Zapasy

22.02.12, 21:32
Jeden z moich głównych sposobów na oszczędzanie, to robienie zapasów. Mamy nieregularne i dość niskie dochody, więc po przypływie gotówki robimy większe zapasy produktów, które można dłużej przechowywać, a są tańsze. W czasie finansowej posuchy nie mamy problemu z jedzeniem, środkami czystości, pieluchami itp. Podczas zakupów zawsze zwracamy uwagę na promocję artykułów, których używamy, i kupujemy większy zapas.
Dziwią mnie trochę ludzie, którzy mając sytuację podobną do naszej nie chcą robić zapasów w tańszych sklepach, tylko kupują na bieżąco w znacznie droższych sklepikach osiedlowych (mamy takich znajomych, regularnie proponujemy im wyprawy po większe zakupy w odległych sklepach, nigdy nie korzystają).
Robicie zapasy? Jeśli nie - dlaczego?
    • dorotkak Re: Zapasy 22.02.12, 21:48
      Zapasy oczywiscie, ze robiesmile
      Raz, ze tu gdzie mieszkam chocby chcial to nie ma osiedlowych sklepikow. Sa ze dwa mikrosklepy na parterze domow jednorodzinnych - ceny wysokie, a wybor zadne.

      Dwa, ze mam bardzo mało wolnego czasu wiec jak juz jade do wiekszego sklepu to kupuje jedzenie, srodki czystosci, kosmetyki itd nawet na 3-4 tygodnie. A codziennie tylko pieczywo i gazetysmile

      --
      I ta wiara ze w człowieku człowiek jest.
      • baba-baba Re: Zapasy 22.02.12, 22:07
        Robię zapasy,bo nie chce mi się co chwilę biegac po makę,cukier,makarony itd. i zgadza się,że tuż za rogiem jest drożej.
        A może Ci znajomi nie mają pieniędzy,żeby jednorazowo tyle kupowac?
    • kufferrek Re: Zapasy 22.02.12, 22:06
      Zawsze robię zapasy. jeśli kupuję cukier - to całą zgrzewkę, mleko, mąka, kasze, makarony. Mam w zapasie ketchupy, pomidory w puszce, kukurydze, groszki i fasolki. Miodu mam dużo w zapasie. mam zapas czosnku w lodówce (prawdziwego, przywiezionego od cioci ze wsi). MAM ZAPAS MROŻONEK, brokuł zamrożony (jeśli jest w promocji, to kupuję więcej), pomrożone mięso. Zapas pierogów ruskich od teściowej, leniwych - jak potrzebuję na szybko to mam jak znalazł. Mam zapas szpinaku w zamrażarce, kilka paczek włoszczyzny na zupę - kupiłam więcej, skroiłam i mam . Kawa i herbata - zawsze mam zapas.
      Mam zapasy chemii - proszek, pap. toaletowy, chusteczki do nosa i ręczniki papierowe, mokre chusteczki, Ludwik, tabletki do zmywarki. Mam zapas leków w szafce - kupuję zawsze w sezonie letnim - po prostu wiem z reguły na co dzieci mi w zimie choruja. Mam zapas nurofenu, aspiryny, rutinacea, prospan, Elofen, pulmicort, clemastin i inne leki przeciwalergiczne. Nasz pediatra często mi wypisuje na zapas, leki, które u mnie schodzą ciągle - bo jedno alergiczne i często na wziewach i stale zażywa jeden lek przeciwalergiczny. jak mam przypływ gotówki - kupuje i leży. I czeka aż przyjdzie potrzeba. do sklepu, bo mi się coś skonczyło. Po pierwsze kupię coś dodatkowo a po drugie - najzwyczajniej nie mam czasu biegać po sklepach.
      • gku25 Re: Zapasy 23.02.12, 17:17
        Jesteś bardzo zapobiegliwa, podziwiam.
    • satia2004 Re: Zapasy 22.02.12, 22:35
      Robię zapasy, teraz głównie dlatego, że teraz mieszkam w miejscu, gdzie choć do najbliższego sklepu mam 500m to niestety nie ma do niego chodnika big_grin

      W mieszkaniu wydzieliłam z kuchni spiżarkę. Mam zawsze zapasy rzeczy suchych (mąka, makarony, ryż), do tego puszki (pomidory, fasola, kukurydza, owoce), zgrzewki mleka, soków, TŻ również zapas piwa wink Do tego kupuję większe ilości mięsa, porcjuję i mrożę. Dzięki temu w zasadzie zawsze mogę zrobić szybki obiad i w ogóle kuchenna 'logistyka' jest prostsza.

      Na zakupy jeździmy średnio raz w tygodniu, kupujemy w promocji większe ilości sprawdzonych produktów. Sporo nauczyłam się czytając gazetowe forum 'Oszczędzamy' (które polecam) - np. układanie jadłospisów, zakupy z listą. I jeszcze niezbędny przy trzymaniu zapasów projekt 'tylna ścianka' - czyli regularne przeglądanie, żeby nic się nie przeterminowało smile
      • satia2004 Re: Zapasy 22.02.12, 22:40
        Późno już - Jul-kaa - zobaczyłam Twój nick i automatycznie przyporządkowałam ten wątek do forum STOFF. Widzę, że nie muszę 'Oszczędzamy' polecać bo właśnie tu jesteś smile
      • jul-kaa Re: Zapasy 22.02.12, 22:54
        satia2004 napisała:
        > np. układanie jadłospisów, zakupy z listą.

        A u mnie się to nie sprawdza, właśnie dlatego, że kupuję głównie na promocjach i z tych tańszych produktów potem gotuje. Jak próbowałam robić zakupy z listą (i wg jadłospisu), to się okazywało, że akurat te rzeczy z listy są w odwiedzanym sklepie droższe.
        • satia2004 Re: Zapasy 22.02.12, 23:00
          jul-kaa napisała:
          > A u mnie się to nie sprawdza, właśnie dlatego, że kupuję głównie na promocjach
          > i z tych tańszych produktów potem gotuje. Jak próbowałam robić zakupy z listą (
          > i wg jadłospisu), to się okazywało, że akurat te rzeczy z listy są w odwiedzany
          > m sklepie droższe.

          Chyba wszystkie markety mają gazetki promocyjne dostępne na stronach internetowych - można sprawdzić promocje przed wyjściem smile
          • jul-kaa Re: Zapasy 22.02.12, 23:59
            E, nie. Ja nie mam problemu z kupowaniem za dużo, muszę na zakupy chodzić głodna, bo jak idę najedzona, to nie kupuję prawie nic. Listę też mam nie po to, żeby nie kupić rzeczy spoza niej, tylko żeby nie zapomnieć, co jest konieczne.
    • pumeczka Re: Zapasy 22.02.12, 23:29
      robienie zapasów zakodowane mam już z czasów jak mieszkałam jeszcze w rodzinnym domu, do sklepów daleko, trzeba było raz na jakiś czas zaopatrzyć spiżarnię,żeby po szkole , czy potem po pracy nie taszczyć wielgachnych siatek
      mąż się ze mnie śmieje,( bo on wychowany inaczej, skepy miał pod nosem) że zawsze coś muszę upatrzyć na promocjach i mieszkanie "zagracić"
      wink
      powoli i on przesiąka moim nawykami i sobie coś tam zachomikuje
      bo niestety osiedlowy minimarket droższy od hipermarketów i dyskontów
    • 098qwerty Re: Zapasy 23.02.12, 10:38
      Ja też robię zakupy na zapas. Kupuję głównie kaszki dla dziecka, mleko modyfikowane, papier toaletowy, ręczniki papierowe, mąkę, cukier, makaron, ryż - wszystko kupuję w promocyjnych cenach, z długą datą przydatności do spożycia. Od znajomego kupuję też miód wczesną jesienią na cały rok.
    • kugorki Re: Zapasy 23.02.12, 10:51
      a ja nie kupuję zapasów-czasem faktycznie kupię paczkę makaronu, ryżu czy mąki więcej, ale to gdy nie wykorzystam codziennego budżetu. Nie mam prostu kwoty przeznaczonej na zapasy, więc zaopatruję się w ramach kwoty przeznaczonej na codzienne zakupy. Mam jednak to szczęście, że od pół roku zmienił się ajent sklepu osiedlowego i wiele podstawowych produktów jest tam w cenach marketowych (makarony po 2-3zł., mąka szymanowska 2,45 itp). Na tydzień kupujemy tylko mleko (w biedronce 2,05, u nas najtańsze 2,20zł.a schodzi u nas min. 6 tygodniowo), wtedy też staram się kupić tańsze produkty.
      Niemniej nie mogę powiedzieć, że robię zapasy, bo ich nie robię. Nie mam też gdzie ich trzymać, mamy małe zagracone mieszkanie, a kuchnia stanowi naprawdę mały % powierzchni wink
      ale oby do przodu, prawda? smile
      • linn_linn Re: Zapasy 23.02.12, 10:59
        Nie uznaje pojecia dziennego limitu. Co z tego, ze mieszcze sie w dzisiejszym limicie, jesli jutro/za tydzien... wydam wiecej o x %. Czasem jest to nawet 30-40-50%.
        Robiac zapasy trzeba spelniac rozne warunki: np. miec rezerwe pieniedzy, miejsce na przechowywanie zapasow / najlepiej spizarnie /, panowac nad terminami przydatnosci doi spozycia.
        • kugorki Re: Zapasy 23.02.12, 15:18
          No widzisz, w moim wypadku system limitu dziennego się sprawdza. Nie u każdego musi, prawda?
          • linn_linn Re: Zapasy 23.02.12, 15:49
            Zalezy jak podchodzisz do wydatkow na jedzenie. Ja moge wydac mniej, moge wydac wiecej. Roznie bywa w roznych miesiacach. Staram sie placic mniej za dany produkt, ale nie jestem niewolnica limitow. Dla mnie wazne jest to, aby dobrze wydac pieniadze. Nie kazdy musi tak podchodzic do wydatkow.
          • jul-kaa Re: Zapasy 23.02.12, 15:55
            A ja jestem ciekawa, jak działają te dzienne limity - nie chce podważać Twojej metody, pytam wyłącznie z ciekawości. Jeśli na dany dzień masz limit X, to kupujesz tam, gdzie dane produkty akurat są, prawda? Czyli masz mniejsze szanse kupić taniej? Gdybyś powiedzmy w pierwszym tygodniu zrobiła większe zakupy, naruszając limit z drugiego tygodnia, to w drugim automatycznie wydałabyś mniej, prawda? Podobnie z wydatkami miesięcznymi (środki czystości itp.).
            • kugorki Re: Zapasy 23.02.12, 17:51
              chemię kupuję z wyprzedzeniem, jeśli gdzieś są dobre ceny-sprawdzam w gazetkach w necie. wtedy mąż gdzieś podjeżdża i kupuje (sprawdzam sklepy dostępne na jego drodze w pracy). Nie mam możliwości robienia większych zakupów, mąż ciągle w pracy, czasem wtedy zrobi zakupy, ale nie może trzymać ich w bagażniku, bo mu jest potrzebny-czasem idę do biedronki z wózkiem, wtedy kupuję rzeczy, które mi się "opłaca", robię jakieś zapasy, ale tylko tyle, ile starczy mi pieniędzy z danego dnia. Jeśli mam nadwyżki, to wykorzystuję je potem właśnie przy okazji większych zakupów w biedronce czy supermarkecie.
              Ja rozumiem, że nie podważacie mojej metody, bo wierzę że dla Was też liczy się efekt wink w moim przypadku limit dzienny jest sposobem kontrolowania wydatków. Mimo tego spisuję paragony. Często jest tak, że limit dzienny jest wystarczający, wtedy odkładam po 5-10zł. do "nadwyżek" i są pieniądze do dyspozycji-chemia (duża, droższa ale bardziej ekonomiczna) czy na leki (wiadomo-dwoje przedszkolaków w domu), ubrania (głównie SH). Na planowane duże wydatki odkładamy-dentysta, buty itp.
              Powtórzę-u mnie to się sprawdza smile innych metod nie próbowałam, narazie ta mnie satysfakcjonuje.
    • johana75 Re: Zapasy 23.02.12, 14:53
      Oczywiście że robię zapasy, zawsze jak jest promocja to coś kupię i mam na potem. Zawsze mam środki do prania w zapasie, kupione zawsze w promocji, kawę, ale też ubrania dla nas z wyprzedazy, dla dziecka zawsze rozmiar wieksze i czekaja, a dorasta szybko.
      Ostatnio tak wystrzeliła ze po 3 M. wszystkie spodnie były za małe, całe szczęście że miał 3 pary w następnym rozmiarze.
      • naturella Re: Zapasy 23.02.12, 15:05
        U mnie z zapasami nie bardzo. Jakoś podświadomie kojarzę to z wyrzucaniem pieniędzy/topieniem w produktach, które leżą, bo jak kupię za dużo, to nie zużyjemy najczęściej. Kupuję tyle wszystkiego, żeby na tydzień starczyło. Mąka i cukier u mnie wystarcza na miesiąc, czasem dwa, więc kupuję po kilogramie co jakiś czas. Makaron, kasze - kupuję na potrzeby danego, zaplanowanego dania. Jeśli przy okazji cotygodniowych zakupów planuję, że zrobię rosół, to kupuję też makaron do rosołu albo tortellini, nie kupuję tylko dlatego, że nie ma - bo potem leży. to samo z kaszami itp. Jedyny wyjątek to mięso, kupuję zawsze więcej i zamrażam, podobnie z mrożonkami warzywnymi itp - żeby mieć na wszelki wypadek produkty na choć jeden obiad. często zdarza się, że z dnia na dzień muszę organizować opiekę nad dziećmi, bo są chore - wtedy przychodzi teściowa i nie chcę, żeby jeszcze gotowała, więc przygotowuję wszystko dzień wcześniej, po pracy.
      • jul-kaa Re: Zapasy 23.02.12, 15:25
        Ja też kupuję ubrania dziecku na wyrost, nawet na rok do przodu (bardziej uniwersalne). Syn ma niecałe 2 lata, szybko rośnie, gdybym nie miała zapasów ciuchów (z lumpeksów), to bym musiała czasem szybko lecieć do sklepu po nowe - 10-20 razy droższe (bo na wyprawę po lumpeksach nie miałabym czasu). A tak nawet jak coś jest nie na ten sezon, to nie żal kilku złotych, a zawsze się koleżankom przyda.
    • agni71 Re: Zapasy 23.02.12, 16:36
      Robię zapasy, ale nie tyle jedzeniowe, co dzieciowe i kosmetyczne.
      Płynów do soczewek kupiłam większą ilośc, jak trafiłam w BDB cenie. I tak musiałabym kupić, ważnośc jest długa, więc jedyny problem to znależć miejsce do przechowywania.
      Co roku na przełomie listopada i grudnia jest dzień darmowej dostawy w sklepach internetowych. Robię wtedy zapasy niektórych kosmetyków, w tym aptecznych, nierzadko jednocześnie są jakies produkty w promocji, np. ostatnio w jednej z aptek w tym dniu była emulsja Emolium za pół ceny, więc wzięłam 2 opakowania, choc wcześniej nie planowałam. Bardzo się przydają.
      Ubrania dziecięce kupuję prawie wyłącznie na wyprzedażach nawet na rok do przodu, np. na przyszłą zimę dla najstarszej córki brak mi tylko spodni narciarskich, bo kurtke narciarską, drugą zimową, buty, akcesoria - juz kupiłam. Tym spodobem w styczniu i w lipcu nastawiam sie na zwiększone wydatki (wyprzedaże), za to humor poprawia mi myśl, że za te rzeczy na początku sezonu zapłaciłabym co najmniej 30%, a częściej 50% (a nawet 70%) więcej.
      Robie tez "zapasy" ksiązek dla dzieci i zabawek. Te ostatnie przydają się szczególnie, kiedy dzieci dostają zaproszenia na urodziny do kolezanek i kolegów. Na miejscu nie mam porządnych sklepów z zabawkami, więc zakup czegos na za 3 dni, to byłby dla mnie problem. A tak, siegam do zapasów. Zresztą prezenty dla moich dzieci też przeważnie kupuję z większym wyprzedzeniem i "chomikuję".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja