Dodaj do ulubionych

Poddaje się...opium nic nie zadziałało :(

22.01.09, 12:21
Jak pisałam w innym wątku mój synek 20 msc,ma mega zaparcie
nawykowe.Próbowałam już wszystkiego...Alvia przestała
działać,wczoraj dałam 2 razy opium 15 ch i wielkie nic...
Matko to co ja zrobie,znów tydzień kupki nie ma.
Najgorsze, ze mam zalecenie lekarza ze musi robic co 2
dni,szykujemy sie do operacji i mu nie zrobią z takim zaparciem,bo
jak potem ze szwami się tak nadmie?Już ładnie robił,ale musieliśmy
zrobić badania krwi i nie jadł rano i albo z tego albo ze stresu że
mu krew pobierali całkiem nie chce zrobić.Poradzcie coś bo dziś to
juz całkiem się załamałam,mam w domu lycopodium 30, nux vomica
15,opium 15, alvie i inne leki.
Obserwuj wątek
    • halszka111 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 12:32
      Monlam, a moze jednak do homeopaty?
      • monlam1 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 12:49
        Wiesz,męża nie przekonam...niestety.Chyab mu kupię jakiś zwykły lek
        w aptece na przeczyszcznie,no bo co poradzić...
        • very.martini Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 17:14
          Ale wiesz, jak potem możesz mieć problem - z emocjami. Sorry za
          dosadność opisu, ale może dojść do sytuacji, gdy podajesz dziecku
          środek przeczyszczający, i faktycznie przeczyszczanie eleganco
          działa, ale efekt jest tak, że dzieciak siedzi na kiblu, coś z niego
          wylatuje, on stara się to powstrzymać, bo to płynna wersja tego,
          czego się boi, a to wylatuje dalej. Nie chciałabym być w skórze
          takiego szkraba.
          A próbowałaś omówić sprawę z psychologiem albo pedagogiem? Może jest
          jakaś zaskakująco prosta metoda na taki problem. Zaparcia nawykowe
          to nie jest problem układu trawiennego, tylko głowy, zresztą wiesz o
          tym doskonale, bo sama o tym piszesz. A może coś go boli, ma jakieś
          otarcia na odbycie, i tu jest problem. Pamiętam, jak nam kiedyś
          opowiadali na zajęciach o dziecku, które zostało zdiagnozowane na
          niedorozwój umysłowy, bo źle wykonywało polecenia na lekcji i było
          niegrzeczne, a potem się okazało, że ma po prostu gigantyczny ubytek
          słuchu. Zaczęło nosić aparat słuchowy i po niedorozwoju umysłowym
          ślad zaginął:) - tak więc trzeba może obrać różne kierunki
          poszukiwań.

          16%VOL
          22%VAT
          • monlam1 Jednak zadziałało,ale ... 22.01.09, 18:54
            JAk pisałam wczesniej bylismy 2 dni temu na badaniu krwi,a w
            przychodni kupa ludzi chorych na grype,no i chyba się zaraził...
            Wczoraj wieczorme mu dałam 2 razy opium 15 ch ale rozpuszcozne w
            malenkiej ilości wody,był trochę pobudzone kupki nei było rano też
            ne bylo,więc załozyłąm ten wątek ...W rozpaczy dałam mu kompot z
            suszonych śliwek słodki bardzo był,poszedł spać (a rano nie chciał
            jesć za bardzo) i jak wstał to widzę zę coś go mdli,ale kupkę
            zrobił taką średnią nawet nie za twardą...No a potem wymioty,brak
            apetytu 38 stopni i troszkę kaszlu ale takiego jakby go gardło
            drapało...Czy to jakiś efekt opium czy sie zaraził grypą?JAk
            podejrzewacie?Mogł też go znudzić ten kompot bo on mi nieraz
            zwymiotowal po słodkim,ale sama nei wiem...Chyba to infekcja.
            • 5_monika Re: Jednak zadziałało,ale ... 22.01.09, 19:00
              opium nie ma tego w objawach.
              a kiwi to już takiemu maluchowi można podawać czy nie ?
              • monlam1 Re: Jednak zadziałało,ale ... 22.01.09, 19:09
                Jakby zjadł kiwi to chyba można,ale on nie lubi nowości,spróbuję
                ale jak wyleczymy te wymioty bo teraz tylko pije bebilon pepti i to
                po 150 ml i troszke bułki skubnął.Podobno straszna grypa panuje,mam
                ogormne wyrzuty że go wziełam do tej przychodni,ale musieliśmy
                zrobić te badania.Dziwne że ma taki mokry jakby kaszel,chyba że po
                tych wszytkich lekach typu prawoślaz czy siemię bo one bardzo
                powlekające są i ma taki odruch wymiotny po kaszlu...Co na to można?
                Chyba żeby wziął engystol,to tak ogólnie na odporność...Oggólnie
                nei jest jakiś bardzo słaby czy smutny,moze poczekam do jutra z
                lekarzem bo nei chę go po nocy ciągnąć po przychodniach,pewnie mu
                by się pogorszyło.
                • very.martini Re: Jednak zadziałało,ale ... 22.01.09, 19:14
                  Na kaszel taki aż do wymiotów to Ipeca 15CH, warto mieć na podorędziu,
                  przydatny lek.

                  16%VOL
                  22%VAT
            • very.martini Re: Jednak zadziałało,ale ... 22.01.09, 19:09
              To raczej infekcja.
              A jak u niego ogólnie jest ze spaniem? Jak z koncentracją?
              Lubi zimno, czy woli ciepło?
              I czy te zatwardzenia są dla niego bolesne, skarży się na to?

              16%VOL
              22%VAT
              • monlam1 To chyba infekcja... 22.01.09, 19:28
                Spanie super jak akurat mu ząbki nie idą,koncentacja też,boli go
                jak robi kupke lekarz mówił żeby posmarować mu kuperek jakąś maścią
                na hemoroidy rectosan czy coś ale ja nei wiem czy takiemu maluchowi
                to można...Ja nic nei widzę ani krwi nei miał w kupce,teraz
                bardziej się boję tej infekcji bo mu niedobrze jest na przykąłd
                teraz chcieliśmy dąc mu mleko i znowu na wymioty mu sie
                zebrało...Chociaż opium ma w obrazie kaszel i rózne cuda.
                homeoint.org/hering/o/op-4.htm#27
                Tylko że dziwny zbieg okoliczności z tą przychodnią i grypą
                dookoła...
                • 5_monika Re: To chyba infekcja... 22.01.09, 19:36
                  ma, więcej tych cudów :)
                  kup Ipeca 9 lub 15 ch, przyda się teraz i w sumie na każde wymioty,
                  kaszel z wymiotami
                  • monlam1 Re: To chyba infekcja... 22.01.09, 20:05
                    Ipecacuanha?to znaczy ipeca?
                    Mam 1 komplex na kaszel ztym lekiem -Tartephedreel,moze mu spróbuje
                    dać...Ipeci samej nie mam.
                    Co do kupek to zaparcie zawsze chyba boli,nawet jak ja miałam w
                    ciąży to mnie bardzo bolało.Po prostu albo go boli albo się boi
                    zrobić,nie wiem bo mi nie powie...
                    • very.martini Re: To chyba infekcja... 22.01.09, 21:20
                      I tu Cię zaskoczę:) Ja też miewałam kiedyś zaparcia (co prawda nie
                      tyle dni, co Twój synek, ale po kilka się zdarzało przy kiepskiej
                      diecie) i mnie nie bolały, a moją konstytucją było właśnie Opium.
                      Dopiero teraz sobie to uświadomiłam, jak poczytałam te opisy, że
                      faktycznie wiele dolegliwości, które ludziom sprawiają ból, dla mnie
                      są po prostu męczące i kłopotliwe, ale raczej niebolesne. W sumie
                      dzisiaj też tak mam, jeśli zdarzają mi się problemy żołądkowe, to
                      czuję jakieś skurcze w brzuchu, ale one nie bolą, po prostu są.
                      Pewnie to jakaś pamiątka po Opium.
                      A on może się boi zrobić, bo go boli.

                      16%VOL
                      22%VAT
                      • monlam1 39 stopni 23.01.09, 09:18
                        Witamrano miał 39 stopni,daliśmy na siłe panadol takim
                        podajnikiem ,jakimś cudem nei zwrócił...I teraz śpi,ale nie je nei
                        chce pić nawet,troszkę mieszanki wypił,najgorsze że nei mogę dać
                        anwet engystolu jak mnie widzi z łyżezką to płacze.
                        To jego pierwsza taka infkcja,w przychodni terminy pozajmowane,ale
                        spróbujemy po południu się dostać jakoś do lekarza,jak to gryoa to
                        najlepeij by było zostać w łóżku i go nie ciagać po przychodniach
                        tylko że wypadałoby go osłuchać...i gardło zobaczyć czy nei jakaś
                        angna.On nei cierpi lekarzy,każdą wizytę strasznei przeżywa,raz mu
                        z płaczu wyszła aż przepuklina u lekarza,dlatego musi meić szybciej
                        ą operacje.ALe teraz to i tak chyba nei wyleczy się do operacji...
                        • very.martini Re: 39 stopni 23.01.09, 10:55
                          Monlam, moim skromnym zdaniem, nie wiem, czy ktoś mnie poprze,
                          wszystko jest tu robione od końca:( Jeśli masz człowieka tak
                          wrażliwego, że od płaczu wyłazi mu przepuklina, to logiczniej byłoby
                          iść z nim chyba do psychologa, a nie do chirurga (w przyszłości,
                          teraz to już po ptokach). Już zostawiając homeopatię i zatwardzenia
                          na boku, uważam, że powinnaś porozmawiać o zachowaniach swojego
                          dziecka z psychologiem - zauważ, jak bardzo utrudniają Ci ono życie,
                          ani nakarmić, ani leku podać. Z Twojego opisu można wydedukować, że
                          Twój syn panicznie boi się czegokolwiek, co jest związane z medycyną
                          i warto się tym zająć zawczasu, bo życia mu to nie ułatwi.
                          Psychologowie pewnie mają swoje sprytne sposoby na to.

                          16%VOL
                          22%VAT
                          • monlam1 Re: 39 stopni 23.01.09, 11:13
                            Wiesz nei wyobrażam sobei rozmowy psychologa z 20 miesięcznym
                            dzieckiem ;)Proszę się położyć na leżance i opowidzieć czemu Pan
                            się boi lekarzy...Boi się bo większość dzieci się boi,może pamięta
                            szczepienia itd.jest takim troszke dzikuskiem,ale jak nie widzę
                            innej możliwości jak wyrosnąć z tego.Zresztą tej lekarki podobno
                            boi się większość dzieci,ale jaet bardzo dobra jako fachowiec więc
                            cóż,pewnie do niej jeszcze pójdziemy...
                            A co do grypy czyli mojego głównego zmartwienia teraz ,ma mega
                            katar przezroczysty chyba od niego kaszle...Mnie już też łapie
                            neistety,więc wysyłam męża do apteki po różne specyfiki,jakoś
                            trzeba się ratować...Ipeca moze byc?Na ten katar też?
                            • 5_monika Re: 39 stopni 23.01.09, 11:30
                              Ipeca jest też na kaszel
                              po co podajesz na zbicie gorączki, chyba że mieliście kiedyś drgawki
                              napisz dokładnie co podajesz teraz dziecku
                              jakie ma objawy, może się da coś zaobserwować
                            • milla1 Re: 39 stopni 23.01.09, 13:10
                              Przeczytalam Twój wątek i popieram Martini w całej rozciągłości. Nie masz co
                              zwlekać z wizytą u psychologa, bo trzeba by znaleźć podłoże jego zachowania, z
                              tego się nie wyrasta a problemy tylko się pogłębią z wiekiem.

                              Ja byłam u dziecięcego psychologa ze swoją 2-letnią wtedy córką.Mała bawiła się
                              zabawkami a pchycholog ją obserwował i rozmawiał z nami, rodzicami. Wizyta
                              trwała ponad godzinę i bardzo nam pomogła. Moja córka też jest wrażliwcem i
                              wtedy,po nie umiejętnej próbie pobrania krwi zaczęła sie mocno jąkać, byl to dla
                              niej niesamowity stres.
                              Po wizycie u psychologa i zastosowaniu sie do jego rad, jąkanie ustąpiło po
                              kilku dniach.Psycholog sprawdzal też jej reakcje na bodźce, wszystko na zasadzie
                              zabawy. Także wizyta z dzieckiem nie wygląda tak, że trzeba się polozyć na
                              leżance i rozmawiać. Moja córka za dużo też wtedy nie mowiła.

                              Powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia!!!
                            • very.martini Re: 39 stopni 23.01.09, 14:51
                              > Wiesz nei wyobrażam sobei rozmowy psychologa z 20 miesięcznym
                              > dzieckiem ;)Proszę się położyć na leżance i opowidzieć czemu Pan
                              > się boi lekarzy...

                              Monlam, sorry, ręce opadają... Może zainteresuj się trochę tematem,
                              zanim unurzasz się w stereotypy rodem z amerykańskich seriali... Ja
                              się wyłączam z tematu, rób co chcesz, powiem Ci tylko, że wkurza
                              mnie takie patrzenie w jednym kierunku (tutaj: somatycznym, z
                              całkowitym pominięciem psyche) i szkoda mi Twojego synka.

                              16%VOL
                              22%VAT
                • very.martini Re: To chyba infekcja... 22.01.09, 19:43
                  Myślę, że akurat ten kaszel to bardziej podchodzi pod infekcję

                  No widzisz, piszesz, że go boli - a Kent pisze,że jedną z głównych
                  cech Opium jest "bezbolesność", jak głupio po polsku by to nie
                  brzmiało. Ja bym z tego wnioskowała, że Opium raczej nie jest lekiem
                  dla Twojego synka i szukała czegoś innego.

                  16%VOL
                  22%VAT
        • halszka111 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 18:49
          No ale kto to ma iść, dziecko (pod Twoją opieką) czy mąż? Poza tym, wracając
          jeszcze do wcześniejszej wypowiedzi w innym wątku, to sorry, ale w przychodni
          nie dostaje się tego samego za darmo.
          Problem twojego dziecka jest ewidentnie na tle psychicznym, i to, że opium nie
          zadziałało wcale mnie nie dziwi, bo widocznie nie było lekiem dla Twojego
          dziecka, pod ogół objawów, charakter, upodobania i to wszystko, co bierze pod
          uwagę homeopata dobierając lek.
      • alinka919 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 23.01.09, 15:56
        Myślę,ze powinnaś iść do homeopaty,konstytucja ureguluje mu wypróżnianie.Mój syn
        też miał takie problemy,łącznie z wypadającym odbytem.Odkąd jest pod opieka
        homeopaty -15 lat nie ma problemu.
        • monlam1 dziś już leopeij 24.01.09, 14:11
          witam,dzis już lepiej nie pokazywałam się bo sama chora jestem i
          ledwo zipie,
          co do psychologa wcale nie neguje zasadnośći, z tą leżanką to był
          żarcik,tylko że jeśli dziecko boi sie pobieania krwi badań itp to
          nikt mu teog nie przetłumaczy bo jest brdzo mały,jak ma sie 3 ,4
          latka to wtedy rzeczywiście można wytłumaczyć już duzo dziecku,jak
          będę miał troszkę czasu to może pójdę z nim,ale wątpię żeby
          przestał się bać lekarzy...
    • smuga09 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 12:53
      Miałam podobne problemy z zaparciami synka(teraz ma 3 lata)i do tego
      jeszcze wypadający odbyt!.Był leczony magnesium carb.do tego dieta
      (bez czekolady, ryżu itp).Lekarka zaleciła też BIOFLAX(len
      sproszkowany)-1 lyzeczka dziennie do jakiegos posiłku.Najdłuższy
      okres bez wypróznienia to u mnie 3-4 dni,wcale sie nie dziwię, ze
      się denerwujesz. U mnie teraz jest spokojnie, tylko czasem zdazy się
      (wina czekolady gdzieś u znajomych), ze muszę zastosować Alvię lub
      gdy aktualnie podaje jakiś lek homeo to stosuję duphalac(lek na
      przeczyszczenie(zwykły- nie homeo)- powoduje uwadnianie kupy, nie
      jest zbita).
      Najlepiej jednak skonsultować się z lekarzem.
      pozdr.
      • monlam1 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 13:13
        Byłam u lekarzy,kazali dawać duphalac,siemie lniane,kompot ze
        sliwek itp.Tylko ze to nie działa! On sie zawziął i sciska
        kupke,jak mu sie chce to biega i tupie aż mu sie odechce,cyrk...Jak
        już nie może utrzymać bo się nie mieści to z wielkim płaczem robi 5
        kup jedna po drugiej i to na końcu bardzo żadkie,tylko pierwsza
        jest twarda ale tak jak ciastolina nie tak bardzo.
        • smuga09 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 13:22
          wiesz,sama bym nie wierzyła gdyby mi ktoś o tym mówił,a jednak tak
          było- jak mój malec miał problemy to sadzałam go na nocnik w czasie
          jego najlepszego(najgłębszego) snu i wtedy taki na pół spiący nie
          protestował i zrobił kupę.To jednak zależy od dziecka
          • monlam1 Re: Poddaje się...opium nic nie zadziałało :( 22.01.09, 13:31
            No niezłe ;),coś w tym moze być,może wtedy się nie bał zrobić,mój
            jescze do pampersa robi,ale przez sen nie chce jakoś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka