Gość: ARAFAT
IP: *.ipt.aol.com
23.07.03, 23:14
Oszalalem mialem przyjemnosc pojezdzic Bentleyem (zabijcie mnie ale nie
jestem pewein czy to byl Arnage) w kazdym razie najnowszy model. Niestety
krotki odcinek i jako pasazer. W srodku konserwatywny przepych (drzwi waza
chyba z pol tony czujesz jak je otwierasz) Silnik chodzi jak wsciekly
rottweiler. Ale auto sprawia wrazenie przyciezkawego. Ergonomia tez
moglabybyc lepsza ale auto to nie kupuje si epodobno ze wzgledu na jego
zalety ale ze wzgledu na szpan i prestiz.
Gociu ma jeszcze dwa ferrari w garazu (360 spider i modene) Moze tez tym
pojezdze kiedys to napisze (moze nawet siade za kolko tylko jak sie bede czul
jak wsiade w normalne auta...
Pozdrawiam ARAFAT