Cześć Dziewczyny,
podczytuję (i kibicuję) wam (nam) od jesieni zeszłego roku.
Z moim M staramy się o dziecko pd października 2014 r., na razie bez rezultatów (ale też bez jakiegoś mega ciśnienia, bo nie mieszkamy razem, dzieli nas odległość 60 km - ale to już inna opowieść).
Wracając do głównego wątku. W weekend powinnam dostać miesiączkę, ale zaczęłam tylko brązowo plamić - jak przy końcówce końcówki okresu

). W poniedziałek kupiłam test, zrobiłam nad razem we wtorek i chyba wyszły 2 kreski. Pojechałam więc na betę, dzisiaj odebrałam i wynik 25.
I nijak nie wiem jak na to patrzeć, bo
1. zakres referencyjny wynosi 0-4, więc mam zaznaczone że mój wynik jest H.
2. ale mam jeszcze mam rozpisane normy dla tygodni i dla 4-5 tygodnia norma wynosi 1500-23000.
Czyli co?
1. ciążą jest bardzo bardzo wczesna?
2. ciąża byłą ale już jej nie ma i beta spada?
Jutro znowu pójdę na betę, ale wyniki dopiero będę mogła odebrać we wtorek, albo nawet w środę

.
Dodatkowo sprawę komplikuje wycieczka w maju do Pekinu, nie wiem czy z niej rezygnować (jeśli tak to wypadałoby jak najszybciej powiedzieć o rezygnacji), czy jechać... Myślałam, że test z krwi mi coś pomoże, a zamotał mnie jeszcze bardziej...
Dodatkowo cały czas plamię na brązowo...