Vademecum Prawdziwego Turysty

IP: 80.48.34.* 23.06.04, 18:15
Jesli wybieracie się nad morze - przeczytajcie proszę i choć prez chwilę
zastanówcie się nad treścią:
1. PAMIĘTAJ, że Ty jesteś tu tylko chwilowym gościem i uszanuj zwyczaje ludzi,
którzy mieszkają tu na co dzień
2. PAMIĘTAJ, kierowco, żeby przestrzegać przepisów ruchu drogowego tzn. nie
jeździć samochodem pod prąd, nie pędzić 90-tką tam, gdzie jest ograniczenie do
50-tki, nie zwalniać nagle do 20-tki, by podziwiać widoki i nie parkować
zastawiając np.wyjazd z bramy
3. PAMIĘTAJ, że nawet w małych miejscowościach dla pieszych są przeznaczone
chodniki, a nie jezdnie
4. PAMIĘTAJ, że przyjechałeś do miejsca wyjątkowego pod względem
przyrodniczym, więc nie opalaj się i nie urządzaj grilla na wydmach, śmieci z
plaży zabieraj ze sobą lub przejdź się kawałek do ustawionego na piasku kosza
i tam je wyrzuć
5. PAMIETAJ, by przestrzegać zakazu ruchu i nie wjeżdżać samochodem prawie do
morza czy jeziora
6. PAMIĘTAJ, wędkarzu, by nie zostawiać po sobie resztek żyłki czy haczyków -
ocalisz wiele ptaków
7. PAMIĘTAJ, że chociaż Ty masz ochotę szaleć przy głośnej muzyce i piwku do
rana, to wokół Ciebie są również ludzie, którzy latem pracują i chcą się
wyspać ( nie mówiąc o małych dzieciach, także przyjezdnych )
8. PAMIETAJ, by wybrać na odpoczynek miejsce odpowiednie dla swych upodobań:
jeśli dla Ciebie urlop=puby, dyskoteki i alkohol to jedż tam, gdzie jest
głośno także po sezonie ( np.Sopot ). Jesli dla Ciebie urlop=cisza, odpoczynek
i przyroda to wybierz malutką nadmorską miejscowość ( np.Pustkowo )
9. PAMIETAJ, że wiele stoisk, sklepów oraz pensjonatów nie jest prowadzonych
przez ludzi miejscowych, lecz przyjezdnych, tak samo jak Ty, np. z Wrocławia,
więc nie obwiniaj miejscowych za wysokie ceny, chamstwo czy tandetę
10. PAMIĘTAJ, że fakt, iż jesteś mieszkańcem WIELKIEGO MIASTA nie znaczy, że
masz klasę.Tak samo jak fakt, że ktoś mieszka w MAŁEJ WSI nie oznacza, że tej
klasy nie ma

Piszę to, bo niestety - choć "turyści" pojawiają się na razie tylko na
weekendy - już widoczne są negatywne "objawy" sezonu. Korzystam z ostatnich
dni ciszy, czystości i spokoju przed najazdem przysłowiowej "stonki". Mam
nadzieję , że Was nie można do niej zaliczyć! Pzdr
    • columbus2000 Re: Vademecum Prawdziwego Turysty 23.06.04, 19:59
      bardzo podoma mi sie Twoje Vademecum.
      Nic dodac nic ujac.
      Pozdrawiam bardzo cicho (zeby nie zaklocac ciszy)
      Krzysztof z Columbusa2000 - jeszcze z odleglej Afryki
      • Gość: Dora Re: Vademecum Prawdziwego Turysty IP: 80.48.34.* 24.06.04, 16:06
        A mi podoba się Twoja propozycja "Turysty NIEmile widzianego", szkoda, że nikt z
        kwaterodawców nie podtrzymał tematu. Na moje "Vademecum" też mały odzew. Czyżby
        zarabiajacy na turystach obawiali się ich wypłoszyć? Ja myślę, że turysta z
        klasą i tak się nie zniechęci, bo on wie, jak się zachować i bez jakiegoś tam
        vademecum. A "stonka" - po prostu lepiej, żeby nie przyjeżdżała. Pzdr
        • columbus2000 Re: Vademecum Prawdziwego Turysty 24.06.04, 20:59
          Dzieki.
          Masz racje, ze turysty z klasa tak szybko sie nie wyploszy.
          Moze napisz Vademecum wlasciciela kwater. Szczerze powiedziawszy to po tej
          stronie "barykady" tez jest duzo robactwa. Wielu szacownych turystow ucierpialo
          na tym. Wielu turystow jest winna sama sobie. Jesli ktos decyduje sie na
          wynajecie pokoju w mieszkaniu w bloku, w ktorym mieszkaja tez wlasciciele, bo
          jest tanio, to niech pozniej nie narzeka. Pamietam, jak mieszkalismy jeszcze w
          bloku, to sasiedzi dziwili sie, ze nie wynajmujemy latem pokoi. Sami tloczyli
          sie w jednym pokoju i w kuchni aby tylko wynajac pokoj z dojsciem do lazienki.
          Dziwilo mnie zawsze, ze co roku znajduja klientow.
          Kiedys, podczas mojej nieobecnosci (pracuje za granica) sasiadka ( z domku
          jednorodzinnego)wyprosila u mojej zony nocleg dla dwoch osob na jedna noc. Zona
          po wielkich oporach zgodzila sie choc pozniej cala noc nie spala ze strachu.
          Sasiadka byla bardzo zdziwiona, kiedy zobaczyla, ze zona daje klientom
          najwiekszy nasz pokoj z telewizorem. Powiedziala prawie z wyrzutem: "to pani im
          daje taki wielki pokoj". Pewnie by sie obrazila, gdyby sie dowiedziala, ze zona
          zaoferowala turystom kolacje.
          My juz w bloku nie mieszkamy, ale ludzie nadal wynajmuja tam pokoje.
          W tym roku otworzylismy nasz nowy dom dla turystow. Zanim jednak to zrobilismy
          pojezdzilismy jako turysci po naszych kurortach, zeby do doswaidczen
          zagranicznych dodac doswiadczenia polskie. Moze mielismy szczescie, a moze
          dlatego, ze nie szukalismy czegos bardzo taniego (bardzo drogie kwatery tez
          odrzucalismy),spedzilismy mile chwile bez rozczarowan. Bywalo tak, ze tam gdzie
          my bylismy zadowoleni inni ciagle narzekali. Np w Rewalu nocowalismy w
          Pensjonacie u Tediego. Nowy pokoj z lazienka. Czysciutko, cisza i blisko do
          plazy. My bylismy zadowoleni ale jeden klient nie. Zarezerwowal sobie pokoj z
          widokiem na parking(parking na posesji), zeby miec oko na swoj
          samochod.Wlasciciel specjalnie dla niego za zgoda innych klientow pozamienial
          pokoje i gosc mial to czego chcial. Przykryl samochod brezentem i ciagle kolo
          niego chodzil.Szczescie trwalo pare dni. Po kilku dniach pobytu stwierdzil, ze
          widok parkingu mu sie znudzil, i ze on zada czegos innego, nie prosi, tylko
          zada. Spokojny Pan Tedi, mial akurat wolny pokoj wiec przeniosl tam klienta,
          ale ten nadal byl niezadowolony. Widok z balkonu mial lepszy ale...ale nie bylo
          widac samochodu i to wywolalo nastepne problemy. Nie wiem jak dlugo jeszcze ten
          klient tam byl. Troszczac sie o swoj samochod 'zapomnial schowac do pokoju
          krzeslo (z tapicerka) i je doszczetnie zmoczyl w czasie deszczu. Gwoli
          wyjasnienia, na balkonie byly specjalnie do tego przeznaczone krzesla
          plastykowe.
