Co z lasem?

02.01.07, 13:44
Drzewa - są dumą Jozefowa, także miejscowych władz. I co? Jak o nie dbamy?
Czy ktoś nam w tym pomaga?
Kilka miesięcy temu rozpoczęłam budowę domu. Pół roku później musiałam wyciąć
trzy sosny, bo padły z mojej głupoty - zostawiłam na działce swiezo sciete
drzewo, z w ktorym zalęgły sie szkodniki. Świeże drzewo należało usunąć, a
nie trzymac je pod chmurką, a przynajmniej okorować (bo to w korze zalęgły
się szkodniki i przeszły na 3 rosnące drzewa, w dodatku nie wiadomo, czy
wiosną nie padną następne...). Nie wiedziałam o tym. Miejscowy leśniczy,
urzędowy, nie pouczył nas w żaden sposób, dopiero jak się okazało, że drzewa
są chore i przycisnęłam go o informacje to coś tam powiedział, ale też nie
udzielił żadnych instrukcji.

Jest mi szkoda tego, że przyczyniłam się do sknocenie otoczenia. Drzew mam
jeszcze dużo, ale bez wiedzy o tym, jak żyć na leśnej działce jeszcze parę
głupot mogę popełnić. Szkoda, że miejscowe władze nie uczą nowych posiadaczy
leśnych działek, które np. od nich się kupuje, obchodzenia się z lasem. Czy
Waszym zdaniem UM powinen pomagać mieszkańcom, ma takie kompetencje lub
obowiazek? Zagląda tu trochę pracowników urzędu, może ktoś mnie oświeci.
    • 111majka Re: Co z lasem? 02.01.07, 16:38
      Jest Program Ochrony Środowiska dla Jozefowa
      www.jozefow.pl/WWW/MJ/OS/POS/pos.pdf
      Może tam coś znajdziesz....
      Z tego co jest np. na stronie 21 wynika, że powinni nas edukować.
      To ten fragment
      img217.imageshack.us/img217/6007/umlo6.jpg
    • zwawy Re: Co z lasem? 02.01.07, 18:19
      z tego, co piszesz wyrozumiałem, że winą za to, że Ci padły jakieś sosny
      obarczasz kogoś innego
      to chyba trochę przesada
      nie?
      • muffinek2 Re: Co z lasem? 02.01.07, 19:52
        Nie sluchaj, nie winie, balam sie ze ktos tak moze to zrozumiec co napisalam,
        chodzi mi o to, ze glupi czlowiek (czyli np. ja) popelnia latwo bledy, nie
        mozna sie na szystkim znac. To ja/my jestesmy winni, ze te drzewa rozchorowaly
        sie. Chcialbym bardziej wyciagnac z tego jakies wnioski dla innych takich
        sierot, jak ja, zeby juz wiecej nie pozbawiac nas tego bogactwa - lasow, w
        bezmyslny sposob.

        Z drugiej strony mam poczucie, ze skoro sciaga sie tu tyle ludzi (czytaj UM,
        ktory podejmuje decyzje o zmianie planow zagospodarowania i przeznacza je pod
        przeznaczenie inne niz np. gospodarka lesna) to trzeba tez ludzi pouczyc. Tzn.
        powiedziec im, ze cos mozna robic, a cos nie (czytaj np. urzedowy lesniczy).
        Oczywiscie, ze jedni to zrobia a drudzy oleja. Ale jesli w strategiach Jozefowa
        nasze wladze pisza, ze np. 'unikalne cechy Jozefowa to sosny' to tez powinni
        mieszkancow wspomagac. Przez WIEDZE, przez powiedzenie mi, ze czegos robic nie
        mozna, albo ze mozna. Po to, zeby dalej byly unikalne a nie zeby znikaly.

        Wiecie skad dowiedzialam sie najwiecej? Od czlowieka z firmy wycinajacej
        drzewa, ale tez dbajacej o ich 'chirurgie', ktory nam te chore sosony wycinal.
        Dotralo do mnie, juz ostatecznie, ze nasza obecnosc, nie jest obojetna dla
        otoczenia, wlasnie dla drzew, wody gruntowe sie obnizaja, drzewo slabnie etc.
        Dobrze by bylo, zeby tez urzednicy podejmujacy decyzje o zmianach w planach
        zagospodarowania przestrzennego o tym mysleli. Dlatego o tym napisalam, sosna,
        szczegolnie ta jedna, ktora musialam sciac, zawsze mi sie bedzie snila.

        WNIOSEK? Niech miejscowe wladze pomoga nam to nasze bogactwo lesne szanowac.
        Niech o tym pomysla.

        zwawy napisał:

        > z tego, co piszesz wyrozumiałem, że winą za to, że Ci padły jakieś sosny
        > obarczasz kogoś innego
        > to chyba trochę przesada
        > nie?
        • bandakruszona Re: Co z lasem? 02.01.07, 20:57
          > Dotralo do mnie, juz ostatecznie, ze nasza obecnosc, nie jest obojetna dla
          > otoczenia, wlasnie dla drzew, wody gruntowe sie obnizaja, drzewo slabnie etc.


          nie trza było dzialki leśnej kupować !!! A toś myślała kobieto , że jak dom w
          środku lasu postawisz, to nie będzie to miało żadnego wplywu na otaczające
          środowisko ?
          No to gratuluję rozumowania !
          Pewnie że sosen będzie coraz mniej , ale to dzięki takim zachłanniakom własnie
          jak ty!
          • muffinek2 Re: Co z lasem? 02.01.07, 22:04
            bandakruszona napisał:

            > > Dotralo do mnie, juz ostatecznie, ze nasza obecnosc, nie jest obojetna dl
            > a
            > > otoczenia, wlasnie dla drzew, wody gruntowe sie obnizaja, drzewo slabnie
            > etc.
            >
            >
            > nie trza było dzialki leśnej kupować !!! A toś myślała kobieto , że jak dom w
            > środku lasu postawisz, to nie będzie to miało żadnego wplywu na otaczające
            > środowisko ?
            > No to gratuluję rozumowania !
            > Pewnie że sosen będzie coraz mniej , ale to dzięki takim zachłanniakom
            własnie
            > jak ty!

            dzieki, ze mi gratulujesz to w takich bunczucznysz ustach brzmi dumnie, a tak w
            ogole to sie nie zastanowilas/-es dlaczego sa, wcale nie malo, glosow na tym
            forum, i ze ma kto Ciebie sluchac?! bo przyjechali, wielu z nich - TU, do tych
            blokow, do tych dzialek, ZACHLANNI, ze znow zakrzykne; wiesz co! chyba jestes
            zachlanna nie o to samo co ja.

            Aale tez Cie pozdrawiam, bo z roznymi ludzmi sie zyje. Moze sie jakos
            przyblizysz, moze byc jakos w kwestii tych sosen, bo masz taka
            nazwe: 'bandakruszona'
            Tez Ci gratuje rozumowania, jest jeszcze prostsze niz moje.
Pełna wersja