Dodaj do ulubionych

samo(dzilenie)

08.11.10, 21:58
Chciałabym by ktoś zweryfikował mój pogląd na życie.
Mieszkamy z rodzicami.
Dochód ponad 2.000zł Odkładam równe 2.000.
Chcemy się przeprowadzić. Zależy na średnim 50m2 mieszkaniu. Blisko sklepów, i centrum. Samo mieszkanie będzie bez-kredytowe, kupione za gotówkę.
Od narodzin syna mieszkamy z rodzicami. Synowi nasi rodzice opłacają wszystko. Kupują tez do domu jedzenie, robią opląty.
Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoim oszczędzalibyśmy jeszcze więcej. Czy to prawda? W tej chwili, wszystko co dostajemy ze zleceń wpalcamy na konta, lokaty. Miesięcznie 2.000 na to idzie. Jak to jest juz na swoim? Gdy możemy we dwoje pracować, gdy syn ma juz 7 lat i opłacamy mieszkanie 50m. Mieszkamy w centrum miasta, nie planujemy kupna samochodu, będziemy młodymi ludźmi, gdy sie usamodzielnimy (ja wcześnie ur. wobec czego, siłą rzeczy, musieliśmy mieszkać u rodziców).

prosze o jakies wskazówki.
Prad czynsz
7 latek i szkoła..

a przez najbliższe 15 lat nie planujemy drugiego dziecka, o ile w ogóle..smile

Chodzi mi o zwykle, wygodne zycie, w duzym miesice. Z wakacjami, rachunkami na czas i komunikacja miejska, a z czasem samochodem..

Nie mamy ambicji kupować domków, ale pracować i cieszyć sie każdym dniem, tak by utrzymać siebie i dziecko: 7 letniego juz wówczas chłopca.
Obserwuj wątek
    • magdalaena1977 Re: samo(dzilenie) 08.11.10, 23:25
      owalista napisała:

      > Dochód ponad 2.000zł Odkładam równe 2.000.
      Chyba się pomyliłaś w tych rachunkach.

      > Od narodzin syna mieszkamy z rodzicami. Synowi nasi rodzice opłacają wszystko.
      > Kupują tez do domu jedzenie, robią opląty.
      > Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoi
      > m oszczędzalibyśmy jeszcze więcej.
      Dlaczego ? przecież musielibyście samo się utrzymywać ?

      > Chodzi mi o zwykle, wygodne zycie, w duzym miesice. Z wakacjami, rachunkami na
      > czas i komunikacja miejska, a z czasem samochodem..
      To 2000 na trzy osoby niewątpliwie Wam nie wystarczy.
      • owalista Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 00:37
        Wszystko jest w porządku.
        Nie będziemy się utrzymywać tylko za 2.000, dochód nam wzrośnie jak będziemy pracować na normalne umowy, w normalnym czasie pracy.

        musielibyśmy sami sie utrzymywać, ale tez normalniej zarabialibyśmy.
        • owalista Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 00:43
          chodzi mi o ten przeskok z miekszania u rodizcow na miekszanie własne + dziecko.
    • annielika samo(dzilenie) 09.11.10, 07:23
      Czytalam wczoraj, czytalam dzisiaj tego posta. Nic nie rozumiem o co chodzi.

      Pytasz sie nas czy dasz rade??? Zero konkretow. Opisujesz obecna sytuacje, zero przyszlej i pytasz czy dacie rade?

      "> Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoi
      > m oszczędzalibyśmy jeszcze więcej. Czy to prawda?"

      Teraz oszczedzacie 2000 miesiecznie, pozniej bedziecie wydawac 2000. Przewidujesz taki duzy skok waszego dochodu miesiecznego, zeby oszczedzac jeszcze wiecej?

      Okej, czy tylko ja nic nie zrozumialam o co chodzi w tym watku?
      • myszmusia Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 07:50
        wprawdzie ja mało pisze ale czytam regularnie, i coraz cześciej mam wrazenie ,że czesc watkow to zwykłe podpuchywink
        albo ... hm... bardzo dziwni pytajacywink
        • b-b1 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 08:57
          Nie wydaje mi się, że to podpucha-tylko pytanie inaczej powinno być sformułowane big_grin.
          Autorce chyba chodzi o to, jakie sa koszty utrzymania w mieście 50m mieszkania i dziecka szkolnego.Czyli ile mniej wiecej wychodzi miesięcznie za czynsz, media, prad, gaz, książki ubrania dla dziecka, zajecia dodatkowe i ile nalezy miec na 'życie".
        • nvv Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 09:17
          > wprawdzie ja mało pisze ale czytam regularnie, i coraz cześciej mam wrazenie ,ż
          > e czesc watkow to zwykłe podpuchywink

          No. Takie wpuszczanie nas w malinki wink (stali czytelnicy wiedzą o co chodzi)
    • wiatro-dmorza Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 08:08
      Weź kartkę i ołówek spisz obecne dochody i wydatki - potem prognozowane na nowym mieszkaniu i sama policz. Nie rozumiem jak chcesz mniej wydawać na swoim, chyba, że dalej rodzice ci będą wszystko kupować. I co to ma wspólnego z samodzielnością?
      • naturella Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 08:58
        Ja też nie rozumiem. czemu wraz z wyprowadzeniem się od rodziców mielibyście nagle zacząć zarabiać o wiele więcej i pracować na normalne umowy - czemu teraz nie możecie?
      • ada16 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 08:58
        za 2 tys nie utrzymasz 3 os. rodziny wraz z opłatami.
      • gwen_s Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 09:10
        może być ciężko, skoro rodzice dają na wszystko to młodzi mogą nie być świadomi kosztów utrzymania, kosztów życia i wydatków na dziecko... pewnie stąd ten wątek...
        7 latek to szkoła, książki, co chwilę nowe ciuchy, buty...
        mieszkanie trzeba umeblować, no chyba, że rodzice i na to dadzą....
        albo po prostu młodzi będą oszczędzać więcej bo rodzice dalej będą ich utrzymywać tyle, że na swoim smile
        Jak dla mnie masakra...
        • myszmusia Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 09:55
          ale przeceiz jak ktos ma 7 letnie dziecko to nie jest przepraszam za wyrazenie "smarkacz" tuz po szkole. SOry - moja nastoletnia córka potrafi oszacowac mnóstwo kosztów. To sa dorosli ludzie .
          • gwen_s Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 13:00
            wiesz smarkaczem można być i w wieku 30 lat, a jeżeli autorka urodziła jako 15-latka (pisze, że musiała mieszkać z rodzicami bo wcześnie urodziła) to ma 22lata... moja siostra ma 23 i nie mogę powiedzieć o niej, że jest dorosłą osobą - też ma dziecko.
    • woman-in-the-city Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 09:36
      Oczekujesz od nas przepowiedni jaka bedzie wasza sytuacja finansowa za 7 lat?
      Zdrowia nalezy życzyc utrzymujacym was rodzicom, bo w przeciwnym razie ten lajtowy poglad na zycie mocno wam się zweryfikuje.

    • jolunia01 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 10:03
      Czytałam i czytałam, chcąc się doszukać jakiegoś sensu, ale bez powodzenia. Co do Twojego pytania - idź do wróżki, bo nie sądzę, żeby tu ktokolwiek mógł przewidzieć poziom cen, a także twoich dochodów i wydatków za ileś lat. Zwłaszcza, że określenie "wygodne życie", w dodatku "z wakacjami", przy tym "z czasem samochodem" dla każdego znaczy coś innego.
      Co do konkretów - na 50 m2 za gotówkę, to przy odkładaniu po 2000 miesięcznie NA PEWNO nie zbierzesz przed ukończeniem przez syna 7 lat.
      • ogar_polski Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 10:13
        Cytat Co do konkretów - na 50 m2 za gotówkę, to przy odkładaniu po 2000 miesięcznie N
        > A PEWNO nie zbierzesz przed ukończeniem przez syna 7 lat.


        Uwielbiam takie komentarze...
        A skąd wiadomo że to mieszkanie ma być z odkładania kasy - może rodzice pomogą albo mają już spore oszczedności?
        • jolunia01 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 12:41
          ogar_polski napisała:

          > Uwielbiam takie komentarze...
          > A skąd wiadomo że to mieszkanie ma być z odkładania kasy - może rodzice pomogą
          > albo mają już spore oszczedności?

          Przeczytaj, co napisała autorka - urodziła dziecko wcześnie, więc, jak rozumiem, nie pracowała wcześniej (może się uczyła); mieszkają u rodziców, którzy pokrywają wszystkie koszty utrzymania młodej rodziny (a to kosztuje), ergo mają bardzo duże wydatki. Jeśli mimo to odkładają - gratuluję.
          Wywnioskowałam też, że ktoś (autorka lub jej partner/mąż) obecnie nie pracują, a przynajmniej nie pracują regularnie, w pełnym wymiarze czasu, skoro ona pisze "będziemy pracować na normalne umowy, w normalnym czasie pracy", a obecnie mają dochody ze zleceń (trudno przewidzieć jak długo będą mieli te zlecenia). Stąd moje wątpliwości co do "sporych oszczędności" sugerowanych przez ciebie.
          A wygodne życie w duzym mieście - jak planuje autorka - kosztuje. Ktoś już policzył, że musieliby mieć dochody (wg dzisiejszych cen) ok. 7000 zł miesięcznie, żeby móc te 2000 co miesiąc zaoszczędzić. Bardzo to optymistyczne.
          Podsumowując - nawet jeśli rodzice pomoga kupić to zaplanowane mieszkanie, to i tak co do reszty obecnie potrzebny jest jasnowidz.
    • niemogewtouwierzyc Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 11:30
      hm...

      w przypadku spokojnego, przyjemnego, komfortowego zycia w miescie rodziny 2+1, to koszty wg mnie ksztaltuja sie tak:
      jedzenie + chemia - 2000
      kosmetyki, ciuchy, pierdulki plus ewentualnie kino, teatr, fryzjer - 1000
      czynsz - nie wiem jakie to miast, ja w centrum duzego place 750
      prad, telefony, komunikacja miejsca dla calej trojki, telewizor - ok. 500
      gaz + centralne - zalezy jak jest rozliczane, czy w czynszu czy nie
      lekarstwa srednio - 100
      dziecko - ksiazki, zabawki, wyjscia szkolone, wycieczki - srednio ok. 200
      wasze ubezbieczenia jakies na zycie - ok. 100

      wychodzi 4550 - i mysle, ze dla rodzicow z jednym dzieckim 5000 na miesiac na zycie to bylaby kwota w miare komfortowa, choc w sumie teraz przychodza mi na mysl inne przyjemne mozliwosci wydawania pieniedzy, wiec w sumie te 5000 tys. to tez bez szalnestw wink

      zatem zeby zaoszczedzic co najmniej 2000 musielibyscie zarabiac min. 7000 tys.

      teraz musisz ocenic, czy jest to realne

      zakladajac, ze samodzielnie nigdy nie prowadziliscie gospodarstwa domowego, mozecie miec na poczatku problemy z tworzeniem budzetu
      • b-b1 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 11:41
        niemogewtouwierzyc napisała:

        > hm...
        >
        > w przypadku spokojnego, przyjemnego, komfortowego zycia w miescie rodziny 2+1,
        > to koszty wg mnie ksztaltuja sie tak:
        > jedzenie + chemia - 2000
        > kosmetyki, ciuchy, pierdulki plus ewentualnie kino, teatr, fryzjer - 1000
        > czynsz - nie wiem jakie to miast, ja w centrum duzego place 750
        > prad, telefony, komunikacja miejsca dla calej trojki, telewizor - ok. 500
        > gaz + centralne - zalezy jak jest rozliczane, czy w czynszu czy nie
        > lekarstwa srednio - 100
        > dziecko - ksiazki, zabawki, wyjscia szkolone, wycieczki - srednio ok. 200
        > wasze ubezbieczenia jakies na zycie - ok. 100
        >

        Nijak nie wyobrażam sobie życia bez samochodu-szczególnie jeśli jest dziecko-wiec dodałabym samochód (czyli koszty benzyny i rocznego ubezpieczenia).
        Na dziecię więcej niż 200zł-jeśli ma/chce/może korzystać z dodatkowych zajęć pozalekcyjnych-typu języki, czy cokolwiek innego.
        • niemogewtouwierzyc Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 13:23
          no ja zalozylam tak jak autorka watku chciala, bez auta smile

          sama tez nie wyobrazam sobie zycia bez auta, wiec w zaleznosci jakie i ile bedzie kosztowac benzyna to koszt srednio od 300 w gore...
      • magdalaena1977 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 16:41
        IMHO nie liczysz kosztów prywatnych wizyt lekarskich, a one też mogą wpaść do budżetu.
        I wakacji - rocznie 2000 zł od osoby ? > 500 zł miesięcznie.
    • wuwujama Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 11:57
      To sa wszystko bardzo indywidualne sprawy, zalezy w jakim miescie mieszkasz. Jesli mieszkanie bedzie nowo wybudowane i w centrum, to czynsz i tak bedzie duzy, mimo 50 m2.
      To samo z pradem, gazem, woda - w roznych miastach sa rozne stawki. Masz wglad w rachunki rodzicow, to sprawdz jak to wyglada w Twoim miescie.
      Jesli chodzi o koszty zw z dzieckiem: moze chodzic w butach ecco, ccc lub no name, ubrania moze miec z h&m, z bazarku albo ciucholandu, moze chodzic do szkoly jezykowej albo nie. Wg mnie najwiekszy wydatek zw z dziecmi szkolnymi to wakacje (9,5 tyg) i ferie (2 tyg) - wspolny wyjazd, kolonie, opiekunka. Chyba ze macie do dyspozycji babcie.
      Wakacje to tez koszty roznego rodzaju, zalezy co bierzesz pod uwage - wyjazd poza Europe, w granicach Europy, w polskie gory czy nad morze.
      Co do samochodu, to na pewno nie jest niezbedny, jesli jest tylko jedno dziecko, a w miescie dobra komunikacja.
      No i zawsze trzeba oszczedzac na czarna godzine, przydaloby sie tez na start dla dziecka i na wlasna starosc.
      • incredibilmente Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 14:14
        Obecnie nie wydajecie na życie ani złotówki, wszystko finansują rodzice (jedzenie, opłaty, chemia, nawet zabawki i ubranka dla dziecka) - tak?
        "Na swoim", nawet jeśli kupicie mieszkanie za gotówkę, odpada kredyt, wg mnie wydacie na 3 osoby, z czynszem,opłatami, jedzeniem, chemią,minimum 2.500 zł.
        To jest minimum, gotując w domu, wydając rozsądnie pieniądze, robiąc zaplanowane zakupy, bez żadnych ekscesów.
        Jeśli teraz Wasz dochód wynosi około 2.000 zł, to rachunek jest prosty - by WIĘCEJ odkładać, niż teraz, musielibyście zarabiać razem około 5.000 zł ( z czego 2.500 na utrzymanie, 2.500 - odłożyć).
    • marajka Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 16:06
      Nie piszesz w jakim mieście mieszkasz, więc mamy założyć, że w Warszawie?
      • owalista Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 20:06
        Chodzilo mi o to przejście z darmowego, bezkosztownego, na swoje.
        Ja wiem, ze nie mozna podac tutaj kwot, ale mi chodzi bardziej o ta swiadomosc: ile tak naprawde wynosi samodzielne zycie. W tej chwili sie na nie przygotowujemy, a wyprowadzka nastąpi do 2 lat, czyli ze pewne rzeczy mozna przewidzieć...

        W tej chwili syn ma nowe, ale najtansze rzeczy. Tak zeby nie zalowac, ze sie zniszczy, albo ze wyrosl. Zabawki ma tylko urodzinowe. Chodzi do przedszkola-za rok do szkoly. My prowadzimy bardzo oszczedne zycie. Nie wydajemy nic na siebie oprocz telefonow, jakis podejynczyc dodatkow do 100 zl/m na 2 osoby. Kupuje bardzo rzadko dla siebie ubrania, no ale jak juz to te drozsze. Najbardziej przeraza mnie wizja pradu, czynszu-tych opłat stałychsad Ja ich nie znam, nie oplacam i bardzo sie tego boje.. Miesiecznie wydajemy na nasza trojke w tej chwili do 300zl. Ale to w porywach. Czas jendak przejsc na swoje. Miasto jest duze/drogie.

        Moze inaczej: jest to rodzaj usamodzielnienia sie, wyjścia z domu rodziców do swojego, ale z bagażem w postaci 7letniego chlopca.
        Oczywiście zakladam ze będziemy juz pracować-jak po czesci teraz, ale we dwójkę i ze nasze wypłaty razem wyniosą min. ponad 3.000zl
        • owalista Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 20:12
          Dla nas szczytem marzen jest wyprowadzenie sie. Nie licze teraz na zajecia pozalekcyjne czy markowe buty, ale na staniecie na nogach. Swoich nogach. Czy dwie pracujace osoby, zaczynajace prace, albo ciut po, z 7 letnim dzieckiem, beda w stanie sie utrzymać?

          Czy grozi nam mieszkanie jeszcze przez 5 lat, tak jak teraz-u rodzicow?
          Jakie sa realia?
        • agni71 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 20:24
          Moze inaczej: jest to rodzaj usamodzielnienia sie, wyjścia z domu rodziców do s
          > wojego, ale z bagażem w postaci 7letniego chlopca.
          > Oczywiście zakladam ze będziemy juz pracować-jak po czesci teraz, ale we dwójkę
          > i ze nasze wypłaty razem wyniosą min. ponad 3.000zl

          A wyżej piszesz tak:
          "Chciałabym by ktoś zweryfikował mój pogląd na życie.
          Mieszkamy z rodzicami.
          Dochód ponad 2.000zł Odkładam równe 2.000. "

          "Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoim oszczędzalibyśmy jeszcze więcej. Czy to prawda? "

          Nie wiem,co bierzesz, ale chyba pora to odstawić. Teraz odkładasz 2 tys. , bo nie ponosisz żadnych kosztów utrzymania i sądzisz, że na swoim, zarabiając 3 tys. będziesz odkładac więcej?
          Wyżej wyliczono ci z grubsza koszty utrzymania 3-osobowej rodziny na 5 tys.
        • johana75 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 20:29
          wszystko zależy, jesli to W-wa ta wątpie że 3 tys. wystarczy. Jesli mniejsze typu Poznań to wystarczy pod warunkiem że czynsz będzie mały do 500zl. i nalepiej z ogrzewaniem, poza tym szaleństw nie będzie, ale na jedzenie ci wystarczy jesli mieszkanie będzie umeblowane.
          Ja w tej chwili na oplaty wydaje ok. 1000zł. (miesto ponad 100tys. mieszkańców więc nie jest duże) ,jedzenie 1000-1200, inne rzeczy ok 800zł, ale dochód mam duzo wyższy niż zkladane wasze 3 tys.
          Moim zdaniem żeby cos odłozyć ( ok. 2500zl.) musielibyście np. w Poznaniu zarabiać ok 6 tys.
          • owalista Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 20:54
            dobrze, sprecyzuje: nie chodzi mi w tej chwili o odkładanie 2.000, ale o start
            • naomi19 Re: samo(dzilenie) 15.11.10, 23:54
              Jak to nie?
              Stwierdziłaś, że na swoim chcesz odkładać więcej niż 2000, to wydaje Ci się naturalne.
              3000 nie wystarczy Ci na wygodne życie. Starczy Ci na mega skromne życie, na codzienne wybory, co kupić synowi, czy kupić.
              Szczególnie w dużym mieście.Szkoda mi Twoich rodziców, bo to oni ponoszą odpowiedzialność za Ciebie, Twojego Męża(?) i Twoje dziecko, za to, że zbyt wcześnie zaszłaś w ciążę i teraz sobei nie radzisz, nie radzicie. Moim zdaniem przeżyjesz szok, gdy wyjdziesz z domu.
          • mia_siochi Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 21:17
            johana75 napisała:

            > wszystko zależy, jesli to W-wa ta wątpie że 3 tys. wystarczy. Jesli mniejsze ty
            > pu Poznań to wystarczy pod warunkiem że czynsz będzie mały do 500zl.

            Dobre smile

            Mam trochę znajomych w Poznaniu, czynszu poniżej tysiaka to tu nie uświadczysz smile
            • mia_siochi to najbardziej kosmiczny wątek na tym forum :) 09.11.10, 21:19
              Może w podpunktach wyjaśnij- o co chodzi?
            • johana75 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 21:21
              > Dobre smile
              >
              > Mam trochę znajomych w Poznaniu, czynszu poniżej tysiaka to tu nie uświadczysz
              > smile

              Ale piszesz o wynajętym czy własnościowym?
              • mia_siochi Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 21:42
                Wynajętym oczywiście.

                Własnościowe to raczej duuuużo mniejsze kwoty.

                Ale fakt, sory, autor/ka chyba chce kupowac?
            • amused.to.death Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 22:24
              > Mam trochę znajomych w Poznaniu, czynszu poniżej tysiaka to tu nie uświadczysz
              > smile

              Chyba masz na myśli opłatę za wynajem - ta faktycznie jest wyższa.
              A czynsz.... zależy od wielkości mieszkania, w moim mieszkaniu - ok. 38 metrów wynosi mniej niż 300 złotych.
              • mia_siochi Re: samo(dzilenie) 11.11.10, 11:45
                No już wyjasniłam, że miałam na myśli wynajem.

                A czynsz czynszowi nierówny.

                Przykład- w moim poprzednim mieszkaniu płaciłam 150zł. tak! W skład tego "czynszu" (mieszkanie nie spółdzielcze, spółdzielni jak ognia sie wystrzegam) wchodziły opłaty za użytkowanie części wspólnej (sprzątaczka, firma ogrodnicza, odśnieżanie, oświetlenie klatki schodowej itp), wywóz śmieci oraz fundusz remontowy. I tyle. Opłaty za media, ogrzewanie, prąd- przychodziły osobnymi rachunkami.
                • rudyocicat Re: samo(dzilenie) 11.11.10, 12:22
                  mia mam podobnie z tym czynszemsmile w sumie to można powiedzieć, że czynsz to obsługa firmy, która prowadzi naszą wspólnotę, a rachunki za ogrzewanie itp idą w osobnym pakiecie....
        • rudyocicat Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 22:31
          > Chodzilo mi o to przejście z darmowego, bezkosztownego, na swoje.
          > Ja wiem, ze nie mozna podac tutaj kwot, ale mi chodzi bardziej o ta swiadomosc:
          > ile tak naprawde wynosi samodzielne zycie.

          > Moze inaczej: jest to rodzaj usamodzielnienia sie, wyjścia z domu rodziców do s
          > wojego, ale z bagażem w postaci 7letniego chlopca.

          z góry zaznaczam, że nie krytykuję, ale też jestem pełna podziwu, że można mieć rodzinę ( i spore dziecko) i nie wiedzieć ile kosztuje życie... to fajnie, że się pytasz bo to świadczy, że chcesz coś zmienić... od siebie Ci napiszę, że życie jest drogie i te 300 zł co wydajesz miesięcznie musisz pomnożyć co najmniej przez 10....

          ktoś napisał, że koszt utrzymania mieszkania w Poznaniu do 500 zł - i to jest bzdura.... wynajmu za te pieniądze nie uświadczysz a i na własnym plus opłaty w każdej większej miejscowości w Polsce byłoby ciężko zamknąć się w 500 zł... wynajem czegoś małego to ok. 1000 zł plus opłaty (nie licząc wawki) nie chcecie wydawać na samochód, więc dojdą koszty biletów itp... jak dla mnie to żyjecie tak bardzo pod kloszem oderwani od rzeczywistości, że bałabym się Was gdzieś puścić na swoje, Wy nawet nie macie kosztów jedzenia....

          na waszym miejscu to porozmawiałbym z rodzicami i się dowiedziała ile kosztuje utrzymanie domu i chodzi tu o media, dzierżawy, podatki itp... potem zrobiła osobne jedzenie i zapisywała ile na nie wydajecie, dodatkowo spisywała rachunki na utrzymanie syna, może wydaje Ci się że kupno używanych rzeczy to grosze, ale dziecko trzeba zawieść do szkoły i odebrać, trzeba też kupić rożne przybory itp...

          najpierw zrób bilans rzeczy, które potrzebujesz aby funkcjonować i zapisuj wydatki, nawet te, które ponoszą za Was rodzice, wyjdzie Ci czarno na białym ile potrzebujecie....
          • joasiek75 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 11:30
            > ktoś napisał, że koszt utrzymania mieszkania w Poznaniu do 500 zł - i to jest b
            > zdura.... wynajmu za te pieniądze nie uświadczysz a i na własnym plus opłaty w
            > każdej większej miejscowości w Polsce byłoby ciężko zamknąć się w 500 zł..
            Czynsz w Poznaniu wcale nie jest tragiczny mieszkanie do 50m2 w 500zl spokojnie sie zmiesci (m.wlasnosciowe)
            tutaj przyklad:
            www.najpewniej.pl/anons.php?nr=89311&naz=Mieszkania%20-%20sprzedam
            • rudyocicat Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 16:56
              joasiek pisałam o kosztach utrzymania mieszkania, a w nie oprócz czynszu wchodzi prąd i gaz, do kosztów mieszkania wchodzi też fundusz remontowy i ubezpieczenie raz na rok... nie liczę tv i internetu, a też powinno wejść w koszt mieszkania.... dodatkowo autorka zaznaczyła, że nie chce samochodu i chce mieszkanie w centrum... jestem z miejscowości mniejszej od Poznania i ze wszystkimi opłatami w mieszkaniu 50m2, uśredniając gaz i prąd ciężko było mi zamknąć się w 500 zł...
              • joasiek75 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 17:11
                > joasiek pisałam o kosztach utrzymania mieszkania, a w nie oprócz czynszu wchodz
                > i prąd i gaz, do kosztów mieszkania wchodzi też fundusz remontowy i ubezpieczen
                > ie raz na rok... nie liczę tv i internetu, a też powinno wejść w koszt mieszkan
                > ia.... dodatkowo autorka zaznaczyła, że nie chce samochodu i chce mieszkanie w
                > centrum... jestem z miejscowości mniejszej od Poznania i ze wszystkimi opłatami
                > w mieszkaniu 50m2, uśredniając gaz i prąd ciężko było mi zamknąć się w 500 zł.
                > ..
                zgadzam sie z tym, tylko ja zroumialam ze Johana pisze tylko o czynszu i taki czynsz w Poznaniu jest mozliwy. Wiadomo ze koszty utrzmania mieszkania sa wyzsze od samego czynszu.
          • joasiek75 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 17:18
            > ktoś napisał, że koszt utrzymania mieszkania w Poznaniu do 500 zł - i to jest b
            > zdura.... wynajmu za te pieniądze nie uświadczysz a i na własnym plus opłaty w
            > każdej większej miejscowości w Polsce byłoby ciężko zamknąć się w 500 zł... wyn
            > ajem czegoś małego to ok. 1000 zł plus opłaty (nie licząc wawki)

            wszystko zależy, jesli to W-wa ta wątpie że 3 tys. wystarczy. Jesli mniejsze ty
            > pu Poznań to wystarczy pod warunkiem że czynsz będzie mały do 500zl. i nalepiej
            > z ogrzewaniem, poza tym szaleństw nie będzie

            Wyraznie jest napisane czynsz wiec po prostu zle zrozumialas. Czynsz to czynsz, a oplaty wiadomo ze robi sie osobno.
            • rudyocicat Re: samo(dzilenie) 11.11.10, 09:53
              ustosunkowałam się do wypowiedzi autorki wątku, która się pytała ile kosztuje życie, a czynsz za mieszkanie to nie jest jedyna opłata za możliwość mieszkania we własnym mieszkanku... więc przeczytałam jako o opłatach za mieszkanie, fakt jest o czynszu - przepraszamsmile

              i zgadzam się można mieć czynsz do 500 zł a nawet do 300zł, dla mnie nie jest to jakaś konkretna informacja, bo niektóre mieszkania mają czynsz tzw okrojony, bo nie ma w nich ogrzewania, funduszu remontowego i dzierżawy ziemi na której stoi budynek i podatek od nieruchomości... i tym tokiem szłam, zrozumiałam, że chodzi o koszt utrzymania mieszkania - przepraszamsmile tylko co po informacji ile wynosi czynsz? mam czynsz 300 zł za ponad 100metrowe mieszkanie, jaka to jest informacja? teoretycznie, że tanio, a w naturze dochodzi własne ogrzewanie (gaz) plus prąd plus fundusz remontowy plus dzierżawa, plus podatek i jest od 600-1000 zł (zimą) ....
    • mazel_tov Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 21:50
      "Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoim oszczędzalibyśmy jeszcze więcej."

      to źle uważasz.
      • marzeka1 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 22:18
        O, matko, wątek jakiś kosmiczny, serio, ale nic nie rozumiem, nie pojmuję o co chodzi założycielce. Za to nie pojmuję, jak można tak wisieć na rodzicach, że rodzina z dzieckiem wydaje na siebie 300 zł. No kosmos jakiś.
        • owalista Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 22:31
          Watek zepsuł się przez was.

          Powinnam była odejść od swojej sytacji i zadać proste pytanie: czy usamodzielnienie sie bylo dla was szokiem finansowym? Oczywiście nie mam tu na mysli form pośrednich, ale takich drastycznych - od rodzicow na kompletnie swoje.
          • marzeka1 Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 22:40
            Nie było, bo od czasu studiów starałam się być samowystarczalna, miałam stypendia, rentę po ojcu + dorabiałam, potem była praca. Od początku mieszkaliśmy samodzielnie, więc szoku nie było, była za to dorosłość.
            • alba.alba Re: samo(dzilenie) 14.11.10, 22:56
              Ta znów z tą rentąwink Renta po ojcu nie jest w żadnym wypadku przejawem twojej samodzielności ani twoją zasługą. Gdyby ojciec żył, to nie oddawałby ci swojej wypłaty do ręki, więc byłabyś na jego utrzymaniu. Utrzymywanie się z renty po rodzicu jest de facto życiem na cudzy koszt, podobnym do pozostawaniu na utrzymaniu rodzica (gdyby żył).
          • pierwsze-wolne Re: samo(dzilenie) 09.11.10, 22:43
            No co za koszmarni forumowicze - jakby nie można było napisać że będzie pieknie i prosto, no!... wink
            W kwestii formalnej - mieszkając u rodziców teoretycznie utrzymywaliśmy sie sami, dokładaliśmy sie do rachunków, jednoczesnie spłacaliśmy kredyt zaciągnięty na działkę budowlaną - a mimo to po wyprowadzce na swoje ze dwa lata zajęło mi sprecyzowanie, gdzie ginie mi TAKA kasa...
          • agni71 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 00:07
            owalista napisała:

            > Watek zepsuł się przez was.

            przepraszamy najmocniej wink

            >
            > Powinnam była odejść od swojej sytacji i zadać proste pytanie: czy usamodzielni
            > enie sie bylo dla was szokiem finansowym? Oczywiście nie mam tu na mysli form p
            > ośrednich, ale takich drastycznych - od rodzicow na kompletnie swoje.

            Nigdy nie mieszkałam z mężem i dzieckiem u rodziców.Po studiach znalazłam pracę, wynajęłam na początek pokoik u ludzi (bo pracę znalazłamw innym mieście niż rodzinne). Potem przyszedł etap męża, wynajęcia mieszkania, starania o dziecko itd. Tak u mnie wygladało przejście od rodziców na swoje. To co wy uprawiacie todla mnie jest niepojęte. Ile wy macie lat, dzieci?
            • ala_bama1 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 07:58
              USAMODZIELNIENIE następuje w momencie założenie rodziny, u was o 7 lat za późno. Nie czujesz dyskomfortu żyjąc tak jak żyjesz? Dla mnie nie do pomyslenia. Odkładać - owszem ale nigdy nie takim kosztem. Współczuje twoim rodzicom. Chory układ, Gdzie znalazłaś takiego faceta który się na to godzi?
              • agattka_84 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 08:53
                > USAMODZIELNIENIE następuje w momencie założenie rodziny, u was o 7 lat za późno
                > . Nie czujesz dyskomfortu żyjąc tak jak żyjesz? Dla mnie nie do pomyslenia. Odk
                > ładać - owszem ale nigdy nie takim kosztem. Współczuje twoim rodzicom. Chory uk
                > ład, Gdzie znalazłaś takiego faceta który się na to godzi?

                Może autorka urodziła dziecko w szkole średniej? I priorytetem dla jej rodziców było np. aby skończyła studia, a nie się na siłę usamodzielniała.
                • rudyocicat Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 09:20
                  > Może autorka urodziła dziecko w szkole średniej? I priorytetem dla jej rodziców
                  > było np. aby skończyła studia, a nie się na siłę usamodzielniała.

                  możesmile dlatego sobie żyje wydając 300 zł na 3 osobysmile 2 tys odkłada i ma na mieszkanie...
                  • agni71 Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 09:44
                    > możesmile dlatego sobie żyje wydając 300 zł na 3 osobysmile 2 tys odkłada i ma na mie
                    > szkanie...

                    A mnie to nie rusza,że rodzice za wszystko płacą,jesli dziewczyna faktycznie jako maloletnia urodziła. ALE to podejście do zycia,to oczekiwanie szoku (no,szok,na pewno będzie),to obciążenie w postaci dziecka juz kilkuletniego, a z drugiej strony te plany czynienia większych oszczędności PO wyprowadzce. Jakies takie żałosne to wszystko.
                    • paskud_agg Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 10:43
                      Nie czepiajcie się tak dziewczyny (piszę ogólnie do wszystkich). Poczujecie się lepiej? Napisała chaotycznie i ma małe pojęcie o prawdziwym życiu, ale niewiele pomagacie swoimi uwagami o tym, że ma fajnych rodziców i że jest śmieszna.

                      Różne są w życiu sytuacje, różni są ludzie. Może dziewczyna urodziła w szkole średniej czy tam nawet w gimnazjum i rodzice chcieli, żeby przede wszystkim skończyła szkołę, bo mieli świadomość, że opieka nad dzieckiem plus szkoła to już i tak dla młodej dziewczyny bardzo dużo. I może to trochę wina rodziców, bo chcąc dobrze przegapili etap, kiedy należałoby córkę zacząć wprowadzać w świat finansowy.
                      Może też ją wprowadzili w finanse, ale ograniczyli to do wyjaśnienia jej, że musi oszczędzać, żeby potem iść na swoje, a resztą oni się zajmą?
                      Może było jeszcze inaczej? Nie wiemy tego.

                      Suma sumarum, nie ma sensu pisać dziewczynie, że wiedzie dziwne życie, bo to nic nie da. Nie widzicie, że ona ma świadomość, że trzeba to zmienić i chce się dowiedzieć jak to zrobić? Mnie ona wygląda po prostu na bardzo zagubioną osobę, którą rodzice za długo trzymali pod kloszem i która w rezultacie teraz tak dalece nie zna realiów, że nawet nie wie o co ma zapytać żeby to miało sens.
                      • naomi19 Re: samo(dzilenie) 16.11.10, 00:03
                        Chyba masz dar rozumienia ludzi, musisz być fajna mamą smile Poważnie smile
          • rudyocicat Re: samo(dzilenie) 10.11.10, 08:55
            > Powinnam była odejść od swojej sytacji i zadać proste pytanie: czy usamodzielni
            > enie sie bylo dla was szokiem finansowym? Oczywiście nie mam tu na mysli form p
            > ośrednich, ale takich drastycznych - od rodzicow na kompletnie swoje.

            hmm a co to są za formy pośrednie??? a to, że ktoś idzie na swoje to jest normalne zachowanie i żadnej nie ma w tym drastyczności... wiele osób tutaj z różnych powodów mieszka z rodzicami, ale ludzie żyją za swoje...

            i niestety ale to Twoje oszczędzanie to są pieniądze Twoich rodziców, bo tak samo moglibyście się sami utrzymywać a rodzice Wam co miesiąc odkładaliby 2 000 zł do skarpety... i od razu staje się jasne skąd ludzie mający dochód powyżej 2000 zł są w stanie ok. 30-stki kupić mieszkanie za swoje...

            najpierw zacznijcie się dokładać do życia, to zobaczycie że zarabiając 3000 zł i będąc na swoim ciężko Wam będzie odłożyć jakąś kasę...

            owalista a twoi rodzice nie chcą kogoś zaadoptować? też bym trochę po oszczędzałasmile...
    • nunia01 Usamodzielnienie 10.11.10, 08:54
      Dla mnie szokiem nie było.
      Nawet mieszkając z rodzicami i jeszcze nie pracując regularnie wiedziałam ile mniej więcej kosztuje 'życie'. Starałam się rozpoznać swoje faktyczne potrzeby i oszacować na co stać mnie teraz i na co będzie mnie stać w przyszłości i jakie muszę wygenerować dochody.
      Przecież rodzice nie zamykają przed Tobą rachunków na kłódkę? Skoro masz jeszcze dwa lata wykorzystaj je na zdobycie niezbędnej wiedzy. przeanalizuj ponoszone przez rodziców kosztu stałe i spróbuj oszacować ile mogą one wynieś przy 3 osobowej rodzinie. Przeanalizuj wydatki jakie ponoszą na Was i dziecko - zakupy, chemia, leki, przyjemności. Zsumuj koszty stałe i zmienne. Dodaj to co wydajecie ze swoich. Powinnaś zacząć ogarniać rzeczywistość po tych operacjach.
      Radziłabym również wcześniej rozpocząć normalna pracę. Bo przeprowadzka na swoje, to nie tylko samodzielne ponoszenie wszystkich kosztów, ale również samodzielne wykonywanie obowiązków domowych (zakupy, gotowanie, sprzątanie itp.). I takie usamodzielnienie we wszystkich obszarach życia na raz, może być bardzo obciążające. Praca na pełny etat od tego samego momentu może być przysłowiowym gwoździem do trumny. Możecie nie dać rady ze wszystkim na raz.
      Piszesz bardzo niejasno. I jeszcze masz pretensję do forumowiczów, że próbują odpowiadać. Popracuj nad precyzją wypowiedzi.
      • chwalipieta Re: Usamodzielnienie 10.11.10, 10:22
        w sumie to fajni rodzice, że sponsorują już kilka lat (tak wywnioskowałem) utrzymanie rodziny.

        odkładasz po 2.000zł to można założyć, że uzbierałaś ok 100.000. sorry ale za takie pieniądze nie kupisz mieszkania więc potrzebujesz ze 300.000 kredytu a to = 1.500zł/m-c. zakładając że utrzymanie was będzie kosztować ok 3.000zł/m-c + 2.000zl/m-c chcesz odkładać....
        ...6.500zł/m-c - to według mnie minimum

        pzdr
      • volta2 Re: Usamodzielnienie 10.11.10, 10:26
        no, rodzice się nie popisali...
        moi, wzorem cnót rodziecielskich nie są i nigdy nie byli, ale skąd się bierze kasa i ile się wydaje na życie i przyjemności w dziale z czarną magia zeskładowali.

        i tak, jako 10-15 latka chodziłam na poczcie płacić ich ZUS-y, początkowo wypełniali sami książeczkę i odliczali kasę bez reszty do wydania, potem już sama wypisywałam i odbierałam resztę z poczty(to lata 80-te)
        jako 13 latka obierałam rachunki od pana z energii potem szłam to płacić
        potem wraz z rozwojem okolicy doszły płatności za gaz, te też chodziłam płacić.


        zakupy - to normalne że się robiło w sklepie za rogiem, obiady w szkole raz w miesiącu też opłacałam sama, bo mama nie miała czasu zachodzić do szkoły w tej sprawie.

        matko boska, ten wątek otworzył mi oczy, że moje dziecko o rachunkach nic nie wie, bo płacimy online, a kasa idzie z bankomatu. no, tylko ojciec gdzieś znika na całe dnie, to się domyślają dlaczego.
        już 7 latek wie, co to kryzys i bankructwo, więc chyba i tak wie więcej od ciebie.

        co do meritum:
        w sumie może nie musicie przechodzić tak szokowej terapii samodzielnościowo-finansowej, możecie to robić stopniowo:
        najpierw zacznijcie robić zakupy codzienne typu śniadania/kolacje
        potem sfinansujcie zakupy obiadowe
        potem zapłaćcie jakieś rachunki za prąd/wodę/telefon
        zatankujcie ojcu bak do pełna
        i zobaczysz ile naodkładasz

        i pójdzie z górki... to nie są sprawy trudne do ogarnięcia.
      • incredibilmente Re: Usamodzielnienie 10.11.10, 10:32
        aaaa, chodzi Ci o usamodzielnienie.
        Tytuł postu, no i treść, jest dość myląca i zagmatwana.

        Jeśli rodzice kupią Wam mieszkanie za gotówkę - jak przypuszczam, sami nie macie takiej kwoty, to jeśli nie mieszkasz gdzieś hen na obrzeżach kraju, gdzie mieszkania są bardzo tanie, to muszą wydać na mieszkanie 50 m około 200.000-300.000 zł - piszę to, bo być może, skoro nie wiesz, ile kosztuje utrzymanie rodziny, żywność, rachunki, nie masz pojęcia o cenach mieszkań.

        Utrzymanie własnościowego mieszkania też kosztuje, odpada wynajem, ale jest czynsz i przeważnie fundusz remontowy - 300-400 zł miesięcznie musisz wziąć pod uwagę.

        Prąd, gaz, woda, wywóz śmieci - minimum około 300 zł miesięcznie.
        Telefony - dwa - 50-100 zł
        Internet - średnio 50 zł
        Jedzenie,chemia gospodarcza, podstawowe środki czystości na 3 osoby - 800- 1000 zł
        Utrzymanie samochodu, benzyna - 300 zł
        INNE wydatki, typu: dentysta, fryzjer, książki dla dziecka, pomoce do szkoły, ubrania, buty - minimum 200 zł

        Najskromniej licząc, koszt utrzymania 3 osób to minimum 2.000 zł miesięcznie.

        ZAWSZE wpadają nieprzewidziane wydatki, a to popsuje się samochód, a to wypadnie jakaś pilna wizyta lekarska czy prywatne badania, bądź dentysta. Mając dziecko - wycieczki szkolne, oczywiście podręczniki, przybory, pomoce, nowe buty, kurtka. Pamiętaj, że dobrze jest ubezpieczyć mieszkanie, a to kilkaset złotych rocznie - nie ujęte w wyliczeniach.

    • paskud_agg Napisz jeszcze raz, tylko konkretniej 10.11.10, 10:59
      owalista napisała:
      > Uważam, że w tej chwili oszczędzam sporo. Wydaje mi sie, ze gdybym żyła na swoi
      > m oszczędzalibyśmy jeszcze więcej. Czy to prawda? W tej chwili, wszystko co dos
      > tajemy ze zleceń wpalcamy na konta, lokaty. Miesięcznie 2.000 na to idzie. Jak
      > to jest juz na swoim? Gdy możemy we dwoje pracować, gdy syn ma juz 7 lat i opła
      > camy mieszkanie 50m

      Czy dobrze rozumiem, że chodzi Ci o taką sytuację:
      teraz: zarabiacie 2000 pracując na zleceniach
      po wyprowadzce: zarabiacie znacznie więcej obydwoje pracując na stałych umowach?
      Bo innej możliwości na odkładanie więcej nie widzę.

      Co do kosztów utrzymania mieszkania: wyciągnij tę wiedzę od rodziców! Niech Ci pokażą rachunki, powiedzą co i jak, zsumujesz sobie i będziesz wiedziała ile mniej więcej potrzebujesz. W ogóle moim zdaniem najlepiej będzie jeśli poprosisz rodziców żeby opowiadali Ci ile co kosztuje, co można finansować z bieżących środków, a na co trzeba odkładać zawczasu.
      Musisz zacząć wszystkiego uczyć się stopniowo: ile na opłaty, jak robić racjonalnie zakupy, na jakie niespodziewane wydatki trzeba być przygotowanym. Skoro możesz jeszcze dwa lata mieszkać u rodziców, wykorzystaj ten czas na naukę takich rzeczy. W przeciwnym wypadku możesz mieć niezły szok przy okazji pójścia na swoje.

      Żeby Ci zobrazować mniej więcej sytuację, Twoje wydatki stałe będą mieć mniej więcej taką strukturę:
      czynsz
      woda
      gaz
      prąd
      bilety miesięczne
      telefony komórkowe
      telewizja + internet
      ewentualne ubezpieczenia
      Raz jeszcze napiszę: wyciągnij od rodziców wiedzę ile to w Twoim mieście kosztuje. Będziesz miała jakieś wyobrażenie. Ja się obawiam, że powyższe wydatki mogą całkowicie pochłonąć te Wasze obecne 2000.

      Wydatki zmienne:
      jedzenie dla 3 osób
      ubrania (w tym częste wymiany butów i innej garderoby dziecka)
      leki
      rozrywka (w tym zabawki)
      książki dla dziecka oraz przybory szkolne
      inne
      Ile kosztuje utrzymanie trzyosobowej rodziny możesz wywnioskować z lektury forum.

      Powodzenia!
      • owalista Re: Napisz jeszcze raz, tylko konkretniej 10.11.10, 15:21
        Nagmatwalam z ta sytuacja osobista i wiele z was ma przez to ma rzeczywiście niejasny ogląd sytuacji. Nie bede jednak precyzować, bo nie chodzi o analizę naszego życia.

        W ogolnym rozrachunku chodzi mi o to, ze bedac bez dziecka przeszlibyśmy na swoje bardziej płynnie i jednak mniej skokowo. Teraz, na starcie dostajemy 7 latka i mi sie te rachunki w glowie nie meiszczą. A mowie o podstawowych rzeczach. Najbardziej boje sie opłat stalych: jedzenie i rachunki. Ma świadomość ich wysokości, ale przy regularnym zatrudnieniu, szok powinien byc zniwelowany. W sumie bez vsensu jest teraz robic oszczednosci, bo i tak nie z nich bedziemy zyli..
        Mimo wszystko dziękuję za te praktyczne podpowiedzi, rozumiem ze te kpiarskie były po to, by komuś ulżyło - ale bez takich złośliwości, bo to niekulturalne.
        • incredibilmente Re: Napisz jeszcze raz, tylko konkretniej 10.11.10, 15:31
          Jak to na starcie dostajecie 7-latka???

          Wybacz, ale to się w głowie nie mieści: to jest, z tego co zrozumiałam, WASZE dziecko, a z postu wynika pewien żal, że BEZ niego byłoby o wiele łatwiej, taniej i wygodniej.....

          Wg mnie na starcie, czyli 7 lat temu, gdy miał się urodzić, dostaliście ogromnie dużo:
          pełne wsparcie i pomoc rodziców: mieszkanie, pełne utrzymanie, wikt i opierunek......

          A mogło być tak - rodzice mogli wtedy powiedzieć: pomyśleliście o dziecku, pomyślcie o swoim i jego utrzymaniu......

          Macie o 7-lat odroczone "pójście na swoje", ze wszystkimi konsekwencjami, zwłaszcza finansowymi.

          • incredibilmente Re: Napisz jeszcze raz, tylko konkretniej 10.11.10, 15:35
            Nie piszesz też do końca o Waszej sytuacji zawodowej - chyba nie pracujecie oboje na pełen etat, tylko macie dochód z umów zlecenie czy innych prac z doskoku?

            No to jednak dorosłość i przejście "na swoje" polega na pracy zawodowej, w 98% znanych mi małżeństw OBOJE małżonkowie pracują, i są w stanie utrzymać siebie i dzieci.
          • chwalipieta Re: Napisz jeszcze raz, tylko konkretniej 10.11.10, 15:42
            a skąd ta pewność, że oboje znajdziecie pracę? a jak będzie tylko praca za 1.500zł?
            • joko5 Re: Napisz jeszcze raz, tylko konkretniej 10.11.10, 16:03
              Trochę nie rozumiem, pisze że na starcie dostają 7-latka. To co adoptowali go? Przecież dziecko mają od 7 lat, nigdy się nim nie zajmowali, nie płacili za niego.
              Myślę, że rodzice pomimo pewnie dobrych intencji zrobili wiele krzywdy autorce postu, będąc tyle lat po ślubie nie ma zielonego pojęcia o dorosłym życiu.
              Może zamiast szukać informacji tu na forum niech się po prostu zapyta rodziców ile płacą za mieszkanie, ubrania, jedzenie, chemie będzie miała pojęcie ile będzie ją kosztowało życie na tym samym poziomie, przecież my nie wiemy jaki poziom teraz ona utrzymuje.
    • rudyocicat ... 10.11.10, 17:21
      owalista nie możesz mieć pretensji, że ktoś ironizuje, bo w jednym wątku zawarłaś trzy sprzeczne informacje...
      jedna, że miałaś wcześnie dziecko i dlatego mieszkasz z rodzicami i dlatego nie masz kosztów utrzymania - i tu się chwali podejście rodziców, że pomogli przy wczesnym macierzyństwie...
      druga, że jesteś w stanie co miesiąc odłożyć 2 tys i kupić mieszkanie - jeśli korzystasz z pomocy rodziców bo nie jesteś sama w stanie się utrzymać to skąd masz kasę aby odłożyć?
      trzecia, że będąc na swoim i zwiększając zarobki do 3 tys. jesteś w stanie więcej odłożyć - żeby nadal odkładać 2 tys. powinniście zwiększyć zarobki o 3 tys. a nie do 3 tysięcy...

      odnoszę trochę wrażenie, że Twoi rodzice pozwolili Ci mieć dziecko ale nie pozwolili na dorosłość i stąd teraz problem, że nie do końca ogarniasz ile kosztuje życie... skorzystaj z niektórych rad, bo są naprawdę dobre, zacznij interesować się rachunkami, najpierw zacznij notować co ile kosztuje, aby funkcjonować.... może pierwsze dwa miesiące patrz jak wyglądają rachunki a potem zrób miesięczny sprawdzian, w ramach eksperymentu przed pójściem na swoje i dołóż się do czynszu, kupujcie sami jedzenie dla siebie itd... bo problemem chyba nie jest tylko to że nie łdajecie na jedzenie ale to że go nie kupujecie....
      • owalista Re: ... 10.11.10, 19:08
        Wszystkie informacje sa prawdziwe i nie pozostają ze sobą w sprzeczności. Tzn. może tu pozostają, ale w życiu sa na porządku dziennym.

        Jak zawsze rozdziobujecie kwestie trzeciorzędne: "skąd mam 2.000!" (a mogłabym mieć skądkolwiek). Pomału będę podpatrywać wydatki rodziców, chociaż będzie z tym trudno, bo ich sa dużo większe niz nasze będą kiedykolwiek..
        • joko5 Re: ... 10.11.10, 19:27
          Napiszę Ci moje opłaty, mieszkanie własnościowe, 54m, duże miasto:
          Czynsz 480zł.
          kablówka 10zł
          3 komórki 150zł. (ja, mąż i córka)
          energia 150zł
          gaz 50zł
          cyfra+ 130zł
          internet 56zł.

          Same rachunki 1026zł.

          Myślę, że z takimi opłatami musisz się liczyć + 1000zł na jedzenie i chemie, ale to wariant bardzo oszczędnościowy, jak wcześniej nie byłaś przyzwyczajona do oszczędzania to liczyłabym 1500zł. Jakieś ubrania, leki, wizyty u lekarza ja bym policzyła 500zł ale niech będzie 300zł.

          W sumie 2826zł. Myślę, że w 3tys powinnaś się zmieścić, chociaż mi (4 osobowa rodzina) nie udaje się.
        • akacjax Re: ... 10.11.10, 22:53
          Z jednej strony dziwne, że tak mało wiesz o realiach życia, a z drugiej chwali Ci się, że chcesz o tym rozmawiać, uczyć się.
          Wygląda, że jesteś osoba oszczędną, nierozrzutną, to znaczy, że potrafisz kontrolować wydatki.
          3tys-to na pewno więcej niż ma tu na miesiąc wielu forumowiczów. I można sobie poradzić.
          Jeżeli kupisz mieszkanie z sensownym czynszem, to inne wydatki-prąd, gaz, net wg mnie powinny wynieść do 150-200 zł/miesiąc.
          Możesz policzyć wydatki rodziców-wg zaleceń dla chcących oszczędzać-tzn. zapisując wszystko i oglądając, ile na co się wydaje.
          Możesz inaczej-wydawać sama-a poprosić rodziców, by 2 tys. odłożyli-sprawdzisz się w praktyce(i sklepie). Zobaczysz na co to wystarcza, jak kupować.
          Generalnie mówiąc-trzeba ćwiczyć. Powodzenia.
    • beverly1985 Re: samo(dzilenie) 11.11.10, 17:40
      O czym ty w ogóle piszesz? Chcesz sie wyprowadzić i oszczędzac więcej niz teraz, gdy nie płacisz za nic? Niby jak?
      Usamodzielnić się najwyższy czas, masz 7 letnie dziecko (sic!), które utrzymuja twoje rodzice (sic!)
      • alba.alba Re: samo(dzilenie) 15.11.10, 01:05
        beverly1985 napisała:

        > O czym ty w ogóle piszesz? Chcesz sie wyprowadzić i oszczędzac więcej ni
        > z teraz, gdy nie płacisz za nic? Niby jak?

        Ona chyba myśli, że jak zacznie pracować na pełen etat, to będzie zarabiała wielokrotnie więcej niż terazwink Przy braku elementarnej zdolności logicznego wyrażania własnych myśli nie wróżę jej jakiejkolwiek kariery w jakimkolwiek zawodzie.
        • owalista Re: samo(dzilenie) 15.11.10, 19:30
          alba.alba napisała:

          > beverly1985 napisała:
          >
          > > O czym ty w ogóle piszesz? Chcesz sie wyprowadzić i oszczędzac [b]więcej[
          > /b] ni
          > > z teraz, gdy nie płacisz za nic? Niby jak?
          >
          > Ona chyba myśli, że jak zacznie pracować na pełen etat, to będzie zarabiała wie
          > lokrotnie więcej niż terazwink Przy braku elementarnej zdolności logicznego wyraż
          > ania własnych myśli nie wróżę jej jakiejkolwiek kariery w jakimkolwiek zawodzie
          > .


          ale się elokwencją popisałaś
          nie ma co
    • doctor.no.1 Re: samo(dzilenie) 18.11.10, 12:20
      Ile zaoszczędzisz zalezy od tego ile bedziecie zarabiać i wydawać; jak zarobicie 20 000 a wydacie 10 000, to zaoszczedzicie 10 000. Proste, prawda?
    • ani87 Re: samo(dzilenie) 24.03.15, 14:21
      Niestety trzeba ocenić, na ile zależy Ci na wygodzie i dostatku i i w razie czego, no coż, zaryzykować. nikt nie powie Ci, na jakim poziomie będziecie żyli i czy będzie to dla Was wystarczające. Trzeba to sprawdzić na własnej skórze. Sama mam podobny dylemat, wiele ciekawych artykułów na ten temat znalazłam tutaj juznaswoim.wordpress.com/.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka