Dodaj do ulubionych

UODPARNIANIE

26.04.04, 18:43
Ciągle mówi się o naszych słabych organizmach, o strasznych wpływach
środowiska itd. Nasze babki i mamy (nie mówiąc o starszych przodkach)
doskonale radzili sobie z przystosowaniem do warunków, umieli się leczyć
(albo szybko umierali- różne wersje), kobiety nie chodziły do szkół rodzenia
itd... Moja babcia (lat 89) na nic nie choruje, a wizytę u lekarza (kłopoty
ze słuchem) traktuje jak najgorszą karę Bożą i cała rodzina podstępem ją
zmusza do tego! Ona nigdy nie przyjmowała żadnych leków! Kiedyś uważałam ją
za prostaczkę i trochę świrniętą prostą wieśniaczkę. Potem zrozumiałam, jak
bardzo mądra to kobieta. Ona podświadomie boi się szpitala, lekarzy itd,
dzieci rodziła w domu, robiła okłady, piła ziółka i wygląda super!
Co prawda nie wie co to homeopatia, ale może właśnie ona powinna być dla nas
trochę wzorem? Znam sporo osób, które z każdą przypadłością biegają do
lekarza, co zobaczą reklamę witamin- lecą do apteki, szczepią się na wszystko
co możliwe itd. Oczywiście jest gdzieś granica (czyt. rozsądek). Skoro chcę
nie chorować, muszę się uodparniać. Ale jak? Za pomocą syntetycznych
witaminek? A może za pomocą warzyw i owoców z przesiąkniętych chemią pól?
Obserwuj wątek
    • astria1 Re: UODPARNIANIE 27.04.04, 11:29
      Temat świetny !


      Alina my na tym forum dokładnie to samo twierdzimy co Vitalia poruszyła czyli
      temat profilaktyki.

      Nasze pokolenie jest słabe, chorowite to fakt - wszyscy zwalają to na karb
      zanieczyszonego śrdowiska i "poprawianej" zywności, nadmiernej wierze farmacji
      którą do końca wcale nie interesuje nasze zdrowie a wręcz na odwrót.
      Firmy farmaeutyczne już zadbały o to aby mieć potencjalnych klientów na dwa
      pokolenia na przód.

      Jedynie w nas samych powinno być tyle własnej woli żeby się zastanowić czy z
      byle powodu nie gnac do przychodni odczekawszy swoje w kolejce i trzymawszy w
      rączce plik recept gnać do apteki by dostarczyć to organizmowi co tak do konca
      często wcale nie jest mu potrzebne.

      Od nas samych zalezy czy do konca poddamy się kolejnej antybiotykoterapii bez
      zastanowienia się jakie to skutki odniesie nie w tym momencie ale za mc, rok,
      10 lat, jesli oragnizmu nie "wyczyscimy" po leczeniu antybiotykiem.

      Do bycia "ZDROWYM" trzeba dojrzeć, dorosnąć - w pewnym momencie zycia u
      niektórych ludzi otwera się ta klapka kóra zamykała samomyślenie za siebie -

      Zresztą to też nie nasza wina do konca że tak gnamy do lekarza bo przeciez tak
      nas wychowano - ze biały fartuch to świętość i nie nalezy wogle dyskutować z
      tak wyuczonym człowiekiem.
      Chwała mu jesli będzie to lekarz uczciwy do konca i zadba o to aby uświadomic
      pacjentowi że są inne tansze, naturalne drogi do zdrowia. Ale takich lekarzy
      jest mało więcej wsród nich tych "technicznych" a im wyżej po studiach im
      więcej przez imieniem i nazwiskiem tym gorzej. Nie potrafi już taki
      prof.dr.hab. XY spojrzec na człowieka jako całość bo on interesuje się tylko
      jego jedynym organem jak wątroba bo on jest specjalistą tylko od tego narządu.
      Zresztą tym tokiem mozna isc bardzo długo ale po co.

      Mniejmy nadzieję że takich ludzi jak Alina będzie coraz więcej ktorzy są
      świadomi swojego zdrowia.

      Moralizuje okropnie ale to prawda przecież oczywista. Dawno już powstało
      hasło "nasze zdrowie w naszych rękach"

      Wracając do Twojego tematu :-) powiem Ci jak ja to robię:

      *nie stosujemy w moim domu zadnych witamin sztucznych. Zadne moje dziecko nie
      dostało sztucznych witamin nawet podstawowej wit. D3.
      *Jesli trzeba juz podać antybiotyk a czasem tak się zdarzało niestety to
      podawalismy - ale pewna bardzo miła pani która prowadzi aptekę homeopatyczną w
      gdyni p. Skórkowska nauczyła mnie na początku mojego macierzyństwa co zrobic
      aby oczyscic organizm po antybiotykach.
      *Dalej - staram się nie naduzywać jesli mogę wszystkiego co się
      nazywa "E...coś tam" ale w dobie obecnej to rzecz dosc trudna.
      *jemy masło :-)) a nie margaryny !!
      * jako homeopata nie szczepię własnych dzieci
      * ojej co ja jeszcze robię ?

      Ogólnie nie wpadamy w skrajności nie ulegamy nowinkom i modzie na rózne
      reklamowane świnstwa bo tak wszyscy robią - czyli jak by tego nie nazwać to
      nazywa sie mieć swoje zdanie i rozsądek.

      :-)))
      Przepraszam....ale się tu rozpisuję straszne co ??? Czy wogle to ktoś czyta ?
      :-))

      Ps. Wyobraz sobie że w homeopatii dzieciaczek który choruje do ok 1 roku życia
      a uda się go przetrzmać bez antybiotyków (sic!! oczywiscie w granicach
      rozsądku!!) - ma ogromne szanse na to ze nie będzie alergikiem.. ? Alez
      oczywiscie to przeciez kazdy wie :-))


      pzdr
      Anna




      *** www.pshk.edu.pl ***
      • alinaw1 Re: UODPARNIANIE 27.04.04, 19:08
        Mądre słowa! Tylko obawiam się, że nawet najbardziej rozsądny człowiek może
        pogubić się w gąszczu infoirmacji, reklam, sugestii, podpowiedzi. Czasem tak
        trudno ocenić, co dobre co złe- dla naszego organizmu też. Gdy mojemu dziecku
        pierwszy raz coś kapło z nosa moja przerażona koleżanka powiedział: daj mu coś!
        Ja na to: Zaczekajmy! Ona: To choćby coś homeopatycznego! Jeśli nie jakąś
        chemię to choćby kropelki homeopatyczne! Coś trzeba podać!!! Żadne tam proste
        sposoby!!!Trochę boję się, że w związku z powrotem do innych metod leczenia -
        nagle okaże się, że wpychamy w siebie wszelkie możliwe środki homeopatyczne
        (pisałyście już o kompleksowych), tak na wszelki wypadek. Francuzi uwielbiają
        witaminy, homeopatię też- korzystają z niej przy każdej okazji, nawet na
        wyrost...
    • vitalia Re: UODPARNIANIE 28.04.04, 10:48
      Jak pisałam w którymś wątku nie znam się za bardzo na homeopatii ale używam z
      nadzieją że pani ,która mi je czasem wybiera wie co robi...(Dawałam też parę
      razy mojej suni jak miała ciążę urojoną nie śmiejcie się tylko)Jestem
      zwolenniczką naturalnych preparatów leczniczych,wszystkich,które mają
      udokumentowane pochodzenie i są faktycznie w 100% naturalne.Takie też posiada
      firma z którą mam zaszczyt współpracować.Nie ma ich wiele, bo i nie o ilość
      chodzi ale o jakość.I przy okazji chciałabym abyście same oceniły ich
      walory ,przydatność w wielu poważnych schorzeniach.O jednym z tych preparatów
      stare przysłowie chjńskie mówi,,Jeśli znajdziesz tysiącletni grzyb Reishi
      rosnący na drzewie morwowym,wówczas będziesz mógł przywrócić do życia
      umierającego,,,,,,,Nie można poprostu nie wykorzystać możliwości ,które dają
      szansę tam gdzie lekarze umywają ręce...Poczytajcie na stronie....
      www.reishi.com jest to strona niezależna i nie ma nic wspólnego z moją
      firmą ,ktora jako jedyna w Polsce jest w posiadaniu preparatu z w/w grzyba.
      • astria1 Re: UODPARNIANIE 28.04.04, 11:30
        Vitali witaj ! a masz moze jakis link po polsku ? bo tam gdzie chciałabym
        przesłac info to oni są tylko biegli w polskim czytaniu :-) ach i jeszcze
        jedno, zagubil mi się link do firmy o której piszesz mozesz mi jakies info na
        priv wysłac ?

        pozdrawiam
        anna
        • vitalia Re: UODPARNIANIE 28.04.04, 12:01
          O samych produktach jest na moim forum NU SKIN SERWIS na forach
          prywatnych.KATEGORIA RÓŻNE.Na inne rzeczy nie zwracaj uwagi PHARMANEX to inna
          para kaloszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka