Dodaj do ulubionych

"rajdowcy"

01.03.04, 09:54
W sobotę na warszawskim Bemowie odbywała sie kolejna impreza dla
pseudosportowców spod znaku schamienia i zdziczenia. Zjechały stada
blokowiskowych i podmiejskich prostaczków i dresopodobnych
osiedlowych „rajdowców”. Małolatów, którym tatusiowie kupili pod choinkę 8-
letniego golfa aby pokazać całemu światu, że oto ja, Hieniek Badziewiak spod
Błonia nie jestem byle dupkiem i syneczkowi kupuję ful wypas furę. Bękartów
tragicznego pokolenia chłoporoboli i proletaryatu rynsztokowego okresu
schyłkowego komunizmu, których korzenie tkwią głęboko w ciemnej prowincji, a
wzorców i autorytetów szukają wśród współczesnej „elity” powszechnie
kojarzonej z takimi luksusowymi kurortami jak Pruszków czy Wołomin. Innych
psychopatów i niedowartościowanych pajaców nie mogących sobie znależć miejsca
w cywilizowanym społeczeństwie. Śnią im się po nocach niespełnione marzenia o
rajdach, pokonywaniu zakrętów z piskiem opon i rozwijanie zawrotnych
prędkości, w końcu – kariera niemalże „Szumahera”, czyli szewca. Niestety,
braki intelektualne, słabo rozwinięte zwoje mózgowe, ogólna tępota i wrodzone
oraz nabyte chamstwo pozwalają im jedynie na powzięcie kroków celem
wyróżnienia się z tłumu im podobnej hołoty. Tymi krokami są ryczące układy
wydechowe – naczelny cel każdego „szanującego” się tjuningowca, oraz
umiejętność palenia gumy czyli niszczenia opon samochodowych.
Każdy z ich „wspaniałych” wraków (nazywają je furami dla dodania sobie
pemanentnie brakującego prestiżu i splendoru) standardowo stjunowany i
poDRESowany: szyby oblepione worami na śmieci, pierdzidło na wydechu i
obowiązkowy spojler.
I wszystko byłoby zapewne do zniesienia, gdyby ci „rajdowcy” świrowali na
polach i lotniskach odległych od osiedli mieszkaniowych. Nic z tego. Osiedle
Bemowo Lotnisko zamieniło się w rewię chamstwa, zdziczenia i łamania
wszelkich przepisów. W osiedlu, gdzie na ulicach obowiązują ograniczenia do
40-50 km/h (sklepy, przejścia dla pieszych, budynki mieszkalne, przystanki
autobusowe) taki potjunowany prostak musi wciskać gaz uporczywie do oporu i
rozpędzać się do 100 km/h. Ryczące, wyjące, pierdzące i buczące bydło rozlało
się po wszystkich ulicach (głównie Piastów Śl. i Powstańców Śl.).
Podejrzewam, że na znaki drogowe ta hołota w ogóle nie zwraca uwagi, wielu z
nich wydaje się nie mieć pojęcia o ich znaczeniu.
Więc powiem wam, „rajdowcy” z Bożej łaski: taki okrągły znak z napisem 50 na
białym tle i z czerwoną obwiednią oznacza, że macie obowiązek poruszać się z
prędkością nie większą niż 50 km/h.
Wiem, zaraz usłyszę argument, że lepiej jak zajmują się tjuninkiem niż
mieliby kraść i organizować rozboje. To prawda. Dla tych indywiduów jedyną
zrozumiałą alternatywą jest: chamstwo albo złodziejstwo. Obserwując ich
odnosi się jednak nieodparte wrażenie, że w tym przypadku mamy do czynienia z
wersją 2 w 1.
I nie dziwię się, że większość z tych degeneratów kończy swój żywot na
barierkach, drzewach lub przejazdach kolejowych, ewentualnie we Wronkach.
pozdrawiam zrównoważonych
Obserwuj wątek
    • Gość: kliku Re: "rajdowcy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 11:19
      zona ci nie daje?
    • Gość: Aragorn [...] IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.03.04, 13:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: 130rapid Re: "rajdowcy" IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 17:40
        Jak powiedział bohater jednego z moich ulubionych filmów, będący na pewnej
        dekadenckiej imprezie, gdy wpadły na nią siły bezpieczeństwa:
        - Albercik [h.i.p.], wychodzimy!!!

        (Hipie, szkoda strzępić języka. Niczego dobrego ich nie nauczysz, bo nie chcą.
        Można im tylko życzyć załapania się na selekcję naturalną. Byle tylko ci
        wspaniali drajwerzy rozp****lili się w swoich wspaniałych maszynach nie czyniąc
        przy tym nikomu krzywdy. Drzew też na nich szkoda - przywalą, odłupią korę i
        biedactwa uschną!!!)
        • Gość: mak Re: "rajdowcy" IP: *.proxy.aol.com 01.03.04, 17:47
          czy 8-mio letnimi Golfami jezdza tylko tak zwane dresy!?
          • Gość: Sebog6 Re: "rajdowcy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 17:53
            A kto jeździ 8-letnimi Toyotami albo Nissanami?
    • Gość: MArkus zobacz w slowniku kto to jest rajdowiec IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.03.04, 18:16
      wrocil hip z zaswiatow i zaczyna znow o „rajdowcach”. Wez (...) nie mieszaj
      pojec, bo jak zwykle wychodzi tu zubozenie tWOJEGO slownika, w ktorym po raz
      koljny nie mam pojecia utkwil termin rajdowiec. Przeczytales to kiedys na
      bilboardzie czy co?
      • Gość: Sebog6 A ty kmiocie jeden sprawdź co to jest cudzysłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 18:32
    • kollector O kur** 01.03.04, 21:36
      to te 50 w czerwonym kółku to nie jest prędkośc minimalna?

      (czyżby moja dziewczyna miała rację?)
    • Gość: Ja Re: "rajdowcy" IP: 213.199.221.* 02.03.04, 02:20
      Cześć hipcio :-)

      Z góry wszystkich bardzo przepraszam, bo będę bardzo nieskromny w potocznym
      znaczeniu tego słowa, ale mam sprawę do hipcia.

      W chwili obecnej jestem doktorem nauk technicznych, a sciślej doktorem
      telekomunikacji. Generalnie odpuściłem sobie "habilitacje", bo mi trochę życia
      szkoda na takie "głupoty" ;-). Na własne życzenie zakończyłem karierę naukową
      na jednej z polskich politechnik, bo... patrz wyżej. Pracuję sobie w bardzo
      poważnej firmie telekomunikacyjnej, no może teleinformatycznej będzie bardziej
      precyzyjnie. Moim strojem służbowym jest ciemny garnitur. Uważam się za dobrze
      ustawionego, jeszcze młodego :-) obywatela tego kraju, który doszedł do
      wszystkiego co ma własną ciężką pracą. Na zakończenie dodam, że do Mensy jakoś
      mnie szczególnie nie ciągnie, ale pomimo to uważam się za mądrą i inteligentną
      osobę.

      A teraz z innej beczki. Jest sobie facet, któremu zawsze podobały się klimaty
      motoryzacyjne. Pół młodości spędził na restaurowaniu różnej maści Iży 49, MZ
      ES, IFY BK oraz różnych WSK. O ile "większe" motocykle służyły do dostojnego
      przemieszczania się z punktu A do B, tak WSKi były sprzętami do dzikiego i
      radosnego brykania. Oprócz pasji czysto 2OO pojawiło sie z wiekiem
      zainteresowanie katamaranami, a w szczególności Hondami. Obecnie oprócz całkiem
      młodego Accorda, którego w większości ujeżdża małżonka, posiadam Civic'a 5
      generacji z silnikiem B16A2 (o ile hipcio wiesz co oznacza to oznaczenie) i od
      ponad roku dłubie przy moim "Cifie". Ofiara mojego dłubania padły już: wydech,
      szyby, zawieszenie, felgi + oponki, dolot, rozpórki, a w chwili obecnej pracuje
      nad tarczami. Do tego wszystkiego ciągle, bezsensownie, krąże "Cifem" po
      okolicy, budząc zgrozę wśród wszystkich porządnych obywateli. Właśnie zdałem
      sobie sprawę, że nie jestem do końca stracony, bo nie "dłubnąłem" audio w moim
      bolidzie. Mam tylko zwyczajnego Blaupunkt'a ze zwyczajnymi głośnikami, notabene
      też Blaupunkt'a i jak juz czegos słucham to "Trójki" albo czegoś w klimacie:
      Deep Purple, The Doors, Sex Pistols, Exploited, Armii, Dezertera, itd. czyli
      bardzo odległe klimaty od umpa-umpa. No ale do rzeczy. Na Bemowie nie byłem bo
      nie mieszkam w Warszawie i nie miałem czasu na tą imprezę, ale bywam np. na
      imprezie organizowanej w Modlinie przez SSS (Stowarzyszenie Sprintu
      Samochodowego), na której to imprezie się bardzo dobrze bawię. Być może nie ze
      wszystkimi mogę porozmawiać o filtrach ułamkowo-opóźniających lub
      interpolatorze Yen'a ale i tak się świetnie bawię.

      Jak widzisz hipcio, bycie porządnym człowiekiem to jedno, a wygląd i pierwsze
      (bardzo pobieżne) wrażenie to drugie. Tak więc zanim zaczniesz mieszać
      wszystkich z błotem, to zastanów sie chwilkę, a może i nawet dwie chwile, czy
      aby to co robisz jest w pełni uzasadnione i czy aby na pewno masz rację. Mi się
      wydaje, że tej racji jednak nie masz. Zgodzę sie z Tobą, że mamy na ulicach
      plagę żałosnych pseudo-tuningowców i w większości jest to element dresopodobny
      o IQ na pozimie 70pkt. ale to nadal nie upoważnia nikogo do wygłaszania takich
      populistycznych tekstów, jak twoje.

      Ja

      PS. Mogłem jak zwykle nic nie pisać, ale jakoś tak mi Ciebie trochę szkoda :-)
      Z takimi zdolnościami oratorskimi wróżę Ci świetlaną przyszłość w formacjach
      spod znaku biało-czerwonych krawatów lub radyja Ojca Pieczarki.

      PS2. Chcę dodac na swoją obronę, że nie mam żadnego spojlera :-( ale jest to
      celowe bo pojazd ma być "cichociemny" co wcale nie oznacza, że jest cichy :-)
      • Gość: AB12 TO CO ROBI H.I.P.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 10:27
        ..TO CHYBA GENERALIZOWANIE- CZĘSTO BŁĘDNE ALE CZĘŚCIEJ DAJE JASNY OBRAZ JAKIEJŚ
        SYTUACJI( BEZ OPISYWANIA WYJĄTKÓW NP. TAKICH JAK TY). CZYTAJĄC POST H.I.P'A I
        OPIS TWOJEJ OSOBY NIE WYDAJE MI SIĘ ABY MIAŁ ON NA MYŚLI TAKIE OSOBY JAK TY:-)
        PZDR.
      • Gość: Braził Re: "rajdowcy" IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 02.03.04, 11:14
        Cześć doktorku !
        Jakoś nie odniosłem wrażenia aby hip pisał o Tobie i Twoich kumplach.
        Gdybyś częściej tu zaglądał i poczytał posty fabiofobów i innych frustratów,
        wiedziałbyś do kogo pił hip.
        pzdr
      • hip-hopp Re: "rajdowcy" 02.03.04, 13:49
        Witaj,

        Po wymianie postów z hipem czas temu jakiś, wydaje mi się, iż nie czepiałby się
        Ciebie. Jemu na wątrobie leżą tjóninkofcy a nie ludzie, którzy zajmują się
        tuningiem jako takim.

        Pozdrawiam
      • Gość: Robert Re: "rajdowcy" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 19:39
        W dresie czy w garniturze, nie wazne. Fakt jest faktem, ze samochod sluzy tylko
        i wylacznie jako srodek do przemieszczania sie z punktu A do punktu B. A jesli
        ktos chce z samochodziku robic sobie zabawke to jego sprawa i tylko jego i
        niech w te gre nie wciaga innych osob a jezdzenie z nadmiernymi prsedkosciami
        po miescie w ktorym sa ludzie to jest wlasnie nic innego jak gra, gra w
        rosyjska ruletke tylko szkoda, ze lufa jest wycelowana w strone widowni a nie w
        strone glowy samego gracza.
    • Gość: AB12 spostrzezenia sluszne i prawdziwe- tylko jeDno ALE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 10:21
      MAM DO CIEBIE JEDNA OOOGROMNĄ PROŚBĘ- NIE NAZYWAJ TAKICH LUDZI " RAJDOWCAMI"-
      NAWET UŻYWAJĄC CUDZYSŁOWIU, OK? UWIERZ MI, DLA LUDZI KTÓRZY SĄ PRAWDZIWYMI
      RAJDOWCAMI TWOJE PORÓWNANIE JEST BARDZO OBRAŹLIWE BEZ WZGLĘDU CZY JEST PISANE W
      JEDNYM, DZIESIĘCIU CZY 100 CUDZYSŁOWIACH..
      PZDR.
      • Gość: MArkus Re: spostrzezenia sluszne i prawdziwe- tylko jeDn IP: 81.168.209.* 02.03.04, 11:36
        AB12 dobrze mowi.
        A Ty serbog (#$%) nie jestes troche w temacie, h.i.p. ma jakis uraz psychiczny
        zwiazany ze slowem rajdowiec. I jak pisze AB12 zardne cudzyslowy tu nie pomoga.
        Traktujesz to sebrogu zbyt poetycko.
        • Gość: MArkus Re: spostrzezenia sluszne i prawdziwe- tylko jeDn IP: 81.168.209.* 02.03.04, 11:39
          w "..." oczywiscie
    • h.i.p Re: "rajdowcy" 02.03.04, 12:51
      Dziękuję wszystkim za komentarz.
      Mój tekst był ostry i prowokacyjny - bez tego dyskusja byłaby blada :)
      Tym niemniej dotyczył tego o czym zwykle piszę mając na uwadze tuningowców i
      ludzi przenoszących na drogi publiczne brak zahamowań w realizacji
      swoich "rajdowych zdolności".
      O ile potrafię rozumieć zamiłowanie do motoryzacji i rajdów, to nie rozumiem
      braku poszanowania innych. I jest to dla mnie obojętne czy będzie to łysol w
      dresie, czy łysol w krawacie, czy inny doktor nauk. Pierdzący i ryczący wydech
      auta stawia tych wszystkich osobników na tym samym poziomie.
      Ja, Szanowny doktorku nauk, też pracuję w instytucie naukowo-badawczym, gdzie
      większość pracowników to naukowcy z reguły z doktoratami. Jest tu też wielu
      profesorów. I na 100 parkujących samochodów żaden nie ma worów na śmieci ani
      buczących końcówek wydechów. To byłby czysty wstyd i kompromitacja przyjechać
      czymś takim. Wątpię nawet aby którykolwiek z pracowników pomyślał aby swoje
      auto - wykorzystywane do normalnych celów (tzn. poruszania się po mieście, do
      pracy, na zakupy, na wakacje czy służbowo)- wyposażyć w coś co jest wyróżnikiem
      chamstwa. Przykro, że ludzie szczycący się doktoratami szczycą się również
      swoim brakiem kultury.
      pozdrawiam zrównoważonych
    • Gość: ;-))) Re: "rajdowcy" IP: 217.8.186.* 02.03.04, 13:51
      Nie ma jak kulturalnie opisać zjawisko socjologiczne. Ale brakuje mi wniosków
      Hipie. :-(

      Pozdrawiam niezrównoważonych (w tym "..'a")
      • h.i.p Re: "rajdowcy" 02.03.04, 14:44
        Gość portalu: ;-))) napisał(a):

        > Nie ma jak kulturalnie opisać zjawisko socjologiczne.

        hip: Chciałeś chyba napisać: odważnie i dosadnie opisać zjawisko...

        Ale brakuje mi wniosków
        > Hipie. :-(

        hip: Wnioski są oczywiste i wielokrotnie je formułowałem: należy tak zmienić
        prawo i jego egzekucję aby niemożliwe było montowanie ryczących pierdzideł a
        także innych uciążliwych i niebezpiecznych dodatków, i tak aby kolesie
        świrujący na drogach po prostu bali się to robić ze względu na grożące
        konsekwencje. Niedawno założyłem niezauważony tu wątek o włoskich tuningowcach
        skarżących się na włoskie prawo nakazujące im bezwzględnie rejestrować wszelkie
        modyfikacje, i uzyskiwać zezwolenia, certyfikaty etc. Tak właśnie powinno być i
        w Polsce.
        Kontrole pojazdów zamiast impres dla poDRESowanej hołoty!
        pozdrawiam
        • Gość: ;-))) Re: "rajdowcy" IP: 217.17.46.* 02.03.04, 16:19
          h.i.p napisał:

          > hip: Chciałeś chyba napisać: odważnie i dosadnie opisać zjawisko...

          Nie chodziło mi raczej o subtelność, delikatność i lekkość ujęcia tematu. Poeta?

          > hip: Wnioski są oczywiste i wielokrotnie je formułowałem: należy tak zmienić
          > prawo i jego egzekucję

          Będą "szczelać"?

          > Niedawno założyłem niezauważony tu wątek o włoskich tuningowcach
          > skarżących się na włoskie prawo nakazujące im bezwzględnie rejestrować
          > wszelkie modyfikacje, i uzyskiwać zezwolenia, certyfikaty etc.

          Niewątpliwie był zajmujący i budził wiele emocji.

          > Tak właśnie powinno być i w Polsce.
          > Kontrole pojazdów zamiast impres dla poDRESowanej hołoty!

          Dorzućmy jeszcze obozy pracy dla bezrobotnych i kataster od działek
          pracowniczych w miastach.

          ;-)))
          • Gość: nie tuningowiec hip, jesteś debil do kwadratu IP: *.wil.pk.edu.pl 02.03.04, 16:30
            rzygać mi się chce jak ten debil hip pisze swoje wypociny.
            większego bałwana jeszcze na tym formu nie spotkałem.
            to jest fanatyk, ale najgorsze jst to że są inni którzy mu przyznaja rację.
            • klemens1 Re: hip, jesteś debil do kwadratu 03.03.04, 09:06
              Gość portalu: nie tuningowiec napisał(a):

              > rzygać mi się chce jak ten debil hip pisze swoje wypociny.
              > większego bałwana jeszcze na tym formu nie spotkałem.
              > to jest fanatyk, ale najgorsze jst to że są inni którzy mu przyznaja rację.

              Po prostu nie każdemu podoba się jak pod oknami przejeżdża wataha pierdzących
              pojazdów.
          • h.i.p Re: "rajdowcy" 03.03.04, 09:34
            Gość portalu: ;-))) napisał(a):

            Poeta
            > ?

            hip: To nie była poezja :)

            > Będą "szczelać"?

            hip: Niektórzy tjunikowcy tak. Już "szczelają" ogniem z wydechów.
            >
            > > Niedawno założyłem niezauważony tu wątek o włoskich tuningowcach
            > > skarżących się na włoskie prawo nakazujące im bezwzględnie rejestrować
            > > wszelkie modyfikacje, i uzyskiwać zezwolenia, certyfikaty etc.
            >
            > Niewątpliwie był zajmujący i budził wiele emocji.

            hip: Nie. To bylo podanie do wiadomości czystych faktów.

            > Dorzućmy jeszcze obozy pracy dla bezrobotnych i kataster od działek
            > pracowniczych w miastach.

            hip: Nie widzę związku. Bezrobotny to nie przestępca. Nie łamie żadnego prawa.
            Nie dostrzegasz różnicy??
            A może uważasz, że w ogóle prawo karne jest zbędne? Jesteś wyznawcą
            ekstremalnego rozumienia hasła "róbta co chceta"?
            • Gość: ;-))) Re: "rajdowcy" IP: 217.8.186.* 04.03.04, 08:39
              h.i.p napisał:

              > hip: To nie była poezja :)

              Nie bądź taki skromny. Te rymy, achhhhhhh, no i wogóle... wiesz...

              > > Niewątpliwie był zajmujący i budził wiele emocji.
              >
              > hip: Nie. To bylo podanie do wiadomości czystych faktów.

              No i niewzbudził ogólnego zainteresowania oraz fali poparcia?!?!?! Dziwne...

              > hip: Nie widzę związku. Bezrobotny to nie przestępca. Nie łamie żadnego
              > prawa. Nie dostrzegasz różnicy??

              Odpowiem Twoimi słowami "Uogólnianie to pewna forma opisu rzeczywistości" (albo
              jakoś tak). Przecież wiesz, że jak ktoś nie ma roboty, to nie ma pieniędzy, a
              jak nie ma pieniędzy to się stacza (napisałeś kiedyś fajny tekst o odsuwającej
              się rodzinie) no i popada w nałóg, a cytat z filmu mówi "Bo każdy pijak to
              złodziej"

              > A może uważasz, że w ogóle prawo karne jest zbędne? Jesteś wyznawcą
              > ekstremalnego rozumienia hasła "róbta co chceta"?

              Jestem wyznawcą, który twierdzi, że z aktualnym poziomem egzekucji prawa oraz
              nieuchronności kary każda zmiana jakiegokolwiek prawa i tak nie ma wpływu na
              zachowania społeczne.
              • h.i.p Re: "rajdowcy" 04.03.04, 09:04
                Gość portalu: ;-))) napisał(a):

                > No i niewzbudził ogólnego zainteresowania oraz fali poparcia?!?!?! Dziwne...

                hip: A może było to tak oczywiste i akceptowane, że nie było oczym dyskutować.

                > Odpowiem Twoimi słowami "Uogólnianie to pewna forma opisu rzeczywistości"
                (albo jakoś tak).

                hip: Twierdzenie, że bezrobotny to przestępca, to nie jest żadne uogólnianie.
                To kłamliwa teza.

                Przecież wiesz, że jak ktoś nie ma roboty, to nie ma pieniędzy, a
                > jak nie ma pieniędzy to się stacza (napisałeś kiedyś fajny tekst o
                odsuwającej
                > się rodzinie) no i popada w nałóg, a cytat z filmu mówi "Bo każdy pijak to
                > złodziej"

                hip: Na podstawie cytatów z filmów staram się nie postrzegać rzeczywistości.
                A ten przypadek z brakiem pieniędzy jest nietrafny, bo wielu bezrobotnych to
                tylko okresowi bezrobotni, część z nich ma jakieś środki, a tak naprawdę kradną
                nie bezrobotni tylko nieźle kombinujące cwaniaczki. Bezrobotny to raczej
                człowiek zagubiony i niezdolny do złodziejstwa (oczywiście wyjątki się
                zdarzają).

                > Jestem wyznawcą, który twierdzi, że z aktualnym poziomem egzekucji prawa oraz
                > nieuchronności kary każda zmiana jakiegokolwiek prawa i tak nie ma wpływu na
                > zachowania społeczne.

                hip: Tu akurat się zgodzę, co chyba jednak nie oznacza, że należy zrezygnować
                ze stosowania prawa albo je liberalizować.
                A może masz jakąś receptę na usprawnienie tej egzekucji?
        • Gość: Tacoma Re: "rajdowcy" IP: *.toyota.ca 02.03.04, 19:05
          W takim razie dodam ci taka informacje hipie. Bylem w Japoni i tam tez maja
          ograniczenia (moze i podobne do Wloch). Tuningowcow tez jest pelno, ale
          wszysko ma byc wedlog regulaminu. Jesli ci opony wystaja iles centymetrow
          dostajesz mandat, rura ci odstaje, dostajesz mandat, i jeszcze inne. Jeszcze
          do tego po mandacie masz pojechac na komisariat i pokazac samochod w przeciagu
          paru dni, ze go poprawiles.

          Oczywiscie to tak naprawde nie dziala bo policja az tak sie tym nie przejmuje
          ale jednak sa jakies zakazy. Mialem koleznake ktora w tym byla, miala Nissan
          Cedric. Ale to byl woz! Wysmienicie to wygladalo! Glosny nie byl ale stereo
          bylo, plus mial opony i felgi ktore pewnie tyle samo kosztuja co maly kompakt.

          Jak ja zlapia to zmienia opony na mniejsze i jedzie pokazac :)
          • h.i.p Re: "rajdowcy" 03.03.04, 09:40
            Gość portalu: Tacoma napisał(a):

            Mialem koleznake ktora w tym byla, miala Nissan
            mial opony i felgi ktore pewnie tyle samo kosztuja co maly kompakt.
            >
            > Jak ja zlapia to zmienia opony na mniejsze i jedzie pokazac :)

            hip: Bo to chora kobieta była :)
    • Gość: Bart. Nie wiadomo kto głupszy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.04, 17:51
      Czytając twoją wypowiedź widać jak jesteś zakompleksiony. Nie popieram
      szaleństw na ulicach ale mógłbyś to inaczej ująć. Ty chyba nie wiesz co to jest
      hobby lub tak zwany bakcyl. Znajdź sobie jakieś ciekawe zajęcie albo czep się
      tramwaju.
      • h.i.p Re: Nie wiadomo kto głupszy 03.03.04, 09:45
        Gość portalu: Bart. napisał(a):

        > Czytając twoją wypowiedź widać jak jesteś zakompleksiony.

        hip: Ciekawa teza. Przecież to nie ja muszę się uporczywie wyróżniać i
        nonszalancko łamać przepisy. Możesz to uzasadnić?

        Nie popieram
        > szaleństw na ulicach ale mógłbyś to inaczej ująć.

        hip: Ale ująłem tak jak ja uważałem za stosowne. Ty możesz to zrobić inaczej,
        proszę bardzo.


        Ty chyba nie wiesz co to jest
        >
        > hobby lub tak zwany bakcyl.

        hip: Każdy ma jakieś hobby. Nie każy ma chamskie hobby.

        Znajdź sobie jakieś ciekawe zajęcie albo czep się
        > tramwaju.

        hip: Co za siła argumentu!!
    • Gość: Diabel Re: "rajdowcy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 19:13
      od Wolomina to sie odwal!
      • Gość: Ja Re: "rajdowcy" IP: 213.199.221.* 02.03.04, 23:35
        Witam ponownie,

        W wątku przewijnęło nam się już kilka tematów, spróbuje do wszystkich się
        ustosunkować i je podsumować.

        Przez cały wątek przewija się problem uogólniania pewnych zjawisk i
        posługiwania się stereotypami. Pokazując wprost palcem, chodzi o to,
        że "wszyscy tuningowcy są beee" (tutaj akurat występują pod
        szyldem "rajdowcy"). W rzeczywistości nie możemy niczego uogólniać, ponieważ
        nie wszyscy tuningowcy są "beee". Zgodzę się z tym, że jest cała masa, nazwijmy
        ich umownie pseudo-tuningowco-rajdowcami, którzy są tematem tego wątku, ale są
        to jakies konkretne osoby, które ciężko będzie wrzucić do jednej szuflady i
        nazwać jednym prostym słowem. Aby nie pozostawiać tego problemu bez
        rozwiązania, proponuje np. "wszyscy ci, którzy w mniej lub bardziej
        profesjonalny sposób podchodzą do tuningu, a następnie korzystając z tak
        przygotowanych pojazdów, poruszają się po drogach publicznych bez poszanowania
        dla obowiązujących przepisów prawa drogowego i zdrowego rozsądku" - coś mi się
        zdaje, że próbuje wygenerowac jakąś definicję :-) Póki co proponuje krótkie
        określenie "pseudo-tuningowcy", czyli dośc elastyczne okreslenie, które nikogo
        wprost nie będzie obrażało, a z drugiej strony wszyscy będą wiedzieli o co
        chodzi.

        Załatwiłem sprawę uogólniania określeń, to teraz zajmę się zawziętością h.i.p'a
        związaną z tym tematem. Osobiście nic do Ciebie nie mam i nie chce abyś mnie
        traktował jako wroga. Po prostu staram się twórczo podyskutować na dany temat.
        Faktem jest, że systematycznie piszesz na forum o "pseudo-tuningowcach", masz
        do tego prawo, żyjemy w wolnym kraju (przynajmniej mam jeszcze takie
        złudzenia :-) ) więc myślę, że jeśli stwierdzę iż jestes osoba któa ze
        szczególną zawziętościa jest "cięta" na ten temat to prawdopodobnie będę miał
        rację. Po prostu jest to jakis twój prywatny konik :-) Ja mam też swoje koniki
        tego typu, które nazywam swoimi "faszyzmami" i nikt nie może mi zabronić
        posiadania takich czy innych poglądów. Przykładowo tępie w sposób praktyczny
        wszystkich tych, którzy wyrzucają pety za okno samochodu. Tak więc reasumując,
        wydaje mi się, że po krótkiej rozmowie doszli byśmy do dokładnie tych samych
        wniosków - tylko moim punktem wyjścia byłaby postawa liberalna, a twoim
        radykalna.

        Kolejna sprawa jest w sumie drobiazgiem, ale osobiście uważam, że jakakolwiek
        forma wypowiedzi, która jest wulgarna i nie przytacza na swoją obronę żadnych
        argumentów jest po prostu poniżej pewnego poziomu i nie wnosi nic nowego do
        dyskusji. Tak więć wyzywanie kogoś lub twierdzenie, że jest głupi bo jest - to
        po prostu dno. To taka mała aluzja do kondycji całego forum Auto-Moto.

        Tak jak ktoś wspomniał, proponuje zostawić w spokoju rajdowców, bo to trochę
        inna działka.

        Robiąc ostateczne podsumowanie, śmiem twierdzić, że elementem nie porządanym na
        naszych drogach są "pseudo-tuningowcy", którzy mają motywację ocierające się o
        szpanerstwo, gadżeciarstwo i dresiarstwo. H.i.p. ma prawo mówić co chce bo
        wyraża tym swoje zdanie i ludzie będą jego oceniać a nie kogoś innego, ale nie
        ma prawa do przesadnego uogólniania. Myslę, że temat się powoli wyczerpuje :-)

        Ja

        PS. A co do oszołomów na forum to w tym wątku do tej pory żaden z nich się nie
        pojawił - uwierzcie mi (pzdr. dla zielono-czarnego :-))

        • Gość: Aragorn Re: "rajdowcy" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.03.04, 09:29
          Wszystko pięknie, panie doktorze, ale ewidentnie brakuje panu informacji
          wskutek czego myli pan pojęcie.
          W sobotę na terenie automobilklubu polskiego na warszawskim bemowie
          organizowany był Puchar Zimy. Byłem, widziałem, nawet startowałem. Sęk w tym,
          że nie było tam żadnych tuningowców, któży występują pod szyldem "rajdowców".
          To był rajd, owszem, amatorski, ale mimo wszystko rajd pełna gębą. Puchar zimy
          uchodzi za KJS trudny i dobrze obsadzony, więc bylekto i byleczym raczej nie ma
          tam czego szukać. Auta nie miały worków na szybach, ewentualnie folię chroniącą
          przed rozpryśnięciem w razie wypadku (wymóg w PPZM i RSMP, a w KJS-ach czesto
          startują auta z PPZM-U), układy wydechowe owszem głośne, ale "liczone pod
          silnik", i w 99% przypadków mieszczące się w obowiązujących normach.
          Nikt tu nie przyciemnia kierunkowskazów tak, zeby nie było ich widac, nie
          montuje naokoło niebieskich diód LED, nia ma bezsensownych spoilerów,
          zaszpachlowanych klamek, ani obnizonych sprężyn bez krótszych amortyzatorów.
          Prawda jest taka, że HIP chyba kompletnie stetryczał, i wszystko co mu zakłóca
          jesgo święty, doktorancki spokój, jest be. A jako, że masz jeszcze
          tuningofobie, to wszystko, co jest be, musi byc tez forma tuningu.
          • h.i.p Re: "rajdowcy" 03.03.04, 10:15
            Oczywiście, ja mam fobię, natomiast rajdowcy-amatorzy to świętoszki, wręcz
            idealnie ułożeni kulturalni chłopcy (może nawet ministranci w lokalnych
            Kościółkach), mający jedynie "głośne wydechy w 99% przypadków mieszczące się w
            obowiązujących normach". A po co wam głośne wydechy? Żeby pierdzieć ludziom pod
            oknami? Bo chyba na lawetach tych pierdzideł nie przywieźliście? Nie stać was
            ani na opłacenie transportu ani na odrobinę kultury osobistej.
            A mierzył wam ktoś przed startem te wasze wydechy?
            A widziałeś co wyprawiali ci praworządni amatorzy na Powstańców Śl? Wiesz
            chociaż jakie obowiązuje ograniczenie prędkości na tej ulicy między pętlą MZA a
            ul. Wrocławską? Wiesz z jaką prędkością większość tych "hobbystów" się tam
            poruszała"?
            Pełną gębą to było świrowanie na ulicach Bemowa. Może Ty nie świrowałeś, ale
            inni tak.
            Wielokrotnie widziałem jak odbywają się różne imprezy motoryzacyjne na Bemowie.
            Zdarza się tak, że uczestnicy rajdu przyjeżdżają normalnymi samochodami. Auta
            przeznaczone do startu przyjeżdżają na lawetach i na lawetach odjeżdżają. Ale
            to są profesjonaliści, nie bandy schamiałych amatorów-rajdowców spod Pruszkowa
            i Wołomina, nie mających pojęcia o profesjonalnych rajdach, a tym bardziej o
            przepisach o ruchu drogowym na drogach publicznych.
            Jeśli chcesz wszystkim wmówić, że tjuningowców nie interesują rajdy ani wyścigi
            uliczne, to zapewne też za chwilę stwierdzisz, że Murzyni są niebiescy, a
            Indianie zieloni.
            Tak, jak się jest fanatykiem świrowań to bardzo blisko do ocen nie mających nic
            wspólnego z rzeczywistością.
            • Gość: Aragorn Re: "rajdowcy" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.03.04, 13:09
              Nie mówie, ze swietoszki, male napewno lepszy amator-rajdowiec, niz amator-
              tuningowiec. A to, ze masz fobie to chyba jest powszechnie uznany fakt.
              piszesz o profesjonalistach. Widzisz, szkopul tkwi w tym, ze zeby
              profesjonalista zostac, trzeba w pierwszej kolejnosci wyjezdzic licencje RII, a
              jedynym na to sposobem są właśnie KJS-y. Każdy z, jak to ich ładnie określasz,
              profesjonalistów, robił parę lat temu dokładnie to samo - ryczał wydechem pod
              oknami innych, i straszyl staruszki na przejsciach dla pieszych. Więc na
              przyszłośc trochę konsekwencji.
              Co do łamania ograniczenia do 50 km/h na powstańców. Mieszkam na bemowie od 12
              lat, i ludzie jada tam 50 km/h tylko wtedy,m kiedy jest korek, albo pada taki
              śnieg, że trzeba ratraka zeby przejechac. I ty napewno różwnież o tym wiesz.
              Więc jeśli ograniczenie łamie amator-rajdowiec, bo śpieszy się na PKC to jest
              źle, a jeśli robi to kobieta w podeszłym wieku z denkami od butelek zamiast
              szkieł to już jest ok, tak?
              Są tacy ludzie którym nic nie pasuje - świeci słońce to źle, pada deszcz to
              jeszcze gorzej... Jak narazie robisz wszystko, żeby cie wlasnie w takiej
              kategorii ludzi zaszufladkowano. Obrażonych na cały świat, cały świat jest
              przeciwko nim, i w ogóle to świat jest be, a tylko ja jestem ten ostatni
              sprawiedliwy.
              Pewnie to wszystko przez przerost gruczołu krokowego :)))))

              A tuningowcow nie interesuja rajdy. Trzeba się przy tym namęczyć, trzeba się
              wykazac umiejętnośćią współpracy z pilotem, często człowiek się upieprzy od
              stop do glow, urwie zderzak, rozwali olejowa miskę, zedrze opony itd itp.
              Poza tym chcialbym zobaczyc jakis obnizone auto, ze spoilerami ze szpachli,
              tlumikiem dobranym wylacznie pod wymiar i neonami pod spodem scigajace sie w
              KJS-ie. To musial by byc dopiero widok.....
              • h.i.p Re: "rajdowcy" 03.03.04, 13:26
                Gość portalu: Aragorn napisał(a):

                A to, ze masz fobie to chyba jest powszechnie uznany fakt.

                hip: Nie wiem skąd czerpiesz takie informacje.

                Każdy z, jak to ich ładnie określasz,
                > profesjonalistów, robił parę lat temu dokładnie to samo - ryczał wydechem pod
                > oknami innych, i straszyl staruszki na przejsciach dla pieszych

                hip: Czyli jednak wszyscy rajdowcy mają wpisane chamstwo w swoją osobowość.
                Jeśli potwierdza to fanatyk rajdowiec to ja już nie mam nic do dodania...

                > Więc jeśli ograniczenie łamie amator-rajdowiec, bo śpieszy się na PKC to jest
                > źle, a jeśli robi to kobieta w podeszłym wieku z denkami od butelek zamiast
                > szkieł to już jest ok, tak?

                hip: Kto Ci to powiedział??? Gdzieś napisałem taką bzdurę??? Różnica między
                normalną kobietą a schamiałym rajdowcem jest taka, że ta pierwsza jeśli
                przekracza dozwoloną prędkość to o 10-20 km/h i nie ryczy/wyje/buczy/pierdzi.
                Schamiały pseudorajdowiec przekracza o 40-50 albo i więcej i pierdzi na całe
                osiedle. Bo musi pokazać, że oto jedzie on - schamiały "król szos".

                > Są tacy ludzie którym nic nie pasuje - świeci słońce to źle, pada deszcz to
                > jeszcze gorzej... Jak narazie robisz wszystko, żeby cie wlasnie w takiej
                > kategorii ludzi zaszufladkowano.

                hip: Nie interesuje mnie szufladkowanie przez ludzi, którzy łamią prawo,
                akceptują to u innych, i nie liczą się z normami społecznymi bo mają prymitywne
                zachcianki.
                A jeśli chodzi o rzeczy które mi przeszkadzają to właśnie należą do nich gnojki
                mający w nosie kulturę osobistą i przepisy. Mieszczą się tu zarówno
                pseudotuningowcy, pseudorajdowcy, kibole, dresiarstwo i wszelka tego rodzaju
                swołocz.
                Gdyby w Polsce były takie przepisy jak w cywilizowanych krajach, kontrole
                pojazdów i konieczność uiszczania opłat za modyfikacje aut oraz kar za
                świrowanie to szybko skończyłyby się rajdy niedowartościowanych małolatów,
                którzy w życiu i tak niczego nie osiągną poza pierdzeniem pod oknami.

                • Gość: Aragorn Re: "rajdowcy" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.03.04, 23:29
                  h.i.p napisał:
                  >Różnica między
                  > normalną kobietą a schamiałym rajdowcem jest taka, że ta pierwsza jeśli
                  > przekracza dozwoloną prędkość to o 10-20 km/h i nie ryczy/wyje/buczy/pierdzi

                  Na powstańców śląskich od skrzyżowania z wrocławską do świateł przy piastów
                  śląskich? tam nawet stare babcie poginają w swoich Tico pod stówę. 80 km/h to
                  jest tam normalna prędkość, a jak zapadnie zmrok, to spokojnie rośnie o 20-30
                  km/h.
                  Jeśli uważasz, że jest inaczej, to albo tu nie mieszkasz, albo nie dopuszczasz
                  do siebie niewygodnych dla twoich teorii spiskowych faktów.

                  PS - jeśli chcesz się przekonac, że 250 konna, ewidentnie rajdowa Delta
                  Integrale moze byc nie glosniejsza od zwyklego, cywilnego auta, to daj znac.
                  Chętnie zrobię ci prezentację. Staram sie równiez nie łamać ograniczeń
                  prędkośći, ale niestety w warszawie te ograniczenia to w doskonałej większości
                  mżonka.
                  • h.i.p Re: "rajdowcy" 04.03.04, 08:15
                    Gość portalu: Aragorn napisał(a):

                    > Na powstańców śląskich od skrzyżowania z wrocławską do świateł przy piastów
                    > śląskich? tam nawet stare babcie poginają w swoich Tico pod stówę.

                    hip: Nie przeginaj. Mieszkam w pobliżu i mam doskonały widok na całą ulicę.
                    Jeżdzę tamtędy kilka razy dziennie z prędk. 60. I przekraczam dozwoloną o 10.
                    Większość jeździ 70-80, duża część 100. Wielokrotnie informowałem o tym fakcie
                    odpowiednie instytucje. Na odcinku od Radiowej do Gen. Maczka miał pojawić się
                    fotoradar. Nigdy go tam nie widziałem jak dotąd

                    80 km/h to
                    > jest tam normalna prędkość, a jak zapadnie zmrok, to spokojnie rośnie o 20-30
                    > km/h.

                    hip: Zgadza się. I to jest skandal. Natomiast rajdowa i tjunikowana hołota, nie
                    dość, że przekracza dozwolone prędkości o 40-50 albo więcej (w Niemczech za
                    takie numery oddaje się prawo jazdy) to ryczy na całe osiedle pirdzidłami
                    zamontowanymi na wydechach.

                    > PS - jeśli chcesz się przekonac, że 250 konna,

                    hip: Jaka 250 konna? :)
                    Mowa jest o zwykłych frankensteinach mających problemy ze sprawnym startem spod
                    świateł. Jedyne co prezentuje to rajdowe barachło to pierdzenie, ryk i chamstwo
                    na drodze. Do tego obowiązkowo wory na śmieci. Styl gangsterki z Woroneża.
                    Bandytów drogowych należy bezwzględnie wytępić.
        • h.i.p Re: "rajdowcy" 03.03.04, 09:59
          Gość portalu: Ja napisał(a):

          problem uogólniania pewnych zjawisk

          hip: Uogólnianie zjawisk to dozwolona metoda opisu rzeczywistości.

          > posługiwania się stereotypami.

          hip: Jakimi? To są fakty nie żadne stereotypy.

          chodzi o to,
          > że "wszyscy tuningowcy są beee"

          hip: Bzdura. Jeśli czytasz to forum od jakiegoś czasu to dobrze wiesz, że nie
          mam nic przeciw tuningowi zgodnemu z prawem i ogólnie przyjętymi normami
          społecznymi. Wielokrotnie o tym pisałem.

          Aby nie pozostawiać tego problemu bez
          > rozwiązania, proponuje np. "wszyscy ci, którzy w mniej lub bardziej
          > profesjonalny sposób podchodzą do tuningu, a następnie korzystając z tak
          > przygotowanych pojazdów, poruszają się po drogach publicznych bez
          poszanowania
          > dla obowiązujących przepisów prawa drogowego i zdrowego rozsądku"

          hip: Takie bla, bla, bla to można napisać w sprawozdaniu z egzekutywy KZ PZPR.
          Nie na forum celem wywołania żywej dyskusji.

          proponuje krótkie
          > określenie "pseudo-tuningowcy", czyli dośc elastyczne okreslenie,

          hip: OK, zgadzam się z tym.

          Osobiście nic do Ciebie nie mam i nie chce abyś mnie
          > traktował jako wroga.

          hip: Daleki jestem od tego.

          Po prostu staram się twórczo podyskutować na dany temat.

          hip: OK, to fajnie.

          > Faktem jest, że systematycznie piszesz na forum o "pseudo-tuningowcach", masz
          > do tego prawo, żyjemy w wolnym kraju (przynajmniej mam jeszcze takie
          > złudzenia :-) ) więc myślę, że jeśli stwierdzę iż jestes osoba któa ze
          > szczególną zawziętościa jest "cięta" na ten temat to prawdopodobnie będę miał
          > rację.

          hip: Tak, masz rację.

          Po prostu jest to jakis twój prywatny konik :-)

          hip: Żaden konik. Po prostu mam dość chamstwa w życiu tego społeczeństwa. A
          pseudotuningowcy są dla mnie po prostu uciążliwi. I wiem, że nie tylko dla
          mnie. Są również niebezpieczni dla normalnego użytkownika ulic i dróg.

          Przykładowo tępie w sposób praktyczny
          > wszystkich tych, którzy wyrzucają pety za okno samochodu.

          hip: Popieram.

          Tak więc reasumując,
          > wydaje mi się, że po krótkiej rozmowie doszli byśmy do dokładnie tych samych
          > wniosków - tylko moim punktem wyjścia byłaby postawa liberalna, a twoim
          > radykalna.

          hip: Wobec jawnego chamstwa, łamania prawa, bezczelności i nie liczenia się z
          innymi nie potrafię silić się na zbytnią tolerancję.

          > Kolejna sprawa jest w sumie drobiazgiem, ale osobiście uważam, że jakakolwiek
          > forma wypowiedzi, która jest wulgarna i nie przytacza na swoją obronę żadnych
          > argumentów jest po prostu poniżej pewnego poziomu i nie wnosi nic nowego do
          > dyskusji. Tak więć wyzywanie kogoś lub twierdzenie, że jest głupi bo jest -
          to
          > po prostu dno. To taka mała aluzja do kondycji całego forum Auto-Moto.

          hip: Też się zgadzam. Uważam, że stwierdzenie: jesteś głupi jest dozwolone, a
          jeśli poparte rzeczową argumentacją - może być uzasadnione. Ja się nie obrażam
          z tego powodu.

          > Tak jak ktoś wspomniał, proponuje zostawić w spokoju rajdowców, bo to trochę
          > inna działka.

          hip: Rajdowcy użyłem z cudzysłowem.

          elementem nie porządanym na
          naszych drogach są "pseudo-tuningowcy", którzy mają motywację ocierające się o
          > szpanerstwo, gadżeciarstwo i dresiarstwo.

          hip: O to mi chodzi.

          H.i.p. ma prawo mówić co chce bo
          > wyraża tym swoje zdanie i ludzie będą jego oceniać a nie kogoś innego, ale
          nie
          > ma prawa do przesadnego uogólniania.

          hip: A gdzie jest granica przesady w uogólnianiu?
          pozdr
        • hip-hopp Re: "rajdowcy" 03.03.04, 17:33
          Witam,

          Przez pewien czas funkcjonowały pojęcia "tjónink" i "tjóninkofiec", które dośc
          trafnie - moim skromnym zdaniem podkreślało różnicę pomiędzy w/w pojęciami a
          tuningiem i zwolennikiem tuningu w granicach prawa.

          Pozdrowienia dla tunerów i na pohybel tjóninkofcom...
    • cracovian fajny post... 02.03.04, 23:42
      ...tutejsi glupole od razu pieprza, zes zakompleksiony, itd. a ja uwazam, ze
      jesli cokolwiek to Twoja wypowiedz ma pewien rytm, bogate slownictwo i ogolnie
      spora wartosc literacka - super!
      • Gość: MArkus Re: fajny post... IP: 81.168.209.* 03.03.04, 19:39
        tak cracovian, dobrze zbudowany. nie tylko odwali sie wreszcie od rajdowców, a
        zas tapi czym innym - wlasnei wspomnianymi wyzej tjuninkowacami - i bedzie
        dobrze
        • h.i.p Re: fajny post... 04.03.04, 08:28
          Gość portalu: MArkus napisał(a):

          > tak cracovian, dobrze zbudowany. nie tylko odwali sie wreszcie od rajdowców,
          a
          > zas tapi czym innym - wlasnei wspomnianymi wyzej tjuninkowacami - i bedzie
          > dobrze

          hip: Na imprezy rajdowe przyjeżdżają profesjonaliści - nazywani przeze mnie
          rajdowcami, i amatorska hołota - w tym wątku potraktowana jako "rajdowcy".
          Różnica między tymi dwiema grupami jest między innymi taka, że ci pierwsi
          przyjeżdżają, powiedzmy, w miarę normalnymi autami, a ich rajdowe samochody
          przywożone są i odwożone na/z miejsca startu na lawetach. Ci drudzy za podstawę
          swojego "prestiżu" uznają posiadanie golfa lub kadetta, pierdzących wydechów,
          worów na śmieci i okazywanie swego chamstwa oraz lekceważenie wszystkich i
          wszystkiego na drogach publicznych. Na lawety i sportowe auta tego gnojstwa
          oczywiście nie stać. Ponieważ ich umiejętności w rajdzie są zerowe a
          oczekiwania i marzenia nieproporcjonalne do inteligencji i wykształcenia, zatem
          swoje wyimaginowane talenty próbują okazywać na ulicach miast.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka