od lipca staramy sie o dziecko. zyjemy "od okresu do okresu", a w tym czasie
staram sie zachowywac tak, jakbym byla w ciazy, bo potencjalnie moze sie to
stac (choc sie nie dzieje

. na codzien jest to uciazliwe, bo np. musze
pilnie zrobic rtg zeba i nie robie albo strasznie boli mnie glowa, ale boje
sie wziac proszek od bolu glowy. przykladow jest mnostwo.
jak wy sobie radzicie w takich sytuacjach? czasem zwykly bol brzucha
powoduje, ze bez proszka ani rusz, a tu wziac nic nie za bardzo mozna....