Dodaj do ulubionych

WENEZUELA - Migueluski, Mojito i inni, pomożecie??

21.03.04, 19:01
Watek adresowalam do dwoch osob, o ktorych wiem, ze w Wenezueli byly, ale ta
prosba jest do wszystkich.
W polowie kwietnia wybieram sie do Wenezueli. Po wstepnym przegladzie Lonely
Planet i innych zrodel, juz wiemy co chcielibysmy zobaczyc a Was prosze o
uwagi i pomoc organizacyjna.
Mamy tylko dwa tygodnie, ale duzo zapalu i sporo doswiadczenie podroznicze.
No i z kasa nie jest najgorzej, troszke sobie odlozylismy, zeby sobie
podrozowanie ulatwic:)))
Ladujemy w Caracas i nastepnego dnia chcemy sie juz udac do Ciudad Bolivar.
Pewnie autobusem. Ciudad Bolivar chcemy potraktowac jak baze wypadowa do
Canaimy (tzn. kaskady, Salto Angel, itd.) Potem Delta Orinoko. Sadze, ze
kazda z tych wycieczek to conajmniej 2, 3 dni. - Czy warto podrozowac tam
samodzielnie czy lepiej kupic dwu- trzydniowa wycieczke w lokalnym biurze
podrozy?

Z Ciudad Bolivar chcemy szybciutko przedostac sie gdzies w okolice Meridy,
pewnie samolotem, ale znowu przez Caracas, bo po wstepnych poszukiwaniach nie
znalazlam nic co lata bezposrednio! Na miejscu chwila na Pico Bolivar, Pico
Espejo. - Jak zniesliscie wysokosc, bo ja mam pewne obawy, slabowita jestem
powyzej 2000 m, boje sie czy dozyje do konca trasy kolejki.

Potem chcielibysmy ruszyc na polnoc, do Coro, bo tam juz blisko na Arube (z
Aruby mamy powrotny samolot), ale zastanawiamy sie nad Parkiem Henri Pitier'a
w okolicach Maracay - warto?

Malo czasu, a chcielibysmy jeszcze chwilke poleniuchowac na plazy i moze
gdzies ponurkowac. No i potanczyc oczywiscie !!!

Jesli znacie jakies ciekawe linki albo mozecie polecic biura turystyczne czy
ludzi to bylabym bardzo wdzieczna:)
A moze nasze plany sa nierealne???
Pomocy, drodzy podroznicy, bo kraj wielki a czasu niewiele !
Obserwuj wątek
    • mojito Wenezuela. 21.03.04, 21:11
      Hola Kreolo,

      Wasz ambitny plan zwiedzenia Wenezueli jest wiekszy niz moja znajomosc
      kraju. Znam w miare dobrze Caracas i okolice i Barcelone z okolicami.
      Caracas obecnie unikany jest nawet przez Wenezualczykow i dobrze, ze
      bedziecie tam tylko przejazdem. Nie ma teraz odpowiedniego klimatu aby
      zwiedzac Caracas. Samo miasto nie jest specjalnie atrakcja turystyczna.
      Czas aby jednak odwiedzic Wenezuele jest swietny.
      Wielokrotna dewaluacja bolivara uczynila ten kraj tani i bardzo przystepny
      dla turystow. Praktyczna porada. Wymieniajcie dolary poza oficjalnymi
      kanalami. Taka wymiana jest duzo korzystniejsza. Dlatego tez warto
      na krotkie wyprawy wybrac sie z lokalnym biurem podrozy. Bedziecie pod
      profesjonalna opieka w miare komfortowych warunkach i rozsadnych cenach.

      Sadze, ze w sprawach interioru wiecej pomoze Tobie Miguel.
      W czwartek bede widzial sie z moim dobrym kolega z Wenezueli i "przepuszcze"
      przez niego Wasz plan i zapytam o opinie. Napewno bedzie mial o polezeniu na
      plazy i potanczeniu. Napisze w piatek.

      Hasta luego,
      mojito.
      • kreola Gracias Mojito :))) 22.03.04, 00:10
        Wiedzialam, ze na Ciebie mozna liczyc:)
        No, a tym kolega z Wenezueli to mnie mocno zaintrygowales, bo to plazowanie i
        tance to bardzo mila sprawa, szczegolnie ze ponoc w Wenezueli sa najlepsze
        kluby salsy. A na Arubie ponoc kroluje socarengue, taka bardziej namietna
        odmiana merengue (o ile to mozliwe?)
        Czekam z niecierpliwoscia na piatek.
        Jeszcze raz dzieki i czekam teraz na Miguela:)
        Pozdroofka
        kreola
        • mojito De nada, Kreolo. No problema. Do piatku :))))). 22.03.04, 00:36
          • Gość: migueluski wenezuela IP: 220.174.236.* 22.03.04, 04:32
            no to jestem
            wenezuela teraz jest najpiekniejszym, najtanszym i najlepszym miejscem na
            wakacje. a to wszystko dzieki przyrodzie i geniuszowi ojca narodu hugo chaveza.
            dobrze ze wspomnieliscie o parku henry pottiera ( czy jak tam mu bylo) kolo
            maracay. genialne miesjce, jezdzilem tam w kazdy weekend jak przez 6 miesiecy
            mieszkalem w caracas, lapiecie autobus z dworca autobusowego la bandera ,
            stacja metra ma taka sama nazwe, chodzi mi o glowny dworzec a nie ten wschodni
            z ktorego odchodza autobusy do pt. la cruz i bolivar.
            dwie godziny i jestescie w maracay , stamtad autobus do choroni, poltorej
            godziny chociaz na mapie to wydaje sie tylko kawelek. droga marzenie, gory,
            pokryte dzungla, czasami jestescie w chmurach lub nad, roslinnosc jak z innej
            planety, samo choroni bardzo ,bardzo ladne, kolonialne, male , piekana plaza w
            puerto colombia ( 5 minut spacerkiem), rzeka z kamieniami, gdzie lezac w takim
            naturalnym jacuzzi ze slodka woda, dookola dzungla , ma sie widok na morze, na
            kamieniachy mozna sobie rozlozyc cos do jedzenie, w wodzie kolo nas chlodzi
            sie piwo, miejce bajkowe. ladne kolonialne posady, szczegolnie tanie poza
            weekendem. chociaz w weekend wiecej tam sie dzieje.
            potem jedziecie z maracay do puerto la cruz i promem na margarite ( jak
            pominiecie margarite to sie pogniewamy ). o samej wyspie wiecej wiecie gdzie
            sobie poczytac. tam wykupujecie pakiet na delte orinoko + przelot nad salto
            angel. te 2-3 dni wam tam wystarczy. jak macie spokoj z kasa, to pojedcie
            jeszcze na archipelag los roques, loty tez z mrgarity, bajka.
            jak chcecie to wystukam wam list po hiszpansku do mojego kumpla na wyspie,
            wydrukujecie sobie i mu pokazecie to wam pomoze. np. obwiezie tanio po wyspie
            itp.
            samo ciudad bolivar, straszna kicha, nie warto.
            no i na koniec jak chcecie gory, to jedziecie do meridy. ja osobiscie chodzic
            pod gorke nie lubie, ale jest tam ladnie. przeloty sa tanie, pamietajcie ze na
            lotnisku mozna sie targowac o cene biletu.
            z dolarami to maly problem, musicie miec gotowke a nie karte , bo na karcie
            teraz sie duzo traci.
            proponuje na poczatek wymienic jakies minimum na lotnisku u konikow ( targujcie
            sie o kurs) a potem popytac sie jaki jest naprawde kurs czarnorynkowy bo na
            lotnisku na 100% prawdy wam nie powiedza.
            carac omijac, obecnei straszny syf. sprzed terminalu jezdza autobusy do
            centrum, za 2 500 boliwarow , nie warto przeplacac taksowki, chociaz moze za
            15 000 boliwarow ( jakies 5 usd) zawiezie was bezposrednio na dworzec.
            jak bedzie tak ze musicie sie przespac w caracas jedna noc. to wieczorem
            koniecznie klub mojito (cos ie jestem pewny nazwy , sprawdze to ), okolice
            sabana grande ( swietna salsa na zywo)
            no to macie plan akurt na dwa tygodnie, pieknych wakacji.z ktorego roku macie
            LP?. szczegolnie ceny sa pewnie nieaktualne.
            pzdr
            m



            • kreola Dzieki Migueluski *-) 22.03.04, 23:50
              Dzieki Miguel:)
              Ale przyznam, ze troche mnie zbiles z tropu, bo ten Park Pottiera to mial byc
              tak na wszelki wypadek gdyby nam malo bylo dzungli:) O C. Bolivar slyszalam, ze
              ladne miejsce i pisal to znajomy (forumowy), ktory wlasnie tam jest.
              I. Margarite chcialam wogole ominac i do glowy mi nie przyszlo, zeby stamtad
              robic wypady.
              Czy sadzisz, ze taki plan bylby lepszy: z Caracas na Margarite - pewnie
              samolotem(?), tak krotka aklimatyzacja i wycieczka do Orinoko i Salto Angel.
              Rozumiem, ze miales na mysli 3 dni na wszystkie te atrakcje, ale czy slyszales
              o takich wypadach zorganizowanych, czy powinnismy to zrobic sami?
              A potem co? Wracac na Margarite i z tamtad do Meridy? Czy w miedzyczasie na Los
              Roques i potem Merida?
              Los Roques to byl moj pierwotny pewniak, ale jak sobie policzylam dni to
              wydawalo mi sie ze nie dam rady, bo w koncu musze wyladowac jeszcze na Arubie.
              A przeciez nie polece tam na pol dnia, bo szkoda mi bedzie:(
              O ja goopia, po cholere kupowalam bilet powrotny z Aruby?:(
              LP mam dwa, jeden stary - chyba ze 4 lata i jeden kupiony w tym roku, ale
              sadze, ze info ma ze dwa lata wiec cenami sie nie sugeruje.
              Co do Meridy, to ja wcale bym sie tam nie pchala, bo ja z gorami to na bakier
              jestem i boje sie ze jak wjade na Pico Espejo, to to bedzie moj ostatni dzien
              zycia. Marnie sie czuje na wysokosciach, w Mexico C. ledwo powloczylam nogami a
              gdzie mu tam do Andow?! Ale mojemu narzeczonemu tez sie cos od zycia nalezy,
              wiec pewnie pojade. Chyba ze dostane jakie argumenty nie do obalenia;)

              Jak przeczytalam swoj nowy plan, to mam wrazenie, ze takiego wyjazdu to nawet
              moje deweloperskie kieszenie nie wytrzymaja.
              Zaraz grzebne w sieci i poszukam cen z I. Margarita.
              Jesli masz jakies ciekawe linki to podziel sie prosze...

              Jeszcze raz serdeczne dzieki*-)
              Pozdroofka
              • mojito Wenezuela - linki. 23.03.04, 00:28
                Buenas noches Kreola,
                zajrzyj:
                www.auyantepui.com,
                www.think-venezuela.net,
                www.venezuelaturistica.com,
                www.venezuelatuya.com
                W piatek, moze czwartek, opinia wenezuelska mojego kolegi, Rogera.
                Hasta la vista,
                mojito.
                • kreola Re: Wenezuela - linki. 23.03.04, 00:53
                  Dzieki, lece ogladac. Jestescie nieocenieni, fantastyczni*-)
                  Jak ja sie odwdziecze? Moze kupujecie jakies nieruchomosci to umowe sprawdze,
                  pomoge kupic albo sprzedac?! Polecam sie, bo w podrozach to Was chyba nie
                  zaskocze? Przynajmniej nie na tym kontynencie:)
                  Boozialki chlopaki*-)
                  • mojito For a song and :)))))))))))))) only. 23.03.04, 03:29
                    kreola napisała:

                    "Jak ja sie odwdziecze?"

                    Yo, Kreola,
                    jak w temacie. Dzieki za oferte. I will take a rain check.
                    Na razie nieruchomosci mnie obciaza i zakotwicza.
                    Gdy zmienie zdanie - skorzystam z oferty.
                    Do czwartku/piatku,
                    mojito.
                    • Gość: migueluski Re: For a song and :)))))))))))))) only. IP: 220.174.236.* 23.03.04, 04:36
                      witam
                      sluchaj ja nie chce ci nic narzucac , pisze tylko to co mi sie podobalo.
                      z tym ciudad bolivar to mnie zbilas z tropu, ja co prawda nosze okulary, i
                      moze dlatego nic tam godnego polecenia nie zauwazylem,
                      zrobcie sobie taka wycieczke polsamodzielna, polzorganizowana.
                      wypady z margrity na orinoko i los roques wykupcie sobie zorganizowane na
                      margaricie, a reszte samemu.
                      z caracas na wyspe polecam autobus( 5 godzin) (odjezdza z dworca oriente,
                      stacja metra petare a potem 6 000 boliwarow taksowka) do puerto la cruz, bardzo
                      ladna droga a potem prom.
                      pzdr

              • starypierdola Re: Dzieki Migueluski *-) 23.03.04, 05:45
                Zgadzam sie z przedmowcami. Masz jeden problem: kraj duzy a czasu malo.

                Kilka dodatlowych uwag:
                1. Isla Margarita warta zobaczenia i pobycia (trzy dni?)
                2. Los Roques: samolotem (malym) z Caracas. Wylatujesz rano i wracasz
                wieczorem. Nie ma tam nic "ciekawego" oprocz przepieknego morza i korali. I
                chyba nie warto spedzac wiecej czasu.
                3. Salto Angel najlepiej z Canaima (dolot samolotem). Stamtad do samego Salto
                mozes doplynac lodka (chyba trzy dni?), alo doleciec malym samolotem. W koncu
                samolotem ciekawiej bo wodospad wysoki a z samolotu zobaczysz go i " z dolu"
                i "z gory".
                4. Merida warta zobaczenia ale nie az tak bardzo. Te 4,000 m to nie tak wysoko;
                nizej niz Altiplano. Przezyjesz.
                5. Moze stamtad uda Ci sie jakos dostac do Punto Fijo (via Maracaibo). Z Punto
                F samolotem na Arube 15 minut. Albo promem z Maracaibo czy Caracas (a raczej z
                portu przy Caracas; zapomnialem jak sie nazywa).
                Good luck! Buena Suerte.
                SP
                • Gość: migueluski Re: Dzieki Migueluski *-) IP: 220.174.236.* 23.03.04, 12:24
                  port nazywa sie La Guaira, tak samo jak lotnisko.
                  warto przejechac sie po tym miasteczku i zobaczyc zniszczenia wywolane
                  osunieciem sie tam ziemi w chyba 1998 ( ponad 30 000 ofiar). do dzisiaj nie
                  wiele tam ponaprawiano, bo chavez odrzucil pomoc usa.
                  widok niesamowity, np. wiezowiec a na dole w srodku dziura wysoka do 3 pietra i
                  kilkadziesiat metrow szeroka po tym jak przetoczyl sie przez nia "kamyk"
                  pzdr
                  m
                  • kreola calkiem sporo informacji :) 23.03.04, 23:06
                    Sporo informacji mi sie nazbieralo:)
                    Najblizszy weekend spedze na wertowaniu ksiazek i sieci. Ale teraz przynajmniej
                    mam jakis kierunek konkretniejszy.
                    Miguel, czy jesli zdecyduje sie na wypady z I. Margarita to podtrzymasz
                    propozycje z listem do Twojego przyjaciela? Kazda pomoc przyda sie na miejscu,
                    bo jesli mozna zaoszczedzic troche czasu to chyba warto.
                    Czy moge sie z Toba kontaktowac przez jakis e-mail. Jesli tak, to napisz do
                    mnie na kreola@gazeta.pl. Chyba ze juz masz dosc takich namolnych jak ja:(

                    A teraz czekam na Mojito i podpowiedzi od kolegi, bo juz nogi same tancza
                    salse:)))

                    Slonecznie pozdrawiam w deszczowa noc
                    Kreola
                    • Gość: migueluski Re: calkiem sporo informacji :) IP: 220.174.236.* 24.03.04, 04:42
                      czesc
                      jak bedziesz jechala na margarite na 100 % to daj znac na forum
                      napisze ci list na priva i podam kontakt.
                      pzdr
                      m
                      • kreola Miguel, napisze z pewnoscia:) 24.03.04, 22:07
                        Dzieki:)))
                        • mojito Wenezuela. 25.03.04, 07:49
                          Yo, Kreola,
                          pilem z Rogerem wczesniej. Powiedzial:
                          dzisiaj oficjalny kurs bolivara do dolara - 1 USD = 1,917.60 VEB.
                          Wymiana nieoficjalna 1 do ok. 3,000. Macie jasnosc.
                          Nalezy placic tylko bolivarem. W przeciwnym przypadku rozliczani bedziecie
                          po kursie rabunkowym (oficjalnym). Nalezy miec nominaly dolarowe nie wieksze
                          niz 20. Z wiekszymi bywaja klopoty. Placenia karta tez unikajcie.
                          Przelicznik ten sam.
                          W Ciudad Bolivar nie byl. Nic nie powiedzial.
                          Canaima (cataractas, Salto Angel) piekne. Warto.
                          Los Roques (Archipielago) - najladniejsze plaze w Wenezueli. Popularne
                          turystycznie. Mieszka sie w posadas. Domy przerobione na hotele.
                          Drozej niz w reszcie W. Warto zobaczyc.
                          Merida ladna. Mozna zobaczyc ale niekoniecznie.
                          Caracas unikac jak zarazy po zmroku. I nie krecic sie po miescie bez celu.
                          Bylo ladne miasto, teraz jest do d.py. Opinie o H.Chavezie ma taka jak Miguel.
                          Lot na Margarite z Caracas ok 150 dol w obie strony. Placcie tylko
                          bolivarami. Margarita na Wasza baze nie nadaje sie. Za daleko aby "dojezdzac".
                          Warto jednak ja zobaczyc.

                          Salsa, merenque, reggae, zmyslowosc. Powiedzial, ze zawsze zapytacie
                          miejscowych to Wam powiedza gdzie sie najlepiej bawic.
                          Powiedzial, ze nie mozna juz zmyslowiej tanczyc niz w Wenezueli.
                          Zapytany jak zmyslowo - rozszlochal sie z zalu i nic juz nie powiedzial.
                          Pil tylko...

                          Buen viaje y buena suerte Amiga,
                          mojito.
                          • stonka69 Margarita jako baza wypadowa 25.03.04, 11:12
                            Ja akurat uważam, że Margarita nadaje się na bazę wypadową a to z racji dużej
                            liczby turystów i związaną z tym ofertą lokalnych biur podróży.
                            Z reguły jeżdżę 'z plecakiem' i na miejscu sobię organizuję wszystko sam ale w
                            Wenezueli byłem kiedyś z rodzicami co to nie bardzo nadają się na hardcore (to
                            znaczy żeby było jasne to bardziej jak ich tam zabrałem niż oni mnie, nie byłem
                            wyedy już oseskiem a wręcz byłem już dorosłym człowiekiem :))).
                            Na miejscu za rozsądne ceny kupiliśmy kilka wyjazdów zorganizowanych, m.im.
                            kiludniowy wypad do delty Orinoko i dalej do Canaimy a po drodze przelot koło
                            Salto Angel. Powrót przez Ciudad Bolivar. Wszystko odbyło się awionetką. Poza
                            tym bez problemu można tam znaleźć fajne oferty na Los Roques, Barbados,
                            Grenadę, Tobago, Lago Maracaibo, do Caracas i jeszcze w parę innych miejsc. Co
                            do Caracas to była to pierwsza metropolia południowoamerykańska jaką widziałem
                            w życiu i mimo dość demonicznej architektury - zrobiła na mnie wrażenie. Ładna
                            dzielnica kolonialna, ulice bez nazw, bałwochwalczy kult dla Simona Bolivara,
                            barrios na stokach, spacer po Sabana Grande czy nawet te bezduszne,
                            przytłaczające i zupełnie bez polotu drapacze chmur... welug mnie w Caracas
                            warto się zatrzymać na dzień czy dwa bo ma taki swój klimacik zupełnie inny niż
                            taka n.p. Lima czy biegunowo wręcz inny niż Buenos Aires.
                            Poza tym na Margaricie jest bezpiecznie, można uprawiać surfing na północy (El
                            Agua, Parguito), windsurfing koło Porlamar (El Yaque), jest dużo szkół
                            nurkowych i wyjazdów na okoliczne wysepki z rafą koralową.
                            Poza tym za Margaritą przemawia to, że pewnie można tam kupić tani bilet z
                            Niemiec na jakiś czarter ale to rozumiem nie jest żadnym atutem bo Ty bilet już
                            masz.
                            Wszystko zależy co chcesz robić w sensie wyłącznie zwiedzać czy także
                            odpoczywać, jaki 'styl' preferuesz w sensie plecak i schronisko czy hotel i
                            wynajęty samochód z kierowcą ale myślę, że warto zastanowić się nad tą
                            Margaritą jako bazą wypadową.

                            Życze miłej zabawy.
                            • Gość: migueluski Re: Margarita jako baza wypadowa IP: 220.174.236.* 25.03.04, 11:27
                              witam
                              co do caracas stonko to masz racje, ale co bylo to minelo.
                              ale ja bylem w 2001 i bylo tak sobie
                              potem w 2003 i juz syf na maxa.
                              mojito fajny ten twoj kolega, tylko caracas-margarita w dwie strony 150 usd to
                              cos mi za duzo.
                              pzdr
                              m
                              p.s a co on takiego pije, cacique ?
                              • stonka69 Re: Margarita jako baza wypadowa 25.03.04, 11:34
                                Gość portalu: migueluski napisał(a):

                                > co do caracas stonko to masz racje, ale co bylo to minelo.
                                > ale ja bylem w 2001 i bylo tak sobie
                                > potem w 2003 i juz syf na maxa.

                                Tak z ciekawości - co to znaczy 'syf na maksa'? Rozumiem, że budynki przetrwały
                                czyli co? Bandy na ulicach? Pustki w sklepach? Bo nie bardzo sobie wyobrażam
                                jak się miasto może w dwa lata tak zdegradować.
                                • mojito Syf w Caracas. 25.03.04, 12:14
                                  stonka69 napisał:

                                  " Bandy na ulicach? Pustki w sklepach? "

                                  Hola stonka,
                                  nie poznalbys miasta. Tak wlasnie jest. Ciagle strajki zamknely
                                  sklepy. Otworzono sklepy prowadzone przez wojsko.
                                  Cos w rodzaju magazynow polowych zaopatrujacych zwolennikow H. Chaveza.
                                  Z reguly biednych. Tak jak Miguel napisal: "syf na maxa".
                                  W Caracas tylko. Poza Caracas jest lepiej.
                                  Saludos,
                                  m.
                                  • stonka69 Re: Syf w Caracas. 25.03.04, 12:22
                                    Wlasnie w takich chwilach wychodzi jak duzo Chile zawdziecza Pinochetowi. Jakos
                                    nie widzialem w Santiago 'wojskowych magazynow polowych zaopatrujacych
                                    zwolennikow kogokolwiek w cokolwiek'. Wenezuela miala do dyspozycji to samo +
                                    50 lat demokracji + rope, wystarczylo kilka lat i prosze - ruina.
                                    Ale to zdaje sie nie watek do dyskusji na tym forum.
                                    • mojito Re: Syf w Caracas. 25.03.04, 12:35
                                      Yeah,
                                      ekonomia na kolanach. Czolga sie w kierunku Kuby.
                                      Kraj mial potencjal. Eeeeh, szkoda gadac.
                              • mojito Rum, piwo i Caracas. 25.03.04, 12:06
                                Hola Miguel/Amigo,
                                z Caracas to fakt. Syf jest teraz niemozliwy.
                                Demonstracje na okraglo. I kontrdemonstracje.
                                Ciagla kolomyja z referendum. Juz bylo dobrze a wczoraj
                                sad najwyzszy uniewaznil zebrane podpisy pod odwolaniem.
                                Bolsa negra wszedzie. Bylo kiedys ladne miasto. Bylo...
                                Moj kolega pije piwo i rum.
                                Wenezuelskie to Polar i rum jakos na P. (nie pamietam).
                                Ma zwyczaj mieszac gdy melancholia go dotknie.
                                No me gusta. Es malo.
                                Saludos,
                                mojito.
    • kreola No i brawo:) 25.03.04, 23:38
      Teraz mam kompletny metlik w glowie. Caly weekend spedze nad Waszymi
      informacjami i nad opracowywaniem trasy.
      Jedno tylko potwierdzilo sie na 100% - w caracas tylko jeden nocleg (bo
      przylatujemy zbyt pozno) i dalej w droge. Moze jednak na Margarite?

      Ktos pytal o nasz styl zwiedzania. Otoz do niedawna byl to styl plecakowy ale
      bez namiotow (nienawidze!!!) Raczej niedrogie hoteliki i pensjonaty.
      Teraz plecaki zostaly zastapione torbami podroznymi, bo moj chlop po operacji
      kregoslupa i dzwigac nie moze, a ja i tak nie bylam z tym plecakim szczesliwa.
      On byl ciezszy ode mnie i wciaz mialam skore na ramionach zdarta do krwi.
      Nadal lubie wloczegi "bez przewodnika" ale na z wiekiem staje sie co raz
      bardziej wygodna. A ze z wiekiem i stan kieszeni sie poprawia to probuje laczyc
      wloczegi z milym pobytem w ladnych miejscach.
      Wciaz daleka jestem od lezakowania w resortach Cancun, ale swieta chetnie
      spedzam z rodzina w ladnym hotelu all incl., nad morzem (najlepiej czerwonym -
      nurkowanie:))
      Po ciezkiej pracy troche lenistwa tez sie czlowiekowi nalezy.
      Choc niektorzy twierdza, ze deweloper to wampir a nie czlowiek:)
      Moze i tak...
      Dzieki za wszystkie informacje i przepraszam, ze sie pozalilam - mialam dzis
      ciezki dzien.
      Jeszcze Was pomecze, kochani. Pozdroofka
      kreola
      • mojito Metlik szmetlik. 26.03.04, 04:09
        Yo, Kreola,
        to normalne. Kto nie pyta ten bladzi. Kto pyta duzo odpowiedz dostaje.
        I moje ulubione : to ask for permission is to seek denial.
        Ale pytajac Twoje filtry wylapia pewne informacje i bedzie sie Tobie
        o tyle latwiej planowalo.
        Lecicie na dwa tygodnie do tropiku. Rozwazcie bardzo lekkie bagaze.
        Nieduzo potrzebujecie. Lekkie bawelniane T-shirts mozecie w miare potrzeby
        kupic tam za grosze i zostawic przy odlocie. Bron Boze nie zabieraj
        calej szafy ze soba. Ale to pewnie wiesz. Kremy z filtrem kupicie na miejscu.
        Mozecie zabrac jedna tubke na przywitanie tylko.
        Po powrocie zauwazycie, ze uzywaliscie mniej rzeczy niz zalozyliscie.
        Filmow tam nie wywolujcie jezeli bedziecie robili zdjecia klasycznym aparatem.
        Jakosc kiepska i w miare drogo. W Polsce lepiej to robia.
        O zabraniu pieniedzy juz pisalismy :)))).
        Raz jeszcze buen viaje,
        mojito.
        • Gość: migueluski Re: Metlik szmetlik. IP: 220.174.236.* 26.03.04, 04:52
          rum z piwem to ciezka mieszanka. polar oczywiscie znam, skrzyneczak 36
          buteleczek 222 ml kosztuje 3 dolce :)
          a co do rumu na P, nie moge sobie przypomniec.
          a caracas to zapomnieliscie jeszcze dodac o gorach smieci walajacych sie po
          ulicach.
          a takze ciekawosci to gdzie bedzie spac w Caracas?
          co do ich ekonomii, to pewnie jak bysmy sie razemzebrali pomieszali piwo z
          rumem i popili tequilla to przy obecnych cenachropybysmy wyprowadzili wenezuele
          na prosta w przeciagu tygodnia.
          pzdr

          • mojito Re: Metlik szmetlik. 26.03.04, 05:46
            O rum dzisiaj zapytalem. Nazywa sie Ron Anejo Aniversario Pampero.
            Ciemny i najlepszy w Wenezueli. Piwo faktycznie jest taniutkie.
            I wina z Poludnia jest sporo. Lubie czerwone pol na pol z woda.
            Kupy/gory smieci sa oczywiste i rzucajace sie w oczy.
            Nic dziwnego, ze Roger z melancholii ostro miesza trunki.
            Ja tequile chetnie pije rowniez.
            Saludos,
            mojito.
            • stonka69 Alkohole 26.03.04, 10:24
              Jak już o alkoholach mowa to wart wspomnieć, że Margarita (a chyba nawet cały
              stan Nueva Esparta) jest strefą wolnocłową i można tam kupować alkohole z
              różnych stron świata po bardzo przyzwoitych cenach.
        • kreola Mojito, no co ty ?! 27.03.04, 01:22
          Kobiecie o lekkim bagazu opowiadasz???
          To mission impossible ;)))

          Dobra, troche zartowalam. To nie jest pierwszy nasz daleki wyjazd, znam tropiki
          az za dobrze (uwielbia je zreszta) i z kazdym kolejnym pakowaniem zabieram co
          raz mniej. Tzn. staram sie... Ale do 10 kg nie da rady zejsc!!! Same buty waza
          ze 3 kg, a jeszcze jakas sukienka do tej salsy, no i reczniki, bo bez wlasnego
          nie wychodze z domu!! Dam sobie rade, choc z wiekiem slabne:)

          Jeszcze jedno pytanie: jak to jest z lekami na malarie. Zawsze olewalam
          wszelkie szczepienia i leki profilaktyczne. Moja zaprzyjazniona Pani Profesor,
          ktora caly swiat zjechala i jest specjalista od chorob tropikalnych, podzielila
          sie ze mna kiedys swoim tajemniczym lekiem na wszelkie dolegliwosci. Ja ten lek
          stosuje w kazdym zakatku swiata i zawsze bylo ok. Ten "lek" to oczywiscie
          alkohol:) Mocny i po kazdym posilku. Bez posilku tez;)
          No to jak, na wenezuelskie zarazy tez wystarczy?
          • cipak Olac malarie. Alkoholem. 27.03.04, 01:36
            Hola Amiga,
            rob jak dotyczczas. Olej szczepienia.
            Myj w miare czesto rece i miej butelke rumu
            w zasiegu reki. Jak sie znudzi rum pij wino
            z woda jako wode. Na pewno bedziecie ok.
            Nic Was nie ruszy.
            Pozdrowionka,
            mojito.
            • starypierdola Olac malarie. 27.03.04, 02:35
              Racja, w Wenezueli nie ma malarii.

              Ale zebys nie spala spokojnie: moze Ci sie przytrafic cholera (od czasu do
              czasu, na wybrzezu, od malz), albo dengue (od ugryzienia komara). No i w morzu
              tez pelno scierwa. Rozmaite jelly fish, stone fish i inne tatalajstwo...

              Rum tani ale to dziadostwo pite przez pospolstwo. I jak lokalni zobacza ze
              ppijesz rum to Cie beda lekcewazyc (puta borachera). Jak bedziesz na Margarita,
              albo w Maicao (na granicy z Kolumbia za Maracaibo) mozesz kupic dobre wisky,
              francuskie wina, etc. za bardzo prystepna cene. Dorzuc kilka butelek do tych 10
              kg, bedzie szybko ubywac.

              SP

              PS. Cerveza Polar tez nie najlepsza.
              • Gość: migueluski Re: Olac malarie ale nie trunki IP: 220.174.236.* 27.03.04, 05:27
                oczywiscie, ze rum na p to pampero , jak moglem o tym zapomniec.
                malarie olac, najgorsze jest dengue ale to od brudnej wody w slamsach.
                jak bylem w 2001 to akurat byla ostra epidemia dengue, jak przychodzilem do
                pracy troche sponiewierany po nocy, to zawsze wszystko zganialem na dengue,
                smiechu bylo sporo.
                o piciu w tropikach to pisal juz Kapuscinski. rzeczywiscie dla kogos nie
                przyzwyczajonego do klimatu na poczatku moga byc problemy z zasnieciem.
                na margaricie alkohol rzeczywiscie jest smiesznie tani, ale o dobra tequille
                trudno ( mam na mysli Herradura, Don Julio, czy duza tansza a dobra Jose Cuervo
                (dostepna tez w polsce) i zawsze anejo -nigdy nie kupujcie tequilli blanco, to
                dobre dla campesinos), podobnie z rumem zaden tam Bacardi blanco, to dla
                bezdomnych i bezrobotnych (do tych ostatnich to ja prawie sie tez zaliczam), na
                Kubie mialem spore problemy z oderwaniem sie od Havana Club anejo 7 anos ( 12
                usd), widzialem tez Havana club 12 anos ale cena mnie wystraszyla 75 usd
                w brazylii robia doskonale koktajle, stoi pan na ulicy, na stoliku owoce,
                orzeszzki cos tam jeszcze , kilkanascie trunkow i mikser.
                wybieramy co chcemy , glosne brumm i gotowe.
                pamietam jak w manaus wychodzac z pewnego go-go bar, bedac juz po kilku piwach,
                spotkalem takiego pana, ktory mial caly zestaw roznych egzotycznych orzeszkow.
                wiec wypadalo sprobowac wszystkich po trochu. mieszalismy wiec orzeszki, troche
                mleka i cashaca 51 ( wiem ze to napoj niewolnikow , ale co tam), hm, efekt byl
                piorunujacy.
                pzdr
                m,
                p.s a te buty 3 kilowe to co to? po cholere ci to? zwykle sandaly wystarcza.

                • mojito Olac malarie i trzykilogramowe buty. 27.03.04, 19:24
                  Witajcie,

                  pod malaria sie podpisze :)).
                  Kreola, Ty rozwaz te buty. Na miejscu mozesz sobie kupic,
                  jak chcesz, bardzo ladne wloskie i niedrogo sandaly.
                  Te trekking buty niepotrzebne.

                  Fakt, piwo nie jest najlepsze. Obecnie lepsze brazylijskie Brahma
                  zaczyna sie szerzej pokazywac.

                  Miguel, pamietasz dobrze? Byl to go-go bar czy massage parlor(therma)?
                  Soki w Brazylii sa obezwladniajace. Na mango moge jechac trzy dni.
                  No, niezupelnie na mango tylko.
                  Z tequila to anejo i reposado tylko. Nigdy nizej.

                  Ze slonecznym pozdrowieniem i lekka domieszka alkoholu,
                  mojito.
                  • Gość: Kozak Re: Olac malarie i trzykilogramowe buty. IP: 194.29.151.* 29.03.04, 11:01
                    Jak Piwo to tylko POLAR Light ... Brahme aktualnie ciezko dostac ... buty sie
                    przydadza podczas trekow w delcie, Roraimie lub pod wodospadami. Sam bylem
                    swiadkiem jak para francuzow uciekala z dzungli w rejonie delty Orinoko, bo
                    mieli sandalki i krotkie spodnie ... aktualnie w wyzszych partiach And lezy
                    snieg .. tutaj tez nie polecal bym sandalow.
    • starypierdola Kreola, ... 29.03.04, 04:19
      ... wyssalas z nas wszystkie wiadomosci to teraz napisz na co sie zdecydowalas.
      Moze tez sie czegos dowiemy.

      No i zacznij sie uczyc papiamento; inaczej bedzie Ci trudno porozumiec sie z
      tymi wenezuelskimi corronchos!!

      SP
    • Gość: Maraska Re: WENEZUELA - Migueluski, Mojito i inni, pomoże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 13:40
      hej
      Ja tylko chcialam dolaczyc dwa linki ze zdjeciami znalezione przypadkiem, moze
      nie ogladaliscie:-)
      pozdrawiam i udanego wyjazdu
      ech pozazdroscic
      www.torre.pl/f-wenezuela/index8.htm
      www.torre.pl/f-wenezuela2/index2.htmMaraska
      • Gość: migueluski Re: WENEZUELA - Migueluski, Mojito i inni, pomoże IP: 220.174.236.* 29.03.04, 16:41
        to ja
        ten klub salsy w caracas kolo sabana grande to nie zadne mojito ( pomylilo mi
        sie). bo mojito to nasz kolega, tylko MANI. bardzo polecam,
        • mojito Boulevard de Sabana Grande. 30.03.04, 03:09
          Hola,

          Maraska,
          dzieki. Motyw doskonalego zestawu usentymentalnil mnie
          na moment. Drugiego linku nie moglem otworzyc.

          Miguel,
          El Mani znam. Warte polecenia. Dobre miejsce na salse i chicas.
          Bylem tez w El Sarao i La Cibelas. Tez ciekawe.
          I jeszcze ciagle napakowane miejsce kolo Bellas Artes.
          Nazwy nie pamietam. Za duzo mojitos :))).

          Saludos,
          mojito.
          • Gość: Maraska Re: Boulevard de Sabana Grande. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 11:28
            To moze jeszcze raz:-)

            www.torre.pl/f-wenezuela2/index.htm
            :-)
            Maraska
            • Gość: migueluski Re: Boulevard de Sabana Grande. IP: 202.100.249.* 30.03.04, 16:06
              fajne zdjecia
              szczegolnie puerto colombia vs choroni przypomnialo mi sporo milych chwil.
              pzdr
              • Gość: Maraska Re: Boulevard de Sabana Grande. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 17:02
                Ha!
                A mnie tylko poskrecalo z zazdrosci i powzdychalam sobie bo Ameryka Pld. to moj
                wymarzony kierunek na przyszlosc.... ale wlasnie ciagle jest to tylko
                przyszlosc. Nie moge sie wybrac.:-(

                Coz glowa do gory wszystko jeszcze przede mna:-)
                pozdr
                Maraska
    • kreola Mój plan podróży:)) 30.03.04, 22:24
      Drodzy koledzy,
      dzieki waszym informacjom ustalilismy wstepny plan podróży. Trochę okroiliśmy
      zwiedzanie, bo Miguel kazał na Isla Margaritę a ja posłuszna jestem.
      Teraz plan wygląda tak:
      Lądujemy w Caracas, późnym popołudniem więc nocleg, nastepnego dnia wyjazd na
      Isla Margaita, tu kupujemy wycieczkę gdzieś na ląd, tzn. Canaima, Salto Angel,
      może Orinoko. No i ze dwa dni balujemy oraz wygrzewamy kości na plaży.
      Z Isla Margarita (lądem lub powietrzem - w zależności od cen) do Meridy. W
      Meridzie ze dwa dni i przejazd do Coro. Ponieważ w tym czasie nasz urlop będzie
      dobiegał końca to na koniec ze dwa dni na Arubie i wylot.

      Niestety z powodu odległości musieliśmy ograniczyć pierwotny ambitny plan
      zwiedzania. No i w końcu jakieś lenistwo też nam się należy:))

      Prośba do Migueluskiego o list do kolegi na Isla Margarita i gdzie dokładnie go
      znajdziemy. Tzn. w którym miasteczku, bo wyspa nie taka mała;)
      A wogóle to gdzie się mieszka na Margaricie? Żeby było trochę młodych ludzi i
      fajna zabawa, oddziałów geriatrycznych oraz amerykańskich klubów seniora nie
      toleruję.

      Jeszcze dwa i pół tygodnia :)))

      Pozdrawiam i czekam na opinie o moich pomysłach :)
      • mojito Venezuela ahora. 30.03.04, 23:05
        Hola Kreolo,
        plan okrojony lepszy. Wiecej czasu aby wchlonac
        przyjemnosci tropiku. Margarita uaktakcyjnila plan.
        Roger powiedzial:
        W Porlamar hotele na kazda kieszen. Ceny rosna
        z zachodu na wschod. Polecal Playa El Agua.
        Nalezy uwazac na prady podwodne.
        Plaza pelna czekoladowych cial.
        I tu rozszlochal sie ponownie...

        Maraska,
        ten drugi link teraz sie otworzyl. Ladne zdjecia.
        Nie desperuj, dobrze jest miec przyszlosc :))).

        Buen viaje,
        mojito.
        • Gość: Maraska Re: Venezuela ahora. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 12:16
          No na razie jeszcze nie desperuje... trzymam sie jakos:-)
          hihihi
          troche mnie pociesza fakt, ze moja kolezanka pojechala do Meksyku, szalenie jej
          sie podobalo, a sie tyle nawdychala tej egzotyki, ze teraz juz ja nic w Europie
          nie pociaga. Bo ma jechac do Wloch.... eee tam jak to sie ma do Meksyku:-).
          Moze to troche specyficzne podejscie, ja to sie wszystkim ciesze... ale
          pozwiedzam sobie najpierw okoliczna Europe a potem sie zaczne zapedzac dalej:-)
          Pozdr
          Maraska
      • starypierdola Re: Mój plan podróży:)) 31.03.04, 02:57
        Parece que es un plan razonable. Buena suerte & que desfrutan Venezuela.
        SP

        Ps. Creo que ambos Uds. hablan castellano.
        • Gość: migueluski Re: Mój plan podróży:)) IP: 202.100.249.* 31.03.04, 06:20
          juz sie biore za pisanie listu, podac ci go na forum czy na priva?
          mieszkanie tylko playa del aqua a nie zaden okropny porlamar, dokladna
          lokalizacje okresle.
          • kreola Gracias chłopaki :)) 31.03.04, 12:09
            Tak myslalam sobie tworzac nowy plan, ze przeciez potrzebuje troche czasu, zeby
            pocieszyc sie ciepelkiem, pobyc z ludzmi i "ponicnierobic".
            Pierwszy plan byl zbyt napiety i nie mialabym szans na dobra zabawe o to
            przeciez chodzi:)))
            Miguel, jesli mozna poprosic to przeslij mi list i jakies namiary na priva.
            Dzieki serdeczne jeszcze raz.
            Kreola
            • Gość: Maraska a może sie przyda?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 12:17
              znowu przez przypadek znalzlam link, ktory sie moze przydac.
              Pozdrawiam
              maraska
              krokodylowy.webpark.pl/wenezuela2004.htm
              • Gość: migueluski kreolka IP: 202.100.249.* 31.03.04, 12:24
                sorry nie chce mi sie przechodzic przez linki szukajac twojego priva mozesz mi
                go padac jeszcze raz
                dzieki
                • kreola Bardzo proszę Miguel:)) 31.03.04, 12:27
                  Niezwykle prosty adres e-mail

                  kreola@gazeta.pl

                  Cieplutko pozdrawiam:)
              • kreola Maraska:)) 31.03.04, 12:30
                Jesteś nieoceniona:)) Serdeczne dzieki. Fajny link.
                Pozdrawiam i obiecuję, że w nagrodzę dostaniesz ode mnie obszerną relację
                ilustrowaną bogato zdjęciami.
                A już jutro klinkij na moją sygnaturkę, bo w Pinezce napisałam o Jamajce.
                Pierwsze wydanie Pinezki 1 kwietnia i to nie żart:)
                • Gość: Maraska Re: Maraska:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 13:16
                  To czekma czekam:-)
                  I sie dobrze bawcie
                  pozdr Maraska
                • krotki Re: Maraska:)) 27.04.04, 22:48
                  zajrzyj na priv ja nic nie bedzie odezwij si etu czeka niecierpliwie na Wasz powrót!!!

                  Pozdrawiam

      • stonka69 Plaże na Isla Margarita 02.04.04, 12:33
        kreola napisała:

        > A wogóle to gdzie się mieszka na Margaricie? Żeby było trochę młodych ludzi i
        > fajna zabawa, oddziałów geriatrycznych oraz amerykańskich klubów seniora nie
        > toleruję.

        Ja akurat mieszkałem na Playa El Agua ale gdzie byś nie mieszkała to będą fajne
        plaże bo tam gdzie są hotele to są i plaże. Zresztą wszędzie można dojechać
        taksówką, nie pamiętam ile płaciłem z El Agua do Porlamar ale musiało nie być
        drogo bo jechałem kilka razy a jazda trwa około pół godziny czyli jest to z 30-
        40 kilometrów. Teraz ponoć jest jeszcze taniej.
        Już pisałem w tym wątku, że jeśli nastawiasz się na surfing to najlepsza jest
        Playa Parguito (około 5 kilometrów od El Agua) a jeśli na windsurfing to tylko
        południe - El Yaque niedaleko Porlamar i Lotniska.
        Na Margaricie warto też obejrzeć miejsce zwane Laguna La Restinga, jest to park
        narodowy z (jak sama nazwa wskazuje) laguną. Poza tym jest jeszcze drugi park w
        centrum wyspy w okolicy Asuncion ale jeśli bywałaś wcześniej w Ameryce
        Południowej to nie będzie dla Ciebie jakąś wielką atrakcją.
        Jak wynajmiesz samochód i pojedziesz wgłąb wyspy w las w okolicy Playa El Agua
        to masz szanse zobaczyć różne zwierzęta w tym mrówkojada ale mi się niestety
        nie udało, mimo iż szukałem go dość długo.
    • krokodylowy Szukasz konkretnych informacji z tego roku? 01.04.04, 12:00
      Spójrz tutaj
      krokodylowy.webpark.pl/wenezuela2004.htm
      Mogę się podpisać pod krytycznymi informacjami poprzedników.
      Bolivar to napradę kicha, podobnie jak Merida

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka