Dodaj do ulubionych

cina u dzieci

25.11.08, 10:34
Czy któreś z dzieci brało (nie na odrobaczanie). Bo mój młodszy dostał i nie
mogę wyjść z podziwu jak szybko doszedł do stanu "używalności" i normalności.
Cyrk był straszny, a teraz cisza i sielanka. Czy ktoś ma doświadczenia z tym
lekiem w potencji 30CH?
Obserwuj wątek
    • dalis Re: cina u dzieci 30.11.08, 17:59
      Moja córka bierze Cinę od lutego. Najpierw dostawała w kroplach 1ML,
      potem w granulkach.Potencja była zmieniana co kilka dni. Najpierw 30
      CH, potem 200 CH następnie C 1000. Po tej kuracji dostawała C 1000
      dwa razy w tygodniu, teraz jeden raz w tygodniu.
      Po dawce 1 LM i 30 CH nie było żadnych objawów, dopiero po 200 CH
      dostała lekkiej gorączki i bolały ją stawy. Zadzwoniłam do
      homeopaty, który powiedział, że na drugi dzien będzie juz wszystko w
      porządku. W porządku było już tego samego dnia po południu.
      Dodam, że lekiem konstytucyjnym córki jest Sulfur, który też dostaje
      dwa razy w tygodniu.
      Cinę córka ma przypisaną na wadę wzroku. Oczywiscie chodzimy też do
      okulisty i cały czas jest systematyczna poprawa.
      Czy możesz napisac z jakiego powodu Twój syn brał Cinę i jak
      przechodził leczenie?
      • alexkieszek Re: cina u dzieci 30.11.08, 21:52
        Mój synek miał prawdopodobnie ciężki odczyn poszczepienny po WZW typ. B. Urodził
        się siłami natury, bo bardzo lekkim porodzie. Od 3-4 tygodnia życia stan zdrowia
        zaczął się pogarszać, nastąpiło zesztywnienie ciała, krzyczał godzinami, zamykał
        się jakby w sobie. Nie spał w dzień, nie spał w nocy, źle przybierał na wadze.
        Bał się ciemności, nie mogłam nawet wychodzić z sypialni. Wisiał na mnie cały
        czas. Skóra z bladoróżowej zrobiła się czerwono-sina. Każdy dotyk wywoływał
        krzyk, nie można było głośniej mówić. W ogóle tragedia.

        Pierwszą kulkę dostał na wizycie bo tak krzyczał, że zrobił się fioletowy, drugą
        w domu przy ataku. Teraz dostaje prawie codziennie jak zdarzy się atak krzyku,
        ale trwają może po 10 minut. Ciało jest rozluźnione, dziecko śpi, jest
        kontaktowe. Byliśmy u neurologa i 2 tygodnie temu wymagał rehabilitacji 2-3 razy
        w tygodniu, w sobotę neurolog uznała, że cud bo nie wymaga rehabilitacji w ogóle.

        Dla mnie dziwne było to, że urodził się pogodny, luźny i spokojny, a potem
        zaczął zachowywać się tak jak po ciężkim, traumatycznym porodzie i niedotlenieniu.

        A teraz wszystko gra. Zanosi się raz dziennie (przedtem w zasadzie rzadko się
        uspokajał), zasypia, najada się, zaokrąglił się. Jestem pełna podziwu,
        zwłaszcza, że potencja niska.
        • dalis Re: cina u dzieci 02.12.08, 18:55
          Oby tak dalej. Dużo zdrówka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka