Dodaj do ulubionych

staranie na siłę

03.05.11, 18:53
i po co to? Nie umiecie brać życia jak leci , cieszyć się inaczej? Pogodzić się z tym co BÓG daje??? i mimo to być pogodnym i niosącym radość człowiekiem
Obserwuj wątek
    • dagmaralodz77 Re: staranie na siłę 04.05.11, 09:32
      wątek miesiąca, moim zdaniem!!! Nie ma to jak dorzucić 5 groszy, które nie mają wielkiej wartosci!!! Pozdrawiam i zyczę wiecej pogody i niesienia radości
      • mewa000 Re: staranie na siłę 04.05.11, 11:10
        Zgadzam się. Ciekawe, czy autorka wątku w taki właśnie spokojny sposób podeszła/podeszłaby do sprawy
        • protogenes Re: staranie na siłę 04.05.11, 12:15
          własnie dlatego że podeszła to napisane i pogodzona ze sprawą nawet nie chciała 2x starać się
          • mewa000 Re: staranie na siłę 04.05.11, 13:11
            Ale podeszłaś do sprawy w ten sposób "na dzień dobry" czy też po kilku cyklach a może nawet latach niepowodzeń w staraniach?
            Bo jakoś nie chce mi sie wierzyć, że nie mogłaś zajść w ciążę i kompletnie nic z tym nie zrobiłaś. Nic a nic
            • protogenes Re: staranie na siłę 04.05.11, 15:32
              W zasadzie dokładnie tak było. To cos jak będzie, to będzie dobrze , a jak nie, to tez dobrze!
              Tyle znanych kobiet nie ma dzieci i żyją np Grażyna Torbicka, Karolina Wajda i wiele wiele nie znanych z ekranu Na dodatek tyle mówili w kościele że trzeba przyjąć WSZYSTKO jak Maryja matka Chrystusa - co to wydała na świat Syna by go ukrzyżowali czyż to nie bardziej bolesne?
              • nieznajoma07 Re: staranie na siłę 04.05.11, 15:59
                Ja np.nie chciałam wychodzić za mąż tylko dlatego by mieć dzieci! Także uważam że co będzie to będzie!
              • mewa000 Re: staranie na siłę 04.05.11, 16:09
                A może Torbicka itd nie chciały mieć dzieci???
                Albo jesteś człowiekiem wielkiej wiary, albo faktycznie to prowokacja.
                Ja, mimo że jestem katoliczką, chodze do kościoła itp, nie potrafiłabym podejść do tego w taki sposób. Nie mogłam siedzieć bezczynnie i czekać co da mi los, a raczej Bóg.
          • nglka Re: staranie na siłę 06.05.11, 03:48
            protogenes napisał:

            > własnie dlatego że podeszła to napisane i pogodzona ze sprawą nawet nie chciała
            > 2x starać się

            Drogie Panie, jak widać wszystko jest możliwe - także zaprzestanie starań w drugim cyklu, "naszA" autorkA nawet płeć zmieniłA na potrzeby wątku smile))
            • protogenes Re: staranie na siłę 06.05.11, 13:35
              nglka napisała:

              > Drogie Panie, jak widać wszystko jest możliwe - także zaprzestanie starań w dru
              > gim cyklu, "naszA" autorkA nawet płeć zmieniłA na potrzeb
              > y wątku smile))
              >
              >
              Mylisz się dziewczyno! ja akurat jestem mężem tej kobiety o której pisałem i sam uważam że skoro ONA nie chce , to i ja nic na siłę nie będę jej zmuszał i potrafiłem uszanować Jej decyzję, a zarazem Naszą. A brak dziecka to nie choroba , jak wspomniany nowotwór !
              • nglka Re: staranie na siłę 06.05.11, 16:17
                Skoro jesteś facetem a nie kobietą - to nie próbuj nawracać starających się kobiet - bo daleko Ci do znajomości Ich psychiki. A w tym tkwi klucz. Twoja kobieta / żona nie jest wyznacznikiem wszystkich kobiet świata.
              • nglka Re: staranie na siłę 06.05.11, 16:21
                protogenes napisał:

                > A brak dziecka to nie choroba
                > , jak wspomniany nowotwór !

                Ale powodem braku dziecka może być choroba.
                Zatem skoro można leczyć, to DLACZEGO tego nie robić?
                A nowotwór był odniesieniem do Twojego postu dot. "Bóg tak chce". W końcu zarówno płodność jak i choroby - pochodzą od Twojego Boga. Tak, czy nie?
                Twój Bóg dał Ci wolną wolę. Jeśli uważasz, że wszystko od Boga zależy - przechodź przez ulicę na czerwonym świetle.
                • protogenes powodem braku dziecka może być choroba 07.05.11, 14:41
                  nglka napisała:


                  > Ale powodem braku dziecka może być choroba.

                  Właśnie o tym także chciałem ostrzec, bo znam życie i rozumiem kobiety NIESPEŁNIONE, a to niestety wcześniej czy póżniej prowadzi do rozpadu małżeństwa ,związku czy konkubinatu a same kobiety często trafiają do psychiatry- żeby nie wykrakać wariatkowa!
                  • nglka Re: powodem braku dziecka może być choroba 07.05.11, 18:14
                    protogenes napisał:

                    > Właśnie o tym także chciałem ostrzec, bo znam życie i rozumiem kobiety NIESPEŁN
                    > IONE, a to niestety wcześniej czy póżniej prowadzi do rozpadu małżeństwa ,związ
                    > ku czy konkubinatu a same kobiety często trafiają do psychiatry- żeby nie wykra
                    > kać wariatkowa!

                    Eeeee.
                    A praca zawodowa często prowadzi do zawału, wszelakich chorób, także psychicznych. Do psychiatry trafia się z miliona różnych powodów. I to wcale nie jest takie złe, gdy się trafi do dobrego i to odpowiednio wcześnie. Nie ma w tym niczego złego ani niewłaściwego, wręcz przeciwnie... nie uważam, by "ryzyko wizyty u psychiatry" było powodem do zaprzestania starań, jeśli jest to czyjś szczyt marzeń i nie ma na nim położonego krzyżyka.
    • trwe Re: staranie na siłę 04.05.11, 15:42
      Ten post to zwykła prowokacja. Proponuję zignorować tą panią jeżeli nie chcecie dać komuś powodów do prymitywnej uciechy
      • nieznajoma07 Re: staranie na siłę 04.05.11, 15:57
        Opowiadasz! Nie każdy wychodzi za mąż, by mieć dzieci ,ale dlatego że chcą być razem!
        • trwe Re: staranie na siłę 04.05.11, 15:59
          ale ten post nie dotyczył przecież wogóle tego o czym mówisz?? pomyliłaś chyba wątki..
          • dagmaralodz77 Re: staranie na siłę 05.05.11, 08:21
            Na dodatek tyle mówili w kościele że trzeba przyjąć WSZYSTKO jak Maryja matka Chrystusa - co to wydała na świat Syna by go ukrzyżowali czyż to nie bardziej bolesne?

            uuuuuu łał... proszę w takim razie, byś przy najbliższej wizycie mocno pomodliła się o nas wszystkie, które "starają sie na siłę"... mnie jeszcze do kompletu w tym wątku brakuje Jarosława Kaczyńskiego!!! Pozdrawiam
            • mewa000 Re: staranie na siłę 05.05.11, 12:17
              Dagmara zapomniałaś jeszcze o Rydzyku big_grinbig_grin
              • dagmaralodz77 Re: staranie na siłę 05.05.11, 12:22
                mewa000.. przepraszam!!! poprawiam się!!! I jeszcze ewentualne koszta zwiazane ze staraniami (leki, testy owulacyjne, wizyty lekarskie, usg, etc) z pewnością założyciel wątku przekazuje ojcu Rydzykowi, by ojciec miał na paliwo do Bentleya!!!
                • mewa000 Re: staranie na siłę 05.05.11, 13:05
                  Albo na nowe opony big_grin
                  • dzieciusie3 Re: staranie na siłę 05.05.11, 14:08
                    Raczej na felgi hihihi.Kupa śmiechu o czym autorka wątku pisze.Najlepiej by było przyjąć wszystko z otwartymi szeroko ramionami smile Bóg da-Bóg zabiera,co mam być to będzie,miał w tym jakiś cel,doświadcza nas-jestem wierząca ale wypinam się na takie teksty.
                    • mewa000 Re: staranie na siłę 05.05.11, 14:43
                      Dokładnie.
                      Kiedyś (jak starałam się o pierwsze dziecko) teściowa powiedziała mi, że to czy będę miała dziecko to zależy od Boga, bo jak nie jest ono mi dane to nic mi nie da to leczenie itp. Ok, racja.
                      Ale dlaczego ja nie miałabym nic nie próbować pomóc sobie w danej sytuacji?
                      Miałam ją wtedy zapytać, dlaczego w takim razie jak u jej mamy wykryto raka, jeździli po lekarzach itp itd. Przecież skoro babcia zachorowała na raka to widocznie Bóg tak chciał, po co szukali super lekarzy, robili operacje-widocznie pisana jej była śmierć z powodu raka.
                      A jednak nie pozostawili tej sprawy Bogu, tylko szukali "ratunku", chcieli cos z tym zrobić z nadzieją, że uda się im.
                      To się tylko tak łatwo mówi, zwłaszcza jak kogoś sprawa nie dotyczy. Oj, wtedy to doradców jest pełno, a jakimi mądrymi radami służą...
    • sofi75 Re: staranie na siłę 06.05.11, 13:29
      protogenes napisał:

      > i po co to? Nie umiecie brać życia jak leci , cieszyć się inaczej? Pogodzić się
      > z tym co BÓG daje??? i mimo to być pogodnym i niosącym radość człowiekiem

      Boga bym w to nie mieszalam, kosciola tym bardziej, bo nie lubie instytucji.

      Natomiast glupota lasek tu siedzacych jest porazajaca!

      Naprawde nie potraficie sobie wyobrazic, ze ktos przyjmuje zycie takie, jakimm jest i w dodatek umie sie nim cieszyc? Moim zdaniem jest to ardzo cenna umiejetnosci, ale Wam wspolczuje.
      • vega2000 Re: Opamiętajcie się! 06.05.11, 13:45
        sofi75 napisała:


        > glupota lasek tu siedzacych jest porazajaca!
        > Naprawde nie potraficie sobie wyobrazic, ze ktos przyjmuje zycie takie, jakimm
        > jest i w dodatek umie sie nim cieszyc? Moim zdaniem jest to bardzo cenna umiejet
        > nosci, ale Wam wspolczuje.

        Faktycznie ! Nie umieją cieszyć się zyciem a marnują na opłacanie durnych lekarzy
        Ja wolałam kupić sobie duże wygodne mieszkanie, autko i zajęłam się wolontariatem
        oraz przygarnęłam niechcianą psinę Pomagam tez ludziom w trudnej sytuacji w poszukiwaniu pracy także i mieszkania jeśli taka konieczność ( dając lokum także u siebie i to za darmo! )
        Dziewczyny OPAMIĘTAJCIE się póki jeszcze jesteście zdrowe i pełne sił! Jest tyle do zrobienia w tym świecie , trzeba tylko umieć patrzeć na innych a nie tylko na swoje zachcianki
        • dzieciusie3 Re: Opamiętajcie się! 06.05.11, 15:03
          Ty masz kobieto inne zmartwienia my mamy inne wiec wsadź swój nos w wolontariat żeby Ci żadna biedna osoba nie przepadła.Ty jesteś stworzona do zajmowania się sobą a my do kochania naszych dzieci!!!! Co Ty w ogóle tu robisz,przecież to forum nie dla ciebie!!!! Są inne "dom","eksperckie""hobby" spływaj tam
        • mewa000 Re: Opamiętajcie się! 06.05.11, 15:53
          vega2000 napisała:


          > Faktycznie ! Nie umieją cieszyć się zyciem a marnują na opłacanie durnych lekar
          > zy

          A kto Ci powiedział że opłacają durnych lekarzy??? Może chodzą na nfz?
          I może jednak cieszą się życiem

          > Dziewczyny OPAMIĘTAJCIE się póki jeszcze jesteście zdrowe i pełne sił! Jest tyl
          > e do zrobienia w tym świecie , trzeba tylko umieć patrzeć na innych a nie tylko
          > na swoje zachcianki

          Patrzcie, jaka mądra. Zachcianką to można nazwać Twojego psa. Dziecko to nie zachcianka, ale jak ktoś myśli w ten sposób co Ty to szkoda się więcej wypowiadać
          • sofi75 Re: Opamiętajcie się! 06.05.11, 16:03
            A kto Ci powiedział że opłacają durnych lekarzy??? Może chodzą na nfz?
            - a nfz to co? Myslisz ze za darmo jest? smile Nie ma w zyciu rzeczy za darmo smile
      • nglka Re: staranie na siłę 06.05.11, 16:27
        sofi75 napisała:


        > Natomiast glupota lasek tu siedzacych jest porazajaca!
        >
        > Naprawde nie potraficie sobie wyobrazic, ze ktos przyjmuje zycie takie, jakimm
        > jest i w dodatek umie sie nim cieszyc? Moim zdaniem jest to ardzo cenna umiejet
        > nosci, ale Wam wspolczuje.

        Jedynie Ty nie potrafisz sobie wyobrazić, że ktoś na tym forum ma inne cele życiowe niż Ty wink To Ty tu wchodzisz i próbujesz uświadtamiać głupie i nieświadome niczego, że Twój wybór, och, jedynie słuszny. Wiedz, że w oczach osoby niestarającej się wychodzisz właśnie na tą, która jest głupiutką, mało doświadczoną i tym samym osobą bez wyobraźni.
        • sofi75 ani jednego ani drugiego mi nie brakuje 06.05.11, 19:51
          mało doświadczoną i tym samym osobą bez wyobraźni.

          > akurat przeszlam zarowno przez poronienia, jak i kilka invitro oraz cale mnostwo innych historii z rozdzialu 'starania'. Na szczescie w pore zmadrzlam i dostrzeglam, ze mozna cieszyc sie zyciem nie spelniajac sie we wszystkich jego dziedzinach.
          > obawiam sie, ze niektorych rzeczy to raczej osoby tu siedzace nie potrafia sobie wyobrazic
          • nglka Re: ani jednego ani drugiego mi nie brakuje 06.05.11, 20:11
            > Na szczescie w pore zmadrzlam i
            > dostrzeglam, ze mozna cieszyc sie zyciem nie spelniajac sie we wszystkich jego
            > dziedzinach.

            Aha - i dlatego cała reszta tu siedzących jest idiotkami? No brawo wink Gdzie tu logika? Brak jej tak samo w powyższym jak i we wnioskach, których z doświadczenia nie wyciągnęłaś. W tym miejscu potwierdza się teza, że najmniej tolerancji w osobie, która pewne doświadczenia ma za sobą. Jest to mechanizm rzadko występujący ale powszechny we wszystkich dziedzinach (widoczny szczególnie w wątkach z nałogiem).
            To, że Ty odpuściłaś nie oznacza z automatu, że wszyscy muszą to zrobić by nie narazić się na bycie idiotą w Twoim mniemaniu... ehhh.
            Ja współczuję właśnie takim osobom jak Ty - które same nie mają i tym samym uważają, że innym się nie należy. Nie łykam bajki o zmianie o 180 stopni i pełnym szczęściu z tego wynikającym.
            • basiulka999 Re: ani jednego ani drugiego mi nie brakuje 06.05.11, 20:48
              myślałam że jest to forum dla "starających się" a nie dla "Nie starajacych się". każdy dokonuje różnych wyborów w życiu. tak samo jak można sobie wybrać inne forum.
      • joszka30 Re: staranie na siłę 06.05.11, 21:28
        sofi

        Naprawde nie potraficie sobie wyobrazic, ze ktos przyjmuje zycie takie, jakimm jest i w dodatek umie sie nim cieszyc? Moim zdaniem jest to ardzo cenna umiejetnosci, ale Wam wspolczuje.

        "akurat przeszlam zarowno przez poronienia, jak i kilka invitro oraz cale mnostwo innych historii z rozdzialu 'starania'. Na szczescie w pore zmadrzlam i dostrzeglam, ze mozna cieszyc sie zyciem nie spelniajac sie we wszystkich jego dziedzinach."


        To ja rozumiem, że zanim doszłas do wniosku, że basta, to jednak trochę przeszlaś w kwestii pt. starania? Wiesz, ktos mógłby uznać że Twoich kilka ivf, to też "starania na siłę"..
        Czyli sobie pozwoliłas, ale komus wyższościowo, agresywnie juz odmawiasz

        > obawiam sie, ze niektorych rzeczy to raczej osoby tu siedzace nie potrafia sobie wyobrazic ..

        Natomiast glupota lasek tu siedzacych jest porazajaca
        !

        Zastanawiam sie jak pisanie tych rzeczy pomaga Ci? I w czym? czujesz się lepsza? bardziej doświadczona? Potwornie oceniający, wyższościowy, dewaluujący komentarz..
        Wiesz, mozna wypowiedziec i "wypowiedzieć" swoje racje. Tylko Twoje, jakoś się gubią z potoku agresji i tylko to wrażenie zostaje...
        • mewa000 Re: staranie na siłę 06.05.11, 21:44
          joszka30 napisała:

          > sofi
          >
          > Naprawde nie potraficie sobie wyobrazic, ze ktos przyjmuje zycie takie, jaki
          > mm jest i w dodatek umie sie nim cieszyc? Moim zdaniem jest to ardzo cenna umie
          > jetnosci, ale Wam wspolczuje.

          >
          > "akurat przeszlam zarowno przez poronienia, jak i kilka invitro oraz cale mn
          > ostwo innych historii z rozdzialu 'starania'. Na szczescie w pore zmadrzlam i d
          > ostrzeglam, ze mozna cieszyc sie zyciem nie spelniajac sie we wszystkich jego d
          > ziedzinach."

          >
          >
          > To ja rozumiem, że zanim doszłas do wniosku, że basta, to jednak trochę przeszl
          > aś w kwestii pt. starania? Wiesz, ktos mógłby uznać że Twoich kilka ivf, to też
          > "starania na siłę"..
          > Czyli sobie pozwoliłas, ale komus wyższościowo, agresywnie juz odmawiasz
          >

          Dobrze napisane wink

          sofi75 napisała:

          > A kto Ci powiedział że opłacają durnych lekarzy??? Może chodzą na nfz?
          > - a nfz to co? Myslisz ze za darmo jest? smile Nie ma w zyciu rzeczy za darmo smile

          Nie, nfz nie jest za darmo. Ale czy idę do lekarza czy nie to i tak składki płacę, a idąc prywatnie, co miała na myśli vega2000 trzeba jeszcze dodatkowo placić
          • dagmaralodz77 Re: staranie na siłę 07.05.11, 13:50
            a mnie dodatkowo zastanawia, kto z takim życiowym podejsciem do sprawy zaglada na forum: Dla starających się, skoro bierze zycie takim jakie jest???
    • nieznajoma07 Re: staranie na siłę 07.05.11, 14:32
      Skoro tak kochasz dzieci to czemu nie adoptujesz albo nie zaczniesz pracować w placówce dla dzieci specjalnej troski ! Tam własnie potrzeba miłosci bezwarunkowej i prawdziwej
    • mataharii Re: uczmy sie na błędach innych bo... 07.05.11, 15:07
      Moja babcia mawiała że na tym polega życie by: ,,uczyć sie na błędach innych bo na swoich to za póżno" Miała rację!
      Niby jestem zdrowa ,mąż też ,a nie mamy dzieci. Ale to nie jest koniec świata!
      Wiele kobiet znanych z ekranu akże i w Polsce nie ma dzieci i żyją.
      Też uważam że nie ma co na siłę! Zdrowie ważniejsze i pogoda ducha czego jak czytam niektórym już odbija skoro piszą że brak dziecka kończy się chorobą jak nowotwór Takie porównanie ...To juz jest chore!!!!
      • mewa000 Re: uczmy sie na błędach innych bo... 07.05.11, 22:15
        mataharii napisał:

        Zdrowie ważniejsze i pogoda ducha czego jak cz
        > ytam niektórym już odbija skoro piszą że brak dziecka kończy się chorobą jak no
        > wotwór
        Takie porównanie ...To juz jest chore!!!!

        A wiesz, że czytanie ze zrozumieniem to sztuka, której nie posiadasz?
    • lidek0 Re: staranie na siłę 07.05.11, 20:15
      A kto powiedział, że każde starania są na siłę? Poza tym nie bardzo rozumiem kto dał Ci prawo traktowania innych w ten sposób? Piszesz o znanych bezdzietnych kobietach. Skąd pewnośc, że w głębi duszy nie żałują , że tych dzieci nie mają? Piszesz o Bogu, on sam uzdrawiał, więc dlaczego my ludzie mamy nie leczyć niepłodności?
      A tak przy okazji to każda para sama podejmuje decyzję do jakiego momentu posunąć się w staraniach. Dobrze, że szanujesz wolę swojej partnerki tylko nie rozumiem celu takiego prowokacyjnego postu.
    • mija281 Re: staranie na siłę 07.05.11, 22:45
      Bóg nie daje mi dziecka, za to daje mi pragnienie i potrzebę jego posiadania...

      Dziewczyny, Wy, których intensywne starania o dziecko tak irytują, Wy, które również miały w życiu taki czas, iż by wiele oddały, by zajść w ciążę, Wy, które mają bagaż doświadczeń... dlaczego tak łatwo teraz oceniacie??? dlaczego sięgacie po najcięższe działa? dlaczego używacie słów, które obrażają???
      a nie lepiej byłoby po prostu opisać co przeszłyście, ile Was kosztowały starania i jak to nie warto było "zmarnować" tyle siły i energii, bo da się żyć i bez dzieci??????
      po co tak warczycie jak te psy?! obrzucacie błotem, jesteście agresywne, jakby Wam ktoś swoimi staraniami krzywdę robił? może robi...
    • litwor Re: staranie na siłę 13.10.11, 09:02
      Umiemy, dlatego staramy się o to co BÓG daje. Nie jesteśmy bierni jak Ty ( jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie masz). Otrzymaliśmy od Boga "talenty" i pragniemy je wykorzystać, pomnożyć aby oddać Mu więcej.
      Zastanów się nad swą postawą bo skończysz jako "chwast" z przypowiedni zawartej w Biblii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka