Dodaj do ulubionych

COŚ O SOBIE....

19.04.04, 09:54
Będzie milej nieprawdaż? Mam nadzieję, że Wy też się dołączycie, poznamy się
trochę.
Mam 26 lat, jestem od prawie 2 lat szczęśliwą mężatką ale dopiero niedawno
zdecydowaliśmy się na starania a raczej mój mąż w końcu dojrzał do tej
decyzji. Tabletki odstawiłam już 8 miesięcy temu ale staramy się dopiero od
3. W tym miesiacu niestety przerwa ze względu na to, iż leczę się na
zapalenie szyjki macicy.Nie stresuję sie tym faktem, gdyż kiedyś już to
przechodziłam. Szkoda tylko straconego czasu. Moja sytuacja zawodowa jest w
tej chwili idalna na poczęcie dziecka. Okzazało sie, że to jednak nie takie
proste, odstawienie antykoncepcji nie od razu owocuje ciążą chociaż są
szcześliwe wyjtki. Staram się nie wariowac na punkcie dziecka chociaz testy
owulacyjne i takie forum trochę mnie "nakręca" ale myślę, ze miło jest się
podzielić myślami z osobmai w analogicznej sytuacji.
Napiszcie coś o sobie dziewczyny...smile
Obserwuj wątek
    • malomi Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 10:03
      Witam, jestem tu nowa. Postanowiłam wreszcie przenieść się z forum PORONIENIE,
      chociaż tam czuje się "jak w domu". Coś o sobie.
      Mam na imię Gosia, w lipcu kończę 25 lat. Z moim mężczyzną jestem od 5 lat,
      jednak nie planujemy ślubu, może kiedyś...
      W zeszłym roku zdecydowaliśmy się na dzidziusia. Tabletki odstawiłam w lutym, a
      zaszłam w ciąże dopiero w październiku. Było super! ciągle wymiotowałam, nie
      mogłam wychodzić z domu bo reagowałam na każdy zapachsmile Od kiedy narobiłam
      mojemu mężczyźnie wstydu w dziale rybnym, sam zaczął chodzić na zakupysmile
      Niestety w 4 miesiącu czar prysnął, nasz dzidziuś miał bardzo poważne wady
      rozwojowe (klatka piersiowa i brzuszek się nie zrosły i wszystkie organy miał
      na zewnątrz) Ciąża została przerwana i została straszna pustka...Właśnie kończę
      3 @, mój mężczyzna wyjeżdza na tydzień, a po jego powrocie mam płodne dni, więc
      zabieramy się do dzieła. No i myślę pozytywnie.
      Pozdrawiam
      • maretina Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 10:50
        Marta, mam 27 lat, za kilka dni bedziemy z mezem obchodzic pierwsza rocznice
        slubu. staralismy sie o dzidziusia we wrzesniu i wyszlo za pierwszym razem.
        niestety na poczatku pazdziernika poronilam. potem 3 miesiace przerwy i w 4
        cyklu ponownie zaszlam, ale byla to tylko ciaza biochemiczna, poronienie,
        badania. za wysoka prolaktyna, leki..... a teraz mam dola bo dzis mam juz chyba
        44 dc! nigdy tak nie mialam. w sobote wzielam oststni zastrzyk na wywolanie @.
        oby przyszla, bo chce znowu sie staracsmile
        pozdrawiam
      • golo25 Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 11:11
        Witaj Gosiu!
        Muszę coś do Ciebie skrobnąć, bo ja też nazywam się Gosia, też mam 25 lat.
        Jestem z moim mężem ponad 3 lata i dziecko jest jedynym, czego nam w życiu
        brakuje. na początku roku spróbowaliśmy zaledwie raz i od razu byłam w ciąży.
        Tabletki anty odstawiłam w VIII.02 r. Niestety nie cieszylismy się długo, bo w
        5 tyg. nasz mały skarb nas opuścił. Ale ja też myślę, ze już pora przenieść na
        to nowe forum lidka. Co nie znaczy, ze nie chcę pamiętać, to nie tak. Nadal tam
        zaglądam, nadal czerpię wiedzę z doświadczenia wszystkich dziewczyn. Ale chcę
        już trochę odsapnąć, zacząć wszystko od nowa, planować, cieszyć się i nie bać.
        Chociaż z tym ostatnim nie będzie tak łatwo. Planowanie następnej ciąży jest
        już w naszym domu jak najbardziej świadome, upragnione i chcę sie tym cieszyć.
        Jednak boimy się zacząć starania wcześniej niż po 6 miesiącach od
        poronienia. Tak radził mój gin. Muszę poczekać, bo w przeciwnym wypadku, gdyby
        znowu się cos stało, miałabym wyrzuty sumienia, że go nie posłuchałam, ze to za
        wcześnie i może dlatego.
        Pozdrawiam Cię Gosiu serdecznie, i wszystkie dziewczyny na tym forum. Nie
        wiem, czy to "awans" na to forum, czy to wiosna, ale jest mi weselej!!! Lidek
        miał dobry pomysł...
        • rendziak Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 12:21
          cześć
          mam na imie Aga i mam 26 lat, miszkam w wawie, chociaż jestem rodowitą
          poznanianką. Od dwóch lat jestem szczęśliwą mężatką. w 2001 roku w maju byłam
          najszczęśliwszą kobietą pod słońcem kiedy sie dowiedziałam ,że jestem w ciąży,
          nasze szczęście trwało 6 miesięcy - w 24 tc niestety straciłam swoją kruszynkę
          (wiktorie). Od 6 tygodni jestem w drugiej ciąży, jak widzicie przekonanie sie
          do tej decyzji zajęło mi 3 lata. Strasznie sie boje, czasami dostaje paranoi,
          brak mi wiary w to, że urodze zdrową dzidzie. Czuje sie tak bezradna,mąż jest
          mi oparciem ale same rozumoiecie że faceci myślą troche inaczej niż mysmile
          jutro ide na usg i mam nadzieje, że zobacze zdrową fasolkę z bijącym już
          serduszkiemsmile pozdrawiam was gorąco i życzę wszystkim fasoleksmile
          • anetka.sk Re: COŚ O SOBIE.... 13.07.04, 15:53
            Hejka Wszystkim!!!
            Ja mam na imię Aneta, od dwóch lat jestem szczęśliwą mężatką. Od jakiegoś czasu
            zaczęliśmy z mężem myśleć o ziecku (może nawet bardziej ja niż on). Na razie
            przygptowujemy sie psychicznie i chemicznie tzn. biorę kwas foliowy i magnez.
            We wrześniu pragniemy zacząć starać sie o naszego dzidziusia. Nie brałam nigdy
            tabletek antykoncepcyjnych, zaufałam metodom naturalnym i jak na razie się
            sprawdziła. Pozdrawiam wszytskie starające sie we wrzesniu 2004.
            Jeśli ktoś będzie miał ochotę napisac i podzielić się zapraszam:
            anetka.sk@poczta.fm
        • malomi Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 15:31
          Pisz, pisz, chętnie poznam imięnniczke po przejściachwink
    • anuteczek Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 15:40
      Ania, też 26 lat. Jestem mężatką od ponad 2 lat (styczeń 2002). Kiedy w
      sierpniu 2002 okazało się, że jestem w ciąży wariowaliśmy z radości. Początki
      były trudne - wymiotowałam bez przerwy. Najgorzej było rano przy myciu zębów.
      Zrobiłam się płaczliwa - nawet na kreskówkach łzy leciały mi ciurkiem. Tak
      minęło szczęśliwe 20 tygodni. Potem, wszystko potoczyło się bardzo szybko -
      dzidzia przestała się ruszać, krew, łyżeczkowanie (tydzień przed pierwszą
      rocznicą ślubu) - przyczyną była toksoplazmoza.
      Teraz jesteśmy na etapie przygotowywania się do starań - zaczynamy wczesną
      jesienią.
      pozdrawiam
      andzia
      • mikanm Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 19:06
        Magda, lat 26,5. Mężatka od 1,5 roku. Mieliśmy zacząć starac się o dzidzię od
        wakacji (po mojej obronie) ale z polecenia lekarki zaczeliśmy w listopadzie
        ubiegłego roku. Tabletek nie biorę przeszło rok i do sierpnia ubiegłego roku
        wszystko było ok, @ regularne. Potem już nie było tak pięknie, wywoływanie @
        raz, drugi. A to endometrium za małe, a to prolaktyna za wysoka (20,34 - w
        jednej ksiązce czytam że to dobrze w innej że za wysoko i bądź tu człowieku
        mądry). W tym cyklu mialam nadzieję na fasolkę bo dosyć długo utrzymywała się
        temperatura 37,0 i wyżej. Niestety dziś (35 d.c.) spadła do 36,7, no i testy
        wyszły negatywne. Podejrzewam że nie mam w ogóle owu. Jak tylko dostanę @ idę
        do ginki po clo. Pozdrawiam gorąco!
        mag
    • olinka77 Re: COŚ O SOBIE.... 19.04.04, 19:29
      O to ja też cos o sobie skrobnę.
      Ola lat 27 i prawie 2 lata najszcześliwsza mężatka pod słońcem smile( wy tez
      pewnie takie jesteście)Starania o dzidzie zaczelismy ... trochę to trwało ,
      laparoskopia, danazol, itp ale w styczniu pojawiły sie dwie kreski- bylismy
      szcześliwi ja to nawet poplakałam sie ze szczęcia ale to noe trwało dlugo .sad 8
      tydz. łyżeczkowanie 26.01 i mamy aniołka. starnia rozpoczynamy za parę dni....
      i mam nadzieje że się uda
      Pozdrawiam
      a jestem z krakowa
      • dwa_wiatry Re: COŚ O SOBIE.... 20.04.04, 09:30
        Czesc
        Nazywam sie Anka, mam 28 lat 11 lat jestem z moim mezczyzna, 2 lata po slubie.... mamy wspaniala, 6-letnia córeczkę. Zdarzyla nam się "wpadka", bardzo się
        ucieszylismy, jednak w 22 tyg. skurcze, krwotok, zabieg i koniec. niby wszystko ok, dopiero drugi cykl się staram, na razie nie robiłam badań, ale jak teraz się nie
        uda,
        to ide do lekarza. bardzo chciałabym mieć druga dziecinkę, podobno mam szanse, ale ... ale na razie fasolki brak.
        Testy owulacyjne już przerobiłam, teraz będe obserwować sluz i zrobię usg w okresie, kiedy ma byc owu.
        pozdrawiam Was wszystkie i zyczę z całego serca owocnych starań
        Anka
        • ika8 Re: COŚ O SOBIE.... 15.07.04, 16:26
          Nie piszcie tak, bo brzuch mnie zaczyna bolec.
    • stachewicz Re: COŚ O SOBIE.... 20.04.04, 12:05
      cześć,
      ja nazywam się asia i mam 24 lata; staramy się z moim chłopakiem już o drugie
      maleństwo od grudnia 2003,hmm to już pięć miesięcy. starania bezowocne ale
      podobno mam się nie przejmować bo urodziłam w marcu 2003 i może to wszystko być
      jeszcze rozregulowane ciążą i długim karmieniem - 9 mies. teraz mam 20 dc. i
      czekam niecierpliwie na wyniki kwietniowych starań. muszę się przyznać ze
      poprzedni miesiąc to była katorga - tak strasznie chciałam być w ciąży że o
      nieczym innym nie myślałam. na widok jednej krech w płacz. myślałam że jestem
      nienormalna ale jak czytam posty to się zdarzaja takie reakcje. z tych nerwów
      pewnie okres jeszcze mi się spóżnił tydzień. w tym miesiącu już mam luż. owszem
      chce ale nie tak opentańczo. i myśle że to dobrze - podobno jak się strasznie
      chce to nic z tego - to za duzy stres.
      życzę wszystkim bezstresowych starań
      pozdrawiam
      asia
    • gagat100 Re: COŚ O SOBIE.... 20.04.04, 20:14
      Pewnie ze bedzie milej...
      Nazywam sie Joanna mam 27 lat mieszkam w trojmiescie z moim mezczyzna znamy sie
      od podstawowki to prawie 12 lat a slub bralismy 3 tygodnie temu smile staralismy
      sie o dzidzie od pol roku i w koncu zobaczylam upragnione dwie kreseczki
      szczescie trwalo krotko 10,5 tyg moj Aniolek jednak dal mi odczuc jakie sa
      matczyne uroki!!!
      Starania maj/ czerwiec.
    • sizi Re: COŚ O SOBIE.... 21.04.04, 23:18
      Mam na imie Ulka , 4-letni staż małżeński i śliczną 3-letnią córkę.
      Właśnie staramy się o rodzeństwo dla córki, ale tym razem coś nam nie wychodzi.
      Jeszcze 2-3 cykle popróbujemy (mierzę tempkę, obserwuje objawy, ostatnio
      robiłam testy owulacyjne i wyszły). Ale jeśli nie będzie dwóch kresek, to
      zaczniemy badania, bo to minie rok starań.
      Na forum trafiłam przypadkiem, buszując po necie, w sumie całkiem niedawno. Już
      uzyskałam wiele cennych informacji.
      Mieszkam w Białymstoku, pracuję w szkole, mam 33 lata.
    • ptaszyl Re: COŚ O SOBIE.... 23.04.04, 12:14
      Cześć, dziewczyny
      mam na imię Joasia i w lipcu skończę 28 lat.
      Jestem szczęśliwą mężatką od prawie 5 lat. W pierwszą ciąże zaszłam nie
      planując, nawet trochę rozpaczałam, a kiedy już zaczęłam cieszyć się swoim
      stanem przyszła diagnoza: ciąża obumarła (12 tc). Łyżeczkowanie, zakażenie,
      nawet laktacja, depresja... Szkoda, że wtedy nie wiedziałam o takich forach,
      jak tu. Może wyzbierałabym się szybciej.
      W ten bolesny sposób nauczeni rozumu, od razu po pierwszym pełnym cyklu
      zaczęliśmy się badać, 3 miesiące potem już byłam w ciąży. Dużą jej część
      spędziłam w szpitalu z poronieniem zagrażającym, potem z zagrożeniem
      przedwczesnego porodu. Ale to już szczęśliwie za nami, mamy 20 miesięcznego
      synka Krzysia.
      O następne dziecko zaczniemy się starać najwcześniej za ok. rok (ze względu na
      moją sytuację zawodową), ale jeśli nie macie nic przeciwko temu- będę Wam
      kibicować. Tak bardzo marzę o kolejnym dziecku, że rozmawiając tu z Wami,
      będzie mi się zdawało, że jestem bliżej tego upragnionego celu...
      Może się też na coś przydam, bo od bardzo dawna obserwuję swoje cykle, dużo
      czytałam no i sporo jednak przechorowałam.
      Jestem z Krakowa
      serdeczności
      Joa
      • malomi Re: COŚ O SOBIE.... 23.04.04, 21:38
        Wpadaj, wpadaj, może dzięki naszym pozytywnym prądom szybciej natchnie Cię
        decyzja co do dzidzismile
        Witamy serdecznie w naszym jeszcze skromnym gronie, czekamy na resztę dziewczyn
        z "poronienia" jak również na "nową krew"
        Pozdrawiam
        Gosia
    • aga_78k Re: COŚ O SOBIE.... 25.04.04, 18:57
      cześć
      mam na imię agnieszka, w lipcu skończe 26 lat, od prawie 2 lat mężatka. Staramy
      się o dzidzie od grudnia 2003, narazie bez skutku. Narzaie nie robiliśmy
      żadnych badań, ale jeżeli w tym cyklu znowu nic to wybieramy się do gina.
      Dzisiaj jest mój 26d.c. i mam wielką nadzieje, że może się udałosmile).
      Jestem z Trójmiasta.
      Pozdrawiam
      • ella1976 Re: COŚ O SOBIE.... 25.04.04, 19:54
        Witam
        Mam na imię Elżbieta (28 lat), od 6 lat szczęśliwa mężatka. Mamy już 3 i pół
        letnią córeczkę, o którą staraliśmy się 7 miesięcy. Od grudnia staramy się o
        drugiego dzidziusia i tak co miesiąc testy owulacyjne,wizyty u gina, monitoring
        i nic... Mam podwyższoną prolaktynę na którą biorę norprolack, reszta hormonów
        w normie.
        Jestem z Przecławia koło Szczecina
        Pozdrawiam
    • agape76 Re: COŚ O SOBIE.... 26.04.04, 19:40
      Wiam. Agnieszka. 28 lat. Trójmiasto.
      Na razie bardzo nieśmiało zaglądam tutaj z forum poronienia, bo obawiam sie że
      nie prędko będę mogła rozpocząć starania. Nie mogę się doczekać smile.
      Jutro będziemy obchodzić drugą rocznicę ślubu. Starania o dzidzię zaczeliśmy w
      grudniu. Udało się za pierwszym razem. Niestety ciąża obumarła - 6, 7 tydzień -
      poronienie 10, 11 tydzień, łyżeczkowanie. Niecierpliwie oczekuję drugiej @ po
      zabiegu. Chyba, że to było to dziwne coś w 17 dc.
      Mam nadzieje, ze jeszcze do Was dołącze - już tak naprawdę. Niestety obawiam
      się dłuższego leczenia. Pozdrawiam. Agnieszka.
    • alicja201 Re: COŚ O SOBIE.... 26.04.04, 20:13
      Zaczęliśmy myślec o dziecku w czerwcu ub. roku. Przez trzy cykle nie wychodziło.
      Tj. jakby wychodziło, ale nie mogło się zagnieździć - cykle się wydłużyły i
      potem nagle pojawiał się okres. We wrześniu poszłam do ginekologa-endokrynologa,
      który miał sprzęt USG w swoim gabinecie... Okazało się, że mam "naturalna
      wkładkę", tj. polip w dokładnie tym miejscu, gdzie statystycznie dochodzi do
      zagnieżdzania się. Zarodki po prostu nie zagnieżdzały się. Dostałam skierowanie
      na histeroskopie.
      Przy okazji poprosiłam o badanie piersi (po ściśnięciu wypływała siara), clean,
      pan doktor pojechał potem końcówką usg po szyi - wykrył guz tarczycy, dostałam
      skierowanie na biopsje.... W październiku okazało się, że wykryty nowotwór
      złośliwy okazał się w praktyce tylko guzem łagodnym, zostawiono mi połowe
      tarczycy (jeden płat). Byłam operowana przez świetnego chirurga - po zabiegu
      mogłam mówić, zero powikłań. Patomorfolog specjalizuje się w tarczycy, więc
      jestem pewna trafnego rozpoznania śródoperacyjnego i takiego a nie innego wyniku
      hist-pat. Jedyne zalecenie - oznaczanie co miesiac hormonow tarczycy + markery
      nowotworowe tarczycy. Jak do tej pory - odpukac - wszystko jest OK, nie musze
      sie suplementowac. W miesiąc po usuwaniu guza tarczycy, poszłam na
      histeroskopie. Niestety, polip okazał się mięśniakiem podśluzówkowym. Druga
      histeroskopia - na lepszym sprzęcie widac było, że jest to z cała pewnoscią
      polip. W miesiąc po histeroskopii zaszłam (przypadkowo, bez premedytacji) w
      ciążę. Jakże byłam szczęśliwa. Widziałam bicie serduszka na ekranie USG.
      Niestety, w 10tc poroniłam, missed abortion, łyżeczkowanie, nothing special. Na
      dniach bede miec drugą @. Dostałam od lekarza skierowanie na mnóstwo badań, co
      ciekawe, bez badania PRL... Myśle, że to moja PRL była przyczyną poronienia.Mam
      żal do lekarza, że zlekceważył wynik dla tego hormonu, po teście z
      metoklopramidem. Owszem, miałam ostatnio dużo przeżyć, ale bez przesady, jestem
      silna, staram się myślec pozytywnie, nie nakręcac się złymi zdarzeniami.
      Odczekamy standardowe 6 miesiecy, w tym czasie zrobie badania, skonsultuje sie u
      innego lekarza z PRL (tj. w sprawie prolaktyny wink ), i na pewno bedzie dobrze.
