llattuga
29.10.08, 14:34
Witam,
Syn choruje od tygodnia, najpierw katar, potem suchy kaszel nasilający się wieczorem plus nocne ataki suchego kaszlu- jednym słowem jak zwykle, zawsze tak choruje. Leczymy się klasycznie, zatem cały czas jest na konstytucji (sulfur 200) plus zaaplikowałam larynx apis ze względu na krtaniowy charakter kaszlu i chrypkę. Dwa dni temu na wieczór zrobiłam masaż bańką i postawiłam jedną. Zaraz po bańkach zdecydowane pogorszenie kaszlu-suchy, męczący przez dobre 3 godziny po uśnięciu, potem spokojna noc, rano obudził się, odkaszlał dużo mokrego co wzięłam za dobrą kartę. W ciągu dnia było zdecydowanie lepiej, mniej kaszlu, mokry, odrywający się. Synek usnął spokojnie wieczorem, spał spokojnie do 1 w nocy i nagle złapał Go atak kaszlu suchego i mokrego na zmianę trwający dwie godziny. Strasznie się męczył, a ja razem z Nim, bo nie wiedziałam jak mogę pomóc. Zadzwoniłam dzisiaj do lekarki, kazała wszystko odstawić i dawać 3-4 razy dziennie syrop malia.
Jakoś nie bardzo mam dobre doświadczenie z syropami, i głupio to zabrzmi, ale jestem trochę zawiedziona, miałam wrażenie, że lekarka trochę "na szybko" zaproponowała ten syrop..
Proszę napiszcie co o tym sądzicie, a może mogłabym jeszcze raz postawić bańki? A może macie lepszy pomysł?
Z góry dziękuję
a.s.