Dodaj do ulubionych

Nie radzę sobie pomału

07.12.09, 09:04
Proszę o rady/sugestie.Wszystko oprócz pensji idzie wiecznie w
górę.Miesięcznie na 5-osobową rodzinę mamy niecałe 3000.Po opłatach zostaje na
życie w przedziale 900-1200.Jedzenie i drobne szkolne wydatki ok.Gdzie
pieniądze na ubrania?Gdzie popełniam błąd.Jedno nosi po drugim.Pojawia się już
różnica płci i nie wszystko każdy włoży.Ja z mężem zadowalamy się kilkoma
ciuchami na krzyż.Dzieci tak nie mogą w tym wieku.Oboje pracujemy.Może jakieś
pytania?
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 09:13
      Ubrania - ciuchbuda.
      zwlaszcza dzieci.

      Przeanaklizujcie stale oplaty - wrzuccie na forum ile na co.
      • truscaveczka Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 11:57
        Krzysztof, nazwa "ciuchbuda" genialna!
    • serendepity Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 09:46
      Z pustego i Salomon nie naleje. Ja bym przyjrzala sie mozliwosci zwiekszenia
      dochodow.
      • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 09:54
        no tak ale jak maja 1800-2100 opłat to bardzo duzo przy takich dochodach - wiec
        koniecznie trzeba sie przyjrzeć opłatom stałym
      • magdalaena1977 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 23:41
        serendepity napisała:

        > Z pustego i Salomon nie naleje. Ja bym przyjrzala sie mozliwosci zwiekszenia
        > dochodow.
        Ja też. Jeśli rodzina ma troje dzieci i takie dochody, to nic dziwnego, że im
        nie starcza sad
    • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 10:36
      Ciuchbudy to dla mnie żadna nowość.Opłat stałych nie zmienię bo
      czynsz,przedszkole,bilety itp.są stałe.A innej pracy szukam już kilka lat.
      • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 10:41
        ale opłaty tej wysokości sa naprawde spore ja z dwoma ratami i szkołą męża mam
        mniejsze opłaty - dlatego poprosiłam o ich przedstawienie bo na pewno cos da sie
        uszczknąć
      • joankb Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 10:45
        Też uważam, że są zaskakująco wysokie. Tyle mam z kredytem hipotecznym,
        ubezpieczeniem chałupy, jakimiś karnetami, szkoleniem...
      • asia.asz Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 10:48
        mimo wszystko dobrze by bylo przyjrzec sie tym oplatom i innym waszym wydatkom
        spisywalas wydatki?
        bo tak normalnie to mysli sie ze wszystko robi sie z glowa, rozsadnie, a czasem spisywanie pomaga zauwazyc drobne wydatki ktore lacznie moga dac juz jakas konkretna kwote

        jesli szukalas i nic nie ma to zostaje jednak okrojenie tych wydatkow ktore masz
        • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:08
          mieszkanie-500
          światło-150
          gaz-150
          bilet miesięczny razy dwa-204
          przedszkole-280
          ubezpieczenie-99
          obiady w szkole-75
          zajęcia dodatkowe zalecane przez lekarza-105(dla dzieci)
          • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:10
            aha i telefony 130
            • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:14
              alin9 napisała:

              > aha i telefony 130

              telefony tez jak się skończą umowy to na kartę można zmienić i płacić max 50 zł
            • gladys_g Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:15
              telefony 130 to sporo

              Może warto zmienic abonament, czy z jednego z nich zrezygnować?
          • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:11
            w jakim mieście mieszkacie ?? bo bardzo drogie bilety miesięczne poza tym 150 zł
            za światło i gaz to astronomiczna suma jak dla mnie - mieszkacie w bloku czy w
            domu bo to ma znaczenie akurat przy tych opłatach
            • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:18
              Tychy,blok.Jeden bilet jest katowicki?
              • joankb Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:27
                Czynsz 500 to też niemało. Duże mieszkanie?
                I za prąd sporo. Przy ogrzewaniu prądem może by tyle wyszło. Ja gotuję
                elektrycznie, 68 m2, normalne sprzęty (klasa A). I płacę ok. 100-120 zł.
              • luisapaserinni Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:29
                bilet jest w normalnej jak np. na Wrocław cenie (a nasza Rada Miasta
                twierdzi, ze mamy jedne z najtanszych w Polsce), wiec to mnie nie
                przeraza
                dlaczego tyle placicie za gaz? nie mam aktualnie kuchenki gazowej,
                ale pamietam, ze klika lat temu gaz to byly grosze (no, zlotowkiwink),
                a tutaj 150 zlotych? ogrzewanie macie gazowe?
              • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:35
                alin9 napisała:

                > Tychy,blok.Jeden bilet jest katowicki

                skoro blok to skąd tak wysokie rachunki za gaz i prąd - nie macie centralnego ??
                czym ogrzewacie ?? gotujecie na gazie czy prądzie - woda ciepła leci z kranu tongue_out
                czy czyms ja ogrzewacie np Junkersem ??
                • nela12 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:53
                  my tez blok mieszkanie 57m2
                  gaz-109zl
                  prad -148zł
                  woda ciepła z junkersa
                  czynsz -355zł
                  (opolskie)
                  • chwalipieta Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 11:59
                    dużo płacisz za prąd i gaz no chyba, że to jest na 2 miesiące to OK.

                    u mnie 2+1, blok niecałe 50m2, ostatnie piętro, gaz ok 100/2 m-ce, energia ok
                    175/2 m-ce (tutaj w/g mnie za dużo ale chyba przez lodówkę bo ma już 13lat)
                    • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 13:39
                      kurcze to ja za gaz płace 50 zł na 2 miesiace ( wode mam ciepłą z kranu tongue_out ) a
                      za prąd 50 zł miesiecznie - gotuje na gazie - ogrzewanie centralne
                      • naturella Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 13:47
                        Ja mam jeszcze mniej, za gaz płacę 34 zł na dwa miesiące tongue_out
                        • havana28 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 14:22
                          Tez sie zgadzam, ze rachunki za światło i gaz są podejrzanie wysokie. Moze warto sie przyjrzec jak korzystacie z energii i z czego moglibyście zrezygnować? Zapalać mniej swiateł? Tam gdzie niepotrzebne intensywne oświetlenie wymienic żarówki na słabsze? Zacząc wymieniać na energooszczedne? Ja płace ok 50 zł /mc za mieszkanie 50m. Gazu w tej chwili nie mam, ale jak miałam pare lat temu, to rachunki nigdy nie przekraczały 30 zł/mc. Nie chce mi się wierzyć, że gaz tak podrożał.
                          • sibeliuss Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 14:32
                            Zrobiłem oświetleniową rewolucję, rachunki zjechały sporo.
                            Najwięcej niestety źre pralka i żelazko, a przy 3 dzieciach pralka
                            zapewne chodzi co dzień. Mniej punktów świetlnych, ale mocne
                            energooszczędne żarówki. Wyłączać czuwanie i komputer. Prać tylko z
                            pełnym wsadem do bębna.
                            • nela12 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 16:24
                              no to my naprawde duzo płacimysadale fakt pralka codziennienieraz
                              2xdziennie i kilka razy dziennie kuchenka mikrof.nie wiem czy dużo
                              żre,i czajnik elektryczny,dwa telewizory,komputer...hmmm
                              • joankb Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 17:04
                                2x150W + 450W. Tak około. Kilowatogodzinka zbiera się szybko.
                                • kklekss Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 17:45
                                  Dowiedz się w gminie , może dostaniesz dodatek mieszkaniowy [dopłata
                                  do czynszu].
                                • nela12 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 19:14
                                  no tak...uncertain do tego piekarnik też na prąd,i sie nazbierasad
          • hermilion Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 19:45

            > mieszkanie-500

            OK jesli zawiera ogrzewanie i wodę

            > światło-150

            za dużo .. powiedz co dokładnie masz pod prądem,
            ja przy rodzinie 5 osobowej mam rachunki 90-110zł
            - i to przy 3 małych dzieci (pranie).

            Podejrzane są:
            - komputer stacjonarny (do 300 W) - używny
            bez przerwy zżera ok 30-40zł miesięcznie.
            Jeśli tak właśnie jest - to polecam
            rozejrzeć się za laptopem albo nettopem
            - lodówka oczywiście
            - telewizor LCD (żrą prądu jak cholera)
            - żarówki zwykłe - przełączyć na energooszczędne
            - ładowarki podłączone do prądu
            - wszystko co zostawione jest na czuwanie -
            pomyśl o podłączeniu pod wyłączalny przedłużacz

            > gaz-150

            - to jest jakiś kosmos .. grzejesz gazem ??

            > bilet miesięczny razy dwa-204

            - ok .. chyba

            > przedszkole-280

            - chyba ok .. zapytaj w gminie - przy 3 dzieci
            potrafią dawać ulgi na opłaty przedszkolne, ww
            Wrocławiu nam dają - i to jest oszczędność ok 300 zł

            > ubezpieczenie-99

            ubezpieczenie od czego? konieczne?

            > zajęcia dodatkowe zalecane przez lekarza-105(dla dzieci)

            Jeśli są zalecane przez lekarza to zapewne można
            je uzyskać darmowo - jakie konkretnie są to zajęcia?
            • jamesonwhiskey Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 20:08
              co to jest nettop ?
              • cornerek Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 20:44
                Taki rodzaj komputera: pl.wikipedia.org/wiki/Nettop
                Jest też netbook - to z kolei jest taki malutki laptop, ale w mojej
                opinii nie nadaje się do wykorzystania jako główny komputer.
                • marzeka1 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 22:50
                  "mieszkanie-500
                  światło-150
                  gaz-150
                  bilet miesięczny razy dwa-204
                  przedszkole-280
                  ubezpieczenie-99
                  "-

                  Dużo wychodzi wam za prąd i gaz, u mnie pralka, zmywarka, 2 telewiziry, 3 kompy
                  i prąd to 100 zł. Duzo też za gaz. Za dużo za telefony, są tańsze opcje.
                • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 22:53
                  Dobra światło i gaz co drugi miesiąc.Ale w zamian wchodzi niewymieniony
                  wcześniej abonament rtv.Muszę płacić bo już miałam swa
                  upomnienia-dziękuję.Doliczcie jeszcze opłatę za internet,leki zażywane na
                  stałe.Żarówki od początku mam energooszczędne.Jedno z dzieci ma zalecone coś a
                  la korekcyjne.Niestety u nas już w czerwcu nie ma miejsc w przychodniach to
                  prowadzących.Mogę skorzystać odpłatnie.Już i tak zamiast dawać 50 za 40 posyłam
                  na treningi piłki nożnej.W szkole za darmo ma korekcyjne.Dzięki temu
                  wydatkowi(nie żałuję go)wydaję połowę mniej na leki.Ruch sprzyja
                  alergiko-astmatykom.Ktoś pytał o ubezpieczenie.Tak konieczne.Ty też pewnie
                  jesteś ubezpieczony.Ja kontynuuję to co zakład przerwał.Nie uważam żeby to była
                  mega kwota za trzy telefony.Chyba że czegoś nie wiem.Ilości nie mogę
                  zmniejszyć.Mamy jeszcze psa.Ja jako osoba niepełnosprawna łatwo innej pracy nie
                  znajdę.Aha mieszkanie to niecałe 48 m.Grzejemy junkersem.Jeżeli coś pominęłam to
                  przepraszam.
                  • marzeka1 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 22:56
                    ".Nie uważam żeby to była
                    mega kwota za trzy telefony."- tyle że można tę kwotę trochę zmniejszyć. U mnie
                    są 4 komórki, dzieci- karta 50 zł., z reguły starcza im na 3 miesiące, ja
                    -abonament 35 zł., mąż- karta 50 zł. (tez ok.3 miesięcy).
                    • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 23:11
                      Ja abonament 40 złotych.Mąż 35.Trzeci domowy na kartę za 50 złotych.Taka różnica?
                      • ivoncja Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 11:26
                        Nie rozumiem, po co domowy telefon na kartę i to za większą kwotę niż wasze
                        abonamentowe?
                  • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 07.12.09, 23:09
                    Aha z dopłat do mieszkania korzystałam dopóki nie doszło do absurdalnych
                    kwot.Przedszkole daje "upust"jeżeli cała trójka chodzi.Tak ich nie obchodzi czy
                    w rodzinie jest 1 dziecko czy 15.Jeszcze rok temu łapałam się na MOPS.Teraz
                    przekraczamy magiczną granicę o niecałe 20 złotych i zasiłków nie ma.Uważacie że
                    takim dzieciom się nic nie należy bo oszczędności.Ja sobie nie wyobrażam.Nie ma
                    w domu to niech ze szkoły idzie do kina(w części zawsze dopłacane).Tu i tam
                    kilka złotych i leci.
                    • chwalipieta Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 09:09
                      wynika z tego, że nie macie na czym zaoszczędzić. pozostaje znaleźć dodatkowe
                      źródło dochodu....
                      ... ciężkie te życie w tym kraju uncertain
                      • nela12 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 09:18
                        dokładnie ciężko coś znalezc osobie niepełnosprwnej-po chorobie/z
                        grupa np.IIale nieplatna
                        zawsze pracodawca liczy co on bedzie mial w zamian-znizki itp
                        a jak co do czego, to jako osoba do strózowania po 12 godz za marne
                        600zl-a co z dziecmi w tym czasie,?żałosnesad
                        a innej np.lekaż nie podpisze-no bo po ,,takiej''chorobie to pani
                        nie wolno,tu pracowaćsad
                        czyli gdzie dorobić?
                        • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 10:50
                          Tak ja mam właśnie nieodpłatną grupę,zaborczego lekarza(ale to z przyczyn
                          schorzenia dla mojego dobra) i kiepskie zarobki.Dobrze że mam pracę bo ludzie
                          mają gorzej.Może od nowego roku nastąpi poprawa?
                          • goral.z.kopalni Re: Nie radzę sobie pomału 10.12.09, 16:35
                            Proszę spróbować odwołać się do mopsu. Próba nic nie kosztuje, a może coś się
                            uda. Proszę opisać w podaniu swoje wydatki jak również uświadomić urzędnikom, że
                            ponosi pani stałe wydatki na leki dzieci.
                            Może warto też przejść się do mopsu i porozmawiać o ewentualnych rozwiązaniach
                            pani trudnej sytuacji ( Wybierając się na taką wizytę nie należy się malować i
                            należy ubrać jak najgorsze ubrania).
                            Rozumiem, że jest pani osobą niepełnosprawną czy przysługują pani jakieś
                            dodatkowe świadczenia z pfronu. Wiem, że niepełnosprawna znajoma miała tańszy
                            abonament u operatora z tytułu niepełnosprawności.

                            Za telefony płaci pani rodzina za dużo. Nie rozumiem po co 50zl za telefon
                            stacjonarny, gdy nie ma pieniędzy każdy pieniądz się liczy.
                      • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 10:47
                        Zastanawiałam się nawet nad dodatkowym pół etatem(w nocy).Wtedy dzieci śpią a ja
                        i tak wymieniam się z mężem.Plan spalił na starcie bo ja z racji godzin na
                        etacie i pracy zmianowej nie dam rady.
                        • zuzanna56 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 10:58
                          A mąż nie mógłby dodatkowo pracować?
                          Ja was podziwiam że radzicie sobie w 5 osób za taką sumę, naprawdę.
                          • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 11:03
                            Niestety mąż by nie mógł bo nikt by nie ustawiał grafiku pod Niego(też
                            zmiany.Skoro ja nie mogę to On jak.Pisałam że wymieniamy się.Jak jedno w pracy
                            to drugie w domu.
                        • naturella Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 10:59
                          No dobra, a co z mężem, może on miałby możliwość dorobienia? A może
                          umiesz coś robić, biżuterię, ceramikę, malować? czy wystawiasz
                          zbędne rzeczy na allegro?
                          • zuzanna56 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 11:08
                            Czyli w jakich godzinach pracujecie?
                            Daleko macie do pracy?
                            Czy dzieci są małe, mogą same zostać w domu na pół godziny?
                          • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 11:11
                            Mąż by nie mógł.Czy coś umiem to nieważne bo i tak nie miałabym kiedy.Może plan
                            dnia w skrócie.Wstaję o 6.00.Wyprowadzam psa.Zaprowadzam dzieci(przedszkolaka
                            trzeba),idę do sklepu,robię obiad,idę na przystanek ,wracam z pracy koło
                            22.30.Wychodzę z psem.Nie jestem cyborgiem i chcę się zdrzemnąć.Modyfikacja przy
                            nocnej zmianie.Wtedy mąż robi zakupy.Aha w wolnych miejscach mam zajęcia dzieci
                            i spotkania pierwszokomunijne(posyłam dwójkę).Ja nie widzę takiej opcji.Na
                            allegro nie wystawiam wszystkiego.Korzystam.Jak coś nie schodzi daję
                            koleżance(ciuszki,zabawki)Ja w zamian też coś czasami dostanę.Ot taki handel
                            wymiennysmile
                            • zuzanna56 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 11:17
                              Kurcze, nie wygląda to najlepiej. Czyli tak: pracujesz mniej więcej
                              od południa do późnego wieczora albo na noc, tak? W nieregularnych
                              godzinach pracy ciężko byłoby znaleźc pracę np. na 2 godziny rano
                              czy po południu, chyba że jakieś sprzątanie biur czy coś takiego?
                              Wiem jedno, na dłuższa metę będzie wam bardzo ciężko przeżyć za
                              niecałe 3 tysiące z trójką dzieci, trzeba szukać możliwości
                              dorobienia chociaż kilkaset złotych.
                    • hermilion Re: Nie radzę sobie pomału 15.12.09, 21:31
                      > Przedszkole daje "upust"jeżeli cała trójka chodzi.

                      " 1. Na wniosek rodziców (opiekunów) zwalnia się z opłaty, o
                      której mowa w § 1, trzecie oraz każde następne dziecko w rodzinie."

                      Ale to nie znaczy że wszystkie 3 maja chodzić do przedszkola,
                      tylko że z 3 zwalnia się z opłaty stałej jedno a z 4 - dwoje.

                      Tak przynajmniej jest u mnie.

                      Obejrzyj też to - może uda ci się część opłat odzyskać:

                      www.polskatimes.pl/fakty/edukacja/54138,oplaty-stale-w-przedszkolu-sa-nielegalne,id,t.html
                  • hermilion Re: Nie radzę sobie pomału 15.12.09, 21:20
                    > Dobra światło i gaz co drugi miesiąc.Ale w zamian
                    > wchodzi niewymieniony wcześniej abonament rtv.
                    > Muszę płacić bo już miałam swa upomnienia-dziękuję.
                    > Doliczcie jeszcze opłatę za internet,

                    > Nie uważam żeby to była mega kwota za trzy telefony.

                    Generalnie warto obejrzeć te rachunki i jak używasz
                    tego za co płacisz .. bo jeśli zaczynasz sobie nie
                    radzić to musisz z czegoś zrezygnować - zapewne ..

                    Niestety - to nie jest przyjemne .. ale tego nikt nie
                    obiecywał ..

                    Więc ja bym dokładnie przyjrzał się jak używasz tego za
                    co płacisz - może się okazać że płacisz za coś czego tak
                    naprawdę nie używasz ..

                    Najlepszym przykładem (nie mówię o Tobie tylko ogólnie)
                    jest posiadanie samochodu aby nim raz w tygodniu się
                    przejechać 10 km .. taksówka wychodzi taniej .. itp itd

                    > Jedno z dzieci ma zalecone coś a la korekcyjne.Niestety u nas
                    > już w czerwcu nie ma miejsc w przychodniach to
                    > prowadzących.Mogę skorzystać odpłatnie.Już i tak zamiast
                    > dawać 50 za 40 posyłam na treningi piłki nożnej.
                    > W szkole za darmo ma korekcyjne.Dzięki temu
                    > wydatkowi(nie żałuję go)wydaję połowę mniej na leki.
                    > Ruch sprzyja alergiko-astmatykom.

                    Teraz przejdę do kwestii rehabilitacyjnych ponieważ nie
                    są mi one obce - sam mam niepełnosprawne dziecko.

                    Otóż jeśli dziecko jest stale chore to należy od lekarza
                    rehabilitacji uzyskać skierowanie do przychodni rehabilitacyjnej
                    - i generalnie w grudniu (a mamy grudzień!!!) zaklepać obie
                    zajęcia na cały rok.

                    Przykład takich ośrodków:
                    ottoprodent.pl/index.php?option=com_content&task=section&id=6&Itemid=32
                    Radzę się przyjrzeć - można uzyskać takie usługi jak
                    basen, hippoterapia, gim. korekcyjna, zajęcia grupowe
                    - generalnie maja multum do wyboru

                    > Ktoś pytał o ubezpieczenie.Tak konieczne.Ty też pewnie
                    > jesteś ubezpieczony.Ja kontynuuję to co zakład przerwał.
                    > Chyba że czegoś nie wiem.

                    No ja III filar zlikwidowałem bo się nie opłaca .. natomiast
                    ubezpieczyłem się na wypadek śmierci za ok 100zł/mc


                    > Ja jako osoba niepełnosprawna łatwo innej pracy nie
                    > znajdę.Aha mieszkanie to niecałe 48 m.Grzejemy junkersem.

                    Jeszcze jedno - MOPS przyznaje co roku dofinansowanie celowe
                    dla osób niepełnosprawnych - proponuję się zainteresować.

                    Aha - i mam nadzieję że te leki, rehabilitacje etc to
                    w celach podatkowych zbierasz rachunki i odpisujesz
                    od podatku/dochodu? Zawsze to z 1000 zł rocznie wpadnie
          • asia_i_p Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 16:15
            > światło-150
            > gaz-150
            Miesięcznie? To chyba nie jest bardzo mało? Przy gazie nie da się zmienić taryfy
            - są różne, w zależności od tego, z ilu urządzeń się korzysta i mają różne ceny,
            a "gazodawcy" wcale tak chętnie o tym nie piszą.
    • babkazpiasku1 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 17:10
      Oj, co ty tak wszystkie rady na "nie"?

      a) dobrze piszą, że za telefon sporo.
      Może jednak warto przeanalizować inne warianty abonamentów/kart/
      taryf/ operatorów?
      I po co ten domowy, skoro oboje macie komórki?

      b) sporo też za prąd- piszesz, że żarówki energooszczędne, ale:
      - czy energooszczędne tam, gdzie działają długo, bo np. w
      przelotowym przedpokoju to już nieporozumienie,
      - czy wszyscy pamiętają o wyłączaniu światła, jak wychodzą z pokoju?
      - czy pierzesz przy pełnym wsadzie?
      - czy wyłączasz nawet z czuwania wszystko, co niepotrzebne?
      - czy prasujesz energooszczędnie?
      - często rozmrażasz lodówkę/zamrażarkę, bo oszroniona ciągnie więcej
      prądu?

      c) sporo za gaz, więc czy:
      - gotujesz z przykrywkami?
      - zmywasz nie pod bieżącą wodą?
      - bierzecie raczej prysznice, zamiast kąpieli?
      - starasz się gotować "na zapas"?

      d) nie masz czasu na dorobienie, bo codzienne życie jest angażujące,
      ale:
      - czy robisz plan zakupów i plany obiadów, aby nie biegać codziennie
      na zakupy?
      - planujesz tak zakupy, aby kupować raczej w dyskontach/ marketach a
      nie w osiedlowych sklepikach?
      - zapisujesz wydatki i je analizujesz?

      e) w jakim wieku dziecko szkolne? Bardzo jeszcze nieletnie? Może
      mogłoby z psem na spacer lub zrobić część zakupów, abyś miała trochę
      więcej czasu dla siebie?

      Czasem warto poświęcić czas "na planowanie i analizowanie", aby
      potem działać z głową.

      I rzeczywiście, trzeba by poszukać możliwości dorobienia. Może
      jakieś przepisywanie prac skoro macie kompa, jakieś sprzątanie u
      kogoś, jakieś pieczenie ciast lub inna pomniejsza garmażerka... mąż
      jakieś fuchy w soboty? Ludzie różnych prac się imają, aby dorobić.

      • jowita-28 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 20:15
        Mieszkam w małej mieścinie i wydawałoby się że opłaty za mieszkanie
        powinny być niższe, a nie są:
        czynsz 540 zł (w tym opłata za ciepłą wodę i CO)
        prąd 150 zł
        jeśli chodzi o gaz to tylko kuchenkę mamy gazową, jedna butla na
        miesiąc - ok. 55zł
        Mieszkanie 60 metrów kwadratowych.
        Rodzina 2+1
        • alin9 PROPOZYCJA 08.12.09, 22:55
          Zamknijmy ten temat bo jak jedna osoba słusznie zauważyła nie ma raczej na czym
          oszczędzać.Aha chcę powiedzieć jeszcze jedno.W jednym z pierwszych postów ktoś
          mi wyliczył kwotę rachunków.Tylko że pisząc że mamy niecałe 36000 nie miałam na
          myśli 2999,99.Chodziło mi o przedział 2600-2800.PozdrawiamsmileŻycie jest piękne a
          ja jeszcze nie zdycham więc czym się martwićwink
      • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 22:51
        Tu się nie zgodzę.Nie na nie.Po prostu piszę co nie wchodzi w
        rachubę.Przyczepiliście się do telefonów.Jak laska podała zbliżoną na trzy osoby
        to ok.Mój jakiś gorszy.To tak jakby było pięć.Ja i mąż musimy mieć kontakt z
        dziećmi.One wszystkie mają jeden.O co kaman?Nie gniewaj się ale po przeczytaniu
        się uśmiałam.Co to sklepik osiedlowy nie wiem a mijam codzienniesmilePranie przy
        niepełnym wsadzie to jakiś idiotyzm.Ktoś tak robi?!Kąpiel to może raz na dwa
        miesiące.Człowieku ja już nie muszę planować bo co tydzień jest taki sam
        schemat.Śniadania i kolacje mam planować i dwa obiady?Prawie wcale nie
        prasuję.Jak kupuję pieczywo,wędlinę,ser i wymiennie chemię z art.higienicznymi
        to niby co mam analizować?Może sobie daruję jedzenie np.Dzieci szkolne to 7 i 8
        lat.Syn chodzi z psem ale rano jest w szkole i mnie raczej nie odciąży.Nie
        wiem czy ten post jest serio czy piszesz to bo masz nadmiar kasy i życie jest inne?
        • aagata4 Re: Nie radzę sobie pomału 08.12.09, 23:43
          co do oplat za gaz... - rozmawiajać ze znajomymi mało osób zdaje sobie sprawę , że mozna tez tak oszczędzać gaz ...

          ja przy 4 osobowej rodzinie, czajniku na kuchni (elektrycznego nie uzywam) gotuje codziennie obiad z jednego dania - butle gazową zmieniam raz na 3 - m-ce -

          to jest możliwe dzięki uzywaniu garnków wysokiej klasy i podregulowania dwóch z czterech palników gazowych na absolutne minimum (gazowik to zrobił śrubokrętem wyjmując kurki)

          cokolwiek się gotuje to ogien jest tak mały, że wszystko (poza smazeniem) mam przykryte szczelnie przykrywką i nie kipi...

          generalnie do zagotowania stawiam na duzym ogniu a potem przestawiam na mały, baaaardzo mały ogień ...

          jedno z podstawowych praw fizyki mowi, że woda wrząca ma zawsze 100 stopni Celsjusza wiec po co dostarczać tyle energi, ze by trzeba było podnosic przykrywkę aby nie kipiało? (podkreślam, że tak mam uregulowane tylko dwa mały i jeden średni palnik)bo drugi średni palnik i duży uzywam do doprowadzenia posiłków do wrzenia ...

          przez to, że wszysko mi się gotuje pod przykryciem, bez uchylania przykrywki jedzenie wcale nie jest surowe a jedynie mniej gazu zużywam ...

          w zasadzie wszyscy przykręcamy gaz jak sie zagotuja np ziemniaki czy zupa.. ale moim zdaniem i tak zostawialam za duzy ogien całkiem niepotrzebnie zanim to zrozumiałam ....

          pozdrawiam

          Agata
          • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 09:31
            Co do opłat mam normalne opłaty.Wszystko na temat.Proszę czytać wszystkie wątki.
        • naturella Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 08:50
          A po co ta agresja? Zakładając wątek chyba oczekiwałaś jakiś rad...
          Z tym planowaniem chodzi o to, że nie musisz codziennie robić
          zakupów i gotować obiadów, można to robić raz w tygodniu - wiem, bo
          sama tak robię. Wiesz, wszyscy mają podobną sytuację czasową, ja mam
          dwójkę dzieci, pracuję 8 godzin + 3 godziny na dojazd do pracy i
          powrót. też muszę sprzątać, gotować, prać itp. Ale na upartego
          godzinę, czy dwie dziennie znalazłabym czas na dorabianie.
          • martialis Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 09:00
            Ja też nie bardzo rozumiem sens zakładania wątku, skoro i tak nic
            nie chcesz zmieniać i na wszystkie rady reagujesz agresją. Czego tak
            naprawdę oczekiwałaś po tym wątku, jeśli nie rad to czego????
          • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 09:29
            Proszę pani jaka agresja.Prosiłam o sugestie i otrzymałam za co dziękuję.Po
            weryfikacji moich obserwacji z Waszymi radami nie znalazłam tej "dziury",gdzie
            leżą pieniądze.Jeżeli ktoś chce mi ułożyć plan dnia nie znając codzienności to
            mam propozycję.Niech pożyje kilka miesięcy za takie kwoty a potem się wymienimy
            "dobrymi" radami.Masz rację nie muszę codziennie gotować obiadów bo ich prawie
            nie jem.Ty może byś znalazła czas.Ja też gdybym miała stałe godziny pracy.Punkt
            widzenia zależy od punktu siedzenia.To powiedz jak dorobić gdy wypada zmiana
            10-20 plus dojazdy?Czekam na propozycje.Może to ta szukana "dziura"?
            • hellusia Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 09:42
              Agresja Pani nic nie zdziała, jest Pani na wszystko na NIE, chcemy dobrze a Pani
              tego nie dostrzega. Już kiedyś pisałam że takich ludzi jak Pani a w zasadzie
              takich gospodarstw jest mnóstwo. Tu gdzie mieszkam to 90% ludzi zarabia
              minimalną krajową i są zadowoleni że dwójka z nich pracuje. Więc mają ponad 2000
              z rodzinnym i po dwoje, troje dzieci i nie mają tyle żalu co Pani. Ja sama
              kiedyś ten schemat przerabiałam miałam o wiele mniej niż Pani, niemowlaka który
              jadł mleko za 25 zł, które starczało na 2-3 dni i jakoś było. Wszelkie sugestie
              oszczędzania przyjmowałam ochoczo. I mimo że stopa mi się baardzo poprawiła
              wciąż szukam oszczędności i dlatego często zaglądam na forum.

              Głowa do góry. A może dzieci jakoś mogłyby Panią wesprzeć?

              pzdr
              • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:06
                Widzę,że pani też nie czyta wszystkich postów.Agresją też Pani nic nie
                zdziała.Napisałam że zweryfikowałam a całego życia nie będę
                streszczać.Pisałam,że inni mają gorzej(tylko dla kogo?)Też miałam raz lepiej raz
                gorzej.Ja wszelkie propozycje oszczędzania tez przyjęłam ochoczo.Co z tego skoro
                w realu się to nie pisze.Ja jeszcze nie uważam się ani za przegraną ani
                pokrzywdzoną(może przez lekarzy).Dzieci mi pomagają w domu.Mąż jest zawsze
                zaangażowany w dom.Powodzenia i przepraszam jeśli moje wypowiedzi zostały
                odebrane jako atak.Nie miałam takiego zamiaru.Po prostu (według Niektórych
                jestem na nie).Ja tak żyję od miesięcy i wiem na co mogę sobie pozwolić a co
                jest nierealne.Tylko tyle.Jak ktoś mi proponuje jednorazowy zarobek to jeśli
                tylko czasowo mogę(nie jestem w pracy)to biorę.Czy żalem jest szukanie
                odpowiedzi na pytanie ,gdzie popełniam błąd?Trochę nie kumam.
            • naturella Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:20
              Ale jeśli jednego dnia jest zmiana 10-20, to drugiego dnia jest
              inaczej. I tutaj mówię o możliwościach dorobienia w tzw. wolnej
              chwili. Pytałam, co umiesz robić, może malować, może szyć?
              niekoniecznie trzeba się umawiać na stałe godziny pracy, wystarczy,
              że robisz swoje w wolnych chwilach. Wiem, że nie masz ich zbyt
              wiele, naprawdę, szukam po prostu wyjścia.

              Za kwoty, z jakich żyjecie, żyje wiele rodzin. Między innymi moja.
              Na razie dziury w budżecie łatamy pieniędzmi z oszczędności, jak się
              oszczędności skończą, to trzeba będzie pomyśleć, co dalej. Wiem, że
              nie jest lekko. Ale tak naprawdę, to mi po opłaceniu rachunków nie
              zostaje nawet te 1200 zł co ty masz, więc musze przejadać
              oszczędności. Nie jest to fajnesad
              • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:27
                Zmiana trwa tydzień.Przynajmniej w mojej firmie.Nie chcę się licytować ale mam
                pytanie.Kto Ci powiedział że mam 1200?!
                • martialis Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:30
                  Napisałaś w swoim pierwszym poście.
                  • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:40
                    Jest tam podany przedział jak byk.Najlepiej to zakończmy bo rady były a teraz są
                    same moralitety.Nie o to prosiłam Z tego dodatkowych oszczędności nie
                    będzie.Pozdrawiamsmile
                    • akacjax Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 11:01
                      Zanim przyjmiesz (przeczytasz) rady powinnaś dać sobie szansę, na zastanowienie
                      się nad nimi. Niektóre wydają się niemożliwe do realizacji, niektóre
                      niewłaściwe, ale nie znamy szczegółów Twojej sytuacji-a zazwyczaj diabeł tkwi w
                      szczegółach.
                      Sytuacja taka: masz za małe dochody na obecne potrzeby.
                      Na razie znamy dwa wyjścia albo zwiększyć dochody, albo zmniejszyć wydatki.
                      (Albo i to i to) Dopóki nie uznasz, że możesz iść tymi drogami-najlepiej oboma
                      smile nie zmienisz nic.
                      Czy próbowaliście z mężem poszukać innej pracy? Wiem jak to jest: mam pracę i
                      tkwię w niej, bo wydaje mi się, że nie ma innej, że ta jest i tak lepsza niż
                      inne itp. Można szukać dodatkowej pracy do wykonania w domu. Choć i to może być
                      trudne przy małych dzieciach.
                      Czy skorzystałaś zasiłków jednorazowych, czasem zakłady pracy, organizacje
                      związkowe-tak wspierają.

                      A poza tym, czy zapisujesz szczegółowo wydatki? Czasem analiza pozwala na
                      odkrycie kilku złotych-traconych bez sensu.
                      • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 10.12.09, 09:11
                        Diabeł tkwi w kryzysie.Mąż zmienił pracę kilka lat temu.Było lepiej.Nastał
                        kryzys to pracodawcy mieli pole do popisu.Ja nie znalazłam innej.Wszędzie
                        poroznosiłam cv.Byłam nawet w agencjach pośrednictwa.Niestety mam za duże
                        wymagania zdrowotne.Teraz mniejsze na własne życzenie i odpowiedzialność.Być
                        niepełnosprawnym to nie taki miodzio.Dzieci już nie są takie małe.Aby mieć
                        zasiłek trzeba spełniać kryterium dochodowe ,z tego co wiem.Związków niestety
                        nie mamy.W pracy raz w roku występuję o zapomogę.Znasz szczegóły o zasiłkach(ja
                        wszystkiego nie wiem)?
                  • luisapaserinni Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:52
                    nie rozumiem, przeciez chyba zalozylas watek w jakims okreslonym
                    celu? ze nie zawsze slyszymy to co chcielibysmy uslyszec to chyba
                    normalne?
                    a ja dziekuje moim przedpiscom, bo wiele z pozyzszych rad moze mi
                    sie przydac. Wczoraj probowalam zmierzyć sie z arkuszem
                    kalkulacyjnym i stwierdzilam ze nienawidze Excelasmile, ale sie nie
                    poddaje, hehehe.
                    • cornerek Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 15:27
                      Nie mów, że Excel jest be wink. To najlepsze narzędzie w pakiecie
                      Office. Warto nauczyć się chociaż prostych rzeczy, podstawowych
                      działań i formuł.
                  • naturella Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 10:59
                    Dobra, to ja się wypisuję z tego wątku, bo widzę, że i tak z tego
                    nic nie będzie. O 1200 pisałaś w pierwszym poście, naprawdę trudno
                    mi wnikać, jak często masz te 1200, a jak często 900. To i tak bez
                    znaczenia w kontekście dyskusji między nami, bo mnie zostaje 200-600
                    zł.
                    • alin9 naturella tu jest koło 10.12.09, 13:18
                      Może Pani teraz zrozumie.Ja wyciągnę Pani maximum i powiem o ma Pani tak
                      samo.Tylko po co czy dzięki temu coś zyskamy?Powodzenia!
            • hermilion Re: Nie radzę sobie pomału 15.12.09, 21:45
              Niestety oszczędzanie nie polega na znalezieniu nagle
              czegoś - jakiejś dziury czy jak ..

              Moje sposoby na oszczędzanie to:

              1. Pieniądze wydawać w sposób zdyscyplinowany,
              a aby to móc zrobić - zapisywać wydatki ..
              a potem .. zadać sobie pytanie wyjmując portfel
              czy na pewno jest mi to potrzebne ..

              U mnie okazało się że w sporej części przypadków
              kupowałem pierdoły bez znaczenia .. takie jak:
              - gazety (w internecie czytam i tak to samo a
              najczęściej lepiej)
              - słodycze i inne takie - tu mam dodatkowy zysk bo
              schudłem 10 kilo .. hehe
              - książki - czytam ebooki (kupione żeby nie było
              - są tańsze a poza tym spora część tego co mnie
              interesuje jest po angielsku za free) - a z tych
              co kupowałem to i tak często nie warto było .. teraz
              kupuje tylko te które na pewno zostawię na półce bo
              zechcę do nich wrócić

              2. Poszukać na co się wydaje kasę w sposób stały
              oraz znaleść sposób, aby taki rachunek obniżyć o 10%

              To wszystko niestety nie polega na znalezieniu jednej rzeczy
              tylko na metodzie ziarnko do ziarnka.
        • babkazpiasku1 Re: Nie radzę sobie pomału 15.12.09, 20:01
          Nie zaglądałam tu przez jakiś czas, bo jakoś go miało miałam.
          Ale widzę, że mi się po głowie oberwało za dobre chęci. Tak
          napisałam to serio, bo ja staram się wcielać w życie i widzę różnicę
          (no poza praniem i prysznicem, bo jak pisałam w innym wątku tu mi
          się nie zawsze udaje). Nie cierpię na nadmiar kasy i znam cieżkie
          życie, pracę po 16 godzin dziennie, aby lepiej było też. Nawet za te
          2 zeta za godzinę. No ale może faktycznie jakieś głupoty popisałam.
          Mea culpa.
    • agniesia331 alin, mam ciuchy fajne dla chłopca 09.12.09, 15:15
      jeśli twój synek jest szczupły.
      mam kurtkę, buty r. 35 , spodnie, bluzeczki - tak na 128-140 cm.
      napisz mi adres na agniesia331@gazeta.pl

      wysle ci paczkę
      • nela12 Re: alin, mam ciuchy fajne dla chłopca 09.12.09, 15:28
        piękny gest-zwłaszcza przed świętami-wielki szacuneksmilepozdr.
      • alin9 Re: alin, mam ciuchy fajne dla chłopca 10.12.09, 09:01
        Kochana dziękuję ale ja tu nie pisałam aby coś dostać.Owszem mój syn jest
        szczupły ale i niski więc się utopismile
    • agni71 Re: Nie radzę sobie pomału 09.12.09, 20:30
      Nie udziele rad, bo zreszta autorka watku chyba i tak żadnych nie chce.
      Mam wrażenie, ze oczekiwala, ze moze forumowicze zrobia dla niej zzrzutke,
      czy co?
      • alin9 Dziewczyny dziękuję bardzo 10.12.09, 08:58
        To nie tak że nie chcę.Ostatnie posty mnie już dobijają.Bo Wy uparcie o
        oszczędnościach i analizie a ja serio nie mam czego analizować.Zakupy codziennie
        bo nawaliła mi lodówka.Moje myśli są gdzie indziej.Bez urazy.Dziękuję za chęć
        pomocy.Poważnie jest to dla mnie istotne.Macie swoje sprawy,okres teraz
        napięty.Życzę udanych i szybkich przygotowań do świąt.
        • akacjax Re: Dziewczyny dziękuję bardzo 10.12.09, 11:11
          W jakim regionie mieszkasz?
          • joankb Re: Dziewczyny dziękuję bardzo 10.12.09, 11:47
            Chyba Tychy, w każdym razie Śląsk.
            Tak wynika z postu o biletach.
            • alin9 tak Tychy 10.12.09, 13:12
              A pan do lodówki nie przyszedłsad
              • vikatl Re: tak Tychy 10.12.09, 15:09
                Wlasnie poczytalam sobie wszystkie wpisy i pierwsza mysl,jaka mi
                przyszla do glowy to taka,ze ciezko sie z Toba dyskutuje.
                Oczekujesz pomocy,zakladasz watek,ludzie radza jak moga,a Ty sie
                zloscisz.
                Nie bede sie wymadrzac i przedstawiac moich pomyslow.
                Wydaje mi sie jednak,ze problem tkwi rowniez w Tobie.
                Ja jestem taka,ze gdyby mi nie starczalo robilabym wszystko,zeby
                dorobic,nawet kosztem snu.Juz zdarzalo mi sie w zyciu sypiac po 3-4
                godziny,bo tego wymagala moja praca.
                Jesli juz o 23-ej masz wolne,to nie moglabys godzinki czy dwie
                jeszcze popracowac?
                Rozumiem,ze jestes zmeczona,ale nie ma mozliwosci ,zebys nic nie
                robiac i narzekajac,zmienila sytuacje.
                • goral.z.kopalni Re: tak Tychy 10.12.09, 16:47
                  Zgodzę się z vikatl. Musisz zmienić swoje podejście.
                  I proszę zastanów się nad tym telefonem. 50zl to bardzo dużo.
                  W jakich sieciach macie telefony na abonament?
                  Chcemy Ci tylko pomóc.
                  • mamba30 Re: tak Tychy 10.12.09, 16:52
                    a ja rozumiem Alin, pracuja z mężem w różnych godzinach a w domu
                    małe dzieci. Tez bym sie czuła pewniej i bezpieczniej, jakbym
                    wiedziała, że mogę zawsze zadzwonić do dzieci a one do mnie, gdyby
                    cos się działo. Kwestia raczej dużego moim zdaniem abonamentu. Mój
                    syn mia przez 2 lata abonament za 20 zł. netto i w tym było bodajże
                    40 minut do wszystkich sieci.
                    • seelerek Re: tak Tychy 10.12.09, 18:24
                      czytam wątek od początku,z ciekawości. Nie zamierzałam się odzywać,
                      ale trudno milczeć czytając co wypisuje założycielka wątku.
                      Najłatwiej narzekać, zamiast brać się do roboty. Słusznie zauważyła
                      moja przedmówczyni - gdy jest ciężko można dorobić kosztem czasu
                      wolnego czy nawet snu. Przecież to okres przejściowy, jakoś da się
                      wytrzymać, jeżeli ma się motywację i CHĘCI.Wystarczy tylko chcieć, a
                      nie płakać - ciężko mi, ale dodatkowej pracy nie wezmę, bo muszę się
                      wyspać. I jeszcze osławione telefony - skoro wymieniacie się z mężem
                      w opiece nad dziećmi i zawsze któreś z was jest w domu, to po diabła
                      trzeci telefon? Chyba że dzieci noszą go do szkoły , czego też nie
                      popieram w waszej sytuacji- moje dzieci, mimo dobrej sytuacji
                      finansowej dostały komórki dopiero gdy były w gimnazjum, ja NIE mam
                      komórki do dziś i żyję, i chwalę to sobie. Ja w trudnej sytuacji
                      najpierw obcięłabym telefony bo efekt finansowy widać natychmiast.
                      No ale jak chce się plotkować, a potem narzekać, każdy lubi co
                      innego. Pozdrawiam
                      • alin9 Łstwo się mówi 15.12.09, 19:16
                        Obyś obcięła telefony bo to głupota.Kontaktu z dziećmi najwyraźniej nie
                        potrzebujesz.Pewnie nigdy nie wracają/zostają same.
                        • joankb Re: Łstwo się mówi 15.12.09, 20:11
                          Wiesz co? Musi Ci nie brakować pieniędzy skoro nie widzisz głupoty tych
                          telefonów. Jak ja byłam w trudnej sytuacji to pierwsze pod nóż poszły telefony i
                          telewizor. I nieprędko wróciły.
                          I każda fucha była dobra, o każdej porze.
                  • alin9 Re: tak Tychy 10.12.09, 17:36
                    Mamy w orange.Ja ze swojej oferty nie zrezygnuję ze względu na dodatkowe
                    korzyści.No i w trakcie umowy nie zmienię bo to koszta.
                • alin9 Powtarzam się 10.12.09, 17:34
                  Zależy co miałabym robić.Są takie prace,które wymagają stałych godzin.Są i takie
                  gdzie trzeba mieć wtyki.Nie mówię nie ale skoro nie mogę właśnie kosztem sny
                  dorobić 4 godziny to nagle stanie się cud?Chętnie Mam jedno pytanie.Ile można
                  zarobić przez dwie godziny-5 zeta?
                  • martialis Re: Powtarzam się 11.12.09, 08:15
                    5 zł to wedłu Ciebie mało, jeśli liczysz każdy grosz??
                    Ty jednak nie chcesz nic zmieniać sad
                    • alin9 Re: Powtarzam się 11.12.09, 22:42
                      Masz rację za 5 na miesiąc nie chcę bo więcej wydam na bilety.Zresztą przeraziły
                      mnie Wasze priorytety.
                      • martialis Re: Powtarzam się 12.12.09, 13:04
                        A kto pisał o 5zł/miesiąc??
                        Jakie priorytety?
                  • zuzanna56 Re: Powtarzam się 11.12.09, 10:41
                    alin9 napisała:
                    Ile można
                    > zarobić przez dwie godziny-5 zeta?

                    Zależy kto. Lekarz w prywatnym gabinecie, matematyk pracujący w liceum na
                    korepetycjach, geodeta, kominiarz, serwisant pieca gazowego przez dwie godziny
                    zarobi sporo więcej.
                    • naturella Re: Powtarzam się 12.12.09, 18:14
                      Przez dwie godziny opieki nad dzieckiem w Warszawie można zarobić 30
                      zł. Bez kwalifikacji, bez wykształcenia. Przez dwie godziny
                      sprzątania - również 30 zł, albo i więcej. W mniejszych
                      miejscowościach stawki pewnie są niższe, ale mówimy tu wyłącznie o
                      pracach bez kwalifikacji. Nie wiem, ile się zarabia jako hostessa,
                      przy rozdawaniu ulotek itp. Nie rozumiem, dlaczego za dwie godziny
                      pracy miałabyś zarobić 5 zł, gdzie jest taka stawka, 2,50 za
                      godzinę?!
                      • alin9 Re: Powtarzam się 15.12.09, 19:19
                        Jesli juz o 23-ej masz wolne,to nie moglabys godzinki czy dwie
                        jeszcze popracowac? O tej porze czekają tylko na takie prace.Gdzie miałabym
                        zarobić 2,50?Czy Ty mieszkasz w Polsce?
    • agniesia331 Re: Nie radzę sobie pomału 10.12.09, 15:21
      szkoda, że ciuszki za duze, mówiłaś ze dzieci chcą fajne rzeczy, a
      ja akurat mam takie.
      napisałam tu, bo chciałam te rzeczy podarować komus potrzebującemu,
      wiem, że nie pisałaś po to by coś dostać.
      już tyle razy nacięłam się na pomocnych mamach, że trudno mi zaufać.
      akurat wiarygodne tam osoby nie maja dzieci w moim wieku.
      a może Ty masz r. 36?
      mam kilka ubrań na 158/164 cm .
      • alin9 Re: Nie radzę sobie pomału 10.12.09, 17:38
        Tak ja niestety z tych drobnych.Mam nadzieję że nie uraziłam z tymi ubrankami.Po
        prostu mój syn z tych małychsmileDziękuję.
        • agniesia331 Re: Nie radzę sobie pomału 11.12.09, 13:01
          skąd z ubrankami nie uraziłaś, na poczcie zgłosiły się inne chetne
          mamy
          • only_marcopol Re: Nie radzę sobie pomału 15.12.09, 20:15
            Po lekturze całego wątku stwierdzam z przykrością albo i nie - że nie chcesz nic
            ale to nic zmieni c ten wątek miał na celu chyba po marudzenie sobie - wszystko
            jest na nie - nic nie chcesz ograniczać - to chyba jednak nie jest ci tak źle
            jak piszesz
          • vikatl Re: Nie radzę sobie pomału 15.12.09, 22:35
            Rozumiem,ze stwierdzenie,ze chyba nie mieszkam w Polsce bylo
            skierowane do mnie?
            Owszem,od jakiegos czasu nie mieszkam,co nie oznacza,ze zapomnialam
            jak sie tu zyje i zarabia.Zreszta-co to ma do rzeczy?
            Szczerze-moim zdaniem powinnas zalozyc temat:''Jak zarobic i nic nie
            robic''.
            Sluchaj,w zyciu nie wszystko jest latwe.
            Udzielilam Ci rad z dobrego serca,nie tylko ja,a Ty na kazda
            odpowiedz sie puszysz i nie podoba Ci sie kompletnie nic.
            Wyobraz sobie,ze ja nie musze oszczedzac,ale chce.
            I ciezko sie w zyciu napracowalam,zeby moc pozwolic sobie na ten
            komfort.To miedzy innymi dzieki nieprzespanym nockom mam dzisiaj
            spore mieszkanie,samochod,wszystko bez rat.
            A jesli chodzi o priorytety-zawsze moje dziecko bedzie na pierwszym
            miejscu.Tyle tylko,ze ja nie zastanawiam sie codziennie,z czego by
            tu zrezygnowac,dzieki Bogu nie mam takich dylematow.
            Jesli czulabym,ze mi na cos brakuje,ze sobie nie radze,od razu
            szukalabym nowego zajecia,niezaleznie od godziny.
            Bo chyba Twoje dzieci o 23-ej juz spia?Nie musisz wiec miec
            poczucia,ze nie spedzasz z nimi czasu.
            I nie masz racji,ze w Polsce o tej godzinie nie da sie juz zarobic.
            Przyklady:jesli znasz jezyki obce mozesz zajac sie tlumaczeniem w
            domu.
            Moja znajoma zarabia odkurzajac sale kinowe,wlasnie w tych
            godzinach.Inna w domu wykonuje na zamowienie mydla recznie robione.
            I wszystko to w Polsce,jak sie chce to mozna.
            I rozwalilo mnie to stwierdzenie,ze dla 5zl nie warto.Kochana,5 zl w
            ciagu miesiaca to juz 150.A mysle,ze jak komus naprawde brakuje
            pieniedzy to jest juz spora kwota.
            Mialabys na przyklad na telefony,z ktorych nie chcesz zrezygnowacwink
            Ale oczywiscie-najlepiej zalozyc topik,zalic sie,pozniej czepiac
            kazdego jak leci,zeby na koniec stwierdzic,ze to z nami cos jest nie
            tak.
            Zal mi Cie,a jeszcze bardziej Twoich dzieci,ze maja mame z takim
            podejsciem do zycia.Bo jesli im przekazesz,ze dla 5 zl nie warto
            reka ruszyc,to czarno widze ich przyszloscsad
            • alin9 droga vikatl 18.12.09, 18:57
              'Jak zarobic i nic nie
              > robic''.
              To brzmi jakbym nie pracowała wcale.
              Tyle tylko,ze ja nie zastanawiam sie codziennie,z czego by
              > tu zrezygnowac,
              Ja też codziennie tego nie robię a moje dzieci nie chodzą głodne.Jak ja kilka
              razy nie dojem to nie umrę.Bo chyba Twoje dzieci o 23-ej juz spia?
              Akurat tu pojawia się kwestia sporna(nie zamierzam się spowiadać dlaczego)
              Jesli czulabym,ze mi na cos brakuje,ze sobie nie radze,
              Napisałam że momentami sobie nie radzę a to różnica.
              I rozwalilo mnie to stwierdzenie,ze dla 5zl nie warto.Kochana,5 zl w
              > ciagu miesiaca to juz 150
              Sorki ale to Ty mnie rozwaliłaś.Bo jak 5 zeta to 15 zeta.Pisałam że
              miesięcznie.Mając r óżne godziny stałej pracy tak by to wyszło finansowosad
              Mialabys na przyklad na telefony,z których nie chcesz zrezygnowacwink
              O telefonach już tłumaczyłam nie raz.Jesteś kolejną osobą,która szczęśliwie może
              ich nie miećsmile
              Żałuj sobie ale nie Tobie oceniać innych.I nie zarzucaj mi że się wkurzyłam .Na
              początku tylko odpowiadałam na pytania.Nie czytający pytali ciągle o to
              samo.Może tak lubisz.Zapomniałaś dodać że jestem osobą niepełnosprawną związku z
              tym pewne rzeczy odpadają)Potwierdza się stare stwierdzenie że zdrowy chorego
              nigdy nie zrozumie.Nie znasz całego mojego życia(dzięki Bogu uff).Może ja
              dorabiam na innych warunkach.Mam nadzieję że nazwa forum tak na Was wpływa,tylko
              kasa i kasa.Zamiast pilnować czyichś dzieci(wg czyjejś rady)wolę być ze
              swoimi.Rozumiem dorabiać ale nie kosztem rodziny.Czasami lepiej mieć mniej ale
              być szczęśliwym.Tego nie Zmienisz.Wiem staroświeckie podejście.Mimo to życzę
              udanych świąt i serio skończmy gdybać.Przepraszam że zabrałam w ogóle głos i
              miejsce na forumsmileMnie żal tych co nie rozumieją/nie chcą zrozumieć
              priorytetów(nie szkodzącym innym)innych osóbsmile
    • alin9 Proszę 10.12.09, 17:42
      Mam lodówkę na chodzie i nic więcej nie chcę.Uznajmy że tematu nie było.Tak
      jestem ciężka bo głodny polak to zły polakwinkSerio doceniam Wasze zaangażowanie
      bo szczerze nie wierzyłam że tak dużo osób się odezwie.
      • magdalena.78 Re: Proszę 16.12.09, 03:28
        Zwróć uwagę na rachunki za gaz i prąd - są bardzo wysokie!
    • zuzanna56 puellae 16.12.09, 14:10
      Na e-mamie jest wątek o życiu ponad stan. Ja ci nie doradzę, tu chyba rady nie
      ma.Zarabiacie 3 tysiące i tyle idzie na spłatę kredytów. Z czego kupujecie
      jedzenie, ubranie, za co opłacacie rachunki, bilety na dojazdy (albo paliwo)?
    • marzeka1 Re: Proszę 16.12.09, 19:10
      "A marzenia ma
      każdy, każdy chce żyć.."- tyle że marzenia kosztują, opłacanie ich kolejną kartą
      kredytową nie pomoże.
      Serio- JAKA praca wymaga paznokci żelowych, mam koleżanki: lekarkę,
      prawniczkę,nauczycielki, sprzedawczynie, fryzjerkę- z nich wszystkich może
      jedna/dwie zrobiły sobie takie paznokcie, a przypadku, gdy nie ma na nic kasy,
      takie paznokcie to duży wydatek.

      Spłacając kredyt, kolejnym kredytem wpadliście w klasyczną spiralę zadłużenia,
      tylko zmiana dochodów/pracy może was uratować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka