13.08.02, 15:19
Właśnie wróciłem z Bornholmu, jestem pod wielkim wrażeniem.
Miejscami zapierające dech w płucach zróżnicowanie terenu, subtropikalna
roślinność mieszająca się z tymi gatunkami które u nas są o krok od
wyginięcia ( a jak pojawi się jakiś okaz to od razu jest pomnikiem
przyrody :), piękne plaże, o dziwo czyste morze i skandynawska kultura bycia
i życia sprawiły że odpocząłem znakomicie.

Niestety chamstwo wielu polaczków owiedzających tłumnie wyspę daje się już
we znaki. Na licznych ścieżkach turystycznych czy parkingach leśnych widać
porozrzucane odpadki jedynie po polskich produktach. Piekne świadectwo nam
wystawiają psia kostaka rodacy.
I jak tu mamy wchodzić do Europy, z takim matolstwem narodowym.
Proń cie panie posze !!! ( tzn. ich - Europejczyków przed takimi polaczkami)
Obserwuj wątek
    • ten_fox Re: Bornholm 22.08.02, 15:32
      Fakt, Bornholm jest uroczy.
      Od kilku lat wybywam sobie w lecie lub jesienią na wyspę. Mamy już od jakiegoś
      czasu zaprzyjaźnioną duńską parę rezydującą w Gudhjem u których zatrzymujemy
      się czasami z naszymi przyjaciólmi. Wyspa jest przeurocza i można na n iej
      zupełnie dostatecznie wypocząć, ciesząc oko wspaniałymi widokami a duszę
      krzepiąc przebywaniem z przemiłymi Duńczykami. Niestety oni też zauważają już
      chamskie zwyczaje/zachowania przenoszone przez naszych "ziomków" z polskiego
      podwórka.
      Jest najnormalniej w świecie przykro, dobrze że Ci ludzię maja niekłamaną
      nadzieję marginalności tego zjawiska ( O naiwni !!! )
      Pozdrawiam
      • mary_z_danii Re: Bornholm 23.08.02, 16:13
        Milo mi, ze tak wiele innych osob docenilo Bornholm :), na ktorym kiedys krotko
        mieszkalam, a niemalze co roku spedzam czesc urlopu u zamieszkalych tam
        przyjaciol.
        Coz, z obserwacji moich przyjaciol wynika, ze polscy turysci (przynajmniej
        podczas pobytu w najstarszej czesci miasta w Rønne, gdzie mieszkaja moi
        przyjaciele), nie sa "gorsi" od turystow innych nacji jesli chodzi o wrzaski po
        nocach, bezczelne zagladanie w okna mieszkancow czy nawet - nieskrepowane
        oddawanie moczu na ulicach po kilku, skadinad znakomitych, dunskich piwkach ;))
        Moje wlasne spostrzezenia: polscy turysci to po prostu przekroj polskiego
        spoleczenstwa, w ktorym znajdziesz i ludzi bardzo dobrze wychowanych i
        kulturalnych, i zaplutych pijaczkow siedzacych na rynku w Rønne, z wrzaskiem
        donoszacych najtansze piwo ze sklepu Netto, i nawet gownazerie probujaca krasc
        w supermarketach (jakiez bylo ich zaskoczenie, a zarazem oburzenie, gdy po
        polsku zwrocilam im uwage na fakt, ze taka "przyjemnosc" kosztuje minimum 500
        DKK grzywny).
        Spotkalam tych najlepszych i tych najgorszych. Tyle, ze tych najgorszych zawsze
        najbardziej widac i slychac, niezaleznie od narodowosci....
        • mary_z_danii Re:PS. na temat Bornholmu 23.08.02, 16:25
          Juz z nieco bardziej humorystycznej beczki:
          ubawily mnie setnie 2 panie spacerujace po starówce Rønne, gdzie i ja akurat
          przechodzilam. Rozgladaly sie dlugo dookola, a wreszcie jedna mowi do drugiej,
          takim bardzo zniesmaczonym tonem glosu (nieswiadoma, ze ten mimiwolny
          przechodzien, czyli ja - moze znac j.polski):
          -Alez pani Danusiu, niech pani popatrzy, jakie w tej Danii *WSZYSTKO* jest
          stare !!!
          Hahahaha, dobre, co?
          Pozdrawiam, smiejac sie dobrotliwie
          Mary
          • mikmik Re:PS. na temat Bornholmu 23.08.02, 20:10
            Pewnie masz racje, skoro mowisz ze nie tylko polacy pokazuja sie z
            nienajlepszej strony ale wierz mi ze w oczy rzucaly mnie sie tylko smiecie po
            przywiezionych przez polakow produktach :(((
            A poza tym... no coz sielanka, zauroczony jestem różnorodnością i bujnością
            w występowaniu roślinności na wyspie. Stwierdzam, że wszystko co
            przeczytałem wcześniej o swoistym mikroklimacie panującym w tym regionie (
            nazywanym podobno przez Dunczyków Majorką Północy czy też Słoneczną Wyspą ) to
            prawda. Piękne gęste lasy mieszane do których wchodzi się jak do dżungli.
            Drzewa obrośniętę wiciokrzewami, w zasadzie całe lasy wiciokrzewów,
            rozrastających się do niewyobrażalnych dla nas rozmiarów ( mniemam, że
            drzewo z jednym takim wiciokrzewem stałoby się u nas pomnikiem przyrody :),
            gęsto porastające bluszcze, tworzace miejscami bluszczowe zagajniki czy
            ostrokrzewy bez umiaru rozkrzewiające się w lasach. Jodły owocujące
            szyszkami o rozmiarach 3 albo 4-krotnie wiekszymi od występujących na
            naszych terenach.
            Duże drzewa figowe, właśnie owocujące, rosnące swobodnie na skwerach i w
            przydomowych ogrodach. I wspomniane już wieloletnie ( pewnie to mało
            powiedziane :) Araucarie, rosnące w otwartych ogrodach, które do tej pory
            oglądałem jedynie na zdjęciach ( nie miałem jeszcze okazji zawędrować do
            Ameryki Płd. )
            Wszystko to w połączeniu ze miłym dla oka zróżnicowaniem w ukształtowaniu
            terenu stwarza świetne warunki dla relaksu ciała i ducha.
            Pozdrawiam, wciąż zauroczony

            Adam
            • mary_z_danii Re:PS. na temat Bornholmu/mikmik 23.08.02, 20:42
              Imponujesz mi Twoja wiedza botanistyczna :)))
              Wiem, ze Bornholm ma naprawde unikatowa flore (jadlam wlasnie wczoraj swieze
              figi przywiezione przez mych bornholmskich przyjaciol, wprost z ich ogrodka :)))

              Las Almindingen, ten na srodku wyspy uwielbiam w ogole, choc moja wiedza
              botaniczna jest zerowa, w porownaniu z Twoja. Ale sama ich dziewiczosc i
              geologia przypomina mi moje ukochane Bieszczady :) Chociaz (znow bede
              dobrotliwie-zlosliwa ;) slyszalam od paru polskich turystow, ze: " Phii, takie
              lasy u nasz tez som". Przemilczalam taktownie, zachowujac skandynawski mily
              usmiech na twarzy :)))

              Historia Bornholmu jest tez szalenie interesujaca, z tym koneksje z Polska i
              bombardowania i okupacja sowiecka. Ale o tym pewnie juz wiesz :)))

              Pozdro od ex-bornholmianki :)))
              PS. A turysci- jak pisalam wczesniej - sa rozni, tak samo jak i my wszyscy.
              Nawet 30 lat temu w Bieszczadach widywalam- na bardziej uczeszczanych szlakach-
              smieci i pamiatki rozne, ktorych pochodzenie latwe bylo do ustalenia ;))
              • mikmik Re:PS. na temat Bornholmu/mikmik 25.08.02, 20:34
                eeeetam, zarty sobie ze mnie robisz :)
                Ja to jeszcze nic, jeden z naszych przyjaciol z ktorym bylismy na Bornholmie,
                lekarz patomorfolog z zamilowania jest botanikem ( zarazonym tym konikiem w
                dziecinstwie przez ojca ) wiec chodzenie z nim przez laki i lasy to jedna
                wielka lekcja. On najnormalniej nazywa wszystko co widzisz po imieniu, skoro
                wiec po kilka razy widzi sie cos co brzmialo jednakowa nazwa, mozna sie z tym
                oswoic i samemu juz rozpoznawac. Krzysztof wiele w zyciu widzial i wielu
                miejscach na swiecie byl i rownie jak ja zachwycony byl bornholmska przyroda :)
                Chetnie , bardzo chetnie tam jeszcze wroce.
                • mary_z_danii Re:PS. na temat Bornholmu/mikmik 27.08.02, 18:16
                  Wcale sobie zartow nie robie z Twoich wiadomosci biologicznych, bo niby i
                  dlaczego mialabym sobie z tego zartowac? :))

                  A Bornholm jest porywajacy tak czy inaczej, niezaleznie od glebszej znajomosci
                  flory i fauny. Przez caly rok :)
                  Mam nadzieje, ze uda Ci sie tam wrocic. Ja to robie co roku....

                  Pozdro
                  Mary
                  • mary_z_danii Re:PS. na temat Bornholmu/mikmik - errata 27.08.02, 18:22
                    uuups... mialo byc "botanicznych", a nie "biologicznych". Sorki :)))
    • Gość: bah Re: Bornholm IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 23.08.02, 23:03
      Byłem na Bornholmie w 1996r., kiedy nie był On ani modny, ani łatwo osiągalny.
      Nie byłem pod wrażeniem, byłem w ciężkim szoku : sielanka, pogodni ludzie
      (wszyscy udawali?), malownicze pejzaże, babcie na rowerach, otwarte domy bez
      firan, no i 1 cytryna, która wtedy kosztowała majątek i musiała mi starczyć na
      tydzień... No i, oczywiście, gorące Dunki na plaży Dueodde ! I smutne drzewo z
      wieloma pniami - symbol wyspy, które właśnie przegrało z wiatrem...
      A Polacy ? Byli tam chyba tylko polscy rybacy, którzy sprzedawali śledzie i...
      kradli rowery w portach.
      A największe dziwo : przy szosach stały sobie samoobsługowe straganiki warzywno-
      owocowe ze skarbonkami lub pudełkami na forsę, a właściciel był se w domku (na
      horyzoncie). Ciekaw jestem, czy jest tak nadal ??? To by znaczyło, że Polacy
      już nie kradną.
      Najpiękniejsze miejsce : cudowne plateau nad jeziorkiem i skalnym urwiskiem w
      dawnym kamieniołomie koło Hammershus + krzyk dziesiątek mew, to był widok
      marsjański ?, czy rajski ?
      Pzdr.
      bah
      • mikmik Re: Bornholm 24.08.02, 21:09
        Straganiki ze skarbonkami są w dalszym ciągu , sami dokonywalismy ta droga
        zakupu kabaczkow :)))
      • mary_z_danii Re: Bornholmskie straganiki - do bah i wszystkich 25.08.02, 10:26
        Oj, teraz dopiero zauwazylam ten wpis :)
        Straganiki sa po dzis dzien, a jakze :)) Ku zadowoleniu miejscowych i turystow
        takoz :)
        Bywam co roku na Bornholmie i z radoscia stwierdzam, ze niewiele sie zmienilo.
        OK, od paru lat Bornholm ma szybkosciowe polaczenie katamaranem do Ystad, potem
        pociag Intercity do Kopenhagi przez most Øresund, wiec mozna dostac sie na
        wyspe w ciagu 3 godzin, co jest wielkim udogodnieniem (samolot z Kopenhagi leci
        tylko 25 minut, ale te ceny :(
        Ludzie dalej wyluzowani (a oni naprawde nie udaja, po prostu taka maja
        filozofie zycia), przyroda tak samo wspaniala i dalej niezniszczona. Urokliwe
        male miasteczka, gdzie czas sie zatrzymal...
        Coraz wiecej polskich turystow, o ktorych pisalam wczesniej, i ktorzy na ogol
        sa bardzo OK i zainteresowani pobytem na wyspie.
        Mam sentyment do tego miejsca, nie ukrywam tego i zawsze tam chetnie wracam :)
        Pozdro od ex-bornholmianki :))
        Mary
      • Gość: Barni Re: Bornholm IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 18.11.02, 09:55
        Ja pierwszy raz zawitalem na Bornholm w 1994. I zwiedzalem go przez kolejne 3 lata. Oczywiscie dla
        mnie Bornholm to geologiczny raj.
        Przejechalem w tym czasie na rowerze okolo 2000km. W 1996 doszedlem do wniosku ze jest juz za duzo
        Polakow i wybralem inne miejsca, do ktorych trzeba juz dojechac samochodem. A Bornholm dalej milo
        wspominam i jeszcze na pewno sie tam pojawie.
    • Gość: agulha Bornholm jesienią? IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 24.08.02, 11:21
      Ktoś się zająknął, że bywa na Bornholmie jesienią. Jako osobnik mający nadzieję
      na jeszcze tydzień urlopu we wrześniu (albo w październiku - znaczy w
      październiku to chyba nie ma po co brać :-(() pytam, jak tam jest jesienią, co
      można robić, jaka pogoda i do kiedy w ogóle warto się tam wybierać?
      • mary_z_danii Re: Bornholm jesienią? 24.08.02, 12:51
        Witam zwiekszajaca sie grupke entuzjastow Bornholmu :))
        Bornholm jesienia jest przesliczny, gdy drzewa w lasach powoli zmieniaja barwy.
        Jesienne powietrze jest jakby duzo bardziej przejrzyste i klarowne, wiec i
        wszystkie kolory staja sie bardziej wyraziste.
        Na kapiele morskie nie ma jesienia co liczyc, chociaz sa smialkowie kapiacy sie
        niemal przez caly rok, brrrr ;))
        Campingi sa czynne podajze do pazdziernika, mozna tam wynajac rowniez domek
        campingowy. Niektore kwatery prywatne sa caloroczne. A ceny po sezonie sa
        zazwyczaj sporo nizsze.
        Polecam jesienne spacery w porywajaco pieknej naturze bornholmskiej czy nawet i
        wycieczki rowerowe.
        Wiekszosc placowek muzealnych (np. Muzeum Bornholmu czy Muzeum Sztuki)czynne sa
        przez caly rok, niektore tylko do ok.polowy pazdziernika. Jest tez kilka kin
        czynnych przez caly rok, dziala miejscowy teatr. Moze sie zdarzyc, ze jeszcze
        odbedzie sie kilka koncertow muzyki powaznej. Czyli - Bornholm nie zapada w
        letarg po sezonie turystycznym :))
        Polecam Ci strone www.bornholm.pl (po polsku), gdzie jest sporo info i linkow.
        Oraz polska wersje strony Muzeum Bornholmu
        www.bornholmsmuseer.dk/bhmuseum/polen
        Milego jesiennego pobytu na wyspie :)
        Pozdro Mary
    • Gość: Vooyek.. Re: Bornholm IP: router:* / 192.168.0.* 28.01.03, 16:14
      Czy można na Bornholmie robijać namiot tzw. na dziko. Chodzi o to czy w
      sytuacji gdybym próbował rozbić namiocik wieczorkiem i rano bym go zwinął
      miałbym z tego powodu jakieś nieprzyjemności?

      Vooyek..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka