Dodaj do ulubionych

Nadsterowność? Na pewno?

27.03.09, 14:11

Witam,
wiadomo – „uciekł” nam tył na zewnątrz na śliskim zakręcie – to była
nadsterowność. Nie posłuchał nas pojazd przy wejściu w zakręt na
szutrze i chciał pojechać (nasz pojazd znaczy)– albo i pojechał
prosto – no to był podsterowny. Rozumiemy o co chodzi tak
opisującemu jakaś sytuację drogową – ale czy rzeczywiście używamy w
tym przypadku właściwych określeń? Bo tak naprawdę to w pierwszym
przypadku mamy do czynienia z poślizgiem tyłu a w drugim – przodu.
A w języku polskim (i nie tylko!) brakuje wtedy określenia na
prawdziwą nadsterowność i podsterowność nie jako zdarzenia lecz jako
przejściowe albo często stałe cechy danego pojazdu.
Poślizg tu bynajmniej nie zachodzi - najwyżej jest końcowym skrajnym
efektem tego zjawiska.
Pod i nadsterowność są wynikiem tzw. znoszenia opon, w wyniku ich
odkształceń, oraz odkształceń zawieszenia, w obu tych przypadkach na
skutek działania sił bocznych na zakręcie. Pojazd podsterowny
poszerza zakręt, nadsterowny – zacieśnia. Jest to odruchowo
kompensowane przez kierowcę, który zwiększa skręt kierownicy w
przypadku podsterowności lub wycofuje w przypadku nadsterowności. Po
przekroczeniu pewnej wartości, zależnej od cech pojazdu i prędkości,
nadsterowność staje się niestatecznością i bez dostatecznie szybkiej
reakcji kierowcy pojazd zaczyna się kręcić w sposób niekontrolowany
z wszystkimi tego konsekwencjami.

Pzdr
A

Obserwuj wątek
    • hybrid.synergy Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 14:37
      Zanim zostanie do tego wątku dopisane 140 postów, z czego większość będzie miała taką samą wartość co pierdzenie, chciałem przyznać Ci rację i podziękować za merytoryczną, słuszną uwagę.

      Spotkałem się również ze stwierdzeniami: poślizg podsterowny i nadsterowny.
      • leszektechsam Re: Nadsterowność? Na pewno? 30.03.09, 21:18
        szkoda, ze ten watek od razu nie dostal podtytulu "pianotfurczy'. a
        swja droga kat znoszenia opony mierzy sie od osi kola i katy ugiecia
        zawieszenia sie do niego nie wlicza...
    • tiges_wiz Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 14:46
      e, ze ci sie chce ...
      wiekszosc osob tu sadzi, ze elastycznosc, to jest przyspieszanie na 5 biegu z 80
      do 120. Walka z wiatrakami.
      • simr1979 Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 15:14
        tiges_wiz napisał:

        > e, ze ci sie chce ...
        > wiekszosc osob tu sadzi, ze elastycznosc, to jest przyspieszanie na 5 biegu z 8
        > 0
        > do 120. Walka z wiatrakami.

        hehe, a czemu nie ? :)
      • simr1979 Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 15:23
        Mam jeszcze parę lepszych;
        Większość forumisiów sądzi, że:
        - turbodziura to brak ciągu poniżej pewnych minimalnych obrotów
        - sprzęgło międzyosiowe zastepuje mechanizm różnicowy
        - amortyzatory decydują o twardości lub miękkości zawieszenia
        - moment to jedno, a moc to drugie

        Co napisawszy udaję się na zasłużony bezkomputerowy week-end ;)
        • tiges_wiz Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 15:26
          - moment to jedno, a moc to drugie

          w sumie tak :P
          moc pradu to tez nie napiecie czy natezenie, ale wlasnie napiecie*natezenie :P
          • nazimno Ostatni rzut na tasme 27.03.09, 15:29

            W jednym artykule jeden zurnalista napisal "napiecie pradu wynosi".

            Jak zyje, to wiem, ze prad ma raczej tylko natezenie,
            ale co tam, przed nami lykend.



            • jaki71 Re: Ostatni rzut na tasme 30.03.09, 16:08
              nazimno napisał:

              >
              > W jednym artykule jeden zurnalista napisal "napiecie pradu wynosi".
              >
              > Jak zyje, to wiem, ze prad ma raczej tylko natezenie,
              > ale co tam, przed nami lykend.

              Tak z ciekawości w gniazdku jest napięcie 230V... Ale napięcie czego? Niczego?
              Czy jednak czegoś?
              • nazimno Tzw. "gniazdko" mozna potraktowac 30.03.09, 16:47
                jako zrodlo napieciowe dla napiecia przemiennego (AC) o
                czestotliwoci 50 Hz oraz wartosci skutecznej rownej 230V.

                W przypadku dolaczenia do gniazdka obciazenia, zaczyna przez to
                obciazenie plynac PRAD o natezeniu od obciazenia zaleznym (napiecie
                na obciazeniu jest rowne 230V, jak w gniazdku), jednak nie wyzszy
                niz ten prad, ktory dopuszczony jest ze wzgledow bezpieczenstwa, a w
                praktyce ograniczony przez bezpiecznik, np topikowy 10A.

                Dolaczenie np. zarowki 60W daje prad ~0,26A.

                Nie ma "napiecia pradu".
                Prad posiada TYLKO wartosc natezenia.

                Natomiast mozna powiedziec, ze przez obciazenie przeplywa prad o
                natezeniu np. 0,26A POD NAPIECIEM 230V.

                Stad pan zurnalista piszac "napiecie pradu" wypisuje glupoty.

                Pytasz:
                """
                Tak z ciekawości w gniazdku jest napięcie 230V...
                Ale napięcie czego? Niczego? Czy jednak czegoś?
                """

                Na pewno nie jest to "napiecie pradu"!

                Jest to natomiast NAPIECIE DOMOWEJ SIECI ZASILAJACEJ. Wystarczy.
                Nie trzeba dodawac nic o pradzie.
                Tyle.
                • jaki71 Re: Tzw. "gniazdko" mozna potraktowac 30.03.09, 16:53
                  Mądre to wszystko co piszesz, ale mylisz dwa pojęcia:
                  - prąd jako zjawisko fizyczne
                  - prąd jako wielkość fizyczna

                  Nie przeczę że "napięcie prądu" brzmi jak "bułka chleba" ale tak się mówi i już :)
                • simr1979 Zimny, jestem pod wrazeniem 30.03.09, 16:54
                  Jak się jeszcze trochę postarasz, to moze nawet polubię elektykę ;)

                  Czyli napięcie to jest "gotowość do podania prądu" ???
                  Nieeeee - do dup.y, bełkot.
                  Musi przecież istnieć jakieś zgrabne p r o f e s j o n a l n e okreslenie opisujące czym jest napiecie...
                  • nazimno Oczywiscie. 30.03.09, 17:23
                    Napiecie to nic innego jak roznica potencjalow!
                    Ale Cie zalatwilem, co?

                    Masz recht, w pewnym sensie majac napiecie, mozemy sie
                    spodziewac tez pradu, ale nie musimy.

                    Przy okazji: teoretyczne idealne zrodlo napieciowe ma nieskonczona
                    wydajnosc pradowa, kapujesz?

                    Nie chce mi sie meczyc, mam do czynienia z ludzmi inteligentnymi
                    (duma rosnie, co?), wiec polecam google, bo widze, ze fizyke,
                    sie jakos tam liznelo.


                    Ogniwo ma np SEM (Sile Elektromotoryczna).

                    PS
                    Nie "napinaj" sie za bardzo.
                    Strzel sobie lampke i spokoj.
                    Czym jest napiecie? Tego nawet najmadrzejsi ludzie nie wiedza.
                    Polecam zaczac od pana o nazwisku Alessandro Volta.
                • jaki71 Re: Tzw. "gniazdko" mozna potraktowac 30.03.09, 17:08
                  nazimno napisał:

                  > jako zrodlo napieciowe dla napiecia przemiennego (AC) o
                  > czestotliwoci 50 Hz oraz wartosci skutecznej rownej 230V.

                  Chyba się panie trochę zagalopowałeś.
                  Przetłumacz (AC) na ludzki język i zobacz co ci wyjdzie ;)

                  Ja jednak będę mówił bułka chleba i napięcie prądu przemiennego lub stałego :))
                  • nazimno Okreslenie "AC" 30.03.09, 17:34
                    (alternate current) to jest praktycznie kolokwializm, ktory
                    sie rozplenil jak chwast, podobnie "DC" (direct current).

                    Polecam cos o "Pradowych Wojnach":

                    www.barks.com/2003/03-10hist.html

                    • jaki71 Re: Okreslenie "AC" 30.03.09, 17:51
                      Czy chwast czy kolokwializm nie ma znaczenia. Istnieje coś takiego w przyrodzie
                      jak prąd przemienny lub prąd stały. Tak samo jak istnieje natężenie prądu
                      przemiennego lub napięcie prądu stałego.
                      Jeszcze raz: słowo prąd w tych zwrotach nie określa wartości fizycznej tylko
                      zjawisko jakim jest uporządkowany ruch ładunków elektrycznych
                      Trochę szkoda że się zagalopowujesz i brniesz w to w nieskończoność...
                      • nazimno Nastepna bzdura...buhahaha 30.03.09, 17:58
                        to Twoje stwierdzenie:

                        "
                        Tak samo jak istnieje natężenie prądu
                        przemiennego lub napięcie prądu stałego.
                        "

                        O ile

                        a. "natezenie pradu przemiennego" jest poprawne,

                        o tyle juz

                        b. "napięcie prądu stałego" to brednia.

                        Ty sam brniesz w te substancje....
                        Ale mam ubaw!

                        • jaki71 Re: Nastepna bzdura...buhahaha 30.03.09, 18:06
                          To jeszcze raz od nowa:
                          Napięcie jest czego?
                          Napięcie 230V ale czego?
                          • nazimno Nie skapowales sedna. 30.03.09, 18:29
                            Szkoda sie meczyc.
                            Przywykles do belkotu tandetnych podrecznikow.
                            I nie zauwazasz tej cienkiej roznicy, ktora jest bardzo istotna.
                            Koniec.





                            • jaki71 Re: Nie skapowales sedna. 30.03.09, 18:37
                              nazimno napisał:

                              > Szkoda sie meczyc.
                              > Przywykles do belkotu tandetnych podrecznikow.

                              Co to są a raczej które to są tandetne podręczniki?

                              > I nie zauwazasz tej cienkiej roznicy, ktora jest bardzo istotna.
                              > Koniec.

                              Szkoda bo myślałem że spłynie na mnie jasność i ta cienkość zbyt szeroka na mój
                              marny umysł nagle zniknie.

                              Ciekawe dlaczego nie potrafisz znaleźć różnicy między prądem i prądem?

                              Widocznie Ty zbyt poważne księgi czytasz i do prostoty nie nawykły jesteś. I do
                              mylnego błędu nie potrafisz się przyznać ;)
                              • nazimno Mam dalej ubaw, drogi stary! 31.03.09, 10:08
                                """
                                I do mylnego błędu nie potrafisz się przyznać ;)
                                """

                                "Mylny blad" - oranyboskie! Teraz juz wiem, dlaczego Ty tego juz
                                NIGDY nie skapujesz...OK, tak juz niektorzy maja.

                                Ad rem:
                                -------

                                Problem polega na tym, ze tzw. "napiecie pradu stalego" to jest
                                typowy zlepek slow, do ktorego przyzwyczajono sie w tandetnych
                                podrecznikach, a nawet pracach naukowych. Przyzwyczajono sie do tego
                                stopnia, ze na jego absurdalnosc NIKT praktycznie nie zwraca uwagi.

                                W literaturze anglosaskiej na podobnej zasadzie funkcjonuje
                                chwast "AC"/"DC", ktory, co zalezy od KONTEKSTU, uzywany jest
                                "jak mlotek" bez zastanowienia

                                Poprawnie jest:
                                ---------------
                                -obwod pradu zmiennego, przemiennego, stalego
                                -napiecie stale, przemienne, zmienne
                                -natezenie pradu przemiennego, stalego, zmiennego

                                Sa zrodla napieciowe, pradowe i tak dalej.

                                Mowimy tak dlatego, ze prad moze plynac tylko w obwodzie zamknietym.
                                Nie ma obwodu zamknietego - nie ma pradu, ponial?

                                Napiecie moze sobie istniec calkowicie bez pradu,
                                natomist prad bez napiecia juz nie.

                                Pomijam tu pewne szczegolne przypadki nadprzewodnictwa, ktore sa
                                nieco bardziej skomplikowane, ale bylbym masochista, gdybym
                                usilowal Ci je tlumaczyc.

                                Na Twoje pytanie:
                                """
                                Ciekawe dlaczego nie potrafisz znaleźć różnicy między prądem i
                                prądem?
                                """
                                odpowiadam krotko:

                                To dlatego, ze TYLKO TY znasz te odpowiedz, a ja nie jestem jej
                                ciekawy...
                                • jaki71 Re: Mam dalej ubaw, drogi stary! 31.03.09, 10:24
                                  nazimno napisał:

                                  > """
                                  > I do mylnego błędu nie potrafisz się przyznać ;)
                                  > """
                                  >
                                  > "Mylny blad" - oranyboskie! Teraz juz wiem, dlaczego Ty tego juz
                                  > NIGDY nie skapujesz...OK, tak juz niektorzy maja.

                                  O biedny człeku - ty nawet sarkazmu nie rozumiesz :(

                                  > Ad rem:
                                  > -------
                                  >
                                  > Problem polega na tym, ze tzw. "napiecie pradu stalego" to jest
                                  > typowy zlepek slow, do ktorego przyzwyczajono sie w tandetnych
                                  > podrecznikach, a nawet pracach naukowych. Przyzwyczajono sie do tego
                                  > stopnia, ze na jego absurdalnosc NIKT praktycznie nie zwraca uwagi.
                                  >
                                  > W literaturze anglosaskiej na podobnej zasadzie funkcjonuje
                                  > chwast "AC"/"DC", ktory, co zalezy od KONTEKSTU, uzywany jest
                                  > "jak mlotek" bez zastanowienia

                                  Och jakże dobrze że trafił się nam jaśnie oświecony nazino, który od całego
                                  Świata jest mądrzejszy.

                                  > Poprawnie jest:
                                  > ---------------
                                  > -obwod pradu zmiennego, przemiennego, stalego
                                  > -napiecie stale, przemienne, zmienne
                                  > -natezenie pradu przemiennego, stalego, zmiennego
                                  >
                                  > Sa zrodla napieciowe, pradowe i tak dalej.
                                  >
                                  > Mowimy tak dlatego, ze prad moze plynac tylko w obwodzie zamknietym.
                                  > Nie ma obwodu zamknietego - nie ma pradu, ponial?
                                  >
                                  > Napiecie moze sobie istniec calkowicie bez pradu,
                                  > natomist prad bez napiecia juz nie.
                                  >
                                  > Pomijam tu pewne szczegolne przypadki nadprzewodnictwa, ktore sa
                                  > nieco bardziej skomplikowane, ale bylbym masochista, gdybym
                                  > usilowal Ci je tlumaczyc.

                                  A czy ja twierdzę co innego?

                                  > Na Twoje pytanie:
                                  > """
                                  > Ciekawe dlaczego nie potrafisz znaleźć różnicy między prądem i
                                  > prądem?
                                  > """
                                  > odpowiadam krotko:
                                  >
                                  > To dlatego, ze TYLKO TY znasz te odpowiedz, a ja nie jestem jej
                                  > ciekawy...

                                  Problem jest z Twoim ograniczeniem.
                                  W języku polskim istnieje jeden wyraz opisujący dwie rzeczy:
                                  1. Prąd - czyli uporządkowany ruch ładunków - jest to pewne zjawisko fizyczne.
                                  2. Prąd - Pewna wielkość fizyczna, której jednostką jest [A] amper.
                                  Jeśli tego nie przyswoisz (podejrzewam że wiesz o co chodzi ale nie dajesz rady
                                  się z tego wycofać) to nie zrozumiesz :)

                                  I jeszcze pytanie czy poprawnym jest określenie:
                                  Napięcie skuteczne prądu przemiennego?

                                  • nazimno Mam dalej ubaw, wiec kontynuuje. 31.03.09, 11:10
                                    Z niczego nie musze sie wycofywac. To jedno. Mam sprecyzowana opninie
                                    na ten temat.

                                    Na pytanie:
                                    > I jeszcze pytanie czy poprawnym jest określenie:
                                    > Napięcie skuteczne prądu przemiennego?

                                    odpowiadam:

                                    Oczywiscie ze nie nie jest poprawne, niezaleznie od Twoich
                                    osobistych przekonan, ktore wynikaja z belkotu (lub lepiej
                                    okreslajac: zargonu), do ktorego nawykles.

                                    To, ze sformulowania takie uzywane sa w niektorych podrecznikach,
                                    swiadczy jedynie o tym, ze jezyk uzywany w tych materialach schodzi
                                    na psy.

                                    Poprawnie: WARTOSC SKUTECZNA NAPIECIA PRZEMIENNEGO.

                                    I tyle.

                                    Znam pewnego doktora inzyniera, ktory uzywa podobnego belkotu,
                                    zgodnego z Twoimi "przekonaniami".
                                    I to jest najbardziej zalosne, poniewaz plaga ta jest nieuleczalna.

                                    • jaki71 Re: Mam dalej ubaw, wiec kontynuuje. 31.03.09, 11:20
                                      I tu jest Twój problem - jesteś/udajesz/chcesz być doktrynerem i walczyć o
                                      szlachetna poprawność terminologii...
                                      Język jest tworem żywym, który dzięki bełkotowi (lub lepiej określając
                                      żargonowi), do którego nie chcesz przywyknąć się rozwija.
                                      Gdyby nie to to dalej byś "poczywał" a nie odpoczywał.

                                      Pewnie zwrot: "Napięcie skuteczne dla prądu przemiennego" byś nawet przełknął
                                      ale już naturalne uproszczenie "napięcie skuteczne prądu przemiennego" jest dla
                                      ciebie niestrawne. Tylko uważaj bo w pewnym momencie staniesz się śmieszny
                                      mówiąc zamkniętym slangiem. Mnie do łez bawi grupa zawodowa zwana prawnikami,
                                      którzy nawet w codziennym życiu i rozmowach wyzywają się od mecenasów itp.
                                      • nazimno Uparty jak osiol! 31.03.09, 11:32
                                        Tu masz przyklad CALKOWICIE poprawnego jezyka:

                                        nauka.opi.org.pl/raporty/opisy/dokhab/8000/d8470.htm
                                        Z faktu, ze tego NIE ROZUMIESZ, wynika tylko podobienstwo
                                        do pewnego zwierzecia, bedacego synonimem tzw. "rozumienia inaczej"
                                        oraz uporu czyli zwyklego osla.

                                        PS
                                        Ty juz stales sie, nawet nie smieszny. Kompromitujesz sie, zalosnie.

                                        Tego tez nie da sie przelknac:

                                        "Napięcie skuteczne dla prądu przemiennego"

                                        To jeszcze gorszy belkot.
                                        Napisz jeszcze pare postow, bedzie ubaw jak nigdy.

                                        A ja cala te dyskusje posle pewnemu profesorowi, aby mial
                                        punkt odniesienia do wykladu na temat "belkotu podrecznikow"
                                        oraz tego, co z niego wynika.

                                        Pa, dziecinko.
                                        CTRL-Z
                                        • jaki71 Re: Uparty jak osiol! 31.03.09, 11:40
                                          Ok, już wszystko rozumiem ;)
                                          Wyszło z ciebie całe Twoje malutkie ja (w znaczeniu Ty - nazimno)...
                                          Tylko powiedz mi kto Cię tak skrzywdził?
                                          • nazimno Powtorz sobie chlopczyku material 31.03.09, 12:03
                                            ze szkoly sredniej, akurat na Twoim poziomie, ale za to POPRAWNIE!

                                            www.scholaris.edu.pl/cms/download.php?id=5831&filename=Utrwalenie_wiadomosci_i_umiejetnosci.doc

                                            I tyle.
                                            Dalej nic nie rozumiesz.
                                            Kazdy, komu udowodni sie brak kompetencji, reaguje tak jak Ty.
                                            Wreszcie do niego dotarlo, ze bredzi.




                                            • nazimno Poleca Ci punkt c. 31.03.09, 12:05

                                              c) Zadanie domowe
                                              Powtórz jeszcze zadania z zakresu poleceń, które wykonałeś
                                              najsłabiej.

                                              Zrozumiesz moze w koncu.
                                              • jaki71 Re: Poleca Ci punkt c. 31.03.09, 12:22
                                                Dalej do Ciebie nie dociera...
                                                Ciebie dopadł jakiś puryzm językowy plus czepialstwo.
                                                Zrozum jedno w mowie potocznej, w gwarze, w gazetach, w mediach elektronicznych
                                                takie sformułowanie istnieje i już. Tak jak wspomniana bułka chleba.
                                                W publikacjach naukowych gdzie chodzi o konkrety i dokładność za ten zwrot można
                                                by się czepić... Ale ja nie o tym cały czas piszę. Przeczytaj moje wpisy i
                                                znajdź jeden, w którym podałem definicję
                                                naukową "napięcia prądu".

                                                Mówiąc pisząc do ogrodnika nie będziesz mu sadził definicji książkowych i tyle.
                                                To jest najtrudniejsze - wytłumaczyć laikowi coś ze swojej dziedziny tak żeby
                                                zrozumiał. Coś co jest dla specjalisty aksjomatem trzeba wytłumaczyć i na
                                                potrzeby takie tworzy się takie kolokwializmy jak "Napięcie prądu".
                                                • nazimno Pokretne tlumaczenie. 31.03.09, 12:41
                                                  Laikowi mozna wytlumaczyc, poslugujac sie OD POCZATKU wlasciwa
                                                  terminologia. Nic temu nie stoi na przeszkodzie.
                                                  Baczyc jedynie trzeba na SPOSOB TLUMACZENIA.

                                                  Kolokwializmy sa uzyteczne tylko w opisie np. tego, co zdarzylo sie
                                                  w restauracji tzn. kto komu dal, w co mu dal, za co mu dal.

                                                  Jak wkraczasz na grzadke pojec scislych, to kolokwializmy powoduja,
                                                  ze pod koniec dyskusji juz NIKT nie wie, o co biegalo na poczatku.
                                                  Wszystko sie placze.

                                                  I dlatego "napiecie pradu" jast tak samo pokretne dla elektryka jak
                                                  nazwa schorzenia: "zapalenie kaszlu" dla lekarza.

                                                  Howgh, powiedzialem, skonczylem.

                                                  PS
                                                  To nie byla moja praca habilitacyjna, zajmuje sie czyms innym.
                                                  Niemniej jednak tytul tej pracy byl przykladem porawnosci
                                                  terminologicznej i dlatego go zacytowalem.
                                                  • jaki71 Re: Pokretne tlumaczenie. 31.03.09, 12:56
                                                    Napięcie (pewna wartość) prądu (pewnego zjawiska).

                                                    Natężenie jest prądu,
                                                    Napięcie jest ... - i właśnie co tu wstawić? Niby jasne że napięcie jest między
                                                    dwoma punktami a nie ma go gdy je zewrzemy. Wszytko jasne i proste. Ale napięcie
                                                    czego dotyczy? No czego? Ano prądu. Prądy nie jako wielkości (np. 10A) ale
                                                    zjawiska jakim jest sam w sobie.
                                                    Napięcie może być:
                                                    - struny
                                                    - sznura
                                                    - przedmiesiączkowe
                                                    - itp., itp...
                                                    - oraz prądu elektrycznego.

                                                    Może i słuszniejsze byłoby: napięcie elektryczne ale ja się tam na napięcie
                                                    prądu nie obrażam...

                                                    Ty rób co chcesz.

                                                  • tiges_wiz Re: Pokretne tlumaczenie. 31.03.09, 13:00
                                                    jak w starym szmonczesie ...
                                                    Lewe: ten mosiek to niedobry i wogole
                                                    Rabi: masz racje
                                                    Mosiek: ale ten Lewe to tez niezle ziolko ...
                                                    Rabi: masz racje
                                                    Mosiek: ale jak to, ja mam racje i Lewe ma racje, to kto ma racie?
                                                    Rabi: wiecie co? macie racje :P
          • crannmer Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 15:47
            tiges_wiz napisał:

            > moc pradu to tez nie napiecie czy natezenie, ale wlasnie napiecie*natezenie :P

            napiecie * natezenie * cos phi
            (dla ukladu jednofazowego)

            Napiecie * natezenie to moc pozorna. Tylko dla pradu stalego albo dla cos phi =
            1 jest rowna czynnej.
            • tiges_wiz Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 15:52
              no akurat to costam jest bezmiarowe, wiec sensu nie zmienia ;)
            • nazimno Wniosek natury ogolnej. 30.03.09, 12:23
              Wynika z tego, ze mozna sie "napinac" lub "natezac" jak wol,
              a skutek koncowy jest ZADEN, jesli cos(phi) = 0 (cos robimy bez
              glowy buhahaha)

              Moc pozorna to tylko nadety koguci grzebien.
              Jak przychodzi co do czego to...

              Moc czynna to jest to!
              (w przeciwienstwie do niemocy)

              PS
              A na korygowaniu tego cholernego cosinusa zarabiaja teraz masowo
              producenci zasilaczy do pecetow.
          • simr1979 Re: Nadsterowność? Na pewno? 30.03.09, 11:53
            tiges_wiz napisał:


            > moc pradu to tez nie napiecie czy natezenie, ale wlasnie napiecie*natezenie :P

            Analogia nietrafna. Oporów ruchu pojazdu (nawet napędzanego silnikiem
            elektrycznym) nie da się wyrazić w postaci nateżenia czy napięcia prądu.
            A w postaci siły -> momentu -> mocy: jak najbardziej.
            • tiges_wiz Re: Nadsterowność? Na pewno? 30.03.09, 12:00
              trafna trafna ...

              tak samo jakbys chwila twierdzic, ze pole kwadratu to to samo co jego jeden bok ..

              pole=a*b
              to ta sama zaleznosc :P


              a z innej beczki: niektorzy rozrozniaja sprezarke i kompresor :)
              • nazimno Kompresor jest taki bardziej ... naukowy. 30.03.09, 12:26
                Ale i sprezarka tez niczego sobie.
                • tiges_wiz Re: Kompresor jest taki bardziej ... naukowy. 30.03.09, 12:29
                  wszystko sie wzielo od mercedesa, gdzie na klapie niemcy dumnie napisali
                  kompressor ;) ... no i co "madrzejsi" ludzie wymuslili, ze tak sie nazywa
                  sprezarka mechaniczna. A sprezarka osiowa to niby turbo ... tylko ze turbo to
                  jest od turbiny napedzajaca ta sprezarke, ale to drobiazg ;)

                  (tylko co to jest turbina? ;))
              • jaki71 Re: Nadsterowność? Na pewno? 30.03.09, 12:29
                tiges_wiz napisał:

                > a z innej beczki: niektorzy rozrozniaja sprezarke i kompresor :)

                Ja na przykład rozróżniam ;)
                Na stacji benzynowej jest kompresor do pompowania kół a w lodówce mam sprężarkę ;)
                • tiges_wiz Re: Nadsterowność? Na pewno? 30.03.09, 12:30
                  > Ja na przykład rozróżniam ;)
                  > Na stacji benzynowej jest kompresor do pompowania kół a w lodówce mam sprężarkę
                  > ;)

                  hahaha ... 10 pkt :)
                  • nazimno Tak, tak. 30.03.09, 12:33
                    Sprezarka moze byc nawet taaaaaaakaaaaa malutka.
                    Kompresor to juz jest majestat, z reguly znacznych rozmiarow.
                    • tiges_wiz Re: Tak, tak. 30.03.09, 12:43
                      ja pamietam w technikum mielismy takiego srednio lubianego goscia ;)
                      mo i do niego wysylalo sie pierwszoklasistow po wiaderko kompresji ;)
              • simr1979 Re: Nadsterowność? Na pewno? 30.03.09, 13:28
                tiges_wiz napisał:

                > trafna trafna ...
                >

                No tak, zapomniałem - przecież od jakiegoś czasu wszyscy wiemy, że w kraju nad Wisłą nie sposób udowodnić, że czarne jest czarne ;)
                • nazimno Moze i tak. 30.03.09, 14:00
                  Na szczescie czasy przyjmowania za pewnik tego, co bylo
                  czerwone, mamy za soba (?)...
                  • simr1979 Re: Moze i tak. 30.03.09, 14:08
                    nazimno napisał:

                    > Na szczescie czasy przyjmowania za pewnik tego, co bylo
                    > czerwone, mamy za soba (?)...

                    Za nami? Czyli tam gdzie stało ZOMO ? ;)
                    • nazimno Krotko. 30.03.09, 14:56
                      A, co tam, nostalgia ("ZOMO") wasze pokolenie drazy jak robak, tak?

                      Dogmatykom zyje sie latwiej. Nie maja skrupulow. Nie musza myslec.
                      Kazdy syf przyjma za pewnik. Mierzi mnie cos takiego.







                      • simr1979 Re: Krotko. 30.03.09, 15:17
                        nazimno napisał:

                        > A, co tam, nostalgia ("ZOMO") wasze pokolenie drazy jak robak, tak?

                        Mojemu pokoleniu za "ZOMO" nie tęskno - jeśli już, to za "golędzinowem" ;)
                        • nazimno A co to jest ten "goledzinow"? 30.03.09, 15:21
                          Fabryka dobrej wodki czy wedlin czy co?

                          • simr1979 Re: A co to jest ten "goledzinow"? 30.03.09, 15:23
                            nazimno napisał:

                            > Fabryka dobrej wodki czy wedlin czy co?
                            >

                            WOW :))) Nie ma w guglach ????
                            Jeśli tak, to chyba jakiś medal powinienem dostać :)
                            • nazimno nie szukalem jeszcze..oooo....znalazem! 30.03.09, 15:35

                              www.wiadomosci24.pl/tag/Goledzinow
                              Moja teraz rozumiec, co Twoja miec na mysli.

                              Nomen omen, sfajczylo sie.
                              Jednak Pan Bog jest sprawiedliwy.
                              I dzieki mu za to.




        • nazimno Eeeeeee tam, ja "turbodziura" nazywam... 27.03.09, 15:26
          .............aaaaaaaaa nie powiem....

          I tez udaje sie na lykend.
        • hybrid.synergy Re: Nadsterowność? Na pewno? 27.03.09, 16:03
          simr1979 napisał:

          > Mam jeszcze parę lepszych;
          > Większość forumisiów sądzi

          Znowu prowokujesz.


          > - turbodziura to brak ciągu poniżej pewnych minimalnych obrotów

          Dokładnie tak jest. Aczkolwiek prawidłowe tłumaczenie powinno być: opóźnienie ładowania.


          > - sprzęgło międzyosiowe zastepuje mechanizm różnicowy

          Może zastąpić tak długo, jak dopuszcza pewien poślizg. Wtedy ma właściwości zbliżone do mechanizmów różnicowych wyczulonych na zmiany momentu obrotowego, np. typu TorSen i może je symulować.


          > - amortyzatory decydują o twardości lub miękkości zawieszenia

          Decydują. Siła potrzebna do pokonania oporu amortyzatora składa się z siłą potrzebną do pokonania sił sprężystości zawieszenia. Elektronicznie regulowane amortyzatory pozwalają zmieniać ową "sprężystość" układu zawieszenia.


          > - moment to jedno, a moc to drugie

          Dokładnie tak. Podanie wartości momentu obrotowego nie mówi absolutnie nic o mocy osiąganej przez wytwórcę tego momentuw danym punkcie charakterystyki. Podanie mocy osiąganej nie mówi absolutnie nic, jakie momenty obrotowe będzie musiał znieść układ tą moc odbierający.

          Pozdrawiam w tym miejscu 99% kompletnie bezmyślnych dziennikarzy (i nie tylko), którzy nie są w stanie zrozumieć dwóch zdań poprzedzających to bieżące.
    • foreks ale o co kaman? 31.03.09, 15:18
      o slownictwo? ciekawe, jak umiejetnosci, hehe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka