agat.100
28.04.12, 14:05
Czesc, prosze o podpowiedzi na temat aktualnych kosztow zycia w Warszawie.
Pare lat temu mieszkalam w Warszawie ale mialam wtedy dobra prace i malutkie koszty utrzymania. Ostatnie lata mieszkam z rodzicami w mazowieckiem, troche pracowalam za granica, rodzice pomagali mi w wychowywaniu dziecka. Postanowilam jednak zaczac studia w Warszawie i obecnie jestem na etapie szukania pracy.
Mam oszczednosci, ale nie az tak duze by kupic mieszkanie. Bede musiala wiec wynajac mieszkanie.
Nie za bardzo orientuje sie co do kosztow zycia w stolicy poniewaz do tej pory po prostu dawalam rodzicom z ktorymi mieszkam 1500 zl i oni z tego wszystko oplacali. Ja musialam dodatkowo jedynie oplacic swoje telefon, wyjazdy, ubrania i rzeczy dla dziecka.
Mam alimenty w wysokosci 900 zl, ojciec dziecka w zaden inny sposob nie doklada sie do zycia corki, nie zabiera jej nigdzie, wiec mala jest caly czas ze mna lub z dziadkami.
Corka ma 5 lat i wrzesnia moze pojsc do pierwszej klasy.
Moje stale koszty to telefon okolo 120 zl, rata za samochod 400 zl, paliwo i ubezpieczenie opłacal mi ojciec więc nie wiem. Koncze splaty w pazdzierniku i wtedy moge auto sprzedac bo w Warszawie chyba bedzie mi niepotrzebne.
Studia oplaca mi rodzice.
Bardzo prosze o informacje ile moze kosztowac mnie wynajecie mieszkania 2 pokojowego, rachunki za media, dojazdy autobusem czy metrem no i zycie. Co do pracy to mam nadzieje, ze znajde cos chociaz za 2 tys. na reke, znam dobrze angielski i pracowalam 2 lata jako recepcjonistka, szukac bede pracy biurowej.
Odpada mi opieka nad dzieckiem bo gdy bede miec zjazdy to corka bede wozic do rodzicow lub oni albo siostra beda przyjezdzac do nas.
Nie mam za bardzo porownania jesli chodzi o koszty zycia bo rodzice maja duzy dom i duze rachunki za media, ale maja tez duzy ogrod i hoduja warzywa i owoce, mama duzo gotuje i robi sama sporo przetworow. Chcialabym sie uniezaleznic od rodzicow i wyprowadzic, i oni w zasadzie tez sa za tym, wiem ze pomoga jakby cos. Moj partner mieszka pod sama Warszawa, tez niestety jeszcze z rodzicami, ale na pewno bedzie pomieszkiwal z nami i dozlozy sie do kosztow jedzenia czy mediow. Ale nie chcialabym naduzywac niczyjej pomocy, takze jego.
Troche taka ze mnie kaleka zyciowa, bo mam 24 lata a dotad sama nie mieszkalam i nie prowadzilam swojego budzetu, prosze wiec o konkretne rady.