Dodaj do ulubionych

Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać :(

28.12.12, 01:07
Czytam forum już od dawna .Podziwiam osoby które radzą sobie z małymi dochodami lub z wielkimi wydatkami smile
Złoszczę się na siebie bo popełniam dużo błędów w planowaniu swojego budżetu domowego .Mąż wypomina mi,ze nie umiem kierować kasą w domu bo zawsze starcza od 1 do 1.Ile bym nie miała to i tak zawsze wydam .W grudniu w domu po pracy dorobiłam 1500 zł to bardzo dużo jak zliczyłam ale pieniądze "rozeszły się "i portfel pusty .
Najbardziej złoszczę się na siebie ,ze kupuję badziewie lub produkty słabej jakości .Dziś znowu wróciłam z 3 bluzkami łącznie za 120 zł .Bluzki takie sobie bardziej pod sweter się nadają .Przecież mogłam kupić bluzkę lepszej jakość za 120 zł .
Moje postanowienia noworoczne zmienić swoje złe nawyki i muszę zacząć oszczędzać smilesmilesmile
Moje wydatki stałe .Rodzina 2 osoby dorosłe + 2 dzieci 2 i 3 lata .siedzą w domu ,nie chodzą do przedszkoli .
Czynsz 500
Samochód 300
Prąd 120 na miesiąc
gaz ok 70 na miesiąc
Telefony mój ok 80 mąż 50
Telewizja/internet 110
Chemie max 50 zł miesięcznie
Nie mamy kredytów ani rat
Ja zarabiam różnie od 2000-2500 mąż ok 2200.
Opłaty są małe i minimalne (chyba tu nie mogę oszczędzać ?)
Zastanawiam się nad jakimś planem oszczędnościowym .Liczycie procentowo ile powinniście odłożyć ?Ile średnio wydaje rodzina 2+2?(chodzi mi o kasę wydawana codzinnie na życie )



Obserwuj wątek
    • mark234 Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 06:05
      Co przez oszczędzanie/zarabianie chcę osiągnąć? Co to znaczy "normalne" życie? Konsumpcjonizm to całkiem nowy wynalazek i w skali świata i historii wcale nie jest normą a wręcz wyjątkiem. Wszystko zależy od tego, czy człowiek chce być całe życie niewolnikiem, czy ceni sobie wolność wyżej niż ten przykładowy "papier toaletowy z wyższej półki". To jest prosta matematyka - ktoś, kto odkłada pół pensji, każdego miesiąca KUPUJE SOBIE 1 MIESIĄC WOLNOŚCI (jeśli zarabiam 3000 a żyję za 1500, to po miesiącu mam 1500 zł oszczędności, czyli na 1 miesiąc życia). Odkładając przez 5 lat połowę tego, co zarabiam mam 5 lat wolnego np. na pracę, która jest pasją a niekoniecznie jest dochodowa od początku. Jeśli dojdę z oszczędnościami do 25 lat wydatków - nie muszą pracować zarobkowo już nigdy i żyję z 4% odsetek. Nie musi to trwać 25 lat, zakładając, że się rozwijam - wydaję tyle samo a zarabiam co raz więcej. Na starość kapitał zostawiam dzieciom lub zakładam fundację i pod koniec życia czuję, że coś po mnie zostaje więcej niż tylko góra zużytych smarfonów, którymi cieszyłem się średnio przez 2 tygodnie. Tu nie chodzi o to, żeby "żyć na plaży" albo czekać 40 lat na emeryturę i efekt procentu składanego. Tu chodzi chociażby o "f**k you money", czyli możliwość powiedzenia swojemu szefowi, że mamy go gdzieś, jak przesadzi ze znęcaniem się nade mną. To jest możliwe tylko kiedy mamy zapas gotówki w kieszeni. Inaczej stajemy się niewolnikami, idziemy na kompromisy z samym sobą i w końcu stajemy się nieszczęśliwi. Szczęścia ("odreagowania") szukamy w zakupach, bo taki model nam podsuwają ci, którzy na tym robią pieniądze (marketing, reklama) i kopiemy pod sobą co raz głębszy dołek. A wszyscy mądrzy ludzie - od stoików przez buddystów, chrześcijan po psychologów w XX wieku powtarzają, że pogoń za pieniędzmi nigdy się nie kończy. Że zawsze będziemy chcieli więcej i więcej, bo szybko się przyzwyczajamy, do tego, co już mamy. Nazywa się to "hedonistyczny kierat" i im szybciej się z niego wyrwiemy tym lepiej dla nas
      • havana28 Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 08:08
        Bardzo mądre słowa, ale ja dodam coś od siebie w kwestii uczenia się oszczędzania.

        Oszczędzanie jako zobowiązanie noworoczne kończy się zwykle fiaskiem i jeszcze większą złością na siebie. Jeśli nie zmusza nas do tego sytuacja (utrata pracy, spadek zarobków) nawyki zakupowe należy zmieniac delikatnie, krok po kroku. Jak się zrobi błąd i nie zapanuje nad sobą na zakupach, to nie wpadać w złość tylko spokojnie zacząc od początku. Porażek będzie pewnie sporo bo i pokus jest w świecie mnóstwo, ale w końcu dochodzi się do stanu, że kupuje się tylko to co jest potrzebne, co nam się naprawdę podoba i co nie ląduje zapomniane w szafie czuy koszu tylko to z przyjemnością nosimy,jemy, używamy

        Po każdych zakupach zamiast się złościć zrób rachunek sumienia (uwaga! uczciwośc wobec siebie będzie bolała bardziej niz złość!) co kupiłaś niepotrzebnie i jak to się właściwie stało, że nie mogłaś w trakcie kupowania nad sobą zapanować. Takie podejście należy cierpliwie ćwiczyć tyle razy ile będzie potrzeba, że do osiągnięcia stanu powyżej.
        • linn_linn Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 08:34
          A ja dodam tylko,ze planowanie to jedno, a wydawanie drugie. Co z tego, ze mamy wspanialy plan, cel % miesiecznych oszczednosci itp., a przy kolejnej bluzce / zreszta "pod sweter" / reka siegamy do portfela? Trzeba narzucic sobie dyscypline w zakresie wydatkow: na poczatku latwo nie bedzie, ale da sie. Kazdy przez to przechodzil. Mozna sobie pomoc np. otwierajac szafe i podsumowujac nietrafione zakupy w ciagu ostatniego roku. To pieniadze, ktore mogly stac sie oszdnosciami, a wisza w szafie i specjalnych zachwytow nie budza.
          • beatrix_75 Mark234 28.12.12, 13:12
            genialna wypowiedż smile
            do Autorki
            w kwestii ciuchów zrób sobie listę ciuchów potrzbnych na konkretne sezony
            przed kazdym sprawdz , co masz w szafie i dokup tylko to , co potrzrebujesz
            Jesli to ni epomoze , zrób inwentaryzacje bluzek /swetrów itp ...moze liczny do Cieb przemówią smile
            doszłaś do dobrych wniosków -lepiej 1 rzecz , a lepsza gatunkowo , więc wprowadzaj to w życie
            Przeanazliuj tez sytuacje zwiazane z zakupami , czy idziesz na zakupy po to ,zeby sie zrelaksowac , zeby sobie cos zrekompensowac ...czy moze jescze z innych pobudek
            odpowiedz sobie sama na te pytania i szukaj alternatywnych sposoób n azaspokojenie w/w uczuć
            • verdana Re: Mark234 13.04.14, 12:57
              Genialna, jeśli kocha sie życie, w którym każda przyjemność jest oceniana jako zbędna. Gdzie zawsze lepiej żyć w biedzie i oszczędzać, niż korzystać z pieniędzy, nawet niekoniecznie wydając je tylko na reczy najpotrzebniejsze - po to, aby móc wcześniej nie pracować i żyć biednie z oszczędności.
              To doskonała rada dla bardzo dużo zarabiających, natomiast dla niezamożnych to rada, jak całe życie żyć w ubóstwie, bardziej ceniąc pieniądze niż wygodę i drobne przyjemności.
              • helvie Re: Mark234 29.05.14, 20:16
                Ja, metodą prób i błędów, nauczyłam się kupować ubrania wtedy, gdy zobaczę coś, co mi się podoba, nawet jeśli w danej chwili tego nie potrzebuję. Jestem bardzo wybredna i zazwyczaj nie mogę znaleźć nic interesującego w momencie gdy jest mi to potrzebne i muszę wydać pieniądze na coś, z czego i tak nie jestem zadowolona.

                To oczywiście nie znaczy, że mam stos ubrań, w których nie chodzę. Ubrań mam niewiele, ale wszystkie mi się podobają, dobrze na mnie leżą i nie żałuję tego, że wydałam na nie pieniądze.
      • tiszantul Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 13:44
        > Jeśli dojdę z oszczędnościami do 25 lat wydatków - nie muszą pracować zarobkowo już nigdy i żyję z 4% odsetek.

        Nasuwają mi się takie wątpliwości: czy to są odsetki? 4-5% jedynie łagodzi skutki inflacji. No i nie po to największe gospodarki drukują miliardy bez pokrycia, żeby szary obywatel mógł się cieszyć oszczędnościami (szczególnie w dłuższej perspektywie). Poza tym obstawiałbym, ze - wbrew temu co sobie wyobrażamy - bez pracy sporo ludzi po prostu nie wiedziałoby, co ma ze sobą zrobić (chociaż pierwszy miesiąc byłby bardzo przyjemny). Dzięki oszczędnościom mogłyby jednak podjąć pracę np. na pół etatu (i nie być skazanym na mobbing).
    • coralin Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 14:27
      Wielu ludzi lubi zakupy i obrastanie w przedmioty. Dla mnie stały się przykrą koniecznością, więc trudno mi radzić. Myślę, że po prostu lubisz zakupy i będzie Ci trudno, bo ich ograniczenie będzie dla Ciebie wyrzeczeniem.
    • doral2 Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 18:20
      fil.ona napisała:

      "...Najbardziej złoszczę się na siebie ,ze kupuję badziewie lub produkty słabej jakości .Dziś znowu wróciłam z 3 bluzkami łącznie za 120 zł .Bluzki takie sobie bardziej pod sweter się nadają.."

      idź do sklepu i zwróć te bluzki.
      nie są ci potrzebne.
    • marcelina4 Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 19:32
      pocieszę Cię, że nie jesteś sama smile ja dokładnie byłam takim samym typem jak Ty, byłam, bo juz nie jestem
      zaczynałam dokładnie o tego samego, była złość na siebie, postanowienie poprawy i... ciężki odwyk
      zapewniam Cię, że to co postanowiłaś jest możliwe do zrealizowania, ale będzie do tego potrzeba dużo cierpliwości, dyscypliny i żelaznej konsekwencji, nie rzucaj sie od razu na głęboką wodę, nie ścinaj wydatków do zera, bo tak się nie da, a poza tym nic tak nie zniechęca jak własna słabość kiedy znowu ulegniesz jakiejś pokusie
      przede wszystkim przeanalizuj swoje wydatki ( tak, tak słynne zapisywanie każdego wydanego grosika, upierdliwe i z początku trudne, ale bardzo skuteczne ) i zlokalizuj gdzie kasa ucieka najbardziej, czyli co kupujesz dla samego kupowania i bez czego możesz spokojnie żyć i nie skonać z głodu i chłodu
      jak już tę wiedzę posiądziesz, to zastanów się w jakim stopniu możesz te wydatki ograniczyć, jeżeli wydajesz dużo na ciuchy, a masz ich pełną szafę, to zrób inwentaryzację, wywal to co nie potrzebne, zniszczone, znoszone, zostaw potrzebne i porządne ciuchy i je noś, a nie dokupuj kolejne, skupiaj się na realnych potrzebach, a nie zachciankach, nie lataj do centrów handlowych bez potrzeby, nie kupuj kilogramów szmatek
      i tak z każdą inną rzeczą, z kosmetykami, słodyczami, gazetami itp.
      wydawać by się mogło, że to wszystko jest takie oczywiste i proste, ale nie jest, mnie ta przemiana zajęła chyba ze dwa lata, po drodze było dużo wpadek ( a i teraz czasem się zdarza ), ale im dalej, tym prościej, ćwiczenie czyni mistrza smile
      uwierz, że takie małe zwycięstwa nad sobą dają wiele satysfakcji, rosnące oszczędności to nie tylko określona kwota na koncie, to przede wszystkim spokój o to, że w nieprzewidzianej sytuacji masz rezerwę finansową, nie musisz się głowić skąd wytrzasnąć szybko kasę, od kogo pożyczyć
      masz dzieci, pomyśl tez o ich przyszłości, edukacji, a może postaw sobie jakiś cel, który będzie Cię motywował do nauki oszczędzania?
      życzę Ci dużo siły i cierpliwości, pamiętaj początki są zawsze trudne, ale uwierz w swoje możliwości i po prostu spróbuj, powodzenia! smile
      • marcelina4 Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 19:44
        dodam jeszcze, że ja tez miałam ogromną słabość do ciuchów, butów, torebeczek, efektem tej słabości byla wypchana po brzegi szafa, w której nic nie mogłam znaleźć
        podziałało na mnie to, jak sobie pewnego razu uświadomiłam, że leży w tej szafie równowartość moich wymarzonych mebli do sypialni, równowartość, która niekoniecznie na siebie zakładałam smile
        czasem warto sobie coś wizualizować, pomyśleć, że trzy szmatławe bluzeczki, których wcale nie potrzebujesz i które wywalisz po kilku praniach, to np. porządne buty dla dziecka kupione na wyprzedaży, albo fajny wypad rodzinny za miasto, albo coś tak jeszcze innego
        na mnie podziałalo smile
        • fil.ona Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 28.12.12, 23:12
          Dziękuje za wasze rady .Niektóre bardzo celna .Mam wrażenie,ze jak kupowałam coś tańszego to oszczędzałam a tak naprawdę to musiałam za chwile dublować zakup bo okazywał się wadliwy lub coś było nie tak .Zaczne od zapisywania wydatków .Myślę ,ze najwięcej wydaje na głupoty np .na spacerze kupuję soczki w kartonikach 2po 1,50 ,buła dla dzieci ok 1 zł ,paluszki lub flipsy ok 1zł ,czasami chłopcy po drodze zjadają kabanosy czyli jakieś 3 zł ,czasami siadają do automatów czyli kolejna 2 zł razy 2 dzieci .Ja też czasami coś "zjadam "na spacerze lub w drodze z zakupów .
          Często wydaje 15 zł dodatkowo.Wydaje mi się ,ze małe kwoty nie pozbywają mnie pieniędzy ale tak naprawdę to kasa rozchodzi .

          • anika_ic Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 29.12.12, 00:03
            Właśnie, na początek zacznij spisywać swoje codzienne wydatki, bo chyba nie zdajesz sobie sprawy ile tego może się nazbierać w ciągu tygodnia, miesiąca czy roku. Gdybyś codziennie odłożyła kilka złotych, z pewnością uzbierałabyś okrągłą sumkę na jakiś niewygórowany cel. Jak się zmobilizować i oszczędzać? Spróbuj z bankową skarbonką. A do zakupów podchodź w sposób bardziej przemyślany, i nigdy na głodnego ani pod wpływem impulsu big_grin
    • mlodyniedowziecia Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 11.04.14, 08:14
      Co do zakupów pod wpływem chwili u mnie sprawdziła się prosta metoda. Pewną część swoich zarobków (ok.4%) przeznaczam na przyjemności. Robię to bez poczucia winy.
      Teraz doszedłem już do tego, że na koncie oszczędnościowym o nazwie "przyjemności" leży spora sumka, zmniejszona ostatnio o połowę w związku z zakupem roweru.
      Podobnie oddzielny budżet mam na wakacje, oszczędności, powiększanie funduszu awaryjnego, ubrania, remonty, wymianę samochodu, inwestycje w dg itp.
      Polecam zapoznanie się z metodą kaizen opierającą się na założeniu, że istotne są drobne zmiany, a nie rewolucje. W Twoim przypadku zamiast "nie kupię więcej niepotrzebnych bluzek", starasz się "kiedy zobaczę bluzkę, która mi się podoba, zadzwonię najpierw do męża i porozmawiam z nim 5 minut". W ten sposób odroczysz przyjemność związaną z zakupem bluzki. Potem postanowisz "kiedy zobaczę bluzkę, nie kupię jej tego dnia, lecz przyjdę po nią jutro", następnie "kupię sobie tylko 1 ciuch tygodniowo/miesięcznie". Tym sposobem małymi kroczkami dojdziesz do celu w ciągu pół roku.
      Od kiedy stosuję tę metodę dokonałem sporych zmian (chociaż nie dotyczyły one wydatków lecz uprawiania sportu, muzyki, pracy, nauki języków itp.). Np. w ciągu trzech miesięcy ograniczyłem zamiast 8 herbat dziennie pitych z dwoma łyżeczkami cukru zszedłem do 2 niesłodzonych, reszta to woda.
      Podobnie będzie z Twoimi soczkami - raz w tygodniu wezmę soczek z domu, kupię soczki na cały tydzień w markecie, zastąpię soczki wodą z domowym sokiem.
      Co do Waszego budżetu. Dochody - 4200- 4700, wydatki poza tzw. życiem ok. 1300 zł. Zostaje ok. 2900- 3400 zł.
      Co do żywności są na forum podobne rodziny potrafiące przeżyć za 700 zł, bliżej standardu jest dwukrotność tej kwoty (trochę poniżej 50 zł dziennie). Dalej zostaje Wam ok. 1500-2000 zł. Z tego 500 na inne wydatki (w tym właśnie przyjemności) i możesz oszczędzić 1000-1500 zł.


    • soszka_78 Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 29.05.14, 08:56
      Ja też mam wrażenie, że pieniądze przepływają mi przez palce. A najgorsze jest to, że zupełnie nie wiem na co. Starałam się zbierać paragony żeby to ogarnąć, ale nic z tego. Nie potrafie być systematyczna a do tego cieżko mi wyegzekwować paragony od męża. Jak pytałam co kupił i czy ma parogony to nie pamiętał.

      Rachunki domowe mam zorganizowane bo od dwóch lat prowadzę arkusz w excelu. Bardzo to sobie chwalę, dzięki temu wiem dokładnie ile mam stałych kosztów, ile minimum potrzebuje na życie. Wyliczyłam też, że dziennie przeznaczam 50zł na życie a reszta to oszczędności....no tak tylko oszczędności pojawaiają się na papierze a fizycznie ich nie mam sad((

      Ostatnio coraz więcej czytam o oszczędzaniu i wiem, że dałoby mi to dużą radość i poczucie że nie marnuje wszystkiego i nie żyje z dnia na dzień od 1go do 1 go. Od lipca postanowiłam odkładać 1000zł na konto a jak bedą nadwyżki to wiecej, mam nadzieję odlożyć do końca roku 10tys zł bo szykują się dodatkowe zlecenia. Czytałam, że są lokaty roczne oprocentowane na 5% rocznie, nie są to kokosy ale zawsze coś. Jeżeli ktoś coś może doradzić to proszę, bo nie mam pojęcia o lokatach, które warto i co warto. Nigdy nie oszczędzałam na koncie, zawsze " w skarpecie" wink

    • paskud_agg Re: Nie szanuje pieniędzy :(Nie umiem oszczędzać 30.05.14, 22:26
      Ja mam metodę na dodatkowo dorobione pieniądze. Jak tylko jakaś nadprogramowa kaska wpływa mi na konto, to się nie zastanawiam, co z nią zrobię, tylko od razu wpłacam na konto oszczędnościowe. Zaskakująco szybko robią się oszczędności smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka