Dodaj do ulubionych

nie chylińska

05.10.06, 10:30
"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i
gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy.
Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków,
jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w
progu, gdy idą do szkoły.
Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę
skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki
pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które
dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i
przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest
podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło
pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwile relaksu
przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej
szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas
mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli.
Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby
zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak,
jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem
kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy
moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem,
czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mio lekcjach przygotowania do
życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego
kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być
prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek
magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią
tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne
ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował
siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w
poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki
do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji.
Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy,
mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w
milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w myśli
o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale
którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają
wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak
mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia."

A teraz pytanie za 3 punkty - co to jest ?
Odpowiedz ponizej.
FRAGMENT Z: Szczęśliwa Kobieta "Przygotowanie do życia w rodzinie",podręcznik
zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków. Cena detaliczna 12pln.
Obserwuj wątek
    • lamelka007 Re: nie chylińska 05.10.06, 10:30
      ???
      • 111majka Re: nie chylińska 05.10.06, 10:33
        Nie mogę tego czytać, sorry....
        • lamelka007 Re: nie chylińska 05.10.06, 10:37
          why????????????????????????????????????????????????/ smile))
          • doomi Re: nie chylińska 05.10.06, 12:31
            No to pięknie... wczoraj zapisałam dziecko na ten "przedmiot".
            • marius68 Re: nie chylińska 05.10.06, 12:45
              www.racjonalista.pl/kk.php/s,1867
              [Powyższy tekst jest oczywiście parodią, choć oddającą całą mentalność katolickiego oglądu powyższych
              kwestii ? w sposób jaskrawy i bez sofistyki]
              • surmia Re: nie chylińska 05.10.06, 13:37
                Może i gdzieś jeszcze są takie "szczęśliwe kobiety". Ale raczej już wymarły.
                Wieki temu. Brrrr.....Aż strach, że taką "idyllę" wciska się dzieciakom...
                • jozefow_sadowa Re: nie chylińska 05.10.06, 15:48
                  tak się zastanawiam
                  ile musi ten ojciec rodziny zarabiać aby utrzymać ...
                  ... zaraz , zaraz ile tam było dzieci ... a pięcioro i szóste w drodze, żona
                  jeszcze ...

                  no chyba że jest posłem, albo coś podobnego smile
                  bo jak wraca po południu do domu to nie jest dyrektorem, bo oni raczej w nocy
                  wracają, hehe ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka