robert888
15.06.06, 12:39
No to miałem wczoraj okazję odbycia 400km nocnej jazdy za kierownicą tego
samochodu po Polskiej drodze A2.
Wrażenia wstępne przy wsiadaniu do samochodu były takie sobie. Jakieś
staroświeckie wnętrze (to jeszcze wersja sprzed ostatniego liftingu z roku
2005), deska rozdzielcza jakby wydziubana rękami Wita Stwosza, do której
dolepiono potem masę różnych przełączników dziwnie porozmieszczanych i o
zupełnie nieskoordynowanych kształtach. Kierownica troche za duża, troche za
cienka i troche zbyt "położona". Przyciski przy niej - nie podświetlane!
Podobnie jak ustawienia lusterek i przyciski pamięci przy fotelach i na
panelu od obsługi dachu. Jednym słowem robota jakiegoś drwala i pare
przyczepionych gadżetów. Silnik też taki sobie - niby 220KM, ale 4 cylindry
brzęczące jakoś tak czerstwo. Jednym słowem przy pierwszym kontakcie auto
dość rozczarowuje i spodziewałem się raczej kiepskich doznań. Jednak potem
było juz tylko lepiej.
Po 100 kilometrach uśmiech, uczucie rozmarzenia i pełnego zrelaksowania nie
schodziły z mojej twarzy. Doładowany silnik w połączeniu z automatyczną
skrzynią okazał się czymś fenomenalnym do wyprzedzania na polskiej "flagowej
drodze międzynarodowej" - nawet bez włączania przycisku sport, połknięcie
jednej czy dwóch tirów to banał i chwila.
Auto okazało się znosić ze stoickim spokojem jakieś utrudniające mu życie
koleiny. Kilka dni wczesniej jechałem ten odcinek Volvo V70 T5 i kierownicy
nie mogłem puścic nawet na moment.
Jazda Saabem praktycznie wogóle mi nie przeszkadzała w słuchaniu muzyki z
zaskakująco dobrze grającego zestawu (fakt że był to najwyższy oferowany
model).
Fotele - jedno słowo: rewelacja. Chyba nie siedziałem jeszcze za kierownicą
tak wygodnie. Z innych drobiazgów - wyłączanie oświetlenia deski
rozdzielczej, niby nic ale przy kilkusetkilometrowej jeździe okazuje się
całkiem praktycznym gadżetem.
Podsumowując - jak wsiadałem to zastanawiałem się po co takie coś wogóle jest
na rynku, jeśli można za mniejsze pieniądze kupic Octawie, która sprawia
lepsze wrażenia na zewnątrz i od środka. Jak wysiadałem (a było to dobrze po
2-giej w nocy), to prawie nie chciało się ..... wysiadać. Możliwe że jest w
tym część zasługi jazdy nocnej, kiedy nie trzeba obcować z widokiem dość
anachronicznej deski rozdzielczej. Jest tylko ciemność, dobra muzyka i pedał
gazu.
No i na koniec jeszcze coś, co mnie zupełnie rozwaliło - przy jeździe z
prędkościa rzędu 120km/godz i z dość dziarskimi momentami kiedy trzeba
wyprzedzić sznur kilku tirów, auto spaliło raptem 7.3l/100km. To juz nie wiem
jak jest wogóle możliwe. Vectra (3.2l) żre lekko 2l więcej i trzeba wachłowac
się jeszcze biegami.
No to tyla. Ide na zupe.