patchwork30
25.10.04, 08:32
Sprobujmy zalozyc watek, w ktorym opiszemy nasze wlasne albo zaslyszane
doswiadczenia z chorobami chronicznymi. Moze udalo sie komus zaobserwowac (u
siebie, rodziny, znajomych), ze po “wyleczeniu” czyli stlumieniu jednego
objawu pojawil sie nowy objaw.
Ciekawe by bylo, czy rzeczywiscie byl on gorszy, czy tez dotyczyl wazniejszego
organu niz poprzedni. I jaki byl odstep czasu miedzy stlumieniem pierwszego, a
pojawieniem kolejnego.
Przyklad Hahnemanna, ktory zostal zacytowany przez G. Vothoulkasa w ksiazce
“Prawdziwa homeopatia medycyna przyszlosci”. Mam nadzieje, ze mi homeopatyczne
wadawnictwo Similimum z Nowego Sacza nie udyda glowy za to, ze pozwalam sobie
na ten odpis. :-))))))))
“Oto przypadek trzynastoletniego chlopca, od wczesnego dziecinstwa cierpiacego
na Tinea capitis (lupiez). Matce udalo sie go usunac, po czym w ciagu osmiu do
dziesieciu dni wystapily objawy ciezkiej astmy, ostre bole konczyn, plecow i
kolan. Stan byl bardzo ciezki i nie poprawil sie dopoki nie wystapily na calym
ciele wykwity swierzbowe (Pelargus, Storch, Obs. Clin. Rok 1722 str. 435-438)”
W powyzszej ksiazce opisanych jest jeszcze szesc podobnych przypadkow, ale nie
chce sie narazac wydawnictwu i nie przepisuje ;)