Chciałabym by ktoś zweryfikował mój
pogląd na życie.
Mieszkamy z rodzicami.
Dochód ponad 2.000zł Odkładam równe 2.000.
Chcemy się przeprowadzić. Zależy na średnim
50m2 mieszkaniu. Blisko sklepów, i centrum. Samo mieszkanie będzie bez-kredytowe, kupione za gotówkę.
Od narodzin syna mieszkamy z rodzicami. Synowi nasi rodzice opłacają wszystko. Kupują tez do domu jedzenie, robią opląty.
Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoim oszczędzalibyśmy jeszcze więcej. Czy to prawda? W tej chwili, wszystko co dostajemy ze zleceń wpalcamy na konta, lokaty. Miesięcznie 2.000 na to idzie. Jak to jest juz na swoim? Gdy możemy we dwoje pracować, gdy syn ma juz 7 lat i opłacamy mieszkanie 50m. Mieszkamy w centrum miasta, nie planujemy kupna samochodu, będziemy młodymi ludźmi, gdy sie usamodzielnimy (ja wcześnie ur. wobec czego, siłą rzeczy, musieliśmy mieszkać u rodziców).
prosze o jakies wskazówki.
Prad czynsz
7 latek i szkoła..
a przez najbliższe 15 lat nie planujemy drugiego dziecka, o ile w ogóle..
Chodzi mi o zwykle, wygodne zycie, w duzym miesice. Z wakacjami, rachunkami na czas i komunikacja miejska, a z czasem samochodem..
Nie mamy ambicji kupować domków, ale pracować i cieszyć sie każdym dniem, tak by utrzymać siebie i dziecko: 7 letniego juz wówczas chłopca.