lestrange_e
04.01.12, 00:09
Jestem stomatologiem. Trafiają do mnie ludzie z różnym stanem uzębienia. Zdarzają się tacy, co mają piekne, zdrowe, zadbane zęby, i tacy, o uzębieniu których lepiej nie pisać. Jednak w końcu i oni przychodzą ,,zrobić'' zęby. Diagnoza, potem proponowanie leczenia. W zależności od rodzaju rozpoznanego schorzenia. Dla każdego inne odpowiednio dobrane. Wszystko piękne, super, pytanie o cene. I tutaj momentalnie wszystko się zmienia. Nagle z leczenia zrezygnują. Oburzeni pytają, czemu tak drogo, za co, dlaczego to akurat dentyści zdzierają taka kasę. Niejednokrotnie padają teksty w stylu, że ,,przecież z dziurami w zebach da się żyć, i że od tego nikt nie umrze''. OJP. Czasami nie chce mi się takim ludziom tłumaczyć, do czego może doprowadzić nieleczona lub źle leczona, np. paradontoza. Mogłabym im cały wykład zrobić, jaki wpływ na inne narządy mają schorzenia zębów, dziąseł itp. itd.. Co tam, i tak nie dojdzie, i tak jeden z drugim powiedzą, że przecież od tego nikt nie umrze, bo przecież oni o tym wiedzą najlepiej. I z jakiej racji dentyści taką kasę zdzierają. Do czego zmierzam. Niech się ludzie nie dziwią, skąd takie wysokie koszty za leczenie stomatologiczne. Czy niektórzy mają w ogóle świadomość, ile kosztuje założenie gabinetu dentystycznego, zakupienie narzędzi, środków do sterylizacji i dezynfekcji, mikroskopy, aparat rtg, niektóre rzeczy trzeba uzupełniać na bieżąco, wliczyć do tego jeszcze trzeba pensje asystenta, płatne szkolenia. Pieniądze na to nie lecą z nieba. Do tego jeszcze dochodzi ciągły rozwój w stomatologii, coraz to nowsze metody leczenia, które mają być komfortowe i prawie bezbolesne dla pacjentów.
Po prostu czasami to się należy nad pewnymi rzeczami zastanowić, zanim puści się kolejną wiązankę, lub skrytykuje wszystkich naokoło.