Jestem normalnie w szoku, postanowiłam zmienić gina, zawsze
chodziłam prywatnie, za każde usg, receptę, badanie płaciłam niezłą
kasę i jak postanowiłam tak zrobiłam u mnie na osiedlu od jakiegoś
czasu jest poradnia dla kobiet i dzieci "K" no i wczoraj poszłam i z
małą i z sobą. No i kurdę moja wizyta nie trwała symboliczne 15
minut ze wszystkim byłam pierwszy raz od porodu badania
ginekologicznie, miałam zrobiony stopień czystości, badane piersi,
kobieta poświęciła mi ok 40-50 minut, teraz mam się umówić na
zrobienie hormonów (żaden mi tego nie proponował), usg piersi (byłam
raz jak po hormonach zrobił mi się guzek prywatnie), cytologię
(zawsze to ja sama się dopominałam o nią), usg narządu rodnego ale
po okresie. Powiedziałam jej że byłam na CLO i nic się nie udało, że
po hormonach żle się czuję, wysłuchała wszystkiego i powiedziała, że
postara mi się pomóc ale na początek badania. Badania których nikt
nigdy mi nie zaproponował. I to wszystko na fundusz wyobrażcie
sobie. No jakaś taka nadzieja we mnie wstąpiła

Odwołuję obrażanie
się na starania

Buziaki dla wszystkich