IP: *.static.cablecom.ch 24.10.06, 09:32
Witam - szukamy kraju na urlop w styczniu, marcu lub kwietniu 2007.
Zastanawialismy sie nad Kuba, Wenezuela ... Ostatni pomysl to wlasnie Delta
Okavango - ale czy to dobry okres? Jak tam wyglada sprawa malarii? czy ktos
byl i ma doswiadczenia?
Dziekuje za wszelkie informacje.
Obserwuj wątek
    • starypierdola Re: Botswana? 24.10.06, 16:33
      Niezle miejsce. Ale w BVotswanie ciekawsze od delty Okavango (dla mnie) bylo
      Chobe + wypad nad Victoria Falls.
      O Okavango: lecielismy awionetka z Maun: przez pol godziny nie moglismy
      wyladowac (Camp Okuti) bo landing strip okupowalo stado sloni (ze 200 sztuk).
      No ale w koncu udalo sie....

      Nostalgicany SP

      • Gość: jalita Re: Botswana? IP: *.static.cablecom.ch 25.10.06, 08:58
        Dzieki za odpowiedz. Oczywiscie mamy w planie rowniez Chobe, Victoria Falls,
        Kalahari ... i moze cos jeszcze. Moglbys mi powiedziec jak dawno tam byles? Czy
        wycieczka byla zorganizowan, czy wszystko zalatwialiscie sami na miejscu - jak
        wyglada infrastruktura dla podrozujacych indywidualnie? Serdecznie nienawidze
        zorganizowanych wycieczek,ale w Afryce probowalam np. w Etiopii poruszac sie
        indywidualnie i ... to jest generalnie droga przez meke. Jest mnostwo ofert
        biur podrozy do Botswany, Namibii i okolic, ale zanim zdecyduje sie
        na "stadne"zwiedzanie, chce sie upewnic, czy rzeczywiscie nie da sie tego
        zrobic samemu. Jasne, ze na samo safari pojedziemy na miejscu juz z jakas
        grupa, ale to ja chce decydowac z kim, kiedy i na jak dlugo ... Mozesz mi cos
        na ten temat powiedziec. Dziekuje z gory. Jestem osiagalna rowniez pod:
        halinazbyszek@hotmail.com
        Serdecznie pozdrawiam
        • starypierdola Re: Botswana? 26.10.06, 17:11
          >>Oczywiscie mamy w planie rowniez Chobe, Victoria Falls, Kalahari ... i moze
          cos jeszcze.

          To duzo!! Po kilka dni w kazdym miejscu, podroz zajmie Ci duzo czasu

          >>Moglbys mi powiedziec jak dawno tam byles?

          Przed pieciu laty, wiec moje informacje moga byc nieco "dated"

          > wycieczka byla zorganizowan,

          Tak, przez lokalne biuro podrozy z Gaborone

          >> jak wyglada infrastruktura dla podrozujacych indywidualnie?

          Nie powinno byc zle bo hoteli duzo. Tyle ze ceny wysokie; travel agent naogol
          dostaje wszystko taniej

          > idywidualnie... to jest generalnie droga przez meke.

          Zgadzam sie; szczegolnie w nieznanym kraju.

          > na "stadne"zwiedzanie, chce sie upewnic, czy rzeczywiscie nie da sie tego
          > zrobic samemu.

          Nie konieczne "stadne". Travel agent moze Ci wypracowac "package for two..."
          Zaleta ze mozesz latac awionetka raczej niz tluc sie po beznadziejnych drogach
          (np. Maun do Okawango, Gabs do Kalahari ....)

          >>>... ze na samo safari pojedziemy na miejscu juz z jakas
          > grupa,

          ditto: mozesz jechac we dwojke, czy trojke. Kosztuje kilka dolarow wiecej ale
          masz zupelna swobode i "privacy".

          Ciekawoskta: bylem ostatnio w Migration Camp w Tanzanii (Serengeti). Kierownik
          osrodka i jego zona byli do ubieglego roku kierownikami jakiejs lodge w delcie
          Okawango (mowil mi ze godzine jazdy na poludnie od Camp Okuti). Mozesz znalezc
          ich adres / email na Internecie (Migration Camp, Serengeti) i napisac po
          informacje (po angielsku).

          Powodzenia i przyjemnego zwiedzania
          SP
          • Gość: jalita Re: Botswana? IP: *.static.cablecom.ch 27.10.06, 09:07
            Serdecznie dzieki za infos. Mam jeszcze jedno pytanie - jak wyglada sprawa kasy
            na takiej wycieczce. Znalazlam biuro podrozy, ktore owszem obicalo mi
            zorganizowac wszystko indywidualnie wraz z przelotami z Europy oraz lokalnymi,
            zakwaterowaniem + jeep z kierowca i zaspiewali mi ok 40 000.- USD za 2 osoby na
            3 tygodnie!!! Mozesh sobie to wyobrazic - czy to naprawde adekvatne do cen
            oferowanych na miejscu??? Zeby moje pytanie sprecyzowac: jesli dobrze
            zrozumialam - w Maun sa biura podrozy, ktore zorganizuja mi indywidualne
            zwiedzanie Botswana i ... no wlasnie jaki rzad wielkosci jesli chodzi o cene?
            Raz jeszcze dziekuje za pomoc i serdecznie pozdrawiam.
            • starypierdola Ceny .... 27.10.06, 16:22
              Tam maja dwie "skale cenowe". Jedna dla "Citizens" (mieszkancow Botswany),
              druga dla wszystkich innych.

              $12,000 do $15,000 na dwie osoby za trzy tygodnie, z interesujacym programem,
              to cena "normalna". Powiedzial bym nawet ze niewyskoa. Pewno beda Was wszedzie
              wozic samochodami. Moze zobacz co z ta awionetka. Za kilka setek wiecej
              bedziesz miala wiecej zwiedzania a mniej podrozowania po wykrotach.

              W prywatnych "Game Reserves" w Poludniowej Afryce jeszcze drozej ....

              No i powinnas jeszcze doliczyc rozne napiwki, ktorych oczekuja, jak i "drobne
              wydatki" (okazyjny drink czy piwo, jakis upominek, etc....).

              W lepszych osrodkach (Ja bylem w Camp Okuti) placisz kolo $1,000 za noc/za dwie
              osoby. Wliczone w to sa: nocleg, jedzenie (na ogol dobre) i "safari" czyli
              przejazdzki samochodem terenowym (tez lodka w Ok. Delta) na ogladanie
              zwierzat / ptakow / krajobrazow.

              No i nie zapomnij skosztowac "mapana worms". Swietna zagryzka do drinkow. Jak
              akurat bedziesz w sezonie.

              Powodzenia i przyjemnej podrozy. Jak Was na to stac to nie zaluj pieniedzy:
              bedziesz miala wspaniale wspomienia do konca zycia :)

              Podroznik SP
              • starypierdola Jeszcze jedno 27.10.06, 16:31
                Wlasnie przeczytalem Twoj wpis na innym watku ...

                Botswana to kraj "dolarowy" (ceny / quotations w dolarach US). Poniewaz dolar
                stoi teraz nisko w porownaniu do Euro czy sfr, w przyszlosci moze byc tylko
                drozej.

                Inna opcja to wypozyczyc samochod (w Pld. Afryce) i podrozowac we dwojke. Tak
                robi wiekszosc Poludniowych Afrykanow. W koncu jak utkniecie gdzies na
                bezludziu to tez moze byc ciekawie / przyjemnie (zakladam ze "dwojka" to Ty i
                Twoj maz/chlopak?) :))

                SP

            • Gość: Jalita Re: Botswana? Dzieki SP! IP: *.static.cablecom.ch 30.10.06, 09:09
              Witam i ... bardzo dziekuje za informacje. Przede wszystkim podniosles mnie na
              duchu, bo 15'000.- USD/2 osoby za 3 tyg to jednak nie 40'000 :-) Dla mnie do
              10 000.-USD za osobe jt do zaakceptowania. Teraz powoli zabierzemy sie za
              organizowanie wszystkiego - i ... zobaczymy gdzie wyladujemy. Poza Botswana
              mamy na tapecie treking w Andach i Kolumbie. We wstepnych eliminacjach odpadla
              np. Kuba :-). W Kolumbii ponoc chwilowo jt spokojnie, wiec trzeba by to
              wykorzystac, poki sie nie zmieni, za Andami przemawia uciekajacy czas, bo tam
              to i namiocik, i po 10 godzin marshu dziennie - a latka leca... Zanim calkiem
              sie zestarzejemy, to chcemy dokonczyc parki narodowe w Patagonii. A Twoje opisy
              Botswany strashnie kusza ... trudny wybor ...
              Jesli padnie na Botswane to zamelduje sie z wrazeniami po powrocie.
              Raz jeszcze dzieki i ... zycze dalshych wspanialych podrozy.
              • starypierdola Andy, powiadasz? 31.10.06, 03:43
                A ktora czesc?

                Puerto Montt do Bariloche?

                Moze Aconcagua? Wspaniala wycieczka i nie-techniczna:

                www.patagonicas.com/
                Torres del Paine?

                A w Kolumbii co planujesz? Zacznij w Parque Nacional Tyrona (kilka dni lenistwa
                na wspanialej plazy) i w gore Sierra Nevada de Santa Marta ... az na sam szczyt
                Pico Cristobal Colon ...

                Albo i co innego. Zalezy co lubisz. Na przyklad takie Potosi w Boliwii.
                Najwieksze miasto w obu Amerykach przez bodajze 250 lat. Gora pelna srebra
                (teraz wiekszoscia wykopanego ale bogactwo stale widoczne: koscioly, klasztory,
                palace ....)

                SP
    • Gość: Jalita Re: Botswana? Hoi SP :-) IP: *.static.cablecom.ch 31.10.06, 12:44
      No nie Aconcagua to chwilowo nie na moje sily - ostatnio po Alpach tez troch
      mniej chodzimy (zakladam, ze znalazles info, ze mieszkam w CH...?). Dwa lata
      temu bylismy w Torres i na Perito Morene - trekingi. Wtedy tez udalo nam sie
      zalapac na Antarktyde, ale tam chodzenie zadne... Teraz - jesli pojedziemy w
      Andy to planujemy 2 trekingi: wokol Fitz Roy'a i Cerro San Lorenzo, jesli uda
      nam sie zgrac wszystko z lotami i wyrobimy sie czasowo to jeszcze krotki wypad
      na Lanin. Przeloty chcemy bookowac tu z Europy, zeby wszystko potem zagralo.
      Robiles przejscie Puerto Montt/Bariloche? Warto - ile ci to czasu zajelo?
      Co do Boliwi - bylismy pare lat temu, a poza tym chwilowo troche tam
      niebezpiecznie - nie uwazasz?
      Kolumbia - no wlasnie - tam sa przepiekne gory, ale podobno jednak zagrozenie
      napadami na turystow jt b. duze ... A jak juz tam pojedziemy to chcemy cos
      wiecej niz nurkowanie na plazy i Mundo Perdido ...
      Kiedy byles w Kolumbii? chodziles po gorach?
      Pozdr...
      • paco_75 Re: Botswana? Hoi SP :-) 01.11.06, 10:40
        No niezle.... 12-15.000 USD. FYI - w zeszlym roku jezdzilem po Afryce
        Poludniowo-Wschodniej, niestety omijajac Botswane, ale bylismy m.in. w Victoria
        Falls po obu stronach i "dniowka" wyszla nam ok. 130PLN, co mnozac przez liczbe
        dni, czyli 35, wyszlo ok. 4.500 PLN + przelot 4.000 PLN do RPA + wizy ok. 500
        PLN = 9.000 PLN, co oznacza niecale 3.000 USD. Jezdzilismy transportem
        publicznym, wypozyczylismy dodatkowo samochod na 3 dni, zeby pojezdzic po Parku
        Krugera w RPA, do tego odwiedzilismy jeszcze Park South Luangwa w Zambii,
        wszystko sie da zrobic indywidualnie i za duzo nizsza cene, choc musze przyznac
        na podstawie informacji, ktore mam, ze Botswana z okolicznych krajow jest
        rzeczywiscie najbardziej "zorganizowana". My do niej nie wjechalismy dla zasady
        ze wzgledu na barbarzynska cene wizy => ok. 107 USD.... Pozdrawiam serdecznie:)
        • starypierdola Tak krawiec kraje jak mu miary staje :) 01.11.06, 16:08
          No przeciez ze mozna taniej.
          Ale spisz w samochodzie/na kempingach, z jedzeniem jestes zdany na siebie, a co
          najgorsze ciekawsze zwierzeta/krajobrazy widzisz z daleka i tylko jak Ci sie
          akurat uda ....

          Doswiadczony podroznik SP
          • Gość: paco_75 Re: Tak krawiec kraje jak mu miary staje :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 19:16
            Do doświadczonego podróżnika SP:
            Pewnie, że można, choć akurat krawca bym w to nie mieszał... nie ma nic do
            rzeczy; wg mnie jeśli się gdzieś jedzie, to również po to, żeby pogadać z
            ludźmi, a to akurat podczas wypadów mniej lub bardziej zorganizowanych, jest
            dość trudne... wszystko zależy od tego, co kto lubi - ja uważam, że płacąc 6-
            7.500USD dostaję mniej niż za moje 3000USD, nie licząc oczywiscie wygód. Ale
            kto chce poznac choc troche prawdziwa Afryke, to wygod sie nie spodziewa...

            BTW - ani w samochodzie ani na campingu podczas calych 5tyg. nie spalem ani
            razu:D zwierzat widzialem sporo i jezeli kilka metrow od samochodu do daleko,
            to faktycznie... do naszego auta nie pozwolilismy wejsc sloniom:D
            Jedzenie oczywiscie we wlasnym zakresie - choc uwierz, nawet w Mozambiku mozna
            sie najesc w lokalnych knajpach;)
            Pozdrawiam doświadczonego:D

            Doświadczony podróżnik Paco :D (ktory nie wierzy, ze co drozsze to lepsze)
            • starypierdola Hej, Paco .... 02.11.06, 05:37
              Jak pisze jestem doswiadczony (tak jak i Ty) i to doswiadczenie mi mowi ze masz
              duzo racji.

              No ale to jak w Komunizmie: "kazdemu wdlug potrzeb".

              A jak czlowiek jest starszy (StaryP....) to mu w glowie nie tylko poznanie ale i
              wygody :) No bo jak tu sie np. kochac jak cie kolce jakies agawy czy akacji
              kluja w tylek (za przeproszeniem).

              StaryP

              Wygodny SP
      • starypierdola Andy? Hoi Jalita:-) 01.11.06, 16:11
        No tos mnie pobila.

        Najdalej na poludnie bylem w Punta Arenas i nigdy nie przekroczylem Estrecho de
        Magellanes. No ale kiedys sie wybiore dalej: wiecej pingwinow i lodu.... :)

        W Kolumbii mieszkalem przez kilka lat; w Barranquilla i w La Guajira, pol drogi
        miedzy Sierra Nevada de Santa Marta i Sierrania de Perija. Tyle ze za duzo
        piechota nie chodzilem :)

        Kolumbijczyk SP
        • Gość: jalita Re: Andy? Hoi Jalita:-) IP: *.static.cablecom.ch 01.11.06, 16:52
        • Gość: jalita samo poludnie / Hoi SP :-) IP: *.static.cablecom.ch 01.11.06, 17:09
          Sam Magellan nic specjalnego, Ushuaia czysta i sympatyczna, piekne spacery
          wzdluz nabrzeza. Wiesz... Antarktyda mnie troche rozczarowala - oczekiwalam
          wiecej gor lodowych, olsniewajacej bieli - bardziej zimowo. No coz, nie jestem
          juz najmlodsza i nieskromnie powiem, ze dosyc duzo widzialam, moze dlatego
          coraz trudniej mi sie zachwycic. Jak sie zorientowalam, nie masz klopotu z
          kasa, stad moja uwaga - jesli faktycznie kiedys chcialbys sie wybrac na
          Antarktyde to slyszalam, ze jt mozliwosc w Chile wykupic polprywatna wycieczke
          na Antarktyde - armia amerykanska dorabia sobie w ten sposob :-) Lecisz w glab
          ladu i trafiash na prawdziwa zime i ladolody - oczywiscie latem - i tam mozna
          troche pochodzic. Szczegolow niestety nie znam - dowiedzielismy sie o tym w
          Torres, od Amerykanina kt, to zrobil - ca. 20 000.- USD. A wycieczki z Ushuaia
          tez kilka tys USD ... Wiec moze warto, dla nas juz za pozno, ale wiem, ze jesli
          kiedys pomysle o biegunie polnocnym, to lepiej wszystko sprawdze!
          Z innej beczki - moj maz bardzo nalega na ta Kolumbie w tym roku, ja sie troche
          obawiam, ze to jednak niebezpiecznie ... Kiedy tam mieszkales? Jak oceniasz
          bezpieczenstwo? czy w tym kraju sa jakies biura turystyczne z przewodnikami? a
          moze mozna samemu w gory?
          Oj - duzo tych pytan, ale jeszcze nie mamy biletu lotniczego i - caly czas sie
          zastanawiamy... A Ty jakie masz najblizsze plany urlopowe - jesli moge byc
          wscibska :-)
          Pozdrowki
          mozemy tez pisac tu: halinazbyszek@hotmail.com
          • starypierdola Juz popoludniu ... 02.11.06, 05:50
            No to widze zesmy w tym samym wieku.

            Kolumbia to calkiem przyjemny kraj; o bandytyzm bym sie nie martwil bo
            skierowany jest glownie na tybylcza konkurencje. O klientow (takich jak Ty) sie
            dba ("Klient to Pan"). Jest rozmaitosc bior podrozy i cala gama uslug.

            Ciekawostka: kurs dolara na ulicy jest nizszy niz w banku (to znaczy za dolara
            dostaniesz mniej na ulicy niz w banku). I jak np. kupujesz dolary na ulicy nie
            musisz sie obawiac ze podrabiane. "Kontrolerzy" czarnego rynku walutowego dbaja
            o to abys sie nie naciela i sami "usuwaja podejrzane elementy". To samo np. ze
            szmaragdami i innymi "towarami eksportowymi" tego kraju.

            Co do chodzenia (jezdzenia samochodem) samemu: jak znasz jezyk (Castellano)i
            mozesz sie dogadac, nie powinno byc problemow. Jesli nie, to chyba jednak lepiej
            z przewodnikiem. Jak i w innych krajach tego rejonu samochodem jezdzi sie tylko
            w ciagu dnia.

            Wlasnie wrocilem z Afryki:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=50884464
            Bylem tam w przerwie miedzy sezonem golfowym i narciarskim. Teraz mysle co by
            zrobic na nastepna przerwe ....... Ale biegun mnie nie ciagnie :)

            Planujacy SP
            • Gość: Jalita Czyzby wiec Kolumbia :-) IP: *.static.cablecom.ch 03.11.06, 09:43
              Hmmm ... to ciekawe co piszesz, moze faktycznie wybierzemy sie do Kolumbii? Z
              jezykiem nie ma klopotu, mowie dosyc dobrze po hiszpansku - w pozostalych
              krajach wystarczalo, roznice nie sa az tak duze. Wezmiemy ten kraj powazniej na
              tapete. W ubieglym roku bylismy w Wenezueli - gdzies tam w postach rabnelam sie
              piszac, ze na 2007 planujemy Wenezuele - mialam na mysli Kolumbie, do ktorej
              juz w 2005 przymierzalismy sie, ale zachwyceni gorami Wenezueli utknelismy tam
              na dluzej i na wiecej nie starczylo czasu.
              Pozdrawiam i ... biore sie do roboty - trzeba na cos sie zdecydowac i kupic
              wreszecie bilety.
    • Gość: Ede Re: Botswana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 10:49
      Wycieczki do Bostwany Zambii i Zinbabwe mają w swojej ofercie Opal Travel i
      Marek Śliwka. Może ktoś był i potrafi powiedzieć cos o organizacji i programie.
      Mam ochotę sie z nimi wybrać. Nie wiem tylko czy styczen, luty to odpowiednia
      pora. Pozdrawoam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka