amija
01.11.05, 08:04
Moje dzieci przechodzą właśnie terapię Ciną. Tuż przed rozpoczęciem Ciny 1,5
roczny synek miał 10 dniowy okres Arsenicum (na męczący kaszel nocny), a w
połowie września wszyscy troje dostali od homeopaty kuleczki (nie wiem jakie)
na pierwszej wizycie.
Oczywiście u nas najgoręcej jak są jakieś wolne dni, kiedy nie można się z
nikim sensownie skontaktować. Tak jak dziś. A ja już sama nie wiem, czy ma być
tak jak jest.
To znaczy, kaszel u całej trójki bardzo się nasilił (jest mokry i męczył ich
ostatniej nocy okrutnie). W rozmowie telefonicznej z przedwczoraj lekarka
powiedziała, że należy poczekać do końca terapii. Czyli do niedzieli. Aż tyle
dni. Jeśli wszystko mieściłoby się w planie, nie martwiłabym się. Ale jeśli to
jest jakaś "osobna" infekcja?
Co robić? Moja wrażliwość na częstotliwość i natężenie tego kaszlu u trójki
dzieci jest ograniczona - nie chcę przerwać terapii, w którą tyle
zainwestowałam tylko dlatego że spanikowałam.
Co radzicie?