Dodaj do ulubionych

Zabraklo kasy na prezent

27.11.13, 20:11
W tv emituja reklame gdzie pani wchodzi do banku po pozyczke bo zabraklo jej kasy na prezent dla meza. Czy ze mna jest cos nie tak? Jak nie mam kasy nie kupuje prezentu.
Kto sie na te reklamidla łapie?
Napewno maz tej pani bedzie bardzo zadowolony z prezentu na kredytsmile
Obserwuj wątek
    • kluska2cv Re: Zabraklo kasy na prezent 27.11.13, 21:06
      Też mnie rozwala ta reklama. Niestety podobno świeta to ruch w szybkich pożyczkach. Ja tego nie rozumiem, ludzie biorą np. 1000 zł przed świętami a potem przez cały rok spłacają. Jakby przez cały rok odkładali to by potem nie musieli porzyczac.
      • angazetka Re: Zabraklo kasy na prezent 27.11.13, 21:22
        A jakby ludzie uczyli się ortografii w szkole... tongue_out
        Nie brałabym pożyczki na prezent gwiazdkowy, ale rozumiem, że LUDZIE MAJĄ RÓŻNIE. I tyle.
        • refiko Re: Zabraklo kasy na prezent 27.11.13, 22:11
          Poprzedniczka całkowicie nie zna rzeczywistości. Są zawody, fachy, w których np. w pewnych okresach czasu (patrz Boże Narodzenie) nie pracują, albo mają bardzo ciężko o pracę.
          Generalizując, takie pożyczkobranie jest czymś "złym" w sensie finansowym, ale niestety dla wielu ludzi jedyną możliwością podratowania świątecznego budżetu.
          • linn_linn Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 09:10
            Nie pracuja, wiec dodatkowo zakladaja sobie petle na szyje. Wiadomo po 1 stycznia wygraja w totolotka, praca bedzie lezala na ulicy itd.
          • nevada_r Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 09:56
            > Generalizując, takie pożyczkobranie jest czymś "złym" w sensie finansowym, ale
            > niestety dla wielu ludzi jedyną możliwością podratowania świątecznego budżetu.

            Branie pożyczki nie jest "ratowaniem" świątecznego budżetu, tylko raczej pogrążaniem swojego codziennego budżetu.

            Jeżeli ktoś musi brać pożyczkę na święta [które nie pojawiają się znienacka, tylko odbywają się co roku i MOŻNA się do nich zawczasu przygotować, oszczędzając], to z jego budżetem jest coś nie tak. i powinien się mu przyjrzeć; np. robiąc skromniejsze święta. I oszczędzając od przyszłego roku [skoro kogoś stać na spłacanie pożyczki, to tym bardziej go stać na oszczędzanie].

            I TAK, pożyczanie pieniędzy na święta JEST bardzo złym nawykiem.
    • nvv Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 07:15
      > Kto sie na te reklamidla łapie?

      Raczej nie czytelnicy forum Oszczędzamy. (;
    • momas Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 09:47
      Jadąc do pracy widziałam reklamę dobra rata - weź kredyt na świeta. Od kwoty 5000 tylko 98 miesięcznie.
      No dobra - to na ile lat ten kredyt???
      A co z następną Gwiazdką? wink
      • anna.1112 Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 09:59
        Eeee... z mężem to bym pogadała, że prezentu nie dostanie. Gorzej by było jakby miało mi zabraknąć na chociaż jakiś drobiazg dla dzieci. No ale dlatego prezenty zaczynam kupować w miarę wcześnie, żeby mieć możliwość rozłożenia wszystkiego w czasiewink
    • d.d.00 Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 10:20
      Padło stwierdzenie, że ktoś w grudniu może nie dostać wypłaty, ale w grudniu zawsze są święta i to odpowiednio wcześniej można przewidzieć.To trochę jak zimą zaskakująca drogowców, niby wiadomo, że jest zima i może spaść śnieg a tu zawsze zaskoczenie.
      Ja bym się nie zapożyczala, raczej planuje wcześniej. Rozumiem, że są ludzie którzy tak nie robią bo np nie mają z czego.
      • linn_linn Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 10:44
        Jesli nie maja z czego, tym bardziej nie beda mieli na splate kredytu.
        • d.d.00 Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 11:27
          Albo idą na jakoś- jakoś to będzie tongue_out
    • babka.pracujaca Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 10:55
      Ludzie którzy biorą te pożyczki zachowują się tak jakby od tych trzech dni miało zależeć całe życie. Ja myślę o wydatkach świątecznych 3 miesiące wcześniej , zresztą jak o każdych innych większych wydatkach.

      Tak na marginesie dodam że najlepsze moje święta były wtedy kiedy na 2 godziny przed wigilią dopadła naszą rodzinę typowa choroba zakaźna wieku dziecięcego - zostaliśmy w domu.
      Mieliśmy ze 2 ciasta i 2 potrawy które mieliśmy zabrać w gościnę do rodziny.Szybko skręciliśmy barszcz z torebki, pierożki były, nagotowaliśmy jaj na twardo , szybka rybka , koreczki ze sklepu, pieczone ziemianki w kominku i błogie leżenie przed telewizorem( na codzien prawie nie oglądamy telewizji).Nawet opłatek w szafce znalazłam.Spokojny, prawdziwy wieczór , szczery, nic nie trzeba było udawać , jeść na siłę.Stół i tak wyglądał swiątecznie.
      • senioritaloca Re: Zabraklo kasy na prezent 28.11.13, 23:42
        Ta reklama bardziej by do mnie przemowila gdyby tej pani zabraklo na prezent dla dziecka. Ale dla meza???
        • beatrix_75 Re: Zabraklo kasy na prezent 29.11.13, 18:03
          I gdyby nie była tak dobrze ubrana wink
          Ogólnie ta reklama do mnie nie przemawia .
          • senioritaloca Re: Zabraklo kasy na prezent 29.11.13, 19:45
            "I gdyby nie była tak dobrze ubrana "


            Pewnie tez na kredytsmile
    • coralin Re: Zabraklo kasy na prezent 30.11.13, 14:42
      Reklama nakręca konsumpcjonizm i taka jej rola. Mnie utkwiła w głowie sytuacja sprzed 6-8 lat ze sklepu agd. Kobieta kupowała na raty aparat bezprzewodowy do telefonii stacjonarnej. Nie oceniam, nie wiem dlaczego to utkwiło mi w głowie. Może dlatego, że mam stary przewodowy, a stać mnie na drogi.
      • verdana Re: Zabraklo kasy na prezent 30.11.13, 16:43
        Aparat telefoniczny to jednak co innego niż prezent na święta. Wystarczy, że stary sie zepsuł i woli się kupić taki, jaki chce się mieć. Dla mnie bezprzewodowy z pewnych względów jest bezcenny.
        I są ludzie, którzy nie potrafią oszczędzać, ale potrafią sie zmobilizować, aby spłacać raty - to tak trudno zrozumieć?
        Też uważam, ze zapożyczanie sie na święta jest bez sensu, ale uważam też, ze kupowanie butów zimowych za 400 zł jest bez sensu. I rozumiem, ze dla innych nie jest.
        • coralin Re: Zabraklo kasy na prezent 30.11.13, 17:15
          Oszczędzanie na butach to trochę jak oszczędzanie na zdrowiu czasem.
          • senioritaloca Re: Zabraklo kasy na prezent 30.11.13, 18:34
            Znajomka wlasnie sie zadluzyla o kolejne 400 tysi aby kupic segment. Ma juz mieszkanie na kredyt frankowy, ale kolejne dziecko w drodze i dwa pokoje to za malo wedlug niej. W sumie kredytu na okolo 800 tysi z niepewna praca.
            Oszczedza na jedzniu aby do nowego lokum kupic sobie....duzy telewizorsmile

            Wiec taka pozyczka na swieta to w sumie pikus.
          • refiko Re: Zabraklo kasy na prezent 30.11.13, 19:43
            Z tymi butami to pojechałeś/aś po całości. BAAAARDZO duże uogólnienie z którym absolutnie się nie zgadzam.
            • coralin Re: Zabraklo kasy na prezent 30.11.13, 19:49
              Ale dlaczego "telefon, który chce się mieć" nawet na kredyt nie dziwi? Z butami pewnie, że uogólnienie.
              • afroddytta Re: Zabraklo kasy na prezent 01.12.13, 11:34
                U mnie w pracy była taka starsza pani, sprzątaczka (więc wynagrodzenie niewielkie) co roku leciała na wakacje do Egiptu, na ten wyjazd brała kredyt który potem spłacała przez kolejny rok do następnych wakacji i tak rok w rok. Wydaję mi się logiczne, ze lepiej raz sobie wakacje odpuścić i zamiast spłacać kredyt zaoszczędzić na kolejne wakacje, poza tym przy jakimkolwiek zawirowaniu życiowym (a ta pani chyba zachorowała i przestała pracować) to raty trzeba nadal spłacać, a tu pracy nie ma, dodatkowe wydatki na leki itd. i sytuacja z dnia na dzień robi się coraz gorsza uncertain

                A przy okazji powiem Wam o sytuacji, która mnie wczoraj spotkała. Wracając do Warszawy pod miastem zabrałam autostopowicza, facet ok 40 z taką sportowa średnią torbą i gościu mi opowiada, że nic nie ma. Od kiedy się rozwiódł z żoną, nie ma meldunku i nikt go nie chce zatrudnić, pracował na lewo, ale gość mu nie zapłacił, więc spakował wszystkie swoje rzeczy w tę torbę i przyjechał szukać pracy w Wawie, nie ma ani grosza (przyjechała stopem), a ma wyższe wykształcenie, 2 języki, nie ma nikogo, żadnej rodziny. Straszne, ale z drugiej strony, ciekawa jestem czy prawdziwe, kurcze, żaby dorosły zdrowy chłop i jeszcze niby z wykształceniem nie mógł zarobić ani grosza uncertain
                • coralin Re: Zabraklo kasy na prezent 01.12.13, 12:56
                  Ta starsza pani wychowała się w opiekuńczym państwie. Ona zakłada, że w razie czego państwo jej pomoże, nie zostawi na lodzie.
                  • beatrix_75 do Senioritaloca 01.12.13, 13:10
                    a to sie tak da zadłużyc o kolejne 400 tys. ?
                    przecież jest cos takiego jak zdolnosc kredytowa wink
                    ile ona płaci miesięcznie 5000 zl ?
                    • senioritaloca Re: do Senioritaloca 01.12.13, 17:28
                      Zdolnosc aktualnie mieli bo oboje pracuja.
                      A pęd dlatego, ze jak urodzi sie dziecko i rodzina bedzie cztero osobowa spadnie zdolnosc kredytowa. smile Maz ma 42 lata a podobno jak skonczy 45 tokredyt tylko na 15 lat dadza a nie 35. Ona nie mysli jak to bedzie splacac w razie braku pracy czy choroby tylko jak tu. wiecej nabracsmile
                      • beatrix_75 Re: do Senioritaloca 02.12.13, 08:36
                        Karkołomne ...ale z drugiej strony znam małżeństwo ,ktore miało swoista odwagę , niektórzy pukali sie w czoło , nazywając to brawura ... otóż nie mieli nawet na wpłate własną .
                        Bank nie chciał sie zgodzić , wiec pozyczyli w SKOKU !
                        Mając juz na wklad wzieli kredyt hipoteczny na mieszkanie za 100.000 ( rok przelomowy 2006 ) gdy za tyle mozna było kupic meiszkanie 70 m .
                        Po 1,5 roku sprzedali to mieszkanie za bodajże 250 tys .Dobrali kredytu ,kupili działke i postawili sobie domek .
                        Aktualnie spłacaja kredyt w wys. ok.1500 zł /miesięcznie .
                        • volta2 Re: do Senioritaloca 02.12.13, 11:57
                          do dziś żałuję, że nie starczyło nam takiej brawury w 2005 roku, kupiliśmy 3 pokoje, choć w pobliżu sprzedawali nówki sztuki 100 metrów za 500 tysięcy. ale widok schodzącego ze stresu męża sprawił, że odpuściłam te sto metrów i zadowolona wprowadziłam się do mniejszego.

                          dziś za tamto mieszkanie trzebaby wyłożyć bańkę, dziś tej bańki nie mamy a wtedy te pół jakośbyśmy w banku dostalismile czasami trzeba umieć zaryzykować...
                          • beatrix_75 Re: do Senioritaloca 02.12.13, 13:57
                            Jest tez druga strona medalu -sa tez tacy , kórzy do dziś dnia plują sobie w brodę ,ze sprzedali mieszkania za 70-80 tys .
                            Oglądalismy takowe - facet ok 50 lat , mial zaniedbane mieszkanie po swojej mamie .Nie stac go było ani na gen.remont ani na to , by płacic 2 czynsze , wiec chciał sie pozbyć mieszkania jak najszybciej .
                            Gdyby poczekal kilka m-cy zarobiliby na tym ładną sumkę ....
                            Ale z tego co pamietam , nie bylo chyba żadnych symptomów zbliżającej sie tak drastycznej podwyzki ...
                            • senioritaloca Re: do Senioritaloca 02.12.13, 15:16
                              Ja tez w 2006 kupilam kawalerke za 100 tysi a za rok sprzedalam za 200. Tylko to nie te czasy zeby miec kredyt prawie bańke na konsumpcjonizm.
                              • senioritaloca Re: do Senioritaloca 02.12.13, 19:33
                                Dodam jeszcze, ze namowienie mojego meza wtedy na kredyt hipoteczny 70 tys. bylo bardzoooo trudne.
                          • falllen_angel Re: do Senioritaloca 03.12.13, 14:54
                            volta2 napisała:

                            > do dziś żałuję, że nie starczyło nam takiej brawury w 2005 roku, kupiliśmy 3 po
                            > koje, choć w pobliżu sprzedawali nówki sztuki 100 metrów za 500 tysięcy. ale wi
                            > dok schodzącego ze stresu męża sprawił, że odpuściłam te sto metrów i zadowolon
                            > a wprowadziłam się do mniejszego.

                            Królowe życia od świetnych interesów za pieniądze męża zdają się zapominać o tych co kupili mieszkanko za 500 000PLN, obecnie apartmant jest warty może 250 000, a do spłacenia jest ponad 1 000 000 PLN.

                            W.
                            • giaros Re: do Senioritaloca 05.12.13, 21:50
                              falllen_angel napisał:

                              > volta2 napisała:
                              >
                              > > do dziś żałuję, że nie starczyło nam takiej brawury w 2005 roku, kupiliśm
                              > y 3 po
                              > > koje, choć w pobliżu sprzedawali nówki sztuki 100 metrów za 500 tysięcy.
                              > ale wi
                              > > dok schodzącego ze stresu męża sprawił, że odpuściłam te sto metrów i zad
                              > owolon
                              > > a wprowadziłam się do mniejszego.
                              >
                              > Królowe życia od świetnych interesów za pieniądze męża zdają się zapominać o ty
                              > ch co kupili mieszkanko za 500 000PLN, obecnie apartmant jest warty może 250 00
                              > 0, a do spłacenia jest ponad 1 000 000 PLN.
                              Volta pisze o apartamencie 100 metrowym w Warszawie kupionym za 500 tys. w 2005 roku, pokaż mi takie mieszkanie, obecnie warte 250 tys. a kupuję od ręki. Nawet dwawink
                              • volta2 Re: do Senioritaloca 07.12.13, 02:25
                                myślisz że on czyta co ja piszę?

                                on na widok mego wpisu ma odpływ krwi z (bez)mózgu, i tak zajęty jest fallusem, że nie wie czy czyta, czy pisze, czy myśli
                          • giaros Re: do Senioritaloca 04.12.13, 16:49
                            volta2 napisała:

                            > do dziś żałuję, że nie starczyło nam takiej brawury w 2005 roku, kupiliśmy 3 po
                            > koje, choć w pobliżu sprzedawali nówki sztuki 100 metrów za 500 tysięcy. ale wi
                            > dok schodzącego ze stresu męża sprawił, że odpuściłam te sto metrów i zadowolon
                            > a wprowadziłam się do mniejszego.
                            > dziś za tamto mieszkanie trzebaby wyłożyć bańkę, dziś tej bańki nie mamy a wted
                            > y te pół jakośbyśmy w banku dostalismile czasami trzeba umieć zaryzykować...
                            kto nie ryzykuje ten nie mawink
                            Należę do osób, które boją się kredytów, ale teraz też żałuję, że nie byłam odważna.
                            W 2004 roku kupowaliśmy mieszkanie za gotówkę, nie za duże, nie za małe (74m2), metr wtedy kosztował niecałe 3 tys., zdolność kredytową mieliśmy spokojnie na drugie takie, albo nawet i dwawink. I obok w domu było podobne do sprzedaży.
                            Ale a co to będzie, jak pracy nie będzie, albo sie rozchorujemy i takie tam czarne myślitongue_out Bezrobotni nie byliśmy ani jednego dnia, a wręcz przeciwnie zleceń mamy aż nadto, dochody nam zdecydowanie wzrosły, kredyt byłby dawno spłacony, a mieszkanie by było, jako zbezpieczenie na starośćwink
                      • giaros Re: do Senioritaloca 04.12.13, 16:17
                        senioritaloca napisała:

                        >Ona nie mysli jak to bedzie splacac w razie braku pr
                        > acy czy choroby tylko jak tu. wiecej nabracsmile
                        No są takie typy ludzi, ile banki "dają" tyle wezmąwink, a potem płacz.
                        Mam przykład dwóch moich znajomych. Jedna chciała kredyt 20 tys. na 2 lata, miły pan w banku powiedział, że przy jej wpływach może wziąć 40 tys., no i sobie pomyślała, a w sumie czemu nie, się na coś przydadzą i wzięła. Kasa się rozeszła a raty zostały i był płacz, bo sytuacja jej się pogorszyła. Zaczęło brakować na ważne wydatki, najpierw pożyczanie od koleżanek, potem pożyczała od jednej żeby oddać drugiej, a gdy to źródło się skończyło (bo w końcu przestała oddawać w ogóle) to zaczęły się chwilówki itp., potem komornik, który był strasznie zły, k... i ch... no bo jak mógł zająć jej pensję i za co ona ma teraz żyć?
                        Druga koleżanka chciała wziąć 10 tys., miły pan w banku oczywiście też ją namawiał, a dlaczego tak mało przecież może znacznie więcej przy takich wpływach itd., a ona krótko i zdecydowanie, że nie, nie potrzebuje więcej, miły pan w banku tak łatwo nie odpuścił, a ona dalej zdecydowanie, że potrzebuje 10 tys. i ani złotówki więcej i koniec.
                        Niestety większość ludzi chyba myśli, jak ta pierwsza znajoma, że skoro banki dają (nie pożyczają z odsetkami) to dlaczego nie wziąć?wink
                        • senioritaloca Re: do Senioritaloca 04.12.13, 19:04
                          Ty piszesz o kims kto ma problemy ze splata 40 tys. a ja o kims kto ma 20 razy tyle plus jeszcze jakies kredyty na biznes.

                          Ja jeszcze rozumiem takie cos jezeli ma sie w razie katastrofy rodzine do pomocy, ale oni takiej opcji nie maja. Kiedys szwagierce, ktora mieszka za granica pieniadze pozyczalismile
                          • giaros Re: do Senioritaloca 05.12.13, 21:40
                            senioritaloca napisała:

                            > Ty piszesz o kims kto ma problemy ze splata 40 tys. a ja o kims kto ma 20 razy
                            > tyle plus jeszcze jakies kredyty na biznes.
                            Oczywiście skala jest zupełnie inna, chociaż pisałam o przypadku sprzed prawie 10 lat, ale ogólnie chodziło mi o mentalność pewnej grupy, większość ludzi nie myśli co będzie potem.
                            Czy to dotyczy 40 tys. czy 800 i więcej...

                            > Ja jeszcze rozumiem takie cos jezeli ma sie w razie katastrofy rodzine do pomoc
                            > y, ale oni takiej opcji nie maja.
                            A ja tego nie rozumiem. Dlaczego rodzina miałaby spłacać czyjeś długi nawet jakby miliardy miała?

                            >Kiedys szwagierce, ktora mieszka za granica p
                            > ieniadze pozyczalismile
    • ofelia1982 Re: Zabraklo kasy na prezent 02.12.13, 12:08
      Ja jestem w szoku na co ludzie biorą pożyczki konsumenckie o trzycyfrowym oprocentowaniu. Był niedawno na TVN jakis reportaż o tym i jakaś biedna Pani płakała, że wzięła pożyczkę na telefon komórkowy za...1500zł, a teraz musi spłacać, a sytuacja jej się pogorszyła. Ja nie ogarniam.
      Jak musisz na coś brać pożyczkę o kosmicznym % - to znaczy, że Cię na tę rzecz nie stać i tyle.
      Wyjątkiem są dla mnie jakieś mega emergency sytuacje, gdzie np. musisz pilnie mieć pieniądze na coś ważnego, a wypłata za 2 dni czy jakoś tak.
      • ofelia1982 Re: Zabraklo kasy na prezent 02.12.13, 12:15
        A, i jeszcze jedno. mam wrażenie, że ludzie często nie sa w stanie nic od siebie wymagać.
        Jest ciężko - to zaciskam pasa i kupuję/robię drobiazgi na prezenty w danym roku, a zamiast 12 dań robię jakieś podstawowe. Po prostu.
        Ja bym wolała w ten sposób niż się zapożyczyć.
        No ale ludzie nie liczą ile kosztów jest pożyczając takie "szybkie pieniądze" i wydaje im się, że "5zł" dziennie od 600zł to mało. Co to jest w końcu 5zł?
        • beatrix_75 Re: Zabraklo kasy na prezent 02.12.13, 14:05
          Zgodnie z zasada -lepiej iśc głodnym spać, niż obudzić sie z długiem smile
          To odnoścnie chwilówek , ale sa jeszcze absurdalnie drogie zakupy na raty
          ( np. " pościel anty coś tam plus vita -cosmo-bio wink . Nieraz sie slyszy , ilu naiwnych ludzi zrobili w butelkę .
        • d.d.00 Re: Zabraklo kasy na prezent 02.12.13, 16:33
          ofelia1982 napisała:

          > A, i jeszcze jedno. mam wrażenie, że ludzie często nie sa w stanie nic od siebi
          > e wymagać.
          > Jest ciężko - to zaciskam pasa i kupuję/robię drobiazgi na prezenty w danym rok
          > u, a zamiast 12 dań robię jakieś podstawowe. Po prostu.
          > Ja bym wolała w ten sposób niż się zapożyczyć.

          Moja Mama i Babcia zawsze mi mówiły "krawiec kraje, jak materii staje". Nie mam dużo kasy to radze sobie z taką ilością jaką mam. Nie robię świąt na bogato, jak mnie na to nie stać. Nie mam kasy to nie jadę na wakacje itd. Gdy kasę mam to zastanawiam się czy aby na pewno muszę wydać na zachciankę, czy to mi jest potrzebne czy można sobie to zastąpić czymś innym.
          Prowadzenie domu wymaga myślenia - i wymagania od siebie.
      • linn_linn Re: Zabraklo kasy na prezent 04.12.13, 08:18
        Jak to pogorszyla? Moze szpanowac telefonem za 1500 zl. Reszta malo wazna skoro zdecydowala sie na tak rozsadby zakup na kredyt.
    • marianna1970 Re: Zabraklo kasy na prezent 03.12.13, 05:49
      Nawet mając kasę nie kupiłabym prezentu kolejny śmieć w domu i jeszcze traf w czyjeś gusta
    • d.d.00 Re: Zabraklo kasy na prezent 04.12.13, 09:36
      Podobno zadłuża się na święta co 20 Polak, a średnio rodzina wyda na święta 1100 zł.
    • sagittarius_84 Re: Zabraklo kasy na prezent 05.12.13, 11:22

      Ja też tego nie kupuje.
      Zdarza się że nie mam kasy na prezent urodzinowy dla męża i po prostu nic nie kupuje albo cos symbolicznego, mamy wspólny budżet wiec brak środków nie jest tajemnica.
      • beatrix_75 Re: Zabraklo kasy na prezent 06.12.13, 08:26
        (..) mamy wspólny budżet wiec brak środków nie jest tajemnica (..)

        no dokładnie w większosci przypadkow tak jest , poza tym skad pewnosc ,ze prezent trafi w gusta w meża ,czy sie nie wscieknie ,ze żona taka rozrzutna wink.
        No chyba ,ze on tez kupuje dla niej za pozyczone pieniadze ...
        Reklama ta coraz bardziej mnie irytuje przed świętami ...
        • wiatro-dmorza Re: Zabraklo kasy na prezent 06.12.13, 10:02
          Mnie tam, żadne reklamy nie denerwują - mój telewizor ma pilota, a na pilocie guziczek wink

          Natomiast wkurza mnie kupowanie gargantuicznych ilości żarcia, które potem jest wyrzucane podczas, gdy są dzieciaki, co codziennie obiadu nie mają.
          • beatrix_75 Re: Zabraklo kasy na prezent 06.12.13, 11:03
            to nie jest kwestia ile kto kupi i przeje , tylko kwestia odpowiedzialnosci naszego Państwa .
            Na wszystko jest ( czyt.premie, mnozenie stanowsk ,nowe komputery , samochody itp ) a na głodne dzieci nie ma .Owszem jestem całą sobą za działalnoscią charytatywną , ale jestem przeciwna , by stało sie to normą , by SPOŁECZEŃSTWO sponsorowalo operacje oraz dozywianie dzieci ( starszych itp )
            To jest jakas paranoja ...

            • wiatro-dmorza Re: Zabraklo kasy na prezent 06.12.13, 16:25
              Tu się całkowicie zgadzam - ale mimo wszystko wyrzucanie jedzenia mnie mierzi.

              Podobne odczucia mam nota bene przy Wielkiej Orkiestrze - lepsza organizacja w NFZ i na wszystko by starczyło - marnotrawstwo jest tam gigantyczne, ale lepiej dzieciaki na ulice z puszkami wygonić i emerytki o drobniaki poprosić.
              • senioritaloca Re: Zabraklo kasy na prezent 06.12.13, 18:39
                Jak ja sie zgadzam. Podobno w szpitalach jest zajete tylko 65 procent łozek bo na wiecej nfz pieniedzy nie ma.
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Zabraklo kasy na prezent 07.12.13, 10:29
                wiatro-dmorza napisała:

                > Tu się całkowicie zgadzam - ale mimo wszystko wyrzucanie jedzenia mnie mierzi.
                >
                > Podobne odczucia mam nota bene przy Wielkiej Orkiestrze - lepsza organizacja w
                > NFZ i na wszystko by starczyło - marnotrawstwo jest tam gigantyczne

                Wy naprawdę jesteście tak naiwne? NFZ, ZUS i inne tego typu instytucje to fikcje, które mają oddalać rewolucję.

                Marnotrawstwo jest gigantyczne i takie ma być. Dzięki temu jest więcej kasy do zabezpieczania przez Krewnych i Znajomych Królika.

                Ile wynosi zasiłek pielęgnacyjny dla niepełnosprawnych? 153,00 zł miesięcznie

                Ile wynosi ryczałt na paliwo dla posła i senatora? 2925,30 zł miesięcznie

                Żyjecie w Państwie neokolonialnym. Celem Waszego życia jest powiększanie majątku klasy panującej, a nie jakieś tam leczenie się z NFZ. Pora sobie to uzmysłowić i się z tym pogodzić.

                Ksiądz Anatol
                • senioritaloca Re: Zabraklo kasy na prezent 07.12.13, 13:59
                  Amen.

                  Szkoda, ze słoiki i lemingi tego nie wiedza tylko nadal sie zadluzaja na dzialeczki w polu.
    • johana75 Re: Zabraklo kasy na prezent 06.12.13, 10:37
      Pamiętam jedne święta ok 10 l. temu nie miałam pieniędzy na ich zrobienie i dodatkowo nie mieliśmy pieniędzy na prawie jakiekolwiek jedzenie...Mama dała mi trochę jedzenia chociaż sama musi sie ostro spinać.
      Nie chciałabym znowu tego przeżyć, ale żadna pożyczka nie była mi w głowie bo wiedziałam że nie mam z czego oddać.
      Nie wzięłabym takiej pożyczki wolałabym zjeśc sam opłatek i popić wodą, bez prezentów tez moge sie obyć...jesli ja moge to druga połówka też, gorzej z dziećmi, ale wtedy jeszcze dziecka nie miałam...
      Eh...włączyła mi się jakaś sentymentalność świąteczna.

      na poprawę humoru kupie skrzynkę wina i święta przetrwam ;P

      Nie robię dużo jedzenia bo tylko dla 3 os. W święta jedziemy do rodziny to tam sie najemy ;p

      Prezenty już prawie kupione. Jeszcze dla mamy musze coś kupić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka