Dodajcie otuchy

02.02.05, 07:03
Od pół roku synek ma tzw zaparcie czynnościowe .Chodzi o to , że jak chce
kuokę to ucieka w kąt zaplata nóżki i blokuje odruch defekacji . Allopatia
nic nie dala , bo jak powiedzial gastroenterolog " leki przeczyszczające nie
dzialają u dzieci lekarskich " . I już . No i walczymy z malymi przerwami na
rozwolnienia infekcyjne . A czas leci .Homeopata robi co może . Świetny
człowiek , ale mój synek jest jak na swój wiek ( 1,5 r. ) trochę pogmatwany .
Niby z wyglądu Calcarea , ale z zachowania i nawyków Lycopodium i Phosfor .
Niedługo i my , jego rodzice zwariujemy . Raz po dawce Lyc. zapomnial o
nawyku i robil kupkę przez dwa dni sam . I mu to wystarczylo . Na trzeci
dzień od nowa do kąta i taniec się zacząl.Czy homeopatia może pomóc w
przypadku takiego urazu psychicznego ? Czy jest w stanie go odblokować ,
pozwoli mu ( i nam) zapomnieć o strachu ?
    • granna Re: Dodajcie otuchy 02.02.05, 07:36
      A od jakiego czasu działa homeopata? Wydaje mi sie, ze homeopatia powinna
      pomóc, ale jedna mysł przyszła mi do głowy, poza cierpliwościa. Nic nie pomoze
      jesli w dalszym ciagu bedize sie utrzymywac źródło stresu. Na pewno juz noce
      poświeciliscie na przemyslenia, ale moze warto pomyslec na głos z nami? Moze
      cos podpowiemy, z boku patrzy sie inaczej.Czasem jedno słowo, jeden gest, ton
      głosu moze nam przypominac o czyms o czym chcemy zapomniec :)
      Pozdrawiam i zycze zamiany na problem lzejszego kalibru :))
      • patchwork30 Re: Dodajcie otuchy 02.02.05, 09:44
        A jaka byla potencja Lycopodium, po ktorym sie poprawilo? Czy homeopata probowal
        Lycopodium w wyzszej potencji?

        Co sie zdarzylo, zanim Twoj synek dostal przed pol roku tego zaparcia? U niego,
        albo u Was (rodzicow).

        • muniu1 Re: Dodajcie otuchy 02.02.05, 14:19
          Dostał Lyc CH7 , poprawa nastąpił na dwa dni. Potem przerobiliśmy Lyc 15CH ,
          30CH z wody . Poprawa była nagła ale krótkotrwała . Dzisiaj dostanie 200CH z
          wody i zobaczymy co to da . Zawsze reagował gorączką(ok 38-39 C).
          • very_martini Re: Dodajcie otuchy 02.02.05, 14:39
            Jeśli te niskie potencje działały, ale krótko, to jest szansa, że większa
            potencja zadziała dłużej. Tylko spodziewajcie się tej gorączki, bo to spora
            potencja, choć podana z wody może działać łagodniej. Najlepiej nie zbijać.
            Uprzedź może opiekunkę, że dziecko może być po podaniu leku w kiepskim stanie,
            mogą się pojawić objawy lyc, albo wrócić stare, ale raczej na krótki czas.
            Chociaż to pewnie już wiesz;)

            16%VOL
            22%VAT

          • tom_j23 Re: Dodajcie otuchy 02.02.05, 15:53
            Zajrzyjcie do skrzynki gazetowej.
      • muniu1 Re: Dodajcie otuchy 02.02.05, 14:14
        Z oku patrzc na tą moją rodzinkę nie widzę niczego złego . Opiekunka jest OK .
        Miła i ciepła dla syncia . Żona pracuje 3 razy w tygodniu a więc jak na
        dzisiejsze czasy dużo czasu poświęca dziecku . Staramy się nie stresować go
        pozostawianiem samemu sobie . Jeżeli chodzi o samo tło to zaczęło sie od
        zaparcia na tle alergicznym . Potem przy oddawaniu stolca poczuł silny ból i
        się zablokował . Doszły zmiany alergiczne na skórze w ok. odbytu . Robienie
        kupki kojarzy mu się z bólem . Często jest tak , że robi ok 15 podejść w ciągu
        dnia . Po każdym takim wyciskaniu (oczywiście ze splecionymi nóżkami ) trzeba
        mu wytrzeć pupinkę a to podrażnia dodatkowo okolice odbytu i historia się
        powtarza . Jego boli więc się blokuje , a jak się blokuje to robi mu się czop
        ze stolca , którego wyciskanie jest bolesne itd. Wedle teorii
        gastroenterologicznej jest to dolegliwosc dość częsta i leczy się ją lactulozą
        przez około miesiąc . Ale jak już pisałem na dzieci lekarskie lactuloza nie
        działa i jesteśmy w punkcie wyjścia .
        • very_martini A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 14:41
          ..., tak na czuja językowego, dzieci lekarzy, czy jakiś termin, którego ja, w
          głupocie swej, nie znam?
          Sorry za głupie pytanie:))))

          16%VOL
          22%VAT
          • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 14:44
            Chodzi o to , że dzieci i wogóle rodzina lekarzy to grupa pacjentów źle
            rokujących . Dośc powszechna to opinia . Zawsze jak w prawach Murphy'ego jeżeli
            coś może się nie udać to u rodziny lekarza się nie uda ...
            • very_martini Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 14:59
              Ło Matko Bosko Łojce Rydzyku, cóż to za żmije wychowała medycyna na swej białej
              piersi! Lekarze? Kulkami? Dziecko? Własne? Co Wy robicie po ciemnej stronie mocy?

              16%VOL
              22%VAT
              • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 15:08
                Tfu ! Na psa urok!
                Odpukać dzięki homeopatii synciu od pół roku kataru nie miał , bo wcześniej to
                przećwiczył całą farmakopeę . Mój homeopeta też jest lekarzem . A ja chcę choć
                liznąć tej wiedzy tajemnej . Narazie mój umysł jednak pracuje dla syncia i
                trudno mi go oczyścić żeby coś zaczął chłonąć . Pozostaje czytać Was Wielkich
                Czarowników
                • very_martini Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 16:52
                  to poczytaj jeszcze tu i daj
                  namiar na lekarza, jeśli się sprawdza!

                  16%VOL
                  22%VAT
                • patchwork30 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 17:47
                  A ja sie nie ciesze, ze Twoj syn nie ma kataru od pol roku. Moim zdaniem to
                  stlumienie kataru (nie wazne, ze homeopatycznie) przesunelo chorobe w strone
                  bolesnych zaparc (ktore egzystuja tez od pol roku)
                  Ola
                  • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 21:06
                    Niezbyt precyzyjnie to ująłem . Nie ma kataru od początku czerwca , a zaparcia
                    ma od września . To nie jest przesunięcie choroby . Mój homeopata postanowił
                    najpierw zająć się odpornością i oczyścić organizm ze świństw po lekach .
                    Doprowadził do równowagi przewód pokarmowy . Potem dał leki otwarcia czy jakoś
                    tam . I dopiero teraz tzn w grudniu postawil na Lyc. .Potem byly eksperymenty z
                    potencją , reakcją na lek itd . Osobiście jestem pod wrażeniem . Cudowal nie
                    tylko z homeopatią ale z allopatią i innymi metodami
                    • patchwork30 Re:Lycopodium 04.02.05, 14:09
                      muniu1 napisał:

                      > Niezbyt precyzyjnie to ująłem . Nie ma kataru od początku czerwca , a
                      zaparcia
                      > ma od września . To nie jest przesunięcie choroby .

                      Kto wie? Następstwo stłumienia objawów nie musi przyjść natychmiast po
                      zniknięciu poprzednich. Dla mnie to tak, że minął objaw (katar), który pozwalał
                      na oczyszczanie organizmu. Ale to tylko moje wywody. Nie chcę tu podważać
                      decyzji homeopaty.
                      A jakie homeopatyka dostawał Twój syn?
                      A skoro to nie przesunięcie, to może rzeczywiście coś się zdarzyło, przez co
                      dostał on urazu?

                      Moim zdaniem Lycopodium C200 jest w tym wypadku najlepszym wyborem. A potem się
                      zobaczy, jaka będzie reakcja.

                      Jak długo utrzymywała sie gorączka po poprzednich dawkach Lycopodium?

          • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 14:49
            Generalnie to chodzi w tym przypadku o to , że lactuloza w jelicie grubym
            powinna być rozłożonaprzez bakterie na kwas bodajże masłowy ( albo mlekowy)
            który działając osmotycznie powoduje przenikanie wody do światła jelita
            powodując rozluźnienie stolca i w efekcie rozwolnienie . Moj synek brał dawki
            dla dorosłego i nic . Stąd teoria dziecka lekarskiego u tego lekarza .
            • julamimi Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 15:13
              to pewnie bedzie glupie pytanie, ale niech tam...
              a co dziecko jada? bo pewnie wiesz, ze niektore produkty sprzyjaja zaparciom,
              inne moga rozluznic stolce...
              pozdr
              • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 15:24
                Kiśle,otręby warzywa .Serce moje ! Czego my mu nie gotujemy . Wszystko tzw .
                bogatoresztkowe. Od czau do czasu coś nowego dostanie , ale to sporadycznie ze
                względu na alergię pokarmową , co y nie drażnić lwa . Aha , zapomniałem o
                siemieniu lnianym . Wszystko to nic nie daje . Nie ma takich którzy po np
                trzech dniach bez wypróżnienia mieli kupkę jak nową .
                • julamimi Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 15:33
                  zabij mnie, zrodla nie pamietam, ale skads wiem, ze dieta z za duza iloscia
                  blonnika (a ten jest przeciez w warzywach, owocach, otrebach, zbozach, ryzu
                  itd) sprzyja zaparciom. U mojej malej nie bylo az tak jak u Ciebie, ale jednak
                  sie przy kupkach meczyla, czasem az plakala przy wyproznianiu. Za malo
                  tluszczow jadla, a za duzo blonnika. Tez jest alergiczka, wiec jedziemy na
                  oliwie z oliwek i margarynach bezmlecznych. Jej to akurat pomoglo.
                  • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 15:39
                    wedle moej wiedzy popartej lekturą w interneci oczywiście to każda dieta
                    powinna być zrówoważona i do tego się stosuję . Też jedziemy na oliwie z
                    oliwek , makaronach itd . Ale staramy się podawać dużo warzyw żeby było
                    dużo "treści" . Naprawdę dobrze by było żeby stękał , ale z efektem ...
                    • very_martini Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 15:48
                      Hej, a próbowaliście odstawić skrobię?

                      16%VOL
                      22%VAT

                      • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 02.02.05, 21:10
                        próbować to nie próbowaliśmy , ale on tolerowal dobrze wszystkie takie
                        rzeczy .Bardziej alergizowaly go owoce jagodowe , warzywa strączkowe i co
                        gorsza marchew . Narazie ustaliliśmy sobie dietę i czekamy do drugiego roku bo
                        wtedy ponoć pokarmówka przechodzi (liczymy że nie we wziewną )
                        • granna Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 08:33
                          Ja tu oczywista zaden autorytet, ale czy ja dobrze przeczytałam,ze mu KIŚlE
                          dajecie?
                          Ja tam całe zycie sie męczyłam z zaparciami bo nietolerancje lakozy
                          posiadywuje, ale jedno wiedziałam od zawsze, ze kisielek z kartoflaneczki to
                          sie przy biegunce przeca jada no nie?
                          Poza tym najlepiej to zalozyc se dziwna teorie o lekarskim dziecku i juz
                          odpowiedz gotowa! A dziecko to niby wie co to znaczy :)) Na forum edziecko
                          zdrowie czesto piszą matki, które dawaly dzieciom owa cudo allopatyczne, z
                          opinia ze nie dziala.
                          A co do podcierania pupy. Pewnie jeszcze chusteczkami jednorazowymi. węxcie
                          moze tego dzieciaczka i mu myjcie tą nieszczęsna pupe. Po prostu czysta letnia
                          wodą.
                          I jeszcze cos, sorki, wiem, ze jak sie ma duza wiedze to sie mysli i mysli i
                          kombinuje. A moze by tak po prostu troszke odpuscic? TZn nie leczenie tylko w
                          atmosferze? Tak zeby dziecko na kazdym kroku nie czulo, ze jego problemem jest
                          kupka? Bo co prawda nie wynika to z Twoich listów wprost, ale kurka cos mi tak
                          intuicja szpcze. Moje dziecko kiedy tylko poczuje,ze sie do czegos przyklada
                          wage, zaraz ten problem rośnie :) Ja wiem, ze trudno, dokladnie wiem, bo nawet
                          wiem jak to dziecko moze sie czuc, w koncu przez 30 lat zyłam z problem dzis
                          pojdzie czy nie :)
                          Głowa do góry ;)
                          • goga72 Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 09:45
                            nie chcę podważać kompetencji lekarza opiekującego się waszym dzieckiem, ale
                            jesli od pół roku stara się wyprowadzic dziecko, a wy nie widzicie, ze kazde
                            kolejne wypróznienie jest choć troszkę mniej manifestowane ( bólem, krzykiem,
                            zaciskaniem nózek) to na waszym miejscu skorzystałabym z porady drugiego
                            homeopaty.
                            nalezy tu szukać klasycznego, który nie bawi się niskimi potencjami, bo w
                            przypadku waszego synka - jak sam twierdzisz - problem sięga psychiki, a tej 7
                            czy 30 CH to się raczej nie bardzo przydaje.
                            tu należałoby iśc całościowo - by nie tłumić katarów, wysypek ( brał jakieś
                            maści?).
                            Może ta 200 wam pomoze, ale na efekty trzeba będzie poczekac.
                            poczytaj o zasadzie Heringa, polecam forum Homeopatia Klasyczna i Homeokulkę.
                            powodzenia
                            • very_martini Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 10:51
                              Goga, przecież efekty są - po lyc, tylko krótkotrwałe. Po milion razy w miesiącu
                              piszemy tutaj, żeby nie spodziewać się efektów natychmiast, że homeoleczenie
                              zabiera chwilę czasu, sama zresztą o tym piszesz. Efekty z niższymi potencjami
                              były, krótkotrwałe, ale to znaczy, że jest szansa, że z wyższą się uda, a
                              zapewniam Cię, że mogłoby się tak zdarzyć, że dziecko dostałoby kulkę od klasyka
                              i na popraę też trzeba byłoby dlużej czekać.
                              Potencja 200 jest klasyczna jak najbardziej.

                              16%VOL
                              22%VAT
                              • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 21:32
                                Zaraz zaraz ! Moj homeopata jest klasykiem jak najbardziej .Nie zajmował się
                                pierdołami i póśrodkami . Skupil się na konstytucji i zaczął badać dawki. Z
                                mojego punktu widzenia to OK. Mój synek ma 1,5 roku . Po Lyc 7CH dostał
                                gorączki pod 39 st C . Jakby wystartować z 200CH to chyba by mu łepek
                                wystrzelił.
                          • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 21:26
                            Nieścisłość z tym kisielkiem bo my go podajemy po to żeby przemycić siemie
                            lniane . Pupkę mu tylko podmywamy , ale to i tak nic nie daje bo po piętnastym
                            podmyciu od samych kleksów robi się podrażnienie . Jeżeli chodzi o atmosferę to
                            po pół roku naprawdę można zwariować . Na niego nie ma metody . Jak się go
                            zostawi samego z problemem to po trzech dniach jest poród z wszystkimi tego
                            konsekwencjami , z szokiem poporodowym włącznie . Jak się za nim chodzi , żeby
                            zlapać i rozszerzyć nóżki w odpowiedniej chwili to jest kupka ale nie ma
                            wyjścia z sytuacji . Masakra
                    • julamimi Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 10:28
                      znalazlam jeszcze takie cos :)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=19179659
                      pozdr i zycze zdrowia dzieciaczkowi :)
                      • kama58 Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 11:13

                        >Z oku patrzc na tą moją rodzinkę nie widzę niczego złego

                        Sporo dzieci przechodzi taki okres, niejednokrotnie podłoże psychiczne odgrywa
                        ważną rolę. Wiadmo, ze jeżeli problem przedłuża się trudno nie reagować.
                        Rodzinka moze być jak najbardziej OK, ale obawiam sie, że dzieciak widzi całe
                        zamieszanie wokół sprawy, a to nie sprzyja ustąpieniu dolegliwości. Oprócz
                        innych kwestii weźcie i to pod uwagę. Nie wysuwajcie przypadkiem wniosku, że z
                        Waszej winy rozpoczęły się klopoty, niemniej nawet po wyeliminowaniu pierwotnej
                        przyczyny problem może dalej utrzymywać właśnie z powodu całego napięcia i
                        szumu.
                      • granna Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 11:16
                        Julami problem lezy raczej w powstrzymywaniu odruchu defektacji, aczkolwiek
                        dieta, która nie bedzie powodowała zaparc i potęgowała strachu mile widziana.
                        • beba2 Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 17:35
                          Myslę, ze lycopodium to niezły pomysl, tylko potencja za niska.
                          Ale zaparcia nawykowe mają to do siebie, ze dziecko boi się wypróżnić, bo wie
                          że to bedzie najzyczajniej bolało. A boli przeważnie z jednej przyczyny (
                          pomijając żylaki obytu, ale to dzieciaków przeważnie nie dotyczy) stolec jest
                          za twardy.
                          Odstawcie na jakiś czas skrobię. A lactuloza nie jest wcale głupim pomysłem (
                          oczywiście doraźnie, tylko po to, zeby nawodnić stolec, a co za tym idzie
                          dziecko nie będzie cierpiało ).
                          Jednak największe znaczenie w tym schorzeniu ma podłoże psychiczne. Koniecznie
                          zastanówcie się czy maluch nie był narażony na jakiś stres ( być moze Wam wyda
                          się to coś błahostką, ale dla dziecka moze to być bardzo wazne.
                          • muniu1 Re: A dzieci lakarskie to... 03.02.05, 21:39
                            No to już pisałem , że lactuloza nie działa . Nie wiem dlaczego . Dawka 30 ml
                            na dobę robi wrażenie na dorosłych . Jedynym efektem było zachwianie flory
                            bakteryjnej . A kupkę ma mięciutką jak trza . Pod warynkiem oczywiście , że ją
                            robi w miarę regularnie . Jak ma zastój trzy dni to nie ma mocnych .
    • mamumilu Re: Dodajcie otuchy 21.02.05, 09:43
      Moze to się wyda niektórym bez sensu - ja bym wysłala go na parę dni do babci -
      jeśli jest taka możliwość oczywiście - i jak zna babcię na tyle, żeby z nia pare
      dni został. Najczęściej dzieci zachowują się u babci inaczej niż w domu - mijają
      im różne nawyki, z którymi rodzice nie dają rady - może i tu by coś dało - to
      tylko takie moje dwa grosze :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja