Dodaj do ulubionych

Słuchajcie jestem w szoku :)

19.06.08, 08:44
Jestem normalnie w szoku, postanowiłam zmienić gina, zawsze
chodziłam prywatnie, za każde usg, receptę, badanie płaciłam niezłą
kasę i jak postanowiłam tak zrobiłam u mnie na osiedlu od jakiegoś
czasu jest poradnia dla kobiet i dzieci "K" no i wczoraj poszłam i z
małą i z sobą. No i kurdę moja wizyta nie trwała symboliczne 15
minut ze wszystkim byłam pierwszy raz od porodu badania
ginekologicznie, miałam zrobiony stopień czystości, badane piersi,
kobieta poświęciła mi ok 40-50 minut, teraz mam się umówić na
zrobienie hormonów (żaden mi tego nie proponował), usg piersi (byłam
raz jak po hormonach zrobił mi się guzek prywatnie), cytologię
(zawsze to ja sama się dopominałam o nią), usg narządu rodnego ale
po okresie. Powiedziałam jej że byłam na CLO i nic się nie udało, że
po hormonach żle się czuję, wysłuchała wszystkiego i powiedziała, że
postara mi się pomóc ale na początek badania. Badania których nikt
nigdy mi nie zaproponował. I to wszystko na fundusz wyobrażcie
sobie. No jakaś taka nadzieja we mnie wstąpiła smile Odwołuję obrażanie
się na starania smile
Buziaki dla wszystkich smile
Obserwuj wątek
    • martucha90 Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 08:49
      Super wink
    • keegan Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 08:54
      No super !! Ja właśnie szukam lekarza, który będzie miał dla mnie
      czas a nie 20 minut na odbębnienie tematu. Ja coprawda na wszystkie
      te badania, o których piszesz miałam skierowania i miałam je
      zrobione ale teraz brakuje mi kogoś kto by się temu przyjrzał
      dokładniej...
      • kasia.kul Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 08:59
        No a ja kurde własnie kogoś takiego znalazłam. Jak już wcześniej
        pisałam mam policystyczne jajniki więc wiadome jest że będę miała
        problem ale jak prosiła gina o zrobienie hormonów to odsyła mnie do
        endo, zaszłam do endo odsyłał mnie do gina i takie wkoło pierdoło od
        jednego do drugiego, pozatym mam usuniętą tarczycę więc to też ma
        duży wpływ na to wszystko. Mam nadzieję, że wreszcie ktoś się mną
        zajmie jak należy.
        • po_trzydziestce1 Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 09:35
          No to aż Ci zazdroszczę, że do kogoś takiego trafiłaś. Ja też
          planuję zmianę gina. Muszę tylko dokonać wyboru między dwoma, z tym,
          że prywatnie. Z jednej strony facet jest bardziej chwalony, z
          drugiej strony czuję, że kobieta lepiej mnie zrozumie. No i na razie
          szala przechyliła się na stronę kobietysmile
          • kasia.kul Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 09:41
            Nie wiem może to ja żle trafiłam ale ja włąsnie chodziłam do tych
            bardzo "chwalonych facetów" Wiesz Białystok słynie z dobrych ginów,
            niestety się rozczarowałam. tym razem poszłam do kobiety nawet chyba
            mało znanej nazwisko zbyt wiele mi nie mówi i okazało się , że jest
            ok, zobaczymy co będzie dalej smile
            • jenifer1 Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 10:16
              Czasami jest tak, że ci "sławni" nie muszą się już starać...

              Ale masz fajniesmile
              Ja dość, że płacę za wizytę- ostatnio 120 zł, za badania... To
              wizyta u mojego gina trwa ok 15 minut...
              Ale na razie daję mu jeszcze szansęwink
              Mam zrobić badania w przyszłym cyklu, a potem stymulacja...
              Też mam policystyczne jajnikisad(((
              • agi_78 Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 11:35
                Moje doswiadczenia z panstwowymi ginami nie sa najlepsze, teraz
                chodze prywatnie i jestem zadowolona, chociaz m. narzeka ze sporo to
                kosztuje sad
                Powiedzcie, czy u was tez sa klopoty z zapisaniem sie do panstwowego
                gina na wizyte?
                Chodzilam w Wawie na Kasprzaka, bo tam maja klinike leczenia
                nieplodnosci (podobno) i klinike genetyczną. A zapisy byly robione
                do lekarza raz w miesiacu, o 7 rano trzeba bylo byc w recepcji i
                swoje odczekac, do tego fatalny kontakt z lekarzem.

                Teraz mam telefon i maila do swojej ginki, w ciazy zawsze moglam
                najpierw sie z nia skontaktowac i dowiedziec sie co mam robic.
                • viktoria1980 Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 12:34
                  rzeczywiscie brzmi to wszystko profesjonalnie. Ja tez mam
                  policystczne jajniki, no i od razu poszlam do ginekologa-
                  endykronologa. Jestem zadowolona chociaz do najsympatycznejszych
                  osob to ona nie nalezy, no ale specjalizuje sie w PCO, no i wizyty
                  trwaja najkrocej ok 40 minut. No i jest pod komorka. Jesli chcecie
                  sluze kontaktem, tylko ze ona przyjmuje w Wawie.
                  • keegan Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 19.06.08, 13:56
                    To ja poproszę o kontakt bo jestem z Wawy i miotam się już miedzy
                    trzema babkami i jedna z nich jest najbliższa ideału ale i tak muszę
                    z niej zrezygnować...
                  • uccellino Daj, daj namiar :-)) 19.06.08, 14:11
                    A jest sens do niej iść, jak u mnie wygląda na to, że wszystko OK,
                    jedeyny kłopot to trochę słabsze nasienie???
    • uccellino W ogóle to wymyśliłam, że może... 19.06.08, 14:12
      ...powinniśmy jeszcze zajrzeć do androloga... Macie dobrego w Wawie?
      • po_trzydziestce1 Re: Uccellino 19.06.08, 14:28
        a czy Twój mąż bierze jakieś leki na to słabsze nasienie?
        • uccellino No właśnie nie, a raczej tylko suplementy... 19.06.08, 14:45
          ...które ściągnęłam od innych forumek. Bo to jest taki dziwaczny
          przypadek, że tylko jeden parametr jest obniżony i to niewiele. I
          wszyscy do tego chyba tak podchodzą, że z jednej strony to w sumie
          mogłoby sie udać naturalnie i na takim nasieniu, ale skoro sie nie
          udaje, to robimy iui, a jak robimy iui, to już nie ma znaczenia, a
          poza tym można sobie brać leki, a i tak nie ma gwarancji, że cos się
          poprawi, więc róbmy iui. O - takie zamknięte koło... Ale w sumie to
          nikt z nami o tym porządnie nie porzmzawiał. Może ja pytać nie
          umiem uncertain//

          W sumie to my na tę inseminację jesteśmy zdecydowani, więc przy
          okazji się coś wyjaśni...

          Dr Marianowski powiedział jedną rzecz, która mi przemówiła do
          wyobraźni. Że u danego mężczyzny mogą występować wahania
          koncentracji plemników (bo to ten parametr mamy słabszy) o około 5-7
          mln. A my mamy jedno badanie czyli "snapshot" - mogło być najlepszym
          lub najgorszym w życiu wynikiem mojego męża. I jakby do jego wyniku
          dodac te 5-7 to mamy idealne nasienie. A jakby odjąć, to mamy tak
          słabe, że raczej do ivf... I to nas zainspirowało, żeby powtórzyć
          badanie... Muszę go wysłac, żeby się zapisał, bo sam to przecież
          inicjatywy nie podejmie ;-/
          • po_trzydziestce1 Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 14:59
            Mąż robił badanie w tamtym roku, wyniki były w miarę ok. Lekarz
            powiedział, że na razie nie da nam (a w zasadzie mężowi) żadnych
            leków, gdyż radził za 3 m-ce powtórzyć badanie. No ale ja zaraz po
            tym zaszłam w ciążę. Zatem badania już nie powtarzaliśmy, ale
            idziemy teraz w poniedziałeksmile Choć tak myślę, że skoro wtedy się
            udało to przecież parametry męża nie popsuły się jakoś diametralnie
            w ciągu kilku miesięcy. Sama jestem ciekawa nowego wynikusmile A w
            międzyczasie mąż też stosował suplementację diety, z naciskiem na TE
            sprawysmile
            • uccellino Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 15:33
              > tak myślę, że skoro wtedy się
              > udało to przecież parametry męża nie popsuły się jakoś
              diametralnie
              > w ciągu kilku miesięcy.

              Właśnie że te rzeczy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Na plus i na
              minus.
              • martucha90 Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 15:38
                > Właśnie że te rzeczy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Na plus
                > i na minus.

                Tym samym twierdzisz coś zupełnie przeciwnego niż andro mojego M.
                • viktoria1980 Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 15:53
                  podam Wam wszystkie namiary jak tylko dotre do domu. Dr nazywa sie
                  Horoszko-Husiatyka, ma gabinet prywatny na Pradze Poludnie.
                  Przyjmuje tez w Damianie ale na zapis do niej tam trzeba czekac
                  wieki. Koszt wizyty 120 zl, jedyny ale duzy minus to brak USG
                  (wysyla do swoich znajomych). Jest bardzo rzeczowa, dziala szybko,
                  no ale jest przede wszystkim specjalistka od hormonow. Zleca sporo
                  badan, mnie przerazila na pierwszej wizycie markerem nowotworowym,
                  no ale podobno niewielka podwzszona ilosc moze wskazywac na
                  edometrioze. I jeszcze jak podejrzewala gruczolaka przysadki byla
                  mowa o rezonansie, ale naszczescie prolaktyna spadla. No i bada
                  piersi. No i jest pod telefonem. Tylko nie wiem jak sie orientuje w
                  tych meskich sprawach. telefon podam juz z domu. buzka
                • po_trzydziestce1 Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 15:57
                  No to będę miała okazję sama się o tym przekonać po poniedziałkowym
                  badaniu. Porównamy sobie stare i nowe wyniki, tym bardziej, że
                  badanie robimy u tego samego lekarza. Cieszę się, że podjęliśmy z
                  mężem decyzję o ponownym badaniu, gdyż może ani HSG ani bromek nam
                  tu nie pomoże, gdyby (nie daj Boże) okazało się, że jest coś nie
                  tak. Choć ja myślę, że wynik męża będzie całkiem przyzwoity. A
                  badanie robimy aby się uspokoić, że wszystko z nami ok, tylko
                  potrzebujemy na ciążę kilku miesięcy.
                • uccellino Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 15:58
                  > > Właśnie że te rzeczy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Na plus
                  > > i na minus.
                  >
                  > Tym samym twierdzisz coś zupełnie przeciwnego niż andro mojego M.

                  No co Ty? Przecież wystarczy, że facet jest zmęczony, przepracowany
                  i wynik leci na łeb na szyję.
                  A u męża mojej koleżanki po kuracji suplementami wynik się znacznie
                  pogorszył - tak, że nadawali się już tylko do ivf uncertain/

                  Ja myślę, że to jest słabo kontrolowalne, niestety. Niby gonię tego
                  mojego chłopa, żeby jadł warzywa i chodził na spacery, ale sama nie
                  do końca w to wierzę...
                  • viktoria1980 Re: U nas też niewiadomo 19.06.08, 17:27
                    dobra podaje namiary na moją dr - Kinowa 25 m 94 tel: 022 810 52 48, jak jeszcze
                    coś o niej potrzebujecie dajcie znać
                    • bushko Uccellino i Victoria i wszyscy... 19.06.08, 19:10
                      Ja nie mogę Kinowa to obok mojej pracy... a jak Twoja dr się nazywa???

                      Uccellino, polecam naszego androloga, prof Leszek Bablok, przyjmuje w
                      Multimedzie na Waryńskiego... ja uważam, że jest świetny. No i to jest
                      faktycznie androlog... a nie jakaś ściema...

                      Bushko...
                      • viktoria1980 Re: Uccellino i Victoria i wszyscy... 19.06.08, 19:14
                        dr Horoszko-Husiatyńska smile
                  • martucha90 Re: U nas też niewiadomo 20.06.08, 08:14
                    > No co Ty? Przecież wystarczy, że facet jest zmęczony,
                    > przepracowany i wynik leci na łeb na szyję.

                    Proces powstawania nasienia trwa 3-4 miesiące, innymi słowy dane
                    nasienie odzwierciedla stan zdrowia mężczyzny sprzed 3-4 m-cy. Na
                    wynik składa się dużo czynników, np. zażywane leki (antybiotyk),
                    dieta (ale nie chwilowa, np. tydzień wcinam owoce aż miło),
                    długotrwałe siedzenie na tyłku (kierowca, informatyk; chodzi o
                    ukrwienie odcinka lędźwiowego) itp. itd. Takie pierdoły, że ktoś był
                    zmęczony, nie mają najmniejszego znaczenia. Z ilu bzyknięć po 3-
                    dniowej suto zakrapianej balandze jest dzieci, gdzie "zmęczeni" byli
                    obydwoje. A można być wypoczętym, w super kondycji, jeść głównie
                    owoce i warzywa, ale jak się 3 m-ce temu było na kuracji
                    antybiotykowej, to się niczego takim nasieniem nie wybzyka.
                    Według andro mojego M, nasienie danego mężczyzny jest mniej więcej
                    stałe w długim okresie, choć oczywiście pojedyncze wyniki mogą się
                    różnić z różnych powodów. Ale jak ktoś ma 1mln/ml to mu do 160mln/ml
                    nie podskoczy, choćby wypoczywał na Karaibach. Kwiestia w tym, by
                    zbadać, czy owo 1mln/ml jest normą danego faceta, czy efektem
                    jakichś leków (antybiotyków, sterydów), trybu życia (np. lubi grzać
                    jajka w ciepłej kąpieli), braku pierwiastków typu cynk itp. itd.

                    > A u męża mojej koleżanki po kuracji suplementami wynik się
                    > znacznie pogorszył - tak, że nadawali się już tylko do ivf uncertain/

                    Na pewno suplementami? A nie jakimś bardziej "zaawansowanym" lekiem?
                    • keegan Re: U nas też niewiadomo 20.06.08, 09:26
                      no kurcze, to my jesteśmy przed badaniem mojego M (w lipcu) i ja się
                      tak cieszyłam, że on rzuca palenie i będą lepsze wyniki sad
                      • martucha90 Re: U nas też niewiadomo 20.06.08, 10:16
                        keegan napisała:

                        > no kurcze, to my jesteśmy przed badaniem mojego M (w lipcu)
                        > i ja się tak cieszyłam, że on rzuca palenie i będą lepsze wyniki sad

                        Życzę, aby były lepsze wink Skoro palenie psuje nasienie, to teraz
                        przestanie psuć, bo i ogólnie się stan zdrowia, np. płuc polepszy, ,
                        a to zawsze pozytywnie wink
                    • uccellino Re: U nas też niewiadomo 20.06.08, 09:55
                      > Proces powstawania nasienia trwa 3-4 miesiące, innymi słowy dane
                      > nasienie odzwierciedla stan zdrowia mężczyzny sprzed 3-4 m-cy.

                      Toć mam na myśli to przepracowanie sprzed trzech miesięcy smile)


                      > Z ilu bzyknięć po 3-
                      > dniowej suto zakrapianej balandze jest dzieci, gdzie "zmęczeni"
                      byli
                      > obydwoje.

                      Mówimy o ludziach niepłodnych??? Bo że zdrowi płodzą w różnych
                      niewyobrażalnie niekorzystnych okolicznościach, to my, Marta, wiemy,
                      wiemy... Wtedy raczej nie ma się co zastanawiać nad czynnikami.


                      > Według andro mojego M, nasienie danego mężczyzny jest mniej więcej
                      > stałe w długim okresie, choć oczywiście pojedyncze wyniki mogą się
                      > różnić z różnych powodów. Ale jak ktoś ma 1mln/ml to mu do
                      160mln/ml
                      > nie podskoczy, choćby wypoczywał na Karaibach.

                      Tak jak pisałam, Marianowski mówił, że u danego mężczyzny akurat w
                      koncentracji może być wahanie 5-7 mln - dużo i mało, w zależności od
                      sytuacji. A o jakiej liczbie mówi Wasz androlog?


                      > > A u męża mojej koleżanki po kuracji suplementami wynik się
                      > > znacznie pogorszył - tak, że nadawali się już tylko do ivf uncertain/
                      >
                      > Na pewno suplementami? A nie jakimś bardziej "zaawansowanym"
                      lekiem?

                      A co się jeszcze na to daje? W sumie to nie jestem pewna -
                      powiedziała, że po leczeniu, może sama sobie dopowiedziałam, ze
                      suplementy...
                      • martucha90 Re: U nas też niewiadomo 20.06.08, 10:29
                        > Tak jak pisałam, Marianowski mówił, że u danego mężczyzny akurat w
                        > koncentracji może być wahanie 5-7 mln - dużo i mało, w zależności
                        > od sytuacji. A o jakiej liczbie mówi Wasz androlog?

                        Ja przy tych wizytach nie byłam, wiem tyle, co mi streścił M.
                        Konkretnych liczb odnoszących się ogółu facetów i tego, czy je
                        podał, czy nie, to nie pamiętam. Pamiętam oczywiście głównie
                        najważniejszą _dla nas_ informację, że te _nasze_ wahania są wg
                        andro w normie (od 14 do 22 mln/ml), przy czym nawet 14mln nie jest
                        w naszym wypadku "nasieniem antykoncepcyjnym" (jak się wyraził), bo
                        po pierwsze, jedno dziecko już mamy (to była dla andro kluczowa
                        kwestia przy diagnozie), a po drugie, skoro były wyniki wyższe (22
                        mln i to, które mnie zapłodniło), to znów będą.

                        > A co się jeszcze na to daje? W sumie to nie jestem pewna -
                        > powiedziała, że po leczeniu, może sama sobie dopowiedziałam, ze
                        > suplementy...

                        Hmm, może to kwestia nazewnictwa. Ja na swój własny użytek (może i
                        niesłusznie) dzielę specyfiki na suplementy i witaminy (czyli to, co
                        się kupuje bez recepty i jesli nawet nie pomoże, to na pewno nie
                        zaszkodzi) oraz leki zaawansowane, dostępne tylko na receptę, a
                        lekarze nie wypisują ich tak hop siup, lecz po wnikliwych badaniach
                        i diagnozie.
                        Jeśli chodzi o te pierwsze, to andro machnął ręką, na zasadzie: jak
                        pan chce, to niech pan bierze. A jeśli chodzi o te drugie, to
                        stanowczo odradził, bo statystyka jest taka, że w 80% przypadków nic
                        nie zmieniają, w 10% pomagają, a u 10% mężczyzn psują nasienie tak,
                        że się już do niczego nie nadaje. No i nie chcieliśmy ryzykować,
                        skoro _tylko_ bujamy się na granicy, a M jakos tam płodny jest, bo
                        machnął mi pierwsze dziecię całkiem szybko.
                        • uccellino Re: U nas też niewiadomo 20.06.08, 11:04
                          > te _nasze_ wahania są wg
                          > andro w normie (od 14 do 22 mln/ml), przy czym nawet 14mln nie
                          jest
                          > w naszym wypadku "nasieniem antykoncepcyjnym"

                          Dzięki za cenne informacje. My mieliśmy właśnie 15 mln, a teraz
                          bedziemy powtarzać badanie (po prawie 5 miesiącach).

                          Ja bym chłopa samego w takiej sprawie nie wysłała wink))
                          • bushko A mnie się wydaje... 20.06.08, 14:40
                            .... że wynik badania nasienia nie odzwierciedla tego co było 3-4 miesiące temu.
                            Tzn proces powstawania nasienia trwa ciągle, i branie antybiotyku np ma wpływ na
                            jakość plemników w tym sensie, że oddziaływuje na nie w różnych stadiach ich
                            rozwoju i dojrzewania. To chyba niezbyt jasne...;-(Otóż jeśli facet bierze
                            jakieś antybiotyki albo choruje i było to np miesiąc temu, to już te plemniki
                            które teraz 'wyskakują' na wolność też były poddane działaniu tego szkodliwego
                            czynnika. Dopiero plemniki, które zaczną się tworzyć po całkowitym wyleczeniu
                            będą pełnowartościowe. Bo przecież facet non stop produkuje plemniki....a przy
                            każdym wytrysku pozbywa się tych które zaczęły się tworzyć/ dojrzewać przed 3
                            miesiącami a dopiero teraz dojrzały...

                            I teraz pytanie, bo sama się zastanawiam... a jeśli facet nie seksuje przez
                            dłuższy czas to parametry nasienia pogarszają się, ale to znaczy, że on musi
                            najpierw pozbyć się przestarzałych plemników (truposzy) i zrobić miejsce na
                            nowe? To działa na tej zasadzie???
                            • martucha90 Re: A mnie się wydaje... 20.06.08, 14:47
                              > I teraz pytanie, bo sama się zastanawiam... a jeśli facet nie
                              > seksuje przez dłuższy czas to parametry nasienia pogarszają się,
                              > ale to znaczy, że on musi najpierw pozbyć się przestarzałych
                              > plemników (truposzy) i zrobić miejsce na nowe? To działa na tej
                              > zasadzie???

                              Tak, z tego, co wyczytał mój M w necie i dowiedział się do swojego
                              andro, to właśnie tak jest. Współczesna andrologia nie zaleca leków
                              (bo mogą popsuć) tylko częsty seks. Stare nasienie się wypłukuje, a
                              na jego miejsce powstaje nowe. Poza tym organizm się przyzwyczaja do
                              danej częstotliwości, i jak musi często, to się do tego wdraża, i w
                              konsekwencji może często. (A organy nieużywane zanikają, jak
                              powszechnie wiadomo).
                              M wyczytał też, że przeprowadzono badania na 100 mężczyzn, mieli się
                              seksić co drugi dzień bodajże, ale nie pamiętam przez jaki okres
                              czasu. W każdym razie u 80% z nich nasienie się poprawiło.
                              • bushko Re: A mnie się wydaje... 20.06.08, 14:59
                                Wow, to tego nie wiedziałam... no to M nie będzie miał lekko wink)))) Trzeba
                                gimnastykować naszego dr fiutka...;-D
                              • uccellino Re: A mnie się wydaje... 20.06.08, 15:51
                                > Współczesna andrologia nie zaleca leków
                                > (bo mogą popsuć) tylko częsty seks.

                                big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                            • po_trzydziestce1 Re: A mnie się wydaje... 20.06.08, 14:52
                              bushko napisała:

                              > I teraz pytanie, bo sama się zastanawiam... a jeśli facet nie
                              > seksuje przez dłuższy czas to parametry nasienia pogarszają się,
                              > ale to znaczy, że on musi najpierw pozbyć się przestarzałych
                              > plemników (truposzy) i zrobić miejsce na nowe? To działa na tej
                              > zasadzie???

                              Z tego co ja się orientuję to wskazane jest aby facet często
                              uprawiał seks, bo w ten sposób cały czas trwa produkcja nowego
                              nasienia. Tak nam tłumaczył to kiedyś gin.androlog.
                              • martucha90 Re: A mnie się wydaje... 20.06.08, 15:35
                                > Z tego co ja się orientuję to wskazane jest aby facet często
                                > uprawiał seks, bo w ten sposób cały czas trwa produkcja nowego
                                > nasienia. Tak nam tłumaczył to kiedyś gin.androlog.

                                O, to mamy spójne informacje wink
                                I jakie przyjemne w konsekwecji... ;-D
    • b.mamma kasiu :) 22.06.08, 21:53
      też jestem z białego, możesz napisać co to za przychodnia i podać
      adres, tu lub na priv
      dzięki z góry
    • rumianek79 Re: Słuchajcie jestem w szoku :) 25.06.08, 18:33
      Kasiu ja tez poprosze o namiary na te poradnię i P. Doktor.
      • kasia.kul Re: odpowiedz w wątku kasia.kul 26.06.08, 12:12
        • taleksander Re: odpowiedz w wątku kasia.kul 27.06.08, 12:33
          Kasiu.kul - bardzo proszę o na namiary na tą super panią gin. Jestem z Białego i szukam kogoś sensownego, a szkoda mi kasy na wizyty prywatne. Napisz tu lub na gazetowego maila.Dzięki wielkie z góry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka