Dodaj do ulubionych

i znów lipa

15.07.09, 11:08
Witajcie po dłużeszj przerwie. Nie pisałam i nie czytałam Forum, bo
starałam się "odstresować" i nie nakręcać podchodząc do kolejnej
próby a teraz chciałam Wam powiedzieć, że znów dupa. Właśnie
odebrałam betę po IMSI w Provicie. Jest negatywna (<1,2).
Podchodziłam na krótkim protokole, wszystko przebiegało dobrze, ale
miałam tylko dwa zarodki i do tego na moje wyczucie małe (2- i 4-
komórkowe). Transfer był w drugiej dobie. Zastanawiam się czy nie za
wczesnie?
Nie wiem co dalej, nie wiem czy i kiedy znów próbować i ile razy
można. genralnie do dupy jest...
Obserwuj wątek
    • wikita Re: i znów lipa 15.07.09, 16:07
      Bardzo mi przykro. Wiem, jak Ci teraz ciężko...
      Ale już raz prawie Ci się udało... Spróbuj jeszcze powalczyć...
      Ja też miałam tansfer w drugiej dobie i na wizycie tuż przed
      transferem dostaliśmy informację że są 2-komórkowe, a jak już
      leżałam czekając na Maluszki to pani, która je przekazywała z
      laboratorium powiedziała, ze się własnie podzieliły i są 4-
      komórkowe. I moja lekarz powiedziała, że to jest odpowiednia
      wielkość na ten moment, że dzielą się średnio co 24 godziny więc
      wszystko jest OK.
      Trzymaj się i nie daj zdominować przez smutek!
    • 0plmnki9 Re: i znów lipa 15.07.09, 19:55
      Przykro mi ! Jeszcze tym bardziej że to w Provicie, ja też tam się leczę.
      Kto cię prowadził ?
      • dziejba2 Re: i znów lipa 15.07.09, 20:09
        dziękuję Wam za dobre słowa. Już wiem, że trzy miesiące mogłabym
        podchodzic znów. Prowadził mnie dr Grettka z krótką przerwą na dr
        Mańkę (robił mi punkcję - zresztą super wykonaną, w porównaniu z
        pierwszą nie miałam żadnych dolegliwości).
        • przyszla_mamuska witaj w klubie ;( 15.07.09, 21:30
          pierwszy raz podchodziłam do IMSI i też w provicie. Moją lekarką
          jest pani Biernat (cudowny człowiek). Punkcję też robił mi Mańka, a
          transfer Orliński.
          17 maja 2009 miałam punkcję, 3 dni później transfer z 2 zarodków (8A
          i 6A). Jeden się przyjął, ale na drugim usg 2 lipca okazało się że
          mały nie rośnie i nie ma serduszka...
          Aktualnie czekam na naturalnie poronienie, które już od 9 dni od
          odstawienia leków nie chce nadejść. Do szpitala boję się położyć...
          Ogólnie czuję się już lepiej, ale uwierz mi że chyba nie widzieć
          wcale tych 2 kresek na teście niż przeżyć to co ja sad
          Zostały nam 3 mrozaczki, po które wracamy w sierpniu.

          Z tego co mi mówiła pani biolog to od 5 komórkowych są dobre zarodki
          i "dobrze rokujące" jak to opisała w/w pani. Jeden z moich zarodków
          miał właśnie 5A i mówiła mi że nie mam się denerwować, bo gdyby miał
          4, to już różnie to bywa..
    • moja-muza Re: i znów lipa 15.07.09, 23:13
      Witaj po długiej nieobecności - szkoda,że po takiej przerwie nie masz dobrych wiadomości. Pocieszać cię nie będę bo sama wiem, że żadne słowa otuchy tu nie pomogą. Najlepszy w naszym przypadku jest czas. Ale zasługujesz na duże uznanie jeżeli chodzi o dążenie do upragnionego celu.U nas nadal nic. Szczerze mówiąc po ostatniej porażce nie wiemy jak się do tego zabrać i czy w ogóle ma to sens. Był moment, że też myśleliśmy o IMSI ale jakoś rozeszło się po kościach - musimy chyba jeszcze do tego dojrzeć.Teraz dużo zastanawiamy się nad adopcją bo dociera do nas,że na własne dziecko możemy się nie doczekać.
      Trzymaj się mocno i nie poddawaj a z twoim nastawieniem i determinacją na pewno wam się uda.
      • dziejba2 Re: i znów lipa 16.07.09, 08:24
        Przyszła - ja jak ty aż za dobrze wiem, ze dwie kreski to jeszcze
        nie jest sukces. Pierwsze ISCI zakończone ciążą, która obumarła w 9
        tygodniu (poszłam na zabieg), mrozaki zakończone ciążą biochemiczną
        a teraz poprostu nic a w miedzyczasie wykryty potworniak na jajniku,
        który usuwałam laparoskopowo.
        Muzo - starama się wszystko jakoś znów na nowo poukładać i chyba
        dochodzę do wniosku, że do póki lekarze dają szanse to nie wolno sie
        poddać. Za każdym razem wydaje mi się, że już się nie podniosę, ale
        później okazuje się, że człowiek ma chyba niewyczerpywalne zasoby
        sił.
        • dorottis Re: i znów lipa 16.07.09, 18:57
          djerba bardzo mi przykro.Wiem co przeżywasz.Ja byłam w ciąży biochemicznej po
          pierwszym transferze rok temu, później 2 transfery nieudane.Obecnie zbieramy
          pieniądze na kolejną próbę, ale strasznie się boję kolejnych
          niepowodzeń.Zrobiliśmy badania genetyczne, ale trzeba czekać ok 3 miesięcy na
          wyniki.Pozdrawiam
          • dziejba2 Re: i znów lipa 17.07.09, 14:43
            Dorotis - doskonale Cie pamiętam i wiem, że starch jest
            paralizujący,ale tak sobie wykombinowałam, ze trzeba próbować póki
            można, póki lekarze dają szansę. Jeśli przyszedłby taki moment, że
            już nie będzie dalej możliwość będę mogła sobie powiedzieć -
            zrobiłam wszystko. Kiedy jest się już zdiagnozowanym (dobrze, że
            robisz genetyke - nam to zlecono na samym początku) cała procedura
            to najwyżej miesiąc, dwa poświęcenia i nerwów a od tych kilku
            tygodni może zmienić się cała reszta życia. Więc jak tu nie wyrwac
            sobie z zycia tego czasu po to by dac sobie szanse?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka