Dodaj do ulubionych

Rozpusta innych:)

21.03.11, 19:26
Tak sobie myślę - jako ludzie uświadomieni finansowo i oszczędzający, często z konkretnymi planami finansowymi na przyszłość - jak podchodzicie do totalnej rozpusty finansowej innych? Nie chodzi mi o wypowiedzi typu "nie interesuje mnie to, to pieniądze innych", tylko o Waszą opinię na temat takiego zjawiska lub emocje jakie w Was to budzi.
A zainspirował mnie ten wątek - internetowej celebrytki Zia86, która od 3 lat (!) planuje swój ślub, budżet szacowany na ok 200 tyś, źródło finansowania to spadek po babci jej narzeczonego, ona sama nie pracuje i nic nie zarabia, za to jedynym jej zajęciem jest od lat (pamiętam jej wątki z tego forum jeszcze jak ja planowałam ślub 1,5-2 lata temu) wybieranie kolorów przewodnich, robienie "druhna party" etc.
Jestem ciekawa Waszych opinii - bo na forum "Ślub i wesele" jej wątki wywołują burze światopoglądowe. I zastanawiam się czy taka sama reakcja jest ze strony ludzi, którzy oszczędzają..
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 19:36
      Niepohamowaną zazdrość. Że sa ludzie, którzy potrafią cieszyć sie tym, co mają dziś, zamiast zamartwiać co bedzie jutro, albo za kilkanascie - kilkadziesiąt lat na emeryturze.
      Akurat przypadku Zia to nie dotyczy, bo dla mnie to nie jest już żadna radość, tylko autentycna obsesja.
      • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 19:39
        Czyli zazdrość o to, że potrafią wydawać i się tym cieszyć, a nie zazdrość, że mają?
        • verdana Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 19:45
          Tak, ze potrafią beztrosko czerpać radość z pieniędzy, a nie gromadzić je na "czarną godzinę", czyniąc szarymi pozostale godziny. To, że maja mnie nie rusza,akurat tego kompletnie nie zazdroszczę, tego, ze potrafią je wydawac - tak.
          • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 19:47
            A to ciekawesmile
          • aankaa Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 21:11
            potrafią beztrosko czerpać radość z pieniędzy, a nie gromadzić je na "czarną godzinę", czyniąc szarymi pozostale godziny.
            ===
            i w tym momencie należałoby się zastanowić w którym miejscu pojawia się oszczędzanie a w którym chomikowanie na przysłowiową "czarną godzinę". W której - jeśli nadejdzie - może się okazać, że lata wyrzeczeń można o kant ... potłuc. A szare (jak to określiła Verdana) godziny/lata już za nami

            oszczędzanie (wg mnie) to odkładanie nadmiaru, który nie jest niezbędny do przeżycia na poziomie, który człowiek określa jako jego zadowalający. I tak - x lat temu mogłam odkładać (np) 100 zł, w zeszłym roku (np) 1000 bez karteluszka, który ograniczałby mnie w wydatkach
          • ogromna_carla Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 13:59
            ofelia1982 napisała:

            > Tak sobie myślę - jako ludzie uświadomieni finansowo i oszczędzający, często z
            > konkretnymi planami finansowymi na przyszłość - jak podchodzicie do totalnej ro
            > zpusty finansowej innych?,

            Jestem pełna podziwu i też tak trochę zazdroszczę bo ja już tak nie umiem. Tylko, że ja jestem oszczędzająca od niedawna i dopiero od niedawna wiem czego chcę jeżeli chodzi o plany finansowe. Przez pierwsze lata dorosłego życia wydawałam na hobby i zachcianki większość kasy jaką zarabiałam. To sprawiało ogromną radość, teraz już tak nie robię i nawet o tym nie myślę. Jakoś tak było i minęło. Priorytety mi się zmieniły, może dorosłam a moze zestarzałam się smile

            Moje odczucia częściowo się pokrywają z tym co napisała Verdana:
            > Tak, ze potrafią beztrosko czerpać radość z pieniędzy, a nie gromadzić je na "c
            > zarną godzinę", czyniąc szarymi pozostale godziny.

            Zia to przykład skrajny ale bardzo działający na wyobraźnię. Wesele bez ślubu smile Nie wiem jaką jest osobą ale z tą wiedzą na temat wesela mogłaby być doradca ślubno-weselnym.
            • wymiatator1 Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 07:17
              > Zia to przykład skrajny ale bardzo działający na wyobraźnię. Wesele bez ślubu :
              > ) Nie wiem jaką jest osobą ale z tą wiedzą na temat wesela mogłaby być doradca
              > ślubno-weselnym.
              Chyba właśnie o to jej chodzi. Albo ma schizofrenię.
          • spicy_orange Re: Rozpusta innych:) 26.03.11, 22:16
            mój tata kiedyś bardzo dobrze zarabiał, chciał kupić lub wybudować dom ale w końcu kupił mieszkanie w bloku a resztę trzymał i dokładał do stosu "na czarną godzinę"-czarna godzina nadeszła kiedy ruszyła inflacja-kasa stopniała sama z siebie bez wydawania i oszczędności diabli wzięli. Dziś jak mu mówię że tego nie wydam bo oszczędzam na czarną to tatuś puka się w czółko i mówi: córciu nie idź tą drogą wink Ja staram się sobie i innym niczego nie żałować, ale dopiero po tym, jak zaraz po wypłacie przeleję pewną kwotę na konto oszczędnościowe, które trzymam na niespodziewane wydatki. Rozwalenie lekką ręką 200 tys uważam za niemądre-mnie by się nie przydarzyło-inne wzorce z domu wyniesione we mnie siedzą.
            • mrarm Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 15:27
              A nie lepiej kupić coś użytecznego, niż rozpierdzielić? Np. gitarę jeśli kochamy muzykę (dobrą gitarę, albo najlepiej 2 - tańszą do grania, a droższą do nabierania wartości i grania raz na rok); Można też kupić srebro, ale ja jestem moralnie przeciwko.
          • martaka1only Re: Rozpusta innych:) 29.03.11, 01:26
            A ta babcia od spadku już umarła?
        • zuzanna56 Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 19:48
          Wisi mi to, jak inni wydają pieniądze wink
          • el-an Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 20:07
            A mnie to lekko przeraża, o ile ktoś nie ma odłożonej solidnej sumy na zaś. Ostatnio przeraziło mnie to, jak pewien chłopak, który ma baaardzo duże zarobki i jeszcze większe kredyty na wszystko, wysyłał mnóstwo mms-ów z nart we Francji do wszystkich znajomych. Rachunek za telefon – 4600zł. Wiem, chciał się pochwalić, ale za takie pieniądze?
            • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:08
              Jak to za 4600zł?? To ile on tych mmsów wysłał? To jest równowartość albo i więcej niż sam wyjazd kosztuje!
    • perd-ido Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 20:50
      Dla mnie to niech brylanty zdobia jej suknie, wlosy, paznokcie i nie mam nic przeciwko!. Jesli moze sobie pozwolic na taka rozpuste i bardzo tego chce to czemu nie?.
      A juz poza tematem dla mnie wydanie 200 tys na slub to jakies nieporozumienie
    • zielona-oliwka Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 20:50
      ofelia1982 napisała:
      > A zainspirował mnie ten wątek - internetowej celebrytki Zia
      > 86, która od 3 lat (!) planuje swój ślub, budżet szacowany na ok 200 tyś

      Przejrzałam na szybko zdjęcia tej pary i zgadzam się ze stwierdzeniem, że pieniędzmi ludzie nadrabiają inne braki wink
      (Żart taki - zanim ktoś na mnie napadnie)
      • amandaas Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:06
        Żart żartem ale co zrobić skoro to prawdatongue_out Jeśli na retuszowanych zdjęciach są tacy szpetni to jak wyglądają w rzeczywistości?? Niech sobie wydają tą kasę, w takiej sytuacji im się należy ;D;D
        • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:08
          Ale z Was wredoty!smile
        • babkazpiasku1 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 19:11
          Dobra, bije się w piersi. wink)))) to samo se byłam pomyślałam wink)) I idę sobie dać po łapach, bo to nieładnie. smile)))

          A co do wątku, to ja pie-rdziu... I o żesz w mordę. Poczułam się przytłoczona rozmachem i skalą działania. I jak to wypali bezbłędnie i bez pięknej katastrofy, to szacun.

          Tylko co potem, szara rzeczywistość, rachunki, sprawunki, a motyli i mięsistych orchidei brak.
        • wilk.w.owczej.skorze Re: Rozpusta innych:) 01.04.11, 03:00
          Dziewczyna akurat szpetna nie jest. I czego, jak czego, ale akurat urody nadrabiać nie musi. Bo nic jej nie brakuje. Normalna laska.
    • mal-foj Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 20:59
      Bardzo bym chciała mieć tyle pieniędzy, żeby móc oddawać się rozpuście. Z wielką przyjemnością zorganizowałabym bal dla dwustu znajomych.
      Ale mój mąż, to więcej niż pewne, nie wytrzymałby ze mną 3-letniego okresu narzeczeństwa spędzonego na planowaniu wizytówek na stoły i wybieraniu koloru musznika. Szybciej zaprowadziłby mnie do psychiatry niż przed ołtarz.
      • kosm.aty Re: Rozpusta innych:) 28.03.11, 23:42
        > Ale mój mąż, to więcej niż pewne, nie wytrzymałby ze mną 3-letniego okresu narzeczeństwa spędzonego na planowaniu wizytówek

        Twój, nie Twój.. Pytanie który by wytrzymał??
    • zonaniezona1 Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 21:00
      Zupełnie mi jest obojetnesmile....
    • alina.walkowiak Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 21:04
      Też mi to zwisa, ale z drugiej strony - jeśli jedni wydają to inni zarabiają. Jak ktoś urządzi wesele na 1000 osób to zarobi jakiś przedsiębiorca pogrzebowy , sorry, ślubny tongue_out
      Ktoś będzie miał pracę przygotowując bibę, ktoś będzie obsługiwał, więc biznes się kręci i PKB rośnie. Niech wydają na zdrowie tongue_out
    • paluszki38 Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 21:06
      Mnie to raczej wali co, kto, gdzie i za ile robi ślub... Jak ktoś robi ślub za 200 tys. to widocznie go stać i już... Każdy ma jakieś hobby, jeden wolałby wydać na mieszkanie inny wyda na ślub.... Ważne jest robić to co nas uszczęśliwiasmile Gdyby te pieniądze ukradli to byłabym zbulwersowana, ale są dorośli, mają kasę ich sprawa jak ją wydają...

      I tak z innej beczki, poszłabym się pobawić na ślub za 200 klockówsmile
    • wredna.zmija Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 21:07
      Moja opinia w temacie rozpusty finansowej innych? ano każdy robi co uważa. Moje emocje są bliskie zeru w tym temacie.
      A internetową celebrytkę obejrzałam sobie pobieżnie. Na moje oko to panna ma odwelonowe zapalenie mózgu i tyle. Jak się to leczy? ano trzeba kupić koło i puknąć się w czoło. Koszty koła umieścić w pozycji samochód. Poza tym, chłopak jest....eee...no powiedzmy, ze ...eee.... no niewyglądający ogólnie rzecz biorąc. Pewnie się cieszy, ze ona go chce. On ją kocha a ona się bawi. Za jego smile))
    • amused.to.death Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 21:30
      > Tak sobie myślę - jako ludzie uświadomieni finansowo i oszczędzający, często z
      > konkretnymi planami finansowymi na przyszłość - jak podchodzicie do totalnej ro
      > zpusty finansowej innych?

      zazdroszczę pozytywnie.
      Bo gdybym tylko miała odpowiednią sumę do wydania to wydałabym je bez zastanowienia na nurkowanie na Galapagos albo wyprawę fotograficzną na Antarktydzie. Albo coś innego.
      Ale ileś lat temu myślałam, że to co mam teraz jest nierealne i to mi pozwala marzyć - że kiedyś to wszystko się spełnismile
      Bo skoro inni to dlaczego nie ja?
      • kinky5 Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 09:08
        ja podobnie jak amused to death.
        Kompletnie nie ruszaja mnie weseliska, nowe samochody, drogie ciuchy etc.
        Nadmiar pieniedzy z przyjemnoscia wydalabym na jakis wyjazd/sprzet fotograficzny.

        Z drugiej strony im starsza, tym bardziej mysle o oszczedzaniu.
        Tylko mi to marnie wychodzi.
    • agpagp Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 22:05
      ani mnie ziębi ani grzeje
      Mam w rodzinie taki przypadek. Kuzynki syn wchodzi w rodzinę z olbrzymią kasą - ślub planowany już 2 rok tylko na 100 osób. Dziewczyna do końca życia nie będzie musiała pracować bo tato zabezpieczył ją na przyszłość. Wnuk mając dwa lata ma już na koncie 50 tys. Tylko czasem żal mi tej dziewczyny bo mimo że bogata w złotówki to biedna taka mi się wydaje. rozrywką jest wypad do CH i zakupy tam. gadają tylko o kasie i niczym więcej. Ludzi oceniają po tym ile kto ma ( aż się przykro słuchało bo drugi syn kuzynki aż tak dobrze nie trafił natomiast brat i bratowa jeżdżą po nim jak po kobyle )
    • magdalaena1977 Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 22:21
      O Zii czytałam w ostatnim dużym formacie i po zerknięciu w ten wątek uważam, że dziennikarka nie oddała głębi jej szaleństwa.
      Szczególnie pomysł ślubu i wesela bez ślubu jest nowatorski i zasługuje na uwagę.

      U mnie szastanie pieniędzmi przez innych budzi raczej zdziwienie. Dlaczego kupują A skoro mogliby zaoszczędzić i mieć B ?
      Ale to zdziwienie tego rodzaju - jak można spędzić urlop leżąc na plaży w pełnym słońcu i jeszcze za to płacić wink
      • nelamela Re: Rozpusta innych:) 21.03.11, 22:45
        Smiesza mnie takie panny ktore musza sie uzewnetrzniac na forach jakie to one....A rozpusta finansowa innych ani mnie ziebi ani grzeje...Patrze na siebie,wydaje swoje i tyle w temacie...Pozdrawiam.
        PS.Odbiegajac od tematu:wczoraj na Mazurach w odleglosci 3 metrow ode mnie widzialam cztery Łosie!!!!Najprawdziwsze zywe łosie.To byla dopiero rozpusta dla moich oczu.smile
        • zuzanna56 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 08:59
          nelamela napisała:

          > PS.Odbiegajac od tematu:wczoraj na Mazurach w odleglosci 3 metrow ode mnie widz
          > ialam cztery Łosie!!!!Najprawdziwsze zywe łosie.To byla dopiero rozpusta dla mo
          > ich oczu.smile

          A ja prawie przy moim domu widziałam przepiekne trzy sarny smile
          Cudne były smile
          • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:09
            Ale Wam zazdroszczę tych łosiów (łosi?) i saren!
            • spicy_orange Re: Rozpusta innych:) 26.03.11, 22:20
              > Ale Wam zazdroszczę tych łosiów (łosi?) i saren!

              nie zazdrościłabyś saren, jakby ci obgryzły wszystkie drzewka w sadzie wink jak lubisz też widok dzików to zapraszam do Katowic-w jednej z dzielnic podchodzą pod okna i nikogo się nie boją big_grin
              • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 26.03.11, 23:54
                A dziki to inna historia, też podchodzą pod dom moich rodziców (na wybrzeżu). A w Piaskach jak byłam kiedyś na wakacjach to sie szło ulicą, a tam..dzik!smile
              • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 26.03.11, 23:55
                Ach te sarny!smile Pewnie bym się wkurzała, ale kocham te zwierzęta.
        • agni71 Re: Łosie 22.03.11, 12:28
          Mój mąz często jadąc do pracy (do Warszawy) widuje łosie przy drodze smile Na łosie zapraszamy w okolice Puszczy Kampinoskiej smile
      • ko_kartka Re: Rozpusta innych:) 24.03.11, 12:29
        > Ale to zdziwienie tego rodzaju - jak można spędzić urlop leżąc na plaży w pełny
        > m słońcu i jeszcze za to płacić wink

        O, wierz mi, że można. I jeszcze się z tego cieszyć jak mrówka w rui.
    • enapi Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 00:31
      To Zia jeszcze nie wyszła za mąż?? Matko jedyna ........
      Co do pytania głównego.Dla jednych rozpustą jest co innego niż dla drugiego.Tak jak Amused,uważam że rewelacyjną rozpustą są podróże,fajne sporty ,ekscentryczne hobby-jak w tym życiu nie zanurkuję i raf nie pooglądam to raczej nigdy tego nie zrobię,prawda? I bardzo fajnie jest jak kogoś na to stać ,i nie ściupi grosza w skarpetce tylko docenia to że pieniądz też może dawać radość z życia a nie tylko z napełnionego żołądka.
      Dla mnie rozpustą jest nakupowanie żarcia(wykwintnego-co by goście nie powiedzieli że byle co jemy) jak dla armii i połowę z tego wywalone,kupowanie ciuchów dla "metki",wysyłanie na siłę dzieci np.na kursy "języka japońskiego" bo to takie fajne i zaimponować znajomym można smileDla mnie podsumowując rozpustą jest wydawanie pieniędzy na rzeczy na które mnie nie stać-a jeśli kogoś stać to niech rozpustę uprawia w jakiej chce dziedzinie .
    • astrum-on-line Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 02:54
      Jakoś mnie nieszczególnie interesują ślubne wątki Zii. Kiedyś coś tam poczytałam, jakiś czas temu zdziwiłam się, że ślubu jeszcze nie było, rano jakoś przez przypadek znowu na niego trafiłam, obejrzałam jej stronkę, filmik (strasznie infantylny), przeczytałam parę postów.
      Ma kasę niech się bawi. Znacznie bardziej fascynuje mnie dlaczego robi to tak publicznie i w jaki sposób w przygotowania do swojego ślubu wciąga masę ludzi (rano wątek miał 700 wpisów a teraz ponad 1100)

      Co do rozpusty innych, interesuje mnie, jeżeli dotyka ludzi których znam. Mam dwie ciocie, obie mające dochody niewielkie, ale też nie najmarniejsze, stabilne (emerytura) utopiły się w gigantycznych długach, zaciąganych na totalne głupoty. Zwyczajnie szkoda mi ich i martwi mnie ich sytuacja.
    • mysz0lec Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 08:16
      Generalnie nie interesuje mnie to, jak inni wydają swoje pieniądze.
      Ale przeglądając ten wątek o ślubie Zii zauważyłam o ilu rzeczach ja zapomniałam podczas mojego ślubu. Nie miałam druhen, nie miałam osobnego bukietu do rzucania, nie miałam bufetu owocowo warzywnego, ani słodkiego. Nie miałam też mini torcików na pożeganie gości. Nie miałam serwetek z naszymi monogramami. To chyba nie było wesele... (taki żarcik)
      A ja myślałam, ze to ja byłam świrniętą panną młodą.
    • fruzia01 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 08:30
      to istnieje ktoś taki jak internetowy celebryta? i można zostać takim internetowym celebrytą opowiadając przez trzy lata o kolorze kwiatków? dobre, dobre, nie wiedziałam smile

      odpowiadając na pytanie - z jednej strony mi to tito kto ile na cowydaje dopóki do mnie po pożyczkę do pierwszego nie przychodzą; ktoś wydaje, ktoś zarabia, biznes się kręci. z drugiej strony jak pomyślę ilu biednych Murzynków w Kamerunie za mniej niż dolara dziennie żyje...
      • vikatl Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 09:01
        Zupelnie mnie nie interesuje,kto na co ile wydaje.
        Przeciez ludzie maja rozne priorytety.
        W zyciu nie wydalabym na slub 200tys,ale jak ktos lubi i tyle ma,to jego wola.
        Nie zazdroszcze samochodow sasiadom ,choc milo popatrzec na luksusowe auto.
        Jedyne czego zazdroszcze(ale pozytywnie)to,ze ktos zwiedzil miejsca,na ktore mnie nie stac.
        Bo ja z tych,co maja bzika na punkcie podrozywink
        I tez zdarza mi sie zazdroscic tym,ktorzy lekka reka wydaja pieniadze,bo ja zawsze musze wszystko wedlug planu,jak mam za malo na koncie to czuje sie niepewnie itp.
        Wiem,ze takie spontaniczne zakupy nijak sie maja do oszczedzania,ale tu raczej chodzi o ogolne podejscie ludzi do zycia,tak luz,ktorego mi brakuje...Kwestia charakterusmile
    • jagoda_pl Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 09:53
      Też podglądam ten wątekbig_grin A co? Jedni mają "Klan", ja mam Zia86;P

      Niestety muszę udzielić Ci odpowiedzi:

      "nie interesuje mnie
      > to, to pieniądze innych"

      Dla mnie organizowanie wesela za 20 000 zł to już jest masakra. Ale taki mam system wartości, ważniejsze są dla mnie inne rzeczy. Emocje? Fajnie dziewczyna ma, niech jej się dobrze wiedzie, ale ja bym co innego z tą kasą zrobiłasmile
      • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:20
        Ja też go podglądam, bo to lepsze niż niejedna telenowela. I zbliża się season finale - dowiemy się czy to jakaś ustawka jest czy ona naprawdę wydała równowartość kawalerki na imprezęsmile Mnie w tym wszystkim rażą dwie rzeczy - to, że dla niej motylki i winietki okazały się ważniejsze niż sam sens ślubu (po 3 latach wybierania kolorów przewodnich, na 3 m-ce przed ceremonią stwierdziła jednak, że ona jako teistka agnostyczna i jej narzeczony jako ateista - nie wezmą jednak ślubu w Kościele Katolickim) oraz z jaką lekkością wydaje pieniądze, których sama nie zarobiła, a na które pracowały poprzednie pokolenia (i to nie jej nawet, tylko jej narzeczonego). I może mam idealistyczne podejście, ale ja zawsze w takich chwilach myślę ile rzeczy można by zrobić za to - pomóc biednym, pomóc zwierzętom, a chociażby wydać na jakąś podróż życia (za 200 tys to można 2 lata dookoła świata zaliczyć..). I niby wiem, że to nie moja sprawa - tak jak wiele osób tu powtarza - jak ma, niech wydaje jak chce - ale mam swoją opinię na ten tematsmile
        • jagoda_pl Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:37
          Ja uparcie wierzę, że ona istnieje i to się dzieje naprawdę. Wbrew pozorom, wszystko do siebie pasuje! Takie dzieci konsumpcjonizmu, które żyją w świecie seriali i internetu...
        • marajka Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 21:52
          to, że dla
          > niej motylki i winietki okazały się ważniejsze niż sam sens ślubu (po 3 latach
          > wybierania kolorów przewodnich, na 3 m-ce przed ceremonią stwierdziła jednak, ż
          > e ona jako teistka agnostyczna i jej narzeczony jako ateista - nie wezmą jednak
          > ślubu w Kościele Katolickim)

          Ale co ma Kościoł katolicki do sensu ślubu? Ja też nie wezmę w katolickim, bom protestantka, a zapewniam Cię, że wiem jaki jest sens ślubowania komuś miłości do śmierci... Sensu ślubu to by nie rozumiała, jakby go w ogóle odwołała a wesele robiłabig_grin Ale szkoda, że w kościele odwołała, miała brać u Piotra i Pawła w Krk, chciałam iść zobaczyć pod kościół czy to nie ściemabig_grin

          Mnie tam to nie rusza, że dziewczę rozwala taką kasę. Widocznie narzoczonemu też nie. W ogóle ja się nie orientuję w wydatkach innych ludzi, więc nic na ten temat nie sądzę. No dobra, jak widzę w Hugo Bossie czapkę za 200 zł, to stwierdzam, ze mi by było szkoda, wolałabym iść na obiad do Wierzynkawink
          • magdalaena1977 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 22:59
            marajka napisała:

            > Ale co ma Kościoł katolicki do sensu ślubu? Ja też nie wezmę w katolickim, bom
            > protestantka, a zapewniam Cię, że wiem jaki jest sens ślubowania komuś miłości
            > do śmierci...
            Ale wydawałoby się, że decyzja o tym, w jakim obrządku bierzesz ślub jest ważniejsza od wyboru winietek, prawda ?

            > Sensu ślubu to by nie rozumiała, jakby go w ogóle odwołała
            > a wesele robiłabig_grin
            Jak czytałam ten wątek, to zia doszła do tego, że odwołując ślub kościelny nie ma szans na cywilny w tym samym dniu i postanowiła wziąć tzw. ślub humanistyczny czyli taką areligijną ceremonię bez znaczenia prawnego.
            Więc będzie to wesele bez ślubu.
            • marajka Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 01:44
              > Ale wydawałoby się, że decyzja o tym, w jakim obrządku bierzesz ślub jest ważni
              > ejsza od wyboru winietek, prawda ?

              Dla wierzącego tak, zwłaszcza jesli to dla niego sakrament. Dla kogoś, kto kościół uważa za część oprawy nie.

              > Jak czytałam ten wątek, to zia doszła do tego, że odwołując ślub kościelny nie
              > ma szans na cywilny w tym samym dniu i postanowiła wziąć tzw. ślub humanistyczn
              > y czyli taką areligijną ceremonię bez znaczenia prawnego.
              > Więc będzie to wesele bez ślubu.

              Bez papieruwink Bo ślubować sobie będą.

              Nie znam dziewczyny, wydaje mi sie głupiutka, ale spójrzcie ile ludzi ma ubaw czytając jej wątki, a ile nauczyć się możnasmile Zaraz sprawdzę co to winietki.
        • spicy_orange Re: Rozpusta innych:) 26.03.11, 22:31
          > czy ona naprawdę wydała równowar
          > tość kawalerki na imprezęsmile

          ofelcia, nawet nie mów-w Katowicach lub Chorzowie za tą kaskę masz nawet do 90 metrów (do kapitalki)... ehhh
    • niebieski_lisek Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 10:52
      Też czytam jej wątki, chociaż miałam sporą przerwę od stycznia. Teraz trafiłam na najciekawszą część - czyli robimy wesele bez ślubu smile Moje odczucia do autorki były różne od sympatii po zniecierpliwienie. Zrozumiałabym gdyby ona miała kasy jak lodu - wtedy można wydawać, ale to jest dziewczyna, która brała pożyczki w providencie i deklarowała że mieszkanie weźmie na kredyt (może ściemniała). Mój rozum nie ogarnia jak w takiej sytuacji można np. fundować sukienki i garnitury druhnom, drużbom, fundować im wyjazd za granicę żeby razem poszukać sukienki, i wiele innych. No nie ogarniam tego i już. Zresztą wygląda na to, że część tych atrakcji to tylko pobożne życzenia, tak jak np. poprawiny na barce, w stylu lat 50. Nie rozumiem jak można planować coś takiego kilka lat a pół roku przed imprezą zorientować się nie ma wystarczającej ilości pieniędzy. Gdyby to była bliska mi osoba to bym z nią pogadała o tym, ale skoro nie znam narzeczonych to nie moja broszka.
      • mlodyniedowziecia Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 15:34
        Wesele bez ślubu - nigdy bym nie wymyślił, ale skoro im (obojgu) odpowiada
      • marajka Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 01:46
        . Zrozumiałabym gdyby ona miała
        > kasy jak lodu - wtedy można wydawać, ale to jest dziewczyna, która brała pożycz
        > ki w providencie i deklarowała że mieszkanie weźmie na kredyt (może ściemniała)

        A nie dostali spadku? Zdaje się, że właśnie mają kasy jak lodu...
        • niebieski_lisek Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 11:55
          Z tego co ja zrozumiałam - może błędnie - to cała kasa idzie na wesele, czyli wydadzą wszystko na ten jeden dzień, a później zostają tylko ze wspomnieniami.
        • nomina Telenowela i product placement 29.03.11, 00:58
          Do telenoweli zaglądam raz na rok, przypadkiem, jak ktoś podlinkuje. To - jak Moda na sukces - nie moja bajka, ale widać - target jest. Natomiast coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to jest kryptoreklama. Ktoś pannę Z. sponsoruje. Taki product placement dla niewymagających.

          Marajko, jakkolwiek to zabrzmi - masz piękną stopkę smile.
          • marajka Re: Telenowela i product placement 29.03.11, 13:06
            Ja też czytam przypadkiem, wiec nie wiem dokładnie, ale wydawało mi sie, że gdzieś czytałam, iż dostali spadek i jeszcze na przyszłe życie też im starczy.

            > Marajko, jakkolwiek to zabrzmi - masz piękną stopkę smile.

            A dziękujęsmile Uwielbiam Kaczmarskiego.
    • mysz0lec Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 11:03
      Przez was zaczęłam czytać wątek Zii. I nawet czytam ten artykuł w DF. I tak się zacełam zastanawiać jak szybko mój narzeczony by mnie rzucił, jakbym mu przez 3 lata gadała o kolorach przewodnich. I na dodatek pamiętała w jakim miesiącu z jakiego koloru zrezygnowałam. I gdybym zamiast mieszkania chciała zrobić "sen na jawie 5 letniej dziewczynki".
      • jagoda_pl Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 11:48
        No to chwilę sobie poczytaszwink A to jest jej ósmy wątek na Gazeta.pl! Ona działa jeszcze na innych forach...
        • mysz0lec Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 11:54
          > No to chwilę sobie poczytaszwink A to jest jej ósmy wątek na Gazeta.pl! Ona dział
          > a jeszcze na innych forach...

          Tyle czasu to ja nie mam smile
    • ko_kartka Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 12:02
      Dziewczyny, cieszy was ten wątek (dzięki, nie wiedziałam nawet o istnieniu takiego kuriozum!), a potem się pytacie: kto mądry bierze pożyczkę w Providencie, Bocianie czy innym Kredyt Ekspresie. Macie odpowiedź. A z drugiej strony, skoro na głupocie takich ludzi ma zarobić restaurator i krawcowa, to czemu nie firma pożyczkowa? Tam też ludzie pracują, na chleb, na dzieci i kredyt hipoteczny. I gospodarkę nakręcają.
      • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 12:33
        A to też prawda - ktoś musi wydawać, żeby ktoś mógł zarobić. Jeżeli dzięki Zia zarobi pani florystka i dzięki temu będzie mogła pojechać z dzieckiem na wakacje - to w sumie chyba dobrzesmile
        • ko_kartka Re: Rozpusta innych:) 24.03.11, 12:28
          I to nawet bardzo dobrze! smile Pani florystce po takiej upierdliwej klientce będą się należeć jak nic wakacje smile
    • trypel Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 14:59
      ofelia1982 napisała:

      >
      > Jestem ciekawa Waszych opinii

      Tak sobie poczytuję to forum w wolnym czasie. Albo w zajętym szukając odskoczni wink
      Poczytuję żeby zrozumieć i nie ukrywam żeby poprawić sobie humor że ze mną nie tak źle smile (bez obrazy)

      na ten temat sie wypowiem bo znam go jakby z obydwu stron.
      Jeszcze 3-4 lata temu byłem tym "rozpustnikiem" z zerowymi oszczędnościami ale za to wydającym miesięcznie parę tys na przeróżne hobby od motocykla przez jeepa a na nurkowaniu kończąc.
      Potem jakaś żyłka mi w mózgu strzeliła i powoli organizm zaczął domagać się tego czego od wczesnej młodości nienawidziłem z całego serca czyli stabilności i bezpieczeństwa. I tak zaczynając od tysiąca czy dwóch zacząłem oszczędzać ograniczajac wydatki na przyjemnosci. Proces postępował niezauważenie a ja w tym roku obudziłem się z ręką w nocniku stwierdzając że wolę odłożyć na konto niż zmienić motocykl na nowszy. Wolę odłożyć niż skoczyć na nurka. Wolę odłożyć niż kupić gadżet do jeepa.
      Szlag by to trafił. I zacząłem jak już to ktoś w tym wątku napisał zazdrościć tym innym rozpustnikom tym bardziej że wiem jakie to było fajne. Próbuje coś z tym robić typu idiotyczne wydanie pieniedzy na coś zbędnego zeby sobie udowodnić ze dalej potrafie - ale najgorsze że potem cięzko to odchorowuje milion razy wracajac myślami czy dobrze zrobiłem.
      I tak naprawdę ciezko cokolwiek z tym coś zrobic - jeden JA cieszy się że odłożył i że kupka rośnie (bo moze być źle itd) a drugi JA płacze za straconym życiem. I ten pierwszy obiecuje drugiemu że jak już odloży X to skończy oszczędzanie, ale potem to X następuje i znów jest granica przesuwana. I tak naprawdę boję się że kiedyś dopadnie mnie jakiś zawał i wtedy w d*pie będę miał te oszczędnosci i tylko żal pozostanie za tym czego nie rozpieprzyłem na lewo i prawo na przyjemności (moje motto cytujac za Hrabalem brzmiało: jeśli chcesz żeby tysiące wchodziły drzwiami, musisz setki wyrzucać przez okno)

      podsumowując - zazdroszcze. Strasznie zazdroszcze ludziom którzy żyją nie myślać o dniu jutrzejszym tylko cieszą sie chwilą. Wiem jakie to fajne.
      • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 16:48
        Ciekawy post. Ja też przeszłam ewolucję od beztroskiego wydawania sporych sum (w moim przypadku to były ciuchy, kosmetyki, wyjazdy, ładne gadżety do mieszkania etc.) do bardzo rozważnego kupowania wszystkiego. I też czasem łapię się na tym, że może przesadzam, że może czasem trzeba iść i zostawić trochę kasy w jakimś sklepie i nie mieć wyrzutów sumienia..Ale chyba to, do czego powinno się dążyć to właśnie umiar. Nikt nie każe Zia (przytaczam ją bo od niej się zaczęło) iść do ślubu w plastikowych butach z bazarku albo samej zbierać kwiaty na bukiet ślubny pod blokiem - bo jest milion pośrednich wersji między dziadowaniem a rozsądnym ślubem..I tak samo jest chyba z wszystkim. Możesz racjonalizować wydatki, żeby potem raz w roku pojechać na nurkowanie i narty, bez ograniczania się już tam na miejscu..Przynajmniej to jest mój docelowy model..
      • vikatl Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 17:49
        Ja nigdy nie nalezalam do tych ''rozpustnych''.Nie potrafilam ot tak beztrosko wydawac pieniedzy bez przemyslenia wczesniej,czy dobrze robie.
        Mam przyjaciolke ,ktora lekka reka umie cala pensje wydac na bzdety,nie oplacic mieszkania i dobrze jej z tym.
        Moje poczatki przygody z oszczedzaniem tez wygladaly w ten sposob,ze kwota na koncie rosla i rosla.A ja obcinalam to z tego to z tamtego i po jakims czasie zauwazylam,ze nie cieszy mnie kolejny wyciag z banku.Bo troche sie zagalopowalam i wmawialam sobie,ze czegos nie musze miec i mi z tym dobrze.
        Teraz zmienilam podejscie,odkladam mniej niz kilka lat temu i mniej rygorystycznie podchodze do oszczedzania.
        • b-b1 Re: Rozpusta innych:) 22.03.11, 23:23
          Hm...a mnie się wydaje że każdy ma swoją "rozpustę"..Dla jednego to dzieci, dla drugiego dobry samochód, dla innego podróże, czy dobry obiad na mieście i tak można mnożyć....
          Ja również mam swoją rozpustę-więc rozumiem, że można wydać określona sumę na coś(choć jak dla mnie niekoniecznie na weselebig_grin)
          Jednak "rozpusta" nie powinna kolidować ze zdrowym rozsądkiem.
          ..czyli wydaję swoje, a nie cudze(bankowe) i jednocześnie nie umniejszam oszczędności.
        • ko_kartka Re: Rozpusta innych:) 24.03.11, 12:26
          > Moje poczatki przygody z oszczedzaniem tez wygladaly w ten sposob,ze kwota na k
          > oncie rosla i rosla.A ja obcinalam to z tego to z tamtego i po jakims czasie za
          > uwazylam,ze nie cieszy mnie kolejny wyciag z banku.Bo troche sie zagalopowalam
          > i wmawialam sobie,ze czegos nie musze miec i mi z tym dobrze.

          To zjawisko się nazywa nadgorliwość neofity i występuję chyba w każdym przypadku - że jak się do czegoś zapalimy (tu do oszczędzania), to entuzjastycznie idziemy na całość. I fajnie, jeśli przychodzi taki moment "opamiętania", że potrafimy się zatrzymać i spojrzeć na zjawisko krytycznie.
    • kota_marcowa Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 11:27
      Zalezy co rozumiesz przez rozpuste, jeżeli to, że ktoś wyda 200tys na ślub czy cokolwiek i nie zostanie mu nic kasy potem, jego sprawa.
      Natomiast znam dziewczynę, która pracuje, coś tam zarabia ale telefon jej odcieli bo nie zapłaciła, wzięła kredyt przepuściła rat nie spłaca, pita za zeszły rok nie złożyła do tej pory, w pracy bierze zaliczki, które potem księgowa egzekwuje od niej na siłę itp. Oczywiście cały czas płacze jaka to ona biedna, komornik ją ściga, a ona nie ma z czego płacić, ale na to żeby u kosmetyczki co miesiąc przedłużać sobie rzęsy, koszt około 200PLN, co miesiąc chodzić do fryzjera na czesanie i malowanie, kupowac markowe kosmetyki i ciuchy to ma. Takie zachowanie jest dla mnie obrzydliwe to jakaś forma naciągactwa, trzeba nie mieć zupełnie wstydu.
      • kota_marcowa Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 11:37
        I dodam dla czepialskich - nie zazdroszczę, jestem taka cięta bo kiedyś sama pożyczyłam jej kasę i nie oddała, zresztą wiekszość osób się dała na to nabrać, na szczęście raz.
        • ula-35 Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 11:54
          Dajcie linka do tej forumowej telenoweli bo poczułam się zaciekawiona a nie wiem gdzie szukać.
          • jagoda_pl Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 13:06
            Link w pierwszym poście...
        • ofelia1982 Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 13:48
          O kurczę, ta Twoja znajoma to już chyba chora jest, ja sobie nie wyobrażam..
          • kota_marcowa Re: Rozpusta innych:) 23.03.11, 13:54
            > O kurczę, ta Twoja znajoma to już chyba chora jest, ja sobie nie wyobrażam..

            Raczej bezwstydna cwaniara, żerująca na innych. Ona to robi z pełną świadomością.
    • krzysztofsf Druga skrajność :) 23.03.11, 22:04
      www.joemonster.org/art/16621/Jak_zaoszczedzic_na_slubie_
      • ofelia1982 Re: Druga skrajność :) 25.03.11, 09:17
        obrzydliwe. Gdyby chociaż było na co popatrzećsmile
    • asia_i_p Re: Rozpusta innych:) 24.03.11, 16:40
      Poczytałam ten wątek Zii - to rzeczywiście jest boskie. To na pewno nie jest reklama tego hotelu albo może firmy urządzającej wesela?
    • sparkley78 Re: Rozpusta innych:) 24.03.11, 22:58
      Zrobią im sesję ślubną w ,,Vivie" i weselicho się zwróci big_grin
      • mirmunn e cienka ta Zia jak na Kraków napisałam jej to:) 25.03.11, 10:28
        wklejam te ż Wam, ciekawe, czy padnie!!
        wydawanie kasy mnie nie rusza, ale jak na warunki krakowskie to nie jest najwyższa półka, wierzcie mismile


        Andel' s to hotel sympatyczny, ale ze średniej półki, znajduje się koło dworca i galerii handlowej - ceny są też nie zaporowe - w porównaniu oczywiście z ambicjami Zii -
        braliśmy go pod uwagę przed naszym ślubem, ale mieliśmy zbyt kameralne wesele główna sala, cała biała - brrrr (zmienia się tyko dodatki chyba) zrobiła na mnie dość upiorne wrażenie.

        Czemu nie w któryś z hoteli i knajp Likusów? Catering za drogi? Bo tam to dopiero gotować umieją, mniam...
        A noc poślubna - czemu nie w Starym? (najdroższy z nich)?

        Czemu nie Sheraton z pięknym widokiem na Wisłę, a betonowy blok koło Galerii Krakowskiej?
        Albo Pałac pod Baranami - z piękną salą do tańca? (wszystko inne się wynajmuje, łącznie z meblami - to dopiero byłaby cena no i u Potockich?

        A czemu nie w zamku w Korzkwi? tam to są ceny .... i plenery...

        itd.....
        jak na Kraków - średnia półka
        • ofelia1982 Re: e cienka ta Zia jak na Kraków napisałam jej t 26.03.11, 23:53
          Eeee..ale co to ma do rzeczy? Może bardziej jej się podobał Andels. Poza tym nie przesadzajmy - to JEST wysoka półka. Nie zmienia to też faktu, że laska wyda na imprezę 200 tyś (LOLsmile
          • krzysztofsf A na bis 26.03.11, 23:59
            kobieta.wp.pl/wiadomosc.html?wid=12396636&title=Sakramentalne-tak-rowniez-przy-rozwodzie&ticaid=1c048&_ticrsn=3
          • mirmunn to nie kwestia podobania lecz kasy której przybyło 27.03.11, 09:27
            z tego, co zrozumiałam z wątku, początkowy budżet wynosił 60.000, plan wesela w miarę normalny
            potem był jakiś spadek czy cuś, apetyty Zii wzrosły i zaczęła szaleć
            i stąd właśnie moje uwagi, jak chciała się pokazać w Kraku, to mogła drożejsmile

            bo z jej pisania wynika, ze chce się pokazać
            • anula36 Re: to nie kwestia podobania lecz kasy której prz 27.03.11, 11:34
              liczenie komus pieniedzy jest dla mnie znacznie bardziej zenujace niz najgorsza rozpusta finansowa. Tudziez robienie planow finansowych na cudze zarobki i spadki.

              Ja tam wydaje na luzie bez wyrzutow sumienia, ale jestem w tej dobrej sytuacji ze spadek czeka, a spadkobiercow braksmile


              • ofelia1982 Re: to nie kwestia podobania lecz kasy której prz 27.03.11, 12:07
                no cóż, może jestem burakiem (tak wynika z Twojej wypowiedzismile Ale Zia upublicznia wszystko więc każdy ma prawo komentować - na tym polega rzeczywistość forum..
                • mirmunn Re: to nie kwestia podobania lecz kasy której prz 27.03.11, 14:38
                  kwestii finansowych Zia też nie ukrywa łącznie z podawaniem kwot i przyznawaniem się do brania chwilówek chyba na zaliczki czy cuś (nie przedzierałam sie przez to wszystko, podczytałam gdzieś resume)
                  a że wg mnie to
                  a) bezguście i tandeta
                  b) jak na każdym kroku chwali się budżetem, to niech choć z klasą zaszaleje i w górnej granicy
                  c) prosi o opinie na temat wszystkiego, nawet wieszaka i talerzyka (na obrączki)

                  więc opinię niniejszym wyrażam
                  na temat lokalu np.
        • misself Re: e cienka ta Zia jak na Kraków napisałam jej t 28.03.11, 20:26
          mirmunn napisała:
          > wydawanie kasy mnie nie rusza, ale jak na warunki krakowskie to nie jest najwyż
          > sza półka, wierzcie mismile

          Nie miała być - o ile pamiętam, pierwsza koncepcja zakładała jakiś dworek pod Krakowem, ale zmienił się "styl" imprezy, ma być bardziej nowoczesna, więc Andel's pasował bardziej.

          Podejrzewam, że większość z nas mając taki budżet, wydałaby inaczej te pieniądze wink
          • agpagp Re: e cienka ta Zia jak na Kraków napisałam jej t 28.03.11, 23:40
            a na końcu wezmą cichy skromny ślub cywilny big_grin
            • misself Re: e cienka ta Zia jak na Kraków napisałam jej t 28.03.11, 23:47
              agpagp napisała:

              > a na końcu wezmą cichy skromny ślub cywilny big_grin

              Zaliczki już chyba popłacone, więc trudno się będzie wycofać wink
              Ale ja bym na ich miejscu to rozważyła - w sieci ten ślub jest dość znany, wystarczy kilku party crushers i z wymarzonego ślubu będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka