29.01.02, 16:16
Rozo!
Czy twoj maz po operacji żylaków byl jeszcze leczony farmakologicznie?
Czy poziom hormonow mial dobry?
My jeszcze czekamy z roznych wzgledow,lekarz sugeruje czekanie chyba na cud.
Sadze ze i tak skonczy sie ICSI (oby bylo w pozadku).
Gdzie sie leczycie? W Novum? ICSI z punkcja?
Jakbys mogla to odpisz.
agata30@poczta.gazeta.pl
Pozdrowienia
Agata
Obserwuj wątek
    • Gość: Roza Re: Do RÓŻY IP: 10.134.7.* 29.01.02, 22:22
      Droga Agato, przepraszam, że odpowiadam z poślizgiem, ale umknął
      mojej uwadze Twój wcześniejszy post. Mąż był leczony
      farmakologicznie przez rok. Tak jak pisałam, przyniosło to pewien
      efekt - pojawiły się w nasieniu plemniki- wcześniej azoospermia,
      czyli nic. Ale I TAK jest to ZA MAŁO nawet do zwykłego IVF, o
      inseminacji nie wspominając. Do lekarza mam żal, że mając dane:
      azoospermia, statystyka powodzenia w leczeniu mężczyzn, mój wiek
      (30), endometrioza , po operacji jeden jajnik do niczego - mamił
      możliwością NATURALNEGO POCZĘCIA. To dla nas też trudna decyzja
      (ICSI) z różnych względów. Agato, chętnie odpiszę ci na Twoje pytania
      szerzej, jak uporam się z moim mailem. Leczymy się w Novum, mąż
      miał wszystkie wyniki hormonalne dobre.
      serdecznie pozdrawiam, R.
        • Gość: florka Do Rozy i Agaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 21:45
          Witam Dziewczyny,

          dzis po raz pierwszy mialam okazje przejrzec poszczegolne posty. Zrobilam to za namowa kolezanki i bardzo
          dobrze sie stalo, poniewaz poruszany przez Was temat zywo mnie dotyczy. Otoz lekarz podejrzewajac u mojego
          meza zylaki powrozka skierowal nas na specjalistyczne badania. Gdyby jego wstepna diagnoza sie potwierdzila
          mialo dojsc do operacji, ktora wedlug niego z cala pewnoscia przynioslaby oczekiwane skutki czyli od dawna
          oczekiwana ciaze. No i diagnoza sie potwierdzila. Ale lekarz nie zachecal nas do przeprowadzenia operacji w
          trybie pilnym. Sugerowal natomiast co najmniej dwie proby inseminacji. Na moje pytanie czy przy tego rodzaju
          wynikach mamy jakakolwiek szanse na powodzenie inseminacji odparl, ze jakies 10%. I tu mam pytanie do Was:
          czy Waszym zdaniem powinnam podjac tego rodzaju wyzwanie? czy to nie kolejna strata czasu? co Wasi
          lekarze mowia na ten temat?

          Maz ma wyniki podobno niezle - ponad 50 mln plemnikow, ale co z tego, skoro wystepuje u niego tzw.
          asthenozoospermia, czyli znacznie zmniejszony odsetek ruchliwych plemnikow.

          Licze na Wasze doswiadczenie i rady...
          Przepraszam za tak dlugi post...

          pozdrawiam
          florka
          • Gość: agata30 Re: Do Rozy i Agaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 10:00
            Trudno mi cokolwiek sugerowac bo choc problem podobny - zylaki- to u mojego
            meza liczba plemnikow w nasieniu rowna sie zero. U nas po biopsji okazalo sie
            ze jadra prokukuja plemniki tylko ze jest problem w ich "wyprowadzeniu" na
            zewnatrz. Zasugerowano ze operacja moze tutaj pomoc , poniewaz zylaki powoduja
            podwyzszenie temperatury a jak wiesz nie jest to wskazane. Od operacji jestesmy
            juz jakies 2 lata i jeszcze sie nie poprawilo. Jezeli w dalszym ciagu nie
            bedzie poprawu czeka nas IVF/ICSI z punkcja jadra.
            Nie wiem, jezeli lekarz sugeruje inseminacje to moze warto sprobowac, koszt
            jest o wiele, wiele nizszy niz IVF.A co do operacji zylakow to my robilismy ja
            na oddziale urologii szpitala na Lindleya w Warszawie i nic nas to nie
            kosztowalo. Trwala jakies 7 minut i nie bylo zadnych powiklan.
            Mam nadzieje ze wam sie uda i bedziecie sie cieszyc dzidziusiem juz niedlugo.
            Pozdrawiam Agata
              • Gość: aga71 Re: Do Florki IP: *.MAN.atcom.net.pl 28.02.02, 09:53

                U nas sytuacja byla podobna jak u Ciebie, maz byl leczony farmakologicznie i mial operacje usuniecia zylakow powrozka. Szczerze mowiac, jeszcze nie slyszalam, zeby operacja doprowadzila do sytuacji, zeby mozna bylo myslec o ciazy "naturalnymi metodami". U nas efektu nie bylo w ogole.
                Jezeli mozecie te operacje zrobic w ramach kasy (ale jakim cudem, skoro leczenie nieplodnosci nie jest refundowane?), to zaszkodzic, nie zaszkodzi. Jesli mielibyscie placic, jak my (3500zl w prywatnej klinice) - szkoda pieniedzy i czasu).
                My zmarnowalismy jakies 2 lata, z 4 na leczenie meza, zamiast od razu przystapic do IVF (konkretnie ICSI) i bardzo tego zalujemy, szczegolnie, ze po drugim transferze udalo sie i jestem wlasnie w trzecim m-cu ciazy. Byc moze juz bym miala 2-letnie dziecko, gdybysmy zdecydowali sie na ICSI od razu, ew. jednoczesnie kontynuujac leczenie samego meza.

                Zycze powodzenia

                Aga
                • Gość: florka Re: Do Rozy i Agaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.02, 21:37
                  Czesc Dziewczyny,

                  przepraszam, ze tak dlugo nie pisalam, ale
                  po pierwsze mam ograniczony dostep do sieci, bo tylko z domu (a wiekszosc czasu spedzam w
                  pracy)
                  po drugie nie mialam ostatecznej diagnozy
                  A teraz do rzeczy:
                  1. stwierdzono asthenoteratozoospermie
                  2. jeden lekarz zalecil operacje zylakow powrozka
                  3. drugi stwierdzil (i temu ufam), ze nie ma takiej potrzeby, przynajmniej na razie, bo zylaki nie sa duze
                  4. zalecil srodki farmakologiczne (kwas foliowy + polfilin)

                  Nie wiem jeszcze czy ta forma leczenia przyniesie jakies pozytywne skutki. (moze Wy wiecie?)
                  Psychicznie jestem przygotowana do ICSI, bo wiem, ze w tego rodzaju przypadkach wlasnie tego
                  rodzaju zabieg jest najczesciej zalecany. Nie mniej, chce poczekac jeszcze dwa miesiace na wyniki
                  kolejnego badania nasienia.

                  Czy Wasi mezowie byli leczeni farmakologicznie? Czym? U kogo? Czy ta forma leczenia skutkowala?

                  pozdrawiam
                  florka
                  • Gość: agata30 Re: Do Florki IP: *.pw.edu.pl 16.03.02, 13:01
                    Moj maz mial operowane zylaki. U nas sytuacja byla troche inna. Po pierwszym
                    badaniu wyszla azoospermia, wiec zrobilismy USG i wyszly duze zylaki. Androlog
                    stwierdzil ze moze to byc przyczyna. Potem zrobilismy biopsje i okazalo sie ze
                    spermatogeneza jast zachowana. Androlog zalecil usuniecie zylakow. Po operacji
                    niewiele sie poprawilo chociaz w ostatnim badaniu pojawily sie pojedyncze
                    plemniki. U nas jest to zlozona sprawa bo hormony sa nie takie jak potrzeba i
                    jedno przeczy drugiemu. Wizyte mamy dopiero w kwietniu.
                    Jesli ufasz swojemu lekarzowi to bardzo dobrze. Ja mysle ze sa to w koncu
                    kompetentni w swojej dziedzinie ludzie.
                    Jesli ineresuje Cie temat Zylakow to polecam Ci ksiazke ANDROLOGIA aut. prof.
                    Kurpisz bodajze. Mozna ja zamowic rowniez przez internet . Kosztuje ok 45 zl.
                    Ja tam wyczytalam ze nieoperowane zylaki moga powodowac uszkodzenie jadra do
                    zaniku gonady wlacznie. Przeczytaj , porozmawiaj z lekarzem i podejmijcie
                    decyzje. Niestety nikt tego za was nie zrobi.
                    Pozdrawiam Cie serdecznie
                    Jesli masz ochote to mozesz napisac na priv
                    agata30@poczta.gazeta.pl
                    • Gość: florka Re: Do Agaty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 21:56
                      Agatko,

                      dziekuje za wskazowki, ksiazke z pewnoscia kupie. Zycze Wam powodzenia. Napisz koniecznie co
                      postanowi lekarz po kolejnej wizycie. Wiem, ze zylaki nalezy zoperowac tak czy inaczej, ale w naszym
                      przypadku nie jest to priorytet. Mnie udalo sie 3 lata temu zajsc w ciaze droga naturalna, ale niestety
                      poronilam sad((. Mysle, ze przyczyna byla wlasnie przypadlosc mojego meza.
                      Trzymam kciuki...

                      florka
    • Gość: asja Re: Do RÓŻY IP: *.pbk.pl / 10.0.106.* 18.03.02, 08:31
      hej florka

      mój mąż rok temu po zrobieniu dwóch badań (pierwsze - pojedyncze, nieruchome
      plemniki, drugie - 4 mln , 35% ruchliwych) dostał tak jak Twój kwas foliowy i
      polfilin, niestety nie przyniosło to żadnego rezultatu, kolejne badanie
      wykazało 600 tys....; androlog, u którego obecnie się leczy, powiedział, że
      tylko ICSI, bo prawda jest taka, że leczenie farmakologiczne to strata czasu,
      aha mój ma cryptozoospermie. U was oczywiście może być inna sytuacja, każdy
      przypadek jest indywidualny; pozdrawiam i życzę zanlezienia najlepszego
      wyjścia, które doprowadzi do upragnionego celu.

      asja
      • Gość: florka Re: Do Asji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 21:17
        Czesc Asja,

        niestety tak wlasnie myslalam - tzn, ze leczenie farmakologiczne to lekka strata czasu. Nie mniej,
        czekam tak dlugo, ze postanowilam dac temu lekarzowi szanse i dwa miesiace jeszcze wytrzymam.
        Psychicznie jestem przygotowana do ICSI, po dwoch miesiacach pewnie bede sie przygotowywac
        psychicznie... Ale pozyjemy, zobaczymy...

        pozdrawiam serdecznie i czekam na wiadomosci co dalej
        trzymam za Was kciuki
        florka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka