gryp-siak
21.01.14, 09:31
Nie iwem czy to nie bedzie zbyt kontrowersynjy wątek, ale pytanie dotyczy osob pracujacych po 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu. Nie jakas luzna DG, tylko normalna praca na etacie z ZUSami i Skarbowkami. Nie ukrywam, ze jako osba, ktora miala 2, a pozniej 3 meisiace wolnego w szkole, a potem w szkole wyzszej, nie umiem sie pogodzic z tym, ze urlopu mam 1,66 za caly przepracowany miesiąc, ze są tylk podejyncze dni wolnego raz na 5 miesiecy i ze w ogole nie ma lduzszego urlopu. Zaczelam juz 3 prace, ale w kazdej jest ten sam problem: jestem ciagle zmeczona, senns. Bylam nawet z tym u lekarza, zalecil dosypianie, magnez i witaminy. Badania ok. Po prstu po 5 godzinach siedzenia w pracy odpadam. Chce wracac dodomu. Chce mi sie spac a nie chce wypijac kawy na pobudzenie. Zaczleam miec problemy zolądkowe(nie ze stresu) ale z powodu nieregulrnego odzywania sie tj. jedzenia bulek, kefirkow i sekow topnionych zamaist normnlego obiadu czy sniadania.. Czy zwolnienia lekarskie sa dobrym pomyslem, takie 2 dniowe wm iesiacu, po to tylko ,by odpcoząc i zrezgenrowac sie. Mam podle samopoczucie w tygodniu, gdy wracam, chociaz praca jest bardzo fajna, ale ja jestem ciagle zmeczona i takie 2-3 dni w meisiacu naprawde mi pomogaja.
Czy oszczedzanie siebie to tez rodzaj litowania sie nad soba i jednak zabieg procentujacy na przyszlosc??