Dodaj do ulubionych

Wieczorny dowcip

18.05.09, 23:06
Wjeżdża stary Zaporożec w kufer Merca 600. Dziadek za kierownicą Zaporożca
umiera ze strachu... Tymczasem z BMW 750 stojącego przed Mercem wysiada Nowy
Ruski, idzie w kierunku Zaporożca i woła do dziadka:
- Dziadku, ty się nie bój, ja specjalnie tego złoma za sobą holuję, żeby mi w
beemce kufra nie porysowali.
Obserwuj wątek
    • jureek Re: Wieczorny dowcip 18.05.09, 23:40
      Dobre :)
      To nie całkiem a propos, ale przypomniała mi się sytuacja na stacji benzynowej w
      Niemczech na początku lat 90-tych. Tankuje nasz rodak w maluchu, za nim w
      kolejce czeka wypasiony Mercedes, widać, że gości z merca się niecierpliwi.
      Wreszcie rodak zapłacił, wsiada do malucha, ale coś odjechać od dystrybutora nie
      może. Niemiec z merca zniecierpliwiony idzie w kierunku malucha, w tym momencie
      wysiada z niego nasz rodak z potężnym drągiem w ręku. Wystraszony Niemiec
      ucieka, a nasz spokojnie otwiera tylną klapę, coś tam grzebie tym drągiem,
      wreszcie silnik malucha zapala więc, pakuje drąg do samochodu i odjeżdża.
      W maluchach wtedy masowo psuły się rozruszniki i żeby ruszyć trzeba było wozić z
      sobą takie drągi. Ale tego Niemiec z merca wiedzieć chyba nie mógł.
      Jura
      • frequentflyer Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 00:00
        na początku dziewięćdziesiątych większość maluchów miała już rozrusznik z
        zapłonem w stacyjce, ale wcześniej, w siedemdziesiątych i osiemdziesiątych,
        rzeczywiście przekręcałeś stacyjkę i ciągnąłeś za cięgno, sprzęgając ręcznie
        rozrusznik przez bendiks z kołem zamachowym silnika, i to gdy ta linka poszła,
        polak-bylejaczek zamiast dać zarobić mechanikowi, jeździł miesiącami jak nie
        latami z tym patolem. taka, pardon le mot, kultura techniczna, wśród narodu, i
        ani fiat ani władze nie były temu winne, tylko pan, pani, społeczeństwo. to ono
        robiło wiochę, nie było obowiązku wożenia patola i tyle.
        • niewygodny Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 00:07
          fiat wcale nie byl winien - tylko ta linka "szla" cos czesto
        • celicaman Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 07:50
          > polak-bylejaczek zamiast dać zarobić mechanikowi, jeździł
          > miesiącami jak nie latami z tym patolem.
          > taka, pardon le mot, kultura techniczna,
          Po pierwsze, to ta linka szwankowała na tyle regularnie, ze trzeba
          by bylo abonament u mechanika wykupic.
          Po drugie linke trzeba bylo kupić. A to nie bylo proste w latach 70
          czy 80ych. Oryginalne byly prawie nieosiagalne a te dorabiane
          przez "prywaciaży" miały jeszcze gorsza jakość.
          Po trzecie, to mechanik to było panisko i nie tak latwo było sie u
          niegu umówic na wymianę głupiej linki.
          > nie było obowiązku wożenia patola i tyle
          Obowiazku nie, ale w aucie warto bylo wozic krotka szczotke-zmiotkę.
          Zima odgarniało sie nia snieg, jesienia liscie. Po odgarnieciu
          służyła jako ten drąg do odpalenia silnika. A po odpaleniu wracala
          na swoje miejsce czyli stala pionowo na tylnej półce i podtrzymywala
          opadająca podsufitkę. Ta szczotka to powinna byc w wyposażeniu
          seryjnym kaszlaka:-)
          P.S. Jedna uwaga co do tej "kultury technicznej". Wielu posiadaczy
          maluchów z powodu chronicznego braku akumulatorów przykrecało do
          koła pasowego dodaatkowe kóło z linką i odpalało maluchy
          pociagnieciem tej linki (jak motorówki czy kosiarki). A przeciez
          wystarczyło założyć nowy akumulator. To tez wg Ciebie dowód na brak
          kultury technicznej?
          • frequentflyer Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 10:05
            szwankowała na tyle regularnie że w moich czterech czy pięciu maluchach
            (straciłem rachubę) nie poszła ani jedna. oryginalne były kompletnie osiągalne.
            nie siej mitów.
            96,35% tych co przykręcili koło pasowe podobno nigdy z niego nie korzystali. ci
            sami mieli jeszcze specjalny dyngs do utrzymywania tylnej klapy w lekko
            odchylonoej pozycji, chyba w celu uilżenia hamulcom, bo na chłodzenie silnika
            wpływu to nie miało bo mieć nie mogło. setki tysięcy tych sprzedanych dyngsów to
            był chyba jeszcze mocniejszy dowód owej kultury technicznej niż patol zapłonowy.
            • kontik_71 Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 14:30
              A te maluchy to na talony, przedplaty czy na gieldzie kupowales?
              • frequentflyer Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 17:54
                przedpłaty, własne i członków rodziny, część odziedziczonych bo nie każdy
                doczekał realizacji, i chyba jeden z peweksu
                • kontik_71 Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 18:50
                  A to juz wiem dlaczego nie miales problemow z dostaniem linki...
                  Mieliscie koneksje i znajomosc kolego...
          • v-6 Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 14:10
            celicaman napisał:
            > Obowiazku nie, ale w aucie warto bylo wozic krotka szczotke-zmiotkę.
            > Zima odgarniało sie nia snieg, jesienia liscie. Po odgarnieciu
            > służyła jako ten drąg do odpalenia silnika. A po odpaleniu wracala
            > na swoje miejsce czyli stala pionowo na tylnej półce i podtrzymywala
            > opadająca podsufitkę. Ta szczotka to powinna byc w wyposażeniu
            > seryjnym kaszlaka:-)

            Dokładnie taką zmiotkę na długim kijku miałem. Bardzo przydatna, a na Wszystkich Świętych jeszcze groby się nią sprzątało ...
            Nie pamiętam już, czy linki były tak łatwo dostępne, jak pisze frequentflyer, ale na pewno często się zrywały. A prywaciarskie się wyciągały.
            Pozdrawiam
            v-6

        • rraaddeekk Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 10:11
          Kolego kij od szczotki stosował nie "Polak-bylejaczek", ale Polak
          zmuszony do kombinowania przez PRL.

          Wtedy nie można było wejść do sklepu i kupić linkę cięgna
          rozrusznika.
          Trzeba było ją załatwiać czasem przez wiele tygodni lub nawet
          miesięcy, a w tym czasie jakoś sobie trzeba było radzić.
          • frequentflyer Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 18:01
            no tak, niektórzy nawet w polmozbycie trafiali na sam ocet i turecką herbatę.
      • remo29 Re: Wieczorny dowcip 19.05.09, 00:07
        Mój kumpel, Jasiu, woził taką aluminiową rurkę od namiotu. Kiedyś na
        skrzyżowaniu zgasł mu malacz, powodując wkurw tych stojących z tyłu. Klaksony
        ucichły jak Jasiu z połyskującą w słońcu rurką wysiadł z auta... :)
    • szymizalogowany O Kubicy 19.05.09, 18:13
      Dlaczego Robert Kubica zajął ostatnio świetne, 3 miejsce w wyscigu
      F1?
      - Bo Polacy w pit-stopie wykręcają koła w 3 sekundy.
      • szymizalogowany Re: O Kubicy 19.05.09, 18:25
        Albo taki, nie o samochodach ale o niemcach coś jest to może kybyce
        sobie dopasujom jak kubyca przegra w weekend hyhyhy


        II WŚ, Karol Wojtyła ucieka lasem, gdy nagle zza drzewa wyskakuje
        gestapowiem z karabinem:
        -Hande hoch!
        -Bracie, nie strzelaj do mnie, proszę cię. Ja będę papieżem.
        -Schnell! Hande hoch!
        -Bracie, proszę cię, nie strzelaj. Ja w przyszłości będę papieżem.
        -HANDE HOCH!
        -Nie zabijaj mnie, a spełnię jedno twoje życzenie. Pamiętaj, będę
        papieżem.
        -Dobra, ale ja będę następnym!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka