Dodaj do ulubionych

Niepokoję się- po transferze

29.01.09, 10:32
W sobote miałam punkcję a w poniedziałek transfer. Cały czas
pobolewa mnie jajnik z którego miałam robioną punkcję ale nie
panikuję. Że na implantację za wcześnie to jestem pewna. Ale dzisiaj
w toalecie został mi na papierze fragment błony śluzowej zabarwiony
na brązowo i się zastanawiam co to było. Takie coś to ja kiedys
miewałam w ostatnim dniu miesiączki. Troszkę się podłamałam i nie
daje mi to spokoju. Macie jakąś koncepcję co to może być? Do tej
pory jakoś potrafiłam spokój ale już mnie zaczęło wybijać z
równowagi. sad
Obserwuj wątek
    • ikakole Re: Niepokoję się- po transferze 29.01.09, 10:46
      Ja w cawartek mialam punkcje a w sobote transfer, mialam identyczny
      prolem bo w godzine prze transferem znalazlam troche sluzu z krwia.I
      tak naprawde to dopiero dziciaj 6dpt czuje sie lepiej.Przez ostatnie
      noce nie spalam , jajniki tak dawaly znac o sobie, mialam tez
      goraczke.Pamietaj o tym zeby pic duzo wody niegazowanej ok 3 litry
      dziennie, zobaczysz wszystko sie unormuje!
      • coccinelle76 Re: Niepokoję się- po transferze 29.01.09, 19:01
        Dziękuję za odpowiedź. Ale wiesz, to nie do końca identyczna
        sytuacja. Plamienie po punkcji uznałabym raczej za naturalne bo w
        końcu jest to nakłuwanie i krew może się pojawić. Ale 3 dni po
        transferze? Bardzo mnie zastanawia co się wydarzyło, że pojawił się
        tak podbarwiony śluz. Zwiększyłam troszeczkę dawkę luteiny i mam
        nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy. Przespałam całe popołudnie i
        po koszmarach jakie mi sie śniły widzę, że nie jest dobrze z moimi
        nerwami. Ech, a byłam wcześniej nawet dość optymistycznie
        nastawiona...
        • ikakole Re: Niepokoję się- po transferze 29.01.09, 22:58
          Ja tez sypiam zle, ale musisz sie uspokoic, inne dziewczyny biora
          nawet relanium na uspokojenie to bardzo wazne, zeby zarodki mogly
          sie spokojnie zagniezdzic.Jezeli twoje plamienia beda sie powtarzac
          to koniecznie zadzwon do swojego lekarza.Choc mam nadzieje ze po tej
          zwiekszonej dawce luteiny bedzie oksmile
          • kolebeczka Re: Niepokoję się- po transferze 29.01.09, 23:11
            To nie musi miec zwiazku z Twoim przypadkiem, ale mnie rowniez
            straszliwie pobolewaly jajniki i rowniez bylo plamienie. Jajniki
            byly w zwiazku z dawka hormonow b.powiekszone, a plamienie bylo
            znakiem zagniezdzenia sie zarodkow (tzw.plamienie implantacyjne).
            Ma to miejsce ok.4-12 dnia po transferze...
            Jesli Cie z tydzien ten bol potrzyma to nie zwlekaj i pedz do
            lekarza, bo moze masz OHSS, a to bywa niebezpieczne.
    • karolina.and Re: Niepokoję się- po transferze 29.01.09, 23:13
      Ja ogólnie jestem nowa na forum i jestem dopiero przed in vitro czy
      jest mi któraś z was z stanie powiedzieć jak to się odbywa od samego
      początku u mnie in vitro końcem lutego początkiem marca.Za każdą
      odpowiedź dziękuję i zyczę powodzenia i dużo dzieci!!!
      • batutka karolina.and 29.01.09, 23:26
        karolina.and napisała:

        > Ja ogólnie jestem nowa na forum i jestem dopiero przed in vitro czy
        > jest mi któraś z was z stanie powiedzieć jak to się odbywa od samego
        > początku u mnie in vitro końcem lutego początkiem marca.Za każdą
        > odpowiedź dziękuję i zyczę powodzenia i dużo dzieci!!!

        ja podam Ci link do mojego starego postu, w ktorym dokladnie opisalam
        caly proces przygotowania do zabiegu i sam zabieg (i punkcja i transfer), moze
        Ci sie przyda:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=57774378&a=57787176
        • batutka cocinelle 29.01.09, 23:28
          mnie sie jednak wydaje,ze to implantacja zarodka
          w kazdym razie powodzenia zycze smile
          • coccinelle76 Re: cocinelle 30.01.09, 08:44
            Kolebeczko, batutko dziękuję za odzew i dobre słowo smile. Plamienie
            jak dotąd się nie powtórzyło więc jestem spokojniejsza. Osobiście
            trudno mi myśleć, że to implantacja bo po pierwsze przy implantacji
            plamienie chyba nie jest brązowe, a jeśli nawet to czy to możliwe
            trzy dni po transferze dwudniowego ( no prawie trzydniowego)
            zarodka? W każdym razie się nie nastawiam. Co ciekawe od wczoraj
            moja kotka siada mi na brzuchu i to w dość specyficzny sposób wink
            • batutka Re: cocinelle 30.01.09, 12:51
              coccinelle76 napisała:

              > Kolebeczko, batutko dziękuję za odzew i dobre słowo smile. Plamienie
              > jak dotąd się nie powtórzyło więc jestem spokojniejsza. Osobiście
              > trudno mi myśleć, że to implantacja bo po pierwsze przy implantacji
              > plamienie chyba nie jest brązowe, a jeśli nawet to czy to możliwe
              > trzy dni po transferze dwudniowego ( no prawie trzydniowego)
              > zarodka? W każdym razie się nie nastawiam. Co ciekawe od wczoraj
              > moja kotka siada mi na brzuchu i to w dość specyficzny sposób wink

              hehe- podobno koty maja siodmy zmysl wink
              moze COS wyczuwa big_grin

              super, ze plamienie ustalo - to naprawde dobrze wrozy
              ja jednak obstawiam plamienie implantacyjne - moze byc po dwoch, trzech dniach
              nie sugeruj sie barwa, bo ona nie ma znaczenia przy tego rodzaju plemieniu - u
              jednej kobiety to czerwona krew, u innej brunatna
              istotne są czas trwania i intensywność - czyli jeden, dwa dni i plamienie
              powinno byc skape
        • karolina.and Re: karolina.and 30.01.09, 23:05
          Batutka z całego serca dziękuję że opisałaś mi to wszystko z tego co
          słyszałam to wszyscy tylko straszą bardzo się cieszę że sie
          odezwałaś noi oczywiście że się udało dbaj o siebie.Pozdrawiam
          Karolina
          • agazlublina Re: Niepokoję się po transferze 30.01.09, 23:54
            powiem Wam dziewczyny że dla mnie ten czas po transferze był
            najgorszy -oczywiście psychicznie , w całej tej procedurze ,jak tu
            było nie myśleć, przerabiałam już to 3 razy zawsze miałam jakieś
            koszmary i tylko jedno w głowie , te 14 dni to wieczność , o
            środkach uspokajających nie wiedziałam że mogą pomóc - zapytam o
            nie mojego gin jeśli uda mi się dojść do tego etapu ,Tym które są
            świeżo po życzę powodzenia !!!!
          • batutka Re: karolina.and 31.01.09, 00:06
            karolina.and napisała:

            > Batutka z całego serca dziękuję że opisałaś mi to wszystko z tego co
            > słyszałam to wszyscy tylko straszą bardzo się cieszę że sie
            > odezwałaś noi oczywiście że się udało dbaj o siebie.Pozdrawiam
            > Karolina

            fajnie, ze moja pomoc sie przydala smile
            a jesli chodzi o dbanie o siebie, to juz raczej nie musze (tzn jesli chodzi o
            ciaze smile
            ten post jest sprzed dwoch lat, a ja mam juz dwojke dzieci - Anie (wlasnie po
            invitro), ktora ma prawie poltora roku i trzymiesieczna Maje (ktora poczelismy
            naturalnie - choc szans na to nam nie dawano wink
            ale dziekuje bardzo za mile slowa
            ja trzymak kciuki zeby Tobie sie udalo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka