Studia

11.02.11, 22:01
Po lekturze wątków na tym forum, w których padają stwierdzenia, że studia dzisiaj nic nie dają nasuwa mi się takie pytanie: a co robić jak się studiów nie skończy?

Zgadzam się, że obecnie jest całe mnóstwo studiów, których kończyć nie ma sensu (większość prywatnych uczelni czy spora część studiów humanistycznych). Absolwentów tych uczelni jest za dużo. Dyskusje na ten temat zostawmy jednak na inny wątek.

Ale możecie podać przykłady konkretnych zawodów, które można wykonywać bez studiów?
Dla ułatwienia: praca dla kobiety, w mieście średniej wielkości, i praca na stałe a nie dorywczo ( chyba jak ktoś świadomie nie idzie na studia to nie zakłada, że całe życie będzie pracował dorywczo).

Fryzjerka, kosmetyczka, kelnerka to wiem ale popyt na takie usługi też jest ograniczony. Ponadto na tym forum zwykle pojawiają się rady typu: "gotuj w domu", "włosy można ufarbować w domu", "po co kosmetyczka? manicure i maseczkę można zrobić w domu".

Jeszcze sprzedawczyni tylko mam takie wrażenie, że pracę na kasie podejmuje się jak nie ma innego wyjścia a nie w wyniku planowania swojej drogi zawodowej ( nie mówię o pracy tymczasowo tylko stale).

Przykłady tak na szybko wymyślone, ale więcej pomysłów nie mam, podajcie więcej proszę.
    • verdana Re: Studia 11.02.11, 22:09
      Zareczam, ze jest sens w konczeniu studiow humanistycznych - jesli nie traktuje się studiow ani jako szkoły uczacej konkretnego zawodu, ani przepustki do robienia kasy.
      A zawodów jest sporo - sprzatacki - bardzo poszukiwane, część urzedników niższego szczebla, specjalistki do spraw szkoleń, kierownicy sprzedazy, zaopatrzeniowcy, magazynierzy, policjanci, straz miejska - wszyscy moi zaoczni studenci pracuja, na bardzo różnych stanowiskach, m.in. tu wymienionych. Bez studiów, jak widać.
      • gatta_17 Re: Studia 11.02.11, 22:23
        ale ja nie twierdzę, że studia humanistyczne nie mają sensu tylko, ze nie mają sensu na taka skalę jak to obecnie ma miejsce

        poza tym mam wrażenie, że jesteś jedną z ostatnich osób na tym forum, które powiedzą, że studia ogólnie nie mają sensu

        mam wrażenie, że jednak praca studenta w czasie studiów i praca osoby, która nie studiuje i nie zamierza to dwie różne rzeczy - z perspektywy mojej i moich znajomychsmile

        sprzątaczki - jasne ktoś tę pracę musi wykonywać, ale czy to jest coś się planuje?
        kierownicy sprzedaży to już nie jestem pewna czy bez studiów można dzisiaj taką pracę zacząć
        w policji część etatów też dla osób z wyższym wykształceniem, chociaż oczywiście nie wszystkie

        Może dodam tak ogólnie nie do Ciebie w żadnym razie - daleka jestem od tego, żeby każdego wysyłać na studia, ale naprawdę uważam, że to ma sens, sporo daje, warto i w przyszłości coraz więcej będzie możliwości dla osób po studiach (rozsądnych a nie sobotnio-niedzielnym marketingu).
        • re_ni73 Re: Studia 11.02.11, 22:33
          > poza tym mam wrażenie, że jesteś jedną z ostatnich osób na tym forum, które pow
          > iedzą, że studia ogólnie nie mają sensu

          Nie jesteś jedyną osobą.Od pewnego czasu obserwuje samych studentów.Za dużo stanowczo a brakuje naprawdę dobrych fachowców.Co z tego że zrobią studia skoro będa i tak pracownikami produkcji bynajmniej w małych miastach.Znajomej córka obroniła magistra(chyba dobrze mówię bo się gubię,z tymi tytułami),polonistka,pracy w szkole nie ma pracuje w Biedronce na kasie po roku szukania.Sama zastanawiam się czy robienie studiów ma jakiś sens.
          • astrum-on-line Re: Studia 11.02.11, 22:39
            Re_ni, nie ma żadnego, chyba, że chcesz mieć zawód wymagający formalnego wyższego wykształcenia albo masz już pracę i do awansu jest potrzebne wyższe. Nie możesz być lekarzem czy prawnikiem, nie mając ukończonych studiów, w innym przypadku o wiele lepiej czegoś się nauczyć konkretnego, studia nie pomagają, tylko rodzą frustrację, w końcu człowiek uczy się wiele lat nie po to, żeby pracować w Biedronce.
            • gatta_17 Re: Studia 11.02.11, 22:49
              Naprawdę uważasz, że nie ma sensu studiować? Lekarz, prawnik, nauczyciel, wykładowca (ktoś musi kształcić pracowników biedronki), urzędnicy (wyższych szczebli, nie wiem czy do wykonywania tej pracy wyższe jest niezbędne ale często wymagane, żeby taką pracę dostać), informatycy, inżynierowie, analitycy medyczni, radiolodzy ( chyba tak się to nazywa), fizjoterapeuci, specjaliści wszelacy (w zakresie pracy umysłowej oczywiście). Poza tym piszesz "jeśli masz pracę i potrzebujesz wyższe do awansu", czyli lepiej najpierw iść do pracy a po 5 latach frustrować się, że albo brak awansu albo za kolejne 5 lat( bo tyle trwa skończenie studiów) i czy ten awans będzie czekał te 5 lat? Poza tym jedną rzeczą jest studiować i pracować na własne utrzymanie/ dorabiać a inną pracować i studiować mając dwoje małych dzieci.
              • astrum-on-line Re: Studia 11.02.11, 23:14
                Uważam, że nie ma sensu iść na studia. Chyba że marzysz o pracy, w której musisz mieć wyższe, żeby w ogóle zacząć robić cokolwiek.
                Nauczycieli jest chwilowo przesyt, inżynierowie - nie wszystkich specjalności potrzeba, bezrobotnych inżynierów znam a niepracujących w zawadzie bardzo wielu.
                Nie wiem skąd jesteś, gdzie chcesz pracować, co cię interesuje.
                Nie żałuję moich studiów, pięć lat minęło przyjemnie, może o życiu się coś nauczyłam, nauczyłam się dużo o współpracy z ludźmi, o zarządzaniu czasem, sobą, zespołem, organizacji pracy. Przydało mi się to po studiach, chociaż z zawodem wyuczonym nie miało nic wspólnego.
                Jeżeli chcesz studiować, to idź śmiało, ale idź na kierunek maksymalnie szeroki i taki, w którym możesz zacząć zdobywać doświadczenie szybko. Głupio jest robić specjalistyczne, inżynierskie studia i po obronie dowiedzieć się, że nikt cię nie potrzebuje w tym kraju, bo wszystkie trzy firmy, które mogą cię zatrudnić właśnie nie przyjmują pracowników a masz zbyt wąskie kwalifikacje, żeby inni cię chcieli, po prostu za mało masz ogólnej wiedzy.
                Do urzędów - nie czarujmy się, głównie liczą się znajomości i rodzina, nie mówię, że nie przyjmują z zewnątrz, ale raczej rzadko i na niższe stanowiska. Zresztą podobnie jest ze szkołami, prawie zawsze pierwszeństwo ma ktoś z rodziny.

                > Poza tym piszesz "jeśli masz pracę i potrzeb
                > ujesz wyższe do awansu", czyli lepiej najpierw iść do pracy a po 5 latach frust
                > rować się, że albo brak awansu albo za kolejne 5 lat( bo tyle trwa skończenie s
                > tudiów) i czy ten awans będzie czekał te 5 lat?

                A wiesz jak frustrujące jest uczenie się 5 lat, obronienie dyplomu na 5 i kasa w Tesco? Lepiej iść najpierw do pracy i zobaczyć, czy ci praca odpowiada, w czym się realizujesz, jak sobie radzisz w różnych sytuacjach i pójście na studia takie, jak będą ci potrzebne w pracy.
                • gatta_17 Re: Studia 11.02.11, 23:21
                  Celem wyjaśnienia ja już studiuję, kierunek określany jako perspektywiczny( istnieje takie słowo?), wszechstronny i dający dobre szanse na pracę. Jak jest naprawdę życie pokaże, na razie wygląda to nieźle a zweryfikować nie jestem w stanie.
                  • astrum-on-line Re: Studia 11.02.11, 23:23
                    Życzę powodzeniasmile
                    • ula27121 Re: Studia 12.02.11, 06:15
                      Ja zgadzam się z verdaną, że nie ma sensu iść na studia jeśli traktuje się studia jako przepustkę do robienia kasy.(Bo akurat szkołą uczącą konkretnego zawodu to moje studia były, zatem z pierwszą częścią nie mogę się zgodzić)
                      Choć przyznam, że ja wybierając między 3 kierunkami wybrałam ostatecznie ten najbardziej intratny. Ale na szczęście nie musiałam robić niczego wbrew sobie gdyż był on też brany przeze mnie pod uwagę.
                      Moja siostra wybrała kierunek humanistyczny, jest to jej pasją. Pracę znalazła nie na kasie w bierdronce ale też nie jakąś szalenie dobrze płatną. Robi jednak to co lubi, widać że ma satysfakcję, że uwielbia swój zawód.....tylko, że tych rzeczy nie da się wytłumaczyć.
                • re_ni73 Re: Studia 12.02.11, 11:00
                  Astrum bardzo ładnie wyraziłaś moje myśli.
                • angazetka Re: Studia 12.02.11, 11:12
                  > Uważam, że nie ma sensu iść na studia. Chyba że marzysz o pracy, w której musis
                  > z mieć wyższe, żeby w ogóle zacząć robić cokolwiek.

                  Inne rodzaje pracy nie spełniałyby moich oczekiwań.
                • marajka Re: Studia 12.02.11, 14:06
                  > Uważam, że nie ma sensu iść na studia.

                  Zrozum, że są ludzie dla których wiedza jest sensem sama w sobie. I nie, nie poszerzysz jej w domu nad książkami tak jak na studiach.
                  • martialis Re: Studia 12.02.11, 17:48
                    > Zrozum, że są ludzie dla których wiedza jest sensem sama w sobie. I nie, nie po
                    > szerzysz jej w domu nad książkami tak jak na studiach.

                    Wręcz przeciwnie. Jeśli komuś tylko o wiedzę chodzi, to studia do niczego nie są mu potrzebne.
            • re_ni73 Re: Studia 11.02.11, 22:59
              No właśnie,to jest frustrujące,ciśnie wtedy i bylego studenta jak i rodziców.Nie raz się nasłuchałam.A ja się przerażam,bo córa do liceum o profilu humanistycznym chce iść,syn coś o politechnice i bynajmniej nie chodzi tu o kase,tylko o późniejszą pracę.Ja mimo wszystko uwarzam,że jest przesyt,chyba że młoda osoba potrafi wywrócić swoje życie o góry nogami i wyprowadzi się tam gdzie jest zapotrzebowanie.Ja to tak widzę.Jeszcze jedno trudno się dziwić,że młodzi cisną na studia skoro w mieścinie sprzątaczka na basenie musi mieć srednie minimum.
              • gatta_17 Re: Studia 11.02.11, 23:11
                "No właśnie,to jest frustrujące,ciśnie wtedy i bylego studenta jak i rodziców.Nie raz się nasłuchałam." Nie rozumiem co, rozwiniesz?

                Ja pochodzę ze średniego miasta w regionie, gdzie rynek pracy nie oferuje zbyt wiele. Ponadto są chore wymagania odnośnie wykształcenia- nie wiem co trzeba na sprzątaczkę na basenie ale na sprzedawczynie w sklepie z ciuchami oczekiwali wyższego ( wiem, bo aplikowałam). Teraz studiuję w Warszawie i zamierzam tu zostać, nie wiem czy to wywracanie życia do góry nogami, ale w moim mieście raczej pracy nie znajdę ze swoim wykształceniem. Wielu moich znajomych ma takie same plany.

                OT politechnika to chyba dobry pomysł, zwłaszcza budownictwo lądowe np, ponadto poszukaj ofert studiów zamawianych - duże stypendia unijne a w Twojej sytuacji to chyba istotne.
                • re_ni73 Re: Studia 12.02.11, 10:58
                  chodzi mi o to ,ze czasami rodzice na sile wysylają do liceum bo później studia.Dziecko woli iść do zawodówki, ,,czuje blusa" w danej specjalizacji,cukiernik,stolarz,krawcowa lubi to ale nie w domu studia obowiązkowe.Robi studia,szuka specjalizacji np fizykoterapeuta,kończy i nagle się okazuje ,ze nie ma pracy.Jest sezon na takie specjalizacje,wszyscy na hura idą na nie ale po latach wiadomo.Rodzice mają pretensje ,że dziecko studia zrobiło,a pracy nie ma.Dziecko też pretensje,bo chcialoby prace za minimum 2-3 tyś bo nie po to się tyle uczyło.A tu czeka szara rzeczywistość-praca na kasie lub bezrobocie.Inny przykład młoda dziewczyna ostatnie dwa lata liceum doznała zamiłowania do szycia,kupowała w sh mnóstwo rzeczy i przerabiała,miała wyobraźnie,pięknie umie projektować,szkicować.Nie mogła by iść na studia w tym kierunku,ale nie rodzice będą utrzymywać więc pójdzie na AGH,więc pytam po co,by męczyć się cale życie,skoro i tak w tym zawodzie nie będzie pracowała,bo tata każe.Studia będą to najważniejsze-a,że bezsensownie wybrane,to nic.
                  • magdalaena1977 Re: Studia 13.02.11, 13:15
                    re_ni73 napisała:
                    > Dziecko woli iść do zawodówki, ,,czuje blusa" w danej specjalizacji,cukiernik,
                    > stolarz,krawcowa lubi to ale nie w domu studia obowiązkowe. (...)
                    > Dziecko też pretensje,bo chcialoby prace za minimum 2-3 tyś bo
                    > nie po to się tyle uczyło.
                    Naprawdę uważasz, że człowiek po zawodówce z zadowoleniem weźmie płacę minimalną, a nie będzie chciał zarabiać 2 -3 tysiące ?
                  • reni_78 Re: Studia 25.03.11, 11:23

                    > rodzice na sile wysylają do liceum, bo później studia...

                    moim marzeniem był zawód mechanika samochodowego
                    ale dostałam wybór: które liceum...
                    nie dało rady wytłumaczyć, że po zawodówce można iść do technikum
                    odpowiedź: toż to matura opóźniona o 2lata względem rówieśników!
                    ponadto, jeśli 'pójdę' do pracy i zacznę zarabiać, to pieniądze tak mnie wchłoną,
                    że napewno, ale to napewno, do nauki nie wrócę
                    potem był wybór: jaki kierunek na jakiej uczelni
                    próbowałam dostać się w tajemnicy na politechnikę, na samochodowy,
                    ale jako samouk, miałam 'inną' wiedzę niż była potrzebna na egzaminach,
                    a niektórej wogóle nie posiadałam
                    poszłam cudzą drogą, bo w sumie nie miałam wyboru...
                    ale na tej cudzej drodze sama sobie kwiatki wybierałam i generalnie nie narzekam,
                    bo 'połknęłam bakcyla' i mam go w sobie do dziś : )))
                    niestety, wokół mnie było wielu ludzi, którzy strasznie się męczyli tym studiowaniem,
                    i papierem teraz nawet czterech liter sobie nie podetrą, bo papier na sztywnej okładce...
                    a w rodzinie wieczne pretensje, bo studia są, a pracy nie...

                    moim Rodzice mieli ciśnienie na papiery
                    rozumiem, bo w ich czasach papier pt.: 'mgr' otwierał każdą drogę
                    ja, rozglądając się po znajomych, widzę, że najwięcej osiągnęli Ci,
                    którzy wybrali konkretny zawód i w nim się kształcili, równocześnie praktykując go
                    - zawodówka i praktyki, technikum i etat, politechnika i własna działalność...
                    jeden z Kolegów założył rodzinę w wieku 22lat, bo go było na to stać!
                    jego Żona ma mgr, ale nigdy nie było potrzeby, by pracowała zarobkowo,
                    robi to od czasu do czasu jako odskocznia od obowiązków domowych i dzieciowych

                    i czasem taki niepokój mnie nachodzi, co będzie za te 20lat, co się będzie liczyło
                    i jak wychowywać dzieci, jak nimi kierować, żeby dały sobie radę...
                    co jakiś czas 'krzyczy' się o zawodach przyszłościowych, perspektywicznych
                    - tylko co z tego? mija 5-6lat studiów i już przesyt na rynku... bo ktoś był pierwszy,
                    bo ktoś był lepszy, bo ktoś się przekwalifikował, zanim my zdążyliśmy się wogóle wyuczyć...

                    często słyszę od starych ludzi, że są tylko dwa pewne zawody: fryzjer i położna
                    niezależnie od czasów, od tego czy kto biedny czy bogaty, czy jest wojna czy jest pokój,
                    ludziom włosy rosnął, i nowe dzieci się rodzą
                    • re_ni73 Re: Studia 25.03.11, 11:36
                      No popatrz a ja słyszałam o dwuch pewnych zawodach:piekarz i krawcowa.Bardzo ładnie reni to ujęłaś.
                • 1.41421356i Re: Studia 13.02.11, 11:59
                  OT politechnika to chyba dobry pomysł, zwłaszcza budownictwo lądowe np, ponadto
                  > poszukaj ofert studiów zamawianych -

                  chciałam zmienić pracę, we Wrocławiu znalazłam przez ostatnie 3 tygodnie 2 oferty pracy dla buydowlańca bez uprawnień - jedna jako astsyentka inżyniera projektu - nie wiem chyba szukają sekretarki, druga fajniejsza na budowie na drogach, ale za 2-2,5 netto, to ja już lepiej zostanę u siebie w starej pracy
                  • airborell Re: Studia 13.02.11, 14:46
                    Asystentka to niekoniecznie jest sekretarka, ale np. osoba, która odpowiada za wszystkie rozliczenia finansowe, kontakty z podwykonawcami itp.
                    • 1.41421356i Re: Studia 13.02.11, 15:18
                      mimo wszystko, to asystentka, i tak w papierach będzie stało, nieważne ze w gumowcach na środku placu budowy
                      pozostanę przy swoim niezaleznym stanowisku, choc ze zrobieniem uprawnien mam problem, i stoje w miejscu
                      no ale cos za cos, kredyty za cos trzeba splacac smile
          • jop Re: Studia 12.02.11, 09:10
            > bynajmniej w małych miastach

            A możesz to jeszcze raz, tylko po polsku?
          • marajka Re: Studia 12.02.11, 14:04
            Co z tego że zrobią studia skoro bę
            > da i tak pracownikami produkcji bynajmniej w małych miastach.

            Przynajmniej. Przynajmniej. Przynajmniej!!! Przepraszam, ale nie mogę jak ktoś myli "bynajmniej" z "przynajmniej". I dlatego jak chce się wracać do małego miasta, trzeba pomyśleć wcześniej czy będzie do czego wracać.

            Sama zastanawia
            > m się czy robienie studiów ma jakiś sens.

            Robienie studiów nie ma. Studiowanie mawink Na kasie można pracować zawsze. Studiowanie naprawdę rozwija i poszerza horyzonty, uczy się uczyć, nawet nieprzyszłościowy kierunek jest lepszy niż sama matura (nie mówię o szkołach policealnych czy kursach, tylko o samej maturze). Warunek jest jeden: chęć nauki a nie robienia papierka. I o tym też pisała Verdana. Liczy się też pomysł na to, co po studiach. Po polonistyce nie trzeba uczyć w szkole, znam sporo polonistek, które pracują gdzie indziej: teatr, radio, gazeta, korporacje. Jeśli się idzie na studia z podejściem "jakoś to będzie", to może być różnie.
        • ewe_g Re: Studia 11.02.11, 22:35
          Wg mnie opłaca się być instruktorką tańca, zwłaszcza rozwojowego orientalnego wink

          Oraz kosmetologiem lub fizjoterapeutą i instruktorem fitness. Ale po porządnych szkołach - niekoniecznie studia, ale szkoły z praktykami w Telewizji np.
          • gatta_17 Re: Studia 11.02.11, 22:39
            a czy kosmetologia i fizjoterapia to nie są przypadkiem studia wyższe? Nie wiem, więc pytam.
            • re_ni73 Re: Studia 11.02.11, 22:51
              Jakiś miesiąc temu rozmawialam z fizykoterapeutką,pracowała ze mną na inwenturach,tego też przesyt.No chyba ,że duże miasta cierpią na ich brak.
          • elaichi Re: Studia 12.02.11, 07:26
            o!
            a myslisz, ze umiejetnosci kosmetyczne z krajow orientalnych (depilacja nitkami, orientalne makijaze, henna rozne wzory, masaz itp.) tez moglyby znalezc w Polsce chetnych, w duzych miastach???


      • zenobia44 Re: Studia 11.02.11, 23:06
        zarówno policja jak i straż miejska na gwałt dorabia studia, i wiem to z pierwszej ręki, tak samo administracja w sądownictwie i urzędach,
        studenci rzeczywiście pracują, ale wszyscy dorabiają studia do pracy, stąd np. studiują te dziwne kierunki,
        niby studia do niczego się nie przydają w tych zawodach, ale są potrzebne do zatrudnienia i awansu, przedłużenia umowy, poza tym chyba mają wg ustawy ileśtam czasu na zrobienie wyższego wykształcenia, jak nie zdążą to adieu!
        • gatta_17 Re: Studia 11.02.11, 23:16
          O też mi chodzi. Nie zawsze do wykonywania pracy studia są potrzebne ale są niezbędne, żeby w ogóle ja mieć dlatego nie rozumiem dlaczego dużo osób pisze, że studia są bez sensu, niepotrzebne i w ogóle fanaberia młodzieży, która chce żerować na rodzicach. A taki właśnie obraz mi się wyłania z kilku ostatnio tu przeczytanych wątków.

          I na wszelki wypadek dodam, że nie uważam, że każdy wyższe musi mieć i można spokojnie bez niego żyć.
        • re_ni73 Re: Studia 12.02.11, 11:06
          Jakieś 20 lat temu policja na gwałt robiła szkołe średniąsmile,podnieśli im poprzeczke znowu.Myślę,że "zlikwidowanie"zawodówek to był wielki błąd,dobrych fachowców naprawde brakuje.
    • zosia711 Re: Studia 11.02.11, 22:16
      gatta_17 napisała:
      > Jeszcze sprzedawczyni tylko mam takie wrażenie, że pracę na kasie podejmuje się
      > jak nie ma innego wyjścia a nie w wyniku planowania swojej drogi zawodowej ( n
      > ie mówię o pracy tymczasowo tylko stale).
      >
      A dlaczego sprzedawczyni nie może być pracą na stałe?
      czy szkoły handlowe zawodowe i technika tego zawodu już nie uczą? (kiedys uczyły, nie wiem jak jest teraz)
      mam kolezankę pracująca w salonie levisa i ostatnio zastanawia się nad zmiana pracy, ale nadal w handlu. lubi to, lubi kontakt z ludźmi, po prostu lubi sprzedawac, choc godziny pracy przyznaje,ze sa przechlapane...

      • moleslaw Re: Studia 11.02.11, 22:22
        Kompletnie nie rozumiem celu w jakim zostało zadane pytanie?
    • astrum-on-line Re: Studia 11.02.11, 22:22
      Dobra fryzjerka to skarb, zarobi o wiele lepiej niż przeciętna absolwentka studiów wyższych.
      Ale dobra fryzjerka, nie obcinająca jakoś tam, tylko umiejąca dobrać strzyżenie do klientki, zrobić fryzurę twarzową, poprawiającą urodę (wyszczuplającą optycznie na przykład), zrobić fryzurę funkcjonalną, modną i wygodną. Do tego trzeba mieć talent i znać bardzo dobrze rzemiosło.
      Podobnie kosmetyczka. Nie mam ochoty płacić komuś za to tylko, że mnie poklepie po twarzy i wmasuje mi coś tam, o czym nawet nie umie powiedzieć, co ma mi to dać.

      Zawody - fryzjerka, kosmetyczka, masażystka, kucharka, sprzedawczyni, zawody związane z turystyką. Oczywiście, że popyt na te zawody jest ograniczony, ale w końcu to dotyczy każdego zawodu.
      • ula27121 Re: Studia 12.02.11, 06:18
        Krawcowa!!!
        Szukam od lat. Te, które u nas ą to mają takie obłożenie, że nie mam szans się dopchać, a innych nie ma.
        Zawsze mówię, że jak dzieci się nie zechcą uczyć to marzyłby mi się stolarz i krawcowa.
      • angazetka Re: Studia 12.02.11, 11:15
        Akurat kosmetyczki obecnie standardowo mają licencjat z kosmetologii wink
    • magdalaena1977 Re: Studia 12.02.11, 12:39
      IMHO studia są potrzebne dla dopełnienia rozwoju intelektualnego człowieka. Dzisiejsza matura to za mało i dobre studia, niezależnie od konkretnych umiejętności i wiedzy, dają jednak naukę abstrakcyjnego myślenia, samodzielnej pracy intelektualnej itp. Skończone studia na przyzwoitej uczelni są też dowodem na to, że dana osoba spełniła te warunki.

      Na pewno nie ma sensu studiować, jeśli ktoś nie czuje potrzeby intelektualnego rozwoju. I wtedy jest całkiem sporo prac, które jakkolwiek nie są intelektualnie podniecające, dostarczą danej osobie odpowiednią dozę satysfakcji. Np. wynikającej z zadowolenia obsłużonych klientów (ekspedientka). Z widocznych efektów pracy (dla ogrodnika).
      Słyszałam też wiele osób, które deklarowały satysfakcję z rozwoju własnej firmy, a do tego nie są potrzebne studia.
    • marajka Re: Studia 12.02.11, 13:51
      Florystka, dekoratorka wnętrz, krawcowa, technik dentystyczny, sekretarka, wszystko zależy od talentu, pomysłowości. Najlepiej mieć po prostu dobry pomysł na biznes i początkowy kapitał. Nie mam wiele pomysłów, moje plany na życie zawsze były związane ze studiami, takie wychowanie i takie predyspozycje.
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: Studia 12.02.11, 15:12
        marajka, co masz na myśli pisząc: "moje plany na życie zawsze
        > były związane ze studiami, takie wychowanie i takie predyspozycje."? tj predyspozycje? w sensie, że jesteś zdolna, umiesz i lubisz się uczyć?
        tak z czystej ciekawości pytam.
        ja mam chyba podobną sytuację, tak jakoś od zawsze było dla mnie jasne, że po podstawówce LO ("dobre"), potem studia (dzienne, na państwowej uczelni, w dużym mieście"), innej drogi nie brałam pod uwagę ani ja ani moja rodzina. tego, że poszłabym do zawodówki, albo na prywatne studia, zaoczne.

        ale teraz patrząc z perspektywy czasu (chociaż realizuję się, prowadząc własną dzialalność, jestem zadowolona pod względem zawodowym, chociaż jestem na "dorobku" w sprawach zawodowych i finansowo jeszcze nie stoję tak jakbym chciała (ale patrząc na dotychczasowy rozwój działalności (dopiero niecały rok), myślę, że będzie dobrze), żałuję czasem, że mimo wszystko nie nauczyłam się jakiegoś innego zawodu. w sensie fryzjerka, krawcowa. (ale obok takiej ścieżki edukacyjnej jaką wybrałam, studia były rozwijające, nauczyłam się mnóstwa rzeczy, przeżyłam dużo (oprócz wiedzy czysto związanej z kierunkiem studiów). i nawet pomimo, że nie pracuję w tym zawodzie związanym ze studiami mgr, tylko tym z podyplomówkami, to nie zamieniłabym studiów na inne (wąska i specyficzna branża).

        ale tak sobie myślę, że mają konkretny fach w ręku choćby nie wiem co to człowiek będzie mieć pracę i pieniądze. czy u kogoś, czy otworzy swoją firmę, czy wyjedzie za granicę, czy będzie dorabiał wieczorami, czy siedząc w domu z małym dzieckiem. a inna sprawa, że fachowców brakuje, bo "każdy" idzie na studia.

    • zosia711 oni sa bez studiów 12.02.11, 14:42
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,9066256,Milionerzy_bez_dyplomu,,ga.html
    • black_halo Re: Studia 12.02.11, 17:10
      To zalezy jak na to patrzec ale ...

      niestety zyjemy w epoce outsorcingu czyli przenoszenia wszystkiego czego sie da do Indii, Chin czy Wietnamu. Gdyby nie niestabilna sytuacja w Afryce to produkcje czy centra informatyczne przeniesiono by od razu do Afryki bo chinski robotnik juz dzisiaj zarabia ok. 300-500 dolarow na reke. Dlatego lepiej moim zdaniem, jesli sie mysli o zarabieniu kasy, jest wybrac zawod ktorego nie da sie przeniesc do innego kraju. Fryzjerka moze kilka lat pracowac u kogos ale majac 25 lat moze juz otworzyc wlasny salon, jesli bedzie dobra to klienci beda zawsze. Na ulicy moich rodzicow jest 7 zakladow fryzjeskich, w kazdym minimum 3 fryzjerki. Rok temu we wrzesniu mialam wesele przyjaciolki. Dwa miesiace wczesniej poprosilam mame, zeby gdzies mnie umowila - nie bylo miejsca z zadnym zakladzie. Warto sie tez zainteresowac opieka nad starszymi ludzmi - za pare lat struktura spoleczna sie zmieni.

      Skonczylam politechnike, wyjechalam na zachod. Z perspektywy czasu stwierdzam ze jako utalentowana fryzjerka-samouk powinnam byla isc do szkoly fryzjeskiej. Mialabym dzisiaj wlasny zaklad i spijala smietanke.
      • angazetka Re: Studia 13.02.11, 12:17
        Moja fryzjerka jest po politechnice, więc nic straconego wink
        No i kwestia podstawowa: nie każdemu odpowiada bycie fryzjerką.
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: Studia 13.02.11, 16:32
        doszłam dokładnie do takich samych wniosków. gdybym tak wybrała zawód fryzjerki i zamiast inwestować w studia, w utrzymywanie się przez kilka lat w dużym mieście itp sprawy, zainwestowała te pieniądze we fryzjerstwo, to mogłabym mieć teraz np swoją sieć salonów fryzjerskich i też spijała śmietankę smile
        do tego jak pomyślę ile nocy przespałabym spokojnie zamiast uczyć się do egzaminów, ile nerwów bym sobie zaoszczędziała.

        ale z drugiej strony studia to szkoła życia, i bardzo miłe i wspaniałe lata życia...
        • black_halo Re: Studia 13.02.11, 17:08
          Jasne, ze to bardzo mily czas ale jak wspomne sesje razy 9 bo 10 semestr to magisterka to do tej pory mi ciarki po plecach przechodza. Naprawde moglam wybrac sobie latwiejsza droge zyciowa ale na poczatku tego millenium kto nie szedl na studia "ten przegrywal zycie". A teraz stwierdzam, ze np. moja kolezanka, ktora nauka sie nigdy nie przejmowala i po podstawowce poszla do zawodowki fryzjerskiej dzisiaj ma wlasny salon. Zawod chetnie bym zmienila ale dzisiaj juz nie mam sily na nauke kolejnego zawodu. Wprawdzie studia mnie duzo nie kosztowaly bo mieszkalam z rodzicami ale stwierdzam, ze gdybym tez pieniadze odlozyla to na maly zaklad fryzjerski by mi wystarczylo.
        • magdalaena1977 Re: Studia 13.02.11, 17:39
          gwiazdeczka-z-nieba napisała:
          > gdybym tak wybrała zawód fryzjerki (...),
          > to mogłabym mieć teraz np swoją sieć salonów fryzjerskich i też spijała śmietankę smile
          Ale musiałabyś godzinami stojąc strzyc i czesać ludzi.
          Nie lubię czesać siebie, a już pomysł czesania innych całymi godzinami zdecydowanie nie budzi mojego entuzjazmu.
    • zosia711 jeszcze lepiej ... 12.02.11, 22:00
      biznes.interia.pl/prasa/forbes/news/multimilionerzy-ktorzy-nie-skonczyli-liceum,1594818,3414
    • w-j-sa Re: Studia 13.02.11, 16:13
      gatta_17 napisała:

      > Po lekturze wątków na tym forum, w których padają stwierdzenia, że studia dzisi
      > aj nic nie dają nasuwa mi się takie pytanie: a co robić jak się studiów nie sko
      > ńczy?

      Robić coś ,do czego ma się UZDOLNIENIA!

      > Ale możecie podać przykłady konkretnych zawodów, które można wykonywać bez stud
      > iów?
      > Dla ułatwienia: praca dla kobiety, w mieście średniej wielkości, i praca na sta
      > łe a nie dorywczo ( chyba jak ktoś świadomie nie idzie na studia to nie zakłada
      > , że całe życie będzie pracował dorywczo).

      Sektor usług, tam gdzie jest i zawsze będzie wymagany człowiek- żywy tu i teraz a nie wirtualny na drugiej półkuli. recepcjonistka, sprzedawczyni, fryzjerka, kosmetyczka, położna, pielęgniarka, sprzątaczka, laborantka, krawcowa...


      > Fryzjerka, kosmetyczka, kelnerka to wiem ale popyt na takie usługi też jest ogr
      > aniczony. Ponadto na tym forum zwykle pojawiają się rady typu: "gotuj w domu",
      > "włosy można ufarbować w domu", "po co kosmetyczka? manicure i maseczkę można z
      > robić w domu".

      Bo nie mamy tyle kasy by za wszystko płacić, ale osobiście jakby mnie było stać to bym wolała zapłacić komuś kto sie na tym zna.


      > Jeszcze sprzedawczyni tylko mam takie wrażenie, że pracę na kasie podejmuje się
      > jak nie ma innego wyjścia a nie w wyniku planowania swojej drogi zawodowej ( n
      > ie mówię o pracy tymczasowo tylko stale).

      Wg Ciebie sprzedawczyni= praca na kasie?

      > Przykłady tak na szybko wymyślone, ale więcej pomysłów nie mam, podajcie więcej
      > proszę.

      -stolarz -mechanik samochodowy -masażysta -hydraulik -elektryk - płytkarz, -piekarz -cukiernik -malarz itd itp.
      umiesz wszystko sama robić albo korzystasz tylko z usług osób z wyższym wykształceniem?

    • chomiczkami Re: Studia 13.02.11, 20:03
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i szczerze mówiąc, nie wiem, czy robienie studiów ma sens. Ja nie miałam innego wyjścia wink. Skończyłam profil biologiczno-chemiczny liceum, przedsiębiorczości we krwi nie mam, do pracy fizycznej się nie nadaję. Jestem w Poznaniu na studiach humanistycznych i oddałabym lewą nerkę za dobrobyt mojej uczelni, bo mi się tu bardzo podoba, horyzonty poszerzają się niesamowicie, a świat stał się nagle większy. Sesja zazwyczaj jest krótka, choć bywa bolesna, i de facto następuje u nas raz do roku, więc nie jest tragicznie, choć czasem zazdroszczę tym, którzy nie muszą nadwyrężać umysłu nad rzeczami, które się im nigdy nie przydadzą. Tylko studiować, tylko studiować... a potem, a potem to już inna para kaloszy.

      Do rodzinnego miasteczka nie wrócę, bo zapotrzebowanie na ludzi mówiących po szwedzku jest tam minimalne, a moje studia oprócz tego dają mi tylko mglistą możliwość pracy w szkole jako nauczyciel języka angielskiego ("anglista drugiego wyboru").

      Jedyna kariera, która przychodzi mi do głowy, gdybym nie zrobiła studiów, to próba zaczepienia się w McDonaldzie na dłużej - podobno po kilku latach pracuje się już za normalną pensję i w normalnych warunkach biurowych, nie za kontuarem. Nic innego mi nie przychodzi do głowy po liceum. Chyba, żeby dorobić szkołę policealną. Ale skoro ta szkoła trwa 2 lata, a studia 3 i dają wykształcenie wyższe...
      • mama_dorota Re: Studia 25.03.11, 11:43
        Przepraszam, że do takiej wypowiedzi sprowadzam problem, ale praktyka pokazuje, że skandynawistyka to "produkcja fajna żon dla Szwedów i Amerykanów". Powiedziała mi to koleżanka po skandynawistyce, która właśnie wyszła za Amerykanina. Pracuje w Polsce jako anglistka i raczej nie narzeka, skoro niedługo po zakończeniu studiów wprowadziła się z mężem do własnego domu. Takich przypadków niemało, więc pewnie warto te studia zrobić.
        • mama_dorota Re: Studia 25.03.11, 11:44
          > że skandynawistyka to "produkcja fajna żon dla Szwedów i Amerykanów". Powiedzi
          fajnych żon wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja