zaniepo_kojona
23.10.12, 09:36
Czytałam wątek o zjeździe z 20 do 7 tysięcy. Nie zaglądam tu często ale zdarza mi się, fajne forum. Tak sobie przemyślałam swoje życie, swoje decyzje i mam pewne przemyślenia. Nie potrafię wydać pieniędzy, jest mi żal na dobry podkład, puder za 70 zł, na fryzjera za 140 zł, na spodnie za 300 zł itp. Nie umiem sobie kupic butów na zimę. Podobały mi się kozaki za 500 zł, ale jakieś drogie jednak. Oczywiście czasami sobie coś kupuję jak naprawdę mi potrzeba, ale generalnie żal mi wydawać. Mąż podobnie. Kupi sobie trzy fajne ubrania, nawet i droższe i nosi na okrągło. Na mieście jadamy rzadko, bo żal pieniędzy.
Wydajemy na urlop zagraniczny, ale nie aż tak dużo. Na obozy dzieci. Na szkołę. Na zajęcia dodatkowe. Na spłatę kredytu na duże mieszkanie.
Jedzenie raczej normalnie, ale chyba skromnie, żadne drogie sklepy.
Czy przy 10-11 tysiącach dochodu nie zaczynamy skąpić?