No i jak ja mam byc pozytywnie nastawiona, no i jak ja mam sie nie
denerwowac (co dodatkowo podnosi i tak juz podwyzszona prl) jak
spotykaja mnie takie sytuacje??? ;-(((
Pisalam wczesniej, ze w pracy ciezarnych pod dostatkiem i wlasnie
przed chwila jedna z nich mnie "zaatakowala" pytaniami dlaczego ja
nie mam jeszcze dzieci, ze ona poleca, bo to takie fajne i zaczela
mi wiercic dziure w brzuchu, ze latka leca wiec trzeba sie decydowac
itd. Laska probowala przekonac mnie do czegos co jest moim
najwiekszym pragnieniem i chwilowo najwiekszym dramatem, a ja nie
moglam jej powiedziec, zeby sie zamknela, bo dyskusja toczyla sie na
forum biura, wiec zwyczajowo rznelam glupa.
Ludzie potrafia byc tacy bezmyslni

(( A ja chwilowo mam nastroj
wisielczy;-(((