          Z nabytych doswiadczen staralismy sie wybrac to co najlepsze i zastosowac to u
          nas. Ciekaw jestem, czy po pierwszym sezonie bede musial sam napisac do swojego
          watku; " turysta NIE mile widziany". Mam nadzieje, ze nie. Mysle tez, ze nikt z
          naszych gosci nie umiesci nas na liscie kwater, ktorych nie polecam.
          Ale sie rozpisalem. Serdecznie pozdrawiam. Krzysztof
    • Gość: ZYTA Re: Vademecum Prawdziwego Turysty IP: *.chello.pl 25.06.04, 13:51
      Żenujące te dobre rady - przynajmniej dla mnie. Nie wszyscy są takimi
      prostakami i idiotami, jak ci do których można zastosować to "vademecum"
      Mieszkam w dużym mieście, przyjeżdżam na dwa wymarzone tygodnie nad ukochany
      Bałtyk, buląc przy tym niemałe pieniądze i ubliża mi to co napisałaś. Natomiast
      wy, co robicie kasę na takich jak ja nie zawsze szanujecie nas - turystów. W
      Pobierowie pan /miejscowy/, któremu GRZECZNIE zwróciłam uwage, aby wyciszył
      pieska jazgoczącego po nocach i uniemożliwiajacego sen wczasowiczów
      mieszkających w sąsiedztwie /tez małe dzieci, osoby starsze/, odpowiedział, że
      pies po to jest żeby szczekać, a poźniej rozmowa przybrała bardziej
      nieprzyjemny obrót. Piesek jazgotał wybudzając nas ze snu 2 lata temu, rok
      temu, ciekawe jak w tym roku? Napisz proszę vademecum dla pana - jemu bardziej
      twoje dobre rady są potrzebne. Przyjmowanie turystów nie polega tylko na
      podłączaniu się do ich portfeli.
      • columbus2000 Re: Vademecum Prawdziwego Turysty-do Zyty 25.06.04, 20:04
        Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi. Wiec czego ty sie boisz? Jesli jestes jedna
        z "turystow z klasa", jak to okreslila Dora, to Vademecum Ciebie nie dotyczy, a
        moze masz cos na sumieniu?
        Singapur oblepiony jest piktogramami typu nie jedz, nie pij , nie zuj gumy,
        pal tylko w miejscach do tego wyznaczonych, nie smiec itp. Komus, kto tych norm
        przestrzega na codzien takie plakaty i vademeca nie przeszkadzaja. One sa sola
        w oku tych, ktorzy musza ich przestrzegac, bo inaczej czeka ich bardzo wysoka
        kara pieniezna.
        Wlascicieli psow, takich jak ten, ktory przeszkadzal Wam spac jest pelno
        wszedzie, nie tylko nad morzem.
        Zastanawia mnie twoj upor z jakim powracasz w to samo miejsce. Moze ten pies
        nie jest az tak uciazliwy.
        Na pocieszenie, moja tesciowa mieszka pod sasiadem, ktorego pies ujada w dzien
        i w nocy, bo czesto jest sam. Ani administracja ani ludzie, ktorzy troszcza sie
        o los zwierzat nic z tym nie moga zrobic.Tesciowa mieszka tam na stale, i nie
        ma mozliwosci zmiany mieszkania. Ty masz mozliwosc wynajecia innej kwatery.
        Czemu tego nie robisz?
        Zgadzam sie z Toba, ze przyjmowanie turystow, to nie tylko "podlaczanie sie
        dio ich portfeli"
        Zycze milych i cichych wakacji. Serdecznie pozdrawiam i podziwiam za
        wytrwalosc. Twoja kwatera musi byc b.dobra skoro tam wracasz mimo tego psa.
        Czy jestes pewna, ze ten Pan umie czytac? Moze nie warto pisac dla niego
        Vademecum.
        Pozdrawiam
        Krzysztof
Pełna wersja