      Tylko trzeba poczekac, odczekać, nie dac się zwariować, coś zmienić in plus w
      swoim życiu, i mieć nadzieje.... zielony kolor zaczyna na szczęście dominować w
      wiosennym swiecie smile
      • mika79 Re: COŚ O SOBIE.... 28.04.04, 18:38
        Cześć dziewczyny
        mam na imię Emila, mam 25 lat, jestem mężatką od prawie 3 lat. Pierwsze starania o dzidzie zaczęliśmy w listopadzie 2003 roku, udało się za drugim razem. Szczęście nie trwało długo, ciąża obumarła w 10 tyg, więc szpital, zabieg, typowa historia. W kwietniu zaczęliśmy starania i teraz czekamy na wyniki
        pozdrawiam Emila
        • agnesm1 Re: COŚ O SOBIE.... 28.04.04, 19:03
          No to ja tez kilka slow o sobie...
          Agnieszka, 25 lat, jestem mezatka od sierpnia 2003, w grudniu zupelnie
          przypadkiem zaszlam w ciaze... bylam szczeliwa, ale pelna obaw, bo bralam w tym
          czasie antybiotyki przez 3 tygodnie... do konca 11 tygodnia bylo niby ok...
          ale na kontrolnym USG okazalo sie ze ciaza obumarla prawdopodobnie w 6
          tygodniu... reszta typowa krwawienie, szpital, lyzeczkowanie (04.02.2004)... i
          zalecenie nie myslec o ciazy przez pol roku...
          Jestem po 3 @ i chyba nie poslucham do konca lekarza, bo z roznymi opiniami sie
          spotkalam... Planuje zaczac starania za miesiac... ale zobacze czy przkonam
          meza i moze lekarza wink

          Pozdrawiam Agnesm
          • alfa36 Re: COŚ O SOBIE.... 29.04.04, 21:39
            Witajcie! 30 lat , mężatka od ponad 2 lat. Dziś weszłam tu, dla starających
            się, po raz pierwszy, chociaż forum znalazłam w listopadzie i zaglądam
            codziennie. Wtedy byłam w ciąży. Oczekiwanej, zaplanowanej w szczegółach.
            Niestety, 10 tydzień łyżeczkowanie, ciąża obumarła w 6. To było 10 grudnia.
            Wtedy nie załamałam się, często pisałam na rożne fora i to mi pomagało.Teraz
            teoretycznie moglibyśmy zacząć starania, ale boję się. Tak naprawdę, to przez
            te kilka miesięcy staralam się nie myśleć o tym, co się stało. Z jednej strony
            bym chciała, a z drugiej tak myślę, ze może jednak powinnam zaczekać i np.
            ustabilizować tak do końca sytuację zawodową- ale czy to jest najważniejsze?
            Czy ja sama nie szukam wymowki? Czy ze mną coś nie tak?
            • maretina Re: COŚ O SOBIE.... 30.04.04, 06:35
              alfosmile
              zawsze w zyciu wyjdzie cos co bedzie swiadczyc o tym, ze lepiej poczekac
              miesiac czy dwa.... az wyremontuje sie mieszkanie, az szef da podwyzke itdsmile
              kieruj sie sercem. wiem jak sie boisz, ale to irracjonalny strachwink
    • justynafx Re: COŚ O SOBIE.... 04.05.04, 15:36
      Ja również się dołączam smile
      Mam 26 lat, jestem od prawie 2 lat szczęśliwą mężatką, ale dopiero niedawno
      zdecydowaliśmy się na starania a raczej mój mąż w końcu dojrzał do tej
      decyzji (lat 29). Tabletki odstawiłam jakiś czas temu. O dzidzę staramy się od
      3 miesięcy, a w tym miesiącu mamy przerwę, bo mam jakąś bakteryjkę i muszę się
      leczyć. Gusiu78 przepraszam, że trochę robię plagiat, ale jestem w podobnej
      sytuacji jak ty - mam nadzieje, że się nie gniewasz. U mnie sytuacja zawodowa
      jest wręcz idealna na starania - praca nie stresująca, spokojna, a do tego
      szef, który uwielbia dzieci (uważa nawet, że kobieta w ciąży przynosi
      szczęście big_grin).
      Od jakiegoś czasu jestem sfiksowana na punkcie bycia w ciąży i późniejszego
      posiadania dziecka. Wydawało mi się, że jestem jakaś dziwna dopóki nie trafiłam
      na to forum jakieś 2 miesiące temu. Uświadomiłam sobie wówczas, że nie tylko ja
      bardzo czekam na tą chwilę.
      Mnie również wydawało się,że zajście w ciąże jest takie proste smile ale jak widać
      po 2 cyklach u mnie nic... Na forum dowiedziałam się, że istnieje coś takiego
      jak test owulacyjny czy mierzenie tempki tudzież śluz owulacyjny.
      Jestem zdecydowanie uzależniona od forum na eDziecko. Cieszę się, że mogę
      podzielić się uwagami, wymienić informacjami czy zasięgnąć porady od inny
      foremek smile
      Pozdrawiam cieplutko i życze wszystkim, żeby nasze starania szybciutko
      przeniosły nas na "W oczekiwaniu" lub "Ciąża"
      Justi
    • malwina_m Re: COŚ O SOBIE.... 05.05.04, 09:29
      Mama 27 lat; 2,5 roku po ślubie, a znamy się od 9 lat. Od grudnia myśle o
      dziecku, tylko jakoś jeszcze nie moge się przełamać i ciągle TO przekładam na
      następny miesiąc. Na razie zbieram informacje jak należy się przygotować do
      ciąży i jakie zrobić badania (właściwie to został mi tylko dentysta). I tak
      sobie chodze po różnych forach...

      Pozdrawiam wszystkie starające się (oby jak najszybciej były efekty tych starań)
      Może ja też w końcu się zaczne lepiej staraćwink
    • magdasek76 Re: COŚ O SOBIE.... 14.05.04, 15:08
      Właśnie dziś trafiłam na to forum - i chyba nie mogłam trafić lepiej. W
      listopadzie skończę 28 lat, od prawie czterech jestem mężatką (choć jesteśmy
      razem od liceum), bezdzietną póki co. Kilka miesięcy temu zaplanowaliśmy, że
      wiosną zaczniemy starać się o dzidziusia. Pigułek nie biorę już conajmniej od
      roku, problemów zdrowotnych w tej materii brak. Niestety w pierwszym podejściu
      się nie udało. Ja wiem, że grzeszę narzekając, ale tyle moich koleżanek zaszło
      od pierwszego strzału a ja (choć najpierw tak długo zwlekałam) nie mogę się
      doczekać pękatego brzuszka. Nic to, za tydzień znowu zaczna mi się dni płodne.
      Pozdrawiam i trzymam za wszystkie starające się kciuki!
      • maretina do magdaska;) 14.05.04, 15:12
        witajsmile
        wieksze szanse "trafienia" bedziesz miala kochajac sie w dni, w ktorych
        zauwazysz plodny sluz. plodny to taki, ktory wygladem przypomina bialko kurzego
        jaja. jest przezroczyste i ciagnie sie jak takie nitkismile
        • soffica To jeszcze ja :) 16.05.04, 20:44
          Witam,
          mam na imię Aneta i jestem z wrocławia. Mam 29 lat z moim mężczyzną jesteśmy
          razem 10 lat, prawie rok po ślubie. Powiem tak-dopiero przygotowywujemy się do
          starań. Dużym stresem dla mnie jest to, że niedawno straciłam pracę i myśl o
          tym jak sobie poradzimy trochę mnie przeraża... Bardzo oboje pragniemy mieć
          dziecko i na pewno zrobimy wszystko, żeby jakoś wszystko się ułożyło.
    • lakasha Re: COŚ O SOBIE.... 16.05.04, 21:43
      cześć Dziewczyny !
      Asia 23 lata od roku bardzo szczęsliwa zona , jestem z Zamościa
      mamą byłam przez 20 tyg. straciłam moja córeczke w czerwcu 2003 przez
      tzw. "niedopatrzenie lekarskie" .Moję ciążą "chwaliłam" sie jak mogłam :
      obcisłe bluzeczki, nałogowe trzymanie ręki na brzuszku ,nie wymiotowałam , nie
      byłam wrazliwa na zapachy , idylla!...i czar prysł!....5 czerwiec
      płacz ,szpital,nadzieja i....potem pogrzeb mojej Kasi.
      teraz z męzem staramy się o dziecko , pisałam juz do Was tutaj więc niektóre
      wiedzą.Trzymajcie się dziewczyny i do "ZOBACZENIA"!
      • anuteczek do lakasha 16.05.04, 22:31
        napisałam na prv - gazetowe
        a
        • mycha79 Hej 17.05.04, 13:37
          Mam na imie Magda, mam 24 lata, jestem z Warszawy ale mieszkam w
          najpiekniejszym miescie swiata czyli w Gdynismile) O dzidzie staramy sie z moim
          mezczyzna od dwoch miesiecy. Marze o tym zeby wreszcie wyszly mi na tescie dwie
          krechy, jak ja nie lubie tych testowsmile))
    • andziak.k Re: COŚ O SOBIE.... 31.05.04, 18:35
      Aneta, lat 28 z Gdańska. Dwa lata po ślubie, po prawie roku nieudanych starań,
      natomiast leczę się od pażdziernika ubiegłego roku, na razie bez efektu - nie
      znaleźliśmy przyczny braku dzidzi. Moje hormony ok, może lekka niedomoga
      lutealna (zwróciła mi na to uwagę Ewa.analityk z forum niepłodność), lekarz to
      zignoraował i prolaktyna (w normie, ale dużo podwyższona po obciążeniu), biorę
      bromergon (1/2 na noc). Poza tym dwa mięśniaki 2cm, jeden mały (to okazuje się
      rodzinne -babcia ma wyciete "wszystko", mama też nie może uporać się z
      mięśniakami, czeka ją ostateczna operacja), TSH lekko podwyższone w pierwszym
      badaniu, po kilku miesiącach w normie (błąd laboratorium, czy efekt brania
      kelpu?) Nasionka męża ok, ale bez rewelacji. Owu zawsze, ładny pęcherzyk sam
      pęka, następny miesiąc chyba już inseminacja, choć mąż wciąż wierzy że uda nam
      się naturalnie... Pozdrowionka.
    • balbina11 Re: COŚ O SOBIE.... 31.05.04, 19:05
      Witajcie,
      nazywam się Asia i w czerwcu skończę 31 lat. Wcześniej życie nie skłaniało do
      posiadania potomstwa sad Dzisiaj zastanawiam się czy nie czekałam za długo.
      Zawsze idealnie zdrowa, teraz kłopoty z prolaktyną, trzy "piękne" mięśniaki i
      duży problem. Staramy się oboje, bardzo ale to bardzo tego pragniemy. Jesteśmy
      razem bardzo szczęśliwi, do zupełnego szczęścia brakuje nam tylko dzidzi.
      Leczyłam się wcześniej, ale nie pod kontem macieżyństwa, teraz wybieram się do
      doktor Muszyńskiej (może któraś ją zna?).
      W tym cyklu było przytulanie, @ ciągle nie ma, ale test pokazał tylko jedną
      kreseczkę sad((
      Jeszcze nie fiksuję, ale coraz bardziej się obawiam...
    • kalinosia Witajcie :) 31.05.04, 20:06
      Witajcie dziewczynki, przeczytałam Wszystkie Wasze wątki smile Miło mi was
      poznać smile. Ja mam na imię Agniecha, mam 27 lat, jestem z wawy. Męzatka od 1,5
      roku. W zeszłym roku zaszłam w ciążę . Nie była bardzo planowana, ale bardzo
      się ucieszyliśmy. Niestety w 3 mcu poroniłam (płód obumarł, przyczyna nieznana):
      (. Bardzo to przeżyłam. Potem kolejny szok. Dowiedziałam się, ze mam raka
      szyjki macicy. Dzięki Bogu wykryty w b.wczesnym stadium (juz jestem zupelnie
      zdrowa smile). Miałam operację usunięcia owej chorej szyjki.-DZIEWCZYNY,
      PAMIETAJCIE O CYTOLOGII, TO 5 MIN, KTÓRE MOŻE URATOWAĆ ŻYCIE ,A JA JESTEM TEGO
      ŻYWYM PRZYKŁADEM-. Od operacji minęło 10 mcy. W środę mój lekarz powiedział mi,
      że już najwyższy czas postarać się o dzidzię smile. Bardzo chcemy miec dziecko,
      ale starsznie się boję, bo wiem, ze ciąza bedzie od początku zagrożona (ze wzgl
      na brak szyjki macicy). Ale jestem w stanie bardzo sie poświęcić, aby mieć
      dziecko (nawet jesli bede musiala lezec 9 mcy-chociaz az tak źle mam nadzieję,
      ze nie bedzie).Narazie jednak chcemy najpierw wyjechac na wakacje i potem
      zacząć intensywne starania. Ale juz sie przygotowuję psychicznie i fizycznie.
      Łykam folik, zbieram informacje o lekarzu, który będzie prowadził moją ciążę, o
      szpitalu, w którym będę rodzić (te informacje juz znam, a nawet nie jestem
      jeszcze w ciąży smile). Pozdrawiam Was i życzę sukcesów w staraniach smile - aga
    • ewazygmunt Re: COŚ O SOBIE.... 08.06.04, 22:08
      przeczytałam cały wątek. teraz cos o mnie: jestem Ewa, lat 27, prawie 3 lata po
      ślubie, staramy się dopiero jeden cykl, wcześniej diagnoza PCO i laparoskopia.
      Bardzo lubię czytać sobie to forum - robie to nawet w pracy i zawalam terminy,
      ale w tym cyklu (dziś dopiero 3 dzień) daję sobie luz. Po owu spróbuje zająć
      myśli czymś innym niż obserwowanie własnego organizmu smile. Po prostu fajny
      seksik w płodne dni i tyle. Takie mam potanowienie. Na pewno będzie dobrze!!
    • ewazygmunt Re: COŚ O SOBIE.... 08.06.04, 22:09
      jejku, ale egoistka jestem, tylko o sobie a o mężulku ani słowa. No więc też
      jestem szczęśliwą mężatką od trzech lat prawie i męzylek jest kochany (choć nie
      zawsze smile
    • jovanka_lena Re: COŚ O SOBIE.... 09.06.04, 11:12
      Mam na imie Lena, mam 32 lata, 4.5 roku po slubie, 1szy cykl starania sie o
      malenstwo, i nic... choc moje 1sze przytulanie bylo 6 godz przed owulacja...
      booooo ale moze zaszkodzil szalony aerobic w czasie tych 6 godzin? Nastawiam
      sie na 6 miesiecy prob... potem zaczne sie martwic. Zycze wszystkim powodzenia
      i slodziutkich owocow staran!! Moj maz jest po prostu super facet !! I tak
      kocha dzieci (z 7 dzietnej rodziny pochodzi!!).
    • bet2 Re: COŚ O SOBIE.... 09.06.04, 11:31
      Cześć!!! Mam na imię Beata i 33 latka na karku. Jestem w tej szczęśliwej
      sytuacji, że mam juz 3,5 letniego syneczka. Od siedmniu miesięcy staramy się o
      drugą dzidzie. I w tym miesiący na teście pojawiły się dwie kreseczki!!! Więc
      się chyba doczekałam, chociaż jeszcze nie mam odwagi sie w pełni cieszyć. Ten
      cylk miałam monitorowany , brałam progesteron i chyba to wszystko pomogło!!!
      Życzę wam żebyście też się w końcu doczekały i cieszyły się jak nigdy z
      porannych nudności i ciągłego zmeczenia.
    • balbine Re: COŚ O SOBIE.... 09.06.04, 19:17
      Mam 28 lat, jestem mężatką od roku. Zaczęliśmy starania o maleńśtwo w zeszłym
      miesiącu. Tabletki odstawiłam 1.5 roku temu ze względów zdrowotnych.
      Oboje z mężem mamy pracę, mamy wygodne mieszkanie, a w nim pusty mały pokoik.
      Mam nadzieję, że w tym małym pokoiku zamiast deski do prasowania i stojaka na
      pranie, w przyszłym roku będzie stało małe łóżeczko smile
    • agan22 Re: COŚ O SOBIE.... 14.06.04, 12:26
      Cześć. Mam na imię Agnieszka , lat 32 , mężatka od dwóch lat, a z mężem
      jesteśmy parą od liceum. Na dziecko zdecydowaliśmy się dopiero na wiosnę!
      Teraz zostało mi "pluć sobie w brodę" , że tyle czasu czekaliśmy.Nawet nie
      sądziłam, że to tak ciężko. Zwariowałam dosłownie na punkcie dzieciaczka.
      Czytam to forum nałogowo i jestem z Wami dziewczyny.
      • kawusia76 Re: COŚ O SOBIE.... 15.06.04, 17:11
        Kaja,lat 28, męzatka od 2,5 roku.Asystentka z zawodu, politolog z wykształcenia.
        Moja @ była wymarzona , wyczekana, a kiedy dowiedziałam się że to bliźnięta
        szalałam z radości.od 9 tygodnia zwolnienie, duphaston,oszczędzający tryb życia
        ( taaaa...), w 14 tygodniu krwawienie, szpital, zabieg, po zabiegu dawali mi
        krew.Dotarło do mnie po dwóch tygodniach i teraz w zasadzie jest tylko gorzej.
        Zwariowałąm na punkcie dziecka.
        • kate235 Cześć dziewczyny 15.06.04, 21:18
          Kasia lat 23, od 1,5 roku szczęśliwa mężatka.
          O naszą fasolke staraliśmy się od maja 2003 roku, wszystko zaplanowane
          przemyślane.Udało się we wrześniu 2003.Wielka nieopisana radość, mąż nosił mnie
          na rękach ze szczęścia.Listopad wizyta u lekarza i cholernie złe przeczucia,
          ból i nie wyleczone zapalenie jajników, przesunięcie macicy całkiem na lewą
          strone-niedopatrzenie lekarza.Zwolnienie,duphaston.Wizyta w szpitalu niby
          wszystko dobrze a dopiero na usg wyszło puste jajo płodowe, lekarz nic nie
          powiedział i zostawił samej sobie.Połozyli mnie na sali z ciężarnymi i nie
          zrobili badań, na drugi dzień miał być zabieg.Wypisałam się na własną rękę i
          zmieniłam lekarza i szpital.Niestety zabieg był konieczny - 5 grudzień 2003 i
          najgorsze święta w życiu.Potem leczenie jajników antybiotykami i zastrzykami
          przez 5 miesięcy.Od miesiąca ponownie pełni nadzieji staramy się o dzidziusia
          (niestety strach będzie zawsze bo mam chore nerki i moja mama 2 razy poroniła
          więc może to być uwarunkowane genetycznie), tym razem się nie powiodło, ale
          będziemy próbowali do skutku i wiem ,że kiedyś zostaniemy szczęśliwymi
          rodzicami.
          Kasia
    • magdulka26 Re: COŚ O SOBIE.... 17.06.04, 18:29
      Magda lat 26 mieszkam w Dębicy.Jestem mężatką od dwóch lat (maj 2002).O
      dzidzię staramy się od paru miesięcy i jak narazie nic.Tak bardzo chcemy tego
      małego brzdąca że szok,ale chyba każda z nas chce go mieć.Miewam czasem złe dni
      i mam ochotę wyć do księżyca ,,,jak długo jeszcze mamy czekać dziewczyny.Życzę
      każdej z was jak najszybszego zafasolkowaniasmile
      • alice1 Re: COŚ O SOBIE.... 17.06.04, 19:04
        Alicja, lat 29.Nie jestem mężatką, w stałym związku 10lat (to już pewnie jak
        mężatka). W marcu przez przypadek dowiedziałam się, że jestem w ciąży, jednak
        cieszyłam się tym faktem dosłownie 10 dni (straszny ból brzucha, krwawienie i
        koniec....brak przyczyny). Jednak przez tę chwilę - poczułam, jak to jest mieć
        w sobie małą istotkę. Teraz świadomie staramy się o to. Na razie jest to nasz
        pierwszy cykl starań.
        Lekarka dała mi na to pół roku.
        Więc działamy i mam nadzieję, że się uda! Każdej z was tego życzęsmile
        • paris4 Re: COŚ O SOBIE.... 18.06.04, 21:25
          Agata, lat 24. Jestem mężatką od 8 miesięcy. Zaczął się własnie mój 4 cykl
          starań. To jeszcze niezbyt długo, ale od kwietnia wiemy, że mąż ma
          teratozoospermię. Moje cykle po odstawieniu pigułek anty trwały: 37, 60 i 47
          dni - więc też nie jest za ciekawie. Czuję, że przede mną długa walka. Jutro
          robię pierwsze badania hormonów.
          pozdrawiam Agata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka