopnia że prawie do nieprzytomności ja pamiętam że moja mam często miała te problemy z bólami takimi migrenowymi głowy a teraz moja mam mi powiedziała że nieststy ale ma te bóle coraz częściej i by sie bała zastać z miśką:- ( no i mnie to załamało bo ja z nikim obcym miśki nie zostawie ale wczoraj się pocieszyłam bo znalazłam w razie czego gdybym miała wrócić do pracy dla miśki super! nianie a mianowicie zadzwoniłam do mamy mojej najlepszej przyjaciółki i sie jej zapytałam czy by nie chciała się pózniej zając miśką a ona była w 7 niebie że jej to zaproponowalam a tak naprawde to oprócz mojej mamy to właśnie tylko ta mama mojej przyjaciółki wchodziła w gre. bo niedosyć że ona samą mnie traktuje jak ,,przyszywaną" córke i znamy sie już od lat. to ona pracowała kiedys w żłobku więc o dzieciach wie dużo. no i jak poszłóa na emeryture to właśnie ta moja przyjaciółka (jej córka) urodziła synka którym sie ona zajeła jak moja przyjaciółka wróciła do pracy a teraz ten mały idzie do przedszkola więc ona będzie wolna no i jest na bierząco z dziećmi, z tymi pamperami, butelkami i z ta całą resztą no i widziałam jak ona wychowuje tego małego szkraba to naprawde super się nim zajmowała więc już się chociaz troszke uspokoiłam że gdybym wracała do pracy to już w razie czego nikogo obcego do miśki szukać nie musze. zreszta ja bym ją z nikim obcym nie zostawiła bo w pracy bym sie nie skupiła wogóle. a tak naprawde to nie wiem co za głąby ustaliły że urlop macierzyński trwa tylko 4,5 miesiąca?! taki urlop powinien trwać conajmniej rok! ja nawet gdybym miała wrócic do pracy to napewno nie prędzej niż michaśka skończy pół roczku a może i nawet 7 miesięcy. nie wiem ile mi się uda to przeciągnąć-zobaczymy? niby jak rozmawia o tym z moją siostrą to ona mi mówi ,,narazie się tym nie stresuj bo jeszcze masz dużo czasu" ale tak naprawde to wcale nie mam czasu, bo czas tak zapiernicza że szok! już przecież minoł miesiąc a ja nawet nie wiem kiedy to przeciez te 4 i pó miesiąca to minom tak szybko że się nawet nie obejrze zresztą powiem wam że mam jeszcze jeden dylemat bo moja koleżanka która jest fryzjerką zaproponowała mi współprace i za zawsze o tym mażyłam żeby mieć swój gabinet kosmetyczny i właśnie z nią ale ona chce już zacząć w kwietniu no i wiadomo że jak się rozkręca interes to yrzeba troche dłużej siedzieć w pracy a jak ja mam dłużej siedzieć jak miśka w domku siedzi. przeciez jak bym wyszła rano do pracy to nie moge wrócić wieczorem bo by dziecko wogóle mamy nie widziało a noie poto sie tyle staraliśmy o diecko żebym ja jej traz nie widywała albo żebym była tlko weekendową mamą a żeby wychowywała ją niania bo przeciez nawet najlepsza niania to mamy nie zastapi. zresztą ja bym bez miśki nie wytrzymała! no i chyba będę musiała odmówić tej mojej koleżance. jak myśle o pracy to najbardziej zazdroszcze batute bo taki układ jak ma ona to chyba nikt nie ma lepiej teraz z anulką w domku powiedzi a jak wróci do pracy to tez razem z anią-oj jak ja ci batutko skarbie zazdroszcze to ty sobie tego nawet nie wyobrażasz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 09.11.07, 17:10 no dobra. ja narazie spadam ide mleczko odciągnąć z cycuchów bo o 18 sie miśka pewnie obudzi a ja mampełne cycuchy więc musze zdążyć ściągnąć wiecie że najlepiej mi i się ściąg normalnie ręcami jakoś tak majwygodniej Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: haniu:-) 09.11.07, 21:03 sloneczko, no fakt,ze ciezko jest wrocic do pracy po macierzynskim - bol przy rozstaniu z dzieckiem na pewno bedzie duzy - ale przeciez jak bedzie pod dobra opieka, to nie bedzie tal zle, Ty bedziesz spokojniesza, Michasia tez a jak wrocisz z pracy i w weekendy bedziecie tylko dla siebie - dobrze bedzie ale faktycznie,ze dlugosc urlopu macierzynskiego jest swietna, nie ma co - dziecko malutkie, a matka musi wracac do pracy - a juz byla nadzieja na dluzszy urlop, ale nasi kochani politycy mieli wazniejsze sprawy na glowie sloneczko, a dostalas juz pierwsza pensje na macierzynskim? bo ja zlozylam w pracy podanie o uropl jakies poltora tygodnia temu i zastanawiam sie kiedy zus zacznie mi wyplacac kaske Odpowiedz Link Zgłoś
batutka nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 12:21 z mamusia naspacerku w droge I love dad nie ma jak umamy lubie jakmnie kapie tatus nie ma jak utaty no kiedy misie w koncu odbije Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 14:45 batutko anusia słodka że można ją schrupać!ale brzuchalek to ma niezły!a ciebie to sobie zupełnie inaczej wyobrazałam ale ładnie wyglądasz z córunią!szczęściara z ciebie!super za wszystkie cierpienia masz teraz wynagrodzone!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
batutka a oto ja :-) 10.11.07, 15:19 to moje zdjecia sprzed roku, z wakacji img229.imageshack.us/img229/730/p8093807mps4.jpg img134.imageshack.us/img134/3201/p8103862mst2.jpg img229.imageshack.us/img229/8559/p8113923moi0.jpg img405.imageshack.us/img405/9871/p8113926msu2.jpg img229.imageshack.us/img229/801/zdjcie020mnk0.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: a oto ja :-) 10.11.07, 15:21 te moje zdjecia trzeba chyba raz plusem powiekszyc, bo jakas twarz niewyrazna, znieksztalcona bez powiekszenia Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 17:47 kochanie anulka prześliczna!!! )))))))))))))))) ale podobna jest do marcina strasznie! i widze że cieka w tych samy bodzikau)))) ja michaśce też robiłam zdjęcia w tym bodziaku pózniej jak będę mieć chwilke to ci wyśle kochanie a jak będziesz mogła to poproś marcina żeby też je tak wkleił żeby dziewczyny zobaczyły-dobrze? )) wiesz co zoaczyłam jak kąpiecie anulke że stawiacie wanienle na krzesełkach i my jak teraz będziemy miśke kąpać to tez tak zrobimy bo do tej pory wanienke kładliśmy na desce do prasowania i było dobrze a wczoraj jak ją kąpaliśmy to sie przestraszyliśmy jak djabli bo nagle deska przewie się złożyła:-0 i dzięki Bogu że michaśke trzymałam bo nie wiem co by było:-0 poprostu ten ciężar wody już chyba wyrobił zęby w tej desce i już się kąpiele na desce do prasowania skończyły. i się właśnie zastanawialiśmy jak ją teraz kąpać i dobrze że wysłałaś te zdjęcia to z was ściągniemy Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: nowe zdjecia Ani :-) 10.11.07, 21:07 sloneczko271 napisała: > kochanie anulka prześliczna!!! )))))))))))))))) > ale podobna jest do marcina strasznie! > i widze że cieka w tych samy bodzikau)))) ja michaśce też robiłam > zdjęcia w tym bodziaku > pózniej jak będę mieć chwilke to ci wyśle kochanie a jak będziesz > mogła to poproś marcina żeby też je tak wkleił żeby dziewczyny > zobaczyły-dobrze? )) > wiesz co zoaczyłam jak kąpiecie anulke że stawiacie wanienle na > krzesełkach i my jak teraz będziemy miśke kąpać to tez tak > zrobimy bo do tej pory wanienke kładliśmy na desce do prasowania i > było dobrze a wczoraj jak ją kąpaliśmy to sie przestraszyliśmy jak > djabli bo nagle deska przewie się złożyła:-0 i dzięki Bogu że > michaśke trzymałam bo nie wiem co by było:-0 poprostu ten ciężar > wody już chyba wyrobił zęby w tej desce i już się kąpiele na desce > do prasowania skończyły. i się właśnie zastanawialiśmy jak ją teraz > kąpać i dobrze że wysłałaś te zdjęcia to z was ściągniemy dzieki sloneczko za komplementy i faktycznie klonik Marcina strasznie jest z tego dumny tatus sloneczko ze zdjeciami nie ma oczywiscie problemu, jak bedziesz miala to mi przeslij, a Marcin je juz obrobi, albo ja, bo juz sie nauczylam a z tym kapaniem, to faktycznie - zsuamy dwa krzesla z balkonu i jest super - ale jestes spostrzegawcza: bo te krzeselka strasznie malo widac na zdjeciach sprobujcie z tymi krzeslami, bo to straszna wygoda Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: nowe zdjecia Ani :-) 11.11.07, 17:18 Batutko, co za słodycz z Twojej córeczki. Na pierwszych zdjeciach jest bardzo podobna do mojej Weroniki Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: suwczek 10.11.07, 17:39 batutka napisała: > a ja juz mam suwaczek )))) ale śliczny Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 10.11.07, 17:37 batutka napisała: > sloneczko, no fakt,ze ciezko jest wrocic do pracy po macierzynskim - bol przy > rozstaniu z dzieckiem na pewno bedzie duzy - ale przeciez jak bedzie pod dobra > opieka, to nie bedzie tal zle, Ty bedziesz spokojniesza, Michasia tez > a jak wrocisz z pracy i w weekendy bedziecie tylko dla siebie - dobrze bedzie : > -) > ale faktycznie,ze dlugosc urlopu macierzynskiego jest swietna, nie ma co - > dziecko malutkie, a matka musi wracac do pracy - a juz byla nadzieja na dluzszy > urlop, ale nasi kochani politycy mieli wazniejsze sprawy na glowie > sloneczko, a dostalas juz pierwsza pensje na macierzynskim? > bo ja zlozylam w pracy podanie o uropl jakies poltora tygodnia temu i > zastanawiam sie kiedy zus zacznie mi wyplacac kaske ja już pierwszą dostałam właśnie teraz we wtorek. mi przynosił listonosz pieniądze i na tym odcinku z zusu jest napisane że poprostu w dniu porodu zakończył mi się zasiłek rechebilitacyjny i automatycznie mi naliczają macierzyński. ale kasa jest ta sama co była Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 10.11.07, 17:38 batutka napisała: > sloneczko, no fakt,ze ciezko jest wrocic do pracy po macierzynskim - bol przy > rozstaniu z dzieckiem na pewno bedzie duzy - ale przeciez jak bedzie pod dobra > opieka, to nie bedzie tal zle, Ty bedziesz spokojniesza, Michasia tez > a jak wrocisz z pracy i w weekendy bedziecie tylko dla siebie - dobrze bedzie : > -) > ale faktycznie,ze dlugosc urlopu macierzynskiego jest swietna, nie ma co - > dziecko malutkie, a matka musi wracac do pracy - a juz byla nadzieja na dluzszy > urlop, ale nasi kochani politycy mieli wazniejsze sprawy na glowie > sloneczko, a dostalas juz pierwsza pensje na macierzynskim? > bo ja zlozylam w pracy podanie o uropl jakies poltora tygodnia temu i > zastanawiam sie kiedy zus zacznie mi wyplacac kaske kochanie napewno dostaniesz pieniążki tak samo jak dostawałaś wtedy jak byłaś na zwolnieniu lekarskim. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 10.11.07, 17:54 wiecie co dziś wieczoram jak michaśka była najedzona i nie chciała za żadne skarby zasnąć i tak mrałczała w łóżeczku to w końcu stwierdziłam że może ona się tam czuje samotnie, sama w tym łóżeczku bo jak ją miziałam po buzi i jej mówiłam ,,nie bój się mamusia z tatusiem tutaj są z tobą" to ona sie uspokajała a jak tylko odchodziłam od łóżeczka to ona w płacz. więc ją w końcu wyciągłam i położyłam z nami w łóżku i tak fajnie odrazu zsneła i wtuliła się we mnie z uśmiechem na twarzy to było cudne! i tak sobie razem spaliśmy do następneg karmienia do godz.01 w nocy i pózniej najchętniej bym ją zostawiła z nami w łóżku bo to było urocze i tak fajnie nam razem było a miśka taka słodka ale rozsądek mi mówił że lepiej ją odłoże do swojego łóżeczka bo jak się tak przyzwyczai to pózniej jej z łóżka nie wygonimy. ale stwierdziłam że będę tak robić że do jak nie bedzie chciała zasnąć to do tego pierwszego karmienia bedę ją brać do nas do łóżka bo troche więcej przytulania i czułości jeszcze nikomu nie zaszkodziło Odpowiedz Link Zgłoś
kalineczka01 Re: haniu:-) 10.11.07, 19:23 Haniu gratulacje!!! Tym razem wszystko będzie dobrze. Super,że udało się za pierwszym podejściem. Trzymam za Was kciuki. Słoneczko, Batutko - a Wam to zazdroszczę, że tak sobie świetnie radzicie. Macie za sobą problemy z karmieniem, kolki itp, ale teraz już wyszłyście na prostą i Wasze księżniczki pięknie rosną i są szczęśliwe. Ciekawe jak ja sobie poradzę z moją niunią. Żebym tylko nie wpadała w panikę. Ale tak sobie myślę, że wszystkie matki sobie radzą więc może ze mną nie będzie tak źle. Fajnie się czyta Wasze posty, bo można się co nieco podszkolić Np nie miałam pojęcia, że istnieje zagęszczacz do pokarmu, który stosuje Słoneczko. Jak to się fachowo nazywa i gdzie to się kupuje? Czy to można stosować tylko na zlecenie lekarza? A tak w ogóle to się zastanawiam co można jeść karmiąc dziecko, żeby uniknąć kolek. Bo z tego co czytałam na różnych forach to niewiele można. Ech, to wszystko nie jest takie proste. Pozdrawiam Was serdecznie. Odezwę się po następnej wizycie u lekarza, bo może będę znała szczegóły dotyczące sposobu rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka kalineczko 10.11.07, 21:30 na pewno sobie poradzisz z dzidzia - ja tez mialam takie obawy, a okazalo sie, ze czlowiek strasznie szybko nabiera wprawy, jakos instynktownie wszystko wie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: kalineczko:-) 11.11.07, 18:27 kochanie powiem co że z tym karmieniem to faktycznie było ciężko- przynajmniej dla mnie. jednak karmienie dziecka butelką jest dużo łatwiejsze bo wiesz ile dziecko zje, wiesz że jest najedzone na ok.3 do 4 godzin i jak płacze to napewno nie chce mu się jeść tylko płacz już oznacza coś innego. a jak karmiłam cyckiem to każdy płacz to ci się zaraz kojaży że trzeba dać cycka a tu nie zawsze o cycka chodzi. wogóle dla mnie to, to karmienie jest trudne. teraz karmie michaśke raz moim mleczkiem zagęszczonym, raz sztucznym. ale coś mi się wydaje że szybko strace ten mój pokarm z cycuchów bo już widze że jak ściągam to jest go coraz mniejz bo to ściąganie to jednak zajmuje dużo czasu a nie zawsze ten czas jest- zreszta praktycznie czasu wolnego nie ma prawie wogóle, no bo tak: miśka je co 3 godziny, po jedzeniu trzeba ja uśpić co zajmuje średnio godzine więc zostaje mi jakaś godzina między karmieniami a samo odciąganie to też ok.30 minut do godziny więc musiałabym nic innego nie robic tylko karmić miśke, przebierac , usypiać i ściągać pokarm z cycuchów. a wiadomo że jest jeszcze mase innych rzeczy do zrobienia w domu. no ale stwierdziłam że dopuki uda mi sie ściągnąć z cycuchów mleczko to będę ściągać chociaż bym ściągała choć troszeczke. i zastanawiam się czy w poniedziałek nie zaryzykować i nie kupić laktatora elektrycznego bo może on troszke szybciej mi ściągnie ten pokarm? no już sama nie wiem. skarbie ten zagęszczacz nazywa się ,,NUTRITON" kosztuje 25zł. kupuje sie go w aptece bez recepty. można też nim zagęszczać mleczko sztuczne. to jest dla dzici którym sie ulewa. nam lekarka kazała też troszke tego proszku zagęszczacza wsypywać do mleczka sztucznego ale my go wsypujemy teylko jak jej dajemy moje mleczko z cycuchów bo po sztucznem mleczku jej się nie ulewa, no chyba że za dużo zje z łakomstwa ale to już jest normalne że się wtedy dziecku uleje nioe dodajemy tego do sztucznego mleczka bo boimy sie żeby znowu zatwardzenia nie miała. kalineczko a co do djaty dla kobiet karmiących to powiem ci że ja jak jeszcze byłam w ciąży to się dużo naczytałam na temat djat i powiem ci że każdy mówi i pisze co innego. jedni mówią że trzeba bardzo! bardzo! uwarzać i że nie można jeść produktów mlecznych a drudzy np. piszą że trzeba pić bardzo dużo mleka i wogóle jeść wszystko i dużo bo podobno mama karmiąca potrzebuje duzo więcej kalorii niż jak była w ciąży. i ja np. byłam bardzo ostrożna z jedzeniem bo się bałam że coś miśce będzie jadłam a w zasadzie dalej jem wszystko gotowane i żadnych ostrych jedzonek, żadnych przypraw i wogóle wszystko takie lekkostrawne. ale może przez to że tak właśnie jadłam to to moje mleko jest takie wodnite-no już sama nie wiem? może faktycznie trzeba jeść wszystko i bardziej kaloryczne. kalineczko a tak wogóle to widze że już niedługo bedziesz mieć swojego dzidziusia przy sobie super! i masz takie same obawy jak ja przed porodem. ja tez sie bałam jak sobie poradze z miśką ale jakoś pomalutku dajemy rade chociaż lepiej się nastaw kochanie że może nie być łatwo. jeśli ktoś ci będzie chciał pomóc na początku jak wrócisz ze szpitala to nie domawiaj pomocy. bo ja byłam taka mądra że wszystkim odmawiałam a potem nie wiedziałam sama za co się wziąść i pomoc by sie przydała. chociaż taka malutka np. zrobienie objadu to już bardzo pomaga, szczególnie jak karmisz piersią. jednym słowem nastaw się kochanie ż eten pierwszy miesiąc jest trudny. mysle że trzeba też o tym mowić bo wszyscy tylko mówią jak to jest fajnie mieć dzidzie i faktycznie to jest fantastycznie i kocha sie to maleństwo najmocniej na świecie ale trudno na początku jest. i staraj sie jak najwięcej spać bo jak człowiek jest niewyspany to już wogóle można świra dostać. napisz skarbie jak będziesz po wizycie a bedziesz miała cesarke czy rodzisz naturalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: haniu:-) 10.11.07, 21:16 sloneczko271 napisała: > wiecie co dziś wieczoram jak michaśka była najedzona i nie > chciała za żadne skarby zasnąć i tak mrałczała w łóżeczku to w końcu > stwierdziłam że może ona się tam czuje samotnie, sama w tym łóżeczku > bo jak ją miziałam po buzi i jej mówiłam ,,nie bój się mamusia z > tatusiem tutaj są z tobą" to ona sie uspokajała a jak tylko > odchodziłam od łóżeczka to ona w płacz. więc ją w końcu wyciągłam i > położyłam z nami w łóżku i tak fajnie odrazu zsneła i wtuliła się we > mnie z uśmiechem na twarzy to było cudne! i tak sobie razem > spaliśmy do następneg karmienia do godz.01 w nocy i pózniej > najchętniej bym ją zostawiła z nami w łóżku bo to było urocze i tak > fajnie nam razem było a miśka taka słodka ale rozsądek mi mówił > że lepiej ją odłoże do swojego łóżeczka bo jak się tak przyzwyczai > to pózniej jej z łóżka nie wygonimy. ale stwierdziłam że będę tak > robić że do jak nie bedzie chciała zasnąć to do tego pierwszego > karmienia bedę ją brać do nas do łóżka bo troche więcej > przytulania i czułości jeszcze nikomu nie zaszkodziło sloneczko - ja z moja ninia mam to samo, lubi z nami spac i jest wtedy spokojniejsza - i spi a nami, a wlasciwie miedzy nami, w naszym lozku od samego poczatku i ja tez uwazam, ze przytulania nigdy nie jest za wiele - dziecko o wiele lepiej sie rozwija i ma poczucie bezpieczenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko:-) 11.11.07, 18:32 batutko ale anulka wogóle nie śpi w swoim łóżeczku? )) a powiedz mi jeszcze kochanie czy tobie marcin kupił wtedy ten laktator elektryczny czy ręczny? jeśli elektryczny to napisz mi jak on działa? czy szybko odciąga pokarm? mnw ile czasu to zajmuje? czy bolą po nim cycuchy? bo nie wiem czy w poniedziałek nie wysłać mojego miśka żeby mi kupił elektryczny laktator bo tym ręcznym to ja odciągam ze 30 minut a nieraz aż godzine. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: batutko:-) 13.11.07, 00:17 sloneczko271 napisała: > batutko ale anulka wogóle nie śpi w swoim łóżeczku? )) > a powiedz mi jeszcze kochanie czy tobie marcin kupił wtedy ten > laktator elektryczny czy ręczny? > jeśli elektryczny to napisz mi jak on działa? czy szybko odciąga > pokarm? mnw ile czasu to zajmuje? czy bolą po nim cycuchy? > bo nie wiem czy w poniedziałek nie wysłać mojego miśka żeby mi kupił > elektryczny laktator bo tym ręcznym to ja odciągam ze 30 minut a > nieraz aż godzine. sloneczko - Ania spi w nocy z nami, a w dzien w swoim lozeczku a co do laktatora, to ja mam aventu reczny i jest super, odciaga sie bardzo szybko i jest leciutki w uzyciu jak Twoj mezes kupi Ci ten elektryczny, to daj znac jak dziala Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: batutko:-) 13.11.07, 19:52 kochanie co do laktatora to w poniedziałek mój misiek kupił mi ten elaktryczny żeby szybciej odciągać to moje mleczko. i powiem wam że on faktycznie działa dużo lepiej niż ten ręczny ale ma jedną wade- sreasznie chałasuje i jak go włanaczam w pokoju miśki żeby ją mie na oku to ona sie budzi przez to warczenie a jak znowu poszłam do drugiego pokoju to jej nie słysze czy czasai nie płacze i raz jak ściągałam to właśnie jak go wyłączyłam żeby zmienić cycucha to słysze a tu miśka drze się w niebogłosy a ja jej naprawe nie słyszałam więc kółko sie zamyka i tym elektrycznym to dopiero mogę ściągać jak już jest mój mąż w domku żeby przy niej czuwał a ja dopiero w drugim pokoju odciągam. ale tak naprawde to nie wiem jak długo będę miała ten pokarm bo jednek jeśli miśka mi nie ssie cycucha i jednak odciąga sie żadziej bo poprostu nie ma na to czasu to widze jak z dnia na dzień odciągam go mniej. no ale trudno dopuki choć trosze odiągne to będzie dostawała miśka tyle ile odciągne. a jeszcze wracając do jedzonka, pomiętam jak batutko napisałaś że ania je 100ml. mleczka a ja ci napisałam że miśka je dużo, dużo więcej to powiem ci skarbie że miśka teraz tez je przeważnie 100ml. nieraz zje 120 ale też nieraz tylko 60. a to że pierwszego dnia tak sie żuciła na o jedzenie to pewnie przez to że poprostu ją troszke podgłodziłam na tych moich cyckach i ona poprostu nie mogła się najeść. a nie wiecie dziewczyny czy mogę do jednej butelki zmieszać mleczko moje i sztuczne??? bardzo proszę o odpowiedz bo nieraz jak mi się mało śiągnie to mnie kusi żeby jej to troszke mojego mleczka dolać do sztucznego. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: haniu:-) 10.11.07, 21:09 sloneczko271 napisała: > kochanie napewno dostaniesz pieniążki tak samo jak dostawałaś wtedy > jak byłaś na zwolnieniu lekarskim. zastanawiam sie kiedy mi wyplaca - zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: haniu:-) 11.11.07, 18:33 nie martw sie kochanie napewno szybko ci prześla pieniążki Odpowiedz Link Zgłoś
batutka chwile grozy 13.11.07, 10:26 dzieczyny, ale sie zdenerwowalam - wczoraj przy kapaniu Ani wyczulam pod jej lewa pacha twardy guzek, nawet sporawy wpadlam w panike, nie wiedzialam co to jest, zaczelam wyobrazac sobie rozne rzeczy - dobrze, ze maz opanowany, to troche mnie uspokoil zamowilismy od razu wizyte u lekarza i dzis z ciezkim sercem pojechalismy do przychodni i co za ulga....okazalo sie, ze to powiekszony wezel chlonny jako reakcja po szczepionce przeciw gruzlicy, tak sie podobno czesto zdarza wezel powinien sie niedlugo zmniejszyc ufffffffffffffffffff Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: chwile grozy 13.11.07, 13:00 He, Batutko, ja tez przezylam cos podobnego jak 2 tyg po porodzie wyczulam u malej w kąpieli 2 guzki na piersiach i sie okazalo ze noworodki czasem tak maja powiekszone piersi, to efekt utrzymujacych sie hormonow (estrogenow) z mleka matki. Juz przeszlo, na szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka dalsze wieści 13.11.07, 13:42 Długo mi zeszło, żeby was poczytać, bo najpierw weekend (byliśmy u koleżanki na urodzinach jej córeczki - skończyła roczek) i dopiero dzisiaj udało się znaleźć chwilkę, żeby sie połączyć. Obejrzałam też zdjęcia, super wasze dziewczynki, a batutka - nie myślałam, że jesteś taka drobna. No, ale jak ktoś normalnie waży 50 kg, to chyba tak ma (ja jestem z tych większych egzemplarzy). No wiec u mnie po kolejnym porządnym usg, nos jest, NT w normie, bebechy też OK. Widziałam fajowe maleńkie stópki. Płci nie udało się określić, ale doktorka powiedziała, że moooooże chłopak, co chyba nic nie znaczy. Pożywiom uwidim. Ale jestem już dużo spokojniejsza i optymistycznie patrzę w przyszłość. Fajnie, że z tym jedzeniem sprawa już opanowana. Sama wiem jaka to męka jak to nie idzie i wszyscy się męczą w imię godne lepszej sprawy. A co do tego spania w jednym łóżku - to myśmy parę razy spali z naszym synkiem jak był malutki, ale z czasem przestał chcieć. Chyba mu z nami za ciasno i za gorąco. Za to woła mnie do siebie, więc w nocy zwlekam się i jak się do niego przytulę, to natychmiast zasypia. Ja zwykle też. Więc nad ranem budzimy się razem, ale u niego w łóżku. Ale nie udaje mi się tego za bardzo wykorzenić. Z wiekiem pewnie przejdzie. W końcu raczej nie ma dorosłych, którzy śpią z rodzicami )) Franio robi postępy nocnikowe - od wczoraj nie nosi pampersów (ma 2 latka i 3 miesiące). To duża sprawa. Obyło się w przedszkolu bez jednej wpadki i panie były zadziwione. W domu wpadka sie przytrafiła, bo chyba mama nie jest taka czujna jak panie przedszkolanki... No, ale to ogromny sukces, tak czy siak. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: dalsze wieści 13.11.07, 20:09 figoglinko fajnie się czyta twoje posty)) jesteś taka opanowaną mamusią i rozśmieszyło mnie jak opisałaś usg że z bebechami dzidzi wszystko jest ok)))))))))))))))))) hi,hi,hi cieszy mnie to bardzo a co do twojego syneczka to ma superowe imie-franek extra! a co do nocnika to faktycznie to jest duża sprawa zdawaj nam relacje jak postępy)) i wiesz co? jak moja przyjaciółka chciała synka zapisać do przedszkola to jej powiedzieli że najpierw musi mały sam sikać na kibelku. ciekawa jestem czy tak jest wszędzie w polskich przedszkolach? czy akurat moja przyjaciółka trafiła na takie przedszkole? batutko a jak jest w tym przedszkolu w którym ty pracowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: dalsze wieści 14.11.07, 18:07 figoglinka napisała: super wasze dziewczynki, a batutka - nie myślałam, że > jesteś taka drobna. No, ale jak ktoś normalnie waży 50 kg, to chyba > tak ma (ja jestem z tych większych egzemplarzy). No wiec u mnie po > kolejnym porządnym usg, nos jest, NT w normie, bebechy też OK. > Widziałam fajowe maleńkie stópki. Płci nie udało się określić, ale > doktorka powiedziała, że moooooże chłopak, co chyba nic nie znaczy. > Pożywiom uwidim. Ale jestem już dużo spokojniejsza i optymistycznie > patrzę w przyszłość. > > Franio robi postępy nocnikowe - od wczoraj nie nosi pampersów (ma 2 > latka i 3 miesiące). To duża sprawa. Obyło się w przedszkolu bez > jednej wpadki i panie były zadziwione. W domu wpadka sie > przytrafiła, bo chyba mama nie jest taka czujna jak panie > przedszkolanki... No, ale to ogromny sukces, tak czy siak. figoglinko - teraz juz nie jestem taka drobna, wazw 15 kg wiecej po ciazy ))) ale juz od czwartku zrzucilam 3 kg wiec mysle, ze szybko wroce do wagi super, ze wyniki usg dobre - wiedzialam, ze wszystko bedzie ok a synek dzielny, fajnie, ze konczy przygode z pieluchami - to juz duzy chlopak Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: chwile grozy 13.11.07, 20:00 szarlota1 napisała: > He, Batutko, ja tez przezylam cos podobnego jak 2 tyg po porodzie > wyczulam u malej w kąpieli 2 guzki na piersiach i sie okazalo ze > noworodki czasem tak maja powiekszone piersi, to efekt utrzymujacych > sie hormonow (estrogenow) z mleka matki. Juz przeszlo, na szczescie. to michaśka też miała takie guzki za piersiach ale akurat wtedy była u mnie położna w domku i mi odrazu powiedziała że to nie jest nic groznego wię nawet sie nie zdążyłam dobrze zdenerwować Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: chwile grozy 14.11.07, 16:37 szarlota1 napisała: > He, Batutko, ja tez przezylam cos podobnego jak 2 tyg po porodzie > wyczulam u malej w kąpieli 2 guzki na piersiach i sie okazalo ze > noworodki czasem tak maja powiekszone piersi, to efekt utrzymujacych > sie hormonow (estrogenow) z mleka matki. Juz przeszlo, na szczescie. teraz juz wiem,ze bycie matka to nie tylko ciagle szczescie, ale i nieustajacy strach o swoje dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: chwile grozy 13.11.07, 19:57 batutka napisała: > dzieczyny, ale sie zdenerwowalam - wczoraj przy kapaniu Ani wyczulam pod jej > lewa pacha twardy guzek, nawet sporawy > wpadlam w panike, nie wiedzialam co to jest, zaczelam wyobrazac sobie rozne > rzeczy - dobrze, ze maz opanowany, to troche mnie uspokoil > zamowilismy od razu wizyte u lekarza i dzis z ciezkim sercem pojechalismy do > przychodni > i co za ulga....okazalo sie, ze to powiekszony wezel chlonny jako reakcja po > szczepionce przeciw gruzlicy, tak sie podobno czesto zdarza > wezel powinien sie niedlugo zmniejszyc > ufffffffffffffffffff o kurcze! :-0 to ci się kochanie nie dziwie że się przestraszyłaś. ja to bym już chyba oszalała ze strachu:-0 ale co za ulga że to nic złego-całe szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-D 13.11.07, 20:16 co u was dziewczyny słychać? ja ostatnio wogóle nie mam casu i powiem wam że na początku jak wróciliśmy z miśką ze szpitala to wydawało mi się że nie mam na nic czasu ale tak naprawde byłam w błędzie. wtedy to chociaż mogłam na chwile się zdrzemnąć w ciągu dnia i mogłam choc na chile na necie posiedzieć i w mieszkaniu co nieco zrobić. a teraz ostatnio miśka wogóle nie chce spać w dzień a jak zaśnie to śpi jak żyrafa po 15 minut i ciągle chce na rączki a ja z niż na rączkach to nic nie mogę w domu zrobić. no i oczywiście zasypia tylko na rączkach lub wtulona ze mną w łóżku a jak chce ją do jej łóżeczka odstawić to ona odrazu ma oczy jak 5zł no i już jest po spaniu oczywiście jest słodka jak tak ze mną śpi, we mnie wtulona ale ja wtedy zestem uziemiona i nic nie mogę w domku zrobić. wyobrazcie sobie że dziś śniadanie to zjadłam dopiero o godz.16 a na odciąganie pokarmu to już wogóle nie mam czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: u mnie znów klapa 14.11.07, 08:49 jedna wyrażna krecha, nawet cienia drugiej nie ma.....chyba czas się poddać.całuski dla was i waszych córeczek Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: u mnie znów klapa 14.11.07, 17:57 mika805 napisała: > jedna wyrażna krecha, nawet cienia drugiej nie ma.....chyba czas się > poddać.całuski dla was i waszych córeczek mikus - strasznie mi przykro wiem, ze latwo mi mowic, ale nie dawaj sie, nie rezygnuj ze staran - w koncu musi sie udac calujemy Ciebie rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: batutko 14.11.07, 18:17 ja rozumiem przecież to samo przechodziłyśmy.dzięki za wsparcie! Odpowiedz Link Zgłoś
mona255 Cześć Mika 04.01.08, 12:48 Witaj kochana. Byłam ciekawa jak Twoje starania ale mały tak daje w kość że nie miałam czasu tu zajrzeć. Przykro mi że się nie udało ale nie trać nadzieji bo to podstawa )).Czytałam że będziesz próbowała po nowym roku, może akurat będzie ok . Ja ciągle sama bo mąż ciągle w Niemczech nawet na święta wpadł tylko na 3 dni. Jest ciężko bo mały ciągle płacze z powodu brzuszka i jest ciągle na rękach. Szkoda mi tylko mojej córci bo nie mam już tak dużo czsu dla niej ale na szczęście ma koleżankę na drugim pietrze i często się razem u nas bawią. Mały rośnie i już jest trochę lepiej bo przez pierwszy miesiąc to nawet nie miałam czasu zjeść. Trzymam za Ciebie Kochana kciuki. Nie poddawaj się!!!!!!!!!!!!!! Wiesz co u Tymonki? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: u mnie znów klapa 15.11.07, 19:34 mika805 napisała: > jedna wyrażna krecha, nawet cienia drugiej nie ma.....chyba czas się > poddać.całuski dla was i waszych córeczek mikuś kochanie, ja cię błagam nie poddawaj sie! a która to była kochanie twoja iui? a myślałś może o icsi? Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: słoneczko 15.11.07, 19:48 ja miałam 4 iui i 2 icsi u jednego lekarza, a teraz 1 iui u drugiego....więc nawet nie mam siły próbować dalej....może po nowym roku...buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: słoneczko 15.11.07, 19:50 mika805 napisała: > ja miałam 4 iui i 2 icsi u jednego lekarza, a teraz 1 iui u drugiego....więc > nawet nie mam siły próbować dalej....może po nowym roku...buziaczki o cholera!!! :'-( a przypomni mi kochanie u kogo się leczysz? i w jakiej klinice? Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: słoneczko 15.11.07, 20:36 ja leczyłam się w lublinie w klinice abovo a teraz u lekarza z kliniki rozrodczości też lublin.może czas uderzyć do białegostoku lub warszawy? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: mikuś. 22.11.07, 20:15 mikuś kochanie. wiesz co? ja też pisze z taka dziewczyną z lublina która też sie leczy właśnie w lublinie ale nie wiem dokładnie w jakiej klinice i też niestety jej się nie udawało tam zajść w ciążę ani przez iui ani przez icsi i teraz ruszyła na warszawe na ,,novum" no i teraz zaraz będzie podchodziła do kolejnego icsi-zobaczymy jak w novum się spiszą ale mam nadzieję że jej pomogą i że jej się tym razem uda bo dziewczyna naprwde też dużo przeszła. i tak sobie mikus myśle może ty kochanie też daj sobie spokój z tym lublinem? wiem że warszawa daleko no ale warto przejechać ten szmat drogi żeby osiągnąć swój cel. spróbuj kochanie. aaa jeszcze jedno. wczoraj byłam w ,,gamecie" na kontrolnej wizycie po porodzie i tam na korytarzu postawili teraz taki wielki telewizor i jest na nim wyświetlone że wprowadzili jakiś tam program. to znaczy ,,gameta" razem z televizją tvn-style, i żeby zainteresowane pary leczące się na niepłodność, zgłaszały się do swojego lekarza prowadzącego i wtedy i inseminacje i invitro jest za darmo! więc może mikuś zgłoś się do ,,gamety" do łodzi i zapisz się na wizyte do profesora radwana albo do jego syna doktora michała radwana i zgłoś się do tego programu. zawsze to duże pieniądze zostają u was w kieszeni. coprawda nie wiem czy jakieś warunki trzeba spełniać (pewnie tak) ale spróbować warto. gdyby było coś takiego jak ja sie leczyłam to odrazu bym sie zgłosiła. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: :-D 14.11.07, 10:18 Dzięki za miłe słowa. Nocnikowanie idzie nam coraz lepiej. Wczoraj Frania odbierał mąż i panie dały mu go w pampersie, zupełnie niepotrzebnie, bo ponoć rodzice się obawiają, że dziecko im posika fotelik, czy in. To bez sensu, bo to tylko miesza mu w głowie. Chociaz nadal zakładam mu pieluchę na noc, bo pije mleko i gdzieś te płyny muszą się podziać. Co do ubikacji w przedszkolu, to są i nocniki i malutkie kibelki i niziutko zamontowane umywalki, tak żeby dzieciom było wygodnie korzystać i nie było nerwów, że dziecko wpadnie do środka do kibelka. A wymogów co do noszenia czy nienoszenia pieluch nie ma, nawet jak dzieci idą do szkoły (mogą iść do takiej przed-szkoły jak mają 3 latka skończone), to mogą mieć swoje pieluchy ze sobą. Ale raczej większość dzieci wygrzebuje się z pampersów do 3 r.ż. A z tym noszeniem na rączkach, to ja też mnóstwo nosiłam (i nadal noszę - ulubione słówko mojego synka to "nosić"). Tyle, żeby zrobic coś w domu, to albo np. kładłam do wózka w domu i ciągałam za sobą, np. do kuchni, żeby widział co robię lub poruszałam się po domu z maluchem w nosiłkach (takich mięciutkich, z przodu na brzuchu). I to było wygodne, bo mialam wolne ręce, a i dziecko czuło się integrowane w czynności domowe. Co do wózka, to miałam jeden dodatkowy w domu (pożyczony od cioci), który oddał nieocenione usługi. Poza tym mogłam dziecko w nim położyć i pobujać, żeby zasnęło, a niekoniecznie mordować się z noszeniem i kołysaniem. Ale sami znajdziecie własne sposoby. A śniadanie o 16h... Sporty chyba nie będą potrzebne, bo waga sama zleci w dół, coś mi się wydaje ) Tymczasem, pa Odpowiedz Link Zgłoś
asiat99 co u nas 14.11.07, 15:52 Niby tragedii nie ma, ale ja cały dzien rycze. Mały mial zoltaczke i wrocilismy na piec dni do szpitala na naswietlanie. Dzis pojechalismy na kontrol i okazalo sie ze poziom bilirubiny znowu wzrosl. Jest cos takiego jak zoltaczka piersiowa i to moje mleko powoduje znasilenie tej zoltaczki. Wyje odkad wrocilismy z zalu nad laktatorem bo mleko mam,maly ssie z przyjemnoscia i usmiecha sie do cycusia a mi sprawia karmienie tez szalona przyjemnosc a dostalam zakaz karmienia piersia. Poki co 24 godzinny. Jutro mamy kontrolne badanie i zobaczymy,maly jest po pierwszej flaszce mieszanki i spi. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: co u nas 14.11.07, 18:01 asiat99 napisała: > Niby tragedii nie ma, ale ja cały dzien rycze. Mały mial zoltaczke > i wrocilismy na piec dni do szpitala na naswietlanie. Dzis > pojechalismy na kontrol i okazalo sie ze poziom bilirubiny znowu > wzrosl. Jest cos takiego jak zoltaczka piersiowa i to moje mleko > powoduje znasilenie tej zoltaczki. Wyje odkad wrocilismy z zalu nad > laktatorem bo mleko mam,maly ssie z przyjemnoscia i usmiecha sie do > cycusia a mi sprawia karmienie tez szalona przyjemnosc a dostalam > zakaz karmienia piersia. Poki co 24 godzinny. Jutro mamy kontrolne > badanie i zobaczymy,maly jest po pierwszej flaszce mieszanki i spi. oj, rozumiem Cie asiat, moja Ania tez miala zoltaczke w szpitalu, ale mala, bo obylo sie bez naswietlan, ale ja i tak bylam zla,ze musimy zostac w szpitalu torche dluzej - a wy musieliscie wracac do szpitala , to faktycznie nieprzyjemne no, ale na szczescie nic zlego sie nie dzieje - poczekajcie torche i przejdzie a piers poczeka )) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: co u nas 15.11.07, 19:42 asiat99 napisała: > Niby tragedii nie ma, ale ja cały dzien rycze. Mały mial zoltaczke > i wrocilismy na piec dni do szpitala na naswietlanie. Dzis > pojechalismy na kontrol i okazalo sie ze poziom bilirubiny znowu > wzrosl. Jest cos takiego jak zoltaczka piersiowa i to moje mleko > powoduje znasilenie tej zoltaczki. Wyje odkad wrocilismy z zalu nad > laktatorem bo mleko mam,maly ssie z przyjemnoscia i usmiecha sie do > cycusia a mi sprawia karmienie tez szalona przyjemnosc a dostalam > zakaz karmienia piersia. Poki co 24 godzinny. Jutro mamy kontrolne > badanie i zobaczymy,maly jest po pierwszej flaszce mieszanki i spi. asiat kochanie, dobrze wiem co czujesz ja tez ryczałam jak miałam małą odstawić od piersi mimo tego że mleko mi aż sikało strumieniami z cycuchów no ale co zrobić, jak rzeba to trzeba ale może po tym naświetlaniu bedziesz mogła go dalej karmić piersią- co? napisz jak się sparwy potoczyły i pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-D 15.11.07, 19:39 no właśnie figoglino mi to chyba sparty nie będą potrzebne bo michaśka to taka mała terrorystka inie daje zjeśc mamie a jak już coś jem to tak szybko, szybko w biegu i ooo waga leci mi sama nałep na szyje a na sporty to ja juz bym kompletnie czasu nie miała ani siły. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-D 14.11.07, 16:40 sloneczko271 napisała: > co u was dziewczyny słychać? > ja ostatnio wogóle nie mam casu i powiem wam że na początku jak > wróciliśmy z miśką ze szpitala to wydawało mi się że nie mam na nic > czasu ale tak naprawde byłam w błędzie. wtedy to chociaż mogłam na > chwile się zdrzemnąć w ciągu dnia i mogłam choc na chile na necie > posiedzieć i w mieszkaniu co nieco zrobić. a teraz ostatnio miśka > wogóle nie chce spać w dzień a jak zaśnie to śpi jak żyrafa po 15 > minut i ciągle chce na rączki a ja z niż na rączkach to nic nie > mogę w domu zrobić. no i oczywiście zasypia tylko na rączkach lub > wtulona ze mną w łóżku a jak chce ją do jej łóżeczka odstawić to > ona odrazu ma oczy jak 5zł no i już jest po spaniu oczywiście > jest słodka jak tak ze mną śpi, we mnie wtulona ale ja wtedy zestem > uziemiona i nic nie mogę w domku zrobić. wyobrazcie sobie że dziś > śniadanie to zjadłam dopiero o godz.16 a na odciąganie pokarmu to > już wogóle nie mam czasu. sloneczko, a u mnie z kolei odwrotnie - Ania przesypia cale dnie praktycznie,a w nocy szaleje jest najedzona, ma sucha pieluche, nic jej nie boli, a placze w nocy - a tylko jak sie ja wezmie na rece, szczesliwa tylko rodzice mniej szczesliwi, bo sie wyspac nie moga dzis w nocy pobila rekord - usnela okolo 6 rano DOPIERO !!! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-D 15.11.07, 19:49 batutka napisała: > sloneczko, a u mnie z kolei odwrotnie - Ania przesypia cale dnie praktycznie,a > w > nocy szaleje > jest najedzona, ma sucha pieluche, nic jej nie boli, a placze w nocy - a tylko > jak sie ja wezmie na rece, szczesliwa > tylko rodzice mniej szczesliwi, bo sie wyspac nie moga > dzis w nocy pobila rekord - usnela okolo 6 rano DOPIERO !!! o kurcze! :-0 to wam współczuje. to ja już wole żeby miśka w dzień tak szalała bo jak bym miała jeszcze w nocy nie spać to już wogóle tylko sie pochlastać może się ani odwróciły dzień z nocą, bo podobno dzieci muszą się nauczyc odróżniac noc od dnia. no juz sma nie wiem. a moż etroche ją ,,pomęcz" w dzień, ponoś, pobaw się znia to jak będzie zmęczona to w nocy może będzie spała i sie nauczy że w nocy to się śpi)) oj to nocny marek malutki hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-D 22.11.07, 20:28 tak wogóle dziewczyny to bardzo! bardzo was przepraszam że się tak długo nie odzywałam ale pech chciał że z chwilą jak pochwaliłam michalinke że ona w nocy ładnie śpi a w dzień buszuje to właśnie od tego czasu jej się pozmieniało i od kilku dni tak nam dawała popalić w nocy że całe noce wyła jak syrena i my z mężem chodziliśmy już jak cienie więc w dzień jak miałam chwile wolną to poprostu odsypiałam. ale najśmieszniejsze jest to że to sie zaczeło dokładnie od dnia jak pochwaliłam prze batutką michalinke że ona nam ładnie w nocy śpi)) hi,hi,hi no i powiem wam tak: próbowaliśmy już wszystkiego. michaśka była wykąpana, w świerzutkie ubranka ubrana, najedzona, napita, kupe zrobiła i wydawało by się że wszystkie jej potrzeby są zaspoojone a ona mimo tego że była bujana to ciągle wyła w pierwszą taką noc to nawet o godz. 04 rano to już mieliśmy na pogotowie dzwonić no bo ile dziecko może płakać ale po tylu godzinach bujaia jej w końcu mój misiek położył mi ją do łóżka i młoda zasneła i wiecie co-chyba właśnie o to jej chodziło bo teraz jak je o godz.22 to właśnie po tym karmieniu nie chce spać u siebie w łóżeczku więc już żeby jej i siebie nie męczyć to odrazu ją kładziemy w naszym łóżku i młoda wtulona w nas (a raczej w moje cycki) zasypia i tak z nią śpimy do następnego karmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: chwile grozy 14.11.07, 16:37 sloneczko271 napisała: > o kurcze! :-0 to ci się kochanie nie dziwie że się przestraszyłaś. > ja to bym już chyba oszalała ze strachu:-0 > ale co za ulga że to nic złego-całe szczęście cale szczescie Odpowiedz Link Zgłoś
hania2005 Re: poroniłam:(((((((( 15.11.07, 08:26 Beta we wtorek 500, krwawie nieduzo ale dr kazał odstawić leki. Poddaje się, ile można jeszcze wytrzymać? Nie wiem czy kiedyś jeszcze spróbujemy. Mój mąż nie chce abym znowu przechodziła cały protokół i w ogole ma juz dość tych porażek, nie chce juz widzieć moich łez. Boi sie o mnie i rozumiem to, choć wiem że za jakiś czas pewnie bede chciala spróbować, bo my kobiety silne jestesmy. We wtorek jade na kontrolę czy wszystko się oczyścilo, czy jest dobrze, ale wiecie co ja mam nadzieje zobaczyć pecherzyk.......chyba juz psycholog mi potrzbny. Myslałam, że teraz to już bedzie dobrze, bo co najgorsze za mną, ale niestety nie. Wczoraj tak sobie myślałam o tym wszystkim i bardzo płakałam, bo może ja jestem powaznie chora i dlatego te ciąże tracę, może mam jakiego raka,może Bóg wie co robi, kurcze........... Dziś już nie płaczę, biore się ostro do pracy a czas pokaze co dalej. pozdrawiam Was dziewczyny i żegnam sie z forum, juz czas na mnie aby odejśc i odpocząć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: poroniłam:(((((((( 15.11.07, 11:49 Haniu, strasznie mi przykro. Chyba to wyraża wszystko. I jednak mam nadzieję, że wbrew nadziei, szczęście się do was uśmiechnie. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: poroniłam:(((((((( 15.11.07, 19:54 haniu kochanie:'-( tak mi przykro:'-(((((((((((( nawt sobie nie wyobrażasz jak bardzo(((((((((((((((((((( cholera jakie to wszystko jest niesprawiedliwe ale trzymaj się kochanie i mam nadzieję że wrócisz szybko do nas. ja bedę czekać na cieie. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: poroniłam:(((((((( 17.11.07, 22:01 haniu - co ja moge napisac? strasznie mi przykro, to wszystko strasznie niesprawiedliwe ale moze nie rezugnuj ze staran - odpocznijcie sobie, poczekajcie z rok, nawet dwa i sprobujcie znowu jesli bedziecie miec sily sciskam Cie mocno Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: poroniłam:(((((((( 17.11.07, 22:05 dziewczyny, a ja niestety musialam zrezygnowac ze sportow - rzucilam sie po tej ciazy na gleboka wode i od razu taki wysilek (rano biegi, wieczorem steper) i nadwyrezylam sobie kolano, do tego stopnia, ze kuleje - strasznie mnie boli i jesli nie przejdzie do nastepnego tygodnia, to musze isc do chirurga ale musze przyznac, ze wysilek pomogl w zgubieniu paru kilogramow, bo po tygodniu tych sportow zrzucilam 4 kg no, ale trudno - musze przerwac cwiczenia i teraz sie pokurowac Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: poroniłam:(((((((( 17.11.07, 22:07 a my bylismy z Anula wczoraj u lekarza na usg bioderek i wszytsko jest ok )) straszie sie ciesze - a Ania byla bardzo grzeczna u lekarza i w ogole ne plakala Odpowiedz Link Zgłoś
batutka dziewczyny 17.11.07, 22:09 a ja dzis sie z Wami pozegnam na kilka dni - nie bedzie mnie do srody bo jade do swoich rodzicow - juz sie strasznie stesknili za Ania wiec czas ich odwiedzic to do zobaczenia, caluski, papa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: poroniłam:(((((((( 22.11.07, 21:23 batutka napisała: > a my bylismy z Anula wczoraj u lekarza na usg bioderek i wszytsko jest ok )) > straszie sie ciesze - a Ania byla bardzo grzeczna u lekarza i w ogole ne plakal > a no to super! )) my jak byliśmy na usg bioderek to michaśka płakała ale pewnie przez to że trafiliśmy na takiego debila lakarza że był mało delikatny powiedział na że mamy miśke pieluchować i przyjść na kolejne usg jak miśka skończy 3 miesiące no i pójdziemy na kolejne usg ale już napewno nie do tego gnoja. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: poroniłam:(((((((( 22.11.07, 21:20 batutka napisała: > dziewczyny, a ja niestety musialam zrezygnowac ze sportow - rzucilam sie po tej > ciazy na gleboka wode i od razu taki wysilek (rano biegi, wieczorem steper) i > nadwyrezylam sobie kolano, do tego stopnia, ze kuleje - strasznie mnie boli i > jesli nie przejdzie do nastepnego tygodnia, to musze isc do chirurga > ale musze przyznac, ze wysilek pomogl w zgubieniu paru kilogramow, bo po > tygodniu tych sportow zrzucilam 4 kg > no, ale trudno - musze przerwac cwiczenia i teraz sie pokurowac batutko kochanie ja to cię naprawde bardzo podziwiam że ty zaczełaś biegać. ja to jestem tak zmęczona że sobie nie wyobrażam jeszcze biegać. chya bym już z wyczerpania padła na pysk chociaż chce teraz jak będę mieć czas i siły zacząć ćwiczyc brzuszki żeby ten nadmiar tłuszczyku na brzuszku mi zszedł ale też ak się zbieram do tego że szok a co do kolana to ci współczuje kochania mam nadzieję że czujesz się już lepiej. powiem ci że ja sie ostatnio tez nabawiłam się kontuzij kolan po tej pirwszej szalonej nocy michaśki kiedy wyła nam cały czas, bo mój misiek bujał michalinke na ręcach a ja tak nie miałam siły jej bujać na ręcach więc jak się zmienialiśmy z tym bujaniem to ja ją bujałam na kolanach a na drugi dzień wyobraz sobie że się podnieść z łóżka nie mogłam tak mnie kolana bolały a znowu mój misiek miał cały kręgosłup obolały i też się nie mugł ruszać i razem wyglądaliśmy jak paralityki Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: poroniłam:(((((((( 19.11.07, 12:28 Haniu, przytulam Cie mocno. Wysylam Ci maila na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka po weekendzie 19.11.07, 15:42 batutka - co za historia z tym kolanem. Nieźle musiałaś przesadzić, skoro dodatkowe 24 kg cię nie zmogły tylko ten stepper. Ja zresztą sama mam problemy z kolanami i uważam, że to diabelski wynalazek (stepper oczywiście). U nas postępy w odpieluchowaniu. Generalnie sprawa opanowana, pieluchę zakładamy tylko na noc, bo synek pije jeszcze mleko. Poza tym przez cały tydzień zaledwie 2 wpadki, więc jestem z niego bardzo dumna. No i kupiliśmy mu cieplejszą kołdrę i jakby lepiej śpi. Chyba marzł, biedaczek. Ucałowania dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: po weekendzie 22.11.07, 21:30 figoglinko no to masz dzielnego syneczka tak szybko oduczył sie pieluszek-super! a co do tego marznięcia to faktycznie biedaczek. ja sama wiem po sobie że jak jest mi zimno w nocy to za nic nie zasne no ale najważniejsze że ma już cieplutką kołderke i już jest mu cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka nasz wątek spada 21.11.07, 10:53 ... mam nadzieję, że niebawem wrócicie na listę i napiszecie co tam u was. U nas po staremu, ten tydzień jakiś bardziej obfitujący w awarie hydrauliczne, ale podobno tak jest na początku. W domu jakoś idzie, chyba mój synek ma lekką awersję do jednej z pań i nie chce się zgłaszać na nocnik, co ma oczywiste konsewkencje. No, ale co tam. Pomału, pomału i sukces przyjdzie, jestem pewna. W sobotę wybieramy się na koncert dla dzieci (muzyka powazna). Chyba już wam o tym pisałam. Jestem bardzo ciekawa jak oni to zrobią, żeby dzieci się nie nudziły. Tymczasem, pa Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: nasz wątek spada 21.11.07, 18:55 witajcie ja juz wrocilam od rodzicow, wiec zadbam zeby nasz watek nie spadal strasznie jestem zmeczona, bo Ania ciagle myli dzien z noca i przesypia w dzien a w nocy szaleje, a ja nie moge z tego powodu spac dzis pobila rekord - obudzila sie o 1 nad ranem i nie spala cala noc i pol dnia - do 14-tej, a ja ledwo na oczy patrzylam potem przepalam sie z nia do 16.30 - teraz maz wrocil z pracy i postaram sie jeszcze pospac, bo inaczej nie dam rady w nocy jesli Ania znow nie bedzie spala no, ale mam nadzieje, ze dzis bedzie inaczej - bo skoro malo spala w dzien to moze zdecyduje sie na spanie w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: nasz wątek spada 21.11.07, 18:56 a jutro z Aniutkiem idziemy na szczepienie - mam nadzieje, ze nie bedzie cierpiala dam znac po wizycie Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: nasz wątek spada 22.11.07, 20:21 a my juz po szczepieniu - Ania byla dzielna, tylko troszke plakala przy okazji pani doktor ja zwazyla i juz wazy 4700 ))) niezly klocek, no nie? potem bylam z nia na spacerku, ale zaraz wrocilam, bo boli mnie to kolano, o ktorym Wam pisalam, ze sie nadwyrezylo od cwiczen jutro ide do chirurga - niech go obejrzy, bo boli i boli Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nasz wątek spada 22.11.07, 21:46 batutka napisała: > a jutro z Aniutkiem idziemy na szczepienie - mam nadzieje, ze nie bedzie cierpi > ala > dam znac po wizycie kochanie a jaką szczepionke wybraliście? tą skojarzoną czy tą normlną? bo my wybraliśmy tą skojarzoną i nam powiedziała doktórka że żeby zrobic tą szczeponke to dziecko musi mieć skończone 2 miesiące. my idziemy na szczepienie odrazu na poczku grudnia i bedziemy ją też odrzau zaczepiać na pneumokoki. właśnie dobrze że mi przypomniałaś batutko o tych szczepionkach bo w przyszłym tygodniu mój misiek musi iść po recepte na te szczepionki i je zamówić w aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: nasz wątek spada 23.11.07, 13:09 sloneczko271 napisała: > kochanie a jaką szczepionke wybraliście? tą skojarzoną czy tą > normlną? > bo my wybraliśmy tą skojarzoną i nam powiedziała doktórka że żeby > zrobic tą szczeponke to dziecko musi mieć skończone 2 miesiące. > my idziemy na szczepienie odrazu na poczku grudnia i bedziemy ją też > odrzau zaczepiać na pneumokoki. właśnie dobrze że mi przypomniałaś > batutko o tych szczepionkach bo w przyszłym tygodniu mój misiek musi > iść po recepte na te szczepionki i je zamówić w aptece. sloneczko, nasza Ania miala wczoraj tylko jedna szczepioneke (przeciw zoltaczce), reszta po nowym roku (bo ma jeszcze ten wezel chlonny powiekszony po tej sczzepionce przeciw gruzlicy i pani doktor kazala poczekac az sie zmniejszy i wtedy olejne szczepionki) - nie wiem jakie wybierzemy, ale moze faktycznie skojarzone? sloneczko, a ile kosztuje szczepionka przeciw pneumokokom - samemu sie ja kupuje? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nasz wątek spada 23.11.07, 22:54 kochanie ta szczepionka przesiwko pneumokokom kosztuje ponad 100zł. ile dokładnie to nie pamiętam ale 100 z groszami i trzeba ją 3 razy powtarzać. jedną teraz, jedną chyba za miesiąc i trzecią jak dziecko ma chyba roczek czy dwa latka. nie wiem dokładnie jak to jest dokładnie ale jak się dowiem to ci wszystko napisze wiem że daje się ją w tym samym dniu co tamte szczepionki i najpierw kazała ta doktórka przyjść nam po recepte na te pneumokoki i te szczepionki skojarzone i mamy je sobie sami w aptece wykupić i przechowywać je w lodówce i jak przyjdziemy z nią na szczepienie to je mamy zabrać z sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nasz wątek spada 22.11.07, 21:40 batutka napisała: > witajcie > ja juz wrocilam od rodzicow, wiec zadbam zeby nasz watek nie spadal > strasznie jestem zmeczona, bo Ania ciagle myli dzien z noca i przesypia w dzien > a w nocy szaleje, a ja nie moge z tego powodu spac > dzis pobila rekord - obudzila sie o 1 nad ranem i nie spala cala noc i pol dnia > - do 14-tej, a ja ledwo na oczy patrzylam > potem przepalam sie z nia do 16.30 - teraz maz wrocil z pracy i postaram sie > jeszcze pospac, bo inaczej nie dam rady w nocy jesli Ania znow nie bedzie spala > no, ale mam nadzieje, ze dzis bedzie inaczej - bo skoro malo spala w dzien to > moze zdecyduje sie na spanie w nocy oj ja ja cię kochanie dobrze rozumiem i możemy sobie ręce podac bo miśka robi nam takie same numery chyba się umówiły te nasze pannice i dlatego ja ostatnio wogóle nie wchodziłam na forum bo poprostu nie miałam siły na nic, a w dodatku w dzień niedosyć że ciągle jest coś w domu do zrobienia to jeszcze ciągle mamy jakiś gości i chodze ciągle niewyspana i zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: nasz wątek spada 22.11.07, 21:36 figoglinka napisała: > ... mam nadzieję, że niebawem wrócicie na listę i napiszecie co tam > u was. U nas po staremu, ten tydzień jakiś bardziej obfitujący w > awarie hydrauliczne, ale podobno tak jest na początku. W domu jakoś > idzie, chyba mój synek ma lekką awersję do jednej z pań i nie chce > się zgłaszać na nocnik, co ma oczywiste konsewkencje. No, ale co > tam. Pomału, pomału i sukces przyjdzie, jestem pewna. > > W sobotę wybieramy się na koncert dla dzieci (muzyka powazna). Chyba > już wam o tym pisałam. Jestem bardzo ciekawa jak oni to zrobią, żeby > dzieci się nie nudziły. Tymczasem, pa figoglinko napisz koniecznie jak było na tym koncercie jestem ciekawa. a co do naszego wątku to ja będę się starała żeby codziennie do was wejść ale ostatno to naprade nie miałam siły na nic przez to nocne buszownie michaśki. teraz jak tylko zaczyna szaleć to odrazu ją biore do nas do łóżka i przeważnie odrazu młoda zasypia a tak swoją drogą to niezłe cwaniaki są takie maluszki)) jak to taki brzdąc już wie jak wymusić to co chce Odpowiedz Link Zgłoś
batutka kolejne zdjecia Ani 23.11.07, 12:59 wystarczy kliknac na link: fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,68109427,72391269.html Odpowiedz Link Zgłoś
batutka i jeszcze kilka zdjec 23.11.07, 13:26 fotoforum.gazeta.pl/3,0,968294,2,6.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,968293,2,5.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,968292,2,4.html Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: i jeszcze kilka zdjec 25.11.07, 20:39 batutko anulka jest cudna)) i jakie ma czadowe skarpetki no i ten irokezik tez super! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: kolejne zdjecia Ani 23.11.07, 22:56 batutka napisała: > wystarczy kliknac na link: > fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,68109427,72391269.htmla batutko ania jest prześliczna a jakiego fajnego irokeza jej wyczesałaś)))) super! dzidzia i wykapany marcin podobno dziewczynki mają duże powodzenie jak sa do taty podobne Odpowiedz Link Zgłoś
batutka figoglinko 23.11.07, 13:02 jak bylo na koncercie? a mnie jeszcze zastanowilo to, jak napisalas o niecheci swojego synka do jednej z pan w przedszkolu kochanie, zbadaj dokladnie o co chodzi - bo taka awersja nie bierze sie z niczego - moze krzyczy na dzieci albo po prostu nie jest mila? pogadaj z nia Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka koncert jutro 23.11.07, 14:08 Dobrze, że już jesteście z powrotem. Smutno było bez was. Koncert dopiero jutro, wiec napiszę w poniedziałek. babutko - co do tej pani w przedszkolu, to ja tez ją mniej lubię. Niby jest miła, i myślę że ogólnie OK, ale po prostu nie taka ciepła jak ta druga dziewczyna, nieczęsto bierze dzieci na ręce i przytula, a to przecież maluchy. Myślę mimo wszystko, że to dobra placówka, i że dobrze dbają o dzieci. Franio podobno świetnie je (w domu nieszczególnie) i jako jedno z nielicznych dzieci próbuje wszystkich nowych potraw (jak usłyszałam, że ostatnio na główne danie mieli pszenicę z mięsem w sosie miętowym, to myślałam, że spadnę z krzesła). Brrr, pszenica ok, ale ten sos miętowy. Makabra. Mnie w polskim przedszkolu (z tym, że byłam starsza) raczyli śledziami, których nie spróbowałam ponownie aż dopiero na studiach... Synek cały czas kaszle, ale jakoś się trzyma. Teraz kolej na rodziców, bo mąż przywlókł jakąs infekcję oczną, a teraz ja mam zainfekowane oko, do tego świństwo jest podobno zaraźliwe. Doktorka mi coś dała, ale z powodu ciąży to raczej placebo (do tego niemiłe, bo to maść do oczu, syf straszny), więc "powinno przejść po 10 dniach". O zwolnieniu z pracy oczywiście mowy nie ma, chociaż to zaraźliwe. Co kraj to obyczaj. Oby synek się uchował, bo to strasznie świństwo. Jakieś zapalenie twardówki, zdaje się, ale nie jestem pewna, bo lekarka lokalna, więc diagnoza po francusku. Śliczne zdjęcia, z przyjemnością na nie patrzę. W duchu zazdroszczę pannic, bo przeczuwam drugiego chłopczyka. Ucałowania, m. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 20:50 jestem melduje się znowu)) kurcze tak jest ciężko usiąść do tego kompa że szok. michalinka mi zabiera cały czas)) ale wiecie co ostatnio jak spróbowałam ją nosić w tym nosidełku to ona sie straznie wkurzała i nie podobało jej się więc ją wyciągłam ale nie dałam za wygraną i wczoraj spróbowałam ponownie ją w tym ponosić i wiecie co? udało się! i jej się chyba spodoało poprostu chyba za pierwszym razem ją za mocno ścisłam a ona nie lubi mieć ciasno. i w czoraj jak ją w tym nosiłam to ona aż zasneła a ja w końcu miałam wolne ręce i mogłam coś zrobić w domku no ale jż na net mi czasu zabrakło ale dzisiaj stwierdziłam że nie odpuszcze i musze do was zajrzeć a tak wogóle t musze się wam pochwalić że michaśka juz gaworzy nie wiem jak to jest ożliwe ale naprawde ona już gaworzy i uśmiecha się już fajnie no mówie wam komedja-jak się coś do niej mówi to ona tak jak by rozmawiała i odpowiada po swojemu i odpowiada uśmiechem na uśmiech to jest takie słodkie że szok! kocham tego mojego małego małpiszonka nad życie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 20:50 batutko jak kochanie twoje kolanko? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 23:57 sloneczko271 napisała: > batutko jak kochanie twoje kolanko? sloneczko, bede miala usg - troche bylo spuchniete,ale od wczoraj jest lepiej, duzo mniej boli, nawet jak schodze po schodach (bo wczesniej nie moglam) - moze przejdzie zupelnie ale juz z cwieczeniami na razie dam sobie spokoj na razie tylko delikatnie brzuszki cwicze Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 27.11.07, 17:02 kurcze:-0 to faktycznie poważnie musiałaś sobie kochanie nadwyrężyć to kolano daj sobie narazie spokój z tymi ćwiczeniami-zdążysz kochanie schudnąć do lata. tylko spokojnie. jednak zobacz, całą ciążę się odie obrzerałyśmy i tego ciałka troche przybyło więc teraz żeby to zrzucić to myślę że troche czasu potrzebujemy tymbardziej że całą ciążę się człowiek nie nadwyrężał. coprawda obie dużo ciekałyśmy-spacerowałyśmy ale spacery a taki odrazu wysiłek to nie to samo. ja narazie tylko staram się ograniczać jedzenie. nie, nie zle napisałam jeść to jem tylko wszystko stram się bardzo mało kaloryczne jeść np. jak jogurt to naturalny, jak chlebek to razowy, wędline tylko chudą, nic smażonego nie jem. i narazie staram się zrzucic nadmiar kg przez djete a z ćwiczeniami narazie sobie daje spokój bo po cesarce o jeszze musze uwarzać na różne ćwiczenia a i tak samo bawienie, noszenie michalinki to już działa jak niezła siłownia hi,hi,hi. chociaz chętnie brzuszki to też bym sobie porobiła i kusi mnie żeby zacżąć już sobie nakładać głam (to jest takie błoko wyszczuplające) mam cały zestaw do głamu w domku ale jakoś nie mam kiedy tego zacząć robić, bo to jak już się zacznie to żeby był efekt to trzeba robić codzinie a moja miśka to ma różne nastroje i nieraz ledwo się zdążę wykompać a co to mówić o głamie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: witajcie dziewczynki:-D 25.11.07, 20:54 figoglinko jak się skarbie czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ząbkowanie:-D 25.11.07, 21:09 dziewczyny wiecie co? ja nie wiem czy to jest wogóle możliwe ale nie wiem czy michalinka niedługo nie zacznie ząbkować. bo normalnie od jakiegoś już czasu strasznie się ślini i ciągle piąstke do buzi wkłada mimo tego że jest najedzona. jak myślicie, czy jest to wogóle możliwe-ząbkowanie tak wcześnie? przecież ona jeszcze 2 misięcy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: ząbkowanie:-D 25.11.07, 23:55 sloneczko271 napisała: > dziewczyny wiecie co? ja nie wiem czy to jest wogóle możliwe ale > nie wiem czy michalinka niedługo nie zacznie ząbkować. bo normalnie > od jakiegoś już czasu strasznie się ślini i ciągle piąstke do buzi > wkłada mimo tego że jest najedzona. jak myślicie, czy jest to wogóle > możliwe-ząbkowanie tak wcześnie? przecież ona jeszcze 2 misięcy nie > ma. sloneczko, Ania ma dokladnie,ale to dokladnie to samo - identycznie sie zachowuje male chyba na zeby za wczesnie - no sama nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: ząbkowanie:-D 27.11.07, 17:09 batutko dzis mi moja znajoma powiedziała że to nie jest ząbkowanie że tak się wszystkie dzieci 2 miesięczne zachowują)) i że to jest coś takiego że dziecko odkryło że ma rączki i się nimi bawi i je poznaje i dlatego je do buzi wkłada i że ona też u swojego synka jak miał 2 miesiące to myślała że zaczyna ząbkować bo miał takie same objawy a pierwszy ząbek wyszedł mu bardzo pózno bo dopiero jak miał 11 miesięcy no ale mnie to ślinienie jeszcze interesuje no bo z tym wkładaniem rączek do buzi to ok ale te nasze cury jeszcze się do tego ślinią no zobaczymy powiem ci batutko że z jednaj strony to chciała bym żeby już miśka miała ząbek bo to tak fajnie dziecko z ząbkiem wygląda ale z drugiej strony to wiem że to jest bardzo bolesne dla dziecka i że podobno dziecko jest płaczliwe i marudne i to pewnie bedzie męka dla dzicka i dla całego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka gaworzene:-) 26.11.07, 00:11 sloneczko - moja Ania tez juz gaworzy ))) i tak fajnie mowi: agu, albo cwiczy japonski (smiejemy sie z Marcinem, bo zdarza jej sie zlozyc taki wyraz, ze wyglada jak japonski))) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka :-) 26.11.07, 00:14 a my dzis bylismy w Wilanowie na spacerku - bylo fajnie, Ania jak zwykle na spacerze spala, a my z Marcinem mielismy czas na pogadanie, poprzytulanie sie (hihi), bo w domu tyle obowiazkow,ze czasem czasu albo sil brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka i po sobocie 26.11.07, 15:37 I po koncercie. Tj. w sumie to było przedstawienie, w małej sali, dzieci (ok. 20 szt.) i rodzice siedzieli po środku na poduszkach, a akcja toczyła się brzegami. Jedna pani śpiewała (to się chyba dzieciom najbardziej podobało), z instrumentów była harfa i skrzypce, do tego dwóch gości z marionetkami. Ale powiem wam, że to raczej trochę porażka i niedostosowane do tak małych dzieci. Ciemno wokoło, światła punktowe, różne nagłe dźwięki, marionetki zamiast być smieszne, były raczej straszne, bo co chwila wspinały się po linie po czym spadały w dół, wywołując u niektórych dzieci przerażenie. Mój synek po 10 minutach stwierdził, że mu się nie podoba, ale jakoś namówiłam go, żeby nie robił boruty i siedział cicho, a jak nie chce patrzeć, to niech nie patrzy. Sama nie lubię teatru, a to było o wiele za teatralne i za ponure jak dla takich maluchów. No i chyba filharmonię mamy z głowy na jakieś pół roku... Moj oko dużo lepiej, więc wygląda na to że to jedna bakterie, bo łyknęły ten antybiotyk i poszły spać. Szczęśliwie synek się nie zaraził i mam nadzieję, że już sie nie zarazi. Poza tym zwykła luksemburska pogoda - zimno i leje, ani cienia porządnej zimy. Liście w ogródku gniją, a nam się nawet nie chce nosa wyściubiać z domu. Ucałowania i podziwiam was, ze znajdujecie czas na zajrzenie do kompa. Mi się nawet nie chciało do telefonu podchodzić )) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka uwaga na szczepionki 27.11.07, 02:47 dziewczyny - wiecie co przeczytalam na temat szczepionek przeciw pneumokokom i meningokokom na forum Mamy Pazdziernikowe? Otoz jedna mama naisala, ze dziecko jej kolezanki zachorowalo na raka i kiedy mama tego dziecka opuszczala szpital, lekarka wziela ja na strone i powiedziala,ze jesli kiedys znow bedzie miala dziecko, niech nie szczepi tych szczepionek - lekarka byla dlugo w stanach, gdzie lekarze zaczeli wiazac te szczepionki z coraz wieksza iloscia dzieci z chloniakami na oddziale inna dziewczyna napisala: "ktoś robi kasę na tych szczepionkach, a jest to tym łatwiejsze, że coraz więcej jest (i mówi się o tym) zachorowań na sepsę. W reklamie szczepionki przeciw pneumokokom jest mowa, że mogą wywoływać one sepsę. Dlatego rodzice by uchronić swoje dzieci przed tą chorobą szczepią je a koncerny farm. zarabiają w ten sposób. Sami rozważaliśmy te szczepionkę, ale koleżanka powiedziała mi, że ta szczepionka nie uodparnia przeciw wszystkim szczepom." inne mamy tez zaczely pisac, ze slyszaly o tym i ze coraz wiecej sie mowi na ten temat kurcze - nie wiem czy to prawda, ale bardzo mnie to zaniepokoilo i juz Ani raczej nie zaszczepie na pneumo i meningo Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: uwaga na szczepionki 27.11.07, 17:52 no to mnie przestraszyłaś batutko:-0 kurcze to ja teraz nie wiem co zrobić? a jutro ma mój misiek iść po recepte na tą szczepionke. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: uwaga na szczepionki 27.11.07, 19:15 kurcze! no naprawde nie wiem co mysleć o tych szczepionkach jeśli o jest prawda to faktycznie nie ciekawie i lepiej nie ryzykować. a z drugiej strony to może to tak samo jest jak z tymi szczepiokami przeciwko grypie? że jest tyle samo przeciwników co zwolenników i niektórzy mówią że po tej szcepione przeciw grypie to dopiero zachorowali na grype a niektórzy sobie właśnie chwalą że dzięki tej szczepionce udało im się ustrzec przed grypą. no ale tu teraz nie o grype chodzi tylko o coś znacznie poważniejszego cholerka tak naprawde to nie mam teraz zielonego pojęcia co zrobić? ale jak jutro mójmisiek pójdzie do lekarki po recepte na szczepionke skojarzoną to zapyta się o te pneumokoki i zobaczymy co ta lekarka powie? i jeszcze zanim miśke byśmy szczepili to jeszcze troche poszkam i poczytam o tej szzepionce. a tak swoja droga to nas ak byliśmy diecmi nikt nie szczepił na pneumokoki, zresztą co ja mówie-wtedy nikt pewnie o czymś takim nie słyszał. dziewczyny jeśli znajdziecie coś o tych szczepionkach to podeślijcie linka-ok? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka fogoglinko 27.11.07, 02:51 fajny opis koncertu ) u mnie w przedszkolu sa koncerty co miesiac i rzeczywscie artysci musza sie niezle nagimnastykowac, zeby dogodzic maluchom na jednym koncercie jeden moj wychowanek wstal w polowie piosenki i na caly glos zapytal sie pani spiewajacej: "prosze pani kiedy wreszcie pani skonczy spiewac,obiad czeka" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka szczepionki i koncerty 27.11.07, 09:42 batutka - to niezly egzemplarz (ten z obiadem). Chciałabym, żeby mój synek chociaz raz cos spałaszował jak inne dzieci, ale apetytu poprostu nie ma. Ostatnio stanął na wadze (w ubraniach) i wyszło mu 11,350 kg. Dodam, ze ma 2,4 r. Chyba przestał się juz mieścić w centylach, a już na pewno w polskich centylach dla warszawskich dzieci, bo te od razu były dla niego nierealne. Niby staram się tym nie martwić, ale ostatnio wszedł w fazę jedzenia słodyczy w domu, w przedszkolu co najwyżej sa musy owocowe, jogurty i ciasta, czasem wypieki z francuskiego ciasta na drugie śniadanie, więc liczy na wypas w domu. A ja z kolei wiem, że to obcina my apetyt na normalne jedzenie, więc koło się zamyka. A z drugiej strony jak tu wszystkiego odmówić dziecku, które tak lubi np. lody. To, że nie dam mu loda wcale nie przełoży się na to, że zje naleśnika. Więc trudno. Mam nadzieję, że jakoś to będzie. Tatuś też był najmniejszy w klasie. sloneczko - co do tych szczepionek, to pewne, że to zarobek dla firm, bo to szczepionka prywatna, nierefundowana. Podobno zanim dziecko nie pójdzie do przedszkola, to zdaje się, że można sobie te szcz. darować. ale ja nie wiem. Myśmy chyba nie szczepili. Szczepiliśmy za to specjalnie w Polsce na BCG, bo w zachodniej Europie nie znają tej choroby i nie można kupić szczepionki. Nieźle, co. Poza nikt by nie zaszczepił. Moja poranna kawka z koleżankami czeka, lecę. Trzymajcie się, pa Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szczepionki i koncerty 27.11.07, 19:25 no to niezły niejadek jest z twojego synka figoglinko ale może mu to pózniej się odmieni)) o moim mężu jak opowiada jego babcia jak był mały to nic podobno nie chciał jeść tylko w kółko jadł chlebek z cukrem i też się zaartwiali że nie chce zjeść ani mięsa ani nic mlecznego tylko ciągle i w kółko to samo ,,chlebek z cukrem" i podobno był też chydy jak patyk a teraz kawał chłopa z niego jest chociaż niejadek w dalszym ciągu taki sam chociaż juz chlebka z cukrem nie je hi,hi,hi)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: fogoglinko 27.11.07, 19:17 batutka napisała: > fajny opis koncertu ) > u mnie w przedszkolu sa koncerty co miesiac i rzeczywscie artysci musza sie > niezle nagimnastykowac, zeby dogodzic maluchom > na jednym koncercie jeden moj wychowanek wstal w polowie piosenki i na caly glo > s > zapytal sie pani spiewajacej: > "prosze pani kiedy wreszcie pani skonczy spiewac,obiad czeka" :- )))) hi,hi,hi:'-)))))))))))))))))))))) no to niezły ubaw musieliście mieć- co? takie maluchy są cudne! i szczere do bulu ale to jest właśnie w dzieciach piękne! Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: i po sobocie 27.11.07, 17:50 figoglinko to faktycznie to przedstawienie musiało być straszne dla tak małych dzieci. no ale chwali się że chociaż coś kombinują nowego dla dzieci i że się coś dzieje bo u nas to niestety nie słyszałam o żadnych takich nowościach dla dzieciaków i w sumie jak się coś samemu nie wymyśli to dupa-blada kochanie dobrze że z twoim oczkiem jest już dobrze i że syneczek się nie zaraził-to jest najważniejsze a co do znalezienia czasu na net to jak byśmy mogły nie znaleść ja teraz jak michaśka się już przyzwyczaiła do tego nosidełka to mam o wiele prostrze życie miśka sobie grzecznie siedzi i ogląda świat albo sobie zasypia a ja mam wolne ręce i sobie spokojnie mogę nawet przy kompie posiedzieć i coś napisać tylko się jeszcze denerwuje jak ją w to wsazam bo te wszystkie zapięcia troche ciężko się zapinają i ona się denerwuje ale jak już w tym siedzi to jest o:- D a jak się figoglinko czujesz? kiedy będziesz wiedzieć co tam u ciebie w brzuszku siedzi? może to będzie curunia? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-) 27.11.07, 17:40 batutka napisała: > a my dzis bylismy w Wilanowie na spacerku - bylo fajnie, Ania jak zwykle na > spacerze spala, a my z Marcinem mielismy czas na pogadanie, poprzytulanie sie > (hihi), bo w domu tyle obowiazkow,ze czasem czasu albo sil brakuje ale fajnie macie z tymi spacerkami)) a co do przytulania się to nie wiem czy wam pisałam jak byłam na wizycie kontrolnej w gamecie? no i mój ginek ten który mnie prowadził zapytał się nas czy zastanawialiśmy się nad antykoncepcją? co mnie troche rozbawiło bo przecież człowiek się tyle starał o dziecko że teraz raptem miała bym zajść naturalnie w ciążę-no nie wydaje mi się i napisał mi recepte na jakieś tablety anty a ja przecież nigdy tabletek anty nie brałam (oczywiście oprócz tych które brałam prze icsi). no i namawiał mnie też na jakiś zastrzyk ktry działa jak tabletki tylko że się go robi raz i on działa na 3 miesiące. i wiecie co jak on tak mówił o tej antykoncepcij to ja nic się nie odzywałam ale patrzyłam na niego jak na wariata no bo ja po 5 niedudanych iui po icsi i praktycznie z jednym jajnikiem i cząstkowym drugim, no i jeszcz etn wrogi śluz a on mi tu o antykoncepcij mówi coprawda rozumiem że ciąża nieraz wiele zmienia i że nieraz po icsi drugie dziecko zdarza się że jest metodą naturaną, tymbardziej że się nie kochaliśmy już cały rok więc może te przeciwciała które zabijają plmniki to może we mnie troche zgineły no ale i tak po co mi antykoncepcja jak teraz najlepszą antykoncepcją dla mnie to jest michalina bo jak tu się sexić jak miśka pół nocy ryczy i jest marudna a drugie pół nocy śpi z nami w łóżku no i jak tu sie sexić? wczoraj się nawet z moim miśkiem śmialiśmy że chyba będziemy dzidaka wysyłać z miśką na spacerek a my wtedy będziemy się bzykać hi,hi,hi batutko a ty już byłaś na kontrolnej wizycie u ginka po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: :-) 28.11.07, 17:16 sloneczko271 napisała: teraz najlepszą antykoncepcją dla mnie to jest > michalina bo jak tu się sexić jak miśka pół nocy ryczy i jest > marudna a drugie pół nocy śpi z nami w łóżku no i jak tu sie > sexić? > wczoraj się nawet z moim miśkiem śmialiśmy że chyba będziemy dzidaka > wysyłać z miśką na spacerek a my wtedy będziemy się bzykać > hi,hi,hi > batutko a ty już byłaś na kontrolnej wizycie u ginka po porodzie? > sloneczko - ja jeszcze nie bylam u ginka, jakos tak nie moge sie wybrac, ale w koncu musze sie umowic i w koncu zrobie to dzis, zaraz zadzwonie w koncu musze isc i niech mi da zezwolenie na seks bo przeciez ile mozna zyc w abstynencji seksualnej: u nas to juz 10 miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: :-) 29.11.07, 17:47 to u nas to już 11 miesiąc bez sexiku chyba uschne niedługo Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 17:12 batutka napisała: > sloneczko - moja Ania tez juz gaworzy ))) > i tak fajnie mowi: agu, albo cwiczy japonski (smiejemy sie z Marcinem, bo zdarz > a > jej sie zlozyc taki wyraz, ze wyglada jak japonski))) hi,hi,hi)))) to inteeligentne te dziewczyny batutko mamy hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 19:27 ciekawa jestem jak tam nasze pozostałe ciężaróweczki? a co u ciebie mikuś? jak się czujesz? mam nadzieję że ruszysz ze starankami szybko jeszcze raz. ja cały czas trzymam mocno kciuki za ciebie i wierze że kiedyś się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 19:29 niedługo musimy założyć nowy wąteczek dziewczyny to już 11 chyba- tak? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: kakuś, batutko:-D 27.11.07, 19:30 dziewczyny co u was? jak wasze pociechy? napiszcie co już potrafią tak fajnie się czyta takie wpisy i wtedy można czekać i wypatrywać kiedy to nasze pociechy będa to robić co wasze Odpowiedz Link Zgłoś
mika805 Re: gaworzene:-) 27.11.07, 21:07 hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o tych waszych skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie przespanych nocy....całuski dla was i diewczynek Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka wieści 28.11.07, 10:31 Witam. Słoneczko - co do antykoncepcji, to ponoć często "worek się rozwiązuje" i po ciąży jest inaczej. U mnie tak było. Synek z 2 iui, a aniołek i obecna ciąża naturalsik. Ale jak nie macie nic przeciwko drugiemu dziecku, to po co. Zresztą taki luz pomaga. Fajnie, że Michasia przyzwyczaiła się do nosiłek. Moje oko już wyleczone. Synek robi postępy we francuskim, wczoraj wyjechał do pani całym zdaniem. Pełne zaskoczenie. Co poza tym - właśnie zarezerwowaliśmy sobie wyjazd w góry do Włoch (narciarsko, chociaż ja z synkiem na basen i na spacery, może trochę sanki). Cieszę się na ten wyjazd. Pewnie już ostatni przed rozwiązaniem, bo już i tak będę po półmetku. Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: wieści 28.11.07, 17:09 figoglinko - no wlasnie slyszalam, ze to mozliwe i czesto sie zdarza, ze po iui czu invitro sa ciaza naturalne, wiec trzeba uwazac ja to juz bym nie chciala dziecka, ale moj mezus chce bardzo - i nie wiem jak to rozwiazemy - akurat w tym przypadku nie mozna pojsc na kompromis fajnie, ze Wasz synek ma kontakt z jezykiem (nie tylko polskim) - w przyszlosci bedzie jak znalazl Odpowiedz Link Zgłoś
figoglinka Re: wieści 29.11.07, 13:31 Ania taka fajna i tak ma pozostac? Ludzie inteligentni powinni sie rozmnazac, bo inaczej bedzie kiepsko. Robta dzieci. Maz ma racje. A najfajniejsze sa takie niespodzianki ) U mnie dzisiaj trudnosci z dostepem do sieci, ale jakos sie udalo. Nic nowego i porazajacego sie nie dzieje, wiec raczej z uwaga sledze wasze postepy. Trzymajcie sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:41 figoglinka napisała: > Ania taka fajna i tak ma pozostac? Ludzie inteligentni powinni sie > rozmnazac, bo inaczej bedzie kiepsko. Robta dzieci. Maz ma racje. A > najfajniejsze sa takie niespodzianki ) hi,hi,hi)))))))))))))))))))))))))))))))))))) ładnie powiedziane Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:38 batutka napisała: > figoglinko - no wlasnie slyszalam, ze to mozliwe i czesto sie zdarza, ze po iui > czu invitro sa ciaza naturalne, wiec trzeba uwazac > ja to juz bym nie chciala dziecka, ale moj mezus chce bardzo - i nie wiem jak t > o > rozwiazemy - akurat w tym przypadku nie mozna pojsc na kompromis batutko to widze że u was jest odrotnie niż u nas)) hi,hi,hi:- D bo jak ja już teraz wspominam mojemu miśkowi o drugim dziecku to on narazie nawet nie chce o tym słyszeć)) ale jak mu mówie że przecież jeszcze nie teraz tylko za kilka lat to on tak jakoś dziwnie na mnie patrzy i jak narazie mówi że ,,zobaczymy" tak jest zmęczony tymi nocnymi wyciami michaśki że narazie nie chce o drugim dziecku nawet słyszeć ale ja mam nadzieję że jak miśka troszke podrośnie to wtedy zaczaruje tak tatusia że mój misiek sam zapragnie drugiego dziecka bo przecież na siłe go nie zgwałce)))) hi,hi,hi zresztą już teraz jak się tak miśka uśmiecha i gaworzy to on miękknie Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:40 batutko a wy ile macie jeszcze śnieżynek? bo my jak pewnie pamiętasz nie mamy wcale więc jak bym chciała drugie dziecko to już będzie mi trudniej niż tobie fajnie mieć śnieżynki. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: wieści 29.11.07, 21:28 sloneczko271 napisała: > batutko a wy ile macie jeszcze śnieżynek? > bo my jak pewnie pamiętasz nie mamy wcale więc jak bym chciała > drugie dziecko to już będzie mi trudniej niż tobie fajnie mieć > śnieżynki. ja mam jeszcze cztery Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: wieści 29.11.07, 18:31 figoglinko. ja bardzo chce mieć drugie dziecko ale jeszcze nie teraz z drugimi starankami to tak bym chciała poczekać jakieś 3 latka a lekarz dlatego mi mówił o antykoncepcij bo podobno po cesarce nie powinno się zajść w ciążę przynajmniej przez 2 lata, chodzi tu o tą blizne na macicy. bo ta blizna na macicy musi się porządnie zabliznić żeby się nie rozeszła jak macica się będzie rozściągać podczas kolejnej ciąży. a tego wyjacdu na narty to wam zazdroszcze my zawsze co roku wyjeżdzaliśmy na narty-uwielbiam takie wypady w góry na narty)) coprawda w tamtym roku też musieliśmy odpuścić wyjazd na narty bo najpierw nie było śniegu a pózniej jak nasza paczka wyjeżdzała to my akurat byliśmy już w trakcie icsi (wtdy się już kułam w brzuszek) i po pierwsze baliśmy się żebym się nie rozchorowała przed samym transferem bo i tak już byłam przeziębiona w trakcie przygotowań do icsi, a po drugie to troche sienko wtedy staliśmy z kasą bo jednak cała kasa poszła na icsi a jechać i tam biedować to nie lubie jak już jechać to bawić się na całego i na nic sobie nie żałować)) dlatego odpuściliśmy w tamtym roku ten wyjazd a w wtym roku to wiadomo że też nie pojedziemy bo misia jeszcze jest za malutka ale za rok to już napewno się wybierzemy razem z miśką tylko miśka będzie jeszcze na sankach i gratuluje ci kochanie że twój syneczek zaczyna mówić po francuzki pewnie twój mąż jest francuzem-tak? )) Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: gaworzene:-) 28.11.07, 17:10 mika805 napisała: > hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o tych waszych > skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie przespanych > nocy....całuski dla was i diewczynek fajnie, ze juz w styczniu bedziecie sie dalej starac i musi sie tym razem udac - wszystkie bedziemy trzymac kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:00 mika805 napisała: > hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o tych waszych > skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie przespanych > nocy....całuski dla was i diewczynek oj jak super! że się kochanie odezwałaś stęskniłam się za tobą odzywaj się częściej)) pisz tu nam szybko co u ciebie skarbie słychać? mówisz że staranka odkładasz na styczeń ale bedziesz próbować naturalnie czy podchodzisz do icsi? napisz coś więcej. a jak tam sprawy z twoim mężem? mam nadzieję że się poprawiły? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:04 mika805 napisała: > hej,u mnie po staremu, starania odłożyłam na styczeń.jak czytam o tych waszych > skarbach to żyć mi się chce.jak ja wam zazdroszczę tych nie przespanych > nocy....całuski dla was i diewczynek mikuś dziękujemy za całuski a co do nieprzespanych nocy to zobaczysz że ani się nie obejrzysz a ty nam będziesz pisać o nieprzespanych nocach Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: gaworzene:-) 28.11.07, 17:12 sloneczko271 napisała: > hi,hi,hi)))) to inteeligentne te dziewczyny batutko mamy > hi,hi,hi oj tak, tak - i czasem sie smieje, ze jestem jak typowa mamuska: uwazam, ze mam strasznie madre i piekne dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
batutka sloneczko 28.11.07, 17:19 kochanie i jak tam szczepionki? kupil jus Twoj maz te przeciw pneumokokom? radzil sie lekarki? jesli tak to co mowila? Odpowiedz Link Zgłoś
szarlota1 Re: sloneczko 28.11.07, 20:39 Witajcie dziewczyny, nie mam czasu tu do Was zaglądać, tyle roboty w domu. Ostatnio moje małe zaczely wiecej spac w dzien, to przynajmniej wyskrobię chwilę dla siebie. Batutko - Ania jest fajniusia na tych zdjęciach. Ja wciąż nie mam czasu zrobić moim aktualnych zdjęć. Moje panny (hm,hm) ważą już prawie 6 i 7 kg. Ta większa jest zdaje się za gruba, ale co mam zrobić jak ona ma apetyt? O dłuższym noszeniu na rękach nie ma mowy, ręce odpadają. A one oczywiście naciskają. U mnie też zaczął się niedawno etap ślinienia i wkładania rączek do buzi. Mnie się osobiście wydaje, że to jednak jest ząbkowanie, tylko wstępna faza. Przecież ząb nie wyrasta w minutę, tylko to wszystko się przez jakiś czas rozwija. Mała ma jaśniutkie dziąsła na dolnej szczęce, tak jakby pod skórką były już zalązki ząbków. Jeśli chodzi o szczepienia, to na razie mamy tylko II żółaczkę. Nie chcieli więcej szczepić, bo dziewczyny były po szpitalu i muszą zrobić kontrolne badania. Pneumo i menigo można szczepić jak dziecko pójdzie do przedszkola. Ryzyko wzrasta, jak dziecko przebywa w dużym skupisku osób. Też myślę, że z tymi szczepieniami to przesada, ale jak sie widzi w TV, że gdy wybucha ognisko chorobowe, to szczepią całą szkołe to sama nie wiem co o tym myslec. Mam jeszcze pare lat na podjecie decyzji. Fajnie, ze wasze brzdace juz gawożą. Moje to już się ze mną przedrzeżniają cwaniary. Najwięcej gadają o 5-6 rano, jak się ją przewija. U jednej mamy niewielka dysplazję stawu biodrowego i musimy kupic specjalna pieluchę do noszenia. Leczenie potrwa pewnie ze 3 miesiące. Skończyłyśmy już 3 miesiące i jesteśmy całkiem inne dziewczyny. Patrzymy świadomie na to, co przed nami, co się porusza, słuchamy piosenek, oglądamy bajeczki. Jest fajnie. Poza tym sama rozkosz DDD pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: szarlotuś:-) 29.11.07, 18:54 szarlotuś)) fajnie się czyta o twoich dziewczynkach i ciesze się że już zupełnie inaczej do nich podchodzisz bo pamiętam że u ciebie początki z dziewczynkami nie były najciekawsze, zresztą tak jak u mnie z michalinka pierwszy miesiąc był trudny dla mnie. kochanie co do gaworzenia to moja miśka też jest najbardziej rozgadana nad ranem hi,hi,hi Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: sloneczko 29.11.07, 18:47 batutka napisała: > kochanie i jak tam szczepionki? kupil jus Twoj maz te przeciw pneumokokom? > radzil sie lekarki? jesli tak to co mowila? właśnie kochanie dzisiaj miał iść ale coś tam w pracy się wydarzyło- mieli jakąś awarie i nie miał kiedy podjechać do lekarza. ma jechać jutro rano i się wszystkiego dowiedzieć. jak tylko coś bedę wiedzieć to dam wam znać. a ty kochanie znalazłaś coś więcej w necie na ten temat? bo ja szczerze mówiąc nawet nie miałam kiedy poszukać Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: sloneczko 29.11.07, 21:32 sloneczko271 napisała: właśnie kochanie dzisiaj miał iść ale coś tam w pracy się wydarzyło- > mieli jakąś awarie i nie miał kiedy podjechać do lekarza. > ma jechać jutro rano i się wszystkiego dowiedzieć. > jak tylko coś bedę wiedzieć to dam wam znać. > a ty kochanie znalazłaś coś więcej w necie na ten temat? bo ja > szczerze mówiąc nawet nie miałam kiedy poszukać > ja tez nie szukalam, ale my jednak nie bedziemy szczepic - skoro sa jakies niescislosci zwiazane z tymi szczepionkami, to nie bedziemy ryzykowac to nowe szczpionki, moze nie do konca wiadomo o ich dzialaniach ubocznych, a juz sa ludzie, ktorzy maja co do nich watpliwosci - wiec poki co damy sobie spokoj Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:45 batutka napisała: > oj tak, tak - i czasem sie smieje, ze jestem jak typowa mamuska: uwazam, ze mam > strasznie madre i piekne dziecko batutko to tak samo jak ja hi,hi,hi)) zresztą w końcu jesteśmy takie typowe mamuśki które się tylko przechwalają ,,że moje gdziecko to już to a moje to już tamto..." ale to jest chyba normalne każda matka uwarza że jej dziecko jest naj, naj, naj! naj ładniejsze i najmądrzejsze Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:55 szarlotuś a z tym brzuszkiem twojej cureczki jest już wszystko wpożądku? chodzi mi o tą cure która miała ten zabieg po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: gaworzene:-) 29.11.07, 21:33 sloneczko271 napisała: > szarlotuś a z tym brzuszkiem twojej cureczki jest już wszystko > wpożądku? chodzi mi o tą cure która miała ten zabieg po porodzie. no wlasnie szarlotko: jak Dominiczka? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko271 Re: gaworzene:-) 29.11.07, 18:57 oj chyba już musimy dziewczyny założyc nowy wąteczek bo ten coś juz nam zaczyna szwankować która z was jest chętna do założenia nowego wąteczku już numer XI Odpowiedz Link Zgłoś
batutka Re: Będziemy mieli chłopca. :)))) 29.11.07, 21:35 julia56 napisała: > Całusy, kochane. * wow)) gratulacje!!!!! fajnie,ze pojawil sie kolejny chlopiec w naszym watku - bo sporo dziewczyn, to dobrze, ze beda i chlopcy Odpowiedz Link Zgłoś
batutka szarlotko 29.11.07, 21:37 super wiesci od Ciebie to widze, ze Twoje coreczki to juz duze pannice - i juz tyle waza moja Ania juz wazy 5 kg, wiec tez niezla grubaska ucalowania dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
batutka XI WATEK 29.11.07, 21:47 zapraszam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=72695984 Odpowiedz Link Zgłoś