Dodaj do ulubionych

terapia Ciną

01.11.05, 08:04
Moje dzieci przechodzą właśnie terapię Ciną. Tuż przed rozpoczęciem Ciny 1,5
roczny synek miał 10 dniowy okres Arsenicum (na męczący kaszel nocny), a w
połowie września wszyscy troje dostali od homeopaty kuleczki (nie wiem jakie)
na pierwszej wizycie.
Oczywiście u nas najgoręcej jak są jakieś wolne dni, kiedy nie można się z
nikim sensownie skontaktować. Tak jak dziś. A ja już sama nie wiem, czy ma być
tak jak jest.
To znaczy, kaszel u całej trójki bardzo się nasilił (jest mokry i męczył ich
ostatniej nocy okrutnie). W rozmowie telefonicznej z przedwczoraj lekarka
powiedziała, że należy poczekać do końca terapii. Czyli do niedzieli. Aż tyle
dni. Jeśli wszystko mieściłoby się w planie, nie martwiłabym się. Ale jeśli to
jest jakaś "osobna" infekcja?
Co robić? Moja wrażliwość na częstotliwość i natężenie tego kaszlu u trójki
dzieci jest ograniczona - nie chcę przerwać terapii, w którą tyle
zainwestowałam tylko dlatego że spanikowałam.
Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: terapia Ciną 01.11.05, 10:19
      Radzę osłuchać jutro dzieci u jakiegokolwiek lekarza. Jeśli nic nie ma w
      oskrzelach i płucach, dzieci czują się w miarę dobrze, nie gorączkują, nie
      pogarsza się, to po prostu przeczekaj.
      A homeopatka wszystkie dzieci leczy tymi samymi lekami???
      Koniecznie zapytaj ja co to za leki dzieci dostały na pierwsej wizycie. Rowniez
      to samo dla całej trójki ??? I daj znać. Mozesz nam tu szerzej naskrobać co
      dzieciakom dolega, na co ta cina itd. :) I jakies inicjały lekarki, albo na
      priva nazwisko.
      • amija Re: terapia Ciną 01.11.05, 14:33
        Właściwie każdemu z nich dolega coś innego:
        Przemek: 1,5roku, zapalenie płuc, częste zapalenia oskrzeli (spastyczne),
        podobno (jak twierdził lekarz alergolog) na tle alergicznym (ale za mały by
        stwierdzić, co go ewentualnie uczula). Był na wziewach, właściwie miesiąc w
        miesiąc stan zapalny w oskrzelach i antybiotyk;
        Maja: 1,5 roku (z bliźniąt) - lżejszy przypadek. Męczył ją mokry, dobrze
        odrywający się kaszel połączony z katarem. Lekarz pediatra nic specjalnego nie
        słyszał i chciał (po raz drugi w tym roku) robić rtg płuc (dlatego już do niego
        nie chcę chodzić).
        Dagmara: 4,5 roku - powtarzające się okropne bóle ucha połączone z histeriami i
        majakami; Do tego męczący suchy kaszel lub charakterystyczne odkasływanie
        spowodowane najprawdopodobniej lambliami (bo wszystko inne zostało już
        wykluczone, a lamblie są).
        Cecha wspólna wszystkich: częste infekcje układu oddechowego.
        No i bądź tu mądry.
        A lekarka zaufana, wyleczyła już sporo znajomych dzieci (namiar podam na priva).
        Pierwsza wizyta enigmatyczna, bo nie wiem, co dzieci dostały. Potem - jako że
        nadal u Przemka był kaszel, zwłaszcza wykańczający nocą, kontaktowałam się z
        lekarką, dostał COŚ. A następnie - bo męczył go kaszel nocami - Arsenicum
        (zadziałało świetnie).
        Po zakończeniu Arsenicum przez synka wszyscy mieli zaplanowaną tą cinę.
        Godzinę temu Dagmara zaczęła płakac na ucho - dałam jej Chamomille CH9 i do ucha
        Antotalgin. Spi.

        Jestem w rozterce.
        • beba2 Re: terapia Ciną 01.11.05, 17:50
          Amija, skoro macie ustaloną terapię, to bardzo dobrze. Jesli lamblie ma jedno
          dziecko, to reszta pewnie też. Te kaszle są najpewniej nią spowodowane.
          Wszystko zresztą co opisujesz - zapalenia oskrzeli, płuc - moze być skutkiem
          tych cholernych robali ( a właściwie pierwotniaków). Walcz z tym i nie daj
          sobie wmowić alergii, ani zapaleń podchodzących pod antybiotyki, najpierw
          przegońcie lamblie.
          Myślę, ze Wasza pani dr wie co robi.
          • amija Re: terapia Ciną 01.11.05, 18:10
            Dzięki Bebo, za odzew. Czy nadal myślisz, że warto osłuchać jutro dzieciaki?
            A co do ucha - mam nadzieję, że nie wcięłam się w terapię dając Dagmarze na
            własną rękę, bez konsultacji z kimkolwiek a zwłaszcza z naszą panią doktor,
            Chamomillę (zaczęła się nagle i niespodziewanie histeria, oczywiście w dzień
            wolny od pracy). Nie mogłam tego tak zostawić, cierpiała bardzo. Dałam jej jedną
            kuleczkę, a gdy upierała się, że nie ma poprawy, drugą z wody. Nadal śpi,
            spokojnie już, mam nadzieję, że na trwałe. Czy zawracać jutro głowę homeopatce
            tym incydentem, czy wliczyć go w ciąg terapii i poinformować ją o nim na
            zakończenie Ciny?
            Pozdrawiam,
            • beba2 Re: terapia Ciną 02.11.05, 11:43
              Nic się, myślę, nie stało z powodu tej chamomilli.
              Osłuchać zawsze warto !
              Homeopatce o incydencie powiedz po kuracji ciną, o ile się on nie powtórzy.
              • amija Re: terapia Ciną 30.11.05, 18:22
                Donoszę z wielką radością, że dotrwaliśmy do końca kuracji, już minęło sporo
                czasu, a wszyscy są ZDROWI! Małe bliźniaki nie kaszlą (cud! cud!), Dagmara nie
                ma lamblii - jeszcze tylko kaszle, ale już byłyśmy u p. homodoktor :) i dostała
                kuleczki, ma być dobrze. Z incydentem "usznym" zrobiłam dokładnie tak, jak
                pisałaś Bebo.
                • 5_monika Re: terapia Ciną :-)))) n/t 30.11.05, 18:28
    • amija Re: terapia Ciną 30.11.05, 18:31
      Teraz mam - w porównaniu do moich dawniejszych to naprawdę nieduży - dylemat.
      Piszę o nim w starym wątku, żeby nie przedstawiać sprawy od początku - Przemuś
      jest teraz ok, ale zbliża się pora szczepienia (III cz. żółtaczki) i chciałabym
      go jeszcze jakoś wzmocnić.

      Czytałam o Thui 9CH przed szczepieniem i Sulfurze 9CH 48godz. po szczepieniu -
      ale nie wiem, czy to jest zalecenie uniwersalne dla wszystkich dzieci i przy
      wszsytkich szczepieniach. Podać to na własną rękę czy lepiej pojechać do naszej
      homeodoktor?
      • 5_monika Re: terapia Ciną 30.11.05, 18:36
        lepiej pojechać do homeo, jeśli zna się na tym dobrze(może zrobi homeopatyczną
        odtrutkę na Tę właśnie szczepionkę).Zadzwoń i zapytaj może poda Ci jakąś nazwę
        leku i sama podasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka