Dodaj do ulubionych

prośba o opinię

20.10.12, 17:54
Witam,

Nie odzywam się na forum, ale podczytuję je regularnie i dzięki temu wprowadziłam w życie parę cennych sposobów na oszczędzanie. Teraz chcialabym poprosić Was dziewczyny o opinię. Otóż jestem w tej chwili w ciąży- połowa 6 miesiąca. Na razie pracuję, nie poszłam na L4. Jednakże wiem, iż powrót do pracy po macierzyńskim jest dla nas dość problematyczny. Nie będę może szczegółowo omawiać powodów, ale ogólnie chodzi o to, iż koszt opieki nad dzieckim bylby niewiele niższy niż moje dochody. Koleżanka zasugerowała mi, abym pozostała z dzieckiem w domu na wychowawczym i jednocześnie zajęła się odpłatnie opieką nad dzieckiem w wieku podobnym do mojego. Czyli byłabym nianią na wychowawczym. Przyznam, iż jej pomysł przypadł mi do gustu. Lubię dzieci, jestem nauczycielem języka angielskiego, więc poniekąd mam jakieś pedagogiczne przygotowanie. A dzięki takiemu rozwiązaniu mogłabym zaopiekować się własnym maleństwem przy okazji zapewniając mu kontakt z rówieśnikiem i jednocześnie zarabiać. Co o tym myslicie? Czy kogoś zainteresowałaby oferta takiej niani?
Obserwuj wątek
    • agpagp Re: prośba o opinię 20.10.12, 23:16
      mogę wypowiedzieć się tylko za siebie - nie byłabym zainteresowana - małe dzieci , uwaga dzielona na dwoje a jak każda matka bardziej zwracałabyś uwagę bardziej na swoje niż moje. Tyle w kwestii własnych doświadczeń.
      • anula36 Re: prośba o opinię 21.10.12, 00:09
        no i co zrobisz jak zachoruje dziecko twoje, albo pracowdawcy?
        • qsko Re: prośba o opinię 21.10.12, 00:26
          A ja miałam taką nianię. Miała dwóch swoich synków i moją córkę do opieki. Dla nas był to układ idealny, a moja piętnastolatka kocha swoją nianię do dziś. Potem ta sama niania zajmowała się moją młodszą córką i drugą dziewczynką w podobnym wieku. Znów to się sprawdziło- młodsza też kocha swoją nianię i mimo że obie są dużymi pannami do dziś wspominają ją czule. Nigdy nie miałyśmy problemów " logistycznych" - to kwestia dogadania.
        • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:09
          Kwestia chorób rzeczywiście może być kłopotliwa. Nie jestem na razie matką, to moja pierwsza ciąża, więc nie wiem, jak w praktyce wyglądają choroby wieku dziecięcego. Wszystko przede mnąsmile. Ale mam pytanie do doświadczonych mam więcej niż jednego dziecka- czy w przypadku przeziębienia, grypy itp. izolujecie potomstwo od siebie? Nie pozwalacie na kontakt zdrowego z chorym? Mnie się to wydaje osobiście mało prawdopodobnym. Oczywiście, w przypadku cięższych chorób mojego dziecka, nie mogłabym jednocześnie sprawować opieki nad innym. I z drugiej strony- ilu z rodziców jest gotowych pozostawić z opiekunką dziecko w naprawdę słabej kondycji. Wiele takich rzeczy pewnie wyszłoby w praniu. To kwestia dogadania się, odpowiedniej organizacji.
          • afroddytta Re: prośba o opinię 21.10.12, 22:37
            Sam pomysł nie jest zły, właśnie wszystko kwestia realizacji. Sama myślałam o czymś takim, nie o obcym dziecku, ale o synku koleżanki, ale mam też inne dzieci więc sprawa nie byłaby tak prosta, poza tym nie szukaliśmy dodatkowych pieniędzy, więc mąż wolał abym zajmowała się wyłącznie naszymi dziećmi.
            A odnośnie chorowania, to ja mam 3 dzieci (1,5r-6l) i zdecydowanie ich nie izoluje, tak samo się kotłują czy piją z jednego kubka czy zdrowe czy chore, bo w sumie mogłabym się starać je izolować, ale potem wystarczyłoby jedno kichnięcie i całe starania na darmo, tylko dodatkowe nerwy i bunty dzieci. My na szczęście nie mamy wielu chorobowych doświadczeń (tak na prawdę 1-2 razy antybiotyk w sumie), ale to moim zdaniem wynika bardziej z tzw. "zimnego wychowu" jak mówimy z koleżanką, czyli nie przegrzewania dzieci, hartowania itd.
            Jeśli będziesz sensownie dbać o dzieci to nie muszą chorować, nie będą mieć styczności z kopalnią choróbsk jaka jest w żłobkach więc też nie będą się zarażać. A z rodzicami tego dziecka musisz jasno ustalić zasady kiedy absolutnie dziecka nie weźmiesz pod opiekę ze względu na chorobę, myślę, że decydując się na taką opiekunkę, muszą sobie zdawać sprawę z pewnych ograniczeń (jak i plusów np. kontaktu z drugim dzieckiem itd.) Tutaj radzę sie dobrze zabezpieczyć, bo rodzice na prawdę bywają 'dziwni", do przedszkola potrafią przywieźć chore dziecko, wpaść, zostawić i uciekać, żeby pani przedszkolanka czasami nie zdarzyła złapać, wiadomo potem będzie musiała dzwonić i czekać, aż mama wróci itd.
            Mogą się też pojawić jakieś dodatkowe wydatki np. drugie krzesełko do karmienia, bądz wózek (moja koleżanka zajmowała się przez miesiąc swoim 5mies. synkiem i 7mies. synkiem brata i cały sierpień przesiedziała z nimi w mieszkaniu w bloku, bo nie miała jak wyjść, dla mnie dramat, sama mam wózek podwójny dla moich synów, aby własnie nawet jednego dnia w domu nie musieć przymusowo siedzieć).

            Pytanie tylko jako niedoświadczona mama od kiedy mogłabyś się zajmować tym dodatkowym dzieckiem? (z przyjemnością, bo wiadomo technicznie to pewnie od początku, w końcu mamy bliźniaków jakoś dają radę smile
    • ja-ninka Re: prośba o opinię 21.10.12, 00:29
      Po pierwsze - od jakiego momentu uważasz to za realne? Zaraz po macierzyńskim, dasz radę opiekować się drugim maleństwem?
      No i druga sprawa - wyobrażam to sobie jedynie w opcji, że powierza Ci dziecko ktoś z przyjaciół, czy rodziny, kto będzie ufał, że będziesz dla jego dziecka kimś w rodzaju "cioci" (tyle, że taki ktoś, pewnie będzie liczył na ulgowe podejście w kwestii finansowej). Obca osoba będzie miała opór, że cała akcja służy tylko dobru Twojego dziecka, a dziecko tej osoby będzie "przechowane" ze względów finansowych, dostając jedynie resztki uwagi.
      • alki_80 Re: prośba o opinię 21.10.12, 00:53
        Ja uważam, że to dobry pomysł jeśli tylko znajdziesz dzieciaczka do opieki. Mieszkam w UK i tu najbardziej popularne są childminderki, które zajmują się kilkoma dzieciaczkami na raz. Często są to młode kobiety, które powiększają swoją rodzinę. Zazwyczaj wracają do pracy ok 6 tyg po porodzie i jakoś to sobie wszystko dobrze organizują. Mój synek chodził do takiej Niani, miała co prawda starszą od niego o kilka lat córkę, ale oprócz niego jeszcze 3 innych dzieci. Synek był zadowolony, miał kontakt z innymi dziećmi.
      • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:53
        Jedna z Was zapytała, czy od razu po macierzyńskim podjęłabym się opieki nad innym dzieckim. Mój plan jest właśnie taki. Pewnie zbyt optymistycznie podchodzę do kwestii przyszłego macierzyństwa, bo nie wiem, jak w praktyce to wygląda. Da się wogóle pogodzić jednoczesną opiekę nad dwojgiem małych dzieci? Jest to wykonalne? Mam znajomych, którzy mają bliźniaki i dają radę, tzn. znajoma siedzi z nimi w domu na wychowawczym i wszystko jest ok. Z drugiej strony mam koleżankę, która też na razie zajmuje się 1,5 rocznym synem i kompletnie nie ogarnia sytuacji- nie ma czasu na nic prócz zajmowania się małym. Sama nie wiem.
    • crises Re: prośba o opinię 21.10.12, 12:44
      Zapytaj jeszcze koniecznie na Auto-Moto, forum o serialach i forum dla grzybiarzy.

      Uprasza się moderatora o wywalenie tego wątku za spam - jest wszędzie.
      • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 13:47
        Dla Twojej crises informacji, to nie jest on wszędzie, lecz w trzech miejscach- na kobiecie, emamie i tutaj. Ani nie zmuszam Cię do czytania moich postów, ani do zabierania głosu.
        • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:01
          Wiem z doświadczenia, iż w UK tego typu nianie są dość częstym zjawiskiem. Mam w rodzinie kobietę, która mieszka od ponad 10 lat we Francji i ma troje dzieci. Każde z jej dzieci było pod opieką opiekunki, która sama była matką. W tych krajach nikogo to nie dziwi. Są to zresztą rozwiązania propagowane przez państwo i społecznie akceptowalne. Zależy mi na Waszej opinii, bo może w jakiś sposób pozwoli mi ona wysondować, jaki jest stosunek do tego u nas. Jeśli chodzi o wątpliwości jednej z dziewczyn, co do faktu, iż swojemu dziecku poświęcałabym więcej uwagi, to zgadzam się z tym. Ale z drugiej strony, jaką mamy gwarancję, że "typowa" niania cały czas poświęci naszemu maluchowi? Znam z opowiadań różne sytuacje. Opowieści o tym, jak to dzieci rzekomo większość dnia spędzały przed TV, a opiekunka w tym czasie zajmowała się czymś innym. Albo historie o uspokajaniu dzieci metodą "na cukierka". Szczerze, to nie wyobrażam sobie sytuacji, abym mogła olać kompletnie cudze dziecko, a całkowicie skupić się na swoim. Tym bardziej, iż uważam, że kontakt z rówieśnikami, wspólne zabawy mają bardzo dobry wpływ na rozwój fizyczny i umysłowy. Z tego zresztą względu uważam instytucję żłobka i przedszkola za słuszne rozwiązanie. Nie mam niestety możliwości posłania dziecka do żłobka.
        • buddy_valastro Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:03
          Pytanie rownie retoryczne jak " Czy będę dobrym kierowca TITa nie majac jeszcze prawa jazdy?" Nie wiesz jak poradzisz sobie z opieka nad wlasnym, a juz bierzesz sie za cudze. Urodz, ułóż wszystko w domu i potem sie zastanawiaj.
          • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:11
            buddy, stety lub niestety należę do osób, które większość rzeczy w swoim życiu planująsmile z mojej perspektywy sporo mi to ułatwiasmile
            • kedro-dasos Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:29
              Ja sobie tego nie wyobrażam , kiedy moja córka( 13 miesięcy) jest od lipca na etapie mama, mama przez cały dzień, trzyma mnie non stop za nogi, nie mogę wyjść do toalety, zrobienie obiadu graniczy z cudem, generalnie wszystko robię z nią na ręku, a mam co nosić- prawie 11 kilo. Oprócz tego karmię piersią i mała niestety śpi tylko z cycem.Ubranie sie na spacer kiedy nie mogę sie ruszyć jest też kłopotliwe. No a na spacer z dwoma wózkami będziesz wychodzić, czy zainwestujesz w zakup podwójnego. Jestem na wychowawczym i gdybym miała się zająć teraz drugim dzieckiem kiedy moje jest tak absorbujące chyba bym padła, nie wspominając, że za dnia często z nią przysypiam, bo córka budzi się w nocy co godzinę.Ja też w ciąży miałam plany, że ho, ho, ale życie szybko je zweryfikowało.Mieliśmy chodzić na długie spacery- córka niewózkowa,podróżować- niefotelikowa,itd, itd. I Ty też nie wiesz jakie będziesz miała dziecko.Oby było wszystko ok i choroby omijały Was z daleka, ale tego dziś nie wiesz i nie zaplanujesz. Zresztą wolałabym wieczorem zająć się np. pieczeniem ciast na zamówienie niż za 5zł( takie są u nas stawki) opiekować się dzieckiem, ledwo żyjąc przy własnym.
              • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:57
                Dzięki kedro za odzew! Zbyt optymistycznie do wszystkiego podchodzęsmile
                • afroddytta Re: prośba o opinię 21.10.12, 23:06
                  A ja uważam, że nie!
                  Jak pisałaś, również sama tak mam, masz koleżanki które z jednym dziekciem nie są w stanie się ogarnąć, wyjść z domu itd. A inne dają sobie radę ze wszystkim plus grupką dzieci. Wszystko jest kwestią organizacji i podejścia.
                  Ja też jestem osobą która uwielbia planować i bardzo dobrze mi z tym. Mam trójkę dzieci (w odstępach 2l 9 mies. i 1r 9mies) i wszystko ogarniam. Codziennie rano starszaka do przedszkola odwożę (mam 7 km więc samochodem), oczywiście maluchy ze mną, potem spacer z dziećmi plus zakupy, leżakowanie najmłodszego, zabawy, obiad dla młodych, odbiór starszaka z przedszkola, obiad na 16.45-17.30 dla męża, potem czas wspólny w domu. Zeszły rok starszak chodził do przedszkola tylko 3 dni w tygodniu (teraz już niestety musi codziennie w zerówce), pozostałe dni byłam z całą trójką i też problemów nie było, obiad gotowy, zakupy, pranie itd. zrobione. Wiem, że sytuacja trochę inna, bo dzieci w różnym wieku, ale jednak nadal maluchy, powiem więcej bardzo bym chciała jak najszybciej kolejne...
                  Wiele zależy też od zasad wg. których chcesz wychowywać swoje dziecko, bo to wpływa również na cały Twój dzień, ale również zdrowie psychiczne, ilość wolnego czasu itd. Podam tylko dwa przykłady, ale mam nadzieję, ze one zilustrują sytuację i będziesz wiedziała o co mi chodzi, np. karmienie dziecka -ja karmiłam swoje dziecko na godziny tzn. dziecko jadło regularnie (co 1,5 -3godz) po 15 -20 min., przez to nie miałam sytuacji z dzieckiem wiszącym na cycu dwie godziny, śpiącego przy piersi (karmiłam tak całą trójkę dzieci, dzieci były dobrze odżywione, żeby nie powiedzieć wypasione, a każde moje dziecko jest zupełnie inne jeśli chodzi o temperament), usypianie dzieci-od początku nauczyłam dzieci samodzielnego usypiania tzn. usypiają same włożone do łóżeczka, dzięki czemu nie muszę z nimi leżeć przez godzinę zanim zasną (przy dwójce dzieci to taka metoda jest konieczna, bo przecież nie zostawię starszego 2latka na godzinę, bo muszę ululać maluszka w ciągu dnia do snu) itp. itd. Długo by wymieniać, gdyż w każdej dziedzinie są różne podejścia, nie chcę mówić dobre czy złe, każdy sam wybiera jak chce żyć.
    • ja-ninka Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:21
      zgadzam się z Tobą, że nigdy nie wiadomo z góry, jak sprawdzi się niania i w jakim stopniu będzie się zajmować dzieckiem, a nie tylko czekać, aż wreszcie wróci rodzic. Ale z jakichś powodów nie jest przyjęte powszechnie, by do pracy zabierać własne dziecko, chociaż znalazłyby się zapewne takie miejsca, gdzie teoretycznie nie musiałoby to w niczym przeszkadzać...
      • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 14:28
        słuszna uwaga ja-ninkosmile tyle, że w dużej mierze chodzi o to, iż w miejscu pracy obecność dziecka byłaby utrudnieniem dla naszych współpracowników i przeszkadzałaby nam wykonywać swoje zawodowe obowiązki; a moja opcja jest o tyle komfortowa, że byłabym sam na sam z dziećmi i na dodatek moim obowiązkiem byłaby właśnie opieka nad nimismile

        ale dzięki dziewczyny za cenne uwagi! mam taki charakter, że zawsze szukam plusów w różnych sytuacjach i nie lubię narzekać, a to zbyt odpowiedzialna decyzja, aby nie przemyśleć tego wcześniej dokładniesmile

        ja-ninka napisała:

        > zgadzam się z Tobą, że nigdy nie wiadomo z góry, jak sprawdzi się niania i w ja
        > kim stopniu będzie się zajmować dzieckiem, a nie tylko czekać, aż wreszcie wróc
        > i rodzic. Ale z jakichś powodów nie jest przyjęte powszechnie, by do pracy zabi
        > erać własne dziecko, chociaż znalazłyby się zapewne takie miejsca, gdzie teoret
        > ycznie nie musiałoby to w niczym przeszkadzać...
        • kedro-dasos Re: prośba o opinię 21.10.12, 16:21
          myślę, że masz jeszcze mnóstwo czasu do podjęcia decyzji. Najpierw niech urodzi się dziecko, zobaczysz czy sobie radzisz ze wszystkim, pózniej znajdz osobę, która by chciała, abyś opiekowała się dwójką dzieci na raz, bo myślę, że dużo takich mam nie ma- chyba,że mieszkasz w większym mieście, bo w mojej miejscowości raczej to by nie przeszło, bo tak jak pisałam za 5zł znajdę nianię, która się zajmie tylko moim dzieckiem.
    • black_halo Re: prośba o opinię 21.10.12, 16:36
      Po urodzeniu mojej siostry rodzice dostali mieszkanie w nowym bloku, w ktorym okazalo sie, ze sa tez inne dzieci. Moja mama nie miala juz do czego wracac w sensie pracy bo jej zaklad zlikwidowano (siostra urodzila sie na poczatku 1990) ale jedna z sasiadek pracowala w szkole a druga jako pielegniarka. Najpierw dodatkowo zajmowala sie dzieckiem nauczycielki a potem tez pielegniarki, z dwojki dzieci wyciagala 1.5 pensji jaka dostawala w sklepie. zadnych problemow nie bylo, dzieci nadmiernie nie chorowaly bo byla ich tylko trojka. Cala trojka jest z jednego rocznika - przyjaznia sie do tej pory chociaz maja juz po 23 lata.
    • dansch Re: prośba o opinię 21.10.12, 19:02
      Gadanie, że choroby zakaźne się roznoszą, że jak to jedna dziewczyna może zająć się 2 dzieci są trochę bez sensu. Przecież to samo tyczy żłobka lub przedszkola. Traktowanie takiej niani jako osoby nastawionej tylko na zarobek też jest przedziwnym argumentem. W końcu wiadomo, że ta czy inna Pani nie zajmuje się cudzymi dziećmi charytatywnie.
      Wg. mnie masz dobry pomysł. Jeśli okaże się, że masz "smykałkę" i serducho do dzieci to powinnaś w to wejść ale też nie dziwić się, że nie wszyscy Rodzice takim pomysłem będą zachwyceni.
    • volta2 Re: prośba o opinię 21.10.12, 19:05
      raczej w praniu średnio to wychodzi
      bo:
      jak ktoś decyduje się wracać do pracy i bierze nianię - to raczej nie dla kaprysu to robi tylko po to, by pracy na 100% nie stracić i być w tej pracy dyspozycyjną

      ty tego nie gwarantujesz nijak - bo jak "obce" zachoruje to nie będziesz chciała na chorobę swojego narażać(i już wypadasz z gry jako niania), jak zachoruje twoje - to i musiałoby zachorować "obce" - bo po prostu się zarazi. i co - by się nie zaraziło - pracująca matka też musiałaby wziąć L4, a nie za to płaci niani.

      i drugi problem:
      dziecko w polsce to ma status z lekka "świętej krowy" i dla dziecka ma być wszystko co najlepsze, z automatu oddanie dziecka komuś, kto miałby dla niego tylko 50% uwagi spowodowałoby palpitacje serca babć, ciotek i samych rodziców.
      kwestia kulturowa

      tyle się czyta jak to teściowa pilnuje jednego wnuczka, to drugiego już nie może, bo jak? nikt nawet by nie śmiał zaproponować, by "bawiła" wnuki wspólnie(w sensie od jednego dziecka i drugiego, czyli rodzeństwo cioteczne)

      i trzeci problem:
      kto dowozi dziecko? ty włóczysz się ze swoim o 7 rano do kogoś, kto ma zdążyć na 8 do pracy?
      czy ktoś - płacąc - ma budzić swoje, ściągać z łóżka, ogarnąć rano siebie i malucha i wieźć do ciebie? jest 7 rano, grudzień - no, ileż warto zaoszczędzić w skali miesiąca, by własnego malucha na coś takiego "narażać?"(czyli status świętej krowy?)
      no, chyba że masz kogoś w sąsiednim bloku lub sąsiedniej domu?
      żeby to grało podczas twojego wychowawczego - czyli dziecka 7-8 miesięcznego, do opieki musiałabyś znaleźć przynajmniej 2-latka, taki i na niedaleki spacer wózka już tak bardzo nie potrzebuje.

      chyba nie za bardzo masz wyobraźnię - jak wygląda opieka nad dzieckiem, to nie jest "siedzenie w domu" - matka oczekuje, że jej dziecko będzie miało i spacery i drzemki, uregulowany dzień itp.

      ja się zajmowałam swoją dwójką, i żeby każde z nich miało równe szanse, to do starszego/młodszego przychodziła niania a ja zostawałam z tym, który aktualnie potrzebował dopełnić swojego rytuału. dopiero jak się zrównali w potrzebach - mogłam ich ogarnąć sama i się nie zamordować. zrównanie w potrzebach, czyli o tej samej porze mogli iść na spacer, o tej samej porze spać, jeść, bawić się.

      jeśli jedna z matek swoje dziecko obudzi o 7-ej żeby dotrzeć do drugiego, szanse że zasną w tym samym czasie są znikome. no, ale żłobki jakoś działają.

      i z lekka off top:
      pamiętam jak kevin-strażak opowiadał w że w anglii matki z sąsiedztwa podrzucają sobie dzieci do opieki wzajemnie i ta co jest wolna to idzie na randkę, a potem zamiana.
      ale to są często inne realia, matki pracują na parttime, są bardziej elastyczne w zatrudnieniu, jak dzieciak zachoruje, nikt nie zwalnia jak u nas, no i zasiłki dla matek na tzw. wychowawczym lub samotnych pozwlają na pewnien luz.
      my jesteśmy jeszcze daleko od tego etapu i stąd będzie ci trudno.


    • znowuniepamietamloginu Re: prośba o opinię 21.10.12, 20:19
      Dzięki za wszystkie wypowiedzi. Zrobię tak, iż zobaczę jak się ułoży sytuacja z własnym dzieckiem. Jeśli wszystko będzie ok, to spróbuję znaleźć malca do opieki. Na szczęście mieszkam w dużym mieście (Poznań) na nowym osiedlu, gdzie jest wysyp matek z dziećmismile Jeśli chodzi o spacery to na to jest kilka sposobów. Zresztą mam mieszkanie z ogródkiem oraz na terenie mojej wspólnoty (tuż za moim ogródkiem, za płotkiem doslownie) jest bardzo ładny, zadbany, ogrodzony plac zabaw.
      Volta- zgadzam się z Tobą, iż w Polsce ciężarne, matki i same dzieci mają statusy świętych krów. Wystarczająco wiele słucham na temat tego, iż nadal pracuję pomimo stosunkowo zaawansowanej ciąży. Widzę też, jak wiele rodziców przesadza i "ciacia" się z dzieciakami. Mam głeboką nadzieję, że mi tak nie odbije.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka