mike_ab
08.05.15, 22:03
Żona wykańcza właśnie swojego C3 (1.1, 2006 rok) i zastanawiamy się nad nowym autem. Autem do miasta. 10 000 km to jej średni roczny przebieg.
Z sentymentu do Citroena pomyślała najpierw o nowym C3 (tutaj zaskoczenie, nowego C1 nawet nie oferują w sprzedaży). Nowy C3 bardzo fajny ale...za duży. Monco urósł w porównaniu z poprzednią wersją.Panoramiczna szyba fantastyczna. Środek zaprojektowany i wykonany na fajnym poziomie. Ale czy warto wydawać aż 49 (po rabatach) na samochód tylko do miasta.
Wykonałem trochę pracy i sprawdziłem cenniki i salony większości firm. Po dłuższym zastanowieniu chyba zdecydujemy się na VW Up(a)! (ciekawostka - wg mojego rozpoznania można go kupić w cenach nawet lepszych od Skody Citigo a w ciemno można założyć lepszą cenę przy odsprzedaży).
Tak, żona przymierzyła się di Up!a (także do Citigo) i powiedziała "w sumie to fajny". To już co ś :)
5 drzwi, klimatyzacja, ABS. Tego potrzebuje.
Dlaczego Up! ? Poza tym, że jest naprawdę wystarczający to przekonuje mnie mała pojemność silnika i ,zakładam, wynikająca z tego oszczędność (spalanie, ubezpieczenie). Sprawiał też wrażenie solidnego wykonania.
Decyzja zapadnie pewnie wkrótce (jeszcze biję się z myślami ale nie zdradzę ich podłoża), ale gdyby ktoś chciałby mi wyperswadować ten zakup lub/i przekonać do innego rozwiązania to właśnie po to zakładam ten wątek.
Liczę na racjonalne argumenty ale dopuszczam także emocjonalne ;)
Z góry dziękuję i pozdrawiam