Dodaj do ulubionych

planujecie - zbadajcie nasienie

30.03.09, 01:08
jest tak.
od ponad roku usilnie staramy się. i nic.

naczytałam się "dobrych rad", że nie każdy od razu zachodzi. żeby nie pędzić
do lekarzy. że zdrowa para musi rok się starać i jeśli nie wychodzi, wtedy
dopiero do lekarza.

i poszłam do lekarza. u mnie wszystko wygląda okej, owulacja w porządku.
skierowanie na badanie nasienia i okazuje się: asthenozoospermia - armia jest,
baaardzo liczna, ale leniwa. lekarz powiedział, że połowa przyczyn
niepłodności małżeńskiej leży po stronie mężczyzny!

żesz jasna cholera, mam 35 lat, wcześniej już doszliśmy do wniosku, że
przyszły miesiąc to ostatni nasz miesiąc starań. mam więc jeszcze jeden cykl
na strzał i chciałabym namówić go na inseminację.

gdybyśmy zrobili badanie nasienia rok temu, nie miałabym roku oczekiwania na
dwie kreski w plecy. a, kurrrrde, nie młodnieję!

przepraszam za ton, ale zdenerwowałam się. oczywiście duszę wszystko w sobie,
żeby dodatkowo nie stresować mojego M.

czasu nie cofnę, ale mogę tylko podzielić się z innymi tą myślą - jeśli
świadomie zaczynacie starać się o dziecko, badanie nasienia nie zaszkodzi. a
może zaoszczędzić nerwów, jakie ja teraz przeżywam. zrobiliśmy je w prywatnej
klinice i kosztowało mnie mniej niż testy owulacyjne i ciążowe...
Obserwuj wątek
    • kavainca Re: planujecie - zbadajcie nasienie 30.03.09, 07:54
      > naczytałam się "dobrych rad", że nie każdy od razu zachodzi. żeby
      nie pędzić
      > do lekarzy. że zdrowa para musi rok się starać i jeśli nie
      wychodzi, wtedy
      > dopiero do lekarza
      A nie przeczytałaś że ok 35 roku życia kobiety zaczyna sie robić
      bryndza?
      Ja tez przepraszam, ża ton, ale naprawdę nie wiem co czytałaś, ale
      chyba nie do końcasad
      Wracając do rzeczy, to nie zazdroszczę Ci sytuacji.
      Na Twoim miejscu szłam bym z marszu na in vitro i nie zastanawiała
      się!!!
      I jeszcze coś, u mnie też pozornie wyglądało wszystko oki, tylko
      mąż...a tu surprise: hashimoto i wysoki wyrzut prolaktyny - ta dam.
      Wszystko to wyszło na jaw kiedy postanowiliśmy po 3 latach starań
      (głównie przedmałażeńskichsmile) iść od razu na IV. Mam 30 lat i
      naprawdę czuję, że nie ma na co czekać!
      Dziewczyno, nie marnuj czasu na inseminacje. Dobrze sie
      przebadajcie - to trochę potrwa, ale warto. Przy inseminacji ma 20
      procent, przy IV znacznie więcejsmile
      Trzymaj się kobieto
      nie załamuj się, poprostu przystąpcie do działania!!!!
      • przyszla_mamuska Re: planujecie - zbadajcie nasienie 30.03.09, 09:05
        ja częściowo popieram...
        podstawowe badanie to nasienie,a jak wyjdzie oki to kobieta powinna badać sie dalej.
        u nast tez niby tylko armia kiepska a u mnie oki, do czasu aż zrobili mi HSG i
        okazało się, że jakby było mało to jeden jajowód mam niedrożny uncertain
        no ale nawet jakby był drożny, to niewiele by mi to dało.
        przygotowujemy się właśnie do IMSI.
        Nie trać czasu dziewczyno.
        Ja wiem z doświadczenia że jakieś 3 lata chodzenia po różnych lekarzach było
        stratą czasu uncertain
        Teraz inaczej bym to zagrała. od razu kliniki i wiooooo z IMSI wink
        • e-milia1 Re: dokladnie! 30.03.09, 12:04
          w pierwsza ciaze zaszlam od raz, bez problemu. potem dlugo, dlugo
          nic sie nie dzialo. rok po rozpoczeciu staran zaczelam sie
          niepokoic. gin uspokajal mnie, stwierdzil,ze jak raz zaszlam w
          ciaze to i zajde drugi raz. stwierdzil, ze rok staran to nie az tak
          duzo, ze pewnie dlugie karmienie piersia i zmeczenie robia swoje,
          zeby troche poczekac. po 2 latach gin stwierdzil, zeby maz poszedl
          na badania bo u mnie wszystko ok i z mojej strony problemu nie
          widzi. no i okazalo sie, ze w nasieniu meza nie znaleziono ani
          jednego plemnika... teraz wiem, ze te badania moglismy zrobic duzo
          wczesniej. wtedy uniknelibysmy calego tego stresu i 10 urojonych
          ciaz... teraz przynajmniej wiem na czym stoje...
          • aiko73 Re: dokladnie! 30.03.09, 16:29
            ja też mam już jedno dziecko (4,5 roku) i nie sądziłam, że możemy mieć jakieś
            problemy z kolejnym. a tu taki surprise.

            dzięki, dziewczyny za reakcję. trochę mi przeszło. za trzy dni wizyta u
            androloga. i zapiszę się na inseminację. jeśli uda się już na przyszły miesiąc.
            i... jeśli uda mi się namówić M do kolejnej wizyty w odosobnionym pokoiku.
            eeechhh...
            • tutunia Re: dokladnie! 30.03.09, 17:19
              Drogie kobiety! Ja tez zaczęłam od siebie. Zrobiłam badania
              hormonalne - wyszły OK. Cykle - OK. Czytając Wasze posty, zaczynam
              się bać, że to jednak po stronie męża jest problem. Trzeba się za
              niego teraz zabrać.
              Zegar biologiczny tyka, mam nadzieję, że jeszcze zdążę zostać mamą
              po raz drugi.
              • e-milia1 Re: dokladnie! 30.03.09, 17:25
                moj maz tez nie mial na poczatku ochoty na badania. jakos tak na
                ogol wychodzi sie z zalozenia, ze wina lezy po stronie kobiety-
                takie mam wrazenie. moj ginekolog powiedzial jednak, ze najprosciej
                zaczac wlasnie od mezczyzny bo u kobiety badania trwaja bardzo
                dlugo i moge byc nieprzyjemnie. u mezczyzny to kwestia jednej, 2
                wizyt u urologa.
    • ruda_czarna Re: planujecie - zbadajcie nasienie 30.03.09, 17:54
      My również straciliśmy prawie 2 lata na czekaniu na "spontaniczną"
      ciążę.... a ile kasy na testy ciążowe które z uporem maniaka robiłam
      w każdym niemal cyklu...
      Na szczęście mój gin pierwsze co zrobił to skierował na badanie
      nasienia informując że "czynnik męski" najłatwiej sprawdzić i
      ewentualnie wykluczyć...
      Oczywiście trochę trwało zanim mój M poszedł na badanie (no bo młody
      zdrowy więc co to za pomysł). Niestety zrobił tylko jedno badanie bo
      wypadł nam wyjazd zagraniczny na dłużej i nawet wyniku nie
      odebraliśmy bo konsultacje u androloga miał mieć po kolejnym badaniu
      po 4tygodniach... I tak uciekło ponad pół roku, po odebraniu wyniku
      okazało sie że kiepsko 3ml/ml ale "po jednorazowym badaniu nie mozna
      wyrokować" a na kontrolne nie było czasu bo praca za granicą...
      Pozatym mieliśmy wtedy jeszcze "dużo czasu".... Po powrocie do kraju
      w końcu M trafił do Androloga i zrobił serie badań, pół roku brał
      leki wyniki się poprawiły na 12ml/ml potem na 18ml/ml ale ciąży
      nadal braksad
      Właśnie przygotowujemy sie do inseminacji...
      Kiedy zaczynalismy się starać "spontanicznie" mielismy po 24lata
      teraz mamy prawie 28 i nadal nic a moglibyśmy miec dziecko w
      przedszkolu gdybyśmy od razu poważnie podeszli do problemu
      • aiko73 Re: planujecie - zbadajcie nasienie 30.03.09, 22:56
        no tak... bo tu dochodzi jeszcze kwestia namówienia kochanego M na takie badanie. smile

        • przyszla_mamuska Re: planujecie - zbadajcie nasienie 31.03.09, 08:08
          ja nie miałam z moim mężem żadnego problemu. było jasne że oboje chcemy mieć
          dziecko i tak samo jak ja się badam, to i on musiał zrobić badanie. nic miłego
          ale przeżył.
        • babia-gora Re: planujecie - zbadajcie nasienie 31.03.09, 08:51
          Moj kochany maz zrobil badania po 3(!!!) miesiacach staran. Moje dmuchanie na
          zimne tym razem sie sprawdzilo. Mial 4,5 mln na 1 ml, z czego ponad polowa
          niezywa, nieruchliwa i zlej budowy. Po kilku wizytach u urologa dostal
          skierowanie na zabieg usuniecia zylakow powrozka i torbieli. Pare miesiacy po
          zabiegu skoczylo na 7 mln. Zaczal dodatkowo lykac rozne witaminki i po kolejnych
          2 miesiacach skoczylo na 17 mln (!!!). Niby dalej malo, wiec juz
          przygotowywalismy sie na inseminacje, in vitro i zapisalismy sie osrodka
          adopcyjnego. Miesiac pozniej sie udalo smile Juz bez starania, bo niby po co. A 11
          miesiecy po urodzeniu corki, okazalo sie, ze klasycznie wpadlismy. A wmawial mi,
          ze mu sie torbiel odnowila i tak go uciska.
          Specjalisci od in vitro nie dawali nam zadnych szans, bo przeciez "z takimi
          wynikami, nawet jak sie poprawia o 200-300%, to dalej jest bardzo zle". I na
          pohybel specjalistom.

          Absolutnie popieram - najpierw trzeba zbadac chlopa i jak wyniki sa zle, to je -
          w miare mozliwosci - naprawic.
          I nie mozna tracic nadziei. Na nature nie ma mocnych.
          • aiko73 gratulacje 31.03.09, 09:54
            i kolejna historia z happy endem. i to podwójnym.
            mnie od razu robi się fajniej, jak czytam takie posty. wiem, każdy jest inny i
            decyduje masa czynników plus współczynnik farta. niemniej jednak buzia z
            podkówki wykręca się na uśmiech.

            smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka