mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.05.07, 11:16 Cześć kochane Ja jeszcze we Wrocławiu.Znowu doszłam do wniosku,ze to najładniejsze polskie miasto. Dołem płynie Odra,a z okien mogę kaczkom rzucac jedzenie.Cuś pięknego... Staram się wczuwać w to co mnie już niedługo czeka i mam lęki jak cholera. Coś w stylu "sama w wielkim mieście"...haha Dziewczyny nie wiem jak to będzie.Po tylu latach życia na odległość.A oboje charaktery mamy niełatwe. Ale co tam...decyzja podjęta,raz kozie śmierć. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.05.07, 15:23 Mentafolia, nie wiem, o co chodzi, ale kciuki trzymam!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.05.07, 19:19 Hehehe dziewczyny wy sie tak nie rozpedzajcie... Co prawda wygladam ciagle bociana tu u nas, ale jak wiecie nie jeden jest tylko na swiecie Takze moze byc jeden w Italii, jeden w Anglii, inny w Lodzi a jeszcze inny we Wroclawiu/Kielcach Ehh dziewczyny, czy mi dane kiedys bedzie miec chociazby jakies urojone objawy w zyciu, tak zebym mogla miec choc malutka nadzieje.. ? Zadnych nie mam!!!! Bola mnie troszeczke sutki i piersi sa pelniejsze, ale to mam juz od owulacji. Poza tym biore progesteron w zelu dopochwowy, wiec poza obecnie chyba niewiarygodna tempka moze dawac objawy takie jak wrazliwe piersi. Zreszta pamietam jak Kuleczka opisywala swoje pierwsze dni po owulacji, ze miala juz jakies bole podbrzusza sugerujace ciaze... Czy dobrze pamietam Kuleczko? Kuleczko, nadal trzymam cie za slowo z tymi ciazami na wiosne Nie wymigasz sie juz Malutka, podziwiam cie za te wielokilometrowe wedrowki po gorach Ja to sie juz jakas taka leniwa zrobilam ze do sklepu ciezko mi nawet sie ruszyc czasami. Poza tym te malowidla na szkle... Nie wiem jak wy to robicie ale sa naprawde cudne Mentafolia, jak mi opowiadasz o Odrze i kaczkach biegajacych za oknem i wogole moim Wroclawiu, to strasznie mi teskno Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 08:31 Darcia, to jeszcze za wcześnie na objawy! Wiele źródeł podaje, że brak @ to pierwszy objawA urojone...miałam 2 mies. temu, dopatrywałam sie we wszystkim objawów ciaży Potem rozczarowanie było wielkie W dwóch poprzednich ciążach jedynymi objawami u mnie były jednorazowe mdłosci, w pierwszej po coca coli, w drugiej po rybie, ale było to tak niejednoznaczne, że i bez ciąży mogłoby być Wiem, jak trudno żyć w tej niepewności, jak trudno czekać...Czekam razem z tobą i trzymam kciuki! (proszę o to samo!!!)A objawów ciażowych, tych prawdziwych, będziesz miała jeszcze powyżej dziurek w nosie, czego ci życzę z całego serca!! My dziś wyjeżdżamy na działkę. Wracamy w niedzielę. Od jutra mamy gości-kuzyn meża z rodzinką, w tym moja chrześnica I stresa mam, czy wszystko zapakuję, czy starczy jedzenia, czy o wszystkim pomyślałam...Perfekcjonistka jestem i potem przez t cierpię Także do niedzieli wieczorem albo poniedziałku! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 20:46 No nie to ja zaglądam to wieczorkeim i myśle że będę godz. czytać a tu nie ma wpisów!! No co Wy! Pisać tu szybko! Sky jak tam u Was? Darcia ty jeszcze w pracy? Ja po grillowaniu uhm cudowny wolny dzionek w RP a teraz przed TV wylegujemy sie z M przy piwku hihihi Pozdrawiam i pisać szybko! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 21:21 No to ja się melduję ) U mnie juz niestety po długim weekendzie,jutro do pracy.Na szczęście potem kolejny weekend,tym razem normalny. Olu,mam lęki w związku z czekającą mnie wkrótce przeprowadzką do innego miasta i rozpoczęciu wspólnego życia z moim facetem.Bo my juz 8 lat żyjemy na odległość.No i boję sie jak to będzie. Malutka fajnie Cię czytać kiedy jestes w dobrym humorze.Cieszę się. Darciu,wiadomo,że na objawy jeszcze deko za wczesnie,ale obrzmiałe piersi to juz coś.Pisałas kiedys,że nie miałas tego do tej pory,więc... A przyznaj się,nie kusi Cie zatestować? )Ja bym chyba nie wytrzymała.W kazdym razie mam ogromna nadzieję,że będzie ok. Byłam z M u jego maleńkiej siostrzenicy.Jest przeurocza i taka tycia.Wtuliłam w nią twarz i się poryczałam.Mielismy tam być chwilę,a siedzielismy prawie trzy godziny i ani na moment nie wypuściłam jej z rąk.Nawet sama ja przewijałam.Oni nie wiedza,ze rok temu poroniłam,więc mam nadzieje,że nie wzięli mnie za wariatkę.Jeszcze do tej pory mam ściśnięte serce.I wielka nadzieję,że wkrótce będę tuliła własne dziecko.Smutno mi. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 21:45 Mentafolia, jakos nie kusi mnie testowanko, moze wlasnie dlatego ze nie mam zadnych objawow, plus fakt malej skutecznnosci wogole IUI. Cycki moje fakt, nie pamietam zebym tak miala, ale to moze byc skutek uboczny progesteronu. Co do samego testu, to i tak nie moge testowac, poniewaz mialam zastrzyk z Gonasi, a to jest praktycznie czyste HCG czyli ten sam ciazowy hormon. Takze nie zalecja testowanie wczesniej jak ok 12 dni po zastrzyku bo moze wyjsc falszywy pozytyw. Malutka, tak, fakt, jak milo "slyszec" ze jestes w dobrym humorze Co u Sky??? Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 22:52 Darciu kochana,nie myśl o małej skutecznosci iui,bo az tak mała ona nie jest i jednak kobiety dzięki niej zaciążają.Ja bardzo Ci tego życzę i wierzę,że jesli nawet nie ten, to kolejny raz będzie trafiony. To ile jeszcze zostało do testowania,4 dni? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 23:14 W klinice dali mi skierowanie na bete z data 10 maj czyli dokladnie za tydzien, czyli jak widzisz sprytni wiedza ze moze kusic wczesniej testowanko Tak wiec jezeli mnie nie skusi zwykly domowy test sikany wczesniej, to od razu pojde na bete. No chyba ze mimo progesteronu @ sama przyjdzie.... Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 03.05.07, 23:35 No nie!!! Jeszcze tydzień???!! Zdechłabym z ciekawości ) A u mnie chyba nic.Dzisiaj temp. nie mierzyłam,obudzilam się w południe,wiec bez sensu.W ogóle dziwny miałam ten cykl.FF tez zgłupiał,chyba źle wyznaczył.Inna sprawa,że ja za bardzo siebie nie obserwuję,właściwie notuję tylko temperatury.Czekam na niespodziankę.No i zaczyna mnie boleć brzuch jak na @.Ale sie nie zrażam .Jeszcze przyjdą lepsze czasy. Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 04.05.07, 08:40 Hej dziewczynki Darciu z calych sil trzymam kciuki, wierze ze sie wam powiedzie. Mentafolia przeprowadzka do innego miasta ma swoje dobre strony bedziecie razem scierac sobie te trudne charakterki i moze w koncu uda sie wam utrafic w odpowiedni czas. Sky a jak tam u ciebie? nic sie nie odzywasz i martwie sie, nie wiem czy jednak zabral ci ten komputer czy moze to przez nawal pracy, daj zac co u ciebie, i jesli masz wiadomosci to co u emkz i blizniakow. Olu slicznie malujesz te motywy, dla mnie to jest czarna magia, nie mam niestety zdolnosci w tym kierunku, za ciebie tez trzymam kciuki bo chyba jestes w tym oczekujacym na wyniki okresie. Malutka dobrze ze masz lepszy nastroj och jak ja wam zazdroszcze tego dlugiego majowego weekendu... u nas czegos takiego nie ma... qrde cholerne pracusie U nas sytuacja bez zmian, do owulki daleko, ale nawet nie bede sie w tym cyklu starala utrafic, a wrecz postaramy sie nie utrafic, bo potrzeba mi troche wiecej czasu na poukladanie tych naszych zmian zyciowych, no i ten dom w koncu kupic trzeba Wybaczcie ze to takie chaotyczne ale do pracy zaraz wychodze Buziaki Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 04.05.07, 10:31 Darciu, z tymi objawami to bylo tak ze brzuch mnie rzeczywiscie pobolewal, troche bardzoej "ciagnal" przy pachwinach ale jak sobie teraz pomysle to mialam tak juz wczesniej kilka razy, przed okresem. Piersi byly takie dziwne, nabrzmiale wlasnie i bolace. aaaa no i czego wtedy nie zauwazylam a powiedziala mi mama, mialam doslownie wybuch placzu bo.... tato zle wyprzedzal i mnie wystraszyl (rzeczywiscie jakos tak sie wtedy stalo). Po tym moja mama stwierdzila ze w ciazy chyba jestem hehehe Ja test swoj zrobilam wczesniej, bo w 11dpo. I juz byla ta kreseczka, bledsza ale byla. Potem powtorzylam za dwa dni wieczorem i tez byla blada, @ nie przyszla i potem juz wyszla grubasna krecha. Twoje temp sa fantastyczne! Wklejam dla porownania moj "ciazowy" wykres. img245.imageshack.us/my.php?image=untitled49je3.png Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 04.05.07, 13:50 hej dziś nie jest mi już tak wesoło robię porządki w szafie i tak sobie myślę ze powinnam robić miejsce na dziecięce ubranka kurde nigdy się tego nie doczekam... wiecie w szafie mam naodkładane mnóstwo większych jeansów, kiedyś byłam grubsza nigdy tego nie wyrzycam bo myśle sobie na pierwsze miesiące ciązy w sam raz a tu........ !!!! Jakoś mi smutno Rzucam tą robote i ide na rower Odpowiedz Link
emkz Czołem dziewczynki! 04.05.07, 23:33 Boże, co u Was? Przenigdy nie przerobię wszystkich wpisów, szczególnie teraz kiedy czasu już nie mam w ogóle - całe dnie spędzamy w szpitalu, a jak wracamy wczesną nocką, to już na nic nie mam ochoty, szczególnie, że w nocy muszę wstawać, żeby pokarm ściągać, więc dzieci jescze w domu nie mam, a ja już po nocach nie śpię... Darcia! Ja dobrze widzę??? Ty na pewno jesteś w ciąży!!)) Sorki, ze tak piszę bez ładu i składu, ale nie wiem od czego zacząć i na czym skończyć i tak wychodzi... Aha, a to jeszcze moje maluszki: koziar.awardspace.co.uk/dzieciaki.html Napierwszym zdjęciu Adrian (przez nas nazywany Pyzą), a na drugim Patryk (w rzeczywistości nie jest taki żółty - zdjęcia były przerabiane na kompie, bo na oddziale nie można używać lampy błyskowej), czyli Patyczek, bo taki jest chudziutki i malutki... Zdjęć z dnia pierwszego lepiej nie publikować, bo się przerazicie ilością aparatury, jaka była do nich podłączona, tzn. do dzieci, nie do zdjęć... Kończę na razie, bo mąż mi każe kolację jeść. Buziaki dla wszystkich, strasznie się za Wami stęskniłam Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: Czołem dziewczynki! 04.05.07, 23:47 Emkz sciskam Cie mocno i zycze powodzonka. Ja zupelnie z innych watkow. Odpowiedz Link
mentafolia Re: Czołem dziewczynki! 04.05.07, 23:58 Jak zobaczyłam Twoich chłopców oczywiscie sie poryczałam Adrian przy Patryku to rzeczywiście pyza Jaki on maleńki. Ale obaj są naprawdę cudni!I mają fajowskie czapki Pozdrawiam całą Waszą czwórkę. Kiedy chłopcy będą w domu? Odpowiedz Link
lianis Re: Czołem dziewczynki! 05.05.07, 09:52 Emkz sa cudni, lza sie w oku kreci kiedy sie na nich patrzy Odpowiedz Link
malutka1939 Emkz !!!!! 05.05.07, 12:49 aaaaaaaa jakie kochane dzieciaczki! i jakie czapki eheheheh Matko gratuluję Ci jeszcze raz z całego serca! Odpowiedz Link
darcia74 Re: Emkz !!!!! 05.05.07, 22:18 Emkz witaj!!! Jak milo cie widziec Przecudowne te twoje chlopaki!!! Wpatrywalam sie w te zdjecia i wpatrywalam, nie mogac oczu oderwac! Jejku Emkz, ale ty musisz byc szczesliwa majac takie cuda przy sobie Kiedy bedziecie mogli chlopakow do domu wziac? Jak wogole przezylas cesarke? Emkz, jestes pewna ze ja w ciazy jestem... Ehh to troche na wyrost... Ja nie jestem tego taka pewna Czy brak objawow moze byc objawem ciazowym? Cycorki juz przestaja byc wrazliwe Poza tym nic mnie nie boli.. Jakos nie mam zludzen A wykres jak wykres, w poprzednim cyklu przed @ tempka sie utrzymywala na wysokim poziomie a i tak nic z tego nie wyszlo. Takze przestalam jej ufac jako ewentualny objaw ciazowy. Pozdrawiam wszystkie moje kochane przyjaciolki forumki w sobotni wieczor Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Emkz !!!!! 06.05.07, 16:19 hej kochana, milczące dziewczynki. Ja przeżywam koszmarnego doła.... Wczoraj byliśmy u znajomych "zobaczyć" 5,5 miesięcznego Mikołaja, cudny dzieciak! Na dodatek koleżanka która tam była powiedziała ze jest wciąży... Dziewczyny a one pytają kiedy ja, no to ja już nie wytrzymałam i mówię ze by nie możemy! po czym oni stwierdzili ze na bank ich wkręcam i że leniwi jesteśmy (Dziewczyny wyszłam stamtąd i wyłam!!! Po prostu nie mogłam sie opanować. Ja dopiero staram się 2 lata, co bedzie późnie? Nie umiem wyobrazic sobieżycia bezdzieci, po prostu nie chcę tak żyć. Dzięki Wam mogę się "wygadać" wiem ze mnie zrozumiecie i za to jestem Wam wdzięczna. Odpowiedz Link
mentafolia Malutka... 06.05.07, 17:41 Kochany dzieciaku Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak sie czujesz.Mogę się tylko domyślać. Ciężki okres teraz przeżywacie,a przed Wami trudne decyzje. Nie będę nic radzić,bo tylko Wy sami mozecie zadecydować co dalej.W każdym razie wspierajcie się teraz wzajemnie, bo na obecną chwilę najwazniejsze jest żebyście byli razem. Dobrze że powiedziałas znajomym.Zawsze to szansa,ze nie będą więcej pytać.Moze przemyslą i uwierzą.A jesli nie to tez nie problem.Nie powinnas zawracac sobie tym głowy. Wiem,że teraz Ci ciężko,ale uszka do góry.Jesli będziecie bardzo chcieli,to w końcu się uda.Minie jakiś czas,poukładcie sobie wszystko w głowach,Ty jakoś ogarniesz się psychicznie i podejmiecie decyzję.Na spokojnie. Przecież macie dużą szansę na dziecko. Przytulam Cię Malutka mocno. Odpowiedz Link
darcia74 Re: Malutka... 06.05.07, 22:29 Malutka mala.. Oczywiscie, ze cie kochana rozumiemy, my w koncu rowniez chcielibysmy zajsc w ciaze a nie zachodzimy nie dletego ze jestesmy leniwi czy nam tak wygodnie tak jak mieli na mysli twoi znajomi - my po prostu mamy z tym problemy. Nie mozna oczwiscie ich za to winic, nie maja pojecia co przezywacie, im to przyszlo latwo. Jestem pewna ze juz wiecej nie beda pytac a wrecz wspomoga was psychicznie. Poza tym Malutka, przeciez wy bedziecie miec dziecko!!!! Bedziecie rodzicami!!! A jaka droga to juz nie ma znaczenia, to bedzie wasza mala slodka tajemnica... Buziaczki Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Malutka... 06.05.07, 22:56 czesc malutka!czasem Was podczytuje!i widze wlasnie,co przeszlas...to jest to- dziewcyzny,ktore nie mają i nie mialy problemow,nie wiedzą,co my przezywamy,stad brak zrozumeinia....olej je,a najlepiej sie na nie obraź,niech do cholery jasnej zrozumieją,ze chcesz im powiedziec cos waznego,cos co Cie boli,a one traktują sie tak powierzchownie...ja tez mam totalnego doła,mimo ze zachodze w ciaze,to nie moge jej donosic...uwierz mi,ze serce mi sie kraja,jak widze male dzieci...jak slysza slowa tesciowej "ja im mowie,zeby sie starali,a ona bierze tabletki,takze nic z tego nie bedzie".....a ja musze je brac,bo takie zalecenia lekarza....wiem,ze kazda z nas tak mowi,chociaz same coraz trudniej w to wierzymy,ale i unas bedzie dobrze....szukaj dobrego lekarza.... musi przyjsc pora tez na nas.......... Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.05.07, 23:35 Agulka dobra kobieto,gdzieś Ty się podziewała? Cieszę sie,że Cię "widzę",chociaz widzę,że i u Ciebie nastrój kiepski. Darciu,Twój wykres podoba mi się coraz bardziej ) Brakiem objawów sie nie martw,bo na tak wczesnym etapie to loteria.Ja rok temu nie miałam żadnych,oprócz wstrętu do kawy.Przeciez to dopiero kilka dni. Trzymam kciuki dalej. Do mnie dzisiaj przyszła @.Jak analizuję wykres ,to własciwie nie miałam prawa być w ciąży.Szkoda że nie można zaciążyć telefonicznie hihi. Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 01:02 Cześć Wam. Malutka, co się dzieje? Przepraszam, ale nie jestem w temacie... Głowa do góry, no. Przytulam Cię bardzo, bardzo mocno. My dziś pełni radości, bo prawdopodobnie w przyszłym tygodniu dzieci już będą z nami w domu Teraz czeka nas parę dni próbnych, tzn. spędzenie w szpitalu całej doby tylko z nimi (będziemy mieć osobny pokój z przylegającą kuchnią i łazienką) i obczajenie jak idzie - tzn. czy dajemy radę z karmieniem na żądanie, i czy w ogóle dajemy radę Darcia pytałaś jak po cesarce. Pierwsze dwa dni to koszmar: z boku na bok nie można się przewrócić (ale zaparłam się, i o północy, w 5 godzin po zabiegu zawieźli mnie do naszych maluszków, które leżały jeszcze w inkubatorach...). Na szczęście dali mi silne środki przeciwbólowe, więc jakoś można było przeżyć. Poza tym sam zabieg był ok - miałam znieczulenie to od pasa w dół (śmieszne uczucie - nic się nie czuje, tylko takie miętolenie...), mój mąż był ze mną, przecinał dzieciakom pępowinę, personel był świetny, robił im zdjęcia, muzykę chciał nam włączać i naprawdę chciano zrobić wszystko, żeby było miło. I gdybym nie była tak przerażona to nawet bym się cieszyła, że mam tą cesarkę... A brakiem objawów się nie przejmuj - u mnie pierwszym objawem był brak plamień przed @. A no i oczywiście byłam troszkę chora Tak więc głowa do góry. Aha, jeszcze się pochwalę, że dziś było ważenie i Patyczek ma już całe 2050 g, a Pyza 2360 Dobranoc! Odpowiedz Link
lusiasia malutka 07.05.07, 08:19 Hei malutka, nie placz ! bardzo przykro jest czytac twoje posty i naprawde nie wiem co madrego mozna napisac ja sie staram 3,5 roku i tez nie wiadomo jak bedzie, ale powiem ci ze warto mowic o tym otwarcie, to dodatkowy stres jak czlowiek to w sobie trzyma ja pamietam jak zaczelam na takie glupie uwagi odpowiadac ze nie wiem czy bedziemy miec dzieci, ludzie reagowali tak samo ale jak zaczelam mowic o faktach, o moich wynikach, ludzie zaczeli reagowac inczej, zaczeli mi nawet szukac lekarzy i innych info, dowiadywalam sie ze znajomi tez maja problemy, ze nie jestem jakims jedynym przypadkiem bez dzieci, a wokol mnie tylko kobiety w ciazy albo z wozkami ale co dalej? jestesmy chore, ale zyjemy i mozemy sie leczyc wiem o twoim fsh, ale wierz mi ze zaden lekarz zadnej osobie nawet z najpiekniejszym fsh nie da 100 % pewnosci ze bedzie miala dziecko i z drugiej strony, zaden lekarz nie powie tez nikomu ze nie bedzie mial dzieci na pewno bo ma takie fsh, przeciwciala czy jeszcze cos teraz trzeba zrobic sobie realna liste plusow i minusow i z nia zaczac dzialac, masz malutka macice i masz meza i to juz sa dwa OGROMNE plusy, ja wierze ze masz jeszcze wiele plusow i dzieki nim bedziesz miec malenstwo czlowiekowi sie tylko wydaje ze nie ma sily na walke, ale zawsze ma ja wierze ze jesli chce sie miec dziecko, zawsze sie bedzie je mialo ta czy inna droga, walcz! trzymam kciuki! ps. caly czas mam wrazenie ze powinnas sobie zmienic ten swoj nick i rok 1939, moze na 2039 Odpowiedz Link
lavia78 Re: malutka witam:) 07.05.07, 10:12 no nie dzis mam na 14 do pracy a tu sąsiad wierta od samego rana juz mam zły humor...dziewczynki jak chcecie cos powróżyc to zgzadzam sie ale na gg to znaczy przez gg:0 podacie mi daty urodzenia i ugadamy sie , teraz mam miec chyba na 13 do pracy wiec do południa bede dostepna mozna do mnie pisać...jestem niewidoczna albo za chmurką wczoraj wróciliśmy z zakopanego nawet spoko było....i cóż pewnie pozostanie mi czekanie na @ zobaczymy na razie ide na zakupy bo ten dzwięk wiertarki mnie dobija...pozdrawiam gorąco : wioletka Odpowiedz Link
sky1980 Re: malutka witam:) 07.05.07, 12:16 Malutka-dobrze ze powiedzialas!jak sie dalej beda pytac -powtorz,w koncu ktos zatrybi ze to nie zarty,ze to nie smieszne i ze jednak przed 30stka ludzie chca miec dzieci-nie stronia od nich i nie robia wszystkiego by ich nie miec!!! trzymaj sie i jestem pewna ze bedziesz mama! Darciu za Ciebie mocno trzymam kciuki!!! u mnie lepiej.M wynajal sobie pokoj w miescie i ...spedzil z nami wiecej czasu ostatnio niz normalnie siedzac w domu...byl na placu zabaw,pojechal ze mna na impreze urodzinowa do mojej kolezanki z pracy(!),z moim kolega z pracy(!),zero docinkow,zero pretensji...wczoraj bylismy na wycieczce w Walii...no nie wiem...moze trzeba nam wyjsc z lasu zeby zobaczyc drzewa...? pracuje sobie dalej tam gdzie chcialam,jak zechce to prace zmienie.nie mam stresow,wyrzutow sumienia ze M TAK przezywa kiedy jestem w pracy,jakos tak na luzie teraz jest...wiem ze to nie jest normalna sytuacja,ze nie jest dobra,nie standardowa...obserwujemy sie wzajemnie,troszeczke tak jak w poczatkach znajomosci.nie wiem do czego nas to doprowadzi ani czy przypadkiem znow nie wybuchnie jakas awantura...zyjemy...a co dalej i jak?no nie wiem...M znow podjal temat badan i inv...on nadal chce i to w tym roku.a ja?ja juz nie jestem taka pewna.w kazdym razie troche "stwardnialam" przez to xcale zajscie.i tak sie wszystko zlozylo ze w dniu kiedy M zdecydowal sie odejsc-przyznano mi calkiem przyzwoity benefit,potem jak z rekawa zaczeli pojawiac sie znajomi i znajomi znajomych,M dolaczyl do towarzystwa i tak jakos wszystcy razem z gromadka naszych wszystkich dzieci spedzilismy minione dni-WESOŁO i milo.hmmm...jak to sie czasem sklada... Emkz-chlopcy sa sliczni,dobrze ze rosną i fajnie ze macie taka okazje pomieszkac razem "pod kontrolą".bo za chwile zacznie sie zycie rodzinne na calego) pozdrawiam i dziekuje Wam za to ze jestescie-ze zawsze mozna tu przyjsc i podzielic i radosc i smutek. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: malutka witam:) 07.05.07, 13:35 Wróciłam z działki pełna optymizmu. @ powinna przyjść w czwartek i nic...Dziś rano zrobiłam test...Jedna krecha(( Ryczeć się chce od samego rana Najgorsze jest to, że mój mąż zaczyna też sie smutać, że nam nie wychodzi Do tej pory jakos było mu wsio jedno, jak bedzie to będzie...A dziś też było mu przykro, więc mnie podwójnie, że go zawiodłam(( Nadzieja umiera ostatnia, ale u mnie już jej prawie nie ma Chyba w następnym cyklu zrobię jednak prolaktynę, może to to i nie ma co czekać??? Bo staranka były intensywne i jakby coś, to napewno by trafiły w owu Sky, fajnie, że u was lepiej Darcia, trzymam kciuki!!! Emkz-śliczne maluszki!!! Malutka, jak ja cie dobrze rozumiem...Jak mnie wkurzają teksty znajomych, sąsiadów, typu: Artur już taki durzy, kiedy następne? To już pora! Jedno wam takie ładne wyszło, róbcie drugie...Kurna, mam na końcu języka nie raz, że wiele bym oddała Co mam powiedzieć, że drugie takie ładne jednak sie nie udało? Że moje dziecko miałoby już ze 2 mies. gdybym go nie straciła??? Że robie co w mojej mocy, ale widocznie Ktoś na górze ma inne plany wobec mnie???; ((( Też przechowywałam za wielkie ciuchy, jak znalazł na ciażę...Po poronieniu wyniosłam...Też marzę, gdzie postawilibyśmy łóżeczko, gdzie byłoby miejsce na ciuszki...A potem rozczarowanie i łzy, że jednak jeszcze nie teraz... Odpowiedz Link
agulka1001 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 19:38 czesc mentafolia,ja sie odzywam do Was co jakis czas,ale w gąszczu wiadomosci po prostu sie gubię hehehe u mne nastroj roznie,czasem tak tragicznie,ze az sie dziwie,ze żyje...a czasem jest niezle,ciesze sie z tego co mam i patrze w nadzieją.....1 czerwca mam badania genetyczne,tak bardzo sie boje...i mam nadzieje,ze w koncu na nie pojdziemy,bo juz jeden termin nam polecial-zachorowalismy obydwoje!mnie wlasnie gardlo zaczyna bolec... widze,ze tutaj szał, ciągle krązymy wokoł jednego!ja jak patrze na emkz,to nie moge uwierzyc,ze minelo juz tyle czasu,jej dzieciaczki juz sie urodzily,a przeciez jestesmy wszyscy razem od początku jej ciązy..... czekam na efekty Darci,wiecie,co sie bedzie tutaj dzialo! schlejemy sie z radosci! Odpowiedz Link
mentafolia Agulka 07.05.07, 20:11 Odzywaj się częściej co? Myślałam o Tobie niedawno,a tu proszę ) Czytałam na poronieniu,ze macie mieć genetykę 1 czerwca.Nie bój się.Znikomy procent par ma z tym problem ( cos około 1% ). Jeśli macie termin to jedźcie,chocby chorzy,to nie ma wpływu na wynik. Ja też w trakcie pseudo-starań,bo wciąż jestesmy osobno,więc mamy problem z utrafieniem w odpowiedni czas haha.Ale jeszcze tylko trochę i będziemy razem. Ja tez mam nadzieje,że u Darci cos sie wykluje ).W końcu Emkz juz urodzila i pora na następne wątkowe dzieci Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Agulka 07.05.07, 21:03 mentafolia my jak robiliśmy badanie genetyczne to lekarz mówił ze nie możemy przyjmować żadnych leków, ani też być chorzy, ponoć to może w jakiś sposób wpłynąć na wyniki no a przede wszystkim antybiotyki. Nie wiem czemu ale tak mówiła lekarka. Jeśli chodzi o mnie i mojego M to rozmawiamy ciągle na ten temat i ciągle jesteśmy w kropce. Za dużo pytań i niedomówień. mam nadzieję ze kolejna wizyta trochę nam rozjaśni temat. darcia pisz co u was? Sky trzymam kciuki za Was... Odpowiedz Link
mentafolia Re: Agulka 07.05.07, 21:20 Nie jestem specjalistą od genetyki,ale tak na logikę to ciekawe jaki wpływ na chromosomy może miec choroba albo leki?Zestaw chromosomów mamy identyczny od poczęcia az do śmierci i nic nie jest w stanie go zmienić. Pewnie to bardziej skomplikowane niz myślałam Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 17:28 witajcie kochane bardzo Wam dziekuję za wsparcie. Brzuch mnie małpowo boli, chyba wredniula się zbliża, teraz kiedy w ogóle nie mam czasu na badania i wyzytę z Novum ehhh przewrotność losu Na dodatek nie mam ochoty na wizytę. Moja nadzieja została uśpiona Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 20:23 Ola.Ty się kobieto nie smuć,bo predzej czy później i tak zaciążysz.Rozumiem dobrze to co napisałas o tym,że zawiodłas męża.Trochę tez tak mam.Rozumiem,ale nie pochwalam.Bo to tak brzmi,jakbyśmy celowo cos zrobiły.A przeciez bardzo chcemy i staramy się być wreszcie w tych ciążach,więc skąd te uczucia? Chyba z miłości do naszych facetów... A prolaktynę zrób,będziesz spokojniesza.Mierzysz temperaturę?Bo mnie to mierzenie wciąnęło jak cholera i to juz mój poranny rytuał,jak picie kawy czy prysznic haha. Darciu,wykres nadal kwitnie ) Jakies znaki na niebie i ziemi??? Przepraszam,ze tak Cie zamęczam,ale strasznie strasznie bym chciała żeby juz wreszcie ktorejs z nas sie udało.A Ty chyba jestes tego najblizej. Malutka,a Wy pogadaliscie sobie z mężem? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 21:12 Ohhh -Tempka juz dzisiaj nizsza -Cycki juz wogole nie czuje -Juz dzis czuje male pobolewanie podbrzusza jak na @ -Zadnych zachcianek czy odechciewanek Czy z takimi objawami/nieobjawami moze byc ciaza??? Niech sie zglosi jakas ktora na poczatku ciazy miala bezbolesne cycki!!! Agulka, jak milo cie znow widziec, ale niesamowite ja tez o tobie ostatnio myslalam Jak dlugo masz jeszcze brac te antyki? Kiedy dostaniecie zielone swiatlo? Wiem, wiem.. wszystko powoli .. nie ma co przyspieszac.. Olu, nie powinnas tak myslec, tzn winic sie za brak ciazy. Sama dobrze wiesz, ze "do tanca trzeba dwojga" a tu czytaj: jajko i plemnik, ktore sie zejda w odpowiednim czasie, miejscu i musza sie polubic - to nie takie proste jak sie moze wydawac. Wiecie, ze z wiekszoscia zwas znam sie juz rok czasu!!!! Pamietam to byl maj - moj 3-ci cykl po antykach i pierwszy starankowy. Mialam piekny wykres choc pozna owulacje i jakies objawy ciazowe. A teraz.. nawet po IUI nic.. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 21:28 Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Kochane jesteście! Przeryczałam pół dnia Małpa przyszła...Maż miał już dosć marudzenia i łez, to przestałam...Ale jak usłyszał, że jednak nici na 100%, to usłyszałam: łeee(( U nas to było tak, że ja baardzo chciałam, już rok temu, a on nie specjalnie. Potem poronienie, czekanie, potem stwierdził, że ok, jak chcę, to mogę "robic, jak uważam", ale bez zbędnych emocji z jego strony...Poprzedni nieudany cykl jeszcze dla niego nic ważnego, oj bo ja bym chciała od razu.. Ale teraz tak się intensywnie staraliśmy, ze chyba i on uwierzył i "zachciał"...Ciągle chodzi i mówi, że mamy takiego ślicznego synusia, chce druugą pięknotkę...Dziś mu powiedziałam, zeby przestał...Bo pojedyncze rozczarowanie jakoś znosiłam, ale podwójnego nie dam rady Postanowiłam: robie prolaktynę! Kiedy najlepiej? W którym dniu? I potem z wynikami, jakby coś nie tak, do lekarza! Nie chce bezczynności! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 21:29 Darciu bez paniki na razie.Temperatura nizsza tylko o niecałe 0,1,tyle co nic.Zobaczymy jutro. Mnie rok temu persi nie bolały,t.zn, normalnie,jak na @. Moja kolezanke z pracy nie bolały w ogóle,nic.Nawet zrobiła test,bo starali sie o dziecko,a wyjeżdżali na wakacje w tropiki,więc chciała wiedzieć.Był negatyw.Po powrocie okazało sie,ze ciąża jednak jest.Cyce nie bolały wcale.Rozmawiałysmy o tym rok temu,kiedy mnie nie bolały i martwiłam sie tym. Darciu,ból piersi nie jest obowiązkowym objawem ciąży.Fajnie jak bola,ale nie kazda tego doswiadcza ) I nie martwcie sie dziewczyny pytaniami znajomych,rodziny czy sasiadów.Bo mnie to nikt nawet nie pyta,taka stara juz jestem ( Odpowiedz Link
mentafolia prolaktyna 07.05.07, 21:34 Ola,prolaktynę robisz obojętnie w którtm dniu.Byleby nie podczas @.Masz być na czczo,po krótkim odpoczynku i bez stresu najlepiej. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 21:31 Darciu spokojnie... wiem łatwo mówić ale dziewczyno tempka nie spadła tylko jest niższa! o 2 stopnie tylko!!!! a piersi ciebie nigdy nie bolały to po co miały by teraz boleć? Kochana to dopiero 11 dni od owu a od zagnieżdżenia wiele mniej. Daj sobie czas na objawy i nie zadręczaj się tym. Czekaj spokojnie do czwartkowej bety A jak ja bede wariować kiedyś to skopiuj to i zacytuj mi )) Bo taka mądra teraz jestem nie... Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 22:23 Malutka, masz to jak w banku!!! Hehehehe Pisz wiele takich tekstow, to bede miala cie czym przekonywac jak nadejdzie twoj czas oczekiwania Kiedy masz kolejny termin u gina? Mentafolia, twoj tekst o tym ze taka stara jestes ze cie nikt nie pyta, rozbawil mnie do lez Gdybys mieszkala tutaj we Wloszech to jakas sasiadka moze by ci tylko powiedziala do sluchu, ze moze najwyzszy czas juz na dziecko, czyli to co mowia sasiadki w PL do swoich 30-letnich sasiadek Dzieki dziewczyny za slowa otuchy co do moich cycek. Niedlugo chyba zaczna mi sie snic po nocach, tak mnie cholery przesladuja Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.05.07, 22:44 Darciu buziak za opowieść o sąsiadkach.Wielka szkoda,ze takich nie mam. Jutro z samego rańca wklej temperaturę. I nie mysl juz o cycach Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 09:27 Darcia, ja dobrze wiem, jak to jest z tym dopatrywaniem się objawów! A co najśmieszniejsze, to często jest tak, że nie ma objawow, a jest ciaża, a jak objawów się dopatrzymy, to potem kicha! Także luzuj! Chociaż chyba żadna z nas tego nie potrafi;P Jak tylko małpa sie skończy, czyli mam nadzieję, przed końcem tyg. jeszcze, idę na prolaktynę! Ale staranek nie zarzucam, co to to nie! Ale mam wrażenie, że ja mam tą prolaktynę w głowie Jestem tak przekonana, że ona mi zaburza owulkę, że nic mi ze staranek nie wychodzi! Także najpierw gin, potem psychiatra Lavia, mogę się po powrocie do domu uśmiechnąć na gg o wróżbę na gg? Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 10:06 Hej dziewczyny, czytam Was od lutego, czasem mnie korci zeby cos napisac i dzis tak jest Darciu az sie cofnelam do Twojego wykresiku, rety jaki piekny, jaki zwyzkowy, oczywiscie to niestety o niczym nie swiadczy, o jakim spadku Ty mowisz, to zaden spadek, ja w ostatniej ciazy mialam tempke 36.8-37, spedek jest wowczas jak leci pod linie,a tu marzenie! Cycki w pierwsz ciazy mnie bolaly, ale wtedy zawsze tak mialam przed @, natomist przy drugiej ciazy wcale, nie ma reguly. Olu jesli to Twoj 2 cykl staran, prosze nie panikuj, to nie pomaga, zobacz ile tutajk dziewczyny walcza, niektore nie maja jeszcze dzieci, ja mam synka 6 letniego i Aniolka corcie, teraz to moj 3 cykl staran, i na serio jestem wyluzowana, dodam ze poprzednie ciaze to byl 1 i 2 cykl. Pozdrowionka. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 10:51 Wiosenko, czyli jesteśmy w podobnej sytuacji Mój synek w lutym skończył 5 lat, a Aniołka mam od lipca A w panikę wprawia mnie ten wyciek mój Poza tym jakoś poprzednie ciąże w I cyklu, a teraz... A ja bym już tak bardzo chciała Ale to jak my wszystkie...Czekam już rok, to już tyle mija od tamtych starań...I czasem mam doła giganta i brak sił na dalsze czekanie Moja mama mówi, że to mój zbyt silny instynkt Ale teraz już nowy cykl, inne hormony górą, to i więcej optymizmu Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 11:05 ach ten wyciek, skonsultuj to z ginem, wlasnie a moze to Twoje macierzynstwo sie odzywa? moj Aniolek urodzil sie w 30tc 29.04.2007, ale On czuwa nad nami i podesle nam dzieciatko, ja w to wierze, testuje 13.05 trzymajcie kciukasy Odpowiedz Link
lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie.......czytam sobie.. 08.05.07, 11:48 witam dziewczynki wszystkie zawróżbiące zapraszam na gg tylko ze do piatku mam na 13 do pracy wiec mało spędzam czasu przy kompie-wysypiam sie... moze jutro odezwijcie sie postaram sie zasiąsc i cos rozłożyć kart dla was wiecie czytam i czytam i smutno mi sie robi..wiekszosc z was ma jednak dzieci....(((nie ze jestem zła ciesze sie to chyba cudowne byc mamą...ja sobie długo czekam długo i chyba jest coraz gorzej wyniki żadne ja ciągle to samo progesteron fatalny dłuugie cykle pewnie bezowulacyjne..jak tak dalejpójdzie to bede niedługo menopauze przechodzić...hihih (aczkolwiek lekarz mi powiedział ze na pewno duzo wczesniej) tylko ze ja juz zekam i czekam to juz ponad 2 lata oczekiwań a gin mi mówi ze jak męzowi nie przyspieszy leniwców to chyba tylko mnie czeka iseminacja a ja nie chce!! chce normalnie zresztą czepił sie jego zamiast mnie coś podbudować moze coś by mi przepisał?? troche mi sie ryczeć chce (zaraz do pracy),,czas zleci...niesprawiedliwosc i kara za moje dawne grzechy ogh ja to wiem tylko czemu tak boli...kiedyś wam moze opowiem ale pokarało mnie i wiem ze wina jest moja a nie faceta on tam zdolny jest...wszystko działa a ja ..mam chyba karę straszną karę((:;(( zapraszm na gg postaram sie jutro 5196922 pozdrawiam (chętnie zaglądne do waszych zakamarków tajemnic) wioletka Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie.......czytam sobie. 08.05.07, 12:04 znowu ma opóżnienia w czytaniu ... ciągle brak mi czasu piszę zaległą mgr-kę Darciu rany ... póki nie ma @ to wiesz co... ja podchodzę w czerwcu ale już też się boję, najbardziej chyba niekompetencji lekarza Lavia każda by chciała dziecko z miłości ... ale nie każda tak może Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie.......czytam sobie. 08.05.07, 13:08 Lavia, na pewno inaczej jest się starać, kiedy po domu biega już jeden berbeć. Mnie nie raz to właśnie synuś uratował od doła giganta, zwłaszcza po poronieniu: (Ale z drugiej strony dochodzi osoba pytająca: kiedy będę miał wreszcie siostrę albo brata??? I nie wiem, co odpowiadać Na razie stanęło, że jak bedzie miał 6 lat Takze mam troche czasu na staranka jakby co A co do kary, hmmm...Też mnie czasem nachodza takie myśli, czym ja tak nagrzeszyłam, że teraz tak mam? Ale może to tylko lekcja pokory? Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 17:14 Witaj Wiosenko na wątku! Strasznie mi przykro z powodu Twojego dzieciątka.To straszne,że musimy przechodzic przez takie koszmary.A możesz powiedziec co było przyczyną? Lavia,nie opowiadaj,ze spotyka Cię kara za cos tam.W życiu nie za wszystkie złe uczynki spotyka nas kara,a za dobre nagroda.To tak nie działa. Darciu widziałam Twój wykres i znowu powiem - tylko bez paniki.)Myślę o Tobie. Lianis,co w Twoim żłobku słychać?Dzieciaki dają zyć? I jak się sprawuje paw? A o to w ogóle jest Wasz,czy jakis przybłęda? Sky,cieszy mnie,że u Ciebie lepiej.A o co chodzi z Twoim m to ja juz nic kurna chata nie pojmuję. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 19:31 Mentafolia, dopiero teraz wpisalam tempke bo wlasnie wrocilam z pracy... Taka sama jak wczoraj... Wlasciwie to ja bym mogla juz testowac, ale boje sie odbierac sobie nadziei Jakos czepilam sie tych moich cycek i to one sprowadzaja mnie na ziemie Jeszcze zanim nie trafilam na fora dla starajacych sie nawet nie wiedzialam ze wiekszosc kobiet ma cos takiego ... i teraz sie stresuje. Witaj Wiosenka Lavia, ja tez staram sie o pierwsze dziecko, takze nie jestes jedyna.. Poza tym o jakiej ty menopauzie dziewczyno gadasz?? Jestes z '78 sadzac po nicku czyli 29lat, hhehe jak dobrze pojdzie to jeszcze prawie drugie tyle przezyjesz zanim menopauza cie dopadnie Sky, ja tez nie kumam sytuacji, ale dobrze ze ty jestes zadowolona Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 21:39 Pomyliłam Darciu dni tygodnia myślałam,że dzisiaj poniedziałek i wczorajszą temperaturę wzięłam za dzisiejszą.Fujara ze mnie. Rozumiem że boisz się zatestować.Fajnie mieć nadzieję Betę robisz pojutrze,tak? Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 21:52 rozwarła sie szyjka dosc mocno, trafiłam na porodowke i chyba przy obchodach szpitalnych !!!! coś mi tam zasuneli, po dobie trafilam na patologie tam spedzilam 3 tygodnie lezac tylko, ale niestety dzidzia obumarła, infekcja łozyska, brzmi to strasznie, ale ze wszystkim mozna sie pogodzic, czas leczy rany pozdrowionka Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 22:45 Dobrze że wróciłaś do formy,silna babka z Ciebie. Moja mama, przed urodzeniem mnie, straciła 3 dzieci przedwczesnie orodzonych,więc kiedy ja poroniłam rok temu,ryczałam jej w mankiet i pytałam jak sobie poradziła.A ona odpowiedziała,że tak napraedę to nigdy się nie pozbierała.W życiu bym nie pomyślała,bo to silna kobieta jest. Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.05.07, 23:26 jejku dziewczyny,co wyscie przechodzily!!!koszmar normalnie...prawda,trzeba przezyc,nie ma rady...silne jestescie. Darciu trzymam mocno kciuki!!! a taka zadowolona to ja wcale nie jestem...tak jak myslalam ten spokoj to pozory,przy byle okazji-byle smsie wszystko(czyli moj M)moze ponownie wybuchnac...mieszka teraz na 2 domy-troche tu a troche tam...ja tez nie rozumiem..moze to i lepiej bo nie mam sily na kolejna sesje tlumaczen albo obwinian kto kogo do czego sprowokowal...staram sie rozmawiac spokojnie i rzeczowo.nie jest tragicznie ale nie jest normalnie.moze czasu trzeba...? zobaczymy. dobranoc dziewczyny sky Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 09.05.07, 08:40 Alleluja, mam net w pracy na swoim kompie, będę mogła częściej zaglądać Darcia, nie rób testu, ta nadzieja jest najlepsza. Ja teraz żyłam nią 4 dni, fajnie było...W poniedziałek rano zatestowałam i nadzieja umarła, co potwierdziła wieczorna małpa Ale u Ciebie, wierzę, będzie inaczej i nadzieja przerodzi się w taką 9-ciomiesięczną! A co do cycków, rozumiem twój schiz, ja mam teraz taki na punkcie wycieku i jak nie zrobię tej prolaktyny, to z samej zasady w ciążę nie zajdę, bo tak sobie to wmówiłam!AAA!!! Głupia baba ze mnie Wiosenka, współczuję bardzo straty(( Nasz Aniołek był z nami bardzo króciutko, straciłam maluszka w 6tc, nawet na usg nie widziałam, ale chyba przez to jakoś łatwiej...Chociaż do dziś wracają dni smutku strasznego i beznadziei...Ale wiem, że mój Aniołek miał misję, dzięki Niemu usunęłam migdały w ostatniej chwili, bez zapalenia mięśnia sercowego i stawów! Gdyby nie ta ciąża, nie wiem, jak by się to skończyło Bo do super laryngologa trafiłam z polecenia gina, który mi robił zabieg! Taki zbieg okoliczności Miłego dnia! Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: środa 09.05.07, 09:50 Darciu ja też zajrzałam ... cicuhtko zaciskam dalej a ty bądz spokojna kochana ... będzie dobrze ja w to wierzę , całusy dziewczyny teściowa mojego małza tez straciła 3 dzieciatka zanim sie mój m. narodził .. jedno po porodzie po paru tygodniach,a dwóch niedonosiła, miała bardzo duze stresy ... matko na świecie rzeczywiście strasznie się dzieje .... zachodzą jakieś pijaczki, ladacznice i ludzie z marginesu którzy piją palą czy ćpają w ciąży i dzieci się jakoś rodzą ... a my starające chuchające i co z tego wynika ..... same kłopoty ale wierzyć musimy że nam zostanie to wynagrodzone .... Darciu zaciskam pamiętaj .... matko już czuję że po 1 iui tez sie bede tak nakręcać ... to jest chyba nieuniknione Odpowiedz Link
mentafolia Re: środa 09.05.07, 10:21 Aagniesiu,to w przyszłym miesiącu będziemy trzymac kciuki za Ciebie! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: środa 09.05.07, 10:31 Aagniesiaa, czy ja dobrze kojarzę, żeś ty z Łodzi??? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: środa 09.05.07, 13:19 A mnie dół gigant dopadł(( Od stycznia szukamy domu, większego mieszkania, pod kątem głównie większej rodziny. Dziś otworzyłam gazete z ogłoszeniami i to mnie dobiło(( Po co nam większe mieszkanie??? Przecież to co mamy na 3 wystarcza...Jakoś moja nadzieja chyba umarła dzis(( Nie mam już siły podnosić nóg nad kłodami które rzuca mi Los i iść dalej Tyle razy już sie podnosiłam, zbierałam, mobilizowałam do dalszego działania, bo to dla przyszłej dzidzi...A ta dzidzia nie chce do mnie przyjsć(( Ech, niech mnie ktoś wygoni, bo marudzę;P Odpowiedz Link
mentafolia Re: środa 09.05.07, 13:42 Olka! Przywołuję Cię do porządku! Jak to po co Wam większa chałupa??? Od przybytku głowa nie boli,więc szukajcie dalej! D Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: środa 09.05.07, 18:34 Hej dziewczynki. Olu tak z innej beczki co z tym migdalkiem mialas, jakies objawy, kolezanka ma problemy z przelykiem itp lekarze wiadomo w nosie maja diagnoze, tak pytam, a noż widelec, z gory bardzo dziękuję. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: środa 09.05.07, 19:01 hej kochaniutkie u mnie @ sie rozkręca choc to jeszcze plamienia ale pewnie rano kranik sie odkręci! oczywiście w najmniej odpowiednim momencie bo nie moge jechac do novum nie pasuje mi !! Mam byc w 4,5 dc a 5 dc wypada w poniedziałaek a ja mam akurat kontrole w pracy kurcze!!!!!! zawsze cos nie tak!!! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: środa 10.05.07, 09:33 Mentafolia, wzięłam sobie do serca i wracam do życia Tak serio, to trochę dziś lepiej, ale po prostu staram się o tym wszystkim nie myśleć... A domu szukaliśmy w celach jednoznacznych...Teraz mieszkamy w bloku, dwa pokoje...Marzył mi się typowy pokoik dziecinny, z kolorowymi zasłonkami, wózeczek w ogródku...Ech..Przestawiam sie na myślenie, że będę mogła zrobić sobie bibliotekę z prawdziwego zdarzenia i będziemy mieli gdzie z Artuchem na rowerach jeździć Wiosenka, co do migdałów... Miałam ok. 2 lat problemy z gardłem, łapałam każdą infekcję i "wysypywało" mi całe gardło i buzię pęcherzykami Laryngolog w lutym ponad rok temu stwierdził, że to kwestia obniżonej odporności i dostałam szczepionkę. Po jej skończeniu zaczęliśmy starania, owocne w pierwszym cyklu. I w tym cyklu, zanim ujrzałam dwie krechy, znów 2 infekcje pod rząd, z antybiotykami i gorączką Skończyło sie poronieniem(( Ale gin polecił mi znajomą laryngolog i od razu stwierdziła, że mam pełne migdały ropy! + gronkowiec w wymazie Nikt wcześniej nie wpadł, żeby mi zbadać pod tym kątem!!!Wrrr...Od razu na wycięcie, tylko po drodze szczepienie na żółtaczkę i od września praktycznie jestem, odpukać zdrowa, nie licząc katarku czy kaszlu! Darcia, dziś 10!!! Myślę od rana o Tobie!!! Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: środa 10.05.07, 09:37 dzieki Olu za info, a mialas na moigdalach naloty albo kulki wypadajace-ropne takie? sorki ze tu gledze o tych sprawach Darciu trzymamy kciukasy Odpowiedz Link
mentafolia czwartek 10.05.07, 09:51 Laski,co tak pod tą srodą piszecie? ) Ola,jeszcze będziesz urządzała pokój z zasłonkami i innymi bajerami.Twoje przyszłe dziecko czeka aż mama będzie szczęśliwa i uśmiechnięta.Wtedy przyjdzie. Darciu??? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: czwartek 10.05.07, 11:43 Mentafolia, ale ja już byłam szczęśliwa, radosna, postarałam się wyluzować, zajęłam decoupagem i...nic Ja się uśmiechałam na myśl, że wreszcie możemy znów zacząć się starać! Tym bardziej, że mąż wreszcie był na TAK, pierwszy raz! Wiosenko, na migdałach jako takich nic nie miałam właśnie, wszystko siedziało w środku Tylko po każdym wywaleniu rpoy (zmarznięcie, lody, wirusy...), wysyp w buzi Odpowiedz Link
malutka1939 Re: czwartek 10.05.07, 12:03 hmm włąsnie lusiasia nie ma w sobote dr. Wojewódzkiego! nie wiem czy ktoś ma dyżur czy moge do kogoś innego iść, nic nie wiem kurcze ze tez mi zawsze tak wypadnie! dzwonie dzis do Novum o 15 to sie dowiem od dr co mam robic. Póki co czekam na info od Darci!!! Kobieto nie masz jeszcze tej bety! Pisz bo ja oszaleje..... Odpowiedz Link
mentafolia Re: czwartek 10.05.07, 12:23 Ola,nie wyluzowalas tak serio,skoro przyjście @ tak dołująco na Ciebie wpłynęło. Jeszcze przyjdzie Twój czas,zobaczysz. Trochę cierpliwości. Darciu,nie wkurzaj nas ) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: czwartek 10.05.07, 13:00 Oj dziewczyny, może Darcia jeszcze na wyniki czeka Mnie już kciuki bolą od zaciskania Mentafolia, mnie sie wydawało, że wyluzowałam, zwłaszcza w I fazie Potem im bliżej @ tym gorzej A moze sobie ten luz wmawiam Odpowiedz Link
malutka1939 Darciu.. 10.05.07, 16:24 wiem ze pewnie pracujesz, albo świętujesz a le napisz!!! cholera ja nie mogę pracować!!! Odpowiedz Link
lianis Re: Darciu.. 10.05.07, 18:56 mam nadzieje ze jestes teraz bardzo szczesliwa )) daj znac, bo sie nie moge na niczym skupic Odpowiedz Link
darcia74 Dzis placze :-( 10.05.07, 19:49 Sorki dziewczyny ze was tak trzymalam w napieciu i dziekuje wam z calego serca kochane za kciuki. NIESTETY BETA <0,1 !!! Dlatego dopiero teraz sie odzywam- siedzialam dluzej w pracy bo wiedzialam ze jak wyjde to bede ryczec. No i rycze.. Choc jakos szlam na te bete bez przekonania - czulam ze jestem pusta, ze nie nosze fasolki w sobie Tez juz teraz nie bede wierzyc tempce biorac progesteron... Nic, czekam na @ i kolejne podejscie... M poszedl po pizze i kazalam mu kupic piwo - przez ostatnie 2 tyg nie wzielam alkoholu do ust, dzis wiec sobie zaszaleje.. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Dzis placze :-( 10.05.07, 19:52 Kochanie trzymaj się!!! Nie ta IUI to następna!! to wszystko jest takie skąplikowane, to nasze życie. Pij piwko i płacz Kochana Darciu a ulży ci się. Przytulam mocno. Odpowiedz Link
mentafolia Re: Dzis placze :-( 10.05.07, 20:17 Tak mi przykro,że nie wiem co powiedzieć.Zresztą teraz to chyba nie ma takich słów,które by Cię ukoiły. Ściskam Cię więc Darciu. Też się napiję. Odpowiedz Link
lianis Re: Dzis placze :-( 10.05.07, 21:43 Och Darciu, przytulam cie z calych sil, zadne slowa cie nie ukoja, ale wierz ze nastepna IUI sie powiedzie, bedziesz trzymala swojego maluszka Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Dzis placze :-( 11.05.07, 08:27 Darciu, jestem z tobą, chociaż wirtualnie i duchem, ale nic więcej nie mogę... Ja już dziś po prolaktynie, we wtorek wyniki. I albo gin, albo psychiatra Odpowiedz Link
sky1980 Re: Dzis placze :-( 11.05.07, 14:24 Darciu kochana,to przykro.w koncu sie uda,nie moze byc inaczej.musisz jeszcze poczekac choc to nie lada sztuka.ściskam Cie mocno i wkrotce znow bedziemy trzymac kciuki-jeszcze mocniej!!! sky Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: Dzis placze :-( 11.05.07, 15:40 Darciu nie wiesz nawet jak mi przykro .... pzesyłam wirtualne uściski Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Dzis placze :-( 11.05.07, 18:24 Darciu odezwij sie proszę!! Smutno tu znowu, może jakiś nowy wątek co? Ja zrobiłam dziś badania i znowu lipa!!! Mam dość tego. Oprócz hormonów zrobiłam jeszcze Toxoplazmoze, Różyczke, Cytomegalię i grupę krwi. Wydałam fortunę!!!! Popierdzielone państwo....... Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.05.07, 19:22 Hej, dzieki dziewczyny... Wlasnie bylam z USG zeby wykluczyc torbiele przed kolejna stymulacja - nie mam. Wrocilam do domu i dostalam @ - poszlo szybko, wystarczylo nie wziasc jeden dzien progesteronu i od razu. W niedziele rozpoczynam wiec od nowa klucie. Malutka, wiem jaki to wydatek, te cytomegalie, toxo-, rozyczka itd, robilam je tez w Polsce, rok temu. Co teraz Malutka, rozwiazalas problem z terminem wizyty? Kiedy idziesz? Co poza tym u was kochane??? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.05.07, 19:41 Wizyta w poniedziałek w 6dc. Nie pasuje mi bo mówiłam Wam ze mam kontrole w pracy ale trudno. Kurcze najgorsze jest to że to wyprawa na cały dzień i kolejne koszty wrrrrr Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.05.07, 20:06 dziewczyny trzymajcie sie dzielnie ... niestety tak ten świat urządzony ze zawsze nam wiatr w oczy wieje Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.05.07, 08:11 Oj tak, ciągle ten wiatr mam andzieje, że wreszcie nam wszystkim zacznie wiać w plecy!!! My dziś w rozjazdach, zaraz jedziemy na skrzypce 30 km od Łodzi wyjątkowo, a potem na działkę, bo to już po drodze. Oby pogoda się nie popsuła!!! Zmykam sie szykować i życzę miłej soboty! Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.05.07, 13:01 Witajcie Jestem ledwo zywa, a wrecz na wpol umarnieta (( Przyplatalo sie do nas chorobsko, najpierw mlody pol nocy jeczal z bolu brzucha i wymiotowal, wczoraj na wieczor mu sie juz poprawilo, ale za to od wczorajszego popoludnia ja cierpie, brzuch boli, mdlosci zyc nie daja, toaleta jest moja wlasnoscia, w nocy 39C, sama nie moglam spac i M tez przez to nie spal, a dzis mi wcale nie jest duzo lepiej, herbatka mietowa i sucharek na sniadanie wcale nie poprawily sytuacji, na szczescie tempka mi spadla, szkoda tylko ze idzie znowu do gory. Na domiar nieszczescia mlodszy mlody zazyczyl sobie herbaty mietowej bo stwierdzil ze brzuch go boli, a taki piekny mial byc ten weekend... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.05.07, 19:21 Lianisku, moze to grypa jelitowa Tulam, zdrówka życzę! My wróciliśmy z działki, ale zimno i deszczowo, bleee...Pogoda mało optymistycznie nastrajająca Chyba położę dziecia raz dwa i napuszczę sobie pełną wannę wody z pachnącym płynem, i legnę z książką relaksującą No chyba, że maż mi nastrój jakoś poprawi Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: niedzielnie 13.05.07, 11:13 Lianis może to grypsko jelitowe ... tyle się teraz tego szerzy ... w mojej rodzinie połowa ostatnio chorowała ... leć do lekarza kochana bo to grozi odwodnieniem, ściskam mocno buziki Olawłodarczyk a skad ty jesteś??? może wreszcie jedna forumka z moich okolic ... ja jestem z łodzi ))) Darciu i Malutka jak sie czujecie?? ściskam mocno ja znalazłam sobie nowe hobby na zajęcie czymś myśli ... zobaczymy Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: niedzielnie 13.05.07, 14:34 AAgniesiaa, ja też z ŁodziDD Bałuty dokładnie A co za hobby, pochwal się! Dzis zadzwonił kuzyn m, że moja chrześnica ma wiatrówkę! Arturowi grozi po raz kolejny wywsyp Dwa razy sie wywinął, ale za każdym nowa szansa Już by mógł przechorować i spokój, a tak to co i rusz podejrzenia A w przedszkolu w gr świnka, niby był szczepiony jakiś długi czas temu, ale nie wiem, kiedy powinno sie doszczepić! AAA! Atak wielostronnyI teraz powiem: dobrze, że nie jestem w ciąży, bo dopiero bym drżała! Odpowiedz Link
mentafolia nowy tydzień.... 14.05.07, 19:43 Cześć laski Malutka ma rację,trzeba chyba rozpocząć nowy wątek,bo ten ruski rok mi się otwiera. Widzę,że większość z nas coś podłamana i zrezygnowana.Chyba szybko trzeba nam dobrych wieści. A ktoś tu wiosenne kreski obiecywał ) Od piątku siedziałam u M.Poniewaz od jakiegoś czasu chodziłam trochę połamana to zadzwonilismy po masażystkę,która przychodzi do pacjentów.I miałam trzy super zabiegi.Kobitka jest niesamowita,zna sie na tym co robi,a oprócz zwykłego masazu stosuje tez refleksoterapię i akupresurę.Nie wiem co ona tam uciskała,ale leżałam i łzy same mi płynęły.Całe napięcie ze mnie zlazło i bardzo się wzruszyłam,że ktos jest dla mnie taki dobry.Trochę pogadałyśmy,pytała czy cos mi dolega i zeszło na odwieczny temat - ciąża.No i tak zwany kanał ciążowy tez mi pouciskała haha.Miesci się on na dłoni,u nasady kciuka.Zobaczymy co z tego będzie. Po przeprowadzce mam się z nią skontaktować.Jakby dalej nic z tego nie było . Nie załamujcie mnie,piszcie coś! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 08:36 Właśnie, piszcie coś, bo cisza tu straszna! Idę dziś po wyniki prolaktyny i jakoś trzęsę portkami A wczoraj zakupiłam sobie wiesiołek, siemię lniane i Castagnus Podobno działa cuda Zobaczymy. Może zadziała i na prolaktynę, i na głowę Odpowiedz Link
emkz Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 10:23 Cześć Wam. Przede wszystkim Darciu, bardzo mi przykro, że się tym razem nie udało. Ale trzymam kciuki bardzo bardzo mocno za następny raz - wtedy już musi się udać, no! My już od czwartku jesteśmy z dzieciakami w domu i odpukać, jak na razie, nie jest źle. Małe budzą się co 3 godziny na jedzenie, i zmianę pieluchy i z powrotem lulu. Wieczorami wymagają, żeby się nimi zająć i to tyle. Jak na razie jestem z nimi sama i nie narzekam (mąż od 9 do 18 w pracy, a moja mama przyjeżdża w tą sobotę) - mam czas dla siebie i w domu coś zrobię; jasne, że się w nocy budzę, ale ogólnie nie jest źle - pewnie dlatego, że na razie są jeszcze za małe, a później mi dadzą popalić, hehe. Olu! Ja właśnie po Castagnusie zaciążyłam (brałam go na regulację cyklu i pozbycie się plamień przed @ - więc kto wie, kto wie... Tyle, że kiedy go brałam, za diabła nie miałam płodnego śluzu (pomimo brania wiesiołka...) i dopiero jak skończyłam kurację pojawił się i śluz płodny i zaraz potem... dwie fasolki, czego i Tobie życzę Sky, co u Ciebie/Was? Malutka?I wszystkie dziewczyny? Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 11:26 hej witajcie ... Emkz super wieści, uściskaj od mnie maluchy ... są napewno takie słodkie ) Olawłodarczyk ja jestem z Retkini ale kiedyś mieszkałam na Radogoszczu kto wie może się gdzieś mijamy na ulicy i nawet o tym nie wiemy Darciu kochana odezwij się ... Metanfolia super są takie zabiegi, czasami naszemu ciału właśnie tego potrzeba a nie ma to jak znająca się na rzeczy kobitka zrozumie i nasze ciało i duszę ... Ja coraz bardziej niestety zaczynam sie bac tego iui, nie może samego w sobie ale tego ze sie nie powiedzie ... staram sie trzymac myśli na wodzy stad to moje nowe zajęcie .... bede robic sobie i mamom bizuterię ... własnie czekam na zakupy które pieczołowicie robiłam na allegro )) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 13:06 Emkz, fajnie, że jesteście w komplecie w domku A ja po Castagnusie poproszę o fasolkę jedną, dwójkę w sumie bym chciała, a jedno na stanie już mam Agniesia, a gdzie robisz iui? I pochwal sie koniecznie biżuterią, jak zrobisz!!! Może kiedys sie gdzieś spotkamy??? Ploty w realu to zupełnie coś innego Moja prolktyna jest piękna Przy normach 2-23 ja mam 7,6! Czyli co, głowa mi owu blokuje czy co? Chociaż dziś jakoś mi lepiej po tym wyniku Działamy dalej Odpowiedz Link
mentafolia Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 16:22 Emkz dzielna z Ciebie kobitka.Czasami kobiety z jednym dzieckiem nie dają sobie rady,a Ty przy dwójce masz jeszcze czas na forum.Super! I oby dzieciątka dalej były takie nieabsorbujące.Choć to akurat mało prawdopodobne haha. Agniesiu,my tu wszystkie będziemy myślały o Tobie,więc nie bój a tak. Ola zdrowa na szczęście.Fajnie wiedzieć,że wszystko ok,prawda? Darciu,nie uciekaj od nas.Pozbierałas się juz troszeczkę? Malutka byłas w Novum? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 17:27 Mentafolia, no pewnie, ze dobrze Ale już mnie kolejne schizy nachodzą Bo robiłam bez obciążenia, a może powinnam z ? ALe to konieczne wskazania od lekarza, a ja robiłam na własną rękę Poza tym czytałam, ze odchodzą od badania z obiążeniem, bo mało miarodajne Ech, kiedy ja wyluzuję? Odpowiedz Link
mentafolia Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 17:41 Ola masz ochrzan za marudzenie.) Prolaktyna dobra i rację masz,że z obciążeniem się nie robi.W światowych osrodkach jest uważana za badanie niczego nie wnoszące w diagnostykę,więc możesz spokojnie starać się dalej Odpowiedz Link
malutka1939 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 18:25 witajcie ja po wizycie w Novum. Mam przepisane leki hormonalne na 2 cykle i jeśli zrobimy wszystki badanka do końca i zdecydujemy sie na komórkę dawcy wówczas zacznę przyjmowac inne leki, już pod kątem przygotowania endometrium. Póki co trochę nam się rozjasniło w głowach ale decyzja dalej trudna ale już chyba podjęta Jeszcze sie troche wahamy i ciągle coś nam się miota w głowie ale chyba sie zdecydujemy. Darcia odezwij się Sky ty tez się melduj!!! Mentafolia wklejaj wykres, aagniesia to samo! Lavia czekam na twoje wróżby Lianis a u Was jak przeszły biegunki etc.? Ola a ty kobieto nie marudz tylko zajmij sie M. ))) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 18:48 Dobra, pomogło, chyba taki ochrzan był mi potrzebny, dzięki dziewczyny, lepiej mi A o M. dbam, przyjemnie spędzamy wieczory Malutka, cieszę sie, ze jesteście coraz bliżej decyzji! Wszystkich wątpliwości pewnie nie rozwiejecie, każda opcja ma dobre i złe strony, ale moim zdaniem ta z komórką dawcy ma jedną wielka zalete: będziecie mieć DZIECKO!!! I TY będziesz jego MAMUSIĄ!!! Trzymam kciuki za szybką i dobrą decyzję! Odpowiedz Link
sky1980 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 18:49 czesc,dobrze ze zyjecie-choc widze ze niektore tylko ledwo.bedzie good.Emkz- dzielna mama z Ciebie! M w Szkocji-na wycieczce z kumplem,dobra o tą wycieczke sie nie czepiam...ale jak wroci to trza pogadac bo to nie moze dluzej tak byc ze on mieszka niby gdzies tam a tu przesiaduje,je,kąpie sie itp. ,ja za to place a jak mu sie znudzi rodzina to idzie tam "do siebie"...dochodza nowe wątki.jesli sie uratujemy jako malzenstwo to tylko cudem.praca ruszyla-w firmie roboty huk-i dobrze! pozdrawiam Was laseczki sky Odpowiedz Link
lianis Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 19:22 Wracam do swiata zywych , od wczoraj czuje sie juz calkiem calkiem, nawet juz wczoraj pozwolilam sobie na delikatne rozszerzenie diety a dzis jem juz normalnie i czuje sie ok Najgorsze ze ta cala sprawa zoladkowa wypadla chyba w najgoretszym okresie , lecialo ze mnie dolem i gora a checi na seksik dalej byly, heh, szkoda tylko ze tempki mam takie zaburzone i w koncu nie wiem czy pomimo tego ze sluz byl idealny taki jak zawsze wlasnie w okolicy owu i szyjka otwarta, to ta owu byla czy moze przez chorobe sie zatrzymala, a jesli tak to czy ten pecherzyk peknie w tym cyklu czy sie zrobi torbiel, na razie czekam na wyzsze temperaturki Z jednej strony do niczego mi to nie potrzebne bo sie wstrzymalismy z dzialaniami na jakis czas, a z drugiej lubie wiedziec co sie we mnie dzieje. W pracy jak to w pracy, szczegolnie takiej, ciagly mlyn, sprawy brzuszne sa jakims wirusem bo dosc duzo dzieci od nas sie pochorowalo i albo nie przyszly wogole albo trzeba dzwonic po rodzicow, a do tego ospa szaleje Jakis czas temu, nie pamietam czy mowilam wam o tym, poruszylismy z M sprawe adopcji dzieciatka, zawsze byl to dla mnie dosc kontrowersyjny temat, bo majac swoje dzieci nie wiem czy potrafilabym je traktowac rowno, kochac tak samo, czy bylyby dla mnie tak samo wazne, moja praca jednak uswiadomila mi ze kazde dziecko sie kocha, niewazne czy jest ono biale, czarne czy zolte, czy jest brunetem, blondynem czy rude, chlopiec czy dziewczynka. Na razie skupiamy sie na zakupie domu, a potem... bedziemy dalej myslec... Ciesze sie ze u prawie wszystkich was wszystko dobrze Darciu odezwij sie... Odpowiedz Link
darcia74 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 20:55 Hej.. a ja jestem taka zmeczona jak wracam z pracy ze padam. Nie wiem jak dlugo jeszcze zniose te mendowate baby w pracy i tyle nadgodzin (darmowych) jakie musze tu robic..! A ja wlasnie pocichu dowiaduje sie ze mysla o zatrudnieniu mnie na stale. Nie wiem ile w tym prawdy, ale tak jakos z tego powodu nie skacze do gory i te medowate baby patrza na mnia jak na wariatke, bo wg nich kazdy chcialby pracowac w tej firmie. Nic... zobaczymy... W miedzy czasie rozgladam sie za czyms innym... Lianis, naprawde to niesamowite, wspaniale.. myslicie o adopcji majac wlasne dwoje... Agniesiu, wiem co czujesz w zwiazku z IUI. Niestety ta technika ma niezbyt optymistyczna statystyke, ale mimo to daje wieksze szanse niz proby naturalne. Szczegolnie jesli rzeczywiscie macie problem z zabojczym dla plemnikow sluzem. Musimy jakos pomoc naturze! Malutka, a co to za hormony masz brac? Zobaczycie ze jak sie zdecydujecie to jak bedziesz nosila dzidziusia pod sercem, zapomnisz ze jakas mikroskopijna komorka wogole brala w tym udzial Mentafolia, to kiedy staniesz sie Wroclawianka? Ola, piekna prolaktynka i potwierdzam - prolaktyne po obciazeniu np tu we Wloszech wogole sie nie robi. Sky, trzymaj sie jakos i nie daj sie Odpowiedz Link
mentafolia Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 21:54 Dobrze Darciu,że wreszcie się odezwałaś. Współczuję atmosfery w pracy,bo przez takie jazdy wszystkiego się człowiekowi odechciewa. A że pracy sporo to może i dobrze? Przynajmniej nie masz czasu na rozmyślanie i rozdrapywanie. Nie poddawaj się kochana i przyj do przodu jak czołg Sky.Przestań moze się cackac ze swoim mężem,bo widzę,że robi co chce i wchodzi Ci na głowę.Ja tego nie rozumiem i uważam,że za duzo gościu sobie pozwala.Tak nie mozna. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: nowy tydzień.... 15.05.07, 22:02 Darciu dobrze ze u Ciebie w miare ok. Lekarz przepisał mi cycloprogynovę. To na tą torbiel i tak ogólnie żeby @ była. Kochana ja też niestety duzo nagodzin robię i kasy za to zero, na dodatek ta podstawowa też licha, ale u nas z praca kruchutko więc sie tu trzymam i myśle o macierzyństwie. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: nowy tydzień.... 16.05.07, 08:34 Sky, popieram, że się trochę cackasz, niech się facet zdecyduje, czego chce, albo rybki, albo akwarium! Albo jest z Wami na dobre i złe, albo wcale! Mnie dziś od rana boli brzuch jak przed @, a to 10dc! Może to po Castagnusie? Mówię Wam, ja mam świra i nawet tego nie ukrywam! kto mi głowę zreperuje lub wymieni na lepszy model??? U nas od wczoraj leje, jest zimno, ciemno i ponuro, najchętniej nie wychodziłabym spod kołderki, a siedzę już w pracy....Miłego dnia! Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: nowy tydzień.... 16.05.07, 09:36 Darciu kochana trzymaj sie tam jakoś w robocie ... jakieś jedze cię meczą bidulko ... współczuję bo ja nieraz też mam jak szef ma zły humor ciągle gani i gani ... masz rację z tą iui zawsze to daje jakieś dodatkowe szanse i ja się nie waham przed jej zrobieniem ... tylko się trochę boję o wynik Malutka wiesz na twoim miejscu bym się nie przejmowała .. ważne żeby efekt był i żebyś mogła nosić pod serduszkiem kruszynkę, bo w końcu wychowana u ciebie pod serduchem bedzie tylko i wyłacznie z twojej krwi ... ja tak myślę nie wahajcie się ściskam mocno Sky jak ja bym chciała żeby i Tobie się ułożyło z tym m. Olu pewnie spotkanie mozna by kiedys zorganizowac a lecze sie u dr niwalda na pietrynie a ty u kogo?? buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link
mentafolia środowe cześć 16.05.07, 09:43 Hej A ja mam dzisiaj płaczliwy dzień i od samego wstania ryczeć mi się chce. Nie wiecie co to? Wiatr taki,że mało łba mi nie urwało,a w pracy na szczęście zapowiada się spokojny dzień. Agniesia,wiesz dokładnie kiedy ta iui? Odpowiedz Link
mentafolia Ola 16.05.07, 09:52 Masz rację,że wszystko ma swój początek w naszych głowach.Dlatego podstawa to spokój i luzackie podejście do życia.Tylko takie rzeczywieste a nie wymuszone. Wtedy wszystko idzie o wiele łatwiej. Castagnusa nie piję.Hormonów żadnych nie łykam.Za to uwierzyłam w akupresurę i refleksoterapię.Efekt na razie jest taki,że od kilku dni przesypiam całe noce.A cienko z tym u mnie było. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: środowe cześć 16.05.07, 09:54 Mentafolia, czasem każdy ma taki dzień, często bez specjalnego powodu Hormony, pogoda, kto wie... Agniesia, ja na razie chodziłam do Palmy, do dr. Kawińskiej, ona mi prowadziła pierwszą ciążę+ dr Rogowski z Rydygiera do porodu. Bywałam u dr Surkonta w Salve, u dr Karowicz, ale Palma na stałe Teraz nie chodzę w sumie nigdzie, czekam na efekty Napisz mi może mail na ola234@poczta.onet.pl, kiedy pracujesz, gdzie byśmy sie mogły spotkać, to może się jakoś dogramy Ja pracuję do 12.30-13, ale potem obowiązki matczyno-domowe (przedszkole, spacer itd ) także najchętniej ajkiś spacerek popołudniową porą Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: środowe cześć 16.05.07, 09:59 oj pogoda okropna rzeczywiście można złapać jakiś dołek ja zgubiłam ostatnio parasolkę i teraz chodzę jak ta zmokła kura muszę szybko kupić sobie drugą ... tamta była prezentem od babci, nic jej nie mówię bo znowu by było Metanfolia powiem ci że dokładnie nie wiem kiedy, teraz czekam na @, mam 26 dc wiec pewnie jeszcze z tydzień czekania, a potem się policzy kiedy to wyjdzie, na pewno już w czerwcu Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.05.07, 22:22 A mnie dzisiaj babska w pracy dodatkowo wkurzyly! Najbardziej ta co wam kiedys opowiadalam Rumunka mnie doprowadza juz szalu! Zaczyna sie kolo mnie krecic, obgadywac inne i chodzi do dyrektora skarzyc - jak w przedszkolu slowo daje! Najgorsze jest to ze ona naprawde zdobywa tym punkty i "rosnie"! Obled! Na mojej dotychczasowej drodze zawodowej rozne mendy spotkalam, ale to co teraz mam to juz przechodzi ludzkie pojecie. Jak ci dobrze Sky, ze masz prace ktorej lubisz.. Malutka, ty przynajmniej masz prace na czas nieokreslony jak sie domyslam, wiec warto sie przemeczyc zeby chociaz na macierzynskim pare groszy miec.. nie? U mnie to takie proste nie bedzie, ale pal to licho, jakos damy sobie rade Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.05.07, 22:33 Darciu,rób swoje i nie przejmuj się jakimis durnotami.Musisz byc teraz spokojna,prawda??? A jak w Italii jest z macierzyńskim i wychowawczym? Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.05.07, 23:02 cześć laski...ale ja mam dzisiaj doła...jak co wieczór zreszta.M jutro z tej szkocji wraca.bedzie weekend rozmow.czy ja poradze sobie sama?nie chce byc sama,nie umiem...jak mi sie chce ryczec.... fakt,dobrze ze mam prace ktora lubie. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.05.07, 23:31 Nie rycz Sky tylko weź się w garść. Twój mąż robi tyle,na ile Ty mu pozwalasz.A pozwalasz na wszystko. A skąd wiesz z kim on naprawdę pojechał do tej Szkocji? Dla mnie to wszystko dziwne i byłabym ostrożna.Chyba pogoniłabym takiego "męża". Co to ,przez kilka dni jest Twoim mężem,a przez kolejne nie jest?A potem znowu jest?I tak w kolo macieju. Piszesz,że nie chcesz być sama.A niby jestes z nim? Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: czwartkowo 17.05.07, 12:40 ja chcę już koniec tygodnia Sky matko jesteś obrotna dziewczyna, lubiana wiec nie sądzę abyś miała problem z znalezieniem sobie II połówki ... i nie płacz, bo to pewnie on nie jest ciebie wart pozdrawiam z lekko bolacym coś brzuchem ;/ Odpowiedz Link
sky1980 Re: czwartkowo 17.05.07, 14:28 dziewczyny-ja wiem ze Wy macie racje. i wszyscy niemal bez wyjątku radza mi zeby M odseparowac-przynajmniej na jakis czas tak by sie zastanowil czy mu wlasciwie rodzina potrzebna,czy jest w stanie byc ojcem i mezem-partnerem...ja taka dupa jestem ze sie nie kloce tylko swoje powiem,wyslucham,atak odepre ale potem chodze tygodniami i mysle....i dzis nie wiem juz czy mam ochote cokolwiek naprawiac.a M z tej szkocji sle slodkie smsy,kocha i teskni i na odleglosc jest fajnym M...a pojechal z przyjacielem ktory przylecial z gdanska.ja zas owszem- otoczona przyjaciolmi(chwala Bogu za nich!!!)trawie problem...a oni mowia ze bedzie good...i ze on nie wart,ze ja nie zasluguje...a mi go zal-bo jak to meza zostawic??potrzebuje pomocy,terapii...bo to ja sobie nie radze,to ja nie umiem zyc...ale sie porobilo... trzymajcie sie dziewczyny-dzieki za kopa w d.... Odpowiedz Link
mentafolia Re: czwartkowo 17.05.07, 14:55 Sky,sorry za dosłowność,ale chyba Ci rozum odjęło kobieto. To nie Ty go zostawiasz,ale on Ciebie.I siebie powinnas żałować,nie jego. Ale rozumiem Twoje rozterki,też sie tak kiedyś miotałam. Co z tego,ze pisze czułe sms-y? To o niczym nie świadczy.Jak chcesz to ja bedę do Ciebie pisała takie dyrdymały.Pisać każdy może.Życie polega na czyms innym. Trzymaj się Sky,pozdrawiam. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.05.07, 18:44 hej dziewczynki widziałyście wątki pelnanadzieji i lopez32?? Matko dziewczyny one juz beda tulic swoje pociechy, niektóre juz tulą, ja zaczęłam starać się jeszcze dłuuugo przed nimi..... wiecie co staramy sie z M. już 2 lata najdłużej z Was wszystkich na naszym wątku, nigdy nie przypuszczałam ze bede mieć taki problem, ze nie będe mogła mieć dziecka, swojego dziecka!!! ............. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 10:27 Malutka, koleżanka z innego forum starała sie o dziecko 2 lata. Ma pco. I od kilku dni wie, ze jest w ciaży!!! Takie cuda sie zdarzają, mimo, że lekarze nie dają prawie szans! Ja wierzę, ze u was też się stanie taki cud i będziesz tulić SWOJE dziecko!!! U mnie po castagnusie nic kompletnie się nie dzieje, owulka powinna byc za jakieś 3 dni, a tu ani śluzu ani nic...Ale powoli przestawiam myslenie, cieszę się swobodą jaką mam Tylko na fora ddla staraczek muszę rzadziej zaglądać Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 10:49 Dziś mam wolne i tworzę dla relaksu i oderwania myśli Efekty: www.fotosik.pl Szkatułka: www.fotosik.pl www.fotosik.pl Zegar www.fotosik.pl Dziewczyny, jeśli chcecie coś na przykłąd na prezent, czy dla siebie, służę pomocą Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 13:14 jacie sune Olu jakie to wszystko piękne!!!w zyciu bym tak nie umiała!ale musisz byc z siebie dumna!!!fantastyczne! Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 13:43 Olu super rzeczy ty robisz ))))))) jestem pełna podziwu .. kochan ty mi powiedz czy ta koleżanka też z łodzi i u kogo się leczyła ... wiesz ja też mam poc i czasem nadziei brak Malutka kochana nie załamuj się ... ważne że daignoza jest postawiona i że lekarze działają, napewno coś wymyslą i zobaczysz sama że będziesz miała swoje bobo a to że staranka lecą to fakt, ja już 17 miesiąc więc wcale też nie tak mało ale trzeba mieć nadzieję, koniecznie, na innym forum mam kolezankę która starała się 20 cykli, maż jej miał wyjechać na jakiś czas tzn na 9 miesiecy, była zrozpaczona - odcieła sie na jakiś czas od neta dla wyciszenia ... duzo pewnie płakała, i co się okazało, że w przedostatnim cyklu przez meza wyjazdem zaszła, walczyła z pco, insulinoodpornością i wagą oraz dietą, brała masę leków i zaskoczyło trzeba wierzyć !!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 17:12 Agniesia, koleżanka z Poznania Ale tu u nas koleżanki z pracy kuzynka robiła ivi i udało sie za pierwszym razem!!! Teraz jest ok. 14 tyg. Popytam, jeśli chcesz, u kogo się leczy. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 18:15 Cześć laleczki Olu - zdolna z Ciebie bestia. Brakiem śluzu się nie martw.On zawsze jest,tylko czasami siedzi w zakamarkach. Malutka biedactwo moje.Na pewno podejmiecie słuszną decyzję.I będziesz miała SWOJE dziecko,nawet nie mysl inaczej. Agniesiu jak Twój ból brzucha?Minęło? U mnie chyba wczoraj były te dni,a M daleko.Znowu czerwona kartka i lufa z punktualnosci. Skz lepiej u Ciebie? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.05.07, 19:09 Aagniesiu, piszesz o Indygo? Widzialam - niesamowite.. Malutka, tak bardzo chcialabym ci opowiedziec ten film o ktorym ci pisalam ze ogladalam, ktory mnie scisnal bardzo serce a ciebie by przekonal ze bedziesz mama i to bedzie TWOJE dziecko, ale zajal by tu wiele stron forum. Szkoda ze to jest serial wiec nie da sie go wypozyczyc na DVD. Ehhh Mentafolia, musicie cos zrobic zeby w TE dni byc razem! Przeciez tak to wy sie nigdy nie doczekacie dziecka! Bylam dzisiaj na USG - 8dc - wyhodowalam tym razem tylko jeden pecherzyk (tzn sa jakies inne, ale za male) i ma on juz 14mm czyli we wtorek w 12dc IUI! Jak ja nie lubie tych 2 tyg przed @! Emkz, a moze jakies nowe fotki twoich babelkow? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.05.07, 08:37 Darcia, te dwa tyg. są koszmarne, też chciałabym je najchętjiej przespać! Ja chyba po wczorajszej owulce, ale jak pisałam, praktycznie bez śluzu, bez mojego "znajowmego" bólu brzucha, tylko biust od wczoraj nawala, ale to co miesiąc tak Także staram sie nie mieć nadziei, ale nerw jest Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.05.07, 17:41 witajcie u nas wreszcie słoneczko zaświeciło, aż dobry humor powraca i chce się zyć!! Dziewczyny wczoraj byłam na imprezie i zgubiłam obrączkę!!! Wróciłam do domu położyłam się spać patrze a ja nie mam obrączki no i w płacz!!! szukaliśmy z M 1,5 h, ubraliśmy sie i stwierdziliśmy że jedziemy szukać do Pubu w którym się bawiłam. M. do garżu po samochód a obrączka na siedzeniu......... No coments! Ona jest za duza to fakt ale zeby spadła1! Nie wiem jak to zrobiłam, muszę ją zmnijszyć hihihih a ja dzis mam biesiadny dzien troszke słoneczka teraz grilowanko, nie przemęczam się dziś ooo nie! Olu piękne te twoje prace, ja już tez zamówiłam materiały i częśc kupiłam, zegar tez zamierzam zakupić )) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.05.07, 08:34 Dzięki Malautka! Jak dla mnie to naprawdę świetny sposób na oderwanie myśli od jednego tematu, tym bardziej, ze od razu widać efekty Ale w piątek tyle natworzyłam, ze miałam dosć, jeszcze jedna szkatułka jest, dwa świeczniki, ramka, kiedyś wstawię zdjęciaA "zapachu" kleju i farb miałam powyżej dziurek! Dziś cały dzień spędzamy na działce W piątek miałam imieniny, wiec dzis zapraszam na obiad tate i brata (mama w Chinach).Mam nadzieję, ze będzie miło Udanej niedzieli! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.05.07, 09:50 no to wszystkiego najlepszego w takim razie no iudanego pobytu na działce. fajną musiscie mieć tą dziełke skoro obiadek da się ugotować no i często tam przebywacie Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 08:32 Działkę mamy super, 2 tys. prawie lasu, domek wielki, piętrowy, każda rodzinka ma swój pokój (my, rodzice i mój brat), w sumie ponad 100 m i to dom całoroczny, ogrzewany, więc zimą też można jeździć Na wakacje i weekendy to fantastyczna sprawa, to był dla nas dar od Boga, że rodzice znaleźli i kupili, bo tak, to byśmy musieli się tułać gdzieś z małym w wakacje Co tu tak cicho???? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 18:53 Hej.. Jeszcze na tej stronie watku pisalam "dzis placze" (to bylo po tescie) a dzisiaj znowu placze, powiem nawet ze czuje sie gorzej jak tamtego dnia. Otoz nie bede miala IUI To ja wyprosilam o dzisiejsze USG tak zeby sie upewnic ze wszystko OK a ginka mowila ze nie ma potrzeby a jak sie okazuje dobrze ze je zrobilysmy! Ehh ja juz nie ma zdrowia do tych ginow! Do rzeczy... W piatek pecherzyk mial ok 13,5mm a dzisiaj ma niecale 17mm a jutro mialam miec IUI czyli nie podrosl jak mial podrosnac. Ok mozna by bylo IUI o dzien przesunac ale ginka stwierdzila ze i endometrium nie jest ladne wiec i zarodek moglby miec klopoty z zagniezdzeniem. Tak wiec analizujac sytuacje wraz z faktem ze mam tylko jeden pecherzyk dominujacy doszlysmy do wniosku ze szkoda tracic tego IUI (jak wiecie mymy tylko 3 IUI refundowane). Mamy starac sie naturalnie, ale chyba nic z tego nie bydzie bo M zlapala znowu dyskopatia i ledwo co sie przewraca z boku na bok a nie mowiac juz o seksie! Poza tym od wczoraj mamy ciche/glosnie dni! ... i tak mam skopany dzien, ze sobie dzis w pracy poplakiwalam jak mnie nikt nie widzial.. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 19:40 kochana Darciu przytulam cię mocno! Wiesz tak sobie myśle ze moze i to dobrze jeśli ginka stwierdziła ze to endo kiepskie to nie m sensu tracić tej IUI? Kurcze dobrze ze na siłę nie robiła, no i dobrze że nie musicie płacić! Wiem skarbieże to trudne jak sie człowiek nastawi czekac znowu do następnego cyklu, ale wiesz tyle już czekamy, to tak na dobra sprawę może warto poczekać. Wiem ze łatwo mówić a tobie smutno i źle. Kochana trzymaj się a i z M sie poprawi, pęcherzyk ma 17 to może pęknie mając 21, i M pod zdrowieje.Głowa do góry!!! Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 20:49 Hej dziewczynki Darciu nie lam sie cale szczescie ze nie stracilas tego cyklu, gdyby jednak zrobic to IUI a pecherzyk nie mial mozliwosci na zagniezdzenie sie to wtedy byloby zle, a tak M sie podkuruje do przyszlego cyklu a ty nie bedziesz sie niepotrzebnie stresowala ze przyszla @, bo sama wiesz ze przy slabym endo to szanse kiepskie. Glowa do gory, ciche dni mina. U mnie calkiem pokrecony wykres i zupelnie juz nie wiem czego sie spodziewac, zobacze co mi jutrzejsza tempka przyniesie. W koncu zdecydowalam sie na zakup pelnej wersji FF, przelicznik na dolary jest bardzo korzystny w obecnej chwili i stwierdzialm ze nie bede sobie zalowac Sky napisala do mnie dzis sms, kazala was pozdrowic, niestety sytuacja zmienila sie na gorsze, jej M zabral wszystko co jego, miedzy innymi komputer i ona nie ma teraz jak wejsc na forum, w kazdym razie zapowiedzial jej rozwod Badzcie z nia myslami bo na pewno jej jest teraz bardzo ciezko. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 21:14 Jejku Lianis, toz to szok po prostu! Wierzyc sie nie chce! Coz to sie znowu stalo??? Biedna Sky Kurcze, szkoda ze nie moge jej jakos pomoc. Pozdrow ja Lianis i powiedz ze jestesmy z nia. Miejmy nadzieje ze jakos da sobie rade dziewczyna i .. mala Ania... ..i komputer zabral... szkoda slow... ale gnoj! Co do mnie.. Macie racje dziewczyny. Nie ma nic na sile.. Tylko tak strasznie czuje ciezar uplywajacego czasu... Aaa i zapomnialam wam powiedziec ze od 2 dni wrocil mi sluz kremowy- nieplodny! Nie wiem co sie dzieje, ale w moich naturalnych cyklach owulacyjnych tak nie mialam a teraz nawet przy stymulacji sie cos chrzani Za niecale 3 tyg przyjezdzaja moi rodzice i beda pytac, a ja nie bardzo chce im o naszych problemach opowidac bo znam moja mame - bedzie plakac w ukryciu i zamiast mnie pocieszac bedzie sama sie martwic. Poki co wersja jest taka ze sie nie staramy, tylko jak bedzie to bedzie.. A co do nastepnego cyklu, to wlasnie oni beda i nie wiem jak to zorganizowac bo przeciez na inseminacje jezdzimy ok 250km... i co im powiemy.. i staranka naturalne beda ograniczone... itd... Ehhh Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 21:18 Lianis, wykupilas rocznego VIP'a? Odpowiedz Link
mazsky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 22:06 Czesc dziewczyny pewnie Was zaskocze czas najwyzszy abym zabral glos w swojej sprawie. Jestem mezem sky 1980 jak i wiernym czytelnikiem waszego forum od dluzszego czasu. Wczytywalem sie w swoj watek malzenski i opisy swojej wlasnej osoby z taka pasja ze sam niemal uwiezylem ze jestem potworem i jakims zazdrosnym zwyrodnialcem. Ale przeciez nikt od smsow nie bierze rozwodu prawda? A wyznania publiczne mojej zony - patrzcie na nie z przymruzeniem oka. Russeau francuski filozof oswiecenia napisal kiedys ksiazke pod tytulem "Wyznania" w ktorej obnazal tajniki swojej duszy mowiac rzekomo cala prawde. Dostojewski wyszydzil go kilkadziesiat lat pozniej twierdzac ze sa prawdy do ktorych czlowiek nie przyzna sie publicznie, sa prawdy do ktorych czlowiek nie przyzna sie przed przyjaciolmi, a sa prawdy do ktorych czlowiek nie przyzna sie nawet przed samym soba.Takie sa brzydkie i plugawe. Nie sadze aby moja zona byla lepsza pod tym wzgledem od Russeau. Na pewno nie jest bardziej szczera. Najdrozsza zono moze czas przyznac sie przed sama soba do pewnych niecnych slabosci. Milo bedzie z Wami porozmawiac dziewczyny. Pozdrawam Robert Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 23:04 ano zaskoczyłeś nas ja tez ten wateczek sobie z grubsza podczytuje moj maz tez ho ho dawno temu mial niecne slabosci, i grzeszki, i coz milosc zwyciezyla rzeklabym nawet 80% zmaga sie z takimi badz innymi problemami jak Wy, trzeba sobie odpowiedziec czy kocha sie swoja zone/swojego meza, czy chce sie byc z ta osoba nadal i jesli tak to walczyc o zwiazek to jest moje skromne zdanie Odpowiedz Link
mazsky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 07:03 Wiosenko. Jak wroce z pracy to bende mial czas zeby ci odpisac. Masz racje ze powinnismy rozmawiac z Magda, ale my rozmawiamy az od stycznia. Pamiataj, ze na internecie mozna sie wykreowac na dowolnie kogo, dlaczego by i nie na swieta. Realia sa troszeczke inne. Do uslyszenia wieczorem Robert Odpowiedz Link
piccola.volpe Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.05.07, 23:08 Szanowny mezu Sky! Skoro juz tu zajrzales, to powiedz konkretnie, o co Ci chodzi. Sky przeciez nie odsadzala Cie od czci i wiary, tylko po prostu pisala fakty - jak sie wobec niej zachowujesz, i ze NIE ROZUMIE, dlaczego tak sie dzieje, bo nic jej nie tlumaczysz. Zamiast wiec pisac na jej forum w momencie, kiedy nie ma szans, zeby sie do tego ustosunkowac, dlaczego nie porozmawiacie? Dlaczego nie postawisz jej konkretnych zarzutow - jej osobiscie, a nie na forum POD JEJ NIEOBECNOSC? Czy malzenstwo jest dla Ciebie nic nie warte? NIe warto o nie walczyc? a przeciez rok jeszcze nie uplynal... A od Rousseau do Dostojewskiego na pewno wiecej niz kilkadziesiat lat uplynelo.... p.v. Odpowiedz Link
mazsky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 06:59 Picola odpisze Ci jak tylko wroce z pracy. Komputer wzialem poniewaz jest na nim mnustwo ciekawych rzeczy o mojej zonie. Faktow, o ktorych was zapomniala jakos poinformowac. Dostojewskiego sprawdze, ale wynaje mi sie ze uplynelo miedzy Wyznaniami a krytyka Dostojewskiego kilkadzisiat lat ( przeciez nie kilkastet) Zreszta nie o to w naszej dyskusji chodzi.Do uslyszenia wieczorem Pozdrawiam Robert Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 08:34 soryy ale to jakaś tragifarsa! to jest wątek o staraniach o maleństwo a nie wątek miłosny! Sky jest naszą przyjaciółką i wysłuchiwałyśmy jej z całym szacunkiem a nie raz ją opierdzielałyśmy Drogi mezuskay odnoszę wrażenie że teraz ty starasz się zakłócić obraz sky jaki sobie stworzyłyśmy przez ponad rok wirtualnej znajomości. Jeśli chcesz to próbuj, ja się z tego wyłączam, gdyby sky miała dostęp do netu to może.... Aha chciałam powiedziec tylko jedno chyba twoja decyzja o ślubie była niedojrzała skoro tak łatwo sie poddajesz!! Zostawiasz dziecko które niedawno przyjołeś! Podłe... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 08:39 Wow, się ciekawie na forum zrobiło Odpowiedz Link
lianis nakrecam sie :) 22.05.07, 08:55 Wiosenko czyzbys wykrakala??? ale jakos trudno mi mimo wszystko uwierzyc w dwudniowa implantacje, no zobaczymy co z tego bedzie... o raaaaaaany... nie powinnam sie nakrecac bo w koncu zwariuje i M z czystym sumieniem bedzie mogl mnie oddac do zakladu zamknietego teraz pomimo roznych moich objawow ma jeszcze jakies watpliwosci. Darciu nie kupilam na caly rok bo, na razie chcialam zobaczyc jak to wszystko wyglada, wiec wybralam opcje w promocji 90dni za 16$, a potem moze pomysle o calorocznej opcji choc mysle ze wkurzajace moze byc to ze mi pokazuja w kazdym cyklu przewidywany termin porodu... tym razem na 4 lutego 2008 )) a ja sie wcale nie nakrecam... Mezu Sky, wlasciwy sobie nick nadales, jestes jej mezem, nie naszym i nie masz potrzeby tlumaczenia nam czegokolwiek, to sa sprawy miedzy wami, niemniej jednak uwazam za dziecinne spakowanie swoich zabawek i wyprowadzke, nie wyjasniajac nawet przyczyn swojego zachowania, jestes doroslym czlowiekiem, rok temu podjales sie pewnych zobowiazan, zrobiles to w pelni swiadomie i wycofanie sie z nich po tak krotkim okresie akurat o Tobie nie swiadczy dobrze a nie o Sky. Masz racje ze w internecie mozna swoja osobe przedstawic na tysiac roznych sposobow, moze my wszystkie tu jestesmy facetami w blond peruczkach, ale na tym watku jestesmy juz dosc dlugo, kazda z dobrej nieprzymuszonej woli i przez tyle napisanych postow mozna cos wywnioskowac na temat drugiej osoby. Kiedys slyszalam pewne powiedzenie: "kazdy sadzi po sobie" moze twierdzac ze Sky klamie, sam mowisz nam nieprawde, przeciez ona nie ma teraz mozliwosci przeczytania tego. Pierwsza zasada na podstawie ktorej oceniam pare to ta jak oni wzajemnie o sobie mowia kiedy druga polowa nie slyszy. W ten sposob wiadomo czy istnieje cos takiego jak wzajemny szacunek, milosc moze minac, ale szacunek musi pozostac. Sky nie powiedziala ze jestes taki, siaki i owaki, ona tylko mowila ze nie rozumie... ty od razu na wejsciu starasz sie ja w naszych oczach oczernic... Jest to kolejny punkt na minus po twojej stronie i choc z zycia wiem ze kazdy kij ma dwa konce i nigdy nie jest tylko jedna strona winna to sam sobie strzelasz samoboje, jakby to moje dziecko powiedzialo. A teraz uciekam pracowac z moja chmara rozwrzeszczanych potworkow, na szczescie pogoda sie zrobila sliczna to i na dwor bedzie sie mozna wybrac i je troche umeczyc, heh dwudziestoraczki za jednym razem... Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: nakrecam sie :) 22.05.07, 09:58 Lianis nie nakrecaj sie ja nie wrozka, aczkolwiek kilka rzeczy udalo mi sie wykrakac, jak bylam mala ze sarenka zaraz na jezdnie wyskoczy, i ze policja tate zatrzyma (na trasie), a jakis rok temu powiedzialam kumpeli, ze mi sie snilo ze jest w ciazy, powiedziala przestan ty tak gadac, ha ha nawet nie wiedziala, a byla juz w ciazy, to ich 3 ziomalek, chlopczyk z mojego snu ma juz pol roczku. Odpowiedz Link
wiosenka1 Mezusky 22.05.07, 09:59 ja juz swoja opinie wyrazilam, jesli jestescie dojrzalym malzenstwem rozmawiajcie ZE SOBA Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: nakrecam sie :) 22.05.07, 19:14 Lianis, o czym ty piszesz, co ci pokazuje termin porodu????Oświećcie mnie! Pochwale się Wam, ze zaczynam dostawać zamówienia na moje decoupagowe rzeczy! Głównie podkładki pod kubeczki, w ilościach hurtowych! Także mam co robić, a do tego sprawia mi to wielką frajdę Jeśli jeszcze mają się zwracać koszty albo i wpaść jakiś grosz, to coraz lepiej:DD Głowa zajęta, ręce zajęte, to jest metoda na przeżycie paskudnych dwóch tyg! A i tak pod koniec spanikuję Odpowiedz Link
lianis Re: nakrecam sie :) 22.05.07, 19:30 Olu gratuluje sukcesow w pelnej vip'owej wersji fertility friend masz cos co sie nazywa pregnancy monitor: Pregnancy Monitor Test Date: 05/28/2007 Intercourse Timing: Score - Good Temperatures above Cover Line: 8 Implantation Signs: Not detected. Note that this does not mean that you have not conceived. Due Date: If you conceived this cycle your due date would be: 02/04/2008 tak to mniej wiecej w duzym uproszczeniu wyglada Odpowiedz Link
emkz Drogi Robercie, 22.05.07, 12:46 Chciałam tylko wyrazić swoją opinię na temat Twojego wystąpienia na tym wątku: to co się dzieje między Tobą a Magdą jest sprawą tylko i wyłącznie WASZĄ, a Sky jako NASZA Przyjaciółka ma tutaj prawo do pożalenia się i pośmiania na każdy dowolny temat. My, czyli Ty i inne osoby na tym wątku, możemy sobie co najwyżej porozmawiać o @, tempce i starankach w ogóle. A tak na marginesie, nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż podczytywał potajemnie to co tu piszemy... PS. A! No i doprawdy, nie godzi się mieszać w to Dostojewskiego... Odpowiedz Link
mazsky1980 Re: Drogi Robercie, 22.05.07, 20:23 Forum jest niestety publiczne i kazdy moze je czytac i na nim pisac. Poza tym opinie wyrazane na moj temat krzywdzace. Przynajmniej tak sadze. Wiec moge zabrac glos w swojej sprawie. Nikomu nie mozna odbierac prawa do obrony. Prawda? Jak tam chlopcy? Rosna? Pozdrowienia dla meza Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 19:25 Ilez to jeden facet potrafi narobic zamieszania, mialam cichutka nadzieje na wypowiedz mentafolii, bo lubie jej sposob postrzegania Emkz przywoluje cie do porzadku, jak najbardziej powinnas sie wypowiadac sie na temat faceta, ale powinno to byc na temat wlasnych, w liczbie mnogiej i w mniejszej perspektywie Olu obiecuje sobie juz od dluzszego czasu napisac ci cos na temat castanagusa, bo bralam go przez dwa cykle, zaczelam w styczniu, razem z wiesiolkiem, zenszeniem i innymi tego typu, zbraklo mi cierpliwosci na trzeci cykl, ja wogole jestem malo systematyczna i trudno mi bylo nie zapomniec brac. Zielarz mi mowil ze powinnam brac przez trzy cykle zeby zaobserwowac czy cos sie zmienia, bo ja glownie na uregulowanie cykli go chcialam. Pierwszy cykl nie wiem czy za sprawa castanagusa byl bardzo krotki jak na mnie i trwal zaledwie 27dni, normalnie w szoku bylam, ale sluzu wiecej niz zwykle nie mialam, tzn jak zwykle nie mialam go prawie wcale, drugi cykl trwal juz prawie 40dni no i w tej sytuacji pomyslalam ze dalej nie warto, wiec odstawilam wszystko, ale tak sie zastanawiam czy jednak nie powstalo jakies dzialanie dlugoterminowe, bo ten cykl jest moim drugim jak mam duzo wiecej sluzu i jest on tak idealny jak jeszcze w zyciu nie mialam, zawsze rozpoznawalam sluz plodny ale teraz to po prostu nie idzie go pomylic ani nawet pozastanawiac sie, a do tego jakby endo mi sie poprawilo, bo bardzo skape plamiace @ ktore mialam juz od lat (1 - gora 2dni) zwiekszyly sie do 3 i krwawienie jednego dnia jest silne (UWAGA BRUTALNE OPISY) i pelne czegos co jest zbyt duze jak na skrzepy i wyglada mi jakby jak blonka, sluzowka. Wiec niewykluczone ze przeprosze sie z castanagusem, ktory na regulacje nie pomogl, ale jakby w innej sprawie cos zdzialal Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 21:09 Lianis, dzięki Ja na razie przestałąm brać, po stracie maleństwa jestem przewrażliwiona i na wszelki wypadek wole nic nie brać w II fazie Ale jakby co, w nastepnym cyklu znów pobiore Ja cykle mam superowe, tylko o owu się martwię A co do męża Sky, to pewne jesteście, że to ON, a nie robi ktos zamęt tu??? Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 21:51 Dziewczynki a ten castagnus czy jakos to sie bierze tylko do owu, i w jakiej ilosci? dziekuje Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 22:09 Wiosenko ja bralam go w kropelkach ( u nas w zielarskim byl dostepny albo jako krople albo jako tabletki, a zielarz polecil krople) w pol szklanki wody wkraplalam 20 kropli, mi nakazano brac przez caly cykl, on nie jest jakkolwiek poronny, stymuluje w przysadce ktora oddzialowuje na jajniki wydzielanie naturalych estrogenow i progesteronu w zaleznosci od tego w ktorym momencie cyklu sie znajdujesz. Do owulacji bralam wiesiolek, zenszen, vit e. Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 22:19 serdeczne dzieki, jutro z ginkiem pogadam, ale chyba zaczne od nowego cyklu, czy mozna zaczac ot tak, czy lepiej po owu? u mnie 11dc przed owu, owu za jakies 5-7dni Odpowiedz Link
emkz No to proszę bardzo;-) 22.05.07, 22:30 Najświeższe parę zdjęć naszych Maluszków (Glutków hehe-pamiętacie?!?!hihi) koziar.awardspace.co.uk/fotki/twins.html Odpowiedz Link
lianis Re: No to proszę bardzo;-) 22.05.07, 22:46 oooojeeeeeeeeeeeeej jakie fajne te wasze glutki a takie malutkie jeszcze, ile oni juz maja? jak sobie dajesz rade? Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: No to proszę bardzo;-) 22.05.07, 22:46 Bozie jacy piekni, cudowne chlopaczki. Beda politykami, bo na ostatniej fotce machaja raczkami jakby gestykulowali. Buziaczki. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.05.07, 22:46 Ale o co się rozchodzi Mezusky ?? Skoro,jak sam wspomniałes,czytasz to forum od dawna to powinieneś pamiętać,że kiedy zaczęły sie Twoje schizy żadna z nas nie powiedziała złego słowa na Ciebie.Było przeciwnie: broniłyśmy Cię ( co za idiotki! ),tłumacząc Sky Twoje fochy stresem, przemęczeniem i cholera wie czym jeszcze.No ale ile można? Przychodząc tutaj i obsmarowując swoją żonę dajesz świadectwo własnej niedojrzałości.Życie we dwójkę to nie przedszkole.Przeciez od waszego slubu nie minął nawet rok.. Ja dobrze wiem,że żeby osądzać jakąkolwiek sytuację,trzeba posłuchać dwóch stron.I że z racją jak z dupą-kazdy ma swoją.Ale dla nas tutaj nie jest ważne co tam między Wami zaszło,lecz Twoje podejście do Sky: obrażanie się,nieodzywanie,wychodzenie z domu na noc,czy nawet kilka dni,żądanie od niej rezygnacji z pracy,robienie awantur o jakis głupi telefon itd. No ludzie...ile Ty Robert masz lat? 5? A pomyślałes w tym wszystkim o Ani? Jak ona, malutka ,się czuje? A o swoich teściach? I jeszcze się chełpisz zabraniem kopmutera,po to żeby sobie poczytać co tez tam Sky wypisywała. Dorosli ludzie tak nie robią. Nie pochwalam i nie akceptuję takiego zachowania i myślę,że powinienes solidnie popracować nad umięjetnością artykułowania swoich uczuć i oczekiwań.Tak żeby Twoi bliscy wiedzieli o co chodzi. Odpowiedz Link