Witam wszystkich,
Czytam to forum od dluzszego czasu i sama postanowilam napisac.
Oszczedzanie nie jest mi obce,naczytalam sie roznych materialow na ten temat.Oszczedzam bo mam cel-chce kupic mieszkanie na wynajem za gotowke(nie mieszkam w Polsce), aby miec dodatkowe zrodlo dochodu.I tutaj zaczyna sie moj problem.
-Posiadam dom ktory kupilam 4 lata temu i go caly czas remontuje(zostalo jeszcze ok 1/4 do zrobienia).Kupilam i robie remont za gotowke, dom nie jest niczym obciazony
-Splacam zadluzenie z biznesu ktory nie wypalil.
-Spacam zadluzenie(pozyczka rodzinna-nie oprocentowana) na inna nieruchomoc w Polsce
-staram sie zaoszczedzic jak najwiecej.
Na dzien dzisiejszy mam odlozone na ok pol mieszkania.Tyle samo potrzeba mi na splacenie dlugow do konca i wykonczenie domu.
I teraz sama nie wiem czy oszczednosci wydac=spacic dlugi jenorazowo i wyronczyc dom
Czy wziasc czesc oszczednosci na dlugi a reszte rozlozyc na raty (bez dodatkowych kosztow)i na raty konczyc dom.Powinnam sie wyrobic do konca roku.Zostalo by mi ok 1/3 na mieszkanie.
Czy wydluzyc splate dlugow na maksa i zbierac na mieszkanie i nie konczyc domu.
Wiem moze glupie pytanie, ale i dlugi i dom mnie blokuja do oszczedzania=szybszego kupna mieszkania.
Dodam tylko ze w domu nie mieszkam(kupilismy go jako weekendowy),coraz czesciej rozwazamy sprzedaz domu.Ale aby go sprzedac trzeba go dokonczyc.A mi tak ciezko wydac odlozone pieniadze.Chyba naprawde mam problem