bulka_z_budyniem
05.05.12, 22:51
Witam, często podczytuję to forum bo jakiś czas temu znalazłam pewnego szamana dzięki któremu stosuję homeopatię. O ile sam szaman mnie nie przekonał, to homeopatia jak najbardziej. Nie działa tylko jedno...
Mam skłonność do bliznowców, mam ślady nawet po wbitym wenflonie w szpitalu, że już nie wspomnę o skaleczeniach. Do tej pory jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało ale bliznowca po cesarce znieść nie mogę. Jest wielki i brzydki. Minęło pół roku a on dalej rośnie. Brałam 3 miesiące graphites hommaccord i staphysagrię ale bliznowiec nic sobie z tego nie robi tylko rośnie dalej.
Czy możecie mi polecić coś innego? Słyszałam od koleżanki że ten graphites i staphysagria to taki standardzik bliznowcowy i że jej pomaga.
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. (Moja koleżanka z porodówki również:) )