aga43214 31.07.06, 08:48 szukam opini na jego temat, bo zaczelam sie u niego leczyc! a dokladnie poronienia! xczy ktos ma jakies zdanie na ten temat? bo prof. ma zupelnie inne sposoby leczenia niz te z ktorymi sie spotkalam do tej pory pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bunkowa Re: prof Wolczynski/bialystok 31.07.06, 09:15 wejdź na www.nasz-bocian.pl tam na forum znajdziesz mnóstwo wiadomości jeśli tylko wpiszesz "wołczyński" w wyszukiwarkę. jesteś w dobrych rękach. Odpowiedz Link
gg24 Re: prof Wolczynski/bialystok 31.07.06, 09:35 Proszę napisz jakie sposoby ma Wołczyński. Poronienia to też mój problem. Zastanawiam się nad wizytą u dr Jerzak w Warszawie. Ale może Wołczyński byłby lepszy? pozdrawiam Odpowiedz Link
aga43214 Re: prof Wolczynski/bialystok 31.07.06, 13:18 ja nie wiem jakie on ma sposoby, przeczytal moje wyniki i powiedzial mi konkretna diagnoze i co proponuje zrobic! ale nic nie obiecal! Odpowiedz Link
maretina Re: prof Wolczynski/bialystok 31.07.06, 13:48 aga43214 napisała: > ja nie wiem jakie on ma sposoby, przeczytal moje wyniki i powiedzial mi > konkretna diagnoze i co proponuje zrobic! ale nic nie obiecal! jest cholernie szczery i uczciwy. to mnie przekonalo. Odpowiedz Link
maretina dzieki niemu mam kajtka!:) 31.07.06, 09:41 wczesniej poronilam 4 razy. cieply czlowiek, ale szczery do bolu. nastaw sie, ze bedac w ciazy najpierw wysluchasz wykladu o tym co robic jak poronisz, zero reklamy i roztaczania uroku osobistego, przechwalek. prawda w najczystrzej postac. po pierwszej wizycie bylam w szoku, pojechalam w 8 tc ( wczesniejsze ciaze ronilam wczesniej),. dumna jak paw, ze juz "tyle czasu" jestem w ciazy i nic sie nie dzieje, a na miejscu otrzymalam wiaderko zimnej wody. pogadanka o poronieniu... a na koniec jedno zdanie o ciazy: jest ok, mama nadzieje, ze tak zostanie. zapraszam za 4 tyugodnie... wczesniej inni lekarze obiecywali mi zlote gory... ten nie obiecywal NIC, co wyraznie podkreslal, a dal najwiecej. po drugie dziecko tez sie do niego wybieram. juz niebawem! polecam. Odpowiedz Link
gg24 Re: dzieki niemu mam kajtka!:) 31.07.06, 09:54 A jakie on stosuje leki? Ja mam problem immunologiczny. Odpowiedz Link
maretina Re: dzieki niemu mam kajtka!:) 31.07.06, 10:05 bralam heparyne drobnoczasteczkowa i acard. nie wiem jakie leki stosuje u innych, przeciez nie kazda kobieta roni z tych samych powodow. w kazdym razie wolczynski mowil, ze na poronienia tak naprawde jest moze z 5 lekow. nie wiecej.oczywiscie mowie tu o tych, ktore swoja skutecznosc maja udowodniona klinicznie. profesor np. nie stosuje w ciazy fizjologicznej progesteronow. Odpowiedz Link
gg24 Re: dzieki niemu mam kajtka!:) 31.07.06, 10:43 Dzięki za info, u mnie chyba będzie konieczność przyjmowania czegoś silniejszego np. sterydów. Maretino, powodzenia w następnej ciąży Odpowiedz Link
aga43214 maretina! 31.07.06, 12:17 ja u niego bylam! tylko jestem bardzo zdziwiona, ona kazal mi odstawic wszystkie leki, duphastony, bromergony, sterydy itd.... jedynie jakis leka (nie pamietam, dstepny tylko w bialymstoku) i clexan w ciazy, nie wiem co myslec.... Odpowiedz Link
maretina Re: maretina! 31.07.06, 12:25 mi tez kazal odstawic sterydy ( poprzedni lekarz mi dawal metypred), duphastony, luteiny, utrogesty.... pic na wode fotomontaz. to placebo.tak mowi wolczynski, moj miejscowy lekarz jest tego samego zdania. dobra ciaza produkuje wystarczajaca ilosc hormowow. nawet jaks a plamienia to nie poronisz. oczywiscie nie mowie o inv, ta dzialka jest mi obca. balam sie jak diabli odstawic lekow, ktore wczesniej ktos inny mi dal, ale postanowilam zaufac i posluchac. donosilam cala ciaze, nawet przeterminowalam syna w bialymstoku maja najwieksze doswiadczenie w polsce, zaluje, ze nie poszlam tam od razu, po drugiej stracie.... no coz. nie ma co patrrzec w tyl. liczy sie tu i teraz, a teraz mam 11 miesieczne dziecko. nie wiem co to za lek( ten dostepny tylko w bialymstoku), clexane bralam, to wlasnie ta heparyna. Odpowiedz Link
aga43214 Re: maretina! 31.07.06, 12:50 ja o inv tez mie mowie, prof stwierdzil ze u mnie sa zarodki slabej jakosci i stad ten lek, fostimon, czy cos takiego, nie pozostaje nic innego jak zaufac! i jeszcze jedno pytania, jak mi zapisal "ampulki podslurnie w brzuch", tzn, ze tak jak clexane? i wlasni tez mowil, ze duphaston to placebo! zglupialam juz! jestem po 2 stratach w 8 tc! i stwierdzil, ze jak zajdew ciaze to mam prowadzic u niego ciaze do 12 tc, a potem miejscowy gin! Odpowiedz Link
maretina Re: maretina! 31.07.06, 13:02 robilam to samo co Ty masz nakazane: ampulki clexanu podskornie wbrzuch. do tego lyakalam acard w dawce kardiologicznej. odstawilam bromergon na polecenie profesora, sama bralam luteine, powiedzial, zeby sie nie truc... zatem odstawilam.do 12 tc ciaze prowadzil wolczyński ( dwa razy bylam na usg, w tym czasie mialam tez zrobione na AM bialystok test pappa), reszta zajmowal sie moj ginekolog. w razie klopotow mialam dzwonic do profesora.na szczescie ciaza byla w porzadku. pozdrawiam Odpowiedz Link
gg24 Re: maretina! 31.07.06, 13:08 Wypowiem się co do progesteronu - słuszałam od kilku lekarzy, że zapisują go w ciąży, żeby uspokoić pacjentkę. Żeby miała świadomość, że coś bierze. Widziałam dziewczyny, które roniły ciąże po inv przy dawce Luteiny 8 tabl. dziennie + jeszcze Duphaston. Odpowiedz Link
aga43214 Re: maretina! 31.07.06, 13:17 ja jadlam duphaston garsciami, bromergon, sterydy, i co?? poronilam! Odpowiedz Link
maretina Re: maretina! 31.07.06, 13:47 aga43214 napisała: > ja jadlam duphaston garsciami, bromergon, sterydy, i co?? poronilam! ja tez. tylko pierwsza ciaza byla bez lekow ( z tych poronionych), reszta na lekach typu bromergon, metypred, duphaston ( tudziez inne zamienniki progesteronu) odchodzila w sina dal. Odpowiedz Link
dagps Re: maretina! 31.07.06, 17:59 ta roznica miedzy domitrzem a wolczynskim - jeden mowi prosto z mostu co i jak, drugi opowiada piekne historie i jak od niego wychodze to mam przez 5 minut wrazenie ze jestem zdrowa. a potem czekam pol roku na stymulacje bo on jest optymista i wierzy ze sama moge raz doswiadczyc owulacji - jak dotad ni ma. do tej pory nie wiem ktorego wole. moze domitrz slusznie jest w moim przypadku optymista? ale juz mz kolezanka sie smiejemy - "co mowil domitrz? - pomnoz zagrozenia, podziel nadzieje i bedziesz miala prawde". a prof od razu mi powiedzial ze nieciekawie wygladam w usg. ze przy takich miesiaczkach to moze i trafie na wlasna owulacje raz na 3-5 lat, ale ze wszystko jest mozliwe. mowil ze od razu gonadotropiny, ze nie ma sie co bawic. wypisal androgennie dzialajace pigulki, mimo wysokiego testosteronu. nie spodobalo mi sie, ale ta jego szczerosc do bolu - lubie slyszec prawde. i tak sie kurcze borykam. chyba jednbak domitrz? a moze nie... Odpowiedz Link
mimi282 Re: maretina! 31.07.06, 19:31 Ja leczę się u profesora w i jestem zadowolona. prawda boli, ale jest lepsza niż obiecywanie gruszek na wierzbie. Dr Domitrza też znam i polecam . Odpowiedz Link