Gość: xyz*
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.09.11, 17:08
Amerykanie pewnie i tak nie mogli uwierzyć że M3 miały 240KM z 3.2 :D Ich graty miały wtedy po 165KM z 5.0 V8 :D Dopiero teraz ładują po 100 kucy z litra w Mustangu GT500, ale i tak w wersjach "cywilnych" nie ma szału.
Do driftu amatorskiego bardziej pasuje zwykła seria 3 z:
-M50B25 (żeliwny bardzo mocny blok i wielki potencjał na przyszłość, większa przepustowość kolektorów)
-wałem korbowym i tłokami z wersji 328 (wał był kuty! a tłoki zmieniamy by nie wyszły nam przez głowicę, bloki mają taką samą wysokość)
-Panewki podchodziły z jakiegoś diesla BMW (odporniejsze)
-nowy wydech i wkładka filtra
-śruby ARP
-zaspawany most :P
-wysterowanie ECU
-czyli jakieś 220-230KM a jak porting zrobisz to i 240+ będzie czyli M3 USA
I mamy świetny sprzęt za rozsądne koszta. Ludzie pod remizami ślizgają się nawet 318is a 320 to już solidnie lata bokiem (przy doświadczonym kierowcy). 200+ Koni potrafi zabić bardzo nagle i bardzo szybko jak ktoś nie ogarnia :/ Na start zwykła 325 albo 328. (Tzn. jako pierwszy driftowóz, nie auto :D do takiej zabawki to przeciętny kierowca dwie zimy musi przejeździć w jakimś słabszym RWD ;)