Dodaj do ulubionych

Utrzymanie w Warszawie

28.04.12, 14:05
Czesc, prosze o podpowiedzi na temat aktualnych kosztow zycia w Warszawie.
Pare lat temu mieszkalam w Warszawie ale mialam wtedy dobra prace i malutkie koszty utrzymania. Ostatnie lata mieszkam z rodzicami w mazowieckiem, troche pracowalam za granica, rodzice pomagali mi w wychowywaniu dziecka. Postanowilam jednak zaczac studia w Warszawie i obecnie jestem na etapie szukania pracy.
Mam oszczednosci, ale nie az tak duze by kupic mieszkanie. Bede musiala wiec wynajac mieszkanie.
Nie za bardzo orientuje sie co do kosztow zycia w stolicy poniewaz do tej pory po prostu dawalam rodzicom z ktorymi mieszkam 1500 zl i oni z tego wszystko oplacali. Ja musialam dodatkowo jedynie oplacic swoje telefon, wyjazdy, ubrania i rzeczy dla dziecka.
Mam alimenty w wysokosci 900 zl, ojciec dziecka w zaden inny sposob nie doklada sie do zycia corki, nie zabiera jej nigdzie, wiec mala jest caly czas ze mna lub z dziadkami.
Corka ma 5 lat i wrzesnia moze pojsc do pierwszej klasy.
Moje stale koszty to telefon okolo 120 zl, rata za samochod 400 zl, paliwo i ubezpieczenie opłacal mi ojciec więc nie wiem. Koncze splaty w pazdzierniku i wtedy moge auto sprzedac bo w Warszawie chyba bedzie mi niepotrzebne.
Studia oplaca mi rodzice.
Bardzo prosze o informacje ile moze kosztowac mnie wynajecie mieszkania 2 pokojowego, rachunki za media, dojazdy autobusem czy metrem no i zycie. Co do pracy to mam nadzieje, ze znajde cos chociaz za 2 tys. na reke, znam dobrze angielski i pracowalam 2 lata jako recepcjonistka, szukac bede pracy biurowej.
Odpada mi opieka nad dzieckiem bo gdy bede miec zjazdy to corka bede wozic do rodzicow lub oni albo siostra beda przyjezdzac do nas.
Nie mam za bardzo porownania jesli chodzi o koszty zycia bo rodzice maja duzy dom i duze rachunki za media, ale maja tez duzy ogrod i hoduja warzywa i owoce, mama duzo gotuje i robi sama sporo przetworow. Chcialabym sie uniezaleznic od rodzicow i wyprowadzic, i oni w zasadzie tez sa za tym, wiem ze pomoga jakby cos. Moj partner mieszka pod sama Warszawa, tez niestety jeszcze z rodzicami, ale na pewno bedzie pomieszkiwal z nami i dozlozy sie do kosztow jedzenia czy mediow. Ale nie chcialabym naduzywac niczyjej pomocy, takze jego.
Troche taka ze mnie kaleka zyciowa, bo mam 24 lata a dotad sama nie mieszkalam i nie prowadzilam swojego budzetu, prosze wiec o konkretne rady.
Obserwuj wątek
    • zonaniezona1 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 14:23
      Mieszkanie dwupokojowe - ok 2000 zł
      bilet miesięczny - ok 70 zł miesięcznie
      jedzenie 800 zł (może 600 dla 2 osób)
      szkoła, podręczniki, ubrania, lekarstwa.

      życzę powodzenia, ale może najpierw zacznij od znalezienia pracy.
      • iguloo Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 15:55
        Cena wynajmu mieszkania 2 pokojowego zależy od jego metrażu, standardu i dzielnicy (od 1500 zł + media), bilet miesięczny kosztuje 90 kilka zł, ja kupuję 90 dniowy za 220 zł, koszt jedzenia i chemi jest podobny jak wszędzie (zależny od tego czy kupisz w delikatesach, markecie czy dyskoncie - najdroższe są chyba sklepiki osiedlowe). Myślę, że mając do dyspozycji 2 tys zł, masz niewielkie szanse na utrzymanie siebie i dziecka - chyba, że znajdziesz jakieś naprawdę tanie mieszkanie.
      • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 18:00
        zonaniezona1 napisała:

        > Mieszkanie dwupokojowe - ok 2000 zł
        > bilet miesięczny - ok 100 zł miesięcznie
        > jedzenie 800 zł (może 600 dla 2 osób)
        > szkoła, podręczniki, ubrania, lekarstwa.
        >
        > życzę powodzenia, ale może najpierw zacznij od znalezienia pracy.
    • virgaaurea Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 16:58
      Przemysl te decyzje, bo moze byc ci bardzo ciezko; Gdybys byla sama, bez dziecka, wszystko wygladalo by troche inaczej, ale tak to jednak sa spore koszty;
      Wynajem: zalezy od dzielnicy i standardu mieszkania, w odleglej, z kiepskim dojazdem (ale jeszcze przy sieciowce) to sa koszty rzedu 1500 pln minimum (ale to jest naprawde podly standard i fatalna lokalizacja, imho - kiepski pomysl, jesli jestes z dzieckiem); srednia dzielnica (daleko, ale jakis dojazd jest, np. ursus) i sredni standard - musisz sie liczyc ok. 1700-1800, a typowo 2000;
      sieciowka 220 na kwartal; jak widzisz samo mieszkanie + transport prawie lub calkiem pochlonie ci pensje;
      co do wysokosci pensji - wcale nie tak prosto jest znalezc biurowa prace za sensowne pieniadze; jesli nie masz jakiejs szczegolnej specjalizacji, to moze wcale nie byc spacerek; zarabiajacych ponizej 2000 absolwentow filologii jest w wwie calkiem sporo; mam kilku znajomych, ktorzy prowadza firmy i znalezienie kompetentnej asystentki studentki zaocznej filologii ponizej 2000 jest dosyc proste, raczej jest nadmiar kandytatek; recepcjonistka (nie asystentka) raczej zarabia 1500 niz 2000; oczywiscie jesli masz niezle doswiadczenie lub jakies szczegolne umiejetnosci i bedziesz celowac w firmy, ktore tego potrzebuja, to inna bajka, wtedy pensja moze byc sporo wyzsza;
      rachunki za media - pakiet z kablowki tv+internet - kilkadziesiat pln; taniej raczej sie nie da, jesli chcesz miec net; telefon to juz sama wiesz;
      jedzenie - tyle samo, co w innych czesciach kraju (pomijajac osiedlowe sklepiki, ale tam i tak sa zazwyczaj przeterminowane produkty, wiec bez zalu sobie mozesz odpuscic);
      spory koszt moga za to stanowic wydatki zwiazane ze szkola - wyjscia, wycieczki, dodatkowe zajecia dla dziecka itd.; wszystkie dzieci ida, i trudno odmowic takiego wydatku;
      mam nadzieje, ze ci sie uda, mysl pozytywnie, ale nagimnastykujesz sie na pewno, zeby sie w takim budzecie ogarnac;
      • volta2 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 18:09
        nic nie wiem o kosztach szczegółowych, z tego co pisze autorka do tych 2 tys dorzuci się jeszcze 900 z alimentów.

        nie wiem, czy autorkę stać na 2 pokoje, choć w/g mnie cena najmu bardzo spadła, na jej miejscu jedyne o czym może myśleć to kawalerka, niestety, lub - jeśli jest facet na horyzoncie - to albo zdecyduje się nie "pomieszkiwać" na babki koszt, tylko - zwyczajnie mieszkać, i wówczas można wynająć 2 pokoje wspólnie. i koleś nie dorzuca się do jedzenia, tylko uczciwie partycypuje w kosztach. a jak za wcześnie na wspólnie mieszkanie - to ze względu na koszty brać kawalerkę.

        i teraz piszesz, że rodzice opłacali ci paliwo i coś tam jeszcze, czy oprócz finansowania studiów mogli by w czymś dodatkowo partycypować zamiast tamtejszego paliwa?

        co do cen mieszkań - na netowych ogłoszeniach są ceny wywoławcze, nie transakcyjne.
        wiem coś o tym, bo od czasu do czasu puszczam swoje dwa mieszknia na wynajem.
        i ostatnio - w obu umowach było tak, że mieszkanie na onecie było za 3000, poszło za 2,500.

        drugie, mniejsze było wystawione za 1800 a na umowie poszło za 1500, teraz jeszcze najemcy - dobrzy negocjatorzy, zamiast podwyżki o której myśleliśmy, wynegocjowali obniżkę, w sumie grosze, ale jednak.
        oczywiście byliśmy w sytuacji turdnej bo nie mieszkamy w kraju, ale sporo jest oferujących lokale w jakiejś "podbramkowej" sytuacji.
        oba mieszkania w doskonałej lokalizacji i w bardzo dobrym standardzie i na dodatek w nowym budownictwie.
        jak czytam o tych podłych mieszkaniach za 1700 zł to się przestaję dziwić, że nasi lokatorzy nie chcą się od nas nigdzie wynosić, ale ty też może będziesz miała farta i trafisz na normalnych ludzi?
        ty masz o tyle dobrą sytuację, że najpierw szukasz pracy, potem patrzysz na mieszkania w najbliższej okolicy, jeśli za drogie(centrum), to szukasz linii która jest dobrze skomunikowana i wtedy szukasz mieszkania na swoją kieszeń. najważnejsze, to unikać przesiadek, chyba że jeden z tych odcinków jest obsługiwany przez metro/pociąg.

    • bagietka4 zostań tam, gdzie jesteś, naprawdę. 28.04.12, 17:58

      • tiszantul Re: zostań tam, gdzie jesteś, naprawdę. 28.04.12, 19:40
        > bilet miesięczny - ok 100 zł miesięcznie

        oczywiście zamiast polecić trzymiesięczny po 220, lepiej straszyć miesięcznym po sto. Notabene rozejrzałem się i z kuriozów odnotowałbym bilet miesięczny na JEDNĄ LINIĘ pospieszną w Szczecinie po 106 złotych (sieciówka MIESIĘCZNA 162 złote, trzymiesięczna UWAGA 422 złote he he he. To wszystko w Szczecinie).

        >Nie stać mnie na kredyt ani wynajem. Mieszkam z rodziną u rodziców. To oni za >wszystko płacą!

        > zostań tam, gdzie jesteś, naprawdę

        Wiem, że radzisz z dobrego serca, ale weź pod uwagę, że innym może się coś udać.



        • bagietka4 Re: zostań tam, gdzie jesteś, naprawdę. 28.04.12, 20:10
          tiszantul napisała:

          > Wiem, że radzisz z dobrego serca, ale weź pod uwagę, że innym może się coś udać
          > .
          >
          >
          >
          tak, samotne rodzicielstwosmile
          • johana75 Re: zostań tam, gdzie jesteś, naprawdę. 29.04.12, 19:54
            Każdy doradza według swoich doświadczeń, a bagietka ma własnie takie- że najlepiej tam gdzie obecnie jesteśmy, a już całkiem jak w niebie jest przy rodzicach...ups u rodziców
    • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 18:04
      agat.100 napisała:
      > Mam alimenty w wysokosci 900 zl, ojciec dziecka w zaden inny sposob nie doklada
      > sie do zycia corki, nie zabiera jej nigdzie, wiec mala jest caly czas ze mna l
      > ub z dziadkami.Co do pracy
      > to mam nadzieje, ze znajde cos chociaz za 2 tys. na reke, znam dobrze angielsk
      > i i pracowalam 2 lata jako recepcjonistka, szukac bede pracy biurowej.

      O matko, to ja nie mogę nic sensownego znaleźć, a ty znajdziesz za 2.000 od ręki. Z angielskim i bez studiów, tak?
      • skarbonka-bez-dna Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 20:30
        Tak może coś znaleźć. Tak sensownego. Tak bez studiów. Tak komuś może udać się macierzyństwo nawet jeśli związek się nie udał.
        Tak.
        Warszawa to dżungla, ale daje możliwości a niezależność jest tym o co naprawdę warto walczyć. Zwłaszcza, jeśli jest się matką.
        • zonaniezona1 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 20:48
          Mogę jutro stać się milionerką jak wygram w totka. Ale na razie bazuję na tym co jest. Wcale nie jest aż tak łatwo z pracą w Warszawie. Natomiast od razu rzucanie się na glęboką wodę może spowodować,, że ktoś utonie...., bo raczej od razu mistrzem olimpijskim w pływaniu się nie stanie... Faktem jest, że jeżeli wynajmie dziewczyna mieszkanie blisko pracy - to może nawet nie korzystać z komunikacji miejskiej, A w weekendy do parku - może pojechać na jednorazowym. Moim zdaniem lepiej już by było wynająć kawalerkę, albo mieszkanie 2 - pokojowe na pół z partnerem. Dobrze, że walczy i myśli o pracy, a;e nic zlego nie ma, w tym zeby doradzić, żeby najpierw znalazła pracę - a potem dopiero zabierała ze sobą dziecko. Jak przyjedzie szukać pracy może zamieszkać w akademiku (noleg 40 zł ).
          Powodzenia życzę i uważam, że zawsze trzeba walczyć o lepsze życiesmile
          • agat.100 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 22:15
            Dzięki wielkie za wpisy, szczególnie te życzliwe.
            Wiem, że lekko nie będzie, dlatego najpierw chcę znaleźć pracę a dopiero się przeprowadzić.
            Musi się udać. Jakaś pracę znajdę nawet do Biedronki na kasę pójdę jeśli będzie trzeba bo żadnej pracy się nie boję. Planuję zacząć poszukiwania od czerwca, póki co do końca maja mam pracę w Anglii i odkładam ile się da. Chciałabym znaleźć cokolwiek najpóźniej od września żeby mała mogła już iść w Warszawie do szkoły.
            Głównym motorem dla całej tej przeprowadzki jest to bym mogła w końcu być cały czas z córką, bo przeżywa moje wyjazdy. Wyjeżdżam na 2-3 miesiące i wracam na miesiąc i to nie jest życie.
            No i chcemy docelowo zamieszkać razem z moim partnerem, ale on sam kończy studia, spłaca kredyt za auto i mieszka z rodzicami dopóki może. On ma stała pracę, i w sumie mogłabym poczekać na niego aż się obroni i odejdzie mu czesne, i moglibyśmy razem coś wynająć, taki jest jego pomysł. Ale nauczona doświadczeniem poprzedniego związku wolę być niezależna i zawdzięczać w końcu coś sobie.
            Zostać u rodziców na stałe nie mogę, rozważałam to i żadna opcja nie wypali.
            Nie znajdę na miejscu pracy która pozwoliłaby mi utrzymać się i studiować, byłby problem z pogodzeniem pracy i dojazdów. W mojej okolicy może i znalazłabym coś za 1200-1300 zł, ale musiałabym dojeżdzać 60-80km dziennie i wydawać kilkaset złotych na samo paliwo, do tego dojazdy na zjazdy i noclegi. Byłabym ciągle w rozjazdach i dziecko widziała znowu godzinę dziennie i co drugi weekend.
            Na studia już ostatni dzwonek. Do tej pory nie mogłam się uczyć bo pracowałam i do 3 roku życia praktycznie sama chowałam córkę.
            Jak pisałam, mam te 900 zł alimentów, dodatkowo mam 300 zł co miesiąc z lokaty, dotąd nie ruszałam bo odkładam na mieszkanie, ale jak trzeba będzie to wezmę to na życie. Mogę sprzedać auto i będę miała około 15-17 tysięcy gotówki więc w najgorszym wypadku, gdybym nawet zarobiła tylko 1500 zł to jakoś chyba uda mi się przetrwać parę miesięcy czy rok nawet. No i będę cały czas szukać lepszej pracy. Jestem zdeterminowana, bo ile można żyć w rozłące z własnym dzieckiem?
            Chciałabym odnieść się jeszcze do wypowiedzi bagietka4. Jak rozumiem jesteś kimś lepszym ode mnie, bo skoro TOBIE się nie udaje znaleźć pracy za ileśtam to mnie tym bardziej się nie uda, tak? I moje wczesne macierzyństwo to powód do kompleksów, wstydu?
            Współczuję ci, bo niewiele wiesz o życiu i kiedyś poczucie wyższości wyjdzie ci bokiem.
            • skarbonka-bez-dna Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 22:21
              Trzymam kciuki.
            • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 22:39
              agat.100 napisała:
              > Chciałabym odnieść się jeszcze do wypowiedzi bagietka4. Jak rozumiem jesteś kim
              > ś lepszym ode mnie, bo skoro TOBIE się nie udaje znaleźć pracy za ileśtam to mn
              > ie tym bardziej się nie uda, tak? I moje wczesne macierzyństwo to powód do komp
              > leksów, wstydu?
              > Współczuję ci, bo niewiele wiesz o życiu i kiedyś poczucie wyższości wyjdzie ci
              > bokiem.

              Pisałaś o pracy biurowej. A wczesne macierzyństwo to i ja zaliczyłam, ale emigrować nie musiałam. Zresztą wyjeżdża największa hołota, trzeba to powiedzieć wprost.
              • tiszantul Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 02:50
                >Zresztą wyjeżdża największa hołota, trzeba to powiedzieć wprost.

                Co za pogląd i jakże wprost wyrażony smile Szczególnie insynuowanie autorce wątku przynależności do największej hołoty to z pewnością maniery klas wyższych. Wiadomo, zawsze wyjeżdża największa hołota, a najporządniejsi, najambitniejsi, najbardziej pracowici i aktywni siedzą u rodziców na przypiecku i jeszcze radzą innym "zostań tam gdzie jesteś", "warszawa to nie przechowalnia".

                > No elita, elita. Przynajmniej ucząca się w swoim czasie

                Zdumiewające, uczyłaś się? A wydawałoby się, że publiczne podkreślanie swojego wykształcenia w czasach, kiedy każdy ma dyplom jest czymś doskonale zbędnym - i to jeszcze mało powiedziane, bo podkreślanie czegoś, co inni traktują jako oczywistość wypada per saldo mocno upokarzająco.
                • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 16:11
                  tiszantul napisała:

                  > >Zresztą wyjeżdża największa hołota, trzeba to powiedzieć wprost.
                  >
                  > Co za pogląd i jakże wprost wyrażony smile Szczególnie insynuowanie autorce wątku
                  > przynależności do największej hołoty to z pewnością maniery klas wyższych. Wiad
                  > omo, zawsze wyjeżdża największa hołota, a najporządniejsi, najambitniejsi, najb
                  > ardziej pracowici i aktywni siedzą u rodziców na przypiecku i jeszcze radzą inn
                  > ym "zostań tam gdzie jesteś", "warszawa to nie przechowalnia".
                  >
                  > > No elita, elita. Przynajmniej ucząca się w swoim czasie
                  >
                  > Zdumiewające, uczyłaś się? A wydawałoby się, że publiczne podkreślanie swojego
                  > wykształcenia w czasach, kiedy każdy ma dyplom jest czymś doskonale zbędnym - i
                  > to jeszcze mało powiedziane, bo podkreślanie czegoś, co inni traktują jako ocz
                  > ywistość wypada per saldo mocno upokarzająco.



                  Spokojnie, nie sil się tak, to tylko forum...
              • monik60 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 06:07
                To ty jesteś jednym z elementów tej hołoty, wyjedz i poradź sobie w obcym środowisku , to w tedy porozmawiamy. 600-900 euro na tydzień zarabia hołota , czy elita?
            • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 22:43
              agat.100 napisała:

              > Jak pisałam, mam te 900 zł alimentów, dodatkowo mam 300 zł co miesiąc z lokaty,
              > dotąd nie ruszałam bo odkładam na mieszkanie, ale jak trzeba będzie to wezmę t
              > o na życie.

              Czyli masz ok. 100.000 naoszczedzonego poza krajem. Posiedź tam jeszcze troche, a się dorobisz. Warszawa to nie jest przechowalnia.
              • agat.100 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 22:52
                Czyli Warszawa tylko dla warszawiaków z dziada pradziada, a za granicę wyjeżdża hołota.
                Takie prostaki jak ja, ze wsi pod Ostrołęką czy Radomiem.
                Ja za granicę wyjeżdżać nie musiałam, w ogóle nic nie musiałam, teraz też nie muszę, mogę siedzieć u rodziców, nie iść na studia i żyć z alimentów i marnej lokalnej pensji.
                Według Ciebie to źle mieć jakieś aspiracje i chcieć się wykształcić i usamodzielnić?
                Masz jakiś problem z tym, że ludzie spoza Warszawy do niej przyjeżdżają?
                Ciekawe kto sprzedawałby ci bułki w sklepie, obcinał włosy albo wywoził twoje śmieci gdyby nie hołota ze wsi i z małych miasteczek, jak rozumiem o takiej pracy marzą przedstawicielki elity ze stolicy...
                • szpil1 Re: Utrzymanie w Warszawie 28.04.12, 23:13
                  agat.100 napisała:

                  > Czyli Warszawa tylko dla warszawiaków z dziada pradziada, a za granicę wyjeżdża
                  > hołota.
                  > Takie prostaki jak ja, ze wsi pod Ostrołęką czy Radomiem.
                  > Ja za granicę wyjeżdżać nie musiałam, w ogóle nic nie musiałam, teraz też nie m
                  > uszę, mogę siedzieć u rodziców, nie iść na studia i żyć z alimentów i marnej lo
                  > kalnej pensji.
                  > Według Ciebie to źle mieć jakieś aspiracje i chcieć się wykształcić i usamodzie
                  > lnić?
                  > Masz jakiś problem z tym, że ludzie spoza Warszawy do niej przyjeżdżają?
                  > Ciekawe kto sprzedawałby ci bułki w sklepie, obcinał włosy albo wywoził twoje ś
                  > mieci gdyby nie hołota ze wsi i z małych miasteczek, jak rozumiem o takiej pra
                  > cy marzą przedstawicielki elity ze stolicy...

                  Agat.100. nie denerwuj się, nie warto... Poczytaj sobie wątek bagietki 4: Nie wiem co robic, a zobaczysz co to za "elita"...
                  • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 00:05
                    No elita, elita. Przynajmniej ucząca się w swoim czasie i to z małym dzieckiem, a gdybym chciała się ukrywać, to bym nicka zmieniła. Wyobraźni zabrakło?

                    szpil1 napisała:

                    >
                    > Agat.100. nie denerwuj się, nie warto... Poczytaj sobie wątek b
                • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 00:02
                  Ja nie mieszkam w Warszawie!!!!!
                  I nie mogłabyś dłużej tak zyc w rodzinnym miasteczku jak opisujesz, bo dobrze wiesz, ze to nie byłoby zycie. Musiałaś wyjechać, zeby chociaż mięć minimalną perspektywę na coś więcej niz zgnuśnienie tam, skoro nawet rodzicom płaciłaś za dach nad głowa 1500. Co tu więcej mówićuncertain
                  • agat.100 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 00:46
                    Tak, dawałam rodzicom pieniądze na życie swoje i córki bo mam trochę godności i uważam, że DOROSŁA osoba powinna ponosić koszty swojego utrzymania.
                    Widzę, droga bagietko, że jakoś emocjonalnie podchodzisz do tego wątku.
                    Zupełnie serio - jak chcesz, to dam ci z dobrego serca z 500-600 zł i będziesz mogła podjechać z synem i mężem nad 3-4 dni nad morze i się odstresować. Nie powinnaś mieć problemu z przyjęciem tej drobnej kwoty, bo przecież lubisz brać, no nie?
                    A jeszcze bardziej serio - daruj sobie dalsze wypowiadanie się w tym wątku. Twoje wypociny na forum udowadniają, że wylewasz po prostu swoją żółć, frustrację i niespelnienie na innych. Jesteś dla mnie patologią, więcej, osobą z klapkami na oczach, choćbyś nie wiem jakie studia miała pokończone... bo tylko osoba z patologicznym umysłem może żyć, przepraszam, wegetować tak jak ty, przedkładając jakąś chorą wizję posiadania własnego mieszkania nad normalność. Ciekawe co powie twój syn za 3-4 lata, jak już będziecie mieć tę chałupę, jakie będzie miał wspomnienia ze swego dzieciństwa. Żegnam.
                    • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 16:18
                      Jak ci napisałam wcześniej, nie jesteś realistką. Tak jak zaszłaś w wieku 19 lat w ciąże, tak dalej będziesz zależna od rodziców, bo wiesz mniej o pieniądzach niż ja niezarabiająca:///
                      Nie dosyć, ze nie ma i nie było cie przy dziecku w najbardziej newralgicznym okresie jego życia, to nie zarobiłaś tyle, byście nie musieli zyc na wynajętym, a dodatkowo żadnej wyższej szkoły nie skończyłaś i nadrabiać musisz, a zachciewa ci sie samodzielności, na którą cie nadal nie stać i która powinna być naturalna koleją rzeczy z racji twojego wieku i macierzyństwa.


                      agat.100 napisała:

                      > Tak, dawałam rodzicom pieniądze na życie swoje i córki bo mam trochę godności i
                      > uważam, że DOROSŁA osoba powinna ponosić koszty swojego utrzymania.
                      > Widzę, droga bagietko, że jakoś emocjonalnie podchodzisz do tego wątku.
                      > Zupełnie serio - jak chcesz, to dam ci z dobrego serca z 500-600 zł i będziesz
                      > mogła podjechać z synem i mężem nad 3-4 dni nad morze i się odstresować. Nie po
                      > winnaś mieć problemu z przyjęciem tej drobnej kwoty, bo przecież lubisz brać, n
                      > o nie?
                      > A jeszcze bardziej serio - daruj sobie dalsze wypowiadanie się w tym wątku. Two
                      > je wypociny na forum udowadniają, że wylewasz po prostu swoją żółć, frustrację
                      > i niespelnienie na innych. Jesteś dla mnie patologią, więcej, osobą z klapkami
                      > na oczach, choćbyś nie wiem jakie studia miała pokończone... bo tylko osoba z p
                      > atologicznym umysłem może żyć, przepraszam, wegetować tak jak ty, przedkładając
                      > jakąś chorą wizję posiadania własnego mieszkania nad normalność. Ciekawe co po
                      > wie twój syn za 3-4 lata, jak już będziecie mieć tę chałupę, jakie będzie miał
                      > wspomnienia ze swego dzieciństwa. Żegnam.
                      • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 16:22
                        W ogóle wiesz, ze dziecko do szkoły to sie zapisuje i obowiązują terminy? Pewnie nie, bo skąd.
                        Wydumałaś sobie ta szkole tak jak i nowe życie.

                        Zycze ci, żebyś od razu to mieszkanie wynajęła, zapisała dziecko do rejonowej szkoły i zeby ci sie kazali przenosić, bo jak na razie głupsza jesteś niż przed tą ciążą.
                      • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 17:03
                        bagietka4 napisała:

                        > Jak ci napisałam wcześniej, nie jesteś realistką. Tak jak zaszłaś w wieku 19 la
                        > t w ciąże, tak dalej będziesz zależna od rodziców, bo wiesz mniej o pieniądzach
                        > niż ja niezarabiająca:///
                        > Nie dosyć, ze nie ma i nie było cie przy dziecku w najbardziej newralgicznym ok
                        > resie jego życia, to nie zarobiłaś tyle, byście nie musieli zyc na wynajętym, a
                        > dodatkowo żadnej wyższej szkoły nie skończyłaś i nadrabiać musisz, a zachciewa
                        > ci sie samodzielności, na którą cie nadal nie stać i która powinna być natural
                        > na koleją rzeczy z racji twojego wieku i macierzyństwa.

                        A czy trzeba byc po STUDIACH aby zyć samodzielnie? Raczej nie bo w twoim wypadku to nie za bardzo się sprawdza. Mając prawie 30 lat nadal doisz rodziców ;P
                        Trzeba byc po prostu samodzielnym a nie cierpieć jak to w twoim przypadku jest na wyuczona bezradność. Mieszkając w mieście wojewódzkim i nie pracując na normalna umowe o pracę.

                        Ja sam nie mam skończonej szkoły wyższej i nie mam zamiaru nadrabiać...bo niby co mam nadrabiać tongue_out
                        Utrzymuje się od 19 roku zycia SAMA, rodzice mi nie pomagają tak ja nie pomagają mojemu rodzeństwu. Rodzeństwo pomaga rodzicom...wyobraź sobie jeśli potrafisz.
                        Nie obrażaj autorki wątku, bo ona ma więcej oliwy w głowie przed studiami niż ty po studiach!
                        >
                        • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 18:20
                          johana75 napisała:

                          > Ja sam nie mam skończonej szkoły wyższej

                          Oczywiście ze nie masz. To widać po pierwszym twoim zdaniu, wiec co sie o niej wypowiadasz?
                          • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 18:47
                            Idź do mamusi niech ci kupi loda, umyj ząbki , zmów paciorek i idź spać ...aaa...o 19 dobranocka nie zapomnij ;D
                            Słodkich snów ....
                          • tiszantul Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 19:26
                            > > Ja sam nie mam skończonej szkoły wyższej
                            >
                            > Oczywiście ze nie masz. To widać po pierwszym twoim zdaniu, wiec co sie o niej
                            > wypowiadasz?

                            Bagietka jak zwykle dba o wizerunek absolwentów szkół wyższych smile Hey Bagietko mogłabyś wyjaśnić, dlaczego właściwie tak cenisz edukację? Dlaczego inni ją cenią, to mniej więcej wiadomo, ale dlaczego Ty, to pozostaje dla mnie zagadką. Wymień po prostu, co Ci edukacja dała - w wymiarze duchowym, materialnym bądź innym (jakim?).
                            • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 19:51
                              Odniosłam wrażenie czytając jej wątek na innym forum, że edukacja daje jej poczucie wyższości nad tymi którzy akurat żadnych studiów nie ukończyli...i to że jak ONA po studiach nie może znaleźć pracy za 2 tys. na rękę to założycielka wątku też jej nie znajdzie, bo przecież to "hołota która wyjechała za granicę "
                              Idąc tokiem rozumowania bagietki (francuskiej?....eee razcej polskiej...więc podróba to jest ;P) a więc idąc tokiem jej rozumowania i patrząc na jej osobę (przykład) to hołota została w Pl. taka co to siedzi na doopie swoich rodziców już 6 lat, bo musza kupić mieszkanie za gotówkę, bo nie dostaną kredytu, bo nie mają umów po studiach, bo i tak po kupnie mieszkania nie będą mieli na opłaty, bo nie moga pojechać na wakacje, bo muszą oszczędzać, bo lepiej jest u mamuśki bo...bo...bo...
                      • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 20:06
                        Nie dosyć, ze nie ma i nie było cie przy dziecku w najbardziej newralgicznym okresie jego życia, to nie zarobiłaś tyle, byście nie musieli zyc na wynajętym, a dodatkowo żadnej wyższej szkoły nie skończyłaś i nadrabiać musisz, a zachciewa ci sie samodzielności, na którą cie nadal nie stać i która powinna być naturalna koleją rzeczy z racji twojego wieku i macierzyństwa.

                        Przyganiał kocioł garnkowi ;P
              • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 20:02

                > Czyli masz ok. 100.000 naoszczedzonego poza krajem. Posiedź tam jeszcze troche,
                > a się dorobisz. Warszawa to nie jest przechowalnia.
                >

                Widocznie na studiach liczyć nie uczą, a w szkole średniej zdawałaś matę na miernych.
                Co to jest naoszczędzonego?
                • bagietka4 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 21:11
                  johana75 napisała:

                  >
                  > > Czyli masz ok. 100.000 naoszczedzonego poza krajem. Posiedź tam jeszcze t
                  > roche,
                  > > a się dorobisz. Warszawa to nie jest przechowalnia.
                  > >
                  >
                  > Widocznie na studiach liczyć nie uczą, a w szkole średniej zdawałaś matę na mie
                  > rnych.
                  > Co to jest naoszczędzonego?

                  Kolokwializm.
                  Nauka jednak spora daje, skoro takie pytania zadajesz://
                  >
                  >
                  • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 22:18
                    Sama w to nie wierzysz prawda? Bo w twoim przypadku studia NIC nie dały. No chyba tylko to że nie możesz znaleźć pracy za marne 2 tys. bo MASZ ZA WYSOKIE KWALIFIKACJE ;P
                    a na prezydentową nie chcą cię wybrać...
                    I jak sie mówi " z moim wykształceniem nie ma pracy w tym kraju " Ferdynand Kiepski ;D
                  • tiszantul Re: Utrzymanie w Warszawie 30.04.12, 00:35
                    > > Co to jest naoszczędzonego?
                    >
                    > Kolokwializm.

                    Na jakiej podstawie uznajesz za kolokwializm słowo, które w języku potocznym NIE występuje?
              • akjawah oplułem monitor :) 29.04.12, 23:59
                bagietka4 napisała:

                > naoszczedzonego

                Firefox ma fajną opcję sprawdzania pisowni. Warto z niej skorzystać, skoro twoje studia wyższe nie obejmowały nauki ojczystego języka. A co kończyłaś - socjologię? To nie powinnaś mieć problemów z pracą. Przecież to dzięki tysiącom absolwentów socjologii możemy po polsku wybierać jaki chcemy sos do kebaba.
                • bagietka4 To go wytrzyj kretynie:) 30.04.12, 12:46
                  Nie korzystam z takich programów, bo one są dla ciebieuncertain
                  Masz problem z absolwentami socjologii i pewnie też z absolwentami psychologii i filologii, bo wszystko jest na iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii..

                  akjawah napisał:

                  > bagietka4 napisała:
                  >
                  > > naoszczedzonego
                  >
                  > Firefox ma fajną opcję sprawdzania pisowni. Warto z niej skorzystać, skoro twoj
                  > e studia wyższe nie obejmowały nauki ojczystego języka. A co kończyłaś - socjol
                  > ogię? To nie powinnaś mieć problemów z pracą. Przecież to dzięki tysiącom absol
                  > wentów socjologii możemy po polsku wybierać jaki chcemy sos do kebaba.
                  • johana75 Oplułam sobie nowego taboreta (tzn. tableta) ;DDD 30.04.12, 12:51
                    > Masz problem z absolwentami socjologii i pewnie też z absolwentami psychologii
                    > i filologii, bo wszystko jest na iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii..

                    Od dzisiaj filozofia, psychologia i filologia zaczyna się od " i " ;D
              • monik60 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 06:18
                a to cytat. z postu naszej bagietki tej , która innych co sobie lepiej radzą uważa za hołotę , uśmiać się można

                Autor: bagietka4 02.04.12, 21:21
                Dodaj do ulubionych Skasujcie
                Odpowiedz cytując Odpowiedz
                Mieszkamy u rodziców. Jest dziecko 6 letnie. Mąz pracuje od niedawna. Nasz dochód to średnio 2,500 zl razem. Ja nie mogę niczego znaleźć i pracuje gdzie mogę. Wszystkie pieniadze odkładamy. Brakuje nam jeszcze trochę, by kupic mieszkanie, bo chcemy wreszcie mieszkać u siebie, nawet w malutkim mieszkaniu. Teraz wszystkie opłaty uiszczają rodzice. Placa za przedszkole, jedzenie, mieszkanie. My płacimy jedynie za swoje zachcianki, których nie ma, bo wciąż oszczędzamy i naszą odzież. Od ur. dziecka tam oszczędzamy, odkładam ja dowiedziałam sie o ciąży. Przyznam się, ze po prostu czasami mam ochotę uciec i nie wrócić, albo sic do sklepu i kupić wszystko, czego mi brakuje. Z drugiej strony brak własnego mieszkania tak daje nam sie we znaki, ze jesteśmy gotowi nie jeść, żeby tylko się udało, a nie stać nas na kredyt. Nikt go nam nie da i nie będziemy mogli wyprowadzić się z kredytem na szyi. Czuje sie jak w pułapce. Konto szybko pęcznieje, ale to czekanie, zwłaszcza w ostatnim roku, jest koszmarne. Naprawdę nie ma wakacji, nie ma nic. Tylko rzeczy, ktore juz koniecznie byc musza. Jestem młoda, a nawet nie mogę sie umalować, bo skore mam delikatną i potrzebuje aptecznych kosmetyków. A te są drogie. Pocieszam sie, ze nic byśmy nie mogli oszczędzać płacąc za zycie naszej trójki, ale to za mało. Ciągle robię porządki, żeby posprzedawać co już jest niepotrzebne i to wciąż za mało. Sprzedaliśmy działkę i na tej podbudowie finansowej, zaczęliśmy myśleć te 6 lat temu o mieszkaniu, liczac ze jednak sie uda i odłożymy pożądaną kwotę, ale mamy za mało, żeby kupić i urządzić te 2 pokoje dla naszej trojki. I nie wiem co robić, w która stronę iść. Zbliżają sie wakacje syn marzy o wyjeździe, a nas nie stac, bo jego wyjazd, oznacza dla nas odkuwanie się przez kolejne miesiące i zycie w beznadziei.
                Nie wiem jak radza sobie ludzie, jesteśmy osOBAMI 28 letnimi, a nie mamy nic swojego, wciąż tylko podliczamy i na tym sie kończy.
                KIEDY SIĘ TO WRESZCIE SKOŃCZY!
            • zonaniezona1 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 06:33
              Mądrze piszesz. Bycie z dzieckiem jest dużą wartośćią . Spróbuj może ograniczyć koszty i wynająć kawalerkę. A jak partner się obroni - to możecie wynająć dwa pokoje. Pewnie łatwo Wam nie będzie (ale komu jestsmile)). Natomiast faktycznie dobrze by było , zeby dziecko poszło do szkoły od 1 września. Życzę powodzenia i jak przeczytałam ten post to uważam , że mądrze myślisz i jesteś dojrzałą osobą, a to , że nigdy nie prowadziłaś budżetu domowego... No cóż.- zacznieszsmile) - to nic trudnego. Mocno trzymam kciuki!
              • hugo43 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 08:23
                a ja radze rozejrzec sie za szkola dla dziecka.wielu znajomych dzieci chodza na dwie zmiany,obowiazuje rejonizacja,szkoly sa przepelnione no i oficjalna rekrutacja sie skonczyla.
    • ofelia1982 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 13:27
      Agat, moim zdaniem podjęłaś dobrą decyzję, bo pewnie dobrze zarabiasz za granicą, ale te lata kiedy dziecko jest małe i Cię potrzebuje, chce być z Toba - nie wrócą. I to jest najważniejsze.
      Nie będę się powtarzać, bo dziewczyny napisały Ci jaka jest sytuacja w W-wie. Ja wynajmuję moje mieszkanie za 1800zł, a jest w wysokim standardzie i w dobrej lokalizacji (+230zł garaż). Więc za 1500-1600zł znajdziesz sensowną kawalerkę, może nie w Centrum, może nie w fajnym standardzie, ale na początek da radę. Ja bym na Twoim miejscu porozmawiała z prtnerem - mówisz, że nie chcesz go nadużywać. Ale jeśli ma u Ciebie "pomieszkiwać" (co w praktyce zazwyczaj oznacza"mieszkać"), to niech partycypuje. Dlaczego z kolei on ma Ciebie naduzywać - matkę z dzieckiem???
      Co do reszty kosztów - bilet kwartalny to 220zł, a reszta kosztów taka jak u Ciebie (no może oprócz usług typu fryzjer, kosmetyczka - ale te nie są niezędne).
      Najpierw poszukaj pracy i wtedy spróbuj szukać mieszkania blisko niej - zaoszczędzisz czas na dojazdy. Aha, i 120zł moim zdaniem to dużo jak na miesięczny koszt telefonu. W Twojej sytuacji mozna znaleźć ofertę za 40-50zł.
      • tiszantul Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 13:52
        >Więc za 1500-1600zł znajdziesz sensowną kawalerkę,
        > może nie w Centrum, może nie w fajnym standardzie, ale na początek da rade

        Moim zdaniem jest taniej, to co podajesz, to koszt kawalerki w Śródmieściu, a dla innych dzielnic to jedynie cena wywoławcza i sondowanie rynku. Autorce wątku radziłbym obdzwonienie paru kawalerek i zwyczajnie złożenie oferty, że jakby co, to bierzesz na rok za 1200 mies. Dalece nie każdy znajdzie dziś klienta za 1500, z tej grupy paru będzie chciało odzyskać chociaż 1200. Ogólnie sensowniejsze są rozmowy z niezadłużonymi właścicielami, bo kredyciarze mają zryty beret po bańce i mało rozumieją, poza tym nie będzie Cię stać na ich ratę smile
        • ofelia1982 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 19:28
          bo kredyciarze mają zryty beret p
          > o bańce i mało rozumieją, poza tym nie będzie Cię stać na ich ratę smile

          generalnie własnie obraziłes pół forum, ale spoko. nam przynajmniej bank dał kredyt heh

          • tiszantul Re: Utrzymanie w Warszawie 30.04.12, 01:00
            > generalnie własnie obraziłes pół forum, ale spoko. nam przynajmniej bank dał kr
            > edyt heh

            Na szczęście czyjeś wpisy w internecie nie mają takiego znaczenia w życiu kredytobiorcy co układająca się znakomicie współpraca z bankiem.

            Wątpię zresztą, żebym obraził pół forum - wbrew pozorom aż tak obrażalskich jednostek nie ma zbyt wiele. Poza tym jeśli ktoś ma taki niski próg obrażenia, to doświadcza bycia obrażonym jakieś 30 razy dziennie i 10 tys. razy rocznie, a zatem siłą rzeczy pojedyncze obrażenie nie jest dlań niczym znaczącym. Nie zwracaj na mnie uwagi, jutro obrażą Cię inni.
    • sylwiam_m Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 14:45
      Dzielna kobitka jesteś! Jesteś też młoda, zdeterminowana i masz jakieś zabezpieczenie finansowe. Ja widzę tutaj jednak jeszcze inne przeszkody oprócz finansowych. Córka ma 5 lat i pójdzie do szkoły- w szkole takie dzieci mają po 3-4 lekcje , a co potem.Świetlica owszem tylko, że niektóre świetlice to przechowalnie i dziecko wychodzi z nich umordowane.Świetlice są też czynne max. do 17. Myślisz o pracy w recepcji czy biedronie. W recepcji są zdaje się nocki i co z małą, w biedrze pracujesz też popołudniami i w weekendy. Reasumując- musisz chyba szukać pracy od 7-8 do 15-16.
    • miacasa Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 15:39
      Chciałam tylko dodać, że jak tylko otrzymasz legitymację studencką to bilety w komunikacji miejskiej masz ze zniżką studencką smile
      Moim zdaniem dasz sobie radę, startuj.
    • e-ness Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 16:22
      Bez pomocy rodziców i partnera nie dacie rady, finansowo i organizacyjnie.
      Jeśli będziesz miała pracę, a córka pójdzie do szkoły, potrzebujesz kogoś do opieki nad nia po szkole.
      Ponieważ szkoły są przepełnione, dzieci chodzą na 1,2 zmiane do południa i po południu.
      Nie możesz ciągle zwalniać się z pracy i ustalać grafit tak jak Tobie będzie pasowało.
      Jeśli juz znajdziesz prace, a bedzie Ci bardzo ciężko, bo niestety ale pracodawcy nie bardzo chcą zatrudniać samotne matki( dziecko choruje -zwolnienie, odbieranie ze szkoły- zrywka z pracy, brak możliwości zostawania po godzinach, czyli tzw dyspozycyjność) będziesz musiała się dostosować do godz i warunków panujących w danym miejscu pracy.
      Mieszkanie, opieka dla córki, zycie - to wszysto zsumowane to są kosmiczne pieniądze.
      I nie piszę tego aby Ciebie przekonać do pozostania w rodzinnej miejscowości, super ze chcesz się usamodzielnic, podziwiam Cię.
      Przyjazd do Warszawy może okazać się nie tylko problemem finansowym ale i organizacyjnym, co może zaowocować zniechęceniem, depresją, a wszysto odbiję się na dziecku.
      Nie boj się prosić o pomoc, na początku będzie Ci potrzebna a szkoda ruszać lokaty na które ciężko pracowałaś na emigracji.
      Przemyśl wszystkie za i przeciw, porozmawiaj z bliskimi i partnerem i wtedy podejmij decyzję, tak na zimno bez emocji.
      • mocna.herbata Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 16:50
        No niestety życie w Warszawie jest dość drogie, ale... ma jej kto pomóc (rodzice) i nie jest sama. A jak dziecko będzie chorować, to odwiezie je do rodziców i może nie będzie musiała brać zwolnień. A może dziecko nie choruje? Moja córka jest w drugiej klasie - w tym roku ani jednego dnia nie chorowała - bywa też tak. Ja osobiście postrzegam Warszawę jako jedyne miasto w Polsce, gdzie można jednak znaleźć dość szybko pracę, przynajmniej się na początek zaczepić i szukać dalej. Dziewczyna pisze, że nawet "na kasę" do Biedronki pójdzie. W innych miastach nawet tej możliwości może nie mieć. Pamiętam, jak "na kasie" w lubelskim Leclercu pracowały osoby z wyższym wykształceniem, a do rozstawiania towaru na półkach potrzebny był język francuski (mojemu koledze udało się wtedy dostać tam pracę dzięki właśnie francuskiemu!). W Wawie nie ma tak wysokich wymagań do pracy w supermarkecie. Nigdy w życiu bym nie opuściła stolicy, no chyba, że w grę wchodziłby wyjazd za granicę.
    • johana75 Re: Utrzymanie w Warszawie 29.04.12, 17:09
      Agat.100 widzę że jesteś trzeźwo myślącą kobietą, na pewno sobie poradzisz. Nie wiem jakie sa realia we Warszawie (ja nie chciałabym tam mieszkać) nawet jeśli na początku będzie ciężko dasz rade. Jesteś na tyle samodzielna, zawsze znajdzie się jakieś wyjście.
      Przeczytaj sobie zalinkowany wątek to dopiero otworzą ci się oczy na tego trolla który mieszka z rodzicami bo nie stać ich na mieszkanie i od 6 lat nic innego nie robią tylko każdy grosz MUSZĄ zaoszczędzić...to jest dopiero marne zycie, brak samodzielności...
      Trzymam kciuki!
    • volta2 Re: Utrzymanie w Warszawie 30.04.12, 08:45
      a ja tylko tak na wszelki wypadek podpowiem jednak, byś zastanowiła się w ogóle nad powrotem do kraju, skoro jak piszesz, jesteś za granicą.

      czy nie lepsze byłoby zabranie ze sobą dziecka, zamiast reżimowego odkładania pieniędzy na coś tam w polsce - normalnego wydawania na miejscu.

      są różne kraje, nie piszesz dokładnie gdzie pracujesz - ale samotnym matkom bywa w zachodnich krajach raczej lepiej niz tu w polsce.

      wiem, że argumentem jest bliskość rodziców, ale z tego co mówi moja mama(już z długim stażem babcia), sporo jej dawnych znajomych z okolicy częściej podróżuje do londynu by pomóc przy dziecku, niż do warszawy.
      nie są to legendy, mama nasłuchuje tych rozmów poważnie, bo my też za granicą mieszkamy a jej nawet by do głowy nie przyszło przyjechać i mi pomóc. boi się przesiadki na lotnisku.
      • volta2 Re: Utrzymanie w Warszawie 30.04.12, 08:53
        z wpisu na forum starsze dziecko już widać, że nie bierzesz pod uwagę naszych rad, niestety.
        piszemy ci, znajdź najpierw pracę i szukaj mieszkania w pobliżu, szkoły są wszędzie w zasadzie, to nie jest problem.
        a ty piszesz o obrzeżach - jak dasz radę odebrać dziecko po pracy w "przysłowiowym" centrum, skoro dojazd na białołękę to 1 godzina minimum?
        (oczywiście, jeśli masz już wiedzę, że będziesz pracować w auchan na żeraniu, to moja uwaga jest absolutnie do kosza)
        • agat.100 Re: Utrzymanie w Warszawie 30.04.12, 18:59
          Ależ to nie tak, że nie biorę waszych rad pod uwagę, bo wszystko właśnie rozważam.
          Ten post odnośnie szkoły dla córki to czysto informacyjnie, ale na pewno nie bede jej zapisywac do szkoly ani tym bardziej wynajmowac mieszkania dopóki nie znajdę pracy.
          W ogóle doszłam do wniosku, że przeprowadzka będzie miała sens tylko wtedy jeśli znajdę pracę. Jeśli nie znajdę niczego do końca wakacji to i tak rozpocznę studia w październiku i będę tylko jeździć na zjazdy i żyć z alimentów i lokaty DOPÓKI czegoś nie znajdę. Szkoda tylko potem zmiany szkoły córki, ale cóż.

          Myślę o peryferiach, dzielnicach typu Targówek bo są tam w miarę tanie mieszkania, nawet za 1000-1200 można coś znaleźć a dojazd z Targówka czy też Tarchomina nie jest aż tak dramatyczny, zwłaszcza teraz kiedy jest Most Północny. Mogę zresztą szukać pracy na Pradze czy Żoliborzu a nie tylko w ścisłym centrum. Mieszkałam kiedyś na Targówku i znam tę okolicę, myślę, że w najgorszym wypadku pracę nawet w jakimś markecie czy centrum handlowym znajdę, trochę po prawej stronie Wisły tego jest.

          Za granicą zostawać nie chcę ani tam zabierać córki bo a) studia b) rodzina i partner w Polsce.
          Ja się nie nadaję po prostu na życie na stałe za granicą, a w rozjazdach żyłam ponad 2 lata i dalej nie chcę.
          • nostress.ka21 Re: Utrzymanie w Warszawie 30.04.12, 20:46
            Targówek jest coraz droższy niestety. Ja mieszkam na Starych Włochach i płacę za kawalerkę 1000 zł + media, najpewniej przeprowadzę się na mieszkanie większe za 1200 zł + media. Dojazd w sumie prawie wszędzie mam niezły. SKM czy KM na Śródmieście 12 minut, zawsze mogę przesiąść się w metro. Najgorszy dojazd mam na Mokotów, ale jak już musiałam tam jeździć to jechałam właśnie do Centrum i przesiadałam się do metra. A na stację PKP idę sobie 7 minut, więc bez przesady smile
            Teraz znajomi rozglądają się za mieszkaniem właśnie w mojej okolicy i nie jest tragicznie, oczywiście są duże rozbieżności, czyli albo pseudoapartamenty za 3 tysiące za 50 mkw, albo normalne mieszkania w granicach 1500 zł, swoją drogą jest tyle ogłoszeń, że warto się targować smile W bloku czy jak to oni nazywają apartamentowcu jest pełno wolnych mieszkań, schodzą z cen, np. mieszkanie które oglądałam w czerwcu ubiegłego roku, wtedy chciano za nie 3200 zł + media, fakt 90 mkw, dziś to samo mieszkanie wystawione jest za 2400 zł big_grin Także warto się rozglądać i targować. Z pracą owszem bywa różnie, ale coś się znajdzie na pewno smile
          • paszczakowna1 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 01:24
            > Myślę o peryferiach, dzielnicach typu Targówek bo są tam w miarę tanie mieszkan
            > ia, nawet za 1000-1200 można coś znaleźć a dojazd z Targówka czy też Tarchomina
            > nie jest aż tak dramatyczny, zwłaszcza teraz kiedy jest Most Północny. Mogę zr
            > esztą szukać pracy na Pradze czy Żoliborzu a nie tylko w ścisłym centrum. Miesz
            > kałam kiedyś na Targówku i znam tę okolicę, myślę, że w najgorszym wypadku prac
            > ę nawet w jakimś markecie czy centrum handlowym znajdę, trochę po prawej stroni
            > e Wisły tego jest.

            To nie musi byc dobra strategia. Coraz mniej jest naprawde tanich dzielnic w W-wie i moze sie okazac, ze niewiele wiecej placac mozesz wynajac mieszkanie, ktore bedzie w poblizu pracy. IMO, kolejnosc powinna byc nastepujaca:

            1) praca,
            2) dowiedziec sie, gdzie sa z w miare przyzwoita komunikacja do pracy szkoly z porzadna swietlica (nie wszystkie to 'przechowalnie', bywaja i dobre),
            3) poszukac mieszkania w odpowiednim przedziale cenowym w sasiedztwie zlokalizowanych szkol.
            • jacues Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 10:29
              zwracam uwage na koszt opieki nad dzieckiem. jak juz pisano bedzie chodzilo na zmiany, konczylo roznie i zaczynalo lekcje roznie.moze miec do szkoly np na 11.00.
              praca kasjerki jak juz pisano jest czesto praca na zmiany - znow koszt opieki nad dzieckiem.
              nie wiem ile masz oszczednosci, ale moze warto rozwazyc kupno wlasnego mieszkania. zamiast placic komus mozesz splacac kredyt. wkład własny + na brakujaca kwote kredyt. jesli masz umowe o prace bank moze udzielic Ci kredytu mimo, że pracujesz za granicą. Tylko musisz wiedziec ile ewentualnie potrzebujesz. zapytac zawsze mozna i ewentualnie rozwazyć.
              Dobrze, że mozesz liczyć na pomoc rodziców. Wszystkie warzywa mozna mieć od rodziców.zwłaszcza, ze ktos bedzie do Ciebie dosc czesto przyjeżdzał. znam dziewczyne, ktora w warszawie kupowała tylko pieczywo i kilka plasterkow wedliny. reszta wszystko od rodzicow lacznie z miesem i maka. mama lubi gotowac to mozesz brac z domu rozne potrawy do zamrazania. dziecko musi sie dobrze odzywiać, Ty sama mozesz nie miec czasu na czeste gotowanie. nie mamawiam - ale jest to jakies wsparcie na Ty go bedziesz potrzebować. do czasu az bedziesz zarabiać odpowiednie pieniadze.
              co chcesz studiować? czy po tych studniach dostaniesz dobra prace? to tez jest bardzo wazne pytanie.
          • naomi19 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 13:08
            i będę tylko jeździć na zjazdy i żyć z alimentów
            Alimenty są na dziecko chyba...
            • sylwiam_m Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 15:48
              naomi19 napisała:

              > i będę tylko jeździć na zjazdy i żyć z alimentów
              > Alimenty są na dziecko chyba...
              A dziecko mieszka pod mostem? Podziel koszt utrzymania domu, media, prąd u rodziców autorki, dodaj do tego codzienne zajmowanie się dzieckiem bo tatusia to nie interesuje i wyjdzie Ci koszt, że ho, ho.
          • agata0 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 23:28
            > Myślę o peryferiach, dzielnicach typu Targówek bo są tam w miarę tanie mieszkan
            > ia, nawet za 1000-1200 można coś znaleźć a dojazd z Targówka czy też Tarchomina
            > nie jest aż tak dramatyczny, zwłaszcza teraz kiedy jest Most Północny.

            Nie daj sobie tego wmówić. Dojazd z Tarchomina jest dramatyczny. Mam tam mnóstwo znajomych i oni robią dobrą minę do złej gry, bo kupili tam mieszkania - i przy tej różnicy cen jest to dla mnie zrozumiałe. Natomiast nie rozumiem WYNAJMOWANIA mieszkania na Tarchominie. Szkoda życia, zwłaszcza, że musisz się spiąć organizacyjnie, bo jesteś na razie sama z córką i możesz mieć potrzebę np. szybkiego powrotu do domu, jakby coś się stało.

            Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, ile możesz oszczędzić na takim wynajmie? Już za 1200 zł możesz mieć np. kawalerkę na Waszyngtona - przy samej linii tramwajowej, 20 minut od centrum.

            W temacie wątku - wydajesz się rzeczywiście osobą dobrze zorganizowaną, pewną siebie i odważną. Jak znajdziesz pracę za 2 tys. netto, wynajmiesz kawalerkę, powinno się spokojnie udać smile

            Kolejność działań - oczywiście, tak jak wszyscy radzą. Dobrze mówią smile

            Co do szkoły - trzeba się dowiadywać. Moje dzieci chodzą do szkoły na jedną zmianę i szczerze mówiąc, wydawało mi się do tej pory, że tryb dwuzmianowy w szkołach należy do wyjątków (w najbardziej zatłoczonych dzielnicach). Świetlica jest czynna od 6.30 do 18.00.

            Rzeczywiście przy założeniu, że będziesz pracować 8 godz. + 2 godz. na dojazdy, dziecko będzie musiało być w szkole/świetlicy 10 godzin. Musisz się zastanowić, czy dla ciebie jest to do przyjęcia.
    • agata_abbott Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 12:43
      Hej Agat, przede wszystkim - trzymam kciuki, żeby Ci się udało, widać silna dziewczyna jesteś, dasz radę!

      Co do mieszkań - pojawiły się tutaj różne posty i różne koszty wynajmu. Prawda jest taka, że mieszkanie mieszkaniu nierówne, trzeba po prostu pochodzić i poszukać. Ja na Twoim miejscu skupiłabym się na bardziej odległych dzielnicach, ale takich, gdzie jest dobra komunikacja - typu SKMka czy metro. Ja na przykład mieszkam teraz na Bielanach, w przestronnym mieszkaniu z jedną sypialnią i dużym salonem - płacę 1900+opłaty, ale to jest nowe, pięknie urządzone mieszkanie. Mieszkałam też na Mokotowie za 1300+opłaty, ale to było 30m w kiepskim standardzie. Albo - też na Mokotowie - miałam mieszkanie w starym budownictwie za 1600+opłaty (dwa pokoje). Tak więc ceny są różne. Trzeba po prostu poszukać. Natomiast dzielnicę wybrałabym jeszcze wg jednego kryterium - piszesz, że jesteś z Mazowsza, domyślam się, że najwygodniej byłoby wybrać dzielnicę "najbliżej" rodziców. Niby szczegół, ja do rodziców jadę 300km, ale różnica czasowa pomiędzy Mokotowem a Bielanami to było minimum 40minut, do godzinysmile
      Bilet miesięczny to tak jak tu już pisano, 220 zł na kwartał, ale to za normalny. Ulgowy będzie tańszy.
      Jedzenie - nie będzie dużej różnicy, jeśli będziesz kupowała w hipermarketach albo dyskontach. No i może raz na jakiś czas rodzice podrzucą Ci bagażnik jakichś zapraw z ogródka? smile
      Myślę jednak, że powinnaś uwzględnić kwestie logistyczne związane z córką. Praca trwa 8h, do tego można lekko doliczyć 40 minut w jedną stronę, jeśli pracujesz w centrum. Jak zorganizować czas córce, jak już skończy szkołę? To nie jest trudne, jak masz jakąś babcię/dziadka w okolicy, ale w mieście, jak jesteś sama, stwarza pewne problemy. Jeśli nie będziesz miała nikogo do pomocy, to musisz pomyśleć o opiekunce na kilka godzin. To już dodatkowy koszt.
      Tak czy inaczej - powinnaś zacząć od znalezienia pracy. Trzymam kciuki!
      • zuzuua Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 21:37
        i ja się dopiszę:
        bilet 220 zł kwartalny;
        jedzenie w biedronkach, lidlach i hipermarketach raczej takie same jak w całym kraju, na bazarach - różnie zależy od rejonu W-wy;
        mieszkanie - tylko nie targówek - szukaj mieszkań z dobrym dojazdem, czyli blisko metra (zapewne wyższa cena), SKM-ki lub KM. nie z dojazdem autobusów bo się pochlastać można z powodu korków. zastanów się nad obrzeżami w-wy - dzielnice ursus, włochy (blisko SKM i KM); czy drugą stroną Wisły - Praga lub Wawer. dla przykładu ceny wynajmu w dzielnicy Wawer - mieszkanie dwupokojowe z wszystkimi mediami 1600 zł, nowe świeżo po remoncie; mieszkanie 100m2, 4-pok 1600 zł wynajem + opłata za prąd, jw. możesz też szukać mieszkania poza w-wą piastów (ok 25-30 min SKM lub KM) lub otwock (ok 40 min) ale wtedy dochodzi koszt biletu dwustrefowego. powodzenia
    • maciejka_73 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 21:54
      Po pierwsze: z twoim optymistycznym, proaktywnym nastawieniem do życia i gotowością do kompromisów NA PEWNO dasz radę. Po euro wynajmiesz coś na pewno niedrogo, chociaż kawalerkę na początek.
      Po drugie - dasz radę, ale jednak może być ciężko - ktoś mądrze doradził, żebyś razem z dzieckiem przeniosła się za granicę tam gdzie już jesteś 'zakotwiczona' - czemu nie?
      Dasz dziecku zupełnie inny start, ok, nie będzie rodziny do pomocy, ale może poznasz jakąś mamę w podobnej sytuacji, wynajmiecie coś razem, będziecie 'share-ować' opiekę nad dziećmi...
      Myślę, że po prostu będzie prościej i lżej, niż walczyć tu. Facet niech się postara, żeby szybko dołączyć - jak nie to kopa. Kiedy dziecko dorośnie, już tak łatwo nie 'przesadzisz' go w inne środowisko, teraz masz szansę.
      A postów bagietki_psychopatki nie czytaj.
    • beverly1985 Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 23:01
      Te mityczne ceny wynajmu to tylko na gazeta.pl- jak pisala volta w rezczywistosci sa duzo niższe. Jakoś studenci dają rade się utrzymać wynajmujac mieszkania, to i ty dasz radę. Popatrz sobie ogłoszenia bezposrednie na gumtree.pl- zazwyczaj podają rzeczywistą kwotę, za 1700 +rachunki mozna znaleźć ładne 2-pokojowe mieszkanie na Mokotowie, moi znajomi za tyle wynajmuja w samym centrum. Droższe sa mieszkania z 2 nieprzechodnimi pokojami+oddzielną kuchnią, ale ty takiego nie potrzebujesz. Kawalerkę w odleglej dzielnicy znajdziesz juz za 1100-1300 zl.

      Moim zdaniem w Warszawie jest bardzo łatwo znaleźć pracę za 2 tys. na rękę, jednak aby sie utrzymac w dluższej perspektywie trzeba jednak szukać lepszych zarobków.

      Piszesz , ze nie masz kosztow opieki- a kto sie będzie zajmował dzieckiem w tygodniu?
      • tiszantul Re: Utrzymanie w Warszawie 01.05.12, 23:18
        > Te mityczne ceny wynajmu to tylko na gazeta.pl- jak pisala volta w rezczywistos
        > ci sa duzo niższe.

        Z moich doświadczeń wynika to samo - ceny są niższe niż tu podawane. Trochę czasu może zająć odsianie ogłoszeń. No i w znacznie lepszej sytuacji będzie ktoś, kto ma czas szukać odpowiadającej mu oferty i nie musi brać pierwszej z brzegu.
        • verdana Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 12:13
          Ja z kolei zastanawiam się nad zasadnością wynajmowania kawalerki. Masz partnera - jesli wynakmiesz kawalerkę, nawet jego wizyty będą kłopotliwe. Dziecko będzie musiało odrobić lekcje, pobawić się, obcy facet będzie przeszkadzał i w efekcie może go zacząć nie lubić. Poza tym, jesli facet będzie chciał przeprowadzić się do Ciebie, to czeka CVię kolejkna wymiana mieszkania, a dziecko- zmiana szkoły lub dojazdy (drogie!). Więc nawet najmniejsze dwupokojowe na Targówku moze byc lepsze nić kawalerka w dobrym punkcie.
          Kolejna sprawa to opieka nad dzieckiem. To nie tylko popołudnia, ale i dni zjazdów. Co wtedy?
          • beverly1985 Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 18:16
            Autorka pisala, ze w dni zjazdów dziecko jedzie do babci. Jakos nie zalapałam, ze to dziecko juz jest na tyle duze, ze do szkoły pójdzie, to rzeczywiście przydałyby się 2 pokoje...
          • volta2 Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 19:51
            ale autorki po prostu nie stać na to, by jej facetowi było bezproblemowo, bo nie oszukujmy się, w tej chwili facet na liście jej priorytetów powinien być daleko - przy tych finansach.

            albo pan się ogarnie i zadecyduje po męsku, że się przeprowadza i partycypuje,
            albo będzie "pomieszkiwał" - a to już dokładnie wiadomo co oznacza.

            poza tym jest, a jutro go może nie być, bo pomieszkiwanie do niczego nie zobowiązuje.
            nie widzę powodu, by pan przerzucał chętkę swobodnego wieczoru na barki tej dziewczyny.

            a realnie sytuacja jest taka - że w tym momencie jej samej nie stać na nic więcej.
            oczywiście, jak znajdzie pracę na start za 3000 (a nie, jak zakłada, że za 2) + alimenty, to nie ma problemu w 2 pokojach, ale nie w sytuacji gdy chodzi o każdą stówę miesięcznie.
            • verdana Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 20:26
              Nie facetowi - dziecku. W tym problem- ze dla dziecka facet będzie intruzem, przeszkadzającym w jego pokoju. Nie chodzi tu o łóżko i wieczory, ale o to, ze gość bedzie jadł kolację i rozmawiał z mamą w pokoju, który jest takze dziecka. A jednak w ogóle brak wizyt, to nie jest rozwiązanie dobre i przyszłościowe.
              • volta2 Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 20:43
                ależ ja się zgodzę, że będzie facet przeszkadzał dziecku, ale to nie jest powód,by tylko autorka ponosiła koszty zagęszczenia na metr. a na to wyjdzie w tym przypadku.

                • verdana Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 21:31
                  Jest powód, jak najbardziej. Dziecko i tak będzie w bardzo trudnej sytuacji - w innym miescie, w nowej szkole, bez babci i dziadka, którzy faktycznie byli jej opiekunami od swóch lat - wiec dla dziecka "od zawsze". Jeśli ktoś decyduje się na tak drastyczne zmiany życia dziecka, to dziecko musi mieć "swoje miejsce", kąt, w którym nikt obcy nie bedzie przeszkadzał - inaczej to, co zaoszczędzi na mieszkaniu może wydać na psychologa.
    • maciejka_73 Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 19:27
      A, jeszcze jedno: generalnie bogaci ludzie mieszkają za miastem, nie wiem, czy nie łatwiej będzie Ci znaleźć pracę w miejscowości typu Łomianki, niż w samej stolicy.
      Na stówę ta zasada dotyczy wszelakich pomocy domowych, nianiek, sprzątaczek (nie wiem na ile Cię to zadowala jako start).
      W każdym razie my za 2 000 PLN na rękę w Łomiankach nie byliśmy w stanie dwa lata temu znaleźć opiekunki (zero wymagań z naszej strony jeżeli chodzi o język, wykształcenie - jedynie chcieliśmy żeby była względnie do rzeczy, ciepła i optymstyczna).
      Myślę że skoro jest tak, to i 'na kasę do biedrony' będzie tu łatwiej.
      Dobra szkoła nieopodal w Dziekanowie, łatwo można coś wynająć, jest pięknie bo puszcza nieopodal
      Szukaj ofert/ogłoś się na:
      www.lomianki.pl/lomianki2/index.php?dc=arx
      ale i tak uważam, że lepiej wyemigrować wink

      • verdana Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 19:32
        A czy dziadkowie będą przyjeżdżali po dziecko, czy też trzeba doliczyć ceny dojazdów?
        • volta2 Re: Utrzymanie w Warszawie 02.05.12, 19:58
          do ceny dojazdów doliczyłabym jeszcze kwestię czasu

          mądrze ktoś radził, by szukała mieszkania w pobliżu pracy ale dobre też jest ulokowanie się na linii wyjazdu z wawy w strony rodzinne.
          gdybym miała mieszkanie na białołęce, żoliborzu - moja mama mogłaby być dobre 45 minut szybciej, a tak musi się przebijać przez całą wawę na południe. z tego też powodu nie przyjeżdża do mnie samochodem, bo się zwyczajne boi jazdy przez centrum, boi się zgubić drogę.
          i to jej odbiera chęci do przyjazdu.

          czasem umawiamy się gdzieś na północy wawy - żeby tylko dzieci przekazać, a zbyt dużo czasu na przejazdy nie tracić "z obu stron".


          tak więc jeśli rodzice są na linii radomia to nie szukaj na targówku mieszkaniasmile
          zresztą skoro na targówku trochę mieszkałaś, to pewnie wiesz, jak to jest z tymi dojazdami do rodzinnego domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka