Dodaj do ulubionych

Volvo V70 samochodem roku?

01.10.07, 15:27
W związku z ankietą gazety dotyczącą auta roku i dość wysokiej pozycji w tym
rankingu pytam, za co można kochać to auto? I czy to luksusowe przecież auto
może wygrać ten plebiscyt?
Obserwuj wątek
    • przemekthor Re: Volvo V70 samochodem roku? 01.10.07, 16:49
      Poczytaj sobie wpisy Vafancullo, ktory kupil niedawno to auto -
      dobrze opisal, za co mozna to auto lubic.
    • jay_z Re: Volvo V70 samochodem roku? 01.10.07, 21:45
      Ja ci powiem za co mozna tego auta nie kochac. Za silnik D5. Ok,
      jest to dobry w sumie silnik, sprawdzony i ekologiczny, ale jak on
      sie ma do VW 3.0??? Szkoda, bo mogli by go troche powiekszyc... a
      sie nie zapowiada.
    • vgrin Re: Volvo V70 samochodem roku? 03.10.07, 20:24
      Za sam fakt, że to Volvo. Zastanawiam się nad fenomenem wizerunku tego auta w
      Polsce. Trochę tak jest chyba, że ludzie bez wyobraźni i silnej osobowości
      raczej się na niego nie decydują. W sumie ja właśnie dlatego bym się na to auto
      zdecydował, ale czy wąska grupa odbiorców odpowiada producentowi?
    • nabucho1 Re: Volvo V70 samochodem roku? 04.10.07, 12:49
      Odpowiedz sobie na to pytanie sam. Jak tu
      www.volvocars.pl/All-Cars-MY08/Volvo-V70-new/
      Napatrzysz się na ta bryczkę to odpowiedź sama Ci wskoczy do głowy. Przynajmniej
      mi tak właśnie wskoczyła. Piękne auto.
    • tohk Za co nie kochać... 05.10.07, 22:30
      ...przy okazji wizyty w serwisue obejrzałem sobie to cudo. Owszem,
      wizualnie cudo. Majstersztyk.
      Najładniejsze obecnie auto zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz.
      Ale cały czar opada, kiedy otworzymy i zamkniemy drzwi.
      Dźwięk jak w maluchu. Ani śladu "pyknięć" znanych z Hondy czy VW.
      Po prostu metaliczny stuk, w dodatku z rezonansem jakby drzwi były
      puste.
      Może jest to związane z mocowaniem drzwi - zwróćcie uwagę na
      zawiasy. Cos takiego może tylko Ford wymyślić.
      W V50 jest to samo - zamias solidnych, dwupunktowych zawiasów i
      prowadnic - pojedyńcze bolce. Nie wygląda to solidnie.
      • przemekthor Re: Za co nie kochać... 06.10.07, 01:35
        > Ale cały czar opada, kiedy otworzymy i zamkniemy drzwi. Dźwięk jak
        w maluchu.

        Sprawa jest prosta - szyby byly opuszczone, hehe. To wszystko.
        Nastepnym razem je zamknij, czar powroci.
        • tohk Re: Za co nie kochać... 07.10.07, 19:30
          Uwielbiam tę werbalizację kretyńskiego rechotu "he he he"
          Szyby były zamknięte, jasnowidzu.
          • robert888 skąd my to znamy he he... 07.10.07, 19:55
          • przemekthor Re: Za co nie kochać... 07.10.07, 21:39
            Ciesze sie razem z Toba, (hehe).
            A pewny jestes, ze byly zamkniete? Bo wiesz, szklo jest
            przezroczyste, jak szyba jest nowa, to czasem jej nie widac.
            • zgryzliwy1 Re: Za co nie kochać... 08.10.07, 02:29
              przemekthor napisał:

              > A pewny jestes, ze byly zamkniete? Bo wiesz, szklo jest
              > przezroczyste, jak szyba jest nowa, to czasem jej nie widac.

              gledzisz wasc bez sensu
              czy szyby byly czyste czy brudne to i tak przy opuszczonych by ich nie bylo widac

              -
      • vafancullo Re: Za co nie kochać... 07.10.07, 20:55
        tohk napisał:

        > Ale cały czar opada, kiedy otworzymy i zamkniemy drzwi.
        > Dźwięk jak w maluchu. Ani śladu "pyknięć" znanych z Hondy czy VW.
        > Po prostu metaliczny stuk, w dodatku z rezonansem jakby drzwi były
        > puste.

        A to ciekawe. Jak testowalem samochod to nie zauwazylem takiego zjawiska, a
        zwracam uwage na szczegoly. Moze do Polski sla wersje bez uszczelek?
        Na marginesie - cytowanie hondy w kontekscie jakosci odczuwalnej zamykania drzwi
        to ekstrawagancja. Przeciez te samochody maja blache jak folia aluminiowa do
        zawijania kanapek do szkoly. Wiem bo jakis czas temu mialem... zarowno honde,
        jak i kanapki do szkoly.
        • przemekthor Re: Za co nie kochać... 07.10.07, 21:44
          Szkoda pradu, popatrz na ten cytat z "tohka":

          > Może jest to związane z mocowaniem drzwi - zwróćcie uwagę na
          zawiasy. Cos takiego może tylko Ford wymyślić.
          W V50 jest to samo - zamias solidnych, dwupunktowych zawiasów i
          prowadnic - pojedyńcze bolce. Nie wygląda to solidnie.

          W S40 i V50 sa solidne, dwupunktowe zawiasy i prowadnice - inaczej
          byc nie moze. A na czym niby te drzwi mialyby wisiec, na gumce od
          majtek? Drzwi zamykaja sie elegancko, z milym dla ucha dzwiekiem -
          zycze kazdemu oblatywaczowi vw, zeby mu sie tak pieknie drzwi
          zamyklay :) I tyle na ten temat.
      • femmen4 Re: Za co nie kochać... 07.10.07, 22:31
        A sprawdziłeś czy szyby były zamknięte? A może auto stało pod dziwnym kątem, np.
        przechylone na podwyższeniu, żeby sie ciekawiej prezentowało. Z tymi drzwiami to
        chyba trochę przesadzasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka